iberia.pl
26.05.08, 20:45
"Wyciągnijmy Elizabeth z lotniska w Rosji! - apeluje za
pośrednictwem "Gazety" polski menedżer Marcin Ostachowski. Nigeryjka
20 miesięcy temu utknęła w strefie tranzytowej międzynarodowego
terminalu.
Elizabeth ląduje tu we wrześniu 2006 r. Leci z Niemiec do Syrii,
ktoś tam obiecał jej pracę w restauracji. Towarzyszy jej Libańczyk
Gassan Ali. Zabiera jej paszport. Tłumaczy, że musi go pokazać
znajomym w Moskwie, by zebrać pieniądze na dalszą podróż dla
Nigeryjki. Daje jej 70 euro i prosi, by poczekała na lotnisku.
Elizabeth czeka dwa dni. Kończą się pieniądze, a Gassan Ali nie
wraca.
Nigeryjka zgłasza się do urzędników imigracyjnych. Rosjanie
przeglądają listy pasażerów przylatujących do Moskwy. Nazwiska
Elizabeth nie ma na żadnej. Czyżby paszport był fałszywy?
"Nie ma mnie w komputerze, to nie ma mnie wcale. Nie wiedzą, jak się
znalazłam na lotnisku, więc odmawiają mi jedzenia. Odrzucają mój
wniosek o azyl. Moje życie zostaje nagle uzależnione od miłosierdzia
pasażerów" - pisze do nas Elizabeth."
wyborcza.pl/1,75248,5243512,Uwieziona_na_terminalu.html