Gość: aussi girl
IP: *.solent.ac.uk
12.02.09, 21:27
W sobotę lecę z Heathrow do Włoch. Po powrocie mam do przygotowania
na studiach prezentację o terroryzmie i myślałam, że wezmę coś do
poczytania na drogę, żeby nie marnować czasu (mam przesiadkę, będę
czekała, trochę czasu to zajmie)... Ale przed chwilą doszłam do
wniosku, że może to być trochę nierozsądne. Nie chciałabym mieć
jakichś problemów. Sądzicie, że lepiej wsadzić te wszystkie książki
i inne ksera do bagażu, który pójdzie do luku?
Pytanie może dziwne, ale tak wyszło...
Z góry dziękuję.