Bary mleczne

    • Gość: Bystrzej Re: Bary mleczne IP: *.lemoyne.edu 27.04.06, 23:35
      Bary mleczne byly i sa stylem zycia. Jasne ze my studenci nie mamy kasy i my
      sie wnich stolujemy glownie ale prawda jest taka ze to poprostu doskonale
      jedzenie. Na dodatek bardziej Slow Food niz fast Food, jest zdrowsze
      smaczniejsze i bardziej naturalne. Jestem za i wole wydac swoje pieniadze tam
      niz w jakiejs odpicowanej restauracji gdzie wiekszosc kasy pojdzie na
      obrzydliwy wystroj niz dostarczenie prawdziwego jedzenia.:))) pozdrawiam fanow
      Barow Mleczny!!!
    • Gość: MP Re: Bary mleczne IP: *.lisek.pl / 80.53.180.* 27.04.06, 23:36
      To był chyba APETYT, tam gdzie byłem w Poznaniu. Szyld jakiś taki podobny a i
      lokalizacja także.
    • Gość: MP Re: Bary mleczne IP: *.lisek.pl / 80.53.180.* 27.04.06, 23:39
      Tak, to napewno APETYT. Wysiliłem pamięć i jestem pewny. Polecam serdecznie.
      • Gość: efka Re: Bary mleczne IP: *.kom / *.os1.kn.pl 28.04.06, 15:13
        na pewno był to Apetyt, sama ilekroć jestem w Poznaniu wlasnie tam ide na
        obiadek, naleśniki z brzoskwiniami o ile się nie mylę mają w
        ofercie:)potwierdzam wiec, że miejsce godne polecenia:)
        a swoją drogą polecam Wrocławski bar "Jacek i Agatka" z najlepszymi łazankami w
        mieście:)
    • Gość: patysia w Łodzi na Jaracza IP: *.lodz.mm.pl 27.04.06, 23:56
      ten bar był tam jeszcze na początku lat 90ych jak chodziłam do szkoły-
      wchodziło się na leniwe albo pomidorową z ryżem za 4000zł pół porcji:)Droga
      zupa nie?
      Pozniej zrobili tam meblowy a teraz jest jakiś ciucholand...
      NIe wiem czy w Łodzi jeszcze takie "barki" są...
    • Gość: mrozosia Re: Bary mleczne IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 28.04.06, 00:01
      Pod arkadami w toruniu, rewelka
      Na Grodzkiej w Krakowie, smacznie
      i Poznanski Caritas- nalesniki rzeczywiscie pyszota!!!!
      Polecam ;-)
      • Gość: boby10 Re: Bary mleczne IP: 80.51.10.* 28.04.06, 00:32
        w Warszawie niwe ma lepszego baru niż "Bambino" na ulicy Kuczej ceny całkiem do zniesienia bardzo dobre jedzenie nie z mikrofali a i ludzie którzy jadają tam są bardzo ciekawi od zbieraczy puszek po durektorów okolicznych banków ogólnie miło spędzone pół godziny przy posiłku
        jedyne co pozostało z dawnych czasów to kolejki, czasem w ogonku trzeba odstać 15 minut
    • futomaki.pl Re: Bary mleczne 28.04.06, 00:29
      Wiele osób ma bardzo duży sentyment do barów mlecznych. Miejmy nadzieje, że
      znajdzie się ktoś z głową, kto zrobi z tego nieźle prosperujący interes - bo na
      razie, to tylko ciąglę słychać o zamykaniu kolejnych takich barów.
      • Gość: mniklas5 Re: patysia ? jezusie IP: *.hrl.com 28.04.06, 00:48
        to prawie 1000 razy wiecej placilas za zupe niz ja za prawie dwa dania w polowie
        lat 70tych. W tych czasach na ekonomi w Poznaniu uczyl mnie doc. Krasinski, tak
        ten ktory zrewolucjonizowal ceny w Polsce( slynne buleczki Prof Krasinskiego, no
        i statystyczne spozycie jaj w Polsce, wypadalo pol jaja). Jedyna roznica w sile
        nabywczej w tamtych czasach a obecmie to kurs zlotego do dolara, wtenczas dolar
        chyba kosztowal okolo 100 zl
    • Gość: kluchomaniak Barek naprzeciwko Ministerstwa Finansów IP: *.aster.pl 28.04.06, 00:41
      Czy jest jeszcze? Podczas studiów na Uniwerku wolałam zawsze przejść się na
      Świętokrzyską i stać z interesantami ministerstwa przy jednym stole, niż
      tłoczyć się w Karaluchu. Były znakomite pierogi, dobre duszone mięsa i kluski
      śląskie
      • Gość: kerk tak, tylko że cenowo było trochę inaczej! DROŻEJ! IP: *.bp.wam.net.pl / *.crowley.pl 28.04.06, 13:36
    • slayer_fan Zburzyli bar Smok w Krakowie bo dworzec 28.04.06, 02:13
      rozbudowują. Teraz tam będą hotele dla bogaczy, a kiedyś była tam tania zupa :(
      • Gość: bobby Re: Zburzyli bar Smok w Krakowie bo dworzec IP: *.chello.pl 28.04.06, 15:10
        no nie smok to legenda
        zawsze jak tam przychodziłem to pełmno meneli i punków
        i z jednymi i z drugimi były ciekawe rozmowy przy pomidorowej:-)
    • Gość: pablo a co z "Karzełkiem" z Jeleniej Góry sie stalo? IP: *.dsl.renocs.pacbell.net 28.04.06, 03:24
    • thebigzumzum GDYNIA 28.04.06, 08:11
      Na morskiej i w centrum (bar sloneczny) ta sa prawie takie jak za komuny. Ten w
      centrum to juz wogole. Morsy sa. Rozklad jazdy tez. Ceraty tez :) a jedzenie
      wysmienite. mozna walic w ciemno i wszystko dobre. Polecam leniwe na Morskiej.
      Lepsze niz u mojej babci.
    • kolczuga Re: Bary mleczne 28.04.06, 08:50
      rewelacyjny jest gdański Kmar, świetne zwłaszcza pierogi z mięsem (tłuszczyk
      oczywiście osobno;-) o dziwo jest też golonka w menu
      bar czynny całodobowo!!!, chyba wyjątek w skali kraju;-) 15 minut od morza
      jeszcze... ehhh
    • Gość: camel_3d bambino jest the best IP: 81.19.200.* 28.04.06, 09:01
      ile razy jestem w warszawei tyle razy ide do bambino:) kotlety mielone z
      buraczkami i ziemniakami! PYNIA!
    • Gość: kielczanin Re: Bary mleczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 09:17
      Polecam bar Turystyczny Społemu w Kielcach na Żelaznej (na przeciw PKP).
      Studenci wołają na to Zocha, bo tam jest taka bufetowa:)

      Jeszcze do niedawna były wysokie kwadratowe stoły i stołki... ale teraz jest OK:)

      Pozdrawiam
    • Gość: niki Re: Bary mleczne IP: *.insurance.waw.pl 28.04.06, 09:21
      Uwielbiam bary mleczne. Jadłam w nich w trakcie studiów i jem nadal mimo, że od
      obrony minęło już 5 lat. Pracuję od 8.30 często do 18. Przez tyle godzin trzeba
      zjeść coś konkternego. Na kanapkach człowiek długo nie pociągnie, a do domu
      docieram przed 19. Mam obowiązkową 1/2 godz. przerwę na lunch, jednak nie stać
      mnie na codzienne jedzenie za 20-25 zł w restauracjech nawet w tych tańszych
      (typu sfinx), a na zapiekanki i hamburgery nie mam ochoty. 15x20=300 tyle min
      wydałwałabym na jedzenie obiadów w restauracjech. A wydaję 60zł.
      Do tego mam pyszne domowe jedzenie, zawsze świeże, wg przepisów maminych.
      Zamówiony niedawno w sfinxe kotlet był z gumy, nie dało się go przekroić a
      kosztował ok 25zł. Za to w barze mlecznym kotlecik schabowy smakował jak w
      wykonaniu mojej babci, do tego surówka i ziemniaczki a cena 7.50. A te zupki za
      1,35zł, naleśniki za 2,20, filet z mintaja za 4,30 mniam mniam.
      Minusem jest czasami mniej ciekawe towarzystwo, ale cóż - coś za coś.
    • Gość: saviola Bar Bywalec Wroclaw IP: *.top2.pl 28.04.06, 09:35
      We Wrocławiu najlpeszym barem mlecznym jest BYWALEC tak na dobra sprawe jakies
      700metro od baru MEWA. Od 2 lat jadam w tym barze, moze jesli chodzi wygald to
      nie rzuca na klana ale jest wporzadku! Co najwazniejsze obiady sa tanie i
      pyszne,jako student przestalem tesknic za obiadami u mamy...Wszystkim POLECAM
      BARY MLECZNE!!!!
    • Gość: jasiu_smietana@vp. Z Racji Swojego nazwiska czensto żywię się w tym IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.04.06, 09:47
      lokalu z sentymentu.Chociaż jestem szlachcicem to przebieram się za dziada i
      chodze tam z nutką nostalgi.
    • Gość: g zrób sobie chleb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 09:59
      www.mieszanki.pl
    • Gość: szczecin Re: Bary mleczne IP: *.globalconnect.pl 28.04.06, 09:59
      A gdzie bary ze szczecina??????????
      Turysta,Kogel-Mogel, Zacisze i najslynniejszy choć już nieistniejący Bambino.
    • makotka1 + dla Karal. za ang . i pewna historia sprzed lat. 28.04.06, 10:29
      czyli marketing pelna...nomen omen...geba, jak na dobry bar przystalo
      Turystow moc, studentow tez a i starzy bywalcy z czasow uniwersyteckich jak ja (
      dwa kroki od mojego wydzialu na oboznej) czesto zalgadaja ( teraz w dodatku
      mieszkam rowniez niedaleko) wiec obserwuje niemal codziennie jaki tam ruch....

      a jesli chodzi o wspomnienia to...pewna przygoda z barem mlecznym sprzed lat...

      Wiele lat temu bylam tlumaczem dyrektora szwajcarskiej telewizji, studenckie
      zlecenie z PRiTv. Bylo to w czasach PRL. Wazna figura, wszystkie przejazdy
      samochodem ...nie pancernym lecz wyposazonym w moc antenek...rozmawialismy wiec
      inaczej w samochodzie a inaczej na zewnatrz
      Wizyty w Katowicach, Krakowie, Gdansku, Bialowiezy, Pozaniu.
      Bardzo bardzo oficjalne. Najlepsze hotele jakie wowczas mielismy, Novotele
      dopiero powstawaly.
      Przeloty na terenie kraju, wszedzie podstawione auta...Super
      Dostalam na ten wyjazd, do rozliczenia pieniadze z PRiTV
      Kwota, ktora otrzymalam do rozliczenia, przyprawila mnie z jednej strony o
      zawrot glowy, z drugiej zas, oszczednosc zycia w naszej skromnie
      zyjacej,4-osobowej rodzinie gdzie matka z ojcem siadali wieczorami iz
      astanawiali sie na co najpierw przeznaczyc pieniadzem na buty, ubranie czy
      ksiazki i ustalali dlugo pierwszenstwo,wiec ta oszczednosc wpajana mi od
      dziecinstwa, nie pozwalala na szastanie ta kwota.
      Dla mnie to byly pieniadze, ktore nalezalo zaoszczedzic, by je zwrocic przy
      koncu delegacji pana Schmidta.
      W ciagu dnia byly repas officiels czy oficjalne posilki zna zaproszenie
      lokalnych wladz ale wieczorami trzebabylo gdzies zjesc.
      Byly to czasy z jednej strony ubogie w restauracje, ktorych nie znalam, jeszcz w
      Warszawie, to choc slyszalam...ale inne miasta...plaza

      natomiast znalam ZNAKOMICIE instytucje BAROW MLECZNYCH!
      moj ojciec chadzal nawet do baru na Stalowej kupowac tam chleb w sobote czy
      niedziele lub mleko, bo sklepy byly wszczeglnie w niedziele zamkniete

      wiec, z panem Schmidtem dyrektorem tv szwajcarii romanskiej ,przyjmowanym
      oficjalnie..chodzilam do barow mlecznych w w/wymienionych miastach, nie bylo
      problemu ze znalezieniem ich, ( gorzej z Bialowieza tam nie bylo)
      Byl ta 'instytucja' ZACHWYCONY!
      ja zas podwojnie: 1) tanio, nie wydam wiecej pieniedzy niz dostalam, tego sie
      najbardziej obawialam...2) pozna Polske od podszewki, nie tylko przygotowany
      blichtr i pomalowana trawe
      Bylam z siebie bardzo zadowolona, ze tak wymyslilam i piekne z pozytecznym
      polaczylam.
      Okazalo sie, przy rozliczaniu w PRiTV ze bylam w wielkim bledzie!
      Do dzis pamietam mine osoby ktorej przynoszac rozliczenie, rachunki, rozpiske
      wydatkow, polozylam jeszcz pieniadze w kopercie, ktore zostaly!
      Komentarz byl krotki: jest Pani pierwsza osoba ktora zwraca pieniedze, gdyz
      kazdy raczej przedstawia rachunki i trzeba doplacac. Jak Pani to zrobila?
      spytala nie patrzac na czesci skladowe tj skad te rachunki ( a tam SAME BARY
      MLECZNE!!!!)
      Jak sie dowidziala gdzie prowadzalam Wielkiego Pana Dyrektora,nigdy wiecej nie
      dostalam juz zlecenie z PRiTV

      ot takie wspomnienie...

      choc dzisiejsze bary mleczne to nie to co kiedys...

      kilka lat temu ktos zrobil piekny projekt dla barow mlecznych, projekt Logo i
      sztuccow , talerzy etc. wnetrz/...DYPLOMOWY PROJEKT Z wydz WZORNICTWA
      PRZEMYSLOWEGO asp W WARSZAWIE...Bardzo mi sie podobal i przypomnial jak kiedys
      te bary mialy wlasnie wlasne logo i grube porcelitowe biale kubki talerze
      widelce z dziurka ...
      Szkoda, wielka szkoda, ze nikt nie podjal tego wzoru...moglyby zachowac PRLowska
      tradycje w nowym design XXIwieku

      SZKODA.....
    • makotka1 +dla Karalucha za ang i pewna historia sprzed lat 28.04.06, 10:46
      czyli marketing pelna...nomen omen...GEBA, jak na dobry bar przystalo
      Turystow moc, studentow tez a i starzy bywalcy z czasow uniwersyteckich, jak ja
      (dwa kroki od mojego wydzialu na oboznej) czesto zagldaja ( teraz w dodatku
      mieszkam rowniez niedaleko) wiec obserwuje niemal codziennie jaki tam ruch....

      a jesli chodzi o wspomnienia to...pewna przygoda z barem mlecznym sprzed lat...

      Wiele lat temu bylam tlumaczem dyrektora szwajcarskiej telewizji, studenckie
      zlecenie z PRiTv. Bylo to w czasach PRL. Wazna figura, wszystkie przejazdy
      samochodem ...nie pancernym lecz wyposazonym w moc antenek(???...)rozmawialismy
      wiec o czym innym w samochodzie, a o czym innym na zewnatrz - lata 70te)
      Wizyty w Katowicach, Krakowie, Gdansku, Bialowiezy, Poznaniu.
      Bardzo bardzo oficjalne. Najlepsze hotele jakie wowczas byly w Polsce wszystkie
      orbisowskie, Novotele we Wroclawiu dopiero sie budowal...
      Przeloty na terenie kraju, wszedzie podstawione auta...Super!
      Dostalam na ten wyjazd, do rozliczenia pieniadze z PRiTV
      Kwota, ktora otrzymalam do rozliczenia, przyprawila mnie z jednej strony o
      zawrot glowy, z drugiej zas, oszczednosc zycia w naszej skromnie
      zyjacej,4-osobowej rodzinie gdzie matka z ojcem siadali wieczorami iz
      astanawiali sie na co najpierw przeznaczyc pieniadzem na buty, ubranie czy
      ksiazki i ustalali dlugo pierwszenstwo, wiec ta oszczednosc wpajana mi od
      dziecinstwa, nie pozwalala na szastanie ta kwota.
      Dla mnie to byly pieniadze, ktore nalezalo zaoszczedzic, by je zwrocic przy
      koncu delegacji pana Schmidta.
      W ciagu dnia byly repas officiels czyli oficjalne posilki na zaproszenie
      lokalnych wladz ale wieczorami trzeba bylo gdzies zjesc.
      Byly to czasy z jednej strony ubogie w restauracje, ktorych w dodatku nie
      znalam, jeszcze w Warszawie,tylko ze slyszenia, inne miasta...plaza, skad
      mamwiedziec gdzie sie dobrze je

      natomiast znalam ZNAKOMICIE instytucje BAROW MLECZNYCH! Tam sie dobrze jadlo i
      niedrogo!
      moj ojciec chadzal nawet do sfotografowanego baru na Stalowej kupowac chleb lub
      mleko, w sobote czy niedziele, bo sklepy byly wszczeglnie w niedziele zamkniete

      wiec, z panem Schmidtem dyrektorem tv szwajcarii romanskiej ,przyjmowanym
      oficjalnie..chodzilam do barow mlecznych w w/wymienionych miastach, nie bylo
      problemu ze znalezieniem ich, ( gorzej z Bialowieza tam nie bylo)
      Byl ta 'instytucja' ZACHWYCONY!
      ja zas podwojnie: 1) tanio, nie wydam wiecej pieniedzy niz dostalam, tego sie
      najbardziej obawialam...2) pozna Polske od podszewki, nie tylko przygotowany
      blichtr i pomalowana trawe.
      Bylam z pomyslu bardzo zadowolona, piekne z pozytecznym polaczylam.
      Okazalo sie, przy rozliczaniu w PRiTV ze bylam w wielkim bledzie!
      Do dzis pamietam mine osoby ktorej przynoszac rozliczenie, rachunki, rozpiske
      wydatkow, polozylam koperte z pozostala kwota!
      Komentarz byl krotki, a rezultat tego pomyslu zaraz Panstwo poznacie.
      OTO KOMENTARZ: Jest Pani pierwsza osoba ktora zwraca pieniedze, gdyz
      kazdy raczej przedstawia rachunki i trzeba doplacac. Jak Pani to zrobila?
      spytala nie patrzac na czesci skladowe tj skad te rachunki ( a tam SAME BARY
      MLECZNE!!!!)
      Kiedy dowiedziala sie dokad prowadzalam Wielkiego Pana Dyrektora, spojrzala z
      przerazeniem i
      nigdy wiecej nie dostalam juz zlecenie z PRiTV

      ot takie osobiste bardzo wspomnienie...

      choc dzisiejsze bary mleczne to nie to co kiedys...

      kilka lat temu dyplomant ASP Wwa zrobil piekny projekt dla barow mlecznych,
      projekt Logo i sztuccow , talerzy etc. wnetrz/...widzialam na wystawie wydz
      WZORNICTWA PRZEMYSLOWEGO asp W WARSZAWIE...Bardzo mi sie podobal i przypomnial
      jak kiedyste bary mialy wlasnie wlasne logo i grube porcelitowe biale kubki
      talerze lyzki i widelce z dziurka ...aluminiowe ale prawdziwe
      Szkoda, wielka szkoda, ze nikt nie podjal tego wzoru...moglyby zachowac PRLowska
      tradycje, ta akurat dobra, wprowadzajac design XXIwieku

      SZKODA.....
    • aglu Re: Bary mleczne 28.04.06, 10:54
      A jaki fantastyczny bar mleczny "Podlasianka" jest w Białymstoku, przy rynku.
      Warunki lokalowe mają ciasne ale tak miłych pań nie ma nawet w resauracji z
      sześcioma gwiazdkami. A zupki... Marzenie
    • Gość: Prezes Re: Bary mleczne IP: *.szuwarowa.krakow.pl 28.04.06, 11:17
      NIe kumam dlaczego krakwoskich barów mlecznych nie wymieniono wogóle a poza tym
      każdy szanujący się student wybiera pierogi ruskie i szpinak.
    • wdrodze Bar mleczny sloneczny w Gdyni... 28.04.06, 11:20
      Oraz wspomniany Neptun w Gdansku - to sa moje wspomnienia jeszcze sprzed
      niedawna kiedy tam mieszkalam.
    • Gość: Ex-student Sr..czka po mielonym w Neptunie, ale i tak OK!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.06, 11:22
      Poza tym Syrenka we Wrzeszczu - dlaczego była zawsze zamknięta w poniedziałki.
      No i niżej na Grunwaldzkiej w stronę głównego - już nie pamiętam nazwy - ale
      też kultowy, duży i głównie ludzie z polibudy tam zasuwali, bo było blisko od
      uczelni. No i ziemniaki gotowane, w których zawsze były kawałki obierków -
      kultowa sprawa!!!
    • mich1309 Jadłem tam 28.04.06, 11:34
      W czasach szkoły średniej żywiłem się ze znajomymi w gdańskim Neptunie. Za
      ostatnie grosze (no może nie ostatnie, bo na browara zawsze trzeba było mieć
      jakąś lewiznę) można było tam całkiem przyjemnie zjeść.
      Potem podczas studiów odwiedzałem toruński "Pod arkadami". Całkiem smacznie,
      chociaż najbardziej pamiętam zawsze przesoloną fasolkę po bretońsku.
      W ogóle ten artykuł to dla mnie podróż sentymentalna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja