Za Psim Polem wjechał autem prosto pod pociąg

06.11.09, 18:54
syrenka wjechała na trabanta, ten z kolei
uderzył w wartburga który wyleciał w powietrze
zahaczając o linię wysokiego napięcia, spadając
ześliznął się z mostu i wpadł na jadącego
żuka.Uszkodzona jest linia Berdyczów-Kogutkowo,
zginęło 256 osób.
    • jacek.killman W Długołęce wjechał samochodem prosto pod pociąg 06.11.09, 21:53
      Kierowca nie mógł zauważyć pociągu, który na szlaku do Oleśnicy
      zbliża się przecież do prędkości światła.
      • wyksztalciuch.jeden Re: W Długołęce wjechał samochodem prosto pod poc 07.11.09, 10:58
        A najlepsza jest wersja z awarią hamulców: całą drogę hamował, a przed
        przejazdem nagle przestał. Toż teściowa by lepiej tego nie zaplanowała!
        • Gość: MSX_ Re: W Długołęce wjechał samochodem prosto pod poc IP: 90.156.121.* 07.11.09, 12:41
          Panie Szanowny, zapoznaj się ze specyfiką drogi hamowania pociągu. Polecam też
          termin "masa hamująca". Serio... zatrzymać pociąg to nie taka prosta sprawa jak
          się wydaje...
          • wyksztalciuch.jeden Re: W Długołęce wjechał samochodem prosto pod poc 07.11.09, 15:08
            Ależ szanowny panie, w artykule napisali "...przyczyną wypadku mogła być awaria
            hamulców samochodu.", co mnie ubawiło i stąd powyższy komentarz. Nawet nie
            wyobrażam sobie, jak pociąg mógłby wyhamować widząc auto na torach.
            • kolejar Re: W Długołęce wjechał samochodem prosto pod poc 07.11.09, 17:14
              wyksztalciuch.jeden napisał:
              Nawet nie wyobrażam sobie, jak pociąg mógłby wyhamować widząc auto na torach.

              Ezt serii EN57 jest w stanie wyhamować ze 100 km/h (tyle one jeżdżą na szlaku do
              Oleśnicy) na ok. 300-400 m. To cholernie krótko!
              • wyksztalciuch.jeden Re: W Długołęce wjechał samochodem prosto pod poc 07.11.09, 19:46
                Krócej niż sądziłem, ale i tak szybciej samochód odjedzie z torów niż pociąg
                wyhamuje. Chyba, że się wepcha prosto pod pociąg - wtedy ani jeden ani drugi nie
                ma szans.
                • Gość: wroclawjacek Re: W Długołęce wjechał samochodem prosto pod poc IP: *.e-wro.net.pl 09.11.09, 07:34
                  Maszynista mówił ze widział jak auto bardzo wolno przejeżdżało przez przejazd.
                  Gdyby mu wysiadły hamulce to nie miałoby to wpływu na prędkość jazdy po przejeździe.
      • kolejar Re: W Długołęce wjechał samochodem prosto pod poc 07.11.09, 17:12
        jacek.killman napisał:
        który na szlaku do Oleśnicy zbliża się przecież do prędkości światła.

        Ezt serii EN57 (a takie obsługują relacje osobowe tu zazwyczaj) zwykły także na
        tym szlaku podróżować z V = 100 km/h. Wyhamować się tym da ze 100 (hamulce
        klockowe Oerlikon ep) dość sprawnie na drodze... jakieś 350-400 m. To krótko.
        Dla porównania skład 10 wagonów osobowych z maszyną typu "Anglik", na hamulcach
        Oerlikona O-R klockowych, ze 120 km/h awaryjnie zatrzymuje się na drodze 500-600 m.
        • Gość: r0b0l a po co w ogóle pociąg miał hamować? IP: *.e-wro.net.pl 07.11.09, 17:56
          Jeszcze nie słyszałem o winie załogi pociągu w kolizjach z
          samochodami na przejazdach strzeżonych i niestrzeżonych. Skoro
          balwany same sie prosza o śmierć to wystarczy zamontować pługi na
          nosach lokomotyw
Pełna wersja