Zapalić czy nie zapalić świeczkę zjedzonej świni?

30.10.09, 16:42
To się nazywa profesjonalizm "dziennikarzy" GW. Pytanie "czy zapalić świeczkę
zjedzonej świni" zadaje człowiekowi, który sam siebie określa mianem
"propagator idei stawiania zniczy przy pomniku". W zasadzie po przeczytaniu
pytania i tego komu jest ono zadane można sobie odpuścić czytanie reszty
artykułu.
Proponuje w następnej kolejności zapytać np. Tuska czy należy ograniczyć
władzę Kaczyńskiego, albo ojca Rydzyka o to czy należy korzystać z nowej
telefonii komórkowej "wRodzinie"...
    • kadykianus Weganie, zjedzcie, proszę, kawałek mięcha 30.10.09, 17:04
      Czy należy upamiętniać foki, które przez ostatnie miliony lat zostały zjedzone
      przez orki, by te orki mogły się najeść? :) Nie obrażajcie zmarłych, paląc
      świeczki zjedzonym świniom. Człowiek początkowo polował a później hodował
      zwierzęta, by zjadać iść mięso. Bez tego, nie przeżyłby. Niejedzenie mięsa
      szkodzi na mózg :)
      • Gość: niewygodny Re: Weganie, zjedzcie, proszę, kawałek mięcha IP: *.magma-net.pl 30.10.09, 19:08
        > Czy należy upamiętniać foki, które przez ostatnie miliony lat zostały zjedzone
        > przez orki, by te orki mogły się najeść? :)

        One jedzą by przeżyć, człowiek przeżyje bez mięsa.

        > Nie obrażajcie zmarłych, paląc
        > świeczki zjedzonym świniom.

        W czym człowiek jest lepszy od świni? Wiem, w chciwości.

        >Człowiek początkowo polował a później hodował
        > zwierzęta, by zjadać iść mięso. Bez tego, nie przeżyłby

        Patrz odpowiedź nr 1.

        >Niejedzenie mięsa
        > szkodzi na mózg :)

        [bardzo przewidywalna złośliwosć]
        • Gość: Wiwat schabowy Re: Weganie, zjedzcie, proszę, kawałek mięcha IP: *.wroclaw.mm.pl 30.10.09, 20:14
          a tam..pierdoły...każdy ma wybór - mięsko daje mi siłę i będę je
          jadł- jak ktoś nie chce - nie musi - od wieków człowiek je mięso -
          a bzdet o tym ze inne zwierzaki muszą jeść a człowiek nie - to
          argument wyssany z palca - ja muszę jeść - stwierdziłem to
          empirycznie - nie jem mięsa - słabnę - koniec kropka i żaden weganin
          nie bedzie mi tu kitu pociskał. Lubie i świnki i zajaczki i kurki
          pieczone i smażone - a jakże. Jadłem mięso, jem i będę jadł. Co do
          wpływu na mózg diety bezmięsnej ponoć niestety wpływa i to
          negatywnie. Amerykanie przeprowadzali badania w tym temacie na
          pilotach myśliwców. Jak ktoś chce dokładniejsze dane niech sobie
          poszuka w google , bo ja nie zamierzam mu ułatwiać sprawy. :D
          • Gość: rafał Re: Weganie, zjedzcie, proszę, kawałek mięcha IP: *.icpnet.pl 31.10.09, 11:33
            Spotykałem się kiedyś przez 3 miesiące z weganką. Ewidentnie miała
            coś z mózgiem.... No i w łóżku jakaś słabsza byla. Zdecydowanie
            wolę "mięsne" dziewczyny :)
        • cghirtyui Re: Weganie, zjedzcie, proszę, kawałek mięcha 30.10.09, 22:48
          Gość portalu: niewygodny napisał(a):

          > > Czy należy upamiętniać foki, które przez ostatnie miliony lat zostały zje
          > dzone
          > > przez orki, by te orki mogły się najeść? :)
          >
          > One jedzą by przeżyć, człowiek przeżyje bez mięsa.

          Tak, były prowadzone eksperymenty z żywieniem ludzi marmoladą z brukwi i kromką
          chleba dziennie. Niektórzy nawet to przeżyli.
      • Gość: sus scrofa Re: Weganie, zjedzcie, proszę, kawałek mięcha IP: *.as.kn.pl 30.10.09, 20:04
        heh, Ty je jesz i jak widać na Twój móżdżek nie pomogło ;)
        • Gość: wiwat schabowy Re: Weganie, zjedzcie, proszę, kawałek mięcha IP: *.wroclaw.mm.pl 30.10.09, 20:18
          owszem nie musiało...jest sprawny i dobrze funkcjonuje cały czas - a
          mój mózg to moja sprawa :D i wystarczy mi taki jaki jest. Nie tobie
          oceniać, bo mnie nie znasz :D argument o tym, że mi nie pomogło jest
          bez sensu bo jak może pomóc skoro juz jest dobrze ?? :D
          • Gość: sus scrofa Re: Weganie, zjedzcie, proszę, kawałek mięcha IP: *.as.kn.pl 30.10.09, 20:58
            Pewnie że Cię nie znam, ale po wypowiedziach wnioskuję, że z wiedzą nt wpływu
            diety na zdrowie człowieka jest u Ciebie naprawdę krucho. No ale skoro
            twierdzisz, że "już jest dobrze", to cieszę się, że Ci się poprawiło. Może teraz
            łatwiej przyjdzie Ci zrozumienie pewnych niezrozumiałych do tej pory faktów.
            Proponuję porozmawiać z dobrym dietetykiem bądź lekarzem albo chociaż poczytać i
            zapoznać się ze stanowiskami znanych i cenionych organizacji np. American
            Dietetic Association czy też Dietitians of Canada.
            • Gość: wiwat schabowy Re: Weganie, zjedzcie, proszę, kawałek mięcha IP: *.wroclaw.mm.pl 30.10.09, 22:23
              "No ale skoro
              > twierdzisz, że "już jest dobrze", to cieszę się, że Ci się
              poprawiło. "
              Czytaj ze zrozumieniem - liczy się kontekst wypowiedzi...skoro było
              dobrze więc nie ma co poprawiać. A co do mojego sposobu odzywania -
              wiedzę mam na ten temat odpowiednią. Zresztą poprawność mojego
              sposobu odzywiania jest potwierdzana rokrocznymi badaniami , które
              wychodzą ok. :D Daje mi to powód przypuszczać, że ta droga, która
              preferuję jest dobra dla mojego organizmu. Co lekarze potwierdzają
              patrząc na badania ;p
              I jeszcze jedno - to, ze uwielbiam mięso nie oznacza, iz nie jem
              innych rzeczy - bo jak widzę wyciągasz wnioski skupiając się na
              częsciach wypowiedzi. A co do stowarzyszeń amerykańskich to powstały
              z powodów otyłosci społeczeństwa, które siedzi przed tiwi i sie nie
              rusza :D Nie wiem jak w Kanadzie.Ale pewnie podobnie.No i oczywiście
              wcale nie jest powiedziane, ze to wina mięsa. A np. słodycze...?:)))
              Czynników jest kilka......i potepianie w czambuł mięsa trąci jednak
              nieco fanatyzmem :D. Troche ruchu róznorodność pozywienia i jest
              oki. A nie tam - nie jemy mięska i juz jestesmy zdrowsi. Nawet
              smażone jest potrzebne. I tłuszcze równiez. Moze byc gotowane do
              wyboru...itp....itd...
              • Gość: Chrzanisz glupoty Re: Weganie, zjedzcie, proszę, kawałek mięcha IP: *.magma-net.pl 31.10.09, 07:17
                wg . ciebie kilkaset milionow ludzi w Indiach ktore nie jedza miesa powinny miec
                zle rozwiniety mozg ? Ale bzdura . A swieczke zapale , fajny pomysl.
                • Gość: wiwat schabowy Re: Weganie, zjedzcie, proszę, kawałek mięcha IP: *.wroclaw.mm.pl 31.10.09, 11:32
                  nastepny który nie czyta całości - twierdze, ze w moim przypadku
                  mieso jest potrzebne...a Amerykanie stwierdzili, ze brak mięsa ponoć
                  ma wpływ na mózg....no to chyba widać, że faktycznie mieli
                  racje...po twoim poście :D
                  • nabati niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat jedz 31.10.09, 12:12
                    > a Amerykanie stwierdzili, ze brak mięsa ponoć
                    > ma wpływ na mózg

                    Niech Amerykanie nie wypowiadaja sie na temat jedzenia kolego... najwiekszy
                    odsetek otylych i chorych na osteoporoze ludzi... ale co ciekawe jedeno z
                    najwiekszych na swiecie skupisko RAW-VEGAN czyli osob, ktore sa weganami i jedza
                    tylko surowe nieprzetworzone produkty. Tak w sumie jest najnaturalniej
                    (pierwotnie) dla nas. Na samym poczatku czlowiek jadl tylko rosliny a z miesa
                    conajwyzej robaki. Z czasem zaczal polowac ale jest to zjawisko WTORNE. By
                    strawic mieso czlowiek musi je przetworzyc - poddac obrobce termicznej. Bez
                    wynalezienia ognia nie stalibysmy sie wtornie "miesozerni".
                    • Gość: wiwat schabowy Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat IP: *.wroclaw.mm.pl 31.10.09, 12:44
                      człowiek poruszał sie również bez użycia maszyn, nie potrafił
                      poruszać sie w powietrzu. Nie latal w kosmos. Tylko czy to oznacza,
                      że trzeba wrócic do tego trybu funkcjonowania? bo gdybanie o tym co
                      by było bez ognia jest ciekawe ale nie zmienia faktu. No i nasuwa
                      sie pytanie: czy spozywający tylko nieprzetworzone produkty nie
                      powinni równiez zastosowac tej reguły na inne aspekty zycia-samochód
                      powstal z surowców przetworzonych, ksiązki, większość ubrań i inne
                      przedmioty też- to nie jest zgodne z naturą.
                      A tak na koniec: chodzi o to , żeby każdy dostosował potrzeby
                      spozywania do własnego organizmu (nie mysle tu o obzarstwie) - a
                      skoro ja lubie mieso - to niby dlaczego mam go nie jeść. Co do
                      otyłości to w którymś poście napisałem o dokładnie tym samym - nasz
                      kraj tez w tym kierunku zmierza - ale nie zgodzę się że spozywanie
                      tylko surowych produktów jest takie wspaniałe. Po to mamy wiedzę jak
                      przetwarzac produkty w jakis sposób: piec ciasto , robic sałatki,
                      gotwac mieso itp...żeby tej wiedzy uzywać. jesli ktos nie chce to
                      nie musi. Niemniej: skoro ja tak lubie to nie widzę powodu żeby tego
                      nie czynić w taki a nie inny sposób.
                      • nabati Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat 31.10.09, 13:31
                        oczywiscie...nikt nie kaze wracac do dżungli - dla mnie dieta weganska jest
                        takim balansem miedzy tym co bliskie pierwotnej naturalnej diety czlowieka a
                        nowoczesnoscia. Dalem przyklad RAW-VEGAN jako sytuacje idealna dla naszego
                        zdrowia w naszym klimacie trudna do realizacji.

                        generalnie kto dba o zdrowie albo rzuca calkiem mieso albo je mocno ogranicza.
                        To samo sie tyczy mleka czy jajek. tego chyba nie trzeba nikomu tlumaczyc...
                        • Gość: wiwat schabowy Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat IP: *.wroclaw.mm.pl 31.10.09, 14:30
                          I właśnie z tym stwierdzeniem nie moge sie zgodzić, że kto
                          generalnie dba o zdrowie rzuca calkiem mieso albo je mocno ogranicza.
                          Jak juz stwierdziłem parę postów wcześniej u mnie nie sprawdza się
                          rzucanie mięsa. Zadne substytuty nie dały rady zastąpic mięsa.
                          Opadałem z sił w takim tempie, że zaczynało to być niepokojące (i
                          pare innych objawów).Natomiast mając mięso w jadłospisie czuję sie
                          całkiem nieźle. A poza tym mięsko jest smaczne :D
                          • nabati Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat 31.10.09, 15:22
                            To wlasnie dla takich jak Ty odbedzie sie spotkanie z dietetykiem podczas
                            veganskiego festiwalu. Jedzac przede wszystkim dobre jakosciowo produkty zbozowe
                            (ciemne pieczywo - ale nie takie pokolorowane karmelem lecz naprawde ciemne na
                            dobrej mace) do tego spozywajac rosliny straczkowe, orzechy, surowe warzywa...
                            urozmaicajac diete nic tylko zaczniesz kwitnac. Nie ma innej opcji :) Natura tak
                            dziala... musiales popelnic jakis blad.

                            Poza tym jest jeszcze jedna sprawa. Po latach jedzeniamiesa czy picia plynu
                            mlekopodobnego (mleko UHT) twoje cialo zaczyna gromadzic ogromna ilosc zwiazkow
                            toksycznych. Gdy zaczynasz jesc surowe i bogate w blonnik produkty spozywcze
                            zaczynasz sie oczyszczac - TAK DZIALA BLONNIK. Niestety nie zawsze wyrabia
                            watroba, ktora sie takimi sprawami w naszym organizmie zajmuje dlatego trzeba
                            jej pomoc.

                            Sprawdz plan vega-wroclaw.pl festiwalu i wpadnij na jedzenie. veganskie
                            jedzenie jest smaczniejsze od trupa :p
                            • Gość: wiwat schabowy Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat IP: *.wroclaw.mm.pl 31.10.09, 16:12
                              Nie zrozumielismy sie - moja wiedza o odzywianiu jest całkiem spora.
                              Wiedza o własnym organiźmie- jak działa i czego potrzebuje jest
                              jeszcze lepsza - gromadzona przez lata teorii i praktyki. Dlatego
                              twierdzę, że mięsko jest mi potrzebne do życia - i jak juz wczesniej
                              napisałem - badania mam w normie, sprawnośc w normie, samopoczucie
                              również. Dlatego własnie że odzywianie mam urozmaicone - mieso ,
                              warzywa , owoce. Plus....ruch. :D . Wegetarianizm dla mnie jest
                              niekorzystny. Przetestowane. Konsultowane z róznymi znawcami
                              tematu.Rozkładali bezradnie rece po jakims czasie. A co do błonnika -
                              błonnik nie jest odpowiedzia na całe zapotrzebowanie organizmu -
                              jesli go jest za mało - zle, ale za duzo tez nie dobrze.
                            • c2h6 Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat 02.11.09, 10:29
                              nabati napisał:

                              > To wlasnie dla takich jak Ty odbedzie sie spotkanie z dietetykiem
                              podczas
                              > veganskiego festiwalu. Jedzac przede wszystkim dobre jakosciowo
                              produkty zbozow
                              > e
                              > (ciemne pieczywo - ale nie takie pokolorowane karmelem lecz
                              naprawde ciemne na
                              > dobrej mace) do tego spozywajac rosliny straczkowe, orzechy,
                              surowe warzywa...

                              Czemu proponujesz mu tak nienaturalne dla gatunku ludzkiego
                              pożywienie? Człowiek nie jest w stanie zjeść surowych roślin
                              strączkowych, może się to dla niego skończyć nawet śmiercią. Czyż to
                              nie oczywisty dowód że człowiek nie powinien jeść fasoli?

                              To samo zresztą dotyczy mąki. Przecież to nienaturalnie przetworzone
                              ziarna zbóż, które zjedzone na surowo wywołałyby zatrucie.

                              > urozmaicajac diete nic tylko zaczniesz kwitnac. Nie ma innej
                              opcji :) Natura ta
                              > k
                              > dziala... musiales popelnic jakis blad.
                              >
                              > Poza tym jest jeszcze jedna sprawa. Po latach jedzeniamiesa czy
                              picia plynu
                              > mlekopodobnego (mleko UHT) twoje cialo zaczyna gromadzic ogromna
                              ilosc zwiazkow
                              > toksycznych. Gdy zaczynasz jesc surowe i bogate w blonnik produkty
                              spozywcze
                              > zaczynasz sie oczyszczac - TAK DZIALA BLONNIK. Niestety nie zawsze
                              wyrabia
                              > watroba, ktora sie takimi sprawami w naszym organizmie zajmuje
                              dlatego trzeba
                              > jej pomoc.
                              >
                              > Sprawdz plan vega-wroclaw.pl festiwalu i wpadnij na jedzenie. veganskie
                              > jedzenie jest smaczniejsze od trupa :p

                              Nieprawda. Próbowałem wielu potraw wegetariańskich i wszystkie
                              smakują jak breja z nienaturalnie zmacerowanych roślin.
                    • Gość: co2 Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 15:24
                      > conajwyzej robaki. Z czasem zaczal polowac ale jest to zjawisko
                      WTORNE. By
                      > strawic mieso czlowiek musi je przetworzyc - poddac obrobce
                      termicznej. Bez
                      > wynalezienia ognia nie stalibysmy sie wtornie "miesozerni".


                      A cóż to za straszna bzdura? Człowiek bez pomocy ognia strawi nawet
                      całego mamuta (no niech będzie że poza kośćmi). Nie ma takiego mięsa
                      którego nie dałoby się zjeść na surowo. Za to spróbuj, uświadomiony
                      wegetarianinie, zjeść surowe ziemniaki, fasolę, soję albo ziarno
                      pszenicy. I opowiedz jak Ci poszło - oczywiście o ile w ogóle
                      taki eksperyment przeżyjesz
                      .
                      • nabati Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat 31.10.09, 15:31
                        No to mozemy isc o zaklad...
                        Jesli chodzi o ziemniaki to akurat zaden argument. Mam w domu swinke morska i
                        ona nie jest w stanie strawic surowego ziemniaka - ba! moze jej nawet powaznie
                        zaszkodzic.
                        Co do surowego miesa - jesli udowodnisz,ze wbijesz sie swoimi "MIESOZERNYMI"
                        zebami I PAZURAMI w skore krowy czy wspomnianego zwierza mamuto-podobnego (niech
                        bedzie slon) a nastepnie dasz rade zabic wlasnymi rekami to zwierze + zjesc i
                        strawic je... wtedy mi udowodnisz swoja miesozernosc. Watpie bys przezyl ten
                        eksperyment :) ja natomiast bez problemu przezje jedzac surowe owoce i warzywa +
                        orzechy... idziemy o zaklad?
                        • Gość: co2 Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 15:39
                          > No to mozemy isc o zaklad...
                          > Jesli chodzi o ziemniaki to akurat zaden argument. Mam w domu
                          swinke morska i
                          > ona nie jest w stanie strawic surowego ziemniaka - ba! moze jej
                          nawet powaznie
                          > zaszkodzic.

                          Ale spróbuj na sobie. Mówisz że człowiek nie zje surowego mięsa
                          (mniam, mniam tatar i sushi). To zjedz kilka surowych ziemniaków.
                          Tylko najlepiej zrób to od razu pod szpitalem, żeby nie było na mnie
                          jak Cię nie zdążą odratować.

                          > Co do surowego miesa - jesli udowodnisz,ze wbijesz sie
                          swoimi "MIESOZERNYMI"
                          > zebami I PAZURAMI w skore krowy czy wspomnianego zwierza mamuto-
                          podobnego (niec
                          > h
                          > bedzie slon) a nastepnie dasz rade zabic wlasnymi rekami to
                          zwierze + zjesc i
                          > strawic je... wtedy mi udowodnisz swoja miesozernosc.

                          Zrobię to jak tylko Ty gołymi rękami zaorzesz pole, wyhodujesz na
                          nim kartofle i trochę zboża, a potem tymi samymi gołymi rękami
                          zrobisz z tego zboża mąkę, którą następnie gołymi rękami (nie
                          używamy nawet garnka, sam chciałeś) przekształcisz w chleb.
                          Oczywiście bez użycia ognia, bo sam twierdzisz że to nienaturalne.

                          • nabati Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat 31.10.09, 16:05
                            TATAR - to nie jest kawalek nogi krowy czy konia tylko pokrojone w male kostki
                            wnetrznosci. Sproboj wersji bardziej naturalnej jesli juz lubisz sie
                            przekamazac. Zjedz martwe cialo krowy razem ze skora i koscmi... ja zadowole sie
                            jablkiem czy jagodami i nie potrzebuje do tego celu narzedzi. Wystarczy siegnac
                            reka...
                            Jesli chodzi o ryby czy robaki - to owszem ciala tych zwierzat czlowiek jest w
                            stanie strawic bez wiekszych problemow. Ale juz upolowac taka rybe bez narzedzi
                            nie bylbys w stanie poza jakimis wyjatkowymi sytuacjami.

                            Nasza dyskusja idzie w zlym kierunku - ja np. nie chcialbym rezygnowac z
                            narzedzi w moim zyciu. Bez komputera nie zarobilbym na chleb. Denerwuje mnie
                            tylko stwierdzenie,ze naszym naturalnym pokarmem jest mieso. Owszem mozemy tak
                            powiedziec ale przy zalozeniu,ze czlowiek zaczyna sie dopiero od czasow poznania
                            ognia i prymitywnych narzedzi... wczesniej czlowieka nie bylo?
                            Zanim poznalismy jednak narzedzia moglismy polegac na naszym ciele: pazurki,
                            zeby (z malym kielkiem), kompletna slepota w nocy... raczej nie przypominamy
                            miesozernego mysliwego.


                            Denerwuje mnie takze stwierdzenie,ze dieta bez miesa jest niemozliwa, ze
                            prowadzi do anemii czy innych patologii. To tez jest bzdura - jak ktos przede
                            mna zauwazyl wystarczy wybrac sie do Indii lub przyjsc na spotkanie dotyczace
                            diety weganskiej i sprawdzic na wlasne oczy,ze sie da vega-wroclaw.pl
                            • Gość: co2 Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 22:45
                              > TATAR - to nie jest kawalek nogi krowy czy konia tylko pokrojone w male kostki
                              > wnetrznosci.

                              Co ty, za przeproszeniem, pieprzysz? Tatar to przecież normalne mięso, na
                              przykład polędwica. Zmielone, a jeszcze lepiej skrobane. Surowe.

                              > wnetrznosci. Sproboj wersji bardziej naturalnej jesli juz lubisz sie
                              > przekamazac. Zjedz martwe cialo krowy razem ze skora i koscmi... ja zadowole si
                              > e
                              > jablkiem czy jagodami i nie potrzebuje do tego celu narzedzi. Wystarczy siegnac
                              > reka...

                              Spoko, zacznę jadać krowy ze skórą, kośćmi i rogami, jak tylko Ty zaczniesz
                              jadać orzechy ze skorupami, śliwki z pestkami a pszenicę z całym kłosem.

                              > Jesli chodzi o ryby czy robaki - to owszem ciala tych zwierzat czlowiek jest w
                              > stanie strawic bez wiekszych problemow. Ale juz upolowac taka rybe bez narzedz
                              > i
                              > nie bylbys w stanie poza jakimis wyjatkowymi sytuacjami.

                              Rybę można łapać "na niedźwiedzia", to po pierwsze. Po drugie - to jak tam z
                              zaoraniem bez narzędzi hektara ziemi żeby się wyżywić? Zacząłeś już ćwiczyć?

                              > Nasza dyskusja idzie w zlym kierunku - ja np. nie chcialbym rezygnowac z
                              > narzedzi w moim zyciu. Bez komputera nie zarobilbym na chleb.

                              O, a to czemu w takim razie przeszkadza Ci używanie narzędzi (na przykład pługa
                              i żaren) do pozyskiwania pokarmu?

                              > narzedzi w moim zyciu. Bez komputera nie zarobilbym na chleb. Denerwuje mnie
                              > tylko stwierdzenie,ze naszym naturalnym pokarmem jest mieso. Owszem mozemy tak
                              > powiedziec ale przy zalozeniu,ze czlowiek zaczyna sie dopiero od czasow poznani
                              > a
                              > ognia i prymitywnych narzedzi... wczesniej czlowieka nie bylo?

                              Ależ oczywiście że wcześniej były gatunki pre-ludzi. Żywiące się między innymi
                              mięsem. Na przykład padliną, która nie ucieka i daje się upolować nawet,
                              ulubionymi przez Ciebie, gołymi rękami, choćby i była mamutem. Twoje założenie
                              jest kompletnie bezzasadne.

                              > Zanim poznalismy jednak narzedzia moglismy polegac na naszym ciele: pazurki,
                              > zeby (z malym kielkiem), kompletna slepota w nocy... raczej nie przypominamy
                              > miesozernego mysliwego.


                              Bo jesteśmy wszystkożerni, co widać z naszej anatomii oraz fizjologii. A kiełki
                              naszych przodków były o wiele większe, ponieważ mięso należy do naturalnych
                              pokarmów człowieka - w odróżnieniu od ziaren zbóż na przykład, które są dla
                              człowieka po prostu trujące, jeżeli ich nie przetworzyć sztucznie.

                              > Denerwuje mnie takze stwierdzenie,ze dieta bez miesa jest niemozliwa, ze
                              > prowadzi do anemii czy innych patologii. To tez jest bzdura - jak ktos przede
                              > mna zauwazyl wystarczy wybrac sie do Indii

                              Po prostu w Indiach ludzie którzy nie byli w stanie przeżyć na diecie bez mięsa
                              powymierali. Czysty dobór naturalny. I dlatego populacja indyjska jest w stanie
                              żywić się wyłącznie zieleniną.
                              W naszej części świata nie było takiej presji selekcyjnej, więc u nas ludzi
                              potrzebujących mięsa do prawidłowego odżywiania jest dużo.
                              • nabati Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat 31.10.09, 23:54
                                > Zmielone, a jeszcze lepiej skrobane. Surowe.

                                No wlasnie o tym pisze... MIESO POKROJOBNE lub STARTE
                                bo takiego ze skora juz by twoja szczeka nie dala rady pogryzc. Rozumiesz teraz
                                co mialem na mysli?

                                Co do orzecha to rozlupie lupinke za pomoca moich rak bez najmniejszego
                                problemu. Do tego celu potrzebuje 2 orzechow... masz jakis jeszcze inny rownie
                                "yntelygentny" argument za miesozernoscia czlowieka? Juz sie nudni robicie...
                                • c2h6 Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat 02.11.09, 10:18
                                  nabati napisał:

                                  > > Zmielone, a jeszcze lepiej skrobane. Surowe.
                                  >
                                  > No wlasnie o tym pisze... MIESO POKROJOBNE lub STARTE

                                  Nie o tym piszesz, tylko twierdziłeś że tatara robi się z
                                  wnętrzności.

                                  > bo takiego ze skora juz by twoja szczeka nie dala rady pogryzc.
                                  Rozumiesz teraz
                                  > co mialem na mysli?

                                  Oczywiście że rozumiem. Masz na myśli że desperacko łapiesz się
                                  dętych kombinacji, byle się nie przyznać do swojego dyletanckiego
                                  zaślepienia.

                                  Zaś ad rem: A po co mam zjadać akurat skórę, skoro pod nią jest dużo
                                  pożywnego mięsa i wnętrzności? Pod skórę się dostanę albo gołymi
                                  rękami, jeżeli będę jadł ptaka lub cos wielkości królika, albo
                                  chociażby poczekam aż ją porozrywa jakiś większy padlinożerca,
                                  jeżeli trafi mi się zwierzę tak duże, że będzie mi trudno ją
                                  przegryźć. Człowiek stosował taką taktykę od tysiącleci.

                                  > Co do orzecha to rozlupie lupinke za pomoca moich rak bez
                                  najmniejszego

                                  Ale zjesz go z tą łupiną, prawda? No bo zacząłeś (tak, Ty zacząłeś)
                                  od domagania się żeby krowę zjeść całą, z kośćmi i skórą. Logiczne
                                  więc jest że Ty w analogiczny sposób jadasz wegetariańsko: orzechy
                                  ze skorupami, śliwki i brzoskwinie z pestkami, pomarańcze ze skórą,
                                  zboża z kłosami...

                                  > problemu. Do tego celu potrzebuje 2 orzechow... masz jakis jeszcze
                                  inny rownie

                                  Pomagasz sobie drugim orzechem w stłuczeniu jednego? Czyli używasz
                                  narzędzia. Dlaczego używasz narzędzia, czyżbyś nie był biologiczne
                                  przystosowany do jedzenia orzechów?

                                  > "yntelygentny" argument za miesozernoscia czlowieka? Juz sie nudni
                                  robicie...

                              • nabati Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat 01.11.09, 00:01
                                Tak jak napisales... tatar to zmielone lub pociete kawalki wnetrza zwierzecia.
                                Gdybys dostal wyrwana od reszty ciala noge krowy razem ze skora NIE BYLYS W
                                STANIE TEGO ZJESC! Masz za slabe zeby i szczeke, ktora jak u typowych
                                roslinozercow porusza sie przede wszystkim w bok i nie ma takiej sily jesli
                                chodzi o scisk (patrz psy)

                                DWA -> Jesli dla ciebie rozlupanie orzechow bez uzycia narzedzi to problem... to
                                ja juz nie mam wiecej argumentow dla takich jak ty... sorry ale nawet sroki sa w
                                tym momencie duzo bardziej inteligentne od ciebie!!
                                • c2h6 Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat 02.11.09, 10:24
                                  nabati napisał:

                                  > Tak jak napisales... tatar to zmielone lub pociete kawalki wnetrza
                                  zwierzecia.
                                  > Gdybys dostal wyrwana od reszty ciala noge krowy razem ze skora
                                  NIE BYLYS W
                                  > STANIE TEGO ZJESC! Masz za slabe zeby i szczeke, ktora jak u
                                  typowych
                                  > roslinozercow porusza sie przede wszystkim w bok i nie ma takiej
                                  sily jesli
                                  > chodzi o scisk (patrz psy)

                                  Do odcięcia mięsa ścisk siekaczy wystarczy.

                                  > DWA -> Jesli dla ciebie rozlupanie orzechow bez uzycia narzedzi to
                                  problem.

                                  A ktoś poza Tobą mówił o ŁUPANIU oprzechów? Ja mówiłem o ZJEDZENIU
                                  ich w całości, tak jak domagałeś się ode mnie. A że zmieniłeś nagle
                                  temat...

                                  > .. to
                                  > ja juz nie mam wiecej argumentow dla takich jak ty... sorry ale
                                  nawet sroki sa
                                  > w
                                  > tym momencie duzo bardziej inteligentne od ciebie!!

                                  I znowu się podłożyłeś. Tak, oczywiście, ptaki potrafią tłuc orzechy
                                  i inne skorupy, a nawet potrafią używać narzędzi (pewne populacje
                                  dłubią patykami w dziuplach żeby wydobyć robaki). O tym że szympansy
                                  potrafią korzystać z kijów szkoda nawet wspominać - to oczywiste.
                                  Czyżby więc te wszystkie zwierzęta postępowały wbrew swojej naturze,
                                  używając narzędzi i dość zaawansowanych technik "rozszerzających"
                                  ich czysto biologiczne możliwości? A może po prostu
                                  argumentacja "zębowa" o jedzeniu krowy jest zwyczejnie dęta i głupia?
                                  • nabati Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat 05.11.09, 18:36
                                    to patyk uzyty przez ptaka bedzie narzedziem czy nie?
                                    kto tu sie podklada czlowieku?

                                    ja pasuje... wybacz ale szkoda mi na ciebie czasu!
                                    • c2h6 Re: niech Amerykanie sie nie wypowiadaja na temat 06.11.09, 10:09
                                      nabati napisał:

                                      > to patyk uzyty przez ptaka bedzie narzedziem czy nie?
                                      > kto tu sie podklada czlowieku?

                                      No przecież właśnie technicznie rzecz biorąc patyk użyty przez ptaka
                                      to narzędzie. Ba, pajęczyna jest narzędziem. "Pomocniczy" orzech,
                                      którego chcesz używać też jest narzędziem. Ergo używanie narzędzi
                                      nie jest niczym sprzecznym z naturą, ergo Twoje argumenty o
                                      trudnościach z upolowaniem krowy gołymi rękami sam sobie obaliłeś.

                                      > ja pasuje... wybacz ale szkoda mi na ciebie czasu!

                                      Fakt, że skoro nie masz już argumentów a wstydzisz się do tego
                                      przyznać, to nie ma sensu żebyś się odzywał.
                    • wielki_czarownik Podstawowy błąd - wypowiedź do rzyci 06.11.09, 10:12
                      Otóż mój drogi wykazujesz braki w zakresie elementarnej wiedzy szkolnej.
                      Przyjmijmy, że Twoja wypowiedź jest prawdziwa - to znaczy, że człowiek stał się wtórnie mięsożerny i że może bez problemu (a nawet powinien) wrócić do raw-veganizmu.
                      Argumentem jest to, że jedzenie mięsa umożliwiło nam opanowanie ognia i stworzenie narzędzi.
                      Otóż chcę Cię poinformować, że pierwsze narzędzia powstały około dwóch i pół miliona lat temu, a milion lat temu były już całkiem powszechne i zaawansowane! To były mój drogi czasy homo habilis!
                      Ogień opanowano ok 800 tysięcy lat temu.
                      Wiesz co to oznacza? Ano to, że obecny Homo Sapiens wyewoluował pod wpływem ognia i narzędzi, ergo jest ewolucyjnie przystosowany do jedzenia upolowanego i obrobionego termicznie mięsa. Twoi koledzy raw-veganie muszą być w takim razie australopitekami, gdyż te istoty nie znały ognia ani narzędzi i wcinały orzechy czy inne jagody.
      • Gość: Weganie górą Re: Weganie, zjedzcie, proszę, kawałek mięcha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.09, 15:26
        Komu szkodzi temu szkodzi, i właśnie widzę komu
        Takie komentarze świadczą o tym, że mentalnie wiele osób jest
        jeszcze w epoce kamienia łupanego, a wrażliwość czy poczucie empatii
        na poziomie zerowym.
        To, że ludzie robili coś wieki temu nie jest argumentem
        przemawiającym za tym aby robic to nadal. Nie można na tej podstawie
        ocenić pewnych zachowań pozytywnie. Wieki temu palono czarownice na
        stosie i nikt teraz nie powie, że to było dobre.
        Ludzie, otwórzcie oczy, nie tylko oczy, ale przede wszystkim serca.
        • kadykianus Wątróbka z fasolą :) 31.10.09, 20:38
          Wyobraź sobie soczysty kawałek bydlęcia, któremu ktoś wcześniej strzelił w łeb, a za jakiś czas jego szyneczka lub inna karkówka, lub wątroba, podana z fasolą i wyśmienitym Chianti (wino) ląduje na talerzu... :P sy sy sy :P

          Zwierzęta są częścią naszej diety. Ludzki organizm - cały jego metabolizm, cała ta maszyneria chemiczna - jest mistrzem świata w wykorzystaniu tłuszczu zwierzęcego jako podstawowego źródła energii. Białko zwierzęce to jedyne, które możemy jeść. Z roślinnym trzeba się niesamowicie nagimnastykować, by przyjąć wszystkie aminokwasy egzogenne.

          A to, że człowiek może trochę przeżyć na kawałku jabłka wynika z tego, że ludzkie ciało potrafi wiele, by minimalizować skutki gó...anej diety. Ale na dłuższy czas, to wyniszcza.
          • Gość: vegis Re: Wątróbka z fasolą :) IP: *.wroclaw.mm.pl 31.10.09, 22:04
            jest zupelnie odwrotnie... co za bzdury piszesz?
            • kadykianus Re: Wątróbka z fasolą :) 31.10.09, 22:48
              Odwrotnie, to znaczy jak?
              • nabati Re: Wątróbka z fasolą :) 31.10.09, 23:57
                Zapraszam na spotkanie z dietetykiem to sie dowiesz wszystkiego:
                vega-wroclaw.pl/?p=1
                Sobota 21 listopada 2009
                Vega – Bar wegetariański , ul. Sukiennice 1/2 (Rynek)
                12:15 – 13:30 : wykład “ABC zdrowia a dieta wegańska” – Agnieszka Biernat -
                terapeuta, dietetyk

                Ale pewnie ty i tak wiesz lepiej...
                • kadykianus Re: Wątróbka z fasolą :) 01.11.09, 12:46
                  Jeśli Aga Biernat będzie powtarzała slogany dietetyczne sprzed 30 lat, to lepiej, żeby mnie przy tym nie było, bo nie miała by szans w dyskusji.
                  Oczywiście nie będzie mnie. Ale do Ciebie prośba. Nic się na tym spotkaniu nie odzywaj, tylko posłuchaj co ona będzie mówić. Bo jeśli to, że jedzenie tłustego mięsa podnosi poziom cholesterolu, że nie można jeść masła itp. rzeczy, to wiedz, że od kilkunastu lat wiadomo, że to są kompletne absurdy. One wynikają z tego, że kiedyś zauważono iż zmiany miażdżycowe są bogate w cholesterol i stąd wyciągnięto (nieuprawniony) wniosek, że jedzenie cholesterolu (czyli tłuszczów zwierzęcych będących jego źródłem) powoduje miażdżyce.

                  Ale tak myślano. Lecz nauka idzie na przód i dzisiaj wiadomo, że człowiek dietą nie jest w stanie podnieść sobie poziomu cholesterolu. Za jego poziom odpowiada wątroba. A dlaczego wielu ludzi ma podwyższony poziom? Bo się obżerają cukrami. To cukry, chleb, makaron, ziemniaki i to wszystko, co jest źródłem cukrów podnosi cholesterol. Jak? A tak, że gdy zjesz zakichaną bułkę, to abyś nie zapadł w śpiączkę, trzustka musi wydzielić duże (jak na trzustkę - ogromne) ilości insuliny by się tego cukru pozbyć z krwi Wtedy mięśnie i wątroba pochłaniają ten cukier (glukozę). Ale cukru nie można magazynować w zbyt dużych ilościach więc wątroba zamienia go na kwasy tłuszczowe, co w połączeniu z glicerolem daje tłuszcz, który można magazynować (na brzuchu, biodrach itp).

                  Problem w tym, że przy okazji, gdy cukier zamieniany jest na kwasy tłuszczowe, jest to sygnałem dla wątroby (niejako produktem ubocznym) do produkcji cholesterolu. Jeśli jest go za dużo to krąży sobie w osoczu i nie wiadomo co z nim zrobić. Osadza się w tętnicach. Złogi, wyłapują wapń co jest złą informacją bo tętnic w tym miejscu sztywnieje a nie powinna sztywnieć. Jak ciśnienie nagle wzrośnie (np. na widok ubijanej kozy :) to może nie wytrzymać i pęknąć. Jeśli się to stanie w mózgu to masz wylew. OK

                  Dziś, ludzie zajmujący się biochemią żywienia wiedzą, ze cała ta histeria na punkcie cholesterolu jest nieuprawniona i wynika z początkowej niewiedzy na ten temat.

                  W USA przed 30 laty 3/10 Amerykanów miało nadwagę. Departament Rolnictwa wprowadził słynną "piramidę zdrowia". Można ją jeszcze czasami zobaczyć w niektórych szkołach albo przychodniach. Dzisiaj, szef Katedry Żywienia na Harvardzie mówi, że to była największa pomyłka naukowa XX wieku, która doprowadziła do tego, że wpędzono ludzi w jedzenie zbóż i wszystkich tych koszmarnych produktów zrobionych z mąki (cukier!)

                  Efekt jest taki, że dzisiaj 6/10 Amerykanów ma nadwagę i 8/10 dzieci.

                  Zmęczyłem się. Idź i sprawdź, o czym mówi Aga żywieniowiec.
                  • Gość: Marta Re: Wątróbka z fasolą :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 13:00
                    JA CHĘTNIE PÓJDĘ MOŻE POMOŻE MI Z PRYSZCZAMI :)?
    • Gość: KK Tylko GW w swoijej ateistycznej ciemnocie IP: 90.156.119.* 30.10.09, 22:45
      może zadawać takie pytania i wysuwać równie absurdalne pomysły.
      • Gość: ajka Re: Tylko GW w swoijej ateistycznej ciemnocie IP: *.lanet.net.pl 31.10.09, 11:28
        Jakie głupie pytanie? Ja moim zwierzakom też zapalę. Kochałam je, a one kochały
        mnie. Były mi bliższe, niż wielu ludzi. Nawet tych z "rodziny". Kochały
        bezinteresownie. I całym sercem.

        ['][']
        • c2h6 Re: Tylko GW w swoijej ateistycznej ciemnocie 02.11.09, 10:31
          Gość portalu: ajka napisał(a):

          > Jakie głupie pytanie? Ja moim zwierzakom też zapalę. Kochałam je,
          a one kochały
          > mnie. Były mi bliższe, niż wielu ludzi. Nawet tych z "rodziny".
          Kochały
          > bezinteresownie. I całym sercem.
          >
          > ['][']

          I co, zjadłaś je?

          • Gość: ... Re: Tylko GW w swoijej ateistycznej ciemnocie IP: *.lanet.net.pl 04.11.09, 18:15
            Psów, kotów czy chomików normalni ludzie nie jedzą. Są hodowane w zupełnie
            innych celach. Co innego krowa czy świnia- te są z góry przeznaczone na kotlety.
            Może ich być żal, ale taki jest cel ich życia. Nakarmić innych. Co nie oznacza,
            że w ramach wdzięczności, nie można zapalić im tej symbolicznej świeczki.



            • nabati w Chinach jada sie psy o koty... 05.11.09, 20:33
              jaka jest różnica między świnią a psem?

              Inteligencja? Świnia po Ludziach, Małpach, Delfinach i Słoniach jest
              najbardziej inteligentnym zwierzęciem na tej Planecie.

              Smak mięsa? Kwestia gustu... w chinach uwielbiają szczenięcine. W Polsce
              jagnięcinie czy 3 miesięczne tuczone ekstremalnie mocno mięso świni.

              Cel życia? Natura stworzyła je by siedziały przez całe swoje
              kilkumiesięczne życie w ekstremalnie ciasnych warunkach? faszerowanie hormonami,
              antybiotykami i sterydami tych zwierząt oraz mutacje genetyczne - to też natura?
              cóż... ja dalej pasuje. Naprawde szkoda czasu na tłumaczenie tak...
              PODSTAWOWYCH spraw.
              • obersturmfuhrer Re: w Chinach jada sie psy o koty... 05.11.09, 22:59
                A żeby wyhodować wam soję to nie zniszczyli ileś tam obszarów
                środowiska naturalnego? Pozbawiając tym samym możliwości życia iluś tam
                gatunków.
                Co do gatunków mięsa - nie potępiam chińczyków, u nas się nie je psów,
                u żydów świń itd., kwestia uwarunkowań kulturalnych.
                A co do chemii - pestycydy i nawozy to nie chemia?
                Z resztą, jak jesteś tak naturalny - co robisz na forum? Chyba, że
                komputer też na drzewie Ci wyrósł:)
              • obersturmfuhrer Re: w Chinach jada sie psy o koty... 05.11.09, 23:03
                A i chorować to nie bardzo choruje, ze świadomością to nie wiem, ale za
                bardzo to tam hormonów nie ma, co do tycia to ważę niecałe 60 kg, więc
                chyba też nie bardzo.
                Mutowane i modyfikowane są nie tylko zwierzaczki ale też roślinki, z
                resztą nie widzę w tym nic złego. (tylko nie mów mi, że mi się jakieś
                choroby genetyczne porobią).
                BTW Sporo hormonów jest sterydami i vice versa, poza tym obróbka
                cieplna ich nie niszczy? (nie wiem, serio pytam:P)
      • nabati co ma piernik do wiatraka? 31.10.09, 12:16
        gdzie tu widzisz ateizm?
    • nevra cmentarz dla zwierząt 31.10.09, 01:37
      Takiego cmentarza ani we Wrocławiu, ani w okolicy nie ma. Jest niedaleko
      Warszawy, tłumnie odwiedzany.

      Może gdyby był i u nas, symboliczną świeczkę świni stawiałoby się tam. Skoro
      jednak nie ma, nie widzę niczego złego w zapaleniu świeczki na Jatkach. Takie
      symboliczne podziękowanie za pokarm.

      Wracając do cmentarza i do pamięci o naszych zwierzętach. Stawiacie im świeczki?
    • nabati Festiwal wegański we Wrocławiu 31.10.09, 11:58
      Dla tych co los zwierząt a także zdrowe odżywianie nie są sprawami obojętnymi zapraszam na festiwal "WEGAŃSKI WEEKEND Więcej jedzenia - mniej cierpienia"

      20-22 listopada 2009 wrocławscy weganie zapraszają do zasmakowania w diecie wegańskiej oraz filozofii życia bez przemocy wobec zwierząt. Bar Vega, Falanster oraz Centrum Reanimacji Kultury zamienią się na ten czas w sale wykładowe oraz miejsca kulinarnych potyczek. Portal Wegetarianie.pl jest patronem festiwalu "Wegański weekend".

      Odbędą się wykłady na temat etyki, zdrowia, pokazy gotowania a także koncert i konkursy.

      W piątek gościć nas będzie Kalaczkra. Posłuchamy opowieści o dalekich wyprawach i o tym jak weganie radzą sobie w podróży. Relacje z podróży wzbogacone zostanę pokazem slajdów. Będzie czas na wymianę poglądów. Wszyscy którzy zgłodnieją w trakcie żywiołowych dyskusji będą mogli posilić się wegańskim ciachem.

      Usytuowany w sercu miasta, dobrze znany wszystkim miłośnikom dobrego, wegańskiego jedzenia bar Vega zamieni się w salę wykładową w sobotę. W planach dużo wykładów, między innymi wykład P. Agnieszki Biernat terapeuty i dietetyka. Będzie on okazją do zapoznania się ze wszystkimi zasadami żywieniowymi, które powinny towarzyszyć weganom oraz błędami jakie zdarza im się popełniać w trakcie komponowania posiłków.

      Posłuchamy wykładu duetu Avocado, który tworzą Daniel Jaroć i Joanna Krupicka. Jeszcze tego samego dnia przygotują dla nas smaczne wegańskie posiłki i zdradzą nam kilka kulinarnych sekretów. W ręce ochotników oddamy koszulki i farby. Każdy będzie mógł spróbować swoich sił w konkursie na najciekawszy wegański motyw.

      Wieczorem przeniesiemy się do Centrum Reanimacji Kultury aby posłuchać muzyki, obejrzeć wystawę zdjęć i posłuchać opowieści o wegańskich afrodyzjakach.

      Niedzielne poranne wykłady rozpoczną się w kawiarni Falanster. W planach między innymi wykład na temat zależności między prawami kobiet i prawami zwierząt, permakultury oraz pokaz filmu. Popołudniu przeniesiemy się raz jeszcze do baru Vega aby posłuchać wykładu na temat ewolucji prawa, etyki i moralności, ich powiązaniach z kwestią praw zwierząt oraz zapoznać się z działalnością lokalnych grup działających na rzecz praw zwierząt. Odwiedzą nas przedstawiciele Schroniska dla koni TARA, Straży dla zwierząt oraz Fundacji 2 i 4.

      Dodatkową atrakcją całego festiwalu będzie zniżka 20% na wszystkie posiłki serwowane w Vedze a także obniżki cen w kilku sklepach ze zdrową żywnością.

      http://vega-wroclaw.pl
      • Gość: wielbiciel tatara Re: Wegetarianizm jest abberacją umysłową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 10:39
        Praktykowanie wegetarianizmu ma niewątpliwie sporo zalet. Nie
        zmienia to jednak faktu, że taki sposób żywienia, a zwłaszcza jego
        radykalne formy, mogą okazać się niebezpieczne dla zdrowia.
        Wprawdzie u wegetarian spada zachorowalność na choroby
        cywilizacyjne, ale z kolei częściej spotyka się u nich anemię,
        zaburzenia miesiączkowania, biegunki, krzywicę, osteoporozę, a u
        dzieci i młodzieży zahamowanie wzrostu oraz opóźnienie rozwoju
        fizycznego i umysłowego.

        Za główny mankament diety wegetariańskiej uznaje się ilościowy
        niedobór białka, które posiada także niższą wartość biologiczną niż
        białko zwierzęce. Ponadto zawarte w produktach roślinnych włókna
        pokarmowe oraz związki hamujące działanie enzymów trawiennych
        wyraźnie osłabiają trawienie, wchłanianie i wykorzystanie tego
        cennego składnika pokarmowego. Niska wartość biologiczna
        poszczególnych białek roślinnych wynika z faktu, że nie zawierają
        one wszystkich niezbędnych dla organizmu aminokwasów. Chociaż ich
        niedobór można uzupełniać poprzez łączenie różnych produktów
        roślinnych (np. łącząc nasiona roślin strączkowych z ziarnami zbóż i
        ich przetworami), to pomimo tego trudno całkowicie wyeliminować
        ryzyko niedożywienia białkowego. Dlatego taki sposób żywienia nie
        powinien być nigdy praktykowany przez dzieci, młodzież, kobiety
        ciężarne i karmiące. Dieta wegetariańska ze względu na niedobór
        składników krwiotwórczych, tj. żelaza, witaminy B12, kwasu foliowego
        stwarza także ryzyko wystąpienia anemii. Wadą jest również niska
        biodostępność zawartych w niej składników mineralnych, szczególnie
        wapnia, magnezu, żelaza i cynku, które w produktach roślinnych
        występują w formie słabo przyswajalnych kompleksów. Wegetarianie
        narażeni są także na żywieniowy niedobór wapnia oraz witaminy D (
        niewielka ilość wit.D2 występuje jedynie w grzybach) co może
        powodować rozwój krzywicy i osteoporozę.

        Jak się okazuje wegetarianie nie są wcale mniej zagrożeni ryzykiem
        zatruć pokarmowych różnymi szkodliwymi substancjami . Wprawdzie
        mniejsze jest u nich ryzyko wystąpienia zaburzeń zdrowotnych
        wynikające z pozostałości antybiotyków, leków weterynaryjnych czy
        drobnoustrojów chorobotwórczych ( np. Salmonellozy), ale zwiększa
        się za to ryzyko zatruć wywołanych pozostałością środków ochrony
        roślin i nawozów sztucznych.

        Dieta wegetariańska z pewnością nie jest żadnym rewelacyjnym
        odkryciem. Jej praktykowanie wymaga sporej wiedzy w zakresie
        umiejętnego dobierania pokarmów oraz stosowania odpowiedniej
        suplementacji. W przeciwnym razie może ona wywołać poważne
        zaburzenia zdrowotne. Wszelkie potwierdzenia o jej efektach
        leczniczych i profilaktycznych, wynikają raczej z faktu, że
        prowadzone w tym zakresie badania dotyczyły przede wszystkim osób,
        które w młodości odżywiały się w sposób tradycyjny i przeszły na
        wegetarianizm dopiero w życiu dorosłym. Niepokojący jest fakt, że
        nowo nawróceni wegetarianie przekonani o „magicznej” mocy stosowanej
        diety żywią nią często dzieci, począwszy już od urodzenia,
        stwarzając tym samym poważne zagrożenia dla ich zdrowia i rozwoju.

        Współczesna nauka o żywieniu nie popiera żadnych form
        wegetariańskiego odżywiania wśród dzieci, młodzieży oraz kobiet
        ciężarnych. Praktykowanie wszelkich skrajnych jego form jak weganizm
        czy fruktarianizm stwarza poważne zagrożenie dla zdrowia i powinno
        być całkowicie negowane. Bardziej łagodne odmiany wegetarianizmu jak
        laktowegetarianizm czy laktoowowegatarianizm mogą być okresowo
        polecane ludziom dorosłym, cierpiącym na cywilizacyjne schorzenia
        metaboliczne, uwzględniając przy tym odpowiednie żywienie
        suplementacyjne. Należy pamiętać, że dla organizmu człowieka, nie
        jest istotne jakie pokarmy się spożywa, lecz czy ich podaż pokrywa
        zapotrzebowanie na wszystkie niezbędne składniki pokarmowe.
        Wprowadzanie jakichkolwiek ograniczeń w zakresie spożywania pokarmów
        czy to zwierzęcych czy roślinnych, może narazić organizm na różne
        niedobory pokarmowe i wynikające z nich poważne konsekwencje
        chorobowe.

    • c2h6 Re: Zapalić czy nie zapalić świeczkę zjedzonej św 04.11.09, 12:47
      No, i co? Tak się tu wegetarianie udzielali i nagle cisza? Orzą te
      pola gołymi rekami?
      • Gość: vegus szkoda czasu na jałową dyskusję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.09, 14:17
        Ślepemu nie wyjaśnisz kolorów tęczy. Jedzenie mięsa jest złe. Nie każdy to czuje.
        • c2h6 Re: szkoda czasu na jałową dyskusję 04.11.09, 16:29
          Gość portalu: vegus napisał(a):

          > Ślepemu nie wyjaśnisz kolorów tęczy. Jedzenie mięsa jest złe. Nie
          każdy to czuj
          > e.

          Toteż nikt tu nie dyskutował o "czuciu", bo to indywidualna sprawa.
          Dyskusja była o biologicznych predyspozycjach człowieka do jedzenia
          mięsa i do jedzenia roślin. Dlaczego się urwała? Czyżby przez brak
          argumentów połączony z brakiem odwagi do przyznania się do tego?

          • nabati Re: szkoda czasu na jałową dyskusję 05.11.09, 18:34
            Jedna z tych rzeczy, ktorej nie mialbym odwagi to wejsc do rzezni i bez
            jakichkolwiek emocji ogladac to co sie tam dzieje. Ty mialbys?

            Nie mam ochoty na jalowe dyskusje na temat wyzszosci bialka roslinnego nad
            zwierzecym. To do niczego nie prowadzi. Rob co chcesz w zaden sposob nie
            udowodniles,ze jedzenie miesa jest konieczne dla przezycia czlowieka!!!
            Wystarczy spojrzec na moj przyklad czy przyklad milionow ludzi na tej planecie,
            ktorzy odrzucili mieso z roznych powodow, ze nie trzeba zabijac by jesc dobrze i
            zdrowo.

            Ludzie odrzucajacy mieso zyskuja na kazdym polu... czujesz to dopiero jak
            odrzucisz te złą energię skumulowaną w mięsie.
            • obersturmfuhrer Re: szkoda czasu na jałową dyskusję 05.11.09, 20:06
              Przeżyć to i sie da pewnie, tak jak bez wielu innych rzeczy.
              Na jakim polu zyskują? Może pieniędzy zaoszczędzą (a i to nie
              koniecznie).
              Zła energia skumulowana w miesie? A co się stanie jak się za dużo tej
              złej energii skumuluje we mnie? Zagrzmi 7 trąb i pochłoną mnie czeluści
              piekielne?
              • nabati Re: szkoda czasu na jałową dyskusję 05.11.09, 20:27
                Akurat jesli chodzi o pieniadze to jedzenie warzyw - zwlaszcza w zimie -
                wychodzi duzo drozej. Gdy oprocz aspektow moralnych cenimy sobie zdrowie i
                ekologie to cenowo wychodzi nawet 10 razy drozej w porownaniu z dieta
                przecietnego świnio-żercy, który zadowoli się byle kiełbasą, coca-colą i chipsami.

                Co do energii...myślisz, że torturowane całe życie zwierze, ktore spożywasz to
                będzie dobry energetyczie pokarm? Jestes tym co jesz (od razu uprzedze glupie
                komentarze NIE W DOSLOWNYM TEGO ZNACZENIU). Jesli jesz cos co cierpialo - sam
                bedziesz cierpiec.
                Odwieczne prawo tej planety... a z takich przyziemnych
                argumentow to jesli jesz faszerowane antybiotykami, sterydami i hormonami
                cialo zwierzecia na obiad - zaczniesz chorowac (antybiotyki), zmieni sie twoja
                swiadomosc (hormony) a dodatkowo zaczniesz tyc (sterydy).

                Mam juz 15 letnie doswiadczenie w niejedzeniu miesa. Znam ogromna ilosc ludzi,
                ktorzy odrzucili diete pelna okrucienstwa. To jest zupelnie inna swiadomosc,
                zupelnie inny typ patrzenia na otaczajaca rzeczywistosc... kazdy tego doswiadcza
                nawet zatwardziali miesozercy, ktorzy ze wzgledow zdrowotnych musieli z miesa
                zrezygnowac.
            • c2h6 Re: szkoda czasu na jałową dyskusję 06.11.09, 10:17
              nabati napisał:

              > Jedna z tych rzeczy, ktorej nie mialbym odwagi to wejsc do rzezni
              i bez
              > jakichkolwiek emocji ogladac to co sie tam dzieje. Ty mialbys?

              To bardzo możliwe. Tylko że tam nie wpuszczają wycieczek ze względów
              sanitarnych.

              > Nie mam ochoty na jalowe dyskusje na temat wyzszosci bialka
              roslinnego nad
              > zwierzecym. To do niczego nie prowadzi. Rob co chcesz w zaden
              sposob nie
              > udowodniles,ze jedzenie miesa jest konieczne dla przezycia
              czlowieka!!!

              Bo tego nie udowadniałem. Udowadniałem, i to mi się udało, że mięso
              jest dla człowieka jednym z naturalnych pokarmów. Tobie zaś nie
              udało się dowieść że człowiek jest z natury roślinożerny.

              > Wystarczy spojrzec na moj przyklad czy przyklad milionow ludzi na
              tej planecie,
              > ktorzy odrzucili mieso z roznych powodow, ze nie trzeba zabijac by
              jesc dobrze
              > i
              > zdrowo.

              Nie trzeba też do tego jeść ani grama zieleniny, Eskimosi dowodem.

              > Ludzie odrzucajacy mieso zyskuja na kazdym polu... czujesz to
              dopiero jak
              > odrzucisz te złą energię skumulowaną w mięsie.

              Jem niewiele mięsa, natomiast zysk odczułem dopiero jak bardzo
              ograniczyłem jedzenie chleba, który jest przecież czysto roślinnego
              pochodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja