Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro!

15.11.09, 16:17
Za chwilę będzie 2500 postów na naszym forum! Przypuszczalnie to jest granica i wątek jest zatrzymywany! Wyprzedzając zdarzenia zaczynam nowy wątek naszej dyskusji!
Zapraszam wszystkie roczniki, te przyszłe też!
    • kazimierzp Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! 24.11.09, 19:25
      Ciekawe kiedy wejdziecie tutaj, czyli kiedy skonczy się limit na absolwentach II LO? Mnie od poniedziałku 30 listopada przez tydzień nie będzie na forum!
      • Gość: bary Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: 80.54.200.* 28.11.09, 21:12
        Kazik, jeszcze trzy posty na starym forum zostały. Poprzednie zamknęło się na 2500. Ciekawe, kto nas tymi trzema zadziwi :)
        • Gość: bary Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: 80.54.200.* 29.11.09, 20:12
          No i się okazało, że wspomnienia Heńka zamknęły drugie rozdanie naszego forum dwójkowego :) Cieszę się, że jesteście i chce się Wam pisać i spotykać. Zbliża się Boże Narodzenie i zaczynam rozmiękać. Ewciu, dużo jedzenia na święta to wygoda - trochę pracy przed świętami i potem lenistwo. Zawsze jestem gotów popracować w kuchni, żeby potem mieć czas na siedzenie z rodziną.
          Pozdrawiam Wszystkich cieplutko.
          • kazimierzp Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! 30.11.09, 18:54
            WITAJCIE U SIEBIE!
            Ja teraz lez w lozu Szpitlnym w Zorach! Mam zrobione kolano i nie mogę się ruszać! Dobrze ze jest internet i laptopy!
            Pozdrawiam!
            Kazik
            • Gość: bary Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: 80.54.200.* 30.11.09, 22:41
              Kazik, mam nadzieję, że wszystko się udało i ładnie się goi. To niedługo zatańczysz z wnukami. Najlepszego życzę i mam nadzieję, że w Żorach masz najlepszą opiekę :) Zdrowiej chłopie.
              • Gość: plis Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: *.chello.pl 01.12.09, 03:16
                Jestem z Tobą Kazik.
                • Gość: NEMO Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: *.cache.isnet.net 01.12.09, 10:25
                  Szybkiego powrotu do pelnej sprawnosci. Zas u mnie w domu szpital.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Ewa Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 23:59
                    Oj jak dobrze, ze jestescie. Ja mam zawsze problemy ze znalezieniem
                    nowego forum.Kazio z Jarkiem mnie wsparli. Kaziu, czy cos cie boli w
                    tym sztucznym kolanie, czy kolo niego, a moze wcale nie boli?!
                    Co do swiat , to moja rodzina z roku na rok mniej je , totez nie
                    gromadze, zeby potem nie wyrzucac. Z zadziwieniem w TV uslyszalam ,ze
                    tak bardzo marnotrawi sie w w krajach bogatszych jedzenie. Co to sie
                    stalo ,ze wreszcie ktos cos o tym powiedzial? Czyzby pierwsza
                    jaskolka niosaca opanowanie? Nie bardzo chce mi sie wierzyc.
                    Nemo, czyzby swinska grypa ciebie napadla?
                    • Gość: bary Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: 217.96.19.* 02.12.09, 08:27
                      Do jedzenia mam stosunek nabożny. Mama opowiadała, jak to było być naprawdę głodnym i dlatego zawsze dojadam z talerzy to, co zostawiają moje dzieci, żeby się nie zmarnowało. Niestety taki nawyk powiększa obwód mojego pasa. Poza tym uczę, żeby nakładać tyle, ile jest się w stanie zjeść, a moje dzieci, mimo mówienia o szacunku dla jedzenia, nie mają wyrzutów sumienia zostawiając je na talerzu....
                      Co się tyczy świąt, to lubię roznosić po rodzinie to, co zrobiliśmy, albo zapraszać - fajnie jest tak pobyć ze sobą. Może kiedyś uda nam się spotkać w drugi dzień świąt ??? Ależ byłoby czarownie i rzewnie :)))
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Ewa Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 00:46
                        Takie jedzenie z zalu, "bo zal wyrzucic" ma niestety zle strony. Nie
                        rozumiem czemu nie udaje ci sie spacyfikowac dzieci, mnie sie udalo,
                        moze jestes za malo stanowczy?
                        Na wakacjach jadlam wodorosty, cudownie szmaragdowe chrupkie i pekajacy
                        po ugryziemu o smaku oceanu, co za wspaniala dieta, po obiedzie ma sie
                        w sobie tylko wode z dodatkiem sosu sojowego.Moglbys jesc do upadlego,
                        bez zadnych skutkow ubocznych.
                        • Gość: Ewa jest 0 stopni C IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 00:48
                          Zmieniam naglowek.Wrocilam niedawno do domu, musialam drapac samochod.
                          Wreszcie mamy adekwatna pogode do pory roku.
                          • Gość: plis Re: jest 0 stopni C IP: *.chello.pl 03.12.09, 02:29
                            Ja wciąż, przy sprzyjającej pogodzie, wykonuję na działce zaległe prace
                            jesienne. I dumam nad przychylną mi aurą...
                            '
                            W kwestii zmian klimatu interesujące, oficjalne stanowisko, znakomicie odmienne
                            od poglądu wielu klimatologów, zajął Komitet Nauk Geologicznych Polskiej
                            Akademii Nauk;
                            '
                            "Badania geologiczne dowodzą niezbicie, że stała zmienność jest podstawową cechą
                            klimatu Ziemi w całej jej historii, a zmiany zachodzą w nakładających się
                            cyklach o różnej długości- od kilkuset tysięcy do kilkunastu lat. Dłuższe cykle
                            klimatyczne są wywoływane przez czynniki pozaziemskie o astronomicznym
                            charakterze i zmiany parametrów orbity ziemi, a krótsze- przez czynniki
                            regionalne i lokalne. Nie wszystkie czynniki zmian klimatu i zjawiska
                            klimatotwórcze zostały jeszcze w pełni rozpoznane..... Choć w historii Ziemi
                            dominował klimat znacznie cieplejszy od współczesnego, wielokrotnie dochodziło
                            do potężnych globalnych ochłodzeń, których efektem był zawsze rozwój rozległych
                            zlodowaceń... DLATEGO WIARYGODNE PROGNOZOWANIE ZMIAN KLIMATU ZIEMI, NIE MÓWIĄC O
                            CHĘCI IM ZAPOBIEGANIA, KSZTAŁTOWANIA CZY PRZECIWDZIAŁANIA MUSI BRAĆ POD UWAGĘ
                            WYNIKI BADAŃ JEJ PRZESZŁOŚCI GEOLOGICZNEJ- a więc czasu gdy ludzkości (i
                            przemysłu) nie było na naszej planecie ............ Od 12 tysięcy lat Ziemia
                            znajduje się w kolejnej fazie cyklicznego ocieplenia i jest w pobliżu jego
                            maksymalnego natężenia ....................... W ciągu ostatnich 400 tysięcy
                            lat-jeszcze bez udziału człowieka- zawartość CO2 w powietrzu ...już 4-krotnie
                            była podobna, a nawet wyższa od obecnej. Przy końcu ostatniego zlodowacenia(!),
                            w ciągu kilkuset lat, srednia roczna temperatura globu zmieniała się
                            parokrotnie, w sumie wzrosła prawie o 10' C (!!) na półkuli północnej- a więc
                            były to zmiany nieporównanie bardziej drastyczne niż dziś obserwowane..............
                            W ubiegłym tysiącleciu, po okresie ciepłym, z końcem XIII wieku, rozpoczął się
                            okres chłodny trwający do połowy XIX wieku, po czym znów nastało ocieplenie w
                            którym właśnie żyjemy....."
                            '
                            Mocno przydługi ten cytat, za co przepraszam. Mnie on zaintrygował. A zawiera
                            jeszcze wiele ciekawych stwierdzeń rzucających światło na żywo i powszechnie
                            dyskutowany problem globalnego ocieplenia. Jednym z nasuwających się wniosków
                            jest ten, iż nie nalezy przesadzać z przypisywaniem wpływu czynników pochodzenia
                            antropologicznego na klimat Ziemi.
                            '
                            Handel nadwyżkami emisji CO2 to dobry interes?

                            • Gość: bary Re: jest 0 stopni C IP: 217.96.19.* 03.12.09, 08:11
                              Ostatnio ciągle się zastanawiam nad wpływem globalnego biznesu na panikę wśród ludzi i okazuje się wprostproporcjonalny. Ocieplenie to jedno, szczepinka na ptasią grypę to drugie. Wartość tej jednej tylko szczepionki ocenia się na 11 mld dolarów, więc koncerny przekonują nas do szczepień - na świecie umarło już chyba z 500 mln ludzi i w ogóle.... Na zwykłą grypę umiera w ciągu roku więcej ludzi, niż na ptasią i jakoś cicho, na AIDS umiera więcej i cicho, z głodu umiera więcej i co ??? Szczepionka przeciw AIDS wymaga chyba jednak więcej pracy, niż marketingu, więc koncerny nie są zainteresowane. Przeczytałem ostatnio o witaminie B17, której niedobór powoduje ponoć raka, ale koncerny nie są zainteresowane rozwojem badań nad tą witaminą, bo mają w ofercie droższe leki. Kiedy tak na to wszystko patrzę, to mi łapki opadają. Do czego zmierza ten durny świat?
                              • Gość: NEMO jest 0 stopni C - nie wszedzie, he, he!!! IP: *.cache.isnet.net 03.12.09, 08:57
                                Szczesliwie u nas lato i znaczne ocieplenie - dosyc gwaltowne burze.
                                Nim zwolwnnicy katastroficznych przepowiedni klimatycznych sie
                                uciesza informuje, ze u nas lato tak wyglada - w dzien slonce,
                                poznym popoludniem lub wieczorem burza i niezla ulewa.
                                Swinska grypa nas nie zlapala - odpukac w wirtualne niemalowane
                                drewno. W domu przypadlosci od wyrostka robaczkowego po ciezka
                                angine i zwykle przeziebienie ( latem?!).
                                Z cala pewnoscia w wielu sprawach wystepuje "akcyjnosc" dzialan i
                                zwiazana z tym medialna panika.
                                Wpadly w moje rece dwa ciekawe artykuly o AIDS, a wlasciwie
                                prognozowanej ekspansji choroby ( w oparciu o badania i modele
                                statystyczne )i pozniejsze weryfikacji z rzeczywistoscia - nie
                                sprawdzilo sie. Badania od poczatku lat 2000 - nych wykazaly o
                                wiele mniejsze liczby, rowniez nie potwierdzila sie przepowiednia
                                wyludniania sie obszarow Afryki od polowy lat 2000-nych. Itd itp.
                                To tak przy okazji przepowiedni klimatycznych, ktore sa oparte na
                                danych i modelach. Poczekamy i zobaczymy.

                                Pozdrawiam

                                • Gość: Ewa Re: jest 0 stopni C - nie wszedzie, he, he!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 19:21
                                  U nas przepowiadana "pandemia" grypy, Polacy lubuja sie w takich
                                  okresleniach. Pamietam nasza powodz, ktora z upodobaniem od powodzi
                                  stulecia wyrosla do powodzi tysiaclecia, zastanawialam sie w oparciu o
                                  co utrwalila sie ta nazwa, bo nie moglam znalesc zadnych sensownych
                                  przeslanek.
                                  Rzecz w tym zeby zachowac zdrowy rozsadek i nie poddawac sie presji
                                  mediow.
                                  • Gość: plis Re: jest 0 stopni C - nie wszedzie, he, he!!! IP: *.chello.pl 03.12.09, 23:51
                                    Mnie zaciekawił, wciąż aktualny w kwestii klimatu, zatarg pomiędzy kręgami
                                    naukowców. Stanowisko geologów, w Gazecie Wyborczej, zaatakował nie
                                    przebierając w "argumentach" ekolog Adam Wajrak. Między innymi, geologów z PAN
                                    tytułuje klimatycznymi znachorami. .................. Geolodzy natomiast, w taki
                                    sposób zwracają uwagę na słabości warsztatu meteorologów i klimatologów:
                                    '
                                    "Szczegółowy monitoring parametrów klimatycznych prowadzony jest niewiele ponad
                                    200 lat, dotyczy tylko częsci kontynentów które stanowią zaledwie 28% globu.
                                    Częsc starszych stacji pomiarowych założonych niegdyś na obrzeżach miast,
                                    wskutek postępującej urbanizacji , znalazło się dziś w ich obrębie. Wpływa to
                                    między innymi na wzrost mierzonych wartości temperatury...."
                                    ;-)))
                                    Z tego ostatniego względu, pragnę pilnie dotknąć piramid w Gazie. Zanim zostaną
                                    obudowane dookoła blokami. Ich widok w stronę Kairu już sprawia przykrość i
                                    fałszuje odczucie skali założenia.
                                  • Gość: plis Re: jest 0 stopni C - nie wszedzie, he, he!!! IP: *.chello.pl 04.12.09, 00:23
                                    Ewo, czy we wrocku mówi sie o przebiegu przez Wielką Wyspę trasy małej obwodnicy i o realizacji tej inwestycji? Czy obejmie ja obecny boom inwestycyjny? Nic do mnie nie dociera " w tym temacie". Ale i nie szukałem, przyznaję. Pisanemu mało wierzę.
                                    • Gość: Ewa Re: jest 0 stopni C - nie wszedzie, he, he!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 22:33
                                      1500 osob nie zgadza sie na most z Biskupina, a na Wyspie jest nas
                                      wiecej, a my uwazamy , ze nie da sie uciec od pewnych rozwiazan.To
                                      ulatwi zycie. Decyzja zapadla, on bedzie sie zaczynal od ulicy
                                      Chelmonskiego i po skosie ominie plac Grunwaldzki i jakos dalej juz nie
                                      pamietam, bo ostatnio za duzo mam wyjsc imprezowych i sklepowych, a to
                                      rozum mi odbiera.
                                      • Gość: plis Re: jest 0 stopni C - nie wszedzie, he, he!!! IP: *.chello.pl 05.12.09, 23:34
                                        ;-)
                                        Ładnie powiedziane!
                                        Pozdrawiam
                                        • kazimierzp Wrocław drogi - jak ma być!?! 06.12.09, 07:30
                                          Część wizualizacji projektów zobaczycie tutaj:
                                          kilian.home.pl/
                                          a wszelkie rozważania o nowych realizacjach, czy też jak najbardziej aktualne zdjęcia z budów we Wrocławiu to tutaj:
                                          www.skyscrapercity.com/tags.php?s=8271fd615dc69c0a39915f694d8071a7&tag=wroc%26%23322%3Baw
                                          • Gość: Ewa Re: Wrocław drogi - jak ma być!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.09, 14:39
                                            Kaziu, mnie bardziej interesuje twoje kolano, czy mozesz nam cos
                                            napisac na ten temat?
                                          • Gość: plis Re: Wrocław drogi - jak ma być!?! IP: *.chello.pl 06.12.09, 18:49
                                            Ciekawe, szczególnie arteria jeleniogórska. Najtrudniejszy teren, najlepsze
                                            rozwiązanie. Miejscami droga jest a jakby jej nie było.
                                            Utrzymanie rezerwy terenowej na takie zadanie też zasługuje na najwyższe
                                            uznanie. Ciekawe też, czy ta inwestycja napotkała opozycję, pomijając kwestie
                                            własnościowe.
                                            • kazimierzp droga w Jeleniej, kolano,... 06.12.09, 19:37
                                              Hieronimie! Ten projekt drogi w Jeleniej Górze jak każdy inny wywołuje protesty, zwłaszcza tych co najbliżej mieszkają! Niestety, ale wybory tras polegają na wybieraniu takiego przebiegu aby tych "poszkodowanych" było najmniej! Ten wariant przebicia się do trasy na Szklarską Porębę po wykonaniu całości będzie doskonałym objazdem dla większości ruchu ciężkiego i turystycznego! Centrum Jeleniej Góry jest przecięte drogami krajowymi, między innymi przy moim domu (mieszkam na linii dawnej fosy miejskiej) i powoduje ten ruch ogromne drgania i spękania starych z przełomu XIX i XX wieku budynków (mój musiał być już cały ankrowany, tzn zdrutowany jak stary garnek). Na wiosnę zaczyna się budowa odcinka którego nie ma na wizualizacji, a który ma łączyć tzw obwodnicę północną z ul. Sudecką prowadzącą do Karpacza (tzn z miejscem gdzie zaczyna się zwizualizowany odcinek)
                                              Moje kolano! Poddałem się operacji 30 listopada w sport-klinice Żorach na Śląsku. Kosztowało, ale jak na razie widzę i czuję że warto było! Doskonała obsługa, zarówno średniego jak i wyższego personelu. Śmiem stwierdzić, że ten średni fajniejszy (choćby przez to że rodzaju żeńskiego, a ja mam ogromną słabość do kobiet!;-). Wszyscy uśmiechnięci i życzliwi (nie czuć aby było to "urzędowe"), gotowi do pomocy na każde wezwanie. Na drugi dzień po operacji wstawałem, na trzeci zacząłem chodzić, na czwarty ćwiczyłem chodzenie po schodach, a w piątek 4 grudnia pojechałem do domu! 16 grudnia zdjęcie szwów (praktycznie drutów, bo to jakiś system klamer), a 12 stycznia odrzucenie kul! Klinika nowa, czysta o bardzo sztywnych rygorach higienicznych! Operują tu doskonali fachowcy ściągnięci z innych czołowych oddziałów ortopedycznych Śląska. W czasie operacji widziałem odbicie w suficie "pola operacyjnego" i stwierdzam, że takie rzeźbienie w kościach to sakramencko ciężka, fizyczna praca, a przy tym jak odpowiedzialna) Zaczynam się zastanawiać czy drugie kolano które też muszę operować robić na NFZ w innym szpitalu zlokalizowanym w budynku z końca XIX wieku, czy jednak ponownie w Żorach. To byłyby kolejne koszty, ale rozważamy z żoną taki wariant, w dodatku termin operacji będę mógł elastycznie ustalić, tak aby nie kolidowało to z innymi planami wspólnych rodzinnych zdarzeń, a na NFZ termin jest sztywny! Ten, albo za... lat. Będę to konsultował z Azją (jeżeli dalej zechce) która w tych sprawach jest dla mnie autorytetem i do której czuję ogromną wdzięczność za dotychczasowe, bardzo dobre sugestie!
                                              • Gość: Ewa Re: droga w Jeleniej, kolano,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.09, 00:16
                                                Kaziu, ta nasza Azja wiecznie sie przewija przez nasze forum, niby z
                                                boku, ale jest.Porzadna z niej dziewczyna.
                                                Nie masz drutow tylko stablery, tez takie mialam, ladne.
                                                Ciesze sie ,ze napisales dokladnie, nigdy nie wiadomo co komu pisane.
                                                Dzisiaj jechalam przez cale miasto i juz widac goraczke przedswiateczna
                                                na drodze, a bedzie jeszcze gorzej.
                                                • Gość: bary Re: droga w Jeleniej, kolano,... IP: 217.96.19.* 07.12.09, 08:26
                                                  No to świetnie Kazik, że się dobrze goisz. Dla Azji wielkie dzięki, że dba o naszego tancora :)
                                                  Święta.... mamy już prawie dla wszystkich kupione prezenty. Staraliśmy się w tym roku sprawę załatwić wcześnej, bo przed samymi świętami człowiek kupuje cokolwiek, a teraz mamy wszystko gotowe. A gorączka rzeczywiście jest. Niedługo Boże Narodzenie zaczną przygotowywać po Wielkanocy !!! Marketing zabija ducha świąt i już tylko od nas zależy, jakie te święta będą dla dzieci. Staramy im się wpoić potrzebę spotkania drugiego człowieka, chociaż coraz mniej nas w rodzinie...
                                              • Gość: plis Re: droga w Jeleniej, kolano,... IP: *.chello.pl 07.12.09, 22:35
                                                Pewien byłem pomyślnego przebiegu procesu leczenia, ale nie aż tak. Gratuluję! A
                                                Twój post Kazimierzu, odzwierciedla ładny kawałek powszedniego życia w różnych
                                                jego aspektach. Zmusiłeś mnie do pomyślunku. Też gratuluję.
                                              • Gość: Henry Re: droga w Jeleniej, kolano,... IP: *.hlrn.qwest.net 08.12.09, 15:14
                                                Dopiero dzisiaj wszedlem na nowe forum i nadrobilem czytanie
                                                wiadomosci.
                                                Kaziu, zycze Ci szypkiego powrotu do pelnej sprawnosci gdyz chce
                                                znowu wybrac sie z Toba w gory. Bedziesz teraz o kilka cm wyzszy i
                                                tego Ci zazdroszcze bo ja sie skurczylem. U nas fala mrozow. Po
                                                najzimniejszym listopadzie chyba bedzie najzimniejszy grudzien. Mamy
                                                duze opady sucheco lekkiego sniegu. Jak co roku przylecialy gesi.
                                                Wszedzie ich pelno. Lubie ich ranne i wieczorne geganie gdy setkami
                                                przelatuja nad moim domem.
                                                • Gość: Ewa Re: droga w Jeleniej, kolano,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.09, 23:52
                                                  Heniu, kup sobie rozpinke i umiesc w drzwiach, wieszaj sie co rano, to
                                                  nie bedziesz sie zdeptywal.
                                                  Oj jak ci zazroszcze zimna i gesi. U nas co prawda tez lataja , lecz
                                                  wysoko i nie takie.Do tego u nas siapi.
                                                  A Kazio bedzie wyzszy tylko w jednej nodze, jezeli w ogole. (Kaziu nie
                                                  czytaj)
                                                  • stalmat1 Saturday Night Fever 10.12.09, 07:54
                                                    Norwegia wstrzymala oddech.
                                                    Przyjedza wujek SAM, scisle mowiac obama.
                                                    Ma odebrac pokojowa nagrode Nobla.
                                                    A ze pare dni temu zdecydowal na wyslanie kojelnych tyseicy Marines
                                                    do Afganistanu to calosc pasuje jak...
                                                    O samym Noblu nie wspomne bo wiadomo, nie zyje!
                                                  • Gość: bary Re: Saturday Night Fever IP: 217.96.19.* 10.12.09, 08:17
                                                    Stalmat, aż chce się zacytować: "są rzeczy na niebie i Ziemi, o których nie śniło się filozofom".
                                                    Prawda jest taka, że duża część pokojowych budzi wątpliwości. Jednak jaki pokój, takie nagrody...
                                                    Nie mogę zrozumieć jednak jednej rzeczy i to nie daje mi spokoju. Najpierw podam definicję:
                                                    Demokracja (gr. δημοκρατία demokratia "rządy ludu", od wyrazów δῆμος demos "lud" + κρατέω krateo "rządzę") – ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli, stanowiona przy poszanowaniu praw mniejszości. I teraz, Szwajcarzy zdecydowali w referendum większością głosów, że nie życzą sobie budowy minaretów i okazuje się, że są be. Poszanowanie mniejszości w tym przypadku oznacza, że mogą budować meczety. W krajach muzułmańskich wyznawcy innych religii mogą co najwyżej zbudować sobie nagrobek...
                                                    No to o co w tym wszystkim kaman, bo głupi jestem ?
                                                  • stalmat1 Re: Saturday Night Fever 10.12.09, 11:20
                                                    Bary, chwile temu pisalismy o "milczacej wiekszosci" wiec ...

                                                    Ja bym powiedzal tak:jest nam dobrze, wszystko sie jakos kreci wiec
                                                    po co naprawiac swiat.
                                                    Sa inni to go naprawia:)

                                                    Co do nagrody Nobla to wszystkie poza pokojowa przyznaja w
                                                    Sztokholmie.

                                                    Z ostatniej chwili: kamery sledza kazdy krok prezydenta.
                                                    Na tarasie hotelu, gdzie bedzie wieczorem pozdrawial tlumy,
                                                    zamontowano kuloodporne szyby.

                                                    Jak mowia sasiedzi:na wsiakji sluczaj
                                                  • Gość: NEMO Re: Saturday Night Fever IP: 196.213.89.* 10.12.09, 13:28
                                                    Jesli jest to nagroda POKOJOWA dlaczego prygotowuja dla prezydenta
                                                    TARAS?

                                                    Przy okazji cos z innej beczki choc moze byc za to nagroda Nobla.
                                                    Ukazaly sie u nas mydla toaletowe, ktore pachna niczym owoce i maja
                                                    w sobie zatopione "cos" co wyglada jak kawalki owocow. Tak sobie
                                                    mysle, ze gdyby wysylac te mydelka do glodujacych krajow, ludzie
                                                    byli by czysci i przez to zdrowsi a przy okazji by sie najedli (
                                                    tymi kawalkami nie mydlem). Ewentualna kadydature do nagrody mozna
                                                    skladac w kilku dziedzinach ( wedlug mego szacunku przynajmniej
                                                    trzech).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Odarpi syn Egigwy 10.12.09, 18:27
                                                    Nemo! Kiedyś była w szkołach lektura: "Odarpi syn Egigwy" Centkiewicza. Ten Odarpi, dziecko eskimoskie, zobaczył u bohatera kawałek mydła i je zjadł, bo przecież to kawałek tłuszczu! Wtedy, przed laty może tak, ale dzisiejsze mydełka to sama chemia o składach różnistych, więc chyba tego Odarpiego to by struło!
                                                    Te "owoce" w tych dzisiejszych mydełkach są jak słowa które padają z ust różnych polityków! Gdyby je wziąć dosłownie to wyszłyby nam bokiem! Obama dostaje nagrodę Nobla w czasie gdy podejmuje decyzję o eskalacji działań zbrojnych w Afganistanie! Może robi słusznie, ale żeby zaraz pokojowego Nobla!?!
                                                    To co pisał Bary! Podobno islam jest religią miłości, więc dlaczegóż to Szwajcarzy tak się bronią! Gdy jednak widzimy co wyznawcy tej religii wyczyniają w innych krajach to bardzo trudno przyjąć ich za miłosników pokoju i miłości!
                                                    My chrześcijanie też miewaliśmy (i niestety to się w niektórych miejscach nie skończyło) okresy szerzenia ogniem i mieczem wartości podobno polegające na miłości bliźniego!
                                                    Tak więc nie wszystko złoto co się świeci i nie wszystko co wygląda jak owoce jest do zjedzenia!
                                                  • Gość: plis Re: Odarpi syn Egigwy IP: *.chello.pl 10.12.09, 19:55
                                                    Osobiście, szczególnie po przypadku Szimon'a Peres'a, nie mam nic przeciw
                                                    przyjęciu przez W.Cz. prezydenta Obamę przyznanej mu Pokojowej Nagrody Nobla.
                                                    Natomiast, nie moze mi być i nie jest obojętnym, poziom umeblowania głowy
                                                    przywódcy światowego mocarstwa.
                                                    Każdego. Laureat skorzystał z wygłoszenia w Oslo b. ważnego przemówienia...
                                                    Jestem zdziwiony i zażenowany. Również reakcją słuchającego audytorium. Nie
                                                    rozwinę tematu, bo nie chce być pierwszym który powie, król jest nagi.
                                                    Przyszłe czasy zapowiadają się naprawdę ciekawie.
                                                  • stalmat1 Gdyby Nobla miało sie przyznawać za dobre intencje 10.12.09, 23:07
                                                    W sprawie Mr. O. komentarzy sporo co sugeruje kontrowersyjnosc decyzji.
                                                    Mnie sie podoba ten:
                                                    "Najbardziej z nagrody dla Obamy cieszą się zapewne afgańscy wieśniacy. Mało kto
                                                    w świecie dostąpił zaszczytu zbombardowania przez laureata pokojowego Nobla.-"
                                                  • Gość: plis Re: Gdyby Nobla miało sie przyznawać za dobre int IP: *.chello.pl 11.12.09, 02:09
                                                    >W sprawie Mr. O. komentarzy sporo co sugeruje kontrowersyjnosc decyzji.<
                                                    Będę się upierał, że kontrowersyjność decyzji tyczy się przyznających laur, a
                                                    nie laureata. Uważam też, że w kwestiach militarnych Prezydent robi po prostu
                                                    swoje. Gorzej z tym co mówił i mówi w tej i innych kwestiach.
                                                  • Gość: bary Re: Gdyby Nobla miało sie przyznawać za dobre int IP: 217.96.19.* 11.12.09, 09:20
                                                    Za komuny też była walka o pokój. Retoryka ta sama od zarania, bo moja przwda jest najmojsza...
                                                  • stalmat1 kontrowersyjność decyzji tyczy się przyznających 11.12.09, 11:12
                                                    Plis, tu sie raczej nie roznimy w ocenie.
                                                    Ostatecznie obdarowany nie prosil o nagrode..

                                                    Przeslanie jest takie ze komitet noblowski od wielu lat uzywa nagrody jako
                                                    politycznego pogrzebacza.
                                                    I to, niestety, doslownie!
        • Gość: Zobacz to Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.13, 13:20
          daj.im/Prognozy_Bank mamy płacić więcej ?!
      • dominika.kasper Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! 10.05.12, 09:27
        Wszystim forumowiczom polecam ciekawy artykol z bardzo ciekawymi pocztowko-obrazami.

        wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/56,35771,11685733,Zobacz__jak_zmienial_sie_Wroclaw_za_kadencji_Bendera.html

        Pozdrowienia!
        • Gość: plis Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.12, 22:20
          @dominika
          Pozdrawiam również. Niewątpliwie imponujący rozmach i klasa dokonań burgermaistra Bendera, zasługują na najwyższy szacun. Ale moim zdaniem i tak nie dorównujący impetowi wyobraźni i wiedzy muratorów z okresu lokacyjnego, manifestujące się w obrębie starówki i Ostrowa Tumskiego... Tym bardziej, że realizowane, według licznych wykształciuchów, w oparach średniowiecznej ciemnoty. Niejednokrotnie zastanawiałem się, jakiej trzeba było intuicji, aby w warunkach ówczesnych danych statystycznych, zaprojektować rynek o rozmiarach wrocławskiego, katedrę, miejskie mury itd
          Bedziesz w sobotę?
          • dominika.kasper Wroclawski Rynek i Ostrow Tumski 11.05.12, 09:25
            Tak, Ostrow Tumski jest miejscem wyjatkowej urody . Nie odkrylam podobnego w Monachium, gdzie od wielu lat mieszkam, choc i tu napotkac mozna na ladne okolice. Kiedys uslyszalam zdanie, ze czlowiek nie potrafilby dzis juz wybudowac katedr na miare sredniowiecznych. Czy jest to opinia symboliczna, co do tej pory troche podejrzewam, czy niesie w sobie prawde?
            Jesli chodzi o Rynek, to bardzo go lubie, ale na czym polega wlasciwie jego wyjatkowosc, Plisie?
            Chetnie przyszlabym na Wasze spotkanie, ale we Wroclawiu bede dopiero po 20tym maja. Moze wiec jednym z nastepnych razow do Was dolacze? Bardzo to mila perspektywa. Dziekuje!
            • Gość: plis Re: Wroclawski Rynek i Ostrow Tumski IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.12, 15:23
              >Jesli chodzi o Rynek, to...na czym polega wlasciwie jego wyjatkowosc, Plisie?<
              *
              Ile dusz (bądź dymów) liczył Wrocław, gdy wynoszono lokacyjny Wrocław na grunt? 3000, 10000, 30000? I wykreślono plac, który służy miastu znakomicie przez wiele wieków, bez oznak materialnej bądź moralnej amortyzacji tego obiektu (co dotyczy np. również imponującego rynku, na warszawskim starym mieście).
              Mnie mniej interesują walory estetyczne tego urządzenia. Raczej jego harmonia, maestria i wizjonerska intuicja twórcy. Bo urbanistyka, w przeciwieństwie do architektury, w swej istocie nie jest sztuką kreatywną. Jest sztuką czytania realnych i obiektywnych uwarunkowań oraz futurystyką stosowaną, zarazem.
              Jak Oni to sprawili, że bez zastrzeżeń lubisz ich dzieło po tak wielu wiekach? No jak? Mnie to imponuje.
              • Gość: Dominika Re: Wroclawski Rynek i Ostrow Tumski IP: *.adsl.alicedsl.de 11.05.12, 17:14
                Dziekuje Plisie za ten mini-wykladzik, ktory od razu mnie przekonal, oraz na niektore sprawy otworzyl oczy.
                "Jak Oni to sprawili, że bez zastrzeżeń lubisz ich dzieło po tak wielu wiekach?" Rzeczywiscie, przeciez to nie takie samo przez sie zrozumiale. Do niektorych miejsc nie chce sie wracac, mimo, ze sa nowe i z pozoru funkcjonalne.
                A tu sobie mozna nasz Wroclawski Rynek pooglac na zywo, o kazdej porze!
                oognet.pl/content/details/683
                • Gość: plis Re: Wroclawski Rynek i Ostrow Tumski IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.12, 18:08
                  Viel danke za linka, włączyłem do ulubionych ;)
                  Przyznasz, że współczesne dodatki do szlachetnej architektury mieszczańskiej, jakkolwiek legalne, funkcjonalne i uzasadnione ekonomicznie, są jedynie przykrym zgrzytem z punktu widzenia harmonii całości założenia.
                  Które z tych form, są materialnym zapisem epoki mrocznej umysłowości? Zgadnij.
        • stalmat1 Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! 10.05.12, 23:18
          @dominika
          Rzeczywiście udane zdjęcia.
          A mnie frapuje następujący dylemat.
          Wrocław, ten historyczny okazuje się być wspaniałym europejskim miastem. Stan do którego doprowadzili go Niemcy w maju 1945 tak silnie pokazuje absurd niszczenia.
          • dominika.kasper Wojenne zniszczenia we Wroclawiu 11.05.12, 09:52
            Moze minionej wojny Niemcy wpadly w nalog niszczenia?

            Jestem jeszcze pod wrazeniem przeczytanej niedawno ksiazki "Najazd" Jochena Böhlera. Sa w niej opisane spustoszenia dokonane przez hitlerowcow podczas napadu na Polske. To nie byla "zwykla" wojna, lecz brutalna dewastacja nie majaca sobie rownej w historii. Wiec gdy na koncu zmuszeni oni zostali do oddania Wroclawia w rece Rosjan, zrownali najpierw wszystko z ziemia. Nikczemnosc? Oblakanie?
            • stalmat1 Re: Wojenne zniszczenia we Wroclawiu 11.05.12, 11:03
              Uzupełniając temat wojenne zniszczenia Wrocławia.
              Kolejny raz przeglądam „Wrocław 1945. Destruction of a City” vianova.pl/content/view/13/14/lang,en/, to właściwie zbiór zdjęć z minimalnym komentarzem.
              Zdjęcia zrobione „life” zaraz po kapitulacji. Faszystowscy kacykowie kierujący festung Breslau nie tylko zniszczyli mieszkających tu ludzi ale oczywiście całość materialną ich otoczenia.
              Absurdalna koncepcja wykorzystania Wrocławia jako próby powstrzymania ofensywy na Berlin ani o jeden dzień nie wydłużyła agonii III Rzeszy. Rosjanie po prostu ominęli Wrocław i poszli dalej.
              NB! zdjęcia Wroclaw_za_kadencji_Bendera pokazują m.in. ten fragment pl. Grunwaldzkiego, którego dziś nie ma.
              Gaulaiter Karl Hanke był jedynym użytkownikiem lotniska na pl. Grunwaldzkim bo właśnie z niego odleciał, a Wrocław skapitulował 6 dni po samobójstwie Hitlera…
              • Gość: Sztab Logistyczny Komunikat nr. 01 IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.12, 14:31
                Ze względu na kolizję z weselem, nasze ( również weselne ;) SPOTKANIE zostaje przeniesione z różyckiego Rezydenta do OLIMPII na pobliskim Stadionie Olimpijskim. Termin bez zmian- sobota 12 bm. 18,oo.
              • Gość: Dominika Re: Wojenne zniszczenia we Wroclawiu IP: *.adsl.alicedsl.de 11.05.12, 17:03
                Drogi Stalmacie,

                to ze Gauleiter Hanke kazal wyburzyc plac Grunwaldzi dla jednego, jak sie potem okazalo, wlasnego przelotu, wiedzialam. Ale piszesz rowniez "Rosjanie po prostu ominęli Wrocław i poszli dalej." Jak to, nie zdobyli go przedtem? Na pewno masz na ten temat rozlegla wiedze, ale przeciez we Wroclawiu, na przyklad na Hubach toczyly sie juz walki, a to znaczy, ze Rosjanie do niego weszli, a nie omineli. Czyzbym sie mylila?
                • stalmat1 Re: Wojenne zniszczenia we Wroclawiu 11.05.12, 18:29
                  Droga Dominiko,
                  “Jak to, nie zdobyli go przedtem?”
                  Porównując dwie daty 06.05.45 (kapitulacja Wrocławia) i 07/08.05.45 (kapitulacja III-ciej Rzeszy) można zauważyć że trudno było Rosjanom zdobyć Wrocław, a następnie udać się do Berlina aby go również, dzień później, zdobyć.
                  Watro tu zauważyć ze wojska radzieckie nie korzystały w tym czasie z PKP.
                  Mówiąc poważnie, chodzi o to ze walki o Wrocław trwały od 13.02.45 do 06.05.45 i nie angażowały głównych sil 1-szego frontu Ukraińskiego a tylko 6-ta armie gen. Głuzdowskiego.
                  Co się tyczy „wchodzenia Rosjan” to w 1945 roku, z tego co wiem, wchodzili oni do większości państw od Władywostoku do Łaby.
                  • Gość: Ewa Re: Wojenne zniszczenia we Wroclawiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.12, 23:46
                    Czy wszyscy przeczytali, ze zmienilam lokalizacje na jutro???? Bo jezeli nie to tylko Plis i ja bedziemy czlonkami tego spotkania!!!
                    • Gość: Ewa Re: Wojenne zniszczenia we Wroclawiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.12, 00:01
                      Zapomnialam napisac, ze w Olimpii tez jest slub, a my mamy miejsca na pergoli na nazwisko henia Rossa. Prognozy sa na jutro takie sobie,. mam jednak nadzieje, ze bedzie dobrze.
                      W Rezydencie zostawilam tez wiadomosc o tym gdzie bedziemy. Bardzo sie z Plisem napracowalismy zeby bylo dobrze
                  • Gość: Dominika My Wroclawianie IP: *.adsl.alicedsl.de 12.05.12, 11:27
                    Stalmacie, w swojej nieswiadomosci nie wzielam pod uwage, ze armia radziecka byla podzielona na wiele grup, i ze jedna z nich mogla omijac Wroclaw lukiem, a druga w tym samym czasie go oblegac. No i oczywiscie Rosjanie nie wchodzili do nie swoich miast witani bukietami wiosennych kwiatow, lecz szturmowali je i grabili.

                    Czytalam gdzies, ze wszyscy Niemcy musieli opuscic wtedy Wroclaw. Ale pamietam, ze jeszcze w drugiej polowie lat 70tych dzialal na Piastowskiej magiel prowadzony przez starsza Niemke, ktora mowila wprawdzie po Polsku, ale z ciezkim akcentem i kaleczac jezyk. A z kolei w XI LO Niemieckiego uczyla rodowita Niemka, ktora rowniez zostala tu po wojnie. Moja mlodsza siostra przyjaznila sie z jej corka. Nigdy jej o to nie zapytalam, bo kiedys historia wcale mnie nie ciekawila, ale teraz zastanawiam sie, na jakich zasadach te kobiety mogly pozostac w zdobytym miescie.

                    Plisie, oczywiscie, ze zgadlam! "Mroczna umysłowosc" wybudowala szare blokowiska z duzej plyty, a sredniowiecze wcale nie bylo takie ciemne i zacofane, jak sie powszechnie uwaza. I te ich katedry!

                    Widze teraz na wideo, ze po Rynku chodza ludzie z parasolami. W Monachium tez pada. Pogode mamy zawsze bardzo zblizona. Ale mimo deszczu zycze milego weekendu!
                    • stalmat1 Re: My Wroclawianie 12.05.12, 12:42
                      Dominika,
                      Cytat” Czytałem gdzieś, ze wszyscy Niemcy musieli opuścić wtedy Wrocław.”

                      Ja również znalem na Zalesiu Niemca, który pozostał. Był kaleka i sąsiednim domu pracował jako służący. Ja go spotykałem jak wracał z zakupami ze sklepu. Nazywaliśmy go autochtonem..

                      Dlaczego i jak pozostali??

                      Myślę ze zawierucha wojenna stwarzała wiele trudnych wyborów.

                      W swoim czasie czytałem o Żydach, którzy po upadku powstania w Getcie warszawskim przeszli do podziemia w Warszawie. Po upadku powstania warszawskiego nie mogli jak inni przedefilować przed Niemcami wychodząc z miasta, ale zdecydowali się schować w schronach i poczekać do wyjścia Niemców. To czekanie zabrało im prawie 3 miesiące.
                      • Gość: Dominika My Wroclawianie IP: *.adsl.alicedsl.de 13.05.12, 11:02
                        Moze wiec po wojnie niemieckie kobiety z malymi dziecmi, niepelnosprawni i bardzo starzy ludzie mogli w drodze wyjatku w zdobytym Wroclawiu pozostac? Policzylam sobie bowiem i doszlam do wniosku, ze ta Niemka-nauczycielka musiala urodzic sie tuz po zakonczeniu wojny i pewnie zostala z mama.

                        Moja przyjaciolka z Wroclawia pisze mi wlasnie, ze wczoraj w rozegranym gdzies meczu pilkarskim wygral klub Borussia Dortmund nazywany czasami "Polonia" Dortmund, ze wzgledu na ilosc grajacych w nim Polakow, a wygral on z Bayern Monachium, nazywanym tu z kolei zlosliwie "FC Hollywood". A to dlatego, ze jego zawodnicy maja w Niemczech raczej status gwiazd i celebrytow niz sportowcow z krwi i kosci. Nie interesuje sie wprawdzie zbytnio footballem, ale takie informacje docieraja nawet do mnie.
                        I poniewaz to Polak, czy moze Polacy, strzelili we wczorajszym meczu gole, dziele sie i z Wami ta mila wiadomoscia.
                        • kazimierzp Spotkanie z Heniem 13.05.12, 11:59
                          Było sympatycznie: jeleniagoranaszdom.pl/galeria/galeria.php?kategoria=17&album=326&start=0
                          • Gość: bary Re: Spotkanie z Heniem IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 15.05.12, 08:07
                            Aż żal, że nie mogłem dojechać :(
                            • stalmat1 Symbol 16.05.12, 14:54
                              Cytat: “Gdybym był na miejscu Tuska, dałbym polecenie: spałować, "
                              Dobrze ze już nie będzie mali okazji do korzystania z usług ZOMO..
                              • Gość: plis We Wrocławiu IP: *.dynamic.chello.pl 19.05.12, 17:05
                                Kwitną rododendrony...
                        • Gość: plis Re: My Wroclawianie IP: *.dynamic.chello.pl 19.05.12, 17:47
                          @ Dominika
                          Na t.zw. ziemiach odzyskanych > po wojnie <, potocznie zwanym okresem wędrówki ludów, to czas niewyobrażalnego bałaganu, pod każdym względem.
                          We Wrocławiu, o zmroku rozpoczynała się całonocna kanonada. Kto strzelał, do kogo i po co, nie wiadomo... Nikt niemundurowy, albo uzbrojony nie opuszczał po zmroku "swego" mieszkania, chociaż chyba nie było tu obowiązującej godziny policyjnej (?). Mnie przynajmniej nic o tym nie wiadomo. Poza strzałami, słychać było przejmujące grozą, chóralne krzyki "hilfe, hilfe, hilfe..." i towarzyszące im bicie w patelnie, pokrywki itp instrumenty, stopniowo przesuwające się w przestrzeni ulic. Pierwszej nocy, te krzyki nie dały mi zasnąć. Potem się przyzwyczaiłem.
                          Nie sądzę aby starczyło Ci wyobraźni, do uzmysłowienia sobie panujących wówczas relacji w zbiorowisku ludzkim wojennych rozbitków, dwu armii narodowych, policji jawnych i tajnych, zalążków różnych władz polskich i niemieckich... Nie sądzę ;)
                          Sytuacja była dynamiczna i ewoluowała, ale nie koniecznie ulegała poprawie. Choć bywało oczywiście i tak.

                          • Gość: Ela Re: My Wroclawianie IP: *.cust.bredband2.com 20.05.12, 10:40
                            A u nas bzy zakwitna lada-moment!Maj?!
                            O Wroclawiu slucham,czytam BARDZO chetnie.
                            Dyskusje polityczne"odstraszaja",trzeba" odpowiedniego zaangazowaia"?
                            serdecznosci!
                            Ela
                            • Gość: Ewa Re: My Wroclawianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.12, 11:06
                              Ela, mam podobne odczucia.
                              Historia Wroclawia ciekawa jest bardzo, a zwlaszcza wspomnienia, naszych rodzicow z tamtych lat.
                              Czasami uda sie natrafic na zupelnie nie znane nam pozostalosci. I tak odkrylismy w ogrodzie schody mogloby sie wydawac donikad , w glab ziemi. Dzieki temu ,ze ciagle mam kontakt z rodzina ktora tu mieszkala, wiemy juz , ze do schronu, ktorych tu po ogrodach bylo wiele. Odkopiemy go ,choc prawdopodobnie jest zawalony, ale chcemy wiedziec. Zwlaszcza ,ze moi rodzice o nim nie wiedzieli, mowilo sie o lejach ktorych w kolo bylo dosc sporo.
                              • Gość: Dominika Re: My Wroclawianie IP: *.adsl.alicedsl.de 20.05.12, 15:07
                                Plisie, a jak wygladaly i przebiegaly przyjazdy do Wroclawia zaraz po wojnie? Czy byla zorganizowana jakas administracja mieszkaniowa dla wypedzonych z kresow, ktora przydzielala lokum? Czy tez mozna bylo zajac sobie dowolne mieszkanie?

                                Moja Babcia do Wroclawia przyjechala spod Lwowa sama, bo maz, dziadek ktorego nigdy poznalam, zginal tam, a jej dwaj synowie mieszkali jakis czas u rodziny w Krakowie. Babcia zajela mieszkanie na Pralackiej, zaraz przy Wyszynskiego. Nigdy nie przyszlo mi do glowy zapytac, dlaczego wlasnie tam.

                                Czy byly jakies sklepy? Czy cokolwiek dzialalo? Co sie jadlo? Bardzo jestem ciekawa, jak sie wtedy zylo, jak wygladal powszedni dzien? Ciesze sie, ze poruszyles ten temat. Choc sam w sobie nie wesoly, wrecz mrozacy krew w zylach, to przeciez rowniez pasjonujacy. Moglabym takich opowiesci sluchac i sluchac.

                                Jesli chodzi o schrony, o ktorych pisze Ewa, to w "nowym" budownictwie na Glinianej, gdzie jako dziecko mieszkalam z rodzicami, kazdy nowo postawiony budynek mial schron z polaczeniem przez piwnice i pralnie. Zauwazylam rowniez, ze i tu, w Monachium, domy z tamtych lat - piecdziesiate - szescdziesiate - siedemdziesiate - maja obowiazkowo schrony.

                                Domyslam sie, ze musialy byc w budownictwie jakies dyrektywy, a te pewnie zwiazane byly z zimna wojna, ktora w kazdej chwili mogla wybuchnac. Teraz nigdzie juz schronow nie widac.

                                A bez tu juz tez przekwitl... Szkoda! To chyba wraz z piwonia najpiekniej pachnacy kwiat.
                                • Gość: plis Re: My Wroclawianie IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.12, 22:25
                                  >Plisie, a jak wygladaly i przebiegaly przyjazdy do Wroclawia zaraz po wojnie? Czy byla zorganizowana jakas administracja mieszkaniowa dla wypedzonych z kresow, ktora przydzielala lokum? Czy tez mozna bylo zajac sobie dowolne mieszkanie?<
                                  @Dominika
                                  Czuję się zakłopotany. Gdy kończyła się II w.ś. byłem + - 12 letnim wyrostkiem. Nie jest to szczególnie odpowiednia pozycja do wnikliwego oglądu dziejących się zjawisk i procesów w otoczeniu, a zwłaszcza do rzetelnej o nich relacji. Pomimo,że byliśmy być może wówczas pod pewnymi względami nad wiek rozwinięci, to jednak nie byłem do tego czasu ani jednego dnia "w prawdziwej szkole". O wielu rzeczach nie miałem pojęcia. Byłem po lekturze zaledwie jednej książki - "W pustyni i w puszczy" i niewielkiej części "Dzieci kapitana Granta". Proszę sobie wyobrazić świat bez TV, telefonów komórkowych i prywatnych telefonów w ogóle, internetu, gazet, dostępu do bibliotek, encyklopedii, podręczników... Choć gazety we Wrocku pojawiły się dość wcześnie. Pierwszą był PPS-owski Naprzód Dolnośląski, potem PPR-owska Gazeta Robotnicza. Nie były imponujące pod żadnym względem i prezentowały wybitnie partyjny punkt widzenia. Ponieważ miałem wujka drukarza, dostęp do prasy miałem regularny. Ale podstawą wiedzy o świecie było raczej to, co zakreślałem tępymi oczyma, podsłuch z rozmów dorosłych, emocjonalne opowieści rówieśników o ich przeżyciach i sytuacji oraz wszechobecne pogłoski. Potem, nałożyła się na to wiedza z lektur wspomnieniowych, tworząc pamięciowy, subiektywny konglomerat. Z tymi uprzedzeniami odpowiem zwięźle na pytanie.
                                  • Gość: Ewa Re: My Wroclawianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.12, 23:52
                                    Plisie , znowu zaskoczenie, tyle rozmawiamy, a to co piszesz to dla mnie nowosc.Pisz dalej pisz.
                                    Nasz schron juz ma 5 stopni i skarbow moc. Np srebrna lyzeczka, uszkodzony nieznacznie wazonik art deco, widelec ze swastyka i orlem niemieckim , pelno zlomu. Dziura sie powieksza a trawnik zmniejsza.
                                    • Gość: bary Re: My Wroclawianie IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 21.05.12, 08:18
                                      Dziadek przyjechał do Wrocławia w 1946 i się tu zainstalował, a w 1947 ściągnął całą rodzinę. Mieszkanie znaleźli na Trzebnickiej, choć pewna Niemka z którą pracował proponowała Mu zajęcie jej willi i przypilnowanie jej majątku do chwili powrotu Niemców do Wrocławia. Z uwagi na skalę szabrownictwa i morderstw w czasie rabunków, pod wpływem babci, dziadek odmówił. Mimo mieszkania na trzecim piętrze w kamienicy przeżyli próbę włamania wieczorem, kiedy wszscy byli w domu - ktoś próbował siekierą otworzyć drzwi i okraść ich z resztek majątku. Na szczęście sąsiedzi narobili rabanu, chyba pojawiła się milicja i złodzieje uciekli. Byłaby to już druga grabież, która miała ich dotknąć. Pierwszy raz zostali obrabowani przez partyzantkę zaraz po wojnie, kiedy wrócili do domu po kilku latach ukrywania się przed Niemcami i odebraniu od sąsiadów swojego dobytku. Partyzanci zabrali całe jedzenie, ubrania, pościel i co tam jeszcze w ręce wpadło... Tak to wyglądało :(

                                      Ewa, widzę, że robisz wykopki w ogródku. Życzę odkrycia czegoś szczególnego.

                                      • Gość: Ela Re: My Wroclawianie IP: *.cust.bredband2.com 21.05.12, 12:20
                                        Ewo-"odkopywaczko skarbow" !
                                        Co tam jeszcze "ziemia wydala"?Jak to mowi pania Alutka.fascynujace.!I to nie zadna powiesc ,ale najprawdziwsza rzeczywistosc!
                                        Ciekawe,czy pod tymi domami,ktorych juz nie ma,w parku,blisko" naszej"ulicy,tez byly jakies schrony???
                                        Z opowiesci rodzinnych pamietam,ze moj wujek mial byc pierwszym kioskarzem wroclawskim.Mial budke najpierw przy Ratuszu,a potem w tym zalomie,przy banku,rog Rynku-Pl.Solnego.
                                        I tez znane mi sa te opowiadania o obawie zajmowania willi,ze wzgl.na szabrownikow.
                                        Zreszta-wszystko"mialo byc tymczasowe",przeciez ONI mieli "zaraz"wracac...
                                        A z historii-to byla willa po Zootechnice,gdzie mieszkal znany/?/wroclawski bibliofil,pan Kuglin.
                                        Podobno ruina coraz wieksza,i nawet grozba/bo "ludzkie duchy"tam przemykaja/pozaru.Szkoda!
                                        • Gość: Ewa Re: My Wroclawianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 23:34
                                          Ela dawno nie bylam na twojej ulicy, wiec nie wiem jak dom wyglada. We Wroclawiu coraz wiecej pustostanow roznego rodzaju.
                                          Moje wykopy coraz szersze, dzisiaj zdybalam tylko stara butelke, mnostwo zlomu i brukowki bazaltowe. Odkrylam dziure dziwna, musze tam jutro poswiecic latarka. Gruzu pelno cos z nim trzeba zrobic.
                                          Znalam Kuglina, mialam z nim nawet zajecia na studiach. Czasami kiedy zle sie czul jezdzilismy do niego do domu na zajecia. I znalam jak wiesz innych mieszkancow na roznych pietrach. Tyle ludzi mialo tam swoje calkiem spore mieszkania plus zootechnika, a teraz nikomu to wielkie gmaszysko jest niepotrzebne.
                                  • Gość: plis Re: My Wroclawianie IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 00:16
                                    W każdym zdobytym mieście Armia Czerwona ustanawiała Komendanta Wojennego który (wraz ze swoim aparatem - Komendą) stanowił władzę najwyższą. Delegatura Komendanta na Wielką Wyspę mieściła się przy ul Partyzantów w segmencie gdzie obecnie funkcjonuje przychodnia zdrowia. Oni mieli raczej relacje z instytucjami niż z poszczególnymi mieszkańcami. Początkowo we Wrocławiu zaktywizowali się miejscowi komuniści, którym udało się sprawić wrażenie, że A.C. traktują jako oczekiwanych wyzwolicieli. Relacje pomiędzy przedstawicielami społeczności Niemieckiej a Komendanturą były więc początkowo znacznie lepsze, niż z zalążkami władz Polskich.
                                    Delegatury Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego stanowiły reprezentację quasi Rządu Polskiego. W Jeleniej Górze takie przedstawicielstwo stanowiła grupa frywolnej młodzieży. Pokazali nam jak wyglądają nowe polskie banknoty i komuś z nas ofiarowali na pamiątkę 10 zł.
                                    Tu dygresja, te polskie pieniądze jeszcze nie funkcjonowały, niemieckie już nie. Funkcjonował tylko handel wymienny a najcenniejszą, niezawodną walutą był spirytus i wódka.
                                    Wypisali nam też tym PKWN na maszynie do pisania zaświadczenie, opatrzone pieczątką, że wracamy legalnie do kraju i należy udzielać nam wszelkiej pomocy. Byliśmy już w posiadaniu
                                    zaświadczenia, ale w języku czeskim, czego nie uznawały nam liczne posterunki radzieckie rozstawione po rozstajach dróg, domagające się "bumagu". Dokument mógł być drukowany, pisany ręcznie bądź na maszynie, ale musiał mieć pieczątkę. Obojętnie jaką, ale pieczątka dopiero stanowiła bumagu. Sporo było z tym kłopotu.
                                    Kiedy przechodziliśmy przez Legnicę, każdy napotkany Polak przedstawiał się nam jako Burmistrz miasta, namawiał do pozostania i oferował luksusowe, umeblowane mieszkanie ;)
                                    Inną ważną instancją był Państwowy Urząd Repatriacyjny - PUR. To on był ustanowiony do opieki nad uchodźcami czy przesiedleńcami, w zasadzie tymi z kresów wschodnich. Stykałem się z przedstawicielami tej instytucji na stacjach kolejowych, gdzie pod tabliczką z napisem PUR stała grupka ludzi przy kotle z zupą i stolikiem z kromkami chleba, środkami opatrunkowymi itp. Legitymujący się odpowiednim zaświadczeniem mogli się tam pożywić, uzyskać podstawowe leki i odpowiedź na swoje pytania... Mieszkań raczej nie przydzielali. Mieszkanie się wyszukiwało, zajmowało i w miarę stabilizowania się sytuacji legalizowało stosownym dwujęzycznym dokumentem. Zajmował się tym Zarząd Miejski. Pomimo wszystko, biurokracja od początku była dość rozbudowana, skoro w swoim archiwum mam dwujęzyczne, Polsko-ruskie pozwolenie na posiadanie roweru!
                                    Trzeba pamiętać, że Wrocław był miastem prawie pustym. Festung Breslau mieli obowiązek opuścić wszyscy zbędni do jej obrony. Obecność w mieście wymagała codziennego potwierdzenia jej celowości. Posterunki na wszystkich mostach i w punktach strategiczny stale sprawdzały posiadanie takiego dokumentu. Panował tu rygor prawa wojennego. Defetyzm i dezercja kwalifikowane były jako zbrodnie najwyższe.
                                    CDN

                                    • Gość: Dominika Re: My Wroclawianie IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 08:55
                                      Dzien Dobry!

                                      Witam Was wszystkich ze slonecznego, wrecz upalnego Wroclawia, gdzie zawitalam przed dwoma dniami. Ciesze sie Plisie, ze tak wyczerpujaco opisales w swoim poscie sytuacje w powojennym Wroclawiu, a wlasciwie na calym Dolnym Slasku.

                                      Z Twojego i z Bary'ego wpisu wynika jasno, ze jesli chodzi o wybieranie sobie mieszkan, to w wiekszosci wypadkow panowala w zdobytym Wroclawiu zasada "kto pierwszy, ten lepszy". Moj Boze, jaka to byla traumatyczna sytuacja! Tracilo sie w oka mgnieniu wszystko, lada chwila mozna bylo zostac aresztowanym, postrzelonym, okaleczonym czy wrecz zabitym, na kazdym kroku czyhalo niebezpieczenistwo.

                                      Ale tez nie brakowalo komizmu sytuacji: "Kiedy przechodziliśmy przez Legnicę, każdy napotkany Polak przedstawiał się nam jako Burmistrz miasta, namawiał do pozostania i oferował luksusowe, umeblowane mieszkanie ;)".

                                      Ciagle wracam przy tym myslami do wspomnianej juz raz ksiazki "Ueberfall", ktora mna wstrzasnela. I zaczynam szczerze podziwiac nasz narod! Rowniez za ten wlasnie humor i pogode ducha tuz po niewyslowionej katastrofie i traumie, jaka zgotowaly nam oscienne kraje. To nie tak znowu dawno temu i nie takie odlegle. A dotyczy nas wszystkich, rowniez tych mlodszych, do ktorych sie z reszta juz nie zaliczam.

                                      Zyje od ponad 20 lat w Niemczech, ale dopiero teraz zaczynam niektore - przeszle i terazniejsze - sprawy pojmowac. I mimo, ze nasza wspolna polsko-niemiecka historia jest bardzo ponura i okrutna - to i ta wiedza (=prawda!) na koncu wyswabadza. I to jest pozytywne i warte wszelkiej pamieci. A ksiazke ta ofiarowal mi pewien zaprzyjazniony, bardzo refleksyjny Niemiec. Jeden z tych co wstydza sie za swoich ojcow.

                                      Wybaczcie mi prosze te nielekkie tematy w radosnym miesiacu maju.

                                      Pozdrawiam wszystkich serdecznie zyczac milego relaksujacego, weekendu. Jutro juz znow wracam do Monachium. Do uslyszenia!
                                      • Gość: Ewa Re: My Wroclawianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.12, 00:30
                                        A wiesz, pokolenie naszych rodzicow bylo inne niz my.My patrzymy z perspektywy wiedzac jak bylo. Oni nie wiedzieli. Moi rodzice zamieszkali we Wroclawiu w 1949 roku wczesniej mieszkali w tak zwanych wtedy majatkach. Do miasta przeniesli sie bo pojawily sie dzieci, nie bylo wtedy latwo o lokum. Moj dziadek architekt mieszal w calkowicie umeblowanym mieszkaniu poniemieckim na Norwida, gdzie nie bylo drzwi wejsciowych i na noc wejscie zastawiano dwoma fortepianami. Mieszkancami byli i Niemcy i Polacy. Moja matka chciala znalesc wille, wchodzily w gre trzy, jedna na Krzykach dwie na Zalesiu. Ostatecznie moj ojciec odkupil pierwsze pietro duzej willi na Zalesiu, z uszkodzonym dachem i zdewastowana elewacja. Wtedy takie odkupywanie nazywalo sie "odstepne" . Pozniej wyszly rozne inne braki, ktore nam jednak wyszly na dobre.
                                        W kolo bylo pare domow zburzonych, a nasz mial uszkodzone stropy mieszkalismy ze stempalmi i bez dokwaterowanych lokatorow. W efekcie zawsze byly tu tylko dwie rodziny i tak jest do dzis. Bardzo lubielam te stemple, trzeszczaly w zaleznosci od pogody i latwo wbijalo sie w nie gwozdzie albo pinezki, jezeli oczywiscie byly.
                                        Pierwszego lakatora juz bardzo dawno nie ma. W latach szescdziesiatych moj ojciec kupil nasza czesc po raz drugi od panstwa.
                                        W mojej rodzinie nie bylo strachu. Przy dzieciach nie mowilo sie o wielu sprawach na wszelki wypadek, zreszta taki byl sposob wychowania. Bylam szczesliwym dzieckiem. I co niewiarygodne teraz nie znalam okolicznych dzieci, one bawily sie po ogrodach jak i ja z moja siostra. Nasze pokolenie mialo niebywala fantazje nikt sie nie nudzil, a ogrody byly ogromne, pozniej zabudowano klockami kazda mozliwa czesc. Takze Zalesie stracilo charakter. Teraz jest troche lepiej bo klocki sie rozbudowuja.
                                        • Gość: Dominika Re: My Wroclawianie IP: *.adsl.alicedsl.de 31.05.12, 08:31
                                          Oj nie popisal sie Mr. Obama, nie.

                                          Z zainteresowaniem przeczytalam Twoj wpis, Ewo. Na Zalesiu jest wiele pieknych, starych tajemniczych willi jak z basni. Pamietam tez iglo oraz parterowy bungalow, lub tez farmer´s house, z czerwonej cegly zaraz przy Wieniawskiego. Bardzo mi sie kiedys podobal.

                                          Moj Tato pracujac w WPBP dostal male mieszkanie w nowym budownictwie przy Glinianej, gdzie mieszkalismy do konca lata 60tych. Wtedy odkupilismy ogromne jak na owe czasy, czteropokojowe mieszkanie przy Grunwaldzkiej. Wlascicielem jego byl Jozef Hlasko, brat Marka, ktore pozostawil nam na scianach ogromne ilosci kinkietow i plaskorzezb wlasnej tworczosci.

                                          Mysle, ze nasi rodzice woleli w powojennych latach patrzec w przyszlosc, oczekujac nowych, lepszych czasow, niz ogladac sie za siebie i rozpamietywac. Wtedy nie daloby sie zyc.

                                          A ja ogladajac co roku na nowo nakrecone w 1939 roku "Przeminelo z Wiatrem" - Niemcy serwuja ten film regularnie albo na Boze Narodzenie, albo na Wielkanoc, badz jak w tym roku, na Niebowstapienie - i patrzac na piekne stroje i bizuterie* Scarlett zawsze przypominam sobie, ze to wlasnie w tym roku Polska zostala napadnieta i Polacy inne mieli problemy. Taki automatyzm myslowy.

                                          Ewo, czy te fortepiany na Norwida zastawialy brame wejsciowa czy drzwi do mieszkania? Swoja droga dobra gimnastyka dla biednych lokatorow co noc przed zasnieciem.

                                          Pozdrawiam serdecznie z Monachium!


                                          * Swoja droga nie mam nic przeciwko pieknym strojom, bizuterii czy wnetrzom.
                                          • kazimierzp Gliniana 31.05.12, 10:00
                                            Też mieszkałem od 1960 przy Glinianej - pod numerem 29, ale do 1975 roku!
                                            • Gość: Dominika Re: Gliniana IP: *.adsl.alicedsl.de 31.05.12, 10:14
                                              Kazimierzu, nie do wiary! Bylismy zatem sasiadami!

                                              Klania sie brama 27.
                                              • kazimierzp Re: Gliniana 31.05.12, 11:40
                                                To ty w tej bramie gdzie Miłosze i Fiołkowski. Przypuszczam, że jesteś dużo młodsza, bo nie kojarzę!
                                                • Gość: Dominika Re: Gliniana IP: *.adsl.alicedsl.de 31.05.12, 12:03
                                                  Panstwa Miloszow z parteru z malym Czarkiem pamietam, lecz nazwisko Fiolkowski (ktore to pietro?) nie jest mi znane.
                                                  Jestem chyba troche mlodsza, ale wieku nie zdradze, bo...

                                                  ..."Kobieta, która zdradza swój wiek, jest zdolna zdradzić wszystko." Oscar Wilde - bardzo lubie Oscara Wilda!)
                                                  • kazimierzp Re: Gliniana 31.05.12, 12:12
                                                    Fiołkowscy to pierwsze piętro. Z Miłoszów to ja znam tych starszych, np. Krzyśka. Postawówkę skończyłem w 1963 roku i od tego roku do 1967 byłem uczniem II LO.
                                                  • Gość: Dominika Re: Gliniana IP: *.adsl.alicedsl.de 31.05.12, 12:38
                                                    Z pierwszego pietra pamietam bardzo milych starszych panstwa Swiderskich. Z drugiego dwie panie z pieskiem o imieniu Kirka. Duza, o ile sie nie myle, rodzina Miloszow tez byla bardzo sympatyczna i przypominam sobie chyba tez Krzyska z ciemna czupryna, ktoremu sie klanialam. Jego mama, lub babcia dala mi ktoregos lata do poczytania cudowne powiesci mlodziezowe z serii "Ajaks waleczny" Mary Patchett. Nigdy jej tego nie zapomne. Co stalo sie z ta rodzina, Kazimierzu?

                                                    A chodzilam do nastepujacych szkol:

                                                    Podstawowa 59 oraz podstawowa numer 12.
                                                    Liceum numer 2. (Dzieki temu moge tu z Wami byc!)
                                                    Wiecej nie powiem.

                                                    "One should never trust a woman who tells her real age. ... If she tells that, she'll tell anything.”
                                                    To bedzie od dzisiaj moje motto. Dzieki Ci Oskarze!
                                                  • Gość: Dominika Re: Gliniana IP: *.adsl.alicedsl.de 31.05.12, 13:25
                                                    "Ajaks waleczny" ,
                                                    "Tam nieposkromiony"
                                                    "Skarby Rafy Koralowej " - tak nazywaly sie ksiazki o australijskiej dziewczynce autorstwa Mary Patchett. Mialy ilustracje Jana Grabianskiego i byly jak kolorowy sen.

                                                    Na poczatku mojego pobytu w Niemczech opiekowalam sie w Garmisch mala dziewczynka, Niemka. Miala ona miedzy duzo bajeczek, a jedna z nich od razu rozpoznalam po obrazkach Grabianskiego. Musial zrobic miedzynarodowa kariere.
                                                  • kazimierzp Re: Gliniana 31.05.12, 14:27
                                                    Też się tymi książeczkami o Mary Patchett fascynowałem. Były bardzo radosne i optymistyczne. Wracając do Glinianej to u Miłoszów nie było wtedy Babci, a była to mama całej grupy młodych!;-) Nie wiem co z siostrami Krzyśka, ale on przez jakiś czas był pracownikiem telefonów, a potem był jednym z dyrektorów oddziału banku PKO. Kiedy wyjechałem z Wrocławia kontakt się urwał. A jeżeli kłaniałaś się jako dziewczynka Krzyśkowi (który jest ode mnie młodszy) to znaczy, że rzeczywiście jesteś od nas dużo młodsza, nawt od mojego brata Tadeusza (rocznik 1957).
                                                  • kazimierzp Re: Gliniana 31.05.12, 14:31
                                                    Jeszcze jedno! Wreszcie mam kogoś z dwójki na forum kto nie wychował się na wielkiej wyspie, czyli Zalesiu, Zaciszu, Sępolnie czy Biskupinie. Nie mam nic przeciw tym osiedlom, ale co "krajanka" to "krajanka"!;-)
                                                  • Gość: Dominika Re: Gliniana IP: *.adsl.alicedsl.de 31.05.12, 14:51
                                                    A pamietasz Kazimierzu, moj Krajanie, cos takiego:
                                                    "Huby dzieciom - plac zabaw"?

                                                    Do dzis mam szramy na kolanach po licznych upadkach z hustawek na tym ogromnym calorocznym wesolym miasteczku pod naszymi balkonami.
                                                  • kazimierzp Re: Gliniana 31.05.12, 15:20
                                                    Nie tylko pamiętam, ale prowadzałem tam swojego brata, a po latach swoich synów kiedy bywałem u rodziców. Pamiętam też ruiny budynków na miejscu tego placu zabaw, a potem odgruzowywanie i powolne urządzanie. Pamiętam jak budowano barak na świetlicę i bibliotekę. Schron o którym wspomniałaś w jednym z wczesniejszych postów "zwiedzałem" z kolegami. Zresztą dalej on istnieje tyle że słuzy jako jedna z komórek piwnicznych lokatorskich. Pamiętam też jak pod koniec lat pięćdziesiątych szliśmy z rodzicami od strony Lwowskiej (tam wtedy mieszkaliśmy) przez morze gruzów do ulicy Glinianej aby zobaczyć bloki w których mieliśmy mieszkać. Do 1945 roku te tereny były najdroższymi i najbardziej wielkomiejskimi w mieście Wrocław. Szkoda, że zostały najbardziej zniszczonymi ulicami miasta. Pamiętam jak kościół św. Henryka był powoli odbudowywany (prezbiterium), a lekcje religii odbywały się w kościele św.St. Kostki przy ul. Wielkiej.
                                                    Pamiętam, że jak poszedłem pierwszy raz po przeprowadzce na Glinianą do 5 klasy w szkole numer 59 (już nie istnieje) to kiedy siedziałem w ławce szkolnej to nogi dyndały mi nad podłogą (nikt wtedy nie dopasowywał ławek do wzrostu dzieci - ławki były uniwersalne)!
                                                    Teraz gdy bywam na Glinianej (mieszkanie po rodzicach ma mój syn), to trudno spotkać znajomych. Większość tych co się kiedyś wprowadzili to albo poumierali, albo powyprowadzali. Bywam w imieniu swych rodziców (zdrowie im nie pozwala) na pogrzebach tych co odchodzą. W zeszłym roku pożegnaliśmy Józefa Zachorodnego jednego z tych co projektowali "Huby dzieciom". Doskonałego konstruktora, projektanta skoczni narciarskiej w Karpaczu i wielu hal fabrycznych.
                                                  • Gość: Dominika Re: Gliniana IP: *.adsl.alicedsl.de 31.05.12, 16:31
                                                    Sprawdzilam teraz na mapie, gdzie jest ulica Lwowska. Spory kawalek od Glinianej, a wszystko "miedzy" bylo, jak piszesz, gruzami?

                                                    Rzeczywiscie byly tam pozniej puste pola kamienisto-ceglaste, troche trawy i krzewow dzikiego bzu, tylko na poprzecznej w stosunku do Borowskiej uliczce stal samotnie jeden, zupelnie dobrze zachowany, porzadny i nie za stary budynek, ktory jak pamietam, byl jakims internatem dla chlopcow. Nie ma go tam juz, jak zauwazylam ze zdziwieniem, przejezdzajac.

                                                    Na religie i ja chodzilam daleko, gdzies za Wapienna, czy Kamienna do malutkiej salki na pietrze. Natomiast kosciol Sw. Henryka jest piekny i staram sie go zawsze odwiedzic. Tuz obok niego byly straszne i niebezpieczne ruiny z dluga szyna, ktora sie ostala w poprzek, nad przepascia. I mysmy ta szyna chadzaly z jednego konca ruiny na druga, a upadek mogl sie przeciez zle skonczyc.

                                                    Tam wszedzie przed wojna byla tak gesta i wielkomiejska zabudowa, ze az trudno uwierzyc, ze to te same tereny, prawda? Podobnie bylo na Placu Grunwaldzkim, tyle, ze on sie teraz na oczach zmienia. Mysle jednak, ze i do Hub (czy moze Hubow?) wroci jeszcze zloty wiek.

                                                    P. S. I takie slowo "niewybuch" jeszcze pamietam z dziecinstwa...
                                                  • kazimierzp Re: Gliniana 31.05.12, 20:09
                                                    Też się huśtałem na tej szynie w ruinach dawnej plebanii! Jak wyglądała (przynajmniej fragment) można zobaczyć tu:
                                                    dolnoslaskie.fotopolska.eu/Wroclaw/b20443,Plebania_kosciola_sw_Henryka.html
                                                    Ta strona może dać tobie i innym internautom dużo wrażeń przy poznawaniu starego i obecnego Wrocławia (innych miejsc w Polsce też).
                                                    A na religię chodziłaś tak jak pisałem do kościółka św. Stanisława Kostki przy Wielkiej. Lekcje odbywały się w małej salce na pięterku.
                                                    Mam nadzieję, że mieszkańców innych dzielnic we Wrocławiu swymi wspomnieniami nie zanudziliśmy.
                                                  • Gość: plis Re: Gliniana IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 21:52
                                                    Kazimierzu, dzięki poleconemu foto-albumowi dowiaduję się, że uczeń naszego II LO Marek Petrusewicz patronuje we Wrocławiu okazałej ulicy. Warto myślę to tutaj odnotować. Uczęszczał do jednej klasy z moją siostrą Anną, niestety nie aż tak sławną ;)
                                                  • kazimierzp Re: Gliniana 02.06.12, 00:01
                                                    Marek Petrusewicz bardzo ciekawa, wielka tragiczna postać. Jego niesamowita pojemność płuc pozwalała mu na płynięcie długo pod wodą co pozwalało na ucieczkę przed rywalami. Federacja pływacka od czasu Petrusewicza nie pozwala na zbyt długie płynięcie pod wodą. Petrusewicz był też działaczem Solidarności. Szkoda, że choroba zabrała Go zbyt szybko spośród żywych.
                                                    Henio jeszcze do wtorku jest w Polsce . Jutro (właściwie dzisiaj) dwoje Amerykanów, między innymi Nil, odbierają w Ziębicach tytuły honorowych obywateli tego miasta. Jak było we Lwowie, to może Heniu jak wróci do Brighton podzieli się z wami swymi wrażeniami. W każdym razie planuje na przyszły rok podróż do Lwowa wraz z żoną Krystyną.
                                                  • Gość: plis Re: Gliniana IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 10:39
                                                    Z okazji pięknego jubileuszu, Jej Wysokości Królowej Elżbiecie składam gratulacje a Jej poddanym życzenia wszelkiej pomyślności.
                                                    Boże chroń królową!
                                                  • Gość: Dominika Re: Gliniana IP: *.adsl.alicedsl.de 02.06.12, 11:45
                                                    Jakie to mile!
                                          • Gość: Ewa Re: My Wroclawianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.12, 00:06
                                            Fortepiany zastawialy duza brame wjazdowa. Na Norwida i w okolicy sa wielkie bramy z mozliwoscia wjechania konmi miedy innymi. Iglo widze z okien mojego domu, teraz tam mieszka tylko jedna osoba. Czerwony dom przy Wieniawskiego mial wielu wlascicieli, teraz stoi pusty, czeka na kupca. Nie wyglada ciekawie, moze wiec dlugo stac, jak wiele innych domow. A wiesz ,ze Marek Hlasko mieszkal na 9 maja tam gdzie kiedys Plis?
                                            A ja mam i Tama i Ajaxa i Ostatniego wojownika, ostatnio czytalam ,dalej je sie swiatnie czyta.
                                            W mojej 3 klasie podstawowki zaczelam chodzic do panstwowej szkoly muzycznej na Powstancow Sl. Jezdzilam 17 wsrod gruzow, sama. Nikt mnie nie prowadzil jak teraz dzieci. Bylam samodzielna, mialam aktowke na nuty i latarke. Tramwaje byly stare . Stalam albo na pomoscie w ciemnosciach kolo motorniczego albo w tylnym wagonie dla palacych, gdzie lawki ciagnely sie wzduz wagonu. Tam mialam mozliwosc wcisniecia sie miedzy facetow wracajacych z pracy i siedziec z nimi na twardych drewnianych lawkach. Na Zalesiu najczesciej bylo ciemno, gazowe latarnie nie zawsze sie swiecily, czasami tylko mrugaly, zmieniono je na nowe w mojej maturalnej klasie. Terez zaluje , ze tak sie stalo, ale wtedy uwazalam, ze nowe lampy sa cudowne.
                                            Wracajac do szkoly muzycznej, dzieci ze zwyklych szkol nie mialy znizki, a ja placilam za kazdy przejazd 15 groszy , to wtedy pierwszy raz w klasie w podstawowce bylam lepsza od innych, bardzo dobrze mi to zrobilo.
                                            • dominika.kasper Mkna po szynach... 03.06.12, 10:59
                                              We wroclawskich tramwajach spedzilam duza czesc przedszkolnego* dziecinstwa. Jednak nie sama, jak Ewa, lecz z Babcia. Czesto jedzilysmy dziewiatka na Zalesie. Czasami wysiadalysmy tez przy placu Nakiera, a czasami na Wieczorka.

                                              Czy pamietacie moze lub wiecie, ze na rogu Wieczorka i Szczytnickiej staly kiedys Romskie baraki i Romowie przed nimi w kolorowych odzieniach? Ja tak! W tym miejscu jest teraz piec budynkow wzniesionych w latach 60tych. Zaraz obok miescila sie „Klinika Lalek“, gdzie rehabilitowala sie moja Krakowianka.

                                              Kazimierzu, nigdzie nie widze „naszej“ szyny wsrod zdjec z Twojego linku.

                                              Pozdrawiam Forumowiczow z deszczowego Monachium!

                                              *To znaczy sprzed szkoly, nie w przedszkolu.
                                              • kazimierzp Re: Mkna po szynach... 03.06.12, 18:32
                                                W okresie kiedy huśtałem się na szynie to nie robiłem zdjęć. Cyganów (dzisiaj zwanych Romami) przy Wieczorka nie pamiętam. Pamiętam tabory przy Kamiennej, tam gdzie dzisiaj stoi Polmozbyt. Pamiętam też jak czasami przez Glinianą przemieszczał się tabor wozów cygańskich. Było to dla nas dzieciaków bardzo interesujące.
                                            • Gość: plis Re: My Wroclawianie IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.12, 21:55
                                              W piątek Polska - Grecja a we wtorek 12-tego czerwca Polska- Rosja. Transmisje na całą Europę i nie tylko.
                                              Tak się składa, że 12 czerwca to zarazem święto Niepodległości Rosji oraz poniekąd święto oręża polskiego. Ponieważ nie udało się to Napoleonowi, nie udało się Hitlerowi, to świat jest przeświadczony, że nikt, nigdy nie zdobył Moskwy.
                                              To dobra okazja aby J.E. Prezydent Obama i inni mniej biegli w historii politycy dowiedzieli się, że jest taki kraj, którego armia Moskwę jednak zdobyła. A rocznica wyzwolenia stolicy spod jego władania, obchodzona jest właśnie jako święto niepodległości rosyjskiego imperium.
                                              '
                                              A dla was mam zagadkę; pod czyim dowództwem Polacy zdobyli Moskwę i w którym to było roku?
                                              ;)*
                                              • kazimierzp Re: My Wroclawianie 04.06.12, 07:41
                                                Pierwszy raz Polacy zajęli Moskwę pod wodzą Żółkiewskiego. Niestety dupowate podejście króla Zygmunta III Wazy zniweczyło ten sukces i nie przełożyło się na trwały spokój na wschodzie. Drugi raz pod Napoleonem.
                                                • Gość: NEMO Re: My Wroclawianie IP: 196.38.193.* 04.06.12, 08:36
                                                  "Pierwszy raz Polacy zajęli Moskwę pod wodzą Żółkiewskiego. Niestety dupowate podejście króla Zygmunta III Wazy zniweczyło ten sukces i nie przełożyło się na trwały spokój na wschodzie. Drugi raz pod Napoleonem. "

                                                  Niestety, moze to pech albo sila wyzsza, ale w obu przypadkach zdobywcom nie wyszlo to na zdrowie. Przyczyna, dla ktorej zaloge polska z Moskwy przepedzono jest chyba bardziej zlozona, niz tylko i wylacznie "dupowatosc" Zygmunta III.

                                                  Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: My Wroclawianie 04.06.12, 08:50
                                                    !;-)
                                                • Gość: plis Re: My Wroclawianie IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.12, 00:58
                                                  Pod Napoleonem to raczej sprytny manewr strategiczny przeciwnika a nie zdobycie ;)
                                                  • Gość: bary Re: My Wroclawianie IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 05.06.12, 09:18
                                                    Z tego, co pamiętam z lekcji historii, a nie chce mi się grzebać w źródłach, chodziło o to, że Zygmunt III chciał zostać władcą Rusi, a bojarowie chcieli na tronie osadzić jego syna i stąd wzięła się niechęć bojarów i w końcu wypędzenie Polaków z Moskwy. Zabrakło dobrej dyplomacji, co mamy zresztą do dzisiaj... Oczywiście mogę się mylić, bo dwójkę skończyłem jednak parę lat temu, a siedzę mocniej w historii XX wieku ;)
                                                  • Gość: plis Re: My Wroclawianie IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.12, 15:56
                                                    A mnie się wydaje Jarek, że dyplomacja odegrała tam większą rolę niż siła, której brakowało a więc nie potrafiono/chciano używać jej bez skrupułów. Druga strona zademonstrowała w 1944 r. maestrię zastosowanie bez skrupułów i dyplomacji i siły dla osadzenia na tronie swoich typów.
                                                    *
                                                    Każda epoka tworzy typowych sobie bohaterów. Ale generuje też aberracje i antybohaterów. Te drugie, stanowią właściwszy materiał wartościujący populacje i czasy.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: bary Re: My Wroclawianie IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 06.06.12, 08:33
                                                    Hieronimie, dyplomacja zadziałała tylko na początku, potem zabrakło rozwagi.
                                                    A radziecka/rosyjska dyplomacja zawsze była bezwzględna. Zresztą nie tylko ich. Churchil kiedyś powiedział, że Wielka Brytania nie ma przyjaciół, ma tylko interesy i tego powinniśmy się uczyć i wbić sobie do łbów, że w polityce nie ma sentymentów.
                                                    Pozdrawiam

                                                    Jutro wyjeżdzam na piknik rodzinny z kumplami z podstawówki (SP 46 - najlepsza na świecie), w związku z czym zobaczymy się dopiero w poniedziałek.
                                                    Ściskam i pozdrawiam wszystkich.
                                                  • stalmat1 Stadiony nienawiści 06.06.12, 12:33
                                                    Zbliża się pierwszy gwizdek na Euro. Wielu stara się o to aby impreza wypaliła i przyniosła IM odpowiednie gratyfikacje.
                                                    Na tym tle publikacja BBC działa raczej w przeciwnym kierunku.
                                                    Wczoraj do akcji „zachęty” wyjazdu do Polski przyłączyła się norweska TV. Puszczono filmik BBC z odpowiednim komentarzem. Korespondent norweskiej TV w Moskwie na pytanie: ”czy rządy państw organizujących zawody sponsorują organizacje nazistowskie w własnych krajach?” odpowiedział twierdząco.
                                                    Tak wiec, bazując na przekazach medialnych z dwóch „zachodnich” krajów, nie mogę powiedzieć że tylko bezwarunkowy aplauz towarzyszy Euro .
                                                    Albo mówiąc inaczej: „mamo, jak oni nas tu lubią!”
                                                  • Gość: NEMO Re: Stadiony nienawiści IP: *.telkom-ipnet.co.za 06.06.12, 16:06
                                                    W podobnym stylu wygladala kampania europejskich srodkow masowego przekazu przed FIFA 2010 w RPA. Nic nowego pod sloncem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Stadiony nienawiści 06.06.12, 21:09
                                                    Nic tak nie ożywia filmu jak trup - tak pisał klasyk filmu! Nic tak nie przyciąga do gazet, tv, radia jak opisywanie cudzego nieszczęścia. Dlatego dziennikarzy wypisują różne dywagacje aby tylko zwiększyć oglądalność, słuchalność,...
                                                    A ci o których oni wypisują powinni sobie przypomnieć słowa piosenki Młynarskiego: "róbmy swoje, póki ta zabawa trwa..." Życę dobrej zabawy tym co pasjonują się piłką nożną i umiejętnego wyłączenia się z tego szaleństwa - to dla tych którzy za zawodową piłką nożną nie przepadają.
                                                  • Gość: Ewa Re: Stadiony nienawiści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.12, 23:39
                                                    A kto widzial klatke na kibica z toytoyami w Rynku wroclawskim? To juz jest aberrrrrracja
                                                  • kazimierzp Heniu w powietrzu! 07.06.12, 08:50
                                                    Dzisiaj rano ze Strachowic do USA wyleciał Heniu w powrotną drogę do Brighton. Po wylądowaniu ma się "odmeldować"!;-)
                                                  • Gość: Henry Re: Heniu w powietrzu! IP: *.hlrn.qwest.net 12.06.12, 14:35
                                                    Wiec odmeldowuje sie, przepraszm ze nie zaraz po wyladowaniu ale bylem dwa dni nieprzytomny a nastepne dwa dni nadrabiale przegladem rachunkow i korespondencji. Serdecznie dziekuje za spotkanie a Kaziowi za wspaniala wycieczke do mojego radzinnego Lwowa
                                                  • Gość: plis Re: Stadiony nienawiści IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.12, 23:25
                                                    Ewo, każda epoka generuje też aberracje i antybohaterów. Te stanowią właściwy materiał wartościujący populacje i czasy ;)
                                                  • stalmat1 Re: Stadiony nienawiści 11.06.12, 12:01
                                                    Cytat:” Aleksandr Szprygin, szef Wszechrosyjskiego Związku Kibiców twierdzi, że do bijatyki doszło, przez kibiców Śląska Wrocław, którymi mieli być ochroniarze. - To było przedstawicielstwo Śląska i polskiego kibolstwa, a nie stewardzi - mówił na łamach portalu Sowietskij Sport. - Stewradzi byli napakowani i mieli tatuaże wrocławskiego klubu. Chcieli wyprowadzić naszego kibica, który nic nie zrobił. Nasi fani ostrzegali kilka razy stewardów, żeby go zostawili.”

                                                    Z ruskimi to juz tak jest. Oni tylko raz ostrzegaja!
                                                    Tiszej jediesz, dalsze budiesz, prawda?
                                                  • Gość: bary Re: Stadiony nienawiści IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 12.06.12, 08:16
                                                    Mam silne wewnętrzne przekonanie, że rozjedziemy dziś Rosjan i utrzemy nosa ich kibolom :)))
                                                  • Gość: NEMO Wojna, wojna, wojna.... IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 12.06.12, 12:16
                                                    A moze jednak przekuc miecze na lemiesze, nawet jezeli "miecz" jest ze skory i ma ksztalt kuli. Moze z Rosja wygramy, moze przegramy - co to zmieni? Z Grecja byl szczesliwy remis ale nic to Grecji nie pomoglo, gdyz w kraju dalej klopoty na miare bankructwa panstwa. Ciekawym jest jak bardzo "wojennym" zjawiskiem staja sie mecze pilki noznej. Warto porownac to z meczmi rugby, ktore ogladam z coraz wieksza przyjemnoscia. Rugby, bedac gra kontaktowa stwarza sytuacje konfliktowe ale tylko i wylacznie na boisku. Nie na trybunach ani poza stadionem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis-czarnowidz Re: Wojna, wojna, wojna.... IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.12, 20:49
                                                    > A moze jednak przekuc miecze na lemiesze... <
                                                    *
                                                    Warunkiem takiego efektu jest rozwój a nie regres. Cel jest więc nieprawdopodobnie odległy.
                                                    Z punktu widzenia na przykład estetyki... Pomalowane twarze współczesnych kibiców, i ich stroiki są wręcz toporne w zestawieniu z efektami prezentowanymi zwyczajowo przez wojowników wielu tak zwanych "ludów prymitywnych". Pod każdym innym względem nie jest lepiej.
                                                  • Gość: NEMO Re: Wojna, wojna, wojna.... IP: 196.38.193.* 13.06.12, 07:27
                                                    Chyba nie jest lepiej. Powodow jest wiele, w tym wypelnianie prozni jaka powstaje w sferze "ideologicznej". Z calkiem spora pomoca srodkow masowego przekazu, pilka nozna ( moze sport w swej ogolnosci?) stala sie religia, filozofia jak i wyznacznikiem "jednosci plemiennej". Patrzac na reakcje kibicow, nawet w czasie meczow ligowych, mozna odniesc wrazenie, iz po owym meczu nastapi koniec swiata; ludzie placza, "modla sie" a w oczach maja boll i przerazenie.
                                                    Pare lat temu bylem w Luandzie . Akurat trafilem na powrot tamtejszej reprezentacji z jakiegos turnieju, w ktorym zajeli pierwsze miejsce. Na lotnisku ( autentycznie biednym i zaniedbanym) witala owych bohaterow narodowych delegacja rzadowa z prezydentem na czele, potem przejazd przez miasto i rozne inne egzekwie. Rozumiem, ze w tamtych realiach, gdy brakuje chleba nalezy myslec o "igrzyskach" by ludzie, choc na chwile, zapomnieli o glodzie i smrodzie. Patrzac jednak na nas samych, czyli ludy rozwiniete materialnie i duchowo, mozemy zauwazyc, iz w naszych reakcjach na sportowe wydarzenia zblizamy sie do "ludow prymitywnych".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Jeden diabeł... 13.06.12, 22:09
                                                    Może nie diabeł, ale wszyscyśmy tacy sami! Czy z Europy, Azji, Afryki... Może jeden ma skośne oczy, inny mleczną skórę, a inni jak czekolada. Globalizacja jest w gospodarce, globalizacja jest w ludzkich zachowaniach. Trochę na to wpływ ma amerykańskie kino, ale...? W kinach amerykańskich nie widziałem kultu piercingu i to w najbardziej dziwnych miejscach ciała! A to przyjęło się wszędzie (na szczęście nie u wszystkich). Oglądając mecze, jakieś imprezy widzimy wymalowane barwami twarze i to w różne, czasami niewytłumaczalne kolory. Itd. itp. Mecze piłki nożnej tak samo przeżywają we wszystkich częściach świata i ta gra jest w tych zakątkach zrozumiała. Stajemy się we wszystkim jedną, wielką wioską! Czy to źle?
                                                  • Gość: plis Re: Jeden diabeł... IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.12, 22:25
                                                    > wszyscyśmy tacy sami! <
                                                    Obawiam się Kaziu, że możesz się mylić. Jeżeli tak, to całe szczęście ;)

                                                  • Gość: plis Re: Wojna, wojna, wojna.... IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.12, 22:48
                                                    @NEMO
                                                    W trakcie Euro 2012 obserwuję z zainteresowaniem, jak prezydent mojego kraju asystuje naczelnikowi Platiniemu w jego loży. Podczas gdy prezes FIFA prezentuje styl bycia obywatela świata, p. Prezydent hołduje ekspresyjnie nacjonalistycznemu stylowi kibicowania. Całkiem ciekawa impreza.
                                                  • Gość: bary Urodziny Henia IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 14.06.12, 10:04
                                                    Heniu, w dniu urodzin mogę Ci życzyć tylko zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia, no i pociechy z rodziny. Sto lat kumplu :)
                                                  • stalmat1 Ko ko, ko ko, EURO spoko 17.06.12, 18:36
                                                    www.gazetawroclawska.pl/artykul/598841,zamieszki-we-wroclawiu-bojka-pseudokibicow-z-policja,3,5,id,t,nk,sg.html#galeria-material
                                                  • Gość: Ewa Re: Urodziny Henia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.12, 00:01
                                                    A gdzie sie Henio podzial, mial dac znac po powrocie? Nie odebral ksiazki od Dudka, choc sie z Plisem napracowalismy.
                                                  • stalmat1 Pod Wrocławiem powstanie nowa IKEA. 21.06.12, 17:16
                                                    Super! To sie nazywa win win situation
                                                    Malo ze zaopatrzenie pulek robi sie w Polsce, a teraz sprzedaz tez tam nastapi.
                                                    Szkoda ze kasa idzie do kieszni szwedow
                                                  • Gość: henry Re: Urodziny Henia IP: *.hlrn.qwest.net 23.06.12, 23:17
                                                    Ewcia, Dalem znac po powrocie. Jeszcze ciagle mam w glowie podroz do Lwowa. Przeczytalem mase pamietnikow i przewodnik po Lwowie ktory podarowal mi Kazik. Ciesze sie ze tam bylem i wybieram sie znowu. Co do ksiazki od Was, to niestety ale Dudka nie zastalem gdy bylem we Wroclawiu. Odbiore sobie przy najblizszej okazji. Serdecznie Was pozdrawiam z goracego i pachnacego dymem Colorado.
                                                  • Gość: Ewa ksiazka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.12, 00:27
                                                    Heniu, ksiazka czekala, jak nie Dudek to Grazyna , zawsze ktos byl w domu. Szkoda, ze sie tak stalo, bo z Plisem wszystko ulozylismy , zeby sie udalo. Ksiazka dalej jest tam gdzie byla.
                                                    Wlasnia widzialam program o marihuanie, ponoc w Colorado mozna jej uzywac, w zwiazku z tym ludzie uprawiaja ja na potege, co nie jest legalne do konca. Czy tak jest ?
                                                  • Gość: Henry Re: ksiazka IP: *.hlrn.qwest.net 01.07.12, 16:13
                                                    naprawde przykro mi z powodu ksiazki. Ale naprawde bylem u Dudka i nikogo nie zastalem. Co do marihuany do nie di konca tak jest. Mozna ja uzywac i kupowac w specjalnych sklepach ale tylko na recepte od lekarza. Najczesciej dostaja ja ludzie chorzy na raka i majacy przewlekle, nieuleczlne bole. Uprawiac moga ja ci co maja zezwolenie i tylko scisle okreslona ilosc roslin. W tym roku bedzie glosowanie czy marihuana ma byc powszechnie dostepna. Jezeli przejdzie to i tak sedzia federalny zablokuje to prawo.
                                                  • Gość: Ewa Re: ksiazka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.12, 00:01
                                                    A,rozumiem. Skonczylo sie wreszcie euro i moze ludzie zdejma z aut poszarpane flagi i moze jakies inne tematy beda poruszane.
                                                    Wyobrazcie sobie ,ze na Zalesiu jeden dom( klocek ) zburzono i zalozono trawnik i nic sie tam nie dzieje.Drugi stary dom na Szymanowskiego prawie rozebrany, tylko male scianki pozostaly, a na Wieniawskiego klocek zniknal, zostaly schody i kawalek podlogi, za to wykop ogromny od plotu do plotu i gleboki niebywale, jak pod jakis wierzowiec, ponoc ten proceder zwiazany jest z pieniedzmi z unii, na rewitalizacje domu!!
                                                  • Gość: Ela Re: ksiazka IP: *.cust.bredband2.com 02.07.12, 01:10
                                                    A ja sledze losy tego domiszcza na Dicksteina,byla jakas akcja ratowania przed kompletna dewastacja przez grupe"dziwnie nazywajacych"sie mlodych ludzi,ktorzy uzdatniaja takie zrujnowane domy i pomieszkuja w nich.Ale poinformowany deweloper zamurowal okna na parterze-i calosc dalej niszczeje.Dom z 1906 roku.Jak to jest,mozna tak bezkarnie "rzadzic",bo prywatny wlasciciel?
                                                    No i doczytalam sie,ze na Moniuszki mieszkal jakis fenomenalny architekt,ktorego racjonalne pomysly w przystosowaniu wnetrz "dzialaja "do dzis!



                                                  • Gość: plis Re: ksiazka IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 10:44
                                                    Elu, w skrajnie realistycznej książce o której mowa, autorstwa naszej szkolnej koleżanki , jest m.in. opis akcji zbierania makulatury. Sceną akcji jest dom w którym mieszka Twoja siostra lub sąsiedni. Interesujące, czy można z tego opisu precyzyjnie ten obiekt określić? A , może jego mieszkańców? Wydaje się, że obecnie tylko Ty możesz być ekspertem w tej kwestii ;)
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: ksiazka IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 03.07.12, 10:50
                                                    Plisie, o jakiej książce mówisz, bo nie jestem w temacie ?
                                                  • kazimierzp Re: ksiazka 03.07.12, 13:30
                                                    "Zawsze jakieś jutro" - Janiny Wieczerskiej
                                                  • Gość: Ela Re: ksiazka IP: *.cust.bredband2.com 03.07.12, 17:22
                                                    Czytalam ta ksiazke bardzo,bardzo dawno temu!
                                                    Wiem,ze byl opis/?/naszej szkoly i szpitala w nim,czy sprzatania po tymze...Prof.Anna Rogowska,uczyla mnie polskiego, nalezala do pierwszych rocznikow uczniow powojennych/?znaki zapytania,bo ta pamiec.../.
                                                    A czy ksiazka jest do kupienia w ksiagarniach?
                                                    Ciekawe,co tam bylo o tej zbiorce makulatury,w "naszym"domu?
                                                    Kiedys,kiedys/czasy prawie"bajkowe"/"zapukala do drzwi"Niemka,ktora mieszkala w "naszym"mieszkaniu-pisze w cudzyslowie bo to mieszkanie tez juz dawno nie moje-chciala
                                                    zobaczyc tez-swoje dawne-ale moja Mama, Polka z wojennego pokolenia,nie wpuscila jej.
                                                    Z dzisiejszego punktu widzenia,DZISIEJSZEGO mojego-szkoda,bo by sie mozna bylo czegos dowiedziec o losach calego budynku...
                                                    Niby niewazne-ale byloby-ciekawe...
                                                  • Gość: plis Re: ksiazka IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.12, 01:15
                                                    Elu, w innej książce p. Joanna Konopińska przytacza historię, jaka wydarzyła się pani Helenie, jej sąsiadce z ulicy Grottgera.
                                                    Otóż... zadzwonił do niej ze Świdnicy jakiś Niemiec i powiedział, bardzo zresztą uprzejmie, że jest dawnym właścicielem domu, który ona teraz zajmuje i pyta, czy mógłby odebrać albumy ze zdjęciami, ponieważ w najbliższym czasie opuszcza z rodziną Polskę. Pani Helena, znająca dobrze niemiecki odpowiedziała, że jakieś fotografie w domu zachowały się i gotowa jest zwrócić je właścicielowi.
                                                    - Na cóż mi cudze zdjęcia- opowiadała, gdy siedziałyśmy w poczekalni ośrodka zdrowia. - Te albumy wyniosłam na strych, zeby nie zagracały mi mieszkania. Do głowy mi nie przyszło, że za ymi zdjęciami może kryć się całkiem inna sprawa. Minęło kilka miesięcy, o tym telefonie prawie zapomniałam, gdy zjawia się dwóch panów, jak się potem okazało ojciec i syn. Ten starszy przedstawił się, wręczył kwiaty i powołując się na telefon oznajmił, że bardzo cieszy się z odnalezienia albumów i jest bardzo wdzięczny za ich przechowanie, ponieważ stanowią one dla niego i dla jego matki cenną pamiątkę. Zaprosiłam obydwu panów do mieszkania, piorunem przyczesałam włosy i poszłam do kuchni nastawić wodę na gaz. Dość niezręcznie czułam się gdy podawałam herbatę w filiżankach, które z pewnością były własnością tego Niemca. Zresztą co tam filiżanki, wszystko co jest w domu, było jego własnością. Wytworzyła się głupia i niezręczna sytuacja, ponieważ ogromnie byłam zdenerwowana i zła na siebie, że sama ją spowodowałam, bo nie trzeba było tego Niemca zapraszać.
                                                    Mówiłam o pogodzie, o tym jak wygląda obecnie Wrocław i o czymś tam jeszcze. Potem zdjęłam z szafy przygotowane wcześniej cztery albumy w pięknych oprawach z tłoczonej, brązowej skórki.
                                                    - Mój syn - powiedział w pewnej chwili starszy Niemiec - objaśni, kogo na tych zdjęciach sfotografowano, a ja, jeśli pani pozwoli, obejrzę w tym czasie dom i trochę powspominam.
                                                    Na tę propozycję nie wiedziałam jak zareagować, zresztą ten Niemiec nie oczekiwał z mojej strony żadnej zachęty i zaraz wyszedł z pokoju. Ten młodszy, z zapałem zaczął objaśniać, kto jest na fotografiach uwidoczniony, a więc jakaś ciocia Helga, wujek Kurt, babcia, dziadzio i liczni potomkowie, ale widząc , że nie zdradzam większego zainteresowania zdjęciami, zmienił temat i zaczął bawić mnie rozmową o swoich planach na przyszłość., o projekcie małżeństwa z dziewczyną, która mieszka w Hamburgu, a ponieważ krótko przed wojną byłam w tym mieście, dałam się wciągnąć w ożywioną rozmowę. W pewnej chwili wydawało mi się, że słydzę z góry jakieś delikatne stukanie, nawet spojrzałam na sufit, ale mój rozmówca wziął z krzesła przyniesione przez siebie pudełko czekoladek owinięte w szeleszczący papier i zaczął powoli i uważnie rozpakowywać, jakby w tym pudle był co najmniej materiał wybuchowy.
                                                    - Proszę bardzo - powiedział, podsuwając mi bombonierkę - zupełnie świeże, kupiliśmy je dzisiaj.
                                                    Akurat wszedł do pokoju ten starszy Niemiec i spoglądając na zegarek powiedział, że za wszystko serdecznie dziękują, ale na nich pora, bo za godzinę odchodzi ich pociąg do Świdnicy.
                                                    Pożegnali mnie bardzo uprzejmie i już śpiesznie wyszli z domu. Dopiero, gdy zamykałam za nimi drzwi zauważyłam, że poza albumami, ten starszy Niemiec trzyma w ręce jakąś małą paczkę, której wcześniej nie zauważyłam. - I w tym momencie coś mnie tknęło. - Pobiegłam na górę, obeszłam wszystkie pokoje, ale nic ciekawego nie zauważyłam. Dopiero niedomknięte drzwi na strych, zwróciły moją uwagę. No i faktycznie - wyraźne ślady wyjmowanej z podłogi deski wskazywały, że w tym miejscu istniała nieduża skrytka, obecnie zupełnie pusta. Tyle razy chodziłam po tym strychu i na myśl mi nie przyszło, że pod podłogą coś się kryje.
                                                    Zadzwoniłam do męża, ale w pracy go nie zastałam. Do domu wrócił późnym wieczorem i dopiero zaczęła się awantura. Krzyczał, że jestem skończoną idiotką, że zamiast do niego, powinnam dzwonić na milicję, że jakim prawem wpuściłam do domu obcego człowieka i pozwoliłam, aby sam kręcił się po mieszkaniu.
                                                    Zupełnie to samo, tylko "bez skończonej idiotki" usłyszałam w komisariacie, gdy milicjant sporządził z zajścia długi protokół.
                                                    ...
                                                    Gdy słuchałam tego opowiadania, sumienie podpowiedziało mi, że w końcu ten Niemiec nie zrobił nic niegodziwego, bo jak by nie było zabrał tylko swoja własność, a właściwie niewielką cząstkę swojej własności. Niezależnie jednak od tych moich odczuć, gdy dzisiaj wieszałam pranie na strychu z uwagą przyglądałam się podłodze, bo a nuż coś wypatrzę. Niestety poza kurzem nic ciekawego nie znalazłam.
                                                    Przepraszając za obszerność posta, dedykuję Ci to opowiadanie jako rekompensatę za owo niedoszłe, też z pewnością, niewątpliwie bardzo interesujące spotkanie...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ela ksiazka- Ela do Plisa IP: *.cust.bredband2.com 04.07.12, 14:59
                                                    Bardzo ,bardzo dziekuje-za ciekawy fragment i "slowa pocieszenia"!
                                                    cieplutko! E
                                                  • Gość: Ewa Re: ksiazka- Ela do Plisa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.12, 23:58
                                                    Moja rodzina co prawda znacznie pozniej ale wpuscila Niemcow do domu. I dotad mamy kontakty. Wychodzilismy z zalozenia, ze oni jak i my zostalismy pozbawiani naszych domow. Ja we Lwowie patrzylam tylko z zewnatrz, nie chcialam spotkan.
                                                    Elu domy we Wroclawiu stoja puste i to wiele. Przyczyny sa rozne. Mnie tez zal budynku, o ktorym piszasz zwlaszcza, ze czesto w nim bywalam.
                                                  • Gość: Henry Re: ksiazka- Ela do Plisa IP: *.hlrn.qwest.net 10.07.12, 14:53
                                                    Ewa, a ja zaluje domow o ktorych ty piszesz. Szczegolnie tego Olesnych. Czesto, jako dziecko, w nim bywalem. Babcia Kordesowa zajmowala sie dziecmi i mna gdy moja mama po aresztowaniu ojca pracowala.
                                                    Ksiazka juz plynie do mnie, Dudek podobno ja wyslal. Jeszcze raz dziekuje i przepraszam za klopot.
                                                  • Gość: Ela domy,ktore "umieraja" IP: *.cust.bredband2.com 12.07.12, 16:59
                                                    A ktory to byl dom,ten"Olesnych"?
                                                  • Gość: Ela Niech "zyje zycie"! IP: *.cust.bredband2.com 16.07.12, 12:29
                                                    Nie walc itp. Musialam przebic tytul poprzedniego,bo zobaczywszy ponownie wzdrygnelam sie na
                                                    to"umierajace"slowo. Wiem,ze "takie jest zycie"-ale jakos tak...
                                                    Niech bedzie slonecznie i optymistycznie!
                                                    Serdecznosci!
                                                  • Gość: Ewa Re: domy,ktore "umieraja" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.12, 00:51
                                                    To dom na Szymanowskiego, zostaly dwie male sciany.Nie bedziesz go pamietala. Ponoc nowy projekt jest ciekawy, zreszta architekta dobrego z Zalesia.
                                                  • Gość: Henry Re: domy,ktore "umieraja" IP: *.hlrn.qwest.net 23.07.12, 14:48
                                                    Elu, Ewa juz odpowiedziala. Dodam tylko ze to ostatni dom na Szymanowskiego, po prawej stronie idac od przystanku. U nas straszliwe upaly i susza. Bedo bardzo slebe zbiory kukurydzy i soi co odbije sie bardzo na cenach zywnosci, szczegolnie miesa na swiecie.
                                                  • Gość: Ewa Re: domy,ktore "umieraja" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.12, 22:59
                                                    Heniu, za domem Olesnych jest jeszcze jeden nowy dom w glebi, taki dziwny, sporo takich wcisnietych w ogrody domow jest na Zalesiu. Ja mam trzy i pol z boku od Elsnera, szczesliwie w srodku nie, takze widze tylko stare ogrody i stare domy.
                                                    Jem nie duzo miesa, wiec dam rade, duzo ludzi nie potrafi zyc bez miesa. U nas kukurydza dobrze wyglada, przynajmniej ta ktora widze jezdzac na wies.
                                                  • Gość: Ela Letnie urodzaje-i nie- IP: *.cust.bredband2.com 24.07.12, 12:37
                                                    Musialam zmienic tytul!
                                                    Odkrylam/ja/ w Gazeta.pl link o starych kamienicach wroclawskich.Gdzies- kiedys -kto? juz wspominal o nich...Mowa m.in.o Krasinskiego,Pl.Teatralnym...No i PIASTOWSKA!Prawie "nasze"okolice,a juz taka historia?!
                                                    Z miejskiego punktu widzenia nic nie wiem o pomyslnosci zbiorow,kukurydze jadlam,pierwszy raz tutaj, ze straganu Sprzedaja,w sklepach, w plastikowym "zawoju" po dwie sztuki-droga i jakas,taka"nie nasza".Choc wyglada jak...
                                                    Ewa,Heniu-przy nastepnej ,wroclawskiej,okazji specjalnie polece zobaczyc ta"wasza" okolice!
                                                  • Gość: Henry Re: domy,ktore "umieraja" IP: *.hlrn.qwest.net 26.07.12, 04:55
                                                    Dzysiaj przyszla ksiazka ktora wyslal mi Dudek. Hieronim i Ewa serdecznie dziekuje. Z marszu przeczytalem 1/3. Bardzo mnie zaiteresowala.
                                                  • Gość: plis Re: domy,ktore "umieraja" IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.12, 15:59
                                                    Cała przyjemność po mojej stronie Henry. Szczególnie, że sam wciąż czuję smak tej lektury.
                                                    A swoją drogą, to coś zjawiskowego, ze skromna debiutancka powieść miała aż tyle wznowień. Warto też pamiętać, że utwór powstał w warunkach aktywnej cenzury prewencyjnej.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Henry Re: domy,ktore "umieraja" IP: *.hlrn.qwest.net 28.07.12, 02:04
                                                    Hieronim, serdecznie dzieki. Ksiazke juz przeczytalem, prawie jednym them. Bardzo mnie wzruszyla. Chociaz jestem troche mlodszy od autorki to jednak odzyly moje wspomnienia z Parkowej i zniszczonego Wroclawia. Wydaje mi sie ze doskonale rozpoznaje niektorych nauczycieli. Tylko nie wiem kto ja uczyl polskiego? Chyba nie byla zadna znana mi polonistka. Najwyrazniej przedstawila Grochockiego i "Meduze". Jeszcze raz dziekuje Tobie i Ewie.
                                                  • Gość: plis Re: domy,ktore "umieraja" IP: *.dynamic.chello.pl 28.07.12, 20:35
                                                    Henry, wszystko to prawda. Tyle, że ja uważam, iż najwyraźniej i obszernie przedstawiła naszego znakomitego katechetę ks. Stanisława Kluza, którego wy nie mogliście znać z powodów o których pisałem już wcześniej na tym forumie.
                                                    Nie umiem się niestety domyślić, dlaczego p. prof. Zygmunt Grochocki powiadał, że ta książka nie powinna była się ukazać.
                                                    Polskiego, moim zdaniem, autorkę uczyła prof. Konopkówna, zwana Kundzią, skoninnąd moja osobista wychowawczyni; drobna, niemłoda, niepozorna blondynka o dużej wiedzy i odwadze. Kundzia miała ponoć znaczącą przeszłość AK'owską i jej status był w szkole niepewny. Nie będąc entuzjastką socjalistycznych treści, na znak lojalności akcentowała w swej pedagogice narodowość formy. Charakterystyka Kundzi w książce jest moim zdaniem krzywdząca . Choć przyznaję, ta szlachetna kobieta nie posiadała ani daru zjednywania ludzi, ani miłej aparycji.
                                                    O ile mi wiadomo, po doprowadzeniu naszej klasy do matury Kundzia zniknęła z II LO.
                                                  • Gość: Henry, Re: domy,ktore "umieraja" IP: *.hlrn.qwest.net 28.07.12, 22:35
                                                    Oksiedzu autorka pisze w poslowiu. Zawsze znajdzie sie w klasie jakas szuja i donosiciel,. Ciekawe jakie bylo jego prawdziwe nazwisko. Najbardziej ujal mnie rozdzial poswiecony wyjazdowi na kolonie dla dzici z Belgi. Ja bylem na takich tez w szklardkiej porebie chyba rok pozniej bo w 1951 roku, ale dla Poloni Francusliej. Jeszcze jak bylem na studiach to tak wygladaly wyjazdy w gory. Nawet jedzenie bylo takie samo i tez spalo sie w stodolach. Duzo wspomnien ta ksiazka mi przyniosla. Za jakis czas znowu ja przeczytam.
                                                  • Gość: Ewa Re: domy,ktore "umieraja" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.12, 00:15
                                                    Wszystko sie dobrze skonczylo, ciesze sie. U nas remont sklepu na Kochanowskiego, a poza tym wakacje i spokoj na ulicach
                                                  • Gość: bary Re: domy,ktore "umieraja" IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 31.07.12, 08:24
                                                    Wróciłem po trzytygodniowym urlopie. Przy okazji wyjazdu odwiedziłem Toruń, a tam starówka kwitnie i domy nie umierają...
                                                  • stalmat1 Michalczuk 05.08.12, 09:49
                                                    Boks kobiet debiutuje w rodzinie olimpijskiej!
                                                    Nareszcie.
                                                  • Gość: plis Re: Michalczuk IP: *.dynamic.chello.pl 05.08.12, 23:28
                                                    Tak spełniają się marzenia.
                                                  • kazimierzp Re: Michalczuk 06.08.12, 09:02
                                                    W pewnym sensie wieszcz ustami Gustawa to przewidział:
                                                    "Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto!
                                                    Postaci twojej zazdroszczą anieli,
                                                    A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!..."
                                                  • Gość: Ewa inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.12, 00:02
                                                    Kaziu, poznalam twojego brata! No wiesz, on jest zupelnie inny!
                                                    Olimpiada mnie nie interesuje , jak zawsze zreszta, ale ciekawi mnie determinacja i niektore umiejetnosci, czego to czlowiek nie jest w stanie ze siebie wycisnac. No i niektore dyscypliny sa zwyczajnie piekne np lodzie
                                                  • Gość: Ewa Re: inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.12, 23:18
                                                    No i co wam sie znowu stalo???? Czy naprawde tylko sport i polityka jest w cenie??
                                                  • Gość: Ewa Re: inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.12, 23:19
                                                    No i co wam sie znowu stalo???? Czy naprawde tylko sport i polityka sa w cenie??
                                                  • kazimierzp Re: inne 13.08.12, 06:39
                                                    Mowa jest srebrem, a milczenie złotem! Choć ostatnio złoto jest passe!;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.12, 22:25
                                                    Kaziu, wznioslosci piszesz, a brat, nie mowil, ze sie poznalismy?
                                                  • Gość: Hieronim Lis Re:zupełnie inne IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.12, 17:31
                                                    Przewodniczący rządzącej w Polsce partii i premier tutejszego rządu stwierdził publicznie: "nie każde oszustwo jest przestępstwem".
                                                    Publicznie odrzucam tą instrukcję.
                                                  • Gość: Ewa Re:zupełnie inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.12, 23:29
                                                    Mam inne zdanie, czasami trzeba oszukiwac, zeby nie zranic zeby uchronic inna osobe przed czyms... Co prawda to oszustwo mentalne, jednak sie ku niemu sklaniam, choc sama mam z tym klopoty, nie kazdy umie oszukiwac, nawet jezeli trzeba.
                                                  • Gość: bary Re:zupełnie inne IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 16.08.12, 08:12
                                                    Kiedyś premier powiedział, że nawet nie ma z kim przegrać. A tu się okazuje, że najłatwiej z rodziną.... ;)
                                                  • kazimierzp Tacy sami... 16.08.12, 10:10
                                                    Każda z partii jest w mniejszym lub większym stopniu taka sama! Niektóre czasami stwarzają pozory lub hasłami zakłamują rzeczywistość. Większość z obecnie zapisujących się do ugrupowań politycznych robi to z pobudek koniunkturalnych, a nie ideowych. Oni nie chcą z reguły zmieniać rzeczywistości, oni chcą mieć lepsze przełożenie na swą dalszą karierę i niczym się nie różnią od tych którzy zapisywali się za czasów komuny do PZPR.
                                                    Będzie tak długo jak "zaszczytem" dla wyborców będzie to, że kandydat niczego się w życiu nie dorobił (co z tego, że swoją pracą). Jeżeli propaganda "między partyjna" dalej będzie budowała swoje oblicze na dyskredytowaniu swych przeciwników a nie pokazywaniu swoich dokonań, to będzie jeszcze gorzej.
                                                    Wielu z tych co idą "do polityki" to idą tylko po to aby sobie "coś załatwić". Nie znaczy to, że wszyscy są źli. Znam uczciwych i porządnych ludzi w PiS, PO, SLD, PSL. Ale system partyjny preferuje miernych, wiernych którzy nie wybijają się przed swoich liderów bo inaczej nie znajdą się na listach partyjnych. Gdyby do większości wybieranych organów głosowano na osoby, a nie na listy mógłby zacząć się powolny proces naprawy tego stanu, ale żadna z partii nie zrezygnuje z tego wędzidła którym trzymają krótko przy pysku swoich członków.
                                                  • Gość: plis Re: Tacy sami... IP: *.dynamic.chello.pl 16.08.12, 21:55
                                                    @kazimierzp
                                                    Mam inne zdania :(
                                                  • Gość: Ewa Re: Tacy sami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 22:48
                                                    O i wlasnie o to chodzi zeby miec inne zdanie, wtedy jest o czym dyskutowac.
                                                  • Gość: Henry Re: Tacy sami... IP: *.hlrn.qwest.net 20.08.12, 13:56
                                                    Kaziu, popieram to co napisales. Niestety w USA doszlo do tego samego. Widac to szczegolnie w obecnych wyborach prezydenckich. Kandydaci buduja swoj potencjal wyborczy na dyskredytowaniu przeciwnika a nie na pokazaniu tego co zrobia.
                                                  • Gość: plis Re:zupełnie inne IP: *.dynamic.chello.pl 18.08.12, 00:48
                                                    Gość portalu: Ewa napisał(a): >... czasami trzeba oszukiwac, zeby nie zranic zeby uchronic inna osobe przed czyms...<
                                                    To balsamiczna opinia . Ale jak w tym duchu skomentujesz fakt, że oczywiście znakomicie kompetentny specjalista Michał Tusk, syn naszego umiłowanego przywódcy, przeprowadzając dla GW wywiad z właścicielem "Amber Bank" nie zadał mu pytania czy i jak możliwe są kilkunastoprocentowe odsetki od zdeponowanych kapitałów? Czy on starał się kogoś chronić ;?
                                                  • Gość: Ewa Re:zupełnie inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.12, 23:00
                                                    Moje mysli kraza wokol ukladow tu i teraz, te wielkie ogolne, polityczne maja zupelnie inny wymiar, w tym ukladzie i ty i ja mamy racje
                                                  • Gość: plis Re:zupełnie inne IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.12, 01:25
                                                    Wenusjanki i Marsjanie ;)
                                                  • Gość: plis Re:zupełnie inne IP: *.dynamic.chello.pl 24.08.12, 18:01
                                                    Konstrukcję solidną,
                                                    Ułudną,
                                                    Utkał SOBIE PRACOWICIE,
                                                    Ciepłą i wygodną.
                                                    Jak gniazdko skowronka.
                                                    Teraz,
                                                    Tutaj,
                                                    Broni jej przed zakusami,
                                                    Jak niepodległości.
                                                    Mieć poczcie sensu,
                                                    Jest tak miło.
                                                  • Gość: Ewa Re:zupełnie inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.12, 23:51
                                                    I znow nie taki temat ! My sobie mozemy przerzucac mysli, a i tak nikt sie nie przylaczy, no chyba ze bedzie kolejny ekscytujacy wiekszosc temat a wtedy ja zamilkne.
                                                  • Gość: plis Re:I znow nie taki temat IP: *.dynamic.chello.pl 27.08.12, 01:21
                                                    Ja miewam prozaiczną potrzebę obsztorcowania siebie, ku uciesze. Przepraszam.
                                                  • Gość: bary Re:I znow nie taki temat IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 28.08.12, 08:18
                                                    Czytam ostatnio książkę o kampanii wrześniowej na wschodzie, walkach z sowietami oraz zachowaniach mniejszości religijnych i narodowych wobec Wojska Polskiego. Lektura jest porażająca, choć znam część tej historii z opowiadań rodzinnych. Tyle, że poruszanie niektórych temetów jest niepolityczne i nikt w mediach nie chce o tym mówić....
                                                  • Gość: Ewa Re:I znow nie taki temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.12, 00:39
                                                    Nie rozumiem skad to sie bierze, ze sa tematy latami nieporuszane, a innymi jestesmy zarzucani
                                                  • kazimierzp Co jest prawdą? 31.08.12, 12:08
                                                    Teraz w dobie internetu który jest globalnym medium informacyjnym radio, telewizja muszą czymś przyciągnąć widza i słuchacza bo inaczej reklamodawcy nie dadzą pieniędzy. Teoretycznie radio i telewizja publiczna powinny wypełniać te "treści niszowe", tyle, że one stoją na krawędzi upadku bo modnym jest nie płacenie abonamentu!
                                                    Treści martyrologiczne dla większości potencjalnych reklamożerców są nie interesujące. Ci których to rzeczywiście interesuje znajdą informacje i rzetelne i przerysowane w internecie. Nie ma tam autorytetów które mogłyby nam niektóre treści uwiarygodnić bo autorytety są z uwielbieniem przez wielu podważane i deptane. Przekazy rodzinne to też często wyładzone i ubarwione wspomnienia dla podkreślenia znaczenia opowiadającego bo natura człowieka jest taka że treści niewygodne odrzuca. Kiedy już wymrą wszyscy uczestnicy wydarzeń, kiedy przyjdzie czas na refleksje i obiektywne spojrzenie naszej najbliższej przeszłości to może okaże się co było prawdą.
                                                    Choć najczęściej przypomina mi się nieodżałowanej pamięci ksiądz Józef Tischner, który zwykł mówić, że "w życiu są trzy prawdy: święta prawda, tyz prawda i gó... prawda". Ale co jest "świętą prawdą" my nigdy wiedzieć nie będziemy.
                                                  • Gość: plis Re: Co jest prawdą? IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.12, 00:33
                                                    @kazimierzp
                                                    Czy dobrze zrozumiałem, że jesteś głodny prawdy?
                                                  • kazimierzp Re: Co jest prawdą? 01.09.12, 01:33
                                                    Ostatnio jestem zupełnie bez apetytu!;-)
                                                  • Gość: plis Re: Co jest prawdą? IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.12, 20:56
                                                    To źle zrozumiałem. Przepraszam.
                                                  • Gość: bary Re: Co jest prawdą? IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 01.09.12, 21:09
                                                    A ja, im bardziej zbliżam się do prawdy, tym bardziej jestem przerażony. Okazuje się, że muszę często przewartościowywać dotychczasową wiedzę...
                                                  • Gość: Ela Re: Co jest prawdą? IP: *.cust.bredband2.com 01.09.12, 23:13
                                                    Hmmm-wzgledna jest?
                                                    A fakt - od dwoch dni leje i w tym potokach wody splynela kalendarzowa jesien.
                                                    A wydawalo sie,ze lato"bedzie wieczne"
                                                  • Gość: Ewa Re: Co jest prawdą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.12, 00:02
                                                    Mnie sie nic nie wydaje, bo lubie zmiennosc.
                                                    Jarek dasz rade , bedziesz mial swoja prawde inaczej sie nie da
                                                  • Gość: NEMO Re: Co jest prawdą? IP: 196.38.193.* 06.09.12, 07:20
                                                    Prawda jest, ze do nas przyszla wiosna a wraz z nia pierwszy deszcz i burza. Przez cala zime descz nie padal, jednak byla zadymka sniezna. Po raz pierwszy w historii kraju snieg padal we wszystkich prowincjach. Dobrze, w niektorych miejscach natychmiast stopil sie ale snieg to snieg.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Pogoda 06.09.12, 09:53
                                                    Pogoda to wdzięczny i „bezpieczny” temat. O tym wiemy już prawie wszyscy. Można wiele i nikt się nie obrazi. Chyba………….że kiedy g…….leci z nieba a my mówimy ze świeci słonce!
                                                  • kazimierzp Re: Pogoda 06.09.12, 13:07
                                                    "Po burzy jest pogoda" - jest takie ludowe powiedzenie które nie zawsze dotyczy aury!;-) Czasami dobrze wcześniej wywołac burzę gdy jest jeszcze szansa aby była drobna i nie przynoszaca szkodę, niż dusić zbierającą się burzę-awanturę która jak już wybuchnie to niszczy wszystko.
                                                    Dlatego zagłaskiwanie, ukrywanie narastających problemów rodzi nieoczekiwane skutki! Tak jak to się zdarzyło niedawno w Norwegii.
                                                  • Gość: plis Re: Co jest prawdą? IP: *.dynamic.chello.pl 06.09.12, 18:34
                                                    @NEMO
                                                    Czy TO jest konfrontowane z hipotezą totalnego ocieplenia globu?
                                                  • Gość: NEMO Re: Co jest prawdą? IP: 196.38.193.* 07.09.12, 06:56
                                                    Nie moge sie wypowiadac w czyims imieniu ale osobiscie przyjmjmuje owe rzeczy ze stoickim spokojem - jest zimno ubieram sie cieplej, cieplo -nosze szorty i koszule z krotkim rekawem. Oczywiscie, jestesmy caly czas przekonywani o ciaglym ociepleniu. Z tym jeszcze pol biedy ale kochani politycy, jak Ziemia dluga i szeroka, wymyslaja kolejne regulacje, ktore maja swiat ratowac a nam utrudniac zycie. Nie kwestionujac oswiadczen naukowcow , nie mam do tego podstaw, jednak zauwazam, iz globalne ocieplenie stalo sie "przemyslem", ktory pozwala wielu ludziom dobrze zyc, politykom zas podreperowac mocno nadszarpnieta reputacje - moge wysnuc z tego wniosek, iz swoiste perpetum mobile istnieje. Tak wiec snieg padal i bylo zimno ( jak diabli) ale bylo cieplej. To troche jak z tym przedwojennym dowcipem o Witosie i teorii wzglednosci. Dowcip nie jest w najlepszym guscie wiec nie zacytuje.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Co jest prawdą? IP: *.hlrn.qwest.net 10.09.12, 05:01
                                                    Hieronim na jutro (dzisiaj polskiego czasu) urodziny, wiec zycze jemu wszystkiego najlepszego!
                                                  • kazimierzp Re: Co jest prawdą? 10.09.12, 06:56
                                                    Prawdą jest upływający czas!;-) Pilsie, Hieronimie wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy urodzin! Niech młody duch który w tobie tkwi niech trwa!!!
                                                  • Gość: bary Re: Co jest prawdą? IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 10.09.12, 10:20
                                                    Drogi Plisie, trwaj nam wiecznie. Bez Ciebie świat byłby smutniejszy :)
                                                    Dużo zdrowia i energii winszuję
                                                  • Gość: plis Re: Co jest prawdą? IP: 89.70.19.* 11.09.12, 01:31
                                                    DZIĘKUJĘ za miłe słowa. Prawda, ze rozpocząłem właśnie osiemdziesiąty (umownie) rok bycia nośnikiem życia i stwierdzam , że z takiej perspektywy rzeczywistość kosmiczna wydaje się być wciąż szczególnie interesującą.
                                                    Może to dziwne, ale czasy dawniejsze , szczególnie wojny światowej, pionierskie we Wrocławiu, wojny jaruzelskiej, jawią mi się jako bardziej wyraziste, bardziej moje od teraźniejszości. I mimo wszystko, nie mniej zabawne.
                                                    Kiedy byłem uczniem II LO na Parkowej/Rosenbergów, najwybitniejszymi autorytetami, "geniuszami ludzkości" zdobiącymi i mury tej uczelni i noszonymi na sztandarach, byli Maks, Engels, Lenin i Stalin. Ten ostatni był jeszcze Generalissimusem i najwybitniejszym językoznawcą. Światowymi autorytetami na przykład w biologii byli T. Łysenko, I. Miczurin, O. Lepieszyńska oraz Darwin... Krajowymi autorytetami byli; w polityce B. Bierut i K. Rokossowski, w literaturze J. Putrament, w publicystyce Wanda Odolska, w muzykologii Zofia Lissa... Nikt tych autorytetów nie deptał, bo nie było wolno ( wśród zarzutów postawionych sądzonym wywrotowcom z naszej szkoły było znieważenie portretu Bieruta!).
                                                    A przy okazji, może ktoś z was wie czym zacz jest owo życie?
                                                  • Gość: azja plis IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.12, 19:19
                                                    powodzenia i szczęśliwego życia czymkolwiek jest.
                                                    widząc Twój numerek, nikt Ci tutaj nie podskoczy, a szkoda, szkoda.
                                                  • Gość: plis azja IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.12, 20:31
                                                    Szkoda... ;)
                                                  • kazimierzp Życie... 12.09.12, 06:50
                                                    Żyjemy tak długo, dopóki trwa pamięć o nas. Więc życie to nie tylko funkcjonowanie naszego organizmu!?!
                                                  • Gość: plis Re: Życie... IP: *.dynamic.chello.pl 13.09.12, 18:09
                                                    @kazimierzp
                                                    Pamięć to tylko zapis na drajwerze. Kwestią natomiast jest, czy koegzystencja życia z materialnym nośnikiem jest przypadkiem szczególnym, czy warunkiem koniecznym. Czy jedno życie korzysta sprytnie z wielu nośników, czy każdy nośnik ma swoje własne życie?
                                                    Wypada, aby właściciel wiedział co nieco o przedmiocie posiadania. Pozdrawiam.
                                                  • kazimierzp Re: Życie... 13.09.12, 23:06
                                                    O tym powiązaniu "ducha" z materią dowiemy się po drugiej stronie. Jeżeli istnieje!?! Tą nabytą po przejściu na drugą stronę wiedzą będzie nam się raczej trudno z innymi podzielić. Na razie dzielmy się, póki możemy, tymi doczesnymi sprawami!;-)
                                                  • Gość: plis Re: Życie... IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.12, 00:31
                                                    @kazimierz
                                                    Ale mnie się nie chce tak długo i biernie czekać na wiedzę. I źle się czuję gdy nakłada mi się
                                                    kagańce...
                                                    Świętej pamięci prof. Hugo Steinhaus spoczywający na Smętnej, na swoim nagrobku wygrawerował; pomiędzy duchem a materią pośredniczy matematyka. Więc On już wie? Niestety, w przeciwieństwie do profesora, jestem słaby w rachunkach ;)
                                                  • Gość: Ewa maraton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.12, 23:51
                                                    Dzisiaj odbyl sie maraton, a po nim tak niewyobrazalne ilosci smieci!!! Pozytyw wszystko pozbierano, zaraz po nim. Obserwowalam te dzialania jezdzac na rowerze i przyznaje bylam zbudowana
                                                  • Gość: Ewa Re: maraton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.12, 09:40
                                                    A dzien pozniej smieci sie namnozyly, ciekawe jak to sie stalo?
                                                  • Gość: plis Re: maraton IP: *.dynamic.chello.pl 23.09.12, 01:17
                                                    Gość portalu: Ewa napisała: > ...ciekawe jak to sie stalo? <
                                                    Wiem nie od dzisiaj, że są pytania naprawdę trudne. Te zresztą lubię najbardziej. Być może, są one funkcją otaczających nas zjawisk niezwykłych i tajemniczych.
                                                    Kiedyś córka w wieku przedszkolnym, wskazując w ogrodzie dorodnego, czerwonego pomidora, zapytała; tatusiu jak to się dzieje, że z takiego brudnego błota wyrasta taki ładny i smaczny pomidor? Ja natomiast, zastanawiam się aktualnie, jak należy poprawnie określić ustrój sprawowany we współczesnej Polsce. Poprawnie, znaczy niekoniecznie tak jak napisano w podręcznikach, konstytucji czy encyklopediach... Poprawnie.
                                                  • kazimierzp ustrój... 23.09.12, 09:26
                                                    Ja przyrównuję to co się dzieje u nas, czy też w innych krajach postsowieckich do gotowania rosołu. Aby był klarowny i smaczny to musi się gotować długo, na wolnym ogniu a szumowiny należy odrzucać! Jeżeli będziemy dobrymi kucharzami (my społeczeństwo-wyborcy) to to co się u nas gotuje będzie udane i strawne!
                                                  • Gość: plis Re: ustrój... IP: *.dynamic.chello.pl 23.09.12, 17:51
                                                    @kazimierzp
                                                    Piszesz ; Jeżeli będziemy dobrymi kucharzami...
                                                    Odczytuję to jako; próbę obciążenie mnie w formie poetyckiej odpowiedzialnością za wszystko (przedkładam formę ja nad my, wy, oni, bo nie jestem zwolennikiem odpowiedzialności zbiorowej) jako elektora. Ale nie mogę przyjąć takiej propozycji, bo istotną fazą wyborów w której nie uczestniczę, jest układanie list kandydatów a nie samo głosowanie. Wszyscy biorący udział w grze jesteśmy dorośli i każdy odpowiada za swoje i tylko swoje powinności.
                                                    Jeżeli chcesz także powiedzieć, że każdy jest kowalem swego losu, odpowiem; niekoniecznie.
                                                    Jeśli jeszcze mnie agitujesz do przekonania, iż jesteśmy na etapie obiektywnych,przejściowych trudności po których nastąpi świetlana przyszłość, to jestem odporny na taką agitację ;)
                                                  • kazimierzp Re: ustrój... 23.09.12, 20:00
                                                    Też mi się nie podoba układanie list przez partie i nie dawanie nam (jak na razie) możliwości głosowania na osobę! Wiele z tego co się dzieje w parlamencie jest nie z mojej bajki! Ale, jestem mieszkańcem naszego kraju, mam możliwości dawania swego wyrazu poprzez głosowanie (lub ignorowanie tegoż) i mam też możliwości organizowania się z innymi podobnie myślącymi w stowarzyszenia, grupy które mogą wpłynąć na decyzje u tworzących prawo. Nie przepadam za Kukizem, ale jego incjatywa może zmusić parlamentarzystów do zmiany prawa i oddania przez kacyków partyjnych władzy nad listami wyborczymi. Jeżeli tej grupie wokół Kukiza to się uda i prawo wyborcze zostanie zmienione to udział w wyborach będę bardziej lubił i może głosując nie będę wybierał mniejszego zła.
                                                  • Gość: bary Re: ustrój... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 24.09.12, 12:59
                                                    Mnie już zmęczyło wybieranie mniejszego zła...
                                                    Następne wybory chyba już oleję. Pójdę znowu, jak będziemy wybierać z okręgów jednomandatowych. Kiedy patrzę na tych asów, którzy wchodzą do Parlamentu, to mi ręce opadają...
                                                  • Gość: plis Re: ustrój... IP: *.dynamic.chello.pl 24.09.12, 15:22
                                                    Jarek, traktujesz rytuał demokratycznych wyborów z powagą na jaką nie zasługuje ;) Chodzimy do teatru, do kina, do cyrku, na giełdy staroci i wernisaże, dlaczego nie iść na wybory??? Pozdrawiam.
                                                    '
                                                    PS. A jednomandatowa ordynacja to kolejny mit. Amerykanie wiedzą; gdzie pieniądze tam władza. I vice versa, gdzie władza tam pieniądze. Po prostu, zrzucają się na siłę swoich kandydatów ;) Myślę, że Heniek wie co nieco na ten temat.
                                                  • Gość: Ewa polityka to nie moja bajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.12, 00:41
                                                    Czy zauwazyliscie reklamy ktore tu na naszym forum nas opadaja, mam oczoplas, nie wiem co czytac i w ktora strone? Musze tez uwazac, zeby mi sie to w calosc nie zbilo, bo jeszcze cos glupiego do was napisze, ( a moze juz to robie?) Wszystko jest wymarzone, jedyne, niezastapione i zarezerwowane, alez nasza egzystencja mialka jest, kiedy z tych wspanialosci nie korzystamy , no nie?!
                                                  • Gość: Ela Re: polityka to nie moja bajka IP: *.cust.bredband2.com 26.09.12, 11:36
                                                    Ja popieram" haslo" Ewy!
                                                    A jezeli chodzi o reklamowy oczoplas - na stronie TYLKO?jakies lapki Podarnika i Pajacyk-to o to chodzilo?
                                                  • Gość: bary Re: polityka to nie moja bajka IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 26.09.12, 14:00
                                                    Pajacyk, to dzieło Polskiej Akcji Humanitarnej. Za każde kliknięcie w brzuch pajacyka, reklamodawcy przekazują pieniądze na dożywianie dzieci. Klikam codziennie na każdym urządzeniu z internetem, bo można tylko raz dziennie z danego IP. Przekazuję też punkty z karty Payback. Mam nadzieję, że to rzeczywiście tak działa.
                                                    A Ewa ma rację, że te wszystkie reklamy są wkurzające...
                                                  • Gość: plis Re: polityka to nie moja bajka IP: *.dynamic.chello.pl 27.09.12, 00:03
                                                    To i ja z lżejszego gatunku... Zainteresowała mnie wiadomość reklamowa, że wciąż panna Monika Lewinski, planuje publikację pamiętników opisujących bez pruderii perwersje erotyczne byłego prezydenta jednego z mocarstw. Ile trzeba się zrzucić na taki obstalunek pozostaje oczywiście tajemnicą handlową.
                                                  • Gość: Ewa juz po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.12, 22:52
                                                    Szczesliwie juz po wystawie psow, do nastepnego roku mamy spokoj. To juz nie przyjemnosc, tylko dla nas zgryzota, dla psow chyba tez. Tylko wlasciciele szaleja.
                                                    Dzisiaj mam reklame o darmowym badaniu zatok i jakies buty przed oczami, to w nawiazaniu do poprzedniej mojej wypowiedzi, te o ktorych pisze Jarek rozumiem i znam doskonale, mnie bulwersuje nagminnosc
                                                  • Gość: Ela Re: juz po IP: *.cust.bredband2.com 02.10.12, 18:24
                                                    No popatrz,a u mnie tylko te "raczki-buzki" i Pajacyk.
                                                    Ciekawostka?
                                                    POZDROWIENIA!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa Re: juz po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.12, 00:43
                                                    Kazdego dnia co innego mi przed oczmi lata, teraz - Azja tania jak barszcz, Bliski Wschod toz samo, pomoz zdolnej mlodziezy z ubogich rodzin - nie wiem dlaczego ty masz inaczej. Wolalabym ,zeby nic mnie nie rozpraszalo
                                                  • kazimierzp Idzie zima... 10.10.12, 06:52
                                                    Idzie zima a ja się nie cieszę...!
                                                  • Gość: Ewa Re: Idzie zima... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.12, 23:31
                                                    Dlaczego?! Masz to co roku od tylu juz lat.
                                                  • kazimierzp Re: Idzie zima... 11.10.12, 06:49
                                                    Jak nie pasuje fragment piosenki Elity (czyli Jana Kaczmarka), to może bardziej przypasuje Andrzej Waligórski:
                                                    "Raz staruszek, spacerując w lesie,
                                                    Ujrzał listek przywiędły i blady
                                                    I pomyślał: - Znowu idzie jesień,
                                                    Jesień idzie, nie ma na to rady!
                                                    I podreptał do chaty po dróżce,
                                                    I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
                                                    Swojej żonie, tak samo staruszce:
                                                    - Jesień idzie, nie ma rady na to!
                                                    A staruszka zmartwiła się szczerze,
                                                    Zamachnęła rękami obiema:
                                                    - Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
                                                    Jesień idzie, rady na to nie ma!..."
                                                  • stalmat1 Po 45 latach 14.10.12, 15:09
                                                    Wczoraj w Rezydencie XI f
                                                    www.facebook.com/media/set/?set=a.4804419668160.197702.1226168312&type=1&l=eb0e670149
                                                  • kazimierzp Re: Po 45 latach 14.10.12, 20:36
                                                    Uzmysłowiłem sobie, że to rzeczywiście 45 lat z lekkim nakładem od naszej matury! Wprawdzie byłem w innej klasie, ale i po tej waszej widać jak wszyscy "spoważnieliśmy" ciałem - bo duchem...
                                                    Stajemy się powoli równolatkami (z drobnymi coraz mnie istotnymi różnicami) z rocznikiem Hieronima, a z Henia to już zupełnie rówieśnicy.
                                                  • Gość: plis Re: Po 45 latach IP: *.dynamic.chello.pl 15.10.12, 01:42
                                                    Gratuluję stalmat1, niespotykanie sympatyczna klasa. Przyjemnie się ogląda.
                                                  • stalmat1 Re: Po 45 latach 15.10.12, 14:48
                                                    Większość uczestników spotkania spędzała wspólnie czas przez ok. 4 lata. Jeszcze po 45 latach od tamtego czasu, o sobie pamiętają i maja ochotę na spotkania i chwile wspomnień!
                                                    To jest fenomenalne, a także warte chwili zastanowienia, dlaczego?
                                                  • kazimierzp Re: Po 45 latach 15.10.12, 18:10
                                                    Jest taki jeden z hymnów "Piwnicy Pod Baranami":
                                                    "TA NASZA MŁODOŚĆ"
                                                    Ta nasza młodość z kości i krwi
                                                    Ta nasza młodość co z czasu kpi
                                                    Co nie ustoi w miejscu zbyt długo
                                                    Ona co pierwszą jest potem drugą
                                                    Ta nasza młodość ten szczęsny czas!
                                                    Ta para skrzydeł zwiniętych w nas
                                                    Chór:
                                                    Ona jest wśród kamieni
                                                    Rwącym światłem strumyka
                                                    Wiewiórkami po drzewach
                                                    Po gałęziach pomyka
                                                    Ona iskrą w kamieniu
                                                    Ona mlekiem w orzeszku
                                                    Ona świata ciekawa
                                                    Jak miedziany grosik w mieszku
                                                    Ona kwiatem we włosach
                                                    Octem w jabłkach jest pierwszych
                                                    Gorzką pianą na piwie
                                                    W świata gwarnej oberży
                                                    Buntem jest niespełnionym
                                                    Co na serce umiera
                                                    Ona tylko to daje
                                                    Co innemu zabiera"
                                                    Za tym wszyscy tęsknimy!!!
                                                  • Gość: Ewa Re: Po 45 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 23:45
                                                    Tylko, ze fotografa na nich nie a, a do tego wszyscy jestesmy tacy niewyrazni, tylko nie wiadomo z jakiego powodu?
                                                  • stalmat1 Re: Po 45 latach 17.10.12, 10:54
                                                    cytat."Tylko, ze fotografa na nich nie ".
                                                    Czyzby?
                                                    Na jednym jest. Poza tym to troche trudno robic zdjacia i na nich byc!
                                                    Poczekajmy na pozostale rezultaty fotograficznej uczty.
                                                    A ze jestesmy niewyrazni moze wynikac z wielu powodow :)
                                                  • Gość: Ewa Re: Po 45 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.12, 23:15
                                                    A rzeczywiscie, umknales mi, moze dlatego ze jestes na "kucaka".
                                                  • kazimierzp Bardowie... 20.10.12, 23:59
                                                    Nie żyją już obydwaj wykonawcy, twórcy pieśni "Mury". Kilka lat temu zmarła Jacek Kaczmarski, a dzisiaj odszedł Przemysław Gintrowski.
                                                    "...Aż zobaczyli ilu ich poczuli siłę i czas
                                                    I z pieśnią że już blisko świt szli ulicami miast
                                                    Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten przeciw nam!
                                                    Kto sam ten nasz największy wróg! A śpiewak także był sam
                                                    Patrzył na równy tłumów marsz
                                                    Milczał wsłuchany w kroków huk
                                                    A mury rosły rosły rosły
                                                    Łańcuch kołysał się u nóg...
                                                    Patrzy na równy tłumów marsz
                                                    Milczy wsłuchany w kroków huk
                                                    A mury rosną rosną rosną
                                                    Łańcuch kołysze się u nóg... "
                                                  • Gość: Ewa Re: Bardowie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.12, 23:14
                                                    Coraz gorzej nam idzie, zamieramy, a moze to tylko takie moje wrazenie?!
                                                  • kazimierzp dialogi, monologi, rozmowa... 24.10.12, 06:51
                                                    Jesteśmy ludźmi bardzo dojrzałymi. Każde z nas ma swoje życie, swoje przemyślenia, spostrzeżenia - czasami chciałby się z nimi podzielić. Te parę lat wspólnego "obcowania" na tym forum, czytania swych wzajemnych wypowiedzi pozwala już określić "w jakim świecie" i z jakim tego świata obrazem żyjemy. Jeżeli nasze wypowiedzi nie dotykają tego co innych zaintryguje to nie ma wymiany myśli!
                                                    Przypomina mi to trochę jedną z fraszek Andrzeja Waligórskiego z cyklu "Bajeczki babci Pimpusiowej":
                                                    "Siedziały raz dwie myszy popod polną miedzą.
                                                    Siedzą tak sobie, siedzą, siedzą, siedzą, siedzą,
                                                    Siedzą, siedzą, wtem nagle w srogi wigor wpadły!
                                                    Jak nie hycną do góry... i z powrotem siadły."
                                                    Serdecznie pozdrawiam wszystkich bo wiem że może się nie wypowiadamy, ale czytamy!;-)
                                                  • Gość: bary Re: dialogi, monologi, rozmowa... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 24.10.12, 08:17
                                                    Z wymianą myśli rzeczywiście ostatnio kulawo. Bieżące wydarzenia nie bardzo mnie interesują, a nie chcę Was zamęczać ciekawostkami z II wojny światowej, którą drążę wsposób prawie psychopatyczny... ;)
                                                    Sympatyczne natomiast jest to, że Ewa, Stalmat 1 i reszta ich klasy spotkała się w Rezydencie. Duch w narodzie nie ginie :)
                                                  • Gość: plis ;) Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 17:42
                                                    By to, tu odżyło, musimy być inni.
                                                    Tylko Jarek usiłuje?
                                                  • Gość: Ewa Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 23:54
                                                    Oj, jak trudno byc innym! Jarek pisz koniecznie, ostatnio widzialam zadziwiajacy film odnaleziony w jakis czelusciach zrobiony przez Niemcow w Gettcie. Zastanowilo mnie jak to sie dzialo, ze wielu ludzi mialo tak bardzo zniszczone ubrania, niby latwe do wytlumaczenia, a jednak, jak myslisz Jarek. Do tego sam film wstrzasajacy . W Newsweeku o Muranowie i jak to zburzone getto zostalo pod budynkami nowymi prawie nie ruszone.
                                                    Kaziu "myszy"nie znalam, trafiaja w dziesiatke
                                                  • Gość: bary Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 25.10.12, 08:25
                                                    Czytamteraz książkę Richarda C. Lucasa "Zapomniany holokaust", w której autor zrównuje poziom ludobójstwa popełnionego przez Niemców i Austriaków (piszę o tych drugich, bo mało kto o nich wspomina) na narodzie polskim z ludobójstwem popełnionym na Żydach. Dużo nieznanych szerokiej publice faktów, książka podparta mnóstwem cytatów. Lektura jest smutna, bo szkalowanie Polaków i przypinanie nam przez syjonistów łatki antysemitów zaczęło się już w czasie wojny.... Książka mało znana na Zachodzie z uwagi na nerwową reakcję środowisk żydowskich, przez co nie weszła do szerokiej dystrybucji. Jeszcze jej nie skończyłem, ale już gorąco polecam.
                                                  • stalmat1 Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... 25.10.12, 10:13
                                                    Być uważnym czytelnikiem nie jest łatwo..
                                                    Cytat: “ Czytam teraz książkę Richarda C. Lucasa "Zapomniany holokaust", w której autor zrównuje poziom ludobójstwa popełnionego przez Niemców i Austriaków (piszę o tych drugich, bo mało kto o nich wspomina) na narodzie polskim z ludobójstwem popełnionym na Żydach.”
                                                    A tak to wygląda naprawdę.
                                                    „Including Christian Poles under the umbrella of the "Holocaust" was intended by Lukas to call attention to the horrible persecution of others during the German occupation of Poland. Lukas did not draw absolute parity between the sufferings of the Jews and Christian Poles during the Holocaust.”
                                                    Dlaczego właśnie tak?
                                                    Bo holocaust to jedyna, do tej pory, wymyślona przez człowieka? metoda przemysłowej likwidacji innych ludzi.
                                                  • Gość: bary Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 25.10.12, 10:44
                                                    @stalmat1
                                                    Z twojej wypowiedzi wniosek jest taki, że nie jestem uważnym czytelnikiem, natomiast rację ma ktoś (nie wiadomo, kto), kogo zacytowałeś.
                                                    Na jakich przesłankach opierasz swoje przekonanie ?

                                                    Może raczysz przeczytać wspomnianą książkę i wtedy porozmawiamy o tym, co każdy z nas z niej zrozumiał i nie będziemy się musieli podpierać argumentami "kopiuj - wklej" przypadkowo znalezionymi w sieci. Sądzę, że dyskusja prowadzona w oparciu o opinie zassane z internetu jest jednak trochę niżej, niż dyskusja oparta o materiał własnoocznie przeczytany.

                                                    Poza tym każdy czytelnik ma prawo interpretować na swój sposób to, co czyta i tyle. Tobie tego prawa nie odmawiam, więc bądź łaskaw takie prawo przyznać i mnie.

                                                    Wyjątkiem wolnym od interpretacji jest chyba tylko książka telefoniczna.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • stalmat1 Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... 25.10.12, 14:58
                                                    @bary
                                                    Cytat: “ Poza tym każdy czytelnik ma prawo interpretować na swój sposób to, co czyta i tyle.”
                                                    Ja bym raczej powiedział że ma taka możliwość i dodał, niestety.
                                                    Dlaczego niestety, bo błędne interpretacje prowadza do błędnych wniosków. A te, z kolei, do tworzenia „prawd sprzecznych z faktami”.
                                                    I jak Hegel, który miał rzec „Jeśli moja teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów. Ale, zakładam, że Ty z Heglem się nie utożsamiasz!
                                                  • Gość: bary Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 25.10.12, 15:14
                                                    @stalmat1
                                                    "Ja bym raczej powiedział że ma taka możliwość i dodał, niestety.
                                                    Dlaczego niestety, bo błędne interpretacje prowadza do błędnych wniosków. A te,z kolei, do tworzenia „prawd sprzecznych z faktami”."

                                                    W takim razie kogo wybierzemy na guru, które będzie nam mówiło, co mamy myśleć ?
                                                    Już było kilka takich prób w historii i na szczęście skończyły się katastrofą dla tych "gurów", choć niestety pociągnęli za sobą miliony zabitych, zamęczonych i wysiedlonych.

                                                    Pozostanę jednak za tym, że każdy ma prawo interpretować tekst, historię po swojemu, tyle, że nie słucham tych, którzy krzyczą najgłośniej. Stalmacie1, oczywiście możesz pozostać w swoim okopie twierdząc, że to właśnie ty masz rację i odmawiać jej innym.

                                                    A specjalistą od "prawd sprzecznych z faktami" był na naszym podwórku prof. Geremek, który nie liczył się z prawdą obiektywną i ukuł termin "fakt medialny".

                                                    serdeczności
                                                  • stalmat1 Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... 25.10.12, 15:50
                                                    @bary
                                                    Cytat: “ W takim razie kogo wybierzemy na guru, które będzie nam mówiło, co mamy myśleć ?.”
                                                    Ja raczej unikam wybierania guru co będzie decydował o moim sposobie myślenia. Szczególnie, współcześnie, zapatrzenie się na „guru” wydaje się bardzo ryzykowne.
                                                    Dlaczego, bo tych guru to się trochę za dużo pojawiło. I, niestety, zbyt często są to guru dla których „kasa” jest jedynym powodem bycia guru.
                                                    Czytałem niedawno pamiętnik gitarzysty Rolling Stones, Keith`a Richards`a. Otóż, wspominał on czasy kiedy Indie stały się celem podroży wielu rockmanów. Niejaki George Harrison wymyślił nawet specjalny gatunek muzyki, mocno oparty na naukach znanego Hindusa. Po latach okazało się że to był wielki bluff. Zresztą sam guru przyznał się że naciągał ogłupiałych Europejczyków, poszukujących odpowiedzi na zasadnicze pytania.
                                                    Tak wiec guru, nei takk (dziękuje nie).
                                                  • Gość: bary Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 26.10.12, 08:34
                                                    @stalmat1
                                                    Chyba czytanie ze zrozumieniem przychodzi mi z trudnością, bo nie kumam, jak mam postępować nie słuchając gurów i jednocześnie nie myśleć samodzielnie i nie mieć własnych poglądów. Ale jak mówią Rosjanie, c'est la vie....
                                                  • kazimierzp autorytety, guru,... 26.10.12, 13:07
                                                    Dla mnie w sosobioe widzenia otaczającego świata byli niektórzy z członków kabaretu Elita (niestety te autorytety już nie żyją): Andrzej Waligórski, Ewa Szumańska, czy Jan Kaczmarek. Jako, że niektóre z ich utworów czasami przystają do naszych dywagacji więc pozwolę tym razem zacytować Jana Kaczmarka:
                                                    "Ktoś pilnuje mnie jak stróż,
                                                    ktoś mi w oczy sypie kurz,
                                                    ktoś mi wmawia różne rzeczy,
                                                    ktoś życzliwie szturcha w plecy,
                                                    a ja swoje wiem i już!
                                                    A ja swoje wiem i już,
                                                    i stąd mój psychiczny luz,
                                                    bo głupaweka przeraźliwa
                                                    po mnie jak po kaczce spływa
                                                    i nie pada mi na mózg!
                                                    Więc nie straszna mi głupawa
                                                    ni ta cała dzika wrzawa,
                                                    ni najlepsza nawet dawka
                                                    świetnych faktów wprost z rękawa!
                                                    Nikt mnie nie zindokrynuje
                                                    nic nie zmieni mojej racji,
                                                    bo ja po swojemu czuję
                                                    i nie wchodzę do reakcji!
                                                    Swoje wiem i to twój sęk,
                                                    choćbyś głupku nawet pękł,
                                                    choćbyś sto lat plótł kazania
                                                    w ramach akcji odmóżdżania,
                                                    żebym odrobinę zmiękł!

                                                    Swoje wiem i to mój skarb,
                                                    wartość jego dobrze znam,
                                                    tylko to mi pozostało,
                                                    lecz w tych czasach to niemało,
                                                    więc go nie odstąpię wam.
                                                    Co wy, kurcze, ze mną macie,
                                                    namawiacie, zapraszacie,
                                                    jak nazywa się ten taniec?
                                                    Głowa w mur? Grochem w ścianę?
                                                    Tańczcie dalej te łamańce,
                                                    ja tam z wami nie zatańczę,
                                                    bo bym musiał z obrzydzeniem
                                                    dać sumieniu wymówienie.
                                                    Bo ja swoje wiem i już
                                                    i stąd mój psychiczny luz.
                                                    Wkrótce mi podrośnie synek,
                                                    no i sprawa nie zaginie,
                                                    bo ja swoje wiem i już!"
                                                  • Gość: plis Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.dynamic.chello.pl 26.10.12, 17:13
                                                    @stalmat1
                                                    Cytat: "Ja raczej unikam wybierania guru co będzie decydował o moim sposobie myślenia. Szczególnie, współcześnie, zapatrzenie się na „guru” wydaje się bardzo ryzykowne.
                                                    Dlaczego, bo tych guru to się trochę za dużo pojawiło. I, niestety, zbyt często są to guru dla których „kasa” jest jedynym powodem bycia guru."

                                                    To są dla mnie bardzo interesujące słowa. I nieprzekonywujące zarazem. Bo jeśli tak jest, to jesteś wyjątkiem. Nie sposób bowiem "wszystkiego" sprawdzić osobiście. I nierozsądnie rezygnować z dorobku poprzedników. Tak naprawdę, to wszyscy żyjemy głównie "na wiarę". Wiem ilu mistrzom i instytucjom (o zgrozo) musiałem zaufać, budując swój byt i światopogląd.
                                                    A mój znakomity kolega śp. Tomasz Florkowski, wielki perfekcjonista, architekt, dziennikarz radiowy, publicysta, pisarz, poeta, podróżnik, artysta stolarz, znakomity mąż i ojciec, pokusił się o wyliczenie w swojej niezwykłej książce BLIŻEJ PIĄTEGO WYMIARU, tylko najznamienitszych swoich guru. A brzmi to tak;
                                                    Alvar Aalto, św. Antoni, Ivo Andrić, Henryk Ankiewicz, Włodzimierz Alwasiak, Grzegorz i Brygida Andraszakowie, Anna Applebaum, Jerzy Andrzejewski, Guillame Apollinare, August, św. Augustyn.
                                                    Jan Sebastian Bacg, Honore Balzac, Kaden Juliusz Bandrowski, Charles Baudelaire, Robert Berełowski, Ludwigh van Beethoven, Georges Bergson, Ingmar Bergman, Bjorntjerne Bjormson
                                                    Krystyna Bidowaniec, Elżbieta i Tadeusz Bilińscy, Jadwiga i Jan Bitka, Zenon Błoądek, Giovanni Boccaccio, Jacques-Benique Bossuet, Włodzimierz Bogucki, Mirosław Bogucki, Wojciech Bonenberg, Sandro Botticelli, Hans Dieter Boemark, Robert Blanche , Danuta Boryczka, Petr Breuughel, Aleksander Bruckner, Michelangelo Buonarroti, Max Brod, Henryk Bruhl, Giordano Bruno, Andrzej Bursa, Jerzy Buszkiewicz, Ch.Allan Bulock, Andrzej Bułhak-Syrokomla, George Gordon Byron, Tadeusz Broniewski, H. Baran, Józef Białek, Bogdan Bakalarz.
                                                    Fritjof Capra, Ździsław Cackowski, Jan catenaci, Eskine Cadlwell, Nicolae Ceausescu, Benvenutto Cellini, Miquel Cervantes, Juliusz Cezar, Tadeusz Cegielski, Paul Cezanne, Charles Chaplin, Dezydery Chłapowski, Zygmunt Chucherko, Francois Rene Chateaubriand, Keith Gilbert Chesterton, Benedykt cmielewski, Adam Chmielowski, Eugeniusz Chamarczuk, Fryderyk Chopin, Pierre Thailard de Chardin, Leon Chwistek, Cicero Rajmund M. Cieśliński, Nikita Chruszczow, Bolesław Chrobry, Joseph Conrad-Korzeniowski, Le Corbusier, Louise Colet, Gerard ciołek, Benedetto Croce, Konrad k. Czapliński, adam Czartoryski, Jan Cz\etot, Antoni Czechow, Adam Czopek, Dobrosław Czajka.
                                                    itd
                                                    Napomyka też Florkowski o wyselekcjonowanych miejscowościach i inspirujących dla niego okolicznościach... "Zwiedzając - dotykałem miejsc urodzenia i śmierci najgłośniejszych postaci, począwszy od Jezusa Chrystusa oraz władców, artystów, poetów, pisarzy, uczonych, muzyków, wojskowych, sportowców i ... świętych."
                                                    I ja Tokowi wierze, że to dziedzictwo było mu pomocne i przydatne. Wierzę mu.
                                                    Pozostaje kwestią, czy wyjątki przeczą regule, czy ją potwierdzją? Tego oczywiście nie wiemy ;)

                                                  • Gość: azja Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.dynamic.chello.pl 26.10.12, 21:03
                                                    w porównaniu z postem stalmata wyjdę na prostaczkę, ale co mi tam , nie po raz pierwszy.. otóż wczoraj czytałam wypowiedzi czytelników pod pewnym artykułem dotyczącym zylaków odbytu. Większość respondentów twierdziła, że najlepszym sposobem leczenia tychże jest seks analny, mniejszy odsetek stawiał na pewne ludowe sposoby po których następuje zniknięcie żylaków, a pewna grupa zalecała głębokie podmywanie po każdym akcie defekacji, Ja , jako lekarz, posługując się praktyką i statystyką oceniam te metody jako chybione, ale się z tym nie narzucam, wiedząc,że Polacy zazwyczaj nie uznają autorytetu wspólczesnej nauki ani statystyki, ani żadnego innego. Potwierdza to również tutejsze forum. Historycy rzymscy z czasów Justyniana , dziwili się, że Slowianie nie stosują żadnej taktyki w czasie bitew, początkowo myśleli,że może jest to jednak taktyka podobna do tej, jaką stosowali Germanie ( doskocz, przyp...ol, odskocz) przystosowani do walki w lesie i nie potrzebujący tworzyć falangi, dopiero później po pewnej obserwacji stwierdzili,że Słowianie z sobą nie potrafią współpracować, nie uznają, dowództwa, nie darzą się zaufaniem i gardzą sobą. Sukces ekspansji Słowian polegał na ich wielkiej masie, chaotycznie rozlewającej się w wielu kierunkach, w ciągu wielu lat i pokoleń na zasadzie " kupą mości panowie". Ciekawe jest między innymi również to, że gdy dotarli do Bałkanów, gdzie w tym czasie żyli Bułgarzy ( lud z Azji Mniejszej) wyparli ich po latach genetycznie, przeważając liczebnie i krzyżując się , ale nie potrafili stworzyć od podstaw własnego Państwa, nawet nazwę przejeli od Bułgarów. Przytaczam Wam te informacje opowiedziane mi , przez mojego historycznego guru, który jest archeologiem i zna pisma źródłowe , dlatego mnie nie zadziobcie- ja tylko przekazuję w skróconej, uproszczonej formie. Idea jaką próbuję przemycić jest taka,że Polacy mają taki niechlubny rodowód i pogardzają autorytetami od wieków,bo wydaje im się,że autorytety zabierają im wolność. Ale...wolność czasem znaczy ból odbytu z powodu choroby lub leczenia na własną wolną niezawisłą rękę. Pozdrawiam , bądźcie bardzo bardzo szczęśliwi
                                                  • Gość: plis Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.dynamic.chello.pl 26.10.12, 21:43
                                                    @azja
                                                    Cytat: " wiedząc,że Polacy zazwyczaj..." U Ciebie jakby wiedza nie owocowała wątpliwościami. Znowu jakiś wyjątkowy wyjątek jakby. Jestem zakłopotany ;(
                                                  • Gość: azja Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.dynamic.chello.pl 26.10.12, 22:19
                                                    wiedziałam , ze się czepisz. Dlatego nie lubię pisać. Nie umiem tego robić tak, żeby ktos mi czegoś nie wytknął. jakaś mutilata jestem, widać
                                                  • Gość: plis Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.dynamic.chello.pl 26.10.12, 22:45
                                                    Powinienem napisać, ze już nie będę. Że będę grzeczny.
                                                  • kazimierzp Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... 26.10.12, 23:49
                                                    Kiedy oddaję się w ręce lekarza przed operacją to robię to z pełnym zaufaniem i wiarą, że to co zaordynuje przyniesie spodziewany efekt zdrowotny. Ale musi być to lekarz który wzbudza we mnie zaufanie. Jeżeli mam wątpliwości to pytam się, ale nie wśród np. forumowiczów którzy "na wszystkim" się znają i o wszystkim mają negatywną opinię! Już będąc na oddziale poddaję się bezkrytycznie temu co mi się zaleca. Jak na razie prznosi mi to dobre efekty (tu dziękuję Azji za cenną wskazówki sprzed kilku lat!).
                                                    Tak jest też w wielu innych specjalistycznych dziedzinach życiowych. Polegam na fachowcach w danej branży. Nie są dla mnie autorytetami mówiące głowy w telewizji, w radiu, gazetach, czy dyskutanci na bezimiennych forach internetowych. Czasami ich słucham czy śledzę ale nie przyjmuję tego dosłownie i bezkrytycznie.
                                                    Wygodnie w życiu mieć autorytet który nam wskaże jak mamy postępować i potem tak jak nam radzi czynić, a gdy nasze postępowanie doprowadzi do wpadki to łatwo się rozgrzeszamy: "On tak chciał!" Ja wysłuchuję innych i kiedy jest na to czas analizuję, rozważam i wyciągam wnioski którymi w postępowaniu staram się kierować...
                                                    Wiem też, że jest czas dyskutowania, rozważania, spierania się, wybierania... a potem działania, a nie odwrotnie!
                                                  • stalmat1 Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... 27.10.12, 10:15
                                                    “Polsk riksdag (posiedzenie polskiego Sejmu) “ to dość pejoratywne określenie używane przez Norwegów jako synonim polskiego chaosu i niekończącej się dyskusji. Z reguły negatywnie reaguje na stosowanie powyższego, choćby dlatego że jest stygmatem.
                                                    Dyskusja, która wywołałem, niestety mogłaby być tak właśnie podsumowana.
                                                    Dlaczego? Bo większość Waszych ocen wskazuje na całkowicie błędne odczytanie moich myśli. Pewnie to moja wina że tak to zrozumieliście.
                                                    Ja chciałem powiedzieć że współcześnie (czas globalnej wioski) pojawiło się masę oszustów, którzy strojąc się w „piórka” guru, naciągają otaczającą ich masę i robią to oczywiście dla „kasy”.
                                                    Cóż się w odpowiedzi dowiaduje:?
                                                    Że dla jednych guru to specjaliści leczenia hemoroidów. Dla innych alfabetyczna lista znanych nazwisk (gdzie obok Anny Appelbaum występuje Nicolae Ceausescu) i wreszcie (znów wątek medyczny) lekarze w ogólności .
                                                    NB, w związku z tym ostatnim wyborem „guru”, chciałbym się dowiedzieć jak skutecznym był ten co znał się na diecie. No tej od której chudnie się „w oka mgnieniu”?
                                                    Azja poszła tak daleko że scharakteryzowała całą nację, a w szczególności Jej zdolności organizacyjne, poczynając, no powiedzmy, od Mieszka I-go!
                                                    Ok, jeśli uważacie ze każdy, kto ma dostęp do publiki, czy to poprzez TV, radio , gazetę, książkę, wiec, msze itd. itp. ma poprzez to podstawę nazywania się GURU, to oczywiście macie do tego pełne prawo.
                                                    Pozostaje tylko spytać, jakiego guru mieli klienci Amber Gold?
                                                    Dziękuje za blogerska aktywność :)
                                                  • kazimierzp Nie: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... 27.10.12, 11:21
                                                    Tomek! Nie zgadzam się z tobą i zgadzam! Trochę tak jak jak jeden z nam współczesnych "klasyków" polskiej sceny politycznej: "jestem za, a nawet przeciw!". Każdy z nas miał w swoim życiu różne momenty, różne z tym związane fascynacje, różnych przy tym nazwijmy to "duchowych" przewodników! Dlatego nie dziwi mnie tak ogromna i sprzeczna rozpiętość tych "guru" wymienianych przez Pilsa cytującego innego "autoryteta"
                                                    Czytając co sądzą Norwedzy o polskim pralamencie stwierdzam, że ocenianie innych po pozorach, a nie owocach nie jest jak widać domeną tylko Polaków! Norwegów takoż. Kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z Norwegami (przyjechali w 1990 roku do Polski uczyć nas samorządności) to okazało się, że niektórzy znich mieli zakodowane w głowie inne wyobrażenie nas i tego co u nas jest. Zobaczyli, że jeździmy samochodami, że domy miewamy wyposażone we wszelkie nowinki techniczne... Po prostu oni oceniali nas na wejściu według doniesień ichniejszej prasy która tak jak i nasza dzisiejsza epatuje głównie elementami patologii a nie mrówczej, normalnej pracy która cechuje większość naszych społeczeństw.
                                                    Dlatego zmieniłbym tytuł pod którym toczą się nasze "monolgi" (samej dyskusji jest bowiem mało!;-), na "lepsze poznanie, większy szacunek!" Tocząc te nasze wymiany myśli lepiej się poznajemy i chyba o to w tym wszystkim chodzi! Pozdrawiam ze śnieżnej Jeleniej Góry.
                                                  • Gość: Ewa Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.12, 00:34
                                                    Azja, jestes powiewem innosci i tak trzymaj!!!!
                                                  • Gość: bary Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 29.10.12, 09:05
                                                    Powracając do zaczętego przeze mnie tematu, zdziwiła mnie wiedza, iż do 1942 roku, eksterminacji na terenie Polski byli poddani tylko Polacy. Mam tu na myśli wysyłki do pracy przymusowej, publicznie i nie egzekucje i inne formy terroru, choćby łapanki publiczne, czy wysyłanie do obozów koncentracyjnych. Społeczność żydowską koncentrowano w gettach, lecz do 1942 roku nie była objęta fizycznym terrorem, oprócz terenów w województwach wschodnich, zajętych po rozpoczęciu wojny ze Związkiem Sowieckim, czego przykładem jest choćby Jedwabne przypisane niesłusznie Polakom, ale to już inny temat. Czytałem o tym w różnych pozycjach omawiających okres II wojny, lecz nie dotarło to do mnie z taką wyrazistością.
                                                  • stalmat1 Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... 29.10.12, 15:09
                                                    @bary
                                                    Poniżej kolejne odkrycie historyczne (trochę podobne do wiedzy, która ostatnio zdobyłeś!)
                                                    Jezus był ‘Judejczykiem, ‘ a nie Żydem
                                                    Za Jego życia, żaden człowiek i w żadnym miejscu nie był opisywany jako „Żyd.” Fakt ten popierają teologia, historia i nauka. Kiedy Jezus był w Judei, nie była ona „ojczyzną” przodków tych, którzy obecnie stylizują się na „Żydów.” Ich przodkowie nigdy nie postawili stopy w Judei. Żyli oni w tym czasie w Azji, ich „ojczyźnie, “ i byli znani jako Chazarowie. W żadnym z rękopisów oryginalnych Starego czy Nowego Testamentu, Jezusa nie nazywano „Żydem.” Termin ten powstał w końcu XVIII w. jako skrót terminu Judejczyk i odnosi się do mieszkańca Judei, bez względu na rasę czy religię, podobnie jak termin „Teksańczyk” oznacza osobę żyjącą w Teksasie.

                                                    Tak wiec powodzenia Bary, jeszcze jest wiele tajemnic wymagających ostatecznego wyjaśnienia.
                                                  • Gość: bary Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 29.10.12, 15:42
                                                    @stalmat1
                                                    Nie bardzo rozumiem, do czego zmierzasz. Sądzę, że masz zbyt odległe skojarzenia i niezbyt uważnie czytasz, to co piszę. Osobiście nie mieszałbym Jezusa do II wojny, ale skoro masz takie skojarzenia, to już nie mój problem.
                                                    Podpowiem Ci również, że Indianin nie jest osobą żyjącą w Indiach, finka nie jest mieszkanką Finlandii, amerykanka, to nie mieszkanka USA, a szwedka nie zamieszkuje Szwecji. Tylko co z tego wynika ?
                                                  • Gość: plis Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.dynamic.chello.pl 29.10.12, 19:05

                                                    @bary
                                                    >Społeczność żydowską koncentrowano w gettach, lecz do 1942 roku nie była objęta fizycznym terrorem<
                                                    '
                                                    W początkach okupacji masowym, siejącym grozę zjawiskiem, zdawało się być branie pod różnymi pretekstami i rozstrzeliwanie zakładników. Sięgano raczej po najznamienitszych obywateli lokalnego środowiska, bez względu jak sądzę na narodowość, wyznanie czy kolor skóry. Natomiast stygmatyzacja, koncentracja w getcie, czyli uszczuplenie i tak szczupłych praw podbitego tubylca, mieszkania i większości dobytku, ew. źródła utrzymania to nie było mało. Więcej niż dziś może się wydawać.
                                                    A do historycznego badania i prostowania rzeczywiście pozostaje wciąż szerokie pole.
                                                  • stalmat1 Wraca nowe 29.10.12, 20:44
                                                    W ciągu ostatnich dni oglądałem parę programów w polskiej TV, które wzbudziły moje zdziwienie. Otóż, okazuje się że w dzisiejszej Polsce pojawiła się chęć na wykazanie że czasy PRL tak właściwie nie były takie straszne.
                                                    Młodzi dziennikarze, uzbrojeni w wymagane kompetencje, podjęli się potwierdzenia tej tezy. Po pierwsze, aby dobrze wejść w ducha czasu, zaopatrzyli się w niezbędne gadżety z tamtej epoki. Tak wiec trabant, pralka Frania czy lodówka z Polaru dadzą szanse zrozumienia jak to bylo.
                                                    Niejaki Witold Szabłowski (GW) od 22 lipca 2011 brał wraz z żona i córką brał udział w projekcie, w którym przeniósł się do roku 1981(sam w tym roku liczyl 1 rok), by na nowo zasmakować życia w PRL-u. Odwaga tego dziennikarza posunęła się tak daleko że w czasie eksperymentu ubierał nawet majtki z czasów PRL.
                                                    Podobna przebojowość reporterską wykazała Izabela Meyza, uczestniczka talk-show „hala odlotów” w TV kultura www.tvp.pl/kultura/magazyny-kulturalne/hala-odlotow/wideo/25102012/8945554.
                                                    Po co to wszystko?
                                                    Autorzy sprawdzili czym różni się współczesne życie od tego sprzed trzech dekad. Zabrali nas w sentymentalną podróż, przyjrzeli się absurdom PRL-u, ale przede wszystkim szukali odpowiedzi na pytanie, czy dziś żyje się nam lepiej.
                                                    To co szokuje w relacjach zainteresowanych badaczy to ich przenikliwość i właściwe zrozumienie czym naprawdę było życie w PRL. Doszli oni np. do wniosku że kolejki przed sklepami, pomimo konieczności wielogodzinnych oczekiwań na dojście do lady, miały ten pozytyw że dawały Polakom możliwości życia socjalnego o którym dziś nie mogą marzyć.
                                                    Swobodne rozmowy, wymiany w kolejce, wynajmowanie „staczy” wreszcie listy kolejkowe to wszystko ma być dowodem na to że życie w PRL miało swoje pozytywy.
                                                    Nie sposób wyliczyć wszystkich absurdów które próbują przemycić spece od pisania historii na nowo.
                                                    To tak jakby po przeczytaniu „Na nieludzkiej ziemi” Czapskiego dojść do wniosku że lagry sowieckie miały coś w sobie bo dawały , zamkniętym tam ludziom, okazję do zawiązania bliższej przyjaźni.
                                                    Ja zastanawiam się czy ten nowy trend w Polsce jest tylko reakcja oszołomów na trudną codzienność, czy totalna ignorancja historyczna, czy może coś zupełnie innego?
                                                  • Gość: Ewa Re: Wraca nowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.12, 00:06
                                                    Cos zupelnie innego!!
                                                  • Gość: plis Re: nowe IP: *.dynamic.chello.pl 30.10.12, 00:46
                                                    Przepraszam, że ciągnę jeszcze temat ale to może być użyteczne dla bary'ego.
                                                    Otóż w początkach okupacji, to nie terror był najdotkliwszy, lecz zdruzgotane podstawy egzystencji, większości populacji.
                                                    Tysiące poległych żołnierzy, to tysiące rodzin pozbawione żywiciela i krotna liczba osieroconych dzieci. Setki tysięcy żołnierzy wziętych do niewoli i ewakuowanych za granice, to jeszcze większa liczba rodzin pozbawionych egzystencji i znów krotna liczba sierot wojennych. Przestały funkcjonować miejsca pracy, szczególnie w szkolnictwie, administracji, kulturze... Pieniądze utraciły ważność. Przestały funkcjonować emerytury, renty i wszelkie zobowiązania.
                                                    Do tego przygnębienie i niepokój brakiem wiadomości od bliskich z frontów i "ucieczek". Niepewność jutra. Widok niezliczonych kolumn jenieckich oraz rozlegające się zewsząd złowieszczo tryumfalne; Hajl li, hajl li, hajl la... Obcy, nieprzyjemny, drażniący zapach spalin z syntetycznej benzyny...
                                                    Czy potraficie sobie to wyobrazić jako realną rzeczywistość? Terror fizyczny to docierał w formie bardziej bądź mniej sprawdzalnych pogłosek.
                                                    Pierwszą otrzymaną korespondencją, było w naszym przypadku, wezwanie do zapłacenia kolejnej raty za motorower Schahs, który krótko przed wojną kupił wujek, który nie powrócił jeszcze " z wojny" ;)
                                                  • kazimierzp Re: nowe 30.10.12, 08:07
                                                    Moi teście mieszkńcy Lwowa przeżyli okupację sowiecką od 17 września 1939 roku do czerwca 1941 roku, a potem okupację niemiecką. Nie wszystko mi opowiadali jak było z kilku powodów: przed swoimi dziećmi ukrywali żydowskie pochodzenie, więc to, że większość ich bliskich zostało zamordowanych w getcie, to że Ukraińcy dokonywali po 1939 roku pogromów Żydów nie było tematem ich opowieści. O tym usłyszeliśmy, odkrywając pochodzenie rodziny mej żony po śmierci teściów od ich bliskich żyjących w Izraelu. Teściowa opowiadała jedynie o strasznym głodzie, o tym że spotkała w czasie okupacji niemieckiej dobrgo Niemca który pomagał jej i dzieciom, o tym co zaznała od Rosjan których bardziej się bała!? Więcej nie wiem bo nie ma się kogo zapytać. Do dzisiaj zastanawia mnie i zdumiewa fakt ich determinacji z zerwania oficjalnego kontaktów z najbliższymi ocalałymi i mieszkającymi w Izraelu (rodzice, bracia, siostry) i ukrywania przed dzieć ich pchodzenia. Jak teście musieli się bać i jak silnie chcieli ochronić swe dziećmi przed antysemityzmem. Z drugiej strony ich tak silny związek z Polską że nie chcieli stąd wyjechać, a przecież wszystko co mieli zostawili w 1945 roku we Lwowie wyjeżdżając na zachód, na ziemie poniemieckie.
                                                    Mój teść kiedy jeszcze żył swemu synowi jeżdżącemu po świecie tłumaczył że w Polsce ludzie są szczęśliwsi kiedy coś kupią niż ci na zachodzie żyjący w tamtym dobrobycie. Mówił (nie wiem czy z przekonaniem!?!), że kiedy Polak dostanie buty w sklepie, czy mięso lub inne dobra (nie mówiło się "kupi"!) to się cieszy i jest szczęśliwy, a na zachodzie idzie i po prostu kupuje! Taka filozofia ma swoje racje i jak sie dzisiaj obserwuje i słucha ludzi to wracają do czasów "komuny" i wielu zaczyna stwierdzać, że wtedy było lepiej. Też uczestniczę w takich dyskusjach i staram się pokazać jednak swym rozmówcom, że się mylą. Że tamten czas był straszny dla wielu ludzi, zwłaszcza tych kreatywnych, przedsiębiorczych, myślących inaczej niż głosiła obowiązująca doktryna.., Że tamten czas był dobry dla miernych i biernych! Ostatnio jadąc taksówką usłyszałem od taksówkarza, że kiedyś było lepiej, że nawet wódka kiedyś była w Polsce lepsza!? Kiedy mu przypomniałem Vistulę (starsi pamiętają ten zajzajer alkoholowy) to przestał ten element tamtej codzienności chwalić!;-)
                                                    Kiedy przypominam w takich dyskusjach ceny towarów w sklepach, a płace nominalnie były takie same jak dzisiaj to zaczynają moi rozmówcy zastanawiać się czy rzeczywiście było lepiej! Dla przypomnienia niektórym: kiełbasa zwyczajna 44 zł/kG, schab z kością 57 zł/kG, szynka gotowana 90 zł/kG (potem tylko jako komercyjna 180 zł/kG), mały fiat 69 tysięcy złotych, telewizor Jowisz 46 tysięcy zł., garnitur ponad 2000 zł... Dolar 100 zł przy płacy średniej 2500 zł. Żytnia wódka z kłosem 100 za 1/2 litra lub 1 dolara w Pewexie (dzisiaj ~ 20 zł - wczoraj kupiłem i ze szwagrem wypiłem!;-)
                                                  • stalmat1 Re: nowe 30.10.12, 10:46
                                                    Kaziu,
                                                    Nareszcie parę rzeczowych zdań! I choć, sam nie wartościowałbym komuny z punktu widzenia smaku Vistuli, to i ten argument ma moc.
                                                  • kazimierzp inny temat... balon 30.10.12, 11:41
                                                    Tomek wcześniej zadał mi oględnie pytanie o "cudowną dietę", a Ewa poprzez maila spytała jak mi było z balonem! Nie ukrywam, że nadmierna waga mocno mi przeszkadzała normalnie żyć! Poznałem wcześniej różne diety i żadna ostatecznie nie dawała oczekiwanego rezultatu, a efekt jojo powodował że stan się pogłębiał. Max jaki "osiągnęłem" był ponad 160 kG! Kolana mi wysiadły całkiem - mam teraz nowe, tytanowe, ale innych rzeczy nie dało się zastąpić. Poprzez różne działania zrzuciłem około 20. Spotkałem na swej drodze chirurga bariatrę który leczy takie przypadki jak mój! Jest jednym z pierwszych w Polsce który leczy metodami chirurgicznymi bardziej lub mniej radykalnymi. Na początku zaordynował (i wsadził) mi balon z którym chodziłem pół roku. Nie powodował on u mnie żadnych sensacji ale przez ten czas zrzuciłem kolejnych ponad 20 kG. Teraz czekam aby w lutym laparoskopowo założono mi opaskę na żołądek która będę już nosił do końca mego życia. Ta opaska spowoduje, że będę musiał ograniczyć wielkość przyjmowanego pokarmu. Mam nadzieję, że w końcu zejdę do jakiejś normalnej wagi, choć jak wykazały badania mego kośca i masy mięśniowej taka "nominalna-normalna" waga u mnie wynosi ponad 100 kG. Chciałbym jednak zejść niżej! Czy mi się to uda? Nie wiem, mam nadzieję że tak.
                                                    Po balonie czuję się dużo lepiej, mam bardziej wydolny organizm - muszę mocno uważać aby w tym okresie czekania na opaskę za bardzo nie przybrać! Tyle osobistych wynurzeń, ale może innym czytającym to się przyda! Pozdrawiam!
                                                  • stalmat1 Re: inny temat... balon 30.10.12, 12:45
                                                    Kaziu raz jeszcze,
                                                    Jeżeli ta publiczna wypowiedz nt. Twoich problemów nadwagą ma dla Ciebie jakiś sens to pewnie dobrze ze się na nią zdobyłeś.
                                                    Jest oczywistym faktem że współczesna walka o zachowanie rozsądnej wagi staje się sporym wyzwaniem.
                                                    To powoduje, również, że jest tak wielu „specjalistów” mogących doradzić co i jak robić.
                                                    Prawda jest brutalnie prosta. Człowiek musi dostarczać swemu organizmowi tyle kalorii ile później ten organizm będzie potrafił spalić bez magazynowania niezużytych resztek.
                                                    I tutaj wszelkie modele mogą mieć zastosowanie.
                                                    Jeśli będziesz zatrudniony przy sprzedaży węgla na opał i, z braku urządzeń mechanicznych, przerzucał codziennie 2 t tego surowca to Twoje zapotrzebowanie energetyczne będzie większe niż w przypadku kiedy, jako genaral manager, cały dzień będziesz siedział na krawędzi prywatnego basenu i popijał margaritę (patrz Rewiński w tygrysach Europy).
                                                    Ja oczywiście zakładam że są pewne choroby, które niestety sprowadzają ten temat na zupełnie inna orbitę naukowych rozważań, ale próbuje podnieść watek zasadniczy.
                                                    No i co?
                                                    Znów się wymądrzyłem…
                                                  • kazimierzp Re: inny temat... balon 30.10.12, 16:29
                                                    Teoretyczną podbudowę na temat zapotrzebowań kalorycznych, piramid żywieniowych, czy też indeksów glikemicznych itp to mam w małym palcu! Jak pisałem próbowałem różnych metod. Ta moja otwarta wypowiedź ma sens dla tych którzy czasami nabrani na różne cudowne recepty, metody odchudzania idą w koszty, lub w psychicznie załamującą walkę z własnym ciałem. Bariatria - dziedzina medycyny poświęcona właśnie tym problemom może pomóc. Mam już w rodzinie przykład młodego mężczyzny który ważył więcej ode mnie, próbował różnych metod i dopiero ta opaska pozwoliła mu nabrać ludzkich kształtów. Jeżeli ktoś ma wskaźnik BMI zbyt wysoki to kwalifikuje się do takiego właśnie leczenia (chyba musi to być wskaźnik powyżej 32) i NFZ za takie leczenie płaci. Kiedy prowadzącemu lekarzowi mówiłem, że po prostu powinienem mniej jeść to zrobiłem mi wykład o tych wszystkich zależnościach trawiennych, hormonalnych itp! W każdym razie poczułem się psychicznie lepiej, że nie jestem po prostu żarłokiem, ale mam jakąś tam anomalię!;-) Innymi metodami chirurgicznymi leczenia otyłości jest zmniejszanie żołądka, czy też inne działania operacyjne!
                                                    Ja jestem z natury optymistą i zakładam że będzie dobrze, a to że jestem grubas to przecież widać, więc nie mam co się z tym kryć a piszę o tym do osób których może osobiście nie znam ale w dużym stopniu są mi bliskie!
                                                  • Gość: Ewa Re: inny temat... balon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.12, 22:59
                                                    Kaziu, swietnie ci idzie jak przypuszczalam. Juz musisz wygladac lepiej. Twoje sprawozdanie w pelni mnie satysfakcjonuje
                                                  • Gość: bary Re: nowe IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 30.10.12, 08:22
                                                    Plisie, o tym, o czym piszesz wiem, choć wezwanie do zapłaty raty było zaskakujące. Chodzi mi bardziej o rozkładanie akcentów w nauczaniu historii. Mój rocznik już się na przykład uczył o 17. września, choć jeszcze w wersji light. W programach szkolnych nie ma już sensownego nauczania historii, a z podręcznikami jestem na bieżąco. O wychowaniu patriotycznym nie wspomnę. Ciekawsze jest to, że w doskonałej większości nie znamy własnej historii. W sobotę byłem na spotkaniu towarzyskim, na którym usłyszałem głosy oburzenia na kiboli, bo rozwiesili transparent "o żołnierzach wyklętych pamiętamy" lub coś w tym stylu. Oburzenie dotyczyło tego, iż w czasie meczu trwała akademia kibicowania dla dzieciaków. Powieszenie tego transparentu zostało skonstatowane jako przejaw nacjonalizmu, a nawet faszyzmu. Kiedy zapytałem, kim są owi żołnierze wyklęci, nie usłyszałem odpowiedzi, a ludzie mieli wyższe wykształcenie humanistyczne. Musiałem wytłumaczyć... I teraz takie pytanie, czy jeśli jest się patriotą, to automatycznie staje się automatycznie nacjonalistą i faszystą ? Wyjściem ma być kosmopolityzm w globalnej wiosce ?

                                                    Co się tyczy eksperymentu z powrotem do lat '80, to uważam, że akurat wnioski są słuszne, bo wtedy ludzie mieli do siebie bliżej. Obecnie społeczeństwo jest tak zatomizowane, że osoby z jednej klatki schodowej nie znają się i rzadko mówią sobie choćby dzień dobry, a o odwiedzinach sąsiedzkich nie wspomnę. Nawet ze znajomymi trzeba umawiać się z dużym wyprzedzeniem. Tylko, czy chciałbym zapłacić powrotem do realiów gospodarczo-poltycznych lat '80 za życie w tamtej atmosferze towarzysko-społecznej....
                                                  • Gość: plis Re: nowe IP: *.dynamic.chello.pl 30.10.12, 19:33
                                                    @bary
                                                    > o tym, o czym piszesz wiem< To świetnie. Nie wiem jak jest w szkołach, natomiast w filmach i publicystyce coraz częściej spotykam się prezentacją okupacyjnej społeczności, jako składającej się z dwu grup; biednych, prześladowanych Żydów i wypasionych kolaborujących Polaków. Wśród tych ostatnich, bywały oczywiście wyjątki, kryjące się ze swą działalnością głównie przed złowieszczymi rodakami. Otóż, to jest wierutna bzdura. Acz jest prawdą, że każdą konspiracyjną działalność prowadzi się z zasady, z maksymalną dyskrecją. Każdą.
                                                    Wiem że moje świadectwo jest skażone przynależnością do tych wypasionych ;)))
                                                  • Gość: NEMO Re: nowe IP: 196.38.193.* 31.10.12, 06:06
                                                    @ bary

                                                    Nie czytalem ksiazki, na ktora sie powolujesz. Jestem jednak przekonany, iz autor jasno wskazuje, iz eksterminacje na masowa skale zaczely sie po ataku na Rosje w 1941 roku. Dotyczyly one zarowno ludnosci cywilnej jak i wojskowych ( komisarze oraz jency wojenni). "Rasy gorsze" byly masowo rozstrzeliwane, w czym braly udzial ( przeszkolone w Rzeszy) grupy specjalne jak i regularne oddzialy wojska. O "rozmachu" owej akcji niech swiadczy fakt, iz liczby ofiar sa porownywalne z pozniejsza "przemyslowa" forma likwidacji. Ow pierwszy etap w wiekszosci zniknal z powszechnego pola widzenia i piszac o zagladzie zasadniczo mysli sie o obozach smierci. Tak w skrocie.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: bary Re: nowe IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 31.10.12, 08:22
                                                    @NEMO
                                                    Autor, w oparciu o materiał historyczny (w dużej mierze wspomnienia i pamiętniki Żydów, którzy przeżyli wojnę i nie) pisze, że oprócz odosobnionych wypadków, głównym celem niemieckiej machiny była eksterminacja Polaków w najprzeróżniejszy sposób. Od masowych rozstrzeliwań, poprzez wywózki do pracy przymusowej, aż po wysyłanie do obozów koncentracyjnych. Zbrodnie wobec Żydów miały charakter ograniczony. Dopiero od napaści na ZSRR i konferencji w Wannsee, eksterminacja Żydów weszła w proces realizacji na skalę masową. Oczywiście w gettach ludzie umierali przez ten czas, a polski ruch oporu miał ograniczone możliwości niesienia pomocy, choć i tak zrobił wiele, finansowany przez rząd na uchodźstwie. Polscy Żydzi mieli żal do organizacji żydowskich głównie w GB i USA, za brak pomocy finansowej dla nich. Za wodą nikt nie wierzył lub nie chciał wierzyć w los Żydów europejskich i znacząca pomoc finansowa od organizacji żydowskich zaczęła przychodzić w 1944 roku. Wcześniej środki na utrzymanie ukrywanych przez Żegotę Żydów pochodziły w 90% z budżetu rządu na uchodźstwie, a pozostałe 10% dorzucali Żydzi polscy z Bundu i innych organizacji, a przerzucano je do kraju przez cichociemnych.
                                                  • Gość: NEMO Re: nowe IP: 196.38.193.* 31.10.12, 13:33
                                                    @ bary
                                                    Nie kwestionuje tego, co piszesz, gdyz wiele juz na ten temat napisano i wiele spraw jest w miare klarownych. Problemem zas jest tzw. "wiedza ludowa", dostrzegajaca jedynie fragmenty przeszlosci. W kwestii formalnej, sadze, ze piszac Polakow masz na mysli obywateli polskich ( inaczej mowiac ludzi roznych przekonan, zawodow i wyznania), gdyz oni byli poczatkowym celem dzialan wladz okupacyjnych.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: bary Re: nowe IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 31.10.12, 14:06
                                                    @NEMO
                                                    Pisząc Polacy mam oczywiście na myśli obywateli polskich oraz tych, którzy czują się Polakami. Mam tu na myśli m.in. jednego z dowódców dywizjonu 303 Jana Zumbacha, który był obywatelem Szwajcarii, ale wychowany w Polsce czuł się Polakiem. Musiał sfałszować dokumenty, żeby przyjęto Go do Wojska Polskiego, ale to tak na marginesie.
                                                    To faszyści - Niemcy i Austriacy wprowadzili rozróżnienie na Żydów i Polaków, a środowiska żydowskie ten sztuczny podział podtrzymują. Dla mie II w.ś. pochłonęła życie 6 mln Polaków, z czego ok. 3 mln wyznania Mojżeszowego jaśli ktoś się uprze. Ginęli też katolicy, prawosławni, protestanci i muzułmanie polscy. Zaczynając wątek miałem zamiar przypomnieć, że II w.ś./Holokaust była okresem, w czasie którego ginęli ludzie różnych narodowośći, wyznań, zawodów etc., a nie tylko Żydzi, co powoli wmawiają światowe media, informując choćby o "polskich obozach śmierci" oraz współudziale i współodpowiedzialności przedstawicieli naszego Narodu, odbierając nam poniekąd prawo do własnej traumy.

                                                    Kolejna rzecz, to model patriotyzmu, jaki możemy kultywować. Niestety poprawność polityczna narzuca nam nieafiszowanie się z przekonaniami, bo jest się od razu okrzykniętym w najlepszym razie nacjonalistą, a często faszystą. Ta porawność podsyca "wiedzę ludową" o której piszesz, bo w szkołach trudno znaleźć wychowanie patriotyczne, a nauczanie własnej historii woła o pomstę do nieba.
                                                  • Gość: bary Re: nowe IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 31.10.12, 08:32
                                                    @plis
                                                    Kolejnym dobrym przykładem na poparcie Twoich słów jest film Enigma (nie jestem pewien, czy dobrze pamiętam tytuł), który przedstawia wspaniałych brytyjskich kryptologów łamiących kod Ultry (tak się nazywała niemiecka maszyna szyfrująca), a jedyny Polak w tym towarzystwie był zdrajcą i kolaborował z Niemcami. W "historii alternatywnej", jesteśmy tak pokazywani na Zachodzie, a że wszyscy Polacy byli i są chorobliwymi antysemitami możemy czytać w NYT i czasopismach.... ;)
                                                  • Gość: plis Re: nowe IP: *.dynamic.chello.pl 31.10.12, 14:07
                                                    @bary
                                                    Polscy matematycy-kryptolodzy którzy łamali Enigmę, wszyscy byli o ile mi wiadomo, pochodzenia żydowskiego .
                                                    Dzisiaj wydaje mi się, jest szczególnie stosowny dzień, by przywołać tu pamięć owego Czcigodnego Żyda (nazwisko, przepraszam Go, wypadło mi już z pamięci) , członka Rządu Polskiego, który w proteście przeciw obojętności zachodnich sojuszników wobec losu swoich pobratyńców w krajach podbitych przez Niemców, popełnił w Londynie samobójstwo. Niech Pan okaże Mu ogrom swojego miłosierdzia. Cześć Jego pamięci.
                                                  • Gość: bary Re: nowe IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 31.10.12, 14:18
                                                    @plis
                                                    To był członek Rady Narodowej RP z ramienia Bundu, Szmul Mordechaj Zygelbojm.

                                                    W liście pożegnalnym napisał mi.n. :

                                                    "Nie mogę pozostać w spokoju. Nie mogę żyć, gdy resztki narodu żydowskiego w Polsce, którego jestem przedstawicielem, są likwidowane. Moi towarzysze w getcie warszawskim polegli z bronią w ręku w ostatnim bohaterskim boju. Nie było mi sądzonym zginąć tak jak oni, razem z nimi. Ale należę do nich i do ich grobów masowych. Śmiercią swoją pragnę wyrazić najsilniejszy protest przeciw bierności, z którą świat przygląda się i dopuszcza zagłady ludu żydowskiego."
                                                  • Gość: plis Re: ~ IP: *.dynamic.chello.pl 31.10.12, 17:39
                                                    [']
                                                  • kazimierzp Re: ~ 01.11.12, 10:47
                                                    Co jest najważniejsze?!? Żydzi obecnie przechodzą, tak zresztą jak i my Polacy, trudną lekcję określenia zasad i celów istnienia państwa narodowego! Lekcję którą odrabiają i inne nacje w świecie. Gdyby nie to, że zasady religii nie pozwalały Żydom na wtapianie się w narody wśród których żyją to dzisiaj mówilibyśmy o nich jak np o Fenicjanach, że byli, że wymyślili, że wnieśli do życia ludzkiego takie i takie osiągnięcia. Tam w tej chwili w Izraelu żyją ortodoksyjni Żydzi którzy wręcz nie uznają państwa Israel, są też ludzie nie religijni których łączy jedynie język, choć obywateli innych wyznań nie uważają za Żydów mimo że są spokrewnieni. To, że przez wieki w innych krajach Europy trzymali się w swoistych gettach, oddzieleni od innych powodowało, że istnieją jeszcze jako nacja ale w dużej mierze przez to byli nielubiani, wręcz często nienawidzeni.
                                                    Polacy też wielokrotnie uważają się za lepszych od innych! "Polska Winkelridem narodów" krzyczał u Słowackiego Kordian na szczycie Mont Blanc. Niejednokrotnie wśród innych nacji też wykrzykujemy swą "duchową i moralną" przewagę! Wmawiamy w siebie i w innych, że my Polacy... Niejednokrotnie grupy Polaków okazują swą wyższość i pogardę w codziennych zachowaniach będąc w innych krajach: co te Pepiki... do i przy Czechach, co te Chachły ... np we Lwowie o Ukraińcach, te Makaroniarze... we Włoszech...
                                                    Podobno jesteśmy we wspólnej Europie, mamy być jedną kochającą się rodziną, różniącą się sympatycznie i przyjaźnie. A tymczasem...
                                                  • Gość: NEMO Re: ~ IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 01.11.12, 11:17
                                                    "Niejednokrotnie wśród innych nacji też wykrzykujemy swą "duchową i moralną" przewagę! Wmawiamy w siebie i w innych, że my Polacy... Niejednokrotnie grupy Polaków okazują swą wyższość i pogardę w codziennych zachowaniach będąc w innych krajach: co te Pepiki... do i przy Czechach, co te Chachły ... np we Lwowie o Ukraińcach, te Makaroniarze... we Włoszech... "

                                                    Jedna z krotszych drog od patriotyzmu do nacjonalizmu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: ~ IP: *.dynamic.chello.pl 01.11.12, 13:55
                                                    Nie mam poczucia, bycia obywatelem narodu tubylczego, mało zorientowanego co się dzieje za opłotkami. Wiem nawet, że we współczesnym Izraelu jest sporo "żydorusów", w czym mamy swój szczytny udział. Że jeden z nich jest tam ministrem spraw zagranicznych ;)
                                                  • stalmat1 Re: ~ 01.11.12, 15:52
                                                    Cytat: “ Wiem nawet, że we współczesnym Izraelu jest sporo "żydorusów".
                                                    Dzisiejsi Izraelici to konglomerat wielu „szczepów”. Odsetek mający swoje korzenie w wschodniej Europie nie jest wcale tak duży. Jest oczywiście spora fala, która opuściła w ostatnich latach, terytorium byłego ZSRR.
                                                    Wielu Izraelitów, twórców dzisiejszego Izraela miało swoje korzenie w II RP, co wcale nie oznacza ze oni sami tak właśnie podchodzili do swojego pochodzenia. Grupa ta (syjoniści) napotkała spory opór ze strony swoich współobywateli, będąc oskarżana o ortodoksyjność i lekceważący stosunek do swoich arabskich pobratymców.
                                                    Nie mniej, trudno dziś bagatelizować rezultaty działań ludzi typu Ben Gurion, Golda Meir czy Mosze Dajan.
                                                    Szczególnym rysem współczesnej historii Izraela był stosunek mieszkańców państwa, w okresie II wojny jak i tuż po jej zakończeniu, do imigrantów, którzy przeżyli Holocaust.
                                                    Otóż ludzie ci, po przybyciu do Izraela w latach 46-50, byli traktowani jako gorsi. Zarzucano im głupotę i brak honoru, co miałoby się przejawiać brakiem zdolności oporu w stosunku do hitlerowców. Powstało wtedy określenie „baranów idących na rzeź”.
                                                    Raczej nietrudno wyobrazić sobie co czuli ludzie, którzy przeżyli hitlerowską maszynę śmierci i uciekłszy (po wojnie) przez „zielona granice” z Polski, spędziwszy 2 lata w obozie w Niemczech, przedostawszy się nielegalnie do Palestyny, a następnie odesłani przez Anglików do obozu na Cypr, aby wreszcie znów nielegalnie znaleźć się w Izraelu, i tam być tak sympatycznie przyjętym.
                                                    Temat holocaustu przeżył w Izraelu swój katharsis podczas procesu Eichmann`a. Koncepcja Ben Guriona była aby Izraelici, poprzez bezpośrednią transmisję procesu, dowiedzieli się przez co przeszli Ci co przeżyli. Szczególne wrażenie wywarły relacje świadków procesu, opisujących swoje życie w Auschwitz. Tu zeznanie Yitzchak Zuckerman`a, przywódcy powstania w getcie warszawskim w 1943 www.youtube.com/watch?v=8fOhkk9pX98&feature=relmfu
                                                    Syndrom holocaustu ma wiele „twarzy”.
                                                    Jedno jest, wydaje się, oczywiste.
                                                    Naród mający taką historię i państwo od 1948 roku, zrobi dużo aby go ponownie nie stracić.
                                                  • kazimierzp Re: ~ 01.11.12, 19:21
                                                    "Mamy być jedną kochającą się rodziną" było jeszcze w moim tekście o pięknych różnicach, ale nikt nam tego nie musiał w czasie tworzenia się czy przystępowania do Uni Europejskiej nakazywać! Podobno ponad 90% z nas to chrześcijanie, a chrześcijaństwo opiera się na miłości bliźniego!
                                                    W Izraelu w którym z wiadomych względów zdarza mi się stosunkowo często przebywać najłatwiej dla mnie (angielskiego się w szkole i życiu nie uczyłem - nie było takiej potrzeby) dogadać się jest po rosyjsku. W sklepach, na ulicy, na lotnisku z ichniejszą wopistką. Ale rozmawiam też (czasami przez tłumaczkę z rodziny) o dzisiejszym Izraelu i jego problemach etnicznych. Mają obecnie problem rasistów którzy okazują swój pogardliwy stosunek do czarnych Żydów z Afryki. Zaczynają powstawać grupy skinów, co raczej w obyczajowości żydowskiej było nie do pomyślenia... Dalej tkwią w nich stare podziały na aszkenazyjskich i na sefardyjskich. Czyli tych z centralnej Europy i tych z południa. Jeden z gospodarzy, u których mieszkaliśmy w tym roku, wyłuszczał mi jaki to procent Żydów jest laureatami nagrody Nobla, ale podkreślił przy tym, że ani jeden Żyd sefardyjski nie dostąpił zaszczytu byci lauretem noblowskim. Rodzina tego co mi to opowiadał pochodziła z Galicji (Wiednia i Lwowa). Tak więc poszukiwanie na siłę tego w czym "jesteśmy lepsi" dotyczy wszystkich nacji, najbardziej tych z kompleksami!;-)
                                                    Nie wiem czy pisałem wam taki dowcip o Żydzie w Pekinie! "Znacie, to posłuchajcie". Chodzi Żyd z Izraela po zaułkach Pekinu i nagle słyszy nabożne pienia śpiewane z reguły w bożnicy. Idzie za tymi głosami i znajduje bożnicę w której siedzi kilkunastu Chińczyków i modli się po hebrajsku. Wita ich a oni się pytają kto on zacz? Jak to kto, jestem Żydem! A nie podobny, stwierdzili obecni!
                                                  • Gość: bary Re: ~ IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 01.11.12, 20:41
                                                    @Kazik
                                                    Narody nie będą się kochać na rozkaz. Wystarczy, jak zaczną się szanować i wtedy nie będzie wojen. Wiara w miłość między narodami jest utopią, ale fajnie, że idealiści nie wymarli ;) Człowiek ma wewnętrzną potrzebą dominacji nad inną grupą, narodem etc. i tu leży pies pogrzebany.

                                                    Co się tyczy rosyjskich Żydów, to czytałem wywiad chyba z Szewachem Weisem, który opowiadał o problemach z nimi. Dochodzi do wystąpień antysemickich z ich strony, m.in. malowania haseł antysemickich na bożnicach. Dowodzi to tylko tego, że nie tylko my jetseśmy tacy skłóceni wewnętrznie. Oni emigrują do Izraela za chlebem, lepszą przyzłością, a na miejscu nie potrafią się odnaleźć w tych realich, co powoduje frustrację. Takie życie....
                                                  • Gość: Ewa Re: ~ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.12, 23:48
                                                    Jarek ,swego czasu opuscilam prestizowa organizacje skladajaca sie tylko z dwudziestu kilku osob z wyzyn naszego spoleczenstwa, dlatego bo pomimo usilnych staran nie udalo sie zmusic nas do szacunku wobec siebie. Po mnie odeszlo jeszcze iles osob, nikt ich nie zatrzymywal, bo nie bylo nawet ochoty. Mowilo sie wiecznie o lubieniu, szacunek chyba nie jest rozumiany przez ogol.
                                                  • stalmat1 Re: ~ 03.11.12, 09:32
                                                    @ewa
                                                    Nauka szacunku do drugiego rozpoczyna się w rodzinnym domu. Ale nie w takim, gdzie z 8-rga dzieci przeżywa tylko dwoje. Niewiele pomaga rownież uczestnictwo w kursach nt. Co jest poprawne politycznie.
                                                  • kazimierzp "słowa uczą..." 03.11.12, 20:25
                                                    Ojciec mi zawsze powtarzał: "słowa uczą, a przykłady pociągają!". Każde z nas ma wiele ze swoich rodziców, z ich wzajemnego stosunku do siebie nawzajem i do tego jak odnoszą się do innych ludzi. Jeżeli w domu dzieci słyszą ciągłe narzekania, dyskredytowanie innych,... to potem te dzieci to samo przenoszą w swoje życie. Gdzieś kiedyś przeczytałem, "że jak chcesz zobaczyć co źle robisz w domu to popatrz się jak się twoje dzieci bawią w dom." Popatrzyłem się wtedy uważnie i szybko niektóre ze swych zachowań wyeliminowałem!;-)
                                                  • Gość: plis Re: "słowa uczą..." IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.12, 09:20
                                                    W stosunku do finezyjności myślenia, mowa jest narzędziem dość topornym. A słowa często grzeszą wieloznacznością. W efekcie to, co zamierzaliśmy powiedzieć czy napisać, nie jest tożsame z tym, co napisaliśmy bądź powiedzieli. Z tychże i innych względów, to cośmy powiedzieli bądź napisali, nie jest tożsame z odbiorem. Mało, jeżeli odbiorców jest multum, każdy odbiór z reguły jest nieco różny.
                                                    Są to zjawiska oczywiste, ale w powszedniości najczęściej o nich nie pamiętamy.
                                                    Czy zatem powinniśmy uściślać nasze języki? Moim zdaniem, broń Boże!
                                                    Najbardziej doszlifowali swój język filozofowie. W efekcie stali się niepojęci. Prawnicy i urzędnicy stale dążą do jednoznaczności i precyzji swoich języków. W rezultacie, czyta się ich z wielką przykrością, a specjalne instytucje mozolą się nad interpretacją sensu ich stwierdzeń.
                                                    Mnie wydaje się to zabawne, a wam?
                                                    Co więc robić??? To niestety temat na zupełnie inną anegdotę ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: "słowa uczą..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.12, 00:15
                                                    Plisie, och Plisie - jestes wielki!!!! Jak zgrabnie umiesz wyluszczyc zagadnienie
                                                  • Gość: bary Re: "słowa uczą..." IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 09.11.12, 09:41
                                                    Plisie, na naszym forum też są dowody nierozumienia myśli zawartej w poście. Czasem czyta się nie to, co jest napisane, lecz szuka się drugiego dna, treści ukrytej, co doprowadza do nieporozumień. Odbiorca swoje skojarzenia nakłada często na tekst i posądza piszącego o rzeczy, o których ten nie pomyślał....
                                                    To na szczęście pobudza dyskusję :)
                                                  • kazimierzp Re: "słowa uczą..." 09.11.12, 12:16
                                                    Ten problem był "od zawsze". Jak to napisał Słowacki: "Chodzi mi o to, aby język giętki / Powiedział wszystko, co pomyśli głowa."
                                                    Wszelkie próby ujęcia w prawie wszystkiego tego co ludziom wolno, czy nie wolno robić spełzaja na niczym. Nie da się! Dlatego jednym z najlepszych kodeksów postępowania jest "dekalog". Minimum słów, maksimum treści.
                                                  • Gość: Ewa Re: "słowa uczą..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.12, 23:11
                                                    Dal mnie nie dekalog jest miernikiem wszystkiego co najlepsze, bez niego tez mozna osiagnac szczyty w przyzwoity sposob
                                                  • kazimierzp 11 listopada... 11.11.12, 10:34
                                                    Ten dzień jest, ma być szczególnym dla Polaków. Żyjemy w wolnym kraju w którym można się spierać, mieć różne zdania, jechać gdzie się chce ... Życzę wszystkim umiejętności pełnego cieszenia się nawet z najdrobniejszych szczęśliwych chwil!!!
                                                  • Gość: plis Re: "słowa uczą..." IP: *.dynamic.chello.pl 11.11.12, 22:07
                                                    @Ewa
                                                    Kazik i bary przywoływali tu ducha Słowackiego i dekalogu.
                                                    Wiadomo ogólnie, że łańcuchy słów artykułowanych, powodują dość tajemniczą, treściowo suwerenną i subtelną warstwę nośną, lokującą się jakby między/poza słowami... Ten nośnik jest przedmiotem szczególnego zainteresowania poetów. Niektórzy potrafią sprawnie z niego korzystać a nawet nad nim panować.
                                                    Natomiast rozważanie czy teksty, na przykład modlitewne, mogą zawierać jeszcze inne warstwy mocy, proponuję nie poddawać analizie, gdyż mogły by prowadzić na manowce. Na poziomy modne ostatnio, zaklęć i uroków. Łatwo byśmy mogli się pokaleczyć... A kysz...
                                                    ...
                                                    A tak na marginesie; czy zauważacie w ilu cyfrowych stacjach telewizyjnych najnowszej generacji technologicznej, w dumnym XXI wieku, prosperują autorskie programy znakomitych przewidywaczy losów ludzkich, przeszłych i przyszłych, oraz odwracaczy łańcuchów przyczynowo skutkowych? Czyż to nie cudowne??
                                                  • Gość: Ewa Re: "słowa uczą..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.12, 23:57
                                                    Tak wlasnie, trzeba uwazac co sie mowi , a to nie latwe. Pamietam rady rodzicow o koniecznosci panowania nad emocjami, a co za tm idzie wypowiadanymi slowami, sadami. To odchodzi zostawiajac nas z umiejetnosciami zupelnie nie szanowanymi przez ogol. Staromodnymi jak niedawno uslyszalam.
                                                    U nas ziab tuz tuz, ciekawe, czy bedzie przymrozek, ja bym chciala ze wzgledu na otaczajaca nas przyrode.
                                                  • stalmat1 Pokłosie 15.11.12, 12:46
                                                    Właśnie je wczoraj widziałem.
                                                    Kino Nowe Horyzonty Wrocław, 4 dzień po premierze, 10 osób na sali kinowej. Dobrze ze wyświetlili.
                                                  • Gość: Ewa Re: Pokłosie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.12, 22:51
                                                    Nie widziam i nie zobacze, widzialam inne filmy w Heliosie i parking tez, najglupszy, zle zorganizowany, zle zbudowany, nieoznaczone pietra, brak windy. Tylko dlatego, ze jestem naprawde dobrym kierowca wyjechalam z tego parkingu, jak z jakis czelusci. No nie nie chwale sie, kazdy z nas robi cos dobrze, nieprawdaz?!
                                                  • kazimierzp Re: Pokłosie 16.11.12, 06:39
                                                    Nie widziałem jeszcze filmu i nie wiem czy zobaczę bo się po prostu boję jak bym go przyjął! Jakiś taki wrażliwy na stare lata się zrobiłem. Uważam jednak, że takie filmy pokazujące takie zdarzenia są potrzebne. Są potrzebne, nawet jeżeli tego typu zdarzenia były marginalne! Rzeczy nie nazywane tkwią jak zadra, bolą, uwierają... Nazwanie, taką zadrę usuwa i nie pozwala na rozprzestrzenienie się infekcji.
                                                  • Gość: bary Re: Pokłosie IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 16.11.12, 08:13
                                                    Ja też raczej nie obejrzę. Irytuje mnie mówienie, że to jest taka uniwersalna historia....
                                                    W takim razie czekam na film opowiadający o milicjach żydowskich na terenie województw wschodnich, mordujących żołnierzy powracających do domu po kampanii wrześniowej, co było dość powszechne . Jedno i drugie opiera się na prawdzie, ale jedna historia byłaby antysemityzmem, a drugiej antypolonizmem nikt raczej nie nazwie. Chciałbym, żeby zachowano proporcje.
                                                  • Gość: Ewa inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.12, 00:08
                                                    Wyjezdzam na wakacje, wiec nie bede przez jakis czas wyskakiwac z moimi trzema groszami, z pewnoscia dacie rade beze mnie i po powrocie bede miala o czym czytac, dobrze?!
                                                  • Gość: bary Re: inne IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 19.11.12, 09:51
                                                    Baw się dobrze Ewcia !!!! Dużo słońca i atrakcji życzę :)
                                                  • Gość: plis Ku pokrzepieniu serc IP: *.dynamic.chello.pl 20.11.12, 00:05
                                                    Koncern Agora, wydawca Gazety która zawsze ma rację i wszystko wie lepiej, w bieżącym 2012 r. zainicjował wydawanie absurdalnego (równie) kwartalnika pseudonaukowego "Szósty zmysł" o nakładzie 100 tys. egzemplarzy. Ten, po wydaniu drugiego numeru, swój żywot zakończył ;(
                                                    Naród jest jak lawa???
                                                  • Gość: bary Re: Ku pokrzepieniu serc IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 20.11.12, 08:34
                                                    Wiedza w naszy kraju tabloizuje się niestety. Te pseudonaukowe wydawnictwa to projekcja zdjęć i krótkich zdań, z których nic nie wynika. Żeby zgłębić jakiś temat, trzeba sięgać do dobrych opracowań, a tych na ogół nie ma w bibliotekach, co powoduje konieczność zakupu książki w księgarni. Przez to przestałem się mieścić na regałach, a i budżet domowy się kurczy...

                                                    Co się tyczy Agory, to sumiennie się napracowała, żeby myślący ludzie przestali kupować jej wydawnictwa. Nie można manipulować historią i ludźmi przez całe lata. W swej wymowie Wybiórcza jest antypolska niestety..... Wreszcie przychodzi przebudzenie.
                                                  • Gość: plis Re: Ku pokrzepieniu serc IP: *.dynamic.chello.pl 21.11.12, 00:05
                                                    > Przez to przestałem się mieścić na regałach, a i budżet domowy się kurczy... <
                                                    To wszystko prawda, ale mimo, bardziej przytłacza mnie moja niewydolność i deficyt marnotrawionego często z rozkoszą czasu ;(((
                                                  • Gość: bary Wolność słowa IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 21.11.12, 08:43
                                                    Cytat z dzisiejszej prasówki, bez komentarza:

                                                    "W izraelskich atakach na Strefę Gazy zginęło 3 palestyńskich dziennikarzy

                                                    dzisiaj, 06:30

                                                    Trzej palestyńscy dziennikarze zginęli w Strefie Gazy w izraelskich atakach lotniczych na ich samochody - poinformowali szef lokalnej telewizji Al Aksa i przedstawiciel służby zdrowia.

                                                    Izrael przyznał się do zabicia tych mężczyzn, deklarując jednocześnie, że mieli oni powiązania z działalnością zbrojną.

                                                    Jak zaznacza agencja Associated Press, na przestrzeni lat dochodziło już do zabijania dziennikarzy, relacjonujących walki między siłami izraelskimi i kontrolującym Strefę Gazy radykalnym palestyńskim ugrupowaniem Hamas, ale żaden z nich nie zginął w zaplanowanych wcześniej atakach.


                                                    Dwaj z zabitych byli kamerzystami, pracującymi dla telewizji Al Aksa - poinformował szef tej stacji Mohammed Thuraja. Dodał, iż atak na nich nastąpił po południu, gdy jechali przez miasto Gaza samochodem z oznaczeniami prasowymi po nakręceniu reportażu w szpitalu.

                                                    Będąca głównym elementem rosnącego imperium mediów Hamasu telewizja Al Aksa podała, że samochód został trafiony pociskiem kierowanym i pokazała spalony wrak pojazdu.

                                                    Później we wtorek inna izraelska rakieta zabiła pracownika prywatnego edukacyjnego radia Al Kuds, uderzając w jego samochód w mieście Deir el-Balah w środkowej części Strefy Gazy - poinformował przedstawiciel służby zdrowia Aszraf al-Kidra.

                                                    Według izraelskiej rzeczniczki wojskowej, podpułkownik Awital Leibowicz, wstępne dochodzenie ustaliło, że wszyscy trzej zabici byli funkcjonariuszami Hamasu. Dalszych szczegółów na ten temat nie podała.

                                                    Na pytanie, czy Izrael rozszerzył zakres swych celów na dziennikarzy pracujących dla Hamasu lub innych ugrupowań zbrojnych, Leibowicz odpowiedziała: "Celem są ludzie, mający powiązania z działalnością terrorystyczną".

                                                    Thuraja zaprzeczył, by dwaj zabici we wtorek kamerzyści angażowali się w akty przemocy. - Byli bojownikami, ale nie walczyli bronią. Walczyli swymi kamerami. Byli na polu walki, by bronić ludzi poprzez filmowanie okropnych zbrodni (izraelskiej ofensywy) i informowanie świata o nich - powiedział.

                                                    Izrael podjął 14 listopada ofensywę powietrzną przeciwko Strefie Gazy, by wyeliminować zagrożenie, jakie stanowią wystrzeliwane stamtąd rakiety. Od tego czasu trwa intensywna wymiana ognia, w której zginęło ponad 120 Palestyńczyków, wśród nich wielu cywilów. Zostało też zabitych pięciu Izraelczyków, w tym jeden żołnierz. "

                                                  • stalmat1 Re: Wolność słowa 21.11.12, 12:18
                                                    cytat:"Izrael podjął 14 listopada ofensywę powietrzną przeciwko Strefie Gazy, by wyeliminować zagrożenie, jakie stanowią wystrzeliwane stamtąd rakiety"

                                                    Może się mylę ale sadze bary, ze Ty zachowałbyś się podobnie!
                                                  • Gość: bary Re: Wolność słowa IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 21.11.12, 12:25
                                                    Gdybym wiedział, że w kamerach mają zainstalowane rakiety średniego zasięgu, to bym tak zrobił. Z technicznego punktu widzenia kamera jest jednak za mała...

                                                    Chociaż stanowi inną broń, czyli filmuje to, co widzi oko, choć też wybiórczo. Strzelanie do dziennikarzy to jednak słaby pomysł na życie, chyba, że ma to zablokować informowanie opinii publicznej.
                                                  • kazimierzp Re: Wolność słowa 21.11.12, 13:44
                                                    "Thuraja zaprzeczył, by dwaj zabici we wtorek kamerzyści angażowali się w akty przemocy. - Byli bojownikami, ale nie walczyli bronią. Walczyli swymi kamerami. Byli na polu walki, by bronić ludzi poprzez filmowanie okropnych zbrodni (izraelskiej ofensywy) i informowanie świata o nich - powiedział." - czyli byli żołnierzami na służbie, a nie cywilami!
                                                  • Gość: bary Re: Wolność słowa IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 21.11.12, 14:01
                                                    Kazik wybacz, ale Twój argument jest nie na miejscu. Każdy dziennikarz ma prawo do własnych przekonań i ma prawo uważać się za bojownika. Jechali oznaczonym samochodem jako dziennikarze.
                                                    Jeżeli karetka czerwonego krzyża odwozi "prawdziwego rannego bojownika", to można do niej strzelać ? Poza tym, skoro Palestyńczycy są terrorystami, to nie są na służbie, to tylko pospolite ruszenie.....
                                                  • Gość: bary Re: Wolność słowa IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 21.11.12, 14:25
                                                    Zabijanie dziennikarzy jest złamaniem rezolucji o ochronie dziennikarzy Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1738 uchwalonej w grudniu 2006.
                                                  • kazimierzp Re: Wolność słowa 21.11.12, 16:56
                                                    Nie oceniałem, cytowałem! Ale jeżeli jesteś "dziennikarzem" to nie opowiadasz się po żadnej stronie tylko relacjonujesz obiektywnie. W ziemi świętej, Palestynie, Izraelu czyli na terenach gdzie toczą się walki żyją ludzie. Każda nacja chce żyć spokojnie zgodnie ze swymi zasadami! Niestety każda z tych nacji ma inną religię, każda ma inne imponderabilia! Wśród jednych są "prawdziwi", ortodoksyjni Żydzi ze swoimi rabinami. Z drugiej strony są "prawdziwi", ortodoksyjni Arabowie ze swoimi mułłami. Jedni i drudzy "przywódcy" religijni podsycają i pokazują doktrynalne różnice pomiędzy religiami i narodami. Jedni i drudzy nie dopuszczają myśli, że przecież można w zgodzie, bez sporów. Gdyby nie było tych sporów, gdyby nie było podkreślanych róźnic to powoli wszystkie ludy semickie: Żydzi i Arabowie wymieszałyby się. Jak to mawiał poeta "krew nie woda, majtki nie pokrzywy" więc to wszystko tak by się wymieszało, że nikt by nie wiedział kto Żyd, a kto Arab! Bo po co!?! Nie byłoby wojen religijnych, nikt by nie udowadniał, że jego jest lepsze, że jego Bóg to ten prawdziwy.
                                                    Czy my tego już nie mamy, choć jeszcze w bezkrwawym wydaniu!?!
                                                    Ktoś kiedyś badał populacje szczurów. Są zawsze dwie watahy. Jedna walczyła z drugą, aż całkowicie zagryzła przeciwnika. Poczym dzieliła się na dwie nowe watahy i rozpoczynała na nowo walkę! Może i wśród ludzi ma tak być!?! Bo bez sporów, walki, kłótni nie ma postępu! Więc dalej się spierajmy, tylko nie zarzynajmy!
                                                  • Gość: bary Re: Wolność słowa IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 21.11.12, 19:23
                                                    Kazik, po cytacie dałeś sąd oceniający, ale nie o to chodzi. Zabili oznakowanych dziennikarzy, co jest pogwałceniem przytoczonej przeze mnie rezolucji i tyle. Jak uderzysz policjanta idiotę czy bydlaka, to i tak jest to napaść na funkcjonariusza państwowego. A na koniec proszę, byś podał nazwisko choć jednego bezstronnego dziennikarza. Jeśli taki jest oczywiście.
                                                  • Gość: NEMO Re: Wolność słowa IP: *.dsl.mweb.co.za 22.11.12, 06:08
                                                    Pierwsza ofiara wojny jest prawda, jak kiedys zauwazono. Akurat "konflikt palestynski" nie jest pierwszym i ostatnim, gdzie scieraja sie dwie rozne sily - regularna armia oraz ugrupowania "nieregularne". Jak pokazuje historia, zadna ze stron nie ma szans na militarny sukces. Szybko jednak tego typu konflikt przeksztalaca sie w tzw "People's war" tj konflikt, w ktorym ludnosc cywilna staje sie zarowno celem jak i swoista "bronia" wykorzystywana przez obie strony i.e. smierc postronnych osob jest zjawiskiem "pozytywnym oraz na swoj sposob pozadanym" i wykorzystywanym do wlasnych, najczesciej propagandowych celow. Jest troche literatury na ten temat.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: Wolność słowa 22.11.12, 17:47
                                                    Cytat:” Pierwsza ofiara wojny jest prawda, jak kiedyś zauważono”
                                                    Niezłe!
                                                    Wojna jest tragedia.
                                                    Tragedia zwykłych ludzi, którzy wplatani w polityczne rozgrywki, tracą życie nie wiedząc o co właściwie chodzi.
                                                    Zresztą, kiedy człowiek traci życie nie jest ważne o co chodzi!
                                                  • Gość: plis Re: Wolność słowa IP: *.dynamic.chello.pl 23.11.12, 00:09
                                                    "Pierwsza ofiara wojny jest prawda, jak kiedyś zauważono”
                                                    Kiedyś tak było istotnie. Obecnie w państwach śmieciowych i bez wojny prawda jest pierwszą ofiarą.
                                                  • Gość: NEMO Re: Wolność słowa IP: 41.202.37.* 23.11.12, 09:21
                                                    "Obecnie w państwach śmieciowych "

                                                    Nie wiem, co znaczy "smieciowe panstwo" ale jesli moga zauwazyc, prawda jest ogolnie towarem deficytowym w sferze publicznej. Niezaleznie od "smieciowosci".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Wolność słowa IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 23.11.12, 11:44
                                                    Ksiądz Tischner powiedział kiedyś, że są trzy prawdy:

                                                    świnto prowda

                                                    tyż prowda

                                                    i gó... prowda....

                                                    A w mediach prawdy nie ma. Codziennie manipulują one przekazem. Vide przykład działacza PiS-u, Pana Nicponia, nota bene z Oleśnicy ;)
                                                    Facet na swoim blogu zadał pytanie (cytuję z pamięci, więc nie będzie wiernie, ale sens zachowany) czy skoro można przeprowadzić referendum dot. prawa do aborcji (zabijanie życia nienarodzonego), to czy można też przeprowadzić referendum dot. zabicia Donalda Tuska ?

                                                    Media wyrwały część wypowiedzi z kontekstu i podały, że działacz PiS-u chce zabić Tuska - tak w ogólnym uproszczeniu. I ten przekaz stał się "faktem medialnym" (jeden z moich ulubionych bon motów)
                                                  • Gość: plis Re: Wolność słowa IP: *.dynamic.chello.pl 23.11.12, 15:22
                                                    >I ten przekaz stał się "faktem medialnym"<
                                                    Śmieciowi dziennikarze oczywiście tylko udają, że nie zrozumieli prostej wypowiedzi. Takie udawanie debila bywa wysoce opłacalne. A to na dzisiejszych salonach jest absolutnie git.
                                                    *
                                                    śmieciowy- modny obecnie termin żargonu Warszawsko-praskiego
                                                  • kazimierzp Re: Wolność słowa 23.11.12, 16:38
                                                    "Nie zrozumieli prostej wypowiedzi" - dla mnie była to prymitywna wypowiedź i z takiej wypowiedzi można wyciagnąć wnioski, że ten "Nicpoń" delikatnie mówiąc nie lubi Tuska! Jeżeli nazywamy tych dziennikarzy "śmieciowymi" to jak musimy nazwać mieniących się politykami tych którzy z innych, prostych wypowiedzi stwierdzili, że szykowany był zamach na PiSowców!? A jeden z nich, może nawet jest ich kilku, dla mnie psychopatyczny polityk, to nawet stwierdza, że taki zamach był przeprowadzony.
                                                  • stalmat1 News 23.11.12, 21:22
                                                    Cytat:” Za wcześnie mówić „OK, nie jest źle”, ale nie ma powodów do pesymizmu – mówił premier Donald Tusk. Według szefa polskiego rządu zbytni nacisk na porozumienie już teraz mógłby spowodować usztywnienie stanowisk niektórych państw.”
                                                    SPOKO…
                                                  • Gość: plis Re: Wolność słowa IP: *.dynamic.chello.pl 24.11.12, 00:40
                                                    @kazimierzp
                                                    Aspekty partyjne, w przeciwieństwie do egzystencjalnych, są poza moim zainteresowaniem i pojmowaniem. W związku z tym natomiast, ani nie lubienie p.t. Tuska nie jest żadnym przestępstwem, ani dziedziczenie nazwiska Nicpoń czy nawet Lis, nie jest w żadnej mierze negatywnym stygmatem ;) Pozdrawiam.
                                                  • Gość: bary Re: Wolność słowa IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 26.11.12, 08:57
                                                    Kazik, są ludzie, dla których aborcja jest zabójstwem, dlatego nie widzę niczego prymitywnego ani niewłaściwego w zrównówaniu przez nich wartości życia premiera Tuska i nienarodzonego dziecka i pytania o sens przeprowadzania referendum. Poza tym pisałem o manipulacjach dokonywanych codziennie przez naszych dziennikarzy i wyrywaniu z kontekstu pojedynczych słów, a potem dorabiania do nich filozofii. Poza tym takie kwiatki wychodzą w momentach wygodnych dla rządu i odwracają uwagę od rzeczy najważniejszych, zwłaszcza gospodarki... W myśl pluralizmu odbierasz prawo inaczej myślącym do wyrażania opinii. Gdyby Nicpoń był członkiem PO, Twój komentarz byłby inny. Rydzyk też mi nie leży, ale ma prawo prowadzić radio, bo ludzie chcą tego słuchać, ich wybór.

                                                    Z obrzydzeniem patrzę na budowanie przez media świata dwubiegunowego, gdzie po jednej stronie są idioci z PiS-u, a po drugiej oświeceni Europejczycy z PO. Świat tak przecież nie wygląda. Mimo, iż z PiS-em mi nie po drodze, to cenię tę partię za politykę historyczną, o czym już kiedyś pisałem. To dzięki tej partii mamy m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego. Zastanawiam się, za co mam lubić PO ?

                                                    Co się tyczy Antoniego, to każda partia ma swojego. W PO Niesiołowski jest specem od specjalnych poruczeń i nazywania innych oszołomami etc.

                                                    pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Wolność słowa 26.11.12, 10:40
                                                    Z żadną partią mi nie po drodze! Nicpoń bez względu na to czy byłby z PiS, czy z PO czy z kazdej innej partii byłby przezemnie tak samo oceniany. Mam przyjaciół zarówno w PO jak i w PiS co nie przeszkadza, że nie jestem tych ugrupowań miłośnikiem! W najbliższych wyborach samorządowych będę zdecydowanym przeciwnikiem kandydatów partyjnych - czyli list partyjnych!
                                                    Jareczku! Nie wiesz co sądzę o tych sprawach o których piszesz, a już wiesz co o jednym czy drugim kretynie, czy fanatyku (też mam prawo do wyrażania opinii!;-) bym powiedział!
                                                  • kazimierzp szufladkowanie... 26.11.12, 16:20
                                                    Żeby łatwiej było mnie zaszufladkować to może powiem o swoim widzeniu pewnych spraw! Jestem przeciwnikiem kary śmierci. Dla mnie ktoś kto potrafi na zimno zabić jest chory psychicznie, a jak każdy chory wymaga leczenia (nawet w zakładzie zamkniętym do końca życia) a nie zabijania! W obronie swojej, rodziny, ojczyzny nie zawahałbym się przed zabiciem napastnika bo uważam, że życie bliskich mi osób jest cenniejsze niż życie napastnika. Jestem przeciwnikiem aborcji, ale jestem też przeciwnikiem karania za aborcję! To co się dzieje wokół zygoty, zarodka, ... zwłaszcza w psychice kobiety będącej w ciąży jest dla mnie zbyt trudne do jasnego i jednoznacznego zakwalifikowania!
                                                    Polityka! Odbieram po staropolsku: "jest to sztuka skutecznego, ale przy tym etycznego działania". To co się dzieje wśród "naszych" bohaterów sceny politycznej to dla mnie nie polityka ale prymitywna walka o przywództwo czerpiąca inspirację z najniższych instynktów!
                                                    Religia! Nie jestem człowiekiem wierzącym, ale raczej wątpiącym. Niemniej dekalog jest dla mnie jednym z najpełniej zestawionych w punkty zbiorem zasad postępowania.
                                                    Chciałem teraz zacząć wymieniać naszych czołowych "polityków" z ich ocenami, ale nie jestem patologiem więc ich oleję!
                                                    Ewa chciała po powrocie sobie nasze dyskusje poczytać, więc niech czyta!;-)
                                                  • Gość: plis Re: szufladkowanie... IP: *.dynamic.chello.pl 26.11.12, 17:20
                                                    > Żeby łatwiej było mnie zaszufladkować...<
                                                    Pamiętaj Kaziu, że tak jak każdy z nas, o czymkolwiek wydaje ci się że piszesz, to tak naprawdę opowiadasz nam o sobie. Dlatego właśnie, czytam z wypiekami na twarzy ;)
                                                  • Gość: bary Palestyna IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 30.11.12, 08:26
                                                    Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych podwyższyło w czwartek status Palestyny do poziomu nieczłonkowskiego państwa obserwatora ONZ. Szkoda, że Radosław wstrzymał się od głosu. Może nie wie, że Polska nie była przyjęta do ONZ na samym początku, a taki on mądry...
                                                    Ciekawe, że państwowość Kosowa Polska uznała, jako jeden z pierwszych krajów świata, a tu ma jakieś wątpliwości...
                                                  • stalmat1 Re: Palestyna 02.12.12, 13:08
                                                    Zobaczymy czy nie członek/obserwator ONZ wykaże zdolność do dochowania standardów nie członka/obserwatora ONZ. M.in. powstrzyma się o wystrzeliwania rakiet na swojego sąsiada z garaży w budynkach mieszkalnych??
                                                  • Gość: bary Wspomnienia świadków IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 04.12.12, 08:28
                                                    Po wspomnieniach Kazimierza Iranka - Osmeckiego, wziąłem się za zapiski Henryka Makowera. Bardzo pouczające lektury. Wyjaśniają wiele wątków z historii II wojny światowej. Tematyka trochę przygnębiająca, ale odkrywam wiele nieznanych wątków.
                                                  • Gość: plis Re: Wolność słowa IP: *.dynamic.chello.pl 26.11.12, 16:53
                                                    Cz można mówić o wolności słowa w kraju, gdzie immunitety chronią prawników i polityków przed odpowiedzialnością prawną za jadę po pijanemu i przestępstwa kryminalne, a pozbawia się immunitetu polityków za wyrażenie opinii związanej ze sprawowaniem mandatu parlamentariusza. Oznacza to knebel, na wszystkie opinie, co do których słuszności nie ma się sądownych dowodów. To oznacza koniec debaty. I żadnym pocieszeniem nie jest, jeśli ograniczenia te nie dotyczą wszystkich deputowanych .
                                                    W kraju gdzie solą w oku rządzących jest internet (To kłamstwo, że anonimowy).
                                                    ...
                                                    Czy można mniemać, że w takim kraju rządzący z sukcesem stawiają sprawy na głowie?
                                                    Nie powiem oczywiście, jaki kraj mam na myśli
                                                    ;)))

                                                  • Gość: plis Re: ~ IP: *.dynamic.chello.pl 01.11.12, 14:09
                                                    @ NEMO
                                                    > Jedna z krotszych drog od patriotyzmu do nacjonalizmu.<
                                                    '
                                                    Nacjonalizm jest formą bałwochwalstwa, w której bałwanem jest naród. Ale poprawność polityczna jest tylko innym rodzajem tej samej przywary ;)
                                                    Moim zdaniem, oczywiście.
                                                  • Gość: plis Re: ~ IP: *.dynamic.chello.pl 01.11.12, 14:45
                                                    @kazimierzp
                                                    >>we wspólnej Europie, mamy być jedną kochającą się rodziną, różniącą się sympatycznie i przyjaźnie. <<
                                                    '
                                                    KTO to nakazał? Nic o tym nie wiem!!
                                                  • Gość: Ewa Re: ~ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.12, 23:33
                                                    A Angole i zabojady? Mysle zreszta, ze nie tylko my mamy takie niemile cechy. Trzeba sie czuc kosmopolita, zeby umiec patrzec na narody i ich cechy z dystansem. Cechy czesto zupelnie nieprawdziwe, a tworzone z upodobaniem.
                                                  • Gość: plis Re: nowe IP: *.dynamic.chello.pl 04.11.12, 12:07
                                                    @bary
                                                    Na moment chcę wrócić do W,Cz. śp. S. M. Zygelbojma.
                                                    Jego desperacki czyn z maja 1943 r. i wiele późniejszych wydarzeń staje się bardziej zrozumiałe, jeśli pamiętać iż niemal miesiąc wcześniej zakończyło się na Bermudach spotkanie przedstawicieli Wielkiej Brytanii i Stanów zjednoczonych na konferencji poświęconej "problemowi uchodźców". W praktyce chodziło o uchodźców żydowskich. To tam i wówczas postanowiono, ze nie nastąpi złagodzenie restrykcji imigracyjnych. Ze państwa alianckie nie zlecą stworzenie projektów ratowania ludności żydowskiej i nie udzielą Żydom pomocy finansowej ani materialnej.
                                                    Stąd późniejsze akty zaniechań na Zachodzie ocierały się o zbrodnie a akty pomocy miewały charakter działalności antypaństwowej.
                                                  • Gość: bary Re: nowe IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 05.11.12, 08:39
                                                    @plis

                                                    W ten temat wpisuje się tzw. "rejs wyklętych" MS St. Louis w 1938 roku, kiedy m.in. USA nawet nie wpuściły do portu statku, którym Żydzi chcieli uciec z III Rzeszy. W trakcie rejsu powrotnego kilkanaście osób popełniło samobójstwo. Z 900 uciekinierów wojnę przeżyło tylko kilkudziesięciu, których z wielkim bólem przyjęło Zjednoczone Królestwo. Tych, których przyjęły inne państwa europejskie (Holandia, Francja i Belgia), faszyści wkrótce wysłali do obozów koncentracyjnych.
                                                  • Gość: plis Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 15:07
                                                    Powszechnie wiadomo, że cytat można znaleźć na potwierdzenie każdej tezy. Nie sposób zastąpić niczym, umotywowanego poglądu własnego. Tak mi się wydaje i w to wierzę.
                                                  • kazimierzp Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... 25.10.12, 15:33
                                                    Bary dotyka problemu starego jak świat: jak interpretować otaczające nas zjawiska. Z reguły każda nacja, każdy człowiek stara się (najczęściej podświadomie) interpretować na swoją korzyść różne niecne sprawy, zdarzenia dziejące się wokół niego. Dlatego też "nikt nie może być sędzią we własnej sprawie!".
                                                    Miałem tę sposobność, że rozmawiałem z bezpośrednimi uczestnikami strasznych zdarzeń w czasie II wojny światowej: z Żydami którzy byli w getcie, doznawali wcześniejszych pogromów, czy powojennych nagonek. Poznałem w Izraelu Żyda którego ojciec służył w czasie wojny w partyzantce NSZ, ale i tak Yad Vashem nie uznało kombatantctwa jego ojca(bo NSZ!). Słuchałem tych co byli zwolennikami Bundu (taka socjalistyczna żydowska organizacja), a potem byli "utrwalaczami" władzy po II wojnie.
                                                    Słuchałem wypowiedzi moich bliskich, tych których najbliższych "riezali" Ukraińcy spod znaku Bandery. Rozmawiałem też z Ukraińcami których duża część zginęła podczas "głodomoru" na Ukrainie, także z tymi których bliscy byli zarówna po stronie Bandery, jak i pomagali przed "rezunami". Niektórzy z ich bliskich zginęli z rąk polskich partyzantów w ramach odwetu!
                                                    Nie rozmawiałem o tym z Niemcami - świadkami tamtych czasów, bo nie miałem takiej sposobności.
                                                    Na koniec "Archipelagu Gułag" Sołżenicyn zadał pytanie kto może być oprawcą? Odpowiedział sobie i czytelnikowi: każdy który trafi w tryby takich czasów czy systemów. Nie wiem czy każdy, ale chyba wielu!
                                                    Patrząc na to co się dzieje, czy działo w dawnej Jugosławii, w Hiszpanii, Irlandii ... Czy to co się zdarzyło w czasie II wojny było jakąś nauczką dla innych? Czy mamy "szansę" być znowu świadkami okropieństw? Boję się, że tak!!!
                                                  • Gość: plis Re: więcej wiedzy, więcej wątpliwości... IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 22:12
                                                    Kaziu, każdy może być na przykład złodziejem. Ale nie każdy nim jest. Niezależnie od narodowości, wyznania i jakiejkolwiek, dostatecznie licznej opcji... Rozumiesz?
                                                    Źle jest krzywdzić kogokolwiek.
                                                  • kazimierzp Re: Idzie zima... 10.10.12, 23:32
                                                    Dawno nie zaglądaliśmy (czynnie) na forum i zaczyna znikać z wizji i trzeba szukać... Pozdrawiam z Jeleniej Góry!!!
                                                  • kazimierzp "Zawsze jakieś jutro" 04.07.12, 07:36
                                                    Ta książka właśnie została wznowiona i jest ilustrowane zdjęciami z tamtego okresu. Cała dyskusja była o tym, że Heniu dostał ode mnie najnowszy egzemplarz tego wydania i zapomniał zabrać a Wrocławianie chcieli mu ją zwrócić.
    • Gość: zwako zólty IP: 77.225.220.* 15.12.09, 15:11
      Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w dn. 14.12.2009 r. zmarł

      Rafał Kosmalski „Żółty”

      jeden z założycieli Międzyszkolnego Komitetu Oporu.

      Pogrzeb Rafała 22 12 g 12 40 Grabiszynska
      • kazimierzp Re: zólty 15.12.09, 15:29
        Tu podają inne miejsce pogrzebu:
        solidarni.org/informacje/rafal_kosmalski
        • Gość: bary Re: zólty IP: 80.54.200.* 15.12.09, 21:13
          Rafał był z mojego rocznika, dawał mi bibułę do kolportażu, zamiast niego poszedłem na pierwsze zebranie MKO... (tak to pamiętam) Nie byliśmy może przyjaciółmi, ale wtedy mieliśmy jeden cel, wspólną ideę. Chyba w trzeciej klasie został poczęstowany żółtaczką w czasie szczepień, przez to zdawał maturę rok po nas (przez rok był hospitalizowany). Tylko żal, lubiłem tego chudego gościa w okularach...
          • Gość: bary Śnieg IP: 217.96.19.* 17.12.09, 12:58
            Ależ dzisiaj pięknie za oknem, biały puch i mroźno. Żeby tak było w czasie świąt....
            Ewa może ponarzeka, że ślisko i korki we Wrocławiu, ale mnie się i tak podoba. Jak ja bym chciał mieszkać w górach (w domyśle w Bieszczadach). Nawet kupiłem sobie replikę wojskowej kurtki, w jakiej chodził Stachura i masa innych bohaterów kultury, tylko grać na gitarze nie potrafię... Może kiedyś.
            Pozdrawiam Was cieplutko.
            • Gość: Ewa Re: Śnieg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.09, 00:24
              Nie masz racji tez sie ciesze, odsniezam na okraglo i czuje , ze
              zyje.Ja nie z tych zeby narzekac w takich okolicznosiach. Moze i w
              miescie korki, ale u nas kolo Rezydenta bajkowo.No i ziab, samo zdrowie
              • kazimierzp Re: Śnieg 18.12.09, 08:53
                Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!Szczypie w nosy, szczypie w uszyMroźnym śniegiem w oczy prószy,Wichrem w polu gna!Nasza zima zła!

                Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!Płachta na niej długa, biała,W ręku gałąź oszroniała,A na plecach drwa...Nasza zima zła!

                Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!A my jej się nie boimy,Dalej śnieżkiem w plecy zimy,Niech pamiątkę ma!Nasza zima zła!
                • stalmat1 Re: Śnieg 18.12.09, 17:32
                  Troche przesadzacie.
                  Wlasnie przylecialem do Wrocka z polnocy i dopiero po dluzszej rozmowie z
                  pilotem na Starachowicach ustalilismy ze jest raczej OK.
                  Tzn. -12 C o godz. 14:00 i ok. 30 cm sniegu.

                  Mam w planach kontakt z Al Gore zeby ustalic co z tym ociepleniem.

                  A poza tym to white Christmas..
                  • Gość: bary Re: Śnieg IP: 80.54.200.* 18.12.09, 21:04
                    I tu ma zastosowanie powiedzenie o punkcie widzenia. Ciekawe, czy Nemo po wyjściu z smolotu powiedziałby to samo ?
                  • Gość: plis Re: Śnieg IP: *.chello.pl 18.12.09, 21:42

                    *
                    Witaj Stalmat! Miło, ze jesteś tak blisko.
                    Co do "white Christmas" obawiam się czy nie jesteś zbyt optymistyczny, ale lubię optymistów.Zaś co do Prezydenta O. źle mnie odczytałeś. Tu akurat byliśmy jednomyślni. Pisałem >kontrowersyjność decyzji tyczy się przyznających laur, a nie laureata.< ........................................ Tylko dla kronikarskiej poprawności zaznaczam, ze moje zastrzeżenia do oracji B.O. odnoszę raczej do spraw, które symbolizują słowa >zapewnimy każdemu pracę, dach nad głową, dobrą szkołę dla dzieci< Przypomina mi to stwierdzenia z Zielonej Książki Kadafiego, ze człowiek jest wolnym gdy posiada własne mieszkanie, własną pracę i własny pojazd... Tyle, że Kadafi był realistą i mówiąc o mieszkaniu miał na uwadze namiot, mówiąc o pojeździe miał na uwadze osiołka itd Nie przepadam natomiast za utopiami ani uszczęśliwianiem na siłę. Dostrzegam oczywiście postęp, polegający na tym, że J. Ekscelencja nie mówił zdaje sie już, ze zapewnimy każdemu demokrację. Brrr... Starałem się dać tu wyraz, że nie wszystko w ważnym przemówieniu w Oslo uważam za złe. Wnioskuję z tej oracji wręcz, że Prezydent ma znakomitą większość dobrych doradców.
                    Pozdrawiam i życzę miłego pobytu nad Odrą.
                    ;-)
                    • stalmat1 Re: Śnieg i inni 18.12.09, 22:19
                      Plis,
                      Ja jednak ciebie dobrze zrozumialem (tak sadze). To czego troszke nie rozumiem
                      to czy Ty rzeczywiscie wierzysz w to co ONI mowia.
                      Ja pamietam takie:jak partia mowi ze zabierze to zabierze, a jak mowi ze da to mowi.
                      I tu chodzilo o PZPR..
                      Dla nie wtajamniczonych:na zachodnim wybrzezu Norwegii snieg znany jest tylko z
                      bajek Andersena. Serdnia temp. stycznia +5C a lutego +3C.
                      Tak wiec spotkanie z zima we Wrocku wymaga adaptacji.
                      • Gość: NEMO Re: Śnieg i inni IP: *.telkom-ipnet.co.za 19.12.09, 14:40
                        Tutaj 33 stopni C i nie chce byc inaczej. Kiedys, w styczniu
                        wyladowalem w Europie w krotkich spodnach i koszulce z krotkimi
                        rekawami. Patrzono na mnie( we Wroclawiu) raczej podejrzliwie. Z
                        tej strony swiata ogolne ocieplenie potwierdza sie ( przynajmniej
                        teraz). Niestey Zona wzywa mnie do basenu. Ciag dalszy nastapi.

                        Pozdrawiam
                        • stalmat1 Re: Śnieg i inni 19.12.09, 23:12
                          Ok, Nemo , styczen Wroclaw Ty w krotkich spodniach. No i nie wiem czego Ty
                          oczekujesz? A byles zaskoczony responsem widzow?
                          • Gość: NEMO Re: Śnieg i inni IP: *.telkom-ipnet.co.za 20.12.09, 11:33
                            Sytuacja jak z programu "Ukryta Kamera", byl w tym nawet element
                            smiesznosci. Zapewne w domowych pileszac zacni mieszkancy Wroclawia
                            opowiadali o "lotniskowym" wariacie w krotkich spodniach. Mowiac
                            szczerze niczego nie oczekiwalem, gdyz z czystego lenistwa ( nie z
                            wyrachowania) nie przebralem sie na lotnisku w Monachium.
                            Mala dygresja. W centralnej Poludniowej Afryce potrafi byc w zimie
                            calkiem chlodno. W Wolnym Stanie ( Free State) temperatury spadaja w
                            nocy nawet do -10 czy -15 stopni. Tamtejsi farmerzy ( twardy
                            afrykanerski narod) caly rok chadzaja w krotkich spodniach i
                            koszulach z krotkim rekawem. Dzieci zas , w ramch
                            chodnego "wychowu", biegaja czesto na bosaka, zarowno latem jak i
                            zima.

                            Pozdrawiam
                            • Gość: Ewa Re: Śnieg i inni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.09, 00:17
                              A Anglii bachory zawsze chodzily z golymi nogami, dziewczynki to
                              mialy nawet sina kratke na nogach,u nas zwlaszcza teraz dzieci sie
                              przegrzewa, wiec wszystko co lekko gole wydaje sie absurdalne, choc w
                              lecie juz nie im bardziej gole tym bardziej normalne, za to w Afryce
                              niektore plemiona czy nawet narody ubrane przez kolonistow dalej sie
                              tego trzymaja.
                              Ja mam inny problem, dlaczego rok rocznie ludzie tyle kupuja
                              jedzenia, czy oni to zjadaja, czy wiekszosc sie marnuje?Jak myslicie?
                              Pisala do mnie Ela, ktorej umknelismy, wlasnie wyslalam jej nasz nowy
                              adres.
                              • Gość: Ela Re: Śnieg i inni IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 21.12.09, 02:02
                                Znalazlam,"nadrobilam nieobecnosc"-i...
                                Za pare dni siadziemy rodzinnie przy stole,bedzie tradycyjnie,ale nie do
                                konca,bo"bez karpia"/wanna jest,ale brak go w tutejszym Lidl,u/,a i moi nie
                                nauczyli sie jesc tej ryby,kutie robie dla siebie...koledy pospiewam w polskim
                                kosciele...
                                Sniegu bielutkiego duzo-starczy nawet na "anioly"...
                                Wszystkim nastrojowych,radosnych Swiat !
                                cieplutko
                                Ela
                                a
                                • Gość: bary Re: Śnieg i inni IP: 217.96.19.* 21.12.09, 08:49
                                  A u mnie już krzątanina przedświąteczna. Zaczęliśmy gotować dania, które można zamrożić. Przygotujemy, jak co roku dużo jedzenia i będziemy się nim dzielić z rodziną. Nic się nie zmarnuje, choć trzeba będzie po świętach się troszkę poodchudzać. Nie lubię karpia, więc może zrobimy inną rybkę i dużo, dużo pierogów z kapustą i grzybami i dużo sosu grzybowego, żeby starczyło do gołąbków !!!!
                                • Gość: Henry Re: Śnieg i inni IP: *.hlrn.qwest.net 21.12.09, 14:16

                                  U nas snieg, zimno ale bardzo slonecznie. Karpia nie jadlem juz od
                                  wiekow. Tutaj uwazany jest za chwasta wsrod ryb. Przywieziony z
                                  Europy zarybil wszystkie wody. Kidys po zlowieniu wielkiego okazu
                                  zrobilem z niego wykwitne danie ktore wylasowalo w smietniku.
                                  Strasznie smierdzial mulem u mial tysiace malych osci
                                  W sobote zrobilismy dla zaprzyjaznionych Amerykanow party lepienia
                                  pierogow. Panie i jeden pan narobili kilka tysiecy pierogow ruskich
                                  z kapusta i grzybami i uszka z grzybami. Reszta panow przygladala
                                  sie robocie i popijala piwko tudziez nalewki.
                                  U nas swieta sa przed swietami. Ja juz mam dosyc tlumow w sklepach,
                                  szalu jedzenia i picia i cukierkowych dekoracji a szczegolnie
                                  reklam. To tak na marginesie . Aby dotrwac do niedzieli
                                  • Gość: bary Re: Śnieg i inni IP: 80.54.200.* 21.12.09, 19:55
                                    Heniu, ależ Ty cywilizujesz tę Amerykę. Tylko patrzeć, jak zaczną jeść flaki, kaszankę, bo bigos już jedzą. Ta joj, to jeszcze została kutia i parę innych specjałów :) Fajnie, że tak tam społecznikujesz i jesteś przykładem na to, że Polacy też mają dużo do zaoferowania, nie tylko kulinarnie. Pozdrawiam
                                    • Gość: Ewa Ela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.09, 23:26
                                      A ja sie ciesze, ze Ela sie objawila i to za moja przyczyna, im nas
                                      wiecej tym lepiej, musimy o siebie dbac.Ela ciesze sie bardzo!!!!
                                      W Swiata kultywuje sie tradycje swoje rodzinne, a kazdy ma inne.
                                      Ostatnio widzialam rozne nadzienia do uszek nikt nie robi go tak jak
                                      ja, ja uzywam tylko grzybow bez soli i pieprzu.Nie robie pierogow ani
                                      golabkow, ani sosu grzybowego ani zupy grzybowej, ani kapusty z fasola,
                                      ani ani - Jarek chyba mnie przestaniesz lubic. Lubie karpia pieczonego
                                      np, wiec jednak cos robie...
                                      • Gość: bary Re: Ela IP: 217.96.19.* 22.12.09, 08:17
                                        Ewciu kochana, różnice kulinarne w tradycji świątecznej, nie są w stanie ostudzić mojej nieskrywanej sympatii do Ciebie :) My robimy uszka z usmażonej drobno posiekanej cebuli z gęstą śmietaną, potem dodaje się do tego ugotowaną świeżą kapustę a potem dużo grzybów. I tak też robimy pierogi, najpierw kapusta z cebulką i śmietaną, a potem dodajemy grzybów i są inne pierogi. A w tym roku zrobię przysmak z mojej rodziny - napój z maku. Święta zawsze mi się z nim kojarzą, więc spróbuję, czy rzeczywiście był taki pyszny. Na przyszły rok chciałbym zrobić choinkę z własnoręcznie wykonanymi ozdobami, z wiszącymi orzechami, cukierkami, papierowymi łańcuchami itd. Kto wie, może się uda ?
                                        Na święta po prostu zaczynam się atawizować. Każdy jest inny i cieszę się tą innością. Jakiś czas temu zrozumiałem, że mogę po swojemu tak długo, jak długo nie rani to moich bliskich, w wyniku czego robię się takim wiejsko-leśnym ludkiem. A zestarzeć chciałbym się w jakiejś biszczadzkiej wioseczce. Tam coś jest ;)
                                        • Gość: plis Bez wyjątku, wszystkim IP: *.chello.pl 22.12.09, 22:59
                                          Świąt!
                                          Bez zmartwień,
                                          Z barszczem, z grzybami, z karpiem
                                          nie koniecznie,
                                          Z gościem, co niesie szczęście!
                                          Z miejscem co nań czeka.
                                          Z sercem,
                                          Niech się snuje kolęda,
                                          I gałązki świerkowe
                                          Niech Wam pachną na zdrowie.
                                          Z Gwiazdą
                                          Pod świeczek łuną jasną,
                                          Z własnym skrawkiem nieba,
                                          Z pięknem poezji, muzyki,
                                          Filiżanką dobrej, pachnącej kawy,
                                          Lampką rozweselającego wina
                                          lub brandy,
                                          według gustu,

                                          Życzę Wam,
                                          a Z TOBĄ
                                          dzielę się opłatkiem...

                                          ...zdrowia,
                                          odpoczynku, zwolnienia oddechu,
                                          nabrania dystansu do tego co wokół,
                                          chwil roziskrzonych
                                          śmiechem i wspomnieniami.
                                          ;-)*
                                    • Gość: Henry Re: Śnieg i inni IP: *.hlrn.qwest.net 23.12.09, 14:34
                                      Barry, Flaki i kaszanke ju jedza, oczywiscie nie wszyscy.
                                      Najtrudniej bylo z tatarem ale i te opory zostaly czesciowo
                                      przelamane.
                                      Pozdrawiam z zasypanego sniegiem Denver.
                                    • Gość: Henry Re: Śnieg i inni IP: *.hlrn.qwest.net 23.12.09, 14:40
                                      Flaki i kaszanke juz jedza, oczywiscie nie wszyscy. Moja zona nie
                                      jada tech przysmakow. Najtrudniej bylo z tatarem ale kilka osob sie
                                      przelamalo.
                                      Pozdrawiam z zasypanego sniegiem Colorado
                                      • Gość: Ewa Re: Śnieg i inni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.09, 01:29
                                        Utwierdzam sie w przekonaniu, ze jestem super, jem wszystko i nikt
                                        nie ma ze mna klopotu, nikomu nie robie przykrosci. To ,ze jemy malo
                                        na swieta nie swiadczy o niczym, lubie znac innosci i niczemu sie nie
                                        dziwie.Takze Jarka opowiesci bardzo mnie zainteresowaly.
                                        A w ogole jestescie szalenie mili. Zycze wam i sobie, nieprzerwanych
                                        kontaktow i zebysmy sie trzymali my , nasi krewni i przyjaciele,
                                        zebysmy o sobie nie zapominali. Jutro moje imieniny, ktorych nie
                                        lubie,bo sa w dysonansie ze Swiatami, dlatego jutro bede na
                                        niekonczacym sie rauszu, pa, pa!!!!
                                        • Gość: NEMO Re: Śnieg i inni IP: *.telkom-ipnet.co.za 24.12.09, 05:04
                                          Ah, snieg na Boze Narodzenie - lza sie w oku kreci. Jestesmy w
                                          okresie najdluzszych dni w roku. Roznice dlugosci mniejsze niz w
                                          Polsce ale zawsze. W drugi dzien Swiat ruszamy na nasze ukochane
                                          odludzie i swiat cywilizowany zobaczy nas dopiero w nastepnym 2010
                                          roku. A wiec pa!!!
                                          Wesolych i zdrowych Swiat ( nie probuje zyczyc wiecej sniegu i
                                          mrozu, gdyz Europa juz ma klopoty). W Nowym Roku samych sukcesow i
                                          zdrowia jak najwiecej.

                                          Specjalne zyczenia dla Ewy z okazji imienin "zagubionych" wsrod
                                          waznych swiat.

                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: bary Re: Śnieg i inni IP: 80.54.200.* 24.12.09, 13:35
                                            Kochani, życzę Wam spokoju w te święta i żebyście spędzili ten czas z tymi których kochacie i którzy Was kochają, żebyśmy się spotkali w przyszłym roku, żeby zdrowie nam dopisywało i żeby rzeczy przykre spotykały nas jak najrzadziej.
                                            Ewciu, rzeczywiście kiepski dzień na imieniny, ale możemy je zorganizować latem w Rezydencie :)
                                            • stalmat1 Wigilja 2009 24.12.09, 18:17
                                              spedzajacie Ja milo i ciszcie sie chwila.
                                        • Gość: Henry Re: Śnieg i inni IP: *.hlrn.qwest.net 25.12.09, 20:29
                                          Ewcia, o jeden dzien spoznione ale nie mniej serdeczne zyczenia
                                          imieninowe. Wigilie spedzilismy najpierw wloska u rodziny
                                          siostrzenicy mojej zony a pozniej polska z moimi bracmi. Dzisiaj
                                          odpoczywamy. Swiat za oknem wyglada slicznie. Sniegu okolo 30 cm,
                                          pieknie oswietlone sloncem gory. Ale jest zimno. Teraz okolo -18C.
                                          Zycze wam udanego wypoczynku w reszte swiatecznych i weekendowych
                                          dni.
                                          • Gość: Ewa bez sniegu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 23:22
                                            Heniu dzieki.Dzisiaj bylo 10 st C, taki nagly skok.
                                            My w Swieta nigdzie nie chodzimy, dawniej spotykalismy sie z ciociami i
                                            wujami, teraz juz ich nie ma , a nasze pokolenie juz tradycji nie
                                            utrzymuje. Zmieniaja sie upodobania i zapatrywania, nawet nie umiem sie
                                            do tego ustosunkowac, moze to dobrze, czas pokaze.
                                            • Gość: Henry Re: bez sniegu IP: *.hlrn.qwest.net 26.12.09, 16:29
                                              Za oknem pada gesty snieg. Slysze geganie przelatujacych gesi ale
                                              ich nie widze. U nas juz po swietach. Sklepy otwarte od szustei
                                              rano. Tlum rzucil sie do zakupow przeceniomych towarow swiatecznich
                                              i wyniany-oddawania podarunkow. Istne szalenstwo i glupota.
                                              • kazimierzp Ze śniegiem! 28.12.09, 09:21
                                                "Święta, święta ... i już po!" Choć za cztery dni Nowy Rok! Za oknem w Jeleniej zaczyna robić się znowu biało.
                                                Wszystkim na Forum i poza nim życzę aby ten przyszły rok przyniósł same pozytywne zdarzenia! Aby doszło do wielu radosnych spotkań. Sobie życzę pomyślnego przeprowadzenia wymiany kolan i otrzymania możliwości "śmigania" po lasach, górach!
                                                Może uda się też zrzucić kolejne kilogramy aby tym "nowym" kolanom ulżyć!
                                                Azja pamiętam Twoje rady i będę starał się je spełnić!!!
                                                • Gość: Ewa Re: Ze śniegiem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.09, 00:31
                                                  A ja zycze umiejetnosci godzenia z tym co nas otacza, co nieuchronne i
                                                  niechciane.Jednym slowem nie smucenia sie!!
                                                  • Gość: bary Re: Ze śniegiem! IP: 217.96.19.* 30.12.09, 08:40
                                                    A ja bym chciał się spotkać w forumowym komplecie w 2010 roku. O polityce nie piszę, bo człowiek przyzwoity nie ma na nią wpływu, a życzę Wam przede wszystkim obu zdrów - fizycznego i psychicznego ;>
                                                    Reszta się sama przykula.
                                                    Wszystkiego najlepszego w 2010 roku Kochani
                                                  • Gość: plis Re: Ze śniegiem! IP: *.chello.pl 30.12.09, 23:31
                                                    Do siego!
                                                  • kazimierzp 2010 01.01.10, 00:00
                                                    Za chwilę zmiana daty w kalendarzu, właściwie zmiana kalendarza bo już musi być na nowy rok! Aby wspomnienia związane z tym zbliżającym rokiem (za rok) nie były gorsze niż za 2009!
                                                    Dosiego Roku!
                                                  • Gość: Ela Re: 2010 IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 01.01.10, 12:31
                                                    Jest i Nowy Rok ,i duzo sniegu,i slonce!
                                                    Pomyslnosci wszelkiej dla Was!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Henry Re: 2010 IP: *.hlrn.qwest.net 02.01.10, 22:01
                                                    Ja zycze Wam tego samego co zyczy Jarek, czyli spotkania w tym roku
                                                    w komplecie. Bede we Wroclawiu w pierwszej polowie czerwca. Moze uda
                                                    nam sie spotkac.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: 2010 04.01.10, 08:37
                                                    To ze we Wrocku byl snieg to rozumiem. Ale ze na zach. wybrzezu
                                                    Norwegii lezy 1 m sniegu i lodu i lezy od Wigilji, to raczej
                                                    niecodzienne.
                                                    Po pracy machne pare zdjatek miasta i wysle do Mr. Al Gore..

                                                    pomyslnosci w 2010 Wam!
                                                  • Gość: Henry Re: 2010 IP: *.hlrn.qwest.net 04.01.10, 14:16
                                                    U nas nastepna fala mrozow. Wlasciwie to od polowy listopada lezy
                                                    snieg i temperatury sa duzo ponizej zera. Ale co ciekawe wczoraj
                                                    zobaczylem pierwsze tej zimy ptaki Robiny. Wyglada na to ze juz
                                                    przylecialy z Texasu. Wczoraj tez obserwowalem olbrzymie klucze
                                                    gesi, po kilkaset stuk, ciagnace na polnoc. Czyzby juz wracaly do
                                                    Canady? Moze to zapowiedz ocieplenia bo prawde powiedziawszy mam juz
                                                    dosyc zimy, dla tego tez 17 plyniemy statkiem na mexykanska riviere.
                                                  • Gość: Henry Re: 2010 IP: *.hlrn.qwest.net 07.01.10, 14:24
                                                    Nas znowu zasypalo sniegiem. Temperatura w nocy spadla do ponizej
                                                    -30 stopni C. W tej calej fali zimna zadziwila mnie wczoraj
                                                    wypowiedz kilku politykow ze to wlasnie jest odznaka ocieplania
                                                    klimatu.
                                                  • Gość: bary Re: 2010 IP: 217.96.19.* 08.01.10, 10:02
                                                    Właśnie oglądałem zdjęcia ze ślubu prezydenta RPA w zuluskim garniturze. Żona co prawda piąta, ale wesele jak z pierwszą !!!
                                                    Trochę mi tylko nie pasują białe adidasu do futerek zwierzęcych ;>
                                                    Jednak co kraj, to obyczaj :)
                                                  • Gość: NEMO Re: 2010 IP: *.cache.isnet.net 08.01.10, 11:02
                                                    El presidente Zuma z pierwsza zona ( jest obecnie ministrem spraw
                                                    wewnetrznych, byla ministrem zdrowia oraz ministrem spraw
                                                    zagranicznych)sie rozwiodl jakis czas temu tak wiec tych zon nie
                                                    jest 5. Kazdy kraj ma swe uroki.
                                                    Piszac o urokach z przyjemnoscia wspominam pobyt na ukochanym
                                                    odludziu. Cisza, spokoj. Pierwsza cywilizowana osobe spotkalismy
                                                    chyba 30 grudnia i to tylko na chwile. Dotrzymywaly nam towarzystwa
                                                    pawiany - sprytne i inteligentne bestie schodzily z gor by sprawdzac
                                                    stan owocow na drzewach ( stary sad przy ruinach farmy pochodzacych
                                                    circa z czasow wojny burskiej 1899-1902). W tym roku byly wyjatkowo
                                                    smiale i pojawialy sie w najbardziej niespodziwanym miejscu i czasie.
                                                    Bylo goraco ale ulge przynosil popoludniowy deszcz i burze.

                                                    Tyle ja, pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: 2010 IP: *.chello.pl 09.01.10, 00:04
                                                    Kazdy kraj ma swe uroki,fakt. El presidente Zuma jest uroczy, też
                                                    prawda. Miło że zagościł na naszym skromnum forumie. Dobrze jest
                                                    natomiast nie utosamiać zwyczajów z obyczajami. Prawda? Nie jestem
                                                    pewien.
                                                    ;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: 2010 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.10, 00:23
                                                    Nemo ty piszesz jak o bajce,to jest dopiero odpoczynek, oderwanie.Caly czas
                                                    usiluje sobie wyobrazic jak moze to co widzisz wygladac.Chyba slyszy sie to
                                                    czego normalnie nie slychac.
                                                    A ja dostalam pod choinke mikroskop do komputera i ogladam moje zbiory piasku.
                                                    Nawet nie wiecie jakie one sa zadziwiajace. Ale najbardziej zadziwila mnie
                                                    ziemia, ja golym okiem widze pomaranczowy kolor, a mikroskop pokazuje niebieski,
                                                    zupelnie tego nie rozumiem.
                                                    Dzisiaj latalam z szufla caly dzien, a dalej pada.Moje polaciowe okna tez musze
                                                    co rusz odsniezac, a jest tak malowniczo.
                                                  • Gość: Ela zimno IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 12.01.10, 19:39
                                                    Te polaciowe okna to"z boku" czy"na dachu"?
                                                    U nas tez dalej zima!
                                                    Ale jutro wg tutejszej tradycji zbiera sie wszystkie Bozo-Narodzeniowe
                                                    ozdoby,swieczniki,gwiazdy w oknach,wianki na drzwiach mieszkania...a choinki,te"zywe","laduja"przed blokami.
                                                    Tyle przygotowan-i juz"do nastepnego"...
                                                    Na oplatku przy Katolickiej Katedrze spotkalam Maje Brzozowska/Szperling
                                                    Podobno z tym domem na Dicksteina-to kto wie, czy nie odnalazl sie"stary wlasciciel"I stad takie"zawieszenie".Slyszalas cos na ten temat?
                                                    serdecznosci dla Wszystkich!
                                                    Ela
                                                  • stalmat1 Rownouprawnienie inaczej 13.01.10, 14:19
                                                    Szwecja słynie z polityki równouprawnienia. Dzięki niej odsetek
                                                    pracujących kobiet jest tam najwyższy na świecie i wynosi 79 proc. Ale okazało
                                                    się, że parytet płci wprowadzony przez wyższe uczelnie pięć lat temu zamiast
                                                    pomagać kandydatkom na studia, dyskryminował je.

                                                    W październiku 31 niedoszłych studentek psychologii pozwało do sądu uniwersytet
                                                    w Lund, ponieważ miejsca, które należały im się za wyniki w nauce, zajęli
                                                    gorzej wykształceni mężczyźni. Uniwersytet musiał ich przyjąć, żeby
                                                    liczba studentów i studentek była taka sama.

                                                    Pamietacie ten:"Jak Kali ukrasc krowe..."
                                                  • Gość: NEMO Re: Rownouprawnienie inaczej IP: *.cache.isnet.net 13.01.10, 15:32
                                                    Calkiem poprawnie i zgodnie z "naukowymi" regulami. Zazwyczaj, gdy
                                                    ktos domaga sie rownouprawnienia ma na mysli swoj wlasny interes i
                                                    nie zastanawia sie nad faktem, ze owo pojecie dziala w obie strony.
                                                    I tak to jest z owymi paniami.
                                                    W RPA funkcjonuja takie pojecia jak: BEE (Black Economic
                                                    Empowerment), AA (Affirmative Action), PDP (Previously Disadvantaged
                                                    Person), ktore wychodzac z jak najbardziej slusznych zalozen i w
                                                    imie swiatlych celow prowadza po jakims czasie na manowce.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp parytet to nie równouprawnienie!!! 13.01.10, 16:52
                                                    Może chciałbym jako chłop urodzić dziecko, ale natura tak to zrobiła że nie mogę! Jest wiele zjawisk w życiu które nam jako chłopom nie są dane. Wojujący feminizm doprowadził do tego, że możemy spotkać kobiety w wojsku, w policji i to na liniach bojowych. Widzimy kobiety dźwigające ciężary na pomostach , kulomiotki, dyskobolki,... Choć według mnie wiele dziedzin sportu nie są dobre dla każdej płci!
                                                    Jestem przeciwnikiem parytetów w polityce, w pracy w zawodach dostepnych dla wszystkich płci. Jeżeli być konsekwentnym to w każdym urzedzie należałoby zwolnić kilkadziesiąt procent kobiet aby zrobić miejsce dla mężczyzn (bo ma być 50%). Prawie 90 % nauczycieli to kobiety, to co parytetem je!?
                                                    Lubię kobiety i nie przeszkadza mi że moją szefową jest kobieta. W ciągu ostatnich 20 lat w Jeleniej Gorze jedną kadencję prezydentem miasta była kobieta i uważam że z tej całej czwórki (bo tylu było) była najlepsza. Ale nie została Prezydentem z racji parytetu, ale dlatego że była najlepszym kandydatem!
                                                    Ciekaw jestem do jakiego stopnia damy się zwariować, aby te różne pomysły wynikające z "poprawności politycznej", czy też ambicji róznych grup społecznych spełnić!
                                                    Może najlepiej byłoby do wszystkiego dojść ewolucyjnie?!?
                                                  • stalmat1 Jelenia Gora 14.01.10, 07:53
                                                    Sylwestra spedzlem w kotlinie jeleniogorskiej. Jadac taksowka do
                                                    Sobieszowa uslyszalem pare uwag nt. rozwoju, a scisle mowiac jego
                                                    braku, Jeleniej!
                                                    Wg. taksowkarza Jelenia przezywa regres z powodu niedoleznych
                                                    administratorow miasta.
                                                    Podczas kiedy przeciwlegle Czechy oferuja turystom calkiem niezly
                                                    standard wypoczynku, Jelenia tonie w marazmie i staganacji!
                                                    Zapyziale uliczki z domami pokrytymi liszajami odpadajacego tynku!
                                                    Jak powiedzial taksowkarz, nawet kiedy sie chce pojsc na dancing
                                                    trzeba pojechac do Karpacza.
                                                    Smutne..
                                                    W 1945 bylo to miasto tetniace zyciem, a schroniska karkonoskie nie
                                                    ustepowaly tym w Austrii!
                                                  • Gość: bary Re: Jelenia Gora IP: 217.96.19.* 14.01.10, 09:20
                                                    W 1945 roku schroniska karkonoskie były niemieckie, więc nic dziwnego, że spełniały standardy innych niemieckich schronisk, w końcu Austria była w III Rzeszy ;)
                                                    A tak serio, uważam, że jest coraz lepiej. Polski nie stać tak, jak Niemiec na inwestowanie miliardów euro w infrastrukturę. Mamy póki co, za mało kapitału. Druga rzecz, to nie uregulowane sprawy prawa własności, po trzecie Jelenia Góra nie jest tak mocno turystycznym miastem, jak Karpacz, czy Szklarska Poręba, więc atrakcji turystycznych jest mniej. Ile w tym zaniedbań administracyjnych, nie wiem. Wiem natomiast, że PKP nie remontuje torów, w związku z czym, podróż z Wrocławia trwa ponad cztery godziny - ograniczenie prędkości na torach do 40 km/h z uwagi na stan techniczny.

                                                    Czechy, to osobny temat. U nich kultura przemysłowa i technologiczna zawsze było wyższa, niż u nas. Czechy przed II WŚ były najlepiej rozwiniętym technologicznie krajem w Europie. Widać komuna tego nie potrafiła zepsuć. Stąd też mają lepszą infrastrukturę :)

                                                    A mnie się marzą wakacje w Ukrainie lub Białorusi, właśnie dlatego, że tam są miejsca zacofane, a ludzie bardziej otwarci.
                                                  • kazimierzp Spojrzenie tubylca! 14.01.10, 11:28
                                                    W Polsce jeżeli będziesz pytać się tubylców jak jest w jego mieście, miasteczku to często usłyszysz: "fatalnie, nic się nie dzieje..." Bo on codziennie widzi swoje miejsce zamieszkania i dla niego nic się nie zmienia, od czasu do czasu pojedzie do innej miejscowości i tam widzi zmiany które zdarzyły się przez ten rok, dwa niewidzenia.
                                                    Parę lat temu grupa młodych architektów z Wrocławia pojechała na rekonesans po miastach Dolnego Śląska. Tych największych (Wałbrzych, Legnica, Świdnica, Jelenia Góra,...). Swoje wrażenia opisała na
                                                    www.skyscrapercity.com/forumdisplay.php?f=45 Stwierdzili oni że z tych wszystkich przez nich oglądanych miast to najlepiej i najszybciej zmienia się właśnie Jelenia Góra, a zaraz za nią Świdnica. Podzielili się też tymi wrażeniami na forum Jeleniej Góry w Gazecie. I jakie były wpisy tubylców: "kto was wynajął", "chyba jesteście ślepi", "przecie tu nic się nie dzieje...". Ot taka niewiara i samobiczowanie!
                                                    Jelenia Góra statystycznie ma najniższe bezrobocie na Dolnym Śląsku zaraz po Wrocławiu. Najwięcej tu się inwestuje środków z budżetu miasta. % wykorzystania funduszy europejskich w porównaniu do innych miast jest jeden z najlepszych w Polsce. Nie zamknięto żadnej placówki kulturalnej (są trzy teatry, filharmonia, cztery domy kultury, kilka muzeów, wiele galerii wystawowych). Jest kilka tytułów tygodników, są redakcje lokalnych telewizji i radia! I tu jest też problem! Zarządzający miastem nie zawsze umieją informować mieszkańców o osiągnięciach a i redaktorzy nie starają się pisać o sukcesach i plusach ale wola doszukiwać się sensacji i ew. przekrętów nawet tam gdzie ich nie ma! Bo to przyciąga czytelników, a czytelnikom, zwłaszcza tym o nieudanych według nich życiu nic tak nie poprawia samopoczucia jak pokazywanie że to inni są winni!
                                                    Na drugi raz jak któreś z Was będzie w Jeleniej Górze to zapraszam! Pokażę Wam miasto które było strasznie zaniedbane do 1990 roku, którego większość nie miała kanalizacji, a do wielu części nie docierała woda miejska. Miasto które przez wiele lat było zaniedbane komunikacyjne, ale które powoli te zaniedbania niweluje. Pokażę Wam ulice i dzielnice które miasto zdążyło wyremontować, oraz piękne eklektyczne kamienice w których współwłaściciele nie palą się do remontu elewacji, ale chcieliby aby to ktoś za nich zrobił. Przy tym nie chcą aby ich obiekty wpisać do rejestru zabytków bo konserwator może mieć wymagania, a bez wpisu do rejestru żadna społeczna złotówka nie może być przekazana na prywatny budynek! Pokażę też jedną z najpiękniejszych w Polsce secesyjnych ulic przy której wspólnota właścicieli wyremontowała swój zabytkowy budynek korzystając z dopłat miasta!
                                                    Są różne ludzkie postawy, szkoda, że w Polsce przeważa defetyzm i tendencja do samobiczowania! To trochę jak w częstym uogólnianiu na które w rozmowach tak reaguję: "wszyscy Polacy to pijacy!, To ty pijak! Ja nie! Toś nie Polak! Nie, Polak!"
                                                  • stalmat1 Re: Spojrzenie tubylca! 14.01.10, 13:32
                                                    "Zarządzający miastem nie zawsze umieją informować mieszkańców o
                                                    osiągnięciach
                                                    "

                                                    To bez watpienia slabosc lokalnych zarzadzajacych.

                                                    Ja pamietam czasy kiedy prasa codzienna przynosila pokrzepiajace
                                                    wiadomosci o:
                                                    Polsce na 10-tym miejscu poteg swiata.
                                                    Ilosciach ton surowki przekutych w Hucie Katowice.
                                                    Kg miesa przypadajacych na glowe 1-go Polaka.
                                                    I wiele, wiele podobnych.

                                                    I co sie stalo, wszyscy zapomnieli???

                                                    Ja sobie kiedys wymyslilem ze Polska tym sie roznila od tzw. zachodu
                                                    ze Polacy o swoim dobrobycie dowiadywali sie z gazet, podczas gdy ci
                                                    z zachodu chodzac po ulicy..
                                                  • Gość: plis Re: Jelenia Gora IP: *.chello.pl 16.01.10, 00:05
                                                    >Jak powiedzial taksowkarz, nawet kiedy sie chce pojsc na dancing
                                                    trzeba pojechac do Karpacza.<
                                                    '
                                                    Jestem w posiadaniu wydawnictwa z 1947r "ILUSTROWANY PRZEWODNIK
                                                    TURYSTYCZNO-UZDROWISKOWY PO DOLNYM ŚLĄSKU" cz. IV Jelenia Góra
                                                    Zamieszczone są tam anonse następujących jeleniogórskich restauracji;
                                                    Bar Polski, Restauracja DWORCOWA, Restauracja-Kawiarnia POPULARNA
                                                    codziennie dansing-występy artystów, Lody "LWÓW", Hotel i
                                                    restauracja EUROPEJSKA codziennie dansing, Hotel PRZEMYSŁOWY i
                                                    restauracja, Restauracja KAPRYS codziennie dansing, Resturacja POD
                                                    BECZKĄ, Restauracja MYŚLIWSKA kuchnia mistrza warszawskiego, trunki
                                                    pielęgnowane, wieczorem koncert, Hotel WARSZAWSKI i restauracja,
                                                    Hotel i restauracja ŚNIEŻKA w Popławach dojazd tramwajem, Hotel
                                                    ŚNIEŻKA restauracja-dansing Cieplice dojazd tramwajem, PAWILON
                                                    ZDROJOWY Cieplice w Parku reprezentacyjny lokal Cieplic restauracja-
                                                    bar-dansing, Cukiernia-kawiarnia-restauracja ZDROJOWA,restauracja-
                                                    kawiarnia LALKA w Cieplicach dobra orkiestra pierwszorzędna kuchnia.
                                                    Były to przedsięwzięcia, zrealizowane na fali powojennego
                                                    entuzjazmu odbudowy kaju. Rok później powstaje PZPR i powierza
                                                    Hilaremu Mincowi dowództwo "wojny o handel", mającej za celu
                                                    rozgromienie tych inicjatyw i puszczenia przedsiębiorcw w
                                                    skarpetkach.
                                                    Długofalowym efektem tamtej wojny jest wszechwładny UKŁAD, czyli
                                                    szara strefa realnej władzy. Manifestuje się on całym kompleksem
                                                    mankamentów życia codziennego i aferami(czubek góry lodowej). W
                                                    pewnym sensie, wciąż warto mieć status biedaka i być leniwym a
                                                    niebezpiecznie być posiadaczem (z poza układu). Howg.
                                                  • kazimierzp Dansingi, tańce.... 16.01.10, 10:07
                                                    Lokali gastronomicznych w Jeleniej Górze nie brakuje i to z niezła kuchnią! A tańce, dansingi! To jest tak jak z argumentem jednego znajomego który jako argument o mieszkaniu we Wrocławiu stwierdzał: bo tu jest np. "Opera". Jak się go zapytałem kiedy w niej był na spektaklu to usłyszałem "nigdy".
                                                    Tak bywa z tymi którzy twierdzą że na dansingi jeleniogórzanie jeżdżą do Karpacza! W Jeleniej Górze jest wiele miejsc do tańczenia. Większość to kluby dyskotekowe. Lokal z wyszynkiem i tańcami tradycyjnymi prowadzi Szkoła Tańca. Mieści się w dawnym klubie Iskra przy Mostowej! Od czasu do czasu inne lokale usiłują robić wieczory z dansingami, ale to zamiera bo nie ma chętnych do tańczenia. W 2008 roku hotel "Tango" (przy wylocie do Karpacza) zorganizował wieczór andrzejkowy na którym miał grać zespół z tradycyjną taneczną muzyką! Miał to być początek całego, stałego cyklu wieczorów dansingowych. Na ten wieczór andrzejkowy nie przyszedł nikt! Dosłownie nikt! Trudno się dziwić, że restauratorzy za bardzo nie chcą ryzykować, bo zespołowi bez względu na to czy ktoś przyjdzie czy nie trzeba zapłacić!
                                                    Podejrzewam, że takie problemy występują w innych miastach Polski. Nie wiem czy we Wrocławiu są i gdzie lokale z tradycyjnymi dansingami?
                                                    Co do Karpacza, to tam w "Patrii" organizowane są dansingi z tradycyjną muzyką, ale też nie regularnie! Sami się kiedyś nacięliśmy i okazało się że musieliśmy "obejść się ze smakiem"!;-)
                                                    Ale czy Polacy to dansiory?
                                                  • Gość: plis Re: Dansingi, tańce.... IP: *.chello.pl 17.01.10, 00:19
                                                    Oczywiście Kazik, że "dansingi" to tylko przykładowy wyimek, który
                                                    nam podrzucił taksówkarz. Ja go przyjmuję jako przykład i odwołuję
                                                    się do histori, bo ona tłumaczy i pomaga rozumieć rzeczywistość. Bez
                                                    defetyzmu ale i bez ulegania propagandzie sukcesu władzy...........
                                                    Jesteśmy społeczeństwem o poprzetrącanym kręgosłupie. Czy to powód
                                                    do dumy albo wstydu? Raczej dobrze wiedzieć................. Wyrosło
                                                    nowe, entuzjastyczne pokolenie rozwoju, funduszy europejskich.
                                                    Stanowi ono nowy zer dla układu. Dokumentują to, też historyczne ale
                                                    bardziej współczesne opowieści, jak film "Dług" albo telewizyjne
                                                    "Program'y dla reportera". Nazwiska; Kluska, Olewnik... Jest zresztą
                                                    tego bez liku. Kto ma uszy, niechaj słucha ;-)
                                                    Ściskam dłoń z okazji urodzin.
                                                  • kazimierzp propaganda... 17.01.10, 08:05
                                                    Żyjemy w czasach kiedy właśnie prasa, telewizja, radio, internet (kolejność przypadkowa) kształtuje nasze wyobrażenie o świecie, o naszym kraju! Po czasach komuny kiedy na wiele zdarzeń i spraw były zapisy mamy okres kiedy dziennikarzom (raczej w większości amatorom pracującym w redakcjach) wolno wszystko pisać, wolno przeinaczać bo odbiorcy są złaknieni sensacji.
                                                    Onegdaj było tyle samo zdarzeń złych co i dzisiaj. Nawet narkotyki były w Polsce już w latach sześćdziesiątych, a pierwsze przypadki we Wrocławiu w naszej dwójce! Ale dzisiaj to wszystko byłoby wyolbrzymione, na wszystkie strony opisane, szukano lub też wymyślano by inne "dna" w sprawie! W oczach innych wyszłoby, że tak naprawdę to w dwójce uczyli się sami narkomani!;-)
                                                    Na szczęście zdecydowana większość z nas dzisiaj to ludzie spokojni, nie zamieszani w żadne afery, bez większych nałogów! Tyle że tych "złych" widać bo ich się pokazuje, o nich "szara masa" chce czytać, ich zdjęcia oglądać! Stąd taka popularność tabloidów.
                                                  • Gość: plis Re: Dansingi, tańce.... IP: *.chello.pl 17.01.10, 23:52
                                                    Prawda Kzik. Sam bedac uczniem II LO w latach 50-tch ubieglego
                                                    wieku, inhalowalem systematycznie i nalogowo nikotyne + smoly i inne
                                                    paskudztwa. Papierosow elektrnicznych, podajacych wypreparowany
                                                    narkotyk w stanie czystym ani LSD jeszcze wczas nie bylo...
                                                  • Gość: Ewa ptaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 13:56
                                                    Powiesilam tluszczowe kule w ogrodzie na krzakach i nawet nie sadzilam, ze taka
                                                    masa ptakow zyje wokol nas. A teraz w sloncu to nawet zliczyc ich sie nie da.
                                                    Slyszalam ,ze nie nalezy dokarmic wron chlebem. Ciekawe kto im mowi co maja jesc
                                                    na wysypiskach smieci.Sila rzeczy one jedza to co ludzim wyrzuca,nie mialy
                                                    wyjscia i sie dostosowaly. Zreszta ptaki sa wybredne, np wrony i gawerony nie
                                                    jedza grochu za to golebie tak.Kaszy nie jedza z zasady zadne, chyba ,ze ugotowana.
                                                  • Gość: Henry Re: ptaki IP: *.hlrn.qwest.net 25.01.10, 14:25
                                                    Wrocilem wczoraj z Mexyku, a wlasciwie wycieczki ogromnym statkiem
                                                    do 3 miejscowosci w tym kraju. Gdy wszyscy udawali sie na zakupy lub
                                                    na plaze zrobilem sobie wycieczke do dzungli. Bylo ciemno, wilgotno
                                                    i ogromna ilosc roznokolorowych ptakow. Dluga i mozolna wspinaczka
                                                    zakonczona wspanialymi widokami. Niestety statek to nie dla mie.
                                                    Wynudzilem sie i przyzeklem ze juz wiecej nie dam sie na to nabrac.
                                                    Cieplutko pozdrawiam z zimnego Colorado
                                                  • Gość: Ewa Re: ptaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 23:10
                                                    Heniu, nie cierpie statku, ale dzungli ci zazdroszcze. Tu mroz , a tam mile
                                                    gnijace ciepelko i te odglosy, to jest to.
                                                    Zrobiles jakies super zdjecia?
                                                    We Wroclawiu droigi tak wyslizgane, ze ostatnio wpadlam w poslizg jadac 20 na
                                                    godzine. Ludzie bez pamieci parkuja samochody,nie myslac, ze w kazdej chwili
                                                    inny samochod moze ich pukinac.
                                                  • kazimierzp dżungla... 27.01.10, 06:40
                                                    Zdjęcia w prawdziwej dżungli, gdzie jest ogromna wilgotność powietrza są bardzo trudne poprzez ogromną wilgoć! Próbowałem robić w takiej niby dżungli motylarni w ZOO. Ciągle zaparowujący obiektyw co chwilę przecierany specjalną bibułką. A aparat po dłuższym przebywaniu też to odczuwa!
                                                    Dżungla miejska, choć z racji obecnych temperatur trudno tak nazwać!;-) Jeżeli w obywatelach nie ma wyrobionego silnej konieczności przestrzegania prawa i zasad wynikających z życia w szerokiej wspólnocie to mamy to o czym Ewa pisze! Dodatkowo życie parkującym utrudniają zwały śniegu na poboczach ulic i chodników. Służby porządkowe poczuwają się do zepchnięcie śniegu na pobocza i ...
                                                    Może w drugiej połowie lutego zimno się skończy, śnieg spłynie to będzie temat brudu obecnie nie widocznego!
                                                  • Gość: bary Re: dżungla... IP: 217.96.19.* 27.01.10, 08:56
                                                    Ostatnio, jak ciągle padał śnieg, odgarnąłem go z calusieńkiej ulicy, żeby było mi wygodnie wyjechać z garażu, a innym wygodnie się mijać (pług zrobił ścieżkę na szerokość jednego auta). Jako, że na ulicy na której mieszkam są dwa przedszkola, a ulica ślepa, rano jest ruch, jak na Marszałkowskiej. No i oczywiście mądrzy rodzice - zwłaszcza faceci zaczęli parkować na odgarniętym i blokowali mi wyjazd z domu, przez co spóźniłem się raz do pracy. Puściły mi nerwy i obsztorcowałem jednego jegomościa, a ten się zdziwił, czemu się denerwuję. Przecież on tylko przywiózł dziecko do przedszkola i tylko przez kilkanaście minut parkował!!!! Potem zacząłem wyprowadzać auto na chodnik przed siódmą rano, żeby mieć pewność, że zdążę do roboty.
                                                    A ja durny jak nie mam gdzie zaparkować, to szukam miejsca kilkaset metrów dalej.....

                                                    No, a na konieć muszę wyrazić radość z meczu wygranego z Czechami - jesteśmy w półfinale mistrzostw Europy !!!!!!!!!!!!
                                                  • kazimierzp Kultura... 27.01.10, 10:09
                                                    Kiedyś Andrzej Waligórski napisał taki wierszyk:
                                                    "Kultura to sprawa nie tylko arrasów,
                                                    nie tylko wierszyków, pomników i róż.
                                                    Tępimy brudasów.
                                                    Tepimy brudasów.
                                                    Tępimy brudasów i już!"
                                                    Proponuję dawać dobry przykład i uśmiechać się!
                                                    Jak śpiewała niegdyś nieodżałowana Anna German:
                                                    "Uśmiechaj się, do każdej chwili uśmiechaj, na dzień szczęśliwy nie czekaj..."
                                                    Pozdrawiam wszystkich z usmiechem na caaaałą gębę!;-)
                                                  • stalmat1 Re: Dansingi, tańce.... 28.01.10, 12:45
                                                    A propos dramatycznego rozwoju Jelenie Gory

                                                    Z wywiadu z Jerzym Szmajdzinskim:
                                                    - A jednak w Jeleniej Górze, Legnicy cały czas wybierają pana na
                                                    posła.

                                                    - W 1995 r., za pierwszych rządów SLD, spotkałem się ze Stanisławem
                                                    Cioskiem i poinformowałem go, że zrealizowaliśmy w Legnicy, Jeleniej
                                                    Górze i innych miastach okręgu inwestycje, które egzekutywa PZPR
                                                    zaplanowała w roku 1975. Trochę to trwało, ale to rząd SLD dokończył
                                                    wiele inwestycji, które się ślimaczyły. Ludzie to zapamiętali. Dla
                                                    wyborców ważne jest nie tylko to, że poseł identyfikuje się ze swoim
                                                    okręgiem, ale i to, że dba o jego rozwój.

                                                    To co szanuje u bylych tow. to konsekwencje. Jak mowia ze zrobia to
                                                    mowia.
                                                  • Gość: Ewa chodnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.10, 00:36
                                                    Jarek to jestes moim kolega po fachu. Tez mam odsniezony i chodnik i ulice. Obok
                                                    biuro rachunkowe,moj maz wstaje wczesniej wyprowadza samochody ,zeby sie nie
                                                    denerwowac.Oczywiscie przy biurze nie jest posprzatane.Po drugiej stronie ulicy
                                                    jest trwanik wielki,zrobilam sciezke wsrod zasp pod drzewami, zeby ptaki ktore
                                                    karmie nie szukaly jedzenia w sniegu. Dzisiaj wlasnie w tym miejscu widze mloda
                                                    kobite z bachorem na sankach,pytam czy musi tu skoro trawnik tak wielki, a ona
                                                    mi mowi, ze jestz dzieckiem, nie bardzo rozumialam o co jej chodzi ,bo dziecko
                                                    przecie widze i tez widze jak skladnie to dziecko niszczy moja prace. Wiec
                                                    mowie, ze ja to miejsce odsniezylam bo karmie tam ptaki. A ona , ze jej tam
                                                    wygodnie, to jej mowie, ze tez sobie moze odzniezyc, a ma ogromny ku temu
                                                    trawnik. Ona nic na to , a ja zlosliwie na odchodnym powiedzialam, ze wy mlodzi
                                                    jestescie tak leniwi, ze nawet do glowy wam nie wpadnie, ze mozna samemu cos
                                                    zrobic, na to diktum sie wyniosla. Moze i jest wredna, ale coz tego sie od
                                                    mlodych nauczylam.
                                                  • Gość: NEMO Morze plaza.... IP: *.telkom-ipnet.co.za 30.01.10, 07:25
                                                    Wlasciwie ocean ale plaza jak nalezy, piekny bialy piasek. Bryza
                                                    znad morza, czlowiek wracal do hotelu czerwony jak indianin....
                                                    Dosyc sielanki lub nawet mysli o niej. Owa czerwien zdobiaca moje
                                                    lico to pyl rudy zelaza, ktorej tutaj, w porcie pelno. Nawet, gdy
                                                    nie laduja statkow, po powrocie do hotelu, pod przysznicem splywa ze
                                                    mnie rozowa woda. Jednak poznym popoludniem, w restauracji, na
                                                    tarasie byl widok na plaze, ocean oraz spokojnie spacerujacych ludzi
                                                    ( bryza znad wody rowniez, absolutly free, jak to obecnie mawia sie
                                                    w Polsce).

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Zycze owocnego odsniezania ( nic tak nie pobudza krazenia jak
                                                    ruch na swiezym powietrzu), choc donosza, ze lada moment bedzie
                                                    jednak wodnisto. Decyzje, decyzje - zamarznac czy utonac?
                                                  • Gość: Ewa Re: Morze plaza.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.10, 23:49
                                                    Nemo ty w piachu, a my w sniegu, jeszcze nigdy nie bylo we Wroclawiu takich
                                                    zasp, a nawet gor sniegowych.Dziur sie porobilo pelno na ulicach.Galezie sie
                                                    lamia.A mowi sie , ze jest ocieplenie. No nie wiem...
                                                  • Gość: plis Re: Morze plaza.... IP: *.chello.pl 03.02.10, 02:40
                                                    Rzeczywiście, jakaś zima odmieniec. Nie nazbyt surowa, wyjątkowo
                                                    urocza, ale bardzo dokuczliwa. Szczególnie wiele śmiertelnych
                                                    zamarznięć, zaczadzeń, eksplozji gazu, pożarów, kraks i zwyczajnych
                                                    potknięć. Kraj pokryty warstwami lodu i pokaźną pokrywą śnieżną. A
                                                    prognozowane są dalsze łagodne mrozy i obfite opady. Szczęśliwie
                                                    wciąż śniezne, narazie... Ciepłe plaze daleko, więc wychodzę mało.
                                                    Nastrój poprawiam sobie Vermouthem, Becherovką i Jagermester'em.
                                                    Czytam "Fizykę życia".
                                                  • Gość: bary Re: Morze plaza.... IP: 217.96.19.* 03.02.10, 09:03
                                                    A mnie się ta zima podoba, choć szufluję na okrągło.
                                                    Co się tyczy czytania Plisie, to odkryłem taką serię: Biblioteka Armii Krajowej i coś dużo tam o kieleckiej partyzantce ;) na "Fizykę życia" czas może jeszcze przyjdzie...
                                                  • stalmat1 Re: Morze plaza.... 03.02.10, 10:53
                                                    Plis, a propos Jägermeister.
                                                    Bardzo popularny w Skandynawii. Super,jesli kombinujesz z piwem.
                                                    Przepis na konsumpcje. Piwo popijane kieliszkiem Jägermeister.
                                                    Ilosc piw mozna regulowac:)
                                                  • kazimierzp Re: Morze plaza.... 03.02.10, 18:44
                                                    Polecam dla spokojności likier ziołowy: Echt Stonsdorfer. Czyli likier staniszowski. Wytwórnia powstała w 1810 roku, przez wiele lat produkowała tę nalewkę na ziołach zebranych w Karkonoszach. Potem wybudowano na początku XX wieku nową wytwórnie w Jeleniej Górze. Od 1945 roku produkuje się go nadal, ale już w Niemczech. Na nalepce dalej ma rycinę z widokiem wytwórni z Jeleniej Góry.
                                                  • Gość: NEMO Re: Morze plaza.... IP: *.cache.isnet.net 04.02.10, 15:39
                                                    Inne klimaty , inne napoje. Po tej stronie globu lampka czerwonego
                                                    wina pozwala przetrwac trudne chwile, jak rowniez upiekszyc dzien
                                                    powszedni. Przez wiele lat probowalismy zalozyc piwniczke z winem.
                                                    Piwniczka jest, wina w niej nie ma - produkt dziwnie nietrwaly i
                                                    predko znika.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Jaki trunek? 04.02.10, 21:08
                                                    Kiedy w czerwcu będzie spotkanie z Heniem w Rezydencie (bo jakżeby inaczej!?:-) to postaram się przywieźć butelkę likieru Echt Stonsdorfer! Może tym którzy będą zasmakuje! Trzeba promować coś co jest związane z miejscem naszego zamieszkania! Parę lat temu zaprezentowałem Heniowi napitek z Ukrainy "Brzozówkę", taką nalewkę opartą o sok brzozy! Smakowała mu! Wprawdzie nie żyję na Ukrainie, ale tam mieszkali moi bliscy!;-) W tych wszystkich rozważaniach który trunek jest na co, to chyba wychodzi że najważniejsze jest nasycenie C2H5OH!
                                                    Pozdrawiam więc przy tym związku chemicznym, ale nie ważne o jakim natężeniu!
                                                  • Gość: bary Re: Jaki trunek? IP: 217.96.19.* 05.02.10, 08:22
                                                    Kaziu, ja bym powiedział, że każdy trunek jest na zdrowie ;>
                                                    Przy okazji, zacząłem drążyć historię materialną miejsca, w którym się nie urodziłem, a mieszkam. Mnóstwo ciekawych miejsc, pocztówek, zdjęć, dokumentów.... Powoli dochodzę do wniosku, że chyba powinienem był studiować historię. A w sumie polonistyka jakoś mnie nie ogranicza, więc może to też był dobry wybór. W czerwcu może pogadamy o własnych wyborach :)
                                                  • Gość: Ewa Re: Jaki trunek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.10, 22:54
                                                    Jarek, historia fascynuje, a zwlaszcza znajdowanie czegos nowego. Tak jest np z
                                                    opowiesciami z kresow.Powiesz nazwisko komus kto jest stamtad i juz masz jakis
                                                    watek i tak po nitce, coraz to ciekawsze i nie znane galazki.Ciagle zglebiam
                                                    historie rodzinne i wiecznie sie na cos natykam.
                                                    Przestalo padac, wiec przestalam szuflowac i jakby mi czegos brakowalo, a tobie ?
                                                    Zupelnie mi nieznane watki alkoholowe sie pojawily. Dzieki za nauki, nigdy nie
                                                    wiadomo co komu sie moze przydac.
                                                  • Gość: bary Re: Jaki trunek? IP: 217.96.19.* 08.02.10, 08:22
                                                    Ewa, skończyło się szuflowanie, ale z wypełnionych lodem rynien zalało mi pokój córki. W sobotę wykuwałem z nich lód stojąc w koszu na wysięgniku - jakieś 7-8 metrów nad ziemią. Teraz osuszamy, przez noc taka specjalna maszyna wyciągnęła ze cztery litry wody z powietrza. Niesamowite.
                                                    Co się tyczy rodziny, to mam zamiar się zabrać za grzebanie w historii, ale będę musiał pojechać w strony rodzinne ojca, bo we Wrocławiu już prawie nikt nie żyje, a mamę przepytuję na tę okoliczność.
                                                  • kazimierzp Taki wicie "wic" 08.02.10, 19:29
                                                    "- Puk, puk!
                                                    - Kto tam?
                                                    - Ja do Jarka.
                                                    - A ja kombajn."
                                                  • Gość: Ewa Re: Taki wicie "wic" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 00:44
                                                    Zawsze mnie rozbawicie!!
                                                    Jarek kochaneczku, nie miales powodzi widac z powyzszego, dla mnie osuszacze
                                                    roznego rodzaju, to chleb powszedni.Ale zazdroszcze co wysiegnika i lupania
                                                    lodu, to ekscytujace zajecie.
                                                    Mam pod opieka psa siostry i spacery z nim. Wieczorami nikogo nie ma na ulicy,
                                                    moge stac na srodku skrzyzowania Moniuszki i Karlowicza do upadlego. Cisza i
                                                    biala sowa. Co za przezycie. Ze tez ludzie lubia tlum!!!
                                                  • Gość: bary Re: Taki wicie "wic" IP: 217.96.19.* 09.02.10, 08:12
                                                    Ewciu, właśnie dlatego chciałbym zamieszkać w Bieszczadach - ludzi w sam raz. Obiecałem też sobie, że nie pojadę do Zakopanego. Jak będę chciał się poocierać o tłum, to pojadę do Wrocławia na Świdnicką, albo do Rynku.

                                                    Kazik, był też podobny dowcip (napiszę z podpowiedzią :> )

                                                    Przychodzi babka i mówi:
                                                    - jestem skonana (z "Conana")
                                                    - a ja z "Gwiezdnych wojen"

                                                    albo:
                                                    - jestem senna;
                                                    - a ja Kubica
                                                  • Gość: Ewa Re: Taki wicie "wic" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.10, 23:55
                                                    Ponoc maja byc roztopy, ciekawe jak to bedzie z zatkanymi studzienkami.
                                                    Dowcipy swietne, a pamietacie film "Shogun " tam byl wazniak Toranaga, wiec -
                                                    przychodzi gola baba z szyna nam placach do lekarza - co pani jest-toranaga.
                                                  • kazimierzp Studzienki 15.02.10, 06:02
                                                    Jeżeli w zimie nie używano zbyt dużo piasku do posypywania jezdni to studzienki powinne być drożne! Z reguły dopóki zlodowaciały śnieg nie roztopi się nas wlotami dopóty będzie sprawiało wrażenie zatkanych.
                                                    We Wrocławiu wiosna przychodzi szybciej i szybko znika śnieg, ale u nas w Jeleniej Górze...
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: bary Re: Studzienki IP: 217.96.19.* 15.02.10, 09:01
                                                    Ja się modlę, żeby nie przyszło nagłe ocieplenie, bo jak ta masa wody ruszy, to nas pozalewa dokumentnie. Co się tyczy drożności studzienek, to napierw trzeba je odkuć spod kilkucentymetrowej warstwy lodu, bo sama woda szybko nie znajdzie do nich szerokiego dojścia. Popływamy...
                                                  • Gość: Ewa Re: Studzienki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.10, 00:02
                                                    Kaziu kochany. Ty zyjesz na jakiejs dziwnej oplanecie i tam sa drozne
                                                    studzienki.Ja zyje na planecie Zalesie, a tu sa drozne tylko te co je taka jedna
                                                    kobita co sie nazywa Ewa postarala sie o odblokowanie. Inne sa zatkane liscmi
                                                    zeszlorocznymi zreszta.I juz zawsze bede tesknic w tej sferze do komuny, co to
                                                    ludzie wiele robili ze strachu ku zadowoleniu innych zreszta tez sie bojacych.
                                                    Strach jednych nie byl adekwatny do strachu tych innych, ale w naszej dzielnicy
                                                    strach czynil cuda i nie pozwalal na przemakanie butow.Wiosenne roztopy splywaly
                                                    do kanalow, a teraz beda sie kontynuowac w nieokreslonym kierunku,bo spady
                                                    przestaly istniec wlasciwie zlikwidowane przez szalenczych pracownikow
                                                    drogowych. Kaziu, ja tych wszystkich kretynow nienawidze.
                                                  • kazimierzp Re: Studzienki 18.02.10, 06:34
                                                    Ewuniu! W Jeleniej Górze, za komuny doprowadzono do tego, że studzienki i przykanaliki (tak się nazywają odcinki między studzienką, a główną rurą) były pozarastane korzeniami drzew bo przez lata nikt tego nie czyścił. Dopiero po 1990 roku doprowadzono do ich udrożnienia. Aby, jako mieszkaniec, miec wpływ na to nalezy bombardować pismami zarządcę ulic do wiadomości radnym z waszego terenu i prasie. Od czasu do czasu mobilizować sąsiadów do takiego protestu zbiorowo podpisanego. W tym roku powinno się to szczególnie udać bo to rok wyborczy. Radni chcą znowu być wybrani.
                                                  • Gość: Ewa Re: Studzienki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.10, 00:13
                                                    Kaziu,mnie sie powoli odechciewa. To walka z wiatrakami. Czy myslisz , ze moi
                                                    sasiedzi kiwna palcem? Oni nic tylko mowia o tym ,ze placa podatki, tak jakby te
                                                    podatki to byly niewyobrazalne pieniadze. Robie ile moge ja sama,nie zamierzam
                                                    prosic czy zmuszac ludzi nie rozumiejacych zasadnosci dzialania.
                                                    Co roku dzwonie i przypominam ,ze trzeba studzienki czyscic. Gdybym nie
                                                    zadzwonila nikt by nie przyjechal. Kaziu czy tak trudno zaznaczyc sobie w
                                                    kajeciku, ze to czas czyszczenia? Nawet mi sie nie chce roztrzacac tego tematu.
                                                  • Gość: Henry Re: Studzienki IP: *.hlrn.qwest.net 19.02.10, 03:59
                                                    Pamietasz Ewa jak na Zalesiu czyszczono kanalizacje deszczowa? Kilka
                                                    razy w roku zjawiala sie ekipa z ogromnymi bebnami liny stalowej.
                                                    Przepychano te line pomiedzy wlazami, doczepiano wiadro i
                                                    przeciagano. Zawsze kanalizacja deszczowa byla drozna. Ale to bylo
                                                    wiele lat temu, w tym samym czasie gdy na Szymanowskiego przycinano
                                                    zywoplot z ktorego pozostalu nedzne fragmeny.
                                                  • kazimierzp koszty utrzymania... 19.02.10, 07:05
                                                    To co napiszę to nie usprawiedliwienie dla tych co źle utrzymują!
                                                    Za komuny, jak i teraz jest fetysz budowania czegoś nowego, tworzenia nowych bytów, instytucji. Bo z tego można się przed wyborcami (to teraz), zwierzchnością (to za komuny i nie tylko) wykazać. Powstało tyle i tyle, wybudowano to i to, utworzono takie i takie! A potem szara codzienność. To wszystko co powstaje też trzeba utrzymywać, remontować, dawać energię. I na to skąpiło się i skąpi środków. Bo widz, gap, wyborca nie widzi efektów tej pracy, bo dla niego to jest "oczywista oczywistość" (jak mawiał jeden mały polityk). Dlatego też jeżeli firma utrzymująca np. studzienki, jest też odpowiedzialna za ilość nowych dróg, chodników to prędzej wykona te nowe, niż przeznaczy brakujące środki na utrzymanie! Zima za chwilę się skończy, będzie wiosna i lato - do wyborów w jesieni zapomni się, że w ulicy Szymanowskiego, Różyckiego,... kiedyś były kałuże bo studzienka była zatkana!
                                                    Ot, życie!!!
                                                    Ewa chodź na spotkania przedwyborcze i wywalaj kandydatom co o tym myslisz, niech czują dyskomfort, a może coś obiecają. Jeżeli zostaną wybrani to przypominaj i atakuj! Niestety, albo stety w demokracji to jest jedyna droga (no, tak być powinno) aby coś uzyskać. Życie czasami pokazuje, że są jeszcze skróty, albo ludzie "ważniejsi". Dlatego dobrze, jeżeli ktoś z sąsiadów kandyduje wybierać swojego! Koło niego będzie raczej drożnie i posprzątane! Podwładni lubią przypochlebiać się zwierzchności (bez względu na system!)
                                                  • Gość: plis Re: koszty utrzymania... IP: *.chello.pl 21.02.10, 01:24
                                                    Bliska pomyślność Zalesia i Zacisza uzależniła się także od uprzejmej sprawności
                                                    Czarnej Wody.
                                                  • Gość: Ewa Re: koszty utrzymania... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 23:19
                                                    Haniu nie uwierzysz, w urzedzie czegos takiego nie pamietaja!!Tylko ty i ja.
                                                    Pamietasz stal taki woz drewniany na rogu Moniuszki przy Chopina. Przez dlugi
                                                    czas byly czyszczone wszystkie studzienki,nie trzeba bylo do nikogo dzwonic.
                                                    Kaziu, mnie sie juz nie chce, to walka z wiatrakami. Robie to juz wiele lat. I
                                                    co z tego ,ze kogos bym przekonala,wladza zmienna jest, wiec po czterech latach
                                                    wszystko zaczeloby sie od nowa.
                                                    Czarna Rzeczka kiedys miala swoje wielkie dni kiedy plynela po naszych dwoch
                                                    dzielnicach po czym meandrami wplywala do parku. Teraz sa jej tylko marne
                                                    resztki. Polak potrafi. Polak potrafi i lubi niszczyc to co ma.Choc bede
                                                    wielkoduszna, czlowiek wspolczesny. Robie to tylko dla ciebie Kaziu, bo twoja
                                                    anielskosc nie pozwala ci zgadzac sie z takimi wypowiedziami.
                                                  • Gość: Henry Re: koszty utrzymania... IP: *.hlrn.qwest.net 25.02.10, 03:09
                                                    Ewciu, bede na poczatku czerwca we Wroclawiu to pospominamy. Ja tez
                                                    pamietam Czarna Rzeczke w ktorej nawet lapalem ryby i raki. Pamietam
                                                    tez chodniki brukowane sliczna kostka i piekne latarnie gazowe.
                                                    Latarnie wywieziono na zlom postawiono wysokie ochydne slupy
                                                    betonowe a kostke zalano asfaltem po ktorym trudno chodzic. Moj
                                                    kuzyn mieszka w Berlinie w dzielnicy bardzo podobnej do Zalesia,
                                                    zreszta z tego samego okresu. Tam mozna bylo zreperowac kostke a
                                                    latarnie gazowe przerobic na elektryczne. Gdy tam jestem lezka sie
                                                    kreci w oku.
                                                  • stalmat1 Justyna 27.02.10, 23:52
                                                    ta kobitka stala sie powodem duzej rodosci dzis:))
                                                  • kazimierzp Re: Justyna 28.02.10, 18:37
                                                    Justyna daje nam poczucie, jako kibicom, że sport ma swoje walory! Ale Marit Bjoergen ma ładniej wysklepioną pupę! Przepraszam za tak trywialne stwierdzenie, ale "pupy" i jej kształt w dzisiejszym telewizyjnym sporcie są też ważne!
                                                    Kazik o byle jakim, ale gabarytowo imponującym wyrazie!;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: Justyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.10, 23:17
                                                    Nie interesuje sie sportem w ogole. Justyna Kowalczyk dla mnie jest niezrownana,
                                                    nie dlatego ze jest tak czy inaczej zbudowana, ale dlatego ze ma charakter,
                                                    ktorego tak wielu brakuje. Tylko dlatego ja ogladalam i wierzylam swiecie ,ze da
                                                    rade i tak sie stalo.
                                                  • Gość: Ewa Re: koszty utrzymania... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.10, 23:22
                                                    Heniu, nic nie poradzimy ,takie jest nasze spoleczenstwo io czasy. W komunie
                                                    nikt sie nas o nic nie pytal, a teraz panuje wszechobecny egoizm i tumiwisizm.
                                                    Czy wiesz , ze ludzie wywozili snieg z ogrodow i usypywali gory poza swoimi
                                                    posesjami, tylko po co - tego nie zdolalam ani ustalic ani zrozumiec.
                                                  • Gość: NEMO Re: koszty utrzymania... IP: 196.213.89.* 01.03.10, 13:15
                                                    Kiedys Hlasko powiedzial, ze Niemcy sa narodem slusarzy i on pisac
                                                    dla nich nie bedzie ( cos w tym stylu). Polacy maja wiele zalet ale
                                                    brakuje nam wlasnie zylki "slusarstwa", gdzie czlowiek dzien w
                                                    dzien, mozolnie cos ulepsza i usprawnia a wykonywana praca ma swoj
                                                    praktyczny sens. Taki mozol nie dla nas, my niestety lubimy na
                                                    skroty i z fantazja(czesto watpliwa). Tak wiec nie dziw sie Ewo, ze
                                                    ludzie robili ze sniegiem ze swych posesji, co robili.
                                                    Nie zgadzam sie, ze w komunizmie nikt nas o nic nie pytal. Moja
                                                    Babcie, gdy na cos narzekala w urzedzie zapytano: A Pani sie ustroj
                                                    nie podoba?
                                                    Tutejsza telewizja nie rozpieszzczala nas zimowymi igrzyskami.
                                                    Powiem wiecej, zostaly regularnie zignorowane i jedyne, co widzialem
                                                    to tzw. serwis olimpijski czyli 1 godzine skrotow. Dzieki temu
                                                    moglem rowniez widziec finisz Justyny Kowalczyk i jej zwyciestwo nad
                                                    astmatyczna Norwezka. Uwazam, ze nic innego nie pozostaje jak
                                                    oglosic swieto narodowe ( dzien wolny od pracy ) a milej zawodniczce
                                                    wystawic kilka pomnikow - w ramch oszczednossci mozna przerobic
                                                    istniejace, wystawione ososbom, ktore nie przyniosly krajowi az tak
                                                    wielkiej chwaly ( lista dostepna za "slona" oplata ).
                                                    Ja ze swej strony spedzilem miniony tydzien w jednym z parkow
                                                    narodowych. Nie ma nic bardziej terapeutycznego niz ogladanie
                                                    zwierzat w naturze. Tym razem najwieksza atrakcja okazala sie
                                                    grupka baraszkujacych w wodzie hipopotamow, ktora obserwowalismy
                                                    przez znaczna czesc popoludnia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Zwierzęta w naturze... 02.03.10, 06:51
                                                    Namiastką oglądania egzotycznych zwierząt w naturze jest chodzenie do ZOO, ale nie wtedy gdy jest dzień wolny i tłumy. Można wtedy spokojnie przyglądać się ich zachowaniu. Moja siostra mieszkająca od niedawna na wsi pod lasem zrobiła sobie punkt widokowy z okna domu. Przed oknem zrobiła różne "paśniki" i oglądają podchodzace zwierzęta leśne, różne ptaki walczące o pokarm.
                                                    Wracając do sportu! W dobie wszechogarniającej wszystko telewizji to co na arenach sportowych się dzieje jest podporządkowane utrzymaniu przed ekranem widza i nie po to aby podziwiał kunszt sportowców, ale po to aby mógł przeczytać widoczne w tle reklamy, czy też puszczane w przerwie spoty reklamowe! Podkręca się też wszelkie szowinizmy aby mocniej przykuć do ekranu. Moi trzej synowie nie są kibicami, ba praktycznie nie oglądają sportu. Oni uprawiają sport. Jeżdżą na nartach, grają w siatkę, chodzą na siłownię. Rozładowują w ten sposób naturalną potrzebę ruchu.
                                                    Wracając do Justyny Kowalczyk. Jak to łaska kibiców na pstrym koniu jeździ. Kiedy stwierdzono u niej doping kilka lat temu to nie wierzono w jej tłumaczenia i wieszano na niej psy obwiniając o różne niecne zamiary. Gdy z tego wyszła i zaczęła odnosić sukcesy to staje się gwiazdą. Ma ogromny talent i determinację, ale jest to też wynikiem ogromnych środków które to kosztowało. Kilku serwisantów, do wyłącznej dyspozycji trener, fizykoterapeuci, kilkadziesiąt nart. Dla jednego sportowca! Jeżeli to spowoduje, że kolejne tysiące ludzi wyruszy na trasy aby biegać to dobrze, ale jeżeli za parę lat ten zachwyt minie i nie rozwinie się ta dyscyplina sportu to po co to wszystko?
                                                  • Gość: Ewa Re: koszty utrzymania... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.10, 23:50
                                                    O czekam na takie wpisy! Nemo zawsze trafiasz w sedno, inaczej niz Kazik czy
                                                    Henio,bo oni tez trafiaja.
                                                    My tu nie mamy az tak spektakularnych spotkan zwierzecych,ptaki jeno.
                                                    Ale jakie, zdazaja sie niezwykle, jak grubodziob.
                                                    Kaziu, pomysl, czy to co jest sportem tym wielkim wyczynowym jest sportem, czy
                                                    walka i do czego ta walka prowadzi? Dosc czesto, do kontuzji i chorob kiedy juz
                                                    minie czas chwaly.
                                                  • kazimierzp Panem et circenses! 03.03.10, 06:55
                                                    Chleba i igrzysk! Wołali obywatele Rzymu. To wszystko jest nadal aktualne. Ludzie nadal chcą jeść i chcą mieć rozrywkę. Igrzysk w których giną na arenie ludzie już nie ma, ale czy naprawdę? Czy przeciąganie granic ludzkich możliwości po to aby gawiedź miała rozrywkę nie jest ocieraniem się o śmierć, która często przychodzi? Czy ludzie stający w miejscach szczególnie niebezpiecznych na rajdach samochodowych robią to po to aby zobaczyć kunszt kierowców, czy po to aby zobaczyć "piękną katastrofę"?
                                                    Sport wyczynowy to nie zdrowie, to katowanie i niszczenie organizmu. Nie bez przyczyny istnieje osobna dziedzina medycyny, medycyna sportu. Śmieszą mnie wypowiedzi sprawozdawców sportowych, kibiców: "wygraliśmy", "dołożyliśmy im". Tak jakby to oni byli na arenie sportowej!;-) Ale jak drużyna przegra, to mówią: "ale fatalnie grali". Utożsamiają się ze zwycięzcami, bo to tak miło i fajnie!
                                                  • Gość: bary Re: Panem et circenses! IP: 217.96.19.* 03.03.10, 08:22
                                                    Moja przygoda ze sportem nie skończyła się. Po ośmiu latach treningów na dużym obciążeniu stan stawów pozostawia wiele do życzenia. Od kilku lat mam problemy z kręgosłupem (często chodzę do kręgarza), a ostatnio zaczęły siadać mi stawy biodrowe. Wczoraj zacząłem serię zabiegów rehabilitacyjnych, które nie wyleczą, a mogą tylko coś poprawić ;) Pani doktor po zbadaniu moich reakcji na bodźce fizyczne była zdziwiona, że nie bardzo bolą mnie biodra. Może mam obniżony poziom bólu? Trener zawsze mówił, że jak boli, to rośnie, że słabsza kość pęka, że w trudnych warunkach kształtują się charaktery etc....
                                                    Zawiązywało się bolące miejsce bandażem elestycznym i biegło się dalej, chociaż skręcony staw skokowy nie pozwalał nawet chodzić. Doszło do tego, że kumpel grał z pękniętą łękotką i nie dał sobie włożyć w gips kolana. Osobiście miałem pięć razy skręcone stawy skokowe, ale dać sobie założyć gips to było takie niemęskie....
                                                    Z powyższych powodów, nie pchałem dzieci w sport wyczynowy.

                                                    Kaziu, sukces zawsze ma wielu ojców, a porażka jest sierotą :)

                                                    Jak słyszę sport, to zdrowie, chce mi się śmiać :)))
                                                  • Gość: NEMO Re: Panem et circenses! IP: 196.213.89.* 03.03.10, 09:00
                                                    Nie pal, umrzesz zdrowszy - mawiano zartobliwie za moich
                                                    mlodzienczych latach. O sporcie wyczynowym nawet tego powiedziec nie
                                                    mozna. Czym jest jednak sport wyczynowy? Kiedys Damon Hill
                                                    powiedzial o Formule 1, ze jest to galaz przemyslu rozrywkowego
                                                    dzialajaca w dziedzinie sportowej. Chyba mozna to rozciagnac na cala
                                                    reszte. Zmiany w sporcie nie sa tylko i wylacznie wynikiem
                                                    komercjalizacji ale rowniez zmian w filozofii zycia spoleczenstw. Z
                                                    hasla ksztaltowania charakteru poprzez sport niewiele pozostalo -
                                                    zawezono sprawe do zmagan ze slaboscia fizyczna i bolem. Dla strony
                                                    moralnej ( powiem nawet intelektualnej ) zabraklo miejsca. Z moich
                                                    obserwacji wynika, ze mlodemu pokoleniu zaszczepiono skutecznie idee
                                                    konkurenccji za wszelka cene. Chadzalem kilka lat temu na treningi
                                                    lyzwiarstwa szybkiego ( dawniej panczenisci). Ja, starszy pan
                                                    chcialem miec przyjemnosc w ruchu ( bez zadnych wiekszych ambicji)
                                                    ale na dluzsza mete atmosfera byla nie do wytrzymania - ja z
                                                    moim "wypoczynkowym" podejsciem do sprawy bylem jak kloda na drodze
                                                    wsrod grupy uwiklanej w rozne wojny podjazdowe na lodzie i poza nim.
                                                    I tak, po jakims czasie, lyzwy spoczely w piwnicy i leza tam do tej
                                                    pory.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Panem et circenses! 03.03.10, 10:55
                                                    Najpierw w ZSRR mieszkańcy słyszeli i śpiewali takie pieśni:
                                                    "Чтобы тело и душа были молоды,
                                                    Были молоды, были молоды,
                                                    Ты не бойся ни жары и ни холода,
                                                    Закаляйся, как сталь!
                                                    Физкультура! Физкультура! Ура!
                                                    Ура! Будь готов, когда настанет час,
                                                    Бить врагов, от всех границ ты их отбивай!
                                                    Левый край! Правый край! Не зевай!"
                                                    A w PRL aby tę samą linie propagandową utrzymać puszczano obywatelom i uczono słów:
                                                    "Aby ciało twe i duch były młode wciąż,
                                                    były młode wciąż, były młode wciąż,
                                                    czy to upał, czy to mróz, ty do celu dąż,
                                                    hartuj ciało jak stal!
                                                    Niech żyje sport, niech żyje sport,
                                                    sport, sport żyje nam!
                                                    Więc dzielnie broń boiska dziś bram
                                                    i wiedz, że silną musisz mieć dłoń,
                                                    byś udźwignął i broń, młot i broń!"
                                                    Co nie przeszkadza, że ten marsz skomponowany przez Dunajewskiego zupełnie sympatycznie w uszach brzmi!
                                                  • Gość: Henry Re: Panem et circenses! IP: *.hlrn.qwest.net 03.03.10, 14:17
                                                    A ja bieg Justyny ogladalem "jednym okiem" pedzac w garazu u kolegi
                                                    bimber. Napedzilismy 4 galony czysciutkiego jak lza o mocy 80%.
                                                    Bedzie z czego robic nalewki! Sportem juz od lat sie nie podniecam.
                                                    Wole kobiety. Wiosna juz sie zbliza. Kilka dni cieplejszych i
                                                    zakwitly krokusy, tulipany i narcyzy naja po kilka cm. Zycie sie
                                                    odradza.
                                                    Pozdrawiam cielutko.
                                                  • Gość: plis Re: dzika natura... IP: *.chello.pl 04.03.10, 04:20
                                                    Nemo, gdy piszesz >Ja ze swej strony spedzilem miniony tydzien w jednym z parkow
                                                    narodowych. Nie ma nic bardziej terapeutycznego niz ogladaniezwierzat w
                                                    naturze.< dotykasz intrygujacego mnie aspektu widzenia rzeczywistości... Otóz
                                                    park, a narodowy w szczególności, wydajemi mi się być zjawiskiem wybitnie
                                                    kulturowym a nie naturalnym. Tak kulturowym, jak mało co. I raczej nie
                                                    przypadkowo, Kazimierz nawiazał w swoim mailu do ZOO,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, I
                                                    jeszcze dla przykładu; kazdy zasób natury, po udokumentowaniu, staje się złozem
                                                    surowca. Czyli obiektem kulturowym a nie naturalnym.,,,,,,,,,,,,,,, Rzeka Odra.
                                                    Odkąd jej nurt stanowi trujący płyn, który z pewnoscią nie jest wodą (plus
                                                    kamienne bulwary, główki, mosty, statki...), przestała jak mi się wydaje być
                                                    obiektem naturalnym. Stała sie raczej zjawiskiem kulturowym, wręcz
                                                    cywilizacyjnym... Z prawdziwą, dziką jeszcze naturą, mam już przyjemność tylko w
                                                    srodowiskach insektów,bakerii i wirusów. I jeszcze pewnej wrocławiani ;-)
                                                  • Gość: bary Re: dzika natura... IP: 217.96.19.* 04.03.10, 08:16
                                                    Plisie, główki na Odrze już się porozmywały, w górnym biegu nikt jej nie pogłębia, więc dziczeje... Nawet w latach '80 ubiegłego wieku, kiedy rzeka była mocno eksploatowana, nie zatraciła wiele ze swej naturalności. Znam to z autopsji, bo co roku spędzałem wakacje na barce. Są to niezatarte jeszcze w pamięci widoki. Zabrałem kiedyś ze sobą kumpla z liceum, choć ten się opierał, i po powrocie był zachwycony naturalnością, spokojem i pięknem rzeki, i chciał znowu, ale tato przestał pływać po zawale. Zostały tylko wspomnienia.
                                                    Dzika natura to już niestety mit, jak sam zauważyłeś. Człowiek wszędzie dojdzie, dojedzie i zacznie oswajać i tylko z zaniedbania i lenistwa pozwala na ponowne dziczenie, jak np. rozlewiska Biebrzy. Z początku lat '70 we wsi Burzyn, gdzie mam rodzinę, pamiętam Biebrzę o szerokości kilkudziesięciu metrów. Teraz można ją podobno przeskoczyć, więc może jeszcze nie wszystko stracone i natura się leniwcom zrewitalizuje ? ;)
                                                  • Gość: NEMO Re: dzika natura... IP: 196.213.89.* 04.03.10, 11:00
                                                    "...a narodowy w szczególności, wydajemi mi się być zjawiskiem
                                                    wybitnie kulturowym a nie naturalnym."
                                                    Przyznam, ze nie bardzo rozumiem ale nawet jesli jest "zjawiskiem
                                                    wybitnie kulturowym" nie zmienia to faktu, ze zwierzeta moga
                                                    przebywac w srodowisku, ktore jest "ich" a nie "nasze".
                                                    Oczywiswcie park parkowi nie rowny ale sam Kruger National Park to
                                                    19000 km kwadratowych. Stanowi on zas czesc Great Limpopo
                                                    Transfrontier Park o powierzchni 35 000 km kw ( chyba 10%
                                                    powierzchni Polski). Sadze, ze to jest juz cos.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Wiwat IP: *.chello.pl 04.03.10, 21:59
                                                    Kazimierzu, w dniu Twego królewskiego patrona, jak zawsze, życzę Tobie i Twoim
                                                    bliskim wszelkiej pomyślności.
                                                    Plis
                                                  • Gość: Ewa Re: Wiwat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 00:15
                                                    A tak dzisiaj Kazia, zycze ci tego czego chcesz i co ci w duszy gra!!!

                                                    Heniu, u nas tez jest wiosna.Czy kiedy pisales o kobitkach, miales ta swoja
                                                    szczegolna mine? Kiedy cie czytalam takiego cie widzialam.

                                                    Jarek, witam w klubie, tez mam zaprzyjaznionego kregarza, ale ja nie przez
                                                    sport, ale przez delikatnosc,ktorej nie slucham. Powinienes pojsc na krioterapie
                                                    najlepiej do komory.
                                                    A poza tym piszecie niezwykle ciekawie.
                                                    Czy ktos wie czemu milczy Ela?
                                                  • Gość: plis Re: dzika natura... IP: *.chello.pl 04.03.10, 23:55
                                                    No bo park to jest park, Nemo. Czyli instytucja z takimi atrybutami jak administracja, budzet, prawo, patologie... Z przytoczonych przez Ciebie liczb wynika, że małe jest piękne i tyle. Istotne natomiast, ze parki o których piszesz, UTWORZONO z jakimś zamysłem. Domyślam się, ze w celu uratowania zagrożonych realną zagładą zwierząt, roślin i krajobrazów. Więc zwierzęta o których piszesz, na szczescie są, jeszcze. Ale tym samym, według kryteriów które proponujesz, są to jednak nasze zwierzęta. ....................................... Ustawicznie malejącą resztę dzikiej przyrody ochraniamy, przyznaję. Ale... najlepszym sposobem wyginięcia czegoś w przyrodzie to wziąć pod kustodię człowieka. Ile razy człowiek brał coś pod ochronę, to na pewno chodziło jedynie o przedłużenie agonii- grup etnicznych, zwierząt, roślin. Najlepiej parki sprawdzają się jako tereny rekreacyjne. .................................... Być może, Stalmat ma przyjemność obcowania z najbardziej autentyczną, pierwotną przyrodą w fiordach norweskich. Jezeli nie napłodzono tam parków. ;-) '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''' U mnie niestety, nawet nieboskłon jest przydymiony, gwiazdy nocą są mało wyraziste, a zamiast orłów, nad głową latają mi samoloty. Ohyda. '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''' Tak naprawdę, to ja żadnych podzialów natury nie akceptyję. Wszytkie są jedynie umowne, konieczne tylko ze zwzględu na ograniczoność ludzkiego umysłu. Ja, Ty, Wy i wszyscy homo, nie jesteśmy w najmniejszym stopniu mniej naturalni niż njdzikszy słoń w buszu. Mało, jestesmy nie zbywalnym, równoprawnym tworzywem wszechswiata. Nasze kulturowe produkty, traktuję podobnie jak mrowiska, ptasie gniazda, lisie nory... Podobnie. Bo jednak jest i pewna subtelna róznica. Ale to inna bajka. Mu. ......................................... Interesującym jest zjawisko niweczenia z pasją przez naturę, wytworów techniki i przywracania na wielu obszarach zurbanizowanych jej własciwych porzadków, o czym pisze Jarek... Obserwowałem to w Bieszczadach, na obszarach po zlikwidowanych łemkowskich wsiach. Co ciekawe, na wyrwane niegdyś naturze obszary nie wracały gatunki szlachetne a raczej ekspansywne odmiany o charakterze agresywnych, nie użutecznych chwastów.
                                                    Amen.
                                                  • Gość: bary Re: dzika natura... IP: 217.96.19.* 05.03.10, 08:51
                                                    Plisie, w Bieszczadach rzeczywiście zdarzają się niespodzianki. W czasie ostatniego tam pobytu, wybrałem się na grzyby. W gęstym lesie natknąłem się na cmentarz prawosławny - spośród drzew wyzierały kute prawosławne krzyże i to był jedyny ślad po niegdysiejszych mieszkańcach. Raptem sześćdziesiąt parę lat po wojnie, nie wiadomo ile lat po wysiedleniu i został tylko rachityczny cmentarz. Jeśli znajdę zdjęcie, które zrobiłem telefonem, to zawieszę na NK.
                                                  • Gość: NEMO Re: dzika natura... IP: 196.213.89.* 05.03.10, 10:51
                                                    Mysle, ze dyskutujemy nad zagadnieniem "czy szklanka jest w polowie
                                                    pusta czy tez pelna". Nie jestem specem od parkow czy ochrony
                                                    srodowiska ale nie zupelnie zgadzam sie z konstatacja,
                                                    ze "najlepszym sposobem na wyginiecie czegos w przyrodzie to wziac
                                                    pod kastodie czlowieka." Sadze, ze doswiadczenia w tej sprawie to
                                                    mieszanka pozytywow i negatywow i kazdy przypadek nalezaloby
                                                    przeanalizowac z osobna. Jesli dobrze rozumiem sens zdania o
                                                    czlowieku i jego miejscu w naturze to nalezaloby zostawic wszystko
                                                    naturalnemu biegowi rzeczy i zaakceptowac konsekwencje (?).
                                                    Natura "chadza dziwnymi drogami". Czasami probuje odzyskac to, co
                                                    jej wczesniej zabrano ( "zjawisko niweczenia z pasja przez nature
                                                    wytworow techniki") ale tez probuje efektywnie wykorzystac "rzeczy
                                                    dane". Park Pilanesberg zostal w momencie utworzenia "zasiedlony"
                                                    zwierzetami przez czlowieka. Po jakims czasie zauwazono, ze oprocz
                                                    gatunkow oryginalnie sprowadzonych do parku pojawiaja sie nowe,
                                                    ktore migruja na tereny chronione ( tak np bylo z brazowa hiena).
                                                    Jezeli wiec wierzymy w ponadczasowa madrosc natury to ten fakt wart
                                                    jest odnotowania.
                                                    W kwestii "nasze" napisalem jak nastepuje: "..ze zwierzeta moga
                                                    przebywac w srodowisku, ktore jest "ich" a nie "nasze"." Odnioslem
                                                    sie do srodowiska, w ktorym przebywa zwierze lub czlowiek a nie
                                                    samych zwierzat jako wlasnosci czlowieka.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: dzika natura... IP: *.chello.pl 06.03.10, 14:05
                                                    Zastrzegam, ze nikogo tu nie atakuje. Jeżeli manifestuję inny punkt widzenia, to
                                                    przez wdzięczność za ciekawe i inspirujące wpisy oraz za samą przyjemność rozmowy.
                                                    '
                                                    - Zgoda Nemo. Nasze zwierzątka, na przydzielonym im terytorium (klatka, wybieg,
                                                    ogródek)... Przydział może oczywiscie dać tylko właściciel terenu, jego
                                                    pełnomocnik albo uzurpator. Obywają się bez przydziału zwierzęta dzikie, na
                                                    przykład te w naszym przewodzie pokarmowym.
                                                    '
                                                    Kazdy przypadekjest mieszanka pozytywow i negatywow, kazdy jest inny i >kazdy
                                                    przypadek nalezaloby przeanalizowac z osobna.< To prawda, że nie ma dwu
                                                    jednakowych liści i każde drzewo jest inne. Ale pomimo to, na pierwszy rzut oka
                                                    rozpoznajemy czy to liść dębu czy klonu. I czy to dąb czy akacja... Całkowita
                                                    dowolność formy a zarazem szablon i schematyzm. Samo to jest ciekawe... Z
                                                    przypadkami jest podobnie. Więc sytuacja eksperta nie jest beznadziejna ;-)
                                                    '
                                                    - Czy >nalezaloby zostawic wszystko naturalnemu biegowi rzeczy i zaakceptowac
                                                    konsekwencje (?)< Osobiście jestem przekonany, ze nie ma takiego dylematu.
                                                    Wszystkie krowy na świecie muczą mu i nie jesteśmy władni tego zmienić. We
                                                    wszystkich swoich działaniach podlegamy temu samemu dyktatowi co krowa. Takze
                                                    dyktatowi wolnej woli, badania i ulepszania wszystkiego z genomem włącznie... Po
                                                    prostu, jesteśmy naturalni jak krowa. I jak ona, nie jesteśmy w stanie wypaść z
                                                    wszechrzeczy. Także przed urodzeniem ani po śmierci. Wiem, bo dopiero co byłem
                                                    we Wrocławiu na pogrzebie ciotki... Czy wiecie, że we wrocku otwarto nowy,
                                                    wielki cmentarz? Na wszystkich dawnych brak przydziałów i miejsca.
                                                  • Gość: NEMO Re: dzika natura... IP: *.telkom-ipnet.co.za 06.03.10, 18:05
                                                    Nawet nie pomyslalem, ze nasza dyskusja moze byc forma wzajemnych
                                                    atakow. Bez roznicy pogladow bylibysmy jak owi dwaj cadycy, ktorzy
                                                    odbywali dluga podroz koleja w calkowitym milczeniu. Na pytanie
                                                    wpsolpasazerow o brak dyakusji jeden powiedzial, ze on wie wszystko
                                                    i ten drugi wie wszystko, nie ma wobec tego o czym dyskutowac.

                                                    Na terenach Afryki wiele zwierzat zyje dale poza parkami narodowymi.
                                                    Wiele parkow nie ma nawet fizycznej granicy w postaci ogrodzenia.
                                                    Park Krugera jeszcze w latach 70-tych tez nie byl ogrodzony. Realia
                                                    sa jednak takie, iz w wolnej konfrontacji zywiol ludzki - zwierze,
                                                    to ostatnie jednak przegrywa. Calkiem mozliwe, ze za kilka
                                                    milionow lat wieloryby, droga ewolucji, wyksztalca skore odporna na
                                                    uderzenie noweoczesnego harpuna. Jest to mozliwe pod warunkiem, ze
                                                    do tego czasu czlowiek nie wymysli czegos innego a w oceanach
                                                    pozostana jeszcze jakies wieloryby.
                                                    Oczywiscie, ze jesli przyjmiemuy, ze znikanie i pojawianie sie
                                                    gatunkow, niezaleznie od przyczyn, jest naturalnym stanem rzeczy
                                                    parki narodowe i wszelkie akcje ochrony nie maja sensu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: dzika natura... IP: *.hlrn.qwest.net 07.03.10, 15:37
                                                    Czytam z ciekawoscia Wasza dyskusje dotyczaca Parkow Narodowych. Ja
                                                    ma w poblizu Rocky Mountain National Park i kilka rezerwatow
                                                    przyrdy. Przez okno widze wielkie jezioro zbudowane w latach 20tych
                                                    jako laguna dla sciekow z Denver. W latch 40 tych wybudowano w
                                                    Denver nowoczesna oczyszczalnie sciekow i ta laguna polozaona 30 mil
                                                    od granic miasta stala sie jeziorem. powoli sama sie oczyscila,
                                                    obrosla drzewami i krzakami, zagniezdzily sie ptaki, lacznie z
                                                    orlami. Zarybila sie. Ma kilka gatunkow pstragow i teraz jest piekna
                                                    oaza zielwni na preri a zarazem stanowym parkiem. Ja od kilku dni
                                                    widze na drzewie za oknem pieknego orla, powoli przylatuja ptaki,
                                                    Wieczorem, igra para kojotow, nie mowiac juz o setkach dzikich gesi
                                                    i pieskach preriowych. Tutaj gdzie mieszkam jeszcze 12 lat temu byla
                                                    preria. Czlowiek posadzil drzewa i kilka lat wystarczylo zeby
                                                    przyroda zrobila swoje.
                                                    Plis mam nadzieje ze gdy bede na poczatku czerwca we Wroclawiu uda
                                                    nam sie spotkac. Reszte napewno tez.
                                                  • kazimierzp Cywilizacja - dzika natura... 07.03.10, 19:29
                                                    Dziękuję za życzenia. Te ostatnie trzy dni ze względu na sprawy rodzinne (Mama nam choruje i nie wiadomo jeszcze na co, diagnozują wstępnie gruźlicę!?!) spowodowały, że wszystko inne nie było istotne.
                                                    "Idźcie i rozmnażajcie się i czyńcie ziemię poddaną..." Takie jest przesłanie naszej, w duchu której zostaliśmy wychowani, religii.
                                                    Dla wielu nacji, zwłaszcza tych "prymitywnych" jest to truizmem bo oni walczą o byt, o istnienie więc nie przejmują się przyszłością jakiegoś gatunku zwierzęcia, czy rośliny. Oni chcą żyć, przeżyć! Gorzej gdy dla jakiegoś widzimisię, czy też mody morduje się zwierzęta, aby na przykład usmażyć jego stopę (niedźwiedź), czy sproszkować jego róg (nosorożec).
                                                    Utrzymanie przy istnieniu jakiegoś gatunku jest ważne, ale czy nie jest to najczęściej walką z wiatrakami? Społeczeństwa "ucywilizowane" mają świadomość ekologiczną (tak uważają), ale nie przeszkadza im robienie interesów kosztem jakiejś populacji zwierząt.
                                                    Żyjemy w zakłamaniu...
                                                  • Gość: plis Re: dzika natura... IP: *.chello.pl 08.03.10, 02:06
                                                    Co do parkow i rzerwatow, zalealo mi na zwroceniu uwagi, ze sa one
                                                    tworami typowo cywilizacyjymi. Bo znam tego skutki z praktyki
                                                    zawodowej....... Ich stanowienie, dzieli absurdalnie rozne
                                                    terytoria, na obszary chronione i obszary jakoby nie podlegajace
                                                    (zadnej) ochronie! Takia interpretacja prawna jest rozpowszechniona
                                                    a szczegolnie drastycznie praktykowana w USA. Ja naleze do
                                                    zwolennikow racjonalnego, odpowiedzialnego gospodarowania
                                                    (czynienia sobie poddana) calej dostepnej przestrzeni. Podobnie jak
                                                    zsobow innych wartosci; wody, powietrza, blondynek. ........ Henry,
                                                    laguna sciekow, brzmi frapujaco. U nas rozwazalimy koncepcje
                                                    oczyszczania sciekow przez hodowle karpia. Pod warunkiem jednak, ze
                                                    te ryby beda sprzedawane w Radomiu a nie na miejscu ...............
                                                    Prawda jest,ze najatrakcyjniejsze krajobrazy i obiekty przyrodnicze
                                                    powstawaly z reguly w efekcie procesow katastrofalnych. Nie zdziwie
                                                    sie jezeli Turoszow i Belchatow beda w przyszlosci duza turystyczna
                                                    atrakcja. .......... Czerwiec we wrocku bywa rzeczywiscie atrakcyjny
                                                    wiec nie wykluczam obecnosci. Pozdrawiam.
                                                  • stalmat1 8.03 08.03.10, 11:43
                                                    To ze nikt nie sklada mi zyczen imieninowych (07.03) to rozumiem.
                                                    Skad maja wiedziec??
                                                    Ale.......zeby 8-go nie wspomniec o kobitkach!
                                                    To juz jest niewybaczalne.
                                                    W Warszawie demonstracje feministek. W Oslo kompletny przeglad czy
                                                    wszystkie rady nadzorcze wypelniaja kryteria kwotowe. Tylko 34% w
                                                    radach to kobiety. Beda zwolnienia prezesow!

                                                    A wy?
                                                  • kazimierzp Re: 8.03 a wcześniej Tomasza! 08.03.10, 12:56
                                                    Imienia "stalmat" nie znalazłem w kalendarzu, ale Tomasza i owszem!;-) Życzę tobie i wszystkim nam wokół aby świat nas niczym nowym, a przy tym okropnym nie zadziwiał!
                                                    Co do feministek, parytetów żeńsko-męskich, Dnia Kobiet. Ja po prostu cenię kobiety, uważam że bez nich świat byłby straszny, a zwłaszcza nie byłoby nas! Lubię okazywać niewiastom w każdym wieku swą sympatię i szacunek, a w pracy nie rozgraniczam pracowników ze względu na płeć!
                                                    Gdyby ktoś doktrynalnie podszedł do parytetów 50/50 % to w Urzędzie gdzie pracuję należałoby zwolnić wiele kobiet i przyjąć mężczyzn. Naczelnikami wydziałów też jest większość kobiet!;-) I mi to wcale nie przeszkadza!
                                                  • Gość: bary Re: 8.03 IP: 217.96.19.* 08.03.10, 13:10
                                                    Mam to szczęście, że trafiłem tę swoją pasującą połówkę, więc staram się, aby codziennie miała dzień kobiet. Rzecz jasna nie zawsze się udaje, bo spotkam na przykład kolegę, którego dawno nie widziałem... ;> Dzień kobiet jest świętem, które lubię, czego nie mogę powiedzieć o walentynkach. Więc Ewo, Elu, Azjo i cała reszto kobiet forumowych, przyjmijcie ode mnie wirtualne goździki i rajstopy :)))

                                                    Na marginesie: nasze forum też nie wypełnia wymogów pięćdziesięcioprocentowego udziału kobiet, może go nam nie zamkną :(

                                                    Stalmacie, przyjmij życzenia imieninowe i Kazik również, mimo poślizgu czasowego, niech przyjmie życzenia ode mnie.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Dzień mężczyzny IP: 109.199.0.* 10.03.10, 19:48
                                                    Dowiedziałem się, że dzisiaj jest dzień mężczyzny. Tyle lat człowiek żyje, a durny taki... Czego jeszcze nie wiem o kondycji męskiej ?No i kto mi powie, czy to święto jest komunistyczne, czy jednak współczesne - poprawne politycznie ? Taki głupi jestem, że nie wiem, czy trzeba szukać czerwonego krawatu i szturmówki, czy białych kołnierzyków...
                                                  • Gość: Ewa Re: 8.03 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 00:06
                                                    8 marca ma urodziny moj kumpel.Tomek naprawde ty masz imienieny 8.03? Wcale o
                                                    tym nie wiedzialam. To ci zycze, o czym juz ci pisalam,znajdziez miedzy wierszami!!!
                                                    Nie lubie dnia kobiet, ja czesciej dostawalam w pracy scierki i zlamanego
                                                    gozdzika. Nie lubie niczego na sile.
                                                    A nawiazujac do dyskusji o zwierzetach i ludziach, to wiem ,ze czlowiek zniszczy
                                                    wszystko, a kiedy juz bedzie za pozno rzuci sie zeby ratowac, ale dopiero wtedy
                                                    nie wczesniej, a wtedy oczywiscie bedzie za pozno.A garstka ludzi myslacych nic
                                                    tu nie wskora.
                                                  • stalmat1 Re: 8.03 12.03.10, 10:42
                                                    Choc o troche detaliczne..
                                                    Ewa, oczywiscie nie mam imienin 8-go bo wtedy imieniny maja wszystkie Panie. Ale
                                                    w wigilje 8-go, owszem czemu nie.
                                                    Nawiazujac do dyskusji o zwierzetach i ludziach to Justynka sie wczoraj wywalila
                                                    a Marit powiedziala ze czeka na wyniki proby B, Karoliny...
                                                    Eh,zizn!
                                                  • kazimierzp estrogeny - androgeny 13.03.10, 13:15
                                                    Cały czas żyjemy w przekonaniu i jesteśmy przekonywani iż kobieta łagodzi obyczaje. Wprowadzenie parytetów do polityki spowoduje stonowanie walk politycznych na forach sejmowych, radach...
                                                    Tymczasem jedyna osoba złapana na dopingu na olimpiadzie to kobieta. Ona lub ktoś chciał za wszelką cenę wygrać (podobno nie jest to cecha kobiet!?!). Oglądamy i słuchamy pełną "subtelności" rywalizację dwóch kobiet Justyny i Marit. Oglądamy na pomostach ciężarowych kobiety, na ringach bokserskich panie naparzają się aż krew się leje. Chcą być żołnierzami...
                                                    Teraz nie wiem, czy ten podział na hormony męskie i żeńskie to fikcja, czy mamy do czynienia z obojniaki czy też...
                                                    "Kobieto puchu marny, ty wietrzna istoto!"
                                                  • Gość: Ela Czytam IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 16.03.10, 21:04
                                                    Ewie-jestem,jestem.Bardziej przysluchujac sie jak biorac udzial...
                                                    Czy raczej czytajac jak...
                                                    Ciagle zima,choc juz nie taka"zbita",slisko.Po drugiej stronie ulicy na tzw.dostepnej laczce zrobiono wysypisko sniegu-ogromne haldy brudnego paskudztwa,ktore bedzie pewnie straszylo do Midsommar czyli .
                                                    Sw.Jana.
                                                    Ja znowu w temacie Paryz-poszukuje ksiazki Paryz po polsku,albo Polskie slady w Paryzu-byla taka,ostatnie wydanie rok2005-i brak wznowien.
                                                    Gdyby "ktos wiedzial cos o zaginionej"?szukalam w internetowych ksiegarniach,wypytywalam znajomych...nic.
                                                    A za zyczenia 8-marcowe dziekuje!zapachnialo"echem z dawmych lat..
                                                    Gozdziki i rajstopy-tak to bylo.I jeszcze trzeba bylo podpisywac liste,ze sie dostalo...

                                                    pozdrawiam cieplutko WSZYSTKICH
                                                    Ela
                                                  • Gość: bary Re: Czytam IP: 109.199.0.* 16.03.10, 21:49
                                                    Ewciu, no w końcu... Spróbuj poszukać na:

                                                    www.antykwariat.waw.pl

                                                    Znalazłem tam i kupiłem ostatnio książkę polecaną mi przez Plisa, z roku 1998, w dobrym stanie i bardzo dobrej cenie, a tytułów mają zatrzęsienie. Okazuje się, że funkcjonują antykwariaty internetowe :)

                                                    Całuję gorąco obie dłonie ;>
                                                  • Gość: Ewa Re: Czytam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 00:10
                                                    Jarek, odpowiadasz Eli ,a nie mnie!
                                                    Ela dobrze, ze sie odezwalas, przynajmniej wiadomo ,ze calkiem cie nie zasypalo.
                                                    My sie tez trzymamy jako tako, choc z trudem. Sniegi i sniegi.Schowalam szufle i
                                                    znowu wyciagnelam, ciekawe jak dlugio sie jeszcze przyda? Kiedy calkiem jest mi
                                                    zle, ide na kompost, a w nim zycie toczy sie zwziete. Owadow masa.Przynajmniej
                                                    tam zima nie ma szans.
                                                  • Gość: Ela Re: Czytam IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 17.03.10, 05:53
                                                    Adres antykwariatu wykorzystalam,ksiazki nie znalazlam-ale "zajerestrowalam chec
                                                    kupna"-dziekuje!
                                                    Ela
                                                  • Gość: bary Re: Czytam IP: 217.96.19.* 17.03.10, 08:07
                                                    Oj chyba zaczynam mieć problemy ze wzrokiem ;> Przepraszam dziewczyny. Elu, myślę, że gdyby dobrze poszukać, to znalazłyby się jakieś inne antykwariaty internetowe, poza tym w czasie kolejnej wizyty przejdź się po wrocławskich antykwariatach - jest masa świetnych tytułów, których nikt nie wznawia. Kiedyś na Kościuszki w suterenie była "antykwarnia", którą prowdził starszy pan. Lubiłem tam chodzić, bo książek były tysiące, od podłogi do sufitu, a spektrum było tak szerokie, jak nigdzie indziej. Wejście było schodkami w dół od podwórka. Najmocniej pamiętam zapach książek, rewelacja !!!!
                                                  • Gość: bary Re: Czytam IP: 217.96.19.* 17.03.10, 09:03
                                                    Elu,pod tym adresem:

                                                    www.poczytaj.pl/70313
                                                    znalazłem ofertę sprzedaży Francja po polsku tej samej autorki,

                                                    a pod tym:

                                                    przewodniki.books.net.pl/61345.htm
                                                    samą książkę w cenie 56 zł.

                                                    Mam nadzieję, że uda Ci się kupić.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ela Re: Czytam IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 17.03.10, 16:15
                                                    DZIEKI!!!
                                                    Francje po polsku udalo mi sie kupic,
                                                    Paryz po polsku-wyniki wyszukiwania:0
                                                    Jest okladka,a jakze-ale ksiazki nie ma.Wyczytalam na jakims forum/entuzjastow wyjazdow do Paryza/ze ksiazki nie ma,wznowien nie bylo...Szkoda.Moze z tym antykwariatem cos wyjdzie.
                                                    To co mnie tak uradowalo-ze byl odzew na"wolanie o pomoc".
                                                    Wiem ,ze tematycznie nijak sie to ma do tematow ,poruszanych na naszym forum-ale moze potrzeba czasem takiego"filipowego"przerywnika?
                                                    serdecznosci!
                                                    Ela
                                                  • Gość: bary Re: Czytam IP: 109.199.0.* 17.03.10, 22:45
                                                    Mnie się podoba w naszym forum to, że wszystkie tematy są stąd i zawsze na temat ;>
                                                  • stalmat1 Obrzydliwosc 18.03.10, 08:54
                                                    Niedawno cieszylem sie z sukcesu Justynki.
                                                    Jak zwykle szczescie nie trwa dlugo.

                                                    Okazuje sie ze jej kolezanka, jedna na 2000 przebadanych
                                                    uczestknikow/czek olimpiady pomaga sobie w pokonywaniu przeciwnikow.

                                                    Zastanawian sie w jaki stopniu chec ZDOBYCIA opanowala
                                                    wspolczesnych polskich 20-30-latkow.
                                                    I czego im brakuje aby zrozumiec ze poza kasa sa jeszcze inne
                                                    wartosci?
                                                  • Gość: bary Re: Obrzydliwosc IP: 217.96.19.* 18.03.10, 15:58
                                                    Mnie bardziej ciekawi odpowiedź na pytanie, jak bardzo trzeba być zdeterminowanym, żeby świadomie narażać własne życie ? Przecież młodzi ludzie, wybitni sportowcy umierają na zawał etc. Najwięcej przypadków kojarzę z kolarstwa. Pomijam całą nieuczciwość takiej sytuacji, ale gdzie mieszka zdrowy rozsądek?
                                                  • kazimierzp sława... 19.03.10, 06:40
                                                    Chęć bycia na świeczniku, ta chwila sławy, splendoru to narkotyk który porywa ludzi ze wszystkich stron świata, a nie tylko z Polski. Granice ludzkich możliwości bez farmakolicznego wspomagania już dawno zostały przekroczone.
                                                    Bez odpowiednich używek,... nie byłoby takich wyników w tabelach rekordów. Wiele laboratoriów na świecie pracuje nad środkami których nie ma na liście zakazanych, a które pomagają wygrywać! Już dawno szlag trafił ideę olimpijską, że liczy się tylko udział, a nie wynik. Dlatego jestem przeciwnikiem sportu wyczynowego! Tak naprawdę jest to biznes nakręcający koniunkturę dla różnego rodzaju dziedzin przemysłu. No i gawiedź ma igrzyska!
                                                  • Gość: bary Eutanazja IP: 217.96.19.* 23.03.10, 08:48
                                                    Ostatnio usłyszałem lub przeczytałem, że jest pomysł, aby pozwolić w Holandii każdemu siedemdziesięciolatkowi na eutanazję ze względu na wiek. Każdy będzie mógł zdecydować, czy chce jeszcze żyć, czy poprosić organ państwa o "złoty strzał", bo już mu wystarczy pobytu na ziemskim padole.
                                                    Zastanawiam się, jak daleko jest w stanie posunąć się człowiek i kiedy Holendrzy zaczną poddawać eutanazji osoby psychicznie chore, niepełnosprawne ? Eugenicy zacierają ręce...
                                                  • Gość: plis Re: Obrzydliwosc IP: *.chello.pl 23.03.10, 22:38
                                                    Rzeczywiście obrzydliwość.
                                                    Niegdyś nawet każda zbójecka banda miała swego herszta, a ten poczucie odpowiedzialności i zbójecki honor. Patrz - "Powrót taty" ............ W polskiej ekipie olimpijskiej natomiast i w PKOL, czeski film. Nikt nic nie wie. Pierwsi naiwni to p. Nurowski i p. Szewińska. ................... Będziesz milczeć, nie damy ci zginąć. Obrzydliwość, czyli polityka w sporcie.
                                                  • stalmat1 Re: Obrzydliwosc 23.03.10, 22:52
                                                    Podoba mi sie fizjopomocnik Karolinki. Nomen omen z "sasiedztwa"! Powiedzial ze
                                                    moze przyjechac i zlozyc wyjasnienia "jak zanajdzie czas i ktos mu kupi bilet".
                                                  • Gość: Henry Zima IP: *.hlrn.qwest.net 24.03.10, 13:25
                                                    U nas znowu zima. Zasypalo nas sniegiem. Ciezki mokry snieg zaczal
                                                    padac wczoraj po poludniu. Padal cala noc i pada dalej. Mamy juz
                                                    okolo 40 cm nowego sniegu. A to dopiero koniec marca. Zawsze
                                                    najwieksze opady mamy w kwietniu. A tak ladnie kwitly hiacenty i
                                                    narcyzy. Takiej dlugiej i mroznej zimy nikt tutaj nie pamieta.
                                                    Obama zafundowal nam socjalistyczna medycyne. Poszczegolne stany
                                                    zaczynaja sadzic rzad fereralny ze to nie zgodne z konstytucja i
                                                    zaczyna sie cyrk. Zobaczymy co z tyego wyniknie. No to ide odkopywac
                                                    samochod i jade do pracy.
                                                  • Gość: Ewa po zimie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 00:20
                                                    U nas wiosna,trzmiele lataja.
                                                    Tomek, nie martw sie Justyna nie brala i dalej bedzie machac warkoczykiem i
                                                    pokazywac zeby, ku mojemu zadowoleniu, bo lubie wesole prostolinijne dziewczyny.
                                                    Jarek, ten antykwariat nie istnieje juz chyba, to ten stary bardzo pan nie dawal
                                                    rady, a ostanio zapach ktorego wspominasz zmienil sie w obrzydliwy.
                                                    Kiedys w antykwariacie na Szewskiej sprzedawal absolutny omnibus, wiedzial
                                                    wszystko i chyba dlatego szybko zostal zwolniony, teraz nikt tam juz nic nie
                                                    wie, wiec przestalam ich odwiedzac, a moze im o to chodzilo???
                                                  • Gość: NEMO Obrzydliwosc zima IP: *.telkom-ipnet.co.za 25.03.10, 05:35
                                                    Sport dawno przestal byc "szkola ciala i charakteru". Osobiscie
                                                    wole dawnych mistrzow niz dzisiejszych "super homo sapiens" wyczynu
                                                    ( wlaczajac w to rowniez "srebrno - zlota" Justyne ). W sprawie
                                                    Kornelii Marek lekki surrealizm - nikt nic nie widzial, nie slyszal
                                                    itd.
                                                    My w strone zimy, dni krotsze choc dalej cieplo. Podobno zima ma byc
                                                    w tym roku ostra, nie tak jak w Europie ale nocne chlody
                                                    potrafia "dac w kosc".
                                                    W ostatnich tygodniach, ruchem konika szachowego przemieszczalem sie
                                                    miedzy Johannesburgiem a Maputo - sporo niezbyt wesolych refleksji.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: zmiana IP: *.chello.pl 26.03.10, 00:31
                                                    Trzeci już dzień pracuję na działce przy znakomitej pogodzie.Wszystko mnie
                                                    boli, ale jest fajnie. Ptaki wciąż jeszcze milczą. Dlaczego? Po raz pierwszy w
                                                    tym roku sikorki nie pozjadały do cna rozwieszoną słoninę. Jestem zdziwiony. Za
                                                    to, "wszystko" wyłazi z ziemi. Czas jakiś optymistyczny. Tyle że strasznie go
                                                    wciąż mało.
                                                  • Gość: bary Re: zmiana IP: 217.96.19.* 26.03.10, 08:21
                                                    Plisie, może zawistny sąsiad zwabił sikorki innym smakołykiem ?
                                                    Wiosna rzeczywiście cudowna. Zima była prawdziwa, to może pozostałe pory roku przyjdą do nas w pełnej krasie ? Może nasze dzieci poznają złotą polską jesień ? A czasu rzeczywiście mało i strasznie szybko ucieka :)
                                                  • Gość: Henry Re: zmiana IP: *.hlrn.qwest.net 27.03.10, 18:59
                                                    U nas po 2 dniach slonecznych i cieplych wnocy spadl snieg i a teraz
                                                    wieje silny wiatr cos w rodzaju halnego w Tatrach. Za oknem nie
                                                    widze gor co jest oznaka ze tam pada snieg. Ale pocieszam sie ze od
                                                    wtorku maja byc cieplo, okolo 70 stopni F. Gdzies niedawno czytalem
                                                    ze w Polsce gwaltowniw spadla populacja wrobli i sikorek. Moze to
                                                    tlumaczy ich brak u Ciebie. Ja za to mam duza ilosc drapieznych
                                                    ptakow wlaczajac w to orla amerykanskiego. Ostatnio gdy padal snieg
                                                    za oknem siedzial duzy dzieciol. O robinach nawet nie wspomne. Ich
                                                    tutaj nie brakuje.Czesto tez slysze kukulke. Ciekawi mnie skad te
                                                    ptaki tutaj sie wziely. Jeszcze 10 lat temu byla tutaj preria.
                                                  • Gość: plis Re: zmiana IP: *.chello.pl 28.03.10, 00:57
                                                    Oooo! Już są. Już słucham ptasich treli.
                                                    Przystępuję do siewu. Czynnosci żmudnej, nie efektownej a dającej najwięcej
                                                    satysfakcji, optymistycznej i skłaniającej do głebszych refleksji.Tak. Czas
                                                    siewu to czas zdecydowanie najmilszy w roku ogrodnika.
                                                  • Gość: Ewa Re: zmiana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.10, 22:28
                                                    A u mnie jedza ziarna szpaki.Dalej sypie, zeby moc na nie patrzec. Sa zuchwale.
                                                    Zawsze pracuje sama, czasami probuje jak wyglada pomoc kogos innego, zawsze sie
                                                    zawodze. Czlowiek ktory pracowal u sasiadki swietnie u mnie jakby zglupial.Jak
                                                    dotad mam stratowowany szczypiorek,pelno blota wszedzie, a sama praca -
                                                    wykopanie betonowej stopy stoi w miejscu.
                                                    Heniu rob zdjecia i nam wysylaj.
                                                    Kaziu, jak wyglada ten stary i cudny dom w srodku?
                                                  • Gość: NEMO Wielkanoc IP: *.telkom-ipnet.co.za 02.04.10, 07:21
                                                    Kolejna Wielkanoc. Wszystkiego najlepszego. U nas zaczynamy od
                                                    Wielkiego Piatku. Wokol absolutna cisza.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: Wielkanoc 02.04.10, 10:50
                                                    Tak, i nadchodzi Wielkanoc.
                                                    Wiec cieszcie sie, ja probuje..
                                                  • kazimierzp Re: Wielkanoc 02.04.10, 17:34
                                                    Христос воскресе! Jako rusofil, czy też ukrainofil zaczynam cyrylicą!;-) Wiosna i wszelkie uroczystości świąteczne w tym okresie, w każdej religii to okres radości z odradzania się świata po mrokach zimy! Więc wszystkim miłym memu sercu życzę:..., no po prostu umiejętności cieszenia się z życia!
                                                  • Gość: bary Re: Wielkanoc IP: 109.199.0.* 03.04.10, 14:29
                                                    A ja, jak co roku, życzę Wam, żebyście zasiedli do śniadania wielkanocnego ze wszystkimi, których kochacie :) Kazik ma rację, cieszmy się życiem :)
                                                  • Gość: plis Re: Wielkanoc IP: *.chello.pl 03.04.10, 22:03
                                                    Wszystkim,
                                                    a przed innymi
                                                    Tobie, przesyłam
                                                    ALLELUJA !
                                                  • Gość: Ela Re: Wielkanoc IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 06.04.10, 23:22
                                                    Ktos cos pisal o pedzacym czasie...
                                                    Juz PO Wielkanocy...
                                                    U nas wychodza krokusy...
                                                    Niech sie stanie WIOSNA!
                                                    tak pozdrawiam!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa Re: Wielkanoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.10, 00:48
                                                    Kaziu,a ty na pytania nie odpowiadasz, oj niedobrze!!!
                                                    Pare dni mnie nie bylo, a tu sie okazuje,ze nasza dzielnica plus Biskupin i
                                                    chyba i Sepolno to zabytki wysokiej klasy i jak chce sie wyciac zasadzony przez
                                                    siebie bezsensownie krzak czy drzewo w zlym miejscu, to nie mozna bo to zabytek.
                                                    Ktoz tak kretynskie prawo ustanowil. Cala nasza dzielnica w wiekszosci to
                                                    smieciowisko. Rozumiem ,ze duze i stare drzewa czy stare krzewy sa pod ochrona,
                                                    ale zebym nie mogla wyciac nawet galezi, ktora przeszkadza i prosila o
                                                    pozwolenie, jakas nawiedzona urzedniczke ktorej wladza pomaga sie
                                                    samorealizowac, to juz zupelny absurd. Tomek, ty lubisz takie numery, jakie masz
                                                    zdanie?
                                                  • kazimierzp zabytki... 10.04.10, 14:45
                                                    Ewuniu! Na jakie pytania nie odpowiedziałem?;-) Co do zabytków i nie tylko! Kto zadaje pytania ma więcej roboty! Jak się już pytasz oficjalnie urzędnika czy coś można, to usłyszysz, że nie!!! Nie dlatego że nie wolno, ale dlatego bo urzędnik boi się (i trudno się dziwić) że ktoś pozytywną odpowiedź odczyta jako współpracę z petentem! Dlatego jak chcesz obciąć jakąś "głupią" gałąź to porób zdjęcia (na przyszłe dyskusje) i wytnij. Potem zastanów się nad racjonalnym wyjaśnieniem!;-)
                                                  • Gość: bary Katastrofa IP: 109.199.0.* 10.04.10, 23:12
                                                    Nie mogę się pozbierać po tym szoku. Nie zgadzałem się z poglądami niektórych ofiar, ale rozdziera mnie żal i poczuie straty, tak zwyczajnie, po ludzku.
                                                  • Gość: Ewa Re: Katastrofa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.10, 23:48
                                                    W samolocie zginal moj stryj ostatni juz Stanislaw Nalecz Komornicki.
                                                    Byl starszym czlowiekiem, spadali szybko mam nadzieje, ze nie mial mozliwosci
                                                    zeby sie bac, i ze inni tez.
                                                  • Gość: Ewa Re: zabytki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.10, 23:51
                                                    Kaziu,chodzilo mi o te prastara chalupe, jak wyglada w srodku?
                                                    Nie pocieszasz mnie, skoro urzednik sie boi to sie nie nadaje w moim odczuciu
                                                  • kazimierzp ... 11.04.10, 05:21
                                                    To co się stało w sobotę rano przesłania wszelkie doczesne problemy! Miejmy nadzieję,że po tej katastrofie polska polityka stanie się lepsza, że ta tragedia złagodzi wszelkie bzdurne spory. Może!?
                                                    Ewuniu! Nie mam dostępu do wnętrz większości chałup które pokazuję na zdjęciach!
                                                    Co do "urzędników"! Nie dziw im się że zbyt dosłownie pojmują i przestrzegają wszelkich przepisów. Oni chcą pracować. Gdybyś widziała jak są oceniani przez kontrolujące służby, jak sądy, organy odwoławcze podchodzą do liberalnego podchodzenia w trakcie procedur. Bardzo często ci sami ludzie którzy krytykują urzędnika za drobiazgowość w prowadzeniu spraw, za moment gdy jakiś problem zostaje załatwiony nie po jego myśli to czepiają się najdrobniejszych punktów! Słychać też czasami w telewizji wypowiedzi przedstawicieli służb śledczych, że jakiś urzędnik musiał na pewno wziąć łapówkę bo był życzliwy dla interesanta, "a nikt nie jest bezinteresownie życzliwy" - potem okazało się że w tej sprawie przetrzymywano w areszcie niewinnego człowieka! Po prostu twórcom wszelkich przepisów często się wydaje, że wszystko można zawrzeć w paragrafach. W dodatku w polskim sądownictwie nie ma zasady precedensu. Przypomnij sobie jak tworzono "afery" przez Ziobrę, na podstawie jakich przesłanek!
                                                    W sądzie wszelkie wątpliwości są, powinny być, rozstrzygane na korzyść oskarżonego. Od urzędnika, co praktyka codzienna pokazuje, żąda się aby wątpliwości były na niekorzyść załatwienia sprawy!
                                                  • Gość: Henry Re: ... IP: *.hlrn.qwest.net 11.04.10, 18:06
                                                    Tragedia jakiej nigdy w swiecie nie bylo.
                                                    Chodza mi bez przerwy po glowie mysli. Jak do tej tragedi doszlo.
                                                    Dla czego tyle najwazniejszych w kraju osob bylo na pokladzie
                                                    jednego samolotu gdy nawet zaleca sie aby malzenstwa majace male
                                                    dzieci razem nie lataly. Dla czego katastrofa Cesny pod Poznaniem
                                                    niczego naszych wojskowych nie nauczyla? Dla czego pomimo takich
                                                    nieprzychylnych warunkow atmosferycznych, pomimo ostrzezen wiezy
                                                    kontrolnej piloci zdecydowali sie na ladowanie? Czy ktos wywarl na
                                                    nich presje? No i chyba zdenerwowanie pilotow ze po zachaczeniu
                                                    masztu nie potrafili juz poderwac samolotu. Te i wiele innych mysli
                                                    nie daja mi spokoju.
                                                    Kaziu ty jak zwykle masz racje. Polskie prawo jest do d...y. Brak
                                                    zasady precedensu jest w dzisiejszych czasas wprost niedopuszczalny.
                                                  • Gość: plis Re: ['] IP: *.chello.pl 11.04.10, 19:52
                                                    Żal. Żal głęboki, obejmujący poległych polityków, wojskowych, kapłanów, urzędników, członów Rodziny Katyńskiej i nie na końcu, członków załogi samolotu. Cześć Ich Pamięci! Kondolencje składam, osobom opłakującym swoich bliskich.
                                                    '
                                                    Tak się składa, że obaj Ich Ekscelencje Prezydenci, należeli do wąskiego raczej grona osób publicznych, których cenię wysoko. Prezydenta Kaczyńskiego poznałem osobiście. Pozostanie w mojej pamięci jako osoba szczególnie ciepła i mężna. Swój wysoki urząd sprawował z godnością a także z heroizmem, będąc przedmiotem mało wybrednych i nie przebierających ataków. Z tego co obserwowałem, Jego krytycy nigdy nie nie wyszli poza repertuar prześmiewek bądź pretensji, odnoszonych do nazwiska, mankamentów aparycji, dykcji itp. W moim odbiorze, kampania ta ujawniała raczej małość krytyków niż śp. Lecha Kaczyńskiego.
                                                    '
                                                    Sądzę zarazem, że państwowość polska doświadczała już klęsk podobnej i większej miary. Zawsze powodowało to oczywiście określone skutki. Tym razem, los wyeliminował z życia doczesnego i politycznego, czołówkę środowiska patriotów konserwatywnych oraz kilu czołowych polityków internacjonalistycznej lewicy. Sądzę, że w efekcie, na czas dłuższy polityką polską zawładną progresiści. Rozwierał się będzie przedział pomiędzy różnymi pseudo elitami, bo tylko takie będą dominowały, nie licząc zmarginalizowanego ciemnogrodu.
                                                    Panta rei!

                                                  • Gość: NEMO Re: ['] IP: *.telkom-ipnet.co.za 11.04.10, 20:24
                                                    Lekki wstrzas mimo fizycznego dystansu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: ['] 11.04.10, 20:36
                                                    Hieronimie! Nie zaliczałem siebie do admiratorów sposobu widzenia świata głoszonych przez braci Kaczyńskich. Od wczoraj, od momentu kiedy usłyszałem o tej tragedii (wiadomość dotarła tuż po 9) jestem w zawieszeniu. Ta i wczorajsza doba upłynęła na obserwacji tego co pokazują telewizje polskie i rosyjskie (satelita daje takie możliwości).
                                                    Są momenty, że płaczę, że nie mogę zebrać myśli. Płaczę po ludziach z którymi nie było mi politycznie "po drodze", ale byli wybrani przez naród którego jestem członkiem! Lecha Kaczyńskiego postrzegałem, jako kogoś bardzo uczciwego, który wierny jest swoim ideom, ale też kogoś który nie wierzy w czystość intencji innych, zwłaszcza swoich przeciwników politycznych. Dlatego między innymi szła za Nim grupa Jemu zaufanych ludzi, bo innym nie wierzył! Postrzegałem Go jako ciepłego człowieka który boi się w obecności obcych otworzyć! Płaczę po Marii Kaczyńskiej którą bardzo polubiłem, którą lubiłem słuchać i podziwiać Jej niekonwencjonalne zachowania (sam zresztą nie znoszę konwenansów!) Wzruszyłem się w momencie "witania" trumny przez córkę Martę, czy Jego brata Jarosława (choć politycznie bardzo Jarka Kaczyńskiego nie lubię). Boję się o stan zdrowia Matki Lecha i Jarosława.
                                                    Lech Kaczyński jest już w Polsce. Jego bliscy mogą już przy Jego zwłokach czuwać. Inni jeszcze nie. Inni jeszcze muszą straszliwie zniekształcone ciała rozpoznawać. Pozostaną Im w pamięci nie bliscy, ciepli, cali, ale to co tam w tych trumnach zobaczą. To wszystko jest straszne.
                                                    Mam jednak nadzieję, że ta ofiara nie pójdzie na marne. Mam nadzieję, że najbliższa kampania prezydencka będzie spokojna i bez wzajemnych brudnych ataków. Będziemy wybierać i patrzeć się którzy z kandydatów zachowają klasę. Może naród w swej masie zacznie, może nauczy się oddzielać ziarna od plew. Tylko na jak długo!?!
                                                  • Gość: plis Re: ['] IP: *.chello.pl 12.04.10, 10:13
                                                    Drogi Kazimierzu. Pomimo, że doceniam powagę tego, co się stało w Smoleńsku, nie sądzę aby w efekcie przestały działać prawa fizyczne, społeczne czy zasady logiki. Nie sadzę, aby przestały istnieć partie, stronnictwa czy organizacje pozarządowe a tym samym, interesy partykularne ................................. Spierające się stronnictwa, nie zrezygnują samobójczo z przekonania o swojej racji. Nic tez nie wskazuje, aby dotarło do polityków , iż jeśli dwóch się sprzecza, nie koniecznie jeden z nich ma rację... Zazwyczaj bowiem, jak uczy doświadczenie, obaj są w błędzie. Zresztą... czy to ma jakiekolwiek znaczenie, gdy z założenia większość ma rządzić nie dlatego, że ma rację, lecz jedynie dlatego, że jest większością. Gdy wszystko zasadza się nie na prawdzie a na umowie i consensusie? ................................................................................ Z twego postu nie potrafiłem wywnioskować, czy wiesz, jak znacząco różnią się polityczne poglądy braci Kaczyńskich. Osobiście bardziej kibicuję Jarosławowi, ale to rzecz marginalna. .........................................................................................
                                                    Współczesna kultura, a tym samym i polityka, podlegają ewolucji, nazywanej postępem. Najbardziej syntetyczną cechą nowoczesności, wydają się być, zanik tabu i postęoujący pragmatyzm. Dlatego rozumiem ludzi, i sympatyzuję z nimi, którzy ze zgrozą antycypują racjonalny świat, gdzie np. ciała zmarłych będą magazynem części zamiennych dla żywych albo surowcem dla róznych celów przemysłowych; być może respekt dla zmarłych i dla żywych - dla życia w ogóle - są nie rozdzielne. Różnica miedzy jaroszem a ludożerecą nie jest tylko kwestią smaku... Otóż, politycy pokroju braci Kaczyńskich, redukują we mnie poczucie takich zagrożeń. Bo jest potrzeba, by progresiści i konserwatyści współistnieli w nieustającym konflikcie, aniżeliby jedna z tych nie dajacych się pogodzić mentalności, miała odnieść zwycięstwo ostateczne............ ..................................................................................
                                                    Przekonanie, ze nie wszystko co nowoczesne jest lepsze od dawnego, podobno znamionuje reakcyjność. Jeśli tak, to istotnie, jestem zacofanym reakcjonistą. Podobnie, jak w zakresie ekonomii, niejaki Mikołaj Kopernik który głosił, że w miarę postępu, gorszy pieniadz wypiera pieniądz lepszy ;-)
                                                    Prawda, lubię sobie pochlebiać.

                                                  • kazimierzp Re: ['] 12.04.10, 11:50
                                                    Też nie wierzę, iż partie i stronnictwa przestaną walczyć o elektorat, mam jedynie nadzieję, że nie będą (przynajmniej w najbliższym czasie) robić to w brutalny i nikczemny sposób!
                                                    Okres po śmierci Jana Pawła II też wydawał się, że będzie okresem oczyszczenia. Kibole Cracovii i Wisły ściskali się tuż po śmierci Papieża, aby za parę dni naparzać się na meczu!
                                                    Człowiek jest istotą ułomną! Mam jednak nadzieję, że powoli my jako społeczeństwo nie będziemy się zachowywali jak niewinne panienki które idą na lep pustych obietnic, czy nadętej siły!
                                                    To, że w niektórych kwestiach w sprawach politycznych się różnimy to zauważyłem już dawno. To nie znaczy, że Ty czy Ja uważamy że mamy patent na mądrość, czy rację. Ja Ciebie i Twoje poglądy bardzo szanuję i wydaje mi się, że w tym postrzeganiu prawidłowych stosunków międzyludzkich jesteśmy, mimo różnic, bardzo podobni!;-)
                                                    Serdecznie pozdrawiam!
                                                    Kazik
                                                  • stalmat1 Re: ['] 12.04.10, 13:34
                                                    I w nas ten Katyń zostanie..
                                                  • Gość: NEMO Re: ['] IP: 196.213.89.* 12.04.10, 15:10
                                                    "I w nas ten Katyń zostanie.."

                                                    ????????

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: ['] IP: *.chello.pl 13.04.10, 01:25
                                                    Również pozdrawiam Ciebie Kazik serdecznie i wszystkich tutejszych
                                                    .
                                                    Dziękuję za komplementy, ale to niebezpieczna pożywka dla mojej próżności... Niemniej, cieszy mnie Twoja wielostronna deklaracja, stwierdzająca różnicę naszych poglądów politycznych, nasze zarazem podobieństwo, naszą omylność, wreszcie szacunek do mnie i moich poglądów. Cóż, odbieram te deklaracje z zażenowaniem ale w dobrej wierze, bo je wprost odwzajemniam, poszerzone o uczucie przyjaźni... Nie to jednak ważne. Ważne, że jednak można, można uzyskiwać dobry efekt bez jednomyślności, kompromisów, podchodów, tolerancji, (osobiście unikam miejsc gdzie jestem tylko tolerowany), autocenzury... Nawet powiedział bym, że dobry efekt relacji międzyludzkich, możliwy jest raczej bez tych rekwizytów.
                                                    ,
                                                    Opinie i zachowania społeczne, to dla mnie raczej abstrakt z zakresu statystyki i socjologi. Przydatny głównie w socjotechnice i naukach pokrewnych. Co do oczekiwanych zachowań "nas" po katastrofie, to nie wydaje mi się aby były inne niż przed. Mnie by satysfakcjonowało, aby Polacy zaczęli zadawać sobie głębokie pytania odnośnie spraw narodowo ważnych i zbiorowo szukali na nie odpowiedzi. To jest jednak trudne. A znajdowanie głębokich odpowiedzi, wydaje mi się mniej ważne.


                                                  • Gość: bary Re: ['] IP: 217.96.19.* 13.04.10, 08:15
                                                    Drogi Plisie, jestem wciąż w poszukiwaniu własnego patriotyzmu, prawdy historycznej etc. Często staram się też o tym rozmawiać ze znajomymi i okazuje się, że ci, którzy dzją się wciągnąć w dyskusję uważają mnie za nacjonalistę i ksenofoba, bo jestem za mało europejski, a za bardzo reakcyjny. Ci natomiast, którzy podzielają w jakimś stopniu moje poglądy, nie zabierają głosu, żeby nie wpaść w ogień krytyki. Nie liczę więc na to, że Polacy zaczną pytać o imponderabilia i zechcą o nich rozmawiać. Osobiście często narażam się na śmieszność, bo próbuję o patriotyzmie mówić.

                                                    Chciałbym, żebyś miał rację.
                                                    Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie.

                                                    Jarek
                                                  • Gość: NEMO Re: ['] IP: 196.213.89.* 13.04.10, 11:41
                                                    "Mnie by satysfakcjonowało, aby Polacy zaczęli zadawać sobie
                                                    głębokie pytania odnośnie spraw narodowo ważnych i zbiorowo szukali
                                                    na nie odpowiedzi."

                                                    Podzielam powyzszy sentyment, choc mozemy sie roznic w szczegolach.
                                                    Od 20 lat majac wolny kraj, dlaczego owych pytan nie zadajemy i
                                                    zbiorow nie szukamy odpowiedzi? Mozliwe, ze czesc odpowiedzi daje
                                                    nam "bary":

                                                    "..i okazuje się, że ci, którzy dzją się wciągnąć w dyskusję uważają
                                                    mnie za nacjonalistę i ksenofoba, bo jestem za mało europejski, a za
                                                    bardzo reakcyjny. "

                                                    Osobiscie sadze, ze w owych waznych debatach nad Polska i Polakami
                                                    trudno jest nam wysluchac cierpliwie i ze zrozumieniem osoby/osob, z
                                                    ktorych pogladami sie nie zgadzamy. W efekcie dyskurs przeradza sie
                                                    w rodzaj potyczki na plaszczyznie czysto osobistej, gdzie glownym
                                                    celem staje sie "kopniecie" oponenta.

                                                    Pozdrawiam









                                                  • stalmat1 Re: ['] 13.04.10, 12:36
                                                    Ja mam taka refleksje.

                                                    W niedziele po katastrofie, podrozowalem pociagiem przez Polske.
                                                    Jakim smutkem napawa swiadomosc ze jest jeszcze tak wiele zrobienia.
                                                    Na barki zwyklych ludzi spada jeszcze ten ciezar.
                                                    Ciezar cierpienia, poczucia samotnosci rodzaj beznadzieji.

                                                    Wrocilem do kraju gdzie nie ma takich problemow, a jednak jestem tam gdzie
                                                    ludzie dzis placza..
                                                  • kazimierzp Jestem w kraju... 13.04.10, 21:41
                                                    Jestem w Polsce. Jestem wśród Polaków. Jesteśmy wśród ludzi mówiących podobnie, myślących, czujących podobnie! Ale nie tak samo! Jesteśmy Polakami, ale się różnimy! I bardzo dobrze!?! Z tych różnic, z tego różnego widzenia świata, z tych dyskusji wynikających z tych "różnic" rozwijamy się!
                                                    Ważna dla mnie jest "białoczerwona", dumny jestem z białego orła. Dumny jestem ze wspólnych przodków i wcale nie wstydzę się, że niektórzy z nich nie zawsze byli "poprawni poltycznie"(tak jakbyśmy dzisiaj powiedzieli). Nie uważam, że my jako nacja jesteśmy najmądrzejsi, najodważniejsi, naj... Ale cieszę się, że jestem Polakiem i mam wokół siebie ludzi którzy mówią tym samym językiem, ale nie zawsze tak samo. Jestem (tak uważam) polskim patriotą, ale rozumiem racje innych. Nemo, Stalmat, Ela, Henry mieszkają wśród innych nacji. Mają tam swoich przyjacióŁ widzą, słyszą jak inni widzą świat! Czy tak całkiem niż my? Czy my lepiej? Chyba nie! I dlatego broniąc prawa innych do tych różnic w widzeniu całego świata, a na tym tle nas Polaków i naszych racji nie zgadzam się z ... Czy to ważne z czym, czy z kim. Różnijmy się pięknie i kochajmy te różnice! Bo nie jesteśmy stadem bydła tak samo na sytuacje reagującym! Jesteśmy ludźmy! Czy jesteśmy...?
                                                  • Gość: plis Re: ['] IP: *.chello.pl 14.04.10, 00:42
                                                    Również cenię sobie więzy plemienne i więzy krwi. Ale jako
                                                    uniwersalista, większym sentymentem darzę wspolnotę bytu i wspólnotę
                                                    nośników życia.
                                                    '
                                                    Oczywiście > czesc odpowiedzi daje nam "bary". Jednak szczególnie
                                                    godną refleksji, wydaje mi się niedawna wymiana postów pomiędzy Ewą
                                                    i Kazimierzem. Miałem się włączyć, bo też byłem i jestem
                                                    doświadczany. Ale wyniknęła większa katastrofa. Ewie gratuluję,
                                                    zainicjowania ciekawego, przedwcześnie wygasłego wątku państwowo-
                                                    samorządowo-obwatelskiego. To jest właśnie to. Polska staje się
                                                    krajem nie do życia. Jest obecnie najwyższy wskaźnik samobójstw.
                                                    Dziesiątki tysięcy skazanych z wyrokami, chodzi po wolności. Z
                                                    premedytacją dopuszcza się do przedawnienia ciężkich spraw. Są klany
                                                    osób i struktur bezkarnych. Podjęto inicjatywę kreowania kasty
                                                    niedotykalnych pod kryptonimem >mochery< Poszerzają się kręgi osób z
                                                    poczuciem wyobcowania. Kontrastują z tym zadowolone z siebie gęby
                                                    rzadzacych. Może w tym zespole jeden Schetyna zdaje sobie sprawę z
                                                    sytuacji.Ale chciałem nie o tym...
                                                    Po prostu, przeszełem do czynnego zwalczania TEGO państwa.
                                                    '
                                                    Ewo, składam Ci kondolencje w związku z tragiczną śmiercią W.Cz.
                                                    Pana Generała Komornickiego. Powoli obejmuję nieprawdopodobny zakres
                                                    nieszczęścia. Rzeczywiście, poległo całe naczelne dowództwo Wojska
                                                    Polskiego! Wsród nazwisk ofiar znalazłem też ministra, który dopiero
                                                    co wręczał mi w Gdańsku medal Pro Memoria.
                                                    '
                                                    Co do przyszłych relacji Polaków, opnennci Kaczyńskich dają właśnie
                                                    w Krakowie i Warszawie odpowiedź, jednoznacznie i w swoim stylu.
                                                    ,
                                                    Pozdrawiam wszystkich, cieszmy się życiem.
                                                  • stalmat1 Przeszełem do czynnego zwalczania TEGO państ 14.04.10, 08:22
                                                    Plis, mysle ze wybrales niestosowny moment.

                                                    Choc widze, pewnie nie mniej niz Ty, wiele przejawow polskiej
                                                    rzeczywistosci wymagajacych zmiany to sadze ze obecny czas nie
                                                    nadaje sie do takiej dyskusji.

                                                    Im szybciej Polacy powroca do klotni i szarpaniny tym szybciej
                                                    straca mozliwosc rzeczywistych reform.

                                                    Ja mysle ze smierc 96 Polakow pod Smolenskiem to moze byc
                                                    przypomnienie pozostalym, ze wzajamne obrzucanie sie blotem nie jest
                                                    droga prowadzaca do rozwoju..

                                                    Ja w dalszym ciagu mysle ze smutkiem o biednych ludziach stojacych
                                                    na dworcu w Katowicach w ostatnia niedziele.
                                                    Oni naprawde maja daleka droge zanim beda mogli powiedziec ze sa
                                                    zadowoleni.

                                                    I jeszcze jedno.
                                                    W warszawskiej katedrze, wczoraj, odbyla sie msza poswiecona ofiarom
                                                    wypadku pod Smolenskiem.

                                                    Wiekszosc uczestnikow skladala kondolencje zyjacemu Kaczynskiemu.
                                                    Wsrod nich wielu, ktorzy do tej pory raczej nie darzyli go sympatia.
                                                    Byl tem rowniez jeden, wazny, ktory odworcil sie plecami...
                                                  • kazimierzp Co to "państwo"? 14.04.10, 08:55
                                                    Co pojmujemy pod pojęciem "państwo"? Jeżeli tego precyzyjnie się nie zdefiniuje to głos Pilsa może być odebrany inaczej, niż Jego przypuszczalne intencje!
                                                    Ja wolę wpływać na tworzących prawo, na organizujących w naszym kraju nasze wspólne życie. Robię to od czasu wejścia w dorosłość. Poprzez działanie w różnych organizacjach i przedsięwzięciach. Poprzez czynny udział w różnego rodzaju dyskusjach. Wszędzie, nawet w internecie, robię to nie anonimowo. W Jeleniej Górze wszyscy wiedzą, że nick kazimierzp to Kazimierz Piotrowski. Kropla drąży skałę i tego typu działania też się do zmian przyczyniają, choć niektórzy chcieliby zmian szybkich, radykalnych...
                                                    Jarek w swym poście pisał o imponderabiliach! Dla niektórych wartością ponad wszystko jest Wawel. Dlatego z mieszanymi myślami przyjąłem ostatnią decyzję, ale uważam że teraz nie wypada protestować. Zgadzam się z głosami, że "ciszej nad tą trumną!".
                                                    Ktoś wypowiedział się, że powinno stworzyć się w Polsce miejsce pochówku ludzi najważniejszych dla "Państwa". Takim miejscem ma być Kościół Opatrzności Bożej w Warszawie. Już tam zaczęto pochówki. Tam ma podobno zostać też pochowany ostatni Prezydent na uchodźstwie pan Ryszard Kaczorowski. Tu na wzór francuskiego Tumu Inwalidów ma być Polski Panteon. Ta ostatnia decyzja w sprawie miejsca pochówku Prezydenta Kaczyńskiego tę ideę częściowo przekreśla!?!
                                                  • Gość: bary Wawel IP: 217.96.19.* 14.04.10, 10:44
                                                    Dzień dobry Kochani :)
                                                    Powiem tak: nie przeszkadza mi pomysł pochowania Prezydenta z żoną na Wawelu. Mogą być Powązki, jak piszą inni lub jakikolwiek inny cmentarz. Lech Kaczyński zrobił wiele dla świadomości narodowej, cenię go m.in. za wybudowanie Muzeum Powstania Warszawskiego, choć nie zgadzałem się z jego bieżącą polityką.

                                                    Równie lub nawet bardziej kontrowersyjne postacie już zostały pochowane na Wawelu i jakoś to Polacy zaakceptowali.

                                                    Marszałek Józef Piłsudski był konwertytą, rozwodnikiem i socjalistą, czego Kościół nie akceptował, a poza tym miał kilka brzydkich rzeczy na sumieniu, m.in. skrytobójczą śmierć gen. Tadeusza Rozwadowskiego, autora planu bitwy warszawskiej - "cudu nad Wisłą", mimo wszystko jest bohaterem narodowym.

                                                    Gen. Władysław Sikorski doprowadził wspólnie z rządem Francji do internowania rządu RP w Rumunii, utworzył obozy koncentracyjne dla oficerów sanacyjnych najpierw we Francji, potem chyba w Szkocji (nie pamiętam dokładnie), doprowadził do zrzeczenia się urzędu Prezydenta przez Bolesława Wieniawę Długoszowskiego, wysłał gen. Michała Tokarzewskiego-Karaszkiewicza do kierowania okręgiem lwowskim ZWZ, choć we Lwowie znali go wszyscy, od dziecka do starca (wyzwolił Lwów i przez długie lata był dowódcą Okręgu Korpusu w tym mieście), co skończyło się błyskawicznym aresztowaniem przez NKWD i wypuszczeniem z Łubianki dopiero na mocy układu Sikorski-Majski, mimo to jest bohaterem narodowym.

                                                    O królach nie wspomnę.

                                                    W związku z powyższym oczekuję, że trumna Prezydenta, gdziekolwiek będzie chowany, zostanie zawieziona na lawecie armatniej ciągniętej przez zaprzęg konny, w asyście Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego, z pełnymi honorami należnymi głównodowodzącemu sił zbrojnych.

                                                    Wczorajsza manifestacja w Krakowie była haniebna. Jednak to prawda, jesteśmy dobrym narodem tylko wtedy, jak ktoś nas kopie po dupie.
                                                  • kazimierzp Re: Wawel 14.04.10, 11:27
                                                    Imponderabilia - rzeczy nieuchwytne, nie dające się zważyć, zmierzyć, dokładnie określić, mogące jednak oddziaływać, mieć znaczenie, wpływ (tak podaje słownik PWN).
                                                    Jareczku! Nie oceniam tych którzy protestują, nie oceniam tych którzy postanowili pochować Lecha Kaczyńskiego z małżonką na Wawelu. Jeżeli taka była wola gospodarzy Katedry i rodziny to ją szanuję. Weź jednak pod uwagę to, że protestują Ci dla których krypty na Wawelu są właśnie tymi Imponderabiliami! Dla nich następuje (przy całym szacunku dla osoby prezydenta Lecha Kaczyńskiego) utrata tych cech przypisanych właśnie Imponderabiliom!
                                                    Ja winą za te protesty obarczam obydwie strony: tych co tę dla wielu kontrowersyjną decyzję podjęli i tych protestujących.
                                                    Mam nadzieję, że z biegiem lat te nastroje opadną i tak jak pisałeś o innych niejednoznacznych postaciach, tak będzie akceptowany ten najbliższy pochówek. A że "czar" ostatnich dni prysnął? Szkoda!!!
                                                  • Gość: plis Re: Co to "państwo"? IP: *.chello.pl 14.04.10, 21:05
                                                    Witajcie. Rozmawiamy o sprawach domowych w nawiązaniu (domniemanym) do
                                                    testamentu zmarłych. Bez sentymentów ani napastliwości..........
                                                    ,
                                                    Odwołam się do przykładu, i faktów nie powodujących emocji... JE Wiktor
                                                    Janukowycz, prezydent Ukrainy, zlikwidował właśnie komisję ds. współpracy z NATO
                                                    oraz prezydencką komisję ds. integracji euroatlantyckiej. Wkrótce do parlamentu
                                                    trafi prezydencki projekt o nadaniu Ukrainie statusu państwa neutralnego.Być
                                                    może, są to decyzje merytorycznie znakomite, podporządkowane strategii ssania
                                                    dwu matek. Ale podjęte przez Onego, z wszystkimi tego przyszłymi skutkami...
                                                    Wyobraźmy sobie, że problem ujęto by w syntetyczne pytanie i rozważono
                                                    publicznie... Jeśli nawet wynik burzy mózgów nie był by po myśli prezydenta, to
                                                    powinien oświadczyć w stylu bary'ego; Kochani, uwzględniając Wasze opinie, ale
                                                    także informacje niejawne których Wy nie posiadacie i zgodnie z moimi
                                                    kompetencjami, decyduję odpowiedzialnie jak wyżej. Decyzje te same, ale z
                                                    walorem państwowotwórczym... Przykład banalny. Jednak kreowanie platform
                                                    utożsamiania się obywateli z państwem ma znacznie, szczególnie w dalszej
                                                    perspektywie. Hola! Toż tu sam mi się melduje kolejny problem - myślenia
                                                    kadencyjnego, krótkowzrocznego w polityce. Mankament powszechny, manifestujący
                                                    się np. w sprawie zakupu samolotów rządowych. Z jakich zapisów ten fatalny
                                                    mankament wynika?
                                                    '
                                                    Pozdrawiam i się na razie wyłączam. Udaję się na pogrzeb.
                                                  • Gość: Ewa jestesmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 23:24
                                                    Jestem tak zmeczona, ze malo sie ostatnio odzywam. Ale czytam i jak zwykle
                                                    zachwycam sie nasza kultura.Skoro my potrafimy, dlaczego inni nie. Jestesmy jak
                                                    ta jaskolka... Przestalam ogladac TV,przedkladam dystans, dlatego nie
                                                    identyfikuje sie z tym co sie dzieje.
                                                  • Gość: Henry Re: jestesmy IP: *.hlrn.qwest.net 15.04.10, 14:37
                                                    Ewa, utozsamiam sie z Toba. Robie dokladnie to samo co Ty. Czytam
                                                    Wasze posty, telewizji polskiej nie ogladam, rano czytuje polska
                                                    prase, chyba juz tylko z przyzwyczajenia. Jestem tym wszystkim
                                                    bardzo zmeczony.

                                                    Kaziu bede trzymal kciuki za Ciebie. Przeciez na jesieni mamy znowu
                                                    pochodzic po gorach!. Mam nadzieje ze za troszke wiecej niz miesiac
                                                    bedziesz OK. Z niecierpliwoscia czekam na spotkanie w Rezydencie.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp polityka, państwo, polityk, mąż stanu... 15.04.10, 08:50
                                                    Dla mnie: Państwo to my wszyscy mieszkający w obszarze granic na mapie. Po to aby ograniczyć maksymalnie ilość konfliktów jest ustanowione prawo przez naszych przedstawicieli. Jakby nas było mało to te zasady sami byśmy ustanawiali większością, lub siłą (można się zżymać, ale tak onegdaj bywało)! Jest nas już za dużo więc mamy swoich przedstawicieli których wybieramy kierując się... (tu każdy wpisuje czym). Najczęściej wybieramy polityków. Gdzieś czytałem, że polityk to człowiek kierujący się interesem swoim i swej partii w najbliższymi wyborach, mąż stanu interesem przyszłych pokoleń.
                                                    Kogo mógłbym nazwać mężem stanu w obecnej polityce? Niewielu, bardzo niewielu!;-(
                                                    Wracając do ulubionej dla mnie Ukrainy. Janukowycz jeżeli uda mu się doprowadzić do neutralności Ukrainy to pochylę przed nim czoła, ale czy to możliwe? Według mnie, nie!
                                                    Do niedzieli będę uczestniczył duchowo w uroczystościach pogrzebowych wszystkich ofiar. Nawet gdybym uciekał myślami do innych spraw to i tak będzie powracać.
                                                    W poniedziałek zajmę się raczej sobą bo oddam się w ręce chirurgów z drugim kolanem.
                                                    Więc trzymajcie za mnie kciuki!:-)
                                                  • Gość: plis Re: polityka, państwo, polityk, mąż stanu... IP: *.chello.pl 15.04.10, 19:13
                                                    Dobrze, że jeszcze tu zajrzałem, choć jestem w niedoczasie. Kaziu,
                                                    Bądź pewien w poniedziałek, że jeteśmy z Tobą. Będzie dobrze :-)
                                                    ,
                                                    Ale my, to naród, czyli politycy i zależni od nich obywatele a
                                                    państwo to struktury. Ja to tak widzę :-)
                                                    Pewien redaktor zadaje dziś na łamach głębokie pytanie; gdzie jest
                                                    Polska? - rozumiana jako siła akceptowanej przez ludzi państwowości.
                                                    I zmaga się z odpowiedzią. Więc nie tylko my mamy gonitwę myśli.
                                                    ,
                                                    Będę czekał na dobre od Ciebie wiadomości z fabryki zdrowia. Cześć.
                                                  • Gość: Ewa Re: polityka, państwo, polityk, mąż stanu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.10, 01:24
                                                    Kaziu, jak dobrze miec "sasiada" no moze nie sasiada a, kumpla.Plis napisal ,ze
                                                    bedziesz mial drugie nowe kolano,wiec co predzej pisze tez zeby cie wspierac
                                                    duchowo.Zazdroszcze ci ,bo moje tez chrupia zlowrogo, choc kazdy ma kolana na
                                                    jakie zasluguje.
                                                    Ja walcze z urzedem architektury z marnym skutkiem i nie uwierzysz , wszystko to
                                                    z tej przyczyny, ze ja nie rozumiem jezyka urzedu, a na dodatek usiluje byc
                                                    uczciwa, co nie poplaca.Wiem ,wiem, zaraz bedziesz sie staral udowodnic, ze tak
                                                    do konca nie jest,a ja swoje wiem!.
                                                    Heniu, dzieki za wsparcie.
                                                  • kazimierzp Dziękuję!;-) 16.04.10, 06:48
                                                    Ewa! Ja ukułem takie powiedzenie: "kto się pyta to ma więcej roboty". I dotyczy to właśnie spraw urzędowych. Żadne prawo i żadne przepisy nie obejmą wszelkich sytuacji. W sprawach architektonicznych takoż! Jeżeli ktoś zwraca się z pytaniem o jakąś sprawę do urzędu, a sprawa to nie jest w paragrafach sprecyzowana to urzędnik da ci taką odpowiedź (w instynkcie samozachowawczym), że z papierów nie wyjdziesz, albo też na wszelki wypadek odmówi, z przyczyn o których wcześniej pisałem. Jeżeli to sprawa bzdurna, drobna, nie wpływająca na kubaturę budynku, a budynek nie jest papierowo zabytkowy to olej urząd. Jeżeli to sprawa przycięcia jakichś gałęzi to takoż. Chyba, że chcesz wyciąć jakieś grubsze drzewo to nie, bo będzie "za drogo" - życzliwych wokół ciebie na pewno nie brakuje i szybko by donieśli! Niestety "społeczeństwo" w sprawach które ich bezpośrednio nie dotyczy, nie pozwala na zdroworozsądkowe podejście urzędnika tylko na dosłowne jak "w papierach". Co do uczciwości urzędników nie będę się radykalnie wypowiadał. Wiem jaki ja jestem i wiem że w moim bezpośrednim otoczeniu nie zauważyłem brania "za coś".
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: bary Re: Dziękuję!;-) IP: 217.96.19.* 16.04.10, 12:16
                                                    Kazik, trzymaj się dzielnie :) Jak już oba klana będą po liftingu, musimy pomyśleć o jakimś dancingu.

                                                    Co się tyczy urzędników, też nim kiedyś byłem i mi się odechciało. Zgodnie z KPA działałem w dobrze pojętym interesie strony i co kontrolę chodziłem rozmawiać z "badaczami", aż w końcu powiedziałem któremuś, zeby mi więcej nie zawracał d...., bo odrywa mnie od pracy bieżącej, i jak ma jakiś problem, niech zwraca się do mnie pisemnie, to pisemnie otrzyma odpowiedź.

                                                    Nie było na przykład argumentem, że firma wygrała w NSA kilka identycznych spraw i trzeba było oddać pieniądze z odsetkami skarbowymi. Było odgórne parcie, by interpretować prawo na niekorzyść stron, a pieniądze odda się tylko tym upartym. Moje decyzje były keirowane go GUC, gdzie miało być orzeczone, czy są

                                                    wydane z rażącym naruszeniem prawa,

                                                    z naruszeniem prawa,

                                                    czy bez naruszenia prawa.

                                                    Raz dostałem upomnienie "z kapelusza", ale już nie chciało mi się iść do Sądu Pracy. Przyjąłem dzielnie na klatę i robiłem po swojemu.

                                                    Po niespełna sześciu latach pracy, znudziło mi się i stałem się zwykłym pracownikiem najemnym, co sobie chwalę do dzisiaj :) No i nie muszę chodzić w mundurze :) i kłaniają mi się niegdysiejsze "strony".
                                                  • Gość: NEMO Re: Dziękuję!;-) IP: *.telkom-ipnet.co.za 17.04.10, 17:48
                                                    Patrzac z daleka Polska jest dziwnym krajem. Moj syn postanowil
                                                    studiowac w Polsce, zobaczymy jak to bedzie. Osobiscie mam
                                                    watpliwosci co do stosunkow miedzyludzkich. Probujemy przygotowac
                                                    syna na rozne ewentualnosci. Mamy nadzieje, ze jego optymizm nie
                                                    legnie w szczatkach jak TU-154 pod Smolenskiem.
                                                    Kazimierz trzymaj sie! Moja Zona ma rowniez problemy z kolanami ale
                                                    do tej pory, jakos radzimy sobie metodami nie-inwazyjnymi.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Dziękuję!;-) IP: 217.96.19.* 20.04.10, 10:29
                                                    Nemo, no w końcu syn Cię zrozumie ;>

                                                    A tak serio, to Kazik mógł zabrać laptoka ze sobą...wiedzielibyśmy, co się dzieję... Mam nadzieję, że wszystko przebiega zgodnie z planem, ale niepokój zawsze pozostaje.
                                                  • Gość: NEMO Re: Dziękuję!;-) IP: 196.213.89.* 20.04.10, 11:17
                                                    "Nemo, no w końcu syn Cię zrozumie"

                                                    Nasze widzenie swiata oraz Polski( Zony i moje vs Dzieci) jest rozne
                                                    na wielu poziomach, zarowno w sensie emocjonalnym jak i logicznym.
                                                    Nawet jesli dochodzimy do jednakowych konkluzji to "dynamika" owego
                                                    dochodzenia bywa inna. Inna sprawa, ze wysluchuje ich opinii, gdyz
                                                    daje to lepsze wyobrazenie jak moga widziec Polske i Polakow ludzie
                                                    mniej emeocjonalnie zwiazani z tematem.
                                                    Co do samych studiow, Syn podjal decyzje, nikt w domu nie oponowal (
                                                    z roznych przyczyn), gdyz jest to jego porzyszlosc i zycie. Prosze
                                                    jednak pamietac, ze jednak 20 lat swego zycia spedzil w zupelnie
                                                    innym swiecie, w inaczej funkcjonujacym spoleczenstwie, wsrod
                                                    ludzi, ktorzy moga przykladac inna miare do spraw tego swiata - o
                                                    klimacie nie wspominam.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Studzienki IP: *.hlrn.qwest.net 22.04.10, 14:24
                                                    Juz za miesiac bede w Polsce! Tyle sie u Was ostatnio dzialo ze
                                                    stdzienki to dla urzedasow nic nie znacza, Zalesie niestety bardzo
                                                    stazeje sie skutkien zaniedbania przez ludzi i wladze. Moj kuzyn
                                                    mieszka w Berlinie w dzielnicy wybudowanej w tym samym czasie . Gdy
                                                    go odwiedzam lezka kreci mi sie w oku, To Zalesie mojego
                                                    dziecinstwa. Rowniutki asfalt, brukowane chodniki i te latarnie.
                                                    Wprawdzie juz nie gazowe, ale przerobione na elektryczne te same,
                                                    nie zmienione. Dodam ze wszystko czysciutkie i zadbane. Nawet takie
                                                    samo centrum ze sklepikami, apteka i budka z piwem jak bylo na
                                                    Moniuszki. Musze jednak najpierw wstapic do Warszawy.Choc nie po
                                                    drodze ale musze odwiedzic mame, ktora dzisiaj obchodzi 91 urodziny.
                                                    Bardzo teskni za Zalesiem gdzie spedzila po wojennej tulaczce
                                                    wiekszosc swojego dlugiego zycia.
                                                  • kazimierzp Jestem!;-) 23.04.10, 20:36
                                                    Dziękuję za troskę! Wszystko dobrze, nawet czułem się dużo lepiej niż poprzednio. W dodatku pielęgniarki i rehabilitantki to już całkiem "swoje"! Trzeba przyznać, że jak człowiek wie że to nie jest takie straszne z racji doświadczenia to wszystko łatwiej przychodzi!
                                                    Bary! Laptopa nie brałem bo poprzednio bardziej przeszkadzał niż pomagał. Moja żona zresztą twierdzi, że brak wiadomości to dobra wiadomość!
                                                    Heniu, myślę że się zobaczymy, byle nie 1 czerwca bo wtedy mam konsultację w dniu zakończenia kuracji drugiej nogi.
                                                    Nemo! Niektóre polskie uczelnie dzisiaj i atmosfera na nich zaczyna przypominać tę na zachodzie. Jak będzie synek otwarty na innych to i inni będą wobec niego w porządku!
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                  • Gość: NEMO Re: Jestem!;-) IP: *.telkom-ipnet.co.za 24.04.10, 08:02
                                                    Szybkiego powrotu do sprawnosci!!!
                                                    "Polska z oddali" to temat rzeka wart oddzielnej dyskusji. Syn jest
                                                    pelen entuzjazmu wiec zobaczymy jak potocza sie sprawy - studia sa
                                                    chyba najmniejszym problemem ( tak sadze).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Jestem!;-) IP: 109.199.0.* 24.04.10, 11:15
                                                    Kazik, w klinice pomyśleli i zatrudnili atrakcyjne dziewczyny. Takie otoczenie powinno każdego faceta szybko stawiać na nogi...;>

                                                    W czerwcu mam wyjazd od 4 do 6, więc liczę na to, że spotkanie będzie w innym terminie.
                                                  • kazimierzp Henry... 24.04.10, 21:37
                                                    Heniek pisał, że może też być 12 czerwca! Więc na ten dzień?
                                                    Heniu, co ty na to?
                                                  • Gość: bary Re: Henry... IP: 109.199.0.* 25.04.10, 09:43
                                                    Byłoby świetnie. Po Bożym ciele mamy zaplanowany wyjazd z wielką grupą znajomych i wszystko już poopłacane, więc 12. czerwca jest dla mnie terminem optymalnym. W tamtym roku nie mogłem dojechać, więc może się uda w tym :)
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Henry... IP: *.hlrn.qwest.net 25.04.10, 16:03
                                                    Dobrze, spotykamy sie 12 czerwca. Juz zaznaczylem w kalendarzu.
                                                    Czekam na Was. Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Henry... IP: *.chello.pl 28.04.10, 22:41
                                                    Postaram się być 12-tego we Wrocławiu bywam chętnie z każdej okazji.
                                                  • Gość: bary Re: Henry... IP: 109.199.0.* 29.04.10, 20:58
                                                    No to trochę nas będzie :)
                                                    Cieszę się na to spotkanie i mam nadzieję, że nic mi nie wypadnie, tym bardziej, że to sobota i nie będę musiał tłuc się do Oleśnicy. Kimnę się u mamy.
                                                  • Gość: bary Rezydent IP: 217.96.19.* 06.05.10, 09:01
                                                    Coś wszyscy zamilkli przed spotkaniem w Rezydencie...
                                                    Czyżbyście się bali, że zabraknie nam tematów jak się spotkamy ???

                                                    Kaziu napisz, jak przebiega rehablitacja. Mam nadzieję, że wszystko w porządku.

                                                    Pozdrawiam w deszczowy dzień :)
                                                  • Gość: leszek Re: Rezydent IP: *.147.69.96.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.05.10, 09:18
                                                    A ja polecam spotkanie w klubie Pruderia we Wrocławiu.
                                                  • stalmat1 Who? 07.05.10, 10:54
                                                    Czy Leszek to ten z "daleko od szosy"?
                                                    Jesli tak to, Leszku pewnie nie bedzie chetnych na twoja oferte..
                                                    clubsandjobs.com/point.php?point=3134
                                                  • Gość: Ewa jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 23:20
                                                    Bylam na wakacjach, wracam i co widze spotkanie 12 czerwca! Mnie wtedy nie ma, i
                                                    co znowu spotkanie bedzie bezemnie???Oj, zrobcie cos!!!
                                                  • Gość: Henry Re: jestem IP: *.hlrn.qwest.net 09.05.10, 14:45
                                                    Ewa, spotkanie bez Ciebie, to niemozliwe.
                                                    Kiedy bedziesz?
                                                  • kazimierzp Re: jestem 09.05.10, 16:24
                                                    Heniu! Pamiętaj przy tym, że jeszcze się taki nie urodził aby wszystkim dogodził!;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.10, 09:33
                                                    Rozumiem trudnosci, to moze tym razem Jarek zrezygnuje, bo mnie wszystkie
                                                    terminy pasuja oprocz tego weekendu 12 czerwca, wtedy jestem trzy dni we
                                                    Lwowie.Heniu chyba ,ze spotkalibysmy sie sami i np Marek Sobczak i Dudek gdybys
                                                    oczywiscie juz byl we Wroclawiu. Spotkalam Hanke i mowila ,ze powinienes juz byc.
                                                    Kaziu a jak ty sie czujesz i jak chodzisz?
                                                  • kazimierzp Ви будете у  10.05.10, 12:22
                                                    Lwów! Najpiękniejsze (jak dla mnie) miasto polskie! To nic że teraz ukraińskie!;-) Też będę w tym mieście i kto wie czy nie dwa razy.
                                                    Ewuniu! Czuję się dobrze, że aż się boję ze za dobrze! Mam nadzieję, że za miesiąc to będę bardzo ruchliwy.
                                                    Ściskam mocno i na spotkaniu z Heniem będę, bez względu na termin. Kazik
                                                  • Gość: Henry Re: Ви буде& IP: *.hlrn.qwest.net 10.05.10, 14:25
                                                    Ewa, o malo nie byli bysmy w tym samym czsie we Lwowie. Planowalem
                                                    wyjazd ale doszedlem do wniosku ze nie dam rady. Jednak termin 12
                                                    czerwca najbardziej mi odpowiada.
                                                    Od 5 do 8 czerwca bede we Wroclawiu ale z cala grupa ludzi i jakos
                                                    nie za bardzo moge ich zoatawic samych. * czerwca jade do Berlina i
                                                    wracam 11go. Moze jakos uda nam sie spotkac.
                                                  • Gość: Ewa Lwow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.10, 09:40
                                                    Ja nie lubie Lwowa,jade ze wzgledow genealogicznych.
                                                    Heniu moze znajdziesz chwile to zadzwon,601989605,jezeli nie to jakos to
                                                    przezyjemy.
                                                  • Gość: Henry Re: Lwow IP: *.hlrn.qwest.net 12.05.10, 14:02
                                                    Napewno zadzwonie.
                                                    U nas po ulewie popoludniowej cala noc padal snieg. Tego jescze nie
                                                    bylo. Wszystko pokryte ciezkim sniegiem. Z owocow nic nie bedzie a
                                                    zapowiadalo sie swietnie. Gdzie ci od ocieplenia klimatu? Od
                                                    jakiegos czasu nic o nich nie slychac. Gore ktory nas straszyl
                                                    podnidsieniem poziomu wod o kilka metrow w oceanach wybudowal sobie
                                                    za 9 milionow dolarow wile nad samym atlanykim. Czyzby jego to
                                                    niedotyczylo?
                                                    Pozdrawiam zasypanego sniegiem Colorado
                                                  • Gość: Ewa snieg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.10, 00:30
                                                    Tez nie wiem co o tym myslec.U nas za to burze i komary wsciekle.
                                                    Bede czekala na twoj telefon.
                                                  • Gość: bary Re: snieg IP: 217.96.19.* 13.05.10, 08:27
                                                    Gdzieś czytałem, że lato mamy mieć całe deszczowe, na co ma wpływ chmura pyłu znad Islandii. Jak będzie ciepło, to komary jak bociany ;>
                                                    Trzeba zakładać moskitiery w oknach.

                                                  • kazimierzp w czasie deszczu... 13.05.10, 18:02
                                                    "W czasie deszczu dzieci się nudzą, to ogólnie zna-ana rzecz
                                                    Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się ale strasznie nudzą się w deszcz
                                                    Do flaszeczek złapią muszek wypuszczają puch z poduszek
                                                    Żyletkami krając je i śpiewając słowa te:
                                                    W czasie deszczu dzieci się nudzą to ogólnie znana rzecz
                                                    Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się ale strasznie nudzą się w deszcz
                                                    Nie pogardzą również gratką by drzemiącym dopiec dziadkom
                                                    Podpalając brody im wraz z refrenem tym:
                                                    W czasie deszczu..."
                                                    (sł. J. Przybora, muzyka J.Wasowski)
                                                  • Gość: Ewa Re: w czasie deszczu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.10, 12:43
                                                    Milo wspomniec w dodatku na wesolo. A nie moze byc wesolo z tym co za oknem,
                                                    ciekawe czy rzeczywiscie chmura cos ma do rzeczy.Wiem ,ze byly takie razy w
                                                    przeszlosci, nawet oziebiania planety i pomory, ale tamte chmury byly
                                                    inne,siarkowe, z wiekszych wulkanow.
                                                    Mnie tym bardziej to nie w smak, bo 10 dni bylam w Izraelu, a tam zwlaszcza na
                                                    poludniu goraco niemilosierne.
                                                  • kazimierzp To byłaś w Ejlacie?! 14.05.10, 22:26
                                                    Jeżeli na południu to w Ejlacie! Bardziej na południe już nie można!;-)
                                                    Z delfinami pływałaś? Widziałaś rafę koralową?
                                                    Nie miałem w Ejlacie problemów z porozumiewaniem się choć nie znam hebrajskiego i angielskiego. Gadałem po rosyjsku.
                                                  • Gość: Ewa Re: To byłaś w Ejlacie?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 00:22
                                                    Kaziu, wszedzie w Izraelu mozesz mowic po rosyjsku, ja mam ten problem, ze
                                                    zrobilam wszystko zeby sie tego jezyka nie nauczyc.Tak Eilat goracy, nie
                                                    plywalam z delfinami, karmilam ryby opalalam sie i bylam w Petrze. Rafe
                                                    ogladalam 5 metrow pod woda, ale to chyba tez widziales.Ogladnelam film w kinie
                                                    z telepiacymi krzeslami, dziekuje, nie jest to nic zabawnego.Pomyslalam ,ze to
                                                    juz lato , a tu takie numery!Musialam sie znowu ubrac.
                                                  • Gość: Ewa O! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.10, 11:08
                                                    Znowu gdzies przepadliscie.Deszcz wciska sie wszedzie, nawet w dusze.Ja sie nie
                                                    nudze w takich razach czytam ksiazki.I czekam z nadzieja, bo przeciez kiedys
                                                    zabraknie juz wody na niebie.Dzisiaj w radiu rozprawiali o dziurach na
                                                    wroclawskich ulicach, ponoc jest ich wiecej niz samego asfaltu. Kolejne ulice sa
                                                    zamykane ,bo modernizowane, a pozostale sypia sie jeszcze bardziej.Przypuszczam
                                                    ze nie jest to super temat do wypowiedzi, ale zawsze jakis, moze sie ruszycie.
                                                  • Gość: bary Re: O! IP: 217.96.19.* 18.05.10, 12:12
                                                    Rzeczywiście trudno ostatnio pogadać na forum. Jutro oddaję przednie alufelgi do prostowania. To oczywiście efekt jeżdżenia po Wrocławiu. Mieszkańcu mają chyba już kwadratowe koła, albo jeżdżą na jakichś pancernych felgach...
                                                    A mnie mało na forum, bo remontowałem pokój córki po wiosennym zalaniu. Od piątku codziennie się męczyłem i dziasiaj już spokój :)
                                                    Dzisiaj idziemy ze znajomymi na koncert "Miśkiewicz & Majewski plays Komeda". Nasza mała Oleśnica kwitnie ostatnio kulturalnie i organizuje coraz więcej imprez, a dokładnie oleśnicki MOKiS.

                                                    Jeszcze jedno: chyba reaktywuję się na studiach. Mam absolutorium, to już tylko napisanie i obrona pracy, ale cały czas biję się z myślami, czy mi ta magisterka jest jeszcze do czegoś potrzebna ? Chyba tylko po to, żeby sprawić przyjemność i spłacić dług wobec mojego promotora, prof. Miodka. Zobaczymy...
                                                    Pozdrawiam słonecznie
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp Jarek nie odpuszczaj! 18.05.10, 13:46
                                                    Rób to magisterium dla siebie i dla swych bliskich! Miej to z głowy i wtedy żaden gamoń który ma te trzy literki przed nazwiskiem nie będzie ci tego wypominał - choć sam robiąc studia dzieścia lat temu, lub za pieniądze palcem w bucie nie kiwnął w celu samokształcenia.
                                                    Może też będziesz chciał gdzieś kandydować, świat zbawiać to ci przeciwnicy będą wypominać. Popatrz na Bartoszewskiego który ma tytuły profesora za ogromny dorobek naukowy otrzymane na uczelniach zagranicznych, ale mu ciągle wypominają że nie skończył formalnie studiów (mimo, że było to z powodów politycznych a nie z jego lenistwa).
                                                    U nas w Polsce aby zajmować wiele stanowisk samorządowych i państwowych musisz mieć formalny papier ukończenia studiów (często nie ważne jakich). Nie ma czegos takiego jak dorobek zawodowy i samokształcenie.
                                                  • Gość: Henry Re: Jaki trunek? IP: *.hlrn.qwest.net 07.02.10, 21:01
                                                    Kaziu, to prawda ze brzozowka to przedni napoj. Moze dla tego ze i
                                                    ja tez mam korzenie na ukrainie? Siedze sobie teaz przu kolputerze.
                                                    Za oknem szro popaduje snieg. Wczoraj mielismy doroczna impreze
                                                    ktorj dochod w tym roku bedzie na wyjazd naszej mlodziezy do Ziebic
                                                    wiec czuje sie spiacy i zmeczony. Aby do czerwca i Rezydenta
                                                  • stalmat1 Re: Jelenia Gora 16.01.10, 10:11
                                                    Plis, niezle podsumowanie.
                                                    Ja nie mam tej wiedzy gdyz tylko urodzilem sie w Jeleniej.
                                                    Tak, moi rodzice nalezeli do tych, ktorzy w 1945 znalezli sie w Jeleniej. I to
                                                    wlasnie z ich opowiadan dowiedzielem sie jak tu bylo.

                                                    Ojciec, ktoremu powiezono rewitalizacje Celwizkozy, wspominal ze komendant
                                                    radzieckiego garnizonu w Jeleniej przez wiele miesiecy nie wydawal zgody do
                                                    wejscia na teren zakladow. Armia czerwona potrzebowala czasu aby zdemontowac i
                                                    zapakowac znajdujace sie tam maszyny.

                                                    Wiec, pionierzy sila rzeczy musieli poznac karkonoskie schroniska...
                                                    Tak wiec armia czerwona przyczynila sie do moich narodzin:)
                                                  • Gość: bary KAZIK IP: 80.54.200.* 16.01.10, 13:37
                                                    Kazzik, jutro nie będę miał dostępu do sieci, to dzisiaj złożę Ci najserdeczniejsze życzenia urodzinowe. Przede wszystki zdrowia i pomyślnej wymiany drugiego kolana, cobyś znów mógł przetańczyć z żoną całą noc ;) pociechy z synów i wnuków, i co sobie jeszcze wymarzysz :) Z całego serca i szczerze :)))
                                                  • Gość: bary KAZIK IP: 80.54.200.* 16.01.10, 13:52
                                                    Kaziu, wszedłem dzisiaj jeszcze raz na forum i nie widzę życzeń, które napisałem. Jutro nie będę miał dostępu do komputera, więc jeszcze raż życzę zdrowia i pomyślnej wymiany kolana. :) No i pociechy z rodziny, zwłaszcza wnuków. Najepszego !!!
                                                  • Gość: Ewa Re: KAZIK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.10, 23:51
                                                    Kaziu, jak zawsze mnie wyprzedzasz.Tak, drugie kolano to sa super zyczenia
                                                    imieninowe, wiec sie podpinam pod Jarka.
                                                    Bylam na filmie Awatar i wlasnie wrocilam.I przestrzenny sposob to nie dla mnie,
                                                    teraz czuje sie jakby mi sie w glowie cos przestawilo.Podczas projekcji robilo
                                                    mi sie zwyczajnie niedobrze od czasu do czasu, choc film mi sie podobal. Efekty
                                                    sa wspaniale, rezyser ma rewelacyjna wyobraznie.
                                                  • stalmat1 Henry to proste 08.01.10, 11:01
                                                    Jak jest zmino to znaczy ze jest cieplo..
                      • Gość: plis Re: Śnieg i inni IP: *.chello.pl 21.12.09, 00:30
                        Wierzę, że cokolwiek mówią bądź bełkocą, robią to w sobie wiadomym celu. To
                        dobry trop do rozumienia.
                        W domu mam ciepło, regulowane. Nawet nie wiem na jakim paliwie jedzie obecnie
                        kielecka elektrociepłownia ;-(
    • Gość: Ela powodz IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 22.05.10, 11:54
      Widzialam i zdjecie,i pozniejszy komentarz mojej siostry-sciezka za Nasza Szkola zalana..ciekawe jak dlugo te stare drzewa sie ostoja?!
      EWA! u ciebie sucho?
      Usiluje zrozumiec-czy mozna?-zywiol"ma swoje prawa",ale czy mozna bylo uniknac rozpietosci zalewania?
      pozdrawiam!
      Ela
      • kazimierzp powodź - można było ograniczyć 22.05.10, 16:04
        Można było, ale kiedyś, bo dzisiaj głównie ratuje się przed zalaniem tereny które były naturalnym rozlewiskiem wód, ale zostały zabudowane (np.Kozanów). Z jednej strony likwidowano bagna, lasy i wszelkie wody gruntowe rynnami rowów melioracyjnych szybko spuszczają się do rzek. Dlatego albo zotaną wybudowane ogromne zbiorniki retencyjne i tam będzie zatrzymywana woda, albo co kilka lat będzie się ratowało te budynki które nigdy w takich miesjcach nie powinne stanąć.
        Małopolska, piękne stoki wzgórz zostały zabudowane chaotycznie domkami z nieuporządkowanymi sprawami ściekowymi. Dzisiaj się rozczulamy nad ludżmi bo im domy spływają z ziemią. Ale często ci ludzie wykorzystując luki w prawie, lub "przekonując" urzędników wywalczyli zgodę na budowę!
        • Gość: Henry Re: powodź - można było ograniczyć IP: *.hlrn.qwest.net 23.05.10, 15:03
          U nas cudowna pogoda. Piekny sloneczny ranek, ptaki swiergoca a ja
          za pare godzin wylatuje do Warszawy. Wcale nie powiem zebym byl tym
          zachwycony. Mama mieszka w Miedzylesiu i nie jestem pewny czy uda mi
          sie przeprawa przez Wisle. W czwartek lece do Wroclawia. Mam
          nadzieje ze wody Odry juz opadna. Mlodziez ma w planie wycieczke do
          Oswiecimia, w poniedzialek za tydzien. Nie wiem czy sie odbedzie.
          Czytalem ze przez pseudo ekologow nie pozwalajacych budowe walow
          zalalo teren obozu.S woja droga to Kazik ma racje. Skanalizowano
          rzeki, zmeliorowano naturalne tereny retencyjne, pobudowano domy na
          terenach zalewowych i w tedy ekolodzy nie protestuja. U nas nie
          ubezpiecza domu ktory stoi na terenach 100 letniej wody, a od wielu
          lat nie ma szans na pozwolenie na budowe. Od wielu lat jest ochrona
          tzw wetland nie wolno ich niszczyc. Nawet bardzo malych. Jak juz nie
          ma wyjcia bo np. droga musi tamtendy przebiegac inwestor musi
          kreowac wetland w innym miejscu. W ten sposob chroni sie naturalne
          tereny zalewowe i kreuje nowe.Co do Kozanowa to ciekawi mnie co za
          idiota podpisal decyzje o budowie tam osiedla.
          • Gość: plis Re: powodź - można było ograniczyć IP: *.chello.pl 24.05.10, 03:49
            Sprawowanie rządów za pomocą specustaw /co za słownictwo!/ to prosta
            droga do kolejnych absurdów i nadużyć. Kto ma wyjąć brzytwę z rąk
            tych szaleńców? Ja?
            • stalmat1 Powodź - troche faktow 24.05.10, 13:47
              WISŁA 2000" Kto pamięta taki plan regulacji rzeki ?

              Tak to bylo za Gierka.
              Powstal plan uregulowania ostatniej,dziko plynacej rzeki w Europie
              pt. Wisla. Oczywiscie w planie uwzgedniano rowniez hydrobudowy na
              Odrze.

              Co Gierek i jego kumple zrobili z forsa to wiecie.

              I choc uplynelo od tego czasu ok.35 lat to waznosc tematu nie
              zmalala, a poweidzlabym wprost przeciwnie.

              A co sie tyczy Kozanowa, to choc rzeczywiscie jest usytuowany
              nieszczesliwie, to nie byloby takich klopotow gdyby, patrz wyzej.

              A ze REGULACJA RZEK to zadanie nie do unikniecia i przynoszace
              rezultaty, patrz Sekwana, Ren, Dunaj, Elba etc.
              • Gość: plis Re: Powodź - troche faktow IP: *.chello.pl 25.05.10, 01:07
                Myślę, że lokalizacja osiedla Kozanów ma też spore zalety. Otwarcie na rzekę i
                zabezpieczenie przed nią, powinno być integralną częścią realizacji
                przedsięwzięcia. I to w pierwszej fazie. A nie było... Ale, blokowisko Kazanów
                jest wytworem popkultury XX wieku. Wszystkie wytwory tego sortu nie są
                pozbawione skaz, mówiąc delikatnie. Więc nie sadzę, aby tu ktoś specjalnie
                zawinił, choć ramach porachunków osobistych kozła ofiarnego można zawsze
                poszukać. I to się już zaczęło. Gdybym był Cyganem, schował bym się teraz
                głęboko ;-)
                Pozdrawiam
                • Gość: Ewa Re: Powodź - troche faktow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 12:07
                  Na Zalesiu wszystko dobrze. Nie wierzylam tym razem w powodz, bo obserwowalam
                  przyrode, wtedy ptaki i jeze inaczej sie zachowywaly.
                  Czarna Rzeczka pelna po brzegi, zasypano piaskiem przepust ze strachu i teraz
                  nie wiadomo kiedy to zostanie usuniete.Nawet nie wiem kto o tym zdecydowal.Nasze
                  waly sa tak dobre, ze mozna bylo po nich chodzic i jezdzic rowerem przez caly
                  czas.Elu dzieki za troske!

                  Jarek bardzo sie ciesze, nawet nie wiesz jak, wyrosles w moich ocenach
                  niebywale.Kazio juz wszystko napisal co trzeba. Popatrzcie jak z Kaziem
                  wygodnie, nie trzeba sie wysilac, bo on sie za nas wypowie tak jakbysmy sami
                  chcieli!
                  • Gość: bary Re: Powodź - troche faktow IP: 217.96.19.* 27.05.10, 14:17
                    Ewciu, dziękuję Ci za takie słowa, choć pewnie niezasłużone. Zawstydziłaś mnie, tym bardziej, iż nie przypominam sobie żadnego szlachetnego czynu :)
                    • Gość: Ewa inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.10, 15:44
                      Jarek, chodzi o twoj dyplom przeciez! Zawsze uwazalam, ze warto konczyc to co
                      sie zaczyna i trwa na tyle dlugo ,ze szkoda to zaprzepascic. Dzieki temu ma sie
                      zawsze jakies profity, nawet nasz stosunek do samych siebie sie zmienia.
                      Odra zeszla juz z lak przy walach, a Czarna Rzeczka trwa w najlepsze.
                      • Gość: bary Re: inne IP: 109.199.0.* 31.05.10, 19:36
                        Wiem, wiem :)
                        Tyle, że ja nie mam aż takiego podejścia. Żyję według zasady, że studia nie wyścigi, wykształcennie nie piwo - nie musi być pełne ;>
                        Gdybym teraz miał iść na studia, to wahałbym się między polonistyką, historią i jakimś kierunkiem politechnicznym... Żeby było śmieszniej, w mojej pracy potrzebna mi jest częściej matematyka, niż umiejętność stawiania przecinków. Na szczęście matmy nie olewałem. No i nasi informatycy mieli tyle cierpliwości, by pokazać mi parę myków w excelu, reszty muszę się domyślać, ale jeszcze pamiętam moje lekcje arytmetyki, głównie z podstawówki, a także z liceum u Pani prof. Wandy Łaski. Wspominam ją z rozrzewnieniem. Taka drobna, miła kobieta, która potrafiła się przebić przez nasze tępe łby...
                        • Gość: Ewa Re: inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.10, 23:21
                          Gdybym teraz miala isc na studia to zrobilabym zupelnie inne,wielu ludzi tak
                          ma.Czy zauwazyles jak bardzo studia rozczarowuja albo niszcza zainteresowania ?
                          Dalej jednak twierdze, ze dobrze je skonczys zwlaszcza w naszym kraju. Gdzie
                          indziej wazne sa umiejetnosci, podchodzisz do konkursu na ten przyklad i go
                          wygrywasz i nie pytaja cie skad to wszystko wiesz, wazne , ze wiesz najlepiej
                          ze wszystkich!!!
                          • Gość: bary Re: inne IP: 217.96.19.* 01.06.10, 08:17
                            Moje studia były wspaniałe i nie żałuję ani jednego dnia spędzonego na pl. Nankiera. Tyle, że życie popłynęło sobie po swojemu i oprócz ogólnego otrzaskania, niewiele przydaje mi się w pracy.
                            Tak sobie często myśle, że źle zrobiłem nie zostając jakimś dobrym rzemieślnikiem...
                            Życie ma swoją logikę, z którą nie będę się kłócił.
                          • Gość: plis Re: inne IP: *.chello.pl 02.06.10, 01:01
                            >Czy zauwazyles jak bardzo studia rozczarowuja albo niszcza zainteresowania ?<
                            '
                            Ciekawe Ewo, bo moje odczucia są radykalnie odmienne. Studia moje były przekraczaniem horyzontów których wcześniej nawet się nie domyślałem. Po nieznośnie dusznej i zakłamanej atmosferze w II LO, miały pod wieloma względami walor wręcz uzdrawiający... Kochani profesorowie, znakomite koleżanki i zdecydowana większość kolegów. Niewątpliwie najlepszy, acz kłopotliwy okres w moim długim już życiu... Rozczarowująca natomiast, niszcząca i naszpikowana absurdami okazała sie za to praca zawodowa. Walka z wiatrakami, urozmaicona realnymi zmaganiami z socjalizmem, zarówno praktycznym jak i teoretycznym ;-)
                            '
                            Mój ideał to; zaliczyć studia (kierunek nie najważniejszy), poznać języki i uprawiać jakieś satysfakcjonujące i dochodowe rzemiosło. Jego (ideału) przydatność w praktyce stara się sprawdzać na Wyspach mój syn Bartek. Ale to całkiem inna bajka. Hey!
                            • Gość: bary Re: inne IP: 217.96.19.* 02.06.10, 08:09
                              Plisie, rozumiem Twoje rozgoryczenie pracą po studiach. Ale to nie socjalizm był winny. A teraz kto słucha urbanistów ? W mojej od 17 lat Oleśnicy, miasto sprzedaje każdy kawałek ziemi i nowe bloki są budowane tak gęsto, jak w Tokio. O parkingach już nikt nie myśli, a nowa zieleń i place zabaw to już czysta abstrakcja. Urbaniści są kastą niedostrzeganą przez włodarzy większości miast w Polsce.

                              A studia... o joj :) Polonistyka wrocławska była, i mam nadzieję, nadal jest, miejscem, które przyciągało wspaniałych ludzi. Wielu moich profesorów już nie żyje, ale wspomnienia pozostały. Rzeczywiście przekraczaliśmy horyzonty.
                              • Gość: Ewa Re: inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 09:36
                                Kazdy z nas ma jak widac rozne wspomnienia.Wszystko zalezy od tylu czynnikow.
                                Konczac moje calkiem mile ale maloprzydatne studia zrobilam rok historii sztuki
                                realizujac marzenie i wlasnie to marzenie sie nie spelnilo, wrecz odeszlam od
                                dlugoletnich zainteresowan i byla to wina nie moja, ale naukowcow
                                krotkowzrocznych i mialkich, sposobu traktowania studentow i ich pasji.W tamtych
                                latach to byl kierunek traktowany do tego po macoszemu.Teraz jest
                                normalnie,szczesliwie.

                                Wczoraj wysluchalam dokladnie rozmow pilotow, bardzo mnie one. poruszyly. Jak to
                                mozliwe, ze do konca nie wiedzieli co sie swieci?
                                Dlaczego tak sie stalo, to pytanie mnie nurtuje?Przeciez to nie byli samobojcy.
                                • kazimierzp Re: inne 02.06.10, 16:11
                                  Henio jest w Polsce i obecnie podróżuje z młodymi Amerykańcami. Więc ci co mogą to 12 w Rezydencie!?!
                                  Ewa! Co do pilotów. Tych zapisów nie czytałem ani nie słuchałem! Są dla mnie zbyt okrutne przy wiedzy jaki jest koniec tego nagrania. Ci piloci nie byli samobójcami, ale według byli to bardzo ambitni mężczyźni będący w dodatku w silnym poczuciu misji dostarczenia całej ekipy na czas na miejsce. W takich momentach nie wszystko dociera!
                                  Nie uważam przy tym że jest wina po stronie rosyjskiej! Żal, że tak się stało i Świeć Panie nad ich wszystkimi duszami! Straszny żal rodzin tych pilotów bo potencjalna wina ich nieżyjących bliskich będzie co rusz roztrząsana.
                                  • Gość: NEMO Re: inne IP: 196.213.89.* 03.06.10, 10:22
                                    Patrzc wstecz nie mam chyba powodow do zalu. Dobrze, ze szkolami
                                    moglo byc roznie w roznym czasia ale studia to bylo to, o czym
                                    pisze "plis". Z praca w Polsce ( krotko bo krotko )tez mialem
                                    szczescie - owa przeszlosc byla doskonala odskocznia do
                                    terazniejszosci czyli pracy poza Polska.
                                    Rozwoj wypadkow w yniku katastrofy pod Smolenskiem obserwuje z
                                    zaciekawieniem. Szkoda ludzi. Z moich obserwacji strona polska ( i
                                    rosyjska) dosyc wczesnie wiedziala, co bylo bezposrednia przyczyna
                                    katastrofy, i w konsekwencji bedziemy musieli dokonac dosyc
                                    gruntownego rachunku sumienia z funkcjonowania panstwa ( nie w
                                    wielkich koncepcjach, ktore tak lubimy lecz detalach, ktorych
                                    nienawidzimy). O ile mozna powiedziec, ze piloci byli w zlym miejscu
                                    i o zlym czasie, o tyle pra-przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele i
                                    nie znajduja sie one w Rosji ( jak by wielu chcialo).


                                    Pozdrawiam
                                    • stalmat1 Szkoly 03.06.10, 12:05
                                      Poniewaz gaworzycie o szkolach to moze przeczytacie o szkolach
                                      bylego wicepremiera RP, a obecnie kandydata na prezydenta RP.

                                      Andrzej Lepper nie może się pochwalić tytułem magistra. Nie
                                      ma również matury, do której nie podszedł po ukończeniu Państwowego
                                      Technikum Rolniczego w Sypniewie. Andrzej Lepper może natomiast
                                      pochwalić się trzema tytułami doktora honoris causa. Na
                                      Ukrainie uhonorowano go tym tytułem dwukrotnie, Międzyregionalna
                                      Akademia Zarządzania Personelem w Kijowie za "osiągnięcia w
                                      zbliżaniu we wzajemnych kontaktach między narodami polskim i
                                      ukraińskim", a Ukraińska Akademia Technologiczna za "działalność na
                                      rzecz zbliżenia polsko-ukraińskiego" oraz za "wkład w rozwój
                                      socjalny polskiego społeczeństwa". Byłego wicepremiera doceniła
                                      także rosyjska myśl techniczna, a dokładnie Moskiewska Państwowa
                                      Akademia Precyzyjnej Techniki Chemicznej, która przyznała mu tytuł
                                      doktora honoris causa w 2007 r.

                                      Zaraz, zaraz jak to bylo? "Nie matura lecz chec szczera.."
                                  • plisak Re:Kazimierz 04.06.10, 01:25
                                    >Więc ci co mogą to 12 w Rezydencie!?!<
                                    '
                                    Kazik, czy w obecnym stadium kalendarza daje się określić jakąś
                                    godzinę?

                                    >Co do pilotów.<
                                    ''
                                    Jestem zupełnym ignorantem.
                                    Ale, zarówno obfity już zbiór wypowiedzi rzeczoznawców z różnych
                                    dziedzin, jak i ujawniony stenogram, utwierdza mnie w przekonaniu,
                                    że real nie jest wiele mniej interesujący i od rzeczywistości
                                    wirtualnej. A sprzeczności i niedopowiedzenia, ze jest nie mniej
                                    tajemniczy.
                                    ''
                                    Natomiast w mojej laickiej bezczelności wydaje mi się, że w świetle
                                    dostepnych dotychczas informacji, przesądzanie o czyjejkolwiek winie
                                    bądź niewinności jest nadużyciem.





                                    • kazimierzp spotkanie w Rezydencie 04.06.10, 10:31
                                      Sobota 12 czerwca o godzinie 17 . Tak przed chwilą ustaliłem z Heniem telefonicznie. On w tej chwili jest w Pradze na wycieczce z dziecmi amerykańskimi!
                                      Pozdrawiam wszystkich jeszcze ze Szklarskiej Poręby
                                      PS: co do wypadku w Smoleńsku to "czarne skrzynki" pokazuja chyba, że wielu jest winnych, nawet ci z których usiłowano robić w czasie żałoby świetych!? Szkoda, że nie można spuścic zasłony milczenia na to wszystko! Szkoda wszystkich bliskich tych którzy wtedy zginęli.
                                      • plisak Re: spotkanie w Rezydencie 05.06.10, 02:19
                                        >o godzinie 17<
                                        '
                                        Dziękuję.Już wiem wszystko. Nieswojo się czuję w takiej sytuacji ;-)
                                        • Gość: Ewa Re: spotkanie w Rezydencie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.10, 00:41
                                          Bardzo mi zal, ze ja nie bede uczestniczyc w spotkaniu. Macie jedna kobitke i
                                          co? Przetrzymam, uda sie nastepnym razem.
                                          • kazimierzp za to ty we Lwowie 07.06.10, 07:31
                                            Ty za to będziesz we Lwowie, wedlug mnie jednego z najpiękniejszych miast! Życzę Ci abyś przełamała niechęć do tego miasta i zobaczyła jakie jest wspaniałe!
                                            Pozdrawiam - prawie wyrehabilitowany Kazik
                                            • Gość: bary Re: za to ty we Lwowie IP: 217.96.19.* 07.06.10, 08:37
                                              A ja już się cieszę na sobotę. Będę niezawodnie tym razem.
                                              • Gość: Ewa Re: za to ty we Lwowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.10, 23:12
                                                Wiec prosze o sprawozdanie ze spotkania
                                                • Gość: bary Re: za to ty we Lwowie IP: 217.96.19.* 09.06.10, 10:59
                                                  Robi się upał, to się pewnie piweczko poleje na ochłodę ;>
                                                  Dobrze, że Rezydent jest z dala od zgiełku miejskiego i trochę w cieniu, to łatwiej będzie znieść skwar.
                                                  Już się nie mogę doczekać :)
                                                  A sprawozdanie dla Ewy będzie na pewno.
                                                  Pozdrawiam
                                                  • plisak Wybory prezydenckie 10.06.10, 16:54
                                                    czyli kpina z tych którzy wątpią w spiskową teorię dziejów.
                                                  • plisak Beatyfikacja 10.06.10, 16:55
                                                    czyli kpina z tych którzy kpią ze spiskowej teorii dziejów
                                                  • Gość: bary Spotkanie w Rezydencie IP: 217.96.19.* 11.06.10, 11:07
                                                    Cześć Panowie, bo spotkamy się raczej w męskim gronie. Sprawdzałem prognozę pogody i mają być jutro 22 stopnie Celsjusza, więc fajnie. Przy 36, tak jak dzisiaj, ugotowalibyśmy się na twardo. Zatem krótkie spodenki, klapki i okulary przeciwsłoneczne. Do jutra, do 17:00.
                                                    No i mam nadzieję, że ewentualne mecze na mundialu nie zdominują sali w Rezydencie :)
                                                  • Gość: NEMO Re: Spotkanie w Rezydencie IP: *.telkom-ipnet.co.za 12.06.10, 06:01
                                                    Zycze przyjemnego spotkania. Tutaj rozpoczelo sie pilkarskie
                                                    szalenstwo . Otwarcie Mistrzostw i pierwsze mecze za nami. Atmosfera
                                                    na swoj sposob swiateczno-jarmarkowa. Jutro wioze syna na mecz do
                                                    Durbanu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Spotkanie w Rezydencie IP: 109.199.0.* 12.06.10, 08:56
                                                    Jutro wioze syna na mecz do Durbanu.

                                                    To gra w kadrze RPA ? ;)Lepiej powiedz, kiedy przywozisz Go na studia do Wrocławia. Zarezerwujemy termin w Rezydencie :)
                                                  • stalmat1 MS 12.06.10, 09:34
                                                    Ciekawe jak jest rzeczywiscie odbierany ten show wewnatrz RPA?
                                                  • Gość: NEMO Re: MS IP: *.telkom-ipnet.co.za 12.06.10, 15:27
                                                    Atmosfera jest rozrywkowo - swiateczna. Ekonomisci przeiwduja spadek
                                                    wydajnosci pracy i temu podobne rzeczy. Samochody jezdza z
                                                    choragiewkami kraju, ktoremu kibicuje kierowca. Wczoraj, dzien
                                                    rozpoczecia, festyny trwaly w miscie do pozna w nocy. Szkoly,
                                                    zamiast 2 tygodni maja caly missiac wolnego - chyba to nawet dobrze,
                                                    gdyz troche to zmniejszy zatloczenie drog w miescie - pomijajac
                                                    rozkojarzenie mlodych naukowcow.
                                                    Problemy spoleczne zostaly ale na chwile usunieto je w cien. Zapewne
                                                    po MS bedzie "kac" zwiazany z kosztami jakie poniesiono ( gross
                                                    pieniedzy poszlo z kieszeni miast ale rzad centralny musial
                                                    dozrzucic swoje). Z drugiej strony rozpoczeto i w wiekszosci
                                                    zakonczono inwestycje, ktore by jeszcze mogly czekac na realizacje
                                                    jakis czas.
                                                    Syn oczywiscie bedzie kibicowal. Zona i ja jedziemy by posiedziec na
                                                    plazy i powdychac morskie powietrze. Jednoczesnie "oficjalne
                                                    sprostowanie": ten syn w tym roku zdaje mature, natomiast "student"
                                                    jest juz w Polsce i zalatwia papierkowe sprawy - biurokracja
                                                    wszedzie jest taka sama!!!!!
                                                    Oczywiscie, jesli tylko bede zmierzal w strone Europy dam znac. W
                                                    tej chwili czesciej bywam na sub-kontynencie indyjskim - mocne
                                                    wrazenia.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Spotkanie, ale nie w Rezydencie!;-) 13.06.10, 12:03
                                                    jeleniagoranaszdom.pl/galeria/albumy.php?kategoria=17&start=0
                                                    Na powyższej stronie można zobaczyć skład ekipy biesiadującej w Olmpii, restauracji na terenie kompleksu Stadionu Olimpijskiego. Ewy wśród nas nie było, ale była duchem i z dobrymi słowami. Myśmy jedli mięsiwo i pili whisky we Wrocławiu, a ona w tym czasie była we Lwowie i w czasie jak pisała sms to jadła pierogi. Ciekawe czy "ruskie" czy "ukraińskie"!;-)
                                                  • Gość: bary Re: Spotkanie, ale nie w Rezydencie!;-) IP: 109.199.0.* 13.06.10, 13:36
                                                    Oj, tej whisky to troszkę za dużo wlałem... Plis dodał nowej jakości, a także pojawienie się Mike'a - bardzo sympatycznego faceta.
                                                    No i myślę, że Olimpia ma szansę stać się nowym miejscem naszych spotkań. I miejsce fajne, i warunki :)
                                                  • Gość: Ewa Re: Spotkanie, ale nie w Rezydencie!;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.10, 23:12
                                                    Jarek, a gdzie wlosy? To pierwsze co mi sie rzucilo w oczy.Wrocilam dzisiaj.
                                                    Wszystko we Lwowie zalatwilam , latalismy z moim mezem jak przystalo w tamtych
                                                    stronach w gore i w dol. Pierogi roznie,najwazniejsze, ze nie ja je musialam
                                                    lepic. Tam bylo niesamowicie goraco, a w Warszawie wpadlismy w 13 st C, we
                                                    Wroclawiu ciut lepiej. Kaziu, musze przyznac, ze jestem pelna podziwu dla zmian
                                                    i czegos jeszcze,Ukraincy sa milsi i spokojniejsi niz my, nigdy nie sadzilam ,ze
                                                    dojde do takich wnioskow. Ruch uliczny jest niesamowity, jezdnie niezbyt dobre,
                                                    jazda jak w azjatyckich miastach , wszyscy potrafia na raz byc na skrzyzowaniu,
                                                    ale nie trabia, nie wrzeszcza, nie pukaja sie w czolo.
                                                    A my coraz wieksza agresja i niechec wobec innych. A oni sie usmiechaja, do
                                                    wszystkich bez roznicy.
                                                  • Gość: bary Re: Spotkanie, ale nie w Rezydencie!;-) IP: 109.199.0.* 15.06.10, 22:09
                                                    Ewciu, włosy obciąłem przed samym spotkaniem.
                                                    Co się zaś tyczy lwowian, to odniosłem podobne wrażenia. Mam taki pomysł, że jak będziemy w Bieszczadach, to zabiorę żonę na Ukrainę na parę dni. Ma rodzinę pode Lwowem, to możemy ich odwiedzić :) Ja się czułem tam świetnie, co zresztą opisywałem dwa lata temu.
                                                  • plisak Re: Spotkanie, ale nie w Rezydencie!;-) 19.06.10, 02:48
                                                    Wrocławski exodus, rozpoczęty nastawieniem budzika na 6,oo w piątek zeszłego tygodnia, zakończyłem dzisiaj, też w piątek, przekroczeniem domowych progów o 0,30.Spotkanie było energetyczne, jak ożywcza kąpiel w przyjaznym oceanie. Wszyscy jesteście wspaniali.
                                                    Pogoda też dopisała.
                                                    Wrocław ambitnie przygotowuje się do Europe 2012, a na jesień br. jest zwoływany światowy zlot absolwentów Politechniki Wr z okazji 100-lecia uczelni.
                                                    Ukłony i pozdrowienia.
                                                  • stalmat1 Re: MS 17.06.10, 11:20
                                                    Nemo, ja myslalm ze RPA to slonce i wesele.. A tu pokazuja snieg i
                                                    lokalnych ubranych w puchowe kurtki i czapki??
                                                    Moze to chodzilo o MS w sportach zimowych?
                                                    Do tego turysci czyszenize swoich sprzetow w hotelach??
                                                    Moze powinni przeniesc pilkarskie MS na Ukraine??
                                                  • Gość: NEMO Re: MS IP: *.telkom-ipnet.co.za 18.06.10, 06:48
                                                    Zimo uderzyla dosy mocno, ale nie na calej powierzchni RPA. Wzdluz
                                                    wybrzeza jest cieplo. Warto pamietac, ze w gorach i okolicy snieg
                                                    pada co roku. Rzeczywiscie zdarzyly sie przypadki kradziezy, jednak
                                                    mysle, ze wiele spraw nalezy widziec w pewnej perspektywie ( nie
                                                    jest to usparawiedliwieniem samych przestepstw).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • plisak Re: MS 19.06.10, 12:42
                                                    Nemo, Twoje ostrożne informacje wzbogacają transmisje TV o dodatkowy
                                                    wymiar autentyczności. Proszę o więcej.
                                                    '
                                                    Mam tu uciechę z katastrofalnych wyników naszych znawców światowej
                                                    piłki, w matematycznie sprawdzalnym zakresie ich rzeczywistej
                                                    wiedzy/ignorancji(?) Oczywiście, dzięki powiązaniom i wzajemnej
                                                    adoracji, żadna kompromitacja im nie zaszkodzi, dalej będą zarabiać
                                                    należne krocie. Ale zabawa jest przednia.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: MS IP: *.hlrn.qwest.net 19.06.10, 15:13
                                                    Witajcie,
                                                    Dobrnelem jakos do domu, kompletnie wykonczony podroza i poraz
                                                    ktorys postanowilem ze wiecej nie lece LOTem. Dziekuje wam za
                                                    spotkanie w Olimpi. To chyba lepsze miejsce niz Rezydent.
                                                    Szczegolnie milo mi bylo poznac Hieronima. Ewcia, dzwonilem do
                                                    Ciebie dwokrotnie 14 i15 czerwca ale jakis niezbyt mily kobiecy glos
                                                    informowal mnie ze jestes na miescie i chyba nie przekazno Tobie
                                                    mojego numeru. Mam nadzieje ze za rok znowu spotkamy sie.
                                                    Dochodze do siebie i spogladam przez okno na zaniedbany i zniszczony
                                                    gradobiciem ogrod. Czeka mnie wiele roboty w ten weekend.
                                                  • Gość: Halina Re: MS IP: *.147.138.204.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.06.10, 20:22
                                                    same farmazony piszecie jakby od niechcenia. Co za nudy.
                                                  • Gość: teresa Re: MS IP: *.147.138.204.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.06.10, 20:27
                                                    Nie ma jak rocznik 68. Może się ktoś odezwie.
                                                  • Gość: Ewa Re: MS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.10, 23:45
                                                    Haniu, nie mam zielonego pojecia na jaki numer dzwoniles, podawalam ci moja
                                                    komorke, moze masz jeszcze numer na ktory dzwoniles!? To jakas zadziwiajaca
                                                    tajemnica. W kazdym razie nie wiedzialam ,ze dzwoniles, szkoda, trudno. Kiedy
                                                    byliscie na spotkaniu myslalam o was czule.
                                                    Widzialam sie w sobote z Hanka, mowila mi co nie co. Na cmentarzu Lyczakowskim
                                                    znalazlam to czego szukalam i czego nie szukalam rowniez np grob mojej
                                                    praprababki, szczesliwie znam nazwiska rodzinne wiele lat wstecz.
                                                    Heniu nie latam z zasady LOTem, a najgorsze jest to ze daja slodycze,oczywiscie
                                                    mozna nie jesc, a kiedy czlowiek glodny?!
                                                    Nigdy nie mialam az takiego gradobicia, zeby ogrod zmarnial, nie wyobrazam sobie
                                                    jak to jest, a moze bys zrobil zdjecia,mialabym pojecie?!Z pewnoscia wszystko
                                                    naprawisz, ale zal.
                                                  • Gość: bary Re: MS IP: 217.96.19.* 22.06.10, 08:10
                                                    Rocznik 68 udziela się tu od kilku lat, a forum to nie kino akcji, więc może płynąć swoim leniwym tempem :)

                                                    A ja jutro jadę w góry tylko z żoną i pobędziemy do piątku, a potem jedziemy do przyjaciela, który kupił dom i ten się rozsycha, więc...chciał nie chciał ;>

                                                    Zaczynamy powoli wchodzić w wakacje i z przerażeniem konstatujemy, że nasze dzieci albo chciałyby spędzać wakacje z nami, albo przy komputerze - zwłaszcza syn. Jakoś nie możemy ich wypchnąć na samodzielne wyjazdy, oni czekają na gotowe. To jakiś kosmos...
                                                    W tym roku mam zamiar spędzić wakacje tylko z żoną w Bieszczadach i najchętniej pod namiotem. Mamy zamiar zacząć w Dołżycy od "Rozsypańca"- następcy "Bieszczadzkich aniołów", a potem poszwędać się po górach, może z przerwą na minimum dwudniowy wyjażd do Lwowa. Tak to widzę :)

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Halina Re: MS IP: *.146.37.64.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.06.10, 21:34
                                                    bary, masz rację trochę przesadziłam swoją wypowiedzią, przecież
                                                    każdy pisze co chce. I tak powinno być. Czy ty może jesteś z 68.
                                                  • Gość: bary Re: MS IP: 109.199.0.* 22.06.10, 22:32
                                                    Nie dość, że 1968, to jeszcze z klasy sportowej - piłka ręczna :)
                                                  • Gość: Halina J. Re: MS IP: *.147.225.254.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.06.10, 09:06
                                                    A ja chodziłam do klasy D z językiem angielskim. :)
                                                  • Gość: Ewa Re: MS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.10, 22:52
                                                    Juz lepiej Halino! Nie pojmuje dlaczego kazda nowa wypowiedz zaczyna sie od
                                                    nalatywania,nas bawi nasz kontakt i w tym rzecz.
                                                    Wpadlam do wykopu przy wlasnym domu , uszkodzilam stope ,nie pierwszy zreszta
                                                    raz,zawsze to jakas odmiana.
                                                    Heniu, gdzie jestes, musze rozwiazac zagadke telefonu?
                                                  • Gość: Zyga Re: MS IP: *.147.3.38.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.06.10, 06:29
                                                    A co kogo obchodzi, że wpadłaś do wykopu. Łamaga i tyle.
                                                  • Gość: marek Re: MS IP: *.147.33.44.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.06.10, 08:02
                                                    Jestem absolwentem 68 i niestety ale Halina i Zyga mają rację. To
                                                    mają być wspomnienia o szkole w której coś się działo a nie, że ktoś
                                                    teraz spadł ze schodów itp. Więcej nie wchodzę na forum. To był mój
                                                    pierwszy raz i ostatni. Pomyślcie co piszecie.
                                                  • stalmat1 Do Marka 25.06.10, 14:37
                                                    Marku, bardzo nam przykro ze jestes rozczarowany.
                                                    Rzeczywiscie, od absolwntow II-ki mogles oczekiwac bardziej wyszukanych dywagacji.
                                                    No coz, musisz wiedziec ze wiekszosc z nas to staruszkowie dla ktorych juz sama
                                                    mozliwosc podzielenia sie codziennymi przezyciami z innymi, to naprawde frajda.
                                                    A ze, z powodow powyzej wspomnianych, sama szkola pozostala daleko hen to i sam
                                                    rozumiesz.
                                                    Nie smuc sie, chociaz absolwent 68 z czasem dolaczysz do nas...
                                                  • kazimierzp Re: Do Marka 25.06.10, 18:55
                                                    Gdybyś czytał pierwsze posty dotyczące szkoły to były dywagacje o tym jak to było z tym czy z innym nauczycielem, o tym że ten czy tamten narozrabiał, a nauczyciele za to...
                                                    Takie tematy szybko się wyczerpują bo są wtórne! Nie wiem czy macie ten sam syndrom gdy spotykacie dawno nie widzianego znajomego. W pierwszej chwili cieszycie się, po kilku zdaniach nagle zaczyna brakować tematu. Nie wiemy jakie on ma teraz przekonania, czym się interesuje,... Rozmowa się urywa stwierdzeniem że fajnie było, że dobrze byłoby się... I koniec.
                                                    Tu na tym naszym forum, naszego II LO, zaczęliśmy poruszać różne tematy, a nawet z radością spotykamy się już w realu. Nie przeszkadza nam to, że są wśród nas roczniki z różnych zupełnie czasów, wręcz epok. W wielu sprawach się nie zgadzamy, spieramy, ale nie obrażamy. I dobrze nam z tym!;-) Może dlatego w przeciwieństwie do forów innych szkół które powoli zamarły (jak te przypadkowe spotkania), my dochodzimy już do ponad 5400 postów, dalej dyskutujemy, dzielimy się smutkami i radościami. Jak to wśród przyjaciół! Markowi, Halinie życzę też takiego miejsca gdzie mogliby spotykać samych życzliwych ludzi, może z nami. Nie jesteśmy gronem zamkniętym!!!
                                                  • Gość: marek Re: Do Marka IP: *.182.12.207.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.06.10, 21:40
                                                    Sorry! Jak Was słucham to znowu Wy macie racje. Można się pogubić.
                                                    A tak na marginesie byłem absolwentem IX LO.
                                                  • Gość: Ewa Re: MS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.10, 00:19
                                                    Ciekawe czy kiedy bedziesz w moim wieku wykaraskasz sie sam z opresji nie
                                                    sadze.Nie znasz mnie wiec nie badz gburem ot tak dla przyjemnosci.
                                                  • Gość: plis Re: MS IP: *.chello.pl 26.06.10, 01:56
                                                    Re: Osobiście niejednokrotnie chciał bym się ponudzić. Tyle, że to teraz towar najbardziej chyba deficytowy......................... Tutaj, w rzeczywistości wirtualnej, nie podlegam, bądź podlegam w dziwnie szczupłym zakresie, ograniczeniom wynikającym z praw grawitacji, przestrzeni, czasu... Nie musze tu karmić, przyodziewać ani nawet leczyć swego ciała Niema tu bólu, ani przyczyny bólu, czy szlachetnej ścieżki wyprowadzającej z bólu! W realu natomiast, wciąż doświadczam złośliwości materii, zarówno żywej jak martwej... Tym nie mniej, jestem smakoszem obu tych, dostępnych mi rzeczywistości. Dlatego relacje o potknięciach Ewy, Haliny, marka czy teresy ;-}, nie wydają mi się czymś błahym czy obcym. Przeciwnie.
                                                    Ściskam dotkliwie i pozdrawiam pokolenie'68
                                                  • Gość: plis Re: MS IP: *.chello.pl 26.06.10, 02:08
                                                    ------'---,--'--,----((@
                                                    .
                                                    Nawyk przenoszenia mankamentów realu do rzeczywistości wirtualnej nie jest cnotą.

                                                  • Gość: NEMO Re: MS IP: *.telkom-ipnet.co.za 26.06.10, 07:38
                                                    Po krotkim pobycie w cieplym kraju powrocilem do kraju mniej
                                                    cieplego. Wiele sie zmienilo.Druzyna RPA odpadla z dalszych
                                                    rozgrywek ale jest w dobrym ( mozna powiedziec ekskluzywnym)
                                                    towarzystwie obok Francji i Wloch. Wbrew przewidywaniem niektorych
                                                    polskich komentatowrow sportowych nie zalamoalo to kondycji
                                                    psychiscznej spoleczenstwa, mistrzostwa trwaja nadal, samochody
                                                    dalej jezdza z choragiewkami a atmosfera karnawalowo -jarmarkowa
                                                    nie zanika. Nasz najmlodszy syn byl na kilku meczach fazy grupowej.
                                                    Wiazalo sie to z kilkusetkilometrowymi wyjazdami. Przy okazji jazdy
                                                    do Rustenburga, gdy syn zabawial sie deciem w vuvuzele, my
                                                    spedzilismy caly dzien w pobliskim parku narodowym. Po wielu
                                                    godzinach jazdy po parkowych drozkach odnioslem niepokojace
                                                    wrazenie, ze zwierzeta tez wybraly sie na mecz - troche jednak
                                                    oderwalismy sie od rzeczywistosci.
                                                    Obserwatorom MS donosze, ze zapowidaja ocieplenie - juz wczoraj
                                                    wieczorem ( +- 19:30) bylo na dworze 15 stopni C a nie 3 jak
                                                    dotychczas. Dzisiejszy poranek jest rowniez zdecydowanie
                                                    cieplejszy.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: plis Re: MS IP: *.chello.pl 27.06.10, 11:18
                                                    W pewnym sensie prawdziwe MS dopiero się rozpoczęły ósemką finałów. Faza grupowa
                                                    to jakby wyższe stadium eliminacji.
                                                    Gratuluję Słowakom.
                                                  • Gość: bary Re: MS IP: 217.96.19.* 28.06.10, 08:28
                                                    A ja w tych mistrzostwach zacząłem kibicować Japończykom. Zawodnicy wiedzą, za co dostają pieniądze i grają naprawdę pomysłową piłkę. Podobają mi się :)
                                                  • Gość: Ewa Re: MS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.10, 23:50
                                                    Tak sie emocjonujecie, a ja nie mam bladego pojecia dlaczego!!!
                                                    Byloby nudno gdybysmy byli wszyscy tacy sami.Jarek a kiedy obrona, a moze juz byla?
                                                    Nie bedzie mnie cztery dni
                                                  • Gość: bary Re: MS IP: 109.199.0.* 29.06.10, 00:10
                                                    Ewciu, chcę się reaktywować w nowym roku akademickim. Absolutorium mam, więc muszę się spotkać z prof. Miodkiem i omówić pisanie pracy.
                                                    Wysłałem rodzinkę nad morze i przez kilka dni będę słomianym wdowcem :) Radość macierzyństwa (nieobecność dzieci w domu) , bo za żoną będę tęsknił...
                                                  • Gość: Ewa czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 23:26
                                                    Czy widzicie ile dni minelo i nikt doslownie nikt sie nie odezwal!?Nie mowie, ze
                                                    chce cos o wyborach uslyszec, bo nie chce, ale chce wiedziec co tez sie u was
                                                    dzieje. Czy dalej pilka jest tematem dnia?
                                                  • kazimierzp jaka piłka? 07.07.10, 00:00
                                                    Nie planuję w najbliższych dniach rżnąć drewna!;-)
                                                    Niedawno wróciłem ze Lwowa gdzie pokazywałem memu szwagrowi (bratu żony). On wyjechał ze Lwowa w 1945 roku jak miał 4 latka i jeszcze nigdy tam nie był! Chyba przekonałem go, że jest to jedno z najpiękniejszych miast!
                                                  • Gość: plis Re: jaka piłka? IP: *.chello.pl 08.07.10, 00:50
                                                    Własnie, z winy bary'ego, czytam o okupacyjnym Lwowie we wspomnieniach niejakiego Eugeniusza Adamczyka ps. "Wiktor". ...................................................................................................................
                                                    Afrykański mundial w kopanej piłce też niezmiernie interesujący pod każdym względem. Mój faworyt dzisiaj odpadł za sprawą Hiszpanii. VIVA ESPANA!................................................................ Obserwacja trybun i boisk wcale nie potwierdza, jakoby na naszym globie kosmopolityzm wypierał nacjonalizmy. Raczej przeciwnie. Nie wiem czy dobrze to, czy źle??? ......................................................................... Ewo, jeszcze tylko dwa mecze i aż 4 lata przerwy. Dobrze to, czy źle?
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: jaka piłka? IP: 217.96.19.* 08.07.10, 08:26
                                                    Plisie, historia jest jak narkotyk... od kilku lat nie mogę przestać jej czytać. Mam jeszcze do przeczytania jeden tom wspomnień Kazimierza Leskiego "Życie niewłaściwie urozmaicone", i potem biorę się za Sedlaka, a wiem, że warto :)
                                                    Słonecznie Was pozdrawiam
                                                    MS mnie nie pasjonują, chociaż żal, że Niemcy przegrali. Lubię ich futbol.
                                                  • kazimierzp historia... 08.07.10, 11:02
                                                    Podobno czytanie i analizowanie historii uczy jak unikać podobnych błędów! Podobno! Widać wyraźnie przy poznawaniu historii różnych narodów, państw, imperiów że powtarzają się te same błędy prowadzące ku upadkom! Może to w naszej naturze jest aby zbiorowo dążyć do destrukcji?!?!
                                                    Kiedyś pasjonowałem się książkami historycznymi ale powoli przechodziłem do współczesności, a kiedy z racji funkcji zobaczyłem z bliska różne "zbyt ciekawe" strony życia... Fikcja literacka to niejednokrotnie "pikuś" tyle, że czasami (choć nie zawsze) ładnym językiem podane. Teraz mam okres (niestety) nieczytania literatury! Może na starsze lata?
                                                  • Gość: NEMO Pilka i historia... IP: 196.213.89.* 08.07.10, 12:28
                                                    Mistrzostwa powoli dobiegaja konca. Ostatnie dwa mecze bede ogladal
                                                    ( chyba ) w gorach z dala od zgielku miasta. Druzyny, ktorym
                                                    kibicowalem z glebi seca odpadly i teraz wystepuje w roli (malo)
                                                    obiektywnego obserwatora.
                                                    Fakt, ze z historii nie potrafimy wyciagnac wlasciwych wnioskow
                                                    wyplywa chyba z ulomnosci ludzkiej natury. Mamy swiadomosc bledow
                                                    popelnionych przez poprzednikow ale wydaje sie nam, ze tym razem nam
                                                    sie uda, gdyz wszystko lub prawie wszystko wiemy ( z historii!!!).
                                                    Tyle w tej chwili. Jesli bedzie sygnal wysle "korepondencje" z domku
                                                    na szczycie gory ( jak to kiedys nabijano sie z TVP - za chwile
                                                    nadamy transmisje z Ksiezyca, o ile polaczymy sie z Katowicami).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Pilka i historia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 23:28
                                                    No dobrze!! Wytrzymam jeszcze troche.
                                                    Jarek tez szalenie interesuje mnie to co bylo, a jakie to trudne w ocenie?.
                                                    Czesto prowadze dyskusje na ten temat z tymi ktorzy uwazaja, ze przedtem bylo
                                                    tak samo jak teraz. Tak jakby sie nic nie zmienialo.
                                                  • Gość: bary Re: Pilka i historia... IP: 217.96.19.* 09.07.10, 08:47
                                                    Ewciu, im więcej przeczytam, tym mniej kategoryczne są moje oceny.
                                                    Na szczęście bohaterzy historyczni nie byli z kamienia i okazuje
                                                    się, że mieli ta same słabości, co my - zwykli zjadacze chleba.
                                                    Niejednokrotnie przypadek postawił ich w jakiejś sytuacji i
                                                    bezwiednie stali się motorem historii. Popełniali świństwa,
                                                    prowadzili walkę o partykularne interesy etc.
                                                    Co się tyczy niepopełniania tych samych błędów, może ci, którzy są u
                                                    steru nie czytają historii ;> a ci, co czytają, nie pchają się do
                                                    władz, bo wiedzą, jak się to skończy ???
                                                    Słonecznie pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: historia... IP: *.chello.pl 09.07.10, 14:50
                                                    >powtarzają się te same błędy prowadzące ku upadkom!<
                                                    '
                                                    Znakomitym było odkrycie, ze w nauce nie ma nieudanych eksperymentów. Że właśnie
                                                    te doświadczenia "nie udane", są odkrywczo szczególnie płodne...
                                                    Zastanawia mnie, czy sprawiedliwie kwalifikuje się tu błędy w historii. Czy
                                                    prowadzą one na manowce i powodują upadek, czy eliminują to co się zdegenerowało
                                                    i są lotkami ewolucji społecznej?
                                                    Mam na uwadze tylko poznawcze powinności nauk a nie różne praktyczne.
                                                  • Gość: NEMO Re: historia... IP: *.umts.vodacom.co.za 10.07.10, 17:41
                                                    @ plis

                                                    Oczywiscie wszelkie doswiadczenia sa dla nas nauka. Rzecz w tym by
                                                    nie powracac do punku wujscia.

                                                    @ et. al.

                                                    Dotarlismy na miejsce. Sygnal ledwo ledwo. Cisza, spokoj. W komniku
                                                    trzeszca bierwiona. Patrzac przez okno widze mgle powoli
                                                    zakrywajaca gory i doliny przed mym "sokolim" wzrokiem. Powoli
                                                    zapada zmrok i robi sie zimniej, choc jest i tak cieplej niz w
                                                    Johannesburgu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: historia... IP: 109.199.0.* 10.07.10, 20:29
                                                    A my zaklepaliśmy dzisiaj noclegi w Bieszczadach. Też uciekniemy od
                                                    cywilizacji, ale dopiero w sierpniu:) Zazdroszczę Ci aż takiego
                                                    odludzia Nemo... Pozdrawiam z upały.
                                                  • Gość: plis >Sygnal ledwo ledwo. Cisza, spokoj< IP: *.chello.pl 11.07.10, 20:02
                                                    Bajeczne Nemo! Ale, czy jest szansa spotkania goryla bądź innej małpy? Czy są komary, złośliwe jak u nas?...................................
                                                    Świat ptaków i insektów, to u nas górny poziom prawdziwie dzikiego życia, nie poddającego się regulacjom (bez)prawnym. Są jeszcze płazy, ale żałosne, na wyginięciu.
                                                  • Gość: NEMO Re: >Sygnal ledwo ledwo. Cisza, spokoj< IP: *.umts.vodacom.co.za 12.07.10, 08:02
                                                    Ewa zapewne sie ucieszy, ze MS dobiegly konca. Tutaj, czyli w
                                                    miejscu pobytu, niczego to nie zmienilo. Przepraszam, nadszedl zimny
                                                    front ale nie jestem pewien, czy ma to jakikolwiek zwiazek z MS.
                                                    Jest sporo ptakow. W czasie spacerow przez las towarzyszy nam ich
                                                    swiergot. Od czsu do czasu mozna spotkac malpy, nie sa to jednak ani
                                                    goryle ( nie ta czesc Afryki) ani nawet pawiany lecz dosyc male
                                                    koczkodany.
                                                    Jedno jest pewne, swiat ogladany z mojej obecnej perspektyw jest
                                                    piekny ( mimo przenikliwego zimna).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Ksiądz Jankowski... 13.07.10, 13:03
                                                    Wczoraj odszedł, na zawsze! Nietuzinkowa ale i kontrowersyjna postać. Do 1990 roku był dla wielu z nas wzorcem. Mam nadzieje, że w pamięci wielu z nas pozostanie to co czynił za czasów komuny i głównie z tym będzie się nasza pamięć utożsamiała!
                                                    Kiedy byłem z mym szwagrem na cmentarzu Obrońców Lwowa, zwanym Orląt Lwowskich, to naszła mnie refleksja. Czcimy tych bohaterów co zginęli , a na tych co przeżyli często plujemy. Dlaczego drobne często przywary u nich urastają w naszych oczach do rzeczy strasznych, przekreślających dotychczasowe, ważniejsze dokonania!?!
                                                  • Gość: bary Re: Ksiądz Jankowski... IP: 217.96.19.* 14.07.10, 09:17
                                                    Kazik, żyjemy według zasady, że o zmarłym albo dobrze, albo wcale. Ksiądz Jankowski irytował mnie za życia przepychem w życiu i zapatrzeniem we własne poglądy, nie dopuszczał innej wizji, niż własna. Ale sodówa przydarza się wielu ludziom, którzy dokonali ważnych rzeczy. Teraz, kiedy odszedł, nie ma się z kim kłócić, więc źle o nim mówił nie będę, bo teraz nie szansy na bronienie swoich racji.
                                                  • Gość: plis Re: Ksiądz Jankowski... IP: *.chello.pl 14.07.10, 12:32

                                                    Śp. ks. prałata znałem osobiście. W moim odczuciu był normalny, tylko jakby o głowę wyższy. Miał odwagę posiadać oraz wypowiadać własne poglądy. W świecie poprawności politycznej jest to zbrodnia, nie do przyjęcia. Lubił to manifestacyjnie i na ogół przewrotnie demaskować.
                                                    Gdyby zważał na oponentów, był by po prostu bardzo przeciętnym plebanem.
                                                    [']
                                                    Cześć Jego pamięci.
                                                  • kazimierzp Re: Ksiądz Jankowski... i inni bohaterowie 14.07.10, 13:26
                                                    Azja! Moja wypowiedź jest podzielona akapitem! Druga część jest natury ogólnej, a nie konkretnie o zmarłym. Wielu z tych co w momentach walki było bohaterami, potem w codziennej rzeczywistości pokazywali swe wady. Czasami drobne a czasami istotne. Wtedy "opinia publiczna" lub jej część pamięta i wytyka tylko to co było błędne. W przypadkach gdy wcześniejsze życie było kontrowersyjne, a na koniec życia okazuje się ten ktoś bohaterem to wtedy nie wypomina mu się tych wad! Np. Ojciec Kolbe którego nie wszystkie wcześniejsze myśli i działania byłyby dla nas do zaakceptowania, ale zmarł śmiercią bohaterską za innego człowieka i jest dla nas świętym!
                                                  • Gość: plis Re: Ksiądz Jankowski... i inni bohaterowie IP: *.chello.pl 14.07.10, 18:14
                                                    Ooo, azja!
                                                    Holiday!
                                                  • Gość: Ewa Re: Ksiądz Jankowski... i inni bohaterowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 23:42
                                                    Nie cenie ludzi, ktorych wlasna wielkosc powala i zaslepia.Azja ma racje.
                                                    Ale nie o tym chcialam.Mecze mamy z glowy. Teraz Smolenski wraca na tapete,
                                                    ciekawe co jeszcze zostanie powiedziane w tej sprawie.
                                                    Nemo w gluszy slucha odglosow przyrody.
                                                    Kuna zjadla piankowa oslone silnika w samochodzie mojej siostry,okazalo sie ,ze
                                                    najlepszy sposob zeby nie, trzeba polozyc dezodorant klozetowy miedzy kolami!
                                                  • Gość: Ewa Re: Ksiądz Jankowski... i inni bohaterowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.10, 23:19
                                                    Nie cenie ludzi, ktorych wlasna wielkosc powala i zaslepia.Azja ma racje.
                                                    Ale nie o tym chcialam.Mecze mamy z glowy. Teraz Smolenski wraca na tapete,
                                                    ciekawe co jeszcze zostanie powiedziane w tej sprawie.
                                                    Nemo w gluszy slucha odglosow przyrody.
                                                    Kuna zjadla piankowa oslone silnika w samochodzie mojej siostry,okazalo sie ,ze
                                                    najlepszy sposob zeby nie, trzeba polozyc dezodorant klozetowy miedzy kolami!
                                                  • Gość: Ewa Re: Ksiądz Jankowski... i inni bohaterowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.10, 23:27
                                                    Jeszcze raz wyslalam to samo, nie z powodu zachwytu nad sama soba, ale przez
                                                    pomylke.
                                                    Gdyby ludzie w ogole mniej oceniali innych bylby raj na ziemi.Tak latwo mowi sie
                                                    zle o innych,a my Polacy rzeczywiscie to lubimy.
                                                  • Gość: plis inni bohaterowie... IP: *.chello.pl 16.07.10, 01:07
                                                    :-)
                                                    Przebiegłem wczoraj lilometr.
                                                  • Gość: bary Re: inni bohaterowie... IP: 217.96.19.* 16.07.10, 08:28
                                                    Plisie, gratuluję formy :) To jest wyczyn heroiczny !!!

                                                    Nie pamiętam, kiedy ostatnio przebiegłem jakikolwiek dystans... Jednak od kiedy zniknęły problemy związane z bólem stawów, zacząłem więcej chodzić po górkach i przymierzam się do większej aktywności fizycznej, więc może pobiegamy razem ;>
                                                  • Gość: plis Re: inni bohaterowie... IP: *.chello.pl 16.07.10, 21:04
                                                    A jak znosisz upały bary?........... Ja najchętniej pławię się w
                                                    słońcu pracując we własnym kamieniołomie. I przesadnie raczę się
                                                    tonikami. A wieczorem maślanka, kawałek dobrze wypieczonego chlebka,
                                                    pomidory, bób itp atrakcje. I totalny brak czasu na wszystko.
                                                    Napisałem kilometr bary (w domyśle jeden). Starość nie radość mówią
                                                    i chyba mają rację................. Zdziwiłem się, że Prałat był
                                                    kilka lat młodszy odemnie. Jak pozory potrafią mylić.
                                                    Pozdr.
                                                  • Gość: bary Re: inni bohaterowie... IP: 109.199.0.* 16.07.10, 21:20
                                                    Upały znoszę fatalnie od zawsze. Do Chorwacji nie pojadę już więcej np.
                                                    O wiele lepiej jest z mrozem. Zimna nie odczuwam prawie wcale. A teraz
                                                    w pracy klima, więc cierpię od 17:00 Wieczorem piwko po spacerze i
                                                    jakoś leci, a dietka głównie lekkostrawna, warzywna i prawie bez mięsa
                                                    i pieczywa. Formy tylko brakuje, ale nad tym popracuję w górach.
                                                    Najgorsze jest to, że nie mam siły na czytanie:( pocieszam się tym, że
                                                    upały kiedyś się skończą. Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: inni bohaterowie... IP: *.chello.pl 16.07.10, 23:16
                                                    Dobre piwo nie jest złe. Tyle, że ja jeszcze takiego nie spotkałem.
                                                    Pechowy jestem.
                                                  • Gość: azja Re: Ksiądz Jankowski... i inni bohaterowie IP: *.chello.pl 15.07.10, 19:42
                                                    kolbe też był antysemitą. nie wiem czemu smierć ma uświęcać...zresztą przerabiamy to znowu z kaczyńskim. widać polacy tak mają: tworzą legendy i żyją nimi przez pokolenia, a spróbuj się człeku nie zgodzić, to w zęby
                                                  • Gość: klon Re: Ksiądz Jankowski... i inni bohaterowie IP: *.146.7.33.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.07.10, 20:23
                                                    Azja, normalnie zabierasz mi słowa z ust. Nareszcie jest ktoś (w
                                                    Twojej osobie) świadomie myślący.
                                                  • Gość: bary Re: Ksiądz Jankowski... i inni bohaterowie IP: 109.199.0.* 15.07.10, 21:44
                                                    A co to znaczy być świadomie myślącym ? To można być myślącym
                                                    nieświadomie ?!?!?! To jest jakieś uproszczenie, bo antysemita jest be
                                                    a syjonista cacy? To może zrzućmy bombę na Palestyńczyków i będzie
                                                    cacy. Nie rozumiem takiego jednowymiarowego widzenia świata. Przeraża
                                                    mnie wizja wartościowania ludzi przez pryzmat stosunku do Żydów. To
                                                    pewna forma totalitaryzmu myślowego.
                                                  • Gość: azja Re: Ksiądz Jankowski... i inni bohaterowie IP: *.chello.pl 15.07.10, 22:12
                                                    wartościuję przez ten pryzmat i inne, jeszcze bardziej przerażające pryzmaty jeśli mi pasują.
                                                    myślenie , czytanie, liczenie i inne tego typu czynności są nieświadomie. uświadomienie sobie np. czytania od razy wyłącza rozumienie
                                                  • Gość: bary Re: Ksiądz Jankowski... i inni bohaterowie IP: 109.199.0.* 15.07.10, 22:21
                                                    No skoro myślenie jest funkcją nieświadome, to ja się poddaję. Kilku
                                                    filozofów również...
                                                  • Gość: azja Re: Ksiądz Jankowski... i inni bohaterowie IP: *.chello.pl 16.07.10, 07:53
                                                    oczywiście,że jest nieświadome. w momencie uświadomienia sobie ,że myślisz, albo czytasz przestajesz to robić. wyobraż sobie,że myślisz o dupie Maryni- widzisz ją całą, jaka jest krągła, powabna, pachnąca, jakie ma pryszcze i włoski i nagle uświadamiasz sobie ,że myślisz o dupie maryni i dupa znika jak sen jaki złoty. tu akurat filozofowie i fizjolodzy są zgodni.
                                                  • Gość: bary Re: Ksiądz Jankowski... i inni bohaterowie IP: 217.96.19.* 16.07.10, 08:25
                                                    Ja to akurat widzę inaczej, ale każdy ma prawo do własnych spostrzeżeń. Dla mnie świadome myślenie jest intelektualną tautologią :)
                                                    Pozdrawiam
                                                    P.S. Fajnie, że wróciłaś :)
                                                  • Gość: azja Re: Ksiądz Jankowski... IP: *.as.kn.pl 14.07.10, 12:17
                                                    antysemityzmu nie nazwałabym drobną przywarą i to on właśnie
                                                    przekreśla ważniejsze dokonania
                                                  • Gość: NEMO W gory IP: *.umts.vodacom.co.za 15.07.10, 07:23
                                                    Nie majac nic lepszego do roboty postanowilismy dotrzec do najwyzej
                                                    polozonego pubu w Afryce (cos okolo 2800 m npm) Ow polozony jest w
                                                    Lesotho. Bez problemow przekroczylismy postaerunek graniczny RPA i
                                                    bez problemu dotarlismy na 1,5 km od pubu. Niestety dalsza jazda
                                                    byla niemozliwa( mimo terenowych opon i blokady dyferencjalu) ze
                                                    wzgledu na mokrawy, sliski snieg ( spadl noc wczesniej) i bardzo
                                                    stromy podjazd. Zawracaly rowniez samochody 4x4 ( nasz jest tylko
                                                    2x4)a ich kierowcy ostrzegali, ze dalsza jazda jest dosc ryzykowna.
                                                    Wczesniej dojezdzajac do granicy stanelismy by podwiezc maszerujaca
                                                    turystke. Okazala sie Polka podrozujaca wszelkimi mozliwymi
                                                    sposobami po poludniu Afryki. "Zdobywanie" pubu zostawiamy na inna
                                                    okazje.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: klon Re: Ksiądz Jankowski... IP: *.147.163.142.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.07.10, 08:26
                                                    Azja popieram Ciebie w 100%
                                                  • Gość: Piotr Re: Ksiądz Jankowski... IP: *.147.163.142.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.07.10, 08:35
                                                    Wolę zwykłego plebana niż snoba prałata.
                                                  • Gość: NEMO W zeby lub tez z kopa IP: *.telkom-ipnet.co.za 17.07.10, 11:45
                                                    @ Azja

                                                    "tworzą legendy i żyją nimi przez pokolenia, a spróbuj się człeku
                                                    nie zgodzić, to w zęby "

                                                    W jednym zdaniu poruszono kilka zasadniczych problemow. Od dluzszego
                                                    czasu mysle, ze jednym z najwiekszych brakow jaki wystepowal i
                                                    wystepuje w polskim szkolnictwie jest nieobecnosc przedmiotu "
                                                    Debatownie" czy tez "Sztuka Debatowania" Rzecz dosyc powszechna w
                                                    systemie anglosaskim. Wyksztalca umiejetnosc dyskusji bez
                                                    traktowania oponenta jak wroga i nie sprowadza dyskusji do poziomu
                                                    wlasnie "dawania w zeby". Moj syn przebywajacy obecnie w Polsce ma
                                                    ten problem w dyskusjach o swiecie. Oczywiscie jego widzenie
                                                    problemow swiata jest rozne od tego w Polsce lub Europie ( z racji
                                                    chocby czysto geograficznych) ale trudno zrozumiec niektore reakcje
                                                    dyskutujacych. Lektura jego e-maili doprowadza mnie do przykrych
                                                    konstatacji. Tak wiec "Azjo" chyba dlugo jeszcze bedziemy w Polsce
                                                    swiadkami dyskusyjnego "boksu" czy tez "karate" zamiast racjonalnej
                                                    i owocnej wymiany pogladow. Do legend narodowych nawet nie ma co sie
                                                    odnosic.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp najpierw zrównać z ziemią dyskutanta... 17.07.10, 12:23
                                                    Niestety pokutuje u nas, w naszym szkolnictwie model negowania. Nie ma często szukania dobrych stron ucznia, podkreślania jego plusów a przy okazji zachęcania do eliminowania minusów. U nas odwrotnie! Podkreśla się minusy, a mimochodem zauważa się plusy. Dlatego samoocena uczniów jest bardzo niska i stąd często wynika agresja przy dyskusjach. Równocześnie podkreśla się konieczność stania twardo na swych stanowiskach. Każdy kompromis traktowany jest jako tchórzostwo i przechodzenie do obozu przeciwnika. Więc zacietrzewiamy się, nie słuchamy i nie chcemy słuchać cudzych argumentów. Nie zauważamy, że świat to nie tylko czarne i białe, ale cała gama szarości, półtonów, barw. Dlatego jest piękny. My nie, my jak na westernach: dobry charakter, zły charakter, pif paf i jest porządek. Niektórzy politycy, najczęściej z kompleksami, lubują się w takim stawianiu: kto nie z nami to nie patriota, nie Polak, nie...
                                                    Stąd i dyskurs bywa miałki i dopiero może zbyt bezpośrednie i przez to chamskie stawianie spraw przez takiego Palikota wywołuje burzę. Tyle, że nie doszukujemy się istoty jego słów, ale rozważamy formę wypowiedzi!
                                                  • Gość: wada narodowa Re: W zeby lub tez z kopa IP: *.chello.pl 17.07.10, 21:17
                                                    Specjaliść? Bicie się w cudze piersi?
                                                    (plis)
                                                  • Gość: NEMO Re: W zeby lub tez z kopa IP: *.telkom-ipnet.co.za 17.07.10, 23:37
                                                    "Bicie się w cudze piersi?"

                                                    Nie, walenie w cudze zeby!!!
                                                  • Gość: plis Re: W zeby lub tez z kopa IP: *.chello.pl 18.07.10, 01:02
                                                    A ja se ne boje :-) Nie mam już ani jednego.
                                                  • Gość: plis Re: W zeby lub tez z kopa IP: *.chello.pl 18.07.10, 01:14
                                                    Mowa mi się dziś bełkoci. Ale, jest sobota! Realizuję swoje
                                                    beneficja z Karty Praw Europejczyka, zdaje sie. I staram się.
                                                    Trzymać się ciepło. Hey!
                                                  • Gość: NEMO Re: W zeby lub tez z kopa IP: *.telkom-ipnet.co.za 18.07.10, 08:17
                                                    "Trzymać się ciepło. Hey!"

                                                    Dzieki za zyczenia - w "rodzinnych" stronach przywital nas chlod jak
                                                    diabli. W Europie, z tego co rozumiem, trzymaja sie cieplo - chyba
                                                    az za bardzo!!
                                                    W zwiazku ze szczesliwym powrotem wystrzelil korek od szampana, a
                                                    nawet dwa. I od poniedzialku do kieratu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa wychowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.10, 00:20
                                                    Jarek, stawy, ci nawalaja? No nie ,jeszcze tyle masz do zrobienia!
                                                    Popatrz na Plisa, on jest nie do zdarcia, dobry przedwojenny material.
                                                    Musisz brac z nas przyklad, Plis walczy ja tez,czasami mysle, ze nie podolam,
                                                    ale duch mi na to nie pozwala. Nawet sobie nie wyobrazasz, co potrafia
                                                    wyprawiac, a nie powinnam, no i co z tego!
                                                    Wierze, ze mozna dyskutowac, nasz przyklad jest najlepszy. Prawda, ze na codzien
                                                    rzadko sie z tym stykamy.
                                                    Nemo u nas chlodniej i popadalo. Goraco czy zimno nie ma dla mnie wiekszego
                                                    znaczenia.Mam szczescie zostalam tak wychowana, ze nie wolno bylo marudzic ani
                                                    zwracac glowy wlasnymi niecheciami, dlatego tez wszystkie przeciwnosci pogodowe,
                                                    czy losowe znosze w spokoju, jem wszystko i staram sie rozumiec innosc, co
                                                    prawda nie przysparza mi to przyjazni, ale to juz inna sprawa
                                                  • Gość: bary Re: wychowanie IP: 217.96.19.* 20.07.10, 08:22
                                                    Ewciu, stawy zaczęły siadać już po ogólniaku. Piłaka ręczna w naszym wykonaniu doprowadziła nas do ponadnormatywnego zużycia stawów. Druga rzecz, to niewłaściwa dieta. Z dietką właśnie się zaprzyjaźniłem, co daje efekty -stawy przestały boleć. Dopóki tylko bolą, nie skarżę się. Gorzej, kiedy nie mogę chodzić, ale to już mam, mam taką nadzieję, za sobą :)
                                                    W piłce ręcznej nie ma miejsca na słabość, więc mimo tego, iż lekarze chcieli pięć razy wkładać mi stawy skokowe w gips, zakładałem bandaż elastyczny i szedłem na trening. Lekkie naderwania mięśni w ogóle nie były problemem - ból można było pokonać. Ale to był standard, na spartakiadzie nasz bramkarz bronił z pękniętą łękotką. Takich przykładów z własnej drużyny mógłbym mnożyć setki. To jest dowód na to, że głupota i młodość idą razem ;>
                                                  • Gość: Henry Re: wychowanie IP: *.hlrn.qwest.net 26.07.10, 14:16
                                                    Dlugo nie pisale ale czytalem uwaznie forum. Dzisiaj wzbudzil we
                                                    mnie refleksje wpis Ewy na temat wychowania naszego pokolenia.
                                                    Dakladnie tak byo nie mowiac juz o tyn zeby byc skromnym ale
                                                    ambitnym. Niestety to potem skutkowalo negatywnie w naszym zyciu a
                                                    szczegolnie zawodowym. To dla tego mamy a wlasciwie mielimy na
                                                    stanowiskach przecietniakow ale za to potrafiacych rozpychac sie
                                                    lokciami. Ja dopiero w USA zobaczylem jak nalezy isc przez zycie .
                                                    Ich uczyli innego podejscia do zycia. Niestety dla mnie na ta
                                                    nauczke byo juz troszke za pozno. U nas narazie zwykle gorace i
                                                    suche lato. Ogrod po gradobiciu powrocil do jako takiego stanu.
                                                    Przyroda zawsze sie odrodzi.
                                                  • Gość: plis Re: wychowanie IP: *.chello.pl 26.07.10, 21:27
                                                    Pięknie, bo prawdziwie powiedziane Henry.
                                                    >Przyroda zawsze sie odrodzi.<
                                                    Szczególnie jezeli ma się świadomość, że sami jesteśmy przyrodą. Bo
                                                    czym innym mieli byśmy być? Ponadto, pomimo wszystkich za późno bądź
                                                    za wcześnie, stanowisz najwidoczniej szczególnie udany okruch
                                                    przyrody, spotkanie z którym jest budujące i sprawia trwałą
                                                    przyjemność. Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Ela wychowanie-przyroda-my IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 29.07.10, 16:51
                                                    Jak pieknie powiedziane!
                                                    Serdecznosci!
                                                    Ela
                                                  • kazimierzp My... 30.07.10, 23:19
                                                    Na jednym z sąsiednich forów GW toczy się dyskusja o Lwowie, Wrocławiu, stosunkach między nacjami zamieszkującymi te dwa miasta - czyli Polakami a Ukraincami. Są w tej dyskusji wątki nalatujące na dzisiejszych mieszkańców Lwowa, są wątki pokazujące zupełnie inny obraz.
                                                    Większość z nas dyskutujących na tym naszym forum "dwójki" mieszka w innych krajach. Ciekawe czy stereotypy o "Polaczkach" dalej tam pokutują, czy też są powoli przełamywane. A może my Polacy jesteśmy przewrażliwieni na temat "nas widzenia"?
                                                  • Gość: plis Re: My... IP: *.chello.pl 31.07.10, 01:53
                                                    Tu gdzie mieszkam, w środkowej Polsce, poznaniacy i ślązacy są
                                                    postrzegani przez mniej bywałych tubylcw jako prawie Niemcy, A
                                                    kaszubi itp są określani terminem; mieszańcy. Rzecz raczej mało
                                                    znacząca. Po prostu poprawia tubylcom samopoczucie.
                                                  • stalmat1 Ciekawe 31.07.10, 13:34
                                                    "Ciekawe czy stereotypy o "Polaczkach" dalej tam pokutują?"

                                                    To jedno z tych pytan za 10 pkt.

                                                    Pewnie odp. bedzie tyle ilu Polakow mieszkajacych za granica.

                                                    Na ile w przelamywaniu stereotypow pomaga praca wspolczesnego Polaka z
                                                    wyksztalceniem uniwersyteckim, sprzatajacego wieczorami sklepy Rema 1000 w Oslo,
                                                    moze byc tematem dalszych rozwazan.

                                                    Co do mnie, to przebywajac aktualnie w uroczym podwroclawskim miasteczku,
                                                    niezbyt wnikam w braki zdolnosci analitycznych Norwegow..
                                                  • Gość: NEMO Re: Ciekawe IP: 196.213.89.* 02.08.10, 14:26
                                                    Moze jednak pozytywnie. W RPA Polacy maja dobra opinie -
                                                    wyksztalceni, fachowcy ( w duzym skrocie). Na to skladaly sie
                                                    specyficzne warunki zezwolenia na imigracje, wiec zapewne to tez
                                                    stereotyp odbiegajacy od rzeczywistego obrazu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Krzyż IP: 217.96.19.* 04.08.10, 08:24
                                                    Widziałem wczoraj urywki akcji pod pałacem i jestem zdegustowany głupotą ludzi, bezradnością i słabością naszego państwa. Jednak mniejszość przekonana o swojej najszości rządzi jak chce, a niechcący pomagają w tym dziennikarze. PiS już tylko neguje rzeczywistość i przestało być jakąkolwiek opozycją. Najchętniej rozstrzelaliby Putina, Tuska (za zabójstwo prezydenckiej delegacji) i Komorowskiego (bo ośmielił się wygrać z Jarosławem) oraz zlikwidowali przypadkowe społeczeństwo, a w Warszawie postawiliby kilkusetmetrowy pomnik ZAMORDOWANYCH pod Smoleńskiem, żeby było go widać w całej Polsce, no i zakazali sprzedaży piwa LECH, a komisja Macierewicza powinna dostać uprawnienia prokuratorskie i sędziowskie, żeby mogła sadzać do więzienia lub od razu rozstrzeliwać wszystkich podejrzanych o udział w zbrodni smoleńskiej. Ciekaw jestem, jaką jeszcze głupotę można wymyślić ? Homo sovieticus rządzi !!!!!!!!!

                                                    W takich momentach jest mi po prostu smutno.
                                                  • kazimierzp Re: Krzyż 04.08.10, 12:10
                                                    Mogę zrozumieć tych ludzi pod tym krzyżem którzy sfrustrowani, naiwni dają wyraz swej frustracji, ale uważam, że kiedy się oficjalna żałoba skończyła to służby państwowe i miejskie powinny były ten cały "bałagan" pod pałacem posprzątać! Bez roztkliwiania się nad kimkolwiek.
                                                    Nie rozumiem, nie mogę pojąć jak ludzie mieniący się wykształconymi, propaństwowcami, mający w nazwie swej grupy politycznej prawo i sprawiedliwość, tak bez żadnych zahamowań negują wszelkie instytucje państwowe, prawo, ...
                                                    Teraz zamiast oglądać jakiekolwiek relacje z tych hec i burd wolę włączyć sobie spokojną muzykę, zająć się fotografią, lub pójść sobie na spacer.
                                                  • Gość: azja Re: Krzyż IP: *.chello.pl 04.08.10, 18:51
                                                    Kazimierz jak zwykle gładzi grzechy świata. Trudno tak gładzić i gładzić, lepiej dla oczyszczenia i relaksu nazwać rzeczy po imieniu, bez zaokrąglania, bez Twojej ulubionej skali szarości, bez muzyki , fotografii i spaceru
                                                  • kazimierzp Re: Krzyż 04.08.10, 20:13
                                                    Jak pamiętam z naszych wymian zdań to nie pierwszy raz się zgadzasz, choć parę razy mocno się różniliśmy!;-)
                                                    Co do "zagłaskiwania"! Nauczyło mnie życie, że innych słów używa się w dyskusjach słownych w realu, a innych wtedy gdy słowa zostają utrwalone, a zwłaszcza tam gdzie każdy bez względu na wiek może do nich zajrzeć! I nie dlatego, że boję się nazywania rzeczy po imieniu, dosadnie - bo takich określeń się nie boję. W czasie tego okresu "żałoby" gdy nagle "okazało się" - na podstawie tonu propagandy i wypowiedzi różnych polityków, że właściwie zginął "największy w historii mąż stanu" to zaczepiła mnie jedna z szacownych starszych pań Jeleniej Góry i zaczęła wypominać moje określenia z jednej z naszych dyskusji: "zakompleksiały kurdupel", "facet bez jaj" i co ja teraz na to. A ja zdania nie zmieniłem, tyle, że nie chciałem nigdy aby w ten sposób odszedł On z polityki!
                                                    Dla mnie te różne obecne kretyńskie ataki PiS to jest zakrzykiwanie potencjalnej winy części tych co w Smoleńsku zginęli. Gdyby tak się okazało, że jednak jest w tym wszystkim jakaś wina zmarłego, to wtedy będą mogli propagandowo kontynuując stwierdzić, że te materiały są sfałszowane, chyba tak jak teczka jednego z czołowych polityków PiS?
                                                    Azja, sprowokowałaś mnie do ostrej wypowiedzi!;-) Mogę Ci jeszcze powiedzieć, że takie formacje jak było ZOMO są w każdym kraju potrzebne (choć smak gazu znam), problemem jest kto i jak takiego "narzędzia" używa!
                                                  • Gość: azja Re: Krzyż IP: *.chello.pl 05.08.10, 19:44
                                                    nie z Tobą się zgadzam ale z barym
                                                  • Gość: azja Re: Krzyż IP: *.chello.pl 05.08.10, 19:51
                                                    ja i Ty, Kazimierz, mamy całkiem różne postrzeganie świata nie mówiąc o temperamentach. dlatego nie bardzo mogę przypomnieć sobie sytuacje w których się z Tobą zgadzałam...nawet ta kara śmierci nas różni, bo ja jestem za.
                                                  • kazimierzp @azja 05.08.10, 21:05
                                                    Trudno! Jakoś chyba się z tym pogodzę!;-) Ciekawe jakie będziesz miała poglądy za 20 lat?
                                                  • kazimierzp Re: @azja 05.08.10, 22:08
                                                    Jeżeli się całkowicie ze mną nie zgadzasz to:
                                                    - jesteś miłośniczką PiS;
                                                    - głosowałaś przeciw Komorowskiemu za Kaczyńskim;
                                                    - pochwalasz to co się dzieje pod pałacem z krzyżami;
                                                    - jesteś przeciwniczką przystąpienia do Unii Europejskiej;
                                                    Na razie wystarczy tego co może nas różni!?;-) Pozdrawiam! Ja ponad XX lat temu byłem w swych ocenach i wystąpieniach bardzo radykalny.
                                                  • Gość: Ewa Re: @azja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.10, 22:15
                                                    Kaziu,Azja ma juz doswiadczenia przerozne za soba,jest uksztaltowana i nie
                                                    sadze, zeby zmienila zdanie w omawianej kwestii.
                                                    Tak samo jak ja nie zmienie mojego stosunku do fanatykow, nawet Plis( moj
                                                    ulubiony)tego nie zmieni.
                                                  • Gość: plis Re: @azja IP: *.chello.pl 05.08.10, 23:56
                                                    Ewo, moja prózność czuje się spełniona. Zarówno od strony komplementarnej
                                                    (płonę!) jak fanatycznej.
                                                    '
                                                    Jezeli, pomimo wszystko, uznaję świat w którym żyjemy, za lepszy od
                                                    dawniejszego, to szczrgólnie z trzech powodów;
                                                    -Coraz powszechniejsza jest swiadomość, że stara koncepcja wojny miała więcej
                                                    minusów niż dodatnich plusów. I to zarówno z punktu widzenia zwycięzców, jak
                                                    pokonanego... Że dla osiągnięcia celów wojny non volens jest skuteczniejsze. Że
                                                    skłonienie przeciwnika do lenna jest tańsze, więc racjonalniejsze niż aneksja
                                                    bądź okupacja.
                                                    - Widoczny jest postęp medyczny i techniczny
                                                    - Pomimo, że istnieją złogi integryzmu, idea nawracania (w sztuce, religii,
                                                    polityce) jest wypierana przez ideę dogadywania się bez kompromisów czyli półprawd.
                                                    '
                                                    Fajnie że pozostąc przy swoim (czy to aby nie traci fanatyzmem?), jesteś do
                                                    dogadania.Naprawdę fajnie.
                                                    .
                                                    ----,--'--,--(@
                                                  • Gość: bary Re: @azja IP: 217.96.19.* 06.08.10, 08:08
                                                    Plisie, uważam, że z fanatykiem się nie dogadasz. Co innego ludzie "oddani sprawie" - żeby osiągnąć cel, są w stanie pójść na kompromis. Dla fanatyka nie ma alternatywy, jest tylko jedno słuszne wyjście. Tak ja to widzę.
                                                    No i muszę to napisać bez jakiejkolwiek złośliwości i podtekstów: cieszę się, że Azja w czymś się ze mną zgadza :)
                                                  • kazimierzp Re: @azja 06.08.10, 08:45
                                                    Ewa! Ja dwadzieścia lat temu miałem tyle lat co dzisiaj Azja i Bary, też mi się
                                                    wydawało, że jestem już całkiem ukształtowany, że jak mam rację (w swoim
                                                    mniemaniu) to należy o nią walczyć wszelkimi siłami! Gdy jednak przyszło mi
                                                    uczestniczyć w debatach, walczyć o większość głosów w Radzie Miejskiej to
                                                    przekonałem się że spokojem, rzeczowymi i spokojnymi argumentami, wsłuchiwaniem
                                                    się innych racji można było osiągnąć więcej niż stawianiem spraw na ostrzu noża.
                                                    Po udziale czy organizowaniu różnych wyborów przekonałem się też, że zwycięża
                                                    nie ten kto ma rację, ale ten co ma najwięcej głosów! Niby truizm, ale nie
                                                    wszyscy startujący w wyborach o tym wiedzą. Gdy przegrywają to konkludują, że
                                                    "głupie społeczeństwo" nie umie wybierać. A może nie potrafi on do swych racji
                                                    przekonać?
                                                    Jak to "fajnie było" na dzikim zachodzie. Biały charakter, czarny charakter -
                                                    pif, paf i po wszystkim i dobro zwycięża (ale tylko w filmach bo w życiu bywało
                                                    różnie).
                                                    Życzę wszystkim młodszym aby tę młodzieńczą zapalczywość zachowywali w sobie jak
                                                    najdłużej! Ja dzisiaj często jestem "stonowany", ale jak trzeba, na czymś mi
                                                    bardzo zależy i jestem przekonany że mam rację to nie bywam w dyskusjach i walce
                                                    o "racje" słodkim spokojnym misiaczkiem!;-)
                                                  • Gość: plis Re: @azja IP: *.chello.pl 06.08.10, 15:29
                                                    kazimierzp napisał:
                                                    >> Po udziale czy organizowaniu różnych wyborów przekonałem się też, że zwycięża
                                                    nie ten kto ma rację, ale ten co ma najwięcej głosów!
                                                    '
                                                    Poruszasz tym we mnie czułą strunę. Tak, w demokracji prawdę ustala się przez
                                                    głosowanie, najpierw w komisjach potem na plenum. Aby fałsze zbyt kostyczne
                                                    uczynić przełykalnymi, wymyślono votum seperatum, raporty indywidualne itp. To
                                                    jeden z powodów dla których odżegnuję się od demokracji.
                                                    '
                                                    Dlatego tylko, aby zaznaczyć, że rozmaitość jest wartością, przedstawiam Ci
                                                    najkrócej jak potrafię własne, nieco odmienne od Twego doświadczenie.
                                                    Będąc radnymi i członkiem klubu, byłem dość osamotniony, ale nie koniecznie
                                                    bezradny. Chyba też zauważyłeś, że w polityce niewiele znaczy co się mówi. Liczy
                                                    się KTO to mówi. Gdy dwu mówi to samo, wcale nie znaczy to samo. Zauważyłem to,
                                                    oraz to, że jest kilku liderów, mających monopol na prawdziwą wiedzę oraz
                                                    obowiązek zajmowania mądrego, wiążacego stanowiska w każdej sprawie uchodzącej
                                                    za odpowiednio ważną... Pomimo otoczki doradców i dworu, jest to obowiązek
                                                    strasznie kłopotliwy. Lider aby być liderem nie może zgrzeszyć niewiedzą w
                                                    jakiejkolwiek dziedzinie i oszczędnie cedować swoje prawo głosu na innych
                                                    kamratów. Zarazem owi liderzy są stale zaabsorbowani mnóstwem czasochłonnych
                                                    spraw honorowych i prywatnych. Więc nawet jeśli są nie przeciętnie mądrzy, nie
                                                    mają czasu zrobić z tego użytku. Jak powietrza, potrzebują wciąż i wciąż
                                                    gotowych rozwiązań autorskich. To dla nich sprawa hamletowska, być albo nie być.
                                                    Nigdy nie interesował mnie bilans głosów, lecz sprawqy z dziedziny o której mam
                                                    pojecie. Orientowałem się z wyprzedzeniem, jakie zagadnienia problemowe wypłyną
                                                    z poziomu Warszawy, województwa i bierzacej działalności Urzędu. Jaka jest w
                                                    okół nich gra interesów , jakie i dlaczego jest prawidłowe podejście. Trzeba
                                                    periodycznie np. przy kawie, umieć zainteresować lidera, jakby mimochodem,
                                                    potencjalnym tematem zastrzegając, co bardzo ważne, ze nie roszczę sobie
                                                    pretensji do autorstwa proponowanych rozwiązań, ze tylko głośno myślę... Teraz,
                                                    wystarczy tylko czekać aż sprawa zaistnieje publicznie i podziwiać jak
                                                    realizowany jest mój program, jak rzeczowo i błyskotliwie przeprowadza go Ober,
                                                    bywa ze nawet wbrew opinii swoich doradców. Jak dodatkowymi argumentami wspiera
                                                    sprawę zaplecze polityczne lidera.
                                                    To wypraktykowana metoda - dokonywać przez nie działanie.
                                                    Niestety bywa, że trafia się na lepszego od siedbie w jej stosowaniu.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp demokracja... 06.08.10, 16:51
                                                    Hieronimie! Poruszyłeś kilka tematów!:-)Lobbingu w jakiejś sprawie; tzw "autorytetów", "votów separatum".
                                                    Może najpierw "autorytetów"! Czas walki z komuną wyłonił wielu liderów, autorytetów. Ba dla niektórych ci "bojownicy" byli dla niektórych, zwłaszcza tzw. opinii publicznej, nieomal świętymi. Jeszcze jak ci "święci" mieli wokół siebie lojalnych współpracowników to ta "świętość" długo trwała, gdy nie, to było to co w stosunkach Wałęsa - Kaczyńscy. Praca pozytywistyczna, u podstaw która zaczęła się po 1989 roku, a w samorządach po 1990 roku obnażyła u wielu bojowników słabości. Często ci którzy byli dobrzy przedtem w boju, to już w tej pracy racjonalnej się gubili, często byli po prostu za głupi! Stąd mamy tylu sfrustrowanych, niektórzy z nich trafiają potem w nieracjonalnych działaniach pod taki krzyż jak ostatnio na Krakowskim Przedmieściu!
                                                    Lobbing - ostatnio różnie przedstawiany. Niestety aby coś uzyskać należy przedtem przygotować pod to grunt, szukać większości, przekonywać do tych racji. Jeżeli dotyczy to spraw ogólnych, społecznie ważkich to spotyka się ostatecznie z pochwałą i szacunkiem. Jeżeli dotyczy to jakiejś wąskiej grupy interesów, to bywa różnie. Stąd mamy te komisje hazardowe, Rywina ... A właściwie oprócz intencji działania lobbyści niczym się nie różnią!
                                                    Votum separatum! - byłem jedynym członkiem Zarządu Miasta w Jeleniej Górze w kadencji 1990-94 który to stosował. Miałem przy tym zasadę, że jeżeli na Zarządzie bywałem przegłosowany, a nie zgłaszałem votum separatum to potem na sesjach rady miejskiej traktowałem sprawę jak swoją i broniłem w takim samym stopniu jak ci co mnie na zarządzie przegłosowali. Jeżeli sprawa którą na zarządzie w głosowaniu przegrałem była dla mnie niezwykle ważna to zgłaszałem na Zarządzie Miasta votum separatum od decyzji i wszyscy członkowie zarządu wiedzieli, że będę na sesji Rady Miejskiej walczył z tym projektem uchwały. Było to możliwe w tamtej kadencji 1990-94 bo nie było jeszcze w miejskich radach partyjniactwa. Zostawało się wtedy radnym z woli społeczeństwa, a potem członkiem zarządu z woli większości radnych a nie z namaszczenia jakiejś partii. Gdy po 1994 roku rady i zarządy stawały się baaardzo partyjne, to takie Votum separatum stawało się tylko rejtanowskim gestem. W tamtej kadencji było też coś na kształt zewnętrznej siły politycznej usiłującej wpływać ba radnych, ale jak sobie z tym problemem poradziliśmy tu już w innym poście, jeżeli będzie ku temu okazja!
                                                    Niemniej dalej jestem zwolennikiem demokracji, ale bezpośredniej a nie wyborów na listy partyjne! No na tym na razie koniec bo zanudzimy młodzież!;-)
                                                  • Gość: plis Re: demokracja... IP: *.chello.pl 07.08.10, 00:36
                                                    Ciekawe rzeczy piszesz.
                                                  • Gość: NEMO Re: demokracja... IP: *.telkom-ipnet.co.za 07.08.10, 07:38
                                                    Sadze, ze rozumienie pojecia panstwa demokratycznego tylko i
                                                    wylacznie w kategorii wyborow jest duzym uproszczeniem. Ostatecznie
                                                    wybory odbywaja sie nawet w przypadku panstwo zarzadzanych w sposob
                                                    malo demokratyczny. Pojecie panstwa demokratycznego zlaczane jest z
                                                    pojeciem panstwa prawa - pierwsze bez drugiego istniec nie moze.
                                                    Implikacje sa dosyc szerokie i chyba winny byc punktem wyjscia do
                                                    dyskusji nad wydarzeniami ostatnich dni.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp demokracja...anarchia 07.08.10, 08:32
                                                    Nemo! Przestrzeganie prawa to jest podstawa aby demokracja mogła w pełni panować! Niektórym się wydaje, że jak już mamy oficjalnie demokrację to można nie przestrzegać prawa! Klinicznym przykładem takiej sytuacji jest sprawa "krzyży". Grupka zanarchizowanych fanatyków dyktuje warunki większości. Jeżeli w tym przypadku państwo zdecydowanie nie zadziała i nie rozgoni tej bandy to da zły przykład innym takim "dyktatorom". Podobno już w innych miejscach w Polsce zaczęto stosować dyktat blokowania czegoś poprzez stawianie zbitych desek w kształcie krzyża. Nie będę pisał krzyży bo jest to zupełnie obdarte z religijności!
                                                    Jeszcze jest problem tworzenia prawa i zapisów w aktach prawnych. Tworzy się często takie zapisy które pozwalają na wybiórcze stosowanie i nie stosując zasady precedensu (nasze prawa tego nie przewiduje). Gdyby była zasada precedensu to nie byłoby możliwości bycia "równym" i "równiejszym".
                                                  • Gość: NEMO Re: demokracja...anarchia IP: *.telkom-ipnet.co.za 07.08.10, 10:48
                                                    Panstwo prawa to nie tylko samo "mechaniczne" przestrzeganie litery
                                                    prawa. Na to sklada sie caly system zabezpieczen, dzieki ktoremu nie
                                                    ma hegemona ( panstw ma tendencje do bycia takim) bedacego ponad
                                                    prawem a jednoczesniej obywatelom daje caly system praw i
                                                    zbezpieczen. W sprawi krzyza, mysle, ze "obroncy" przegrali od
                                                    pierwszej chwili ( mimo, ze krzyz stoi). Nie znam prawa w Polsce ale
                                                    sadze, ze poznawszy z wyprzedzeniem date przeniesienia krzyza i nie
                                                    zgadzajac sie z owa decyzja, mieli czas na calkiem uzasadniona akcje
                                                    prawna, ktora by ( przynajmniej czasowo) powstrzymala jakakolwiek
                                                    akcje. Bylaby to droga, do ktorej mieli prawo i nikt nie moglby
                                                    pisac o anarchii i narzucaniu swej woli. Tak nie zrobiono. Sadze,
                                                    ze byl ku temu powod - w razie decyzji obalajacej ich zastrzezenia
                                                    moralnym nakazem byloby podporzadkowanie sie decyzji sadu. Zreszta
                                                    panstwo moglo rowniez wystapic do sadu o prawne powstrzymanie
                                                    jakichkolwiek akcji "anarchizujacych". Dlaczego tego nie zrobiono?
                                                    Wyszlo z tego widowisko naprawde zenujace i wstydliwe.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: demokracja...anarchia 07.08.10, 14:16
                                                    Panstwo prawa
                                                    podzielam poglad ze to nie tylko "przestrzeganie prawa".
                                                    Demokracje "nieco" bardziej okrzeple nie polska, daja na to odpowiedz.
                                                    To zbior dzialan tak formalnych jak i spolecznych, ktore daja cos co mozna
                                                    nazwac jakoscia zycia.
                                                    Ta ostatnia w RP pozostawia troche do zyczenia.
                                                    A widac to dobrze z perspektywy..
                                                    Wlasnie wrocilem z Bornholm:-)
                                                  • Gość: plis Re: demokracja...anarchia IP: *.chello.pl 07.08.10, 14:38
                                                    Demokracje się w świacie szerzy mieczem, grożbą, inwektywami i przekupstwem.
                                                    Każdy kupiec wie co wart taki towar. Narody się wzbraniają jak od swięconej wody ;-)
                                                  • stalmat1 Re: demokracja...anarchia 08.08.10, 10:27
                                                    Cytat:"siwizna zamiast z mądrością i statecznością, w III RP kojarzy się wręcz
                                                    przeciwnie, z zacietrzewioną nienawiścią i płynącą z niej zatratą rozsądku i
                                                    przyzwoitości."

                                                    Choc to nie moje, a i biel dominuje w kolorycie moich wlosow, to mysle ze wielu
                                                    mogloby tu odnalesc..
                                                  • kazimierzp zamiast demokracji 08.08.10, 16:58
                                                    Pilsie! Przyjmijmy hipotetycznie że demokrację w Polsce likwidujemy i ustanawiamy... Co? Królestwo dynastyczne, tyle że kto miałby być początkiem tej dynastii? Ostatni żyjący potomek... którego rodu i bez względu na to jaki to człowiek!
                                                    Może króla elekcyjnego z wszelkimi uprawnieniami monarchy, a nie takimi jakie ma Królowa angielska! Jaki miałby być elektorat? Czy tylko ci co maja pracę, lub prowadzą własny interes, czy wszyscy dorośli bez wyjątku? Czy tylko ci co są dojrzali i mają np. ponad 35 lat!? Jakby nie patrzeć zawsze jakiś pierwiastek demokratyczny w ten tok myślenia wchodzi!;-)
                                                    Może więc ogłośmy Polskę państwem religijnym i wszelkie uprawnienia głowy państwa niech ma np. Prymas Polski.
                                                    Może jednak polubmy demokrację i starajmy się szerzyć wokół siebie, że przed oddaniem głosu w wyborach należy najpierw pomyśleć na kogo, z jakim otoczeniem dajemy głos. Żeby nie kierować się na lep słodkich słówek, obietnic bez pokrycia, że jak coś ktoś obiecuje to pytać się skąd to weźmie, czyli komu zabierze...
                                                    Czy to nie prostsze niż zżymanie się na demokrację! Będzie to proces długi zanim jako społeczeństwo całkowicie dojrzejemy, ale może warto!;-)
                                                    Pozdrawiam! Demokrata Kazik (choć czasami tyran, ale w sumie niegroźny!)
                                                  • Gość: plis Re: zamiast demokracji IP: *.chello.pl 08.08.10, 23:10
                                                    Kazimierzu, czy królestwo dynastyczne czy elekcyjne, maja swoje zalety i wady.
                                                    Podobnie jak ustrój prezydencki czy każdy inny. Nasze tu przeświadczenia i
                                                    propozycje, mają z punktu widzenia real politic, wartość wystapień u cioci na
                                                    imieninach. Z punktu osobistego, z naszego zaangażowania, wynoszę natomiast
                                                    znakomite korzyści towarzyskie, ćwiczebne i rozrywkowe.
                                                    Przez lata okupacji wierzyłem nie tylko ja, ze jak już zwalczymy tego Hitlera to
                                                    swiat i my staniemy się dobrzy i wrócimy do poprawionego jeszcze, wymarzonego
                                                    porzadku przedwojennego. Iluzoryczność logiczną tego przeświadczenia,
                                                    zrozumiałem już w gdy byłem uczniem II LO TPD na Parkowej/Rosenbergów we
                                                    Wrocławiu. Nie dzięki programowi szkolnemu, raczej pomimo niego. Także dzieki
                                                    niektórym nauczycielom, jak polonistka p. Konopkówna "Kundzia" i takim lekturom
                                                    jak "Nowy wspaniały swiat" Carella.
                                                    Później, nigdy już nie dałem się nabrać na swietlane efekty żadnego Plenum,
                                                    zmiany przywódcy, rewolucje, zmiany konstytucji, ordynacji wyborczej... Jest to
                                                    oczywiście objaw społeczej demoralizacji. Tym niemniej, nie zazdroszczę ludziom
                                                    którzy wciąż wierzą że gdyby w owym samolocie byli wszyscy członkowie episkopatu
                                                    i członkowie oraz zwolennicy PIS z Jarosławem i na czele, gdy nasza
                                                    prezydentura, gdyby jeszce mandaty jednoosobowe, to... Hi,hi...
                                                    Nie powinienem tego mówić, aby nie podwazać pracowicie zbudowanych konstrukcji
                                                    umysłowych, pozwalających egzystować w wygodnych ciepełkach... Przyznaję,
                                                    potrzebujemy wszyscy jakiejs dozy iluzji i wiary, bez których rzeczywistość jest
                                                    niestrawna... Ale i nieco umiaru. Krasnoludki są na swiecie.Naprawde.
                                                  • Gość: bary Re: zamiast demokracji IP: 217.96.19.* 10.08.10, 08:13
                                                    A ja się boję, że teraz władzę przejmują koncerny i grupy kapitałowe, które dysponują majątkami większymi, niż średniej wielkości państwa europejskie, no i służby. A to, co mamy, jest tylko iluzją demokracji, takim teatrzykiem, w którym można wystąpić przed kamerami ;)

                                                    Jeszcze tylko cztery dni i odpalam wrotki. W tym roku odcinamy pępowiny i jedziemy pierwszy raz bez dzieci :) Bieszczady welcome to !!!!!!!!!!!
                                                  • Gość: plis Re: zamiast demokracji IP: *.chello.pl 10.08.10, 21:28
                                                    >Jeszcze tylko cztery dni i odpalam wrotki. W tym roku odcinamy
                                                    pępowiny<
                                                    I to jest dobra decyzja Bary. Życzę wielu przygód i osiągnięcia
                                                    celów.
                                                    '
                                                    Ja natomiast, miośnik historii, podziwiam jakie ona zatacza
                                                    intrygujace koła. Dokładnie pół wieku temu, w 1960 r. polskie władze
                                                    centralne i lokalne krakowskie toczyły w Nowej Hucie, historyczny
                                                    bój z grupą kobiet o likwdację drewnianego krzyża. To była silna,
                                                    totalitarna władza. Były szwadrony funkcjonariuszy i społeczników,
                                                    zaangażowany sprzęt lekki i ciężki. Użyto gazów i ostrej amunicji.
                                                    Media i "opinia publiczna" nie zostawiały na "babach" suchej nitki.
                                                    To już 50 lat. Jak to przeleciało!
                                                  • stalmat1 Re: zamiast demokracji 10.08.10, 21:42
                                                    Wspomnienie incydentu w Nowej Hucie bardzo mi sie spodobalo.
                                                    Wlasnie wrocilem na polnoc i w pospiechu pakowania nie moglem wziac udzialu w
                                                    "akcji z krzyzami"!
                                                    Tu na szczescie nie bede musial..
                                                  • Gość: Ewa Re: zamiast demokracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.10, 23:22
                                                    Wcale bys nie musial. Ja sie odcielam.
                                                  • stalmat1 Re: zamiast demokracji 11.08.10, 11:11
                                                    Cytat "Ja sie odcielam".

                                                    Czy mozliwe jest odciac sie od czegos co wylewa sie z kazdego kata?

                                                    Wspolczesne mozliwosci przemieszczania sie powoduja ze po krotkim
                                                    czasie znajdujemy sie w zupelne innych warunkach. Tak klimatycznych
                                                    jak i np. spolecznych.

                                                    Ostatnie wydarzenia w Warszawie tak dalce odbiegaja od "standardow",
                                                    ze musi to budzic zadume..
                                                  • Gość: Ewa Re: zamiast demokracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 00:01
                                                    We mnie nie budzi.To jest tak irracjonalne, ze az osiagnelo w mojej glowie
                                                    niebyt i pomieszanie jakowes, bo wyobraz sobie ,ze snil mi sie slub nas obojga.
                                                  • stalmat1 snil mi sie 12.08.10, 08:58
                                                    "snil mi sie slub nas obojga."

                                                    Podobno sny sa prorocze, a na pozytywne zmainy nigdy nie za pozno.
                                                    Tylko pomysl jakie reakcje wywolujesz wsrod tutejszych wielbicieli..
                                                  • Gość: bary Re: zamiast demokracji IP: 217.96.19.* 11.08.10, 08:41
                                                    > Ja natomiast, miośnik historii, podziwiam jakie ona zatacza
                                                    > intrygujace koła. Dokładnie pół wieku temu, w 1960 r. polskie władze
                                                    > centralne i lokalne krakowskie toczyły w Nowej Hucie, historyczny
                                                    > bój z grupą kobiet o likwdację drewnianego krzyża.
                                                    Kontekst był jednak zupełnie inny. Tam chodziło o spięcie na linii państwo - Kościół, a konkretnie o budowę świątyni w Nowej Hucie. Tu, przed Pałacem Prezydenckim, nikt nie ogranicza wolności wyznania, uważam zatem tę paralelę za nie do końca uzasadnioną. Mimo całej sympatii do Ciebie Plisie. W 1960 była opozycja: państwo i jego zbrojne ramię w postaci ZOMO po jednej stronie i grupa wyznaniowa (katolicy) po drugiej. Teraz trudniej byłoby wyznaczyć linię podziału, chyba, że przyjmiemy, iż po jednej stronie są dobrzy Polacy, a po drugiej lewacy i inny zdeprawowany element. Cóż, gdzie dwaj Polacy, tam trzy zdania...;>
                                                  • Gość: plis Re: zamiast demokracji IP: *.chello.pl 11.08.10, 22:34
                                                    >stoisz ze mną tam, gdzie stało ZOMO.<
                                                    >Cieszę się...<
                                                    Nie rozumiem co Ci się nie zgadza Bary. Czy to, iż w 1960 ZOMO jesze nie istniało?
                                                  • Gość: bary Re: zamiast demokracji IP: 217.96.19.* 12.08.10, 09:01
                                                    Plisie ZOMO (Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej) zostały powołane w 1956 roku, zaraz po Poznańskim Czerwcu, były zatem oddziałami już otrzaskanymi w roku 1960 (możesz to oczywiście zweryfikować, ale taką informację znalazłem również na stronach IPN), a nie zgadza mi się kontekst, w jakim oba krzyże zrównałeś. Łączy je tylko to, że oba są drewniane, chyba, że pod Pałacem Prezydenckim mamy zbudować Kościół Pomnik Ofiar Zbrodni Smoleńskiej, wtedy jakoś by mi to zagrało.

                                                    Sytuacja jest tak absurdalna, że żaden pomnik nie będzie wystarczająco wielki, żeby upamiętnić Lecha Kaczyńskiego (bo obrońcy krzyża inne ofiary katastrofy widzą może na drugim lub trzecim planie). Nawet posadzenie Lecha Kaczyńskiego na koniu zamiast Poniatowskiego, nie usatysfakcjonowałoby bojowników, a wiadomo już, że tablica pamiątkowa to za mało. Nawet Wawel przeniesiony z kryptą pod Pałac Prezydencki mógłby nie spełnić oczekiwań...

                                                    Na biegunie tego wszystkiego chciałbym postawić Golgotę Wschodu, mały pomnik postawiony koło bazyliki w powiatowej Oleśnicy. Pomnik upamiętnia setki tysięcy ofiar z Wołynia, Katynia, Kozielska, Ostaszkowa i kilku jeszcze innych miejsc i wystarcza to ludziom, którzy przynoszą tam kwiaty i zapalają znicze. A zginęli na Wschodzie równie wielcy i równie dobrzy Polacy.

                                                    Plise, jestem zwolennikiem zapisu w preambule konstytucji Polski/Europy o chrześcijańskich korzeniach, ale nie zadzam się na stawianie znaków religijnych w przestrzeni publicznej/państwowej. Nie przeszkadzają mi przydrożne kapliczki, bo one służą konkretnemu Kowalskiemu i mają przy tym swój urok, ale krzyż pod Pałacem Prezydenckim jest przegięciem. Jest to oczywiście moja prywatna opinia, a tak naprawdę nie poznałem Twojej, poza drobnymi przycinkami i nie do końca wiem, o co się spieramy ;)

                                                  • Gość: Ewa Re: zamiast demokracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 09:35
                                                    Swietnie napisane.Ja mam jedno okreslenie - anarchia, wiadomo do czego prowadzi.
                                                    Z Plisem to masz lagodne przepychanki na wysokim poziomie.
                                                  • Gość: Ewa normalnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 10:54
                                                    We Wprost warta jest przeczytania wypowiedz Holdysa, z ktorym rzadko sie zgadzam
                                                    i wlasciwie nie lubie, ale mozna sie nie zgadzac 100 razy po czym sie zgodzic, w
                                                    chwili kiedy tok rozumowania staje sie ten sam. Pisze on o normalnosci,co w
                                                    dzisiejszych czasach nia jest, a co nie.
                                                    Jakie sa krytera i przez kogo ustanawiane. Normy spoleczne itd
                                                    Zaczyna od komisji hazardowej, Kepy, Sekuly i nas samych.Kogo uwazamy za
                                                    rozsadnego i normalnego, a kogo nie. W tym trojkacie sa roznorakie opcje.
                                                    Moze teraz walne troche ostro, ale to juz z Plisem obgadalam, ponoc teraz w
                                                    modzie jest seks przy ludziach - na ulicy. Pewien seksuolog w radiu mowil ,ze
                                                    mlodzi ludzie maja tak ogromny przymus , ze nie moga sie powstrzymac po prostu
                                                    musza, a ja wtedy chcialam zadzwonic do radia do seksuologa i powiedziec, ze
                                                    nawiekszy przymus jest wtedy kiedy ktos ma rozwolnienie i jakos nikt nie
                                                    zalatwia sie na przystanku autobusowym przy przechodniach. Jednak sie
                                                    powstrzymalam po zastanowieniu, no wlasnie co jest i co bedzie norma, a moze do
                                                    tego dojdzie i bedziemy musieli sie z tym godzic?
                                                    Moja siostrzenica w Londynie widziala cudna dziewczyne, ktora sie wysiusiala na
                                                    srodku chodnika przy wszystkich i nikt nie zareagowal.
                                                    Wiec nie tylko my w naszym dziwnym kraju tak mamy. To sa skrajnosci tu i teraz ,
                                                    a za jakis czas moze to my z naszymi jak sie wydaje normami pojdziemy w zapomnienie?
                                                    Tomek takze moje sny sa cudownie fantastyczne i lagodne jak baranki.
                                                  • Gość: NEMO Re: normalnosc IP: 196.213.89.* 12.08.10, 11:28
                                                    "...mlodzi ludzie maja tak ogromny przymus..."

                                                    Moze w tym szalenstwie jest metoda? Zycie wedlug regul: "byle
                                                    jak", "byle gdzie" i "byle co" jest zapewnw latwiejsze zarowno
                                                    dla "mas" jak i tych, ktorzy nimi kieruja. Nie, nie zmierzam w
                                                    strone jakiejkolwiek teorii spiskowej. Na poziome ladu spolecznego,
                                                    swiadoma dyscyplina nie bierze sie z powietrza, wymaga udzialu wladz
                                                    i spoleczenstwa. Problem w tym, ze rzady coraz chetniej upadabniaja
                                                    sie do sprawnych zespolow menadzerskich, gdzie zasadniczo liczy sie
                                                    statystyka i wyniki. Spoleczenstwo niech wychowuje sie samo. No i
                                                    spoleczenstwo wychowuje sie samo. W tej atmosferze trudno nawet
                                                    wspominac o autorytetach moralnych, gdyz w przestrzeni publicznej (
                                                    jakie modne pojecie) wlasciwie przestaly funkcjonowac. Patrzac
                                                    szerzej potwierdza sie teoria, ze zly pieniedz wypiera pieniadz
                                                    dobry - pasuje do wielu dzidzin codziennego zycia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: zamiast demokracji IP: *.chello.pl 12.08.10, 12:11
                                                    Nie uważam, że się spieramy Bary. Żywo, jak to pasjonaci, chłoniemy
                                                    historię nie tylko tą zakonserwowaną w annałach.
                                                    Wzmianka o budowie koscioła jest tak niebezpieczna, że przebijasz
                                                    J.E. Prezydenta Bronisława Komorowskiego.
                                                    Pozdrawiam. Niłego wypoczynku w bieszczadzkich kniejach.
                                                  • Gość: bary Re: zamiast demokracji IP: 217.96.19.* 12.08.10, 12:41
                                                    > Wzmianka o budowie koscioła jest tak niebezpieczna, że przebijasz
                                                    > J.E. Prezydenta Bronisława Komorowskiego.
                                                    Że niby się wyrwałem przed szereg ?!?!?! ;>
                                                  • kazimierzp jak dobrze, że się różnimy! 12.08.10, 12:49
                                                    Jak dobrze, że się różnimy - inaczej nasze forum byłoby nudne i dawno umarłoby smiercią naturalną! Dobrze, że te swoje różnice staramy się okazywać w szacunku dla interlokutora o odmiennych przekonaniach. Tyle, że dla czytelnika tych naszych dywagacji który nie jest w kursie dzieła te nasze polemiki moga wydawać się nudne, czemu niektórzy dawali wyraz. Na szczęście dla naszej grupki nie walczymy o poklask gawiedzi, nie chcemy na siłę przyciągać innych, nie musimy zabiegać o głosy. A to akurat rządzi naszym dzisiejszym światem politycznym, ba całym medialnym, a także światem towarów!
                                                    Politycy walczą o głosy wyborców, prasa o czytelników, telewizja o widzów, sprzedawcy chcą nam wcisnąć każdy towar. Więc czym najprościej: awanturami, kłótniami, wyzwiskami opluwaniem się, babraniem w gó...ch. Bo nic tak nie ożywia akcji jak trup.
                                                    Ja tam wolę być między żywymi, mówić-pisać spokojnie o sprawach istotnych, a nie naparzać się na odlew!
                                                    Wracając do rozhisteryzowanych fanatyków pod pałacem namiestnikowskim, powieszono tablicę i co: dla nich za mało!
                                                    Ja bym pogonił i nie bawił się już w subtelności! Tyle, że ja nie mam mocy sprawczych!;-) Przed najbliższymi wyborami będę starał się przekonywać wszystkich do niegłosowania na rzeczników tych fanatyków, a głosować na... (jeszcze nie wiem na kogo!?)
                                                  • plisak Re: jak dobrze, że się różnimy! 13.08.10, 01:55
                                                    kazimierzp napisał:
                                                    > Ja bym pogonił i nie bawił się już w subtelności! Tyle, że ja nie mam mocy sprawczych!;-)
                                                    '
                                                    Też nie mam i to nas sympatycznie integruje. Tyle że ja, nie tylko dlatego, nie żałuję. Znałem bowiem kilku posiadaczy nieograniczonych zdawało mi się mocy sprawczych, którzy gromili armie i spiski, zawracali rzeki i... potykali się o niepozorne zespoły ludzi ideowych, czyli fanatyków według innej frazeologii. Ironiczne zapytanie jednego z nich- ile dywizji ma papiez- przeszło do historii jako chichot.
                                                    Historia, także osobista każdego z nas, nie jest topornie logiczna. I przez tppasjonująca.
                                                    '
                                                    Najnowszy news głosi, że władze rosyjskie przekażą naszym, kmpletne teksty zapisu z czarnych skrzynek. W jezyku dyplomatycznym znaczy to tyle, ze odmawiają zwrotu naszej własności i że jest to decyzja ostateczna. Myślę, że tak właśnie będzie.
                                                  • kazimierzp Gdyby oni o "coś" walczyli! 13.08.10, 07:44
                                                    Plisie! Ci pod pałacem namiestnikowskim nie walczą o coś ważnego, oni jak małe rozhisteryzowane dzieci tupią i pokrzykuja bo im się należy -na początku mówili "tablica", teraz "monument", potem będa wołali o...?
                                                    Dlatego Twoje porównania do przeszłych czasów są nieprzystające do tej sytuacji!
                                                    Podobno chrześcijaństwo to religia miłości, podobno nauczał Chrystus, że jeżeli ktoś cie uderzy to nadstaw drugi policzek. Kiedy widzi się i słyszy tych spod krzyża w Warszawie to nie znalazłem ani krzty miłości bliźniego. Widać tylko i słychać osoby przepełnione nienawiścią do wszystkiego, żądnych ...
                                                    Wprowadzanie na siłę krzyża nigdy nie skończyło się dobrze! W Polsce Krzyżacy, w Jerozolimie Krzyzowcy. Gdy czyta się historię Ziemi Świętej to najgorszy dla niej czas to było panowanie Krzyżowców. Najpiękniejszy czas dla Jerozolimy, notujący największy rozkwit i czas największej tolerancji to okres władzy muzułmańskich Mameluków.
                                                  • stalmat1 Re: jak dobrze, że się różnimy! 13.08.10, 08:19
                                                    Dla mnie sprawa "krzyzy" wyglada tak.

                                                    Nie jest istotne co ktora ze stron ma do powiedzenia.
                                                    Istotne jest ze w XXI wieku, w panstwie tzw. centralnej Europy
                                                    dochodzi do przepychanki w sprawie ktora nie powinna zaistniec.
                                                    Wspolczesni ludzie powinni umiec rozwiazywac temat symboli
                                                    religijnych w sposob ktory dla zadnej ze stron nie bedzie przyczyna
                                                    do eskalacji zadan.

                                                    Inaczej rzecz sie ma jesli ci co walcza o krzyz , wlacza w
                                                    rzeczywistosci o wyjasnienie tragedii z niedawnej przeszlosci i
                                                    stosuja, niestety, technike konfliktu zastepczego.

                                                    Swoja droga to patrzac w przeszlosc, okazuje sie ze konflikty, ktore
                                                    najbardziej zdziesiatkowaly ludzkosc, braly ze tarcze religie..

                                                    Oczywiscie, zawsze pozostaje w odwodzie ZOMO!
                                                  • Gość: plis Re: jak dobrze, że się różnimy! IP: *.chello.pl 13.08.10, 18:35
                                                    Ciekawe spojrzenie stalmat1.
                                                    Jak na mój gust jednak, przeceniasz takie pojęcia jak > w panstwie tzw. centralnej Europy<, > w XXI wieku < czy > współcześni ludzie<. Mocno przewartościowujesz... Ciekawe dlaczego.
                                                    '
                                                    Ja, podobnie jak Kazimierz, wolał bym aby we współczesnej Warszawie sprawowali władzę Mamolukowie, choćby średniowieczni. I pdzielam tęsknotę, chyba z Norwidem(?) , do kraju tego gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez poszanowanie...
                                                  • stalmat1 Re: jak dobrze, że się różnimy! 14.08.10, 12:42
                                                    "kruszynę chleba podnoszą"
                                                    Bardzo to romantyczne Plis.

                                                    Pewnie nieudolnie probuje powiedziec, ze wspolczesne odkrycia (socjologia,
                                                    kultura masowa, zasady demokracji, znaczenie Panstwa itp. )dokonywane miedzy
                                                    Bugiem a Odra, przypominaja powtorne ogladnaie tego samego filmu. Oczywiscie
                                                    dotyczy to widzow, ktorzy ukonczyli 18 lat i chodza do roznych kin.
                                                  • Gość: plis Re: jak dobrze, że się różnimy! IP: *.chello.pl 14.08.10, 22:20
                                                    Tekst jest być może nieco romantyczny, bo wyraża refleksję formowaną w romantyźmie, na zachodzie Europy. Co ciekawe, wyłania się on z głębokich warstw pod czy nadświadomości i dzwoni w głowie, gdy stykam się z gonitwą byków, corridą, walkami w kisielu czy obrzucaniem sie pomidorami, pomarańczami, arbuzami, jajami... I obdarowuje mnie pokojem pomimo.
                                                    Trafnie zwracasz uwagę, że refleksja dotyczy zjawisk, które przypopminaja oglądanie tego samego fimu w różnych obsadach... Ale czy jest ono aż tak ogranizone terytorialnie?
                                                    '
                                                    Niestety, realizując program przepoczwarzenia demokratycznie środowiska społecznego w nieustającą rewię i clubing, kochani nasi progresiści, powielają bez umiaru wszelkie światowe produkty czyniące życie wesołym/wesołkowatym. Ostatnio, planują zniesienie obowiązku ciszy nocnej w miastach, albo na początek choćby tylko w ich centrach. Komu się marzy cisza niech nie pcha się do miasta. Won do Puszy Białowieskiej czy w Bieszczady. Toć mamy radosny XXI i wiek!
                                                    Zdaje się, ze Bary, którwego pozdrawiam, już sobie szuka stosownego miejsca.
                                                  • Gość: plis Re: jak dobrze, że się różnimy! IP: *.chello.pl 14.08.10, 22:59
                                                    Stosownie do tytułu niniejszego forumu, retrospektywnie strzelę jeszcze myślą do początku lat 50-tych ubiegłego stulecia, gdy w II LO "przerabialiśmy" ów "Tęskno mi Panie". Nie potrafiono tam zwrócić mojej uwagi na nic szczególnego co by było w tym tekscie, poza rymem i rytmem. A sam jeszcze do tego nie dojrzałem by dojrzeć. Choć oczywiście posiadłem tam swiadomość, że Norwid wielkim poetą był... "Modlitwa" Tuwima czy "Matka Boska Częstochowska" Lechonia w ogóle nie mieściły się w tamtym programie. Nie jestem zresztą pewien, nie znam sie, czy utory te dzisiaj nie kaleczą swieckości państwowewj szkoły i wrażliwości progresistów? Ten sam film w innej obsadzie? Nie wykluczam.
                                                  • kazimierzp Re: jak dobrze, że się różnimy! 15.08.10, 09:44
                                                    "Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,
                                                    Do tych, co mają tak za tak - nie za nie,
                                                    Bez światło-cienia...
                                                    Tęskno mi, Panie..."
                                                    W tym wierszu Norwida jest jeszcze ta powyższa zwrotka, a jeden z obecnych polskich polityków na którymś wiecu zawołał: "nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne" (może ciut to brzmiało inaczej, ale!?;-)
                                                    Ale teraz na zewnątrz jest ładna pogoda i za chwilę pojadę z żoną tam "gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała i panieńskim rumieńcem dzięcielina pała!" czyli poza miasto, choć życie w samym centrum Jeleniej Góry mi odpowiada!
                                                  • Gość: plis Re: jak dobrze, że się różnimy! IP: *.chello.pl 15.08.10, 23:13
                                                    Też pławiłem się w gorącym słońcu dzisiaj a wieczorkiem skąpał mnie deszcz. Czy może być lepiej? Pewnie moze, ale po co? Ufff
                                                  • Gość: Ewa Re: jak dobrze, że się różnimy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.10, 23:47
                                                    Wczoraj wieczorem ogladalam, na niebie cudowne zjawisko, wydalo mi sie ,ze
                                                    Wielka Niedzwiedzica obniza sie, przez mysl mi przelecialo, ze to juz koniec,
                                                    szczesliwie wzrok skorygowal to co zobaczylam. To byly lecace lampiony, bylo ich
                                                    30 w ciszy nocnej te palace sie ogniki nie w balonikach, ale oslonkach szybowaly
                                                    coraz wyzej, zeby zagasnac i zniknac po jakims czasie. Nie wiem czy to bylo z
                                                    okazji czyjegos slubu czy o co chodzilo, ale nastroilo mnie niezwykle
                                                    pozytywnie. No nie byly to pawiany, czego ci Nemo zazdroszcze, tych twoich i
                                                    zony mozliwosci obserwacji prawdziwego zycia, ale tez przezycie.
                                                  • stalmat1 Jak schudnac? 17.08.10, 11:39
                                                    Dieta, temat ostatnio popularny.

                                                    Wiele ciekawych i skutecznych przepisow zalewa media. Nawet i tu goscil kiedys
                                                    blysk tej ideii.

                                                    A Wy macie jakis sposob, skuteczny?
                                                  • kazimierzp Re: Jak schudnac? 17.08.10, 12:48
                                                    Problem odwieczny, a dla niektórych szczególnie ważny!;-) Mógłbym powiedzieć jak
                                                    jeden z moich kolegów o paleniu: "co za sztuka rzucić palenie, ja to robiłem
                                                    wielokrotnie!". Co za sztuka schudnąć, ja to robiłem (próbowałem)wielokrotnie.
                                                    Na razie po ostatniej diecie gdy zrzuciłem ponad 30 kG (ważyłem prawie 160) to
                                                    nie tyję. Teraz zbieram się do kolejnego "skoku" aby zejść poniżej 100! (czyli
                                                    ponad 20 kG!). Staram się ograniczać jedezenie, ale żeby schudnąć dalej to musi
                                                    być coś więcej!
                                                    Tomek! Spróbuj najpierw sprawdzić swą tolerancję pokarmową. Są takie testy które
                                                    określają co ci wolno, lub nie wolno jeść. Potem gdy się dowiesz co ci nie wolno
                                                    to tych rzeczy nie jedz! To daje parenaście kilo efektu. Potem zmuś się do
                                                    wysiłku. Jeżeli masz zdrowe stawy (ja nie miałem) to biegaj, jedź na rowerku
                                                    stacjonarnym, lub normalnym. Przestrzegaj zasady, że po 18 godzinie do buzi
                                                    oprócz wody nic!
                                                    Przekonałem się też, że nie ma diety cud która jak za dotknięciem różdżki
                                                    wszystkie wcześniejsze błędy żywieniowe naprawia. Każda taka "cud" powoduje że
                                                    masz efekt jojo i szybko wrócisz do wagi, a nawet ją przekroczysz!
                                                    Dlatego oprócz tych zasad które wymieniłem jedna najważniejszą: "MŻ" czyli mniej
                                                    żreć!
                                                    A jedzenie takie fajne!?!;-)
                                                  • Gość: aga Re: Jak schudnac? IP: *.147.165.159.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.08.10, 19:23
                                                    Jedzenie fajne? Jakże zatrute teraz chemią.
                                                  • Gość: Ewa Re: Jak schudnac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.10, 23:17
                                                    Moja siostra miala kiedys super diete, pila czerwone wino i jadla tylko sery.
                                                    Cala rodzina byla szczesliwa,przez 10 dni bylo w domu wesolo.
                                                    Moj maz je ciagle blonnik i to mu pomaga, kazdy ma swoje sposoby.
                                                  • stalmat1 Re: jak dobrze, że się różnimy! 19.08.10, 08:05
                                                    Plis, to wydaje mi sie a propos
                                                    www.rp.pl/galeria/2,1,524202.html
                                                  • Gość: plis Re: jak dobrze, że się różnimy! IP: *.chello.pl 19.08.10, 22:35
                                                    Prawdziwie zabawne, czy zabawnie prawdziwe?
                                                    ;-)
                                                  • Gość: plis Re: ? IP: *.chello.pl 20.08.10, 14:41
                                                    Wmurowaniem tablicy na frontonie swego pałacu, J.E. Prezydent Komorowski, uczcił
                                                    (i) moją tam obecność w dniach żałoby narodowej.
                                                    Moja próżność, mniam, mniam, została znów podsycona.
                                                    Niestety, jakliś inny człowiek ową tablicę przyszedł i zbeszcześcił.
                                                    Chyba staję się ktosiem?
                                                  • Gość: Ewa Re: ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.10, 23:24
                                                    A wiesz , ze zaraz o tobie pomyslalam!!!! - Ktosiu.Gdyby ludzie mieli twoje
                                                    poczucie humoru przynajmniej w czesci, lzej by bylo.
                                                  • Gość: plis Re: pogoda optyczna IP: *.chello.pl 21.08.10, 00:26
                                                    Ewo, w trakcie dzisiejszej lektury natknałem się na taką pogodną obserwację i od razu pomyślałem, że muszę Ci to sprzedać z wdziękiem...
                                                    '
                                                    >przepisanie z jednej książki będzie na pewno plagiatem, ; z dwu książek - to już kompilacja; ale z trzech książe to niechybnie dzieło naukowe<
                                                    Stare? Ale wciąż zabawne.
                                                    '
                                                    Nie wiem co mnie napadło. Siedze po uszy w robieniu przetworów przeceniając swoje możliwości. Bedzie ciężka zima? Deficytowy budżet?
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Ewa Re: pogoda optyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.10, 00:45
                                                    Kazdy z nas w czyms tonie jak widze, po to jest lato. W tym roku zadziwiajaco
                                                    rosna rosliny, ktore dawniej niechetne ku temu byly i odwrotnie. U mnie
                                                    nasturcje wrecz sie panosza.A morela miala pare tylko owocow. Na pobliskich
                                                    dzialkach mnostwo pomidorow dzieki pryskaniu. Szkoda ,ze nie ma targu , z jego
                                                    roznorodnascia.
                                                  • stalmat1 Przeszczep nerek 23.08.10, 14:19
                                                    Jako ze temat w kraju aktualny ta notatka:
                                                    "Sam Jurij wie dużo, bardzo dużo. W przestępczym półświatku działa od roku 1991.
                                                    To był rok przełomowy dla niego, dla setek tysięcy jego rodaków, a także ważna
                                                    data w historii świata. Po długiej agonii upadł Związek Socjalistycznych
                                                    Republik Radzieckich, dawni wasale ogłosili niepodległość, a nad nową, pogrążoną
                                                    w chaosie i bałaganie Federacją Rosyjską kontrolę przejęły służby specjalne. Dla
                                                    nich transformacja ustrojowa była początkiem nowej epoki. Funkcjonariusze
                                                    tajnych służb przejęli upadające państwowe firmy, gospodarcze monopole, kontrolę
                                                    nad strategicznymi branżami, administracją, finansami i częścią mediów.
                                                    Podporządkowali sobie organizacje przestępcze, które wcześniej rozpracowywali i
                                                    rozbijali w trosce o bezpieczeństwo państwa. W ciągu kilku miesięcy na gruzach
                                                    ZSRR powstała arystokracja finansowa dzisiejszej Rosji, złożona w większości z
                                                    dawnych agentów i oficerów tajnych służb i w całości przez nie kontrolowana.
                                                    Rosyjskie służby pozostały nietknięte, tyle tylko, że w tamtym czasie bardziej
                                                    służyły swoim oficerom niż państwu. W zamian za ogromne udziały w zyskach
                                                    pomagały świeżo upieczonym biznesmenom i gangsterom. Jurij w tamtym czasie był
                                                    podporucznikiem milicji zajmującym się zagrożeniami wewnętrznymi. Transformacja
                                                    objęła i jego. Pułkownik, który był jego szefem, szybko związał się z jedną z
                                                    grup przestępczych. Wspólnie zaczęli mafijny biznes. W zamian za udziały w
                                                    zyskach pomagali gangsterom organizować przestępczą działalność. Jurij bardzo
                                                    szybko zaangażował się w mafijną działalność. Z początku przemycał do krajów
                                                    zachodnich papierosy i alkohol. – W Rosji nie było problemów – opowiada. –
                                                    Swoich nie kontrolowali. Kontakty z milicją i KGB pomagały. Na granicach
                                                    polskich celnicy brali jak ryby."
                                                    ref. wiadomosci.onet.pl/1623430,2677,1,nerkobiznes,kioskart.html

                                                    Wlasnie skonczylem Archipelag Gulag, Solzenicyna.

                                                    Gdyby medycyna lepej stala za Stalina, mozna by bylo..
                                                  • Gość: plis Re: Przeszczep nerek IP: *.chello.pl 24.08.10, 00:27
                                                    Czy chodzi ci stalmat o to, ze potrzeba określa pole przedsiębiorczości, czy o to, że historia wcale się nie skończyła, ze ma intensywną kontynuację?
                                                    Co do >gdyby medycyna...< to myśl interesująca. Nie sądzę jednak aby realnie istniała możliwość historii alternatywnej. Ta musiała by być konglomeratem zdarzeń losowych a nie ciągiem przyczyn i skutków. Ponadto, wydaje mi się, ze mozemy tu mówić otwartym tekstem, bez niedomówień, szeptów, przenośni ani lęku. A moze nie jestem na bieżąco?
                                                  • stalmat1 Re: Przeszczep nerek 24.08.10, 11:28
                                                    cytat:"bez niedomówień, szeptów,"
                                                    Plis, pamietasz taki kawalek pt. "Szeptem do mnie mów"?
                                                    No, ale to inna piosenka..

                                                    Co do watku podstawowego to nie bylo moja intencja szeptanie.
                                                    Bedac pod wrazeniem laktury Archipelagu, pomyslalem ze miliony wykonczonych
                                                    wtedy ludzi w polaczeniu z ew.rozwinieta medycyna, moglyby, poza uzyznianiem
                                                    ziem polnocno-wschodniego ZSRR, dac okazje do podniesienia standardu zycia
                                                    czynownikow NKWD. Przeciez potrzeby transplantacji i wtedy istnialy??
                                                  • Gość: plis Re: Przeszczep nerek IP: *.chello.pl 24.08.10, 20:45
                                                    Witaj. Potrzeby istniały owszem, ale nie było technologii, techniki i wiedzy. Chyba szczególnie w zakresie właściwości odpornosciowych organizmów. Czy Sołzenicyn wspomina coś o eksperymentach medycznych? W lagrach niemieckich badania na więźniach były rozwinięte z udziałem profesury i najszacowniejszych firm jak np. koncern BAYER. Jest na ten temat wstrząsające opwiadanie >Czarna z komando Bayer< wrocławskiego literata, szeremierza i oświecimiaka Czesława Ostankowicza.
                                                  • Gość: Roberto Re: Przeszczep nerek IP: *.182.163.133.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.08.10, 15:18
                                                    Jacyś jesteście pozbawieni humoru i dowcipu. Same smutasy.
                                                  • Gość: plis Re: Przeszczep nerek IP: *.chello.pl 25.08.10, 20:46
                                                    Dowcipu??? Co to takiego?
                                                    Bozia widać nie dala
                                                    :(
                                                  • Gość: Ewa Re: Przeszczep nerek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.10, 23:05
                                                    Zauwazylam, ze ilekroc usiluje zmienic temat nikt sie nie daje.Ciekawe co o tym
                                                    decyduje?
                                                    A potem wyzywaja nas od smutasow, choc ja wcale sie tak nie czuje, a i was - za
                                                    takich jak sie dawniej mowilo - nie trzymam.
                                                  • stalmat1 Roberto i inni 25.08.10, 23:28
                                                    Czasami pojawiaja sie na tym forum indiwidua, uswiadamiajace mi jak tu milo i
                                                    spokojnie.
                                                    I choc nie lubie specjalnie uniesien typu jacy jestesmy kulturalni choc
                                                    rozni
                                                    , to musze przyznac, bedac gosciem na innych forach, ze standard tu
                                                    panujacy odpowiada mi najbardziej. II-ka???
                                                  • Gość: plis Re: @azja IP: *.chello.pl 06.08.10, 13:14
                                                    Gość portalu: bary napisał(a):
                                                    >cieszę się, że Azja w czymś się ze mną zgadza :)
                                                    '
                                                    Powinno być chyba - deklaruje że sie zgadza. Też się cieszę.
                                                  • Gość: azja Re: Krzyż IP: *.chello.pl 04.08.10, 18:43
                                                    pierwszy raz w życiu zgadzam się z tym, co piszesz.
                                                    dzielę się tym zaskoczeniem , bo też pierwszy raz stoisz ze mną tam, gdzie stało ZOMO.
                                                    ps. tylko,że mi nie jest smutno
                                                  • Gość: plis Re: Ciekawe IP: *.chello.pl 04.08.10, 23:33
                                                    . PiS już tylko neguje rzeczywistość

                                                    '
                                                    Homo sovieticus rządzi !!!!!!!!
                                                    '
                                                    jest mi po prostu smutno
                                                    '
                                                    stoisz ze mną tam, gdzie stało ZOMO.
                                                    '
                                                    mi nie jest smutno
                                                    '
                                                    formacje jak było ZOMO są w każdym kraju potrzebne
                                                    '
                                                    problemem jest kto i jak takiego "narzędzia" używa!
                                                    ***
                                                    Problemem jest to, ze właśnie ustawowo zakazano klapsów. %-(
                                                  • kazimierzp trudne i delikatne... 05.08.10, 10:41
                                                    To wszystko jest trudne i delikatne, choć oglądane z ekranu telewizora wydaje się proste (prostackie) i zbrutalizowane!
                                                    Osobiste: - jestem przeciwnikiem kary śmierci, choć w przypadku zagrożenia życia mych najbliższych nie zadrżałaby mi ręka przy ich obronie! Włącznie, jeżeli wymagałaby tego sytuacja, z całkowitą "eliminacją"!
                                                    Na kursach pomagania w nagłych przypadkach uczy się, że w wypadku paniki, histerii najskuteczniejszą metodą jest walnięcie na odlew, w twarz!
                                                    W sytuacjach ekstremalnych, gdy jakaś grupa jest w amoku i łamie obowiązujące prawa, należy zastosować metody adekwatne do sytuacji. W moim przekonaniu, na podstawie tego co widać i słychać tych pod krzyżem należałoby z tego miejsca usunąć, bez bawienia się w "subtelności". Oni są na takim etapie zbiorowej histerii że inne działania były nieskuteczne!
                                                    Klaps, kara cielesna! Gdy występuje sytuacja ekstremalna w zachowaniu się dziecka, czy opór w sytuacji zagrożenia zdrowia należy to przełamywać, nawet klapsem!
                                                    Tyle, że trudno nam ocenić, zwłaszcza gdy to nas bezpośrednio dotyczy, jaka jest granica tego "klapsa" i kiedy jest właściwy moment!?!
                                                    Gdy prawdziwie kochamy dzieci, gdy im na co dzień tę miłość potrafimy okazać to taki nawet lekki klaps jest przyjmowany w sposób naturalny i bez głębokich konsekwencji! Gorzej gdy represje, bicie są jedynym wyznacznikiem "metod wychowawczych"!
                                                  • Gość: Ewa Re: trudne i delikatne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.10, 14:19
                                                    Jestem po tej samej stronie.Nie znosze fanatyzmu i histerii i glupoty.
                                                    Co do klapsow,jak zwykle kiedy decyduje panstwo w takich sprawach to wylewa
                                                    dziecko razem z kapiela. Nie sadze zeby ktokolwiek z nas katowal swoje dziecko
                                                    kiedykolwiek, ale my mamy rozum, ktory nami kieruje. Z kolei dziecko
                                                    nieokieznane jest nieokielznanym obywatelem, juz to widzimy.Bylam lana sensownie
                                                    i nie mam zadnych pretensji do rodziocow,trzeba dzieci wkladac w ramy, bo to sie
                                                    przydaje w doroslym zyciu.

                                                    Jak zawsze ciesze sie kiedy widze Azje!!!Mam do ciebie sentyment, choc wiem ,ze
                                                    tego nie lubisz, trudno musisz wytrzymac!
                                                  • Gość: plis Re: W koło Macieju... IP: *.chello.pl 05.08.10, 19:24
                                                    Nie odzywam się bo nie chcę się powtarzać. Ale cóż, historia zatacza koła.
                                                    '
                                                    Kiedyś już tutaj to oświadczałem; lubię fanatyków. Lubię ludzi którym o coś naprawdę chodzi. Którym na czyms zależy. Którzy nie oczekują, ze ktoś za nich wykona co należy. Którzy świadomie dysponują sobą.
                                                    '
                                                    Wcale nie musza być wyznawcami moich poglądów. Byle nie przymuszali mnie do swoich.
                                                    '
                                                    Z fanatykami zawsze dobrze się dogadywałem, nawet w trudnych sprawach. Jest to natomiast mało możliwe w stosunkach z najemnikami i wyrachowanymi tchórzami. Nie dysponują sobą. Realizują strategie, dyspozycje, polecenia, procedury, pod pretekstem wzniosłych celów.
                                                    Przepraszam.
                                                    '
                                                    Kto pyta , błądzi. Kto odpowiada, mija się z prawdą.
                                                  • stalmat1 Re: My... 19.08.10, 08:46
                                                    Relacja mlodego Polaka z pracy na Alasce z jego komentarzem

                                                    Polacy trafili do przetwórni Icecool Seafood położonej na wyspie
                                                    Larsen Bay
                                                    Przetwórnia Icecool Seafood do której trafili Polacy zatrudniała
                                                    wtedy około 200 osób, z czego jedną czwartą załogi stanowili nasi
                                                    rodacy. – Oprócz nas pracowali tam jeszcze imigranci z Rosji,
                                                    Ukrainy, Dominikany, Maroka i wielu innych krajów – wspomina
                                                    Bartek. – Pracowaliśmy na totalnym odludziu
                                                    Warunki zaoferowane przez pracodawcę były wręcz znakomite.:
                                                    • bezpłatne zakwaterowanie i wyżywienie.
                                                    • Praca w przetwórni zaczynała się o 7 rano, a kończyła
                                                    przeważnie o 4 nad ranem
                                                    • Wszyscy pracownicy przetwórni wykonywali swoją pracę na
                                                    stojąco,
                                                    • Pracownicy zatrudnieni w przetwórni zarabiali po 8 dolarów
                                                    na godzinę. Podczas pracy w nadgodzinach stawka ta wzrastała do 12
                                                    dolarów

                                                    Gdyby jeszcze raz trafiła się okazja wyjazdu do przetwórni,
                                                    niekoniecznie na Alaskę, bracia chętnie by z niej skorzystali.

                                                    Czy ludzie o takiej mentalnosci sa w Polsce rzadkoscia?
                                                    Czy moga oni rozumiec pojecie “jakosc zycia”?
                                                    Czy rzeczywiscie nie ma w kraju pracy za 24 PLN/godz.?

                                                    No further comments
                              • plisak Re: inne 04.06.10, 00:21
                                > Plisie, rozumiem Twoje rozgoryczenie pracą po studiach. Ale to nie
                                socjalizm by ł winny.<
                                '
                                Chyba się nie rozumiemy bary. Nikogo nie obwiniam! Po studiach
                                podjąłem prace w wykonawczym przedsiębiorstwie budowlanym w którym
                                okazałem się jedynym inżynierem. Nie zdawałem sobie sprawy, że
                                wszyscy zwierzchnicy (nie przesadam) byli przeswiadczeni iż
                                przyszedłem tutaj aby zająć co prędzej ich miejsce. Było straszno
                                ale i wesoło, więc nie jestem rozczarowany. Szybko się okazało, że
                                przeszacowano mnie co do warunków angażu i trzeba było mnie cofnąć
                                do stanowiska stażysty na budowie i pensji zl. 1000. Po prostu, mam
                                co opowiadać wnukom.................................................
                                '
                                Do uprawiania pseudourbanistyki, przeszedłem po latach a urbanistyki
                                po kolejnych latach.W takim jak piszesz stosunku do jednej z
                                najstarszych nauk, urbanistyki, nie widzę nic szczególnego. Jest on
                                po prostu wyznacznikiem poziomu organizacyjnego państwa. I jest
                                jednym z multi-multi czynników-przyczyn których wypadkowa spowoduje
                                w przyszłości realne skutki w toczącej się rywalizacji na poziomie
                                rodzin, osiedli, gmin, landów, państw i ich koalicji... Mnogość i
                                czasem nieokresloność tych czynników, a także Historia, są
                                przestrogą przed wyciąganiem łatwych wniosków.
                                • Gość: NEMO Cisza IP: 196.213.89.* 13.08.10, 18:10
                                  W ubieglym tygodniu byl dlugi weekend. Mimo zimy ( chlodne noce)
                                  ruszylismy na odludzie biorac ze soba namiot i temu
                                  podobne "przybory". Trawy wokolo suche jak pieprz ( reka boska nich
                                  broni z rozpalaniem ogniska) i koloru wiesniaczych wlosow z czasow
                                  Piasta Kolodzieja. W nocy , przy siwietle ksiezyca owe trawy
                                  wygladaja jak powloka najprawdziwszego sniegu. Noce przetrzymalismy
                                  choc bylismy opatuleni niczym Niemcy pod Stalingradem. W dzien
                                  slonce i cieplo choc powiewal dosyc silny wiatr. Siedzac na kamieniu
                                  nad brzegiem rzeki dostrzeglismy stado pawianow schodzace z
                                  pobliskiej gorki i przchodzace przez rzeke. Przodem
                                  maszerowal "zwiadowca", za nim w pewnej odleglosci "pan i
                                  wladca"(duzy i silny, sadze, ze bylby w stanie z latwoscia pokonac
                                  kazdego przeciwnika) a potem cala reszta stada. Siedzielismy cicho,
                                  popijajac czerwone wino i obserwujac wedrowke stada. Ciekaw, ze
                                  zazwyczaj pojawialy sie na naszym terenie w lecie i jesienia, gdy na
                                  drzewach byly owoce. Ich obecnosc nie byla przypadkowa, gdyz sadzac
                                  po sladach, ktore zaobserwowalismy wczesniej musialy niezle
                                  dokazywac po calym terenie juz duzo wczesniej.

                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: NEMO Re: Cisza IP: *.telkom-ipnet.co.za 26.08.10, 22:11
                                    Cisza , gdyz godzina pozna. Jest coraz cieplej a 1 wrzesnia bedzie
                                    pierwszy, oficjalny dzien wiosny. Drzewa w ogrodzie juz od pewnego
                                    czasu maja kwiaty - nieomylny znak ze strony przyrody, ze nadchodza
                                    zasadnicze zmiany. Rzecz jednak w tym, iz we wrzesniu czasami
                                    nadchodzi nagle ochlodzenie, co kilka lat nawet pada snieg, a wtedy
                                    caly ten wysilek natury szlag moze trafic.
                                    W pobliskiej ( jakies 10 - 15 km stad) restauracji, w ostatni piatek
                                    miesiaca jest " Wieczor jazzowy" - wiec jutro idziemy.

                                    Pozdrawiam
                                    • kazimierzp Ukraina 26.08.10, 23:32
                                      W niedzielę jadę na Ukrainę. Drugi raz w tym roku!;-) Najpierw trzy dni we Lwowie (no jakżeby inaczej), potem Kamieniec Podolski, Winnica, a na koniec główny cel podróży: wesele Krystyny Wiercińskiej z Berdyczowa. Córka Polaka i Rosjanki. Jej Tata nie zna polskiego i słabo zna ukraiński, za to dobrze rosyjski. Mama Rosjanka dobrze mówi i po ukraińsku i rzecz zrozumiała po rosyjsku. Tak więc wesele będzie ukraińsko-rosyjsko-polskie!
                                      Aby tylko przejechać granicę ze zbiurokratyzowanymi pogranicznikami, a potem całkiem sympatyczny kraj z sympatycznymi ludźmi! Dzisiaj w nocy w programie 1 polskiego radia mówili o urokach Lwowa i zwiększającej się turystyce. Nawet powiedzieli zdanie za które ich chyba Krakusy nie polubią. Zdanie które i ja głoszę: Lwów jest ładniejszy i ciekawszy od Krakowa!
                                      • Gość: Ewa Re: Ukraina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 23:52
                                        Kaziu.Lwow zawsze byl ladniejszy i ciekawszy od Krakowa i bardziej sie liczyl.
                                        Byl drugim miastem w Polsce. Dlatego tylu rodakow twierdzi, ze w nim mieszkalo i
                                        wychodzi na to ,ze bylo to milionowe miasto.
                                        Krakow teraz jest taki wazny, bo nam Lwow zabrali.
                                        Baw sie dobrze.
                                      • Gość: plis Re: Ukraina IP: *.chello.pl 27.08.10, 00:02
                                        Zabudowany Kraków, poza historycznym centrum, jest wręcz szpetny. Dziwne, ponieważ funkcjonuje w tym mieście znakomity wydział architektury na politrchnice. Ale lubię Kraków.
                                        • Gość: Paweł Re: Ukraina IP: *.146.94.86.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.08.10, 08:55
                                          To mają być szkolne wspomnienia, ani słowa o nauczycielach,
                                          kolegach, hecach, ktore robiliśmy.Wszystko leci na bieżąco. Zewsząd
                                          smutek. Czy już czas na cmentarz?. Pozdrawiam i żegnam to forum.
                                          • kazimierzp Szkolne wspomnienia...teraźniejszość!? 27.08.10, 09:28
                                            II LO ma ponad 60 lat w polskiej historii. Część z nas matury zdawała w latach pięćdziesiątych, część w sześćdziesiątych, a część jeszcze później. Omawianie, wspominanie tego co było już przerobiliśmy i temat się wypalił, tak jak wypalił się na forach innych szkół. Tamte fora poumierały nie dochodząc nawet do 100 postów. My już "lecimy" 6 tysiąc postów! Nam się bowiem zachciało komentować otaczającą nas dzisiejszość. Wiele nas różni, wiele rzeczy widzimy inaczej ale nie uważamy, że ci co mają inne zdanie są przez to "głupsi", że tylko "my mamy rację". Może przez to te nasze dyskusje są dla nas ciekawe, czasami też dla innych i wtedy włączają się do dyskusji.
                                            Czasami nachodzą nas refleksje, obawy i wtedy dzielimy się z innymi - przyjaciółmi z tego forum. Możemy wręcz uważać siebie za przyjaciół choć z niektórymi z osób znamy się tylko wirtualnie. Jedno co mamy wspólne to szkoła która nas w różnych latach wypuściła w świat!
                                            Może tak źle nas nie wychowała!?
                                      • stalmat1 Re: Ukraina 27.08.10, 10:50
                                        Lwow, dosc ciekawy temat.

                                        Przez wiele lat sluchalem wspomnien Lwowiakow, bo iluz z nich zostalo
                                        przeflancownych do Wroclawia. „Lwów stanowił jedno z głównych miast I i II
                                        Rzeczypospolitej, a w okresie zaborów był jednym z najważniejszych ośrodków
                                        nauki, oświaty i kultury polskiej i ukraińskiej, oraz centrum politycznym i
                                        stolicą Galicji.”
                                        Jak dobrze przed II WW funkcjonujacym, swiadcza zastepy Polakow dzilajacych po
                                        wojnie nie tylko we Wroclawiu..
                                        Mnie uczylo paru prof. z Politechniki Lwowskiej, oczywiscie juz na Wroclawiskiej.

                                        I coz??

                                        Nagle, zyjac od wielu lat w Norwegii, dowiaduje sie od „lokalnego specjalisy od
                                        spraw wschodnich” ze.. Львів, Lwów, Leopolis, Լվով, Lemberg, Лемберик, to miasto
                                        ukrainskie przez pewien czas okupowane przez polskich faszystow. Tu pare
                                        wyjasnien o Pilsudzkim itd.
                                        Okazuje sie ze polska obecnosc w tym miescie niezbyt dobrze zostala zapamietana
                                        przez tubylcow..

                                        Nie, to nie jest proba kolejnej dyskusji nt. „ o wyzszosci Swiat Bozego
                                        Narodzenia..”
                                        To jest przyklad jak rozne sa dzis wizerunki historyczne tych samych obrazow.

                                        NB. wyzej wzmiankowany „specjalista” to powazny korespondent NRK (odpowiednik
                                        PRiTV), pomimo protestow polskiej ambasady w NO, nie wspominajac o mieszkajacych
                                        tu Polakach, nie podjal nawet dyskusji w temacie, a jego firma nie znalazla
                                        powodu do korygowania czegokolwiek.

                                        Ciekawe co powiedzieliby na to Szczepcio i Tońcio - posługujący się lwowskim
                                        bałakiem duet lwowskich batiarów?
                                        • kazimierzp Re: Ukraina 27.08.10, 13:21
                                          Lwów to teraz ukraińskie miasto, a Wrocław polskie! Nas też karmiono przez lata, że Wrocław wrócił do Macierzy!
                                          Najważniejsze aby bez nienawiści, wywyższania się, wypominania budować normalne międzyludzkie stosunki. Niestety nasze wszelkie organizacje kresowiaków oparte są na nienawiści i pretensjach do dzisiejszych mieszkańców tych ziem za to że wielcy tego świata tak zadecydowali, a nie inaczej! Dlatego do nich nie należę!!!
                                          Lubię miasta na terenie dzisiejszej Ukrainy zachodniej bo mi sie podobają, bo mentalność tych ludzi jest podobna do naszej, bo nie mam trudności językowych i kiedy w Uhornikach (koło Otynii) ogladałem dom mego dziadka z którego został z rodziną wyrzucony w 1945 roku to nie miałem do obecnych lokatorów pretensji i żali i wcale nie miałem myśli o wyjeździe tam na stałe!
                                          A to że jacyś niedouczeni reporterzy, czy "znawcy" z innych krajów piszą "półprawdy" historyczne. To cóż, widać, że nasza "propaganda" jest do du...
                                          • Gość: EWa Re: Ukraina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.10, 00:24
                                            Jest pewna roznica, mysmy dostali Wroclaw zdewastowany, a Lwow zostal ledwo
                                            drasniety. I nie ma racji Tomek Norweg o ktorym piszesz. We Lwowie ludzie zyja w
                                            polskiej architektorze, ktora tam jest naprawe ladna, my co prawda zyjemy w
                                            niemieckiej, ale ja musielismy odbudowac i nikt nam niczego nie dal, a Galeria
                                            Lwowska zostala cala tam, choc bylismy przyjaciolmi poniekad i nie mialy
                                            znaczenia zadne reparacje wojenne. A Ossolineum, ktore dalej ma tam zbiory? Moga
                                            sie Ukraincy zrzymac, ale oni wyszli lepiej na tych powojennych przepychankach,
                                            jesli chodzi o zdobycze, bo w innej materii mieli gorzej, ale to juz inny temat.
                                          • Gość: plis Re: Ukraina IP: *.chello.pl 28.08.10, 01:58
                                            kazimierzp napisał:
                                            >... nasze wszelkie organizacje kresowiaków oparte są na nienawiści i pretensjach do dzisiejszych mieszkańców tych ziem...<
                                            ***
                                            Takie stwierdzenie, wydaje mi się pomówieniem równie krzywdzącym jak twierdzenia norweskiego dziennikarza.
                                            '
                                            Nigdy nie byłem na kresach wschodnich i nie mam powodów do urazów ani kompleksów.......................... Jako wrocławianin miałem oczywiście niezliczone interakcje z kresowiakami na różnych poziomach. Każda moja szkolna klasa naszpikowana była kresaowiakami a bez wątpienia najsympatyczniejszymi byli tajojki. ............... Obecnie mam stałe, oficjalne kontakty z ludźmi z kresowych stowarzyszeń. I na podstawie tych moich doświadczeń i obserwacji, muszę zaprzeczyć jakoby tych ludzi in gremio, wyróżniała nienawiść do kogokolwiek. Prawda, że śą ludżmi szczególnie doświadczonymi i precyzyjnie świadomymi. Prawda też, że kązdy z nich jest inny i że nie są pozbawieni przywar i wad. Z przejawami nienawiści w tym środowisku sie spotykam, ale wcale nie często i jeśli, to do bolszewików i polskich komunistów, którzy przez 70 lat fałszowali ich historię, zarówno zbiorową jak rodzinną i osobistą każdego z nich. ...................... Myślę, że norweski dziennikarz jest ofiarą tej oficjalnej, zafałszowanej hstorii i opartej na niej równie oficjalnej propagandy. Tak, że osobiście nie potrafię się bardzo na niego i wielu innych zachodnich ignorantów gniewać. Po prostu, JEST NA TYM SWIECIE KATEGORIA ZJAWISK NIEODWRACALNYCH, co nie zmienia faktu iż jest to piękny i jedyny, nasz świat.
                                            • stalmat1 Re: Ukraina 28.08.10, 11:21
                                              "nie potrafię się bardzo na niego i wielu innych zachodnich ignorantów
                                              gniewać"


                                              Pewnie trudno bedzie to wytlumaczyc ale..

                                              Ja probuje przekazac pewnien FAKT, ktory jest jak narazie w RP nie zauwazany (w
                                              wiekszosci przypadkow).

                                              Ref."A to że jacyś niedouczeni reporterzy, czy "znawcy" z innych krajów piszą
                                              "półprawdy" historyczne. To cóż, widać, że nasza "propaganda" jest do du... "

                                              Otoz nalezy sobie uswiadomic ze wizja RP i jej historii na tzw. zachodzie
                                              istonie odbiega od tej wizji w samej RP.

                                              Jest na to wiele przykladow, a moj jest tylko jednym z nich!

                                              Problem sprowadza sie jak naprawic ta sytuacje. I pisze jak a nie czy?
                                              Bo fakt ze ludzie zachodu maja tak istotnie inna wizje Polski i Polakow niz my
                                              sami, powoduje wiele b.powaznych konsekwancji.

                                              I konsekwencji tych nie unikniemy "siedzac za piecem w swojej chacie"!
                                              • kazimierzp Polska Winkelridem narodów... 28.08.10, 14:43
                                                "Polska Winkelridem narodów..." zakrzyknął Słowacki ustami Kordiana na szczycie Mont Blanc! Wielu z nas na świecie zachowuje się jak przedstawiciele lepszej od innych nacji! W mawiamy w siebie i w innych że jesteśmy lepsi! To nie może spotykać się z akceptacją i zrozumieniem. Jak ktoś komuś coś wytyka to musi spodziewać się, że druga strona kiedy tylko będzie mogła to pokaże nam gdzie "nasze miejsce".
                                                Jestem i czuję się Polakiem, ale nie czuję się ani gorszy ani lepszy od innych! W stosunkach z innymi nacjami nie wytykam ich wad (które ja widzę), nie pokazuję że w "takiej" sprawie my Polacy jesteśmy lepsi. Cieszę się, że mamy otwarte do większości krajów granice, że możemy widzieć i poznawać inne nacje. Swym zachowaniem budujemy obraz nas Polaków. Obserwując normalne życie w innych krajach przekonujemy się, że Oni są tacy sami - bo jacy by mieli być! Myślę, że te naczynia połączone spowodują że te wszystkie wzajemne fobie znikną!
                                                @Ewa! Ukraińcy zostali u siebie we Lwowie bo to było też ich miasto. Myśmy na szczęście mieszkali w Polsce, a oni w republice radzieckiej! My lepiej trafiliśmy!;-)
                                                @Pilsa! Moje doświadczenia z jeleniogórskimi kresowiakami były negatywne! Może gdzie indziej jest inaczej - to dobrze!
                                                • Gość: Ewa Re: Polska Winkelridem narodów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.10, 23:39
                                                  Kaziu Ukraincy nie zostali u siebie - oni byli jednym z narodow tam
                                                  mieszkajacych i nie bylo ich wiecej i nie mieli takiej inteligencji jak Polacy
                                                  ( bo ich zostala wymordowana ). Nie oni Lwow zbudowali.
                                                  A to ze byli w ZSRR to nie ich ani nasza wina ,to juz historia.
                                                  Moja rodzina cala stracila wszystko i nie bylo im latwo w zupelnie innej Polsce,
                                                  a we Wroclawiu szczegolnie. Wielu ludzi nigdy sie juz nie pozbieralo, a
                                                  niektorzy spadli wrecz w niebyt, nie mogac znalesc sie w tym tak roznym swiecie.
                                                  Nie dosc ,ze na ziemiach nieznanych to jeszcze w innym ustroju.
                                                  Ludzi z kresow znalam wielu, oboje moi rodzice byli z tamtych stron, a ich
                                                  rodziny od pokolen.Wszystko zalezy od kultury i poziomu.Ja nigdy nie slyszalam
                                                  od nikogo, ze jestesmy lepsi - inni tylko. Kiedys juz pisalam ,ze moja rodzine
                                                  wymordowali Ukraincy.I nie zrobili tego dlatego , ze byli mili,byli okrutni i o
                                                  tym historia mowi dosc czesto.Jednak przypomnij sobie, ze po powrocie ze Lwowa
                                                  napisalam o nich pozytywnie, choc nie zapomne, ze przez nich nie mialam nigdy
                                                  dziadka. To jest pamiec, a nie czysta niczym nie uzasadniona zlosc.Moja matka
                                                  nigdy do Lwowa nie pojechala, nie byla w stanie.
                                                  Masz tez racje, ze kazdy z nas mial inne doswiadczenia, stad i poglady.
                                                  Podobnie mieli Niemcy - Slazacy, ten rejon w dosc malym stopniu popieral
                                                  Hitlera. Niemcy przegraly wojne, a nieszczescia spadly na cywilow. Znalam ludzi
                                                  ktorzy mieli moj dom. Ich losy bardzo przypominaly losy moich
                                                  krewnych.Wiedzialam co czuli i co przezywali, abstrachujac od tego kto wygral a
                                                  kto przegral. Tak jest zawsze kiedy sie traci, a malo co zyskuje.
                                                  Kaziu, fobie nie znikna, to utopia.

                                                  • Gość: Henry Re: Polska Winkelridem narodów... IP: *.hlrn.qwest.net 31.08.10, 14:30
                                                    Ewa,wzruszylem sie czytajac Twoj post. Odzyly wspomnienia z
                                                    dziecinstwai lat mlodzienczych. Wszystko o czym piszesz dotyczylo
                                                    rodziny mojego ojca tez i posrednio mojej matki ale takze mnie.
                                                    Wlasnie w maju mama wspomniala jak to wiozla mnie ze Lwowa do
                                                    Wroclawia. Jak w wagonach towarowych umieraly dzieci a ja jakos
                                                    przezylem, i jak sowiecki zolniez dal jej ostatnia swoja kromke
                                                    chleba. Nic dodac nic odjac od tego co napisalas.
                                                  • Gość: bary Re: Polska Winkelridem narodów... IP: 109.199.0.* 31.08.10, 17:53
                                                    Od jakiegoś czasu śledzę Waszą rozmowę.
                                                    Uważam, że jako naród nie jesteśmy ani lepsi ani gorsi od innych narodów, co nie znaczy, że nie możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. Co się tyczy historii polsko-ukraińskiej, to nie ma mowy o wybaczeniu sprawcom. Im więcej czytam o rzezi wołyńskiej, tym mniej z tego rozumiem. Nie możemy natomiast obciążać całego narodu za haniebne zachowania jego części. Moim szczęściem jest to, że urodziłem się już po wojnie i osobiście jej okrucieństwo nie dotknęło mnie, natomiast znam gehennę moich rodziców i dziadków. Najważniejsze, co mogę zrobić, to pamiętać i opowiadać innym o tym, co odkrywam codziennym czytaniem i rozmowami z ludźmi i nie zgadzać się z ogłaszaniem boheterem Ukrainy Bandery. Tak samo nie zgadzam się z robieniem bohaterów w naszej historii z osób conajmniej wątpliwego autoramentu.
                                                  • Gość: plis Re: Polska Winkelridem narodów... IP: *.chello.pl 31.08.10, 23:40
                                                    Jesteśmy też, a może przedewszyskim, Ziemianami. Jako tacy, mamy niestety jedzcze liczniejsze poczty bohaterów (oraz kanalii). Kto chce ma prawo być dumny, lub przeciwnie. Idę spać. Dobranoc.
                                                    '
                                                    PS. Kult przodków, to ma sens.
                                                  • kazimierzp Ależ watkow... 01.09.10, 19:37
                                                    Siedzę własnie w Kamieńcu Podolskim przy komputerze. Rano byłem we Lwowie, potem przez moment w Tarnopolu. Przejechałem około 250 km po Ukrainie, tej "kresowej", choć Kamieniec do kresów się nie zalicza bo wcześniej dostał się pod skrzydła Rosji!
                                                    Przez trzy dni łaziłem po Lwowie, ale nie tych częściach starego miasta. Zaliczyłem Zamarstynów, rejon do Dworca Kolejowego. Długa droga czeka jeszcze tych ludzie zanim dojdą do stanu przyzwoitego w drogach, budynkach, mentalności ludzi.
                                                    Przyglądałem się pracy tych co remontują torowiska tramwajowe (wreszcie się za to wzięli), oraz układają bruki. Pracowali grupami. Średnio dwóch robiło, czterech się przyglądało lub doradzało. Duży ruch a efektów mało! Jeszcze niedawno tak było u nas!
                                                    Ewa! Jarek! Heniu! Wspólczuję tym wszystkim co potracili wszystko, łącznie z najbliższymi! Potępiam tych co mordowali i niszczyli bez względu na hasła i cele, czy naród który reprezentowali! Głownie potępiam tych co inspirowali i wydawali rozkazy! Nie mogę wzbudzić w sobie nienawiści i pretensji do tych mlodych, dzisiejszych starszych którzy są potomkami tych siepaczy. Historii nie zmienię, my wszyscy raczej tego nie zrobimy! Nauczmy się mimo to żyć wspólnie, w najgorszym razie obok siebie! Mimo, że wśród mich bliskich też są pomordowani przez Ukraińców, Rosjan i Niemców!
                                                    Jutro jadę do Winnicy, a potem w piątek do Berdyczowa na ukraińsko-rosyjsko-polskie wesele. Tam wypiję za zdrowie młodych i Was wszystkich abyśmy mimo różnych spojrzeń cieszyli się tą naszą obecnością!
                                                  • Gość: plis Re: Ależ watkow... IP: *.chello.pl 01.09.10, 20:49
                                                    Wznoszę toast w Kielcach za szczęście młodej pary z Berdyczowa.
                                                    Niech im gwiazda pomyślności nigdy nie zagaśnie!
                                                  • Gość: bary Re: Ależ watkow... IP: 217.96.19.* 02.09.10, 08:36
                                                    Żle mnie Kazik zrozumiałeś. Nie mam pretensji do Ukraińców jako takich, nigdzie tego nie napisałem. Nie mogę tylko wybaczyć ludziom z OUN-B, którzy byli sprawcami rzezi wołyńskiej i innych. Nie przekładam ich win na młodych Ukraińców, oni chcą tak samo żyć, jak my. To są dwa światy, dwie rzeczywistości.
                                                    Nie żywię nienawiści do jakiegokolwiek narodu, mogę tylko nienawidzić konkretnych ludzi lub konkretne ruchy społeczne. Historia, to pamięć o tym, co było, więc nie "wybaczajmy na siłę" rzeczy, których nie da się wybaczyć (ok. 100.000 ofiar zabitych młotkami, piłami, siekierami, spalonych żywcem, etc.) Starajmy się pamiętać i przypominać.
                                                    Kiedy chodziłem po Bieszczadach, to zamarzyło mi się, żeby Uraina weszła do Unii Europejskiej, żebyśmy mogli pojść dalej, za granicę. Nie chodzi mi o odebranie Lwowa, lecz o swobodę w poruszaniu się po górach, po krajach, po świecie.
                                                  • Gość: Ewa Re: Ależ watkow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.10, 22:58
                                                    Jarek, w tym sek. Ty piszesz o Wolyniu, a ja w kolko mowie o tym ,ze to Ukraincy
                                                    robili dla Rusjan listy tych ktorych wywozono w glab Rosji. A byli to ludzie,
                                                    ktorzy cos znaczyli albo cos posiadali. Cywile. Ledwo wertowalam ksiazke
                                                    dotyczaca strat jakie ponioslo nasze spoleczenstwo w wyniku wejscia Rosjan, a
                                                    potem Niemcow do Polski.A nie ma na tej liscie jeszcze wielu osob, wlasciwie
                                                    powinny byc jeszcze spisy tych ktorzy jednak przezyli pomimo, a takich znalam
                                                    wsrod znajomych i krewnych moich rodzicow wielu. I ciagle tyle lat po wojnie
                                                    jest to tajemnica, ciekawe dlaczego.

                                                    Dlatego trzeba oddzielic przeszlosc od terazniejszosci. Z tamtych wrednych malo
                                                    kto zyje. Teraz mlode ukrainskie pokolenie, moze nawet nie wie, ze takie
                                                    okropnosci sie dzialy.
                                                    Historia ma to do siebie, ze jest sucha w swoim wyrazie. Nie boli kiedy sie
                                                    uczymy, ale kiedy slyszy sie jakie byly losy jednostek inaczej sie czlowiek na
                                                    nia patrzy.
                                                    Chyba za bardzo przezywam ten temat.
                                                  • Gość: bary Re: Ależ watkow... IP: 217.96.19.* 03.09.10, 09:04
                                                    Ewcia, jak czytam wspomnienia, to często uronię łzę (nawet cały strumień), bo to są przeżycia konkretnych ludzi, a materiał czysto historyczny jest rzeczywiście suchy, bez emocji.
                                                    Na terenach kresów, do których należało białostockie, w typowaniu do wywózek przodowała biedota żydowska, która nie mogła zaistnieć w normalnych warunkach (duża część mojej rodziny wróciła do Polski po 1956 roku) ale o tym się nie mówi, bo nie pozwala na to poprawność polityczna, a chłopcy przypinali do ciuchów czerwone kokardki i byli Panami życia i śmierci. Nie jestem przez to antysemitą, ale o tym też trzeba mówić, bo taka jest prawda historyczna. Im więcej dowiaduję się o tamtych czasach, tym bardziej łagodnieją moje osądy i bardziej rozumiem pewne zachowania ludzkie, ale nie znajduję wytłumaczenia dla zbrodni.
                                                    Nie bójmy się o tym rozmawiać, tak po prostu.
                                                  • kazimierzp Wina... 03.09.10, 17:01
                                                    Czytajac czy sluchajac roznych wspomnien, z roznych scen owczesnej "sceny" nie wiadomo kto jest najbardziej winny? Kiedy slucham wspomnien mojej rodziny, czy i innych Polakow to Niemcy, Ruscy, Ukraincy, Zydzi...
                                                    Kiedy wglebiam sie we wspomnienia Zydow (ostatnio czytalem wspomnienia Leopolda Kozlowskiego) to Niemcy, Ukraincy, polscy narodowcy, Ruscy. Przykad moich tesciow ktorzy wyrzekli sie zydostwa bo sie bali pokazuje ze nasze nacje nie byly swiete!
                                                    Kiedy udaje mi sie dotrzec do wspomnien czy wypowiedzi Ukraincow to pany Polaki, Moskale czyli Kacapy, Niemce, Zydzi
                                                    Wspomnien Niemcow i Rosjan nie zglebiam bo oni tu w njamniejszym stopniu nie powinni wsadzac nos! I dla mnie ich wina jest najwieksza!!!
                                                    Te pierwsze nacje o ktorych pisalem to tak naprawde to wszystko MY, my poprzez wspolne zycie, wspolnych przodkow (bo wszyscy sie wymieszali). Roznila nas tylko religia i jezyk! Co wtym wszystkim bylo najistotniejsze. To jak ktos sie modli? Moze to kto jakim jezykiem balakal!
                                                    Mamy 2010 rok. Wiekszosc swiadkow tamtych zdarzen wymarla. Pozostaly groby i przekazy ustne i pisane. Pozostali ludzie ktorzy chcieliby zyc normalnie, nie bojac sie miec inne zdanie, nie bojac sie pojechac w miejsca zwiazane z ich przodkami!
                                                    Ja teraz jezdze po Ukrainie. Nie boje sie chodzic miedzy ludzmi, nie boje sie nawiazywac rozmowy uzywajac polskiej mowy! Boje sie pozostalosci dawnego radzieckiego sytemu w biurokracji, boje sie miliocjantow przy drogach bo nie wiadomo co im do lba strzeli! Boje sie przekraczania granicy bo zarowno ich jak i naszych celnikow mozna sie obawiac i stac na granicy do... Moj rekord sprzed trzech lat to 27 godzin!
                                                    Teraz siedze przy komputerze rodziny polsko-ukrainsko-rosyjskiej ktory nie ma polskich znakow diaktrycznych i jakos pisze!
                                                    Mam nadzieje ze mnie zrozumiecie.
                                                    Jutro bede sie bawil! Nie bede roztrzasal historycznych stosunkow miedzy narodami na tych ziemiach. Najdalsi goscie beda z Wladywostoka, Wolgogradu, Nowsybirska no i z Jeleniej Gory czyli My!;-) Oni wszyscy chca aby ich dzieci zyly normalnie! Tylko co to znacz normalnie?
                                                    Ogniem i mieczem szerzyc "swe" wartosci, czy pozwolic kazdemu zyc jak mu dusza kaze?
                                                    Na zdrowie! Prosit! Lechaim!, Skool!, Na zdarowie!....
                                                  • Gość: NEMO Re: Wina... IP: 196.213.89.* 03.09.10, 17:53
                                                    Zycie jest dosyc zlozone i mozna zaobserwowac, ze w pracach historycznych raczej unika sie
                                                    wartosciowania zdarzen czy ludzi w kategoriach winny niewinny czy dobry lub zly. Oczywiscie
                                                    istnieje osad moralny zdarzen i ludzi ale zazwyczaj odwolujemy sie do zawezonego punktu widzenia-
                                                    np. doswiadczen ososbistych.
                                                    Kazimierz napisal: "Wspomnien Niemcow i Rosjan nie zglebiam bo oni tu w njamniejszym stopniu nie
                                                    powinni wsadzac nos! I dla mnie ich wina jest najwieksza!!!"
                                                    Czy to oznacza, ze owi Rosjanie i Niemcy nie maja prawa do osobistych wspomnien czy tez
                                                    osobistych tragedii? Oczywiscie odpowiedz moze byc prosta, Kazimierz ma prawo do takiego
                                                    pogladu, tak jak ja posiadam prawo do wyrazenia moich watpliwosci.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Winna...partia. IP: *.chello.pl 04.09.10, 00:18
                                                    Gość portalu: NEMO napisał(a):
                                                    > Kazimierz napisal: "Wspomnien Niemcow i Rosjan nie zglebiam bo oni tu w
                                                    njamniejszym stopniu nie powinni wsadzac nos! I dla mnie ich wina jest
                                                    najwieksza!!!"
                                                    > Pozdrawiam
                                                    '
                                                    Moje widzenie; to po prostu była ich partia. Reszta, to pionki w grze dalekiej
                                                    od rozstrzygnięcia.
                                                    Nauki historyczne są pasjonujące.
                                                    Pozdrawiam również.
                                                  • Gość: Ewa zmiana tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.10, 22:40
                                                    Skonczylam czytac wspomnienia jednego z moich wujow z polowan w Botswaqnie,
                                                    Mozambiku i Afryce poludniowej - w Tuli. To sa lata 1971 - 1973.Przeczytalam i
                                                    nie pojmuje, ze wtedy wladze wydawaly pozwolenia na odstrzal niewiarygodnie
                                                    mnogi. Strzelano doslownie do wszystkiego. Tak wtedy bylo, tak tez bylo w latach
                                                    dwudziestych,trzydziestych w Polsce. Mam zdjecie gdzie jest rozklad 786 zajecy.
                                                    Styl, sposob.Pamietacie zapewne, ze jeszcze krolowa Elzbieta brala udziel w
                                                    polowaniach na tygrysa. Szczesliwie to tez historia, o niej nikt nie wie i sie
                                                    nia wcale nie zajmuje.
                                                    To moje nawiazanie do tego kim jest czlowiek, istota nieprawdopodobnie zawiklana.
                                                    Nigdy nie dojdziemy do porozumienia, jak pisze Nemo, mamy spojrzenie
                                                    subiektywne. Kazdego interesuje co innego albo nie interesuje wcale albo
                                                    zwyczajnie nie wie, jak ja o Zydach bialostockich

                                                    Kaziu, nie bede z toba polemizowac, bo nie o to chodzi, ale prawda historyczna
                                                    jest zawsze to ,ze gdzie sie dwoch bije trzeci bardzo chetnie korzysta, a
                                                    trzecim moze byc kazdy.
                                                  • Gość: bary Re: zmiana tematu IP: 217.96.19.* 06.09.10, 08:30
                                                    Nie chciałbym historii rozpatrywać poprzez pryzmat win narodowych, czy odpowiedzialności zbiorowej. Chodzi mi o to, że nigdy nie uznam UPA za armię sensu stricto, bo nigdy armią nie była, a jej bojcy dokonali mnóstwo zbrodni wojennych, ale nie przekładam mojej niechęci na młodych Ukraińców tylko dlatego, że są Ukraińcami. Z innymi nacjami mam to samo. Nie zgadzam się po prostu z tymi, którzy gloryfikują i wybielają takie organizacje jak UPA, OUN etc. Tak samo nie mam żalu do zwykłego czerwonoarmisty, którego wiatr historii pognał na zachód, ale mam żal do bandytów w mundurach, którzy kradli, gwałcili i mordowali dla przyjemności. Tak samo nie jest ani moją zasługą ani winą, co moi Rodacy robili w poprzednich wiekach, choć czuję związek z tymi, którzy posługiwali się tym samym językiem.
                                                    Mam nadzieję, że bardziej wyjaśniłem, niż zaciemniłem obraz ;)
                                                  • kazimierzp Wróciłem... 06.09.10, 14:58
                                                    Cały i zdrowy z Ukrainy. Momentami był tam dla mnie ekstremalny rajd samochodowy bo drogi niektóre u nich straszne! Ale za to ludzie życzliwi i serdeczni.
                                                    Jakby zamykając te moje wcześniejsze wynurzenia: Rosjanie i Niemcy też mają prawo do swego widzenia tamtych czasów, ale akurat nasza dyskusja była wokół czegoś ci ich nacje - no może raczej system nazizm i komunizm były najbardziej winne! Zresztą jedna i druga nacja w wyniku tych systemów poniosły największe straty choć akurat w gospodarce niemieckiej tego nie widać! Ale to już temat na zupełnie inną dyskusję!;-)
                                                  • Gość: bary Re: Wróciłem... IP: 217.96.19.* 09.09.10, 11:34
                                                    A ja mam remont łazienki w domu i cały z tym związany zamęt. Nie chce mi się myśleć teraz o rzeczach ogólnych... Cieszę się, że wróciłeś Kaziu. Ponoć mam mieć dwa tygodnie "nieładu", więc nawet po książkę nie sięgnę, ale chętnie poczytam, jeśli ruszycie jakiś temat. O tym, co się dzieje w PiS-ie to nawet nie warto, więc czekam na wieści od Ewy, bo podoba mi się Jej perspektywa i postrzeganie świata :)
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Wróciłem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.10, 23:25
                                                    Jarek, ale milo mi sie dzien konczy. My w ogole mamy wiele wspolnego, ja tez mam remont juz od czerwca i ledwo go wytrzymuje.
                                                    Zeby sie oderwac poszlam dzisiaj do Ossolineum do Rekopisow poczytac stare listy.Cisza tam panujaca jest nierzeczywista i to ze jest ,ze mozna w w miescie ja znalesc wydaje sie niemozliwoscia.
                                                    Postanowilm co tydzien tam chodzic i czytac o czym pisali do siebie moi przodkowie.Dla mnie to zadziwiajace doswiadczenie.
                                                    Zaczytuje sie wspolczesna literatura, a tam inne slowa inne problemy, mysli i sposob przekazu.
                                                    Tylko ja jeszcze nie bylam na wakacjach, one przede mna.
                                                  • Gość: bary Re: Wróciłem... IP: 217.96.19.* 10.09.10, 08:23
                                                    Z uwagi na osobiste traktowanie tematu, lubię czytać wspomnienia, listy. Między wierszami człowiek wyczyta więcej, niż w pismach historyków opisujących epokę. Poza tym epistolografia upada w naszych czasach. Sam napisałem list, taki prawdziwy - papierowy, jakieś 15 lat temu. E-maile są do d...., nie czuć w tym człowieka, jego emocji, jego ręki wreszcie... Przy okazji tej lektury lepiej poznasz przodków i historię rodziny, jakieś skrywane sekrety. O joj !!! A cisza w Ossolineum jest rzeczywiście nieopisana. Pamiętam, jak w czasie studiów przesiadywałem tam godzinami (tylko w okolicach sesji co prawda, ale zawsze) i napawałem się tą ciszą. Teraz trudno jest mi znaleźć takie miejsce, gdzie mógłbym usiąść z książką, tym bardziej, że łazienka jest wyłączona z czytelnictwa...;>
                                                    Na wakacje, to pojechałbym jeszcze raz w Bieszczady, choćby zaraz.
                                                  • stalmat1 Choc to nie moje.. 12.09.10, 13:40
                                                    Wlasnie przeczytalem
                                                    "Z niedowierzaniem czyta się niektóre komentarze! Po prostu bredzenie ślepego o kolorach! Młodzi ludzie, podpierając się strzępkami zasłyszanych gdzieś sprzecznych informacji, wpierają swoje “prawdy” prawdziwym świadkom i uczestnikom historycznych zdarzeń. Zadziwia niezwykła podatność części młodzieży na historyczne fałszerstwa PO i SLD. Zupełnie jakby nic nie wiedzieli o napaści ZSRR i Niemiec na Polskę w 1939r., o okupacji, o peerelowsko-sowieckim zniewoleniu kraju, o rzekomym uwolnieniu ojczyzny od komunistów w taki sposób, że nadal elity tamtego systemu opływają we wszystko. A dzieje się to przecież na oczach owych “komentatorów”! Jako obywatel II RP, mogę powiedzieć tym młodym ludziom jedno: nie macie zielonego pojęcia o wolności, demokracji, praworządności i patriotyzmie! Wy prawdziwych patriotów opluwacie na życzenie przeniewierców! Nie potraficie odróżnić dobra od zła, ani prawdy od fałszu! Nie wiele mi życia pozostało i cieszę się, że niedługo nie będę musiał znosić waszej monstrualnej ignorancji. Sami dojdziecie tam dokąd zdążacie!"

                                                    I sie z tym zgadzam
                                                  • Gość: plis Re: Choc to nie moje.. IP: *.chello.pl 12.09.10, 22:25
                                                    Nie, nie zgadzam się. Linia podziału absolutnie nie przebiega po kresce starzy młodzi. To nie jest tak.
                                                    A w ogóle, to bywało już znacznie, znacznie gorzej. I co? Była, będzie, jest, Korona MKS!
                                                    ;-)
                                                  • Gość: NEMO Re: Choc to nie moje.. IP: *.telkom-ipnet.co.za 13.09.10, 06:14
                                                    @ stalmat1
                                                    "I sie z tym zgadzam"

                                                    Z calym tekstem, ?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Choc to nie moje.. 13.09.10, 07:22
                                                    Nie zgadzam się! Bo byłoby to zbyt proste. Wszystko zależy od sytuacji. Kiedy przychodzi rzeczywista potrzeba to ci o których tzw. "prawdziwi patrioci" się negatywnie wypowiadają okazują się rzeczywistymi bohaterami i patriotami, a ci którzy uwielbiają innych pouczać i wysuwać do przodu swe cherlawe piersi bywają tchórzami i sprzedawczykami!
                                                    Kiedy byłem na cmentarzu Obrońców Lwowa i widziałem daty urodzin i śmierci tych młodych ludzi pomyślałem sobie, że wcześniej byli na pewno określani przez starszych: "ach ta dzisiejsza młodzież". Zginęli i są w pamięci naszej bohaterami.
                                                    "Źle" dla bohaterów gdy żyją zbyt długo, inni którzy w różnych próbach nie wykazali się będą ich rolę pomniejszać aby siebie wywyższać!
                                                    "Ach ta dzisiejsza młodzież" - jest taka sama jaką myśmy byli! Mają, na szczęście, inne warunki życia i z tego korzystają!
                                                    A że dajemy im często zły przykład!!!
                                                  • stalmat1 Re: Choc to nie moje.. 13.09.10, 07:58
                                                    A to?
                                                    demotywatory.pl/1666950/Relatywizm-historyczny
                                                    Jak bedzie potrzeba to znajde wiecej..

                                                    Zgadzam sie, nie zgadzam sie, to porusza..
                                                  • Gość: bary Re: Choc to nie moje.. IP: 217.96.19.* 13.09.10, 09:26
                                                    Linia podziału nie jest taka prosta. Nie ma opozycji PiS (dobrzy Polacy) vs źli Polacy (PO, SLD etc i niezrzeszeni) lub ,obrońcy krzyża vs niegodziwcy z krwią ofiar zbrodni smoleńskiej na rękach, lub Ruscy i Szwaby vs dobrzy Amerykanie, Anglicy (którzy nota bene sprzedali nas w Jałcie, Teheranie i Poczdamie). Z każdym trzeba prowadzić politykę, z każdym trzeba rozmawiać, ale problem polega na tym, że głosi się prawdy objawione, a nie słucha tege, co chce powiedzieć rozmówca. I zacznijmy w końcu myśleć o interesie państwa, a nie o krzywdach historycznych.
                                                    Nasza historia jest mocno pogmatwana i nie znam ani jednego Polaka w dziejach naszego kraju, który byłby kryształowo czysty. Ergo opinia przytoczona przez Stalmata nie bardzo mi odpowiada. Każdy widzi historię na swój sposób i każdy ją na swój sposób fałszuje, jednak najważniejsze jest to, że każdy ma prawo o niej mówić, i niech tak zostanie.
                                                  • Gość: Ela Moje-innych-nasze... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 13.09.10, 16:59
                                                    Dawno nie czytalam "naszej"strony,a dzisiaj,do "udlawienia",polknelam wszystko na raz!
                                                    Wachlarz szeroki!
                                                    Bardzo lubie-wlasnie ta rozpietosc..
                                                    We Lwowie nigdy nie bylam,ale wyrastalam w opowiadaniach o,gdzie to bylo,jak sie szlo...
                                                    Przyszla do mnie-chec dowiedzenia sie czegos wiecej o wlasnej,czyli dziadkowo-pra? przeszlosci.
                                                    Nie mam juz kogo zapytac o to,sa jakies proby rozpisania drzewa genealogicznego,wiele tylko "nitek".
                                                    Tu maja swoje ksiegi koscielne,nienaruszone i dostepne. a jak to"tam"?
                                                    Ciekawe-gdzie sie zwrocic?Macie jakies sugestie?
                                                    ...Pelargonie na balkonie swieca cala swoja krasa,chcac zatrzymac lato.Tylko drzewa zaczynaja sie i rumienic,i zolknac z zazdrosci,ze tamte takie optymistki?-sprawa przeciez znana-pelargoniom sie nie uda...
                                                    serdecznosci dla WAS
                                                    Ela
                                                  • Gość: plis Re: Moje-innych-nasze... IP: *.chello.pl 14.09.10, 00:29
                                                    Chyba komplikujemy zawiłe sprawy. Ja się gubię.
                                                    Osobiście nie zgodziłem się tylko, że współcześni młodzi są z zasady gorsi niż są i byli starsi wiekiem............... Nie wiem stalmat, jak kojarzyć stronę z dwoma żołdakami? Wiem, że ten dolny wysiadł z czerwonego tramwaju na przystanku a ten u góry nie wysiadł, choć czerwony tramwaj muśmy wykoleili... Osobiście nie lubię wojska ani organizacji paramilitarnych jak np. harcerstwo. Rozumiem wojsko, bo w nim służyłem miesiąc (twierdza Modlin w czasie pokoju), specjalność saper. Są tacy którym nie wystarczy do tego służba dwuletnia i więcej. ....................Wojsko bywa potrzebne, fakt.Dla powojennych Niemiec najbardziej zbawiennym okazał się zakaz posiadania własnego wojska. Zaczęli gospodarczo prześcigać swoich okupantów wobec czego ci co prędzej nakazali im budowę armii. Zrobili, silną, bo tylko taka ma sens, ale pod swoimi warunkami :-(
                                                    Dla Eli uściski.
                                                  • Gość: plis Re: Choc to nie moje.. IP: *.chello.pl 14.09.10, 01:00
                                                    Wiem, ze historia nie ma alternatywy. Ale rozpaliłeś moją ciekawość Bary!
                                                    Ciekawi mnie jakie masz post factum sugestie, co do postępowania Amerykanów, Anglików, (którzy nota bene sprzedali nas) w Jałcie, Teheranie i Poczdamie? Pamiętając oczywiście o całokształcie ówczesnych, realnych uwarunkowaniach i o tym, ze stawką było przetrwanie poważnie zagrożonej in gremio cywilizacji zachodniej . Jestem szczerze ciekaw.
                                                    '
                                                    A na marginesie, ze swej heretyckiej strony proponuję więcej "myśleć" o interesie obywateli, narodu, niż interesie państwa i partii ;)
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: bary Re: Choc to nie moje.. IP: 217.96.19.* 14.09.10, 08:36
                                                    Drogi Plisie, 14 sierpnia 1941 roku Winston Churchill i Franklin Delano Roosevelt na pokładzie okrętu HMS Prince of Wales kotwiczącego u wybrzeży Nowej Fundlandii na Oceanie Atlantyckim podpisali Kartę Atlantycką. Określała cele polityki Wielkiej Brytanii i USA w okresie II wojny światowej i po jej zakończeniu oraz zasady powojennych stosunków międzynarodowych. Zawierała ona 8 punktów do zrealizowania w czasie i po wojnie. Przytaczam je, bo już mało kto pamięta ich treść, a sama ich lektura wystarcza za komentarz:
                                                    1.sygnatariusze nie dążą do zysków terytorialnych lub jakichkolwiek innych;
                                                    2.sygnatariusze nie życzą sobie zmian terytorialnych, które nie zgadzałyby się z wolno wypowiedzianymi życzeniami narodów, których te zmiany dotyczą;
                                                    3.sygnatariusze uznają prawo wszystkich narodów do wyboru formy własnego rządu; pragną przywrócenia niepodległości i niezależnych rządów w tych wszystkich państwach, które zostały pozbawione swej niepodległości;
                                                    4.sygnatariusze bęą się starali o to, aby wszystkie państwa, wielki i małe, zwycięski czy zwyciężone, miły dostęp na równych zasadach do światowego handlu i surowców, niezbędnych dla ich rozwoju ekonomicznego;
                                                    5.sygnatariusze dążą do ustalenia jak najdalej idącej współpracy pomiędzy wszystkimi narodami na polu gospodarczym, by zapewnić wszystkim polepszenie warunków pracy, rozwój ekonomiczny oraz dobre warunki społeczne;
                                                    6.sygnatariusze chcieliby, po ostatecznym pokonaniu tyranii hitlerowskiej, widzieć taki pokój, który by zapewnił wszystkim narodom warunki bezpiecznego życia wewnątrz swoich granic i dawał pewność, że wszyscy mieszkańcy wszystkich krajów bęą mogli prowadzić zycie wolne od lęku i nędzy;
                                                    7.na zasadzie takiego pokoju, morza i oceany będą otwarte dla wszystkich;
                                                    8.sygnatariusze wierzą, że wszystkie narody świata, zarówno ze względów praktycznych, jak i zasad moralnych, będą się musiały zgodzić na wyrzeczenie się metody przemocy.

                                                    Nieszczęściem Polaków była m.in. idee fix prezydenta Roosevelta, który za wszelką cenę chciał utworzyć ONZ, zgodził się zatem na nowy kształt Europy zaproponowany przez Satlina. Churchil chociaż trochę próbował... Szkoda, że nie znamy pełnych stenogramów z wzsystkich konferencji, byłaby to ciekawa lektura. Polska nie była obiektem zainteresowana aliantów niestety.

                                                    Plisie, jeszcze jeden problem - o przetrwanie cywilizacji zachodniej walczyli alianci i faszyści. Hitler marzył o stworzeniu zjednoczonej Europy. Zauważ, że głównym zagrożeniem dla naszej cywilizacji była bolszewia. Aliantom udało się zachować tę cywilizację dla siebie, o nas zaczął się martwić (w uproszczeniu oczywiście) prezydent Reagan, który chciał przywrócić moralność polityce. Użyłem skrótów myślowych, ale mam nadzieję, że zrozumiecie to, co chciałem powiedzieć.
                                                  • stalmat1 OK. 14.09.10, 11:08
                                                    tak dla zmiany nastroju!
                                                    I to jest na powaznie..

                                                    W Norwegii dzieja sie duze zamiany. Ksiezniczka Marta-Luiza, corka urzedujacego krola, rozmawia z duchami. Jej szczegolne zdolnosci powoduja ze na masowych spotkaniach z zaineresowanymi, kontaktuje sie z aniolami. Rowniez ze zmarlymi.

                                                    Wydala oczywiscie ksiazke. "Spotkaj swego aniola stroza"
                                                    www.tanum.no/product.aspx?isbn=8202310962&gclid=CJvv7MfFhqQCFQcsDgodLzBeGw
                                                    Wlasnie odwiedza "moje" strony, wywolujac rodzaj zamieszania..
                                                    Otoz planuje spotkanie na kolejnej prelekcji w siedzibe konserwatywnych protestantow.
                                                    To tak jakby prof. Sroda urzadzila prelekcje o sztucznym zapladnianiu w siedzibie ojca Rydzyka!

                                                    Tak wiec lokalne spoleczenstwo pelne jest watpliwosci wyrazajac je m.in. w blogach.
                                                    Oto pare glosow w sprawie:
                                                    A ja nie bede, pisze Hans, latac, chodzic po wodzie i robic czegokolwiek co sprzeczne jest z prawami natury. I mam podobne trudnosci dokonujac tych przyzeczen, jak ma je ksiezniczka obiecujaca ze bedzie rozmawiala z duchami.
                                                    Burza w szkalnce wody pisze Randi przeciez zyjemy w wolnym panstwie i kazdy moze rozmawiac z kim chce.

                                                    Pewnie pomyslice ze TO troche odelgle od waszych wspolrzednych, ale czy napewno??
                                                  • Gość: Ela Re: OK. IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 15.09.10, 00:25
                                                    Zdolnosci Marty-Luizy komentowano i u nas./"smiesznie"sie czyta po norwesku-dla mnie bardzie zrozumialy?jest slyszany/.
                                                    Komentarz Randi swietny!
                                                  • Gość: plis Re: OK. IP: *.chello.pl 15.09.10, 01:36
                                                    Mojemu kompowi aktualnie odebrało głos i słuch, więc możliwości percepcji mam ograniczone. Ale prezentacja tematu anioł w sztukach plastycznych znakomity niesamowicie! Jest tam także obrazek, który wisiał od zawsze nad moim dziecięcym łóżeczkiem w Ostrowie Wielkopolskim przy ulicy Wrocławskiej... Zdumiałem się, że o tym wyraziście pamiętam.
                                                    Interaktywny układ >> anioł stróż księżniczki> księżniczka Marta-Luiza> stalmat> Ela> uczestnicy forum> ja > mój anioł stróż<< jest nie bez związku z wszystkimi innymi układami i równie interesujący, tyle że bardziej. To też na poważnie.
                                                    ;)
                                                  • Gość: plis Re: Choc to nie moje.. IP: *.chello.pl 15.09.10, 00:29
                                                    Jakieś nierporozumienie bary.
                                                    Nie jest dla mnie istotne co mówili, myśleli i robili ówczesni mężowie stanu, politycy i działacze polityczni. Mnie ciekawi wyłącznie Twoja sugestia; jak powinni postąpić umowni Amerykanie i Anglicy w Jałcie, Teheranie i Poczdamie, aby nie być narażonym na Twój zarzut że >nota bene sprzedali nas<. Skróty myślowe są zrozumiałe.
                                                    Objaśniając o co walczyli faszyści i o czym marzył pan A.Hitler zdajesz się nie pamiętać, że w polityce mowa służy zasadniczo innym celom niż np. na tym forumie.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: NEMO Re: Choc to nie moje.. IP: *.telkom-ipnet.co.za 15.09.10, 06:24
                                                    @ bary
                                                    "Plisie, jeszcze jeden problem - o przetrwanie cywilizacji zachodniej walczyli alianci i faszyści. Hitler marzył o stworzeniu zjednoczonej Europy. Zauważ, że głównym zagrożeniem dla naszej cywilizacji była bolszewia. Aliantom udało się zachować tę cywilizację dla siebie, o nas zaczął się martwić (w uproszczeniu oczywiście) prezydent Reagan, który chciał przywrócić moralność polityce."

                                                    Sadze, ze jest to bardzo duzy skrot. Punkty warte rozwazenia:
                                                    a. kto byl zagrozeniem a kto walczyl o zachowanie naszej cywilizacji
                                                    b. przywrocenie moralnosci w polityce przez prez. Readana.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • kazimierzp Jaka cywilizacja? Jaka moralność? 15.09.10, 08:21
                                                    Patrząc się wstecz to o jakiej cywilizacji zachodniej mówimy?
                                                    Tej mieczami niesionej w Ziemi Świętej przez Krzyżowców, a może tej niesionej przez Krzyżaków w Prusach i na Litwie? A może tej wprowadzanej poprzez mordowanie rdzennej ludności w obu Amerykach, Afryce, Azji.
                                                    Czy to co się stało w ramach Układu Monachijskiego nie było tym samym co stało się w Jałcie i Poczdamie? Czy to wszystko nazwiemy cwyilizacją?
                                                    Czy niszczenie związków plemiennych w Azji i wprowadzanie na siłę "demokracji" jest moralne? Może nazywajmy szczerze i otwarcie że chodzi wszystkim o strefy wpływu gospodarczego. O to aby nasze fabryki zbrojeniowe miały dla kogo produkować. O to że chcemy mieć wpływ na ceny surowców i na to kto na ich sprzedarzy się wzbogaca! Wtedy to bedzie szczere!
                                                    Gdy nazwiemy te wszystkie nasze, przedstawicieli zachodniej cywilizacji działania szerzeniem demokracji to będzie moralniejsze od działań wymienionych wcześniej Krzyżaków?
                                                  • Gość: bary Re: Choc to nie moje.. IP: 217.96.19.* 15.09.10, 08:23
                                                    Plisie, dla mnie akurat jest ważne, kto co mówi, nawet jeśli mówi to polityk. Zostałem wychowany tak, że danego słowa trzeba dotrzymywać. Tato powtarzał: jeśli zgodzisz się robić za psa, to szczekaj :)
                                                    Sprawa polska nigdy nie była dla aliantów tematem nr 1. Przydał się polski wywiad i kontrwywiad, były naciski na ZWZ AK, by dezorganizować Niemcom front wschodni, ale w zamian były tylko puste słowa. Ze znanych mi materiałów wyciągam wniosek, że ani Roosevelt ani Churchil nie przyciskali Stalina w czasie negocjacji. Gorszy w tym wszystkim był kolega Franklin Delano, który był Stalinem oczarowany i zgadzał się na wszystkie pomysły, lekceważąc przy okazji kolegę Winstona. Od polityków oczekuję tego, że chociaż spróbują naprawdę załatwić to, do czego się zobowiązali, a nad wspomnianymi panami wisi grzech zaniechania i kapitulanctwa. O ile dobrze pamiętam, Polacy nie zostali nawet dopuszczeni na początku do ONZ, bo bat'ka Stalin mógłby się rozgniewać. Chodzi więc o proste gesty wobec Polaków, którzy trwali przy aliantach do końca w czasie kampanii włoskiej, chociaż już wiedzieli, że na kresy nie wrócą, bo wielcy postanowili inaczej.
                                                    A pan Hitler miał trochę inną wizję zjednoczonej Europy, niż Pan Adenauer, jednak Europę chciał zjednoczyć....
                                                  • stalmat1 Re: Choc to nie moje.. 15.09.10, 11:07
                                                    @Bary

                                                    "Od polityków oczekuję tego, że chociaż spróbują naprawdę załatwić to, do czego się zobowiązali, "

                                                    Troche sie martwie ze nadchodzace w RP wybory moga Ci sprawic klopot.
                                                  • Gość: bary Re: Choc to nie moje.. IP: 217.96.19.* 15.09.10, 13:03
                                                    Wybory sprawiają mi trudność od początku, tzn. od 1989 roku. Pierwsze sparzenie polityką spotkało mnie na spotkamiu w Hali Ludowej z Wałęsą i ten stan jest permanentny. Mimo czwartego krzyżyka jestem wciąż idealistą i wolę mówić, jak powinno być, niż próbować wpisywać się w rzeczywistość zastaną. Łatwiej było nosić bibułę i malować hasła ma murach, niż znajdować dobre kompromisy :) Jak sądzę, mądrość spłynie na mnie z wiekiem. I będzie to na pewno wieko trumny ;>
                                                  • Gość: Jarek Re: Choc to nie moje.. IP: *.147.44.98.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.09.10, 20:36
                                                    Wieko trumny jest najpewniejsze.
                                                  • Gość: plis Re: Choc to nie moje.. IP: *.chello.pl 16.09.10, 00:49
                                                    Czcigodni moi oponenci............................................................ Pytam, bo szczególnie ciekawią mnie i dziwią, poglądy odmienne od moich. Sam uważam się za zwolennika polityki realnej i wydaje mi się, że taką realizowali owi umowni Anglicy i Amerykanie. Stąd mam k'nim , złudną jak cały real, niteczkę sympatii. Nie sądzę, że na wiadomych konferencjach zawarli oni kompromis. Oni osiągnęli nadspodziewanie dla siebie wiele. Domyślnie, tym samym, także potencjalną szansę dla nas, która wolniutko ale rzeczywiście się wykluwała i materializowała. Chwała tym, wykpiwanym i odsądzanym od czci, którzy nigdy w nią nie zwątpili. .......................................................................................................................
                                                    Intuicyjnie. Cywilizację zachodnią rozumiem jako przestrzeń zawartą mniej więcej, pomiędzy rzymską teorią państwa i prawa a dekalogiem, w której jawna odmienność poglądu i sprzeciw jest rzeczą zwyczajną. ......................................................................................................
                                                    Jest poza moją świadomością i znawstwem, na ile inne systemy cywilizacyjne są lepsze bądź gorsze a na ile odmienne bądź podobne. Od swego ostatniego guru przejąłem za swoje mniemanie, iż właśnie możliwość odrębności zdania kreowała przez wieki przewagę białego człowieka. Istnieje wątpliwość, czy jeszcze kreuje... Coś z tego wynika? Tak, to, że niema przyczyny bez skutku.
                                                  • stalmat1 17-ty wrzesnia 17.09.10, 10:34
                                                    "Dziś o godzinie szóstej rano armia sowiecka przekroczy granicę Polski na całej linii od Połocka do Kamieńca Podolskiego" - zapewnił Józef Stalin niemieckiego ambasadora w Moskwie nocą z 16 na 17 września 1939 roku.
                                                    Stalin pije zdrowie Hitlera
                                                    Pomiędzy Berlinem a Moskwą istniały różnice w podejściu do dalszych losów Polski. Niemcy byli skłonni do utworzenia niewielkiego, marionetkowego i kadłubowego państwa polskiego. Sowieci chcieli całkowitej likwidacji II Rzeczypospolitej i podzielenia się jej ziemiami wcielonymi w granice obu zaborców. W czasie bankietu na Kremlu w nocy z 23 na 24 sierpnia 1939 roku po zakończeniu niemiecko-sowieckich rozmów Stalin wzniósł toast: "Wiem, jak bardzo naród niemiecki kocha swego Führera; dlatego pragnąłbym wypić za jego zdrowie". Tuż przed odlotem do Berlina von Ribbentrop powiedział: "Niemcom i Rosji powodziło się dawniej zawsze źle, gdy żyły ze sobą w nieprzyjaźni, a dobrze, gdy łączyła ich przyjaźń. Wczorajszy dzień był epokowy dla obu narodów. Führer i Stalin opowiedzieli się za przyjaźnią".

                                                    Czy dzis mozna juz o tym zapomniec?
                                                  • Gość: NEMO Re: 17-ty wrzesnia IP: 196.213.89.* 17.09.10, 14:00
                                                    @ stalmat1

                                                    "Czy dzis mozna juz o tym zapomniec? "

                                                    Sadze, ze nie jest to wlasciwe pytanie. Z roznych przyczyn pamietac warto. Rzecz w formie i celu owego pamietania.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: 17-ty wrzesnia IP: *.chello.pl 18.09.10, 01:07
                                                    Pamiętanie nie stanowi problemu. Dziś w moim mieście o 11,00 (?) uruchomiono wszystkie syreny.
                                                    Bardzo trudno natomiast TO dziś, tego przyczyny i następstwa, oraz następstwa następstw zrozumieć. Niezbyt sobie z tym radzę. Synowi sugerowałem wyjechać stąd, acz nie tylko z powodu tej niewiedzy...
                                                  • kazimierzp Re: 17-ty wrzesnia 18.09.10, 09:03
                                                    "Bo my jesteśmy przedmurze!?" Dla naszej imaginacji tośmy przedmurze chrześcijaństwa katolickiego! Dla Rosjan jesteśmy nietypowymi Słowianami którzy zamiast przyjąć słowiańskie prawosławie weszło w objęcie zachodniej religii. Dla Niemców jesteśmy barierą przed nieskrępowaną ekspansją na wschód!
                                                    Jesteśmy po prostu przeszkodą dla jednej i drugiej nacji. Sposób załatwiania rurociągu północnego przez Niemców z Rosją pokazuje że nic się właściwie nie zmieniło!?
                                                    A 17 września to była wypadkowa tej naszej pozycji na mapie! A że przy tym spowodowało mordy, czystki etniczne, polityczne i waśnienie żyjących na tych zajętych terenach nacji przez Rosjan. To to już żeśmy wcześniej o tym dyskutowaliśmy. Teraz mamy pomiędzy Rosją a nami Białoruś i Ukrainę. Oni teraz tam się koncentrują ze swymi wpływami i próbami przejęcia (niekoniecznie bezpośredniego). Jeżeli chcemy aby te dwa państwa stanowiły barierę bezpieczeństwa pomiędzy nami a Rosją to nie wolno nam ich zrażać i pchać w ten sposób w ramiona wschodniego "brata".
                                                    Ale to chyba wymaga subtelniejszej polityki niż takiej jaką reprezentowali w tej materii Kaczyńscy? Tylko jakiej?
                                                    A my dalej przedmurze!
                                                  • Gość: plis Re: 17-ty wrzesnia IP: *.chello.pl 19.09.10, 00:33
                                                    > to nie wolno nam ich zrażać i pchać <
                                                    Jeśli polityka, to szczera do bólu, czyli braterska. Wyrachowane kunktatorstwo ma króciutkie nogi
                                                  • kazimierzp Re: 17-ty wrzesnia 19.09.10, 13:32
                                                    18 września 1965 roku padły słowa w liście Biskupów Polskich do Biskupów Niemieckich:
                                                    "wybaczamy i prosimy o wybaczenie!".
                                                    Od tamtego czasu stosunki polsko-niemieckie unormowały się mimo, że ze strony państwa niemieckiego i wielu ich obywateli były czyny wobec Polaków straszne, trudne do wyobrażenia!
                                                    Takich generalnych (choć pojedyncze były) gestów wobec wschodu nie ma. Nie ma też ze strony "głównego" sprawcy Rosji zdecydowanego przyznania się do winy. Ale Ukraina, Białoruś to są nowe powstałe po 1990 roku państwowe byty!
                                                    Dlatego nie widzę drogi Pilsie w mych wcześniejszych słowach kunktatorstwa!;-)
                                                  • Gość: Ela Re: 17-ty wrzesnia IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.09.10, 16:05
                                                    Cto znaczy "kunktatorstwo"?o
                                                  • Gość: ... Re: 17-ty wrzesnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.10, 18:09
                                                    Słownik języka polskiego:
                                                    "kunktator człowiek rozmyślnie powolny w działaniu, odwlekający decyzje, grający na zwłokę. kunktatorstwo rozmyślne działania mające na celu przeciągnięcie czegoś w czasie, zwlekanie, ociąganie się z czymś."
                                                  • Gość: plis Re: 17-ty wrzesnia IP: *.chello.pl 19.09.10, 21:53
                                                    Gra na niejednoznaczność, inteligenckie komplikowani bądź zwłokę spraw.
                                                    Niekoniecznie wrześniowe ;)
                                                  • Gość: NEMO Re: 17-ty wrzesnia IP: *.telkom-ipnet.co.za 19.09.10, 22:55
                                                    A ja jestem obecnie w trakcie lektury pracy pt. "Dlaczego Afrya jest biedna". Problem nie jest latwy ale autor, porownujac kraje Azji Poludniowo -Wschodniej oraz kraje Afryki zauwaza, ze te pierwsze nie odwoluja sie zbytnio do historii w dzialaniach i planach na przyszlosc, zas kraje afrykanskie zapatrzone sa w przeszlosc, ktora paralizuje ich terazniejsze dzialania.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: 17-ty wrzesnia IP: *.chello.pl 20.09.10, 01:45
                                                    Auor >zauwaza, ze te pierwsze nie odwoluja sie zbytnio do historii w dzialaniach i planach na przyszlosc, zas kraje afrykanskie zapatrzone sa w przeszlosc,< Dobrze. Ale czy zauważa też, dlaczego mieszkańcy pierwszych odwołują się do histoeii a drugich historię ignorują?
                                                    Powody mojego ubóstwa są całkiem inne
                                                    ;-)
                                                  • Gość: NEMO Re: 17-ty wrzesnia IP: *.telkom-ipnet.co.za 20.09.10, 06:34
                                                    Trudno jest cytowac cala ksiazke. Warto jednak wyjasnic, ze nie odwolywanie sie na kazdym kroku do historii jest jej ignorowaniem. Warto np. odpowiedziec na dwa (przypadkowe) pytania:

                                                    1. Jaki jest zwiazek z permanentna wojna w Wietnamie, ktora zakonczyla sie dopiero w polowie lat 70-tych a obecnym wzrostem gospodarczym tego krsju?

                                                    2. Jaki jest zwiazek, krotkiego w sumie, okresu kolonializmu na kontynencie afrykanskim a obecnym stanem gospodarczej stagnacji, korupcji i zaniedbania?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Dlaczego Afryka..? 20.09.10, 07:47
                                                    Raczej ciekawy temat.
                                                    Ja nie podejme sie odpowiedzi na to pytanie, w kazdym razie nie w 2 zdaniach.
                                                    Natomiast dodam dodatkowe pytania.
                                                    1. jak to jest mozliwe ze najwieksze ludnosciowo panstwo swiata, zorganizowane politycznie wg. przepisu Marksa i Lenina, staje sie najwieksza potega ekonomiczna swiata?
                                                    2. jak to jest mozliwe, ze w XXI wieku mieszkancy panstwa polozonego we wschodniej czesci Afryki trudnia sie piractwem i jest to glowna dziedzina gospodarki tego panstwa?
                                                  • kazimierzp Re: Dlaczego Afryka..? 20.09.10, 08:52
                                                    Co do Afryki to chyba wynika z tego iż "niosące niegdyś zachodnią cywilizację" państwa europejskie podzieliły ten kraj tak jak im pasowało. Dzieląc granicami obszary jednoplemienne i tak potem powstały te dzisiejsze państwa. Jeżeli jakieś plemię dominuje w danym kraju to obdziela stanowiskami swych pobratymców. Czasami plemię tłamszone zrywa się do buntu i jeżeli ma możliwości to wyżyna tych dominatorów! Jak Hutu Tutsi, czy też odwrotnie. Są jeszcze podziały religijne!
                                                    Co do Wietnamu czy Chin! Tam chyba "idei" Marksa i Engelsa nie ma, ale są totalitarne państwa które akurat obrały drogę kapitalistycznego rozwoju i których systemy pozwalają na dławienie wszelkich oponentów. Nasze państwa "demokratyczne" muszą zachowując zasady liczyć się z przeciwnikami którzy czasami poprzez wybory takich czy innych przedstawicieli skutecznie "przeszkadzają" w "słusznej" linii rozwoju.
                                                    O ile prościej byłoby, bez bawienia się w "kunktatorstwo" (tak jak określa to Pils) chwycić za mordę i poprowadzić ku szczęśliwości!?;-)
                                                    Tylko zastanawiam się które podejście do roli państwa jest uczciwsze: czy to w Chinach i Wietnamie, czy to jakie niesie nasza cywilizacja!?!?
                                                  • stalmat1 Re: Dlaczego Afryka..? 20.09.10, 11:21
                                                    2kazimierzp
                                                    Co do Wietnamu czy Chin! Tam chyba "idei" Marksa i Engelsa nie ma WHAT?
                                                    No jasne "spiewac kazdy moze jeden.."
                                                  • Gość: NEMO Re: Dlaczego Afryka..? IP: 196.213.89.* 20.09.10, 15:14
                                                    @ stalmat1

                                                    Dlaczego Afryka..?
                                                    Jako temat w dyskusji o historii i pamieci zdarzen, gdyz akurat przyklad Afryki dosyc dobrze ilustruje "zly" wplyw pamieci historycznej na bieg zdarzen.

                                                    Dlaczego Afryka..?

                                                    Jesli pytanie dotyczy powodow obecnej mizerii Afryki, to temat jest bardzo zlozony. Lektura opracowan wskazuje, ze wplyw okresu kolonialnego ma coraz mniejszy lub zupelnie znikomy wplyw na dzisiejszy stan kontynentu.
                                                    Mozna wyciagnac wnioski, ze obecnie nie ma zwiazku miedzy okresem kolonialnym a bieda, korupcja, nepotyzmem itd., itp. Stad nawet wsrod publicycstow afrykanskich podnosza sie glosy calkowitego wstrzymania pomocy finansowej udzielanej od dziesiecioleci panstwom kontynentu. A jesli juz, to calkowitej zmiany zasad udzielania owej pomocy.

                                                    Dlaczego Chiny?

                                                    Po czesci badacze sa w stanie odpowiedziec na to pytanie. Wbrew powszechnemu przekonaniu kapitalizm nie tyle potrzebuje w swym dzialaniu demokracji, co gwarancji stabilnosci. I jesli jakakolwiek dyktatura jest w stanie owych gwarancji udzielic nie ma przeszkod dla inwestycji i szeroko pojetej dzialalnosci gospodarczej. Tak wiec chinski "Marksizm -Leinizm" nie jest przeszkoda, gdyz chinscy ideolodzy postawili na kapitalizm w swerze gospodarczej, i gwarantuje spory stopien stabilnosci, co I swiatu bardzo sie podoba ( przynajmniej do czasu) jak rowniez budzi zainteresowanie kontynentu afrykanskiego ( z zupelnie jednak innych powodow).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Dlaczego Afryka..? IP: *.chello.pl 21.09.10, 03:33
                                                    Głębokie i intrygujące pytania!
                                                    Tyle, że mogę tylko słuchać, bo pojęcia nie mam o koncepcjach rozwiązania problemu bogactwa dla narodów czarnego kontynentu.
                                                    Prosperity Chin jest bez wątpienia pasjonującą zagadką. Na szczęście, jest ono efektem raczej odstępstwa od marksizmu i też na szczęście, nie jest w żadnej mierze pochodną demokracji. Nie muszę więc zmieniać wiary na niewiarę ......... Chiński przykład jest pewnie łakomym wzorcem dla reżymów afrykańskich. Czy ma on jednak dla nich wartość osiągalną? Wątpię, znając nieco historię Chin, dzieło Konfucjusza i Lao Tse .
                                                    Co nie znaczy, że sprawa jest beznadziejną. Jest jeszcze wzorzec arabski, izraelski, europejski, rosyjski, południowo amerykański... Wreszcie można samemu coś wymyślić lub skompilować.
                                                    Ja życzę Afryce pomyślności.
                                                  • Gość: bary Re: Dlaczego Afryka..? IP: 217.96.19.* 21.09.10, 08:29
                                                    A mnie się wydaje, że najlepszy pomysł na pomoc Afryce ma Ochojska. Lepsza studnia, niż wysyłanie odpadów odzieży, obuwia i żywności.
                                                  • Gość: NEMO Re: Dlaczego Afryka..? IP: *.telkom-ipnet.co.za 21.09.10, 22:30
                                                    @ bary
                                                    "Lepsza studnia, niż wysyłanie odpadów odzieży, obuwia i żywności. "

                                                    Teoretycznie jest to bardzo sluszny poglad. Praktycznie nie zawsze funkcjonuje, co mozna sprawdzic na przykladzie Czarnego Kontynentu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Dlaczego Afryka..? IP: *.chello.pl 21.09.10, 23:28
                                                    Dlaczego Afryka..? ............................ To dobre pytanie Nemo... Każde polskie dziecko rodzi się bosym i nagim nędzarzem, mającym kilka/kilkadziesiąt tysięcy długu, który powiększa się z każdym rokiem. Dzieci i dziecinni, nie zdają sobie na szczęście z tego sprawy. Tu wszystko jest chore, bez bądź mało objawowo! Tubylcy, moi plemienni bracia, lubią być okłamywani, czemu dają wyraz w rankingach i wyborach. Bardzo lubią bajki np. tą o zielonej wyspie.Dziwię się młodym, inteligentnym ludziom, że pokornie znoszą, iż tutejsi kacykowie przymusowo zabierają im pieniądze, rzekomo na ich przyszłe emerytury. I te pieniądze dają nam, współczesnym emerytom... Wiem, że nadchodzi dzień buntu.
                                                    Chcę powiedzieć, że problemy Afryki tylko pozornie wydają się egzotycznymi. Pani Ochojska nic tu nie ma do rzeczy. Umiesz liczyć? Licz na siebie.
                                                  • stalmat1 Re: Dlaczego Afryka..? 22.09.10, 08:02
                                                    @Plis
                                                    Pelna zgoda co do , w gruncie rzeczy, banalnosci podsumowania Twojej/naszej rzeczywistosci.
                                                    Frustracja i towarzyszacy jej sarkazm jest niestety objawem starzenia sie.
                                                    Jak pyta jeden z moich znajomych, dlaczego odchodzimy z tego swiata kiedy wreszcie zaczynamy rozumiec o co tu chodzi??

                                                    Co do tzw. pomocy dla biednych murzynkow, to m.in. Norwegia jest tu w czolowce.
                                                    Odkrycia ze zamiast zyzyte ubrania, lepiej budowac studnie dokonano juz dawno. I rownie dawno ustalono, ze kiedy przy studni stanie osobnik o powiedzmy, ograniczonych kompetencjach intelektualnych, to najczesciej dochodzi do wyschniecia tejze przed nastepnym zachodem slonca.
                                                    I to powadzi nas do dylematu, czy udawac ze pomagamy czy tej pomocy zaprzestac.
                                                    Ta dyskusja trwa juz dosc dlugo i jak narazie nie widac jej konca.
                                                  • kazimierzp Zmiana tematu: bo każda pora ma swoje uroki!! 22.09.10, 09:05
                                                    Jesień idzie

                                                    Raz staruszek, spacerując w lesie,
                                                    Ujrzał listek przywiędły i blady
                                                    I pomyślał: - Znowu idzie jesień,
                                                    Jesień idzie, nie ma na to rady!
                                                    I podreptał do chaty po dróżce,
                                                    I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
                                                    Swojej żonie, tak samo staruszce:
                                                    - Jesień idzie, nie ma rady na to!
                                                    A staruszka zmartwiła się szczerze,
                                                    Zamachnęła rękami obiema:
                                                    - Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
                                                    Jesień idzie, rady na to nie ma!
                                                    Może zrobić się chłodno już jutro
                                                    Lub pojutrze, a może za tydzień
                                                    Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
                                                    Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!
                                                    A był sierpień. Pogoda prześliczna.
                                                    Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
                                                    Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
                                                    O mającej nastąpić jesieni.
                                                    Ale cóż, oni żyli najdłużej.
                                                    Mieli swoje staruszkowie zasady
                                                    I wiedzieli, że prędzej czy później
                                                    Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.
                                                  • kazimierzp Re: Zmiana tematu: bo każda pora ma swoje uroki!! 22.09.10, 09:07
                                                    Tekst oczywiście Wrocławianiana z Nowego Targu (tu sie urodził) Andrzeja Waligórskiego
                                                  • Gość: Ewa Re: Zmiana tematu: bo każda pora ma swoje uroki!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.10, 23:55
                                                    Kiedy ja sie zabieram do zmiany tematu, to przechodzi to bez echa. Moze i wale kula w plot, ale o to wlasnie mi chodzi.No coz nie mam sily przebicia Kazika.
                                                  • Gość: bary Re: Zmiana tematu: bo każda pora ma swoje uroki!! IP: 217.96.19.* 23.09.10, 08:03
                                                    Za to Kazik nie ma Twojego UROKU Ewciu. Poza tym nie narzekaj, bo od dawna czekam na wieści z żywego Wrocławia i Twojego ogródka, a tu czekaj tatka latka :)
                                                  • Gość: Ewa Re: Zmiana tematu: bo każda pora ma swoje uroki!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.10, 23:04
                                                    Jarek, na ciebie mozna liczyc, dobrze, ze jestes wsrod nas i ciagle ci w duszy gra. Postaram sie nadrobic zaleglosci z Wroclawia, choc nie sa one pasjonujace. W weekend wystawa psow i auta zatruja nam zycie jak co roku.
                                                  • Gość: bary Re: Zmiana tematu: bo każda pora ma swoje uroki!! IP: 217.96.19.* 27.09.10, 09:25
                                                    Wyrzuciłem w ubiegły poniedziałek fachowca i dzisiaj przyszedł następny. Będzie musiał poprawiać po poprzednim i do końca tygodnia mam nadzieję mieć łazienkę zrobioną na gotowo. Ten przynajmniej myśli i ma wizję tego, co trzeba zrobić....
                                                    A deszcz to mnie cieszy :)
                                                  • stalmat1 Re: Zmiana tematu: bo każda pora ma swoje uroki!! 27.09.10, 13:46
                                                    @bary
                                                    "Wyrzuciłem w ubiegły poniedziałek fachowca"

                                                    Czyli tak jak za PRL, tylko pewnie trzeba troche wiecej placic??
                                                    A czy ten nowy co przyszedl to powiedzial ze ten poprzedni to wszystko sp........?

                                                    No, ale to co pozytywne, ze bedziesz fachowcem od hrydrauliki i ukladania plytek!
                                                  • Gość: bary Re: Zmiana tematu: bo każda pora ma swoje uroki!! IP: 217.96.19.* 27.09.10, 14:16
                                                    Pierwszy to był paprok, choć ma ok. 30 lat. Ma kilka robótek rozgrzebanych i nie sądził, że klient może zrezygnować. Wysokość honorarium ustaliłem sam, a ten, który przyszedł, instalował mi wcześniej hydraulikę i jest myślący, więc zakładam sukces. Poza tym zadeklarował 4 dni do zakończenia i na dzisiaj dokonał jednej poprawki, żeby połapać kąty. Pierwszy nie zdążył za dużo spaprać...
                                                  • kazimierzp Bo Dobry Bóg już zrobił co mógł... 27.09.10, 15:28
                                                    Jak to było w jednej piosence z magazynu "60 minut na godzinę" (czy też IMA) w trójce:
                                                    "Bo dobry Bóg już zrobił co mógł, teraz trzeba zawołać fachowca!"
                                                    Mimo że jestem budowlańcem to gdy pracowałem na budowach to miałem problemy z rzemieslnikami do zrobienia czegoś u mnie w mieszkaniu. Zawsze mówili ze są obłożeni robotą. Dlaczego? Bo nie chcieli ze mnie zdzierać, a za półdarmo nie chcieli robić! Ale wtedy nie było firm rzemieślniczych tylko robotnicy dorabiajacy po godzinach. Teraz trzymam się zasady, że nie biorę nie zarejestrowanych fuchmistrzów. Najczęściej są to partacze (ale nie w sensie słów jaki był w średniowieczu!), no i nie dają praktycznie żadnej gwarancji. Dlatego biorę sprawdzoną firmę od lat będącą na rynku. Niby wychodzi to drożej, ale ostatecznie nie martwię się zupełnie o materiał i wszystko mam dorze i na czas zrobione (a robiłem ostatnio w domu duże remonty!).
                                                    Jeżeli już bierzecie fuchmistrzów to nie bierzcie nigdy takiego który stwierdza, że na wszystkim się zna! To znaczy, że na niczym dobrze!
                                                    Jarek, życzę Ci abyś tym razem był zadowolony!!!
                                                    Wieloletni "budowniczy" Kazik!;-)
                                                  • Gość: bary Re: Bo Dobry Bóg już zrobił co mógł... IP: 217.96.19.* 29.09.10, 08:15
                                                    Ten fachowiec śmieje się tylko, jak mówi o poprzednim. Za jego komentarz wystarczy łata z poziomicą przy ścianie. Wczoraj prostowali i już mam piony wszędzie, a wylweka z masy samopoziomującej też pokazała ciekawostki. Jest szansa, że przed upływem czterech tygodni wezmę prysznic we własnej łazience :)
                                                    Jedyne, co mogę zarzucić obecnej ekipie, to to, że nie wycierają butów w specjalnie przygotowane mokre ścierki, ale to już pikuś... Ważne, że mają pojęcie o robocie
                                                  • Gość: Ewa Re: Bo Dobry Bóg już zrobił co mógł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 00:00
                                                    Ocieplanie mojego domu trwa juz czwarty miesiac. Czasami mam wrazenie, ze sie nigdy nie skonczy. Fachowcy to dziwna nacja, moi nie partacza, za to tak brudza i rozrzucaja to co niepotrzebne juz gdzie sie tylko da .Mozna powiedziec , ze dewastuja. Nie wyznaja mojej zasady nie doprowadzania do brudu ktorego trzeba wiecznie sprzatac, wystarczy robic to na bierzaco. To ponad ich mozliwosci intelektualne.
                                                    Nauczylam sie malowac sciany w czarnej spodnicy, po to zeby sprawdzic czy to mozliwe, tak mozliwe. A z fachowcow sie sypie, nawet kiedy stoja i nic nie robia.
                                                  • Gość: bary Re: Bo Dobry Bóg już zrobił co mógł... IP: 217.96.19.* 30.09.10, 08:16
                                                    Dzisiaj są imieniny Hieronima, mniemam więc, że Plis obchodzi, choć o ile mnie pamięć nie myli, Plisa to nie obchodzi ;> Jednak i tak składam Plisowi moc życzeń imieninowych. Zdrówka przede wszystkim, zdrówka Plisie :)
                                                    Fachowcy... Nie potrafię zrozumieć tego bałaganiarstwa, bo sam staram się robić czysto, ale po moich ostatnich przeżyciach, cieszę się, że robota się posuwa :)
                                                    Słońca wszystkim życzę.
                                                  • stalmat1 Postep 04.10.10, 22:10
                                                    A wiec jednak sytuacja w RP zmierza do lepszego..

                                                    "Masowej emigracji Polaków w poszukiwaniu lepszego życia nie zatrzyma już nic. Sprzyjają im regulacje Unii Europejskiej, dogodne położenie Niemiec i Austrii oraz zachęcająca dla naszych rodaków sytuacja demograficzna w tych krajach. Polscy pracodawcy, jeśli chcą w średnim i dłuższym terminie mieć chętnych do pracy muszą płacić Polakom lepiej niż teraz, czyli zerwać z traktowaniem ludzi jak śmieci (inaczej mięso fabryczne). Proponuję wprowadzić tę zasadę od razu albo szukać ludzi w Chinach lub Wietnamie."

                                                    Pewnie juz tylko emeryci z II-ki beda stanowic zdrowy trzon narodu ;-)
                                                  • Gość: bary Re: Postep IP: 217.96.19.* 05.10.10, 09:06
                                                    W czasie studiów jeździłem na roboty do Niemiec, ale nie wyobrażam sobie wyjazdu na dłużej. Jestem tak mocno stąd, że nigdy nie poczułbym się dobrze za granicą. Tu nawet powietrze jest lepsze :)

                                                  • Gość: plis Re: Postep IP: *.chello.pl 05.10.10, 22:23
                                                    stalmat1 napisał: stanowic zdrowy trzon narodu ;-)
                                                    '
                                                    Czyli mieć zaszczyt, spłacić dług publiczny i sfinansować naprawę finansów państwa.
                                                    Pocieszam się, że w kupie raźniej ;-(

                                                  • kazimierzp Re: Postep 06.10.10, 14:22
                                                    Tak, tak! Trzymajmy się kupy, bo kupy nikt nie ruszy!
                                                  • Gość: plis Re: Postep IP: *.chello.pl 06.10.10, 22:43
                                                    Nieoczekiwany renesans spiskowej teorii dziejów!
                                                    '
                                                    Posłanka PO w.cz. p. Pitera wyraziła przekonanie, że Król Dopalaczy j.w. Dawid Bratko nie jest faktycznym właścicielem swego kombinatu, że musi to być ktoś wysoko wpływowy. Zdanie posłanki podzielił były minister w. cz. p. R. Giertych. Król Dopalaczy niepostrzeżenie staje się rzekomym królem.
                                                    Postęp postępowych.
                                                  • Gość: Ewa Re: Postep IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.10, 23:35
                                                    Kiedy sie slucha tego co mowia rozni wazni i ci ktorzy za waznych sie uwazaja, mozna popasc w paranoje.U nas nie ma dnia bez afery. Jak dla mnie za duzo tego wszystkiego. Wczoraj chcialam cos madrego napisac, nic z tego jednak nie wyszlo, bo "rewelacyjna" neostrada sie zbiesila, a dzisiaj rozum nie dziala tak wspaniale jak wczoraj, wiec sie oddalam, pozdrawiajac was czule, bo wyjezdzam na wakacje, gdzie mam nadzieje pozbierac sie do kupy( jak radzi Kazio).
                                                  • stalmat1 Re: Postep 07.10.10, 08:01
                                                    Definicja:
                                                    "Ciągiem nazywamy funkcję, która jest określona dla kolejnych liczb całkowitych dodatnich"

                                                    Wyobrazmy sobie natepujacy ciag liczb całkowitych dodatnich:
                                                    Palikot, ktoremy w tylna czesc wklada dopalacz Dawid B. ktoremu kopniaka wymierza pilkarz rzadowy i wreszczie temu ostatniemu sekunduje Pitera.
                                                    Otoz,
                                                    "Jeśli są to wszystkie liczby całkowite dodatnie, wówczas ciąg taki nazywamy ciągiem nieskończonym"
                                                    To z matematyki na dzis.
                                                    Poniewaz troche zaczyna mnie bolec glowa wiec podobnie jak Ewa udaje sie na poludnie polezec na plazy.
                                                  • Gość: NEMO Wiosna IP: *.telkom-ipnet.co.za 07.10.10, 20:52
                                                    Mamy pierwsza burze i pierwszy deszcz - bo dlugim kresie zimowej, absolutnej suszy. W tym roku w zimie nie spadla ani kropla deszczu. Nie ma w tym zadnego spisku.
                                                    Problemy wszedzie takie same - politycy swoje, spoleczenstwo- swoje.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Wiosna IP: *.chello.pl 08.10.10, 00:39
                                                    U mnie politycy , z wyjątkiem kilku, już się pogubili. Nie wiedzą o co chodzi. Szkoda z tego najmniejsza, bo dostają imiennie i czarno na białym, jak głosować i co mówić bądź nie.
                                                    Symptomatyczne, że także naukowcy są skołowani. Ekonomiści np. głoszą skrajnie sprzeczne opinie i diagnozy. Wcale nie w przedziale pro i opozycja.
                                                    A społeczeństwo? Nic takiego nie zauważam. Są obywatele, których podług poglądów i zależnie od przyjętego kryterium, można prawie dowolnie szufladkować.
                                                  • Gość: bary Re: Wiosna IP: 217.96.19.* 08.10.10, 09:22
                                                    Smuci mnie obecna polityka. Nie ma już w niej zasad, są wyłącznie interesy. Przełamaliśmy już wszystkie społeczne tabu i gdzie jesteśmy? Uważam, że powinniśmy wrócić do dotrzymywania danego słowa i przestrzegania zasd, a nie wpatrywać się w słupki poparcia... Już lepsza jest zorganizowana anarchia od obecnego systemu, a politykom stworzymy polityczne ZOO, gdzie będą mogli walczyć o przejęcie władzy ;)
                                                  • kazimierzp Jaka wiosna... 08.10.10, 09:56
                                                    Dyskutujemy pod hasłem wiosna o "polityce" - gdzie tu wiosna?!?;-) Roztkliwiamy się nad politykami, a oni są po prostu odzwierciedleniem społeczeństwa. Oni "świecą" światłem odbitym środowisk z których się wywodzą. Takie "kretyńskie", "populistyczne", "prymitywne", "demagogiczne", czasami "mądre i głebokie" postawy, myśli spotykamy na codzień wśród ludzi. Tyle, że szarego obywatela wygłaszającego "głupoty" słyszy najbliższe otoczenie, a polityka poprzez telewizję, radio wielu!
                                                    Dopóki wiedza wśród ludzi będzie płytka kształtowana poprzez durne seriale, prymitywnych dziennikarzy, czy niedouczonych nauczycieli - to tak długo bedzie przewijał się przed naszymi oczami i uszami ten festiwal "nikiforyzmu" - obrazki Nikifora były prymitywne ale urocze, a "polityków" i ich "komentatorów" najczęściej tylko prymitywne !
                                                    Podsumowując to nalezy z przykrością zauważyć, że jeżeli społeczeństwa wybierają "takich" polityków to znaczy, że same są w większości "takie" same.
                                                  • Gość: plis Re: Jaka wiosna... IP: *.chello.pl 08.10.10, 20:22
                                                    Kazimierzu, nie mogę się zgodzić z głównymi tezami Twego wywodu.
                                                    '
                                                    Piszesz >jeżeli społeczeństwa wybierają "takich" polityków to znaczy, że same są w większości "takie" same.< Otóż t,zw. społeczeństwa nie mając wpływu na to kto zajmuje i jakie miejsca na listach wyborczych (decydują o tym "liderzy"), maja tylko pozorowaną, bardzo ograniczoną jeśli wolisz, możliwość wyboru swych przedstawicieli, także w demokracji, żeby nie powiedzieć szczególnie ;)
                                                    '
                                                    "Ludzie" wygadują głupstwa z pobudek wysokich bądź przekory czy niewiedzy, politycy natomiast z wyrachowania i przekupstwa. To nie jest to samo.
                                                    Właśnie polski sejm ustanowił zakaz produkcji i dystrybucji w kraju wszelkich środków odurzających. Jeśli parlamentarzyści nie założyli, że wódka (alkohol) nie jest środkiem odurzającym, to właśnie rozstrzelali budżet państwa po stronie dochodów. Jeśli tak założyli, to "nasi" politycy są mniej mądrzy od przygniatającej większości moich współobywateli. Bywa i tak?
                                                    Kim jest człowiek, to nie jest proste pytanie.
                                                  • kazimierzp Re: Jaka wiosna... 08.10.10, 21:30
                                                    Na szczęście nic nie jest proste! Inaczej życie byłoby nudne, wręcz prostackie!;-)
                                                    Mimo, że alkohol jest (na logikę) środkiem odurzającym to mam nadzieję że nie będą ścigać kiedy za zdrowie Twoje Hieronimie i innych miłych memu sercu osób wychylę kunsztyczek (a może dwa) okowity!
                                                  • Gość: plis Re: Jaka wiosna... IP: *.chello.pl 09.10.10, 00:23
                                                    ;-)
                                                  • Gość: Marek Re: Jaka wiosna... IP: *.182.168.188.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.10.10, 07:16
                                                    Alkoholu nie powinno pić się wcale!
                                                  • Gość: plis Re: Jaka wiosna... IP: *.chello.pl 11.10.10, 00:56
                                                    Dlaczego nie???
                                                  • kazimierzp Re: Jaka wiosna... 11.10.10, 08:09
                                                    Gdybyśmy ortodoksyjnie podchodzili do C2H5OH to wiele lekow znikłoby z naszych domowych apteczek! I to z pozoru niewinne zawierają po 70% etanolu!
                                                    Dotąd dopóki zachowujemy umiar przy jego spozywaniu to nie ma problemu, gorzej z tymi co muszą i to niemało! Tak zresztą jak z lekomanami!
                                                  • Gość: plis Re: Jaka wiosna... IP: *.chello.pl 11.10.10, 20:09
                                                    Jednak nie sądzę Kazimierzu, że Marek odnosił się do zastosowań C2H5OH jako rozpuszczalnika, wywabiacza plam, środka owadobójczego czy rekwizytu liturgicznego lecz jako dopalacza. I nie jako teoretyk. Więc zaskakuje mnie jego radykalizm i pytam- dlaczego nie?
                                                  • Gość: Marek Re: Jaka wiosna... IP: *.146.39.116.nat.umts.dynamic.eranet.pl 11.10.10, 20:31
                                                    Tak się składa, że jestem teoretykiem, ale też wiem jakie spustoszenia alkohol może zrobić w organiżmie.
                                                  • kazimierzp Re: Jaka wiosna... 11.10.10, 21:45
                                                    Marku! Podziwiam, jeżeli rzeczywiście jesteś całkowitym abstynentem! Ja nie i wiem, że aby nie mógł porobić spustoszeń w moim organizmie narzucam sobie ograniczenia!
                                                    Człowiek zauważył kiedyś jakie ma działania produkt fermentacji i proces ten udoskonalił. Były państwa, były nacje walczące poprzez całkowitą prohibicję z alkoholem! I nigdzie się nie powiodło, a wręcz doprowadziło do rozwinięcia się organizacji mafijnych.
                                                    Dobrze, że są takie głosy jak Twoje które powodują zastanowienie się nad tym problemem.
                                                    Całkowita likwidacja alkoholu jako artykułu spożywczego nigdy się nie powiedzie, zbyt łatwo to się produkuje. Co do narkotyków i państwowej blokady w dostępie do nich. Są straszne, ale czy poprzez takie postępowanie nie rozwijamy podziemie przestępcze. Czy poprzez bardzo wysokie ceny na nielegalne narkotyki nie utrzymujemy całe grupy terrorystyczne w Afganistanie, Pakistanie, Ameryce Łacińskiej, ba nawet całe małe państewka. Czy może dystrybucja "kontrolowana", przy szerokiej akcji uświadamiającej niebezpieczeństwa wynikające z narkomanii, nie byłoby lekarstwem na spokój w Azji, Ameryce Łacińskiej?
                                                    W wielu kwestiach jestem liberałem wierząc we wrodzoną mądrość ludzi, ale czy w tej też?!? Nie wiem!
                                                  • Gość: plis Re: Jaka wiosna... IP: *.chello.pl 12.10.10, 03:59
                                                    kazimierz napisał:
                                                    >... alkoholu jako artykułu spożywczego<
                                                    Przepraszam, ale alkohol nie jest artykułem spożywczym. Jego miejsce jest w sklepach z dopalaczami.
                                                    '
                                                    Napisał też;
                                                    > Były państwa, były nacje walczące poprzez całkowitą prohibicję z alkoholem! I nigdzie się nie powiodło<
                                                    '
                                                    Przepraszam również, ale moje obserwacje są inne. Całkowite prohibicje były w pełni skuteczne przynajmniej w dwu krajach.
                                                    W Rosji Sowieckiej wprowadzona przez Lenina prohibicja była tak skuteczna, że rujnowała przemysł spirytusowy i zachwiała budżetem państwa. Inicjator co prędzej prohibicję odwołał. Trudno oceniać to jako jej nieskuteczność.
                                                    Podobnie było w USA. Z tym, że w tym przypadku, zagrożeni bankructwem producenci, przeznaczyli odpowiednio wielkie fundusze na przekupienie polityków odpowiedniego szczebla. Porachunki wewnątrz gangsterskie, posłużyły jako przykrywka uzasadniająca decyzję. I tak, ta wygodna dla polityków legenda, jest powielana po dziś.
                                                    To pazerność i przekupność polityków powodowała znoszenie prohibicji a nie jej nieskuteczność. Gdyby była nieskuteczna, nikomu by nie wadziła ;)
                                                    Niestety, prohibicja nie jest jedynym polem toksycznego wpływu polityków na środowisko.
                                                  • Gość: NEMO Re: Jaka wiosna... IP: *.telkom-ipnet.co.za 12.10.10, 06:06
                                                    Prohibicja w USA nie byla skuteczna, gdyz istnialy wyjatki prawne, ktore umozliwialy produkcje alkoholu. Z takich wyjatkow korzystal np. kosciol. W dyktaturze zas prohibicja jest skuteczna. Wyjatki odnosza sie zazwyczaj do samego dyktatora i najblizszych kregow, co nie ma wiekszego wplywu na szersze kregi spoleczne. Zazwyczaj lamiacy prawo sa stawiani pod mur i rozstrzeliwani. I tutaj pojawia sie pierwszy i najwazniejszy, pozytywny efekt prohibicji - zolnierz trzezwy strzela celniej od pijanego, wiec budzet panstwa oszczedza na nie zmarnowanej amunicji. Tak wiec sadze, ze w okresie Rosji S. powod zniesienia prohibicji byl zupelnie inny od podanego przez plisa - skutecznosc rewolucyjnych dzialan ( jak wykazalem wyzej) mierzona stosunkiem rozstrzelanych do zuzytej amunicji ( lub odwrotnie) ulegla znacznej poprawie przynoszac rewolucyjnemu panstwu wymierne korzysci.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Jaka wiosna... IP: 217.96.19.* 12.10.10, 08:25
                                                    A ja się dzisiaj napiję, bo fachowcy skończyli mi łazienkę, i mam w nosie szkodliwość niektórych płynów...;> Tyle że przede mną wymiana pieca co :(
                                                  • kazimierzp W oparach... 12.10.10, 11:01
                                                    Aleśmy temat rozwineli!;-)
                                                    Czy zauważyliście, że kobiety nie zabierają tu głosu! Niestety ludzka natura jest ułomna i mimo wiedzy o szkodliwości... Tylko jak to jest, że wielu lekarzy wręcz zaleca przyjmowanie regularnie czy to wina czerwonego, czy to lampkę koniaku. Jeszcze do niedawna określano wódkę okowitą czyli spolszczoną nazwę od "aqua vitae" (wodą życia).
                                                    Kiedy byłem w Danii parenaście lat temu (podobno bardzo prawomyślna nacja) opowiedziano nam o czasach kiedy u nich była pełna prohibicja. Pokazywano nam miasteczko w którym w onych czasach były dwie karczmy. Jedna po wprowadzeniu prohibicji ściśle przestrzegała zakazów, a druga spod lady podawała alkohol. Ta prawomyslna zniknęła z powodu braku ruchu, druga prosperowała i przetrwała w rękach spadkobierców do dzisiaj. Czy jest jakis morał z tej przpowieści?
                                                    Morał może nie, ale jest wniosek niemoralny: całkowite zakazy w życiu się nie sprawdziły i nie popłacają! Dlatego uważam, że wprowadzanie prawa niemożliwego do wyegzekwowania jest bardziej niemoralne, niż prawa uwzględniającego ludzką naturę!
                                                  • Gość: plis Re: W oparach... IP: *.chello.pl 12.10.10, 15:43
                                                    Ależ bary, z wyjątkiem Marka, my tu nikomu ani sobie nawet, nie odstręczamy. A chcącemu nie dzieje się krzywda. Pod warunkiem pełnoletności.
                                                    '
                                                    Masz Kaziu rację. Pomimo, jestem za całkowitym zakazem kradzieży, łapówek i takich tam jeszcze...
                                                    ,
                                                    Bardzo ciekawe postrzeganie Nemo! Jak gdyby widzenie zależało od kąta patrzenia... A tych zmarnowanych patron (czy może patronów?) naprawdę szkoda ;-(
                                                  • Gość: bary Re: W oparach... IP: 217.96.19.* 13.10.10, 08:20
                                                    Nie udało mi się podtruć, ciągle robota po pracy...;>
                                                    Z tego, co pamiętam, to alkohol był w warunkach bojowych rozdawany powszechnie. Temat przewija się we wspomnieniach choćby żołnierzy II Korpusu. Dostawali czystą na dodanie animuszu, bądź sterylizację układu pokarmowego...
                                                  • Gość: bary Zima IP: 217.96.19.* 18.10.10, 09:49
                                                    Zaczęliśmy grzać w domku - zima idzie, nie ma na to rady...
                                                    Wczoraj zabraliśmy dziadzia na cmentarz i oprócz tego, że było chłodno, to zachwycały nas widoki. Najpiękniej chyba złocą się klony w świetle słonecznym. Aż przyjemnie było pospacerować :)
                                                    Już rozumiem, dlaczego tak ucichło na forum - wszyscy chłoną polską złotą jesień, a nasi zagraniczni forumowicze popadli w melancholię z braku tejże ;)
                                                  • kazimierzp Re: Zima 18.10.10, 11:41
                                                    Nie ma nas bo brakuje dopalaczy!;-)
                                                  • Gość: bary Re: Zima IP: 217.96.19.* 18.10.10, 15:50
                                                    No w końcu Ewa jest naszą Heroiną :)))
                                                  • kazimierzp Czy kolejny etap? 20.10.10, 09:47
                                                    Czy to co się zdarzyło wczoraj w Łodzi to kolejny etap eskalacji napięc politycznych? Tak diagnozują niektórzy politycy, zwłaszcza ci których dotychczasowy język nie jest nacechowany zbytnią "miłoscią bliźniego".
                                                    Czy może trafił się osobnik o zaburzonej osobowości i swe stany patologiczne rozładował mordując jedną a raniąc drugą osobę? Pracując w Urzędzie widzimy często, że w momentach zmian pogodowych nasilają się wizyty osób o zaburzonej świadomości które poprzez nieprzewidywalne reakcje wyładowuja się na urzędnikach. Wczoraj przez Polske przechodził front atmosferyczny.
                                                    Mam nadzieję, że to jest ten drugi przypadek!
                                                  • Gość: plis Re: Czy kolejny etap? IP: *.chello.pl 20.10.10, 16:58
                                                    Witajcie! Właśnie wróciłem z rodzinnej, przedświątecznej wyprawy na Pomorze - Kwidzyn, Sztum, Malbork... Pogoda cudo. Nie będę więc raczej na 1-go listopada we Wrocławiu. Natomiast zadeklarowałem uczestnictwo w 65 rocznicy istnienia Wydziału Architektury i 100 Politechniki Wr. - okolice 26 listopada. ............................................. Jest obecnie czas konkursu Chopinowskiego a to wielce czasochłonna i wciagająca impreza. Na szczęście już finały. I jeszcze na utrapienie, podniecający nawyk kibicowania sportowego. W piątek mecz. Wesołe jest życie staruszka? ..................................................................... kazimierzp pyta > Czy może trafił się osobnik o zaburzonej osobowości... czy Wczoraj przez Polske przechodził front atmosferyczny.< To czy to, uważam za mało w tym przypadku ważne. Istotne i smutne natomiast, że atak nie był ani przypadkowy ani nieprzewidywalny. Istotne kogo słuchał i czytał zabójca. Kto spreparował w jego głowie toksyczną mieszankę tolerancji i nienawiści. ........................... Istotne są też posty na forach, gdzie "modzi i wykształceni z wielkich miast" wydają satysfakcjonujące pomruki a nawet składają mordercy gratulacje. Istotne też, że zadziwiająco liczni politycy szał-meni, dają bardziej wyraz oburzeniu wobec słów gorzkiej prawdy Jarosława Kaczyńskiego, niż wobec czynu zbójcy. Istotne, bo własnie to determinuje przyszłość. Jasno, ale nie jasną. ............................................. Życzę zdrowia, reszta w załącznikach.



                                                  • Gość: Henry Re: Czy kolejny etap? IP: *.hlrn.qwest.net 21.10.10, 02:57
                                                    Poczytalem sobie Wasze wpisy na temat alkoholu. Bardzo mnie to zaciekawilo. Sam do spolki z trzema kolegami produkujemu dobry spiryt. Kupilismy kolumne do destylacji. Potem robimy rozne nalewki itd. Produkcja i konsumcja idzie nam calkiem niezle. Zaczynaja sie zimowe wieczory wiec spozycie wzrosnie. Nie powiem lubie sobie wypic kieliszek dobrej nalewki. Jutro lece do Seatle razem z dwojka wspolwlascicieli kolumny i napewno przy deszczowej tam pogodzie wypijemy co nieco za Wasze zdrowie. Pozdrawiam z cieplego i slonecznego Colorado
                                                  • stalmat1 Czas konkursu Chopinowskiego 21.10.10, 08:49
                                                    Plis, jakis taki rosyjski ten konkurs??
                                                    Choc niewatpliwie ciekawy!
                                                    Co o tym myslisz?
                                                  • kazimierzp Re: Czas konkursu Chopinowskiego 21.10.10, 10:39
                                                    Szkoda, że sie skończył! Przez ostatnie kilkanascie dni zamiast słuchać kłótni, nadymania się, sączenia słownego jadu człowiek przełaczał na TVP Kultura i słuchał... Dźwieki kojące, momentami radosne, często nostalgiczne. Ogladał młodych, pięknych ludzi upajających się graniem na fortepianie.
                                                    Nie ważne kto wygrał, nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć kto jak głosował i dlaczego. Były to po prostu piękne wieczory. Nadal, mimo wielokrotności jednodniowego grania, uwielbiam i wzruszam się przy koncercie e-moll. Dzisiaj koncert finałowy który sobie nagram, a po jakimś czasie będę go odtwarzał. Przypuszczam, że nie zapamiętam i za wiele lat nie powiem kto ten konkurs wygrał, a kto był drugi. Pozostanie muzyka Chopina!;-) Ostatnim laureatem który na trwale pozostał w mej pamięci to Krystian Zimmerman. A to było 35 lat temu!
                                                  • Gość: NEMO Re: Czas konkursu Chopinowskiego IP: 196.213.89.* 21.10.10, 17:25
                                                    Z przyczyn czysto praktycznych Konkurs wypadl z mojego zycia. Nie oznacza to iz nie slucham muzyki powaznej w tym utworow Chopina. Tak sie dziwnie sklada, ze bardzo lubie dysk, na ktorym utwory Chopina gra pianistka japonska. Powiedzawszy powyzsze, przyznaje sie bez przymusu, ze z rowna checia slucham muzyki mniej powaznej - moj zbior plyt to lata 60-te do 80-tych. Jeden z moich synow, gdy zaczal grac na gitarze odkryl owa miniona muzyka i okazalo sie, ze jest ona warta sluchania. Powracajac do punktu wyjscia, jadac do pracy czy tez z slucham stacji Classic FM, czyli na powaznie. Oprocz muzyki wielka zaleta jest minimalna ilosc reklam, ktorych tak bardzo nie lubie.

                                                    Wydarzenia w Lodzi sa (chyba) drastyczna konsekwencja upadku kultury zycia czy tez wymiany politycznych ( i nie tylko) pogladow. Sedno sprawy nawet nie tkwi w samym zabojstwie lecz tym, co " przed i po". Rzecz nie dotyczy tylko Polski.

                                                    Wiosna przechodzi w lato. Cieplo. Milo obserwowac ptaki siedzac w ogrodzie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Czas konkursu Chopinowskiego IP: *.chello.pl 21.10.10, 21:54
                                                    Nie wiedziałem, ale byłem świadomy domyślnie, że mamy wiele wspólnych korzonków... Musiałem się z całej siły powstrzymać, aby nie napisać; siostry i bracia ;)
                                                    A tu i teraz, mam na uwadze produkty zarówno konkursu pianistycznego, jak kolumny Henry'ego & sp. którego szczególnie pozdrawiam. ........................................................... Co do konkursu stalmat, to wydał mi się nie więcej rosyjski niż polski, azjatycki, francuski, amerykański nawet. Raczej mniej niemiecki czemuś... Rosjanie/ki zapisali/ły imponującą, godną wysokiego szacunku kartę w historii konkursu. I wciąż ją wzbogacają. Na pochodzenie wykonawców zwracam uwagę, nie w kategoriach sportowo medalowych, lecz przez ciekawość; czy dopatrzę się szczególnych cech w warstwie "indywiduum". Czasem tylko, wydaje mi się że tak, jak np. odważna przebojowość u Australijczyka. Ale z czynników zewnętrznych, wydaje się, najwyraźniej zaznacza się wpływ nauczającego. Domniemam mało godziwie, że ten czynnik wpływa demokratycznie, także na klasyfikacje zawodników... Ale naprawdę, może na szczęście nawet, na tym wszystkim mało się znam, małą przywiązuję wagę, jestem konsumentem intuicyjnym. Podświadomym miernikiem walorów wykonania są dla mnie; wzruszenie, dreszcze i odczucie pogłębionego, niematerialnego wymiaru rzeczywistości kosmicznej. Oraz szczególnie Chopinowski komunikat, o naszym heroizmie w godnej pożałowania naszej sytuacji. .............................................................................. >Sedno sprawy nawet nie tkwi w samym zabojstwie lecz tym, co " przed i po". Rzecz nie dotyczy tylko Polski< Miło mi NEMO stwierdzić, że w pełni solidaryzuję się z tym stwierdzeniem. Fatalnym, bo pozbawia sensu nawet odruch aby spakować manatki i ...
                                                    Bay,bay.

                                                  • Gość: plis Re: Czas konkursu Chopinowskiego IP: *.chello.pl 21.10.10, 23:46
                                                    Jeśli twoja refleksja stalmat dotyczy wyniku Konkursu, to ja bardziej odczułem w nim tryumf feministek. Niestety, złudzenie pryska, gdy fortepian trzeba przenieść piętro wyżej.
                                                    ;-)
                                                  • stalmat1 Re: Czas konkursu Chopinowskiego 22.10.10, 08:57
                                                    @Plis&Nemo

                                                    Ciekawe refleskje/oceny z ktorymi sie zgadzam.
                                                    Ja, oczywiscie troche prowokowalem, pytajac o rosyjski..
                                                    W gruncie rzeczy to chodzi o to aby nagrody przyznawac naprwade dobrym.
                                                    I nie sadze aby to bylo proste zadanie.
                                                    Moje zaskoczenie polegalo na sluchaniu komentarzy specjalistow, ktorzy czesto zwracali uwage na szczegly ktorych ja nie odbieralem.
                                                    Np. ze wykonawcy "azjatyccy" pomimo dobrej techniki nie wyczuwali "klimatu" Chopina.

                                                    Nemo, dobry passus o reklamach. Chyba nalezymy do tego samego klubu, ba ja reklam nie toleruje.
                                                    Ich ilosc w polskich mediach przekroczyla wszelkie granice.
                                                    Odnodsze wrazenie ze Kunicka ma czkawke kiedy slyszy wlasna piosenke reklamujaca medykamenty na wzdecia.

                                                    W NO 1-szy program TV jest bez reklam, a oplaty za TV abonament placi ok 95% populacji.
                                                    W tym kontekscie propozycja obecnych wladcow RP aby zniesc oplaty abonamentowe wydaje sie troche dziwna..
                                                  • Gość: plis Re: Czas konkursu Chopinowskiego IP: *.chello.pl 22.10.10, 17:44
                                                    >wykonawcy "azjatyccy"<
                                                    Była taka, nie do zapomnienia uczestniczka Konkursu Kioko Tanaka. Zrobiła równie wiele dla przekonania Azjatów do Chopina, co Polonusów do Japończyków i Azjatów w ogóle. Mam nadzieję, że płyta o której napomykał nemo, zawiera właśnie nagranie z repertuaru Kioko (byliśmy po imieniu, ale tylko w snach ;)
                                                  • stalmat1 Re: 17-ty wrzesnia 20.09.10, 18:40
                                                    A to moge Wam i sobie polecic:
                                                    www.youtube.com/watch?v=BQjiDPY1CyQ
                                                    oczywiscie kiedy calosc bedzie dostepna!
                                                  • kazimierzp Re: 17-ty wrzesnia 20.09.10, 22:24
                                                    W Rosji dokonano rekonstrukcji kopii propagandowego filmu opisującego jak to ludność Lwowa "z radością" oddawała się sawieckoj własti! W Jeleniogórskim DKF ma być projekcja tegoż filmu połączona z dyskusją!
                                                    A na tym filmiku z youtube widać wieżę ratusza i katedry łacińskiej, Bernardyński plac, kawałek Wałów Hetmańskich i wieże kościoła Karmelitów. Wiersz Broniewskiego "Bagnet na broń" pisany we Lwowie to nie był o Niemcach ale o NKWD która nocami wybierało z domów Polaków! Bo nocami chodziło NKWD. Gestapo robiło to dniami. A film jak widać z początkowych napisów zleciła obecna Rada Miasta Lwowa. Lwów zresztą wraz z Tarnopolem jest najsilniejszym ośrodkiem nacjonalistów ukraińskich!
                                                  • stalmat1 Re: 17-ty wrzesnia 21.09.10, 10:29
                                                    "A na tym filmiku z youtube"..

                                                    To tylko zapowiedz filmu pt.„Złoty wrzesień" wyprodukowanego na Ukrainie i wlasnie wprowadzanego do dystrybucji.
                                                    Ma to byc film pokazujacy choc czesc obrazow z tamtych czasow i wlasnie do ogladniecia tychze namawiam!
                                                    www.rp.pl/artykul/9146,538068-Ukrainski-film-o-ataku-na-Polske.html
                                                  • kazimierzp Re: 17-ty wrzesnia 21.09.10, 12:08
                                                    Trzeba będzie obejrzeć ten film! Znam bezpośrednie relacje o tych dniach ze strony Polaków, ze strony Żydów (tych którzy przeżyli). Z Ukraińcami o tym nie rozmawiałem - nie było okazji i możliwości!
                                                    Dobrze że o tym się mówi. Dobrze, że o tym obydwie strony chcą dyskutować. Zapomnieć o tych czasach nie wolno, ale i nie wolno nawoływac dzisiaj do zemsty, wendetty. Pokolenia bezpośrednio dotknięte tamtymi zdarzeniami wymierają. Ich dzieci żyją z tym bo mają bezpośrednie relacje od rodziców. Kolejne pokolenia...
                                                    Oby nigdy czegoś takiego nie zaznały!!!
                                                  • stalmat1 Re: 17-ty wrzesnia 23.09.10, 13:41
                                                    ta strona jest warta polecenia
                                                    www.lwow.home.pl/
                                                  • kazimierzp strony o Lwowie 23.09.10, 16:53
                                                    Po ukraińsku:
                                                    daily.lviv.ua/
                                                    www.cultureandtourism.lviv.ua/uk/
                                                    Po polsku:
                                                    www.lvivcenter.org/pl/lia/
                                                    www.zaxid.net/index_pl.php
                                                    noclegi:
                                                    www.rentinlviv.com/pl
                                                    lvivtour.com.ua/hotels/
                                                  • Gość: Ela odpowiedzi na pytania IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.09.10, 15:22
                                                    Dzieki,moj slownik wzbogacil sie o niby znana tresc-ale z inna nazwana...
                                                    Co do poszukiwan "drzewa":dzieki tej "Markowej stronie"znalazlam-kolezanke z klasy!
                                                    Anielke,co to razem w podstawowce,ogolniaku-a potem juz nie.
                                                    Ossolineum,i "Ksiegi Lwowskie ",przede mna.Nigdy nie bylam,co nie znaczy ,ze moge.
                                                    We Lwowie,Ossolineum to oaza!
                                                    serdecznosci!
                                                    Ela



                                                  • Gość: Jarek Re: Choc to nie moje.. IP: *.147.44.98.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.09.10, 20:48
                                                    Najpewniejsze jest wieko trumny.
                                                  • Gość: Ewa Re: Choc to nie moje.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 00:49
                                                    Co tu sie dzieje, jakies anioly lataja? Przepraszam ,czy ktos z was takowego widzial? Kiedy bylam mala snily mi sie co rusz diably, niezwykle przystojne z niebieskimi zawsze oczami, wydawaly mi sie ciekawsze od obojnackich aniolow. Bajeczki pomagaja ludziom zyc.
                                                    Ela, drzewa genealogoczne albo sie zna od wiekow albo trzeba szukac, co nie jest latwe, w Ossolineum w Rekopisach jest mnostwo mozliwosci, sa indeksy a tam nazwiska. Marek Minakowski stworzyl strone internetowa - potomkowie sejmu wielkiego, tam moze cos byc. A na cmentarzu Lyczakowskim we Lwowie sa dokladne spisy wszystkich ktorzy tam zostali pochowani.
                                                    Jarek, a ty porzuc to wieko trumny, bo az mi cierki chodza po plecach, ja wole urne.
                                              • Gość: plis Re: Ukraina IP: *.chello.pl 29.08.10, 00:45
                                                stalmat1 napisał: I konsekwencji tych nie unikniemy "siedzac za piecem w swojej
                                                chacie"
                                                '
                                                Mówiąc tylko w imieniu własnym - mam zamiar, siedzieć przy kominku we własnej
                                                chacie. W dodatku ze szklanką Brandy w dłoni, cygarem w zębach, azją na kolanach
                                                i uśmiechem na twarzy.
                                                Sprawę którą podnosisz chyba rozumiem, jest w moim pojeciu tak skomplikowaną,
                                                że nie podejmuję się jej nawet skrótowo zanalizować, ale;
                                                Są ludzie którzy biorą duże pieniądze za to, aby decydowac CZY I JAK naprawiać
                                                tą sytuację. Dysponują po temu ogromnymi środkami społecznymi. Nie jestem
                                                megalomanem ani szaleńcem aby ich wyręczać. Jeśli nie wywiązują się z
                                                powinności i marnotrawią środki, POWINIENEM ich skutecznie zwalczać ze względu
                                                na konsekwencje o których piszesz. Know how.
                                                ;-)
                                                • stalmat1 Re: Ukraina 29.08.10, 11:10
                                                  Pils, bardzo podoba mi sie Twoja deklaracja:siedzieć przy kominku we własnej
                                                  chacie.

                                                  Pozosataje jeszcze ustalic rodzaj brandy. Ja wybieram XO..
                                                  Tak wiec tu zgodnosc doskonala;-)

                                                  Juz sama konstatacja faktow jest szansa na dalsze dzialnia.

                                                  Ja jestem dostatecznie czesto w kraju aby zauwazyc ze ze spoleczenstwa
                                                  zakompleskionego m.in. na punkcie zachodu, Polacy przepoczwarzaja sie w
                                                  spoleczenstwo "wszystko juz wiedzacych"! (Przepraszam za generalizacje).

                                                  Niestety, pelna adaptacja europejska wymaga poza bezczelnoscia troche dystansu i
                                                  zrozumienia ze inni odkryli dynamit nieco wczesniej..
                                                  • Gość: NEMO Re: Ukraina IP: *.telkom-ipnet.co.za 29.08.10, 12:25
                                                    @ stalmat1

                                                    "Polacy przepoczwarzaja sie w spoleczenstwo "wszystko juz
                                                    wiedzacych"! (Przepraszam za generalizacje)."

                                                    Zapewne jest to generalizacja ale, biorac pod uwage ososbiste i
                                                    rodzinne doswiadczenia, cos w tym jest.
                                                    Co do norweskiego przykladu to jest on w jakis sposob "znakiem
                                                    czasow", gdzie swoista ignorancja, nawet osob publicznych, nie jest
                                                    niczym wstydliwym i nie przeszkadza w wyglaszaniu tez nie majacych
                                                    oparcia w rzeczywistosci czy faktach historycznych.

                                                    Pozdrawiam


                                                  • stalmat1 Re: Ukraina 29.08.10, 14:34
                                                    @NEMO

                                                    Troszke mnie prowokujesz do nastepnej odslony..

                                                    Domyslam sie ze to nazywasz:"osobiste i rodzinne doswiadczenia" jest
                                                    wyrazem kontaktu Twoich dzieci/cka z polska codziennoscia.
                                                    Otoz ja mam ten rozdzial za soba.

                                                    Dwie latorosle odbyly wyzsze studia w RP majac wczesniej doswiadczenie
                                                    ksztalcenia sie "w swiecie".
                                                    Doswiadczenia i obserwacje moich dzici w tym temacie wypelnilyby pewnie spora
                                                    ksiazeczke.

                                                    Ale, jak wspominal Jan Pietrzak, "nie bede mowil o rozwodach aby do nich nikogo
                                                    nie zniechecac" tak ja powiem Ci tylko ze ksztalcenie sie w dzisiejszej RP ma
                                                    niewiele wspolego z tym co pamietamy z siermieznej komuny.
                                                    Jest to troche parodoks...
                                                  • Gość: NEMO Re: Ukraina IP: *.telkom-ipnet.co.za 29.08.10, 17:58
                                                    @ Stalmat1

                                                    Doswiadczenia mego syna sa ciekawa i dobra lekcja zycia dla niego
                                                    samego - z zaciekawieniem czytam jego komentarze i obserwacje. Jest
                                                    to jednak oddzielny rozdzial. Mam raczej na mysle doswiadczenia zony
                                                    czy moje - kontakty zawodowe i towarzyskie polsko - polskie.
                                                    Oddzielny rozdzial stanowia nasi znajomi Polacy urodzeni poza Polska
                                                    ale w naszym wieku. Mowiac krotko , wiele spraw mnie najzwyczajniej
                                                    w swiecie boli. Moze to sprawa pamieci, ktora lubi idealizowac ludzi
                                                    i miejsca a przegrywa sromotnie z rzeczywistoscia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Ukraina IP: *.chello.pl 29.08.10, 20:43

                                                    Gość portalu: NEMO napisał(a):
                                                    > Mowiac krotko , wiele spraw mnie najzwyczajniej w swiecie boli.<
                                                    '
                                                    Dobrze NEMO. Gdyby nie bolało, mądry nie różnił by się od głupiego, pośród
                                                    bezmiaru mroku, zagubienia, miejscami okrucieństwa. Potrzebne jest też coś,
                                                    dające pretekst bym mógł Cie lubić :)
                                                  • Gość: NEMO Re: Ukraina IP: *.telkom-ipnet.co.za 30.08.10, 06:34
                                                    @ plis
                                                    "Potrzebne jest też coś, dające pretekst bym mógł Cie lubić :)"

                                                    A nie mozna mnie lubic bez pretekstow, he, he?!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: jestem zów starszy :( IP: *.chello.pl 30.08.10, 23:26
                                                    Pod pretekstem jest bardziej elegancko NEMO.
                                                    Dziś pretekstu nie doczekali delegaci w sali Oivii w Gdańsku.
                                                    '
                                                    Przed 30 laty byłem świadkiem takiego nie zapomnianego dialogu:
                                                    '
                                                    Uczniowie szkoły zawodowej przy fabrykce łożysk tocznych ISKRA, mieli w tygodniu
                                                    3 dni nauki i 2 dni praktyki. Kolega z tej szkoły, odwiedzićł i wywołał do bramy
                                                    kumpla, któremu praktyka wypadła akurat w dniu rozpoczcia strajku w Iskrze.
                                                    Kończąc prowadzoną przez bramę nawijkę, odwiedający zapytał retorycznie; to co,
                                                    jutro nie będziesz w szkole? Ten drugi , z dumną powagą odpowiedział; nie,
                                                    powiedz panu, że nie mam czasu być w szkole, bo muszę strajkować. Autentyczne.
                                                  • Gość: NEMO W domu IP: *.telkom-ipnet.co.za 30.10.10, 11:06
                                                    Zdecydowanie lato. Dzien wyraznie dluzsz, choc nigdy tak jak w Polsce, wiec poranne wstawanie nie jest juz w ciemnosciach. Owe poranne przejscie od ciemnosci do jasnosci tez inne niz na polnocnej polkuli - ciemno, ciemno i nagle w ciagu kilkudziesieciu minut robi sie jasno. Za domem, w ogrodzie drzewka owocowe. Jedno z nich stoi bardzo blisko okna. Kazdego ranka wsrod galezi buszuje ptaszek wielkosci gila (ptaka, ptaka nie.. no tego...), ma czerwona glowke, silny dziob i agresywny charakter. Bliskosc okna mu nie odpowiada i co chwila je atakuje - uderzenia dziobem w szklo sa silne i slychac je w calym domu. Myslalem, ze drazni go jego wlasne odbicie w szybie. Chyba sie mylilem, gdyz ostatnio zaczal rowniez atakowac matowa szybe okna lazienki.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp poza domem... 30.10.10, 14:21
                                                    Tyle że nadal w Polsce!;-) Dokładnie na Kaszubach. Jeziora, lasy zmieniajace swe barwy. Od czasu do czasu słońce i kończąca się złota polska jesień. Za kilka dni Dzień Wszystkich Świetych i pełne światełek cmentarze. Podobno ma być słonecznie!?!
                                                    Ze starych nauczycieli ostatnim który odszedł i który mnie uczył w dwójce to Franciszek Babula ksywa "Globus". Ciekawe którzy jeszcze żyją? Raczej się nie dowiem, chyba że przypadkiem! Ale cześć ich wszystkich pamięci! O Babuli przez "naszą klasę".
                                                  • Gość: plis Re: Polityka na wesoło? IP: *.chello.pl 31.10.10, 01:59
                                                    W mojej okolicy polityka zeszła pod strzechy. Miejscowa gazeta na pierwszej stronie donosi;
                                                    KRWAWE OBLICZE KAMPANII WYBORCZEJ - walka na pięści i nadgryziony kciuk. .................... Z relacji świadków wynika, że w trakcie oficjalnych uroczystości gminnych, po pokazach strzeleckich, gości zaproszono na poczęstunek. Tutaj, radny kandydujący ponownie do samorządu powiatowego źle wypowiedział się o siostrze żony mieszkańca wsi Dębno, która również startuje w wyborach. Pomiędzy panami doszło do rękoczynów. Szeregowy mieszkaniec wsi ma złamaną piątą kość śródręcza, przegryziony kciuk, obrzęk twarzy po stronie lewej i uszkodzoną małżowinę nosową. Radny również nie wyszedł z poczęstunku bez szwanku. Mówiąc obrazowo, będzie miał problem ze zrobieniem sobie zdjęcia do plakatu wyborczego, stwierdził informator gazety.
                                                    Co ciekawe, obecni na uroczystości oficjele różnego szczebla nic nie widzieli i nie słyszeli. Będą dopiero dociekali i dochodzili.
                                                    Polityka tak straszna, że aż śmieszna.
                                                  • kazimierzp Re: Polityka na wesoło? 31.10.10, 07:36
                                                    Tam gdzie są prawdziwe emocje rodzą się upiory! W dodatku nie umiemy, nie uczą tego w szkołach, w domach proadzenia sporów i dyskusji, osiągania kompromisów. U nas każdy kompromis odbierany jest jako "zgniły". Nasze obowiązkowe lektury (nie wiem jak teraz bo mi dzieci wyrosły) uczą nas nieprzejedności, nie ustępowania. Bardziej skupialiśmy się nad romantyzmem i zrywami "młodej Polski", a nie nad racjonalnym pozytywizmem!
                                                  • Gość: plis Re: Zaduszki IP: *.chello.pl 31.10.10, 20:56
                                                    >nie uczą tego w szkołach, w domach prowadzenia sporów i dyskusji<
                                                    Eeee, uczą chyba. Kiedyś na tym forum azja dała poruszający popis i wskazania w tym zakresie.
                                                    /"|
                                                    Jutro, poza kultem przodków, zapalam lampkę przy urnie z prochami haftlingów z obozów koncentracyjnych. I przywołuję szczególnie; pamięć swoich nauczycieli z tajnego nauczania w Ostrowie Wielkopolskim.
                                                  • Gość: Ewa nawiazanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 22:08
                                                    Jestem i czym predzej wtykam moje trzy grosze. Nie wiem jakie podejscie maja kobiety do alkoholu, bo nigdy nie rozprawialysmy o nim bez powiazan z mezczyznami i ich umiejetnosci w przesadzaniu. Ja sama uwazam ,ze wszystko jest dla ludzi w rozsadnych granicach. Wiem ze i kobiety przesadzaja i udaja ,ze to nie prawda. Mowie o naszym pokoleniu. Teraz inne czasy i inne obyczaje.
                                                  • stalmat1 Nie wiem jakie podejscie maja kobiety do alkoholu 04.11.10, 10:01
                                                    Dobre!
                                                    Niektore w ogole nie pija.
                                                    Inne pija z umiarkowaniem, rozumiejac po co ten napoj wymyslono.
                                                    Jeszcze inne chleja na umor.

                                                    W NO zaczyna rysowac sie przewaga zachlanych dam na panami. Podobnie zreszta jak w temacie piractwo na drogach.
                                                    Likestilling znaczy rownouprawnienie..
                                                  • stalmat1 Gdzie sie dobrze zyje?? 04.11.10, 14:26
                                                    hdr.undp.org/en/statistics/
                                                    czy tu cos mozna jeszcze dodac??
                                                  • Gość: plis Re: Gdzie sie dobrze zyje?? IP: *.chello.pl 05.11.10, 00:24
                                                    Oooo! Całkiem jeszcze sporo na globie państw narodowych!
                                                    '
                                                    Spróbuję jednak coś dodać ;)
                                                    Sam ranking obrazuje średnią statystyczną, jest więc abstraktem. Jego związek z realną rzeczywistością, w ujęciu np. personalnym, wydaje się być nader luźny.
                                                    Istotą ilustrowanej sprawy, jest być może piramidalny rozkład partycypacji osób w domyślnych beneficjach, zarówno w ujęciu globalnym jak i partykularnym. Na takim piramidalnym wykresie, mógł bym ewentualnie poszukać swojej grzędy. I pojąć moje odniesienia zarówno do podstawy jak i wierzchołka piramidy braci grabieżców.
                                                    Pozdr.
                                                  • stalmat1 Re: Gdzie sie dobrze zyje?? 06.11.10, 10:03
                                                    @Plis
                                                    ref.piramidalny rozkład partycypacji osób w domyślnych beneficjach!
                                                    W tej kwestii Ramzez II byl na szczycie. Oczywiscie w sowim czasie..
                                                  • stalmat1 Zagadka! 06.11.10, 10:34
                                                    Kto to powiedzial?
                                                    "Darmowy ser bywa tylko w pułapkach na myszy"
                                                  • Gość: bary Re: Zagadka! IP: 109.199.0.* 07.11.10, 11:24
                                                    Znalazłem ten cytat, szok...;)
                                                    Nie zdradzę jednak, niech inni też mają radość odkrywców :)
                                                    Miłej niedzieli :)
                                                  • Gość: Ewa Re: Zagadka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 12:04
                                                    Nie lubie zagadek, prosze o jasna odpowiedz,dobrze?!
                                                  • kazimierzp Re: Zagadka! 07.11.10, 16:09
                                                    Аляксандр Лукашэнка
                                                  • stalmat1 Re: Zagadka! 07.11.10, 22:35
                                                    Ok, Kaziu, Ewa i Bary zasluguja na nagrode. Panowie bo odgadli, na a Ewa za caloksztalt.
                                                    A tak na marginesie zaskoczyliscie mnie stopniem up to date.
                                                    Z powyzszego wnioskuje ze kiedy nie piszecie na forum to czytacie..
                                                  • Gość: bary Re: Zagadka! IP: *.97.226.162.kapode.com 08.11.10, 12:34
                                                    Wszyscy czytają nasze forum na bieżąco, tylko nie zawsze jest pomysł lub nastrój, by "zauczestniczyć" :)
                                                    A jaka jest rzesza tych, co czytają, a nie piszą ? Wiem, że zagląda tu mój dwójkowy wychowawca i wielu absolwentów. Nie wiem, co ich powstrzymuje, aby się odezwać.

                                                    A tekst Łukaszenki jest powalający w swej prostocie. Sprawdzałem, czy kogoś cytuje, ale niczego nie znalazłem. I mówi to dyktator...
                                                  • stalmat1 Ciekawostka? 08.11.10, 13:31
                                                    Oto strona blogu palikota.
                                                    palikot.blog.onet.pl
                                                    A tam ta informacja:'
                                                    osoby odwiedzające 13326238
                                                    liczba komentarzy 120936

                                                    Prosty rachunek wiedzie do wniosku, ze ponizej 1 promila czytelnikow znajduje za wlasciwe aby czynnie uczestniczyc w politycznej ekwilibrystyce powyzszego.
                                                    I co?
                                                    Nic, tylko jak to jest mozliwe ze takie indiwiduum moglo/moze przewracac "do gory nogami" polska scene polityczna?
                                                  • Gość: plis Re: Ciekawostka! IP: *.chello.pl 08.11.10, 17:37
                                                    stalmat1 napisał:
                                                    > Nic, tylko jak to jest mozliwe ze takie indiwiduum moglo/moze przewracac "do gory nogami" polska scene polityczna?<
                                                    Powiedział bym, że Twoje stwierdzenie bardziej przystaje do fenomenu mr.Leppera. W drugim przypadku większą rolę sprawczą od walorów rzeczonego gentelmana, odegrała moc jego pieniędzy oraz kombinacja czynników; woda sodowa, umiejętność posługiwania się ludźmi do wynajęcia i bezwzględność. Na szczęscie, natura wymyśliła "w naszym interesie", t.zw. granicę kompetencji kazdego ( patrz prawo Petera ). Obywatele/indywidua ową granicę osiągają równie nieuchronnie co nieświadomie. Obserwowanie tego zjawiska na polskiej scenie politycznej jest niezłą zabawą. Najzabawniejsze są wyczyny osobników podtrzymywanych na pozycjach powyzej ich granicy kompetencji. Prawdopodobnie stąd zainteresowanie blogiem ekscelencji Palikota.
                                                    Pozdrawiam wszystkich i każdą z osobna....








                                                  • Gość: plis Re: Zagadka! IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 01:02
                                                    @ stalmatone
                                                    Czy to aby nie Balcerowicz?
                                                    .
                                                    PS
                                                    Oczywiście, że w "państwach prawa" prawo bywa nieprawe. Nie jestem ślepy.
                                                  • Gość: absolwent 2 LO Re: poza domem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.12, 13:38
                                                    Heh no pamiętam prof Babulę uczył geografii i przysposobienia obronnego , był to dobry człowiek , pobłażliwy , nikomu krzywdy nie robił , może dlatego uczniowie robili sobie szopki i lekcje wyglądały jak film z Louisem de Fune w roli głownej , rysowali jego karykaturę a na mapie swiata była wyspa Globus ze stolicą Santo Babulino namalowana , dzisiaj patrząc z perspektywy czasu to może nie wypadało tak rozrabiać ale rownie dobrze obiektem żartów była prof Meduza ( Nowak- biologia ) , prof Rupiński ,chemik , na szczescie mieli oni poczucie humoru ...
                                                  • kazimierzp Re: poza domem... 12.03.12, 09:31
                                                    Franciszek Babula vel "Globus" też miał poczucie humoru, ale o tym się przekonałem po dziestu latach po szkole. Bardzo często nasi nauczyciele przybierali w pracy maskę twardych i niedostępnych gdy prywatnie byli ciepłymi i serdecznymi ludźmi. Może dlatego w roli tych twardych bywali nieprzekonywujący. Jak dowiedzialem się, iż pan Franciszek odszedł na zawsze to pomyślałem że już chyba nikogo z uczących mnie nie spotkam na swej drodze. Przychodzi też konkluzja, że teraz kolej na nas! Mam nadzieję, że nie tak szybko, ale...
    • Gość: plis Ordery Orła Białego... IP: *.chello.pl 10.11.10, 21:22
      Złożyli pełną daninę miłości -
      za to,
      co inni wygrali
      .
      Dag Hammarshold
      • Gość: plis Re: Kochajmy się... IP: *.chello.pl 10.11.10, 22:17
        Nasi drodzy okupanci otwierają kolejny front. Ministerstwo Gospodarki przeznacza 20 mln zł na program promocji energii jądrowej. ...........................................................................
        Będzie się działo... ........................................................................................................
        Pierwsza potyczka odbyła się na wszystkich kanałach TV. W programach informacyjnych bataliony niemieckich policjantów zmagały się ostro, z międzynarodowym zaciągiem pospolitego ruszenia ekologów, blokujących własnymi ciałami transport radioaktywnych odpadów. Równocześnie niemal, w programach publicystycznych, kandydaci na beneficjentów owych milionów, przekonywali Polaków do energii jądrowej jako nowoczesnej, postępowej i absolutnie bezpiecznej. Brzmiało to dwuznacznie i dziwacznie w tym zestawieniu. ............................................................................................... Znakomicie wykształceni, młodzi, z dużych miast, znów mają problem ;-)
        • Gość: Ewa Re: Kochajmy się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.10, 00:06
          My sie kochamy na tym forum i to dodaje mi skrzydel ( to o temacie)
          A Lukaszenka cos mi traci Kadafim.
          Skonczylismy remont, zamiast poltora miesiaca zajelo nam to prawie szesc. Dom piekny , za to dewastacja tego co w kolo zupelna,tak sie u nas pracuje
          • kazimierzp 11 listopada 11.11.10, 08:55
            Kolejna rocznica pełna różnych zbyt poważnych i dla mnie nadętych uroczystości. Uważam że ten dzień powinien być dniem radosnym i pełnym wspólnej zabawy. Przecież to nie jest rocznica martyrologiczna. Dlatego życzę sobie i innym Polakom abyśmy umieli się wspólnie cieszyć i bawić! Mimo że za oknem może być szaruga, chłodno i mokro! A tym na obczyźnie jak najczęstszych przyjazdów do kraju i spotykania radosnych i optymistycznych ludzi, a takich naprawdę jest większość (u nas po prostu jest moda na marudzenie!;-)
            • stalmat1 Re: 11 listopada 11.11.10, 11:50
              Wam kury szcz... prowadzić, a nie polityke robic..
              To nie ja ale mi sie podoba!
            • Gość: henry Re: 11 listopada IP: *.hlrn.qwest.net 12.11.10, 04:35
              U nas tez swieto, ale dzien weteranow. 11 listopada to dzien zakonczenia I wojny swiatowej. Rano obudzily mnie dzwony bijace w prawie wszystkich kosciolach i innych budynkach. U nas o weteranow bardzo sie dba i pamieta o nich. Weteranami sa wszyscy zolnierze, niezaleznie czy byli na wojnie. Odbyly sie wsaniale parady. To wyjatkowy dzien. Tylko pogoda nie dopisala. Jest pierwszy mroz, pochmorno, pada snieg z deszczem. Mielismy piekna i dluga jesien. Mam juz bilet do Polski. Bede we wroclawiu z koncem kwietnia. Mam nadzieje ze znowu spotkamy sie
              • stalmat1 Czy ta wypowiedz jest wyjatkowa? 15.11.10, 13:42
                Joanna Syneszyn, eurodeputowana SLD – Wypowiedź do uczestników Warszawskiej Parady Równości, 13 czerwca 2009
                „Drodzy przyjaciele, bardzo się cieszę, że już po raz kolejny jesteśmy razem, cieszę, że mimo deszczu i niepogody, zimna tak wiele osób postanowiło poprzeć w Polsce demokrację, swobody obywatelskie, tolerancję i równość. W Polsce niestety ciągle większość jest dyskryminowana. To jest właśnie szokujące, że dyskryminacja dotyczy większości. Tak więc to my stanowimy normalny marsz, ponieważ ludzie normalni walczą o sprawiedliwość i równe traktowanie. A homofobia? Cóż, jak każda inna fobia jest chorobą i trzeba ją leczyć. Chociaż czasem zastanawiam się czy rzeczywiście oni zasługują na miano ludzi chorych, bo chorym należy się współczucie. To są po prostu szowiniści orientacji seksualnej i dlatego trzeba ich zwalczać i przeciwko nim uchwalić odpowiednie przepisy. Bardzo dziękuję, że mogę razem z Wami być.”
                ?
                • kazimierzp Re: Czy ta wypowiedz jest wyjatkowa? 15.11.10, 14:18
                  Zależy w jakim środowisku się ktoś obraca! Pani Senyszyn ogólnie jest "wyjątkowa", ale większości jej wystąpień i tez nie akceptuję! Uważam, że nie wolno łączyć tolerancji na różne zachowania z pełną akceptacją takich zachowań, z publicznym obnoszeniem się ze swoją seksualnością zarówno homo jak i hetero!
                  • Gość: NEMO Re: Czy ta wypowiedz jest wyjatkowa? IP: 196.213.89.* 15.11.10, 16:08
                    "To są po prostu szowiniści orientacji seksualnej i dlatego trzeba ich zwalczać i przeciwko nim uchwalić odpowiednie przepisy. Bardzo dziękuję, że mogę razem z Wami być.”

                    To zdanie podsumowuje calosc wypowiedzi (nie tylko w sferze orientacji seksualnej) i definiuje stosunki panujace w Polsce. W kraju, gdzie caly czas ktos kogos zwalcza, a przepisy sa uchwalanie "przeciwko nim", niewiele dobrego wyniknie.

                    Pozdrawiam

                    • Gość: Ewa Re: Czy ta wypowiedz jest wyjatkowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.10, 23:44
                      Dwie strarsze panie w naszej dzielnicy pobily sie prawie , bo jedna drugiej powiedziala, ze ma krew Kaczynskich na rekach - !!!! Nie umiemy sie zdystansowac i zbyt rzadko uzywamy rozumu.
                      Nie wazne, jaka opcje polityczna zeprezentuje Synyszyn - nie ma dystansu o ktorym mowie.
                      • kazimierzp A więc ... 18.11.10, 09:29
                        "Róbmy swoje,
                        Pewne jest to jedno, że
                        Róbmy swoje,
                        Bo dopóki nam się chce,
                        Drobiazgów parę się uchowa:
                        Kultura, sztuka, wolność słowa, dlatego
                        Róbmy swoje,
                        Może to coś da? Kto wie?..."
                        (Wojciech Młynarski)
                        • Gość: Ewa Re: A więc ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.10, 21:10
                          Pojde na wybory,bo "mi sie chce". Wielu moich znajomych nie idzie, nawet nie zaczynam z nimi polemiki, bo wpadaja w zlosc, choc nie wiem dlaczego.
                          Dzisiaj u nas deszcz, wiec jezdzi sie po miescie kiepsko, nie rozumiem dlaczego w deszcze rodakom rozum odbiera.
                          • Gość: plis Re: A więc ... IP: *.chello.pl 20.11.10, 20:39
                            Wnioskując po tym, co kandydaci do godności urzędów mówią i piszą o sobie, a nie ma chyba innego sposobu ich rozpoznania, wszyscy dopuszczeni na listy pretendenci są jednakowo znakomici. Wszyscy mają jednakowo dobre chęci zająć się wyłącznie naszym dobrem. Jedynie poniektórzy może, wydają sie być mniej zorientowani w swoich przyszłych kompetencjach. Jednak ten akurat brak szybko i mimochodem nadrobią. No problem.
                            Tak więc owi dobrzy, w jakiejkolwiek konstelacji, nie mogą rokować źle! Nawet jeżeli jeden czy drugi kandydujący, okaże się przesadny w samoocenie, to choćby i chciał, w systemie większościowym podejmowania decyzji, zaszkodzić nie zdoła.
                            Tak więc Ewo, postawa Twoich rodaków, pozornie tylko jest aż tak głęboko nierozumna. Ja ich wyczuwam.
                            Zresztą. W praktyce o wszystkim decydują działający na zapleczu wybieralnych, naprawdę znakomici i doświadczeni, etatowi fachowcy z wszystkich potrzebnych dziedzin, wydziałów i działów. Tutaj kłaniam się Kazikowi.
                            Z wybieralnych, tak naprawdę aktywni, bezczelni i groźni są zazwyczaj prawnicy. Niestety.
                            Pomimo wszystko śpię spokojnie, czego i Wam życzę ;)
                            • kazimierzp Re: A więc ... 21.11.10, 07:56
                              Pilsie! Dziękuję!!! Tyle, że gdyby ta nasza demokracja (której niektórzy nie lubią!;-) była w pełni ukształtowana to ci wszyscy fachowcy nie obawialiby się kto zostanie wybrany! Niestety prawie każda "nowa władza" myśli, że to wszystko co do tej pory było robione to było źle, że ci fachowcy to są ludzie tamtych więc należy ich wymieniać itd. itp. Na szczęście w większości polskich gmin to się powoli zmienia na dobre.
                              Najgorzej jeszcze, że w przypadku idiotycznie uchwalonego prawa z reguły obciąża się winą tych co na podstawie tegoż "prawa" muszą pracować i realizować na żywym organizmie jakim są mieszkańcy. A zapomina się, że wybrało się ludzi niedouczonych nie mających wyobraźni co ich pomysły mogą spowodować (lub cwaniaków którzy dobrze wiedzieli co robią wprowadzając zapisy do uchwał!) Ale mamy ciszę wyborczą i w głębsze rozważania nie powinniśmy wchodzić!
                              Nie jesteśmy kandydatami, nie jesteśmy członkami sztabów wyborczych więc nawoływać do wyborów możemy! Prawa na pewno nie łamiemy!;-)
                              • Gość: plis Re: A więc ... IP: *.chello.pl 21.11.10, 20:50
                                Fakt. Największy problem dla samorządowców, to nieodpowiedzialność i bezkarność wybieralnych oraz prawników interpretujących przepisy.
                                Demokracja ma się rzeczywiście co raz lepiej. Jest tym bardziej ukształtowana i skuteczna, czym bardziej pozorowana.
                                - - -
                                - Pochwalona bez-pańskość
                                - Bez-prawie
                                - Bez-płocie
                                - Pochwalone drzew starych
                                - Święte bezrobocie
                                .
                                - Pochwalone bez-zamcze,
                                - Bez klucze
                                - Bez-kracie
                                - I bezgłośny błysk gwiazdy
                                - W słonej łzy klejnocie
                                .
                                Pomimo- wybierałem.
                                W aktualnej fazie tu-bytu,. państwo narodowe wydaje mi się wartością. Inna sprawa, że poza kandydującymi do godności prezydenta miasta, o żadnej z licznych osób na listach nie mam nawet krzty znaczącej wiedzy. Interesowało by mnie, pojęcie o budżecie, o jego częściach składowych, o tym kto i gdzie kontroluje i ocenia bieżącą realizację budżetu. To podstawa.
                                • stalmat1 Re: A więc ... 21.11.10, 22:59
                                  Wstepne wyniki wyborow.
                                  Radom, trudno uslyszec, chyba zagluszaja..
                                  • Gość: plis Re: A więc ... IP: *.chello.pl 22.11.10, 01:16
                                    Zagłuszają korki od szampana bo wszyscy wygrali, poza Warszawą.
                                    W 1946 stolica straciła szansę zmuszając do emigracji znakomitego Macieja Nowickiego. Obecnie uczyniła sobie krzywdę, ignorując równie znakomitego Czesława Bieleckiego.
                                    Gratuluję Wrocławiowi i Dolnoślązakom. Victory!
                                    • Gość: bary Re: A więc ... IP: *.net.diw.com.pl / localhost 22.11.10, 10:01
                                      O ile wkurza mnie beton partyjny (głównie niestety PiS, trochę mniej PO) o tyle cenię takich ludzi, jak Bielecki. To chyba byłby dobry wybów dla Warszawy z kilku powodów. Poza tym, jak Bielecki coś mówi, to rozumiem co chce powiedzieć, a Hania jest przeżarta partyjną nowomową. Wczoraj powiedziała, że w kolejnej kadencji będzie pracowała ze zdwojoną siłą, co może sugerować, że przez poprzednią kadencję pracowała na pół gwizdka :)
                                      • Gość: M Re: A więc ... IP: *.147.102.97.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.11.10, 15:54
                                        Jak zwykle, obiecanki, nic nowego.
                                        • Gość: plis Re: A więc ... IP: *.chello.pl 23.11.10, 01:27
                                          Od Ciebie M przyjmę choćby obiecanki ;)
                                          • Gość: M Re: A więc ... IP: *.146.220.46.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.11.10, 09:36
                                            Nawet te niespełnione?
                                            • Gość: plis Re: A więc ... IP: *.chello.pl 23.11.10, 12:29
                                              Te mają szczególny wdzięk. Wdzięk bajek.
                                              Uwielbiam bajki na dobranoc.
                                              • Gość: M Re: A więc ... IP: *.147.241.138.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.11.10, 20:24
                                                Powrót do dzieciństwa, z reguły jest bardzo miły. W takim razie kolorowych snów.
                                                • Gość: plis Re: A więc ... IP: *.chello.pl 24.11.10, 01:07
                                                  Dobranoc
    • stalmat1 Jaruzelski doradca prezydenta RP 24.11.10, 10:06
      Mysle ze to super pomysl.
      Organizator stanu wojennego w Polsce ma spore doswiadczenie w negocjacjach z ZSRR.

      Czy ja snie???????
      • kazimierzp Re: Jaruzelski doradca prezydenta RP 24.11.10, 11:16
        Na pewno wiecej w tej sprawie ma do powiedzenia niż chory na władzę i niedowartosciowany Kaczyński który zreszta sam się z tego gremium wyeliminował!
        Stalmat! Twoje niektóre spostrzeżenia spod koła polarnego są ... a zresztą!;-)
        • kazimierzp A gdzie nasze miłosierdzie chrześcijańskie? 24.11.10, 11:23
          "Większa radośc z jednego nawróconego..." jest taka przypowieść majaca oddawać ducha chrześcijaństwa, a drugi przykład to Św. Paweł który wcześniej jako Szaweł mordował chrześcijan!
          Więc czy rzeczywiście jesteśmy ukształtowani w kulturze chcrześcijańskiej czy to tylko takie gadanie!?!
          Jaruzelski nie jest z "mojej bajki", ale rozmawiać czy zasięgac opinii od niego nie jest ujmą, czy grzechem!
          • Gość: bary Re: A gdzie nasze miłosierdzie chrześcijańskie? IP: *.net.diw.com.pl / localhost 24.11.10, 11:57
            Kazik, nie zgadzam się z Tobą. Jaruzelski jest, delikatnie rzecz ujmując, osobą kontrowersyjną i obecny prezydent nie powinien wciągać go do żadnego gremium. Lepiej, żeby wycofał się całkiem z polityki. A prezydent Komorowski po raz drugi w krótkim czasie strzela sobie w stopę. Pierwszy strzał był przy okazji nominacji do Orderu Orła Białego. Powiem tak: zaczynam żałować głosu oddanego na Komorowskiego, a chory na władzę robi się coraz bardziej Tusk.
            Od jakiegoś czasu media bardziej interesują się sytuacją w PiS-ie, niż gospodarką. Kaczyński nie "zaima" mnie tak bardzo, jak gospodarka i o niej chciałbym słyszeć. Przy okazji zaproszenia Jaruzelskiego do RBN, zastanawiam się, czy PO nie robi nas w konia, rzucając co chwilę medialne ryby i zajmuje tzw. opinię publiczną sprawami drugorzędnymi ?
            • stalmat1 Re: A gdzie nasze miłosierdzie chrześcijańskie? 24.11.10, 13:17

              "Stalmat! Twoje niektóre spostrzeżenia spod koła polarnego są ... a zresztą!;-)"

              Kaziu, nie wiem co mi się bardziej u ciebie podoba? Wiedza geograficzną, koło polarne, czy polityczna?
              Wracając do tej pierwszej, to moja odległość od koła polarnego jest niewiele większa od Twojej.
              No ale Ty znasz lepiej NO, bo byłeś w Tromsø...
              NFC.
              • kazimierzp Geografia!;-) 24.11.10, 14:48
                Akurat przez Norwegię przebiega Koło Polarne, a przez Polskę nawet żaden Zwrotnik!;-) Stad to sformulowanie! A ze Norwegia jest straaasznie dluga to wiem miedzy innymi od Norwegow ktorzy chwalili sie ze jakby Norwegie obrocic to siegala by Kairu!
                • kazimierzp polityka... 24.11.10, 15:02
                  Nie wiem czy to co się ogólnie dzieje w mediach można nazwać polityką, czy tylko gazetową propagandą!?!
                  Mnie też nie obchodzi co myśli grupa wokół pana Kaczyńskiego, Nie interesuje mnie też z kim się konsultuje przed podjęciem decyzji Prezydent Panstwa, ale jakie potem podejmuje decyzje to tak!
                  A co do samego Jaruzelskiego i innych byłych Prezydentów, Premierów na tej Radzie! Akurat na temat sposobu rozmawiania z Rosją czy jej przedstawicielami wiecej można by się dowiedzieć od Jaruzelskiego niż od Wałęsy!
                  Pozdrawiam serdecznie wszystkich wraz z tymi znad zwrotnika Raka i spod zwrotnika Koziorożca!;-)
                  • Gość: plis Re: polityka??? IP: *.chello.pl 24.11.10, 19:18
                    Skoro wszyscy to i ja swój kamyczek do ogródka.
                    ...
                    Wmawianie ludziom, że znawstwo ZSRR i namiestnikostwo CCCP jest równoznaczne z byciem ekspertem od współczesnej Rosji mnie tak samo śmieszy, jak zdumiewa Stalmata. Odległość pomiędzy obu podmiotami jest większa, niż pomiędzy kresami Norwegii.
                    To się nazywa robieniem wody z mózgu.
                    ...
                    Obywatelom USA z okazji Święta Dziękczynienia wyrażam wdzięczność za wygranie Zimnej Wojny.
                    • kazimierzp Rosja współczesna?!? 24.11.10, 21:09
                      Jeżeli będziemy w dyskusji nadal opierali się na zdaniu Jarosława Kaczyńskiego to Rosja i CCCP są tożsame! Niczym się nie różnią i ten "wielki brat" jest nadal imperialistyczny i żądny dominowania nad światem (w każdym razie nad Europą Środkową)! Więc, jeżeli (w szkole mi powtarzano że nie należy zaczynać zdania od: "więc!;-) Kaczyński ma rację to generał Jaruzelski jest najwybitniejszym ekspertem od tych spraw!
                      Jeżeli jednak założymy, że Rosja dzisiejsza to w pełni demokratyczny kraj pełen czystych i szlachetnych uczuć wobec swych dawnych wasali to na diabła to dzisiejsze u Prezydenta Państwa spotkanie!?
                      Więc widzisz Hieronimie zakładając że Kaczyński ma rację, to Komorowski dobrze zrobił! Zakładając że Kaczyński w swych ocenach się myli to Kaczyński w tej akurat zaproszenia sprawie ma rację!
                      Nie wiem czy się zapętliłem, czy Kaczyński! Ale w ślad za Tobą Pilsie składam naszemu obywatelowi w USA Heniowi Rozważewskiemu fajnego spędzenia Święta Dziękczynienia i dobrego biesiadowania przy pieczonym indyku i dobrej okowicie! Czego i nam wszystkim (może bez indyka) takiego spędzenia czasu życzę! W Norwegii też chyba dzisiaj i jutro kunsztyczek można wychylić. W niedzielę to już nie!
                      • Gość: plis Re: Rosja współczesna?!? IP: *.chello.pl 24.11.10, 23:39
                        Co Ty Kaziu z tym Kaczyńskim? Jakiś guru? Ja wypowiadam swoje własne przekonania.
                        Interesują mnie fakty nie poglądy, ewentualnie ich odniesienia do faktów.
                        Rzeczywistość nie jest zero-jedynkowa. Kraje nie dzielą się na dobre demokratyczne i złe imperialistyczne. Pomiędzy demokracjami bywa wielka różnica. Podobnie pomiędzy imperiami. Przepraszam za te uwagi.
                      • Gość: Ewa Re: Rosja współczesna?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 23:51
                        Ojojoj! Co to sie porobilo? Po co w ogole tym wszystkim sie denerwujecie, czyz nie ma nic ciekawszego? Nam sie tylko wydaje ,ze znamy prawde, nie znamy i jej nie poznamy, jestesmy manipulowani. I nie wazne przez kogo, przez kazdego kto ma na to ochote.
                        Mnie dla odmiany interesuje cos innego - te dwie wyrzucone z PiS - wszyscy sie nimi interesuja, nie ma dnia zeby nie byly w Tv, bo takie biedne! A jeszcze niedawno mowily tym samym glosem co prezes, Jakubiak udawadniala nawet jaki to prezes sie zrobil ostatnio przystojny i meski?
                        One dla mnie sa niewiarygodne.
                        I tak bardziej interesuje mnie zima przed nami.
                        A dla tych ktorzy pamietaja klasztor karmelitanek bosych, na przeciwleglym roku do Rezydenta, to remontuja plot, ale jak!!?? Slupy granitowe zostaly rozebrane, popnumerowane, wyczyszczone i stawiane w taki sam sposob, nie wiem jeszcze jak beda wygladaly kraty. Po remoncie bedzie naprawde wspaniale.
                        • stalmat1 Ojojoj! Co to sie porobilo? 25.11.10, 00:31
                          Ok, Karemlitanki...
                          A ja to widze tak:
                          Zgraja szubrawcow dorwala sie do wladzy i wykorzystuje ja dla wlasnych celow.
                          Pomijajac oczywiste fakty, brnie do przodu!
                          Ile trzeba inteligencji aby zrozumiec ze nie wolno manipulowac podstawowymi faktami.
                          Ze tak naprawde, to jest czarne i biale.
                          Ze kiedy Mr. Jaruzelski wraca na scene publiczna to Ci ktorych on wyslal za kraty maja PRAWO wstac i powiedziec:
                          teraz czas na ciebie i ty masz isc za kraty.
                          • Gość: plis Re: Ojojoj! Co to sie porobilo? IP: 84.10.47.* 25.11.10, 02:45
                            Nie rozumiem, dlaczego omawia się im prawo, nie siadania z nim przy jednym stole. Ja bym nie usiadł.
                            Bez obaw, to nikomu nie grozi, nie realne :)
                            • kazimierzp Re: Ojojoj! Co to sie porobilo? 25.11.10, 07:03
                              Nic się nie porobiło!;-) Przeprowadziliśmy spór czysto akademicki bo akurat ani PiS, ani Po , a szczególnie SLD i PSL nie są z mojej bajki! Tak się też składa, że generała zaprosił ten co był przez niego zamykany, a krytykował publicznie ten co nie był!
                              Ewa! A te dwie panie! Nie przepadam za nimi, a szczególnie nie znoszę Jakubiak. Nie wróżę im dalszego "rozwoju" jako nowej partii.
                              Za oknem wstaje nowy dzień. Jest białawo i zimnawo, ale jak widać nasze umysły i serca gorące! Tak trzymać!;-)
                              • Gość: bary Re: Ojojoj! Co to sie porobilo? IP: *.net.diw.com.pl / localhost 25.11.10, 08:08
                                Tak, czy siak, Prezydent Komorowski strzelił sobie kolejnego gola. Miałem nadzieję, że jest poważniejszym politykiem, kiedy oddawałem na Niego swój głos. Państwo i urząd Prezydenta nie jest ranczem osoby wybranej na to stanowisko i chciałbym, żeby Pan Komorowski o tym pamiętał, co nie znaczy, że ma się tylko gapić w żyrandol.
                                Heniowi życzę udanych świąt :)
                                • Gość: NEMO Re: Ojojoj! Co to sie porobilo? IP: 196.213.89.* 25.11.10, 11:28
                                  Sadze, ze przyslowiowa "cnota" zostala utracona wczesniej. Trzymajac sie pryncypiow nie nalezalo negocjowac z owczesna wladza, ktorej czescia byl gen. Jaruzelski. Nie nalezalo wybierac generala na prezydenta. Nie nalezalo glosowac na lewice ( ex-PZPR) wystepujaca pod dowolnym imieniem, nie nalezalo wybierac Kwasniewskiego na prezydenta itd. Mozemy powiedziec, ze to realizm polityczny, wobec tego winno sie stepic osady moralne.

                                  Z drugiej zas strony, jesli gen. Jaruzelski swa wiedz i doswiadczeniem jest w stanie w polskiej polityce w czymkolwiek pomoc, byloby wiecej niz bledem z owej wiedzy nie skorzystac. Czy takowa wiedze i doswiadczenie posiada, nie jestem w stanie stwierdzic.

                                  Pozdrawiam

                                  • Gość: plis Re: Ojojoj! Co to sie porobilo? IP: 84.10.47.* 25.11.10, 12:47
                                    Henry'emu dziękuję za znakomicie energetyczne spotkanie olimpijskie i życzę realizacji wszystkich zamierzeń.
                                    ...
                                    Przestawiam się na inne tory. Kierunek- Wrocław.
                                    • kazimierzp Urodziny Tomka w Norwegii! 26.11.10, 16:46
                                      Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Pozdrowienia z 50°54 równoleżnika szerokości północnej!;-)
                                      At du er 60 år? Eller et år mindre?
                                      Ciekaw jestem czy translator prawidłowo tłumaczy?
                                      • stalmat1 Re: Urodziny Tomka w Norwegii! 26.11.10, 17:03
                                        I utgangspunkt så gjør han det rktig, ikke minst at jeg foretrekker 60 foran 61. Tusentakk for Oppmerksom.
                                        • 061445h Re: Urodziny Tomka w Norwegii! 26.11.10, 18:33
                                          Tomek, Wszystkiego Najleprzego zyczy ci Heniek z rodzina.
                                          Jest moj brat Andrzej (Jedrek) ktory doskonale Ciebie pamieta.
                                    • 061445h Re: Ojojoj! Co to sie porobilo? 26.11.10, 18:30
                                      Dziekuje wszystkim ktorzy poswiecili czas i byli na tym spotkaniu. Swieto przeszlo, pozostalo wspomnienie w postaci lekkiego bolu glowy. No coz troszke trunkow sie wypilo. Indyk lezy czesciowo tylko zjedzony i zastanawiamy sie co zrobic z reszta. Za oknem osniezone gory, slonecznie i mrozno. Najwazniejsze ze jeszcze mam 3 dni wolnego.
                                      Ze spraw politycznych to wyczytalem ze Rosja przyznala sie do Zbrodni Katynskiej, potepila ja ale to Jarkowi za malo. Jako bezposrednio zainteresowany ta zbrodnia mowie jemu, dajmy juz w spokoju spoczac tym ludziom a ich rodzina odpoczac. Pamietajmy stare przyslowie- zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Czas budowac nowa dostatnia Polske. Tego zycze polskim politykom.
                                      • Gość: bary Re: Ojojoj! Co to sie porobilo? IP: 109.199.0.* 26.11.10, 18:45
                                        Heniu, kawałek indyka możesz wysłać do nas, nie będziesz chorował z przejedzeni ;>
                                        A dla Tomka gromkie sto lat.

                                        Ja jako inny Jarek uważam sprawę Katynia za zamkniętą. Rosyjska Duma w końcu nazwała rzecz po imieniu i wystarczy.
                                        • kazimierzp xx lat 26.11.10, 20:47
                                          Tomek! Ten "mój" translator nie dał rady temu słowu: "rktig"!;-) Ale już teraz słowami znad Odry: Wszystkiego najlepszego jubilatowi! Dużo radości obywatelom USA!
                                          Dumie Rosji gratulacje za tak oczekiwaną przez Polaków postawę i mam nadzieję, że rzeczy nazwane przestaną przeszkadzać w normalnych międzyludzkich stosunkach!
                                          Ciekaw jestem co przywiezie Miedwiediew i jak ułożą się dalsze oficjalne stosunki. A to co o tym myśli Jarek z Żoliborza to powoli jego prywatna sprawa!
                                          • Gość: Ewa Re: xx lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.10, 01:04
                                            Tomek - szczesliwosci. A mloze przylaczylbys sie do spotkania kwietniowego, co ci szkodzi?!
                                            A Plis i ja spotkalismy sie w bajkowym Rezydencie. Snieg wszystko zaslania. Przegadalismy piec godzin, polityke majac w glebokim powazaniu.
                                            Kaziu, lagodzisz obyczaje i niech ci tak zostanie.
                                            • stalmat1 Re: xx lat 01.12.10, 07:18
                                              Wow, Wy mi tu lzy wyciskacie tymi zyczeniami. Jasne ze chcialbym sie spotkac, tylko kiedy w Kwietniu?
                                              • Gość: bary Zima IP: *.net.diw.com.pl / localhost 01.12.10, 11:35
                                                Cudnie jest, choć trochę chłodno, ale już dzisiaj będę miał założone zimówki i będzie można przemieszczać się z jakąś przyzwoitą prędkością :) Tylko moja jamnisia nie da rady wyjść na długi spacer. Tylko to, co najważniejsze i do domku. Czekam już na święta, niedługo zacznie się wir prac kuchennych - kocham to, a potem słodkie obżarstwo. W końcu większość dań robi się tylko na Boże Narodzenie.
                                                • stalmat1 Komunikacja 02.12.10, 07:43
                                                  Lechu siedzi na spakowanych walizkach aby odebrac Nobla za Liu Xiaobo.
                                                  Jest tylko jeden problem:
                                                  Wg. komitetu noblowskiego:"Kun familiemedlemmer kan motta Nobels fredspris dersom prisvinneren selv ikke kan delta"
                                                  Co sie przeklada na"tylko czlonkowie rodziny nagrodzonego moga odebrac nagrode w jego imieniu"!
                                                  Tak wiec z odwiedzin Oslo nici.
                                                  No coz od 1983 uplynelo troche lat tak wiec i pamiec szwankuje..
                                                  Zreszta nie tylko w sprawie Nobla!
                                                  • Gość: ELA Re: Komunikacja IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 02.12.10, 17:13
                                                    Czytam,podziwiam "nerwa politycznego",aczkolwiek sama go nie posiadam.
                                                    A o tym kwietniu tez bym chetna slyszec!
                                                    Swiateczna atmosfera-wlasnie pachnie u nas pieczonymi piernikami,tzw."miekkimi"...
                                                    Pozdrawiam bialo,sniegowo i cieplutko-domowo!
                                            • Gość: plis Re: xx lat IP: *.dynamic.chello.pl 02.12.10, 22:24
                                              Gość portalu: Ewa napisał(a):
                                              > Przegadalismy piec godzin, polityke majac w glebokim powazaniu.
                                              '
                                              Co nie znaczy, że dyskryminujemy jakikolwiek temat. Nie. Po prostu, dominuje tu teraz opcja z słusznie wyższej półki. W polityce stało się bezkonfliktowo i kolorowo. Nie ma co gada :(
                                              • kazimierzp Do Pilsa? 03.12.10, 06:52
                                                Czy w twym poście na zakończenie: "nie ma co gada :(" zjadła ci się literka "ć" czy też nie dokończyłeś zdania i np. miało być: "nie ma co gada prowokować"?
                                                • Gość: Ewa spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.10, 23:27
                                                  Henio o spotkaniu decyduje. Kiedy on sie zjawia, reszta leci na skrzydlach do Rezydenta.
                                                  Jarek, tobie zimno? Mnie nie, przeciez to norma! A pieskowi uszyj butki.
                                                • Gość: plis Re: Do Pilsa? IP: *.dynamic.chello.pl 04.12.10, 00:03
                                                  Kaziu, to oczywiście przypadek. Tyle, że nie wierzę w przypadki. Mam więc problem z jednoznaczną odpowiedzią. Przyjmijmy, że Los tak chciał.
                                                  ;)
                                                  • Gość: plis Ujęto gwałciciela! IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.10, 20:30
                                                    W Zjednoczonym Królestwie ujęto ściganego przez wszystkie wywiady i policje świata Juliana Assange, twórcę platformy WIKILEAKS, podobnej pod względem wiarogodności do naszego forum. Julkowi zarzucają gwałt na niewierzących w spiskową teorię dziejów.
                                                  • kazimierzp Re: Ujęto gwałciciela! 07.12.10, 22:54
                                                    Jak każdemu gwałcicielowi powinni mu... Tyle, czy jest tym gwałcicielem!?! Co do tych drugorzędnych w tym przypadku spraw jak przecieki, to czy on jest winny, czy też te wszystkie służby państw świata?
                                                  • Gość: bary Re: Ujęto gwałciciela! IP: *.net.diw.com.pl / localhost 08.12.10, 08:16
                                                    Ciekawe, czy oskarżenie nie jest spreparowane? A na marginesie powiem, że niektórych dziennikarzy, którzy drukują te przecieki i samego Juliana powiesiłbym za aparaturę do gwałtu. Można publikować takie materiały, ale nie wszystkie. Pędząc za rozgłosem, niektórzy zatracają swoje człowieczeństwo i wystawiają ludzi z imienia i nazwiska na odstrzał. W Afganistanie zginęła masa ludzi z przecieków. Kto ponosi odpowiedzialność za śmierć tych ludzi ?
                                                  • Gość: plis Re: Ujęto gwałciciela! IP: *.dynamic.chello.pl 08.12.10, 22:02
                                                    Gość portalu: bary napisał(a)> W Afganistanie zginęła masa ludzi z przecieków
                                                    .
                                                    Podaj Bary choć dwa nazwiska żołnierzy, których śmierć kojarzysz z tekstem na Wikileaks.
                                                    Prawda raczej nie zabija, szczególnie należna prawda .
                                                  • Gość: bary Re: Ujęto gwałciciela! IP: 109.199.0.* 08.12.10, 22:51
                                                    Miałem na myśli Afgańczyków - informatorów.
                                                  • Gość: NEMO Re: Ujęto gwałciciela! IP: 196.213.89.* 09.12.10, 14:38
                                                    Swoista histeria. Ciekawe, ze nikt nie czepia sie znanych i uznanych gazet, ktore najspokojniej w swiecie publikuja owe materialy.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Ujęto gwałciciela! IP: *.dynamic.chello.pl 09.12.10, 21:57
                                                    Walkę wywiadów?
                                                  • Gość: plis 13 grudnia IP: *.dynamic.chello.pl 13.12.10, 09:32
                                                    Choćbyś Wojtek sto dekretów wyrychtowoł.
                                                    Choćbyś wszxyćkich śwarnych chopów internowoł.
                                                    Solidarność nie zginie.
                                                    W góralskiej dziesdzinie,
                                                    Nie ty bedziesz nom góralom hetmanowoł !
                                                    ...
                                                  • stalmat1 Re: 13 grudnia 13.12.10, 11:46
                                                    "Jeśli chcemy, to możemy się w ten sposób droczyć. Że polskich oficerów w Katyniu zamordowali Niemcy. Że prezydent kazał generałowi Błasikowi sterować tupolewem i obaj postanowili popełnić samobójstwo. Że Jarosław Kaczyński zabił Barbarę Blidę. A Zyta Gilowska zrujnowała państwo polskie. Nie umiem tak rozmawiać"

                                                    Co to ma wspolnego z 13-tym i Wojtkem?
                                                    Wg. mnie MA!
                                                  • kazimierzp Re: 13 grudnia 13.12.10, 14:18
                                                    "...Wyrwij murom zęby krat!
                                                    Zerwij kajdany, połam bat!
                                                    A mury runą, runą, runą
                                                    I pogrzebią stary świat!

                                                    Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas,
                                                    I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast;
                                                    Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten przeciw nam!
                                                    Kto sam ten nasz najgorszy wróg!
                                                    A śpiewak także był sam.

                                                    Patrzył na równy tłumów marsz,
                                                    Milczał wsłuchany w kroków huk,
                                                    A mury rosły, rosły, rosły
                                                    Łańcuch kołysał się u nóg...

                                                    Patrzy na równy tłumów marsz,
                                                    Milczy wsłuchany w kroków huk,
                                                    A mury rosną, rosną, rosną
                                                    Łańcuch kołysze się u nóg..."
                                                  • plisak Re: 13 grudnia 13.12.10, 15:34
                                                    >
                                                    To wówczas ujawniły się kreacyjne, wrocławskie krasnale ;-)
                                                    Krrrrra, krrrrra
                                                  • Gość: bary Re: 13 grudnia IP: 109.199.0.* 13.12.10, 20:36
                                                    Plisie, gromkie krrra, krrra - lubię ten Twój dystans ;>
                                                  • Gość: plis Re:Bez dystansu... IP: *.dynamic.chello.pl 14.12.10, 17:03
                                                    Ja wierzę w krasnoludki. Nic w tym, sądzę, szczególnie złego.
                                                    Z równym skutkiem można wierzyć, że armia Wojciecha Jaruzelskiego w 1970 zlikwidowała kontrrewolucję na Wybrzeżu, że przyszła Czechom i Słowakom w 1968 z bratnią pomocą i że 13 grudnia powstrzymała krok, dzielący nasz kraj od przepaści. To można. Ale jeśli tak, to nie da się w uciec od pełnoprawnego pytania - kto wykopał tą przepaść??? Mówiąc potocznie; baby "spod krzyża", stoczniowcy, hutnicy i górnicy z Wujka, czy dyktator Jaruzelski i jego ideowi poprzednicy? A także; czy są gdzieś i co dziś robią ich następcy?
                                                    '
                                                    Nie było moim zamiarem sięgać do zamierzchłych przepychanek Majora z Generałem, bo nie
                                                    intrygują mnie sprawy oczywiste. Wytoczyłem tylko z pamięci, stosownie do czasu, zgrabną przyśpiewkę internowanych z Małopolski członkiń KPN.
                                                  • Gość: NEMO Re:Bez dystansu... IP: 196.213.89.* 15.12.10, 08:56
                                                    "A także; czy są gdzieś i co dziś robią ich następcy? "

                                                    W sensie ciaglosci prawnej panstwa, nastepcy Jaruzelskiego siedza dzisiaj w Sejmie i palacu prezydenckim. Co do ocen i osadow sprawa jest zawila. Badanie i ocena zdarzen historycznych przypomina w pewnym sensie proces prawny, gdzie nalezy poznac wszystkie( czy jest to absolutnie mozliwe?) fakty, rozwazyc argumenty za i przeciw, uwzglednic wszelkie watpliwosci itd. Spor o ostateczna ocene moze trwac przez dziesieciolecia i doczekac konkluzji.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp ciągłość państwa... 15.12.10, 09:53
                                                    Chciałoby się powiedzieć, że to co było do pierwszych wolnych wyborów to nie było panstwo polskie, tylko ...
                                                    Własnie co? Jeżeli byśmy całkowicie negowali tamtą państwowość to wtedy negujemy wszystkie umowy miedzynarodowe, dyplomy ukonczenia szkół, tytuły magisterskie, doktorskie, a zwłaszcza porfesorskie i to te "zwyczajne"! Rózne ustawy!
                                                    Więc zgadzam się z NEMO - mamy ciągłośc panstwową, a może tylko oceńmy, osądźmy ówczesnych "władców"? Zdecydowana wiekszość nie żyje. To wydać wyroki pośmiertne, czy też wystarczyłaby ustawa parlamentu okreslająca co uważamy z przeszłosci za zbrodnicze, a co nie, a prawdziwą ocenę, nie skażoną naszymi osobistymi urazami, pretensjami pozostawić przyszłym pokoleniom? Przecież my osądzając popełnimy wyłom w sądowej zasadzie "Nemo iudex in causa sua" - "nikt nie może być sędzią we własnej sprawie"!
                                                    Moi synowie weszli w dorosłe życie, powoli układają swe sprawy, maja rózne wątpliwości dotyczace pracy, karier zawodowych, przyszłości swych dzieci!
                                                    Oby innych rozterek, podobnych naszym, nie mieli!
                                                  • Gość: NEMO Re: ciągłość państwa... IP: 196.213.89.* 15.12.10, 10:52
                                                    @ kazimierzp

                                                    "To wydać wyroki pośmiertne, czy też wystarczyłaby ustawa parlamentu okreslająca co uważamy z przeszłosci za zbrodnicze, a co nie, a prawdziwą ocenę, nie skażoną naszymi osobistymi urazami, pretensjami pozostawić przyszłym pokoleniom?"

                                                    To nie jest takie proste. Jesli wydawac wyroki to musimy przejsc przez cala procedure prawna i zgodzic sie z jej werdyktem, co nie zawsze jest latwe. Ustaw parlamentarna? Mam watpliwosci. Najczesciej tego typu osad jest skazony "duchem" polityki i trudno mowic tu o obiektywnosci ( medrca szkielko i oko?) Jesl zas w sensie prawnym to konkretnych ludzi za konkretne naruszenia prawa. Mimo wielu niedoskonalosci byl taka proba proces w Norymberdze czy tez obecne procesy postaci politycznych przed trybunalami miedzynarodowymi. W Polsce, po przemianach mozna bylo probowac osadzenia ludzi w majestacie prawa za konkretne czyny niezgodne z prawem. Wymagalo to jednak drobiazgowych badan, doskonalego przygotowania materialu prawnego i nie gwarantowalo, ze wyroki beda zgodne z "oczekiwaniem spolecznym"(?). Wybrano wiec droge na skroty, marnujac czas i energie na stworzenie aktu prawno-politycznego, ktory zalatwi za jednym zamachem wszystkie problemy i ukarze wszystkich winnych. Efekty zas sa jakie sa, chyba dobrze widac.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: ciągłość państwa... IP: *.net.diw.com.pl / localhost 15.12.10, 12:58
                                                    I to jest klasyczna sytuacja tragiczna. Mamy, niczym bohater tragedii greckej dwa wyjścia i oba są jakoś złe....
                                                    Na ile politycznie lub "po ludzku" jesteśmy w stanie osądzić miniony okres ?
                                                    Jedni ganią, drudzy chwalą, kolejni tęsknią.... Wybaczyć ? Potępić ? Przemilczeć ? Zapomnieć ?
                                                    Nie wiem, mam z tym problem do dzisiaj.

                                                    Ważne, że święta tuż, tuż :)
                                                  • stalmat1 Re: ciągłość państwa... 15.12.10, 13:53
                                                    Pytanie do watpiacych ponizej:
                                                    Jezeli do waszego domu wejdzie bandyta, zgwalci Wam zone, zabije dzieci i zabierze wszystko co materialne to bedziecie sie zastanawic czy nalezy go osadzic?
                                                    Jakie mial powody do wlamania?
                                                    Dlaczego byl tak brutalny?

                                                    I jesli powyzszy przyklad wydaje sie niezrozumialy to dodam jeszcze z w Norymberdze osadzono nazizm. I to spowodowalo ze NSDAP uznano za org. przestepcza.
                                                    Takiego procesu nie przeprowadzono w stosunku do komunizmu.
                                                    I moze dlatego te wszystkie, dramatyczne rozterki..

                                                    Ja tez lubie cieply nastroj Swiat i klimat laczacy wtedy ludzi.

                                                    Podnoszone tu ponizej milosierdzie itp. nie oznacza wyrzeczenia sie prawa do sprawiedliwego osadzenia.
                                                    Patrz miedzynarodowy trybunal w Hadze..
                                                  • Gość: NEMO Re: ciągłość państwa... IP: 196.213.89.* 15.12.10, 14:29
                                                    @ stalmat1

                                                    Jezeli mowimy A czyli panstwo prawa to nalezy powiedziec B - przestrzeganie odnosnych regul, procedur ( tak w duzym skrocie) oraz przestrzegania zasady, ze jestesmy rowni wobec prawa niezaleznie od zaslug czy tez minionych win. To nie ma nic wspolnego z milosierdziem i wspolczuciem. Prawo jest/winno byc w takich sytucjach "slepe" i na owej symbolicznej wadze mierzy/winno mierzyc kazde za i przeciw.

                                                    Sadze,ze przyklad z bandyta i domem jest po trochu demagogia. Za organizacje przestepcza uznano przwodctwo NSDAP nie sama partie i jej czlonkow - konsekwencja byla zas taka, ze wielu znanych politykow bylych Niemiec Zachodnich bedac w przeszlosci aktywnymi czlonkami NSDAP po wojnie pelnilo funkcje panstwowe.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: ciągłość państwa... 15.12.10, 14:51
                                                    @NEMO
                                                    The prosecution entered indictments against 24 major war criminals and six criminal organizations – the leadership of the Nazi party, the Schutzstaffel (SS) and Sicherheitsdienst (SD), the Gestapo, the Sturmabteilung (SA) and the "General Staff and High Command," comprising several categories of senior military officers.

                                                    I mysle ze wiesz kogo teraz mam na mysli..'
                                                    Patrz rowniez Miloszewicz i Karadzicz z bylej Jugoslawii.
                                                    Takze Honecker, Pinochet, Nicolae Ceauşescu z prof. chemii Elena Ceauşescu etc.etc.
                                                  • kazimierzp Re: ciągłość państwa... 15.12.10, 15:55
                                                    Te osoby przytoczone przez stalmata były inaczej "rozwiązywane!" W innych uwarunkowaniach. Honeckera osądziło przaktycznie inne państwo niemieckie choc tego samego narodu! Karadzicza osądzały kraje które zaprowadzały "porządek" w byłej Jugosławii. Pinochet został osądzony po latach choc w poczatkowym okresie miał zapewnioną pewną bezkarnośc (zresztą polscy "prawicowcy" okreslali go jako kogoś wspaniałego -patrz wizyta ich w Londynie). Małżenstwo Ceaucescu zostało zamordowane przez takich samych zbrodniarzy bez jakiegokolwiek sądu. Zebrało sie kilku "nawróconych" siepaczy i kazało tych dwoje rozstrzelac! Która z tych spraw pasuje do nas?
                                                  • Gość: NEMO Re: ciągłość państwa... IP: 196.213.89.* 15.12.10, 16:06
                                                    Swietnie, tylko, ze aby cokolwiek w majestacie prawa "wywazyc", wymagany jest proces - nie mniej, nie wiecej, ze wszystkimi niedogodnosciami. Bez tego mozemy mowic o samosadach.
                                                    Oczywiscie istnieje jeszcze osad moralny lub historyczny ale to zupelnie inna kategoria -na codzen niekoniecznie jedno pokrywa sie z drugim.
                                                    Drobna uwaga: w cytacie wyraznie jest mowa o przywodctwie partii nazistowskiej ( "the leadership of the Nazi party") a nie samej nazistowskiej organizacji - to jest zasadnicza roznica.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: plis Re: ciągłość ideowa... IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 19:22
                                                    Gość Newsweek napisał
                                                    >Internowanym na kolację przygotowano bigos. Przybyli z opóźnieniem, więc bigos był co jakiś czas odgrzewany. Pierwsze wrażenie to strach widoczny na ich twarzach. Po kolacji podszedł do mnie Jaroszewicz i zapytał, czy może wziąć sobie coś do picia. Odpowiedziałem: proszę bardzo. Miał półlitrowy blaszany kubek, do którego nalał sobie kawy i poszedł na górę. Jaroszewicza trudno było poznać. Był zarośnięty. W pierwszych dniach internowania ekipy rządowej były przypadki, kiedy pilnujący milicjanci żartowali sobie z internowanych. Udawali, że ich nie znają. Podczas jednej kontroli do pokoju Gierka wszedł funkcjonariusz i pyta: "Nazwisko!". Gierek: "Nie poznajecie mnie towarzyszu?". "Żaden towarzyszu. Nazwisko!". "Gierek".<
                                                    ...
                                                    >Internowany 13 grudnia Gierek odetchnął dopiero wtedy, gdy w obozie zobaczył polskie napisy<
                                                    .
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • stalmat1 Re: ciągłość ideowa... 15.12.10, 20:31
                                                    Ja nie musze czytac opwiesci Newsweek'a na ten temat. Spedzajac swoj czas w ZK Nysa nie zastanawialem sie czy komunistyczni kacykowie mecza sie na wczasach MSW.

                                                    Byli przeciez pionkami w grze ktorej rozgrywajacym byl ziemianin z pochodzenia, a wychowanek szkol NKWD z wyksztalcenia, no ten co wybral "mniejsze zlo".......
                                                  • Gość: plis Re: ciągłość ideowa... IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 00:30
                                                    Wyluzuj stalmat1
                                                    ;-)
                                                    Co do ziemianina z pochodzenia, to może warto wspomnieć incydent we wrocławskiej księgarni. Mnie aspekty ani formułki prawne nie kręcą. Ale ciągłość z Kodeksem Hammurabiego daje się logicznie wyprowadzić. Z prawnego więc punktu widzenia wydaje się być wszystko OK.
                                                    Choć nemo może brakować jakiejś pieczątki ;)
                                                  • Gość: NEMO Re: ciągłość ideowa... IP: *.telkomadsl.co.za 16.12.10, 07:33
                                                    @ plis

                                                    "Choć nemo może brakować jakiejś pieczątki "

                                                    Rzecz nie w pieczatkach. Tak sie sklada, ze w minionym okresie, wg. litery ustawy zasadniczej Polacy mieli wszelkie uprawnienia jakimi cieszyli sie mieszkancy krajow demokratycznych. Byla litera, nie bylo ducha, nie bylo intencji by litere prawa wcielic w zycie. Jezeli chcemy wykazac, ze "dzisiaj" jest zdecydowanie lepsze niz "wczoraj", nalezy przestrzegac i litery i ducha ustaw w tym konstytucji. Inaczej mozemy sobie powiedziec, ze miniony wysilek jest wysilkiem straconym. Rozumiem, ze przywalenie komus piescia czy cegla jest fizycznie i intelektualnie prostsze niz dochodzenie swoich praw w ramach istniejacych struktur prawnych - chcielismy demokracji i panstwa prawa, a to jednak "kosztuje".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: ciągłość ideowa... IP: *.net.diw.com.pl / localhost 16.12.10, 08:47
                                                    W całej dyskusji, choć jak napisałem na wstępie, miotam się, najbliżej mi do Nemo.
                                                    Zgodziliśmy się robić za psy, to szczekajmy. Nie możemy rozliczyć poprzedniego systemu jego własnymi metodami, a rozliczenie zgodne z prawem, jest często waleniem głową w mur. Dlatego nie zgadzam się na np. zapraszanie Spawacza do obecnych gremiów, ale z pokorą czekam na wyrok w jego sprawie. Nie mam tak osobistego stosunku do tematu, jak Plis, czy Stalmat, którzy przeszli przez Internat, dlatego moja opinia, jest opinią własną, co podkreślam.

                                                    Albo rybki, albo akwarium Panowie ;>
                                                  • kazimierzp Re: ciągłość ideowa... 16.12.10, 20:57
                                                    w 2001 roku w Izraelu partner krewnej mojej żony (emerytowany pilot wojskowy) który jednoznacznie stwierdził iż dla Polaków generał Jaruzelski powinien być traktowany jak bohater bo zgodził się na pokojowe przekazanie władzy. Zmroziło mnie to i tłumaczyłem mu, że dla wielu z nas generał jest siepaczem, mordercą i że to jak w sumie zapisze się w świadomości Polaków oceni w końcu historia. Dla mnie nie jest świetlaną postacią bo w wyniku jego decyzji ludzie ginęli i wielu z mi bliskich osób zamykał! Izraelita z uporem maniaka przekonywał mnie że patrząc się z daleka i obiektywnie to on ma rację. Nie wytrzymałem i odpaliłem mu, że dla nich bohaterem powinien być Arafat (było to przed ostatnią Intifadą). Na protest Izraelity i wielkie zdumienie wyłuszczyłem mu, że patrząc się z daleka i obiektywnie to Arafat podpisał traktaty pokojowe w Camp David z Barakiem więc ja mam rację! Na to Gidi (tak ma ten Żyd na imię) zamilkł i od tego momentu przestał mnie w sprawach politycznych przekonywać! Poruszaliśmy różne tematy, ale żaden z nas nie dawał drugiemu "dobrych rad".
                                                  • Gość: plis Re: ciągłość ideowa... IP: *.dynamic.chello.pl 17.12.10, 00:46
                                                    @ bary - Albo rybki, albo akwarium Panowie ;>
                                                    .
                                                    Zawsze jest jakiś wybór. W III RP; prawo albo sprawiedliwość. Problem nie tyle w formułach, co prawnikach-kuglarzach spod znaku pomroczności jasnej. Środowisko artystów..
                                                    Trzeba jednak oddać sprawiedliwość; zbitka "przekupny sędzia" jest terminem biblijnym.
                                                    .
                                                    Jeżeli wnioskujesz Jarek, ze ja się na cokolwiek uskarżam, to jesteś w błędzie. Tu tylko opowiadam.
                                                  • Gość: bary Re: ciągłość ideowa... IP: *.net.diw.com.pl / localhost 17.12.10, 08:22
                                                    Plisie, nigdy nie podejrzewałem Ciebie o użalanie się nad sobą.
                                                    Albo rybki, albo akwarium jest skierowane do nas wszystkich. Jak napisałem, sam mam problem z temetem i nie zawsze chce mi się wybrać jedną z opcji z całym dobrodziejstwem inwentarza. Państwo prawa z rozliczeniem przeszłości w ramach cywilizowanych przepisów, czy zostawić wszystko po staremu. Chciałoby się wybrać taką hybrydę: państwo prawa ze specustawą dla postkomuny, ale tak się niestety nie da.
                                                    A prawnicy, to temat na powieść rzekę...;>

                                                    Pozdrawiam gorąco, u nas -12 :)
                                                  • Gość: plis Re: ciągłość ideowa... IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 00:53
                                                    Jarek ................ z wielu względów, także przez moje uprzedzenia, unikałem tu aspektów prawnych poruszanych spraw. Głównie jednak, przez wzgląd na różnice w pojmowaniu prawa. Dam przykład; "cywilizowane przepisy". Dla mnie prawo to, to co się godzi. Kropka. Kodeksy i przepisy mogą być różne, nawet zbrodnicze. Ale nie P R A W O.
                                                    Ne piszę tego aby rozpoczynać wątek. Po to tylko, aby się wytłumaczyć.
                                                    Przy okazji; wydaje mi się, czy posiadasz rzeczywiście zdolność komplikowania spraw prostych?
                                                    ;) Pozdrawiam również serdecznie.
                                                  • kazimierzp Wyroki, egzekucje,... 18.12.10, 08:20
                                                    Wybraliśmy w 1989 drogę bezkrwawego przejęcia władzy w Polsce - niektórzy z nas różnie ten moment widzą. Trudno byłoby oczekiwać aby ustępująca władza oddała bez walki gdyby wiedziała-miała pewność, że od razu zostaną pozamykani, skazani, ukarani! Wielu z nich wydawało się, że działali wcześniej zgodnie z prawem, ówczesnym prawem! Ta swoista umowa spowodowała, że wielu z tych co doznało bezpośrednich krzywd od strony władz ma silne (uzasadnione) poczucie krzywdy, niesprawiedliwości! Dzięki temu może uniknęliśmy wielu dodatkowych ofiar! Co nie znaczyło, że strona solidarnościowa nie stwierdzała, że ci co łamali prawo nie zostali ukarani! Nawet skarykaturowana przez późniejszą walkę na górze gruba kreska Mazowieckiego odkreślała okres za który "nowa władza" nie odpowiada, a nie że odpuszcza wcześniejszych władz grzechy!
                                                    Jestem np. przeciwnikiem kary śmierci, ale na pytanie które mi zadano, czy byłbym w stanie zabić człowieka odpowiedziałem że w obronie najbliższych, życia nie zawahałbym się. Gdyby sytuacja tego wymagała zabiłbym! Wracając do pierwszego wątku to w bezpośrednich starciach usprawiedliwiałbym ofiary i samosądy na ówczesnych siepaczach. W czasie pokoju, w czasie spokoju, na zimno nie!
                                                  • kazimierzp Re: Wyroki, egzekucje,... 18.12.10, 08:24
                                                    Powinno było być "...zostaną ukarani" a nie "zostali"!
                                                  • Gość: plis Re: Wyroki, egzekucje,... IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 19:52
                                                    kazimierzp napisał: > Wybraliśmy w 1989 drogę bezkrwawego przejęcia władzy...
                                                    .
                                                    Nie wiem Kazik, gdzie wybieraliście tą drogę, bo mnie nikt o zdanie nie pytał.
                                                    A może to Michnik wmówił Ci tylko, że coś wybierałeś?
                                                    Pozdr.
                                                  • Gość: Ewa Re: Wyroki, egzekucje,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.10, 23:47
                                                    Nie bylo mnie pare dni, a tu takie tematy, ze az ciarki po plecach chodza.
                                                    Wtrace tylko male co nie co , z ziemianami nie jest tak prosto jak sie wydaje, mozna miec nazwisko, a ziemianinem nie byc, tak jest z Jaruzelskim, jego rodzina byla zubozala i ziemi nie posiadali, jego ojciec byl tylko administratorem cudzych majatkow, wiec byli oni ni pies ni wydra, a przed wojna nie byla to latwa pozycja w spoleczenstwie, stad mysle , ze wojskowa droga byla wyjsciem z takiej wlasnie sytuacji.
                                                  • stalmat1 ni pies ni wydra 19.12.10, 15:02
                                                    ni pies ni wydra=verken fisk eller fugel
                                                    Podobienstwo wyrazen choc jezyki inne.

                                                    To ciekawe jak zmienia sie ocena historii w miare jak plynie czas i coraz wiecej szczegolow zostaje podane do wiadomosci ogolu.
                                                    I w gruncie rzeczy nie to jest wazne ze dokonujemy bedne wybory "tu i teraz"!
                                                    Wazne jest to ze nie potrafimy tego zobaczyc choc po czasie.........

                                                  • Gość: Ewa Re: ni pies ni wydra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.10, 23:47
                                                    Czy to naprawde takie wazne kto racje ma a kto nie , a moze kto wie, ze ma racje, a inny nie wie.
                                                    To i tak niczego nie zmienia. Jest jak jest.
                                                    Mnie bardziej martwi to co tu i teraz i tam tez. Martwi mnie to ,ze zanikaja roznice zaciera sie innosc, znika to co dla mnie bylo wazne i potrzebne. A nie jest to zwiazane z tym co u nas tylko na swiecie calym sie dzieje i tez na to wplywu nie mamy jak i na to minione u nas.
                                                  • kazimierzp Wybór drogi... 19.12.10, 08:32
                                                    4 czerwca 1989 roku głosowałem, tak jak bardzo wielu Polaków na kandydatów Komitetu Obywatelskiego! Dlatego z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że wybraliśmy tę drogę! Ty Hieronimie może wtedy już byłeś na wewnętrznej emigracji, jak jeszcze nie jestem! Pozdrawiam! Kazik
                                                  • Gość: plis Re: Wybór drogi... IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.10, 01:41
                                                    Drogi Kazimierzu. W moim przekonaniu 4 czerwca 89 nie było aż tak dramatycznej alternatywy jak twierdzisz. Spolegliwy program KKO miał być wsadzeniem buta w uchylone drzwi władzy. Okazał się jednak być tylko znakomitą okazją, do robienia geszeftów partykularnych, głównie przez ludzi z gremiów doradczych Komisji Krajowej z przerażonymi "postkomunistami". Widać inaczej być nie mogło, bo historia nie jest grą alternatywną.
                                                    Co do wybierania, całkowicie utożsamiam się z tezą Ewy, że " na to wpływu nie mamy jak i na to minione". Myślę, że ona elegancko wieńczy kwestię.
                                                    Emigracja? Niestety, jestem w boju. Tyle, ze według mojego rozeznania, polem decydującej rozgrywki bedzie ekologia. Czyli nauka biologiczna o relacjach zachodzących pomiędzy organizmami a ich środowiskiem. Tyle.



                                                  • Gość: bary Re: Wybór drogi... IP: *.net.diw.com.pl / localhost 20.12.10, 08:12
                                                    O ile w 1989 wiedziałem, że Wałęsa nie ma pomysłu na życie (moje wpisy z lat poprezdnich), o tyle wierzyłem, że dzieje się coś wielkiego i że główni aktorzy mają dobre zamiary. Stało się, jak się stało. Poniosła nas fala euforii. Co się zaś tyczy całej reszty poruszanych tematów, to etyka nie jest czarno-biała, jest wielowymiarowa. To, co było dobre dla Polaka, nie było dobre dla Niemca. AK była dla nas emanacją władz państwowych, a dla faszystów była organizacją terrorystyczną. Tyle jest definicji prawa i tego, co dobre i przyzwoite, ilu uczestników dyskusji, przeto nie czuję się specem od komplikowania spraw prostych. Bez śmierci Jezusa na krzyżu nie byłoby chrześcijaństwa. Boski plan zakładał morderstwo.
                                                    To, co dla mnie proste i sprawiedliwe, wielu może się wydać pogmatwane, głupie i złe. W związku z powyższym moje sądy staję się z czasem mniej kategoryczne i mniej oczywiste.
                                                  • Gość: Ewa Re: Wybór drogi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.10, 00:01
                                                    Jarek, pazur ci sie tepi? Oj niedobrze!!!Przechodzisz na nasza strone? Nic sie nie martw , ja sie tylko wyglupiam, wesolo mi dzisiaj!
                                                  • Gość: plis Re: Wybór drogi... IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.10, 21:15
                                                    Do * wszystkich * wszystkich * wszystkich *
                                                    .
                                                    Zyczę Wam świetlistych i radosnych
                                                    Świąt Bożego Narodzenia !
                                                  • stalmat1 Grudzien 17.12.10, 20:11
                                                    To miesiac tragicznych wspomnien dla Polakow.

                                                    To tez miesiac Swiat Bozego Narodzenia.

                                                    Wiec,
                                                    God Jul, albo Wesolych Swiat..

                                                    Jade do kraju bo tylko tam czuje smak tych Swiat..
                                                  • Gość: NEMO Grudzien, Swieta IP: *.dynamic.isadsl.co.za 23.12.10, 05:59
                                                    Wszystkiego najlepszego. Spokojnych Swiat, sukcesow w Nowym Roku!!!!

                                                    NEMO

                                                    P.S. Jade na odludzie , taki jest "smak" Swiat w tym kraju, ludzie jada przed siebie
                                                    ( najczesciej nad ocean), byle dalej od domu. Moze beda "kuzyni" czyli pawiany. Zdam relacje po powrocie.
                                                  • Gość: bary Re: Grudzien, Swieta IP: *.net.diw.com.pl / localhost 23.12.10, 08:04
                                                    A ja Wam życzę spokojnych i zdrowych świąt oraz tego, byście zasiedli do wieczerzy ze wszystkimi, których kochacie, i z którymi chcecie połamać się opłatkiem.

                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp Pomimo wszystko 23.12.10, 10:05
                                                    „Pomimo wszystko”

                                                    "Człowiek jest
                                                    nierozumny i egocentryczny...
                                                    ...nieważne: i tak go kochaj!
                                                    Chciałbyś zrobić coś wspaniałego,
                                                    ale inni źle oceniają twoje intencje...
                                                    ...nieważne: i tak zrób to!
                                                    Wypełniając swe obowiązki, znajdujesz
                                                    fałszywych przyjaciół i prawdziwych nieprzyjaciół...
                                                    ...nieważne: wypełniał je i tak!
                                                    Dobro, które czynisz, jutro jest zapomniane...
                                                    ...nieważne: czyń tak dalej!
                                                    Uczciwość, szczerość, przejrzystość
                                                    czynią cię słabym i bezbronnym...
                                                    ...nieważne: nadal bądź uczciwy i szczery!
                                                    To, co budujesz od lat,
                                                    może być zniszczone w jednym momencie...
                                                    ...nieważne: i tak buduj dalej!
                                                    Pomagasz ludziom, a oni tego nie zauważają...
                                                    ...nieważne: pomagaj im nadal!
                                                    Pragniesz oddać to co w tobie najlepsze,
                                                    a inni znieważają cię i odrzucają...
                                                    ...nieważne: nieustannie dawaj to,
                                                    co w tobie najcenniejsze!"
                                                    (słowa przypisane Matce Teresie z Kalkuty)
                                                  • Gość: Ewa Re: Grudzien, Swieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.10, 00:45
                                                    A ja egoistycznie zycze nam wszystkim trwania na forum, spierania sie i dyskutowania, pamietania o sobie i o tych, ktorzy tylko czasami daja znak. Myslmy o sobie nawzajem milo i z zyczliwoscia, a to da nam sile na to co przed nami.O !
                                                  • zwako Re: Grudzien, Swieta 25.12.10, 20:56
                                                    wesolych swiat....
                                                    od tego co sie tylko czasami odzywa...
                                                  • Gość: Ewa Re: Grudzien, Swieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 22:50
                                                    O, jednak jestes ! Jak milo! czemu tylko czasami jestes, nie wiemy co u ciebie?
                                                    Podziel sie czasami wiadomosciami o tobie, w koncu w Hiszpanii mamy tylko ciebie.
                                                  • Gość: Henry Re: Grudzien, Swieta IP: *.hlrn.qwest.net 26.12.10, 19:13
                                                    U nas Swieta zakonczyly sie wczoraj. Byly jakies nijakie, bez najmniejszego powiewu tego co bylo w przeszlosci. Nawet nie ma sniegu. Jest slonecznie i cieplo. Od 3 miesiecy nie spadla kropla wody. Musimy podlewac drzewa i krzaki zeby nie uschly. Dzisiaj jest szal zakupow poswiatecznych. Sklepy pozbywaja sie towaru swiatecznego i daja duze upusty. Teskno mi za wspomnieniami Swiat w Polsce, choc wiem ze i te sa teraz inne niz w naszym dziecinstwie.
                                                  • Gość: plis Re: Grudzien, Swieta IP: *.dynamic.chello.pl 26.12.10, 22:41
                                                    Dla mnie,nie były to złe święta. Wprawdzie rozpoczęły się po wodzie przy pryzmach brudnego śniegu, to dzisiaj w drugim dniu, od rana bielutko od świeżego śniegu i temperatura -10 C. Prawdziwa zima. Zbiegliśmy się sporą gromadą przy stole młodszej córki, czyli powolna zmiana ról. Odczuwalna także w tematach przy stole. Pojawia się problem studiów, co, gdzie... A dopiero co wnuczęta były małe i zupełnie inne problemy.
                                                  • Gość: Ewa Re: Grudzien, Swieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 00:44
                                                    Heniu, szkoda ,ze nie ma cie tutaj, tyle sniegu. O dzien wczesniej niz u Hieronima.Na ulicach Zalesia tych bocznych koleiny, kiedy jedzie sie autem chrzesci. Stare topiace sie zaspy zasypane zostaly nowym lekkim sniegiem, jest fantastycznie. Tylko koledy w radiu czy TV jojkliwe, niczym nie przypominaja tych z dziecinstwa, kiedy sie spiewalo z radoscia.
                                                    Nie da sie zatrzymac niczego , najwazniejsze ,ze pamietasz i to nadaje sens.
                                                  • Gość: plis Re: Grudzien, Swieta IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.10, 02:59
                                                    O, tak Ewo, przestrzeń naszych umysłów to rzecz naprawdę znacząca. W niej Polska przetrwała ponad wiek, zanim wróciła jako byt realny. A Baskowie, Flamandzi, Waloni, Kurdowie, Walijczycy, Katalończycy, Lwowiacy, Niemcy Sudeccy i wielu innych, mają to tak do dzisiaj...
                                                  • Gość: bary Re: Grudzien, Swieta IP: *.net.diw.com.pl / localhost 27.12.10, 10:05
                                                    Miałem dobre święta. Obdzwoniłem całą rodzinę, odwiedziłem część dawno nie widzianej rodziny i spędziłem czas z najbliższymi. Córcia marzyła o gitarze i udało nam się utrzymać prezent w sekrecie do samej Wigilii. Pod choinką dostała tylko małą paczuszkę z kartką, że prezent jest w szafie. Jej szczera radość warta była każdych pieniędzy :) Teraz będzie się uczyła grać na swoim czarnym Fenderze. Reszta prezentów bez zachwytów, ale w ciepłej rodzinnej atmosferze. Ja dostałem amerykański plecak wojskowy w systemie ALICE, z którym będę wędrował po górach. Z czasem dokupię do niego stelaż i inne bajery.
                                                    I tylko tak wyobrażam sobie święta. Nie chciałbym ich spędzać poza domem, a tym bardziej za granicą. Ten okres jest tak dojmujący i pełem wspomnień, że mogę z wyboru być tylko w Polsce. Mam nadzieję, że los nie rzuci mnie nigdy za miedzę.
                                                  • Gość: bary 2011 IP: 109.199.0.* 31.12.10, 08:07
                                                    Kochani, życzę Wam, by Nowy Rok dał Wam więcej dobrego, niż złego, by otaczali Was ludzie, którzy Was kochają i byśmy spotykali się częściej.
                                                    Do siego roku !!!!!!!!!!!!
                                                    Bawcie się dobrze :)
                                                  • stalmat1 Re: 2011 31.12.10, 18:29
                                                    Wszelkiej pomyślności i sukcesów
                                                    w nadchodzącym 2011 roku :-)
                                                  • kazimierzp 2011, 2012, ... 01.01.11, 01:06
                                                    Kolejny rok już przemija. Jeszcze niedawno przechodziliśmy z XX wieku w XXI. Szybko ten czas mija! W Polsce od godziny mamy Nowy Rok, u Henia W USA za jakiś czas będą świętować! To wszystko takie względne!
                                                    Życzę wszystkim aby wbrew temu wszystkiemu na problem przemijania czasu nie zwracali uwagi, a potrafili cieszyć się każda chwilą! To że jesteśmy, że możemy spotykać się, wymieniać swe myśli, że mamy z kim się spierać, o co się spierać, zgadzać, godzić,... Obyśmy to czynili jak najdłużej i zawsze z poczuciem, że warto!
                                                    Dosiego Roku!!!
                                                  • Gość: Henry Re: 2011, 2012, ... IP: *.hlrn.qwest.net 01.01.11, 23:54
                                                    Nas stary rok pozegnal burza sniezna. Spadlo duzo sniegu w Sylwestra. Dzisiaj 2011 rok powital nas piekna sloneczna pogoda i 15 stopniowym (C) mrozem. To pierwszy snieg tej zimy. Za oknem jest cudownie, bialo jak w bajce. Spedzilismy Sylwestra i nocleg w Hotelu Boulderado w Bouder. To stary pamietajacy czasy "Dzikiego Zachodu" hotel. Bylo fajnie. Zycze wszystkim zdrowia i pogody ducha.
                                                    Do zobaczenia, mysle ze z koncem kwietnia lub poczatkiem maja.
                                                    Ps. Dla Kazia. Roznica czasu pomiedzy Colorado i Poska jest 8 godzin.
                                                  • Gość: plis Trudny dylemat IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.11, 19:25
                                                    Jak zlikwidować emerytury, zachowując odpisy składki emerytalnej?
                                                    Współczuję rządowi. I sobie.
                                                    ;-)
                                                  • kazimierzp Re: Trudny dylemat 03.01.11, 20:37
                                                    Za komuny było modne hasło dla emerytów:
                                                    "...coś tam czcimy czynem, umieramy przed terminem!"
                                                    Ale jak widać po ruchach wokół rządowych to ci co już są na emeryturach to mogą być spokojniejsi od tych co pójdą za ileś tam lat! Bo składka za diabła im się nie zbilansuje. Ale co tam, jak to śpiewali Michnikowski u Starszych Panów:
                                                    "wesołe jest życie staruszka, gdzie stąpnie zakwitnie mu nóżka i świat się doń śmieje, ha, ha!"
                                                  • Gość: plis Re: Trudny dylemat IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 01:18
                                                    Rządowi kochają się w kompromisach. Stawiam dolary przeciw orzechom, że tym co już są, zmniejszy się o 2/3, zaś ci którzy pójdą otrzymają 1/3. Zatem ani się cieszyć ani martwić nie ma powodu. Będzie tym samym zdumiewająco - prawnie i sprawiedliwie.
                                                    ;-)
                                                  • Gość: bary Re: Trudny dylemat IP: *.net.diw.com.pl / localhost 04.01.11, 08:28
                                                    PO ma całość i ciągle czekam na jakąś falę projektów ustaw. Na razie idą tylko te, które mają "uzdrowić finanse państwa" ;> a że idą wybory, to trzeba dbać o dłupki poparcia.
                                                    Może trzeba by przyjąć posłów i ministrów na etat, to nie będą robili niczego, bo są wybory za rok, tylko staraliby się najepiej, jak potrafią, wykonywać swoją pracę. A emeryturę to dostanę...
                                                  • kazimierzp Re: Trudny dylemat 04.01.11, 10:29
                                                    Tym co mają już przyznane emerytury to nikt nie będzie zmniejszał! W najgorszym przypadku nie będą mieli indeksowane więc relatywnie powoli wartość emerytur się zmniejszy! A ci co mają dopiero mieć? Podchodzę do tego dość stoicko, zakładając że dzieci nie dadzą nam z głodu zginąc!
                                                    Ale ja zawsze byłem optymistą!;-)
                                                  • Gość: plis Re: dylemat wyprostowany IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 13:17
                                                    Skoro takie gwarancje , zmieniam stawkę; orzechy przeciw dolarom :-(
                                                    A dzieci mam przewidująco troje :-(
                                                  • stalmat1 Re: dylemat wyprostowany 04.01.11, 14:06
                                                    Wreszcie temat absorbujacy uwage. Bo i czas myslec o emeryturze.
                                                    Dzieci, to swietny pomysl.
                                                    Napewno z radoscia przyjma widomosc ze przez najblizsze 16 lat i 8 miesiecy beda utrzymywac ojca.
                                                    Skad ta dokladnosc? Bo tak wyliczyli okres emerytury dla urodzonego w 1949 kiedy odejdzie na emeryture majac 67 lat.
                                                    God bless you.
                                                  • kazimierzp myślenie o.... 04.01.11, 14:19
                                                    Tomek! Myśleć o emeryturze to musiałem parenaście lat temu kiedy określałem który filar i gdzie wykupić dodatkową emeryturę! Dlatego swych dzieci nie obciążę, a najwyżej synkowie (też mam trzech!;-) od czasu do czasu ufundują rodzicom jakiś zdrowotny wyjazd do ciepłych krajów (choć statystyka mówi, że raczej mamusi bo tatuś wcześniej odejdzie).
                                                    A teraz podchodzę do tego: "jak będzie, tak będzie!"
                                                  • Gość: plis Re: myślenie o.... IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 20:38
                                                    Z perspektywy moich siedemdziesięciu paru wiosen, emerytura to rzecz zdecydowanie krotochwilna. Oto dowód. Codziennie błogosławię tego, kto emeryturę wymyślił. A okazał się być nim; Otto Eduard Leopold von Bismarck-Schönhausen, premier Prus, kanclerz Rzeszy zwany Żelaznym Kanclerzem., którego my kresowiacy zachodni, szczególnie nie tolerujemy. Psia kość!
                                                    ;)
                                                  • stalmat1 kto emeryturę wymyślił? 05.01.11, 09:02
                                                    Emerytura to temat dosc ciekawy szczegolnie dla tych, ktorzy przy jej pomocy zamierzaja zyc!
                                                    Co znamienne, tematem przejmuja sie ci co albo juz z niej korzystaja albo korzystac w najblizszej przyszlosci zamierzaja.
                                                    Charakterystyczne jest rowniez ze ci ktorzy kasa emerytow zarzadzaja maja zupelnie inna wizje uzytkowania srodkow niz emeryci.
                                                    Krotko mowiac, przez Europe przechodzi fala modifikacji systemow emerytalnych (patrz Francja, Grecja Norwegia itp.) ktorej celem jest zredukowanie wyplat emerytur.
                                                    Oczywiscie przyczyna takiego dzialania jest prosta, bo budzety panstw zostaly nadwyrezone sukcesami ekonomistow USA.
                                                    Generalne zalozenie jest ze dobry emeryt to martwy emeryt.
                                                    Postepujacy proces relatywizacji norm etycznych umozliwi nowym pokoleniom dosc "latwe" rozwiazanie problem emerytow. Eutanazja jest tu jednym z kierunkow.
                                                    Oczywiscie nie wszyscy emeryci zaakceptuja ten sposob rozwiazania kabaly finansow panstwa, wiec alternatywa byc musza poszukiwania mozliwosci dodatkowych dochodow.
                                                    Tu pojawia sie kwestia zbierania surowcow wtornych np. aluminiowe puszki po piwie.
                                                    Na szczescie w RP temat zasmiecania srodowiska nie jest traktowany jako "must" wiec mozliwosci zarobkowe polskich emerytow wydaja sie wieksze niz np. norweskich.
                                                    I z tym pozytywnym akcentem koncze ten przydlugi wyklad.
                                                  • Gość: plis Re: kto emeryturę wymyślił? IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.11, 18:43
                                                    stalmat1 napisał: > Oczywiscie przyczyna takiego dzialania jest prosta, bo budzety panstw zostaly nadwyrezone sukcesami ekonomistow USA <
                                                    Sugerujesz stalmat bardzo ciekawą perspektywę oglądu, także mojej, rzeczywistości. Nie mam tylko zaufania ani do twierdzeń prostych, ani do wyróżniania USA. Jeśli prowokujesz do określenia przyczyny stanu rzeczywistości, to osobiście wskazuję raczej, na powszechne i bardzo wyrafinowane sposoby łamania siódmego przykazania. Lud tutejszy wyraził to w takim szykownym zawołaniu; Polakiu nie kradnij! Rząd nie znosi konkurencji.
                                                    .
                                                    Pozdrawiam




                                                  • stalmat1 Re: kto emeryturę wymyślił? 06.01.11, 08:13
                                                    @Plis
                                                    "Nie mam tylko zaufania ani do twierdzeń prostych, ani do wyróżniania USA. "

                                                    Ok, jeden z znamienitych manipulatorw PRL zwykl mowic "jesli fakty nie pasuja do rzeczywistosci tym gorzej dla faktow"!
                                                    Ref.The late-2000s recession, more often called the Great Recession, was a severe economic recession that began in the United States in December 2007 and ended in June 2009, according to the U.S. National Bureau of Economic Research (NBER).

                                                    Skromne lamy tego forum nie pozwalaja mi na bardziej szczegolowe poglebienie tematu.

                                                    Dodam tylko ze zarowno F.Engels jak i K.Marks mieliby niezy ubaw gdyby dowiedzieli sie ze najwieksza potega gospodarcza swiata musiala WYDRUKOWAC miljardy $ aby choc przez chwile zapewnic swoim obywatelom chleb codzienny..
                                                    Przypomne ze drukowanie forsy bylo specjalnoscia komuchow.

                                                    Co to ma wspolnego z Twoja/moja emerytura, patrz ponizej.
                                                  • stalmat1 Re: kto emeryturę wymyślił? 06.01.11, 11:11
                                                    @Plis
                                                    +
                                                    i zeby bylo jasne Plis, w najmniejszym stopniu nie umniejszam sukcesow ekonomicznych ekipy DT w tym kontekscie.

                                                    Z ciekawostek jezykowych torsk=dorsz, Tusk..
                                                  • Gość: plis Re: kto emeryturę wymyślił? IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 16:56
                                                    Kult faktu, to mi odpowiada. To co powiedział jeden pan, mniej. Szczególnie, jeśli to jest w duchu "trzymajcie złodzieja!".
                                                    Ten mój kult, stawia mnie tu w komicznej roli, ponieważ ani nie czuję się być adwokatem Stanów Zjednoczonych, ani one mnie o to nie prosiły. ;) Tym niemniej, fakty są takie, że USA przyjęły na siebie ratowania przed zagładą cywilizacji EURO w trakcie i i II wojen światowych.To samo w trakcie Zimnej Wojny i to wbrew masie durni-intelektualistów na wszystkich nieomal europejskich a i amerykańskich uniwersytetach. Nie wspominając o członkach i sympatykach zachodnich partii marksistowskich. A to kosztuje. Nie tylko $. Wystarczy popatrzeć na dziesiątki tysięcy mogił na Amerykańskim cmentarzu wojennym.
                                                    .
                                                    Takze dziś postawa "nie bedziemy umierać za Gdańsk" jest praktykowana w najlepsze w krajach unijnych. Cały prawie cięzar zachowania zachodniej koncepcji cywilizacji ponoszą USA. To rzeczywiście kosztuje. I rzeczywiście perzyciąga wiele wszelkiego rodzaju patologii.
                                                    Przypowieść o Kainie i Ablu jest przecież opowieścią o każdym z nas.
                                                    Słowa przytoczone przez Ciebie po angielsku, nabierają sensu dopiero na tle barwnego bukietu faktów.
                                                    Przyznaję stalmat, że dobrze mi się z Tobą rozmawia.

                                                  • Gość: bary Re: kto emeryturę wymyślił? IP: *.net.diw.com.pl / localhost 07.01.11, 10:16
                                                    Z tym "umieraniem za Gdańsk" różnie bywa. Francuzi mieli po wojnie w miarę rześko trzymające się państwo, a u nas tylko gruz. Nasi żołnierze tłukli się "za czyjeś Gdański" nawet po Jałcie i nie mieli dokąd wrócić. I nie mówię tu z wyrzutem. Oprócz polityki, trzeba mieć dobre położenie geopolityczne. USA nie zaznało wojny u siebie, na kontynencie, a nie jestem pewien, czy walczyły tylko w imię ideałów w obu wojnach, czy chodziło o rynki zbytu. Churchil powiedział kiedyś (cytat z pamięci, więc może niedokładny) "Wielka Brytania nie ma przyjaciół, ma interesy" i to charakteryzuje politykę, w której nie ma miejsca na ideały. Stany zbudowały potęgę Chin i nie są teraz w stanie przyjąć oficjalnej wizyta Dalajlamy, ponieważ Chińczycy mają ponad 30% amerykańskich papierów dłużnych. Nie przesadzałbym więc z tym ratowaniem cywilizacji europejskiej. W XIX wieku może tłukli się w imię ideałów, ale w XX wieku już nie bardzo. IBM i inne wielkie przedsiębiorstwa świata zachodniego, były uwikłane we współpracę z nazistami przez całą wojnę.
                                                    Taka jest moja ocena faktów.
                                                  • stalmat1 Re: kto emeryturę wymyślił? 07.01.11, 10:18
                                                    @Plis "dobrze mi się z Tobą rozmawia"
                                                    Skoro tak to porozmawiajmy.

                                                    Twoja ocena zbawczego wplywu USA na losy "wolnego" Swiata jest ciekawa choc troche rowniez budzaca watpliwosci.
                                                    Jest wiele przykladow wskazujacych ze wuj Sam tylko pozornie walczyl o demokracje dla innych. Co do przelanej krwi to cmentarz zolniezy ZSRR na Krzykach moze tu byc punktem wyjscia.
                                                    Postacie typu G.W.Bush, R.Regan, A.Schwarzenegger by nie wspomniec o Baraku musza budzic wiele watpliwosci co do intencji dzialania.
                                                    Zreszta jak wiesz "patrioty" nie pojawily sie w RP nie z powodu masy durni-intelektualistów na wszystkich nieomal europejskich a i amerykańskich uniwersytetach. Nie wspominając o członkach i sympatykach zachodnich partii marksistowskich.
                                                    A wrecz przeciwnie.
                                                    Generalnie od czasu wpadki z bankami typu Enron nie wspominajac przyjemnego kurortu na Krymie pod nazwa Jala, nie sadze aby USA mozna zliczyc do straznika pokoju i sprawiedliwosci na Swiecie.

                                                    Co do faktu ze prezentujesz postawe zachecajaca do dyskusji, jestesmy zgodni..

                                                  • Gość: plis Re: kto emeryturę wymyślił? IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.11, 01:59
                                                    @stalmat1
                                                    Proponuję unikać ozdobników i określeń niesprawdzalnych (walczył o demokrację, intencje osób postronnych). Zamazują bezpłodnie dyskurs.
                                                    .
                                                    Radzieckie i amerykańskie cmentarze wojenne, z rosyjskiego punktu widzenia niczym się moim zdaniem nie różnią. Gromadzą prochy bohaterów, którzy dotrzymali przysięgi i oddali życie dla efektu skuteczności narodowej polityki ich ojczyzn
                                                    Bardziej skomplikowana jest sprawa nekropolii wrocławskiej z polskiego, a na pewno mojego punktu widzenia. Spoczywający we Wrocławiu bohaterowie, wyzwolili mnie z niewoli narodowo socjalistycznego państwa niemieckiego. Uwolnili mnie z obozu koncentracyjnego. Zarazem, przyczynili się do natychmiastowego zniewolenia przez inne państwo, teraz internacjonalistyczno-socjalistyczne.
                                                    Wracając w 1945 r. pieszo z Czeskich Sudetów do Ostrowa Wielkopolskiego, miałem niepoliczalną ilość interakcji z niepoliczalną ilością takich samych żołnierzy, jak bohaterowie spoczywający na Krzykach. Niech Im polska ziemia będzie lekką. Niech nigdy nie zabraknie kwiatów na Ich mogiłach. A interakcje o których napomykam, były na płaszczyźnie personalnej różne. Czasem wzruszające. Natomiast generalnie, byłem dla nich członkiem "narodu panów" i prawie wszystko nas różniło. Ja nie oceniam, tylko opisuję.
                                                    Nie piszemy tu stalmat podręcznika historii, ani traktatu o współczesnej grze sił między mocarstwami. Wnioskuję, ze różnimy się gruntownie w ocenie kurortu Jałta. I co z tego??? Czy warto [b]TU[b] relacjonować nasze poglądy na ten incydent? Nie sądzę. Historia się wypowiedziała. Odmiennie odczytujemy Jej wyroki. Nikogo nie chcę przekonywać do swego. Szanuję Twój odmienny punkt widzenia. Łańcuch przyczynowo skutkowy uruchomiony w Jałcie toczy się własną koleiną. Chcę przez to powiedzieć, ze acz naprawdę rozmawia mi się znakomicie, to zaproponowana w ostatnim poście konwencja, nie wydaje mi się przystającą do medium jakim jest forum. Ale mogę się oczywiście mylić.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re:Post scriptum IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.11, 02:58
                                                    Są czy nie są w Polsce jakieś Patrioty? Pojęcia nie mam. Nie wiem też co się kryje za tym terminem. Gdy/jeśli rzeczywiście były w tu silosy i rakiety z głowicami A, nie tylko ja o tym kompletnie nic nie wiedziałem. kiedy mnie natarczywie o czymś takim informują, to może chodzić raczej o makiety. W domu mam wiatrówkę. Krótką i długa, oraz maczetę.
                                                    ;)
                                                  • Gość: NEMO Po wszystkim IP: *.telkomadsl.co.za 08.01.11, 06:56
                                                    Wiec wrocilem do "cywilizacji" Uzywajac znanego i (chyba) slawnego powiedzenia slawnej osoby, 'ladowalem akumulatory". Zobaczymy, na jak dlugo starczy. Cisza spokoj. Troche deszczu, choc jednego dnia zwatpilismy, czy wrocimy do domu. W ciagu nocy rzeka, ktora musimy przekroczyc wezbrala do tego stopnia, ze przejaz nie byl mozliwy. (Nie)szczesliwie wody jednak opadly i nie bylo wymowki by pozostac. Pawiany byly ale w mniejszych grupkach. Spore stado znalezlismy tuz za granica Natalu. Wielkim zmartwieniem jest brak bocianow. Kazdego roku przylatuje spora grupka, w tym roku tylko jeden na cala okolice. Chyba cos w tym musi byc, gdyz natknelismy sie, w czasie wedrowek po dalszych terenach, tylko na jednego zurawia i jedna czaple. Z pozytywow bylo zdecydowanie wiecej ptakow sekretarzy jak rowniez ptactwa drapieznego.

                                                    Zaciekawila mnie dykusja polityczna jak powyzej ale pozwole sobie jeszcze odpoczac od spraw "doczesnych".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re:Post scriptum 08.01.11, 12:15
                                                    @Plis
                                                    "W domu mam wiatrówkę. Krótką i długa, oraz maczetę. "
                                                    Nie wiem czy powyzsze kwalifikje Ciebie do tzw. militarysow, wiem natomiast ze nie zawsze rozumiem Twoje wypowiedzi.
                                                    Pewnie wynika to z moich ograniczonych mozliwosci rozumienia Swiata.
                                                    Tym wieksza rola przypada Tobie w takim formulowaniu mysli aby odbiorca rozumial o co chodzi.
                                                    Podrecznika historii to tu napewno nie napiszemy bo tych napisano juz wiele i wystarczy czesc z nich przeczytac aby miec wizje tego co i kiedy sie dzialo.
                                                    I tak co sie tyczy Jalty to nie ma dzis watpliwosci ze:
                                                    -bylo to spotkanie koalicjantow IIWW na ktorym dokonano podzialu Swiata na strefy wplywu.
                                                    -zaproponowany podzial oddawal Polske do dyspozycji ZSRR i tu rola wuja SAM'a moze sie Polakom nie podobac.
                                                    Dalsze konsekwencje tatmych wydarzen sa znane zarowno Tobie jak i mnie.
                                                    Jaki jest zwiazek miedzy ulokowniem Patriotow w RP a Jalta pozostawiam do samodzielnych analiz.

                                                    Oceny wypowiedzi w temacie "ozdobniki" pozostawilbym bez komentarza gdyby nie ostatnia moja wizyta w RP.
                                                    Otoz odnosze wrazenie ze zbyt latwo i zbyt czesto meritum dyskusji przenosi sie w obszar ocen zdolnosci mentalnych lub lingwistycznych interlokutora.
                                                    Troche od tego juz odwyklem..
                                                  • Gość: plis Re:Post scriptum IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.11, 02:34
                                                    Oczywiście > konsekwencje tatmych wydarzen sa znane zarowno Tobie jak i mnie.<
                                                    .
                                                    Wszystko decydowało się w maju 1945. Aliancki zachód był wówczas smiertelnie zagrożony. Europejczycy Zachodni cieszyli się ze zwycięstwa. Im po dziś dzień, podobnie jak wielu Polakom, wydaje się, że druga wojna światowa zakończyła się 8/9 maja 1945. Europejskich armii, żadna siła nie zmusiła by wówczas do kontynuowania jakichkolwiek walk. Fin. ....................
                                                    Co Europejczyków obchodziło np, ze Amerykanie krwawo zmagają się z Japończykami. Natomiast krasnoarmiejcy, z ochotą, niecierpliwością i nadzieją oczekiwali rozkazu dalszego pochodu na zachód. Przecież najatrakcyjniejsze dziewczyny i najzasobniejsze sejfy oczekiwały nie w zrujnowanych Niemczech, lecz w Grecji, Włoszech, Francji, Belgii, Hiszpanii... ! Podobnie oczekiwali przywódcy zachodnich, bardzo wówczas mocnych, partii marxowskich. .................
                                                    Zachód miał sporo szczęścia, że z powodu Powstania Warszawskiego Stalin wstrzymał pochód swych armii na 2 miesiące. Gdyby nie to, armie alianckie spotkały by się nie na Łabie a na Sekwanie. Ale decydująca była wcześniejsza maestria negocjatorów zachodnich. Generalissimus był nasycony. Dalszą ekspansję odłożył na zaś. Miał bowiem problem strawienia tego co otrzymał.Dlatego też, odrzucił propozycję tych Polaków, którzy wystosowali prośbę aby Polskę wcielić jako republikę a nie obejmować ją statusem demoludu. No i pomogła Wanda Wasilewska, która nie była za inkorporacją. Kiedyś, Stalin powiedział po pijanemu do W. Sokorskiego; wy polaczki nie wiecie, ile wy zawdzięczacie Wandzie...
                                                    Ledwo, ledwo, ale europejska cywilizacja zachodnia została zdołała się uratować i to najmniejszym możliwie kosztem. Był w tym nasz wspólny interes a może i palec Boży.
                                                    Że to nie sprawiedliwe? A gdzie jest napisane, że historia ma być sprawiedliwa. No i jest to tylko moja wersja Historii, o której obaj wiemy.
                                                    .
                                                    Stalmat, to że nie rozumiesz niektórych moich wypowiedzi ignoruj. Nie wszystkie są tego warte. Dlatego nawet nie obiecuję, że będę się bardziej starał. Jest dobrze.
                                                  • Gość: NEMO Re:Post scriptum IP: *.telkomadsl.co.za 09.01.11, 07:31
                                                    "Zachód miał sporo szczęścia, że z powodu Powstania Warszawskiego Stalin wstrzymał pochód swych armii na 2 miesiące. Gdyby nie to, armie alianckie spotkały by się nie na Łabie a na Sekwanie. "

                                                    Cos chyba nie tak. Gdy wojska rosyjskie staly pod Warszawa ( niezaleznie od przyczyn) decyzje co do podzialu Europy zapadly i bylo wiadomo, ze "linia kontaktu" jest Laba. Ta Sekwana to chyba "artistic licence". Powstanie Warszawskie nia mialo tu zadnego znaczenia. Ironia zas losu jest iz premier polskiego rzadu dowiedzial sie o uzgodnieniach wobec Polski i Europy Srodkowej/Wschodniej od Rosjan, gdy probowal negocjowac ( mimo oficjalnych i nie oficjalnych zapytan ze strony polakiej nie powiedzieli mu tego wczesniej Zachodni sojusznicy).
                                                    Rowniez zalozenie, ze kraje demokratyczne z zasady dzialaja w obronie praw czlowieka i demokracji tez nie wytrzyma testu historii - jaskrawym przykladem lamania owych swiatlych zasad moga byc np. Uklad w Monachium, deliberacje trzech politykow w czasie znanych trzech konferencji, wydarzeniaw Ameryce Poludniowej czy tez Azji Poludniow -Wschodniej. Polityka, mimo swiatlych deklaracji, jest jednak sztuka maksymalizacji zyskow wlasnych.

                                                    "Co Europejczyków obchodziło np, ze Amerykanie krwawo zmagają się z Japończykami"

                                                    Tez nie zupenie zgodne z faktami. Brytyjczycy, Francuzi i Holendrzy mieli tam swoje interesy. Brytyjczycy jeszcze spory czas po wojnie utrzymywali w gotowosci duze sily ( glownie zolnierze hinduscy). Sa historycy, ktorzy uwazaja, ze wojna swiatowa w tamtym rejonie zakonczyla sie wraz z wyjsciem USA z Wietnamu.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re:Post scriptum 09.01.11, 11:33
                                                    ref. No i jest to tylko moja wersja Historii, o której obaj wiemy.

                                                    Tak, bez watpienia jest to Twoja wersja historii, przyznam ciekawa i troche zabawna..
                                                    Ja takowej nie znam, choc czytam z zainteresowaniem.

                                                    Ja znam historie ktora mowi ze sednem ustalen w Jalcie bylo podzielenie SWIATA na strefy wplywu.
                                                    I wszyscy uczestnicy tego spotaknia ustalen tych w latach powojennych starali sie dotrzymac.
                                                    Patrz: Norwegia i wycofanie z niej oddzialow AC we wrzesniu 1945, Austria i wycofanie z niej oddzialow AC w 1955, Grecja i przegrana komunistow walczacych o przejcie pod kuratele sowietow w 1949.
                                                    Imperializm sowietow poprzez Chiny, dal o sobie znac w 1953 w czasie wojny w Koreii, ktorej konsekwencje znamy do dzis.

                                                    I tak, w skrocie, rysuje sie obraz RP po 1945. A tak naprawde to trzeba siegac do 1705 aby zrozumiec dlaczego paliaki byli (i ciage przez niektorych sa) uwazani za czesc krolestwa slowian ze stoilca w Moskwie.

                                                    I tu powinienem napisac ze to moja wersja historii, choc sadze ze ta opiera sie na faktach.
                                                  • kazimierzp Wschodnie rubieże! 09.01.11, 15:16
                                                    A ja patrząc się na różne sytuacje w historii tej części (do Uralu) Europy śmiem twierdzić że dzisiejsze tereny Białorusi, Rosji i Ukrainy są to dawne strefy wpływu Rzeczypospolitej którym po wielu zdarzeniach przyszło stawać się samodzielnymi, narodowymi bytami państwowymi!
                                                    A co! Nie mogę sobie tak snuć?;-)
                                                  • Gość: Ewa wroclawskie strony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.11, 00:41
                                                    Pozostawie wam dyskusje polityczne, mam je w glebokim powazaniu, bardziej interesuja mnie relacje Nemo o ptakach i przybranej rzece.
                                                    We Wroclawiu nieprawdopodobnie slisko ,zewsząd sie leje, wolalabym zeby zima wrocila. Co prawda kosztuje mnie to niemalo, ale trudno ptaki w ogrodzie to radosc, a i wiewiorka sie zadomowila wiec orzechy jej podkladam.Dobrze wam zrobi malo wazny przerywnik w tej dyskusji
                                                  • Gość: plis Re:Post scriptum IP: *.dynamic.chello.pl 10.01.11, 02:59
                                                    @ Ewa
                                                    ;-)*
                                                    .
                                                    @ stalmat
                                                    Jesteśmy zgodni co do tego, że >sednem ustale w Jalcie bylo podzielenie SWIATA na strefy wplywu.<
                                                    To dużo.
                                                    Ale - moim zdaniem- chodziło o podział nie byle jaki, lecz taki, który pozwoli w przyszłości uniknąć wojen pomiędzy aliantami. Czy to się udało? Problem szklanki. Niemal natychmiast wybuchła zimna wojna. Nie jest to to samo co wojna. Wypracowanie takiego efektu granicznego, ja nazywam finezją negocjacyjną.
                                                    W polityce jak w szachach, decyduje umiejętność przewidywania. Dlatego dojrzałość polityków weryfikuje Historia. I to się działo i dzieje na naszych oczach. W takim sensie, druga wojna wciąż trwa. Mało tego, zmieniają się poglądy co do tego kto ją wygrał, kto przegrał!
                                                    To, że na styku strefy podziału dochodziło do korekt o czym wspominasz jest bez większego znaczenia. Należy dopisać Jugosławię. Może ważniejsze, że korekty były jednokierunkowe. To efekt tego, że kto mógł umykał spod kurateli sowieckiej a nie dotrzymywania umów ;)
                                                    Ja jestem zdania, że działania aliantów zachodnich w Jałcie były przejawem precyzyjnie wyrachowanego, czystego pragmatyzmu a nie nikczemności, niewdzięczności i złośliwości.
                                                    Czy to nas różni?
                                                    Nie zgadzam się też z tezą, że zawodowi historycy są jednomyślni w wyprowadzaniu wniosków z faktów wokół których się kręcimy. Moja wersja Historii uwzględnia to z samego założenia.
                                                  • stalmat1 Re:Post scriptum 10.01.11, 07:58
                                                    @Plis
                                                    "Ja jestem zdania, że działania aliantów zachodnich w Jałcie były przejawem precyzyjnie wyrachowanego, czystego pragmatyzmu ".

                                                    Trudno mi bylo ten wniosek odnalesc w Twoich poprzednich postach.
                                                    A skoro tak to jestesmy w calkowitej zgodzie, bo ja rowniez tak uwazam.
                                                    Malo tego, sadze ze wiedza ta obca jest wiekszosci mieszkancow RP, przyklady ponizej, a stad krotka droga do popadnia w zasciankowosc, manie wyzszosci, mesjanizmu etc.

                                                    Mysle ze pragmatyczne podejscie rodakow do problemu wlasnego miejsca na Swiecie daloby zdecydowanie lepsze rezultaty od dotychczasowych.
                                                  • Gość: bary Re:Post scriptum IP: *.net.diw.com.pl / localhost 10.01.11, 08:13
                                                    W Jałcie Churchil nie miał już nic do powiedzenia, Roosevelt powoli umierał i chciał spełnić marzenie swojego życia - stworzyć ONZ, a Stalin rozegrał obu wspomnianych panów jak kelnerów. Zgodził się na ONZ (nota bene bez Polski) i wyznaczył jasne linie podziału świata. Idee fix Roosevelta się spełniła, Churchil próbował ratować upadające imperium a Stalin brał, na co miał chęć. W kąt poszła Karta Atlantycka i nikt już nie walczył o integralność terytorialną aliantów, a przynajmniej nie wszystkich.... Ironią losu jest to, że największym beneficjentem terytorialnym stała się po II WŚ Ukraina, której przypadł Krym i wschodnie województwa polskie.
                                                    Tak to widzę w uproszczeniu ;>
                                                  • Gość: plis Re:Post scriptum IP: *.dynamic.chello.pl 10.01.11, 15:05
                                                    @ bary
                                                    .
                                                    No więc? Kto wygrał tą cholerną wojnę?
                                                    Może Zwako?
                                                  • Gość: bary Re:Post scriptum IP: *.net.diw.com.pl / localhost 10.01.11, 15:10
                                                    Bankierzy Plisie, bankierzy..... :)
                                                  • Gość: Ewa Re:Post scriptum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.11, 15:31
                                                    Zatwardziali jestescie, nie ma co!!!!
                                                  • Gość: bary Re:Post scriptum IP: *.net.diw.com.pl / localhost 11.01.11, 08:09
                                                    Tam zaraz zatwardziali.....
                                                    Każdy ma swój punkt widzenia na II wojne światową i jej konsekwencje. Jej skutki odczuwać będziemy jeszce przez wiele lat, dlatego temat jest ciągle gorący ;> A to, że się spieramy, świadczy tylko o tym, że nasze poglądy są w miarę skrystalizowane i nie będzie łatwo przekonać interlokutora do własnych...
                                                    A tak na marginesie, szkoda, że zima odpuściła i wszystko zrobiło się szare, brudne i nijakie. Mam nadzieję, że za parę dni spadnie świeży śnieg i poleży trochę.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Hymn zimowych podrywaczy! 11.01.11, 10:20
                                                    Bary! Weź przykład zawarty w słowach piosenki Elity:
                                                    którzy konkludując iż:
                                                    "...Na śniegu mokro,
                                                    a pod sniegiem brudno..."
                                                    doszli do wniosku"
                                                    "...Rzuć broń,
                                                    I poczekaj na wiosnę,
                                                    Na majowy słońca blask,
                                                    Na dni i wieczory radosne
                                                    Na ptasi śpiew, i piskląt dziki wrzask!
                                                    Niech szkło, płyty i wolna chata
                                                    Zasłużony oddech ma
                                                    Niech mól lęgnie się na kanapach
                                                    Ty śpij zimowym snem dzikiego lwa..."
                                                  • stalmat1 Pragmatyzm 11.01.11, 10:52
                                                    Ten o ktorym mowimy ponizej.

                                                    A oto cytat z dzisiaj:
                                                    "- Tu, po raz pierwszy stawiam pytanie, które za chwilę postawimy także w Sejmie. Jeżeli prokuratura rosyjska wzywa pod groźbą kar polskich obywateli na przesłuchania do Rosji, to dlaczego prokuratura polska nie wzywa obywateli rosyjskich i to tych, którzy dużo wiedzą o tej katastrofie. To jest takie pytanie, które musi postawić każdy Polak, który chce Polski niepodległej - mówił do zgromadzonych pod Pałacem Prezydenckim prezes PiS Jarosław Kaczyński."

                                                    I tu wlasnie pragmatyzmu brak.
                                                    ref. "dlaczego prokuratura polska nie wzywa obywateli rosyjskich " bo nie przyjada
                                                  • Gość: NEMO Re: Pragmatyzm IP: 196.213.89.* 11.01.11, 12:26
                                                    @ stalmat1

                                                    Cytat z J. Kaczynskiego jest ciekawy w glupocie, ktora reprezentuje.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Smolensk 13.01.11, 14:06
                                                    "Spekulowanie na katastrofie polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem jest nieetyczne i bluźniercze - uważa szef rosyjskiej dyplomacji.
                                                    Powiedział, że MSZ Rosji nie może komentować wyników technicznego śledztwa.
                                                    Ławrow oświadczył na konferencji prasowej, że śledztwo zostało przeprowadzone zgodnie z międzynarodowymi normami prawnymi, ujętymi w konwencji chicagowskiej, na wniosek rządu Rosji i rządu Polski.
                                                    - Śledztwo prowadził Międzypaństwowy Komitet Lotniczy, który jest niezależną organizacją międzynarodową. Toteż jeśli koledzy w Polsce piszą, że to rosyjskie śledztwo, to nie jest tak - podkreślił Ławrow"

                                                    W swoim czasie, takze wybitny polityk ZSRR, na pytanie Gen. Sikorskiego o polskich oficerow ktorzy znikneli w rejonie Smolenska, odpowiedzial ze pewnie uciekli do Mongolii...


                                                  • Gość: NEMO Re: Smolensk IP: 196.213.89.* 13.01.11, 15:52
                                                    Nie widze zwiazku miedzy sprawa katastrofy pod Smolenskiem ze wspomnianym wydarzeniem historycznym. Natomiast lektura raportu MAK jak i owych 150 stron komentarzy polskich daje wiele do ( smutnego) myslenia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: Smolensk 13.01.11, 21:02
                                                    @Nemo
                                                    "Nie widze zwiazku miedzy sprawa katastrofy pod Smolenskiem ze wspomnianym wydarzeniem historycznym."

                                                    Jest on bezposredni.
                                                    Istnieje dostatecza ilosc wydarzen zarowno z dalszej jak i blizszej historii, wskazujacych ze sowieci manipuluja informacja dla zrealizowania wlasnej polityki.
                                                    Malo tego, sowieci potrafia "zaaranzowac" wydarzenia ktorych pozory naturalnosci maja prowadzic do blednych ocen rzeczywistosci.

                                                    Fatalne jest to ze dotyczylo i dotyczy to czesto Polakow.
                                                  • Gość: bary Re: Smolensk IP: *.net.diw.com.pl / localhost 13.01.11, 15:52
                                                    Gorszy jest komunikat, który poszedł w świat : "pijany dowódca sił powietrznych zmusił pilotów do lądowania" . Myślę, że ludzie na Zachaodzie najbardziej zapamiętają to, niż brak wzmianek o wieży kontroli lotów.
                                                  • kazimierzp Czy ktoś jest winny? 13.01.11, 19:40
                                                    Największą tragedią ta katastrofa jest dla bliskich którzy zostali! Chciałoby się aby pamięć o tych wszystkich którzy zginęli była nieskalana, aby nikt nic nie mówił o żadnym z nich ani jednego złego słowa! Chciałoby się!
                                                    Z przerażeniem i ogromnym współczuciem myślę o najbliższych członków załogi i najbliższych generała Błasika! Bez względu na to kto i jak ten raport napisał, czy też kolejny napisze, w którymś momencie zostanie ostatecznie stwierdzone: ten jest winny!
                                                    Tylko czy będzie winnym?!?
                                                    Dla mnie winne jest nasze polskie byle "jakoś to będzie", nadmierna improwizacja w działaniach, nieliczenie się z ludźmi będącymi niżej w hierarchii a od których często wiele zależy - zwłaszcza bezpieczeństwo. A gdy coś się staje to wtedy "oni" są winni: kierowcy, piloci,...!!
                                                  • Gość: NEMO Re: Smolensk IP: *.telkomadsl.co.za 14.01.11, 06:06
                                                    @ stalmat1
                                                    Nie ma zwiazku ani bezposredniego ani posredniego. Jesli jest warto to wykazac. Pomijam fakt, ze okreslenie "sowieci" odnosi sie do konkretnej formacji, ktora obecnie nie istnieje.

                                                    @ bary

                                                    Przeczytalem oba raporty od "dechy do dechy". Wlos sie na glowie jezy!!! Polska strona mowi o arbitrazu. Jesli ow arbitraz bedzie przeprowadany na Zachodzie ( wlasciwie pewnik) wyjdziemy z przyslowiowym jajkiem na twarzy, gorzej niz w przypadku obecnego raportu. W praktyce , najogolniej mowiac, przemyslowej zaklada sie bledy ludzkie i probuje sie zabezpieczyc przed nimi poprzes system procedur i regul. W tej sytuacji jako najgorsze mozliwe przestepstwo traktuje sie swiadome lamanie owych przepisow. Za to karze sie z cala bezwzglednoscia i ocenia jak najsurowiej. Lotnictwo nie jest tutaj jakimkolwiek wyjatkiem. Biorac pod uwage minione wypadki i zasade bezpieczenstwa jako najwazniejszego czynnika, nie mamy co liczyc, ze jakiekolwiek cialo miedzynarodowe stanie polskiej stronie. Biorac pod uwage np. historie katastrofy, w ktorej zginal Somora Machel ( bardzo podobna historia) popra MAK. Jedno tylko dziwi, ze tyle lat po wstapieniu do NATO i UE w Polsce nie zauwazono, ze swiat poza polskimi granicami funkcjonuje inaczej.
                                                    prosze przeczytac polskie uwagi ( owe "slawne 150 stron"). To sa takie "ozdobniki" majace ratowac choc odrobine "polskiego honoru" - w takich kategoria nalezy rozpatrywac sprawe wiezy kontroli lotow.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: Smolensk 14.01.11, 09:41
                                                    @NEMO
                                                    "Pomijam fakt, ze okreslenie "sowieci" odnosi sie do konkretnej formacji, ktora obecnie nie istnieje. "
                                                    Fakty:
                                                    Władimir Władimirowicz Putin ur. 7 października 1952 w Leningradzie, rosyjski polityk, prawnik, działacz państwowy; funkcjonariusz KGB w latach 1975-1990
                                                    KGB istniało od marca 1954 do października 1991 r. Było następcą CzKa i NKWD
                                                    Nazwa "NKWD" stała się w potocznym rozumieniu synonimem wszelkich zbrodni dokonanych przez Sowietów
                                                    Pytanie:
                                                    Czy jesli Jan Kowalski mieszkaniec Szczebrzeszyna, po wyjedzie do RPA przjmie nazwisko John M. Coetzee to zostanie wlaczony do panteonu lokalnych pisarzy?
                                                  • stalmat1 Re: Smolensk 14.01.11, 09:59
                                                    +
                                                    blog.rp.pl/krauze/2011/01/13/komentarz-rysunkowy-14-01-2011/
                                                  • Gość: NEMO Re: Smolensk IP: 196.213.89.* 14.01.11, 14:08
                                                    "Fakty:
                                                    Władimir Władimirowicz Putin ur. 7 października 1952 w Leningradzie, rosyjski polityk, prawnik, działacz państwowy; funkcjonariusz KGB w latach 1975-1990
                                                    KGB istniało od marca 1954 do października 1991 r. Było następcą CzKa i NKWD
                                                    Nazwa "NKWD" stała się w potocznym rozumieniu synonimem wszelkich zbrodni dokonanych przez Sowietów "

                                                    Nie dywagujac za bardzo zapytam.

                                                    1. Jaki jest zwiazek CzKa i NKWD oraz KGB z katastrofa pod Smolenskiem?
                                                    2. Jaki jest zwiazek z owa katastrofa Putina ( pomijajc, ze akurat jest premierem Rosji)?

                                                    Jak dobrze zauwayl jeden z ekspertow lotnictwa ( nie, nie w Polsce). Jest to typowy wypadek CFIT ( kontrolowany lot w ziemie), ktorych wiele zdarza sie w lotnictwie. I tak winno bylo to byc traktowane. Dolepiono do tego w Polsce podtekst polityczno-ideologiczny. Akurat "wdzieczny " obiekt naszych urojen ( Rosja ) byl pod reka - jak nie skorzystac z takiej okazji!?!?
                                                    A teraz przyklad z zycia. W 1989 roku samolt British Airways ladowal w nocy i we mgle w Londynie. Ladowanie bylo "na instrumenty" ale pilot nie byl w stanie ustawic samolotu na odpowiedniej sciezce ( przypuszczalnie ze zmeczenia po 7 godzinach lotu). Nie odszedl na drugi krag lecz probowal ladowac. W efekcie przelecial kilka stop nad dachem hotelu ( 1 stopa to +- 0,3m) i dopiero na wysokosci 75 stop zaczal odchodzi na drugi krag, zakonczony poprawnym ladowaniem. Zdarzenie bylo zakwalifikowane jako "incydent" i podlegalo dochodzeniu. W efekcie pilot stracil licencje kapitana na samoloty B-474 i otrzymal grzywne 2000 funtow. A teraz porownajmy oba wypadki i sprobujmy wyciagnac wnioski bez jakichkolwiek emocji.

                                                    Pozdrawiam



                                                  • stalmat1 Re: Smolensk 14.01.11, 14:38
                                                    @NEMO
                                                    "Nie dywagujac za bardzo zapytam.
                                                    1. Jaki jest zwiazek CzKa i NKWD oraz KGB z katastrofa pod Smolenskiem?
                                                    2. Jaki jest zwiazek z owa katastrofa Putina ( pomijajc, ze akurat jest premierem Rosji)? "
                                                    "Jest to typowy wypadek CFIT ( kontrolowany lot w ziemie),"

                                                    Pytania cd.:
                                                    Czy loty VIPow naleza do i przygotowywane sa jak kazde inne loty cywilne?
                                                    Czy znane sa w historii lotnictwa wypadki podobne do tego z 10-go kwietnia, gdzie zginelo tylu przedstawicieli wladz Panstwa?
                                                    Czy prowadzona przez Lecha Kaczynskiego polityka zagraniczna byla w sprzecznosci z polityka Roskji?
                                                    W jakim stopniu polityce tej "szkodzila"?
                                                    Czy znane sa w obecnej historii Rosji przypadki zamachu na przywodce sasiedniego panstwa gdzie motywy polityczne sa oczywiste.
                                                    Jaka korzysc polityczna odnosi Rosja z faktu ze Lach Kaczynski i zwiazane z Nim osoby przestaly funkcjonowac?
                                                    Czy obecne wladze RP odrzucily motyw polityczny katastrofy pod Smolenskiem?

                                                    Odpowiedz na powyzsze pytania (teraz lub kiedys) pozwoli na ostateczne wyjasnienie sprawy.


                                                  • Gość: NEMO Re: Smolensk IP: 196.213.89.* 14.01.11, 15:50
                                                    "Czy znane sa w historii lotnictwa wypadki podobne do tego z 10-go kwietnia, gdzie zginelo tylu przedstawicieli wladz Panstwa?"

                                                    Akurat tu moge opowiedziec. Znane. Lot prezydenta Mozambiku S.Machel. W wielu aspektach podobny do katastrofy pod Smolenskiem.

                                                    Co do reszty odpowiedzi calkiem "ososbiste" ie subiektywne. W kolejnosci wystepowania:
                                                    ad1. Nie wiem, choc przepisy lotnicze nie sa zbyt rozne w owych przypadkach
                                                    ad3. Nie sadze, gdyz polityka Polski w tym samego L. Kaczynskiego nie miala zbyt wiekiego wplywu na cokolwiek w swiecie czy w Europie - jestesmy za mali i zbyt biedni by na tym etapie komukolwiek przeszkadzac.
                                                    ad4. W zadnym.
                                                    ad5. ????
                                                    ad6. Zadnych wobec faktu iz L.Kaczynski i jego koncepcje mogly byc, najwyzej,powodem lekkiej irytacji.
                                                    ad7. Z mej odleglosci wnioskuje, ze tak.

                                                    Mozemy jednak zapomniec o powyzszych pytaniach i stwierdzic co nastepuje. Przy takiej organizacji lotu, takim szkoleniu pilotow "wozacych" VIP-ow, przy takim braku dyscypliny ( wykazal to np. pilot Jaka - 40 na godzine przed katastrofa), nikt nie potrzebowal dokonywac zamachu ( jesli nawet mial takie mysli). Przy calym szcunku dla wielu zalet polskiego spoleczenstwa, ma ono rowniez wady, ktore po czesci, niczym w soczewce, skupily sie w dyskutowanej katastrofie.
                                                    Jan Ciechanowski, przy okazji ktorejs rocznicy i dyskusji wokol Powstania Warszawskiego, zwrocil uwage, ze w polskiej historii podejmowano malo przemyslane decyzje, nie ogladajac sie na brzemienne skutki, by pozniej szukac winnych z dala od siebie. I to dosyc dobrze podsumowuje dyskusje rowniez w tym przypadku.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: Ewa Re: Smolensk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 18:26
                                                    Teraz moje trzy grosze. Uwazam ,ze w historii nic sie nie powtarza, a Polacy zawziecie sie tego trzymaja.Tak jakby nie umieli wyrazic swojego wlasnego zdania, moze wlasnie tak jest.
                                                    Nemo masz racje, swiat idzie do przodu a my wiecznie w jakiejs zapyzialej piaskownicy.
                                                    Gdybysmy my jako narod byli bardziej zdyscyplinowani, trzymajacy sie swiatowych procedur, ustalen, norm moze wreszcie zrozumielibysmy, ze po katastrofie musi uplynac duzo czasu inaczej sie nie da. A nie wiem czy pamietacie jak to zaraz po katastrofie mowilo sie ,ze samolot byl w nienagannym stanie, wielce to mnie zdziwilo, bo wiem ,ze tego typu oswiadczenia sa po wielomiesiecznych a nawet wieloletnich, testach. My zawsze wiemy lepiej i jestesmy madrzejsi, tak jak jeden pan ktory odsunal kucharza robiacego mu jajecznice od patelni, bo on Polak wie lepiej. A bylo to daleko stad.
                                                  • stalmat1 Re: Smolensk 14.01.11, 20:46
                                                    @Nemo

                                                    Ok, dobry przyklad
                                                    In the presidential Tupolev Tu-134 aircraft, when the plane crashed in the Lebombo Mountains, near Mbuzini, South-Africa. President Machel and thirty-three others died, including ministers and officials of the Mozambique government.
                                                    The Margo Commission, set up by the South African government, but which included high-level international representation,investigated the incident and concluded that the accident was caused by pilot error. Despite the acceptance of its findings by the International Civil Aviation Organization, the report was rejected by the Mozambican and Soviet governments. The latter submitted a minority report suggesting that the aircraft was intentionally lured off course by a decoy radio navigation beacon set up specifically for this purpose by the South Africans. Speculation about the accident has therefore continued to the present day, particularly in Mozambique.

                                                    Juz tych pare faktow przybliza te dwie katastrofy, choc ze swojej strony znajduje to wyjatkowo trudne porownanie wladz Mozambiku do wladz RP.
                                                    Ale to juz moja slabosc...

                                                    Aha, to do posluchania
                                                    www.youtube.com/watch?v=mDcd0SvjE5A
                                                  • Gość: NEMO Re: Smolensk IP: *.telkomadsl.co.za 15.01.11, 08:16
                                                    "Juz tych pare faktow przybliza te dwie katastrofy, choc ze swojej strony znajduje to wyjatkowo trudne porownanie wladz Mozambiku do wladz RP."

                                                    Reakcja jednych i trugich jest porownywalna. Poczatkowo wszystkie zainteresowane strony byly gotowe do wspolpracy. Gdy jednak zaczelo "wylazic szydlo z worka" i fakty dosyc jasno wskazywaly na to, co dzialo sie na pokladzie samolotu i przez implikacje w systemie organizacji lotow i zarzadzania lotnictwem w Mozambiku, zarowno Rosjanie jak i Mozambik zaczeli wycofywac sie rakiem ze wspolpracy i rozpoczeto naglasnianie teorii spiskowych ( czyz nie podobnie jak w Polsce?). Jest to jak najbardziej zrozumiale, gdyz godzac sie z konkluzjami dochodzenia brano na siebie , chocby tylko moralna, odpowiedzialnosc za smierc glowy panstwa. Reakcja strony polskiej w smolenskim przypadku nie jest diametralnie rozna. Ciekawa jest rowniez lektura komunikacji miedzy zaloga a wieza kontroli w Maputo - niestandartowe okreslenia, problemy lingwistyczne ( obie strony uzywaly j. angielskiego), nieprecyzyjne pytania i odpowiedzi. Ostatecznie, tak jak pod Smolenskiem, pilot zrobil swoje i byl klasyczny CFIT.
                                                    Powtorze moja opinie. Jesli dojdzie do arbitrazu, o ktorym wspomina strona polska, nie wyjdziemy z tego w lepszym swietle niz obecnie. Smiem podejrzewac, ze nawet w gorszym, gdyz nikt nie bedzie, z przyczyn oczywistych, probowal tworzyc precedensu by usprawidliwiac karygodnego lamania obowiazujacych w lotnictwie procedur. Tym bardziej, ze za owymi bledami znajduje sie caly ciag, bezlitosnie widoczny, zaniedban i balaganu organizacyjnego polskiego lotnictwa wojskowego. Ktora organizacja lotnicza bedzie gotowa to poprzec? Po katatastrofie CASY, gdzie zgineli dowodcy lotnictwa, nic nie zrobiono by poprawic szkolenie zalog i systemy zarzadzania w samym lotnictwie. Nota bene, bledy popelnione przez pilotow wtedy byly bardzo podobne do tych Smolensku.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: Smolensk 15.01.11, 11:46
                                                    "Poczatkowo wszystkie zainteresowane strony byly gotowe do wspolpracy."
                                                    Patrz:
                                                    Z raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) na temat katastrofy Tu-154M wynika, że to strona rosyjska od początku decydowała, kto i w jaki sposób ma wyjaśniać okoliczności tragedii. Polski rząd był nie tylko w tej sprawie bierny, ale nie ujawnił nawet, kiedy zaakceptował podstawę prawną, na jakiej MAK prowadził dochodzenie.
                                                    i dalej: www.rp.pl/artykul/594327_Putin--zlecil-MAK-dochodzenie.html

                                                    Bo wlasnie tu sie roznimy w ocenie katastrofy pod Smolenskiem.
                                                    W badaniu sprawy doszlo do prawie calkowitego wyeliminowania udzialu strony, ktora z oczywistych powodow powinna byc tu reprezentowana.
                                                    To musi oznaczac ze wersja rosyjska nigdy nie uzyska niezbednej wiarygodnosci.

                                                    Pozostaje odpowiedziec na pytanie dlaczego rosjanie wlasnie tak potraktowali swoich partnerow z RP wlasnie wtedy gdy Ci ostatni tak brawurowo wyrazili chec zmiany kursu, no i zeby juz bylo dobrze..
                                                  • Gość: NEMO Re: Smolensk IP: *.telkomadsl.co.za 15.01.11, 14:34
                                                    Sila rzeczy, zarowna strona rosyjska jak i poludniowoafrykanska nadawaly ton z przyczyn czysto proceduralnych. Strona polska byla reprezentowana. Rozgrywki personalne jakie mialy miejsce po stronie polskiej nie winny byc przerzucane na komisje. Co do wiarygodnosci w Polsce, bedzie to mialo znikome znaczenie w momencie, gdy ostateczne konkluzje zostana zatwierdzone przez nalezne lotnicze cialo miedzynarodowe - dokladnie tak jak w sprawie S. Machel. Ewentualne pozniejsze dywagacje beda juz tylko prywatna sprawa osob owe dywagacje prowadzacych.
                                                    Nie przesadzajmy z ta polska brawurowa zmiana kursu. Norman Davis w wywiadzie dobrze zauwazyl, ze Polska i jej sprawy nie znajduja sie w centrum uwagi Rosji. Moge dodac, ze tylko nam sie wydaje iz jestesmy najwazniejszym punktem ich zainteresowan.
                                                    Moje prywatne zdanie jest dodatkowo takie. Przy takiej prasie ( w wiekszosci dosyc obelzywe komentarze ) jaka ma Rosja w Polsce nie dziwie sie, ze maja do nas taki a nie inny stosunek. Chyba jestesmy naiwni jesli myslimy, ze tam nie czyta sie i analizuje prasy polskiej. Postawmy sie w sytuacji, gdzie kazdego dnia w jakims kraju ukazuja sie komentarze ukazujace polskiego premiera, prezydenta i caly kraj jako zbiorowisko pajacow i ludzi niepowaznych. Jaka bylaby polska reakcja?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re:> zbiorowisko ...niepowaznych< IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 20:16
                                                    >nic nie zrobiono by poprawic szkolenie zalog i systemy zarzadzania <
                                                    .
                                                    Minister obrony III Rp powiedział; polscy piloci to są tacy piloci, którzy jeśli będzie potrzeba to polecą na wrotach od stodoły.
                                                    Bywa, nie u nas oczywiście, ze to winni wyciągają surowe konsekwencje. Ciekawe jak było in Mozambique.
                                                  • kazimierzp drzwi od stodoły... 16.01.11, 00:40
                                                    O lataniu na drzwiach stodoły powiedział premier RP Leszek Miller!
                                                    Do czasu zakończenia śledztwa przez organy ścigania Polski i Rosji czyli prokuratur nie interesuje mnie co kto z osób postronnych i nie tylko, a nie znających się na lotnictwie ma do powiedzenia! Zwłaszcza dziennikarze, członkowie rodzin tych którzy zginęli! Zupełnie wisi mi co gadają politycy z wszelkich partii bo ich wypowiedzi szczególnie skażone są łgarstwem i koniunkturalizmem!
                                                    Do usłyszenia, przeczytania... za jakiś czas! Nie dajmy się zwariować!!!
                                                  • stalmat1 Do moderatora 16.01.11, 11:49
                                                    Czas leci i dobrze zatrzymac sie na chwile. Pomyslnosci z okazji kolejnej rocznicy;-)
                                                  • Gość: bary :) IP: *.net.diw.com.pl / localhost 17.01.11, 08:03
                                                    Kazik, życzę Ci, by spełniały się Twoje dobre marzenia :)
                                                  • Gość: Henry Re: :) IP: *.hlrn.qwest.net 20.01.11, 04:32
                                                    Od chwili gdy dowiedzialem sie o tej katastrofie czytam wszysko co jest mi dostepne na jej temat. Wlasnie skonczylem czytac reportarze z dzisiejszych obrad sejmu. Przeraza mnie zawisc i chamstwo wypowiedzi niektorych czolowych politykow. Skad w narodzie polskim tyle zawisci, zlosci i chamstwa. Skad naraz znalazlo sie tylu znawcow lotnictwa. Ewa ma racje. Na rezultaty badan katastrof lotniczych czeka sie latami. Dam przyklad: ponad 3 lata temu w Denver samolot zjechal z pasa startowego i uderzyl w gore sniegu. Nikomu nic sie nie stalo. Dopiero kilka miesiecy temu opublikowano raport z tego wypadku. Nemo, nic wiecej nie pisze gdyz Ty juz wszystko napisales lepiej niz ja bym to zrobil. Calkowicie sie z Toba zgadzam. Moze to dla tego ze mieszkamy daleko od kraju?
                                                  • Gość: NEMO Re: :) IP: 196.213.89.* 20.01.11, 13:53
                                                    Henry,

                                                    Zostawmy wypadek na boku. Parlamentarne dysputy sa rozne - w Koreii i na Taiwanie parlamentarzysci potrafia wdawac sie w bojki. Wnioskuje, ze naszym wzorem sa takie kraje jak USA, Wielka Brytania czy Niemcy. Tam zas ( jak kiedys ktos zauwazyl) parlamentarzysci roznych opcji potrafia tego samego dnia najpierw, w sposob kulturalny, wzajemnie sobie "nawtykac" by pozniej razem pojsc na drinka.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 23:23
                                                    Tylko, ze u nas nie chodza razem na drinka. Doszlo do tego, ze trzeba uwazac z kim sie rozmawia, zeby nie bylo zaraz awantury, niestety.
                                                  • kazimierzp Re: :) 23.01.11, 21:13
                                                    Ewa! Chodzą i na drinka. Tylko przed kamerami grają wielkich wrogów. Może ci główni zakapiorzy z PiS nie, ale parlamentarzyści z okręgów rozmawiają ze sobą, często współdziałają, a i kieliszek razem czasami wciągną! Tak samo jak my! Tyle że my nie kłocimy się przed kamerami!;-)
                                                  • Gość: NEMO Re: :) IP: 196.213.89.* 24.01.11, 08:35
                                                    "Tylko przed kamerami grają wielkich wrogów."

                                                    Dlaczego odgrywaja wrogow ( nawet jesli tylko przed kamerami)? W swiecie polityki, tak jak w kazdej innej dziedzinie, niezgodnosc pogladow nie powinna oznaczac wrogosci. W tym jest sedno sprawy.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp gra na wrogów! 24.01.11, 09:27
                                                    Bo nie uczy się u nas sztuki kompromisu, rezygnowania ze swoich często drobnych racji dla osiagniecia większych, wyższych celów. Bo u nas nie dyskutuje się na temat sprawy, ale z osobą, co prowadzi do osobistych urazów i traktowania tego kto co ma inne zdanie jak osobistego wroga! Wychowywani jestesmy na kulcie walki do upadłego, aż do zupełnego zatracenia. Może dlatego mamy kult wszelkich przegranych bitew, powstań, a te sukcesy polegające na pokojowym sposobie, czy w wyniku kompromisu osiągniete są marginowane lub też doszukuje się różnych niecnych podtekstów!
                                                    Jak się czyta nasze posty na te powyższe tematy to widać, że też się w widzeniu tej materii różnimy. Na szczęście te różnice nie dławią naszej wzajemnej sympatii!
                                                  • Gość: Ewa Re: gra na wrogów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 23:54
                                                    Dla mnie te polskie mity i przegrane nie maja znaczenia, chyba nie jestem jedyna. Kaziu, moze na szczytach chodzi sie na drinka, w moim otoczeniu nie, bo zaraz sa przepychanki.
                                                  • Gość: plis Re: gra na wrogów! IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 03:30
                                                    To nieprawda, że wszyscy musimy być czcicielami św. Spokoju. Nawet w kalendarzu nie ma takiego świętego. Bałwochwalstwo!
                                                  • kazimierzp Re: gra na wrogów! 25.01.11, 07:15
                                                    Pilsie! Ja nie znoszę świętego spokoju! Uwielbiam twórczy niepokój, a jeżeli w jakiejś dyskusji uważam że mam rację to spieram się "do upadłego", ale zaraz po dyskusji (choćby przegranej) nie mam żadnej urazy do interlokutora. Najwyżej poszukam materiałów, aby sprawdzić kto tak naprawdę ma rację i jeżeli ja to wtedy do dyskusji wracam!;-) a jeżeli nie to przyznaję temu komuś rację. Kiedy bywałem moderatorem różnych paneli dyskusyjnych to często stawiałem tezy dyskusyjne nawet wbrew swoim przekonaniom, aby tylko temperatura dyskusji była wysoka (ale nie spalająca).
                                                  • Gość: bary Re: gra na wrogów! IP: *.97.226.162.kapode.com 25.01.11, 09:01
                                                    Kazik, mogę podpisać się pod Twoim postem, ale Plisowi chodziło chyba (ja to tak zrozumiałem) o "jednomyślność" zwaną w niektórych kręgach poprawnością polityczną, która kastruje intelektualnie rozmówców. Dlatego mówi się o Polakach, że są antysemitami żądnymi majątków mordowanych Żydów, vide radosna twórczość nijakiego Grossa, który z każdej historii wyciąga tylko niektóre elementy prawd o relacjach polsko-żydowskich, które udowadniają jego tezy. (Akurat wczoraj w Tróce była audycja o obozie w Auschwitz, stąd ten argument. Nota bene kielczanie to dopiero są antysemici...;>) Żyjąc w świecie "prad objawionych" czytam więcej prac historycznych, które piszą różnie o różnych faktach. Oczywiście to weryfikuje niektóre moje poglądy :)
                                                  • Gość: plis Re: gra na wrogów! IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 17:47
                                                    @kazimierz
                                                    Zgadnij Kazik kro to napisał; > Bo nie uczy się u nas sztuki kompromisu, rezygnowania ze swoich często drobnych racji,<
                                                    .
                                                    Uśrednić wszystko. Najlepiej przez demo(n)kratyczne głosowanie.
                                                  • kazimierzp Re: gra na wrogów! 26.01.11, 00:01
                                                    Spieramy się do bólu! Przebijamy argumentami! Staramy się pociągnąć innych za sobą! Poddajemy się próbie głosowania! Wygrywamy głosowanie, cieszymy się i realizujemy swe obietnice! Przegrywamy głosowanie, robimy wszystko aby nam jako społeczności (nawet pod rządami innych) się udało! Pokazujemy przy tym co uważamy za błędne i co bym zmienił! Może większość się powoli do nas przekona!
                                                    Tak pojmuję dojrzałą demokrację, a nie robienie wszystko aby przeciwnikom i społeczeństwu się nie udało, aby potem mówić że są do d... Można przy krótkim dojściu do władzy (w wyniku głosowania) wziąć wszystkich za mordę i zmuszać do realizacji swego widzenia świata, a wszelkich przeciwników równać z ziemią!
                                                  • Gość: plis Re: gra na wrogów! IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 14:29
                                                    Ścieżka inna. Nie dla my, dla ja.
                                                    .
                                                    Pożądanie, którym rozpalone,
                                                    Nienawiść, którą rozgniewane,
                                                    UŁUDĘ, którą omamione,
                                                    Złość, którą podrażnione,
                                                    Obłudę, którą zepsute,
                                                    Pychę, którą upojone,
                                                    Istoty schodzą na złą drogę,
                                                    Rozumny, posiadłszy poznanie , porzuca.
                                                  • Gość: Ewa film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.11, 14:49
                                                    Na Moniuszki krecili dzisiaj film o pieniadzach solidarnosci w 1981 roku chyba. Ubawilismy sie , a poza tym mielismy niezle utrudnione zycie, a tylko czasami nas o tym informowano. Ilosc samochodow jaka byla do krecenia potrzebna swiadczy o tym ,ze polski film ma sie niezle.
                                                    Ciekawe czy powstanie kolejny kicz?
                                                    Nikt z was sie i tak nie odniesie do zmiany tematu i dalej bedziecie kruszyc kopie nota bene bardzo kulturalnie i nie glupio. I za to was chwale.
                                                  • Gość: plis Re: film IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 17:01
                                                    Na kim Ewo dziś robi wrażenie 80o milionów? Szczególnie złotych. Choćby i w jednej kieszeni.
                                                    Ale polska kobieta potrafi zrobić z niczego sałatkę, spódnicę, przyjęcie... Mam nadzieję, że reżyserem jest kobieta!
                                                  • Gość: bary Re: film IP: *.97.226.162.kapode.com 27.01.11, 11:50
                                                    Ewa, strasznie się cieszę ze zmiany tematu.

                                                    Plisie, jeżeli chwytam, to nie codziło o 80, ale o 74 miliony zł. podjęte przez Piniora na działalność podziemnej Solidarności.

                                                    Pamiętam taki wierszyk z tamtych czasów:

                                                    ZOMOwcu, napij się wody z jeziora,
                                                    a dowiesz się gdzie jest skarb Pioniora :)

                                                    A kobieta z niczego potrafi zrobić obiad i awanturę... ;>
                                                  • Gość: plis Re: film IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.11, 20:45
                                                    Domyślnie bary, jeszcze jakaś końcówka w złotówkach a może i groszach była. Dowiemy się z filmu.
                                                  • Gość: bary Re: film IP: *.97.226.162.kapode.com 28.01.11, 09:11
                                                    Plisie, sprawdziłem w wikipedii i tam podali 80 mln, nie wiem więc skąd wzięło mi się 74. Jakoś zawsze byłem przekonany, że to prawidłowa liczba. 30 lat minęło... Pionior rozliczył się co do złotówki. Ponoć został odrzucony przez środowisko S, bo nie chciał zrobić wspólnych wałków. Jak było naprawdę chyba nigdy się nie dowiemy :)
                                                  • kazimierzp Re: film 28.01.11, 11:50
                                                    Problemy z rozliczeniem miał inny skarbnik Solidarności, z Gdańska!
                                                  • Gość: plis Re: film IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.11, 19:32
                                                    W konspiracji można było dostać wszystko czego nie było, pod warunkiem, że bez rachunku i anonimowo. Później, w lepszych czasach, przyszli audytorzy,rachmistrze, rozliczeniowcy. Wielu ludzi miało problemy. Na tym tle stery wszystkiego przejęli ludzie z gremiów doradczych. Wyjątkiem był Wałęsa.
                                                  • Gość: Ewa Re: film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 13:59
                                                    Jak widac nie zawsze zmiany sa dobre. Cos sie zatrzymalo w wymianie pogladow. Czy wiecie, ze pomimo mrozu juz pokazuja sie pierwsze kwiatki w ogrodzie ?
                                                  • Gość: EWa a nie mowilam? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 22:56
                                                    Cisza. W Rezydencie powstala sala dla palaczy, na lewo od wejscia. Ma zamykane drzwi. Nie jest to najlepsze rozwiazanie z powodu zimna, ktore nierownomiernie sie rozklada. Wczoraj zmarzlam na kosc , choc siedzialam w kurtce.
                                                  • Gość: Henry Re: a nie mowilam? IP: *.hlrn.qwest.net 03.02.11, 14:36
                                                    A u nas wielka fala mrozow. Najnizsze notowane temperatury. Jest strasznie zimno. Dobrze ze wspomnialas Rezydent. Man nadzieje ze spotkamy sie w nim w ostatni piatek lub sobote kwietnia. Powinno byc juz cieplo. bo ja mam szczeze dosyc zimna.
                                                    Cieplo pozdrawiam wszystkich
                                                  • Gość: bary Re: a nie mowilam? IP: *.97.226.162.kapode.com 04.02.11, 08:20
                                                    Mnie ta rozhuśtana pogoda wpędziła w jakieś przeziębienie i czekam teraz albo na konkretną zimę, albo na wiosnę. Nie lubię takiej niezdecydowanej.
                                                  • Gość: Ewa Re: a nie mowilam? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.11, 00:43
                                                    Musicie sie obejsc beze mnie , mam dwa tygodnie wakacji.
                                                    Jarek nie poddawaj sie.
                                                  • Gość: Ewa no wiecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 17:43
                                                    I co, cisza, a Kubica????
                                                  • Gość: bary Imieniny IP: *.97.226.162.kapode.com 08.02.11, 08:27
                                                    Hieronimie, moc życzeń imieninowych :))))
                                                    Żebyś cieszył się dobrym zdrowiem, a nas swoją obecnością na spotkaniach !!!
                                                  • kazimierzp Re: Imieniny 08.02.11, 13:55
                                                    Też się przyłączam do zyczeń!
                                                    Co do spotkania w kwietniu to jestem do dyspozycji! Ewciu, cóż tu komentować w świecie "polityki", czy też wypadek Kubicy! Ciągle on szuka adrenaliny, jakby na torach było mu mało!
                                                  • Gość: henry Re: Imieniny IP: *.hlrn.qwest.net 08.02.11, 14:38
                                                    Do zyczen tez sie przylaczam. Szkoda ze Ewa znowu nie bedzie. Stesknilem sie za nia.
                                                    Dzisiaj znowu potwornie zimno i zasypalo nas sniegiem. Takich niskich temperatur to jeszcze nie mielismy w calej notowanej histori.
                                                  • Gość: plis Re: Imieniny!! IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.11, 21:00
                                                    Witajcie.
                                                    Jestem zaskoczony bo urodziny i imieniny mam we wrześniu. Ale życzenia przyjmuję wdzięczny do zatwierdzającej wiadomości. DZIĘKUJĘ !
                                                    ;-)*
                                                  • Gość: bary Re: Imieniny!! IP: *.97.226.162.kapode.com 09.02.11, 09:33
                                                    A, bo w moim kalendarzu napisali, że Hieronima, a że imię rzadkie, to pomyślałem, coś napiszę....
                                                  • kazimierzp Re: Imieniny!! 10.02.11, 05:52
                                                    Bo dzień świąteczny-imieninowy mamy wtedy kiedy o nas inni dobrze pomyślą! Więc wszystkim tu duchem i słowem obecnym życzę codziennych imienin!;-)
                                                  • Gość: bary Re: Imieniny!! IP: *.97.226.162.kapode.com 10.02.11, 12:24
                                                    "Bo dzień świąteczny-imieninowy mamy wtedy kiedy o nas inni dobrze pomyślą!"
                                                    No to dobrze, że są komornicy....;>
                                                  • Gość: plis Re: a nie mowilem? IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.11, 13:40
                                                    W Egipcie ciekawa konfrontacja zwolenników demokracji z instytucją demokracji pozorowanej. Ta prawdziwa oczywiście musi przegrać. Ale przyglądam się z zainteresowaniem.
                                                    Przy okazji pokaz skuteczności w XXI wieku, najstarszych technik i strategii bojowych z epoki kamienia łupanego. Duża frajda dla tradycjonalistów. Szczególnie urzekał spektakularny popis ręcznych miotaczy najstarszej broni sapiens'ów.
                                                    Mam nadzieję że nie łamię zasad tego forum, nie czekając na prawdę wynegocjowaną i zatwierdzoną. Nigdy nie byłem w Egipcie i oczywiście jestem kompletnym laikiem w zakresie egiptologii ;)
                                                  • Gość: bary Re: a nie mowilem? IP: *.97.226.162.kapode.com 15.02.11, 09:09
                                                    Na demokrację w Egipcie też nie liczę. Wojsko i tak zrobi porządek.
                                                    Byłem w rzeszowskiem na baletach. Ależ oni się świetnie bawią !!! Fajnie tam było. Trzeba częściej rodzinę odwiedzać ;)
                                                  • kazimierzp Jan Kaczmarek 19.02.11, 12:32
                                                    Coś mnie dzisiaj naszło i zacząłem odsłuchiwać utwory Jana Kaczmarka (tego z Elity, czy raczej Elita z Kaczmarka). Wsłuchując się w Jego słowa, treści utwierdzam się w przekonaniu, że z Jego tekstów powinny się dzieci uczyć! Dorośli też!
                                                    Tu fragment Jego "Litanii":
                                                    "...Ile razy na obczyźnie będą armie polskie
                                                    czekające, żeby z ziemi obcej iść do polskiej?
                                                    Ilu wodzów fantastycznych i wielkich herosów?
                                                    Ile jeszcze zarzynanych bezkarnie etosów?

                                                    Ile jeszcze zmarnowanych bez sensu okazji?
                                                    Ile chamstwa i prostactwa rodem z dzikiej Azji?
                                                    Ile wściekłej nienawiści, pychy i głupoty?
                                                    Ile przez wyborczą urnę przepchanej miernoty?

                                                    Ile nowych gabinetów jeszcze się przekręci
                                                    z racji nieprawdopodobnej ich niekompetencji?
                                                    Ilu głupców się wywyższy nad autorytety?
                                                    Ilu się złodziei schowa za immunitety?..."
                                                  • stalmat1 Re: Jan Kaczmarek - Pro bono publico 20.02.11, 13:48
                                                    ref. "tego z Elity, czy raczej Elita z Kaczmarka"????????

                                                    A tu info z "pierwszej reki".
                                                    Pomysł, przed wyjazdem do Ameryki, przyniósł do redakcji Janek. Po dyskusji i różnych sugestiach, zaowocował.
                                                    Niezależnie zatem od udziału osób drugich, tekst należy się Jasiowi. Ciekawsza była sprawa muzyki. Jako autor figuruje Jacek, syn Jasia. I tak ma być, ale gdyby nie korekty śp.Włodzia Plaskoty,to byłby kit,a nie hit.

                                                    Ja jednak lubię całą Elitę
                                                  • stalmat1 TK 20.02.11, 14:01
                                                    W środę Trybunał Konstytucyjny ma rozpoznać wniosek b. Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego o uznanie za niekonstytucyjne dekretów Rady Państwa PRL o stanie wojennym z 12 grudnia 1981 r.

                                                    wiadomosci.onet.pl/kraj/tk-zbada-konstytucyjnosc-stanu-wojennego,1,4189132,wiadomosc.html
                                                  • stalmat1 intelektualista 20.02.11, 14:27
                                                    Swego czasu, Charles de Gaulle stwierdził:”Dziesięcioro przykazań jest tylko dlatego tak zwięzłe, jasne i zrozumiałe, iż powstały bez pomocy ekspertów i doradców”. (Dygresja do „naukowych badań” i „eksperckich wniosków” prof.Krzemińskiego).
                                                    Natomiast, przy tego rodzaju „naukowych wywodach”, sprowadzanych do formułowania aksjomatów , intryguje mnie zadufanie naukowca we własny, nieomylny intelekt. Pyszałkowatość podobnych myślicieli, pozwala na głoszenie niesamowitych „dyrdymałów”, bez cienia wstydu. Przeciętny czytelnik może oniemieć, czytając napuszone teksty oraz zagmatwane tezy: „jestem za, a nawet przeciw”, z których najwyraźniej wyziera pustosłowie. Zwykle w takich okolicznościach, zastanawiam się, na czyje zlecenie powstają takie „dzieła” lub co jest ich faktycznym spiritus movens?
                                                    Ponadto, parę razy(kiedy jeszcze oglądałam tv) słyszałam wypowiedzi prof. Krzemińskiego i zapamiętałam jego wyniosłość i lekceważenie oponentów, co potwierdzałoby przypuszczenie o zadufanie w swoją uczoność czy wprost nadzwyczajne walory umysłu. Chociaż może to być zwykła poza, „na potrzeby mediów”…
                                                    Jednak wszystko to, o czym tutaj rozmawiamy, to wciąż ten sam temat; kondycji polskich intelektualistów z kręgu „elit”. Pewnie już wszyscy przeczytali świetną analizę R.Ziemkiewicza”Platforma, czyli upadek polskich elit”, ale może nie wszyscy „dostrzegli” niepozorny w formacie, artykulik P. Gursztyna(też w „Uważam Rze,” Nr2, który jest jakby uzupełnieniem pierwszej publikacji, pt.: Polityku, wystrzegaj się książki”. (Już sam tytuł wymowny- polecam i zdradzę jedynie, że autor ujawnia tu n a ł ó g Jarosława Kaczyńskiego, do… czytania książek.)
                                                    Natomiast obserwując wyczyny obecnych, samozwańczych elit, nie można się nie podpisać pod konstatacją Ziemkiewicza, że: „intelektualista zgłupiał i schamiał”.
                                                  • Gość: plis Re: TK IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.11, 17:32
                                                    Prawo prawdziwie demokratyczne to prawo linczu. Nie znaczy, ze stałem się demokratą (tfu).
                                                  • kazimierzp Elita - tylko kabaret!?! 20.02.11, 17:56
                                                    Bez Andrzeja Waligórskiego, Włodzimierza Plaskoty, Jana Kaczmarka kabaret w składzie: Jerzy Skoczylas, Leszek Niedzielski i Stanisław Szelc dalej się nazywa "Elita", ale według mnie nazwa nie jest adekwatna do treści które oni obecnie przedstawiają. Stąd moje stwierdzenie Elita z Kaczmarka, a nie Kaczmarek z "Elity"!
                                                    Nie wymieniam Ewy Szumańskiej bo ona przynależy do studia 202 (jak reszta) ale do składu kabaretu Elita nie przynależała, choć jest członkiem prawdziwych elit (według mnie!).
                                                    Potrzebujemy elit, ludzi głęboko intelektualnych o szerszym spojrzeniu! Dla mnie np pan Ziemkiewicz jest osobą znaną, ale nie należy do elit, ale to jest moje subiektywne spojrzenie bo dla każdego z nas nie zawsze elity są tożsame.
                                                    Polecam wszystkim wejście na strony Tygodnika Powszechnego i poczytanie felietonów Ewy Szumańskiej, szkoda, że stan zdrowia spowodował przerwę w Jej pisaniu. Polecam poczytanie na sieci tekstów Jana Kaczmarka, a jak ktoś ma nagrane to posłuchanie. Uwielbiam wiersze Andrzeja Waligórskiego który pod czasami frywolną treścią przemyca rzeczy bardzo poważne. Te wszystkie teksty mimo, że nie aktualnie pisane, mają wiele aktualnych przekazów.
                                                  • Gość: Ewa Re: Elita - tylko kabaret!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.11, 23:58
                                                    Wrocilam, ale jestem opalona i zadowolona, bo wakacje w zimie to cos wysmienitego i nie w gorach, ktorych zreszta nie lubie.
                                                    Znalam Waligorskiego, nawet napisal dla mnie wiersz. Byl szalenie milym czlowiekiem.
                                                    Celne riposty - cos co umial robic, a czego wielu brakuje.
                                                    Czekam na zime taka bez pekajacych rur. Wiecznie Zalesie jest rozkopane, nie wiem jak w innych dzielnicach, mysle, ze podobnie i tak bez konca.
                                                  • Gość: bary Re: Elita - tylko kabaret!?! IP: *.97.226.162.kapode.com 28.02.11, 08:13
                                                    Fajnie Ewa, że już wróciłaś, i choć nie rozumiem tego pędu za słońcem, cieszę się, że miałaś udany odpoczynek.
                                                    Waligórskiego ceniłem najwyżej z całego kabaretu, za to samo, co Ty, czyli zaskakujące i inteligentne pointy. W tej mierze stawiam go na równi z Wojciechem Młynarskim i Jeremim Przyborą. Jeżeli wiersz mistrza nie jest zbyt osobisty, to może go zacytujesz?
                                                    Pozdrawiam wiosennie :)
                                                  • Gość: Ewa Re: Elita - tylko kabaret!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 23:54
                                                    Musze go poszukac i wtedy oczywiscie. Nie to nie ped za sloncem ale chec zobaczenia czegos innego, czasami to sie nie udaje, trzeba jednak szukac dalej. Szukac miejsc bez ludzi albo sladow ich obecnosci. Teraz bylam nieopodal Nemo na Mauritiusie, nie spelnil on moich oczekiwan. Turystyka zabije planete.
                                                  • Gość: bary Odludzia IP: *.97.226.162.kapode.com 01.03.11, 08:11
                                                    Ewa, ja też staram się szukać miejsc mało zdeptanych. Marzy mi się wyjazd w Gorgany, czyli ukraińską część Bieszczadów. Ostatnie inwestycje w bazę turystyczną miały miejsce za czasów II Rzeczypospolitej. Jednak żona boi się wyjazdy w taką dzicz. Tam człowiek musi być samowystarczalny, zatem trzeba zabrać ze sobą wszystko, od jedzenia począwszy, na namiocie skończywszy...
                                                  • Gość: plis Re: Odludzia IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.11, 13:38
                                                    Jarek, czy to tam, gdzie 8/9 grudnia 1991 roku w leśniczówce rozwiązano Związek Sowiecki? Nieformalnie wprawdzie, "nikt" też nie widział ani nie zna treści stosownego dokumentu, ale skutecznie. W polityce liczą się fakty a nie papierki i paragrafy. Mam nadzieję że uda Ci się zrealizować zamiary. Dużo proszę fotografuj i pamiętaj, że trasa dookoła globu nie wymaga biletu powrotnego, więc wychodzi taniej ;)
                                                  • kazimierzp Nie w Gorganach! 01.03.11, 19:28
                                                    Rozwiązanie ZSRR nastąpiło w puszczy białowieskiej po stronie dzisiejszej Białorusi, a nie Gorganach!
                                                    Mój brat był w tych górach i mówi, że dostał dobrze w .... oczywiście pod względem turystycznym. Znam też takich którzy wędrowali częściowo po stronie ukraińskiej, a częściowo po rumuńskiej i bardzo sobie ten pobyt chwalili i gościnność ludności miejscowej.
                                                    Jarek jesteś młody, silny, zdrowy więc idź i podziel się z nami wrażeniami!
                                                  • Gość: bary Re: Nie w Gorganach! IP: *.97.226.162.kapode.com 02.03.11, 08:11
                                                    Próbuję zebrać cztery osoby na taki wypad. To wynika ze względów bezpieczeństwa. Trochę trzeba pochodzić po skałkach, może się zdarzyć zatem jakiś wypadek i trzeba by się ewakuować o własnych siłach, a we dwóch byłoby ciężko. Tak, czy siak jest to moje marzenie i w ogóle wędrówka na Wschód nęci mnie od dawna. Zachodu się naoglądałem i wystarczy. Niczego interesującego nie znalazłem, a bardziej interesują mnie ludzie, niż zabytki. Żona trochę się boi i mam dylemat, jak to zrobić...
                                                  • Gość: Ewa Re: Nie w Gorganach! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.11, 23:05
                                                    Jarek, a czego tak naprawde boi sie zona? Czy ci to wyluszczyla? Czegos konkretnego, czy boi sie bo sie boi? A moze zwyczajnie nie lubi skakac jak koza?
                                                    Pytam, bo ja sie niczego nie boje, czasami czegos nie lubie i tyle, np nie lubie chodzic po gorach, moze tu jest pies pogrzebany? Moze ona tez nie lubi?
                                                  • Gość: bary Re: Nie w Gorganach! IP: *.0.199.109.static.rdi.pl 02.03.11, 23:21
                                                    Po górach uwielbia chodzić i robi to sprawniej ode mnie. Boi się nieznanego, nie leży jej wschodnia mentalność, jest lekko wycofana, lubi odrobinę komfortu, a tam dzicz, higiena w strumyku i mokry namiot...
                                                  • Gość: NEMO Przez miedze IP: 198.54.202.* 03.03.11, 05:17
                                                    To Ewa byla przez miedze calkiem niedaleko i nie dala znaku zycia? Nic to.... Skorzystalismy z zona z okazji i wybralismy sie do jednego z parkow narodowych. Turystow bylo jakos mniej niz zwykle, wiekszy spokoj wiecej ciszy i wieksza radosc z (prawie) samotnego obserwowania przyrody. Nad brzegiem "wielkiej" wody zobaczylismy slonia, ktory stal nad doczesnymi szczatkami innego slonia delkatnie je dotykajac i obwachujac. Innego dnia, tuz przed zapadnieciem zmierzchu, widzielismy dwie mlode lwice wybierajace sie na polowanie. Nie za bardzo sie do tego przykladaly i w efekcie sploszyly obiekty swych kulinarnych zainteresowan i dawszy za wygrana zaczely radosnie baraszkowac.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: Ewa Re: Przez miedze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 14:25
                                                    Nie dalam znaku zycia, bo wiedzialam ,ze i tak nigdzie indziej sie nie udam.Choc przyroda tamtejsza bardzo mnie zawiodla.Dzieki dociekliwosci wlasnej tylko widzialam rozne malutkie stworzenia zupelnie mi nieznane np tenreki.A taki duzych jakie ty widziales to oni prawie juz nie maja, zjedli co sie dalo, a kraj obsadzili trzcina cukrowa, to chyba wiesz, bo jestes blisko. Takze miales lepiej niz ja, choc nie powinnam nadawac, bo jednak odpoczelam.
                                                  • Gość: bary 8 marca IP: *.97.226.162.kapode.com 08.03.11, 08:17
                                                    Ewcia, dla Ciebie specjalne życzenia z okazji święta kobiet, a dla innych dziewczyn, które czytają to forum więcej odwagi, by się tu czasem wypowiedzieć :)
                                                  • Gość: Ewa Re: 8 marca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 23:37
                                                    Oj, jestem tu sama?! Nawet nie zauwazylam.Jarek dzieki choc to swieto zajezdza komuna.
                                                    Zauwazyliscie jak zimno,pomimo, ze marzec? Nadziwic sie nie moge, zwlaszcza ,ze trudno wbic w ziemie lopate.
                                                    U nas zmiany ciezarowki jezdza w okreslonych godzinach, a wiec nowe korki, w dziwnych porach
                                                  • Gość: plis Re: 8 IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.11, 23:38
                                                    beta.poczta.onet.pl/?1300055413#Odebrane/55422371/1,d,date,desc,Mails
                                                  • Gość: Ewa Re: 8 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 22:52
                                                    Plisie, a co to?
                                                  • Gość: plis Re: 8 IP: *.dynamic.chello.pl 14.03.11, 22:57
                                                    Nie aktualne. Rdzeń uległ nadtopieniu.
                                                  • Gość: bary Re: 8 IP: *.0.199.109.static.rdi.pl 14.03.11, 22:59
                                                    Też się głowię.... ;>
                                                  • Gość: Ewa rdzen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.11, 23:49
                                                    Wszystko co powoduje wesolosc jest warte wyslania, Plisie trafiles w dziesiatke
                                                  • Gość: bary Re: rdzen IP: *.97.226.162.kapode.com 16.03.11, 08:14
                                                    To szkoda, że nie można wysłać butelki dobrego trunku ;>
                                                    Bo życie zaczyna się po pięćdziesiątce, a lepiej po dwóch.......
                                                  • stalmat1 Tragedia 17.03.11, 07:59
                                                    www.plotek.pl/plotek/1,78649,9266523,Nergal_rzucil_Dode__Przez_telefon_.html
                                                    Nergal rzucil Dode.
                                                    Nie wiem ale moze zazadac zwrotu szpiku?
                                                  • Gość: bary Re: Tragedia IP: *.97.226.162.kapode.com 17.03.11, 08:10
                                                    Zabolało mnie to, aż do szpiku kości....;>
                                                  • Gość: Ewa Re: Tragedia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.11, 14:13
                                                    Z tego co slyszalam, to byla reklama, tylko nie wiem dla kogo i czego.
                                                  • kazimierzp Wiosna... 22.03.11, 08:02
                                                    Już drugi dzień wiosny. W Kotlinie Jeleniogórskiej rano poniżej zera, a potem pełne słońce! Czekam kiedy powoli zaczną pękać pąki na drzewach, z ziemi wychodzić kwiaty, a niewiasty zrzucą wierzchnie okrycia! Będzie czym oko nacieszyć!;-)
                                                    Pozdrawiam wszystkich!!!
                                                  • Gość: bary Re: Wiosna... IP: *.97.226.162.kapode.com 22.03.11, 08:23
                                                    To prawda, jest pięknie :) Co najważniejsze, jak się robi ciepło, ludzie chętniej się spotykają !!!!!
                                                    I my niedługo się spotkamy :)
                                                  • Gość: Ewa Re: Wiosna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.11, 23:25
                                                    No wlasnie! Nie wiem kiedy jest zaplanowane spotkanie z Heniem. Kto wie?
                                                  • kazimierzp Henio! 28.03.11, 19:25
                                                    Pytanie od Henia! Kiedy lepiej: 30 kwietnia czy 1 maja? Pozdrawiam wiosennie!;-)
                                                    Kazik
                                                  • Gość: Ewa Re: Henio! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.11, 01:01
                                                    O tym kiedy musicie zdecydowac wy przyjezdni, ja jestem bez przerwy. A 1 maja mam w nosie.
                                                    Kwitna juz derenie w naszym parku, one sa pierwsze.
                                                  • Gość: henry Re: Henio! IP: *.hlrn.qwest.net 29.03.11, 14:36
                                                    No wiec kiedy sie spotykamy? Juz nie moge sie doczekac.
                                                    U nas po kilku cieplych dniach powrot zimy. Od wczoraj pada snieg. Juz bylo tak pieknie. Krokusiki przekwitly ale cudownie kwitna narcyzy. Musialem juz podlewac ogrod gdyz bylo bardzo sucho, prawie calkowity brak zimowego opadu. Za to zachodnie stoki gor maja opad sniegu jakiego jeszcze nie bylo. Ciesza sie narciarze. Baza sniegowa jest ponad 7 stop.
                                                    Cielutkie pozdrowienia z zimnego dzisiaj Colorado
                                                  • Gość: Ewa Re: Henio! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.11, 23:35
                                                    Musimy poczekac, az sie reszta zdecyduje.
                                                    Narcyzy jeszcze nie kwitna, wlasciwie to powoli wiosna sie ociepla. Tez podlewam, bo wiatry , a deszczu prawie wcale.
                                                  • kazimierzp Re: Henio! 31.03.11, 07:48
                                                    Proponuję 30 kwietnia bo to sobota!
                                                  • Gość: Ewa Re: Henio! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.11, 22:35
                                                    Dobrze. A Jarek, gdzie on sie podzial? Milczy. Hieronim z pewnoscia bedzie. A moze ktos jeszcze sie znajdzie?
                                                    Cos slabo sie odzywacie, czyzby nic sie u was nie dzialo?
                                                    Ja sama mam prace ogrodowe, a one zupelnie mnie odrywaja od rzeczywistosci
                                                  • Gość: plis Re: Henio! IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.11, 00:48
                                                    Oczywiście. Jednak o tyle, o ile jest cokolwiek pewnego w "naszej", złudnej rzeczywistości ;)
                                                  • Gość: NEMO Indie Mistrzem Swiata IP: 196.25.255.* 03.04.11, 12:39
                                                    W czym? W krykiecie. Tym zylismy przez ostatnie tygodnie. Poludniowo afrykanska druzyne typowano na faworytow obok Indii, ktore obok Bangladeszu, Sri Lanki i Pakistanu byly wspolgospodarzem mistrzostw. Niestety oczekiwania sie nie spelnily, gdyz odpadli w cwiercfinale po przegranej z Nowa Zelandia. Byli jednak w dobrym towarzystwie, gdyz na tym etapie odpadla rowniez Anglia oraz Australia ( jeszcze do niedawna druzyna nie do pokonania). Nowa Zelandia przegrala w polfinale ze Sri Lanka . W finale spotkaly sie Sri Lanka oraz Indie ( te pokonaly Pakistan). Na subkontynencie popularnosc krykieta mozna przyrownac do popularnosci pilki noznej w Europie. Pojemnosc tamtejszych stadionow krykietowych to kilkadziesiat tysiecy ludzi. W czasie polfinalu Indie - Pakistan jak i w czasie finalu na trybunach byli obecni luminarze swiata polityki( np. premierzy odnosnych rzadow), filmu, sportu itd - mozna powiedziec igrzyska na calego. Dla druzyny Poludniowej Afryki jedynym pocieszeniem moze byc fakt, ze w rozgrywkach grupowych pokonali Indie czyli ostatecznie mistrza swiata. I jeszcze jedna ciekawostka. Krykiet jest zasadniczo gra Wielkiej Brytanii i jej bylych kolonii ale wersja jednodniowa jest rowniez popularna w Holandii, ktorej reprezentacja grala na mistrzostwach.
                                                    Teraz biore kij i ide trenowac by wystapic w nastepnych mistrzostwach.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: henry Re: Henio! IP: *.hlrn.qwest.net 03.04.11, 17:39
                                                    U nas goraco, 75 stopni F. Drzewa zazielenily sie doslownie w oczach. Tylgo gory sa osniezone. Dzisiaj wieje silny wiatr od gor, cos takiego jak halny w Tatrach. Powoli zaczynam szykowac sie do wyjazdu. Bede w Krakowie 15 kwietnia. Czekam z niecierpliwoscia na spotkanie. Czyli spotykamy sie 30 kwietnia, czy w Olimpi czy w rezydencie i o ktorej?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Henio! 05.04.11, 08:17
                                                    Miejsce niech wskażą wrocławscy abrygeni! Czyli tutejsi!;-) My jako przyjezdni nie znam aż tak Wrocławia, choć Olimpia ostatnio była przednia.
                                                  • Gość: Ela Re: Henio! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 05.04.11, 17:57
                                                    Az wam zazdroszcze tej"pulsujacej energii",jaka odczytuje miedzy linijkami,WIOSNA,przyjazd Henia,namawianie sie na spotkanie!
                                                    Tu ciagle "akcenty zimowe"-haldy zwirku,pod ktorym ukrywa sie ciagle snieg,czy raczej to,co z niego zostalo.Popadalo troche,TROCHE,"czyszczarki"usiluja"zagarnac porzadkowo",ptaki wyspiewuja wiosne-ale golym okiem jej jeszcze nie widac!
                                                    Kudy do prac ogrodowych jak ziemia ciagle zmarznieta!
                                                    Ale-idzie ku...
                                                    wiec:pozdrawiam wiosennie!
                                                    Ela
                                                  • Gość: bary Re: Henio! IP: *.97.226.162.kapode.com 06.04.11, 09:46
                                                    Termin mi odpowiada, więc zakładam, że się spotkamy. Przy dobrej pogodzie Rezydent jest atrakcyjniejszy ze swoim ogródkiem, ale miejsce pasuje mi każde :)
                                                  • Gość: Ewa Re: Henio! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.11, 23:00
                                                    Zrobmy tak, spotkajmy sie w Rezydencie, jezeli nam sie nie spodoba albo bedzie jakas impreza pojedziemy do Olimpii. Czy 6 po poludniu wam wszystkim odpowiada?
                                                    Nemo czy widziales indyjski film Laagan - to wlasnie o krykiecie w Indiach kolonialnych, wcale niezly, moze przydlugi? A ty lataj z tym plaskim kijem, z pewnoscia w przyszlym roku bedziesz niezly.
                                                    Ela u nas cieplo, mozna spokojnie ryc w ziemi. Od tego rycia juz chyba w glowie mi sie pomieszalo.
                                                  • kazimierzp Re: Henio! 12.04.11, 15:36
                                                    Henio tak mi napisał maila: "...w czwartek rano wylatuje do Europy, potem dwa tygodnie w sanatorium a 30 kwietnia o 17 melduje się w ..." Proponuję tak jak Ewa w Rezydencie bo ma urokliwy ogródek! Zawsze mozna potem dokonać dyslokacji!;-)
                                                    Bez kolejnych pytań tak przekazuje Heniowi.
                                                    Pozdrawiam lekko deszczowo, bo unas troche pada! Kazik
                                                  • Gość: plis Re: Henio! IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.11, 02:14
                                                    OK
                                                  • Gość: NEMO Jeszcze raz krykiet & inne IP: 41.177.77.* 13.04.11, 08:51
                                                    Ewa, filmu nie widzialem ale pojde do sklepu i zobacze czy maja na DVD. Co do biegania z plaskim patykiem to musze byc dobry gdyz nasza druzyna, po raz kolejny, spalila sie w cwercfinalach i odpadla. Najblizej finalu byli kilka mistrzostw wstecz, gdy przez wlasne gapiostwo zremisowali z Australia i odpadli w polfinalach. Oczywistym jest, ze bez mojej pomocy rady sobie nie dadza.
                                                    Ale, ale!!! Przed nami mistrzostwa swiata w rugby. Akurat tutaj RPA broni tytulu mistrzowskiego. Sek w tym, ze mistrzostwa odbywaja sie na Antypodach, niby po sasiedzku ale zawsze teren wrazy. Zarowno Nowa Zelandia jak i Autralia to pierwsza liga swiatowego rugby.
                                                    A u nas jesien w pelni. Dni cieple, o dziwo wieczory jeszcze tez. Nawet czasami popaduje deszcz. Na horyzoncie Wielkanoc oraz krotka wizyta ( tylko 12 dni) syna z Polski. Zobaczymy co nam opowie. Jak widac male i duze radosci zycia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Jeszcze raz krykiet & inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 00:36
                                                    Szalenie mnie ciekawi jak sie twojemu synowi podoba i jak sobie radzi,koniecznie nam o tym napisz.
                                                    Alez masz zainteresowania sportowe, caly wachlarz.
                                                    A tu nagle zrobilo sie zimno, ponoc to ostatnie podrygi szalonego kwietnia, a moze atmosfera ogolnokrajowa zrobila sie niemozliwie zimno-szroniasta i wplywa nawet na pogode.
                                                  • kazimierzp Jarek... 14.04.11, 20:07
                                                    Dostojnemu Jubilatowi z okazji ukończenia 4... lat wszystkiego najlepszego! Do zobaczenia 30 kwietnia o godzinie 17 w Rezydencie. Mają być Henryk z USA, Pils z kozików kileckich, Ewa z Zacisza, albo Zalesia (zawsze mam problemy z określeniem), ja Kazik Karkonosko-krzycki, Jarek (tak myślę) z książąt oleśnickich, może jeszcze ktoś, a wszyscy z Piastów Śląskich!
                                                    Od jutra zaczyna się znowu wiosna! Czyli słońce, słońce,... zieleń czysta szmaragdowa, kwiecie rozświetlające, no i ptaszki ciągnące swe trele wokół jaj! I to nie wielkanocnych bo wielkanocne za niedługo!;-)
                                                  • Gość: bary Re: Jarek... IP: *.97.226.162.kapode.com 15.04.11, 08:16
                                                    Dzięki Kaziu za życzenia.
                                                    Mam nadzieję, że Piastów Śląskich spotkaie będzie huczne :)
                                                  • Gość: Ewa Re: Henio! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 00:32
                                                    Dobrze, 5 po poludniu.
                                                  • Gość: NEMO Rozne.... IP: 41.177.77.* 15.04.11, 08:57
                                                    Przylaczam sie do zyczen!!!

                                                    Ze spraw o wiele bardziej przyziemnych, o ktore "zahaczyla" Ewa. Czekamy na przyjazd syna i bezposrednia relacje z wrazen. Z przekazow przez telefon i Skype wiem, ze uczy sie duzo. Wpierwszym semestrze mial czeste chwile zwatpienia czy da sobie rade - jezyk, inny program, nie majacy wiele zwiazku z tym, co uczono tutaj i temu podobne rzeczy. Poza tym wybral chyba najtrudniejszy kierunek na Politechnice ( albo bardzo specyficzny) . Teraz jest juz lepiej, pracy duzo, ale jest bardziej odprezony choc od czasu do czasu wspomina o kierunkach, gdzie wykladaja po angielsku. Tyle ze spraw "naukowych". Co do innych wrazen. Ostatni powiedzial, ze przylatuje by odpoczac od Polski i Europy - cokolwiek to znaczy. Sadze, ze wyladowal w Polsce w okresie wyjatkowo intensywnego politycznego tumultu. Tutaj mamy tez cyrk od czasu do czasu ( jak rowniez rodzimych politycznych pajacow) ale temperatura roznych narodowych dysput, przez minione 16 lat, nie byla zbyt wysoka a rozne sprawy ekscytowaly przez chwile i schodzily na bok. Tak wiec sytuacja w Polsce byla zaskoczeniem i chyba lekko deprymowala. W ramach odprezenia cala trojka planuje wjazd do Kapsztadu a my zosytaniemy jak te sierotki. I dobrze nam tak!!!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Rozne.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 09:20
                                                    Obserwujac czestotliwosc naszych wypowiedzi widac jak na dloni jaka pora roku nastala.
                                                    Ja sama jestem tak zajeta, ze zapominam. W maju powinno sie zmienic, zwlaszcza po spotkaniu z Heniem.
                                                    Nemo, nie pamietam,ktory kierunek wybral twoj syn?
                                                    Mniej wiecej zgaduje, co jest jego udzialem tutaj i wcale nie zazdroszcze. W kazdym razie mam nadzieje ,ze wytrzyma,bo to zawsze szkola zycia, pozniej przydatna.
                                                  • Gość: NEMO Wielkanoc IP: *.telkom-ipnet.co.za 22.04.11, 07:59
                                                    Tutaj Swiet juz sie zaczely. Wielki Piatek jest dniem wolnym - wiec 4 dni na refleksje i odpoczynek przed nami. Miasto ucichlo - jak kazdego roku.
                                                    Zycze wszystkim spokojnych Swiat.

                                                    Pozrawiam

                                                    NEMO
                                                  • Gość: bary Re: Wielkanoc IP: *.97.226.162.kapode.com 22.04.11, 14:03
                                                    Kochani, zdrowych i szczęśliwych świąt. Zasiądźcie do śniadania ze wszystkimi, z którymi chcecie się spotkać :)
                                                  • Gość: plis Re: Wielkanoc IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 22:59
                                                    A L L E L U J A !
                                                    wszystkim przesyłam uściski
                                                    .
                                                    plis
                                                  • stalmat1 Re: Wielkanoc 23.04.11, 16:21
                                                    Czas aby byc zadowolonym. Tego Wam zycze.
                                                  • Gość: bary sobota IP: *.97.226.162.kapode.com 28.04.11, 08:16
                                                    Miejmy nadzieję, że w sobotę spotkamy się w jak największym gronie i będziemy zadowoleni zgodnie z błogosławieństwem Stalmata :) Może Azja się w końcu pojawi ?
                                                    Do zobaczenia Kochani :)
                                                  • Gość: bart Re: sobota IP: *.0.199.109.static.rdi.pl 01.05.11, 12:32
                                                    Po takim spotkaniu żałuję, że widzimy się tak rzadko...,
                                                    Dzięki Kochani :)
                                                  • kazimierzp I po spotkaniu... 01.05.11, 14:28
                                                    Też dziękuję!;-) A tu są ku pamięci:
                                                    jeleniagoranaszdom.pl/galeria/galeria.php?kategoria=17&album=320&start=0
                                                  • kazimierzp Ryszard Pawlicki 02.05.11, 11:51
                                                    www.wspomnijbliskich.pl/9208095?s_source=ppdo_wroc
                                                    To się dowiedziałem po spotkaniu!
                                                  • Gość: Ewa Re: Ryszard Pawlicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.11, 23:29
                                                    Bardzo lubie sie z wami spotykac, tego tez sobie zycze w przyszlosci
                                                  • Gość: Ewa cisza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.11, 23:57
                                                    Noce chlodne, a juz sie komary pokazaly.Az dziw, ze snieg i mroz nie dal rady roslinom. Nawet na polach widzialam stojacy rzepak, w kazdym razie kolo Wroclawia.
                                                    Zamknieto estakade na placu Spolecznym, szkoda ,ze sie nawzajem nie lubimy, latwiej byloby to zniesc, a tak zosliwosci albo bezmyslasc co rusz.
                                                  • Gość: M Re: cisza IP: *.180.24.40.nat.umts.dynamic.eranet.pl 09.05.11, 07:17
                                                    A u Was taka zgoda cały czas? Zawsze sie bardzo lubicie?
                                                  • Gość: bary Re: cisza IP: *.97.226.162.kapode.com 09.05.11, 08:23
                                                    To, że czasem różnimy się w poglądach, nie oznacza, że z automatu mamy się nie lubić.
                                                  • kazimierzp Re: cisza 09.05.11, 15:40
                                                    Henio ma ostatnie godziny w Polsce i niedługo fruuuu poleci!
                                                    A do M: "kto się czubi, to się lubi" dlatego spory pokazują, że nie jesteśmy sobie wszyscy obojętni!;-) A że nasze spory sa łagodne - bo my z natury jesteśmy łagodni! Chyba, że ktoś nam na odcisk nadepnie.
                                                  • Gość: NEMO I po... IP: 41.177.77.* 11.05.11, 09:05
                                                    Przede wszystkim po wielu dniach wolnego. Razem z Wielkanoca ubieralo sie tego sporo i wlasciwie mozna bylo miec wrazenie, ze czlowiek jest na urlopie. Miasto w owym czasie opustoszalo to i przemieszczanie sie z A do B bylo przyjemnoscia. Syn od tygodnia w Polsce - w sumie byl krotko i chyba nie nacieszyl sie domem i przyjaciolmi. Pierwsze zimowe chlody za nami. Przez kilka dni temperatura rano okolo 5 stopni, w niektorych miejscach na trawie szron. Wiele dzrew pogubilo liscie na dobre wiec znaki na niebie i ziemi wskazuja na zime bez odwolania. Sprawy wielkiego swiata, Osama i temu podobne rzeczy nie wywolaly tutaj zbyt wielu reakcji. Jednak odleglosc robi swoje i zmienia optyke. Dokladnie za tydzien wybory do rzadow lokalnych - polityczne gry i zagrywki w pelni, czasem bawiac, czasem denerwujac.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: I po... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.11, 23:54
                                                    Ale napisalam zdanie, zupelnie nie pasujace do czegokolwiek.Mialam na mysli to ,ze my narod sie nie lubimy, w podbramkowych sytuacjach zazwyczaj skaczemy sobie do oczu i tak sie dzialo kiedy zamknieto estakade. Teraz jest spokojniej, ludzie sie dostosowali.
                                                    My na forum, jestesmy zwyczajnie kulturalnymi ludzmi,potrafimy dyskutowac, nie pukajac sie co rusz w glowe i nie pokazujac dziwnych znakow.
                                                    Juwenalia w tym roku na wyspie Slodowej, jaka ulga stadion i okolice maja sie wysmienicie.
                                                    U nas majowy deszcz, u Nemo poczatek zimy, a Osama wsrod hurys, jest mu teraz lepiej wedlug koranu
                                                  • Gość: Ewa O! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.11, 23:58
                                                    Wiecie kto mnie odwiedzil? Zwako!!! Ale mnie nie zastal. Zostawil wiadomosc tylko, szkoda. Nie wiemy czy ma dredy czy nie i co u niego slychac. Najwazniejsze, ze o nas pamieta.
                                                    A ja juz drugi raz chodzilam po plocie, nigdy nie myslalam ,ze to takie ekscytujace zajecie
                                                  • Gość: bary Re: O! IP: *.97.226.162.kapode.com 18.05.11, 09:05
                                                    Szkoda, że Zwako wpada tak z partyzanta....
                                                    Nie widziałem Go od czasów liceum, a można by się spotkać.
                                                  • Gość: Ewa O! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 09:14
                                                    Wiecie kto mnie odwiedzil? Zwako!!! Ale mnie nie zastal. Zostawil wiadomosc tylko, szkoda. Nie wiemy czy ma dredy czy nie i co u niego slychac. Najwazniejsze, ze o nas pamieta.
                                                    A ja juz drugi raz chodzilam po plocie, nigdy nie myslalam ,ze to takie ekscytujace zajecie
                                                  • Gość: Ewa Re: O! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 09:17
                                                    Zaczynam sie powtarzac.
                                                    Zauwazylam takie zmiany jak u Zwako u wielu ludzi. Ma to swoja przyczyne, nie dojdzie sie jaka.
                                                    Tlumaczenia sa zazwyczj prozaiczne, nie wierze w nie, to ma glebszy podteks.
                                                  • stalmat1 Ewa Szumańska 18.05.11, 09:19
                                                    Dla mnie Kika Starorypińska.
                                                    Wydaje sie ze znow wazny kawalek zycia odszedl.....
                                                  • kazimierzp Re: Ewa Szumańska 18.05.11, 11:08
                                                    Dla mnie też Babcia Pimpusiowa puentująca bajeczki Andrzeja Waligórskiego, Oleńka czy Basieńka z "Rycerzy Trzej", pani doktor z "Wszedł raz do mej przychodni...", wspaniała pisarka manirystyczna, autorka bardzo mądrych felietonów w Tygodniku Powszechnym,... Dużo by wymieniać, ale to była naprawdę wspaniała kobieta! Pamiętam Jej słowa w ostatnim przed stanem wojennym Studio 202 gdy po tygodniu z prowokacjami radomskimi życzyła słuchaczom spokojnego weekendu! Potem dopiero usłyszałem Ją w polskim radiu w 1989 roku. w czasie mrocznych dni stanu wojennego prelegentka na spotkaniach w Klubach Inteligencji Katolickiej (do Jeleniej Góry tez przyjeżdżała)... Dużo by wymieniać!
                                                    Szkoda wielka. Będzie Jej bardzo brakowało.
                                                  • kazimierzp Re: Ewa Szumańska 18.05.11, 11:09
                                                    ...marynistyczna... - pomyłkę zrobiłem w poprzednim tekŚcie!
                                                  • Gość: plis Re: Ewa Szumańska IP: *.dynamic.chello.pl 21.05.11, 14:58
                                                    Witam. We Wrocku zabawiłem cały, skomplikowany tydzień. Nie musiałem robić za brzydkiego chopca, bo taki jestem z ponurej natury. Pogoda się dostroiła , za co jestem jej, jak i wszystkim osobistościom wielce wdzięczny. Wszak obrała efekciarską scenografię, majowej, śnieżnej i siarczystej zimy... Pomimo, czułem się tutaj znakomcie. Sypiałem kaminnym snem. ................. Odwiedziłem rodzinne i profsorskie groby, Muzeum Miejskie, poruszjącą glęboko wystawę "Festung Breslau". Niestety, z powodu niedyspozycji, bez udziału wujka który spędził we Wrocławiu cały czas oblężenia... W ogóle, poza wszystkimi innymi aspektami, jest to dla mnie czas niezwykły, dogorywania we Wroclawiu, licznego do niedawna pokolenia moich wujów i ciotek ze strony mamy. A każda taka osoba to oddzielna, obszerna Saga, bez happy endu. Wprost przeciwnie... Ciekawe, że z następnymi pokoleniami występuje prawie zupełny zanik tak żywotnych niegdyś więzi... Na takim tle, szczególnie czytelnie prezentują się walory Spotkania. Warto było. Dziękuję.
                                                  • Gość: Ewa Re: Ewa Szumańska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 23:29
                                                    Ciekawe czy ktos z was wie, ze Ewa Szumanska mieszkala na Zalesiu, kiedy bylam mala, doskonale ja z tamtego czasu pamietam.Bardzo lubilam jej mlodzienczy glos.
                                                    Plisie, ach bo maj jest nadzwyczaj spektakularnym miesiacem. Trzeba umiec patrzec i sluchac, a te umiejetnosci sa ci dobrze znane.
                                                    Skonczyl sie zuzel na stadionie, mlodzi Polacy wyja chamskimi glosami, chamskie piosenki.
                                                    Jaka szkoda, ze juz nikt nie potrafi spiewac.
                                                  • Gość: bary Re: Ewa Szumańska IP: *.97.226.162.kapode.com 24.05.11, 09:37
                                                    Szkoda, że odeszła Pani Szumańska. Coraz mniej osób, które potrafią tworzyć śmieszne i mądre kabarety....
                                                  • kazimierzp Re: Ewa Szumańska 24.05.11, 12:16
                                                    Jarek! Poczytaj sobie na stronie Tygodnika Powszechnego Jej felietoniki i zobaczysz, że była bardzo mądrą kobietą!
                                                    Gratuluję Tobie wpisania w tej serii naszych dywagacji 900 posta!;-)
                                                  • Gość: plis Re: Ewa Szumańska IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.11, 22:05
                                                    ["]
                                                    Piszesz Jarek odeszła... Tak zwyczajowo, czy coś wiesz, albo domyślasz się dokąd?
                                                    Poruszyłeś moją wyobraźnię.
                                                  • Gość: Ewa Re: Ewa Szumańska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.11, 00:32
                                                    Plisie trafiles w sedno, jak zawsze zreszta.
                                                    Ale u nas wialo! Jezdzilam dzisiaj po stadionie, a tam zmiany wykopy,podkopy, nasypy i nie wiem co jeszcze ani poco to jest.
                                                  • Gość: bary Re: Ewa Szumańska IP: *.97.226.162.kapode.com 25.05.11, 15:09
                                                    Plisie, Pani Szumańska odeszła do Andrzeja Waligórskiego i innych.
                                                    A generalnie szkoda mi odchodzącego świata, stąd chyba grzebanie w historii ;)
                                                  • Gość: plis Re: Ewa Szumańska IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.11, 00:00
                                                    ;)
                                                    Ładnie i optymistycznie powiedziane Jarek.
                                                    Publicytyka śp. p. Ewy była właśnie taka.
                                                  • kazimierzp radiowa Elita 27.05.11, 12:12
                                                    Ewa Szumańska znalazła się wśród elitarnej części radiowej Elity: Andrzeja Waligórskiego, Jana Kaczmarka, Włodzimierza Plaskoty. Szkoda, że nie możemy słyszeć Ich aktualnych komentarzy w takt muzyki Włodzimierza Plaskoty.
                                                  • Gość: bary upały IP: *.97.226.162.kapode.com 31.05.11, 13:59
                                                    No i się zaczęło.... Tak naprawdę drugi dzień upałów i już zdycham. Dobrze, że chociaż wczoraj puścili "Bigda idzie", to się trochę rozerwałem kulturalnie, chociaż temat jakby wciąż aktualny w polityce. Ewa i Plis pewnie zbierają plony (truskawki), Heniu bawi się kolumną rektyfikacyjną, Nemo na pustyni i nie mają czasu na pisanie....
                                                    Słonecznie Was ściskam.
                                                  • Gość: Ewa Re: upały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 23:47
                                                    Ja mam zawsze czas zeby odpisac. Nie martw sie upalami,mniej sie nosi ubran, mniej pierze,wiecej pije co prawda i je truskawki. Cos za cos. I mozna jezdzic do upadlego rowerem, wiecej sie widzi, a po drodze spotyka sie znajomych. I mozna wykonywac prace ktorych w zimne dni sie nie da ,np malowac porecz i krate okienna, co mnie jutro czeka.
                                                  • kazimierzp Dzień Dziecka 01.06.11, 12:03
                                                    Wszystkim którzy czują się jeszcze "dziećmi" wszystkiego najlepszego, a tym którym taki stan jest już obcy życzę, aby choć przez moment poczuli się beztroskimi, radosnymi dzieciakami!
                                                  • stalmat1 Re: Dzień Dziecka 01.06.11, 18:19
                                                    Podobno prędzej czy pózniej dotknie to każdego z nas.:(
                                                  • Gość: bary Burza IP: *.97.226.162.kapode.com 09.06.11, 08:32
                                                    W nocy była u nas nawałnica. Od 1:00 do 2:30 wypompowywałem wodę z podjazdu i udało się. W domku ani kropli wody, choć w pewnym momencie już się wystraszyłem. Ważne, że ziemia dostała dużo wody, może wszystko zacznie spokojnie rosnąć....
                                                    Jutro wyjeżdżam z rodzinką na piknik klasowy. Liczę na udany pobyt i zabawę.
                                                    Pozdrawiam słonecznie.
                                                  • kazimierzp Re: Burza 09.06.11, 16:15
                                                    Jak były burze (u nas też), jak ziemia została osmagana piorunami to można już się na zewnątrz, w otwartych wodach kąpać! Takie są przesądy, albo zasady których wiele osób przestrzega. Tak więc Jareczku na tym wyjeździe jeżeli będzie ciepło: to do wody (bez żadnych znaków diaktrycznych!;-)
                                                  • Gość: bary Re: Burza IP: *.97.226.162.kapode.com 13.06.11, 09:30
                                                    No i wróciłem. Pogoda była fantastyczna na takie spotkanie klasowe. Ciepło, ale bez upału. Dzieci zajęły się sobą, a dorośli szaleli na parkiecie przez dwie noce. W dzień pochodziliśmy troszeczkę po górach, a do wieczora grillowaliśmy. Razem było nas 46 osób i zajęliśmy cały ośrodek, dzięki temu mogliśmy bawić się długo i głośno.

                                                    Jestem cudownie zmęczony :)
                                                  • Gość: bary Urodziny IP: *.97.226.162.kapode.com 14.06.11, 08:28
                                                    Heniu, w dniu urodzin życzę Ci mnóstwo zdrowia i siły, żeby przeprowadzić się do kraju Ojców. Będzie więcej pretekstów do spotkań ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: Urodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 22:21
                                                    Marnie jakos, troche mnie nie bylo i tylko burza i urodziny !? Choc i tak dobrze, ze Jarek takich spraw pilnuje. Jasne Heniu trzymaj sie jak dotad!!!
                                                    Cudownie - imprezy ze stadionu przeniesiona do srodka miasta i do nowego stadionu. U nas cisza spokoj, tylko zuzel zostal. Jehowici i wystawy psow, gdzie coraz pokraczniejsze psy sa wystawiane. Jakos hodowcy nie sa w stanie nie manipulowac przy psich genach
                                                  • Gość: Ela Stadion i spokoj IP: *.cust.bredband2.com 20.06.11, 23:31
                                                    A ten "inny stadion"-to gdzie?Jaki"srodek miasta"?

                                                    W tym tygodniu "Swieto Srodka Lata" czyli Midsommar-tu tak uroczyste-jak- Boze Narodzenie.
                                                    Tance dookola masztu "umajonego","kielonki",sledzik i tort z truskawkami..zestawienie-dosc oryginalne,prawda?
                                                    Oby nie padalo,to bedzie mozna,tez tradycyjnie, pogrilowac.
                                                    Bo caly"wic"-zeby swietowac na lonie natury.

                                                    serdecznosci!
                                                  • Gość: Ewa Re: Stadion i spokoj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.11, 00:14
                                                    Ela, nowy stadion na Maslicach. A koncerty na Wyspie Slodowej daleko, wiec spokoj mamy.
                                                    Czy wiesz ,ze w Izraelu na sniadanie je sie sledzie , cebule, baklazany zpiekane i czastka z makaronu? Wiec wcale nie jestes taka oryginalna z przepisami za Szwecji!!!!
                                                    I tak ci zycze ,zeby sie udalo.
                                                  • Gość: Ewa Re: Stadion i spokoj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.11, 23:20
                                                    Wieczorem od niechcenia ogladalam lokalna tv, a tu nagle Jarek patrzy na mnie i mowi o lotnisku, calkiem skladnie.
                                                    Hieronim wpada do Wroclawia na dzien, bo pogrzeb, niestety go nie zobacze.
                                                    Czy ktos z was ma znajomego entomologa?
                                                  • Gość: bary Re: Stadion i spokoj IP: *.97.226.162.kapode.com 22.06.11, 08:29
                                                    Walczymy o to lotnisko z Agencją Mienia Wojskowego od dłuższego czasu. Chłopcy chcieliby sprzedać teren wrocławskim deweloperom na osiedle domków jednorodzinnych.... S8 jest pod nosem, to dojazd do Wrocławia zajmie 20 minut. Lotnisko jest prawie zrujnowane, a mogłyby na nim lądować duże samoloty transportowe. Chcemy znaleźć inwestorów, odnowić i poszerzyć pas (teraz 2300 m długości i 30 szerokości) do 2500 m i 45-60 m szerokości. Wtedy będą mogły lądować duże statki pasażerskie. Dyrektor portu lotniczego we Wrocławiu poparł nasze starania, bo nie chcemy konkurować, a oni będą potrzebowali litniska zapasowego. Mamy poparcie wojewody, okolicznych starostów, ale dla AMW jest to łakomy kąsek, który chcieliby opchnąć kolesiom.... Gdybyśmy dostali to lotnisko dwa lata temu, to już latałyby samoloty, a tak, przez dwa lata pas bez konserwacji się zdegradował. Teraz trzeba zerwać 20 cm asfaltu i położyć nowy, a to oznacza nakłady....
                                                    Długo by opowiadać. Może kiedyś Heniek i reszta naszej Legii Cudzoziemskiej wylądują w Oleśnicy ?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO Rozne takie.. IP: 41.177.77.* 22.06.11, 13:08
                                                    Najkrotszy dzien w roku mamay za soba. Teraz bedzie tylko lepiej tzn dni coraz dluzsze a w perspektywie wiosna i lato. Pogoda jak na wojnie, co jakis czas przechodza zimne fronty i wszyscy chowamy sie w przed chlodem i przymrozkami.
                                                    Ostatnio mialem okazje, po dluzszej przerwie, odwiedzic Angole. Duzo by opowiadac. W pewnym sensie kraj rozrywkowy - mozan rozerwac sie stapajac na mine. To efek wieloletnich wojen na terenie kraju. Szczesliwie bylem w zakatku mniej dotknietym wojna. Z racji wysokich cen ropy kraj ma sporo pieniedzy do wydania, totez troche przypomina plac budowy. Dominuja Chinczycy. Jakosc robot w ich wykonaniu wyglada roznie ale Angola ma mozliwosc odbudowy linii kolejowych, drog i odbudowy infrastruktury najogolniej. Niezaleznie od wszystkiego sporo czasu minie nim poziom zycia poprawi sie dla wszystkich w zadawalajacym stopniu - w bok od glownych ulic sporo zaniedbania, brudu i smieci. W tej chwili jest to najbardziej skorumpowany (po Nigerii) kraj kontynentu.
                                                    Jesli zas chodzi o przyrode, kraj piekny. Inna sprawa, ze nawet przyroda nie potrafi przeslonic absolutnej biedy ludzi mieszkajacych poza osrodkami miejskimi.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: plis Re: Też rozne .. IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.11, 00:28
                                                    Tak, w środę byłem znów, we Wrocławiu. Wizyta jak zawsze przyjemna, ale szczególna przez to, że w towarzystwie córki i wnuka, przyszłorocznego maturzysty, który powoził autem w obie strony... Zakwaterowaliśmy w Rezydencie o 1'30. Zbiegliśmy się z wielu stron, aby w południe otoczyć obecnością trumnę ciotki i pocieszeniem Jej bliskich............ Nie można przecież wypaść poza wszechświat, więc nie odchodzą zbyt daleko.......... O 22-giej byliśmy znów w Kielcach. Ściskam wszystkich.
                                                  • Gość: plis Re: Lotnisko IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.11, 22:23
                                                    Nooo, to wysoko szybujesz Jarek! Temat lotnisko jest mi bliski. Na całym Pomorzu wielce interesujących inicjatyw było/jest multum. Także radomskie Sadowie, ostrowski Michałków, Modlin, Legnica... Ale skutecznie walczyć trzeba nie o coś, ale z kimś o coś. Agencja Mienia Wojskowego działa tak jak całe państwo, którego jest trybikiem. Wdaje mi się, ze czas organizujesz sobie pasjonująco. POWODZENIA. A w TV zaczepisz się na dłużej?
                                                  • Gość: bary Re: Lotnisko IP: *.97.226.162.kapode.com 28.06.11, 08:19
                                                    Lotnisko, to rzeczywiście duże wyzwanie. Najgorszy jest urzędniczy opór materii... Agencję próbował rozwiązać Tusk, ale natrafił na dużą kontrę. Za dużo powiązań, za dużo kolesiostwa.
                                                    Na szczęście wokół idei zebrało się mnóstwo fachowców, z ostatnim dowódcą lotniska wojskowego na czele. Inwestorzy już się powoli pojawiają, dlatego mamy nadzieję na sukces. A tak naprawdę nie dopuszczamy do siebie innej możliwości. W TV może się jeszcze pojawimy, bo nie ma jeszcze ostatecznej decyzji...
                                                    Słonecznie pozdrawiam.
                                                  • Gość: bary WIELKA RADOŚĆ IP: *.97.226.162.kapode.com 01.07.11, 09:47
                                                    Dzisiaj jest wspaniały dzień w mojej rodzinie. Córka Ola dostała się do wymarzonej klasy biologiczno-fizyczno-chemicznej w VII LO we Wrocławiu !!! I chociaż od września będzie mieszkała we Wrocku, to i tak się cieszę i pękam z dumy. Do tego żona ma dzisiaj urodziny związane ze zmianą kodu (czwórka z przodu), Polska objęła przewodnictwo w UE i ciekawe, co się jeszcze wydarzy....
                                                  • Gość: Ela Re:Wielka Radosc IP: *.cust.bredband2.com 01.07.11, 19:58
                                                    Pomyslnosci wszelkiej-dla Pan,-i dla ciebie!
                                                    Niech wam sie wiedzie!
                                                    serdecznosci!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Henry Re: Stadion i spokoj IP: *.hlrn.qwest.net 02.07.11, 20:09
                                                    Jarek, calym sercem popieram ten projekt. Na tym lotnisku kiedys bylem na obozie szybowcowym, Fajne wspomnienia. No i mial bym blizej na Zalesie niz ze Starachowic.
                                                    Dlugo nie pisalem, bylem strszliwie zajety praca i grupa mlodziezy z Ziebic. Wszystko sie uspokoilo, mlodziez wyjechala a ja we wtorek lece do Genewy na konferencje.
                                                    Pozdrawiam wszystkich z bardzo goracego Denver.
                                                  • Gość: Ewa Re: Stadion i spokoj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.11, 00:41
                                                    No i Jarek gra teraz pierwsze skrzypce, a to wszystko dzieki mnie!!!
                                                    A widzieliscie jak padalo, oczywiscie zaraz zaczeli mowic o powodzi, a ziemia sucha wszystko teraz wchlonie, jakby zapomnieli ze nic nie padalo przez cale tygodnie.
                                                    Bylam znowu w Izraelu, lezalam ciurkiem na plazy i obserwowalam zycie toczace sie obok.
                                                    Najbardziej podoba mi sie tam to ,ze ludzie mowia jezykami. Ludzie ulicy, u nas dalej to sie nie udaje
                                                  • Gość: bary Re: Stadion i spokoj IP: *.97.226.162.kapode.com 05.07.11, 08:09
                                                    Ewa, ktoś musiał podtrzymaywać ogień...
                                                    Cieszę się, że już wróciłaś, a nad znajomością języków obcych nie wylewałbym łez - u nas nie jest tak źle. Wystarczy wyjść wieczorem na wrocławski Rynek.
                                                    Córcia złożyła wczoraj dokumenty w VII LO i od września przeprowadza się do Wrocka :(
                                                  • Gość: NEMO .... i spokoj IP: *.telkom-ipnet.co.za 06.07.11, 06:25
                                                    A tutaj kolejny front ( atmosferyczny) czyli zimno jak diabli. W gorach zasypalo na bialo. Wybieramy sie w tamte strony, ciekawe czy utrzyma sie do naszego przyjazdu. Kiedys utknelismy w zaspach ale wtedy jezdzilismy zwyklym samochodem. Obecnie do wyjazdow na tzw "zadupie" sluzy nam furgonetka double cab ktora ma duze kola, opony "pol terenowe" no i blokade dyferencjalu. W wiekszosci przypadkow wystarczy choc czasami i to nie pomoglo - wtedy bylo do jednak "zadupie do kwadratu" i rozne "takie" dodatkowe przeszkody.
                                                    Niby dnie sa coraz dluzsze ale za oknem dalej ciemno choc to juz 6:20 rano. Gdzies na horyzoncie pierwsze oznaki wschodzacego slonca, samego slonca jeszcze nie widac.
                                                    Kazdy ma swoje male radosci - my w Niedziele, o 5 rano meldujemy sie na lotnisku by witac syna. A poza tym, w naszym odleglym zakatku niewiele sie ostatnio wydarzylo -polityke i politykow pomijam, gdyz jest to swiat zupelnie inny i nie majacy z nami, "szarymi" obywatelami wiele wspolnego.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: .... i spokoj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.11, 23:36
                                                    Zauwazyliscie,Nemo pisze, od razu czuje sie inny powiew.`Niby swiat sie skurczyl jednak dalej istnieje odleglosc i inaczej padajace promienie sloneczne. Dzieki ci Nemo za twoje opowiastki.
                                                    Jarek - Rynek to nie wszystko, gorzej na poboczach, nawet sie nie staraja zrozumiec.
                                                    W Tel-Aviv plaze obsugiwal mlody Rosjanin z Moldawii pochodzenia zydowskiego.Wiedzial ,ze to ile zarobi zalezy od jego inicjatywy,mowil wieloma jezykami, na tyle na ile bylo mu to potrzebne, doprawdy imponowal mi
                                                  • Gość: bary Re: .... i spokoj IP: *.97.226.162.kapode.com 08.07.11, 08:04
                                                    Ewa, zapewniam Cię, że we wrocławskich knajpach barmani też mówią w kilku językach. Nie musimy wcale mieć kompleksów. Trzeba było pojechać na pipidówkę, to byś się przekonała, że pozim mamy przynajmniej taki sam :)
                                                  • Gość: NEMO Re: .... i spokoj IP: 41.202.37.* 08.07.11, 11:42
                                                    "Dzieki ci Nemo za twoje opowiastki."

                                                    Oj, Ewa , Ewa. To ja z wytrzeszczonymi oczami pisze "doglebnie i szeroko" a Ty pozwalasz sobie okreslic ma "tworczosc" jako "opowiastki"!!!! He, he,he....

                                                    Pozdrawiam


                                                  • kazimierzp Re: .... i spokoj 09.07.11, 16:21
                                                    W Izraelu był okres, że najłatwiej było dogadać się po polsku z dawnymi mieszkańcami Polski, ten okres minął bo wymarli, a ich dzieci nie miały dopingu aby nasz język znać, choć spotkałem młodego człowieka który nigdy nie będąc w Polsce mówił dobrze bo wyniósł to z domu. Teraz nam najłatwiej dogadać się (oprócz angielskiego) po rosyjsku z racji ogromnej masy nowych Żydów z terenu dawnego ZSRR, ale za to wielu z nich nie zna angielskiego bo się go nie uczyli! Co do angielskiego to byli ongiś częścią koloni brytyjskiej, we wszystkich szkołach od dziecka tego języka się uczą, a także na studia jadą tam gdzie ten język jest podstawą. U nas było inaczej stąd inne ukierunkowania językowe! Teraz z wykształconymi młodymi można dogadać się po angielsku (sam się zdziwiłem z jaka łatwością moi synowie w tym języku się porozumiewają), za to ni w ząb nie rozumieją rusycyzmów!;-)
                                                    Wczoraj wróciłem z Ukrainy. Byłem we Lwowie, Tarnopolu, we wsi Ostapie, Podhorcach i w Kamieńcu Podolskim. Wszędzie bez problemu rozmawiałem po polsku, czy rosyjsku - ale młodzi rosyjskiego za dobrze nie znają! Moje uczucie do Lwowa jako pięknego miasta pogłębia się. Masa budynków otrzymuje nowe elewacje, ulice od 70 lat nie remontowane nowe nawierzchnie (Łyczakowska, Grodzka,...) Lokali gastronomicznych czy hotelików, hosteli jeszcze więcej i nie trzeba już na wszelki wypadek pić goriłkę z piercom aby nie mieć kłopotów gastrycznych! Wszędzie spotykałem się z życzliwością i mimo ansów Ewy do wyjazdów do Lwowa pozostałych forumowiczów zachęcam i to gorąco. Ja na razie byłem pięć razy i w kolejnych latach też tam zamierzam być (oczywiście nie w czasie Euro 2012).
                                                  • Gość: Ewa roznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 12:12
                                                    Kaziu, a ja nie znam rosyjskiego, choc bylismy w szkole w tym samym czasie.
                                                    Co do Lwowa, to mamy inne zapatrywania, to dobrze, o to wlasnie chodzi, zeby wiec rozne wizje.
                                                    Opowiesci moich rodzicow i dzien dzisiejszy bardzo sie roznia, a poza tym tak juz jest, to co sie pamieta z dawnych lat zawsze jest ladniejsze. Przyznaje, Lwow sie poprawia, ale nigdy nie bedzie tak waznym miastem jakim byl przed wojna i jakim byl dla poprzedniengo pokolenia. Mysle ,ze z Niemcami i z Breslau jest podobnie. Sama bylam dwa razy i moze jeszcze raz pojade,ale znowu na cmentarz. Nigdzie nie ma takiej ilosci grobow rodzinnych jak tam.
                                                    Nemo, ja cie uznaje w najwyzszym stopniu, pisz ,pisz, potem bedzie mozna wydac ksiazke - Opowiastki Nemo !
                                                    A ja dalej sie bede spierac co do mozliwosci jezykowych. Ciagle jest za malo checi, moze to nasza ksenofobia. Jasne, ze czasami stykam sie tez z niemoznoscia absolutna w innych krajach, takie sa np Chiny, wystarczy inna ulica w Pekinie i juz nikt absolutnie nie pomoze, a co dopiero prowincja. Ale my jestesmy w srodku Europy, ogladamy anglojezyczne filmy, znamy wszystkie obrazliwe slowa w tym jezyku, a podstawowych jakos nie
                                                  • Gość: bary Re: roznie IP: *.97.226.162.kapode.com 14.07.11, 08:08
                                                    Porządny rosyjski miałem w podstawówce, a w dwójce z Panią Romaną Domańską, tak więc radzę sobie z tym językiem. Poza tym mam dobre ucho i szybko przyswajam sobie nowe języki. Nigdy nie uczyłem się angielskiego, ale choć nie gramatycznie, dogaduję się z każdym. To wszystko jednak to pikuś. Dzisiaj ostatni dzień w robocie i do końca miesiąca urlop. Od poniedziałku tydzień w Beskidzie Niskim, a potem się zobaczy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Będę za Wami tęsknił.
                                                    Słoneczne pozdrowienia z burzowej Oleśnicy :)
                                                    Jarek
                                                  • Gość: NEMO Re: roznie IP: 196.25.255.* 15.07.11, 07:17
                                                    Moj rosyjski jest mocno zardzewialy, choc czytam i rozumiem. Od czasu do czasu zamienie kilka slow z napotkanymi Rosjanami. Profesor Domanska to inny rozdzial w moim zyciu. Mielismy swoje starcia "lingwistyczne". Dzisiaj lepiej rozumiem jej frustracje, ktorych przyczyna byl istniejacy wtedy stan rzeczy. Dzisiaj zas znajomaosc rosyjskiego alfabetu i jezyka czasami ma swe zalety.
                                                    Zas jezyk angielski ma to do siebie, ze znajac maly zasob slow mozna sie porozumiec na poziomie "pierwszej pomocy". Schody zaczynaja sie pozniej - inaczej niz np w polskim, gdzie bez znajomosci calej "teorii" trudno powiedziec sensownie cokolwiek.
                                                    A ja za chwile ruszam w gory - z dala od cywilizacji i gwaru wielkiego miasta. Pojaiwe sie ponownie w nastepny piatek.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp języki 15.07.11, 08:43
                                                    Teoretycznie tą samą miarą można oceniać tych co nie znają języka angielskiego, jak i języka rosyjskiego, czy też niemieckiego, choć ostrzej wtedy należałoby oceniać tych co nie znają niemieckiego czy rosyjskiego bo to język naszych sąsiadów, a jest jeszcze u sąsiadów czeski, słowacki, ukraiński, i litewski! Wielu z nas nie miało w latach sześćdziesiątych dopingu do nauki języka bo nie miało żadnych szans na wyjazdy, nie było widać w najbliższej czasowej perspektywie otwarcia granic. Przed maturą zostałem przymuszony do nauki języka rosyjskiego, poznałem go wtedy bardzo dobrze, potem była dłuuuga przerwa w mówieniu (nie było z kim i po co). Kiedy wschodnie państwa na poczatku XXI wieku otworzyły się na polskie gminy to i rozpoczeły się kontakty. Zacząłem znowu, w praktyce, bo w rozmowie z przedstawicielami miast rozmawiać po rosyjsku i siłą rzeczy pogłębiać tę znajomość. Znam młodych ludzi którzy trafili do turystycznych państw Europy Zachodniej i tylko dlatego że znali rosyjski (oprócz angielskiego) to mają bardzo dobre stanowiska i zarobki. Tak więc, czy się komuś to podoba, czy nie, to znajomość tego tak przez nas kiedyś nielubianego języka jest konieczna - jeżeli chce się choćby rozwijać interesy ze wschodem.
                                                  • Gość: plis Re: języki IP: *.dynamic.chello.pl 17.07.11, 00:40
                                                    W dzieciństwie władałem biegle niemieckim. W szkołach, nauka wszystkich języków obcych; rosyjskiego, angielskiego oraz łaciny, okazywała się w moim przypadku bez efektywna. Rosyjski wbijano mi do głowy przez wszystkie lata szkoły podstawowej i średniej po lektorat na Politechnice Wr. W II LO imienia TPD na Parkowej vel Rosenbergów, rosyjskiego nauczała mnie sympatyczna, filigranowa NN blondynka, kalecząca mocno j. polski. Zapisała się szczególnie żywo w mojej pamięci ponieważ 6 marca 1953 r. mieliśmy rosyjski jako pierwszą lekcję. Było to dzień po śmierci ekscelencji Józefa Stalina, Generalissimusa. Gdy nauczycielka weszła do klasy, zwyczajowo powstaliśmy z ławek. Pani stanęła przy katedrze, jakaś wyraźnie odmieniona. Patrzyliśmy na siebie i ta chwila przedłużała się. Stopniowo pojmowaliśmy, że wykładowczyni nie może wydobyć z siebie głosu. Wreszcie po obu jej policzkach potoczyły się łzy. Patrzyliśmy na nią jak na wariatkę, nie podzielając ani nie naruszając jej uczuć... Zdolność panowania nad emocjami i skrywania myśli, warunkowała wówczas przetrwanie.... Początkowo zanosiło się dla mnie z tym rosyjskim, na prawdziwy dramat uczniowski. Przypadek sprawił jednak, że zacząłem pasjonować się wówczas szachami. Ktoś podarował mi znakomity kurs szachów dla początkujących w po rosyjsku. W polskim taka lteratura nie była wtedy dostępna za żadne pieniądze. Więc jako samouk, bukwa za bukwą, słowo po słowie, zacząłem coraz skuteczniej zgłębiać treść owego sprawoczmika To intensywne studium niewielkiej książeczki, wyposażyła mnie w zasób wiedzy pozwalającej na przebrnięcie przez wszystkie późniejsze powinności szkolne, w minimalnym zakresie ... A po kilkudziesięciu latach nie używania niemieckiego, też go utraciłem... Stałem się więc rzeczywiśtym niemcem. ;-)
                                                    Przynudziłem dzisiaj na odpowiedzialność tego kogoś, kto oskarżał nas nie tak dawno o nieobecność na tym forumie tematyki szkolnej. Prawda czy fałsz?
                                                  • Gość: Henry Re: języki IP: *.hlrn.qwest.net 17.07.11, 03:17
                                                    Powrocilem wlasnie ze Szwajcari. W czesci francuskiej tego panstwa nikt nie chce rozmawiac w jakimkolwiek innym jezyku tylko po Francusku. Nie uswiadczysz tez napisu po angielsku, niemiecku czy wlosku a sa to, poza angielskim, jezyki urzedowe. W ogole to Szwajcaria ma piekne widoki ale raczej niesympatycznych ludzi no i jest bardzo droga. Kaziu trzymam Cie za slowo, jedziemy razem do Lwowa choc jestem pod tym wzgledem podobny do Ewy. Nasluchalem sie od ojca opowiesci o tym miescie a mam w pamieci jeden dzien spedzony tam w 1973 roku. Nic przyjemnego.
                                                  • kazimierzp Wyjazd! 18.07.11, 09:17
                                                    Heniu! Jestem nastawiony w pełni na nasz wyjazd do Lwowa! Planuj tak aby nie było to w okolicach Euro 2012 (czerwiec - lipiec). Jakbyś wcześniej znał termin to zamówiłbym dobre lokum tuż koło centrum. Jeżeli mas ważny paszport polski to nie potrzebiujesz żadnych wiz. Co do amerykańskiego to nie wiem.
                                                    We Lwowie można się bez problemu porozumiec po polsku, ukraiński, rosyjsku (ale z młodymi to po angielsku!). Lwów z 1973 roku to zupełnie inne miasto niż ten dzisiejszy, jakby był okropnym miastem to nie jeździłbym tu co rok i za każdym razem odkrywając nowe zachwycające miejsca. Informacja dla Barego: ulica Konopnickiej istnieje, ale jeszcze tam nie dotarłem!;-) W czasie ostatniego pobytu penetrowałem uliczki wybudowane za czasów gdy Lwów był stolicą Galicji (czyli okolice ulic Kopernika i Sykstuskiej - dzisiaj Kopernika i Doroszenki).
                                                  • Gość: plis Re: ['] IP: *.dynamic.chello.pl 22.07.11, 23:14
                                                    Składam kondolencje rodzinom osób poszkodowanych w dzisiejszych zamachach!
                                                    Norwegom i sobie życzę; niech to nieszczęście pozwoli nam pojmować rzeczywistość realną bardziej prawdziwie, taką jaką rzeczywiście jest. Niech przyczyniło się do wyzwalania od pychy.
                                                  • kazimierzp Re: ['] 23.07.11, 08:36
                                                    W takich momentach zastanawiam się czy należy postępować w myśl wiersza Adama Mickiewicza: "Gwałt niech się gwałtem odciska, a ze se słabością łamać uczmy się za młodu!", czy to co wynika z nauki chrześcijańskiej miłości bliźniego "gdy ktoś cię uderzy, nadstaw drugi policzek"?
                                                    Przykład Gandhiego pokazuje (wprawdzie hinduisty), że ta druga postawa przynosi rezultaty, ale w dzisiejszym globalnym świecie...
                                                  • Gość: plis Re: ['] IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 14:35
                                                    Prawa wojny.
                                                    Pytanie, na ile członkowie młodzieżówki partyjnej byli świadomi w co się angażują? "Raj na wyspie", przyszłe kariery... Real jest jednak konstrukcją bardziej złożoną.
                                                  • stalmat1 Re: ['] 23.07.11, 22:48
                                                    @plis
                                                    "pojmować rzeczywistość realną bardziej prawdziwie, taką jaką rzeczywiście jest."
                                                    Ilez to juz snow o idealnym swiecie zakonczylo sie rozczarowaniem?
                                                    To jest tragedia, ktora bedzie dlugo ksztaltowala sny Norwegow o idealnym swiecie.
                                                    Ale czy mozna wyrazic tragedie?
                                                    Jak wielki musi byc ladunek nienawisci, ktory popycha czlowieka do takiej zbrodni?
                                                    Jak zniewolony musi byc umysl, ktory pozwala przeprowadzic taki plan?
                                                    Tyle pytan..
                                                  • stalmat1 System penitencjarny w NO 24.07.11, 21:46
                                                    Najbardziej prawdopodobny scenariursz ukarania terrorosty:

                                                    Masowemu mordercy grozi tylko 21 lat więzienia

                                                    Norweski system sprawiedliwości należy do najbardziej liberalnych na świecie. W 1905 roku Norwegia, jako jeden z pierwszych krajów, zniosła karę śmierci. Nie istnieje też kara dożywocia.

                                                    Najbardziej okrutnego mordercę można skazać maksymalnie na 21 lat więzienia. W takim przypadku będzie mógł się ubiegać o przedterminowe zwolnienie już po dziesięciu latach. Większość przestępców skazanych na niższe wyroki wychodzi na wolność po odbyciu jednej trzeciej kary. Pozostały czas spędzają pod policyjnym nadzorem, który jest w Norwegii wyjątkowo liberalny. Zwolennicy łagodnego wymiaru sprawiedliwości przekonują, że do tej pory się sprawdzał, a przestępczość od wielu lat utrzymuje się w Norwegii na bardzo niskim poziomie.
                                                  • Gość: plis Re: ['] IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.11, 22:28
                                                    @stalmat
                                                    >Jak wielki musi być ladunek nienawisci, ktory popycha czlowieka do takiej zbrodni?<
                                                    '
                                                    Raczej teraz czas na zadumę i współczucie niż analizy, szczególnie w stylu gazetowym.
                                                    Ale ' ' '
                                                    Może my kacetowcy mamy skrzywione widzenie. Przeto, wcale nie jestem pewien, że nienawiść jest w podobnych przypadkach motywem dominującym. Raczej, poplątanie w rozumieniu dobra i zła. Ważne jest pytanie o sprawców tego poplątania.
                                                    '
                                                    Po umysłach, współczesnych nam w człowieczeństwie p.t. ; dr.Mengele, Hansa Franka, Rudolfa Hössa, Rudolfa Hessa, Ławrientija Berii, Feliksa Dzierżyńskiego, Heinricha Himmlera... umysł owego norweskiego zabójcy mnie szczególnie nie intryguje. To raczej umysł nieco większego rzezimieszka. Ciekawszym przypadkiem jet umysł Wernera von Brauna, konstruktora V1 i V2, czyli wunderwaffe dla zbrodniczego Adolfa Hitlera, a następnie wspaniały{?), wielokrotnie nagradzany, konstruktor amerykańskich rakiet kosmicznych...
                                                    '
                                                    Napisałem "w podobnych, przypadkach" mając na uwadze ciąg zapoczątkowany czynem Kaina i trwający po XXi wiek. W tym procesie wiek XX, nasz wiek, był najbardziej zbrodniczy w dziejach. Przyszłe pokolenia będą syntetycznie mniemały o nas jako zbrodniczym tworzywie tego okresu historycznego ;) Tak jak ogół naszych pysznych współczesnych, ma populację z okresu średniowiecza, za nosicieli ciemnoty i zabobonu. Czy populacja XXI w, wydrze nam tą palmę pierwszeństwa??? Nie wykluczone.
                                                    Real naprawdę nie jest prostą konstrukcją. A gazetowe zawołania, fundamentaliści islamscy, fundamentaliści chrześcijańscy, prawicowi neonarodowi-socjalisci (?!), szaleniec, pełnią zazwyczaj funkcję zawołania "TRZYMAJ ZŁODZIEJA" Moim zdaniem.
                                                  • stalmat1 Re: ['] 25.07.11, 11:01
                                                    Cytat: “ Ważne jest pytanie o sprawców tego poplątania.”
                                                    To oczywiście temat obszerny. Ja ich widzę blisko siebie. Społeczeństwo norweskie żyje w stanie specyficznego konfliktu. Konfliktu miedzy „poprawnością polityczna” lansowana przez tych co rządzą, a sunn fornuft (zdrowy rozsadek) tych co są rządzeni.
                                                    Koncepcja mulitkulti stwarza wiele napiec. Przeciętni ludzie tak naprawdę maja wiele wątpliwości co do potrzeby wspólnego zamieszkania z przedstawicielami innych kultur. Niektórzy, jak ten ostatnio „popularny”, nie potrzebują takich kontaktów w ogóle. A że glos takich nie ma żadnego znaczenia w kreowaniu lukrowanej codzienności, to dochodzi do eksplozji.
                                                    Pozostaje jeszcze pytanie, jak myśli człowiek strzelający do uciekających, bezbronnych ludzi jak do kaczek?
                                                    Czy Anders Behring Breivik słyszał o Dzierżyńskim, Berii i wielu z wymienionych przez Ciebie, wątpię..
                                                    Podobno miał szczęśliwe dzieciństwo. Pracował wspólnie z multikulti i w ogóle był fajnym kolesiem.
                                                    Wreszcie jest aspekt codzienności norweskiej.
                                                    Jak powiedziała jedna ze znających dobrze Norwegów, reżim dobroci pękł jak bańka mydlana..
                                                  • Gość: plis Re: ['] IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.11, 11:51
                                                    Też widzę ich blisko . Codziennie czuję się poprawnie spotwarzany przez najemnych dziennikarzy i konformistycznych polityków. Kult „poprawności politycznej” jest zaprzeczeniem europejskości. Uczyłem się tego od Leszka Kołakowskiego. i Czesława Bieleckiego.
                                                  • Gość: plis Re: ['] Post scripyum IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.11, 12:59
                                                    Przyjmuję zakłady, ze ten chrześcijański fundamentalista jest ateistą.
                                                  • kazimierzp Re: ['] Post scriptum 25.07.11, 13:17
                                                    Co to znaczy być ateistą? Dla mnie każdy który wierzy bezgranicznie, bez żadnych wątpliwości w jakiekolwiek idee nie jest ateistą, jest fanatykiem! Jak widzę, słucham ten cały szum medialny wokół tego strasznego czynu to z przykrością stwierdzam, że on wygrał. Wygrał bo wszędzie o nim głośno, co on chce, jakie ma życzenia dla sądu... Wielu innych takich pokręconych też zechce być sławnymi, też będzie chciało aby o nim mówiono...
                                                    Hieny zwane czasami dziennikarzami żywią się tą śmiercią. Ciekawe kiedy objawi się nowy naprawiacz świata chcąc być pępkiem świata? Ciekawe czy nie lepszym byłoby aby nazwisko tego mordercy, jego życie, jego pragnienia nie były znane powszechnie, aby wszyscy politycy, policjanci, dziennikarze omijali to w swych relacjach?
                                                    Tyle że czym by się ta cała maszyna propagandowa zwana informacyjną żywiła?!;-(
                                                  • Gość: plis Re: ['] Post scriptum IP: 87.207.182.* 25.07.11, 22:50
                                                    @kazimierzp
                                                    Norwescy prokuratorzy chcą utajnić proces sądowy. Też uważam że przecieki są barwniejsze fabularnie.

                                                  • stalmat1 Re: ['] Post scripyum 25.07.11, 21:28
                                                    Powoli wyjasniaja sie kulisy zbridni.
                                                    Dzis przedstawiciele norweskiego kontrywywiadu podali ze "namiezyli" Brevik'a pare miesiecy temu po dokonaniu przez niego zakupu chemikaliow w jednej z polskich firm.
                                                    Zakup opiewal na sume 121 NOK = 60 PLN, wiec kontrywiad zrezygnowal z dalszego sledzenia podejzanego..
                                                    Nareszcie cos uspokajajacego!
                                                  • Gość: NEMO Re: ['] Post scriptum IP: 196.25.255.* 26.07.11, 05:50
                                                    Przez tydzien nie dane nam bylo ogladac TV ani sluchac radia - aparatura byla ale niewykorzystana. Wrocilismy by pierwsza informacja byly wydarzenia w Norwegii. Obecnie zaden serwis informacyjny nie ominie owego tematu. Wiadomosci sa dalej sprzeczne ale jakos na pierwszy plan wychodzi wyjatkowa ilosc czasu jaka na wyspie mial zamachowiec na dokonanie swoich czynow - podawano 1,5 godziny. Jesli jest to prawdoa to "zle sie dzieje w panstwie dunskim".
                                                    Ale inna refleksja. Owe wydarzenia pokazuja, ze mimo globalizacji "blizsza cialu koszula". W roznych zakatkach swiata w wyniku zamachow gina nawet wieksze ilosci ludzi ( i sa to wydzrzenia bardzo czeste) ale serwisy informacyjne poswiecaja tamtym wydarzeniom raptem kilkadziesiat sekund.

                                                    Wakacyjna refleksja. N koncu swiata, w Afryce natrafilismy na sklepik, ktory bardziej by pasowal do Skandynawii. W sklepie nie ma obslugi. Klient wybiera artykuly, wpisuje , co kupil oraz cene. Do plastikowego pudelka po lodach wklada pieniadze i sam sobie wydaje reszte. Mozna sie zadumac.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re:zaduma IP: *.dynamic.chello.pl 27.07.11, 00:03
                                                    >wklada pieniadze i sam sobie wydaje reszte. Mozna sie zadumac.
                                                    Dumając nie mogę opędzić się od świadomości, że w dobie powszechnego monitoringu elektronicznego jest to możliwe bez większego ryzyka. Takie dokuczliwe skażenie cywilizacyjne. A ten sklepik NEMO to bliżej buszu, czy w wielkim mieście pełnym bardziej wykształconych?
                                                    ;-)
                                                  • Gość: NEMO Re:zaduma IP: *.telkom-ipnet.co.za 27.07.11, 05:41
                                                    Sklepik jest w malej miescinie, niedaleko granicy z Lesotho - "Underberg". Zadnych elektronicznych gadzetow nie ma. W owych miescinach zwyczaje panujace sa dosc "niepokojace". Rowniez tam "wparowalismy" do malej wytworni serow. Biuro otwarte, sery sa ale ani zywej duszy - nic tylko brac i wynosic. Troche nam czasu zajelo by kogos znalezc i byc obsluzonym. Sadze, ze w seszonie turystycznym, gdy "obcych" bywa wiecej, wzmozona czujnosc jest jak najbardziej na miejscu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re:zaduma 27.07.11, 09:15
                                                    Im mniejsza miejscowość, im mniej ludzi tym bardziej wszyscy się znają, nie ma anonimowości. Podobno w Danii w niektórych miejscowościach (tak mi tam mówiono w 1990 roku) burzono bloki wyższe niż dwie kondygnacje bo zbyt duże skupiska mieszkańców z powodu właśnie anonimowości sprzyjają różnym patologiom!
                                                  • stalmat1 Anonimowosc 27.07.11, 12:48
                                                    cytat:"Im mniejsza miejscowość, im mniej ludzi tym bardziej wszyscy się znają, nie ma anonimowości"
                                                    Ten link pl.wikipedia.org/wiki/Alvdal lokalizuje mala osade norweska, ktora zajmowala uwage mieszkancow Norwegii przez ostatnie 1,5 roku. Mieszkajaca tam para doroslych ludzi zmuszla do seksu (ze soba) swoje wlasne dzieci. Proceder trwal przez ok. 10 lat. Pikanterii dodaje fakt ze w "zabawach" uczestniczyli sasiedzi. Kiedy sprawa zostala ujawniona, badano n.m dzialalnosc barnevernet (panstwowej agendy do opieki nad dziecimi)!
                                                    Tej samej ktora ostanio "zaopiekowala" sie polska dziewczynka. Tyle ze w tym poprzednim przypadku , pytano dlaczego nie bylo zadnej reakcji..
                                                    Czy wielkosc siola gwarantuje solidnosc??
                                                  • Gość: plis Re:Moje słuszne poglądy na wszystko* IP: *.dynamic.chello.pl 27.07.11, 17:54
                                                    Tendencja do opisania rzeczywistości prostymi regułami jest zabawna. Póki nie produkuje zabobonów. Dlatego kpię np. z pysznej teorii o wyższości młodych, wykształconych z wielkich miast nad resztą populacji. Rasizm socjalny.
                                                    '
                                                    *tytuł eseju L. Kołakowskiego
                                                  • kazimierzp Re:Moje słuszne poglądy na wszystko* 27.07.11, 20:28
                                                    "Wyjątki potwierdzają regułę!" to też cytat!;-) Plisie! Matematyka zaczyna się od prostackiego 2+2=4 a nie odwrotnie! Proste reguły są dla zdecydowanej większości społeczeństwa, te "komplikacje" to już często patologia!
                                                  • Gość: Ewa co nas rusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.11, 23:10
                                                    Nic sie nie dzialo przez jakis czas, ja wyjechalam, wrocilam. I ....
                                                    I to ruszylo forum do przodu, warte to zastanowienia.
                                                  • Gość: Ewa Re: co nas rusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 00:40
                                                    Jak widac ja nie ruszam nikogo. Trudno.
                                                    Obawiam sie ,ze polityka i jej pochodne maja priorytety.
                                                  • Gość: Ewa Re: co nas rusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 00:46
                                                    Ach, jaka jestem rewelacyjna rozmawiam sama ze soba.
                                                    Nie zgadzam sie ,ze ludzie z miasta i ludzie ze wsi to to samo, Nie to nie to samo. Wlasnie bylam dlugo na wsi i mialam przyjemnosc rozmawiania z jej mieszkancami, a nawet odwiedzenia ich obejscia. Czulam sie jakbym mowila w obcym jezyku, tak absolutnie nie mozna bylo znalesc nici porozumienia. Pewnie,ze nie wszyscy tacy sa, ale ...
                                                    Czy wiecie ,ze na wsi nie wyrzuca sie smieci, choc mozna miec kubel, smieci sie pali, wszystkie!!! Mowi sie ,ze nie ma na nic pieniedzy, ale sie nie pracuje. Siedzi sie i czeka na lepsza przyszlosc albo na dotacje. Nie chce sie nic.
                                                  • kazimierzp ... 01.08.11, 11:18
                                                    Ewa! Teraz jest dosyć trudny dla naszych dyskusji czas bo ogłoszono polski raport o Smoleńsku, a jak można wyczuć po naszych wcześniejszych wypowiedziach mamy bardzo różne spojrzenie! Na tyle różne, że nasze wywody mogłyby zburzyć w miarę sympatyczną atmosferę. A po co!? Są inne miejsca do ostrych sporów!;-)
                                                    Miasto - wieś, małe ośrodki - duże ośrodki. Ewa, to zależy w jakiej rodzinie, w jakim środowisku się wychowujemy. Znam racjonalnych do bólu prymitywów z miasta i intelektualistów marzycieli ze wsi i odwrotnie. Tu pasuje pewna myśl już trochę "nie modna": "byt kształtuje świadomość". Prawdziwego lata życzę wszystkim, a tym na antypodach łagodnej zimy!
                                                  • Gość: NEMO Raport IP: 196.38.193.* 01.08.11, 11:37
                                                    W sumie niewiel wniosl nowego do dotychczasowej wiedzy o wypadku. Jezeli juz to jeszcze jaskrawiej pokazal poziom lekcewazenie prawa i przepisow w polskim spoleczenstwie. Dla mnie fascynujace jest cos innego. Nagle wrocil glos ludziom, ktorzy dotychaczas milczeli. Teraz twierdza, ze wiedzieli o rzeczywistym stanie spraw i calkiem swobodnie o tym mowia. W tej chwili na pozarcie rzucono ministra Klicha. Jestem ciekaw, czy bedziemy swiadkami zbiorowego harakiri ludzi odpowiedzialnych ?
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Raport IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.11, 23:19
                                                    Jakie pożarcie NEMO??? Otrzymuje; świadectwo niewinności, kandydaturę do senatu (immunitet) i imponującą odprawę finansową. Gra pozorów dla naiwnych.
                                                    '
                                                    Mnie urzędowe prawdy interesują mniej niż średnio, bo nawet gdy niewiarogodny mówi prawdę, też ma problem ;) Ale młodzi, lepiej wykształceni z dużych miast maja oczekiwaną biblię. Teraz jak zauważyłeś mogą i chcą się wypowiadać. Nie sądzę aby stali się oświeceni.
                                                  • Gość: Ewa Oj! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.11, 00:07
                                                    Kaziu, ty masz mnie za jakas naiwniaczke. Jasne, ze jest roznie. Opisalam tylko maly wycinek. Takich wycinkow jest mase. Tez znam "hrabiow" beznadziejnych i wspanialych ludzi wychowanych zgola odmiennie. Czesto mala spolecznosc odpowiada calosci.
                                                    Mamy rozne zapatrywania, jednak dotad udalo nam sie normalnie rozmawiac, wiec mysle , ze i tym razem damy rade. Wyrazamy opinie i tyle tylko.
                                                    Nemo, mam takie samo wrazenie, obchodzenie prawa i martwe przepisy.
                                                  • Gość: bary Re: Oj! IP: *.97.226.162.kapode.com 02.08.11, 08:47
                                                    Ewa, w miastach dzieje się to samo. Niby skąd tyle śmieci w parkach i lasach? Kiedy chodzimy z żoną na spacery po Oleśnicy, natykamy się często na śmieci po remontach, czy nawet zwykłe worki ze śmieciami. Rozwiązaniem byłby obowiązek dla każdego gospodarstwa domowego posiadania umowy z firmą wywożącą śmieci.
                                                    Co się zaś tyczy tragedii w Norwegii, to chciałbym zauważyć, że Eligiusz Niewiadomski, zabójca Prezydenta Narutowicza też mówił o konieczności dziejowej. Jakiś rok temu czytałem o tym fakcie z naszej historii i skojarzenia nasuwają się same. Jeśli będę miał chwilę czasu, zacytuję zabójcę, który tylko w ten sposób widział ratunek dla Polski...
                                                  • Gość: plis Re: Oj! IP: *.dynamic.chello.pl 02.08.11, 13:42
                                                    Ideowi złoczyńcy bary, prawie zawsze mają dobre, bądź bardzo dobre intencje i spaczone pojmowanie dobra i zła. Dlatego wolę rozmawiać z fundamentalistami. To ma sens i widoki. Dla tych ludzi liczy się nie tylko szmal. Zazwyczaj niestety spotykają się z niezrozumieniem i wrogością. Dopiero taka kombinacja jest kompozycją wybuchową. Potrzebny jedynie zapalnik.
                                                    Przeciwieństwem są wyrachowani złoczyńcy bezideowi (high live) i ich najemnicy wszelkiej maści. Tak to widzę ;)
                                                  • kazimierzp exitus acta probat. 02.08.11, 16:20
                                                    Może jeszcze z fundamentalistami którzy twierdzą jak Owidiusz, że "cel uświęca środki!" Boję się fundamentalistów, a najbardziej prymitywnych. To znaczy takich, którzy brak wiedzy pokrywają dogmatem!
                                                  • Gość: NEMO Re: Raport IP: *.umts.vodacom.co.za 02.08.11, 19:22
                                                    Glowy min. Klicha domagano sie czas jakis i tym zapotrzebowaniom premier wyszedl naprzeciw. Oczywiscie zadncyh krwi to nie zaspokoi, gdyz dano mu szanse rezygnacji - a to nie to samo. Obawiam sie, ze na tym w sumie sie skonczy, gdyz beznadzieja tchnaca z Raportu ( nawet nie sama katastrofa, co jej tlo ), ze rzecz wymaga "krwi", czyli dymisji, nie rezygnacji, bardzo wielu ludzi. To jednak w roku wyborczym jest niemozliwe z przyczyn czysto politycznych. Chcialbym sie mylic.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Raport 02.08.11, 20:30
                                                    Nikt nie wierzy, że bałagan jaki był w 36 pułku lotniczym był przypisany tylko tej jednostce wojskowej. Kiedy Casa się rozbiła to Prezydent Kaczyński uratował stanowisko dowódcy wojsk lotniczych gen. Błasikowi sprzeciwiając się wnioskowi o Klicha o jego odwołanie. Teraz, podobno, nowy minister obrony narodowej ma poparcie zarówno od Prezydenta Komorowskiego, jak i Premiera Tuska dla przeprowadzenia radykalnych zmian w wojsku. Ciekawe czy generalicja zachowa się jak polscy lekarze, którzy bojąc się zmian zbojkotowali i rozwalili reformę służby zdrowia. Lekarze żonglowali obawami, strachem pacjentów i ich rodzin. Ciekawe czym będą żonglowali wojskowi!?! Nikt nam teraz nie stoi na granicach, nikt nie che wjechać do nas czołgami... A jak jest, jak bywa w armii to oddaje chyba opowieść mego kolegi który onegdaj służył w wojskach pancernych. Mieli na manewrach wykonać zadanie poprzez strzelanie z czołgów do celu. Przed wykonaniem zadania dowódca powiedział im: "nie bójcie się, saperzy wcześniej podłożyli pod cel ładunki i kiedy padnie komenda ognia to oni je odpalą i każda salwa czołgów będzie w cel!" Wiele spraw u nas jest jak z tymi ładunkami saperów! Wszystko w cel, tylko nie ci co strzelają.
                                                  • kazimierzp Andrzej Lepper 05.08.11, 20:46
                                                    Dzisiaj wszystkich zaskoczyła informacja, że Andrzej Lepper nie żyje. Prawie 20 lat był w polskiej polityce. Dla wielu z nas był synonimem Nikodema Dyzmy, niemniej przez te prawie 20 lat zmienił się, nabrał "ogłady", politycznego sprytu. Szybko się uczył. Tak jak przy innych "odejściach" z polityki nie cieszę się, że TAK odszedł, nie będę za nim tęsknił, ale ciekaw jestem kto Go zastąpi?
                                                  • Gość: bary Re: Andrzej Lepper IP: *.97.226.162.kapode.com 08.08.11, 08:16
                                                    A mnie jest Go po ludzku szkoda. Wokół mnie wydarzyło się ostatnio kilka samobójstw i nie mogę zrozumieć motywacji ludzi....
                                                  • Gość: Londyn Re: :( IP: *.dynamic.chello.pl 09.08.11, 20:49
                                                    Gorę !
                                                  • stalmat1 Re: :( 11.08.11, 19:20
                                                    Londyn stał się polem bitwy. Mieszkańcy metropolii są zszokowani. A nie powinni, bo tego wybuchu można było się spodziewać od lat. Gdy się nie opróżnia kloaki, to szambo – niestety – w końcu wybija. Pewnych prawd przyrody nie da się przeskoczyć.?
                                                  • Gość: Ewa Ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 23:23
                                                    Ale pompa na pogrzebie Leppera zadziwiajaca!!Co myslicie?
                                                    A to co w Londynie moze stac sie wszedzie.
                                                  • Gość: plis Re: moze stac sie wszedzie IP: *.dynamic.chello.pl 12.08.11, 00:28
                                                    >To co w Londynie moze stac sie wszedzie.< Frapujący temat!
                                                    Bo to prawda, że MOŻE.Jednak chyba warunkowo. Staje się to bowiem tam i owam , a wszędzie nie. Dlaczego nie?
                                                  • Gość: bary Re: moze stac sie wszedzie IP: *.97.226.162.kapode.com 12.08.11, 08:20
                                                    Bo to prawda, że MOŻE. Jednak chyba[b] warunkowo. Staje się to bowiem tam i owam , a wszędzie nie. Dlaczego nie?

                                                    Osobiście uważam, że takie rzeczy dzieją się tylko w krajach aspirujących do komuny, które komuny nie miały - Grecja, Hiszpania, Francja, Wielka Brytania.... Jestem pewien, że w Polsce taki numer nie przejdzie.
                                                  • stalmat1 Re: moze stac sie wszedzie 12.08.11, 10:57
                                                    cytat:" Jestem pewien, że w Polsce taki numer nie przejdzie"
                                                    OK, ta pewnosc uspokaja..
                                                  • Gość: plis Re: moze stac sie wszedzie IP: *.dynamic.chello.pl 12.08.11, 21:46
                                                    Gdy łuk zostanie napięty, możliwość staje się potencjałem ( ang. bow), wówczas cięciwa raczej zostaje zwolniona. Reszta zależy od mistrzostwa łucznika. Nie postrzegam mistrzów. Możliwe, że się nie angażują. Pudła nie osiągają wprawdzie celu, ale ranią szczególnie skutecznie.
                                                  • kazimierzp Re: moze stac sie wszedzie 13.08.11, 10:10
                                                    U nas jeszcze nie, choć... W Londynie, w dużych miastach zachodniej Europy otwartych na przybyszy potworzyły się swoiste getta Arabów, Turków, Wietnamczyków, Pakistańczyków... Z jednej strony potrzebne były ich ręce do pracy a z drugiej traktowano ich jak ludzi gorszych kategorii i te dzielnice były gorsze, biedniejsze. Te nacje też zamykały się wśród swoich. Gdy zabrakło pracy, gdy narasta bieda, frustracja to narasta gniew. Wystarczy wtedy mała iskra i mamy to co w Anglii. U nas niby nie ma tego problemu, ale już zaczynają się konflikty wokół obozów uchodźców z Czeczeni, z Romami. Bójki z przybyszami z Afryki (patrz bitwa z policją na targowisku w Warszawie gdzie zginął Nigeryjczyk).
                                                    Więc może nie mówmy, że nam to nie grozi!
                                                  • stalmat1 Re: moze stac sie wszedzie 22.08.11, 08:18
                                                    @bary
                                                    jak to zycie plata figle
                                                    www.aftenposten.no/nyheter/uriks/article4204963.ece
                                                    to z dziesiejszej prasy w NO.
                                                    podobno w Warszawie zatrzymali nastepce Breivik'a..
                                                    "Jestem pewien, że w Polsce taki numer nie przejdzie."
                                                  • Gość: bary Re: moze stac sie wszedzie IP: *.97.226.162.kapode.com 22.08.11, 12:24
                                                    @stalmat1

                                                    Po pierwsze wyrwałeś cytat z innego kontekstu, bo to tyczyło zadymy w UK. I powtórzę jeszcze raz: "Jestem pewien, że w Polsce taki numer nie przejdzie."

                                                    Po drugie zatrzymali gościa, który na jakimś forum zażartował, że czuje się drugim Breivikiem, a po złożeniu wyjaśnień wypuścili go do domu. Facet nie ma powiązań z żadnymi skrajnymi grupami i nie planował zamachów, tylko głupio się odezwał... Szkoda, że norweskie służby specjalne nie wykazały się taką czujnością wcześniej. A, że jest teraz sezon ogórkowy, to norweska prasa podchwyciła temat, żeby sprzedawać gazety.
                                                  • Gość: plis Re: moze stac sie wszedzie IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.11, 21:53
                                                    @bary
                                                    To jednak chyba nie tak Jarek. To raczej Norwedzy, którzy mają przerośnięte o sobie mniemanie i kaca po wyczynie Breivika, szukają gwałtownie dla poprawy nastroju gorszych od siebie,. Wiadomo, że takich należy szukać w Polsce. Teraz trzeba nasłuchiwać, czy prezydent będzie przepraszał ;)
                                                    Mnie zaskoczyło że norweski sąd zdecydował się na zastosowanie tortury wobec owego osadzonego Andersa. Gdy ja siedziałem, to okresowe odseperowanie w pojedynce, należało do cięższych kar regulaminowych. Musiało być mocno uzasadnione. A oni ot tak sobie i wbrew przepisom! Dziwny kraj.
                                                  • stalmat1 Re: moze stac sie wszedzie 22.08.11, 22:29
                                                    @plis
                                                    zaczynasz mi imponować!
                                                    trafnością ocen oczywiście. Podwójna moralność to tutejsza specjalność. Kompletnie nie wiem dlaczego ale watek polski w sprawie Breiviká występuje dość często..
                                                    "zastosowanie tortury " no cóż tu byś się Plis zdziwił, bo warunki Twoich wakacji na koszt MSW nie miały nic wspólnego z tymi tu.
                                                    M.in. nie mogłeś prosić o przywiezienie Ci garnituru z domu kiedy miałeś oficjalne występy.
                                                    Dalszy rozwój historii Breviká przyniesie jeszcze trochę niespodzianek..
                                                    No może nie do końca niespodzianek
                                                  • Gość: plis Re: moze stac sie wszedzie IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.11, 00:47
                                                    @stalmat1
                                                    > Dalszy rozwój historii Breviká przyniesie jeszcze trochę niespodzianek..
                                                    Wydaje się, że sprawa weszła w fazę reżyserii. Pewnym jest tylko, że ze względu na liczbę ofiar nie da się jej nakryć czapką niewidką jak np. sprawę kradzieży napisu z bramy obozu oświęcimskiego. Komu,w jakim celu, kto, dla kogo, na czyje zlecenie dokonał tej kradzieży? Noc i mgła.
                                                  • Gość: bary Czas leci IP: *.97.226.162.kapode.com 23.08.11, 09:22
                                                    Mój syn skończył dzisiaj 18 lat, a jeszcze wyraźnie pamiętam, jak w beciku wynosiłem Go ze szpitala.... Jakoś tak dziwnie się zrobiło :)
                                                  • kazimierzp Re: Czas leci 23.08.11, 22:03
                                                    Powoli szykuj się, że odejdzie na swoje i ciesz się z tego! Za chwilę będzie tak i z twoją córką. Po to mamy synów, córki, aby je oddać innym i cieszyć się z boku, że im dobrze! Czujnie patrząc się czy im nie trzeba pomóc, ale tak aby ich nie urazić!;-)
                                                  • Gość: Kaziu Re: Czas leci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.11, 23:20
                                                    Wcale tego Jarkowi nie zycze, mam zgola inna wizje. Kiedy juz sobie pojda powinni wspolpracowac i nie zapominac. A co do pomocy powinno sie to robic nawzajem, a nie tylko w jedna strone.
                                                    Jarek 18 lat sam wiesz to wcale nie jest duzo, mlodzi jednak uwazaja, ze to wspanialy czas, urzedowo tak, ale zyciowo nie zawsze. Skoro sie jest doroslym trzeba ponoscic niechciane i niemile konsekwencje. Ale nazgredzilam!!! Moze dlatego, ze jestem obgryziona przez komary nawet na paszczy. Czesc.
                                                  • stalmat1 Re: Czas leci 24.08.11, 09:55
                                                    Podoba mi sie ten ”niewypowiedziany” smutek dotyczacy kontaktu z pociechmi naszymi.
                                                    Ok, dla mnie to tez jest pewwne wyzwanie! No coz wyglada na to ze nie wszystko uklada sie tak jak sobie tego zyczymy. Co wazniejsze to ustalenie dlaczego?
                                                    Jeden z moich znajomych twierdzi ze nasze dzieci posiadaja te cechy ktore wyniosly z domu.. Ergo, mozemy tylko miec pretensje do siebie oceniajac dzisiejsza ich dzialanosc. I pewnie wiele w tym racji! Ale, w tym mysleniu nie wolno pomijac wplywu srodowiska zewnatrznego. Tego w ktorym wszyscy zyjemy. Twierdzenie ze te wszystkie lewackie absurdy wtloczone do naszego zycia w przeciagu ostatnich 30 lat nie maja wplywu na nasze dorosle dzis pociechy nie bedzie sluszne.
                                                    Krotko mowic „ czego sie Jas nie nauczyl tego Jan nie bedzie umial” nalezy rozszezyc do: „ co nie zdeformowalo Jasia, zdeformuje pewnie Jana”!
                                                  • Gość: plis Re: Czas leci IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.11, 23:27
                                                    Gratuluję Pani małżonce i obu Panom Strojnym...
                                                  • Gość: bary Re: Czas leci IP: *.97.226.162.kapode.com 24.08.11, 08:18
                                                    Dzięki Kochani :)
                                                    A to Ewa zaczęła się podpisywać "Kaziu" ? ;)
                                                  • kazimierzp Re: Czas leci 24.08.11, 09:06
                                                    Dzieci oddają nam na stare lata to co my im wcześniej daliśmy, ale tak jak w przyrodzie one muszą potem żyć osobno, samodzielnie! Kiedyś zapytała się mnie przyjaciółka naszego domu przed jej decyzją o rozwodzie (szukała potwierdzenia swego postanowienia) kto dla mnie w domu jest najważniejszy? Odpowiedziałem, że żona bo dzieci pójdą w świat a my zostaniemy tylko we dwoje, dla siebie. Tak się stało. Dzieci są samodzielne, są niedaleko. Kiedy jest taka potrzeba to są "pod rękę". Kiedy my jesteśmy potrzebni, choćby dla zaopiekowania się wnukami, to my służymy pomocą. Nie jest to za często!;-) Tak akurat. Dlatego Jareczku ciesz się, że ci dzieci pięknie rosną, stają się samodzielne! Ale dbaj i buduj cały czas jak najlepsze relacje ze swą połową, to potem procentuje!
                                                  • Gość: Ewa Re: Czas leci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.11, 12:18
                                                    Jarek - sam widzisz co to sie dzieje czasami i jak tu zajmowac sie dziecmi, skoro sie samemu nie pamieta wlasnego imienia
                                                  • Gość: Henry Re: Czas leci IP: *.hlrn.qwest.net 24.08.11, 17:49
                                                    Ewa jak zawsze masz racje. Jest u mnie moja corka z synem, czyli moim wnukiem. Z miesiac bedzie 40 lat od jej urodzenie a tydzien temu wnuk obchodzil 12 urodziny. Tydzien temu odeszla na zawsze moja mama w slicznym wieku ponad 92 lat. Czas uplywa nieublagalnie szybko. Cieszmy sie wiec zyciem. Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Ewa Re: Czas leci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.11, 00:49
                                                    Heniu, jak mi zal. Zawsze bede pamietac jej niebywala urode i nieslychana elegancje .
                                                  • Gość: bary Re: Czas leci IP: *.97.226.162.kapode.com 25.08.11, 08:21
                                                    Heniu, współczuję Ci. To zawsze jest szok dla człowieka, choć dobrze, że mama dożyła tak pięknego wieku i odeszła spokojnie...
                                                  • Gość: plis Re: Czas leci IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.11, 23:39
                                                    [']
                                                  • Gość: bary Zmiany IP: *.97.226.162.kapode.com 31.08.11, 08:16
                                                    Dziś moja córka przeprowadza się do Wrocławia na najbliższych kilka lat. Ucieka mi pierwsze dziecko z domu. Smucić się, czy cieszyć ?
                                                  • kazimierzp Re: Zmiany 31.08.11, 12:53
                                                    Cieszyć, że staje się powoli dorosła. Cieszyć, że staje się samodzielna!
                                                    Ptaki muszą z gniazda wyfrunąć!;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: Zmiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 00:13
                                                    Jak zawsze polemizuje z Kaziem. Nie ma sie co cieszyc albo martwic, ot tak jest. Dla niektorych nie jest to mile. A jak wszyscy wiemy zycie pokaze co z tego wyniknie.
                                                  • Gość: plis Re: Zmiany IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.11, 01:10
                                                    >ot tak jest<
                                                    Ewo masz rację. A poza tym, wobec wideotelefonów, szybkiej komunikacji na, nad i podziemnej, mobilnych komputerów, to raczej niby ucieczka! W ogóle, obecnie życie jest na niby. Tylko śmierć póki co, pozostaje prawdziwa. Więc raczej ;-)))
                                                  • kazimierzp inne życie... 01.09.11, 20:26
                                                    Ewa! Nie masz co polemizować bo każde z nas ma inne swoje przemyślenia bo mamy inne doświadczenia życiowe. Wspólny mam ogólniak w którym uzyskaliśmy świadectwa dojrzałości w tym samym roku i jesteśmy z tego samego rocznika! I już!;-) Ja się cieszę z żoną, że dzieci poszły w świat, że mają swoje szczęśliwe już w pełni dorosłe życie. Cieszę się, że zbyt często nie wchodzą w życie moje i mojej żony, bo my mamy nadal wspólne, radosne życie.
                                                  • Gość: Ewa Re: inne życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 23:36
                                                    Alez polemika ma swoje dobre strony, a do tego tchnie kultura, w kazdym razie w naszym wydaniu!!!
                                                  • stalmat1 A jednak.. 03.09.11, 11:22
                                                    Amerykanie są jednak dość konserwatywni..

                                                    Oto parę przykładów obowiązujących do dziś zapisów prawnych(.)
                                                    „Jeśli mężczyzna lub kobieta, nie będąc małżeństwem, lubieżnie i zmysłowo wiążą się ze sobą i razem zamieszkują... powinni zostać uznani za winnych przestępstwa drugiego stopnia" – uchwalony pod koniec XIX wieku przepis w 2011 roku wciąż formalnie obowiązuje na Florydzie.
                                                    W Pensylwanii nadal obowiązuje specjalne zarządzenie, które zabrania żonom zamiatania brudów i kurzu pod dywan. Z kolei w Massachusetts nie wolno kłaść się do łóżka, jeśli wcześniej nie wzięło się kąpieli. W Globe w Arizonie nielegalne jest granie w karty na ulicy z Indianami. A w Alabamie ukarana może zostać osoba, która zakłada sztuczne wąsy po to, aby rozśmieszać wiernych w kościele.
                                                    A tak właściwie to co jest złego w tych zapisach???????
                                                  • Gość: plis Re: A jednak.. IP: *.dynamic.chello.pl 03.09.11, 16:37
                                                    Właśnie. Czy to komu przeszkadza?
                                                    Szczególnie, że każde prawo można złamać. Jeżeli czyn przestępczy wart jest konsekwencji zapisanych w kodeksie, jest to nawet bezbłędne racjonalnie.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO Zmiany troche inaczej IP: *.telkom-ipnet.co.za 04.09.11, 07:09
                                                    My zas, po raz pierwszy od dluzszego czasy mamy wszystkich w domu. To znaczy tez pozornie. Dwoch synow zabralo manele i z kolega pojechali cieszyc sie pustka plaz osciennego kraju. Najstarszy syn polecial do Kapsztadu na weekend. Tak wiec siedzimy z corka. Rzecz jednak w tym, ze lada moment towrzystwo ponownie "rozprysnie" sie po swiecie i tyle tego bedzie na caly nadchodzacy rok.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Zmiany troche inaczej IP: *.dynamic.chello.pl 04.09.11, 22:43
                                                    @NEMO
                                                    Chyba w tym przylatywaniu do gniazda jest szczególny sens i uroki? A raz w roku, dwa, trzy... wystarczy.
                                                    '
                                                    Mam takie bardzo laickie pytanie. Czy u was na ogólnych forum 'ach też tak bluzgają jak w Polsce? Nie potrafię (na szczęście?) sam tego sprawdzić.
                                                  • stalmat1 Re: Zmiany troche inaczej 05.09.11, 08:14
                                                    @plis
                                                    ref.bardzo laickie pytanie.
                                                    Dyskusja, nt. standardów zachowań mieszkańców RP jest tyle krotka, co przykra. Wystarczy przejażdżka „wózkiem” przez Wrocław, aby wiedzieć ze brak zgody na przewóz broni palnej jest dużym ograniczeniem. Co się tyczy języka używanego na forach internetowych, to, choć problem jest uniwersalny, skala zjawiska rożna.
                                                    W Norwegii obowiązuje pełna odpowiedzialność „administratora” za teksty umieszczane na forach i nie znajduje przypadków używania rynsztoka zamiast języka norweskiego.
                                                    Nie chciałbym być posadzony o jednostronny punkt widzenia, bo i takie argumenty spotykam (mieszkasz za granica to, co ty możesz mówić NT. naszego kraju). Otóż współczesne środki komunikacji dają dostateczne możliwości, aby być „up to date” i w tej sprawie.
                                                    Podsumowując, kiedy Nerdal jest członkiem telewizyjnego jury, nie należy się spodziewać, aby „młodzi wykształceni z dużych miast” posiedli (w przewidywalnej przyszłości) dostateczna znajomość piękna języka polskiego.
                                                  • Gość: NEMO Re: Zmiany troche inaczej IP: 196.38.193.* 05.09.11, 12:15
                                                    Z wlasnej mlodosci pamietam urok powrotow do domu. Z nami nie jest az tak zle, gdyz dwojka jest z nami, choc trudno powiedizec jak dlugo. Inna sprawa, ze weekend mielismy wyjatkowo spokojny - wlasnie dzieki wyjazdom mlodziezy.

                                                    Nie moge uwazac sie za znawce forow dyskusyjnych. Na tutejszych tez zdarzaja sie szalency ale wypowiedzi, na ogol, sa w granicach akceptowalnosci. Mysle, ze w Polsce istnieje problem braku "kultury" dyskusji. Fora jakie sa kazdy widzi. Sporo obserwacji przywiozl ze soba syn, po rocznym pobycie w Polsce. Jego obserwacje, dotyczace stosunkow miedzyludzkich w tym i dyskusji, nie sa zbyt pozytywne. Jak zauwazyl, czesto brak sensownych argumentow czy tez luk w wiedzy pokrywany jest obrazliwymi "atakami" personalnymi.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Zmiany troche inaczej IP: *.dynamic.chello.pl 05.09.11, 18:36
                                                    Tylko przez plotkarską ciekawość pytałem o funkcjonowanie na popularnych forach języka rynsztokowego, przeciwko któremu nic nie mam, poza tym że nie toleruję jego użytkowników (tolerancji nie uważam za cnotę). Wolę jednak że ci poligloci, swobodnie funkcjonują w necie, niż poprawność osiąganą sankcjami. Efektem są chyba pozory kultury. A na takich forach, ani w takim towarzystwie nikt nie musi przecież bywać...
                                                    Nigdzie nie doświadczyłem takiego gorsetu sztucznej dla mnie sztywności, jak w Szwecji. Być może dotyczy to całej Skandynawii. Nie wiem. Ale Oni się do tego przyzwyczaili, nie uwiera ich i jest im z tym naprawdę do twarzy. Mnie tam czemuś za bardzo nie lubili. Ale lubili moje dzieci, więc nie mam urazy.
                                                    To piękne i ciekawe że jesteśmy różni. Acz tendencje do unifikacji wszystkiego, w Europie są bardzo silne :-( Szczególnie, wszyscy czemuś musimy być demokratami!! Bo jak nie, to odsądzają od czci. Cóż, Zamordyści wszędzie są liczni i jakoś musi się to manifestować. W mojej części Europy są raczej śmieszni niż groźni. Bay!
                                                  • Gość: Ewa Re: Zmiany troche inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.11, 23:13
                                                    Nie wiem jak jest na forach. Dawniej mialam czasami do czynienia z roznymi innymi formami wypowiedzi, a tam bylo wrecz strasznie. Kiedy ktos nie ma argumentow albo nie zna zbyt wielu polskich slow staje sie ordynarny. Nasza codziennosc dawniej szara teraz jest wrecz krwawa. Mlode pokolenie nie przebiera w srodkach na ulicy, stad wnioskuje, ze w komputerze tacy sami musza byc. Nasze pokolenie jezeli klnie to stara sie to robic w delikatniejszy sposob. Moge sie mylic, w koncu kazdy z nas ma swoje osobiste doswiadczenia.
                                                  • Gość: plis Re: Zmiany troche inaczej IP: *.dynamic.chello.pl 05.09.11, 23:42
                                                    Najbardziej ekspresyjnymi wulgaryzmami mojego dziadka Bolesława były; psiakrew i psubrat, wypowiadane z naciskiem i syczącym s. Natomiast babcia Elżbieta miała zwyczaj eksplodować epitetami; ty Hakato bądź ty Szantrapo!!! Podaję tak tylko z kronikarskiego zacięcia.

                                                  • Gość: bary Re: Zmiany troche inaczej IP: *.97.226.162.kapode.com 06.09.11, 08:37
                                                    Osobiście jestem fanem wulgaryzmów i potocyzmów. Na studiach byłem królikiem doświadczalnym przy pisaniu Słownika polszczyzny potocznej i jakoś mi tak zostało. Profesor Miodek pozwolił nam polonistom używać wulgaryzmów, bo ponoć mamy wyższą świadomość językową ;) Niektóre są naprawdę zabawne, np. klepać kosę... i wiele, wiele innych. Ale wszędzie wskazany jest umiar, przeto zaklnę sobie szpetnie po francusku, kiedy chcę być bardzo ekspresywny, czasami inaczej się nie da...
                                                  • stalmat1 Re: Zmiany troche inaczej 06.09.11, 10:41
                                                    Cytat: „Osobiście jestem fanem wulgaryzmów i potocyzmów”
                                                    No cóż jak to mówią „jeden lubi chleb z masłem a drugi jak mu nogi śmierdzą”!
                                                    Z własnych doświadczeń dodam, że rodacy w ostatnich latach gremialnie „odwiedzający” Norwegię, są przyczyna zabawnych sytuacji. Moja żona pracując w szkole ma częste kontakty ze swoimi norweskimi kolegami, którzy zwracają się z prośbami o poradę lingwistyczna. Chodzi mianowicie o ich polskich uczniów posługujących się wyłącznie wyrazami na k……..ch……….itd. Otóż nauczyciele spisują fonetycznie usłyszane słowa i przybiegają do zony z prośbą o wyjaśnienie co one znaczą?
                                                    Warte, w tej historii, jest zauważenie że temat nie dotyczy jednego Jasia tylko całkiem pokaźnej liczby uczniów. Te, pewnie dla wielu śmieszne i bagatelne, wydarzenia doprowadziły do wydania w szkole informacji w języku polskim, że przeklinanie i obrzucanie innych osób wulgarnymi słowami jest zabronione.
                                                    Tak wiec jak u Reja „A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają”.
                                                  • Gość: bary Re: Zmiany troche inaczej IP: *.97.226.162.kapode.com 06.09.11, 13:57
                                                    „jeden lubi chleb z masłem a drugi jak mu nogi śmierdzą” - w najlepszym wypadku jest to potocyzm ;)
                                                  • kazimierzp Re: Zmiany troche inaczej 06.09.11, 20:30
                                                    Zdarza mi się używać wulgaryzmów, ale w momentach szczególnego zaakcentowania jakiegoś momentu, ale nie uznaję, nie trawię permanentnego używania tych słów - wytrychów. Drażni mnie to, że słychać je wszędzie. Na ulicy, w miejscach pracy, w codziennych rozmowach, a najbardziej drażni mnie bezustanny bluzg w wielu polskich "współczesnych" sztukach teatralnych. Kiedyś pójście do teatru było wydarzeniem, świętem widza. Słowa ta stają się powoli wyświechtanymi frazesami przechodzącymi do codziennego języka. Kiedyś podobno "dziwka" było słowem szacownym, a "kobieta" wulgarnym. To co w tej chwili nas otacza spowodowało, że filmowa scena z hasłem ściągającym windę w Seksmisji jest pełna uroku, finezji, subtelności!
                                                  • kazimierzp Powtórka z jęz. polskiego-deklinacja 06.09.11, 20:46
                                                    Czy na pewno znasz wszystkie przypadki?
                                                    1. Mianownik - kto? co?
                                                    2. Dopełniacz - kogo? czego?
                                                    3. Celownik - komu? czemu?
                                                    4. Biernik - kogo? co?
                                                    5. Narzędnik - z kim? z czym?
                                                    6. Miejscownik - o kim? o czym?
                                                    7. Wołacz - o!
                                                    8. Intymnik - kto z kim?
                                                    9. Wygryźnik - kto, kogo i dlaczego?
                                                    10. Łapownik - kto, komu ile?
                                                    11. Przypie...ik - komu? w co?
                                                    12. Przypie...ik materialny - komu? w co? za ile?
                                                    13. Podwodnik - dlaczego ja?
                                                    14. Dziwnik - he?
                                                    15. Rządownik - kwa? kwa?
                                                    16. Złodziejnik - komu? gdzie? ile?
                                                    17. Politycznik - koalicja? z kim? dlaczego? po co?
                                                    18. Powybornik - co ja k...wa zrobilem?
                                                  • Gość: Ewa Re: Powtórka z jęz. polskiego-deklinacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.11, 22:52
                                                    Jestem chyba zupelnie wsteczna. Nie uzywam zadnych wulgaryzmow. U mnie w domu nie wolno bylo uzywac nawet slowa fajnie. I wiecie co wcale nie jest mi z tym zle, a nawet lepiej, znam wiecej slow niz przecietni polscy obywatele i tym sie szczyce.
                                                  • Gość: bary Re: Powtórka z jęz. polskiego-deklinacja IP: *.97.226.162.kapode.com 09.09.11, 08:17
                                                    Wulgaryzmy są nieodłączną częścią języka, czego ślady w piśmiennictwie mamy od renesansu. Już Jan Kochanowski bawił się nimi i tak przez wszystkie epoki, aż do dzisiaj się ich używa. Z językowego punktu widzenia są normalnym zjawiskiem, i tak na nie patrzę, poza tym prowadzi się nad nimi poważne badania językowe. Uważam, że kiedy umrą wulgaryzmy, umrze i język. Tematem mojej magisterki, której zresztą nie skończyłem były "Wulgaryzmy, jako tabu językowe". Może jeszcze się zbiorę w sobie i kiedyś wymagistrzę. Z drugiej strony biegła znajomość wulgaryzmów nie spowodowała u mnie zubożenia słownictwa, choć unikam form rozbudowanych, bo język ma być po prostu zrozumiały, a komunikaty jasne i krótkie :)
                                                  • Gość: NEMO Re: Powtórka z jęz. polskiego-deklinacja IP: 41.202.37.* 09.09.11, 11:12
                                                    Wulgaryzmy sa czescia jezyka. mam jednak watpliwosci, czy znikniecie wulgaryzmow oznacza smierc jezyka. Chyba zbyt duzo czynnikow ma wplyw na przetrwanie - zaczynajac od ludzi, ktorzy maja ochocte lub nie sie danym jezykiem poslugiwac. Podobnie jest chyba z roznymi zachowaniami/postawami spolecznymi. Jedne sa powszechnie akceptowane przez spoleczenstwo inne nie, choc jedne i drugie obiektywnie w spoleczenstwie istnieja, zas jedne i drugie sa obiektem badan socjologow czy psychologow. Na poziomie czysto ososbistym sami decydujemy o wyborze.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: Powtórka z jęz. polskiego-deklinacja 09.09.11, 11:20
                                                    Trochę zabawne wydaje się ta akademicka dyskusja pt. wulgaryzmy i ich przykłady w kulturze Łemków. Otóż, niezauważanie faktu, ze język używany przez duża grupę współczesnych Polaków został sprowadzony do max. 10 wyrazów, wydaje świadectwo obserwatorom. Te groteskowe próby udowadniania że prof. Miodek sam nakłania do ich używania w języku codziennym, zmuszają mnie do zadania następującego pytania: Co powiedziałby prof. Anna Rogowska gdyby podczas omawiania rozterek Słowackiego na przykładzie Balladyny, skonstatować ze ja to właściwie nie wiem o co temu ch………owi chodziło?!
                                                  • Gość: bary Re: Powtórka z jęz. polskiego-deklinacja IP: *.97.226.162.kapode.com 09.09.11, 11:40
                                                    Ta duża grupa jest i tak mniejsza, niż przd wojną, notujemy zatem postęp wraz z podnoszenniem wykształcenia społeczeństwa.
                                                    A wulgaryzmów można użyć w określonych przypadkach. Czy potępimy ostatnie słowa nagrane w prezydenckim samolocie rozbitym pod Smoleńskiem ? A może wolałbyś, żeby zamiast k... mać padło: za Boga i Ojczyznę ? Potępianie wulgaryzmów w czambuł jest mało sensowne.
                                                  • Gość: NEMO Re: Powtórka z jęz. polskiego-deklinacja IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 09.09.11, 13:25
                                                    Sadze, ze w naszej wymianie pogladow nie chodzi o to, jakich slow uzyl X lub Y w okreslonej sytucji. Rzecz raczej dotyczy zmian zachodzacych w spoleczenstwie i stad wynikajacych zmian w postawach oraz zachowaniach. Nie wiem czy rozluznienie "kultury" codzennego jezyka poprzedza czy tez podaza za zmianami "kultury" spolecznej ale jedno z drugim ma cos wspolnego. Moze troche z innej beczki. Lubie ogladac film "Most na Rzece Kwai" i czesto zastanawiam sie jak zostalby zrealizowany dzisiaj. Mam podejrzenie, ze nie oszczedzono by nam duzej dozy jak najbardziej realistycznie przedstawionego okrucienstwa. Film moze bylby bardziej zblizony do zycia ale jednoczesnie odarty z wielu niuansow i subtelnosci. Itd. , itp.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Powtórka z jęz. polskiego-deklinacja IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 18:14
                                                    @.bary >Uważam, że kiedy umrą wulgaryzmy, umrze i język<
                                                    '
                                                    Historia notuje wiele przypadków śmierci języków, to jednak żadnego z powodu zaniku wulgaryzmów. Ale hipoteza, przyznaję, błyskotliwa i nowoczesna. Aczkolwiek, może to raczej ze śmiercią języka umierają i wulgaryzmy? Hipoteza równoprawna, choć konserwatywna ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: Powtórka z jęz. polskiego-deklinacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 22:46
                                                    Jarek to masz mnie za umarla?? Albo nie wiem czy zyje!
                                                    Mialam bardzo inteligentna matke, ona potrafila tak trafic w punkt nie uzywajac wulgaryzmow, ze interlokutorowi robilo sie czerwono w oczach. Tego prawie nikt juz nie potrafi i to jest sztuka,co sie zowie! A w jej czasach nie mowilo sie o asertywnosci, co to teraz odnosi triumfy, choc zaczepia o zwykle chamstwo, a w szkole uczono jezyka zgola innego niz teraz.
                                                    Rozumiem,ze czas robi swoje, ale nie dam sie ,nie bede uzywac i nie bede sie godzic.
                                                    Tomek dobrze ,ze jestes i trzymasz moja strone.
                                                  • kazimierzp Re: Powtórka z jęz. polskiego-deklinacja 10.09.11, 18:32
                                                    Każde z nas jest inne, z nas dzieci II LO!;-) Dzieci może już troszkę dojrzałe, ale na szczęście nie przejrzałe. Może dlatego dyskutujemy, informujemy o naszych "innych" widzeniach świata, ale na szczęście nie usiłujemy zmuszać do takiego samego spojrzenia. Czytając tę całą dyskusję można odczytać, że wszyscy w jednym się zgadzamy: nie lubimy prymitywnych kłótni, lubimy spory "o", a nie "z".
                                                    Trzymajcie "dzieci" tak dalej dając świadectwo temu, że w tej naszej dwójce najgorzej nie kształtowano...
                                                  • stalmat1 11-ty wrzesnia 11.09.11, 14:33
                                                    Kolejny atak lewaków. Trwają obchody 11 września w USA, a szczególnie w NY. Na placu budowy „odnaleziono” dwie stalowe belki połączone w kształt przypominający krzyż. Związek ateistów amerykańskich (American Atheists) zaprotestował przeciwko takiemu honorowaniu tego tragicznego wydarzenia.
                                                    I to by było na tyle..
                                                  • Gość: plis Re: 11-ty wrzesnia IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 23:18
                                                    @stalmat1
                                                    > I to by było na tyle..<
                                                    '
                                                    Tych którzy doświadczyli ataków lewactwa pod przywództwem panów Adolfa Hitlera, Generalissimusa Stalina, Mao Tse Tunga, Pol Pota, et cetera... ataki współczesnych lewaków nie są w stanie podniecić. Tamci, to naprawdę dysponowali możliwościami... Zdumiewa tylko, że po takim bogactwie doświadczeń ludzkości, czerwone tramwaje wciąż są skutecznym środkiem lokomocji a ich pasażerowie wciąż mają popleczników .
                                                    Historia nie jest nauczycielką życia. Absolutnie nie.
                                                  • stalmat1 Czerwone tramwaje 14.09.11, 12:29
                                                    @plis
                                                    Z mieszkania na Zalesiu pamiętam m.in. Koterbska z jej „mkną po szynach niebieskie tramwaje”!
                                                    www.youtube.com/watch?v=ifFxQeByr9Y&feature=related
                                                    W Norwegii ruszyły właśnie takie bo w wyborach lokalnych mocne zwycięstwo odniosła partia prawicowa (tu używająca koloru niebieskiego)!
                                                    Co znamienne partia Breivika odniosła druzgocącą klęskę? Czasami pryncypia demokracji wydają się niezłe.
                                                    Co się tyczy historii, to rzeczywiście ludzkość wykazuje silna odporność na wnioski z niej płynące? Czy ma to związek z ograniczeniem pensum nauki przedmiotu w szkołach nie wiem?
                                                  • Gość: plis Re: Czerwone tramwaje IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 22:39
                                                    @stalmat1
                                                    Mieszkanie na Zalesiu, Zaciszu, Biskupinie to znakomita inicjacja do smacznego życia... Kto nie doświadczył, nie zrozumie...
                                                    W koncertach Koterbskiej w Hali Stulecia uczestniczyłem jeszcze w t.zw. katakumbowym okresie polskiego jazz'u. Było wówczas totalne embargo na nie kontrolowane kontakty ze światem.
                                                    To co piszesz o wyniku wyborów w Norwegii, pierwsze słyszę! W konfrontacji z tłem wcześniejszych komentarzy "najwybitniejszych" tutejszych politologów i publicystów, jest to rewelacyjne. Miałem wrażenie, że większość Norwegów wstąpiła do socjaldemokratycznej młodzieżówki. Naprawdę ciekawe ;)
                                                    W sobotę w Kielcach gościli piłkarze Śląska. Skorzystałem z okazji. Wrocławscy kibice mają jednak jakiś szlaban i z atmosferą było skąpo. Tylko nieliczna, ale znakomita grupa Klubu Kibiców Niepełnosprawnych robiła co mogła. Trzy godziny na świeżym powietrzu w miłej atmosferze i w cieniu Śląska...
                                                  • stalmat1 Trzy opcje płci w paszportach 15.09.11, 22:47
                                                    Rząd Australii ogłosił w ramach walki z dyskryminacją na tle orientacji seksualnej, że pozycja "płeć" w paszportach będzie teraz miała trzy opcje: męska, żeńska i nieokreślona.
                                                    Nareszcie cos pozytywnego.
                                                    Jest jeszcze parę danych z paszportów, które można by zrelatywizować.
                                                    Np. znaki szczególne: mam, nie mam, nie jestem pewien proszę sprawdzić..
                                                  • Gość: plis Re: Trzy opcje płci w paszportach IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.11, 15:47
                                                    Mówiąc o możliwości krachu waluty euro i w ślad za tym, możliwości wybuchu na tym kontynencie wojen, minister finansów p. Jacek Rostowski przekonał się, iż media przyjmą gładko każe kłamstwo, ale prawdy nie darują ;)
                                                  • Gość: bary media IP: *.97.226.162.kapode.com 20.09.11, 08:17
                                                    I tu się Plisie z Tobą zgodzę. Najważniejsze, to kreować pozytywny obraz świata, nawet wbrew faktom. Rostowski wieszczy czarno, ale historia podpowiada, że dużo w jego słowach racji. Wojen "ekonomicznych" mamy na świecie mnóstwo, choćby w Libii, tyle że póki co omijają Europę i niektórym się wydaje, że stary kontynent będzie permanentnie od nich wolny. Amerykanie posługują się teraz Wiki Leaks do wzniecania niepokojów i wygrywania biznesów, a media wydatnie w tym pomagają....
                                                  • Gość: plis Re: media IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 21:47
                                                    @bary, zazdroszczę historykom. Na kilku planach tok dziejów staje się pasjonujący.
                                                    '
                                                    Co do Rostowskiego, to typuję że pierwszą w kolejności będzie wojna pokoleń. Ojcowie obsadzili i pilnie strzegą etatów. Dziadkowie, "artyści" i nie dostosowani społecznie konsumują globalnie wypracowany przez nich produkt. Tworzone administracyjne miejsca pracy, spółdzielnie Schetyny, Grabarczyka, Pawlaka... obsadzają wg. kryteriów partyjnych a nie fachowych. Tak. Stawiam na bunt młodych.
                                                    '
                                                    A co ty Jarek z tymi Amerykanami? Mają swoje problemy i na nich się koncentrują. Ich prezydent proponuje zmianę silnika gospodarki na - bij w kułaka popieraj biedniaka. Czyli na starą zasadę furmańską; ten koń co ciągnie to go batem ;) Ale tam jest przynajmniej autentyczna debata publiczna. Socjalistyczne ciągoty Amerykanów wydają się raczej śmieszne niż groźne. Przynajmniej narazie. Pozdrawiam.
                                                  • Gość: bary Palestyna IP: *.97.226.162.kapode.com 22.09.11, 08:14
                                                    Jestem ciekaw, jak zachowa się nasz rząd w ONZ. Myślę, że kraj, który przeżył długą niewolę i długo walczył o niepodległość, a potem uznał państwowość jakiegoś Kosowa, nie ma moralnego prawa nie uznać państwowości Palestyny. Jeżeli jednak chłopcy Tuska dadzą plamy, nigdy w życiu nie oddam na nich swojego głosu. Musimy też pamiętać, że po II wojnie światowej Polska, na żądanie ZSRR nie została przyjęta w skład ONZ, co tym bardziej powinno zaważyć na naszym głosie. Tyle ode mnie.
                                                    Słońca w duszy życzę Kochani :)
                                                  • stalmat1 O premierze Tusku 22.09.11, 13:58
                                                    Żyje nam się lepiej – oznajmił w expose premier.
                                                    To fajnie macie – pomyślał naród.

                                                  • stalmat1 Akcja kura dzis we Wrocku 23.09.11, 13:39
                                                    Policja zatrzymała osiemnastolatka, który miał przy sobie marihuanę. Tłumaczył, że zerwał ją z krzaka rosnącego w ogródku na Muchoborze Małym.
                                                    Policjanci potwierdzili, że krzak konopii rzeczywiście na Muchoborze rośnie. Okazało się, że właścicielką posesji jest 77 - letnia kobieta, a podobnych krzaków wyhodowała aż 17. Wyjaśniła policjantom, że hodowała konopie, ponieważ... karmiła nimi kury.

                                                    To kury juz moga?
                                                  • Gość: plis Re: Palestyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.11, 20:21
                                                    @bary >Myślę, że kraj, który przeżył długą niewolę i długo walczył o niepodległość, a potem uznał państwowość jakiegoś Kosowa, nie ma moralnego prawa nie uznać państwowości Palestyny.<
                                                    Jarek, jeśli będziesz mieszał materie rzeczy to zamącisz nam w głowach. Jeśli o prawie to paragraf'owo a nie ideologicznie! Pomyśl jakie są źródła prawa i cele państwa a wszystko stanie się klarowniejsze ;)
                                                    Pozdrawiam, tym razem z Warszawy
                                                  • Gość: Ewa Re: Palestyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.11, 23:04
                                                    Ja jako przerywnik.Wionie powaga i rzeczowa dyskusja. Tak trzymajcie, ja czytam
                                                  • stalmat1 Czasu się kupić nie da 24.09.11, 14:42
                                                    www.rp.pl/artykul/600151,722028-Suwerennosc-czerpana-z-wiary-i-ojczyzny.html?p=1
                                                    To brzmi rozsadnie
                                                  • Gość: Ewa Re: Czasu się kupić nie da IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.11, 22:37
                                                    Kazdy mowi to co moze mu pomoc w wyborach , najczesciej sa to czcze slowa.
                                                    Dziwie sie ,ze ludzie to kupuja.
                                                  • stalmat1 Re: Czasu się kupić nie da 25.09.11, 13:21
                                                    Cytat: Zyta Gilowska mówiła na Śląsku o suwerenności państwa w sposób, który zapewne wywoła rozweselenie w niektórych środowiskach.”
                                                    Mnie Zyta Gilowska nie rozweseliła ale dała poczucie że są jeszcze ludzie którzy stawiają wartość suwerennego państwa wysoko.
                                                    No cóż, nie jest dużym odkryciem że tzw. politycy w czasie przed wyborami obiecują „złote góry”. Jest raczej dość obrzydliwe, że znajdują się ofiary, które w to wierzą i wg. tego kodu głosują. Jest tu również kwestia „skali” oszustwa. Jeśli obiecuje się zbudowanie 3000 km autostrad, a buduje 300 km, to w najlepszym przypadku można to ocenić jako kompletną nieudolność w sprawowaniu władzy.
                                                  • kazimierzp Re: Czasu się kupić nie da 25.09.11, 13:29
                                                    Miałem możliwość słuchania pani Zyty w różnych okolicznościach, w różnych miejscach, w różnych partiach. Miałem możliwość konfrontowania tego co mówiła z tym co robiła! Dlatego oceniam te w sumie komunały które ostatnio wygłosiła jako słowa na potrzeby kampanii pana Kaczyńskiego, bo oczywiście jako członkowi Rady Polityki Pieniężnej nie wolno jej uczestniczyć w kampanii wyborczej, ale w takich ukierunkowanych pseudo debatach i dyskusjach - tak?
                                                  • Gość: plis Re: Czasu się kupić nie da IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.11, 00:16
                                                    @kazimierzp >...słowa na potrzeby kampanii pana Kaczyńskiego<
                                                    Skandal!!!
                                                  • kazimierzp Wybory... 26.09.11, 07:55
                                                    Okres wyborów to czas rozpalonych emocji. czas sporów, szukania swoich kandydatów. Tak teraz mamy w wyborach do senatu bo głosujemy na osoby - niektóre z poparcia partii. Wybory do Sejmu to głosowanie na partie z których żadna mi nie odpowiada. Niektóre ustami swych przedstawicieli głoszą to co mi się nawet podoba, ale pamiętam jak postępowali wcześniej, jak ich słowa rozmijały się z rzeczywistymi czynami! Dlatego przy głosowaniu do Sejmu będę wybierał mniejsze zło, a do Senatu dam głos na kandydata niepartyjnego.
                                                    Do czasu wyborów i po, czyli przez najbliższe trzy tygodnie nie będę uczestniczył w naszym forum dwójki. Po co rozpalać emocje w których mogą paść sformułowania których możemy potem żałować!
                                                  • stalmat1 Re: Wybory... 26.09.11, 22:27
                                                    Poufny świat naszych myśli. Mnie ciekawi fakt ze są sfery naszych rozważań tak pilnie strzeżone. Religia, polityka, uczucia. Ciekawe dlaczego boimy się je pokazać innym? Takie zakazane rewiry. Boimy się ośmieszenia? Boimy się podzielić z innymi tym co dla nas takie ważne? Nie mamy zaufania ze ci inni „właściwie” to przyjmą?
                                                  • Gość: Ewa Re: Wybory... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.11, 00:13
                                                    To nie o strach chodzi, ale o brak zrozumienia innych zapatrywan, innego zdania, i innosci w ogole. Ludzie na siebie warcza, bo nie potrafia i nie chca dyskutowac.
                                                  • Gość: Ewa Re: Wybory... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.11, 00:15
                                                    I jeszcze uwazaja, ze wiedza lepiej, a ich wiedza jest lepsza.
                                                  • Gość: plis Re: Wybory... IP: *.dynamic.chello.pl 27.09.11, 02:47
                                                    stalmat1 napisał:>Poufny świat naszych myśli<
                                                    Poufny? Ja tego tak nie odczuwam Stalmat. Raczej świat jasny i fascynujący. Jasny, ponieważ o czymkolwiek staramy się opowiedzieć, zawsze piszemy głównie o sobie. Mamy tutaj ponadto, przywilej bycia w rzeczywistości wirtualnej, czyli całkowicie ułudnej, funkcjonującej według właściwych sobie bezkolizyjnych, idealistycznych zasad. One, nie przystają do zasad obowiązujących w REALU, ukierunkowanych na współzawodnictwo i konkurencję. W rzeczywistości wirtualnej konkurencja jest groteską, nie?
                                                    Tak zwany real, łącznie np. z wyborami, jest dla mnie rzeczywistością nie mniej lecz raczej bardziej ułudną niż wirtual. Ale to sprawa bardzo osobista, acz nie poufna ;)
                                                    Zaś ten REAL, to wprawdzie MAKIO, ale jakże genialnie piękne i harmonijne. I jedynie ów geniusz, wydaje się być realnie rzeczywistym.
                                                    Wszystkich pozdrawiam.
                                                  • Gość: plis Re: W bory... IP: *.dynamic.chello.pl 29.09.11, 00:42
                                                    Para buch, koła w ruch...
                                                    Pojutrze udaję się na kilkutygodniową, intensywną kurację. Nie zaopatrzyłem się w mobilny internet, tylko w małą biblioteczkę. Pozdrawiam.
                                                  • stalmat1 Re: W bory... 29.09.11, 07:41
                                                    Pazdziernik, jak widac miesiac odpoczynku. Ja rowniez niebawem oddale sie do miejsc gdzie slonce nie zachodzi. Przynajmniej tak mowia..
                                                  • Gość: bary Re: W bory... IP: *.97.226.162.kapode.com 29.09.11, 08:48
                                                    Plisie i Stalmacie, życzę Wam udanego odpoczynku i naładowania akumulatorów. Ja mogę tylko pozazdrościć....
                                                  • Gość: henry Re: W bory... IP: *.hlrn.qwest.net 29.09.11, 14:15
                                                    U nas tez wybory, a wlasciwie glosowania. Wyborydowladz lokalnych zostaly zmarginesowane glosowaniem na podatki. Wszyscy chca pieniedzy. Od wladz stanowych do szkol. W sumie tylko pozostalo jedno pytanie, skad te pieniadze wziasc? Wladza jakos nie widzi ze ludzie coraz mniej zarabiaja. A glupi narod wszystko kupi.
                                                  • stalmat1 Wreszcie akcja na polnocy 04.10.11, 13:03
                                                    Wpływowy duchowny luterański nawołuje do przerobienia świątyń na sklepy, puby i biura
                                                    Anna Nowacka-Isaksson ze Sztokholmu
                                                    „Coraz mniej wiernych uczestniczy we mszach, podczas gdy liczba kościołów pozostaje ta sama. Kościół ewangelicko-luterański powinien sprzedać swoje budynki, by można je było zamienić na mieszkania, kawiarnie lub pizzerie albo je zburzyć" – zaapelował były dziekan i wikariusz Hans Börje Hammar w niedzielnej edycji dziennika „Svenska Dagbladet".

                                                    Pomysl tyle ciekawy co niezbyt nowy. O ile sie nie myle, to podobna akcje przeprowadzono kiedys w ZSRR.
                                                    Ach, to sasiedztwo..
                                                  • Gość: Ewa Re: Wreszcie akcja na polnocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 09:29
                                                    Nie tyko Ruscy mieli takie pomysly i je realizowali. Rod ludzki lubi inwencje.
                                                  • Gość: bary Re: Wreszcie akcja na polnocy IP: *.97.226.162.kapode.com 06.10.11, 12:28
                                                    Ewa, takie rzeczy znamy z dalszej historii. Henryk VIII wprowadził to w Anglii za swojego życia ;)
                                                  • Gość: plis Re: Wreszcie akcja na polnocy IP: 77.252.57.* 08.10.11, 15:09
                                                    ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: Wreszcie akcja na polnocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 22:08
                                                    Ale szukasz daleko! Ja to znam z naszego podworka.
                                                    Lubimy szukac u innych zdzbla nawet ,a belki u siebie nie widzimy.
                                                    Mozesz nie pamietac ile bylo we Wroclawiu niemieckich cmentarzy, niektore to teraz parki. Plyty nagrobne sa w parku szczytnickim, wylozony jest nimi staw. Mnie glownie chodzi o to ,ze wszyscy cos robia czego sie nie powinno, zaleznie od czasow w ktorych sie znalezli. Tylko czemu my Polacy zawsze musimy byc wspaniali, nieszczesliwi i najbardziej dotknieci? Lepsi od innych.
                                                    Jak mielismy powodz, to od razu tysiaclecia, jak cos sie u nas dzieje jest zaraz historyczne.
                                                    Uwielbiamy innych pouczac, tylko dlaczego?
                                                  • Gość: Henry Re: Wreszcie akcja na polnocy IP: *.hlrn.qwest.net 08.10.11, 23:59
                                                    Ewa, ty zawsze masz te same poglady co ja mam. Oczywiscie ze pamietam cmentarze niemieckie. Mialy dla nas dzieci cos tajemniczego, nawet na Bujwida czy Mote Casno w Zaduszki chodzilismy tam w nocy zapalc swieczki. Nic z nich nie pozostalo. Szczegolnie utkwil mi w pamieci wielki cmentarz na Pilczycach, naprzeciwko lotniska. Pamietam tez jak regulowano stawy i rowy a parku. Ile tam nazwozono plut nagrobnych. Chodzilismy tam w czasie robot ogladac je. Masz racje my zawsze musimy byc lepsi od innych i wszystkich pouczac sami nie robiac bledow. No i te obchody rocznic przegranych bitew i wojen zapominajac o zwyciestwach. Nawet tutaj w USA slysze czesto od Polakow jacy to Amerykanie sa durni bo nie wiedza gdzie jest Polska lub kupuja bialy chleb, jakie ich wedliny sa niedobre, nie jedza flakow, bigosu, pija cienkie piwo itd, itd.
                                                  • stalmat1 Relax 10.10.11, 19:18
                                                    dobrze ze tu gdzie jestem mozna sie zrelaksować. Ciekawe jak wy relaksujecie się po zakończonych wyborach? Aha, zapomniałem napisać ze jestem koło Jordanii, wiec trochę inne "klimaty".
                                                  • Gość: Ewa Re: Relax IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.11, 00:55
                                                    E to wiem gdzie jestes. A byles w kinie gdzie czlowiekiem telepia?
                                                  • Gość: NEMO Zupelnie inny temat IP: 196.25.255.* 10.10.11, 19:28
                                                    Ostatnie tygodnie zylismy Mistrzostwami Swiata w Rugby( przed nami polfinaly i final). Byly nadzieje, ze tutejsza reprezentacja obroni tytul zdobyty w 2007 roku. Tym bardziej, ze Australia nie pokazala najwyzszej formy w rozgrywkach grupowych, przegrywajac z Irlandia. W cwiercfinalach niestety trafilismy na Australie i mimo dobrego meczu i zdecydowanej przewagi przegralismy - wiec powrot na tarczy. Niespodzianka jest awans do polfinalow druzyny Walii, ktora po bardzo dobrym meczu pokonala druzyne Irlandii. Francja, grajaca kiepsko w strefie grupowej pokonala Anglie, mistrzow swiata z 2004 roku i wice z 2007. I tak to jest w sporcie. O dziwo nie bylo zaloby narodowej. Chyba z prostej przyczyny, ze druzyna narodowa jest w sumie w fazie przejsciowej - starsi zawodnicy odchodza a nowi dopiero zaczynaja kariery.
                                                    Poza tym lato nadchodzi duzymi krokami. Byly juz pierwsze burze i jest cieplo. W tutejszej polityce zamieszanie nie mniejsze niz np. w Europie. Tutejsi politycy dostarczaja nam ciekawych wrazen. Przy okazji "rozroby" rzadowej z wiza dla Dalai Lamy, biskup Tutu powiedzial, ze bedzie sie modlil o upadek ANC . Zobaczymy na ile skutecznie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Zupelnie inny temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.11, 00:59
                                                    Ale ja mam dobrze, niczym takim nie zyje. Na wybory poszlam, po czym zapomnialam ze sa wyniki. Mecze moga nie istniec, zwlaszcza, ze nie wiem o co w nich chodzi i dlaczego ludzie wrzeszcza. Jestesmy tak rozni, a umiemy rozmawiac, zadziwiajace i budujace zarazem.
                                                    Heniu, wiem jestes rownie nostalgiczny, a pamiec masz doskonala.
                                                  • Gość: Henry Re: Zupelnie inny temat IP: *.hlrn.qwest.net 11.10.11, 14:38
                                                    U Was juz po wyborach a my dopiero przed wyborami. Ale tym razem lokalnymi. Wiekszych emocji nie ma, moze tylko nowe podatki na szkoly. U nas juz padal snieg a wczoraj skrobalem lod z szyb szmochodu. Bardzo tego nie lubie robic. Do wyborow w Polsce podchodze bez emocji. Wierze ze wieksza czesc narodu nie oglupiala i tak sie stalo.
                                                    pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Zupelnie inny temat 12.10.11, 18:11
                                                    Nie ma po czym się ralaksować. Wiele się nie zmieni, tyle że więcej będzie Palikota który będzie rzucał mniej lub bardziej ważne, jakieś durne pomysły, a jego zapiekli przeciwnicy będą to podkręcać robiąc mu reklamę! Gdyby go olewali to żaden z dziennikarzy nie miałby z tego "tematu".
                                                    Cejrowski, czołowy kowboj Polski - miłośnik PiS, stwierdził, że aby Kaczyński wygrał to musi się zachowywać jak Kościuszko!?! Nie wiem co miał na myśli, chyba nie to ze Kościuszko wyjechał do Stanów! Heniu, co ty na to? Chcesz mieć Jarka Kaczyńskiego za oceanem? Ja za to w Jeleniej będę miał zamieszanie bo do Sejmu dostała się zastępczyni Prezydenta, jedyna z tego zarządzającego miastem zestawu osoba "z jajami", decyzyjna którą bardzo cenię i lubię. Wszyscy są ciekawi kogo Prezydent Miasta powoła na jej miejsce. Mam coraz większą ochotę być na emeryturze, ale brakuje mi jeszcze 3,5 roku! Taka jest w pracy atmosfera do d...
                                                  • Gość: Ewa Re: Zupelnie inny temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.11, 23:26
                                                    Kaziu, nie bedzie zle, ulozy sie z czasem. A moze Palikot pokaze sie z innej strony, glupi nie jest.
                                                    Moze nie bedzie juz niczym wymachiwal, co mnie by ucieszylo.
                                                  • kazimierzp O Lwowie dla Barego i nie tylko! 14.10.11, 13:28
                                                    Bary! Tu zobaczyłem jak dzisiaj wygląda Konopnickiej we Lwowie:
                                                    www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=883216&page=8
                                                  • Gość: plis Re: Zupelnie inny temat IP: *.dynamic.chello.pl 17.10.11, 03:02
                                                    Witam wszystkich.
                                                    @Ewa... Spodobał mi się Twój krótki post! Też uważam, że nie należy się tu bać polityki. Bać się trzeba tylko zacietrzewienia.
                                                    A co do p.p. Palikota, jestem zdania, że na polskiej scenie zaistniał trzeci już mąż stanu.
                                                    Jak mi się wydaje, swoją niejawną doktrynę zasadza na przeświadczeniu że;
                                                    1/ TYLKO KONSERWATYSTA MOŻE BYĆ PRAWDZIWYM REWOLUCJONISTĄ. Bo tylko konserwatysta na tyle poważnie traktuje zastaną rzeczywistość aby głęboko cierpieć z powodu jej niedostatków i odkryć miejsca wymagające ozdrowieńczego przełamania.
                                                    2/ TERAPII NIE MOŻNA DOKONAĆ Z TRADYCJONALISTAMI. Z powodów oczywistych. Należy więc wykorzystać w tym celu sprawność i środki burżuazyjnych przywódców lewicy, oraz naiwną żarliwość ich wierzących zwolenników.
                                                    3/ ZNAJOMOŚĆ DOKTRYNY SPRAWIA, ŻE WIEMY WIĘCEJ OD INNYCH O CO CHODZI. Z taką wiedzą możemy uniknąć aby ktoś nabił nas w butelkę. Możemy natomiast zrobić to ktosiowi.
                                                    Jeżeli będzie nam się chciało.
                                                    '
                                                    @Stalmat1 Pytanie; dlaczego żaden jasnowidz nie wygrał nigdy w lotto???
                                                  • stalmat1 Re: Zupelnie inny temat 17.10.11, 10:44
                                                    Stalmat1 Pytanie; dlaczego żaden jasnowidz nie wygrał nigdy w lotto???
                                                    Bo jasnowidz jest profesjonalista.
                                                    Siedzę na lotnisku w Ben Gurion i czytam Twoje wyjasienie fenomenu Palikota .cokolwiek by nie powiedzieć przysporzy trochę rozrywki w Sejmie. Ja wolałbym aby nie zdejmowano krzyża w Sejmie, bo pamietam z jaka trudnością Go tam zawieszano. Pamietam rownież dlaczego było ważne aby się tam znalazł . Pewnie Anna teraz zdejmie krzyż tylko nie wiem co zawiesi.
                                                  • kazimierzp Re: Zupelnie inny temat 17.10.11, 10:56
                                                    Też pamiętam jak wieszano krzyż w sejmie. W nocy, z drabiny tak jakby robiono coś czego nie powinni!
                                                    Palikot jest błyskotliwym wykształconym facetem który wie jak wzbudzać sobą zainteresowanie. Ciekaw jestem jak on i ludzie którzy z nim weszli do sejmu znajdą się w codziennej, żmudnej pracy posła! Choć jak obserwuję niektórych wieloletnich parlamentarzystów z wszystkich ugrupowań to do dzisiaj nie wiedzą jak powinni działać!
                                                    Mimo wszystko to jest mój sejm (tak jak każdego Polaka), choć z żadnym ugrupowaniem nie utożsamiam się.
                                                  • Gość: plis Re: Zupelnie inny temat IP: *.dynamic.chello.pl 17.10.11, 15:09
                                                    @kazimierzp Palikot w samej rzeczy gra Gambit Piłsudskiego. Pozostaje kwestia na którym zechce wysiąść przystanku. Wypada życzyć mu wesołej podróży ;)
                                                    Przepraszam za moje gadulstwo, po prostu cieszę się, że znów tu jestem z Wami. W dodatku wykurowany ;)))
                                                  • stalmat1 Re: Zupelnie inny temat 18.10.11, 08:11
                                                    @plis
                                                    Józef Piłsudski versus palikot, czy moglbys poglebic?
                                                  • Gość: bary Re: Zupelnie inny temat IP: *.97.226.162.kapode.com 18.10.11, 08:27
                                                    @ Stalmat
                                                    Palikot piszę wielką literą. Po pierwsze to wymóg ortografii, po drugie niepisanej umowy tego forum.
                                                    W "awanturze o krzyż" Palikot stoi na stanowisku legalisty i jako taki ma rację. Układ jest prosty - albo wiszą symbole wszystkich religii, albo żaden. Dura lex sed lex.
                                                    Osobiście krzyż w sejmie mi nie przeszkadza, ale rozumiem argumenty drugiej strony i trudno znaleźć kontrargumenty na płaszczyźnie prawnej. Przeciwnicy Palikota używają argumentów wyłącznie emocjonalnych, a te w poważnej dyskusji są niedopuszczalne.
                                                  • stalmat1 Re: Zupelnie inny temat 18.10.11, 13:01
                                                    @Bary
                                                    jakiej uzywasz litery w termine palikot jest Twoim wyborem. ja wybieram mala.
                                                    Co sie tyczy samego tematu to mysle ze pojawianie sie na scenie politycznej Polski awanturnikow politycznych i ich tam wplywy, dowodzi o problemach z funkcjonowaniem demokracji w kraju. Co znamienne palikot jest w mediach zachodnich porownywany do Zirinovskiego i takaz sie mu role w polskim Sejmie przewiduje.
                                                  • Gość: bary Re: Zupelnie inny temat IP: *.97.226.162.kapode.com 18.10.11, 14:08
                                                    @Stalmat
                                                    To, że Palikot wszedł do sejmu jest akurat dowodem na siłę demokracji w naszym kraju. Ludzie głosują i ich głosy decydują, kto się do parlamentu dostaje. A to, że Ruch Poparcia Palikota zajął trzecie miejsce, świadczy o poziomie klasy politycznej i zniecierpliwieniu wyborców. Zauważ, że PO i PiS prowadzą od dawna awanturę o wszystko i nikt nie zarzuca im awanturnictwa politycznego. Ciekawe czemu ? Czyżbyśmy żyli w jedynie słusznej dwubiegunowej Polsce ?
                                                    Co się zaś tyczy ortografii, nie dopuszcza pisania nazwisk małą literą, a Twoje działanie jest wywrotowe i jest wodą na czyjś młyn...;)
                                                  • Gość: Ewa Re: Zupelnie inny temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.11, 22:39
                                                    Jarek, no no!!!! Ja to bym sie bala do Stalmata tak wyskoczyc. A moze mi sie tylko zdaje.
                                                    Tobie powiem na ucho, ze mam takie samo zdanie.
                                                  • Gość: plis Re: Zupelnie inny temat IP: *.dynamic.chello.pl 19.10.11, 03:14
                                                    @stalmat1 >Józef Piłsudski versus palikot, czy moglbys poglebic?<
                                                    No, nie sposób tutaj dokonywać pogłębionej analizy porównawczej dwu doktryn politycznych, dwu mężów stanu. Najkrótszy zarys założeń doktryny pana posła Palikota przedstawiłem wcześniej. Życiorys i dokonania p. Komendanta są znane. A porównawczo? Obaj politycy byli skandalistami i działaczami realizującymi skrycie pod lewicowymi hasłami prawicowe cele. Obaj byli/są skonfliktowani z kościołem katolickim. Tych analogii jest nadto wiele. Oczywiście, warunki zewnętrzne i różne detale były zasadniczo różne .Piłsudski nie dysponował pecetem ani smartfonem. Nie było też sejmu a więc i krzyża do zdejmowania. Ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie do rozumienia sedna SPRAWY?
                                                    Że p.p. Palikot potrafi zrealizować swe cele, że jest pełnowymiarowym mężem stanu będzie musiał dopiero udowodnić i to obiecuje. Czy będzie musiał przeprowadzać zamach stanu? Czas pokaże. Czy życzyć mu powodzenia? Jak kto woli.
                                                  • stalmat1 Re: Zupelnie inny temat 22.10.11, 11:21
                                                    @Plis
                                                    ref."analiza porównawcza dwu doktryn politycznych".
                                                    No to zacznjmy od tej bardziej aktualnej:
                                                    Polscy antyklerykałowie, ośmieleni sukcesem w wyborach, ruszyli do natarcia. Janusz Palikot ma dość krzyża w Sejmie. Wanda Nowicka ma dość rozmowy o Kościele.Magdalena Środa ma dość Biblii.
                                                    Tyle jeszcze jest do zrobienia. Tyle nazw, znaków, symboli, słów do zmiany. Niełatwo będzie usunąć wielowiekowe nawarstwienia chrześcijaństwa. Aż chciałoby się zawołać: palikotowcy – odwagi! I zapytać: macież wy odwagę Lenina? I z nadzieją prosić: ducha nie gaście (o ile napomknienie o duchu jest na miejscu i nie narusza świeckości). Bryłę katolicyzmu podnoście, jutrzenka swobody niechaj wam świeci.

                                                    reszta analizy wstepnej tu:
                                                    blog.rp.pl/lisicki/2011/10/21/poczatek-ery-palikota/
                                                    A tak na marginesie to moze chodzi nie o odniesienie do Józefa Piłsudskiego a raczej Влaдимирa Ильичa Ульянoвa zwanego W.I.Lenina???????

                                                  • Gość: plis Re: Zupelnie inny temat IP: *.dynamic.chello.pl 22.10.11, 23:19
                                                    @stalmat1
                                                    Cenię redaktora Lisickiego, bo zarówno jego wiedza, jak i niewiedza, są rozległe. Nie wie np. którym dniem tygodnia jest niedziela ;) Jego doktrynami nie będziemy się chyba zajmować.
                                                    Mam wątpliwości, czy warto też badać jeszcze doktrynę p.p.Janusza Palikota, bowiem weszła ona w interesującą fazę realizacji/weryfikacji. Teorie są ważne, prawda, ale praktyka też się liczy.
                                                    Może zabawne jest to, że najznakomitsi obecnie zwolennicy i entuzjaści pana Jaznusza, określali go nie tak dawno pogardliwym terminem "mocherowiec" ;)))
                                                    Jedyny parlamentarzysta wybrany w świętokrzyskim z list SLD i szef jego struktury wojewódzkiej, katapultował się do organizacji pana Janusza. A jeszcze kilka tygodni temu wyrażał się o swoim obecnym szefie w samych inwektywach;)
                                                    Straszny p.p. Palikot, proponuje określone procentowo pieniądze z budżetu na utrzymanie kościołów. No i krzyż też, na jednym gwoździku wprawdzie, ale wisi. W polityce trzeba wiedzieć nie tylko kiedy być skutecznym ;)
                                                    Palikot nie jest głupi, ktoś tu napisał wcześniej, a ja podzielam ten pogląd. Mądrość, to coś więcej niż wiedza.
                                                    Życzę spokoju ducha. Wszystkim i sobie. Jest zabawnie (poza ekonomią).
                                                  • stalmat1 Re: Zupelnie inny temat 23.10.11, 10:34
                                                    @Plis

                                                    Myślę ze dezawuowanie ocen poprzez krytykowanie ich autora ma posmak ucieczki od tematu! Zestawienia statystyczne tyle w sprawie wyjaśniają ile ich zakres można uznać za szeroki.

                                                    Co się tyczy meritum sprawy to fakt ze indiwidua typu palikot potrafią zdobyć liczące się poparcie wyborców wiele mówi o tych ostatnich. Ja pamiętam jeszcze nazwisko Tyminiski. Jest faktem ze wpalanie wątków etycznych i światopoglądowych do przepychanki w dojściu do „koryta” stosowane jest powszechnie i niestety znajduje wdzięcznych słuchaczy.

                                                    Co do przyszłości palikota to jestem w miarę spokojny tak jak nigdy nie wierzyłem ze Lepper zadomowi się na dłużej na Wiejskiej. Ostatecznie większość Polaków to nie są sfrustrowani szaleńcy.
                                                  • Gość: plis Re: Zupelnie inny temat IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.11, 00:04
                                                    @stalmat1 >Ostatecznie większość Polaków to nie są sfrustrowani szaleńcy. <
                                                    Ja chyba jestem /szaleńcem, nie większością/. Bo wierzę w pomyślność RPP! Obmyślam też temat, który w razie potrzeby mógł by posłużyć mi za bilet wstępu do tego ugrupowania. Taki rodzaj arki alko koraba... Po głowie chodzi mi projekt antydyskryminacyjnej ustawy o roboczym tytule "Trzy niedziele w tygodniu". Świąteczny piątek przez wzgląd na muzułmanów, sobota z uwagi na braci starozakonnych i niedziela przez pamięć o prawosławnych. Katolicy mają tu tak wiele przywilejów, że swego dnia świętego mieć nie muszą. Ateistom też chyba na czymś takim nie zależy.
                                                    Przed zgłoszeniem do laski, projekt musiał by oczywiście być poddany surowej weryfikacji w ogólnonarodowym referendum.
                                                    ......................................................... to jest gruba kreska ...............................................
                                                    Tymiński? Chyba nazwa jakiegoś meteorytu ;)
                                                    Co się tyczy meritum sprawy to poparcie wyborców jest tu bez większego znaczenia. Ale nie można tego powiedzieć o widocznych skutkach na scenie politycznej i POZA. Te muszą być efektem znacznych pokładów energii. Hey!
                                                  • stalmat1 Re: Zupelnie inny temat 25.10.11, 11:23
                                                    @Plis
                                                    Nareszcie bardzo ciekawy projekt! Co się tyczy szaleństwa to poruszasz temat tyle drażliwy co bardzo popularny? Popularny ze względu na populacje. Nie ulega wątpliwości że u schyłku życia sprawność naszego umysłu dramatycznie się obniża i w skojarzeniu z wyzwaniami codzienności często wymagamy izolacji aby w przypływie szaleństwa nie uszkodzić otoczenia. Są oczywiście stany lżejsze i wtedy żyjąc wśród innych jesteśmy traktowani pobłażliwie przez młodszych, rozumiejących nasz handicap.
                                                    Co się tyczy szczegółów Twojego pomysłu, to mała korekta dotycząca starozakonnych. Otóż oni rozpoczynają świętowanie w piątek wieczorem, kiedy na niebie pojawiają się trzy gwiazdy. Tak wiec tu asocjacja do wyznawców Koranu budzi oczywiste zastanowienie.
                                                    Nie znam Twojej codzienności, ale wykorzystując znajomość matematyki wyniesioną z II-ki, sądzę że problem wolnych niedziel jest Ci raczej obojętny jako że masz wiele innych dni wolnych w tygodniu. Mogę się oczywiście mylić, ale zakładam że wyczekiwanie na przystanku autobusowym o godz. 06:30 każdego poranka, aby dostać się do pracy, jest Ci raczej obce. Czego Ci zresztą serdecznie życzę.
                                                    Wracając do działalności Sejmu, to myślę ze najbliższe miesiące wykorzystane zostaną na zapoznaje się z organizacja „firmy” tak wiec nie wyobrażam sobie aby temat ew. referendum mógł wypłynąć wcześniej niż za niecałe 4 lata, kiedy znów będzie okazja do akcji.
                                                    Pozdro
                                                  • Gość: plis Re: Zupelnie inny temat IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.11, 22:22
                                                    Było by taktowniej wprawdzie, abym z kolei ja komplementował zalety Twoje i Twego umysłu, jednak aby nie przesłodzić forum i nie małpować naszych drogich parlamentarzystów zajmujących się głównie sobą, odpuszczam temat.
                                                    Zatrzęsła się ziemia w Turcji. Przygnębiające skutki.
                                                  • Gość: Ewa zmiana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 23:20
                                                    A ja o Libii juz nie Dzamahirii. Bylam tam sporo czasu i wiem jacy potrafia byc, ale to co zrobili z Kadafim , to sama nie wiem jak to nazwac. To jak w sredniowieczu walki plemienno-bratobojcze,czy co. Rozumiem chec zmian, a ich opowiesci jak byli uciskani, to przesada. Jasne Kadafi to byl zadufany w sobie dyktator , na tyle glupi, ze nie zauwazyl co sie dzieje, bo mial tak zadarta glowe, ze nie widzial co w kolo. Ale zeby az tak go unicestwic? Jakos nie miesci mi sie to w moim rozumieniu. Bardziej mnie to poruszylo niz to co u nas. Dlatego zmienilam temat.
                                                    Choc lubie sie przypatrywac.
                                                  • kazimierzp Re: zmiana 26.10.11, 07:19
                                                    Libijczycy swym zachowaniem nie różnią się od innych nacji i to bez względu na religię! Zawsze walki bratobójcze były najokrutniejsze i krwawe! Jak załatwiono Ceacescu i jego rodzinę w Rumunii, jak "załatwiano" innych na Bałkanach na terenie dawnej Jugosławii, jak rozprawiano się między sobą na terenach dzisiejszej zachodniej Ukrainy, czy wschodniej Polsce? Takich przykładów ze współczesnego, czy dawnego świata można by mnożyć!
                                                  • Gość: bary Re: zmiana IP: *.97.226.162.kapode.com 26.10.11, 10:34
                                                    Osobiście uważam, że w Libii nikomu nie chodzi o demokrację, tylko o ropę i pieniądze. Wycieki w wikileeks nie były przypadkowe, a są wyłącznie nieoficjalnym kanałem prowadzenia polityki zagranicznej USA. Poza tym sądzę, że zabójstwa polityczne nie są dobrym początkiem budowania nowej jakości. Tyle ode mnie.
                                                  • Gość: azja Re: zmiana IP: *.dynamic.chello.pl 26.10.11, 21:06
                                                    psychopatów na tronach należy zabijać. sami się zresztą eliminują ze społeczności, więc nie ma dla nich ratunku. mogłabym wskazać jeszcze kilka nazwisk, czekających w kolejce. tyle ode mnie.
                                                  • Gość: Ewa Re: zmiana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.11, 22:54
                                                    Zawsze cie milo widziec na forum. I racje masz co do psychopatow , a ich coraz to wiecej.
                                                  • Gość: plis Re: zmiana IP: *.dynamic.chello.pl 27.10.11, 00:51
                                                    :o
                                                  • stalmat1 Re: zmiana 27.10.11, 11:18
                                                    @azja
                                                    "psychopatów na tronach należy zabijać"
                                                    dosc prowokacyjna teza. Gdyby ja zrealizowac to wiele tronow byloby pustych.
                                                    Ja sie zastanawiam dlaczego tak wielu psychopatow na te trony sie dostaje.
                                                    Czyzby demokracja szwankowala?
                                                  • Gość: NEMO Pytanie.. IP: 196.38.193.* 27.10.11, 14:08
                                                    "psychopatów na tronach należy zabijać"

                                                    Aby zostac ot tak sobie zgladzonym nalezy:

                                                    a. byc psychopata i posidac tron?
                                                    b. byc psychopata lub tez posiadac tron?

                                                    Osobiscie proponuje wariant b. , gdyz obejmie on zarowno psychopatow jak i wlascicieli tronow. Metoda moze bolszewicka ale nigdy nie wiadomo czy zasiadajacy na tronie nie stanie sie psychopata a psychopata, dziwnym zbiegiem okolicznosci, nie dostanie sie na tron.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: zmiana IP: *.dynamic.chello.pl 28.10.11, 01:25
                                                    @stalmat1 >Czyzby demokracja szwankowala?<
                                                    Tak. Nie sprawdziła się absurdalna doktryna, że plebs ma zdolność rządzenia. Ma on natomiast właśnie zdolność wynoszenia na tron psychopatów i wszelkiego rodzaju złoczyńców.
                                                    Nie chciał bym być źle zrozumiany. Nie mam nic przeciw plebejuszom. Kocham każdego z nich takim jakim jest, choć bez tolerancji. A zdolności do rządzenia plemionami i narodami nie posiadają. Trudno.
                                                  • Gość: NEMO Re: zmiana IP: *.telkom-ipnet.co.za 28.10.11, 05:42
                                                    "Nie mam nic przeciw plebejuszom."

                                                    Nie wiem jak w dzisiejszych czasach definiujemy plebejusza. W warunkach brytyjskich klasycznym plebejuszem byl premier Major. Moze nie byl najlepszym premierem ale rowniez nie najgorszym. Hitlera na stanowisko kanclerza nie wyniesli plebejusze lecz jak najbardziej elity polityczne Republiki. I tak dalej i temu podobnie.

                                                    "To by bylo na tyle"
                                                  • stalmat1 Re: zmiana 28.10.11, 10:09
                                                    "Hitlera na stanowisko kanclerza nie wyniesli plebejusze lecz jak najbardziej elity polityczne Republiki"
                                                    Blad!
                                                    ref. Jego partia po wyborach we wrześniu 1930 otrzymała 107 mandatów do Reichstagu!
                                                    Te mandaty to resultat glosowania plebsu.
                                                    Oczywiscie nie jest moim celem rozpoczynaie dyskusji pt. "co pierwsze, kura czy jajko"!
                                                  • Gość: NEMO Re: zmiana IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 28.10.11, 11:14
                                                    W kwestii formalnej. Tak, zdobyl owe mandaty lecz prezydent Hindenburg, uwazajac Hitlera za pajaca nie chcial go mianowac na stanowisko kanclerza. Zrobil to dopiero po zapewnieniach nie-plebejuszy, ktorzy uwazali, ze Hitlera maja w garsci i pod kontrola. Bez owych zapewnien kanclerzem by najprawdopodobniej nie zostal i moze historia potoczylaby sie innym torem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: zmiana 28.10.11, 12:42
                                                    Tak, ale!

                                                    Po zakończeniu wojny stopniowo utrwalał się trend zamazywania rzeczywistości poprzez przypisywanie zbrodni wojennych nieokreślonym grupom “hitlerowców” i “nazistów”, zamiast Niemców, którzy są całkowicie odpowiedzialni, gdyż: 1) W wolnych, demokratycznych wyborach wybrali na wodza Niemiec Adolfa Hitlera; 2) Wspierali Adolfa Hitlera we wszystkich jego poczynaniach i przygotowaniach do wojny; 3) W czasie wybuchu wojny, napadu na Polskę i dalszego wykonywania planu Drang nach Osten, tudzież napadu na kraje zachodnie, gremialnie wspierali Hitlera w jego polityce zagranicznej oraz działaniach wojennych; 4) W większości zdawali sobie sprawę z okrutnych warunków panujących w obozach koncentracyjnych stworzonych przez niemiecki socjalistyczny system dla obywateli okupowanych krajów
                                                  • Gość: plis Re: zmiana IP: *.dynamic.chello.pl 31.10.11, 00:03
                                                    @stalmat1
                                                    Piszesz; >W większości zdawali sobie sprawę z okrutnych warunków panujących w obozach koncentracyjnych stworzonych przez niemiecki socjalistyczny system dla obywateli okupowanych krajów <
                                                    '
                                                    Sprawa jest znacznie bardziej złożona. Niemiecki socjalistyczny system państwowy tworzył obozy koncentracyjne na długo przed wojną i to dla Niemców. Program zakładał osadzanie w nich obywateli stanowiących t.zw. lumpenproletariat. Celem była resocjalizacja przez pracę i spartańskie warunki bytu. Pierwszymi pensjonariuszami obozów zostali notoryczni kryminaliści, zwani potocznie zielonymi, od koloru trójkąta, jakim piętnowani byli kacetowcy.
                                                    Ów program spotkał się z powszechnym aplauzem społecznym. Szczególnie, gdy w przygotowaniu do olimpiady w Berlinie(1936) czyszczono ulice Reichu z indywiduów mogących
                                                    kompromitować Niemcy w oczach cudzoziemców.
                                                    System obozów stale ewoluował. Kiedy za drutami znaleźli się ci którzy przyklaskiwali jego inicjatywie (m.in. opozycjoniści polityczni), ze zdumieniem stwierdzili iż owi "zieloni" są tam ich najbardziej bezpośrednimi i najsurowszymi przełożonymi oraz wychowawcami - słynnymi kapo.
                                                    Masowe osadzanie w KL cudzoziemców, obozy zagłady i liczne specjalizacje tych struktur to już zaawanso0wana faza postępu w tej dziedzinie. Ale nie mało Niemców było więźniami lagrów także w czasie wojny. Także księży. Podobnie jak księży polskich. Ze zdumieniem stwierdzam, że jest obecnie w Polsce sporo marginesu, który księży znów by tam chętnie widział ;)
                                                    To tyle w największym uproszczeniu i z kronikarskiego obowiązku. Wieczna pamięć i cześć, wszystkim dręczonym i zadręczonym w niemieckich miejscach kaźni!
                                                  • Gość: plis Re: zmiana IP: *.dynamic.chello.pl 28.10.11, 22:58
                                                    @NEMO >...i moze historia potoczylaby sie innym torem.<
                                                    I to jest intrygujące, bardzo znaczące dla codzienności każdego z nas, praktyczne pytanie. Czy historia alternatywna jest realnie możliwa, bez ingerencji sił wyższych? Ja tego nie przyjmuję, acz nie dysponuję żadnymi dowodami, że tak nie jest. Czy jako indywiduum mogę wyłamać się albo wypaść z łańcucha przyczyn i skutków? Zaiste, dobre pytanie. To lubię ;)
                                                  • kazimierzp wychowanie! 30.10.11, 19:14
                                                    Czytając te słowa, czytając różne inne dywagacje przypominam sobie słowa którymi karmiono nas w dzieciństwie! "daj spokój, mądry głupiemu ustępuje!" Jak pokazało mi życie i obserwacja tego co się w polityce dzieje: "Mądry głupiemu ustępuje, a głupi cieszy się z tego rządzi!" Tak było z Hitlerem, tak było z wieloma innymi przywódcami!. Ładnie to pokazuje sztuka "Bigda idzie" z Gajosem w roli głównej.
                                                  • Gość: NEMO Re: wychowanie! IP: 196.38.193.* 31.10.11, 07:00
                                                    " Tak było z Hitlerem, tak było z wieloma innymi przywódcami!"

                                                    Nie wiem, jak bylo z innymi przywodcami ale z Hitlerem historia zdaje sie byc odrobine inna. Zastosowanie mial inne zjawisko - niedocenianie przeciwnika, uwazjac go za parweniusza i glupka, ktorym mozna bedzie kierowac i w odpowiednim momencie sie pozbyc. Hitler mial sie rozprawic z lewica by pozniej samemu zostac splawionym. Jak bardzo autorzy owego planu sie pomylili zobaczyli juz w czasie pierwszego posiedzenia Reichstagu.
                                                    Mysle, ze w polskiej, najnowszej historii mamy podobny przyklad w postaci poczatkowej wspolpracy Walesy i braci Kaczynskich.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: wychowanie! 31.10.11, 07:53
                                                    Interesujące dywagacje historyczne moich interlokutorów.

                                                    Historia to jak ciasto, każdy wydłubuje z niego, co mu najbardziej smakuje. I przecież nikt nie będzie udowadniał że rodzynki lepsze są od skorki pomarańczowej.

                                                    Tak się składa, że ja się historią trochę interesuje i wiem, że po szczegółowej analizie przychodzi czas na syntezę.
                                                    Ta umiejętność pozwala m.in. na wykorzystywanie historii do własnej edukacji.

                                                    Nasza codzienność przynosi „odkrycia” historyczne, których głównym motywem jest kasa.
                                                    Tak, pisanie historii na nowo zawsze na końcu oznacza chęć inkasowania „dziedźkow”.

                                                    Są tez fakty, które dopiero teraz „wychodzą z cienia”. I tak wczoraj okazało się że syn króla Norwegii Håkona, niejaki Olav, pertraktował z Hitlerem we wrześniu 1939 aby tan ostatni zakończył wojnę. Tzn. kiedy Luftwaffe zrzucało bomby na Warszawę, norweski książę na tym życzył sobie zamknięcia rozdziału działań wojennych.
                                                    Jego ojciec Håkon miał w tej kwestii trochę inne zdanie więc Wermacht wylądował na kei w Oslo w kwietniu 1940.

                                                    Co się tyczy „początkowej współpracy Wałęsy i braci Kaczyńskich.” to nie wiem, kto tu miałby personifikować Hitlera?
                                                  • Gość: NEMO Re: wychowanie! IP: 196.38.193.* 31.10.11, 09:25
                                                    Nikt nie mial personifikowac Hitlera w polskim przykladzie. Chodzilo o wzajemny uklad. Szanowni bracia, w ten lub inny sposob wyniesli Walese na stanowisko prezydenta. Mozna zapytac, czy mieli az tak dobre mniemanie o jego mozliwosciach intelektualnych - raczej watpie. Nie docenili instynktu politycznego Walesy i dosyc szybko wyladowali "na ulicy".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: wychowanie! 31.10.11, 11:25
                                                    Ref.” Szanowni bracia, w ten lub inny sposób wynieśli Wałęsę na stanowisko prezydenta.”
                                                    No cóż ciekawa teza choć trudna do udowodnienia kiedy życiorys Lecha choć trochę się zna..

                                                    Fakt że Wałęsa stał się I-szym demokratycznie wybranym prezydentem RP ma swój początek w strajkach w grudniu 1970.
                                                    Kto tego faktu nie zna nie może zrozumieć dlaczego prezydentem RP wybrano stoczniowego elektryka.
                                                    Jak wiele zaważył na awansie Wałęsy jego własny spryt i upór, a ile fakt że w komunistycznej Polsce tylko on mógł reprezentować masy wiedzą ci którzy pamiętają co się działo w latach 80/81.

                                                    Czy można oczekiwać że „później” wszystko się wyjaśni. Ja myślę że jest dostatecznie wiele dowodów na to że się tak NIE stanie.

                                                    Analiza historii w krotkim horyzoncie czasu daje możliwość dojścia do szczegółów, które z czasem staną się niedostępne. Żyjący uczestnicy wydarzeń mogą wyłuskać że swojej pamięci „rodzynki” które ukazują prawdę o przyczynach wydarzeń.
                                                    Analiza z dużej perspektywy czasu daje możliwość ciekawych podsumowań, choć niekoniecznie prowadzących do poznania prawdy.

                                                    Tak wiec znów, żonglerka faktami, ekwilibrystyka słowna i chęć przyłożenia przeciwnikowi, przeważa nad wiarygodną syntezą odsłaniającą prawdę.
                                                  • Gość: plis ['] IP: *.dynamic.chello.pl 01.11.11, 00:08
                                                    W dniu Wszystkich Świętych, pragnę przywołać tu pamięć wychowawczyni mojej klasy w II LO, polonistki, Kunegundy Konopińskiej. Była kobietą drobnej postury lecz wielkiej dobroci i odwagi. Jej odwadze wiele zawdzięczam. Podobno miała znaczącą przeszłość Ak-owską, co wówczas było okolicznością jednoznacznie obciążającą. O ile wiem, po doprowadzeniu nas do matury zniknęła ze szkoły. Niech spoczywa w pokoju.
                                                  • kazimierzp Re: ['] 01.11.11, 10:24
                                                    Ostatnim profesorem o którym wiem, że odszedł i to nie dawno był prof. Pawlicki "Trupek" którego przezwisko w czasach szkolnych nie raziło, a dzisiaj budzi sprzeczne odczucia. Zaraził mnie on pasją fotograficzną, a że świat jest mały przekonałem się kolejny raz gdy poznałem w Jeleniej Górze Jego kuzyna. Jak mówił mi Jego kuzyn Pawlicki zmarł będąc do końca czynny, do końca tworzył, organizował! Cześć Jego pamięci!
                                                    Wiem też, że spośród klasowych kolegów odszedł Jerzy Piesiewicz którego mama uczyła w naszym LO Historii. Cóż, z naszej półki Bozia już dawno zabiera!
                                                    Nasze kontakty na tym forum są tak ulotne, choć nacechowane wielką wzajemną sympatią, że kiedy pójdziemy stukać do bram, to może o tym inni z nas nie będą wiedzieć.
                                                    Cieszmy się więc sobą!
                                                  • Gość: plis Re: ['] IP: *.dynamic.chello.pl 01.11.11, 11:08
                                                    Czas robi swoje :(
                                                    Nasza wychowawczyni, potocznie zwana Kundzią, w rzeczywistości nazywała się Konopkówna.
                                                    Przepraszam.
                                                  • stalmat1 Re: ['] 01.11.11, 13:41
                                                    Ten dzień ma szczególny smak z oddali. Pamiętam jesienne liście na alejkach Bujwida. Palce się znicze, morze zniczy. Szczególnie przy „krzyżu katyńskim”! To piękna tradycja właśnie tego dnia.
                                                  • Gość: azja Re: ['] IP: 31.62.66.* 01.11.11, 21:16
                                                    dzisiaj ma szczególny smak. wszystkie cmentarne klimaty zaćmił wspaniały wyczyn kapitana Wrony.
                                                  • stalmat1 Kap. Wrona 02.11.11, 08:17
                                                    Profesjonalizm!
                                                  • Gość: bary Re: Kap. Wrona IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 02.11.11, 09:16
                                                    To lądowanie nie było cudem, jak często słyszę, tylko dobrze spełnionym obowiązkiem. Jest również dowodem na to, że nie można żałować pieniędzy na doszkalanie pilotów. Brawo dla Pana Wrony za pełne zawodowstwo.
                                                    Chciałbym takich zawodowców spotykać choćby w przychodniach i szpitalach. Mama miała ostatnio operację oka w szpitalu wojskowym i tam też spotkała zawodowców na najwyższym poziomie, choć gdzie indziej bywa różnie. Módlmy się o całą rzeszę profesjonalistów we wszystkich miejscach.
                                                  • Gość: Ewa Re: ['] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.11, 23:09
                                                    Kunegunda to imie wlasciwie juz nie istniejace. W dizcinstwie moja siostra zeby mnie wjurzyc nazywala mnie Kundzia, co za potwarz!. A teraz sie wzruszylam dzieki tobie, Plisie.

                                                    Dzisiaj widzialam wywiad z panem Wrona, czlowiekiem skromnym i taktownym, ktoremu jednak dziennikarz musial przerywac od czasu do czasu wypowiedz, choc nie musial.
                                                  • kazimierzp Polski Kościół 03.11.11, 12:45
                                                    Uwielbiałem słuchać, czytać księdza Józefa Tischnera. Kiedy Go zabrakło taką rolę pełni dla mnie ksiądz Adam Boniecki. Tymczasem:
                                                    tygodnik.onet.pl/32,0,70133,ciche_kneble,artykul.html
                                                    Ciekawe ilu ludzi po tej decyzji odejdzie od instytucji kościoła, a ilu dojdzie!?!
                                                  • Gość: Ewa nasze niedoskonalosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.11, 23:30
                                                    Trawnik na Karlowicza ma trzy firmy nim zajmujace sie , jedna w dole sie specjalizuje , druga jest wlascicielem drzew kasztanowcow, a trzecia zajmuje sie ulica. W zwiazku z tym rok rocznie staczamy batalie z liscmi ze szrotowkiem kasztanowiaczkiem wewnatrz. Firmy ani rusz nie maga zgrac swoich dzialan, a lisci palic nie mozna, ( choc ja pale). Takze przez cala jesien liscie lataja gdzie chca, do tego mieszajac sie z liscmi chylkiem wynoszonym z przydomowych ogrodow i wrzucanych na trawnik. Tak teraz wiekszosc mieszkancow postepuje. I tak to na malym przykladzie mozna domniemywac , ze i w innych przypadkach zachodzi niemoc porozumienia, wladz ze soba i mieszkancow w pretensjach.
                                                  • Gość: plis Re: nasze niedoskonalosci IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.11, 01:12
                                                    Diabeł tkwi w szczegółach Ewo... Jeżeli te firmy wypłacają regularnie wynagrodzenia, zarówno ich przedsiębiorcy jak przedsiędawcy mogą się czuć spełnieni.
                                                    Czego i nam życzę ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: nasze niedoskonalosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 22:33
                                                    Ha, ha! Moze oni tak ,ale ja nie. Ja jestem wsciekla. Zwlaszcza , ze dzisiaj sie dowiedzialam, ze mieszkancy z Noskowskiego swoje liscie woza do parku, a w Szymanowskiego na nasz trawnik.
                                                  • stalmat1 11.11.11 11.11.11, 10:05
                                                    W dzisiejsze radosne Święto Niepodległości z ogromną wdzięcznością wspominamy wszystkich, dla których ojczyzna była matką i którzy poświęcali dla niej swoje siły, talent i życie.
                                                    Prawda..
                                                  • kazimierzp Re: 11.11.11 11.11.11, 10:39
                                                    I oby wszyscy obywatele czuli się w Ojczyźnie jak w prawdziwej rodzinie pełnej miłości i zrozumienia!
                                                  • Gość: plis Re: 11.11.11 IP: *.dynamic.chello.pl 11.11.11, 19:03
                                                    życie to nie sielanka ;(
                                                    Ale pomarzyć można. Dlaczego nie?
                                                    Dzisiaj było jednak bardzo prawdziwie. Nie będzie się to podobało.
                                                  • stalmat1 Re: 11.11.11 12.11.11, 12:06
                                                    Cytat ” 93 lata temu polska niepodległość zaczęła się od rozbrajania w Warszawie Niemców. W najczarniejszych snach nikt z jej twórców nie podejrzewał, że kiedyś znajdą się ludzie, którzy w tym dniu będą do Warszawy Niemców zapraszać i uzbrajać w kije, żeby bili Polaków za biało czerwoną flagę albo historyczny mundur, a polskie media będą przedstawiać to jako pokojowy protest „antyfaszystów” przeciwko polskim „faszystom”.”
                                                    To jest jak zły sen. Pomieszanie pojęć, wartości aż wreszcie tych wartości brak to rzeczywistość która trudno zmieścić w głowie.
                                                    Brakuje słów aby się odnieść do tego libertyńskiego tanga na ulicach Warszawy.
                                                  • Gość: plis Re: 11.11.11 IP: *.dynamic.chello.pl 12.11.11, 13:55
                                                    @ stalmat1. Nie warto bić piany. Preludium Warszawskie jest potrzebne dla wprowadzenia drastycznych ustaw antyzwiązkowych, przy aplauzie oburzonych obywateli. Dziś pałowani, będą niebawem legalnie rozprawiać się z tymi dziś zgorszonymi. Rzekłem.
                                                    Kto wytłumaczy tej "warszawskiej" młodzieży i mnie przy okazji, sens wydłużania wieku emerytalnego w warunkach wysokiego i rosnącego bezrobocia młodych? Oni, słusznie czy nie, rozumieją to jako wypraszanie ich z kraju urodzenia. Sami proponują to samo władzy. Piłka jest w grze. Orliki, stadiony, jest gdzie grać. Obie strony mają swoich kibiców i kiboli ;)
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • stalmat1 Re: 11.11.11 12.11.11, 14:34
                                                    @Plis
                                                    Interesujący punkt widzenia.

                                                    Na marginesie, występowanie w sprawie poszanowania polskich symboli narodowych nie nazwałbym, biciem piany.

                                                    Co się tyczy polskiego bezrobocia to jest ono skutkiem fiaska procesu przebudowy państwa gdzie z komunistycznego feudalizmu pomaszerowano do podobnego ale o rzekomo liberalnym zabarwieniu.

                                                    Problem przedłużania wieku emerytalnego występuje w całej Europie i jest wszędzie uzasadniany tak samo, a mianowicie brakiem forsy w kasie.
                                                    Kto i na co ta forsę wydal, jest tu problemem wtórnym. Jest oczywiste ze utrzymanie aktywnymi płatników podatku dochodowego zamiast klientów ZUS ma tu oczywista przewagę ekonomiczna. Przynajmniej z punktu widzenia skarbu Państwa.
                                                    W jaki sposób koresponduje to ekstremalnym bezrobociem młodych jest ciekawym tematem rozważań.
                                                    Myślę ze poważna cześć młodych Polaków mając do wyboru „być chorym i biednym lub zdrowym i bogatym” wybiera to co każdy by tu zrobił. I inny przypadek byłby oczywiście powodem do zmartwień.
                                                  • Gość: plis Re: 11.11.11 IP: *.dynamic.chello.pl 12.11.11, 18:09
                                                    To wszystko jest wielką tragikomedią. W.Sz.. Pani Prezydent Warszawy i zarazem wiceprzewodnicząca partii rządzącej twierdzi, że prawo zakazuje jej myśleć przy podejmowaniu decyzji (np. zgody na manifestacje w stolicy).
                                                    W demokracji można by uchwalić, albo zadekretować, zakaz wszelkiego zła w Polsce. Ale czy ostanie się wówczas jakakolwiek ustawa albo partia???
                                                    ;)
                                                  • kazimierzp Prawo do demonstracji... 13.11.11, 14:09
                                                    To, że te demonstracje mogły się odbyć pokazało, że żyjemy w wolnym kraju. To, że dochodzi do patologicznych sytuacji w sensie zgód dowodzi, że nasze prawo nie przewiduje (tak jak każde prawo w świecie) wszelkich możliwych sytuacji! To, że Wójt, Burmistrz, Prezydent gminy nie ma prawnych możliwości określać która demonstracja jest słuszna, a która nie bo to też jest zawarte w prawie! To, że skretyniali fanatycy z jednej jak i z drugiej strony nie potrafią ze zdobyczy demokracji korzystać to też jest faktem. To, że żądni władzy fanatycy z PiS "przytulali" do swych piersi kiboli dając im w ten sposób "glejt" do występowania jako jedynych patriotów to też się stało. To, że inni ogarnięci żądzą niszczenia wszystkiego fanatycy lewicowi zaprosili anarchistów z innych krajów to dowód na inne skretynienie. To, że owładnięci swymi "ideami" tzw prawicowcy, czy też lewacy są zdolni do każdej podłości to widzimy na całym świecie. Według mnie wszelki fanatyzm jest według mnie patologią którą powinno się zwalczać i zaczynam, niestety, myśleć że wszelkimi metodami, łącznie z metalowymi kulami a nie gumowymi!
                                                    Najtrudniej swój patriotyzm, swe zaangażowanie pokazywać codzienną żmudną pracą, płaceniem należnych podatków i codzienne uczestnictwo w życiu społecznym swych środowisk. Najtrudniej, bo dużo łatwiej być zauważonym gdy zachowuje się jak ogarnięci amokiem kretyni! Żadne słowa, żadna żonglerka faktami, półprawdami tego nie zmieni. Mówienie, że mieli dobre chęci - jak to mówi stare przysłowie: "dobrymi chęciami piekło wybrukowane!"
                                                  • Gość: NEMO Re: Prawo do demonstracji... IP: *.telkom-ipnet.co.za 14.11.11, 04:02
                                                    "zaczynam, niestety, myśleć że wszelkimi metodami, łącznie z metalowymi kulami a nie gumowymi! "

                                                    To jest bardzo latwe ale nieskuteczne na dluzsza mete i nie prowadzi do tego:

                                                    "... codzienną żmudną pracą, płaceniem należnych podatków i codzienne uczestnictwo w życiu społecznym swych środowisk."

                                                    Co jest jak najbardziej sluszne i chwalebne.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Prawo do demonstracji... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 14.11.11, 08:18
                                                    O lewakach nie będę pisał, bo nie warto. Zaciekawiła mnie natomiast manipulacja, której dopuściły się zgodnie wszystkie telewizje. Nie było ani jednej migawki z przemarszu pochodu prawicy, natomiast zadymy były pokazywane bez przerwy. Wniosek jest taki, że lewacy i podobna im swołocz jest cacy, a patrioci, którzy nie dymili są be. Osobiście wyznaję patriotyzm dziewiętnastowieczny i nie czuję się z tym gorzej, nie życzę więc sobie, by namawiano mnie do "patriotyzmu nowoczesnego".
                                                  • Gość: NEMO Re: Prawo do demonstracji... IP: 196.38.193.* 14.11.11, 10:24
                                                    Sadze, ze srodki masowego przekazu chetnie zajmuja sie wydarzeniami '"gwaltownymi", gdyz w odczuciu owych srodkow "to sie sprzedaje". Rzetelnosc przekazu na tym cierpi, ale tym sobie glowy za bardzo nikt nie zawraca.

                                                    Czym sie rozni patriotyzm XIX -sto wieczny od nowoczesnego?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Prawo do demonstracji... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 14.11.11, 10:34
                                                    Patriotyzm dziewiętnastowieczny pozwala być dumnym z tego, że jest się Polakiem, nowoczesny nazywa to ksenofobią. W takim krótkim uproszczeniu.
                                                  • stalmat1 Re: Prawo do demonstracji... 14.11.11, 11:12
                                                    ref. W takim krótkim uproszczeniu"
                                                    Dla mnie to nie uproszczenie ale dobre posumowanie.
                                                  • kazimierzp Re: Prawo do demonstracji... 14.11.11, 11:18
                                                    Jarek! To nie jest odpowiedź na pytanie. Znam ludzi o przekonaniach lewicowych a bedących dumnymi z bycia Polakami i mówiących w moim kraju, mojej ojczyźnie. Znam tez ludzi mieniących się prawicowcami, ale mówiacych w tym kraju, że wszyscy Polacy to złodzieje,...
                                                    Pogłęb swa tezę, że bycie dumnym z bycia Polakiem to cecha XIX wieczna!?
                                                  • Gość: bary Re: Prawo do demonstracji... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 14.11.11, 13:37
                                                    Kazik, przynależność do partii, czy poglądy nie są ważne. Patriotyzm nie zna kolorów. Chodzi o to, że każdy, kto wyraża swój tradycyjny patriotyzm, okrzykiwany jest ksenofobem. Można być patriotą UE, bo to jest trendy. Jeżeli przedstawiciele innego narodu lub organizacji chcą zagrozić naszym interesom narodowym, to nie jest ważne, czy są z UE, Rosji, Chin, czy są
                                                    homoseksualistami, bądź przedstawicielami innych mniejszości etc., wtedy wyrażam swoje oburzenie, nie patrząc czy zostanę okrzyknięty antysemitą, rusofobem itd. Polska to mój kraj i nie podoba mi się, jak ktoś obrzuca Polskę błotem i tyle. A taki model patriotyzmu jest oficjalnie negowany.
                                                    Może trochę chaotycznie piszę, ale to z pośpiechu ;)
                                                  • stalmat1 Rachunek za zadymę – matematyka 16.11.11, 09:54
                                                    Stołeczna policja swoje straty oszacowała na ponad 250 tys. zł
                                                    miasto wyceniło szkody na 72 tys. zł
                                                    straty poniosła TVN – wyceniła je na 2 mln zł
                                                    Po mojemu to bedzie razem 2,322 min. zł. i nie wiem czy to wszystko?

                                                    No, ale premier powiedzial że tylko 70 tys. czyli wszystko gra..
                                                  • Gość: plis [+] IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.11, 22:07
                                                    Wczoraj w internecie, z kilkumiesięcznym przesunięciem czasowym, przeczytałem o odejściu do domu Pana, przyjaciela z lat studiów Tomasza Florkowskiego, niezwykłego człowieka wielu talentów i pasji, Honorowego Obywatela Zielonej Góry. Architekta i poety...
                                                    W trakcie niedawnego naszego spotkania po 50 latach, Tomek zadedykował mi swoją znakomitą książkę "Bliżej piątego wymiaru". Z niej to, ze zdumieniem dowiedziałem się po pół wieku o losie innego kolegi, którego zniknięcia ze społeczności naszego roku w ogóle nie zauważyłem!
                                                    >Przywołam w tym miejscu niezatarty i tragiczny obraz sprzed pół wieku. Zdarzył się we Wrocławiu, kiedy studiowaliśmy w 1953 - trzeci rok architektury. Zbliżał się grudzień. Najbliżsi, a tym bardziej nie związani przyjaźniami studenci, nie wiedzieli dokładnie nic o tym, że nasz kolega ze wspólnego pokoju w akademiku zamieszkałego przez Stanisława Konarskiego, Tomasza Kocowskiego, Jana Stawiarskiego i mnie - należał do bojowej organizacji podziemnej, wymierzonej przeciw narzuconej Polsce władzy... Minęło wsówczas 8 lat od zakończenia wojny... [...} Po zdradzie jednego z członków organizacji ( podobno dostał obłędu) Tomasz Kocowski został aresztowany i w krótkim, stalinowskim procesie skazany na śmierć. Wykonanie wyroku odwlekano do pamiętnego Października 1956... Wtedy - Tomasz wyszedł z więzienia i niebawem podjął studia, lecz już nie na architekturze. [...] A dodam, zawsze pamiętając o tym, że przecież również nas poniewierali jacyś ludzie w długich płaszczach, w kapeluszach i z pistoletami. kiedy zaaresztowano Tomasza... Przechodziliśmy bardzo trudną szkołę, nabierając w pogłębiającym się milczeniu ( o sprawie nikt nie miał odwagi choćby wspomnieć...) odporności przeciwko tragedii i złu... Oto paradoks. Zniewolenie - uszlachetnia, kształtuje niezależność, cyzeluje świadomość... <

                                                    '
                                                    Wybaczcie proszę tą moją prywatę, powodowaną emocjonalnym poruszeniem. Acz, to też w końcu około lcealne, szkolne wspomnienia... Dziękuję.
                                                  • Gość: Ewa Re: [+] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.11, 23:45
                                                    Mnie poruszaja wlasnie takie wypowiedzi, jest o czym myslec.
                                                    Wlasnie wrocilam ze spotkania z niemieckim autorem ksiazki o zamordowaniu profesorow lwowskich przez Niemcow Dieterem Schenkiem. Dotad takiego opracowania przez Polakow nie bylo. Mnie to szczegolnie dotyka z racji zamordowania wtedy brata mojego ojca. Dzialo sie to w Ossolineum, bylo sporo ludzi, duzo starszych i jakas klasa gimnazjalna. Emocjonalnie sie wykonczylam, wypowiadajac wlasne i rodzinne przyczynki w tej sprawie. Okazuje sie , ze w kraju malo kto wie, ze w ogole cos takiego mialo miejsce. A jezeli mialo to ludzie nie wiedza kto albo kogo. Ponoc w Swidnicy wmurowano tablice z powaznymi bladami
                                                    Wybieram sie wkrotce na wakacje i nawet was nie bede podgladac.
                                                  • stalmat1 Cos pozytywnego 18.11.11, 15:17
                                                    ref."Zapowiedź podwyższenia wieku emerytalnego jest jedną z najważniejszych rzeczy, jaką usłyszeliśmy w polskiej polityce od wielu lat"

                                                    To się nazywa nadążać za postępem czasu. To że na zachodzie podwyższa się wiek emerytalny tłumaczone jest dłuższą żywotnością obywateli. Co ma przełożenie m.in. na poprawę opieki zdrowotnej. No i to dzieje się również w RP, prawda..
                                                  • Gość: plis Re: Cos pozytywnego ;) IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.11, 20:49
                                                    @stalmat1
                                                    Widzę to tak;
                                                    1. Jest państwowy przymus ubezpieczenia emerytalnego.
                                                    2. Demokratyczne państwo używa składkowe pieniądze w sposób samozwańczy.
                                                    3. Jeżeli składający się umiera przed osiągnięciem wieku emerytalnego, państwo przywłaszcza jego aktywa (okrada nieboszczyka).
                                                    4. Reszta jest bawełną do owijania.
                                                    ,
                                                    Każdy system, także emerytalny, ulega ewolucyjnym zmianom. Zawsze korzystnym.
                                                  • stalmat1 Re: Cos pozytywnego ;) 19.11.11, 00:10
                                                    @Plis
                                                    Z opcji bardziej nowoczesnych, stających się aktualnymi na zachodzie, jest eutanazja.

                                                    Otóż, ankietowani 30-latkowie zastanawiają się czy słusznym jest wydawanie „wspólnych” pieniędzy na leczenie osób po 80-tce. W prasie dyskutuje się czy właściwe jest utrzymywanie przy życiu istot co do których współczesna medycyna nie wydaje się kompetentna, a i dostępne środki lecznicze są tak drogie ze „nie warta skórka za wyprawkę”!

                                                    Każdy system, także humanizm, ulega ewolucyjnym zmianom. Zawsze korzystnym.
                                                  • Gość: plis Re: Cos pozytywnego ;) IP: *.dynamic.chello.pl 20.11.11, 00:57
                                                    [...]Chcę powiedzieć tak: są dwa główne czynniki wzrostu, panie premierze, które - jest jeszcze czas, kadencja dopiero się zaczyna - trzeba uruchomić. [ ... ] Drugą naszą wielką rezerwą - która nie jest krótkookresowa i na której efekty będziemy czekali dłuższy czas - jest budowanie większego kapitału społecznego zaufania. To członek czy przyjaciel Platformy, szef Parlamentu Europejskiego, Jerzy Buzek tu, w tym Sejmie, w 2007 r. mówił o tym, o czym wszyscy wiemy, ze mimo tego krzyża, mimo więzi religijnej, - 80% Polaków przyznaje się do katolicyzmu - mimo tego wszystkiego nie mamy do siebie zaufania, bo paradoksem naszego kraju jest to, że więź religijna nie tworzy więzi społecznej. To jest szczególny paradoks. Więź religijna buduje zaufanie w życiu prywatnym, rodzinnym między ludźmi. I mamy taki kapitał społecznego zaufania w rodzinach, ale nie mamy go w ogóle w życiu społecznym, a bez tego nigdy żaden pakiet deregulacyjny nie będzie miał sensu, jeżeli ludzie nie będą sobie ufali. Bo właśnie niski kapitał społecznego zaufania w życiu publicznym to zbiurokratyzowane państwo, które potrzebuje zaświadczeń, potwierdzeń, adwokatów, notariuszy do tego, żeby ten deficyt kapitału społecznego zasypać biurokracją. [...]
                                                    '
                                                    Who?
                                                  • stalmat1 Re: Cos pozytywnego ;) 20.11.11, 13:32
                                                    Who? Nie wiem!
                                                    Ale myślę o analogii „lekarskiej”.
                                                    Dobre diagnozowanie to tylko cześć leczenia.
                                                  • Gość: plis Re: Cos pozytywnego ;) IP: *.dynamic.chello.pl 20.11.11, 20:41
                                                    stalmat1
                                                    Naprawdę nie wiesz?
                                                    Oczywiście gwiazdor mediów p. poseł Janusz Palikot. Dziwnym zbiegiem okoliczności, nikt z przelicznych komentatorów nie zauważył tych akurat uwag. Jeżeli fakty... tym gorzej dla faktów ;)
                                                  • Gość: NEMO Re: Cos pozytywnego ;) IP: 196.38.193.* 21.11.11, 08:21
                                                    " Bo właśnie niski kapitał społecznego zaufania w życiu publicznym to zbiurokratyzowane państwo, które potrzebuje zaświadczeń, potwierdzeń, adwokatów, notariuszy do tego, żeby ten deficyt kapitału społecznego zasypać biurokracją"

                                                    Gdyz w papierach wszystko musi sie zgadzac. Jak wyjasnil mnie to kiedys pewien project manager, wokol moze byc puste pole, nic nie wybudowane, pieniadze wydane ale jesli papiery mam w porzadku nikt nic nam nie zrobi.

                                                    I to by bylo na tyle....
                                                  • Gość: plis Re: Cos pozytywnego ;) IP: *.dynamic.chello.pl 21.11.11, 23:10
                                                    Tak Nemo, rzeczywistość zwana realną, wydaje się być (w istocie, bądź pod wieloma względami) nie mniej złudną od wirtualu... Dobrze to czy źle? Po prostu, tak jest ;)
                                                  • stalmat1 Re: Cos pozytywnego ;) 23.11.11, 15:26
                                                    @Plis
                                                    Ref. “żeby ten deficyt kapitału społecznego zasypać biurokracją"
                                                    Niezłe określenie.
                                                    Ja skłaniam się w stronę „homo sovieticus”! Jest to systemowa edukacja prowadząca do sytuacji pomieszania stron. Tzn. decydentem jest ten co miał służyć klientowi.
                                                    No i jeszcze ta władza (a propos gen. Gromosław Czempiński dziś) , to musi być niezła uciecha moc stawiać pieczątki i podpisy..
                                                  • Gość: plis Re: Cos pozytywnego ;) IP: *.dynamic.chello.pl 24.11.11, 00:37
                                                    A ja jestem ciekaw, niezmiernie, czy gen. C wciąż nie wierzy w teorie spiskowe ;)))
                                                  • Gość: bary Re: Cos pozytywnego ;) IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 24.11.11, 10:09
                                                    Mnie tylko ciekawi, czy termin aresztowań był zaplanowany na "po expose" premiera ;)
                                                  • stalmat1 Zmieniajac temat 24.11.11, 10:50
                                                    Jako reprezentant świata konserwatywno-chrześcijańskiego uważam, że życie jest zadaniem. Żeby to zadanie człowiek mógł wypełniać, musi być podtrzymywany przez wielowiekowe dziedzictwo kulturowe. Wspiera ono każdego z nas w ziemskim dochodzeniu do pełni człowieczeństwa.

                                                    Strona przeciwna (powiedzmy lewacy) uważa natomiast, że całą tę tradycję kulturową Europy, opartą na dekalogu i chrześcijaństwie, trzeba zniszczyć przez dewastację poszczególnych jej segmentów. Przy czym ta dewastacja nie prowadzi do żadnej konstrukcji pozytywnej. Prowadzi do stworzenia człowieka zadowolonego z życia. Człowieka bez jakichkolwiek zobowiązań, który tylko pozornie jest wolny, ponieważ wydaje się mu, że wolność polega na tym, iż zewnętrzność nie ma wpływu na jego życie. A to jest de facto totalny egoizm, a nie wolność.

                                                    A co Wy myślicie o tej deklaracji??
                                                  • Gość: plis Re: Zmieniajac temat IP: *.dynamic.chello.pl 25.11.11, 11:30
                                                    Przyjmuję do akceptującej wiadomości.
                                                  • kazimierzp Tradycyjne wartości!?! 26.11.11, 09:55
                                                    Do życia można podchodzić jak Amisze nie zmieniając niczego, odrzucając wszelkie zdobycze cywilizacyjne, ale trzymając się tego co mówi im wiara! Można też odrzucić wszelkie wartości, korzystać garściami z tego co daje nam postęp i nasze chciejstwo! Są to dwie skrajne postawy!
                                                    My wszyscy jesteśmy pośrodku, jedni bliżej Amiszów, inni bliżej skrajnych liberałów. Nie można nas określic inaczej skoro dyskutujemy na forach internetowych, zamiast pisywać do siebie tradycyjne listy! Ale gdybyśmy byli tak tradycyjni to nie poznalibysmy się i nie moglibyśmy wymieniać naszych poglądów. Poglądów które są dla nas istotne, ale trochę się w nich różnimy!;-)
                                                    I dobrze, bo gdyby tych różnic nie było, to o czym byśmy dyskutowali? Przyjmowalibyśmy te myśli do akceptującej wiadomości i...
                                                  • kazimierzp Urodziny, czy imieniny? 26.11.11, 10:40
                                                    W Polsce przyjęte jest obchodzić dzień swego patrona, czyli imieniny. Na świecie to dzień urodzin jest tym szczególnym dla każdego z nas. Kiedyś, gdy dzień urodzin przynosił nam imię (dzisiaj Konrada, Lechosława, Sylwestra, Delfiny) to było proste i jednoznaczne. Gdybyśmy się tego trzymali to Stalmat miałby nie Tomasz, a jedno z tych w/w imion! Więc nie tradycyjnie po polsku, ale światowo Tomek dużo zdrowia i energii życiowej z okazji urodzin! Obyś jak najdłużej miał siły i chęci do wszelkich radosnych elementów życia! Szczęścia życzę na codzień, a nie od święta!!!
                                                  • stalmat1 Re: Urodziny, czy imieniny? 28.11.11, 08:11
                                                    Dzieki za pamiec.
                                                  • stalmat1 Masakra 28.11.11, 11:01
                                                    Doda emigruje z Polski. "Zamierzamy wkrótce kupić apartament z basenem w Los Angeles" - zdradza Doda. Ze swoim obecnym partnerem, Błażejem Szychowskim, poszukuje mieszkania za oceanem. Doda ma dosyć Polski. Z fanami chce pożegnać się 15 lutego koncertem zagranym z orkiestrą symfoniczną oraz płytą z największymi przebojami. "Na pewno nie będzie to łabędzi śpiew, ale dopiero wstęp do prawdziwej kariery" - podkreśla artyska.
                                                    Zanim wyemigruje, wybierze się z ukochanym na wakacje. Kierunek: Karaiby.

                                                    No to spoko,chociaz troche odpocznie przed kolejnym stresem.

                                                  • Gość: bary Re: Masakra IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 28.11.11, 13:48
                                                    " Doda emigruje z Polski."
                                                    I jak teraz żyć ?!?!?! Już nic nie będzie takie samo..... ;)
                                                    Nie wiem, emigrować czy lecieć po szmpana ?
                                                  • stalmat1 Demon szybkości 28.11.11, 13:58
                                                    Demon szybkości został nakręcony w 1967 roku na zlecenie Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej.
                                                    vod.gazetapolska.pl/761-demon-szybkosci
                                                    Uff, tyle dzis nowosci..
                                                  • Gość: plis Re: Demon szybkości IP: *.dynamic.chello.pl 29.11.11, 13:29
                                                    Czy pasjonuje Was byt Eurolandu i czy J.E. min. Radek Sikorski zdoła ocalić byt Euro? Czy byt Unii Europejskiej jest funkcją losu Euro lub odwrotnie?
                                                  • Gość: NEMO Re: Demon szybkości IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 29.11.11, 14:10
                                                    Z tej odleglosci trudno by mnie pasjonowal choc wzbudza zainteresowanie. Mozna powiedziec, ze wydarzenia w "Eurolandzie" godne sa takich miejsc jak Afryka lub tez Ameryka Poludniowa. Swiat sie jednak globalizuje i oto w dlugach i finansowym rozgardiaszu tonie znaczna czesc Europy. Ostanio np. Portugalia zwrocila sie do "swej kolonialnej corki" Angoli by ta miala wzglad na "kolonialna matke" i ulokowala choc troche nadmiaru pieniedzy w gospodarce portugalskiej. Do czego to doszlo?! Jak powiedzial ostanio lokalny satyryk, jeszcze troche a bedziemy miec na ekranach telewizorow europejskie dzieci z brzuchami wzdetymi od glodu i muchami latajacymi wokol umeczonych twarzy.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Demon szybkości IP: *.dynamic.chello.pl 29.11.11, 21:16
                                                    @NEMO
                                                    Choć, jak zaznaczasz; powiedział to lokalny satyryk, ciarki mi przeszły po plecach. Dokładnie takie same jak te, gdy czytam w wystąpieniu szefa MSZ odniesienia historyczne aktualnej sytuacji UE do skutków po rozpadzie Jugosławii i do rozbioru Polski.
                                                    > Rozpad spowodowałby kryzys apokaliptycznych rozmiarów, wykraczający poza nasz system finansowy.<
                                                    >I domagamy się od Niemiec tego, abyście - dla dobra Waszego i naszego - pomogli tej strefie euro przetrwać i prosperować. Dobrze wiecie, że nikt inny nie jest w stanie tego zrobić.<
                                                    Domagamy się? Pozdrawiam również.
                                                  • stalmat1 paranoid schizofreni 29.11.11, 15:17
                                                    Jest cos w naszej rzeczywistości co kieruje uwagę na przypadłość w tytule. Oto co największy terrorysta Europy żyjący w najbezpieczniejszym kraju na Świecie został zdiagnozowany jako świr. No a co dalej wiadomo, bo ruscy to już przerabiają od dawna. Radek zwraca oczy Europu na siebie, a oczy te wydają się być zamglone. Chiny wykupiły Saaba i skasowały produkcje wózków w kraju pochodzenia. Teraz proponują wykupienie części długów Obamy co w rozpisce Marksa traktowane było jako naturalne przejście z kapitalizmu do komunizmu. Tak ze w zasadzie jest OK.
                                                  • Gość: NEMO Europa i Swiat IP: 196.38.193.* 30.11.11, 08:31
                                                    " ...a oczy te wydają się być zamglone. "

                                                    Z mojego odleglego punktu obserwacyjnego, owe "europejskie" ( choc nie tylko) oczy wydaja sie byc nieobecne - czyzby slepota? Gdy patrze wokolo widze Chiny, Indie Brazylie, mozna powiedziec, ze nie tylko inny kontynent ale i swiat. Zapewne fale ekonomicznego tsunami, spowodowane ewentualnym finansowym trzesieniem ziemi dotra i tutaj ale obecnie obraz zdaje sie byc egzotyczny - przynajmniej z tej perspektywy. Grupa panstw BRICS ( Brazylia, Rosja, Chiny, Indie i na doczpeke Poludniowa Afryka) staje sie powoli istotnym czynnikiem w gospodarce swiatowej a za tym przyjda tez wplywy polityczne. Stad ow ciekawy widok, ktory wymienilem w drugim zdaniu mej wypowiedzi.
                                                    Minister Sikorski czegos tam sie domaga - inaczej mowiac, ktos ma cos zrobic, czyli nie on. Niezaleznie od miejsca na ziemi politycy sa do siebie podobni. Najlepiej wypadaja w roznego rodzaju przemowach, w ktorych " nie pozwola", "beda zdecydowani", "maja wizje" itd., itp. Niestety gorzej jest z wykonaniem, czego dosyc dobrym przykladem sa kraje Europy.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Europa i Swiat IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.11, 17:51
                                                    >Jeżeli chcemy osiągnąć coś więcej, to trzeba w sposób świadomy zrezygnować ze swojej suwerenności, zachowując tożsamość.< uściśla koncepcję JE min. Sikorskiego były prezydent p. Aleksander Kwaśniewski.
                                                    To już było. Po trzecim rozbiorze. Obecnie mają to Cyganie, Kurdowie,,, Czy się mylę?
                                                  • stalmat1 Re: Europa i Swiat 30.11.11, 22:25
                                                    Środowisko polityczne z którego wywodzi się Kwaśniewski zrzeczenie się suwerenności państwa już przerabiało. I to tak dokładnie przerabiało że zabrało prawie 50 lat aby się z tego wykaraskać. Paradoksem jest ze ten pan jeszcze raz może w sprawie zabrać glos..
                                                  • Gość: NEMO Re: Europa i Swiat IP: *.telkom-ipnet.co.za 01.12.11, 04:13
                                                    Zostawiajac sprawy suwerennosci lub jej braku odrobine na boku, pragne zapytac: Czego Koledzy oczekuja od Unii ? Jesli takowe oczekiwania istnieja. Czy moge, z tonu wypowiedzi wnioskowac, iz Unia, a w konswkwencji i koncepcja wspolnej waluty sa uwazane za pomysl do wyrzucenia "na smietnik"?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: Europa i Swiat 01.12.11, 07:59
                                                    Ref. pomysł do wyrzucenia "na śmietnik"?

                                                    Dość ciekawy temat.
                                                    Żyje w społeczeństwie, które dwukrotnie odmówiło wstąpienia do „klubu”. Musze przyznać, że odbierałem to jako błąd. Wydawało się, że koncepcja wspólnego działania, braku granic, przeszkód formalnych może być tylko dobra dla rozwoju. Ciągła argumentacja o zasadzie naczyń połączonych etc.
                                                    Obecny rozwój sytuacji wskazuje, że być może teoria przegrała z praktyką. Zresztą podejrzewanie o altruizm Niemiec czy Francji musi być przejawem infantylizmu politycznego.
                                                    Tak czy inaczej, zwykły zjadacz chleba nie musi być szczęśliwy widząc, że struktury, które miały stanowić o jego bezpieczeństwie, rozpadają się jak domek z kart. A i palenie opon na ulicach niewiele pomoże poza lekkim zanieczyszczeniem środowiska.

                                                    A propos to ostatnie to rozumiem, że „naprawiacze zebrani w Durban jakoś nie mogą się dogadać. Może, dlatego że naczynia połączone sa zatkane?
                                                  • Gość: NEMO Re: Europa i Swiat IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 01.12.11, 14:33
                                                    Naprawiacze siedza w Durbanie i radza. Z doniesien prasowych wyglada na "przelewanie z pustego w prozne". Jednym z najwiekszych dotychczasowych "osiagniec" jest fakt iz delegaci pija wode z kranu nie z plastikowych butelek - o butelkach szklanych i wymienianych nan pelne jakos wsrod tej radosnej tworczosci zapomniano. A wiele mozna zrobic, jesli juz nature i srodowisko mamy na mysli. Zazwyczaj robi sie to malymi krokami i powoli, jednak delegaci gadajacy w kolko na tego typu spedach wola rzczy wielkie i dramatyczne.
                                                    I tak sie chyba stalo rowniez z Unia. Zaczelo sie od uni wegla i stali, czyli bardzo konkrtenego i, w sumie skromnego, pomyslu a wyszlo to co wyszlo. Obecne wydarzenia wykazuja, iz niezbyt dokladnie przemyslano wiele pomyslow. No i elity polityczne tez mogly sie lepiej sprawowac.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Europa i Swiat IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.11, 15:19
                                                    @NEMO
                                                    Moje oczekiwania są funkcją faktu, że UE jest zjawiskiem kulturowym, utworem umysłu ludzkiego, skrojonym na jego miarę. Nie będzie spełniała oczekiwań podobnie jak wszystkie dotychczasowe kodeksy prawne i systemy polityczne. Będzie więc uwierała i stosownie ewoluowała do czasu, w poszukiwaniu złudnego ideału. Spodziewam się spektakularnej gry w plusy dodatnie i plusy ujemne.
                                                    '
                                                    >Czy ... sa uwazane za pomysl do wyrzucenia "na smietnik"?
                                                    Moje, a także znacznie możniejszych odemnie uważania, nie mają się tu nijak do rzeczy i rzeczywistości... Jako uniwersalista, czuję się być nie oddzielonym autoobserwatorem dostępnych mi aspektów funkcjonowania kosmicznego Uniwersum. Cieszącym się z uczestnictwa w igrcach wiecznego życia.
                                                    ,
                                                    Wydobywasz ze mnie te zeznania wbrew. Niechętnie piszę o sprawach marginalnych, czyli o sobie a tym bardziej swoich mniemaniach. Bo i tak prawie wyłącznie tym się tutaj zajmuję :(
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: NEMO Re: Europa i Swiat IP: *.telkom-ipnet.co.za 02.12.11, 04:26
                                                    "Wydobywasz ze mnie te zeznania wbrew"

                                                    Takowej mocy nie posiadam. Akurat dyskusja zeszla na temat Unii wobec tego zapytalem. W tym zakatku swiata od lat probuje sie skonstruowac cos na ksztal Unii. Idzie opornie a i "wyrob" ma afrykanski "posmak".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Azja Re: Europa i Swiat IP: *.centertel.pl 01.12.11, 11:24
                                                    Moze ty nie jestes plis tylko pis,chcialabym tego nie zauwazyc to' takie przykre.
                                                  • Gość: bary Re: Europa i Swiat IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 01.12.11, 12:03
                                                    @ Azja "Moze ty nie jestes plis tylko pis,chcialabym tego nie zauwazyc to' takie przykre"
                                                    Plis nigdy się nie krył ze swoimi poglądami, stąd od dawna wiemy, że w wielu kwestiach bliżej mu do PiS-u, niż PO. Mnie polityka historyczna PiS-u również przemawia do rozsądku.
                                                    A przykre jest to, że odmawiasz innym prawa do wygłaszania własnych poglądów. Kto nie z nami, ten przeciw nam ?!?!?! Tyle ode mnie.
                                                  • kazimierzp Re: Europa i Swiat 02.12.11, 08:49
                                                    Bary, to ty odmawiasz Azji prawa do wygłaszania swpoich pogladów. Ja odczytałem to tak, że wyraziła zdziwienie o ewentualnych propisowskich sympatiach Plisa i tyle. Ja np. nie uznaję PiS, a zwłaszcza nie znoszę ich instrumentalnego traktowania wszystkiego. Najbardziej śmieszą mnie (to wyższa forma niechęci!;-) zadęcia tych członków PiS którzy będąc tchorzami w czasie pierwszej Solidarności i stanu wojennego obecnie wydymyją swe wątłe piersi odsądzając przy tym innych!
                                                    Uważam, że jest to wyjątkowo szkodliwa formacja ubierająca się w obronców wszystkich, a zwłaszcza ostatnio kibiców! Żeby była jasność nie utożsamiam się z żadną partią, wszystkie usiłują zawłaszczyć Polską a głosując głosuję przeciw wybierając mniejsze zło!
                                                    Pozdrawiam wszystkim i informuję, że inność poglądów powoduje bardziej intersujące kontakty, bo nie byłoby o co się spierać.
                                                  • Gość: bary Re: Europa i Swiat IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 02.12.11, 10:50
                                                    Kazik, ja nie piszę, że to przykre, iż ktoś ma jakieś tam poglądy.
                                                    Nie wiem, w którym miejscu wyczytałeś, że odmawiam Azji prawa do własnych poglądów. Oświeć mnie, bom głupi ;)
                                                  • stalmat1 Master suppression techniques-Azja 02.12.11, 11:43
                                                    To będzie krótki wykład nt. sposobów eliminowania “przeciwnika”. Tym razem w wydaniu jednej z naszych azjatyckich koleżanek.
                                                    W tym wypadku zastosowała ona jeden z paru wariantów tej techniki, a mianowicie ośmieszenie.
                                                    Teoria patrz nagłówek, została rozwinięta w latach 70-tych w Norwegii przez niejaką Berit Ås i dotyczy analizy metod stosowanych w relacjach miedzy ludzkich, metod prowadzących do „zniszczenia” przeciwnika.
                                                    W pracy p. Berit chodziło głownie o dominację mężczyzn nad kobietami. Nie wyklucza ona jednak możliwości że i kobiety będą się tą techniką posługiwać.
                                                    Wracając do osnowy ośmieszenia.
                                                    Otóż w dzisiejszej RP odwoływanie się do PiS zaczyna graniczyć z ośmieszeniem. Właściwie nie ma medium, które w codziennej manipulacji nie „przejechałby” się po kolejnych reprezentantach tej partii. Życie wypełnione jest politycznymi debatami, w których PiS odmieniany jest na znacznie więcej przypadków niż przewiduje gramatyka języka polskiego. Patrząc na znaczenie PiS w konfrontacji z jej przeciwnikami, wydaje się ze ten stopień zainteresowania przekracza możliwości działań tej ostatniej.
                                                    Możliwość „jeżdżenia” po przeciwniku ma i tę zaletę, że odwraca uwagę od rzeczywistych problemów państwa. Wydaje się że tych ostatnich nie brakuje.
                                                    No cóż, gratulując nadążania ze rozwojem, życzę milej interlokutorce spokojnej świadomości że techniki nie zawsze są skuteczne..
                                                    Przepraszam za duży ładunek teorii mając nadzieje, że dalszy rozwój demokracji w RP nie zmieni się na koncepcje JEDNEJ DOMUNUJACEJ PARTII bo ten wariant był już przerabiany.
                                                  • kazimierzp PiS, PO, SLD, PSL,... 02.12.11, 12:29
                                                    Jak już pisałem wcześniej żadna z w/w partii nie jest z mojej bajki, ale w każdej z tych partii są ludzie których znam cenię i darzę ogromnym szacunkiem i nie wstydzę się mówić o nich, że są mi bliscy. Jednak gdy mam wybierać to patrzę się kto, jacy ludzie w większości za tym kandydatem stoi, lub co jego przywódcy głoszą i jak czynią. W obecnych czasach gdy wszystko zostało zawłaszczone przez partię, zwłaszcza sposób działania radnych, posłów to osobiste poglądy danego kandydata stają się nieistotne. Bo wódz Tusk, Kaczyński, Pawlak... i tak narzucą innym swój sposób postępowania. Dlatego dla mnie dopóki na czele PiS będzie stał Kaczyński nie będzie moich głosów na przedstawicieli tego ugrupowania.
                                                  • Gość: plis Re: PiS, PO, SLD, PSL,... IP: *.dynamic.chello.pl 02.12.11, 14:33
                                                    @kazimierzp
                                                    Kazik, właśnie mi wytłumaczyłeś mechanizm intrygującego fenomenu; politycy opluwani i odsądzani od wiary i czci przez media i ich odbiorców, w ciągu jednej nocy stają się znakomitymi, pełnymi dobrych intencji ekspertami na każdy temat, natychmiast gdy wystąpią z mniej lubianego ugrupowania. Dziękuję. Mnie wydaje właśnie to zwyczajnie śmieszne i zwyczajnie kompromitujące. Nie jestem pewien czy tobie też? Pozdrawiam.
                                                  • kazimierzp Re: PiS, PO, SLD, PSL,... 02.12.11, 19:12
                                                    Dlatego tych nowych bytów politycznych nie wymieniałem! Dla mnie Jakubiak, Kurski, Ziobro, Kluzik-Rostkowska, Dorn, Kempa, Czarnecki, Błaszczak, ... no i jeszcze paru nigdy nie byli i nie będą dla mnie autorytetami takimi aby ich słuchać, a co dopiero ich słowami się kierować!
                                                  • Gość: plis Re: PiS, PO, SLD, PSL,... IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.11, 00:55
                                                    Trudno zaprzeczyć. Lasy składają się z drzew ;)





                                                  • stalmat1 Re: PiS, PO, SLD, PSL,... 03.12.11, 10:22
                                                    Dc. bogactwa leśnego w RP.
                                                    A ci panowie (SLD powinno stworzyć wspólne ugrupowanie z Ruchem Palikota — proponuje w rozmowie z „Newsweekiem" prezydent Aleksander Kwaśniewski. Jak podaje "Newsweek" do Ruchu Palikota ma także dołączyć Włodzimierz Czarzasty) do jakiej grupy by się zaliczali, lubianych czy wręcz przeciwnie??
                                                  • stalmat1 Historia pewnego procesu 03.12.11, 14:14
                                                    „A przy tym były naciski na świadków, zaniechano ważnych dochodzeń, z oskarżonych robiono świadków, przedstawiane były fałszywe oceny biegłych, i wreszcie stosowano „biologiczne przedawnienie - traktowano oskarżonych jako niezdolnych do odpowiadania „z przyczyn zdrowotnych”, albo też czekano do ich zgonu.”
                                                    Reszta tu:
                                                    www.rp.pl/artykul/61991,763647-Dieter-Schenk-o-zbrodni-na-lwowskich-profesorach.html?p=2
                                                    Ja znam parę procesów innych zbrodniarzy, gdzie padają podobne argumenty.
                                                    I tak toczy się koło historii.
                                                  • kazimierzp Re: PiS, PO, SLD, PSL,... 03.12.11, 15:39
                                                    Odpowiadam Stalmatowi na pytanie o Palikota, Czarzastego... : do folkloru!
                                                  • Gość: Henry Re: PiS, PO, SLD, PSL,... IP: *.hlrn.qwest.net 05.12.11, 14:22
                                                    Czytam Wasza dyskusje z szczegolnym zaciekawiniem. Nie pisze bo to temat na ktory wole sie nie wypowiadac ze wzgledu na duza odleglosc od kraju. Gdy bedzie inny temat napewno cos napisze.
                                                    Cenie sobie znajomosc ze wszystkimi. Serdecznie pozdrawiam z zimnego i zasypanego sniegiem Colorado.
                                                  • Gość: plis Re: Europa i Swiat IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.11, 18:03
                                                    Od kilku dni we wszystkich mediach papierowych i eterycznych, komentowany jest do znudzenia briefing I.E. Sarkozy i Merkel . Prezydent Francji wypowiedział jedno wyjątkowo konkretne, treściwe i mądre zdanie; Francja i Niemcy nie mogą płacić za długi innych. Dziwnym zrządzeniem losu, żaden komentator w polskich mediach tego zdania nie zauważył. Pomimo, że zauważano tam nawet takie treści, których w ogóle w obu wystąpieniach nie było.
                                                    Czyż również świat kulturowy nie jest przeuroczy? Podobnie jak zima w Colorado?
                                                  • stalmat1 Re: Europa i Swiat 07.12.11, 07:45
                                                    Dziś, sie wszystko wyjaśni!!!!!!!!!!!
                                                    Ja czekam, kiedy Merkel ogłosi, która z propozycji Radka zbawi EU?
                                                    No i ewentualne detale „hołdu polskiego”.

                                                    Bo ten to pewnie znacie z historii:
                                                    Wydarzenia związane z hołdem pruskim zlikwidowały państwo krzyżackie, czyniąc jego spadkobiercę, świeckie państwo pruskie, krajem zależnym od Polski. Aż do srebrnego wieku, tj. epoki Wazów na tronie Polski zagrożenie z tego kierunku zostało odsunięte i zmarginalizowanie, jednak nie zlikwidowane. Dynastia panująca w Prusach wymarła w 1619 roku, zaś Sejm wyraził zgodę na przejęcie tronu przez spokrewnionych elektorów brandenburskich (w obawie przed sojuszem szwedzko-brandenburskim). Od tego momentu władcy Brandenburgii-Prus dążyli do połączenia swoich ziem w jednolite terytorialnie państwo, do czego przeszkodą były ziemie Prus Królewskich. Podczas potopu szwedzkiego w traktatach welawsko-bydgoskich zerwano zależność lenną Prus od Rzeczypospolitej. Pośrednio, więc, konsekwencją nieinkorporowania Prus w roku 1525 były rozbiory Polski.
                                                  • Gość: bary Poprawność polityczna IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 07.12.11, 10:23
                                                    Nawet nie chce mi się tego komentować, ale wkleję ten artykuł jako ciekawostkę i przedsmak tego, co nas czeka w nalbliższych latach:

                                                    USA: drzewko "świąteczne", nie "bożonarodzeniowe"; protesty chrześcijan

                                                    Gubernator amerykańskiego stanu Rhode Island wywołał protesty tamtejszych chrześcijan, nazywając choinkę w siedzibie władz "drzewkiem świątecznym", a nie "bożonarodzeniowym".

                                                    Gubernator Lincoln Chafee zapewne nie zdawał sobie sprawy, jak wielkie wywoła niezadowolenie, gdy ogłosił, że w siedzibie władz stanowych stanie drzewko świąteczne (ang. holiday tree), a nie tradycyjne, bożonarodzeniowe (ang Christmas tree).

                                                    Republikańska członkini stanowej Izby Reprezentantów Doreen Costa już zapowiedziała, że na znak protestu postawi przed swoim biurem drzewko właśnie bożonarodzeniowe. Oburzenie wyrazili katolicy i inne chrześcijańskie wspólnoty religijne w Rhode Island.


                                                    Nie był to bynajmniej pierwszy tego typu przedświąteczny incydent; gubernatorzy Rhode Island już wcześniej obdarzali oficjalną choinkę mianem neutralnym poglądowo, nie chcąc, by wyznawcy innych religii niż chrześcijaństwo czuli się wykluczeni.

                                                    Część chrześcijan w USA zdecydowanie sprzeciwia się zmianom świątecznych tradycji czy pomijaniu chrześcijańskiego charakteru Bożego Narodzenia - zauważa agencja AP.
                                                  • stalmat1 Wyścig pokoju AD 2011 08.12.11, 08:11
                                                    Europa z zapartym tchem patrzy na swoich przywódców ratujących swoje posady.
                                                    Maszyny do drukowania forsy jeszcze nigdy nie były tak rozgrzane.
                                                    Kolejna „bajka” rozpada się jak domek z kart.
                                                    A ja tu czytam ze Norwegia w minimalnym stopniu będzie dotkniętą kryzysem. No, może łosoś będzie się trochę gorzej sprzedawał, ale za to ropa może nawet på 250 USD/baryłka. A to by oznaczało 2,5 wyższy BNP.
                                                    I jak tu się nie cieszyć/smucić??
                                                  • Gość: plis Re: Wyścig pokoju AD 2011 IP: *.dynamic.chello.pl 08.12.11, 20:05
                                                    Dziś 8 grudnia. W Wikipedii można przeczytać;
                                                    Układ białowieski − nazwa nadawana porozumieniu o utworzeniu Wspólnoty Niepodległych Państw zawartemu przez prezydentów Rosji, Białorusi i Ukrainy 8 grudnia 1991 roku na spotkaniu we wsi Wiskuli w Puszczy Białowieskiej oraz w pobliskim Brześciu nad Bugiem.
                                                    Traktat ten głosił, że Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich jako podmiot prawa międzynarodowego i byt geopolityczny przestał istnieć, a na jego miejsce suwerenne kraje powołują WNP. Układ podpisali ze strony Rosji Borys Jelcyn, Białorusi Stanisław Szuszkiewicz i Ukrainy Leonid Krawczuk.


                                                    Akt był podjęty w sprzeczności z obowiązującymi przepisami ale w pełni skuteczny. Daje to do myślenia.
                                                    O tym sensacyjnym wydarzeniu najwyższej wagi światowej nie napisała wówczas żadna z agencji i gazet. Też daje do myślenia. Dzisiaj nie spotkałem żadnej wzmianki o tej rocznicy.
                                                    Pozdrawiam Was uroczyście.
                                                  • Gość: Ewa zmiana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.11, 23:10
                                                    Haniu, dla ciebie zmieniam temat, pomimo, ze w ferworze dyskusji tylko ty to zauwazysz, no moze jeszcze ktos. Polityka mnie mierzi, ot co. Ja widze inne zagrozenia znacznie gorsze, wykonczymy nasza planete w niedlugim czasie, a wtedy spory jakiekolwiek by byly znikna razem z nami. Znowu sie przemieszczalam w dalekie strony i to co dzieki temu widze raczej mnie przeraza. Nie tylko tam ,ale wszedzie. Poczawszy od klimatyzacji , plasticzane smieciowiska ,po chec zjedzenia wszystkiego co sie rusza, a najlepiej na zywca, to dopiero frajda, adrenalina krazy, jest cudnie, po wszechobecny seks bez ktorego ani rusz, bez ktorego zdrowie czlowieka szwankuje, podobno!!!! Itd,itd. Mozna w nieskonczonosc. Czlowiek to istota krwiozercza, na tyle glupia ,ze nie zauwaza samounicestwienia. Ciekawe czy zdolam przerwac zapalczywa dyskusje?
                                                  • Gość: NEMO Re: zmiana IP: *.telkom-ipnet.co.za 09.12.11, 08:48
                                                    Mam nadzieje, ze nie bylas w Durbanie na zlocie "naprawiaczy swiata". Najogolnie masz racje ( jak to rozumiem), zanim zaczniemy zajmowac sie sprawami wielkimi warto rozwiazac problemy drobne. Jak to w zyciu bywa male pociagnie za soba duze.
                                                    O sprawach duzych. W ramach "naprawiania swiata" ma powstac globalny fundusz ( okolo $100 liliardow na rok), ktory to wesprze kraje biedne w walce ze zmianami klimatycznymi. I oto blok krajow afrykanskich ( 54 panstwa) wyrazil wyjatkowe zainteresowanie owymi pieniedzmi!!!! Nie wiem czy afrykanscy przedstawiciele nie zrozumieli niewlasciwie slowa "walka", o tym agencje nie donosily.
                                                    A najogolniej czlowiek nie jest bardziej krwiozerczy i niszczycielski niz reszta przyrody. Slon w odpowiednich warunkach wyje wszystko do ostatniego listka, powyrywa dzrewa z ziemi i umrze z glodu.

                                                    Pozdrawiam w bardzo deszczowy dzien.
                                                  • Gość: Ewa Re: zmiana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.11, 22:54
                                                    O przepraszam, Nemo sie ustosunkowal, to juz cos. A ja dalej bede trzymac sie mojej teorii, czlowiek jest najgorszy bo ma swietny mozg ktorego nie uzywa.
                                                  • Gość: plis Re: zmiana duża. IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.11, 02:39
                                                    W dostępnej poznaniu części kosmosu, człowiek jest najwyżej zorganizowaną strukturą bytu, nośnikiem życia i emitorem świadomości. A więc - królem stworzenia! Gratuluję Ewie i Wam wszystkim.
                                                  • stalmat1 13 gudnia 1981 12.12.11, 10:31
                                                    Jaruzelski: społeczeństwo popierało stan wojenny

                                                    To stwierdzenie objawił w swojej ostatniej książce Jaruzelski.
                                                    Patrz. "Starsi o 30 lat”!.
                                                    Jaki jest stopień wiarygodności tej osoby było do tej pory przedmiotem wielu dyskusji.

                                                    Mnie zastanawia, na co on właściwie liczy?
                                                    Przecież żyją jeszcze ludzie, którzy przeżyli 13 grudnia 1981 roku. Żyją nawet Ci, co byli dorośli przed tą datą i w umiarkowaniu zachowali jeszcze pamięć.
                                                    Pozostaje poza wszelka wątpliwością że okres I-szej Solidarności to czas kiedy komuna walczy o zachowanie władzy. Stosuje wszelkie środki komunistycznego aparatu przemocy aby „zneutralizować” przeciwnika.
                                                    Niekończące się prowokacje w ciągu 1981, których scenariusze piszą komunistyczni spece od inżynierii socjalnej, prowadzą do chaosu.
                                                    Wreszcie, po tak przygotowanej uwerturze, czołgi wyjeżdżają na ulice.
                                                    Z okna mojego domu widziałem koszary ZOMO z których wyjeżdżały kolumny do pacyfikacji Polaków. To że nie było więcej ofiar śmiertelnych oznacza tylko że społeczeństwo zostało skutecznie sterroryzowane przez „władzę robotniczo-chlopska”! I terror ten to skutek sumiennej pracy tej ostatniej od 1944 roku.
                                                    Uzupełnieniem tematu są niezliczone ilości wspomnień ludzi ze szczytów władzy tamtego okresu. Żadne z nich nie wspiera tez generala.

                                                    To wszystko na nic.
                                                    Gościu powtarza mantrę „mniejsze zło” i do tego ściąga kasę ze sprzedaży książek.
                                                    Pocieszające jest że nawet Ci , urodzeni po 13-tym tak do końca mu już nie wieża.
                                                  • Gość: NEMO Re: 13 gudnia 1981 IP: 196.38.193.* 12.12.11, 13:45
                                                    "W badaniu TNS OBOP 51 proc. badanych uważa, że stan wojenny był uzasadniony, w sondażu Pentora - 47 proc."

                                                    Tak dodnosi Gazeta Wyborcza. Sadze, ze jest to temat, ktory bedzie jeszcze walkowany przez lata.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: plis Re: 13 gudnia 1981 IP: *.dynamic.chello.pl 12.12.11, 19:53
                                                    Historię piszą zwycięzcy, to oczywiste. Ale przesadzili i napisała się im parodia ;) Gen. Jaruzelski zachował się poprawnie jako komunista i namiestnik. Wielkie zło, zogniskowało się w "Magdalence" i tajnych służbach.
                                                    Jeszcze Polska nie zginęła...
                                                  • Gość: bary Re: 13 gudnia 1981 IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 13.12.11, 10:30
                                                    Podzielam zdanie Frasyniuka, który domaga się procesu i wyroków w zawieszeniu. WRON złamała konstytucję 13. grudnia i jej członkowie powinni dostać choćby symboliczne wyroki w zawieszeniu. A przeprosiny Jaruzelskiego są, nawet nie wiem, jak je nazwać.....
                                                    Przepraszam, ale dzisiaj zrobiłbym to samo, brzmi co najmniej dziwnie.
                                                  • Gość: NEMO 13 gudnia 1981 - wyroki IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 13.12.11, 10:56
                                                    Propozycja wyrokow w zawieszeniu jest chyba symboliczna ilustracja jak nie potrafiono w Polsce ustalic priorytetow. W sprawie rozliczania przeszlosci nalezalo wziac pod lupe prawo owczesnych czasow i dosyc dokladnie przenalizowac akcje ludzi w swietle owego prawa. W Polsce zas bawiono sie i dalej sie bawi w rozliczenia polityczne a nie prawne - to nie jest to samo. Nie lubimy zmudnej i drobiazgowej pracy, to zas sie msci.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: plis Re: 13 gudnia 1981 - 2011 IP: *.dynamic.chello.pl 13.12.11, 21:35
                                                    @NEMO > nalezalo wziac pod lupe prawo owczesnych czasow i dosyc dokladnie przenalizowac akcje...<
                                                    Żartujesz Nemo? Kto miał wziąć, skoro przegraliśmy. Nasi ludzie szukają chleba po śmietnikach. Oby Arabom powiodło się lepiej. Ale ich szanse są też minimalne.
                                                    Walka trwa :(
                                                  • stalmat1 Re: 13 gudnia 1981 - 2011 14.12.11, 07:37
                                                    @Nemo
                                                    Ref.” W sprawie rozliczania przeszłości należało wziąć pod lupę prawo ówczesnych czasów i dosyć dokładnie przenalizowac akcje ludzi w świetle owego prawa”

                                                    To znana i wyjątkowo pokrętna teoria.

                                                    Mówiąc innymi słowami, skoro ustawy norymberskiego usprawiedliwiały dzialaność Hitlera to wszystko Ok..

                                                    NB. koncepcja ta do dziś rządzi w RP, co pozwala na m.in. pozbawienie prawowitych właścicieli ich własności.
                                                    W swoim czasie dostali bumagę ”zarekwirowano na rzecz rewolucji”. Niezłe..

                                                  • Gość: NEMO Re: 13 gudnia 1981 - 2011 IP: 196.38.193.* 14.12.11, 07:52
                                                    @ stalmat1

                                                    "To znana i wyjątkowo pokrętna teoria."

                                                    Znana i wcale nie pokretna. W Polsce minionego systemu istanial konstytucja jak i skodyfikowany system prawny, ktore razem cos stanowily. Ow lad konstytucyjny i prawny byl naruszany w konkretncyh przypadkach i przez konkretnych ludzi. Taki stan rzeczy jest dobra podstawa do dzialan prawnych.

                                                    Ustawy Norymberkie nijak sie maja do dyskutowanego tematu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: 13 gudnia 1981 - 2011 14.12.11, 08:18
                                                    @Nemo
                                                    Ref.” Ustawy Norymberskie nijak sie maja do dyskutowanego tematu.”

                                                    Maja się i to bezpośrednio!
                                                    Ustawy norymberskie (niem. Nürnberger Gesetze, też Nürnberger Rassengesetze - pol. Norymberskie ustawy rasowe) – ustawy rasowe uchwalone przez niemiecki Reichstag 15 września 1935.
                                                    Reichstag miał taką samą kompetencje w III rzeszy jak miał Sejm w PRL. Uchwalane w obydwu przypadkach ustawy stanowiły podstawy prawne funkcjonującego systemu!
                                                    Jest oczywistym błędem, próba rozliczania przestępców przy użyciu prawa, które sami sobie uchwalili.
                                                    W tej sytuacji to oni wyjdą z sądu zadowoleni.

                                                    A udowadnianie ze ogłoszenie stanu wojennego w PRL było niezgodne z obowiązującą wtedy konstytucja, (co jest faktem) jest zupełnie niepotrzebne.
                                                    Wystarczyło (w 1989) uznać PZPR za organizacje przestępczą, a jej działaczy odesłać tam gdzie ich miejsce, np. do rozbiórki PGR-ow.
                                                  • stalmat1 Janek 14.12.11, 09:26
                                                    i jeszcze to
                                                    www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=w2L9FLBisFc
                                                  • Gość: NEMO Re: 13 gudnia 1981 - 2011 IP: 196.38.193.* 14.12.11, 12:30
                                                    "Wystarczyło (w 1989) uznać PZPR za organizacje przestępczą, a jej działaczy odesłać tam gdzie ich miejsce, np. do rozbiórki PGR-ow. "

                                                    Jest to wlasnie dzialanie na skroty i jak najbardziej polityczne. Bardzo elegancko by jednoczesnie podwazylo idea polskiego panstwa prawa. A tak przy okazji w ktorym miejscu tekst konstytucji PRL byl zblizony do tekstu Ustaw Norymberskich?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: 13 gudnia 1981 - 2011 14.12.11, 13:42
                                                    @Nemo
                                                    Ref.” A tak przy okazji w którym miejscu tekst konstytucji PRL był zbliżony do tekstu Ustaw Norymberskich?”
                                                    Był oprawiony w podobne okładki, z tektury..
                                                  • Gość: NEMO Re: 13 gudnia 1981 - 2011 IP: *.telkom-ipnet.co.za 14.12.11, 17:13
                                                    "Był oprawiony w podobne okładki, z tektury.. "

                                                    Z tym tez pudlo.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: 13 gudnia 1981 - 2011 IP: *.dynamic.chello.pl 14.12.11, 20:47
                                                    @NEMO >W Polsce minionego systemu istanial konstytucja jak i skodyfikowany system prawny, ktore razem cos stanowily. Ow lad konstytucyjny i prawny byl naruszany<
                                                    .
                                                    Dlaczego piszesz Nemo był? I dlaczegpgo " w Polsce"?
                                                    W Unii Europejskiej wszystkie możliwe traktaty i porozumienia były i są bezkarnie naruszane. Ci najmożniejsi, którzy najbardziej na owych naruszeniach się nachapali, teraz proponują za takie naruszenia bardzo ostre sankcje. To tylko przykład.
                                                    Nihil novi.
                                                    '
                                                    I sprawa podstawowa; nie należy utożsamiać prawa z żadnymi kodeksami i przepisami. Prawo, to to co się godzi. A z przepisami bywa różnie, bywają sprzeczne z prawem a nawet zbrodnicze, absurdalne itd
                                                  • Gość: NEMO Re: 13 gudnia 1981 - 2011 IP: 196.38.193.* 14.12.11, 07:42
                                                    "Żartujesz Nemo? Kto miał wziąć, skoro przegraliśmy. Nasi ludzie szukają chleba po śmietnikach"

                                                    Nie, nie zartuje. Najzwyczajniej w swiecie, jesli rozliczenie ludzi odpowiedzialnych za naruszenie prawa bylo priorytetem, nalezalo sie za to wziac z cala odpowiedzialnoscia. Tego nie zrobiono, wiec nie ma o czym mowic 20 lat pozniej - pomijam dzialania czysto polityczne.

                                                    Prosze jednak wyjasnic dwie rzeczy:

                                                    1. Przegralismy: kto przegral i dlaczego?
                                                    2.Nasi ludzie: kim sa nasi ludzie?

                                                    Pragne z gory zastrzec, ze moja wypowedz powyzej nie jest zadna "wycieczka osobista" a jedynie glosem w dyskusji na intrygujacy temat.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: 13 gudnia 1981 - 2011 IP: *.dynamic.chello.pl 14.12.11, 22:22
                                                    @NEMO
                                                    1. Przegralismy: kto przegral i dlaczego?
                                                    2.Nasi ludzie: kim sa nasi ludzie?
                                                    '
                                                    Te pytania dotyczą wbrew pozorom tematyki bardzo obszernej. W największym skrócie wygląda to tak; "nasi ludzie" to ci nawiązujący do tradycji Kierownictwa Walki Cywilnej (Stefan Korboński). Także ci, którzy tworzyli struktury NSZZ Solidarność na poziomie komisji zakładowych, zarządów regionów i delegatów regionalnych, na wsi, w uczelniach, w milicji, w rzemiośle... (Na szczeblu krajowym, procesy były bardziej pokrętne.) Którzy tworzyli parasol ochronny dla reform Balcerowicza... Gotowość wyrzeczeń warunkowali tylko żądaniem sprawiedliwości i prawdy. Tylko.
                                                    .
                                                    Przegrali bo potęga zła jest wielka i walka z nim ( także z tym w nas samych) nie kończy się nigdy. Także dlatego, że zostali zdradzeni.
                                                    Może jesteś jeszcze ciekaw kto wygrał? Moim zdaniem, nieznani sprawcy.
                                                    '
                                                    Na koniec taka anegdota.
                                                    Na I Zjeździe Delegatów Krajowych Solidarności w Olivii, delegat, sędzia Śliwa z Kalisza złożył wniosek przyjęcia przez zjazd tzw. odezwy do narodów świata. Jest to jedyny dokument I Zjazdu powszechnie pop dziś znany i do dziś działający... Na zjeździe projrkt miał możnych przeciwników.
                                                    Otóż, sekretarzem Zjazdu był inny sędzia, J. S. z Kielc. Pomimo że sekretarz pilotował ten projekt starannie, nie dochodziło do jego odczytania na forum. Okazało się, ze niektóre dokumenty znikają w tajemniczy sposób z teczki projektów przewidzianych do przyjęcia w danym dniu. Tylko dzięki specjalnym zabiegom, projekt odezwy został poddany głosowaniu i przyjęty w ostatnim dniu obrad.
                                                    '
                                                    Przegrana jak to w życiu, nie jest tak do końca.> Za wolność... i Waszą< prezentuje się całkiem, całkiem ;) Na porażkę też reagujemy bardzo, bardzo różnie. Należy pamiętać o prawach wielkich i ciemnych liczb. Pozdrawiam ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: 13 gudnia 1981 - 2011 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.11, 23:38
                                                    I sami widzicie, nie da sie zboczyc z toru. Cieszy mnie to ,ze sie nie pomylilam . Walczcie dalej beze mnie. Poczekam ,moze wam kiedys wreszcie przejdzie.
                                                  • kazimierzp Nemo iudex in causa sua! 15.12.11, 04:11
                                                    Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie! Tak stwierdzili starożytni Rzymianie. Ta dyskusja pokazuje zasadność tej tezy. Każda z osób uczestniczących w dyskusji jest w jakiś sposób pokrzywdzona w wyniku działań komuny, w wyniku wprowadzenia stanu wojennego. To nasze poczucie krzywdy nie pozwala nam w pełni obiekktywnie spojrzeć na to co się po 1980 roku w Polsce działo - stąd ta dyskusja, to czasami zacietrzewienie i nie przyjmowanie argumentów innych. My o tym już nie będziemy wiedzieć (może, gdzieś tam w górze), ale dopiero kolejne pokolenia dokonają w miarę obiektywnej oceny tamtych czasów - naszych czasów!
                                                  • Gość: NEMO Re: Nemo iudex in causa sua! IP: *.telkom-ipnet.co.za 15.12.11, 05:06
                                                    "Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie!"

                                                    Racja. Wlasnie panstwo prawa ma w swych zalozeniach chronic nas przed nami samymi, przed panstwem i jego instytucjami jak rowniez panstwo przed obywatelami. W panstwie prawa nie ma samosadow, nie ma rowniez odpowiedzialnosci zbiorowej. Wladza ( szeroko rozumiana) nie ma mozliwosci rzadzenia wedlug wlasnego "widzi mi sie". W celu nadzoru stworzono niezawisle sadownictwo lacznie z sadami konstytucyjnymi. W takiej sytuacji jedyna wlasciwa droga jest sadowa ocena ewentualnego lamania prawa przez konkretnych ludzi. Bez takiego procesu ludzie, wobec ktorych mamy podejrzenia, uznawani sa za niewinnych.
                                                    Oczywiscie mozemy robic ustepstwa i odstepstwa w imie "wyzszej koniecznosci", tyle tylko, ze bardzo szybko staje sie to faktem zycia a z panstwa prawa pozostaja "trociny".
                                                    Wedlug mnie o to chodzi w tej dyskusji.
                                                    Czy obecna Polska jest panstwem prawa czy nie, niestety musz sobie odpowiedziec w Polsce obecnie mieszkajacy.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO Re: 13 gudnia 1981 - 2011 IP: *.telkom-ipnet.co.za 15.12.11, 05:16
                                                    Ewa, pomylilas sie. Nikt z nikim nie walczy. Istnieje natomiast roznica pogladow.
                                                    Z innej beczki. Pomysly by "bezpiecznie" przemycic narkotyki caly czas zaskakuja. Oto w Tajlandii zatrzymano dziewczyne ( nota bene z Poludniowej Afryki), ktora miala we wlosach ukryte 1,5 kg narkotykow. Na lokalnej stronie www.news24.co.za mozna obejrzec filmik z owym "zjawiskiem". Rzecz o tyle "ciekawa", ze kilka dni temu w Chinach wykonano wyrok smierci na obywatelce RPA, ktora w 2008 roku zostala zlapana na przemycie 3 kg zakazanych substancji - bylo o tym glosno w lokalnych mediach.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: 13 gudnia 1981 - 2011 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 22:44
                                                    Zle sie wobec tego wyrazilam, chodzilo mi o to ,ze tak trudno przerwac dyskusje i przebic sie z innymi tematami.
                                                  • stalmat1 Waclaw Havel 18.12.11, 14:57
                                                    Właśnie odszedł jeden z tych co nie oglądając się na państwo, przyszłych sędziów i innych takich, wziął sprawy we własne ręce i zmienił cześć Europy..
                                                  • Gość: plis Re: Waclaw Havel IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.11, 19:31
                                                    Budzący szacunek, autorytet jakich niewiele.
                                                  • Gość: bary Re: Waclaw Havel IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 19.12.11, 10:42
                                                    Przez to, że był politykiem "z przypadku", nie zachowywał się egoistycznie. Żal, że odchodzą ludzie tego FORMATU. Mam nadzieję, że będzie miał wielu naśladowców również w Polsce.
                                                  • Gość: plis Re:Naczelnik Janusz Palikot IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.11, 20:49
                                                    Nareszcie ktoś się dobiera sensownie do demona (Kwaśniewskiego). Powodzenia.
                                                  • Gość: plis Re:ciekawe IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.11, 00:11
                                                    @bary
                                                    Wspólny podręcznik polsko-niemiecki do historii powinien trafić do uczniów w 2014 lub 2015 r.
                                                    '

                                                    Ciekawa, zaawansowana inicjatywa. Choć chcę tu powiedzieć, iż swoje lata pomiędzy 6 a 12 rokiem, przeżyłem pod okupacją niemiecką. Częściowo na terenach wcielonych do Rzeszy (Warte Land) częściowo w samej Rzeszy (Sudeten Land)... Moja pierwsza, powojenna czytanka do języka polskiego zaczynała się takim wierszykiem; gdzie Niemiec wodę pije, tam źródło sto lat gnije, gdzie Niemiec tchnie trzy razy, tam na sto lat zarazy, gdzie Niemiec nogę stawi, tam ziemia sto lat krwawi itd.
                                                    Wszystko to nie przeszkodziło mi mieć z wiekiem do Niemców stosunek normalnie przyjazny, jak do wszystkich innych ludzi. A nawet, jako do sąsiadów i ludzi których znam jak sądzę lepiej od innych, nie wykluczając ich słabszych i znakomitszych stron, stosunek intensywniejszy.
                                                    Ciekawym, czy takie zglajszlachtowanie dziedziny naukowej, ogłoszenie obowiązującej jej wersji, da równie dobry efekt? Osobiście raczej w to wątpię. Ale inicjatywa zaprawdę interesująca i bardzo nowoczesna.
                                                  • stalmat1 Święta 21.12.11, 07:49
                                                    Czas szybkimi korkami mknie do przodu i za parę dni Wigilia. Aktywnym czytelnikom moich (i nie tylko) wypocin, życzę sympatycznych Świąt przy suto zastawionym stole i w otoczeniu przyjaznych ludzi.
                                                    Ja za parę godzin sprawdzę czy aura w kraju przypomina Boże Narodzenie, czy Wielkanoc jak u mnie?
                                                  • Gość: NEMO Re: Święta IP: *.telkom-ipnet.co.za 22.12.11, 04:47
                                                    Rzeczywiscie ten rok minal blyskawicznie. Spokojnych i szczesliwych Swiat zycze wszystkim dyskutujacym ( czy tez tylko czytajacym) na tym forum.
                                                    W domu duch swiateczny mimo upalow, ktore odbieraja chec do zdecydowanego dzialania.

                                                    Serdecznie pozdrawiam

                                                    NEMO
                                                  • Gość: bary Re: Święta IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 22.12.11, 09:05
                                                    Kochani, życzę Wam spokojnych świąt i czasu spędzonego z dobrymi ludźmi przy stole wigilijnym. Niech się zbiorą wszyscy, których kochacie.
                                                  • Gość: Henry Re: Święta IP: *.hlrn.qwest.net 22.12.11, 11:59
                                                    Swiat, a przynajmniej USA zapomnialo Hawla a swietle wydarzen w Korei ktore calkowicie zdominowaly media. Szkoda wielkiego czlowieka. Swieta spedze w Mexyku do ktorego mialem odleciec dzisiaj ale Bozia chce inaczej. O 2 w nocy obudzil mnie telefon ze moj lot jest odwolany z powodu burzy snieznej. Zasypalo nas dobrze. Dzieki temu ze nie moglem juz zasnac poczytalem Wasze wypowiedzi i zalegla lokalna prase. Ciekawi mnie z perspektywy mieszkania w USA jak potocza sie losy zjednoczonej Europy.
                                                    Kochani, przesylam Wam i waszym najblizszym najserdeczniejsze zyczenia radosnych Swiat Bozego Narodzenia.
                                                    Do zobaczenia w maju
                                                  • kazimierzp Re: Święta 22.12.11, 23:18
                                                    Z racji tego, że mam zamiar wraz z Heniem wybrać się w maju do Lwowa to z życzeniami świątecznymi przesyłam Wam najbardziej międzynarodową kolędę po ukrainsku w wykonaniu Rusłany!;-)
                                                    www.youtube.com/watch?v=J8Pw0Wc8rSM
                                                  • Gość: Henry Re: Święta IP: *.hlrn.qwest.net 23.12.11, 02:26
                                                    Czekam z niecirpliwoscia na wyjazd. A teraz slucham koled po ukrainsku. Bardzo podobaja mi sie te nagrane w 1947 roku. Dziekuje za link.
                                                  • kazimierzp Okres Świąt... 23.12.11, 10:56
                                                    www.youtube.com/watch?v=jyM7Lc1CEC0&feature=share
                                                  • Gość: plis Re: Okres Świąt... IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.11, 18:50
                                                    Dzielę się z Wami opłatkiem i życzę; bądźcie zdrowi.
                                                    plis
                                                  • stalmat1 Prawie po Swietach 26.12.11, 13:35
                                                    "Kancelaria Prezydenta potwierdziła, że Violetta Villas nie zostanie pośmiertnie uhonorowana Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski."

                                                    To nie jest dobra wiadomosc dla Miska, tego od ich troje...
                                                  • Gość: Ela Re: Prawie po Swietach IP: *.cust.bredband2.com 29.12.11, 13:32
                                                    Przelecialam ,przyznaje,jednym okiem,politycznosci ,geste jak siatka na-motyle?
                                                    Masz racje Ewa,trudno wskoczyc z jakimkolwiek tematem,bo ginie w ferworze
                                                    dyskusji.
                                                    Nic to-widac"tak musi byc"!/ ???/
                                                    Wszystkim zycze aby ten "czas miedzy"czy ,jak go tu nazywaja"miedzy-dni",uplywal pogodnie
                                                    w oczekiwaniu na"Noworodka"!
                                                    serdecznosci!
                                                    Ela
                                                    PS.A ta" wyprawa na Lwow" to tak ogolnie w maju,czy macie jakas konkretna date?
                                                  • kazimierzp Lwów 29.12.11, 16:34
                                                    Założenia są 15-20 maja!
                                                  • Gość: Ewa Re: Prawie po Swietach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 00:26
                                                    Ciesze sie ,ze cie widac i do tego mnie wspierasz, zaraz jest weselej, przynajmniej mnie.
                                                    A do tego pomysl lwowski, ciekawe czy sie zgracie czasowo.
                                                    Teraz leje i zimno, moze jutro bedzie slizgawica?
                                                    Jutro jak zwykle robie inaczej niz wiekszosc i nigdzie sie nie wybieram,
                                                    Ale wam zycze i sobie dalszej wymiany zdan, no moze w nieco szerszym zakresie i tego wszystkiego czego sobie sami zyczycie
                                                  • kazimierzp 2012 rok 01.01.12, 01:19
                                                    Nowy Rok - jakaś data graniczna którą wszyscy się ekscytują. Chyba tylko po to, aby w swej pamięci zachować lokalizację zdarzenia! Którego - po latach nawet tego zdarzenia nie pamiętamy, chyba że tego roku zdarzy się jakiś kataklizm, lub inne niecodzienne, a straszne zdarzenie!
                                                    Życzę wszystkim aby tego kolejnego nie musieli szczególnie pamiętać. Niech będzie normalny! Nasuwa się od razu pytanie o normalność!?! A co to? Dla każdego coś innego. Dla jednych normalnym jest, że zaangażowani w jakąś sprawę toczą ostre spory, dla innych normalność jest wiedy gdy mogą upajać się zmianami pór roku, kwitnieniem kwiatów, ... a nie udowadniać innym swoich racji!
                                                    Życzę nam wszystkim normalności w każdego z nas wydaniu, ale przy tym abyśmy ciągnęli do siebie i poszukiwali odpowiedzi na pytanie: "co Wy o tym sądzicie?" Bo inaczej...
                                                    Dosiego Roku!!!
                                                  • Gość: plis Re: 2012 rok IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 21:06
                                                    Napisała ci się Kazik fajna, życiowa piosenka. Czy i-nauci mozolą się nad dopasowaniem melodii?
                                                    ;)
                                                  • Gość: Ela Re: 2012 rok IP: *.cust.bredband2.com 05.01.12, 00:51
                                                    Przylaczam swoja Nowo-Roczna mruczanke do zyczen Kazika!
                                                    Serdecznosci!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa martwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.12, 23:10
                                                    A ja sie martwie brakiem zimy, wszedzie blocko, a rosliny juz kwitna niektore. Pol biedy kiedy tak bedzie do konca, ale jezeli sie zmieni w marcu i wtedy mroz przyjdzie?
                                                  • Gość: bary Stan wojenny IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 13.01.12, 11:19
                                                    Ucieszyła mnie wczorajsza informacja o skazaniu za złamanie obowiązującego nawet za komuny prawa. Pan Kiszczak, zwany przez Pana Michnika "chłowiekiem honoru" dostał dwa lata. Co z resztą ?
                                                  • Gość: Ewa nie lubie polityki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.12, 00:06
                                                    Jarek , sam widzisz albo polityka albo nic. A moze by tak sie popatrzec w kolo, na otaczajacy nas swiat? Nie z samych ludzi on sie sklada, na szczescie zreszta. Zycze nam wszystkim umiejetnosci zmieniania tematu - choc i tak nie wierze, zeby sie udalo!
                                                  • Gość: Ewa Re: nie lubie polityki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.12, 00:07
                                                    I przypomnialo mi sie, ze jakos nikt nie podniecal sie tym ,ze rozmawialam z Havlem.
                                                  • kazimierzp Re: nie lubie polityki 15.01.12, 14:01
                                                    Ewa! Nie lubimy wielu rzeczy, a musimy z nimi żyć, używać. Dla mnie polityka to sztuka skutecznego działania. To co wielu nazywa polityką, ja nazywam politykierstwem, krętactwem. Wracając do Havla którego miałaś przyjemność uściskać! Zazdroszczę i gratuluję! Jak przypuszczam nie wszyscy z uczestników naszego forum byli jego admiratorami, tak jak nie są admiratorami Adama Michnika, Lecha Wałęsy, Bronisława Geremka, czy Jacka Kuronia. Stąd może nie było akcentów o tym twoim spotkaniu w dyskusjach! Niektórzy są zawiedzeni tym co się stało w demoludach, bo może zbyt idealistycznie podchodzili do niektórych spraw czy ludzi. To wszystko, o czym zresztą spieralismy się, oceni historia, za dwa, trzy pokolenia. Tak jak w sumie pozytywnie oceniła Józefa Piłsudskiego przez wielu za życia określanego zbrodniarzem! 13 grudnia 1981 roku w czambuł potępiałem autorów stanu wojennego, takie oceny miałem do okrągłego stołu. Teraz, z latami zaczynam mieć wątpliwości! Nie wszystko co dzieje się w Polsce podoba mi się, w sumie uważam, że idziemy w miarę dobrą drogą. Teraz najbardziej cieszę się, że za oknem jest lekki mrozik, sypie śnieg. Przed chwilą syn przez Skypa pokazał mi na żywo jak mój sześcioletni wnuk jedzie na nartach w Dolomitach. Cieszę się, że w marcu będzie u nas kolejne wnuczę, czyli wnuczka Jagoda córka najstarszego syna. Wczoraj byłem na koncercie kolęd ukraińskich w wykonaniu młodzieży ukraińskiej ze Stanisławowa (dla nich z Ivano Frankowsk). Koncert odbył się w odbudowanym zborze ewangelickim który został podźwignięty z ruin w Kromnowie w gminie Stara Kamienica. Koncert piękny, młodzież dorodna, śliczna. I ja mam narzekać, podniecać się tym co wyczyniają gdzieś tam w Warszawie. Kiedy trzeba to dam swym przemyśleniom wyraz, choćby w głosowaniu! Miłego niedzielnego popołudnia. Wasz Kazik
                                                  • Gość: Ewa Re: nie lubie polityki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.12, 23:23
                                                    Kaziu przychylam sie do twoich wypowiedzi choc nie do konca, ale nie w tym rzecz, najwazniejsze , ze napisales. Ale u ciebie zmiany rodzinne, masz szczescie. Mroz ponoc ma trzymac i to spory juz niedlugo, ciesze sie.
                                                    Havla ocenialam jako czlowieka li tylko. I tak go bede pamietac, bo polityka nie jest dla mnie w ogole w kregu zainteresowan. Dobrze, ze mamy wybor.
                                                  • Gość: NEMO Re: Stan wojenny IP: 196.38.193.* 16.01.12, 11:07
                                                    "Ucieszyła mnie wczorajsza informacja o skazaniu za złamanie obowiązującego nawet za komuny prawa. "

                                                    Jesli doniesienia prasowe sa wiarygodne a moje rozumienie orzeczenia sadu i podstaw oskarzenia wlasciwe, nie za to skazano "ojcow" stanu wojennego. Trybunal Konstytucyjny
                                                    ( tak sie to cialo chyba nazywa w Polsce ) odrobine wczesniej wskazal na zlamanie zasad owczesniej konstytucji ale to jakos minelo bez echa. Zreszta na ten oczywisty szczegol wskazywal mecenas Sila Nowicki w czasie rozpraw sadowych lat 80-tych. Ale to tez dziwnym trafem zapomniano a sadzono, po wielu latach i na podstawie z lekka wydumanego oskarzenia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Kaziu 16.01.12, 20:03
                                                    Wesołe jest życie staruszka (62)
                                                    Wesołe jak piosnka jest ta
                                                    Gdzie stąpnie, zakwita mu dróżka
                                                    I świat doń się śmieje: ha ha
                                                    Gdzie stąpnie, zakwita mu dróżka
                                                    I świat doń się śmieje: ha ha
                                                  • Gość: bary Re: Kaziu IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 17.01.12, 08:17
                                                    Nie wiem, kto ma urodziny. Kazik ? Wszystkiego najlepszego, zdrowia i siły na wiele kolejnych spotkań.
                                                  • Gość: Ewa Re: Kaziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.12, 22:39
                                                    Kaziu, ty chyba zwariowales! Wszystkiego dobrego, moj kolego rocznikowy, ale nie staruszkowy. No chyba ,ze tak sie czujesz, w co raczej nie wierze zwlaszcza, ze masz nowiutkie kolana.
                                                  • kazimierzp Re: Kaziu 20.01.12, 00:56
                                                    O staruszku to mi "zanucił" Tomek który w końcu razem z nami do matury się szykował!;-) A jak się czuję? Jeszcze pamiętam po co wszystko mam!
                                                    Za życzenia dziękuję i aby do wiosny!
                                                  • Gość: Ewa Re: Kaziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.12, 22:57
                                                    Nie zauwazylam Tomka - staruszka. Juz sie nie czepiam.
                                                  • Gość: plis Re: ACTA czyli... IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.12, 12:23
                                                    Nie kradnij!!! Rząd nie znosi konkurencji ;)
                                                  • Gość: bary Re: ACTA czyli... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 26.01.12, 09:49
                                                    Wielki Brat się rodzi na naszych oczach. Teraz będzie można zamknąć każdego posiadacza komputera....
                                                  • kazimierzp Re: ACTA czyli... 27.01.12, 10:55
                                                    Mam mieszane odczucia! Trwa we mnie walka dobra ze złem! Dzięki dotychczasowym możliwościom, z internetu mam wiele wspaniałych narzędzi, mam dostęp do wielu utworów, dzieł które musiałbym inaczej kupić, pójść na koncert, zajrzeć do galerii. Mogę (choć tego nie stosuję) powypisywać to wszystko co mi tylko przyjdzie do łba, obsobaczyć każdego, w większości przypadków bezkarnie - chyba że temu komuś zechce się przekonać organa aby mnie dorwały i przydupiły. Jestem bezkarnie wolny i mogę robić na sieci co chcę! Mogę też namawiać się aby komuś większą grupą "zrobić większego, lub mniejszego psikusa". Mogę, ale opory psychiczne które zamontowali w moim ja moi rodzice na to mi nie pozwalają. Dlatego wszędzie jestem kazimierzp i zawsze można do mnie dotrzeć. Kiedy założą blokady na sieć internetową, tak jak założyli ograniczenia na drogi i muszę przawie wszędzie w świecie jeździć prawą stroną... to znowu będę musiał kupować wszystkie podręczniki, czy programy (czyli te co mi są naprawdę niezbędne!), będę słuchał radia, od czasu do czasu kupował jaką rzeczywiście wspaniałą i niepowtarzalną płytę z filmem, lub muzyką. Czy będę zniewolony. Nie! Bo jeszcze nie ma technologii która bezpośrednio kieruje mymi myślami, uczuciami, działaniami! (taką mam nadzieję!?!)
                                                  • Gość: Ewa Re: ACTA czyli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.12, 00:21
                                                    Kaziu, tez sie waham, uczucia mam mieszane.W dodatku nie wiem co tak naprawde nas czeka
                                                  • Gość: plis Re: ACTA czyli... IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.12, 14:33
                                                    Eksperci przepraszają, premier stanął w rozkroku,politycy PO zaniemówili, skąd poprawni konformiści mają wiedzieć co myśleć o sprawie ;) Polecam W.cz. posła Palikota.
                                                  • Gość: plis Re: racjonalnie czy sprawiedliwie? IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.12, 18:15
                                                    Polak żyje 8,5 roku krócej niż Polka. Wydaje się, że mężczyźni powinni tu przechodzić na emeryturę przynajmniej o 5 lat wcześniej. Było by troche racjonalniej i sprawiedliwiej zarazem.
                                                  • Gość: Ewa Re: racjonalnie czy sprawiedliwie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.12, 23:41
                                                    Jakie to co sie dzieje ciekawe, chocby dlatego, ze nie wiadomo co sie z tego wykluje. A moze nic, tak jak na naszym forum, czyzby nam stepil sie pazor albo ochota odeszla ?
                                                    Na wiosne przyjedzie Henio, oczym bedziemy rozmawiali, jezeli teraz nam nie idzie?
                                                  • stalmat1 Re: racjonalnie czy sprawiedliwie? 09.02.12, 09:14
                                                    @Plis
                                                    Jak pewnie zauważyłeś pranie mózgów przynosi rezultaty. Porównywanie RP do Skandynawii (co się tyczy długość życia) to jak porównywać Izbę Gmin do Izby Wytrzeźwień.
                                                    No ale rodacy ”łykną”.
                                                    Słucham radia Wrocław i słyszę jedna z tym „młodych wykształconych z dużych miast” jak się „unosi” dyskutując polski system emerytalny.
                                                    Jej przewaga w dyskusji polega na tym ze ma ok. 30 lat, krótki kontakt z „prawdziwym życiem” i przemożna ochotę aby mówić.
                                                    No cóż help yourself.
                                                  • stalmat1 Re: racjonalnie czy sprawiedliwie? 15.02.12, 12:31
                                                    Dzisiejszy komentarz Karuze:
                                                    "Dobra wiadomosc! Juz 10 lat po smierci zaczniemy dostawac emeryture"
                                                    Mnie sie podoba.
                                                  • Gość: bary Re: ACTA czyli... cz. 1. IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 10.02.12, 10:05
                                                    Ostatnio znalazłem komentarz pod artykułem ws. ACTA. Myślę, że warto przeczytać, tym bardziej, że mam pisemne upoważnienie do jego publikacji :
                                                    ~Artur_Ryndak: WAŻNE: O co na prawdę chodzi w ACTA? KONIECZNIE PRZECZYTAJ i nie słuchaj PROPAGANDY z artykułu! Wypowiedz się, poleć ten post znajomym!

                                                    W ACTA jest napisane m.in.:
                                                    - Do podjęcia "działań korygujących/prewencyjnych" można przystąpić na podstawie samego PODEJRZENIA naruszenia prawa
                                                    - Można podjąć ww. działania "bez wysłuchania drugiej strony"
                                                    - "Działania korygujące" i "Naruszenie praw" nie są zdefiniowane i są dowolnie interpretowane przez urzędnika (któryś departament USA, pod naciskiem ich wywiadu i korporacji)
                                                    - Co bardzo ważne: wg. Konstytucji Polski, Umowy Międzynarodowe mają moc "nad" Polskim Prawem i je zastępują jeżeli byłyby sprzeczne
                                                    - Kompetencje sądzenia własnego Polskiego Obywatela za jego przestępstwa na terytorium Polski zostały dobrowolnie oddane na rzecz USA, które może zażądać ekstradycji a my nie możemy odmówić (przypomnę - na podstawie samego PODEJRZENIA, BEZ WYSŁUCHANIA DRUGIEJ STRONY)

                                                    Tak więc, jeżeli któryś departament/agent/korporacja USA rzuci PODEJRZENIE na kogokolwiek że może być "piratem", może go ZAMKNĄĆ na tak długo jak uważa i NIE SŁUCHAĆ jego obrony i podejmować działania korygujące jakie uważa za stosowne (cela 2x2, pozbawienie ubrania, wbijanie igły pod paznokieć, uśmiercenie, itp., vide: Guantanamo). Bez względu na to czy ktoś jest winny, czy nie - wystarczy PODEJRZENIE.

                                                    A do momentu podpisania ACTA (bo nasz dobrotliwy Premier podpisze nawet rozbiory za poklepanie po ramieniu), wg. polskiego prawa, można było kogoś aresztować na bodajże 24/48h i w tym czasie należało postawić zarzuty, a każdy miał prawo do OBRONY I SPRAWIEDLIWEGO PROCESU. A więc powstał kolejny element totalitarystycznej globalnej układanki USA, w którym odebrano podstawowe prawo do wolności i sprawiedliwego procesu obywatelom republik bananowych z upośledzonymi reprezentantami, np. takiej Polski (a Niemcy czy Szwajcaria NIE PODPISAŁY).

                                                    Przypomnę że p. Branning który wyniósł Wikileaks na krążku "Lady Gaga", siedział w celi "2x2" na podstawie samego PODEJRZENIA popełnienia przestępstwa przez 18 MIESIĘCY. Miał na sobie same kalesony, a jak zażartował że "po co mu brali spodnie i pasek, mógłby się przecież powiesić na kalesonach", to od tego momentu go przetrzymują NAGO. USA nie podpisało Konwencji Genewskiej, więc może torturować więźniów (jak w de facto obozie koncentracyjnym USA w Guantanamo), a potęga militarna daje im prawo silniejszego do prowokowania dowolnych wojen i zabijania milionów ludzi w dowolnej części świata. Teraz także do wyłapywania "niewygodnych" pod dowolnym pretekstem, którego nie muszą motywować i za który mogą zrobić cokolwiek.

                                                    W ACTA nie chodzi o prawa autorskie, ale o przestrzeganie elementarnych praw obywatelskich - do odpowiadania przez WŁASNYM PAŃSTWEM, do SPRAWIEDLIWEGO PROCESU, do domniemania NIEWINNOŚCI, do poszanowania OSOBISTEJ PRYWATNOŚCI i wolności do WYRAŻANIA POGLĄDÓW - oczywiście pod warunkiem poszanowania praw innych osób, bo np. łamanie praw autorskich jest złem i nikt temu nie przeczy. W ACTA nie chodzi o piratów i muzykę, ale o trzymanie za gębę obywatela swojego obywatela i obywatela republik bananowych, żeby go wywiad USA mógł wrzucić do pierdla kiedykolwiek i za cokolwiek.

                                                    Od tego momentu, na każdego z Was USA może rzucić "podejrzenie" o bycie "piratem" (co przypominam w żaden sposób nie jest w ACTA zdefiniowane - więc piratem może być "po uważaniu" ktoś noszący okulary, lub każdy Murzyn, albo każdy mieszkaniec Wodzisławia, albo - wreszcie - każdy kto skrytykuje władze USA), a następnie zażądać ekstradycji do USA czego Rząd Polski nie może odmówić, po czym nie stawiając Wam zarzutów przez 10 lat i bez konieczności udowodnienia Wam winy, nie dając Wam nawet prawa wytłumaczenia się, może podjąć dowolne działania korygujące, włącznie z torturami, śmiercią, okaleczeniem.

                                                    USA po ataku na World Trade Center wyprała mediami swoim obywatelom mózgi i wprowadziła Patriot ACT (zrzeczenie się praw do procesu, prywatności w ochronie przed "terroryzmem", co ludzie kupili), teraz tylnymi drzwiami rozszerzyli Patriot ACT na znaczną część obywateli innych państw świata - Internautów. Patriot ACT to totalitaryzm w USA offline. ACTA to legalny totalitaryzm na całym świecie online.

                                                    Jesteśmy już raczeni informacjami w mediach że "to przecież nie takie złe", że tylko chodzi o "prawa autorskie", że żeby "nie kraść", itp. Klasyczna kampania, by utrzymać państwo w ryzach i nie dopuścić do buntu jak ruchy antyglobalistyczne w USA. W najbliższym czasie będziemy raczeni przez media newsami, że na którymś opozycyjnym portalu znaleziono linki do linków prowadzących do linków które prowadzą do linków do nielegalnych filmów (czyli dowolnej strony, strzelam że cała sieć linkuje do siebie do 10-tego "pokolenia"), a jego redaktor został poddany ekstradycji i trafił do zagranicznego pierdla. To wszystko po to, żeby nauczyć Was gdzie Wasze miejsce i że władzy nie należy podskakiwać.

                                                    Wybraliśmy Premiera i musimy z nim żyć przez najbliższe 4 lata, choćby podpisał nawet i rozbiory. Mam jednak nadzieję, że będziecie o tym co zrobił pamiętać przy kolejnych wyborach i nie dacie się znów zmamić kolorowymi reklamówkami jak to będzie cudownie, jaka będzie druga Irlandia i jak wszystko się dookoła samo zbuduje. Apeluję do Was o to.

                                                    Druga sprawa, w ACTA chodzi też o BIZNES, np. PATENTY do LEKÓW, czy NASION, których właścicielami są największe korporacje świata. To biznes gigantyczny i możliwość zmonopolizowania rynku przez producentów, którzy mogą dyktować ceny (kosztem braku dostępności leku wśród ludzi - ale co tam, niech "bydło zdycha" jak go nie stać na nasze produkty, tzn. leki czy żywność). Tego tematu jednak nie chcę roztrząsać, bo uważam że jeszcze cięższym problemem jest to o czym do Was pisze, czyli formalne zakończenie resztek wolności jakie nam zostały. I tutaj, każdy kto dopuścił się domniemanego, nieudowodnionego "naruszenia praw autorskich" producenta leku czy nasion, poniesie za to konsekwencje. Nasze miejsce jest w kamieniołomach i przy kasie w skarbówce, mamy tylko żreć, mnożyć się, harować i płacić podatki, które są dystrybuowane do 1% bogatej części świata.

                                                    I Pan się na to wszystko zgodził - Brawo Panie Premierze. :-)

                                                    Żeby była jasność - PIRACTWO=KRADZIEŻ, PRAW AUTORSKICH TRZEBA W 100% PRZESTRZEGAĆ, ale NIE KOSZTEM POWROTU DO KOMUNY, Nie kosztem pozbawienia prawa do sprawiedliwego procesu, nie kosztem oddania obcemu mocarstwu prawa do dowolnego potraktowania Polskiego Obywatela na podstawie widzimisie. A tak niestety już jest.

                                                  • Gość: bary Re: ACTA czyli... cz. 2. IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 10.02.12, 10:07
                                                    NA KONIEC - jedno w tym wszystkim jest tylko pocieszające.

                                                    Starsi moi Czytelnicy pamiętają "Solidarność" i o co wtedy ludzie walczyli - o wolność, brak cenzury, prawa człowieka, obalenie ustroju totalitarnego. Wszyscy wierzyli że wykluje się wtedy coś lepszego, a tu, niespodzianka, historia zatacza koło. Jednak żadne imperium w historii ludzkości nie trwa wiecznie. Wszystko ma swój początek i koniec. W Polsce w latach 50-tych były strajki, kolejne w 70-tych, a w 80-tych wszystko d**nęło z wielkim hukiem. Obserwujemy pierwszą (drugą?) falę strajków w Polsce (np. 10 tys. osób w Krakowie, prężnych, 20-30, wykształconych, dobrze ubranych, innymi słowy władze mają się czego bać, bo zapewniam Was że nie był to pospolity durny motłoch i gimnazjaliści, jak piszą media). Są strajki w zw. z sypiącą się UE - Hiszpania, Portugalia, Grecja, Włochy - kompletna blokada medialna, żebyśmy nie wiedzieli i się nie przyłączali. Są olbrzymie strajki w USA, ruchy antyglobalistyczne we wszystkich miastach. Patrząc na historię, można to porównać do rozruchów w Polsce w 56, czy latach 70-tych. Globalny system wytrzyma jeszcze kolejne 2-3 fale niezadowolenia, ale nie będzie to trwało wiecznie.

                                                    Pamiętajcie że to My Wszyscy jesteśmy 99% świata - więc widać światełko w tunelu. Wierzę, wiem, że kiedyś znowu będziemy wolni. A jeżeli nawet nie my, to nasze dzieci lub wnuki. :-)

                                                    P.S. Zrzekam się praw autorskich majątkowych do tej wypowiedzi (osobistych się nie da zrzec). Wyrażam zgodę na powielanie mojej wypowiedzi, cytowanie, kopiowanie, dowolne rozpowszechnianie i podejmowanie każdego działania na rzecz zwiększenia przekazu - za co z góry dziękuję.

                                                    P.S.S. ŹRÓDŁA:

                                                    Konstytucja RP, art. 91.2., 90.1, 55.1.

                                                    art. 91.2.
                                                    "Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową."

                                                    art. 90.1.
                                                    "Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach."

                                                    art. 55.1.
                                                    "Ekstradycja obywatela polskiego może być dokonana na wniosek innego państwa lub sądowego organu międzynarodowego, jeżeli możliwość taka wynika z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy międzynarodowej (...)"

                                                    ACTA, art. 12.2:

                                                    "Każda strona przyznaje swoim organom sądowym prawo zastosowania (12.1. "szybkich i skutecznych") środków tymczasowych BEZ WYSŁUCHANIA DRUGIEJ STRONY (...) W wypadku postępowania prowadzonego bez wysłuchania drugiej strony, każda strona przyznaje swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych i do podejmowania decyzji bez zbytniej zwłoki (...)"

                                                    Sądzę, że z grubsza chodzi o to, o czym pisze autor cytowanego tekstu.
                                                  • Gość: plis Re: ACTA czyli... cz. 2. IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.12, 23:36
                                                    @bary
                                                    Niegdyś Polacy proponowali dowcipnie władzy ludowej; wypowiedzmy wojnę USA i szybko się poddajmy w niewolę.
                                                    Widać platforma ludowa wypowiadanie wojny uznała, i słusznie, za zbytnią mitręgę.
                                                  • Gość: bary Re: ACTA czyli... cz. 2. IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 13.02.12, 08:20
                                                    @plis
                                                    A jakoś mi ze Stanami nie po drodze. Skoro jestem Polakiem i nie łamię polskiego prawa, to nie życzę sobie, żeby jakiś nawiedzony Jankes żądał mojej deportacji i sądził mnie lub nie. Kto Amerykanom dał prawo do decydowania o tym, co ludzie w innych krajach mogą robić ? To, co robi PO zaczyna mnie po prostu wkurzać. Chyba nadszedł czas na Korwina-Mikke...
                                                    Jedyną korzyścią z tego zamieszania jest fakt budzenia się odruchów społecznych i z tego się cieszę.
                                                  • stalmat1 Re: ACTA czyli... cz. 2. 13.02.12, 08:50
                                                    @Bary
                                                    Ale jest tez ”druga strona medalu”!
                                                    Co myślisz o tabunach zakapturzonych szczeniaków, którzy traktują Internet jako okazje do łamania wszelkich zasad?
                                                    Chodzi o bezprecedensowe piractwo wszelkich dobór. W tej liczbie „ściąganie” filmów, książek i innych rezultatów ludzkiego intelektu!
                                                    Co myślisz o hakerach dobierających się do najbardziej strzeżonych baz danych? I to w czasach, kiedy posługiwanie się „virtual reality” jest nie do uniknięcia.
                                                    Czy sadzisz ze zwyczaje przeniesione ze zlikwidowanego targowiska na byłym stadionie dziesięciolecia to cos, co należy akceptować?
                                                    Kolesie o mentalności idioty, którzy sadzą ze, jeśli tylko znajdą drogę to mogą sięgnąć po wszystko niezależnie czy za to płaci czy nie.
                                                    Czy mentalność, „bo ja kcę” wystarcza akceptować piractwo XXI wieku?
                                                    W latach 60-tych, kiedy chodziliśmy m.in. do kina Światowid na Sępolnie, trzeba było płacić za bilet wstępu i nikt przy kasie nie pytał czy może dostać bilet za friko..
                                                  • Gość: bary Re: ACTA czyli... cz. 2. IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 13.02.12, 09:22
                                                    @stalmat1
                                                    Prawa własności intelektualnej są uregulowane w polskim prawodawstwie i nie musimy dostosowywać go do czyjegoś widzimisię, poza tym nie o tym tu mowa. Chodzi o mgliste zapisy w ACTA, m.in. :
                                                    ACTA, art. 12.2:

                                                    "Każda strona przyznaje swoim organom sądowym prawo zastosowania (12.1. "szybkich i skutecznych") środków tymczasowych BEZ WYSŁUCHANIA DRUGIEJ STRONY (...) W wypadku postępowania prowadzonego bez wysłuchania drugiej strony, każda strona przyznaje swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych i do podejmowania decyzji bez zbytniej zwłoki (...)"
                                                    czyli o ograniczenie wolności obywateli innych państw prze kogo ? i pozbawienie ich prawa do uczciwego procesu, a więc o sprawy elementarne. Przy okazji piractwa ktoś chce wprowadzić dzikie prawo decydowania o tym, co dobre, a co złe i ten aspekt całej sprawy mnie interesuje.

                                                  • Gość: NEMO Re: ACTA czyli... cz. 2. IP: 196.38.193.* 13.02.12, 11:33
                                                    Wszystko, co piszesz jest prawda. Powoli staejrmy wobec sytuacji, ze bedziemy absolutnie bezbronni wobec dzialan panstwa i jego agend. Niby wszystko zaczelo sie od Wielkiej Karty Wolnosci, ktory to dokument chronil obywateli przed samowola krolow by pozniej kontynuowac owa idee w panstwie demokratycznym. Dzisiaj pod haslami troski o nasze bezpieczenstwo, ochrone selektywnie wybranych praw, zdrowie itp. zmierzamy dokladnie w przeciwnym kierunku - panstwo systematycznie nabywa praw ograniczajacych nasza swobode i bezpieczenstwo vis a vis panstwa.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Boso ale w ostrogach... IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.12, 21:10
                                                    @bary
                                                    Przykro mi Jarek, ale nasza Europa wdepnęła w topiel z której o własnych siłach nie jest w stanie się wydobyć. Szuka pomocy na całym świecie... Są oczywiście podmioty zdolne do udzielenia takiej skutecznej pomocy, ale nie bezwarunkowo. Ich ilość nie przekracza palców jednej ręki. W dodatku sprawę komplikuje fakt, że na przyjęcie pomocy od jednego z nich, nikt się nie chce zdecydować...
                                                    A żaden z możnych nie reflektuje na udzielenie pomocy całemu kontynentowi. Uzgadniają podzielenie się tym ciężarem. Europa wchodzi więc w stadium rozbioru. Nie chodzi oczywiście o formę znaną z historii. Raczej o coś w rodzaju lenna, na które trzeba będzie dopiero znaleźć właściwe określenia. Jednak zanadto grymasić podopiecznym nie pozwolą. Im ani specjalnie nie zależy, ani się nie spieszy.
                                                    Wiele zależy też od wyniku wyborów u amerykańskiego sojusznika. Pozdrawiam ;)
                                                  • Gość: bary Re: Boso ale w ostrogach... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 14.02.12, 08:25
                                                    @plis
                                                    Wiem Plisie i nie bardzo mi się to podoba. Jedyne, co mogę zrobić, to uświadamiać własnym dzieciom, co się wokół nas dzieje...
                                                  • Gość: Henry Re: Boso ale w ostrogach... IP: *.hlrn.qwest.net 17.02.12, 14:40
                                                    Jarek, bardzo podobaja mi sie Twoje wypowiedzi. Zreszta bardza ciekawa dyskusja.
                                                    Tomek, to co dzisiaj mamy zaczelo sie wlasciwie od Kart Wolnosci (czy jak jej tam) Zaduza wolnosc doprowadzila do niespotykaneg w histori teroryzmu i rozdawania pieniedzy roznym nierobom poprzez systemy socjalne. To co bylo za komuny w Polsce to kropla w morzu tego co sie dzieje teraz. Tych pieniedzy poprostu juz nie ma. Panstwa i ich obywatele musza sie bronic przed roznego rodzajem terrorem, Czy robia to sluszna droga to juz inna sprawa. Wczoraj ogloszono w USA ze FaceBook kazdego obywatela bedzie skanowany na proste slowa ktore moga byc zwiazane z teroryzmem. To co dzisiaj sie dzieje na lotniskach doprowadzilo do olbrzymiego wzrostu cen biletow i wydluzenia podrozy o wiele godzin. A wszystko dla tego ze terorysci wiedza ze w ramach praw czlowieka nic im nie zrobi sie. Sady ciagna sie latami a wyroki sa smiesznie niskie. Wlasnie skazano w USA tego idote co wsadzil sobie ladunek wybuchowy w majtki. Przez to kazdy podrozujacy w USA musi przejsc przez skaner w ktorym jest widoczny nago. Jak to dlugo dalej potrwa? Co bedzie nastepne?
                                                  • stalmat1 Re: Boso ale w ostrogach... 17.02.12, 16:13
                                                    Ref. “ Jak to długo dalej potrwa? Co będzie następne?”
                                                    No właśnie dobre pytanie. Co się właściwie dzieje?
                                                    Milcząca większość siedzi sobie spokojnie w domciu i czeka! Że to jakieś duszki, koledzy Harry Pottera przyjdą i zrobią porządek.
                                                    Bo ze go zrobić trzeba to nie ma wątpliwości. Nikt nie chce stać godzinami w kolejkach lotniskowych. Uciekać z hal odprawowych po kolejnym alarmie bombowym. Nikt nie chce wsiadać do metra razem z kobitka obłożona semtex`em.
                                                    Nikt nie chce wchodzić na zakupy do MPiK-u podczas kiedy zakapturzone zboki ściągają te same wydawnictwa „na lisa”!
                                                    Otóż tu trzeba działać. Jeśli dwudziestoletni osraǹcy myślą ze 60-cio letni staruszkowie już nic nie mogą to się mylą. I to właśnie trzeba im powiedzieć. Nieprawdaż??????
                                                  • Gość: plis Re: Póki co... IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.12, 20:16
                                                    @stalmat1 napisał > Jeśli dwudziestoletni osraǹcy myślą ze 60-cio letni staruszkowie już nic nie mogą to się mylą. I to właśnie trzeba im powiedzieć. Nieprawdaż??????<
                                                    '
                                                    Oczywiście prawda ;) Nasz punkt widzenia podzielili ostatnio z całą swą mocą, starsi panowie zasiadający w nowojorskiej UN. Na początek Zgromadzenie Ogólne potępiło ogromną większością głosów jakiegoś terrorystę/osrańca z Syrii, oraz tym samym jego stronników z Chin i Rosji. Więc nie jesteśmy bierni poprzez swoich, demokratycznych reprezentantów wszystkich szczebli. Tylko nic konkretnego nie chce czemuś z tego wyniknąć. Dlaczego?????



                                                  • Gość: plis Re: Boso ale w ostrogach... IP: *.dynamic.chello.pl 19.02.12, 23:11
                                                    www.youtube.com/watch?v=W50axHsdM9w
                                                  • Gość: bary Re: Boso ale w ostrogach... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 20.02.12, 10:20
                                                    Oglądając te wydarzenia od razu zwróciłem uwagę na to, że wzsystkie telewizje, państwowe i prywatne zgodnie manipulują przekazem. Taki przyczynek do naszych rozmów.
                                                    Na marginesie: dwudziestoletnich obsrańców było tam dużo. Może jednak nie wszyscy są tacy źli ?
                                                  • Gość: NEMO Re: Boso ale w ostrogach... IP: *.umts.vodacom.co.za 22.02.12, 08:17
                                                    "Wczoraj ogloszono w USA ze FaceBook kazdego obywatela bedzie skanowany na proste slowa ktore moga byc zwiazane z teroryzmem."

                                                    Eh, kto w imie bezpieczenstwa poswieca wolnosc, nie zasluguja ani na jedno, ani na drugie - nie moja to mysl.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Boso ale w ostrogach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 22:47
                                                    Znacznie przyjemniej zyje sie nie sluchajac wiadomosci i sprawozdan sportowych. Czasami sila rzeczy slysze co mowia sprawozdawcy sportowi, czesto nie rozumiem o czym, cale zdania sa bez najmniejszego sensu. Najlepsze sa spolszczenia slow najczesciej angielskich.
                                                    W dyskusjach politycznych zazwyczaj wszyscy mowia na raz, wiec i tak nie wiadomo w czym rzecz. W wiadomosciach tematy nie wiadomo po co poruszane, bo nieistotne badz nieprawdziwe. A inne te wazne przekazywane jak jakies niebywalej wagi, bez ktorych zyc sie nie da.
                                                    W zyciu towarzyskim dyskusje te same w podobnym tonie, kazdy ma racje. Na inne tematy nikt sie zgodzic nie chce, wiec co ja robie zyje - we wlasnym swiecie, znacznie ciekawszym, czasami wrecz fascynujacym, szkoda tylko ,ze nie ma nikogo kogo by to choc przez chwile zainteresowalo. No moze nie do konca - sa tacy ludzie, ale ich mozna na palcach jednej reki zliczyc
                                                  • stalmat1 Re: Boso ale w ostrogach... 26.02.12, 12:31
                                                    @Ewa
                                                    To nie wyglada dobrze :(
                                                  • kazimierzp Tematy rozmów... 26.02.12, 22:19
                                                    Każde z nas żyje w innych światach! Teoretycznie jedynie co nas łączy to II LO, ale z uwagi na to, że nie skupiamy się tylko na wspomnieniach szkolnych (bosmy z różnych roczników) to powiduje że nasze forum żyje (już chyba zbliżamy się do 8000 postów!) Żadne szkolne forum tego nie ma. Dlatego, że niczym starożytny chór starców komentujemy bieżące polityczne czy społeczne zdarzenia! Niestety żyjemy w "ciekawych" i nieprzewidywalnych czasach. Natłok różnych zjawisk filmowych (dzisiaj w nocy Oskary - czym się będą kierować!?!), nie ma na rynku powieści które byłyby pochałaniane powszechnie i dawałyby asumpt do innej dyskusji!
                                                    Dzisiaj jechałem z Wołowa od rodziców, zaraz za tym miastem zdumiała mnie doskonała przejrzystość powietrza która pozwoliła zobaczyć z tej odległości Karkonosze i Śnieżkę. Szkoda, że nie mamy na codzień takiej przejrzystej atmosfery!;-( Wrócę do Oskarów. Żadnego z nominowanych filmów nie widziałem, ale pozwalam sobie typować w konkurencji w której startuje film Agnieszki Holland, że wygra film irański. Podobno wspaniały, ale wygra chyba głównie dlatego aby pokazać światu, że mimo niedługiego uderzenia w instalacje nuklearne irańskie, to kulturę, sztukę tego regionu się docenia! Ciekawe jak będzie naprawdę!?!
                                                  • Gość: Ewa Re: Tematy rozmów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 23:45
                                                    Kaziu, wczoraj tez bylo widac Karkonosze z autostrady. Co do filmow ja widzialam dwa, jeden Zelazna dama dla mnie swietny, a drugi - Spatkobiercy, beznadziejny a 6 nominacji. Nie bardzo interesuja mnie same nominacje i gala, tak amerykanska i lubiana u nas przez wielu.
                                                    Tomek nie martw sie o mnie, jestem dzieki moim pogladom inna, a przez to intrygujaco-interesujaca
                                                  • Gość: NEMO Re: Tematy rozmów... IP: 196.38.193.* 27.02.12, 07:06
                                                    Zadnego z filmow jeszcze nie widzialem, docieraja tutaj z pewnym opoznieniem. Zaciekawila mnie jednak dyskusja w czesci prasy brytyjskiej nad osoba M.Thatcher - wlasnie z okazji filmu, choc nie tylko. Niektorzy komentatorzy uwazja, iz jest to element proby "rehabilitacji" owej kontrowersyjnej postaci. Miniony tydzien spedzilem wsrod zwierzat - czyz mozna zyczyc sobie cos wiecej.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Tematy rozmów... IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.12, 23:59
                                                    Każde z nas żyje w innych światach! Teoretycznie jedynie co nas łączy to II LO...
                                                    ????! Zdumiałeś mnie Kazimierzu bezgranicznie... W moim odczuciu, łączy nas wspólnota bytu, wspólnota udziału w życiu, wspólnot bycia homo i sapiens, wspólnota plemienna, wspólnota czasu z wszystkimi tego konsekwencjami itd,itd. Wrocław, Śląsk, Śląsk Dolny i II LO, w moim przypadku częściowo II LO TPD, mają oczywiście swoje miejsce w szeregu... Ale w szeregu.
                                                    Jestem zdania, ze wszystko co nas dzieli, są to sprawy błahe i naskórkowe. Powiedział bym pikantnie przyprawowe.
                                                    Oczywiście mogę się mylić. Ale tak to mam, tak jakoś po prostu.
                                                    Pozdrawiam serdecznie i ściskam dłoń.
                                                  • kazimierzp Re: Tematy rozmów... 28.02.12, 06:57
                                                    teoretycznie...!;-)
                                                  • Gość: bary Re: Tematy rozmów... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 28.02.12, 08:14
                                                    Myślę, że nasze światy się jednak przenikają w sposób zadziwiający ;)
                                                  • stalmat1 Watpliwosci 28.02.12, 09:33
                                                    cytat:"Lech Wałęsa w swoim wpisie przysięga, że nie przywiozła go na miejsce żadna motorówka. Nie wyklucza jednak, że na miejscu mógł być jego sobowtór.

                                                    - Przysięgam na wszystkie świętości, że ja w tym nie uczestniczyłem, więc sobowtór. Jeśli taki scenariusz był realizowany przez służby, (to) są dowody i świadkowie. To był wyrok śmierci na mnie. Pytanie jest tylko jak miał być wykonany - pisze Wałęsa i apeluje o poważne potraktowanie sprawy i wyjaśnienie wszystkich jej elementów. Zwraca się przy tym o pomoc do prezydenta, premiera, ministra sprawiedliwości, ABW i prokuratury."

                                                    Tak sie troche zastanawiam czy to sobowtora sluchalem na Mazowieckiej w 81-szym?
                                                  • Gość: plis Re: Watpliwosci IP: *.dynamic.chello.pl 29.02.12, 00:28
                                                    @stalmat1
                                                    > cytat:"Lech Wałęsa w swoim wpisie przysięga, że...<
                                                    Jeśli Lechu pamięta, że oświadczył niegdyś iż coś tam podpisywał, to powinien przede wszystkim wytężyć pamięć i rozwinąć to oświadczenie...
                                                    Nie jestem złośliwy. Sam byłem w owych czasach krasnoludkiem. Podpisywałem więc wszystko co mi przedkładano, nie czekając aż przejdą do zrywania paznokci. Pytałem, czasem po kilkakroć, czy może jeszcze mają coś do podpisania? I tylko odmawiałem konsekwentnie czytania tego co podpisywałem. Takie swoiste interakcje wariatów ;) Znudziło im się to zresztą nadspodziewanie szybko. Dziś, w normalnych czasach chyba nie sposób tego pojąć. No, może nie całkiem normalnych, skoro te zapiski traktuje zdaje się ze śmiertelną powagą :(
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • kazimierzp Symbole! 29.02.12, 01:59
                                                    Nie mam wątpliwości, bo wcale się nie zastanawiam się czy podpisał, czy nie! Nie byłem za Wałęsą gdy zaczynała się "wojna na górze" i dwaj zakompleksieni bracia lansowali go na Prezydenta. Dla mnie Wałęsa w kraju, a Jan Paweł II w Rzymie są symbolami tamtych czasów, czasów walki o wolność! Po 1990 roku Wałęsa jest dla mnie jednym z wielu byłych bohaterów czasów pierwszej Soldarności, Solidarności-ruchu społecznego!
                                                    Obecne czasy są już dla kolejnych pokoleń, naszych dzieci, wnuków. Właśnie dwie godziny temu w nocy 28 lutego 5 minut przed północą urodziła nam się wnuczka. Urodziła się naturalnie, waży 3100 ma 55 cm i te informacje są dla mnie teraz najważniejsze, a nie to czy ktoś coś kiedyś podpisał! Oby kolejne pokolenia żyły w nudnych, normalnych czasów!
                                                  • Gość: bary Re: Symbole! IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 29.02.12, 08:15
                                                    Kazik, gratuluję wnusi !!!!!!!!!!!! Trzeba przyznać, że Twoje dzieci ratują ZUS ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: Symbole! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.12, 23:23
                                                    Duza dziewczynka! Gratuluje
                                                  • kazimierzp wnuczka... 05.03.12, 23:38
                                                    Dzisiaj byłem blisko najmłodszej "z rodu". Ładnie spała, ale przez to nie mogłem jej porobić zdjęć jak ma otwarte oczka. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Może jutro, pojutrze. Nie włączam telewizji, radia przez to świat jest taki mniejszy, taki na wyciągnięcie ręki. Jest taki w ludzkiej skali i nie przytłacza. Szkoda, że nie można mieć na stałe "swój mały intymny świat..."
                                                  • Gość: Ewa dzis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.12, 23:22
                                                    Jak to milo, ze nikt nie pamieta o 8 marca. Lubilam i lubie byc czlowiekiem caly rok, a nie tylko w ten jeden dzien (w dodatku kobieta) tak lubiany dawnymi niezbyt milymi czasy. Slysze co prawda, ze sie o tym mowi, ale nasze forum i jego czlonkowie zachowali sie jak trzeba.
                                                    Tylko zebyscie nie mysleli, ze to jakis sarkazm, nie naprawde sie ciesze.
                                                  • stalmat1 Re: dzis 09.03.12, 11:51
                                                    Niektórzy pamiętają. Wczoraj odbyła się „u mnie” demonstracja kobiet i innych nawołująca do równouprawnienia.
                                                    Niesiono plakaty o wolność dla Palestyny. Chcemy kobiety premier w 2013. Koniec z 8-mym marca, chcemy pełnego równouprawnienia. Pozwólcie nielegalnym uchodźcom pozostać w Norwegii.
                                                    Potem rozszalałe czarownice pojechały do sąsiedniej dziury aby protestować przed klubem striptizowy.. Musiała przyjechać policja aby zapewnić gościom klubu swobodny dostęp do drzwi.

                                                    Ja pamiętam innym scenariusz 8-go marca.
                                                    Od wczesnych godzin porannych, zatrudnione w biurze kobity przygotowywały kanapki i układały ciastka. Ok. 12:00 zaczynała się popijawa, która najczęściej trwała do późnych godz. wieczornych. W międzyczasie dyr. wręczał kobietom np. po paczce rajstop. Kiedy wszyscy byli odpowiednio podgrzani, przenosiliśmy się do lokali gastronomicznych tak aby w godzinach nocnych powrócić do żony do domu. Każdy z nas miał lub mieć powinien kwiat tulipana, lub róży (oczywiście mocno nadszarpnięty upływem czasu) i wręczał kwiat zaspanej małżonce otwierającej drzwi.

                                                    Ciekawe który z powyższych scenariuszy bardziej oddaje potrzebę kultu 8-go marca??
                                                  • Gość: Ewa Re: dzis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.12, 22:34
                                                    Ej, cos ci sie miesza - gozdzik, a te inne byly bardzo drogie, tylko tym ktorzy bardzo nabroili zdazalo sie do domu przyniesc jakis lepszy, w celu przekupstwa zony, ktora rano wyrabiala te glupawe kanapki, dla zapijaczonych kolegow z biura.
                                                    A co do ponczoch, to ja dostawalam kupon na dwie i pol scierki do naczyn.
                                                    U mnie w domu to swieto nie istnialo.
                                                  • Gość: plis Re: dzis IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 01:29
                                                    Witajcie. Ewa i stalmat1 imponują mi pamięcią totalną i kolorową jak dziecięce sny.
                                                    W moim środowisku urzędniczym powiatowego szczebla, raczej nie było to święto, tylko jedna z wielu miłych okazji do legalnej popijawy w czasie i miejscu pracy. Celebra z kwiatkiem była, ale tylko jako konieczność, jak dziś się mówi - proceduralna.
                                                    Taki święcony dzień, obfitował zazwyczaj w różne incydenty ;))) ale trzeba przyznać, że powodował również dlatego, autentyczne i spontaniczne skutki, integrujące mocno zespoły pracownicze. Pojęcia nasza firma, nasz wydział, nabierały treści. Było o czym opowiadać aż do następnej imprezy. Ciekawe natomiast, że efekty produkcyjne, wykonywanie i przekraczanie planów, takimi efektami patriotycznymi nie skutkowały :(
                                                    Warto może wspomnieć, jak zmieniała się niegdysiejsza moda na alkohole; był czas gruzińskich koniaków, koniaków albańskich, bułgarskich, polskiego winiaku, żubrówki, czystej wyborowej, kubańskich rumów, araków i likierów (tfu) , miodów i grzańców... Kto by to zresztą spamiętał.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • stalmat1 Re: dzis 10.03.12, 10:26
                                                    Cytat: ” integrujące mocno zespoły pracownicze”
                                                    Oczywiście, to właśnie był niewątpliwy skutek (wg. mnie pozytywny) tych „imprez”.
                                                    I tak oto dochodzimy do odkrycia ze integracja pracowników to nie żaden wymysł współczesnych coaching`ów. Dzisiejsze wyjazdy integracyjne maja dokładnie taki sam przebieg i charakter jak tamte.
                                                    Ale coś się zmieniło. Zamiast, cytat. „gruzińskich koniaków, koniaków albańskich, bułgarskich, polskiego winiaku, żubrówki, czystej wyborowej, kubańskich rumów, araków i likierów (tfu) , miodów i grzańców”, leje się litrami wóda tak że nawet najbrzydsze bidule z działów zaopatrzenia nabierają rumieńców i biegając w bieliźnie po stolach biesiadnych zachęcają towarzyszących im panów do dalszej zabawy.
                                                    Tak wiec zaistniałe zmiany to: po pierwsze rodzaje spożywanych napojów no i oczywiście większa otwartość żeńskiej części integrowiczów…
                                                  • kazimierzp wtedy... 10.03.12, 17:27
                                                    Nie znałem takich "świąt" jakie opisuje Pils czy Stalmat. W moim rodzinnym domu kobiety cieszyły się zawsze szacunkiem, a dzień kobiet to była jedynie inspiracja aby podkreślić to kwiatkami. Moja mama, czy babcia nigdy tego święta nie negowały więc może ja też podchodzę do niego w sposób naturalnie życzliwy!;-) W tamtych czasach pracowałem na budowach, a tam raczej kobiet było jak na lekarstwo. Niemniej 8 marca cieszyły się te pojedyncze "rodzynki" szczególnymi względami - mniej się od nich tego dnia wymagało. Nie ukrywam, że dziwił mnie i zdumiewał widok zapitych pań i panów ze zwiędłymi goździkami w rękach jak snuli się po imprezach do domów. Dzień Kobiet to tak jak i inne święta może być okazją, inspiracją do uśmiechów, serdecznych uścisków i zastanowienia się nad rolą tej płci w naszym życiu. Na codzień traktujemy bowiem siebie wzajemnie: kobiety i mężczyźni - obojetnie. Uważamy że to co jest jest nam na zawsze dane! Urodziny, Dzień Kobiet, Imieniny, Nowy Rok, świeta religijne każą nam zatrzymać się, zastanowić się i zmuszają nas do otwartego okazania swych uczuć! Mam pytanie do Ewy? Czy w inne dni roku okazywany ci jest przez twych trzech męźczyzn należny szacunek, czy jest okazywane uczucie, że nie chcesz tego Dnia Kobiet ?!
                                                    Przepraszam za pytanie!
                                                  • Gość: Ewa Re: wtedy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.12, 23:30
                                                    Kaziu, jasne , miesiace, a i lata cale moi trzej panowie traktuja mnie jak nalezy, wiec po co mi u licha jakis jeden dzien. Zupelnie jakby tego wlasnie dnia moja osoba nabierala innych wymiarow, napuszonosci na ten przyklad. Do niczego nie jest mi to potrzebne.
                                                  • stalmat1 Re: wtedy... 12.03.12, 12:10
                                                    Blogowa logika:
                                                    @kazimierz.p
                                                    Cytat: ” Nie znałem takich "świąt" jakie opisuje Pils czy Stalmat.”
                                                    I troche ponizej
                                                    Cytat:” Nie ukrywam, że dziwił mnie i zdumiewał widok zapitych pań i panów ze zwiędłymi goździkami w rękach jak snuli się po imprezach do domów”.

                                                    To niby znales czy nie znales?

                                                    A tak bardziej powaznie to mysle ze sednem uroczystosci jest ich uroczysty charakter, powiedzmy potrzeba uczczenia.
                                                    Dzien Kobiet? A gdzie dzien matek za niemowletami na rekach?
                                                  • kazimierzp Re: wtedy... 12.03.12, 16:38
                                                    Tomek! "Nie znałem", w sensie nie uczestniczyłem w popijawach zakładowych "ku czci". A efekty różnych zdarzeń widywałem, bom nie ślepy. Wracając do samego "dnia kobiet" to uważam, że każda przesada jest zła i ostatecznie sprowadza się do podkręcania koniunktury. Dzień Kobiet, Walentynki, to dni kiedy wymusza się zwiększone kupowanie kwiatów, szmirowatych serduszek i itp badziewie! Każde święto zatracające swój pierwotny charakter przestaje być świętem w sensie duchowym, a zaczyna być jarmarkiem. Boże Narodzenie które dla handlowców zaczyna się już po Wszystkich Świętych, Wielkanoc razem z Wielkim Postem... Pierwsze Komunie stające się okazją do popijawy, czy licytowania wśród młodych co kto dostał. To znaczy, że należy z tych świąt też zrezygnować? Nie! Należałoby sprowadzić je do rzeczywistego wymiaru, ale jak!?!
                                                  • Gość: plis Re: wtedy... IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.12, 00:46
                                                    Dzień kobiet wymyślili ogrodnicy a wprowadzili przekupni urzędnicy. Święto się sprawdza znakomicie, nic nie trzeba poprawiać. Potwierdzeniem są zabiegi o ustanowienie dnia chłopaka, dnia mężczyzny oraz i to, że żyjemy coraz dłużej i w coraz lepszej kondycji (statystycznie). Grubo ponad 67 lat.
                                                    Wypowiadam zdanie nie uczestnika, a jedynie obserwatora i laika.

                                                  • stalmat1 Wiosna 13.03.12, 11:28
                                                    Cytat:"Ile razy ostatnio pomyślałeś - muszę wziąć się w garść, chcę coś zmienić. Niestety często się to nie udaje i złe samopoczucie bierze górę. Nie masz siły na codzienne obowiązki, ale co najważniejsze wszystkie Twoje przyjemności odchodzą na dalszy plan. Dzień po dniu przestajesz w pełni korzystać z życia, powoli gdzieś zatraca się twoja męskość , stajesz się własnym cieniem.
                                                    My mamy dowody naukowe na to, że możesz to zmienić. Jesteśmy pewni, iż Twoje życie może wyglądać zupełnie inaczej. Dajemy Ci gwarancję, iż szarość dnia codziennego będziesz znał wyłącznie z opowiadań innych.."

                                                    Zaczynam wierzyć ze jeszcze wszystko przede mną..
                                                  • Gość: bary Re: Wiosna IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 13.03.12, 13:24
                                                    @stalmat1
                                                    A to jakaś reklama narkotyków ?!?!?! ;)
                                                  • Gość: Henry Re: Wiosna IP: *.hlrn.qwest.net 16.03.12, 13:50
                                                    U nas po dosc uciazliwej zimie od kilku dni wiosna. Cieplo, slonecznie i pieknie kwitna narcyzy. Lada moment zakwitnie morela. Az zyc sie chce. W USA nie obchodzi sie Dnia kobiet. Za to wiele innych "swiat" nastawionych na komercje. Boze Narodzenie zeszlo do jarmarku ciagnacego sie od polowy listoppada. Najwazniejsze aby dawac i dostawac prezenty, zrobic szmirowata dekoracje, najesc sie i popic.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 16 PLN za browar 17.03.12, 14:52
                                                    No to juz chyba troche przesada?
                                                    www.gazetawroclawska.pl/artykul/531057,piwo-na-rynku-nawet-za-16-zl-cenniki,1,id,t,nk.html#art-komentarze
                                                    Bede musial zabierac z NO, ale tu kosztuje 35 PLN..
                                                  • Gość: Ewa zmiana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.12, 21:51
                                                    Co tam jakies piwo w Rynku, sprzedali naszego rozowego Rezydenta. Bedzie dzialal tylko do wrzesnia, potem remont i nie wiadomo co? Moze sie okazac, ze nasze z Heniem spotkanie wiosenne bedzie ostatnie. Oczywiscie zostaje Olimpia na szczescie, ale....
                                                  • Gość: henry Re: zmiana IP: *.hlrn.qwest.net 18.03.12, 16:58
                                                    Szkoda Rezydenta. Ciekawe co w nim bedzie. Co wnim byo przed woja? Mysle ze prywatna wila jakiegos bogatego Wroclawianina. Ja dobrze pomietam czasy gdy byl w nim zlobek tygodniowy dla dzieci tranwajarzy. Czypamietacie Przywozili je takim bialym tranwajem z lozeczkami. Byl to czas gdy wiekszos z tranwajarzy bylo ze Lwowa. Wchodzilo sie do tranwaju i konduktor zagadywal cie z pieknym lwoskim akcentem. Czy pamieta jeszcze ktos czasy gdy wroclawskie tranwaje byly biale, takie jak przed wojna?
                                                  • Gość: Ewa Re: zmiana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.12, 22:38
                                                    Pamietam ten tramwaj, byly specjalne koncowe szyny dla niego na naszym przystanku. Jezdzil bardzo krotko, potem mamuski same musialy dzieci przywozic.To byl jedyny zachowany wagon w kolorze prawie bialym. Te inne okazuje sie zaraz po wojnie byly brazowe, zaraz potem niebieskie,czerwone i znowu niebieskie.
                                                  • Gość: plis Re: zmiana IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.12, 00:54
                                                    Też pamiętam ten żłobkowy tramwaj rezydujący na specjalnej bocznicy na przeciw późniejszego "Rezydenta".
                                                    Co obecnie nie spotykane to to, że wrocławskie, przedwojenne wagony tramwaje dzieliły się na letnie i zimowe. Tyle, że te letnie były używane również zimą. A te zimowe, ponieważ nie były ogrzewane, więc praktycznie były też letnie, zimą z grubą warstwą szronu na oknach. Wychuchiwało się małe, okrągłe wizjery w tym szronie, aby wiedzieć gdzie i kiedy wysiąść.
                                                    Teraz w tramwajach jest znakomicie lepiej. Sam nie wiem, skąd moje rozczarowanie legendarnym, XXI wiekiem?
                                                    Trzymajcie się.
                                                  • kazimierzp wiosna... 20.03.12, 06:46
                                                    Od dzisiaj astronomiczna wiosna, od jutra kalendarzowa. Wszystkim życzę permanentnej wiosny w sercach. Niech nam się krew zdrowo burzy, czy też wapno lasuje ale obyśmy mogli i chcieli z optymizmem patrzeć się na świat!
                                                    Za oknem jest teraz słońce, a niebo bezchmurne.
                                                  • Gość: Henry Re: wiosna... IP: *.hlrn.qwest.net 20.03.12, 13:18
                                                    U nas od dzisiaj juz wiosna. I astronomiczna i kalendzrzowa. Ostatni tydzien byl cieplu i sloneczny. Nawet po 28 stopni C. Dzisiaj jak na razie chlodno. Moze nawet padac snieg Przrepieknie kwitna mi narcyzy i hiacenty. Kwitnie tezmorela, choc to za wczesnie i znowu nie bedzie owocow, ale cieszy oczy obsypana pieknie pachnacymi rozowymi kwiatami. Cieszmy sie wiosna.
                                                  • Gość: Ewa Re: wiosna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.12, 22:46
                                                    Pierwszy raz w ogrodzie krokusy sie ugotowaly - za goraco.
                                                    Na cmentarzu na Bujwida w zimie mieszkaly wrony, wiekszosc grobow jest okropnie brudna. Choc nie trudno je umyc, jednak trzeba to zrobic. Wielu ludzi groby pozaslanialo folia.Nigdy czegos takiego na cmentarzu nie bylo. Mysle, ze wrony i gawrony zmienily z jakiegos powodu noclegownie. Teraz odlecialy do Ruskich, wiec mamy spokoj do nastepnej zimy.
                                                  • Gość: Ela Re: wiosna... IP: *.cust.bredband2.com 26.03.12, 21:32
                                                    A tak,wlasciwie,to gdzie te "kruki-wrony""mieszkaly.?
                                                    Przedtem,zanim sobie upatrzyly cmentarz na Bujwida-bo faktycznie-koszmarnie zapaskudzone te pomniki!

                                                  • Gość: plis Re: wiosna... IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.12, 01:12
                                                    Kłaniam się Elu, witaj.
                                                    Ufam Ewie, że to istotnie są wrony. Kruk, to już od dawna raczej rzadkość. Acz z prawidłowym kwalifikowaniem krukowatych zawsze były problemy. Ewa jest w tej materii prawdziwie ekspertem. Nauczyła mnie np rozróżniać czarno i niebieskookie kawki.
                                                    W poznańskim radziliśmy sobie, nazywając każdego krukowatego glapą. A w przenośni tak samo, każdego gamonia...
                                                    Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek na W. Wyspie były problemy z noclegowniami gawronów. Zarówno w Szczytnickim jak i nad Starą Odrą nie było tego problemu z pewnością.
                                                    Inaczej, niż jest to z kępą starodrzewu otaczającego mój kielecki, zabytkowy kościół parafialny. Drzewa są upstrzone gniazdami gawronów szczególnie dowcipnych, często je obsiadających i niepokojących z premedytacją wiernych, zdążających na pobożne praktyki. Na skutek kolizji z odchodami jedni parafianie wymuszali akcje strącania tych gniazd, my drudzy, przeciwko temu protestowaliśmy. Jakoś się to teraz ułożyło. Muszę się temu przyjrzeć, w czym rzecz?
                                                    W kwestii wiosny, to jest, jest. Ale zima jakby dołożyła mi kilka zaległych lat, brrr ;(
                                                  • Gość: Ela Re: wiosna... IP: *.cust.bredband2.com 27.03.12, 03:50
                                                    Heniu!
                                                    Jak milo,i ze wiosna/przebisniegi i krokusy JUZ"swieca"/-i ze zareagowales na temat!
                                                    A te "wiekowe katy"do morza z Marzanna!Sobie samej tez tego zycze!
                                                    Pozdrawiam cieplutko!
                                                    PS
                                                    wlasciwie-czy to"przebij-sniegi"czy-"przebisniegi"?Tlumaczac z"tutejszego"to "krople sniegu".
                                                  • Gość: Ewa wrony,gawrony i kawki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 00:09
                                                    Ela, Plis ci juz wiekszosc opisal, dodam, ze za stadionem jest taki wroni park, tam w zimie spia te trzy gatunki, po czym nagle w marcu znikaja i leca na wschod. U nas zostaja pojedyncze wrony. A wiem ,ze w miescie w centrum jest problem z gniazdami,podobnie jak w Kielcach, tutaj nie. Tez jestem przeciwna niszczeniu ich gniazd. Te na cmentarzu nie wiem skad sie wziely, nie ma ich juz. Problem pozostanie w zimie, trzeba bedzie ochraniac groby folia.
                                                    Przebisniegi, ja mowie na nie sniezyczki, juz przekwitly. Zmarzly prymulki i ciemierniki, teraz powinny kwitnac.
                                                    Plisie dowiedzialam sie ,ze kawki z niebieskimi oczami to mlode ptaki z uplywem lat oczy im ciemnieja. Zaqadka rozwiazana.
                                                  • Gość: plis Re: wrony,gawrony i kawki IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.12, 00:45
                                                    Gość portalu: Ewa napisała): Zaqadka rozwiązana.
                                                    O tak, rozwiązana i to logicznie, czyli matematycznie, więc pięknie zarazem. W naturze z upływem lat zazwyczaj coś się odmienia. Najczęściej, przybywa kolorowych piórek ;)
                                                    Zaintrygowało mnie, że w swoim szykownym poście ignorujesz kruka, najbardziej prestiżowego.
                                                  • Gość: bary Re: wrony,gawrony i kawki IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 28.03.12, 10:51
                                                    Najlepiej znam się na niebieskich ptakach, to głosu w materii ptic nie zabiorę.
                                                    Nie mogę zatrybić wiosny i zmiany czasu, co zawsze przychodziło mi z łatwością. Poza tym natłok zadań....
                                                    Bardziej teraz myślę o naszym spotkaniu, niż o krukach.
                                                    Mimo wszystko pozdrawiam słonecznie :)
                                                  • kazimierzp A ja odlecę do ciepłych krajów... 28.03.12, 22:07
                                                    Jutro lecę do Izraela. Będę tam prawie trzy tygodnie. W tym samym czasie będą święta katolickie (Wielkanoc) i żydowskie (Pesach) i są one bardzo podobne do siebie. Spotkam się z wieloma znajomymi, nie byłem jeszcze w Nazarecie więc może tam mi się uda dotrzeć. Ewa czy znasz może Bronka Bielca który chodził do dwójki. Jego siostra została w Polsce, a on odkrył swe "korzenie" i jest w Izraelu i nazywa się "trochę" inaczej. Wiem że mieszka w Nazarecie. Gdybym miał do niego kontakt telefoniczny to może bym odwiedził!?! Żydzi jak i Polacy są przekonani o swej wyjątkowosci i gdy im sie mówi że są normalni i zwyczajni (większość jest jak najbardziej bardzo zwyczajna) to się dziwią! Pozdrawiam moich nadzwyczajnych współtowarzyszy tegoż forum. Kiedyś przed wyjazdem składałbym wam życzenia, ale w dobie internetu zrobię to w Wielkim Tygodniu! Teraz pozdrawiam. Kazik
                                                  • Gość: Ewa Re: A ja odlecę do ciepłych krajów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.12, 00:47
                                                    Kaziu, Bielec chodzil ze mna do klasy i mnie nie lubil...Tak to czasami jest, kiedy jedno jest chude, a drugie nie.
                                                    Swietnie, ze jedziesz, tam teraz milo.
                                                    Plisie, kruki to rzadkosc, widzialam je pare razy, piekne, ale we Wroclawiu nie ma ich, szkoda.
                                                    Rezydent ma byc oddany bez przybudowek i z tego co slysze, nie bedzie restauracja. Do wrzesnia jest, a potem smutek wszelki.
                                                  • Gość: plis Re: A ja odlecę do ciepłych krajów... IP: *.dynamic.chello.pl 29.03.12, 05:00
                                                    @Ewa
                                                    O, ta informacja jest dla mnie mocno interesująca i trochę dziwna. Dlatego, że pamiętam jak już w dzieciństwie, mój śp. dziadek Bolesław pouczał mnie, iż to co nazywam krukiem nim nie jest. Że to są wrony. Że kruk jest ptakiem dużym, z potężnym dziobem, prawdziwie czarny, "aż czasem granatowy. Natomiast wrony są takie bardziej siwe". Obiecał, że kiedyś pokaże mi kruka, ale nie tak łatwo go spotkać. Ja tej siwości we wronach nie umiałem się nijak dopatrzeć, więc i tej rzadkości kruka nie byłem pewien. Teraz znalazłem tu potwierdzenie. Fajna sprawa. Od tamtej rozmowy minęło grubo ponad pół wieku.
                                                    Kruka wypatrywałem zawsze i jestem przekonany że ileś razy udało mi się go spotkać. Robi wrażenie, jest powolniejszy w ruchach, bardziej majestatyczny, uważnie i mądrze patrzy.
                                                    Interesujące chyba, że w przeciwieństwie do innych gatunków, krukowate przystosowały się znakomicie do współczesnej cywilizacji. Potrafią bez problemu znaleźć sobie miejsca gniazdowania jak i pożywienie. Obsiadają m. in. wysypiska śmieci, których ta cywilizacja produkuje w obfitość.
                                                    Podziwiam krukowate szczególnie z powodu, że trafiają organizować się w sprawne społeczności i że bez map oraz formalnego wykształcenia, potrafią trafiać wszędzie gdzie trzeba, poruszając się wzdłuż cieków i żył wodnych.
                                                  • stalmat1 Nareszcie cos sie wyjasnilo 29.03.12, 08:35
                                                    PO dogadała się z PSL. Kobiety będą mogły dostać połowę emerytury w wieku 62 lat, a mężczyźni 65 lat!

                                                    Czyli kobitki po 500PLN/miesiac? Moze byc ciezko wyjechac na strajk do Warszawy!
                                                  • Gość: plis Re: Nareszcie cos sie wyjasnilo IP: *.dynamic.chello.pl 29.03.12, 09:35
                                                    @stalmat1
                                                    Skąd Twój optymizm?? Przecież nikt nie określił ile to jest 100% emerytury, bo sytuacja jest dynamiczna. Wierzysz, że mniej i bardziej konieczne zmiany zechcą czekać 40 lat???

                                                  • Gość: bary Re: Nareszcie cos sie wyjasnilo IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 29.03.12, 11:18
                                                    @plis
                                                    Ja to na razie się martwię, czy dożyję emerytury... Potem się zobaczy ;)
                                                  • stalmat1 Re: Nareszcie cos sie wyjasnilo 29.03.12, 13:30
                                                    @bary,
                                                    Ja znam jeszcze takie:
                                                    „kon ma duzy leb, niech sie martwi”!
                                                  • Gość: plis Re: Nareszcie cos sie wyjasnilo? IP: *.dynamic.chello.pl 30.03.12, 02:28
                                                    Już dzisiaj praca fizyczna powinna być przydzielana wyłącznie na receptę lekarską.
                                                    Sądzę, że wyręczanie człowieka przez maszynę w wysiłku fizycznym a także umysłowym, zaważy decydująco na przyszłych stosunkach społeczno-rynkowych kraju i kontynentu.
                                                    Maszyna obsługiwana przez kilku ludzi (w tym tylko jednego operatora) wyręcza już dziś tysiące pracowników. Nie oczekując przy tym przedszkoli dla dzieci, mieszkań, pensji, urlopów, emerytur, domów kultury ani pijalni piwa nawet. Co za oszczędność!
                                                    Otóż, ktoś przechwytuje i przywłaszcza sobie te korzyści, będące rezultatem wiekowego, zbiorowego wysiłku. Kto? Nie ważne. Wystarczy opodatkować obywateli od bogactwa, zwalniając z opodatkowania kapitały. Stanowią one bowiem główną dźwignię rozwoju gospodarczego. Teraz dzieje się dokładnie na odwrót. Dlatego warto bardziej kupować diamenty, niż tworzyć miejsa pracy.
                                                    Wszystkie wyliczenia i kalkulacje, pomijające tak znaczące pewniki, są fikcją nie zasługującą na zmartwienie. One nie mają prawa się sprawdzić. Więc raczej się śmiejmy z nadętych i prymitywnych futurologów.
                                                    Tak, ze mnie też ;))))
                                                  • Gość: plis Re: Prawdziwy dylemat IP: *.dynamic.chello.pl 30.03.12, 02:54
                                                    Jak jest mądrzej? Pobierać darmowo 5oo PLN + i oddawać się wyłącznie przyjemnościom, czy otrzymywać 1000 PLN uczestnicząc w wyścigu.
                                                  • Gość: bary Re: Prawdziwy dylemat IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 30.03.12, 08:07
                                                    @plis
                                                    Plisie, przeżywam podobny dylemat. Chyba wybiorę opcję, bierz kasę i w nogi. Będę mógł zwiedzić kawał świata ;)
                                                  • Gość: Henry Re: Prawdziwy dylemat IP: *.hlrn.qwest.net 31.03.12, 23:58
                                                    Bary, 67 lat aby dostac emeryture to u nas juz dawno wprowadzili. Z tym ze stopniowo. Moj rocznik zalapal sie na 66. Zawszemozna dostac minimalna emeryture w wieku 62 lat. Co do krukow to mamy ich dosyc duzo.Ale nie mamy kawki. U nas juz wiosna w pelni. Przekwitaja narcyzy i hiacenty ale pieknie kwitna tulipany. Morela juz tez przkwitla, brzoskwinie pieknie kwitna i zaczynaja kwitnac sliwki. Jest goraco i sucho Z gor wieja silne wiatry. To takie tutejsze halne. Trzymam kciuki aby w kwietniu nie bylo mrozow i burz snieznych. Lekki sniezek i deszcz przydal by sie. Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Prawdziwy dylemat IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.12, 02:18
                                                    @Henry
                                                    Ciekawe co piszesz o ptakach.
                                                    U nas niespodziewany nawrót zimy. W ciągu jednego dnia sypie śnieg, grad, deszcz, wszystko na raz, bądź świeci słońce. Na tle silnych podmuchów wiatru i przenikliwego chłodu.
                                                    W emeryturach, ważny jest marginesu wyboru. Ja miałem 5 lat. Dylematy z tym związane przesądził ślepy los; konieczność zapewnienia opieki chorej, samotnej matce w odległym mieście, organizacja pogrzebu, załatwienie skomplikowanych spraw majątkowych... Aktywność rozłożona na kilka lat. LOS przy mej asyście, pokierował sprawami tak, że lepszą alternatywą mogła być tylko wysoka wygrana na loterii. Potem jest już niestety tylko nudniej ;)
                                                    Czy jest jakiś termin złazu w Rezydencie? Bo kalendarz mi się niebezpiecznie zagęszcza sztywnymi terminami jak nietowarzyskie spotkania z medyczkami i medykami ;(
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Henry Re: Prawdziwy dylemat IP: *.hlrn.qwest.net 02.04.12, 14:25
                                                    Na zlaz w Rezydencie proponuje maj 12. Co myslicie?
                                                  • Gość: bary Re: Prawdziwy dylemat IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 02.04.12, 21:21
                                                    Mnie tam pasuje :)
                                                  • Gość: Ewa Re: Prawdziwy dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.12, 23:46
                                                    Heniu postaram sie byc, o ile nie "dam nogi" w innym kierunku. Bede sie jednak strac
                                                  • Gość: plis Re: Prawdziwy dylemat IP: *.dynamic.chello.pl 03.04.12, 00:26
                                                    OK. W maju mam obstawiony tylko 28, teraz dodaję dzień 12 i okoliczne.
                                                  • kazimierzp Re: Prawdziwy dylemat 03.04.12, 05:59
                                                    Shalom! Pozdrowienia z Izraela! Mnie w maju tylko 15-20 nie pasuje, a 12 jak najbardziej ok
                                                  • Gość: bary Re: Prawdziwy dylemat IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 04.04.12, 08:12
                                                    Spojrzałem w kalendarz i 12 maja robi się mało prawdopodobny :(
                                                    Kupiłem bilety na koncert Petera Gabriela na 13... Pożyjemy, zobaczymy.
                                                  • Gość: bary Re: Prawdziwy dylemat IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 04.04.12, 08:17
                                                    Może 11. w piątek ?
                                                  • Gość: Ewa Re: Nareszcie cos sie wyjasnilo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.12, 00:11
                                                    Jarek, co tobie chlopczyku mily? Najmlodszy z nas wszystkich? Coz moze cie wykonczyc, co nas nie wykonczylo, pytam ciebie ja emerytka????
                                                  • Gość: Ewa tez latam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.12, 00:16
                                                    Plisie przyjedz, ja ci na miejscu wszystko powiem. Kruki widzialam trzy razy, nad Dniestrem, w Tybecie i na naszej wsi, ktora znasz. Kiedy leca maja lotki na skrzydlach sa pojedyncze i do siebie nie przylegaja, odzywaja sie sporadycznie i nie lataja watahami jak inne gawrono-wrono-kawki
                                                  • Gość: NEMO Re: tez latam IP: *.telkom-ipnet.co.za 30.03.12, 06:06
                                                    Ostatni widzialem kruka, byl bialy, a znalzlem go w antykwariacie. Jeden z bardzo rzadkich okazow. Troche mnie ruszylo, gdy podano koszt posiadania - przemoglem sie. Tutejsze kruki
                                                    ( te latajace) maja biala szyje. Wrony zas sa w trzech odmianach: cale czarne, szare i laciate, bialo-czarne. Z lataniem tez mialem do czynienia bedac w zakatku Afryki, gdzie jeszcze calkiem niedawno panowala wojna domowa. Na jednym z lotnisk do dnia dzisiejszego stacjonuje cala flotylla powietrzna ONZ. Mozna powiedziec konradowskie "jadro ciemnosci".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Tematy rozmów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.12, 11:14
                                                    Trafiles w sedno, pikantne przyprawy, zapachowo-smakowe
                                                  • Gość: bary Re: Tematy rozmów... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 28.02.12, 14:08
                                                    Plis, to nawet w sedno tarczy trafił ;)
                                                  • Gość: plis Re: Tematy rozmów... IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.12, 23:41
                                                    Przepis ustawy emerytalnej pozwalający organom rentowym z własnej inicjatywy i w każdym czasie weryfikować decyzję i cofnąć emeryturę lub rentę albo je obniżyć jest niezgodny z konstytucją - orzekł we wtorkowym wyroku Trybunał Konstytucyjny.
                                                    '
                                                    Kpiny ustawodawcy z praworządności trwają w najlepsze, więc jest mi do śmiechu ;)
                                                  • Gość: plis Re: ACTA czyli... cz. 2. IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.12, 20:27
                                                    @stalmat1
                                                    Piszesz Kolesie o mentalności idioty, którzy sadzą ze, jeśli tylko znajdą drogę to mogą sięgnąć po wszystko...
                                                    Ale trzymajmy się ziemi. Tych o mentalności idioty, nie stać na wymyślanie i krzewienie haseł w rodzaju róbta co chceta, do ładnego nazywania brzydkich rzeczy, ani tym bardziej do bezkarnego sięgania po cudze, czy uprawiania hakerki. Nie. To robią dyplomowani, racjonalni, dobrze mi znajomi rodacy.
                                                    '
                                                    Nieprawi się plenią jak zielsko,
                                                    Złoczyńcy jaśnieją splendorem.

                                                    Król Dawid
                                                  • Gość: Ewa Re: Święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.11, 23:32
                                                    Mialam przyjemnosc poznac Havla i z nim rozmawiac. Dla mnie byl to przemily i swietnie wychowany czlowiek, taki ktory rozmawiajac nie rozglada sie czy ktos obok przechodzacy nie jest ciekawszy albo wazniejszy od osoby z ktora wlasnie rozmawia. Takich coraz mniej we wspolczesnym swiecie
                                                  • Gość: bary Re:ciekawe IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 21.12.11, 08:17
                                                    @plis

                                                    Jestem ciekaw, jak historycy dojdą do porozumienia w tematach drażliwych. Póki co, podręczniki niemieckie rozmywają tematy związane z II wojną. Za dużo tam relatywizmu. Wiem to od znajomych, którzy uczyli się w Niemczech. Idea jednak podoba mi się. Osobiście mam taki sam stosunek do Niemców, co reszty ludzkości. Albo ktoś jest świnią albo nie - narodowość nie ma na to wpływu. Generalnie, jeżeli chodzi o Niemców, to jakoś przyznają się do własnej historii i odpowiedzialności, gorzej jest z Austriakami... W SS, to statystycznie Austriacy popełniali najwięcej zbrodni przeciw ludzkości - tak przynajmniej wynika z moich lektur.
                                                    Mam nadzieję, że idea pisania wspólnych podręczników historii będzie się rozwijała.
                                                  • kazimierzp Vaclav Havel 21.12.11, 11:15
                                                    Havel właśnie w otoczeniu tłumów wrócił na Hrad. Na chwilę, do momentu pogrzebu. Czesi i my żegnamy człowieka którego po prostu się kocha! Z pozoru zwyczajnego, normalnego, z drobnymi wadami, a wielkiego! Nie wiem czy jest artysta który mógłby prawdziwą wielkość Havla oddać przy pomocy trwałego pomnika z kamienia, spiżu!?
                                                    Bo nie ma takiego surowca na pomnik jak normalność, miłość, wrażliwość, serdeczność do innych. A tego materiału u wielu z usiłujących być "wielkimi" po prostu brakuje!
                                                  • Gość: plis Re:ciekawe IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.11, 21:08
                                                    @ bary
                                                    >Mam nadzieję, że idea pisania wspólnych podręczników historii będzie się rozwijała.<
                                                    '
                                                    Ooo tak! Wcześniej już, była zdaje się inicjatywa podręcznika historii Polsko-Rosyjska. Ale chyba była. Szkoda. Dopiero komplet podręczników Polsko-Niemieckiego, Polsko-Rosyjskiego, Polsko- Litewskiego, Litewsko- Ukraińskiego, Polsko- Izraelskiego, Turecko-Polskiego.... to było by coś szalenie postępowego i interesującego zarazem.
                                                    W okół świąteczne przygotowania wchodzą w stan gorączkowy co i mnie się powoli udziela ;)
                                                  • stalmat1 Re: Wyścig pokoju AD 2011 08.12.11, 23:16
                                                    @Plis
                                                    Umowa została podpisana na posiedzeniu w daczy w pobliżu Mińska na Białorusi. Uczestnicy spotkania to prezydenci Rosji Borys Jelcyn, Stanisław Szuszkiewicz z Białorusi, Leonid Krawczuk z Ukrainy. Na zebraniu tym miał uczestniczyć także prezydent Kazachstanu Nursultan Nazarbajew ale nie pojawił się. Wieczorem, 8 grudnia, TASS podała informację prasową w imieniu republik: Białorusi, Rosji i Ukrainy o tym że ZSRR przestał istnieć".
                                                    Prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow działał w sprawie reformy ZSRR której w sytuacji nie dokończył.
                                                    Powyższa deklaracja stworzyła federacje Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) bez centralnego kierownictwa politycznego.
                                                    25 grudnia 1991 r. Jelcyn przejął władzę od Gorbaczowa.
                                                    ZSRR była już politycznie martwa, jako że republika Rosyjska, przejęła władze.
                                                    Przed rozwiązaniem ZSRR składał się z 15 republik związkowych, gdzie Rosja była największa. Dzień później ZSRR został oficjalnie rozwiązany.
                                                    Szuszkiewicz wspominał ze musieli losować kto zawiadomi Gorbaczowa.?
                                                  • stalmat1 Re: Europa i Swiat 09.12.11, 10:11
                                                    Dziwne koalicje
                                                    Polska Litwa, Łotwa, Bułgaria, Rumunia i Dania versus Wielka Brytania, Czechy, Węgry i Szwecja.
                                                    To trochę dziwnie wygląda??
                                                    No, ale Warszawa ma tak silna gospodarkę że może sobie pozwolić na zacieśnienie kontaktów z Berlinem.
                                                  • Gość: Ewa zmiana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.11, 22:51
                                                    Mialam racje, was nic nie przebije!!!!
                                                  • Gość: pis Re: Europa i Swiat IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.11, 15:22
                                                    ;-)
                                                  • hicarian Re: Masakra 04.12.11, 15:01
                                                    Gość portalu: bary napisał(a):

                                                    > " Doda emigruje z Polski."
                                                    > I jak teraz żyć ?!?!?! Już nic nie będzie takie samo..... ;)
                                                    > Nie wiem, emigrować czy lecieć po szmpana ?

                                                    Szkoda, Doda to fajna artystka.
                                                  • Gość: bary Re: wychowanie! IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 31.10.11, 09:29
                                                    www.youtube.com/watch?v=jw35QwKuHtc
                                                    Powyższy link prowadzi do wykładu niemieckiego naukowca, dr. Ratha nt. dojścia Hitlera do władzy i udziału w tym niemieckiego przemysłu chemicznego, a zwłaszcza IG Farben. Naprawdę warto obejrzeć, choć nie trzeba się z tym zgadzać.

                                                    Tak na marginesie, Stalmacie Hitlera piszesz wielką literą, a Palikota małą. To jakaś niekonsekwencja.
                                                  • kazimierzp czy obiektywnie!? 31.10.11, 10:21
                                                    Czytam nasze dywagacje i dochodzę do wniosku, że wszystko co piszemy, to wszystko co przyrównujemy nie ma za grosz obiektywizmu. Tak jak stalmat napisał (bary-Jarku czy nicki piszemy z małej, czy z dużej litery?) wydłubujemy z historii to co nam pasuje i staramy się (w miarę "obiektywnie") udowodnić coś, do czego jesteśmy przekonani! Dopiero za dwa, trzy pokolenia - kiedy my wymrzemy i nie będziemy wywierać bezpośredniego wpływu na badaczy historii (patrzmy np na kontrowersyjne dla wielu działania IPN) to może wtedy ta analiza zjawisk historycznych będzie zbliżona do prawdziwej!
                                                    Dla mnie Wałęsa był wielki dopóki obok niego stali tacy ludzie jak Geremek i Mazowiecki, a zaczął być mały kiedy koło niego stanęli bracia Kaczyńscy. Wynieśli go na stołek Prezydenta, ale rozwalili razem z Wałęsą ruch solidarności który od tego momentu przestał być jednością!
                                                    Dla mnie, wiem że dla niektórych z nas nie, bracia Kaczyńscy to byli mali, zakompleksieni ludzie którzy swoje kompleksy wyniesione z dzieciństwa przenieśli do wielkiej polityki. Tragiczna śmierć Lecha Kaczyńskiego tego mojego widzenia nie zmieniła! Jarek Kaczyński swymi działaniami utwierdza mnie w przekonaniu. Wy możecie mieć inne zdanie przez co nie jesteście dla mnie gorsi, czy inni. Po prostu macie inne zdanie! A jak jest naprawdę i co w głowach tych wszystkich "bohaterów" życia politycznego siedzi? O tym nigdy nie będziemy wiedzieli! Ale przynajmniej możemy podyskutować i to bez (taką mam nadzieję) niepotrzebnego zaperzania się!-)
                                                  • Gość: bary Re: czy obiektywnie!? IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 31.10.11, 10:34
                                                    Kazik, nicki piszemy taką literą, jaką pisze je właściciel, ale na ogół piszę je wielką, by okazać szacunek interlokuterowi. Jest to jednak moje osobiste i nikogo nie zmuszam do naśladowania ;)
                                                  • Gość: NEMO @ stalmat1 IP: 196.38.193.* 31.10.11, 13:50
                                                    Wypowidzialem swoja opinie. W tym, ze w dojsciu do fotela prezydenta bylo pomocne srodowisko gdanskie, nie ma zadnej hanby. Moja wypowiedz nie kwestinuje faktu, iz byl demokratycznie wybranym prezydentem. Natomiast fascynujacym jest jak Walesa doskonale orientowal sie w ludzkich intencjach i jak potrafil wykorzystac te zdolnosc na swoja korzysc
                                                    ( to jest wlasnie czescia instynktu politycznego). Czego akurat bracia Kaczynscy nie potrafili dostrzec( z jakiego powodu?). Podobnie naciely sie w sumie wladze PRL, ktore sadzily, ze Walesa odosobniony i pozbawiony pomocy doradcow bedzie latwym obiektem manipulacji - pomylka, ktora kosztowala owczesnych rzadzacych ostateczna utrate wladzy. W tym wlasnie widze punkt wspolny obu historii, ktore probujemy dyskutowac.

                                                    To by bylo tle z mojej strony.
                                                  • Gość: plis Re: wychowanie! IP: *.dynamic.chello.pl 31.10.11, 16:01
                                                    @bary
                                                    Przyznaję Jarek, że najbliższym jest mi syntetyczny wniosek wynikający z analiz dr. Rotha, iż politycy są w istocie marionetkami w rękach (?), którzy dostarczają im pieniędzy, koniecznych do wygrywania wyborów i skutecznego rządzenia. Od siebie dodam, że mało który działacz polityczny ma tego świadomość.
                                                    Jest to oczywiście teoria spiskowa i jako taka zasługuje najwyżej na wzruszenie ramion.
                                                    Łączę pozdrowienia.
                                                  • Gość: plis Re: Zupelnie inny temat IP: *.dynamic.chello.pl 17.10.11, 12:15
                                                    Ben Gurion - piękna nazwa. Żołnierz Andersa. Dobrze że są jeszcze sprawiedliwi wśród narodów.
                                                    Miękkich lądowań Stalmat the feerst and the best ;)
                                                  • Gość: plis Re: Zmiany troche inaczej IP: *.dynamic.chello.pl 17.10.11, 12:21
                                                    @NEMO. Dzięki, mam wystarczającą orientację. Ale panta rei.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • stalmat1 Re: moze stac sie wszedzie 23.08.11, 10:02
                                                    @plis
                                                    “Wydaje się, że sprawa weszła w fazę reżyserii”
                                                    Definitywnie tak. Gra idzie o przywrócenie wizerunku świata miodem i mlekiem..Na razie Breivik dostał następne 4 tyg. izolatki i pozostanie kwestia czasu pytanie co ze sobą tam zrobi? Poza tym w kraju odbywają się demonstracje wspólnoty w cierpieniu. No i nawolywania aby już to skończyć i wrócić do tego dobrego obrazu który świecił wcześniej. Raczej nie ma mowy o analizie motywów działania takich indiwiduów jak Breivik.
                                                    Ciekawe co wykaże najbliższy ranking (międzynarodowy i wiarygodny) pt. gdzie się mieszka najlepiej. Jeszcze w czerwcu tego roku była to Norwegia.
                                                  • Gość: Ewa Re: Andrzej Lepper IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 23:35
                                                    Leppera tez mi zal, ze tez nie zostawil listu? Zawsze zaskakuja mnie ludzie, ktorzy zmieniaja sie tak bardzo, bo chca. Mozna sie bylo z nim nie zgadzac, jednak mial swoje osobiste osiagniecia.
                                                    Co musialo sie stac , zeby takiego watazke zlamac?
                                                    U nas w dzielnicy znowu kreca jakis serial.
                                                  • Gość: NEMO Wszedzie mozliwe IP: *.telkom-ipnet.co.za 13.08.11, 20:36
                                                    "Osobiście uważam, że takie rzeczy dzieją się tylko w krajach aspirujących do komuny, które komuny nie miały - Grecja, Hiszpania, Francja, Wielka Brytania.... Jestem pewien, że w Polsce taki numer nie przejdzie"

                                                    Niestety niewiele ma to wspolnego z "aspiracjami do komuny". Wielka Brytania zmieniala sie zasadniczo na przestrzeni przynajmniej 40 lat. Fatalne pod tym wzgledem byly rzady premier Thatcher. Po niej juz bylo tylko gorzej. Podobne zdarzenia moga wystapic wszedzie, w Polsce w sumie niewiele trzeba. Tyle tylko, ze spoleczenstwo nie dojrzalo do masowych protestow bedac dosyc skutecznie "terroryzowanym" straszakiem "komunistycznej mentalnosci i sentymentami". Samozadowolenie wladzy nie jest rownoznaczne z zadowoleniem spoleczenstwa.
                                                    Ktory kraj nie ma dzisiaj problemow?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Wszedzie mozliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.11, 22:36
                                                    To co dzialo sie w Anglii, to nie byly protesty, tylko zwykla chuliganeria. Czyz nie wiecie ,ze tlum moze wszystko, a zwlaszcza tlum mlodocianych facetow, przeciez to gratka, mozna sie wyzyc.
                                                    A niby to, co dzieje sie na stadionach to cos innego? Na Zalesiu bywaja ludzie tego typu, zwlaszcza po zuzlu. Niby nic takiego ida i rycza, choc im sie wydaje ,ze spiewaja, wrzeszcza najgorsze teksty od ktorych uszy wiedna, a mieszkancy umykaja w poplochu. Bo sie b o j a.
                                                    Teraz pierwsze skrzypce graja takie grupy spoleczne.
                                                  • Gość: NEMO Re: Wszedzie mozliwe IP: *.telkom-ipnet.co.za 14.08.11, 10:21
                                                    Ewa, masz racje, ze wydarzenia w Anglii to bandytyzm i chuiganeria, gdyz taka jest "dynamika" tlumu. Nie zmienia to jednak faktu, ze takie postawy maja swe zrodlo. Na przestrzeni dzisiecioleci protesty spoleczne staly sie coraz bardziej agresywne i niszczycielskie, nie uniknely tego nawet legalnie zorganizowane strajki. Rowniez reakcja ze strony wladz przybierala na brutalnosci - mozna sie zastanowic co bylo pierwsze "jajko czy kura"?
                                                    Drobna uwaga do zmian w spoleczenstwie brytyjskim. Gdy bylem tam w latach 60-tych wiele nakazow mialo forme: prosze nie robic "tego lub owego". W latach 70-tych straszyly czerwone naklejki grozace karami pienieznymi. Obecnie sa kamery, gdzie tylko sie da. Wszystko to jednak nie za bardzo zmienilo postawy spoleczne, ktore z dobrych staly sie zle by byc gorszymi.
                                                    Moje prywatne zdanie jest takie, ze spoleczenstwa tez nalezy wychowywac. Jest to jednak zlozony proces, z ktorego panstwo i jego agendy a w efekcie samo spoleczenstwo sie wycofalo. Mozna sie zastanowic, dlaczego wspolczesne panstwo chce miec jak najwieksza kontrole nad spoleczenstwem, dlaczego tak chetnie siega do wszelkiego rodzaju inwigilacji? Jest to chyba oznaka braku wzajemnego zaufania, tyle tylko, ze nie tedy droga do jego odzyskania.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Wszedzie mozliwe IP: *.dynamic.chello.pl 14.08.11, 23:36
                                                    Jesteście w swych wypowiedziach bardzo logiczni. Tymczasem wszystkie kataklizmy zarówno "przyrodnicze" jak "społeczne" które bywały i bywają, wydają się być tego pozbawione. Dlatego do nadmodniejszych słów wciąż należy "szok". Natura wydaje się być raczej nietolerancyjna. Dlaczego, nie wiem. Staram się dowiedzieć. Póki co, podziwiam ją i nie sądzę aby jakiekolwiek terytorium było nie podległe jej prawom.
                                                  • stalmat1 Podsumowanie 15.08.11, 09:15
                                                    Przyjechałam do Anglii, bo wydawało mi się, że to wspaniały kraj, pełen miłych i dobrych ludzi, że jest to społeczeństwo pełne dam i dżentelmenów. A tak nie jest, to chore społeczeństwo - powiedziała w wywiadzie dla brytyjskiego tabloidu Monika Kończyk.

                                                    Jej zdjęcie, na którym skacze z płonącego budynku w londyńskiej dzielnicy Croydon prosto w ręce czekających na ulicy ludzi, obiegło cały świat i stało się symboliczne dla ofiar zamieszek w stolicy Wielkiej Brytanii.

                                                    - Skoczyłam z okna mieszkania, ratując własne życie, po tym jak grupa bandytów i złodziei podpaliła budynek, nie dbając o czyjekolwiek bezpieczeństwo. Byli jak chciwe i egoistyczne zwierzęta, myśleli tylko o sobie - dodała Monika Kończyk.

                                                    - Nie mogę uwierzyć w takie zachowanie Anglików. Nie tego oczekiwałam, przyjeżdżając tu - powiedziała tabloidowi Kończyk.

                                                    32-letnia kobieta przyjechała do Londynu, licząc na lepszą pracę niż w Polsce, gdzie zostawiła męża i dziecko.

                                                    - Nigdy nie widziałam nic podobnego w Polsce. Polacy ciężko pracują i szanują cudzą własność. Wierzą, że na życie zarabia się pracą a nie kradzieżą. Jeśli chcesz mieć ładne ubrania czy nowy telewizor, to nie rozbijasz sklepowych okien, tylko pracujesz i zarabiasz na te rzeczy, a potem za nie płacisz - powiedziała Polka.

                                                    Anglosasi nazuwaja to trawa co jest bardziej zielona....
                                                  • Gość: Ewa Re: Podsumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 00:17
                                                    To po co ta kobitka do Anglii pojechala, skora u nas tak dobrze? Jej wypowiedzi nie nadaja sie do niczego. Skoczyla, dobrze, ze sie nie bala i ze nic sie nie stalo. Ale buzi nie powinna otwierac.
                                                  • Gość: NEMO Re: Podsumowanie IP: *.telkom-ipnet.co.za 16.08.11, 06:25
                                                    W niedzielnej gazecie znalazlem ciekawy artykul hinduskiego publicysty pod znamiennym tytulem:"The rioters in England are "Thatcher's grandchildren"". Dosyc dobra analiza polityki spoleczno-ekonomicznej minionych dzisiecioleci w Wielkiej Brytanii ( moge dodac od siebie, ze nie tylko tam).
                                                    I " to by bylo na tyle w tem temacie".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Podsumowanie IP: *.97.226.162.kapode.com 16.08.11, 09:59
                                                    "To po co ta kobitka do Anglii pojechala, skora u nas tak dobrze?"

                                                    Ewa, a może ta dziewczyna jest tak po prostu wychowana, że po cudze nie sięga, nie pomyślałaś o tym ? Na szczęście jeszcze są ludzie, którzy w coś wierzą :)
                                                  • stalmat1 Ostatnie 48 godzin Andrzeja Leppera 16.08.11, 13:22
                                                    calkiem niezly koniec
                                                    wyborcza.pl/1,75478,10120320,Ostatnie_48_godzin_Andrzeja_Leppera.html?as=5&startsz=x
                                                    A Nikodem, ten powiesciowy, to do piet nie dorasta temtu prawdziwiemu!
                                                    I znow "life" zacmil pisarskie fantazje..
                                                  • Gość: plis Re: Nowe otwarcie IP: *.dynamic.chello.pl 16.08.11, 23:29
                                                    Przywódcy Francji i Niemiec powołują rząd Eurolandu, bez podania podstawy prawnej. Uzurpatorzy rekomendują go jako rząd gospodarczy nominując wyłącznie polityków. Gore?
                                                  • stalmat1 Re: Nowe otwarcie 18.08.11, 07:52
                                                    @plis
                                                    "bez podania podstawy prawnej"
                                                    Rzeczywiscie prawnej nie podali, skupili sie raczej na realu.
                                                    Chodzi o to ze drukarnie euro w BRD i Francji osiagnely maks. swojej wydajnosci.
                                                  • Gość: plis Re: Nowe otwarcie IP: *.dynamic.chello.pl 18.08.11, 23:15
                                                    @stalmat1
                                                    ;) skupili siej na realu.
                                                    Na realu, czyli na sile. To, przyznaję, solidniejsza podstawa. Tyle, że autorytaryzmu a nie demokracji. Co w zasadzie też znakomiciej, gdyby nie szczegół; p.t. Oni, naprawdę to skupiają się na krętactwie. Co innego robią niż mówią. Dlatego swoje rokowania widzę marnie.
                                                  • Gość: plis Re: Stare otwarcie IP: *.dynamic.chello.pl 19.08.11, 17:17
                                                    Dowcip sprzed pół wieku;
                                                    Pociąg zbliża się do stacji. Pasażer pyta konduktora
                                                    - Czy to już Katowice???
                                                    Nie, odpowiada konduktor, jeszcze Stalinogród.
                                                  • Gość: plis Re: Nowe otwarcie IP: *.dynamic.chello.pl 19.08.11, 17:24
                                                    Dowcip współczesny;
                                                    W sejmie lawina nacisków partii rządzącej na raport przewodniczącego Sejmowej Komisji Do Zbadania Spraw Nacisków.
                                                    :-)))
                                                  • stalmat1 Re: Nowe otwarcie 21.08.11, 12:23
                                                    @plis
                                                    mnie tez cieszy kiedy choc na chwile mam wrazenie ze cos jest normalne (oczywiscie nie naciski).
                                                    To pewnie wrazenie topiacego sie plywaka, ktory na chwile moze zaczerpnac powietrza.
                                                  • Gość: Ewa Re: Podsumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.11, 00:42
                                                    Jarek, coz ty masz jeszcze troche romantyzmu w sobie ja juz nie!!!
                                                  • kazimierzp Psychologia tłumu! 15.08.11, 09:34
                                                    Już niejaki Le Bon spróbował te zjawiska usystematyzować nazywając to psychologią tłumu. To co się w Anglii (i nie tylko) działo nazwał: "Tłumem aktywnym który nastawiony na działalność niszczycielską, którego celem jest rozładowanie emocji lub zniszczenie jakiegoś zła czy przeciwnika. Przykładem takiego tłumu są agresywni kibice na meczach piłkarskich".
                                                    Tłum rozhukany, w pełnym "rozwoju" zachowuje się jak człowiek w panice i tylko gwałtowna reakcja tego co przeciwdziała może panikę, czy rozhukany tłum powstrzymać. Np. poprzez salwę gumowymi kulami i wyłapanie najaktywniejszych. Tłum to anonimowość i poczucie bezkarności więc stąd działania inwigilacyjne, aby pozbawić poczucia anonimowości.
                                                    Nie lubię dużych spędów bo boję się niekontrolowanej reakcji takiej masy, np poprzez rzucenie jakiegoś niedorzecznego hasła. Wtedy tłum może lawinowo ruszyć... Cieszę się, że mieszkam obecnie w mieście w którym zebrać taki tłum jest bardzo trudno!
                                                  • stalmat1 Re: Wszedzie mozliwe 14.08.11, 12:35
                                                    @Ewa
                                                    żużel=speedway, to tak dla pomocy obcym..
                                                    "a zwłaszcza tłum młodocianych facetów" jeszcze gorszy jest tłum młodocianych niewiast. ponieważ nie znają żadnych granic!
                                                    Ostatnio słyszałem dialog jednej z jej rówieśnikiem kiedy obiecywała temu ostatniemu ze "go zerżnie"!
                                                    Co prawda nie wiem jak zamierzała to zrobić, ale pewnie nie znam się już na rzeczy?
                                                    Co do "Bo się b o j a" to trzeba mieszkańców Zalesia wyposażyć w to co normalne na ulicach hamburger land i będzie na Zalesiu spoko..
                                                  • Gość: plis Re:spiskowa teoria dziejów... IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 16:39
                                                    W okół z eksplozji na moskiewskim lotnisku ( przekazuję niniejszym wyrazy współczucia i solidarności z wszystkimi pokrzywdzonymi), powszechnie dominuje w Rosji teoria spiskowa. Nikogo to nie oburza. Ciekawe dlaczego?
                                                  • Gość: bary Re: :) IP: *.97.226.162.kapode.com 24.01.11, 08:45
                                                    Szkoda czasu na rozmowy o polityce. Tam jest ważne tylko to, kto wyjmie cięższą maczugę i jak będą wyglądały słupki poparcia po konkretnych akcjach propagandowych. Przykre jest to, że nikt nie mówi już o gospodarce, tylko krzyżach, zamachach etc...
                                                    Dla mnie wiadomością jest to, że Kamil Stoch wygrał pierwsze w swojej karierze zawody Pucharu Świata.
                                                  • Gość: zwako Re:Post scriptum IP: 77.225.220.* 11.01.11, 21:09
                                                    zwako
                                                    :)
                                                  • Gość: plis Re:Post scriptum IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.11, 21:57
                                                    ;)
              • Gość: Henry Re: A gdzie nasze miłosierdzie chrześcijańskie? IP: *.hlrn.qwest.net 24.11.10, 14:53
                Co do Jaruzelskiego to jednak zgadzam sie z Kaziem. Oczywiscie ze nie moge za bardzo dyskutowac o polityce w Polsce. Jestem od Polski daleko. A w ogole to mamy nastroj swiateczny. Jutro najwieksze swieto w USA. Miliony indykow zostaly ubite z tej okazji. Jutro znajda sie na kazdym stole w Ameryce. Mamy z tej okazji 4 dni wolnego. U nas jest mrozno i slonecznie. Zaczyna padac snieg. Jest nastroj swiateczny i nikt nie mysli o polityce. Zycze Wam tego samego
          • Gość: bary Re: A gdzie nasze miłosierdzie chrześcijańskie? IP: *.net.diw.com.pl / localhost 24.11.10, 12:15
            Mój poprzedni wpis nie ukazała się, to powtórzę.

            Kazik, nie zgadzam się z Tobą w kilku kwestiach. Po pierwsze Jaruzelski nie został rozstrzelany jak Causescu i już choćby to możemy potraktować jako miłosierdzie chrześcijańskie. Jest osobą co najmniej kontrowersyjną i nie powinien być zapraszany do takiego gremium. Prezydent Komorowski w ten sposób podrywa autorytet swego urzędu. Powoli zaczynam żałować głosu, który na Niego oddałem.
            Po drugie Kaczyński mnie nie "zaima", a chory na władzę robi się coraz bardziej Tusk, który ma już wszystko w jednym ręku i okazuje się, że chyba nie ma pomysłu na życie, Polskę etc. Razem z obecnym prezydentem rzucają nam ostatnio mediale rybki, które odwracają uwagę opinii publicznej od gospodarki. A media drążą tematy zastępcze. Naprawdę nie interesuje mnie sytuacja w PiS-ie, zwisa mi jak kilo kitu na agrafce. Ja chcę usłyszeć, co PO, premier Tusk i Prezydent Komorowski chcą zrobić, żeby Polska nie powtórzyła greckiego scenariusza.

            I jeszcze raz: zaproszenie Jaruzelskiego jest obliczone na odwrócenie uwagi ludzi od tematów ważkich i nie mówmy o miłosierdziu chrześcijańskim.

            Pozdrawiam serdecznie :)
            • Gość: bary Re: A gdzie nasze miłosierdzie chrześcijańskie? IP: *.net.diw.com.pl / localhost 24.11.10, 12:17
              No i oba wpisy dojechały ;>
              Jeden z dwudziestominutowym opóźnieniem :)
    • Gość: plis Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.12, 18:39
      Wszystkich społem, a Ciebie z osobna, ściskam i życzę RADOSNEGO ALLELUJA !
      '
      Hieronim
      • Gość: bary Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 06.04.12, 08:13
        Plisie dołączam się do Twoich życzeń. Kochani, żeby spokój spłynął na Was, a święta były radosne.
        • kazimierzp Świąteczne dni... 06.04.12, 14:59
          Tak się złożyło, że w czasie Świąt jestem w Izraelu. Żydzi też mają teraz święta, Dzisiaj po zachodzie słońca kolacją Sederową zacznie się Pesach czyli święto czczące wyjście z Egiptu. Wiele elementów tej kolacji jest podobnych do naszych zwyczajów przy śniadaniu wielkanocnym. Dlatego dzisiaj Wam wszystkim życzę tak jak to zrobią wieczorem bogobojni Żydzi: "Le szana haba bi-Jeruszalaim" (Przyszłego roku w Jerozolimie) bo przez wiele setek lat święta Żydzi spędzali daleko od ziemi z której pochodzą! Życzę Wam abyście mogli zobaczyć ten kraj, poznać zwykłych ludzi, ich ciężką pracę dzięki której pustynne tereny zmienili na wspaniale zagospodarowane! Jako, że to czas i dla nich i dla nas świąteczny to nie będę rozwijał wątku w polityczny, ale życzę wam, nam, wszystkim spokojnych Świąt, aby żaden fanatyk bez względu z jakiej religii, czy doktryny nie zakłócił tych dni, nie tylko świątecznych! Wesołego Alleluja kochani!
          • Gość: NEMO Re: Świąteczne dni... IP: *.telkom-ipnet.co.za 06.04.12, 15:11
            Tutaj pierwszym swiatecznym dniem jest Wielki Piatek. Cisza, miasto milczy.
            Zycze wszyskiego najlepszego.

            NEMO
            • Gość: Ewa Re: Świąteczne dni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.12, 23:49
              Nemo, Zalesie tez milczy, nikogo na ulicach, jezdzac na rowerze cieszylam sie . Swietujcie, kazdy jak umie, chce i lubi.
              • Gość: henry Re: Świąteczne dni... IP: *.hlrn.qwest.net 07.04.12, 22:38
                U nas swieto dopiero w niedziele. Jakos nie odczuwa sie swiatecznego nastroju. Ale przynajmniej mamy piekna pogode. Zycze Wam wszystkim Pogodnych Swiat Wielkiej Nocy.
                Co do spotkania to niestety mam wolna tylko sobote. Przylatujemy w piatek wiec raczej nie bede w fizycznym stanie z nikim sie spotkac. Mam bardzo napiety pobyt.
                • Gość: Ewa Re: Świąteczne dni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.12, 22:55
                  Heniu dam rade, bede w sobote. U nas cztery st C, bylam wlasnie na spacerze w rekawiczkach.
                  • kazimierzp Re: Świąteczne dni... 08.04.12, 19:23
                    A tu gdzie jestem jest 35 stopni w cieniu!;-) Więc gorąco pozdrawiam.
                    • Gość: Ewa Re: Świąteczne dni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.12, 23:15
                      Kaziu, a tu juz idzie poniezej O st C, wiec sam widzisz. Choc nie masz tak ciekawie jak ja mialam w zeszlym roku w lutym kiedy kolo Gdanska i w Afryce byla ronica 53 st C co sie wydaje niemozliwe, a jednak!!!
                      • stalmat1 back to the normal 10.04.12, 13:25
                        Wlasnie zapadl nowy wniosek psychiatrow nt Breivika. Moze pjsc za kraty. A wiec zdrowy na umysle.
                        I to jest tak z lekarzmi, jeden mowi umierasz a drugi..
                        • Gość: bary Re: back to the normal IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 11.04.12, 09:28
                          To tak, jak z Günterem Grassem, jedni "lekarze" mówią, że ten SS-man analfabeta i grafoman jest chory na antysemityzm, a ja wierzę tym drugim, którzy mówią, że ma rację... I znajdź się tu we współczesnym świecie poprawności politycznej ;)
                          • Gość: Ewa Re: back to the normal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.12, 00:03
                            Ja mam zawsze wlasne zdanie.Jednak nie godze sie ,zeby jakikolwiek czlowiek pozabijal innych ludzi i nie ponosil kary. Oczywiscie wiem ,ze w dziejach swiata takich bylo mnostwo.
                            • stalmat1 Back to the normal - TBC 13.04.12, 10:04
                              Adwokaci Breivik `a będą wnioskowali o jego uniewinnienie.
                              Dlaczego, bo on uważa ze to co zrobił to było działanie w stanie najwyższego niebezpieczeństwa narodu i kraju?
                              Ok, to jest pytanie o zakres i cel funkcji adwokata! Kto zna odpowiedz?
                              • Gość: plis Re: Back to the normal - TBC IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.12, 17:43
                                @stalmat1
                                Widzę to tak; adwokat i stronnicy Breivik'a, także on sam, mają powody do optymizmu. Prawo oparte na etyce klasycznej, groziło by mu karę śmierci. Natomiast przepisy prawa oparte o etykę i moralność wyzwoloną, chronią go i jemu podobnych przed taką konsekwencją.
                                Myli się jednak ten, kto sądzi, że ta wyzwolona etyka zawęża dowolność zabijania. Wprost przeciwnie, dopuszczalność zabijania poszerza o dopuszczalność aborcji, eutanazji, in vitro, konieczności demograficzne i.in
                                Ja nikogo tu nie ganię, ani nie pochwalam. Ja tylko opowiadam i odpowiadam. Uściski ;)
                                • kazimierzp 14 stycznia... 13.04.12, 19:42
                                  To jutro nasz "najstarszy" uczestnik wszelakich dyskusji kończy ... lat! Jareczku, życzę ci umiejętności cieszenia się z jak największej ilości spraw które cię otaczają. Czyli szczęścia i poczucia tego! Niedawno przeczytałem taką myśl: "Nie ten szczęśliwy co dużo ma, ale ten co umie się cieszyć się z tego co ma!" Spodobało mi się to.
                                • stalmat1 Re: Back to the normal - TBC 13.04.12, 20:12
                                  @plis
                                  Mnie się wydaje że już sama manipulacja etyką (tj. jej zasad wyzwolenie) w chęci jej dopasowania (do czego?, kogo?, dla jakiego celu?) grozi zamieszaniem i wynikającej z niego konsekwencjami.
                                  A kto się dobrze czuje w zamieszaniu?
                                  • Gość: plis Re: Back to the normal - TBC IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.12, 00:11
                                    Jarkowi 100 lat pomyślności!
                                    • stalmat1 Lustracja załogi Tu-154 14.04.12, 11:38
                                      Cytat: “ Sprawdzenie objęło aż trzy pokolenia rodzin Protasiuków i Grzywnów.”
                                      www.rp.pl/artykul/459542,859861-Lustracja-zalogi-Tu-154.html
                                      To jest w pewnym sensie oczywiste. Następca KGB znalazł przypadkowego partnera w IPN-ie. W ten sposób można skrócić drogę dochodzenia, a również pogłębić jej dokładność. W końcu w IPN-ie pracują fachowcy.
                                      To jest po prostu niesamowite.
                                      Niedawno w górach pln. Szwecji, podczas manewrów wojskowych, rozbił się norweski Herkules. Rozbił się doszczętnie. Każdy najdrobniejszy kawałek samolotu, odnaleziony głęboko pod pokrywą lodu i śniegu, został przewieziony do specjalnego hangaru i należna pieczołowitością przeanalizowany.
                                      A samolot w którym zginał prezydent RP. Umyty??
                                      • kazimierzp Re: Lustracja załogi Tu-154 14.04.12, 19:57
                                        nie umyty!!!
                                      • Gość: plis Re: Lustracja załogi Tu-154 IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.12, 21:05
                                        @stalmat1
                                        Partnerowi potrzebna jest odmowa pomocy prawnej. Będzie eskalacja żądań.
                                        Jeśli mnie oczy nie mylą- myty, jeżeli mnie mylą - nie myty.
                                        Golono- strzyżono ;)
                                        • stalmat1 Smoleńsk – Katyń 15.04.12, 10:17
                                          37 lat spędzonych w PRL-u przyniosły mi sporo wiedzy nt. manipulacji faktami historycznymi Ba, wręcz oszustw historycznych.
                                          Historia Katynia to przykład wyjątkowy. To ilość nonsensów, przekręceń wręcz zamiany kata w ofiarę. Majstersztyk to odpowiedz Stalina na pytanie zadane przez Sikorskiego na temat polskich oficerów.
                                          I jaka z tego wniknęła nauka? Żadna. Bo Smoleńsk jest kontynuacją tego absurdu. Pikanterii dodaje fakt ze dzieje się to w „globalnej wiosce”.
                                          • Gość: plis Re: Smoleńsk – Katyń IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.12, 17:38
                                            Katyń to także ciemna karta w historii II LO-TPD. Ciekawe jak to będzie ze Smoleńskiem?
                                            .
                                            Spisane będą czyny i rozmowy.
                                            Cz. Miłosz
                                            • Gość: bary Re: Smoleńsk – Katyń IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 16.04.12, 09:10
                                              @plis
                                              Rozwiń temat Katynia w II LO. Takie historie trzeba ocalić od zapomnienia.
                                              • stalmat1 Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztwa ws. 16.04.12, 12:51
                                                ws. Katynia
                                                cytat:"W odmowie doręczenia rząd Rosji powołał się na utajnienie tego postanowienia, mimo że prawo międzynarodowe zabrania usprawiedliwiania odmowy współpracy z Trybunałem przez odwołanie się do przepisów prawa krajowego. Rosjanie podali, że dokument o umorzeniu śledztwa ws. Katynia "zawiera tajemnice, których ujawnienie mogłoby przynieść uszczerbek bezpieczeństwu kraju""

                                                W czasach ZSRR, jak URZAD odmawial zrobienia czegos dla obywatela to pisal: z innych powodow spolecznych.
                                                I to wlasciwie zamykalo dyskusje..
                                                • Gość: Ewa Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.12, 23:29
                                                  Wszyscy mowia o Katyniu i oficerach, a milczy sie zupelnie o ludziach wywiezionych w glab ROSJI, TAM ZAMORDOWANYCH I SLADU ZADNEGO. TAK ZGINAL MOJ DZIADEK, DOTAD NIE WIEMY DOKLADNIE GDZIE, WIEMY TYLKO ZE ZOSTAL ZAMORDOWANY. TAKICH LUDZI BYLO BARDZO WIELU, W MOJEJ RODZIONIE KILKU DALSZYCH. Zupelnie jakby oficerowie byli lepsi od tych innych. Cale rodziny byly wywozone do Kazachstanu, tam zyli w starsznych warunkach i umierali, czesc z tych ludzi poszla do Andersa, czesc umarla, reszta wrocila do kraju. Nikt nie dostal odszkodowania. O nich sie wie, ale nie mowi, dlaczego?
                                                  • Gość: bary Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 17.04.12, 09:11
                                                    @Ewa
                                                    To prawda, co piszesz. Część mojej rodziny wróciła w podróży na wschód z Andersem, a część dopiero w 1956 roku bezpośrednio stamtąd, część została nie wiadomo gdzie pochowana. Temat jest trudny, choćby przez udział lewicujących Żydów w tworzeniu list wysyłkowych. Śmierć jest śmiercią i nieważne, czy ktoś był oficerem wrzuconym do dołu, czy zamęczonym niewolnikiem na Kołymie.
                                                    Katyń jest tak aktualny, bo od momentu odkrycia zbrodni nasi "alianci" robili wszystko, żeby zamieść temat pod dywan, a o zsyłkach łatwiej było rozmawiać...
                                                  • stalmat1 Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw 17.04.12, 09:50
                                                    Katyń, parę faktów!
                                                    To co się wydarzyło w 1940 jest precedensem w historii w każdym razie w skali Europy! Jeńcy wojenni zostają bezwzględnie zlikwidowani przez sowieckich okupantów. Likwidacja polskich oficerów odbywa się w taki sposób aby nie pozostawić żadnych śladów. Zlikwidowani zostają ludzie stanowiący elitę II RP. Selekcjonowanie kandydatów do likwidacji odbywa się metodycznie począwszy od drugiej dekady września 1939. Odkrycie zbrodni przez Niemców staje się okazja do uruchomienia jednego z największych kłamstw II WS. Przy okazji Stalin wykorzystuje pretekst do zerwania kontaktów z Rządem RP na uchodźctwie. Będzie to miało daleko idące implikacji aż do zakończenia wojny. Przy okazji „wyjaśniania” zbrodni stosowane są wszystkie możliwe sposoby aby prawda nie została ujawniona. Łącznie z prześladowaniem rodzin straconych oficerów, po zakończeniu wojny.
                                                    Jak bezwzględna była koncepcja zakłamania historii tej zbrodni świadczy fakt ze jeszcze w 2010 roku dochodzi do katastrofy lotniczej, której związki z Katyniem są bezdyskusyjne!
                                                    O to dlaczego Katyń, w pierwszej kolejności wymaga wyjaśnienia.
                                                    Nie ma wątpliwości ze Polacy przechodzili tragedie podczas realizacji planów Stalina o „roszadach ludnościowych” we wschodniej Europie. Te wyzwania domknęły również wiele innych nacji jak: Łotysze, Litwini, Estończycy, Ukraińcy itd. itd.
                                                    Katyń pozostanie jako symbol sowieckiej koncepcji likwidacji polskiego narodu.
                                                  • Gość: Henry Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.hlrn.qwest.net 17.04.12, 14:46
                                                    Masz racje Ewa. To co napisalas to tez historia mojej rodziny. Od Lwowa, Stanislawowa, Zbaraza poprzez Kazachstan, Uzbekistan, Iran, Wlochy do Wroclawia. A po ilu slad niepozostal nikt juz sie nie dowie gdzie sa ich groby.
                                                  • Gość: Ewa Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.12, 23:43
                                                    Piszac o moim dziadku, nie pisze o wywozkach do pracy, ale o zwyklym mordowaniu. Mojego dziadka wpierw uwieziono, prosto z wiezienia wieziono w glab ZSRR z innymi w bydlecych wagonach. Po czym mlodszych powieziono dalej starszych rozstrzelano. Moj dziadek mial 60 lat i zostal rozstrzelany.
                                                    Kiedy ja skonczylam 60 lat usilowalam sobie wyobrazic, co on czul, jak musialo mu byc ciezko,co widzial, o czym myslal tuz przed smiercia? Tego sie nigdy nie dowiem. Do tego cale lata wojny nikt nie wiedzial co sie z nim stalo. Przychodzily rozne wiadomosci, prawdziwe i nie.
                                                    Takich ludzi bylo mnostwo, z roznych warstw spolecznych.
                                                  • stalmat1 Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw 18.04.12, 10:34
                                                    Nie może budzić żadnej wątpliwości fakt, że pozbawianie cywilnej ludności ich miejsc zamieszkania, dobytku wreszcie życia nie jest pytaniem typu można czy nie to zaakceptować.

                                                    Poniższą dyskusję cechuje (tak mi się wydaje) rodzaj nieporozumienia, które chciałbym wyjaśnić.
                                                    Otóż czy konfrontowanie zbrodni katyńskiej z wywózka Polaków z Kresów Wschodnich ma sens?
                                                    Czy dyskusja typu „tak ale” nie jest próba relatywizowania? Jest chyba zupełnie jasne że nie chodzi nam o wspominanie zesłańców zapominając o ofiarach Katynia!?
                                                    Może chodzi o to że jesteśmy już zmęczeni „tym katyniem, smolenskiem, krzyżami itd. itd.”. (Bary pls. ja wiem że miasta pisze się z dużej litery)
                                                    Ja nie jestem. Ja ciągle czekam na chwile kiedy oczywiste fakty zostaną potwierdzone przez tych którzy są do tego zobowiązani m.in. z racji miejsca zamieszkania..

                                                    @Ewa
                                                    Ja mieszkałem przez pewien czas (2004) w Kazachstanie. Tam miałem okazje poznać nieco historię tego kraju. Stalin i jego kumple zagarnęli ostatecznie kraj Kazachow w 1936 roku. Sowieci traktowali Kazachstan jako bezkresny step na którym zaprowadzili własne porządki. Przede wszystkim zmusili Kazachow do nauczenia się rosyjskiego, a ci którzy nie do końca byli z ta koncepcją zgodni wylądowali w obozach pracy na Syberii. Kazachska kultura, zwyczaje zostały niemal całkowicie wyrugowane. Cala nacja została podporządkowana obcemu reżimowi.
                                                    To nie bez powodu polscy zesłańcy spotkali się z pomocna ręka Kazachow. Ci ostatni rozumieli co oznacza przemoc. To co jest naprawdę niesamowite że dzielili się z zesłańcami wszystkim co posiadali, a nie było tego wiele.
                                                  • Gość: bary Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 18.04.12, 10:45
                                                    @stalmat1
                                                    O co chodzi z pisownią miast, bo nie chwytam ?
                                                  • Gość: plis Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 23:49
                                                    @Henry
                                                    Cywilne miliony ofiar lewicowych rewolucjonistów w oczach świata lewicującego, nie są traktowane w kategoriach narodowych tylko społeczno-politycznych, wrogów systemu. W Sowietach funkcjonowały różne grupy narodowościowe dobrze traktowane. Również Polacy. Najpierw spod znaku Marchlewskiego a podczas wojny pisarki Wandy Wasilewskiej. Tym bardziej ci inni Polacy, po dziś dzień nie dla wszystkich są jednoznacznie bohaterami. Także dla licznych dzisiaj pragmatystów, którzy już mają tego wszystkiego dość.
                                                    Mają oczywiście prawo do swojej opinii, ale i ja do opinii o nich, prawda?
                                                    '
                                                    Tylko pod Stalingradem do sowieckiej niewoli trafiło 90000 żołnierzy niemieckich. Z tego wróciło do kraju 6000. Jest jednak pytanie zasadnicze; po co żeście tam poszli bez zaproszenia?
                                                    Z Katyniem jest inaczej. Ci jeńcy zostali wywiezieni z terytorium swojego kraju , przez agresora.
                                                    Katyń jest jednoznaczny i bez precedensu. Jest zbrodnią wojenną bez okoliczności łagodzących. Wobec tych swoich żołnierzy, także sierot i wdów ma państwo polskie określone obowiązki. Sądzę, że masz wgląd jak takie obowiązki wyglądają i są realizowane w ...
                                                    'Pozdrawiam.
                                                  • Gość: NEMO Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: 196.38.193.* 18.04.12, 12:17
                                                    "Wobec tych swoich żołnierzy, także sierot i wdów ma państwo polskie określone obowiązki.."

                                                    1. Oczywiscie, ze ma. Jesli jednak tak, to wszyscy maja rowne prawa. O prawa rodziny mojej Mamy, chocby uniewaznienie prawomocnych wyrokow rosyjskich i przywrocenie dobrego imienia ludzi skazanych, nikt sie nie upomnial i nie upomina. Jak mowimy o rehabilitacji ofiar katynskich ( zamordowanych bez wyroku sadowego, wiec co rehabilitowac?), moze by zajac sie tymi, ktorzy umierali w wiele wiekszych ilosciach z prawomocnym wyrokiem. I tu jest pies pogrzebany.
                                                    2. W sensie zbrodni wojemnych okresu 1939 - 1945 mord na zolnierzach polskich nie jest ewenemetem w sensie samego wydarzenia - moze jesli brac pod uwage ilosc ( choc i tu moga byc watpliwosci). Jencow mordowano od najwczesniejszych dni wojny. Zdarzalo sie to nawet polskim oddzialom. Odchodzac od spraw europejskich warto zapoznac sie z inwazja Japonii na Chiny - wojska japonskie mordowaly, jak leci zarowno cywilow jak i zolnierzy wzietych do niewoli na skale masowa i przy pomocy dowolnych narzedzi - od miecza zaczynajac a na broni palnej konczac.

                                                    3. Nie bardzo widze zwiazek miedzy katastrofa lotnicza a mordem na oficerach polskich.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: bary Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 18.04.12, 12:57
                                                    "Odchodzac od spraw europejskich warto zapoznac sie z inwazja Japonii na Chiny - wojska japonskie mordowaly, jak leci zarowno cywilow jak i zolnierzy wzietych do niewoli na skale masowa i przy pomocy dowolnych narzedzi - od miecza zaczynajac a na broni palnej konczac."

                                                    Nankin - w ciągu dwóch miesięcy Cesarska Armia wycięła od 50 do 400 tysięcy Chińczyków na przełomie 1937 i 1938roku, o ile dobrze pamiętam. Ilość zamordowanych jest różna w zależności od źródeł.
                                                  • Gość: plis Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.dynamic.chello.pl 18.04.12, 18:57
                                                    @bary
                                                    Dla mnie uciekanie w przykłady egzotyczne jest metodą mało pociągającą. Można mi wmówić wszystko. Jestem bez pojęcia, czy postępowanie obu cesarskich armii było czy nie było zgodne z tamtejszymi przepisami i tradycją? Był bym zdziwiony, gdyby kierowali się zasadami klasycznego prawa rzymskiego. Czy mam prawo oceniać moich przodków kanibali, w takich kategoriach?
                                                    Wszystko można sprowadzić do absurdu jak się chce.
                                                  • Gość: bary Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 19.04.12, 08:15
                                                    @plis
                                                    Nie chodzi mi o uciekanie w przykłady egzotyczne, ile o pokazanie, że mord katyński nie jest niczym wyjątkowym w historii świata, tym bardziej, że obie zbrodnie dzieli kilka zaledwie lat. Klasyczne prawo rzymskie - co robi oświecona Europa ze swoimi sprzymierzeńcami choćby w Afganistanie i chce zrobić w Iranie ? Ano wprowadzić porządek według ichniego, naszego widzimisię. Plisie, nie relatywizuję historii, nie chcę jej tutaj oceniać, chcę tylko pokazać, że takich Katyniów prawie każdy naród ma kilka. Katyń spośród nich jest dla mnie najważniejszy, bo jestem Polakiem, staram się jednak unikać polonocentryzmu.
                                                    Ściskam prawicę :)
                                                  • Gość: plis Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.dynamic.chello.pl 19.04.12, 11:54
                                                    @ bary
                                                    Europa tradycję prawa rzymskiego i etykę klasyczną odłożyła ad acta.
                                                    Z geograficznego punktu widzenia Europa jest wyrostkiem kontynentu azjatyckiego, sąsiadującym z Afryką. Kulturowo, w efekcie, staje się Afroeurazją. Nie wszystkim Norwegom się to podoba. Ale oliwa jest sprawiedliwa.
                                                    Również ściskam i życzę spokoju ducha ;)
                                                  • Gość: bary Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 20.04.12, 14:22
                                                    @plis
                                                    No to gdzie, w mordę misia, są wartości, o które rzekomo walczymy ?
                                                  • kazimierzp Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw 20.04.12, 20:46
                                                    @bary! Wartości mają być w nas i my powinniśmy ich się trzymać. Ktoś kto się mieni chrześcijaninem powinien przestrzegać tych zasad który są w tej religii zawarte. Np "miłość bliźniego", "nie mów faszywego świadectwa",.... A tego w ustach tych co się nimi mienią i strasznie to podkreślają za grosz nie mogę znaleźć!
                                                    Tak obserwuję te wasze dyskusje przez trzy tygodnie nie mając do dzisiaj dostępu do telewizji, do radia, gazet. Tylko internet (różne platformy). Z przykrością konstatuję że wszyscy, łącznie z Wami zapętlili się!
                                                    Serdecznie pozdrawiam z domu po pobycie na Ziemi Świętej i trzech dniach w szpitalu (nie dla choroby, ale walki z otyłością!;-) i proponuję nabrać do tego wszystkiego większego dystansu.
                                                  • Gość: bary Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 20.04.12, 22:10
                                                    Kazik, jakoś się nie czuję zapętlony. Mam swoje spostrzeżenia i się nimi dzielę. Nasza dyskusja polega jednak na pewnym sporze i tak naprawdę nikt do końca nie ma racji ;) Cóś ta ziemia święta Cię wyortodoksiła ;) Ściskam
                                                  • Gość: plis Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.12, 22:54
                                                    Nie, ja też nie odpuszczę Kazik. Oczekuję, iż moi adwersarze też nie będą sprzeniewierzać się swoim przekonaniom. "Wypowiadaj swą prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść."
                                                    My bezkompromisowi będziemy siebie przekonywać, rozwiązania głosować albo losować, nie pozabijamy się. Zagrożeniem są raczej półprawdy i kłamstwa szczególnie ładnie opakowane.
                                                    Ściskam i życzę skutecznej terapii.
                                                  • stalmat1 Nie wszystkim Norwegom się to podoba. 20.04.12, 14:23
                                                    @Plis

                                                    Cytat:” Breivik przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale zaznaczył, że nie czuje się winny, ponieważ dążył do tego, by ochronić Norwegię przed wielokulturowością i zalewem islamu, którym sprzyja polityczna lewica.”

                                                    I do takiego punktu widzenia musi ustosunkować się norweski sąd.
                                                    Próba wepchnięcia Breivika za kraty psychiatryka jest wekslowaniem ekstremistycznej demonstracji politycznej na drogę wyjątkowości, a wiec poza zamknięciem nic dalej nie trzeba robić!
                                                  • Gość: plis Re: Nie wszystkim Norwegom się to podoba. IP: 89.70.23.* 20.04.12, 20:08
                                                    Breivik jest dalekim krevnym niejakiego Rejtana. Tylko że odłożona ad ACTA etyka klasyczna głosi(ła) nie zabijaj, nie mów fałszywego świadectwa i takie tam...
                                                  • stalmat1 Re: Nie wszystkim Norwegom się to podoba. 20.04.12, 22:33
                                                    @Plis
                                                    To skojarzenie z Rejtanem nawet zabawne, ale chyba trochę się różnią??
                                                    Dzisiejszy dzień sprawy p. B przyniósł powód do zastanowienia.
                                                    P. B omawiał dziś szczegółowo sposób w jaki mordował kolejne ofiary. Sala sadowa była wypełniona po brzegi również uczestnikami słynnego spotkania na wyspie. Oczywiście tymi co przeżyli.
                                                    Mnie nasuwa się pytanie jakimi przesłankami kierują się ci którzy znając przebieg tego dramatu zasiadają w sądzie aby słuchać szczegółów o tym ilu krotnie p. B strzelał w głowę ich koleżance lezącej na ziemi?
                                                  • Gość: Ewa nie wiem dlaczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.12, 23:01
                                                    Nie wiem dlaczego i nie rozumiem dlaczego z takim uporem mowicie o Katyniu. Ja bede wracac do blizszej mi sercu sprawy. Widze, ze z Nemo sie najlepiej rozumiemy. Cala moja rodzina byla wypytywana przez IPN o mojego dziadka i wiecie co, i nic! Cisza zupelna. Nawet marnej odpowiedzi, ze np nie moga albo nie maja danych, albo cokolwiek. O Katyniu wszystko juz powiedziano, a w sprawie wywiezionych jest ksiazka dzieki dokumentom zdobytym przez Walese,wiecie ile jest tam nazwisk i ile stron jest zapisanych? Nie wiecie, bo to interesuje tylko tych najblizszych.
                                                    A do Kazia, dlaczego odnoscisz sie tylko do religii chrzescijanskiej? Religie, wiara czy jej brak tez maja gleboki sens i ludzki wymiar.
                                                  • stalmat1 Re: nie wiem dlaczego 21.04.12, 10:39
                                                    Cytat: “ Zagrożeniem są raczej półprawdy i kłamstwa szczególnie ładnie opakowane. „
                                                    Dla mnie oczywistość. To zresztą zanany triks dla tych co chcą manipulować. Wreszcie typowa postawa tych niedoinformowanych. Co do opakowania to myślę że tzw. poprawność polityczna jest dobra egzemplifikacja tegoż. I można spędzić dużo czasu dyskutując deseń papieru opakowania ale o krok nie przybliży to nas do zawartości pakunku.
                                                    Ewa,
                                                    „i nie rozumiem dlaczego z takim uporem mówicie o Katyniu.”
                                                    A szkoda!
                                                    „O Katyniu wszystko już powiedziano”.
                                                    Nie, nie powiedziano! Ci, którzy wygrali II WS nie chcą się przyznać do faktu że w trakcie jej trwania dokonali morderstwa na masową skalę. Przyznając się musieliby: udostępnić wszystkie materiały których są posiadaniu, a które te zbrodnie opisują, zadośćuczynić żyjącym potomkom tych ofiar, a we własnym kraju przepisać parę podręczników historii tak że wielu Rosjan byłoby zasmuconych.
                                                    Ostatnie stanowisko trybunału sztrasburskiego jeszcze raz potwierdziło ze Zachód nie potępi Rosji za Katyń tak długo jak ona nie zrobi tego sama.
                                                    Ref.” jest książka dzięki dokumentom zdobytym przez Wałęsę, wiecie ile jest tam nazwisk i ile stron jest zapisanych” Rzeczywiście, ja nie wiem . A czy Ty wiesz może dlaczego wspomniany Wałęsa nie postarał się o rozpropagowanie tejże książki/listy wśród swoich rodaków?
                                                  • Gość: Ewa Re: nie wiem dlaczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.12, 23:33
                                                    Ksiazka jest, i ja ja mam, wydana w 1995 roku autor Krzysztof Jasiewicz - Lista strat ziemianstwa polskiego 1939 - 1945. Kazdy mogl ja kupic . Ma 1198 stron, przecietnie jest na stronie 5 nazwisk.
                                                  • Gość: plis Re: nie wiem dlaczego? IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.12, 19:20
                                                    @Ewa
                                                    Ludzie i narody z mozołem i latami moszczą sobie skomplikowane konstrukcje, pozwalające im żyć, w owym miłym, domowym ciepełku.
                                                    Obywatelom Federacji Rosyjskiej konstrukcję taką utkali politycy na kanwie mitu Wojny Ojczyźnianej. Jedynego państwowotwórczego mitu jaki im się ostał. Głosi on m in. że II wojna światowa rozpoczęła się w lipcu 1941r. że właściwe to wygrał ją sam Związek Sowiecki, że rozbiór Polski w 1939 r. odbył się bez wojny w wyniku dyplomatycznych zabiegów i innych "wypadków".
                                                    Katyń, w przeciwieństwie do historii Twego Dziadka i INN., stanowi dla tego mitu śmiertelne zagrożenie. Jeśli nie było wojny, to skąd ci jeńcy itd W tym sensie, Katyń nie jest historią... Wyjęcie tej cegiełki z mitu, grozi zawaleniem całej konstrukcji i światopoglądu mieszkańców imperium oraz tegoż ;(((
                                                    '
                                                    Zbrodnie komunizmu; według tego mitu, były to zbrodnie stalinowskie a nie rosyjskie. Na XX Zjeździe WKP(b) zostały one ujawnione, potępione i rozliczone. Koniec problemu. Na takich, kompromisowych warunkach proponuje się nam kompromisowe pojednanie i są chętni. Dla tych, pamięć o Dziadku nie jest wygodna i może dlatego nie mówi się o nim chętnie. Może. Nie znam się na kompromisach.
                                                    '
                                                    Powyższe nie jest czymś szczególnie nowym. Podobny zabieg uczynili Niemcy. Tyle, że ich to drogo kosztowało i nie w przenośni ;) Stąd, najpierw były obozy niemieckie, potem hitlerowskie, następnie nazistowskie a obecnie są to polskie obozy koncentracyjne. I zachodni sąsiedzi znów cieszą się swoim ciepełkiem.
                                                    A gazecie red. M. pozostało jeszcze przekonać "elektorat", że szef NSDAP (Nacjonalistyczno Socjalistycznej Niemieckiej Partii Pracy) i jej członkowie paradujący pod czerwonymi sztandarami, to byli oczywiście politycy prawicowi ;)))
                                                    To, że Katyń wydaje mi się tematem ważnym i żywym, nie sądzę aby było przejawem skrzywienia kacetowca. Ale oczywiście, mogę się mylić. Tyle, że piszę o tym bez nienawiści i oburzenia nawet. Opowiadam tylko co widziałem i widzę.
                                                    Pozdrawiam i ściskam.
                                                  • stalmat1 Re: nie wiem dlaczego? 21.04.12, 21:15
                                                    Dlaczego Katyń jest ważny dziś?
                                                    Co już zostało napisane poniżej Katyń stanowi kwintesencję relacji polsko-sowieckich ostatnich 70 lat. To nie fakty historyczne są tu istotne (bo już w dużej mierze są znane). Tu idzie o wzajemne relacje miedzy dwoma samodzielnymi państwami. I chodzi o dzisiejsze relacje.
                                                    Polska pretenduje do statusu niepodległego państwa w środkowej Europie. Jednym z dowodów na niepodległość państwa są relacje z jego sąsiadami!
                                                    Problem relacji Polski z sąsiadami nie jest niczym nowym i bez wątpienia stanowi podstawowy aspekt wpływający m.in. na rozwój naszego kraju.
                                                    Znaczenie tematu Katyń „zauważyli” zarówno Gorbaczow jak i Jelcyn.
                                                    Powstaje pytanie dlaczego nie udało się tego pozytywnego trendu utrzymać?
                                                    Pytaniem natomiast nie jest (wydaje mi się) kwestia: czy Polska ma być „maskotką” w rękach sąsiadów, czy raczej ich partnerem!
                                                    I tak oto okazuje się że zapomniany, pokryty wieloma warstwami przekopanej ziemi wymieszanej ze strzępami pomordowanych ludzi, temat jest jak najbardziej aktualny dla współczesnych Polaków.
                                                    Może dlatego tak dużo się o tym mówi!?
                                                  • Gość: NEMO Re: nie wiem dlaczego? IP: *.telkom-ipnet.co.za 22.04.12, 08:10
                                                    "I tak oto okazuje się że zapomniany, pokryty wieloma warstwami przekopanej ziemi wymieszanej ze strzępami pomordowanych ludzi, temat jest jak najbardziej aktualny dla współczesnych Polaków. "

                                                    W innym kraju i na innym kontynencie pewien szanowany polityk powiedzial, iz trudno jest myslec o przyszlosci, budowac nowoczesne i zamozne panstwo patrzac w przeszlosc.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: nie wiem dlaczego? 22.04.12, 12:56
                                                    Cytat: “ polityk powiedział, iż trudno jest myśleć o przyszłości, budować nowoczesne i zamożne państwo patrząc w przeszłość.”
                                                    Nawolywanie do odrzucenia rozliczeń i „myślenia do przodu” nie jest niczym nowym. Pogląd ten jest wypowiadany często przez ludzi dla których przeszłość nie jest niczym o czym chcieliby wspominać.
                                                    Zastanawiam się czy właściwszym będzie określenie powyższego przykładem oportunizmu czy raczej konformizmu?
                                                    Absurdalność stwierdzenia można łatwo skonstatować odpowiadając na następujące pytanie: “jak można ocenić nowoczesność, zamożność i postęp bez odniesienia ocen do przeszłości?”
                                                  • Gość: plis Re: nie wiem dlaczego? IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.12, 18:09
                                                    @NEMO
                                                    Postawa bardzo typowa dla okresu schyłkowego cywilizacji konsumpcyjnej. Marnotrawienie intelektu na myślenie o przeszłości jest głupotą bo nie sprzyja zdobywaniu ani przeżuwaniu zdobytego.
                                                    Widać, nie tylko mnie zdarza się tu bredzić, ale i szanowanym politykom na innych kontynentach. Pocieszające, że nie tracą wskutek tego na uznaniu ;) Pozdrawiam.
                                                  • Gość: NEMO Re: nie wiem dlaczego? IP: *.telkom-ipnet.co.za 22.04.12, 18:37
                                                    "Zastanawiam się czy właściwszym będzie określenie powyższego przykładem oportunizmu czy raczej konformizmu?"
                                                    " Postawa bardzo typowa dla okresu schyłkowego cywilizacji konsumpcyjnej."

                                                    Ciekawe obserwacje, tym bardziej, ze nie napisalem, kto, gdzie i w odniesieniu do czego to powiedzial. Kazdy ma jednak prawo do wlasnego zdania.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: plis Re: ? IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.12, 19:32
                                                    kto? - pewien szanowany polityk
                                                    gdzie? - W innym kraju i na innym kontynencie
                                                    w odniesieniu do czego? - budowy nowoczesnego i zamożnego panstwa
                                                  • Gość: NEMO Re: ? IP: *.telkom-ipnet.co.za 23.04.12, 05:33
                                                    "Play the ball not the man"

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: ? 23.04.12, 09:06
                                                    @Nemo

                                                    Stay on topic.
                                                    Get to the point and keep talking the subject.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: @NEMO IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.12, 21:30
                                                    Oj, piłka to nie szachy...
                                                    Mam żółtko czy czerwień?
                                                  • Gość: NEMO @plis IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 24.04.12, 08:32
                                                    W ramch wyjasnienia, by nie bylo nieporozumien. Anglicy bedac narodem milujacym sport i fair play ( to ostatnie przynajmniej w teorii) wymyslili powiedzeni o kopaniu pilki, ktore przytoczylem - gdy gramy w pilke, kopiemy pilke nie przecwnika itd. Przenioslo sie ono do innych sfer zycia i jest uzywane w oderwaniu od sportu choc sens/mysl przewodnia pozostaje ta sama.
                                                    Dodatkowe uzupelnienie w sprawie autora sentencji. Swiadomie nie podawalem nazwiska ( jest to polityka afrykanski lecz nie Mandela) autora wypowiedzi by nie dyskutowac osoby lecz mysl, ktora przedstawil. Nie zabardzo sie udalo. Trudno posadzic kogos, kto byl wieziony, torturowany, oskarzany o zdrade stanu (w imie tego, co w Europie nazywamy demokracja i wolnoscia) o konformizm czy oportunizm. Rowniez trudno mowic o cywilizacji konsumpcyjnej, gdy +- 80% obywateli jest bez pracy i uzaleznionych od pomocy z zewnatrz.
                                                    Nasza wymiana pogladow wskazuje jednak, iz polska historia jest traktowana dosyc emocjonalnie. Tyle ja, moim skromnym zdaniem.

                                                    Dziekuje i pozdrawiam

                                                  • Gość: plis Re:@ NEMO IP: *.dynamic.chello.pl 24.04.12, 12:24
                                                    No comments.

                                                  • stalmat1 Re: @plis 24.04.12, 18:48
                                                    Cytat:"Nasza wymiana pogladow wskazuje jednak, iz polska historia jest traktowana dosyc emocjonalnie. "
                                                    Historia nie powinna być przedmiotem emocji. To zbiór faktów podlegających niestety interpretacji. Przykład bliżej nieznanego polityka nie wymaga dodatkowych wyjaśnień tak i wzmiankowane angielskie fair play. Ważne jest ze odrzucenie historii pod hasłem "patrzymy do przodu" jest konformizmem typowym dla naszych czasów . Hilsen
                                                  • Gość: NEMO @ stalmat1 IP: *.telkom-ipnet.co.za 24.04.12, 20:02
                                                    "W innym kraju i na innym kontynencie pewien szanowany polityk powiedzial, iz trudno jest myslec o przyszlosci, budowac nowoczesne i zamozne panstwo patrzac w przeszlosc. "

                                                    Napisalem jak powyzej.

                                                    Kolega zas napisal jak nastepuje:
                                                    "Nawolywanie do odrzucenia rozliczeń ..."
                                                    "Ważne jest ze odrzucenie historii pod hasłem "patrzymy do przodu" jest konformizmem ..."

                                                    Mam pytanie. W ktorym miejscu wypwiedzianej mysli jest mowa czy tez sugestia postaw sugerowanych przez Kolege? Oczywiscie ma Kolega prawo do takowej interpretacji. Jest to jednak interpretacja Kolegi - moim zdaniem wyjatkowo jednostronna jesli nawet nie uproszczona.

                                                    Przyjmijmy i zakonczmy na zgodzie do niezgadzania sie.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: plis Re: Emocjonalne fakty IP: *.dynamic.chello.pl 25.04.12, 01:40
                                                    stalmat1
                                                    Sam emocjonuję się raczej faktami. Do fikcji, w tym sztuki, odnoszę się raczej w kategoriach estetycznych, duchowych... Wyjątkiem są dziewczyny.
                                                  • stalmat1 Re: Emocjonalne fakty 25.04.12, 09:05
                                                    Ta dyskusja o historii przypomina (sic!) Trochę to:
                                                    Według rezolucji Parlamentu Europejskiego globalne ocieplenie nasila dyskryminację ze względu na płeć. Dotąd środowiska feministyczne winą za dyskryminację kobiet obarczały mężczyzn, patriarchalny model rodziny, konserwatywny światopogląd, religię katolicką. Teraz do tej listy Parlament Europejski dorzucił... globalne ocieplenie.”
                                                    I choć mam pełną świadomość ze znalezienie związków pomiędzy szanowanym politykiem a powyższa rezolucja EU wyda się trudne a jednak……
                                                    @Plis
                                                    I nie jest to niestety dobra wiadomość dla Ciebie, zakładając ze reprezentujesz staroświecki model sympatii do dziewczyn.
                                                    Pozdro
                                                  • Gość: bary Re: Emocjonalne fakty IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 25.04.12, 09:14
                                                    A propos faktów, wczoraj natknąłem się na historie, której nie znałem:

                                                    ""Historia Żydowskiego Związku Wojskowego to wieloletnia historia przekłamań"

                                                    Historią Żydowskiego Związku Wojskowego, którego żołnierze walczyli w powstaniu w warszawskim getcie, manipulowali zarówno politycy jak i zwykli hochsztaplerzy. - Doszło do tego, że za przywódcę ŻZW uważa się Mieczysława Apfelbauma, postać fikcyjną - mówi historyk Dariusz Libionka.

                                                    Osoba Mieczysława Apfelbauma, patrona jednego z warszawskich skwerów, rzekomego komendanta Żydowskiego Związku Wojskowego, została wymyślona przez dwójkę sprytnych hochsztaplerów, którym dali wiarę poważni historycy - dowodzą Dariusz Libionka i Laurence Weinbaum w niedawno opublikowanej książce "Bohaterowie, hochsztaplerzy, opisywacze - wokół Żydowskiego Związku Wojskowego". -Sprawa Apfelbauma to jednak tylko jedno z licznych przekłamań, które przez lata narosły wokół tej organizacji - mówił Libionka.

                                                    Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW) był jedną z dwóch, obok Żydowskiej Organizacji Bojowej, formacji bojowych warszawskiego getta. Związany był z przedwojennym żydowskim ruchem narodowym, Betarem. Członkowie lewicowego ŻOB-u np. Marek Edelman określali ich jako "żydowskich faszystów", co było pierwszą z wielu manipulacji, jakich dokonano na historii ŻZW. O działalności tej formacji wiemy bardzo niewiele, ponieważ prawie nikt z jego żołnierzy nie przeżył okupacji. Ta okoliczność ułatwiła po wojnie działalność rozmaitym kłamcom i mitomanom, takim jak Henryk Iwański i Tadeusz Bednarczyk, którzy twierdzili, że nie tylko dostarczali do getta broń, żywność i leki, ale również współorganizowali ŻZW i brali udział w powstaniu w getcie.

                                                    "Historia Iwańskiego to fałszywka"

                                                    Jedną z osób ze strony ŻZW, które rzekomo utrzymywały kontakt z Iwańskim i Bednarczykiem, reprezentującymi, jak twierdzili, Korpus Bezpieczeństwa (jedną z mniej znanych struktur polskiej konspiracji), miał być Mieczysław Apfelbaum, komendant ŻZW. Romantycznym akcentem opowieści Iwańskiego był pierścień z lwem, barankiem i gwiazdą, który służyć miał do kontaktów między grupą polskich konspiratorów a Apfelbaumem. Pierścień ten został przez Iwańskiego przekazany do Izraela i po dziś dzień przechowywany jest w Yad Vashem jak swego rodzaju relikwia.

                                                    - To fałszywka - podkreśla Libionka, który poddał opowieści Iwańskiego gruntownej analizie. Wszystkie one okazały się zmyślone w celu uzyskania sławy i przywilejów kombatanckich, choć znalazły chętnych słuchaczy wśród historyków. Historia Iwańskiego została poważnie potraktowana m.in. przez jeden z najlepszych znawców konspiracji warszawskiej, Tomasza Strzembosza, weszła też do tomu "Ten jest z Ojczyzny mojej" Władysława Bartoszewskiego i Zofii Lewinówny.

                                                    - Materiały dotyczące Iwańskiego i Bednarczyka przechowywane w archiwum IPN oraz archiwum byłego ZBOWiD, rozstrzygają jednoznacznie, że nie byli oni tymi, za kogo się podawali. Ukazują one nie tylko żałosne epizody w ich peerelowskich biografiach. W wypełnionych własnoręcznie przez naszych bohaterów formularzach zgłoszeniowych do ZBOWiD nie znajdziemy żadnych informacji o współpracy z żydowskimi bojownikami, o ŻZW, czy wreszcie bohaterskich czynach w czasie powstania w getcie w kwietniu 1943 r. Odkryjemy natomiast nieudolne próby tworzenia wojennych biografii, najpierw na podstawie rzekomego udziału w powstaniu warszawskim, a później w powstaniu w getcie. Iwański nie był oficerem, nie należał do AK, nie brał udziału ani w jednym, ani w drugim powstaniu. Niewykluczone, że prowadził jakieś interesy z gettem, może nawet stykał się z jakimiś osobami z kręgu ŻZW, ale to wszystko - mówił Libionka.

                                                    Polskie podziemie obojętne powstaniu w getcie?

                                                    Powodzenie konfabulacji Iwańskiego nie jest, zdaniem Libionki, przypadkowe i pokazuje pewien aspekt stosunku Polaków do historii Holokaustu. - Stosunek polskiego podziemia do powstania w warszawskim getcie można określić jako obojętny i po wojnie Iwański znakomicie wyczuł koniunkturę, zapotrzebowanie na narrację o polsko-żydowskim braterstwie. Z jego opowieści wynikało, że osobiście dostarczył do getta więcej broni niż AL, GL, AK razem wzięte, pomagał Żydom za darmo, w walce u ich boku stracił dwóch synów, brata i ojca. Zaufanie, z jakim jego opowieści przyjęli historycy pokazuje, jak bardzo potrzebna była taka postać Polaka pomagającego bojowcom z getta. Do dziś dnia w większości słowników i opracowań przy haśle o ŻZW powtarzane jest nazwisko Iwańskiego i bzdury, jakie opowiadał - mówił Libionka.

                                                    Henryk Iwański zrobił ogromne wrażenie na Chai Lazar, izraelskiej dziennikarce, która w 1962 r. przyjechała do Warszawy szukać informacji o ŻZW. Uwierzyła w jego historię, opisała ją w książce, popularyzując w ten sposób jego postać. Konfabulacje Iwańskiego zaczęły żyć własnym życiem. W 1964 r. przyznano mu medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, odbierał go razem z Ireną Sendlerową i Władysławem Bartoszewskim. Bednarczyk również starał się o przyznanie mu medalu Sprawiedliwych, jednak bezskutecznie. Zajął się za to pisaniem książek i artykułów przedstawiających ogromną skalę pomocy udzielanej Żydom z warszawskiego getta przez Polaków, które publikował w kraju i za granicą.

                                                    Apfelbaum nigdy nie istniał?

                                                    Za właściwych przywódców ŻWZ, jak twierdzi Libionka, należy uznać Leona Rodala i Pawła Frenkla, co zgadza się z relacją Emmanuela Ringelbluma. Rodal (ur. 1913 w Kielcach), dziennikarz („Moment", „Di Tat"), zginął prawdopodobnie 20 kwietnia 1943 r. Frenkel był przedwojennym działaczem Betaru w Warszawie, jak wynika z meldunków polskiego podziemia, zginął 19 czerwca 1943 r. w kamienicy przy Grzybowskiej 11. O postaci Mieczysława Apfelbauma inne źródła niż relacje Iwańskiego i Bednarczyka milczą. - Najprawdopodobniej taka osoba nigdy nie istniała. Została powołana do życia przez hochsztaplerów i blagierów, którzy wykorzystali luki w historii ŻZW dla własnych korzyści. Próbowali dodać sobie znaczenia i swoją role wyolbrzymiali. Trudno oprzeć się wrażeniu, że osoba i działalność Apfelbauma miały legitymizować bojowe zasługi członków samozwańczej "drużyny pierścienia". Oni sami z kolei byli potrzebni dla dowiedzenia ogromu polskich zasług wobec Żydów. Taką rolę pełnią zresztą nadal. Historyczni przywódcy ŻZW jako żydowscy nacjonaliści zupełnie się do propagandowego wykorzystania nie nadają. Apfelbaumowi można natomiast przypisać polski patriotyzm i noszenie biało-amarantowej opaski - mówił Libionka. W 2004 roku prezydent Lech Kaczyński uczcił postać Mieczysława Apfelbauma nadaniem jego imienia jednemu ze skwerów na warszawskiej Woli.

                                                    Historia ŻZW nadal manipulowana

                                                    Libionka podkreśla, że historia Żydowskiego Związku Wojskowego nadal podlega manipulacjom - w ostatnich latach w polskiej prawicowej publicystyce pełnią oni rolę prawicowych Żydów, tych "dobrych", w przeciwieństwie do lewicujących członków ŻOB. - W tych spekulacjach ginie prawdziwy sens wydarzeń sprzed 69 lat - samotnej walki Żydów z warszawskiego getta przeciwko nazistom - podsumowuje Libionka.

                                                    Książka "Bohaterowie, hochsztaplerzy, opisywacze" Dariusza Libionki i Laurence'a Weinbauma ukazała się nakładem Stowarzyszenia Centrum Badań nad Zagładą Żydów. "

                                                  • Gość: bary Re: Emocjonalne fakty, mity i manipulacja ;) IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 25.04.12, 15:53
                                                    I jeszcze taki kwiatek, na temat manipulacji tą historią. Gazeta Wybiórcza tak ją zmanipulowała:

                                                    "Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci?

                                                    Jeżeli życie w okupowanej Polsce było piekłem, to życie w getcie było dnem tego piekła. Powstańcy bez względu na przynależność organizacyjną i poglądy polityczne zasługują na szacunek, podziw i uznanie. Warto jednak zastanowić się, dlaczego o niektórych z nich mówi się tak mało.
                                                    To nie jest drobiazg

                                                    Warto spojrzeć na historię ruchu oporu w getcie bardziej wnikliwie i odsłonić zapomniane, czy też przemilczane karty historii. Ale zacząć opowieść należy od wyważonej uchwały Sejmu RP. Fragment tej uchwały brzmi:

                                                    „Nieliczna grupa słabo uzbrojonych bojowców, reprezentujących głównie Żydowską Organizację Bojową i Żydowski Związek Wojskowy, pod flagami polską i żydowską stawiała dramatyczny opór niemieckim okupantom dokonującym całkowitej likwidacji Warszawskiego Getta. Warszawa po raz kolejny - tak jak w 1939 r. i później, w roku 1944 - była świadkiem bohaterstwa i ofiarności w heroicznej walce z dysponującym olbrzymią przewagą wrogiem."

                                                    Taką też treść uchwały można znaleźć na stronie Onetu, czy Polskiego Radia. Jednak na stronie Gazety Wyborczej zacytowany został tekst Katolickiej Agencji Informacyjnej, którego fragment brzmi inaczej:

                                                    ,,Nieliczna grupa słabo uzbrojonych bojowców, reprezentujących głównie Żydowską Organizację Bojową, pod flagami polską i żydowską stawiała dramatyczny opór niemieckim okupantom dokonującym całkowitej likwidacji Warszawskiego Getta".

                                                    Jak widać zabrakło frazy „i Żydowski Związek Wojskowy". Jest też dość zaskakujące, że Gazeta Wyborcza odwołuje się do KAI, a nie np. bezpośrednio do wystąpienia marszałka Komorowskiego, czy też do materiałów Sejmowych. Dlaczego KAI opuściła frazę o ŻZW? Czy była to pomyłka? Dlaczego GW zacytowała akurat tę agencję, i tę pomyloną wersję?"
                                                  • Gość: plis Re: Emocjonalne fakty IP: *.dynamic.chello.pl 25.04.12, 19:09
                                                    @bary
                                                    Twoja tyrrada Jarek, jest rzeczywiście przykładem faktu baaaardzo emocjonalnego. Wyrwę z Twego interesującego posta tylko jedno zdanie. >Oni sami z kolei byli potrzebni dla dowiedzenia ogromu polskich zasług wobec Żydów.<
                                                    Zarówno jako świadek tamtego czasu, jak i zainteresowany tematem kwestionuję to stwierdzenie.
                                                    .
                                                    Trzeba pamiętać, że historię piszą zwycięzcy. Oraz, że dla literatury tego tematu zasadnicze znaczenie ma, czy dana pozycja powstała w warunkach cenzury prewencyjnej, czy poza jej zasięgiem. Treść Twego posta radzę skonfrontować z pozycją; Stefan Korboński "The Jews and Poles Word War II" Hioppcrene Books, New York 1989, ISBN 0-87052-591-3, wydanie polskie " Polacy, Żydzi ,Holocaust" Warszawa-Komorów 1999 Wydawnictwo Antyk- Marcin Dybowski.
                                                    Twierdzę, że działalność samego Stefana Korbońskiego, szefa Kierownictwa Walki Cywilnej w Delegaturze na Kraj Rządu Polskiego na uchodźctwie, ostatniego szefa Delegatury na Kraj, uhonorowanego po wojnie izraelskim odznaczeniem Yad Vashem, oraz działalność podległych mu ludzi i służb, w tym Władysława Bartoszewskiego i Rady Pomocy Żydom, starcza z naddatkiem, do wypełnienia takiego zapotrzebowania o jakim mówił Libionka.
                                                    .
                                                    Żydowski delegat w Rządzie Polskim na uchodźctwie popełnił w Londynie samobójstwo nie przeciw bezczynności tego rządu w sprawie pomocy Żydom, tyko w proteście przeciw bezczynności zachodnich aliantów i społeczności.
                                                    .
                                                    Nie przedkładam swoich racji nad przytoczone przez Ciebie. Doradzam tylko konfrontację żródeł i kontekstów dotyczących tego wciąż pokaleczonego tematu rzeki. Pozdrawiam.

                                                  • stalmat1 Re: Emocjonalne fakty 25.04.12, 22:02
                                                    @ Plis
                                                    Cytat: “ oraz działalność podległych mu ludzi i służb, w tym Władysława Bartoszewskiego i Rady Pomocy Żydom, starcza z naddatkiem”
                                                    Rzeczywiście temat jest raczej obszerny, a i niebezpieczeństwo ulegania urokowi duże.
                                                    Co do W. Bartoszewskiego to, przy całym splendorze, jest parę pytań wymagających odpowiedzi. M.in. Marek Edelman miał w tej kwestii wątpliwości. Szczególnie wyjście z Auschwitz w 1941 nie zostało do tej pory dostatecznie wyjaśnione.
                                                    Choć i w tej pozycji znajdzie się parę wątpliwości (Żydokomuna, Interpretacje historyczne, Śpiewak P., Rok wydania: 2012, ISBN: 978-83-7700-029-8) to myślę ze warta jest przeczytania.
                                                  • Gość: plis Re: Emocjonalne fakty IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.12, 01:31
                                                    @stalmat1
                                                    Jest faktem bez przymiotnikowym; konspiracyjna Delegatura Rządu, stworzyła Sekcję Żydowską na czele której czele stanął najpierw Witold Bieńkowski (Kalski), a później Władysław Bartoszewski (Ludwik).
                                                    Dla twierdzenia które zakwestionowałem to tylko ma znaczenie.
                                                    .
                                                    Rada Pomocy Żydom, powstała za zgodą Delegata Rządu Piekałkiewicza, na wniosek wielu polskich organizacji, w 1942r. Na jej czele stanął Julian Grobelny, socjalista.
                                                    .
                                                    Korboński w swej książce Markowi Edelmanowi poświęca cały rozdział.
                                                    I z mej strony to było by tyle. Cześć. Pa. Hey!
                                                  • stalmat1 Re: Emocjonalne fakty 26.04.12, 09:48
                                                    @Plis

                                                    A co myślisz o tym?

                                                    „Protokoły Mędrców Syjonu (ros. Прoтoкoлы Сиoнcких мyдрецoв) – dokument opisujący rzekome plany osiągnięcia przez Żydów globalnej dominacji. Protokoły zostały napisane przez Matwieja Głowińskiego, rosyjskiego współpracownika cara Mikołaja II, na zamówienie Ochrany, tajnej policji politycznej Imperium Rosyjskiego, „

                                                    Co do współczesnego oddziaływania:
                                                    W Stanach Zjednoczonych Protokoły zostały ponownie opublikowane w książce poświęconej teoriom spiskowym "Behold a Pale Horse" Williama Coopera.
                                                    W przeszłości Protokoły były publicznie rekomendowane przez prezydentów Egiptu Nasera i Sadata, prezydenta Arifa z Iraku, króla Fajsala z Arabii Saudyjskiej i pułkownika Kadafiego z Libii, jak też innych liderów politycznych świata arabskiego. W marcu 1970 roku Protokoły stały się bestsellerem w Libanie.
                                                    Tłumaczenia Protokołów są ogromnie popularne w Iranie. Pierwsze wydanie zostało opublikowane latem 1978 roku w czasie rewolucji islamskiej. W 1985 roku wydrukowane zostało nowe wydanie, które szeroko rozpowszechniła Islamska Irański pisarz i badacz Ali Baqeri, który "badał" Protokoły, stwierdzając w 1999 na łamach Sobh: Ostatecznym celem Żydów... po podbiciu świata... jest wyjęcie z rąk Pana wielu gwiazd i galaktyk.
                                                    Wiele rządów arabskich finansuje wznowienia Protokołów i narzuca w programach szkolnych przedstawianie ich jako faktu historycznego. Dokument ten odżył także w nowym pokoleniu narodowych socjalistów w Rosji i innych republikach powstałych po rozpadzie ZSRR. Jest też rozpowszechniany w Stanach Zjednoczonych przez grupy studentów palestyńskich w kampusach uniwersyteckich i przez Nation of Islam, Louisa Farrakhana. Protokoły zostały uznane za fakt przez wiele ekstremistycznych organizacji islamskich, jak Hamas, Islamski Dżihad i Al-Kaida.
                                                    Ze starszych analiz, Mein Kampf Hitlera powyższe potraktowała jako podstawę ideologiczna.

                                                    Dla mnie dość znaczące..
                                                  • Gość: plis Re: Emocjonalne fakty IP: 89.70.23.* 27.04.12, 00:34
                                                    @stalmat
                                                    Tekstów które przywołujesz nie znam. Sprawa i jej sponsorzy, są poza moim zainteresowaniem.
                                                    .
                                                    Zdumiała mnie natomiast siła oddziaływania średniego rozmiaru i jakości wiersza noblisty Guntera Grassa od blaszanego bębenka! Nie dość, że zakazano autorowi 'CO MUSI BYĆ POWIEDZIANE' wjazdu do Izraela, to jeszcze minister spraw wewnętrznych tego afrykańskiego kraju pan Eliasz Iszaj, zawnioskował do Królewskiej Akademii Literatury w Szwecji odebranie wierszoklecie literackiej Nagrody Nobla.
                                                    Dlaczego literackie i etyczne powikłania na obszarze środkowej Europy za swoją domenę uznał
                                                    minister spraw wewnętrznych a nie spraw zagranicznych Izraela traktuję jako zagadkę, którą usiłuję odgadnąć na razie nieskutecznie ;)
                                                    Hipoteza o wielkiej sile oddziaływania słowa pisanego także w naszych czasach, niewątpliwie zyskała w tym przypadku znacząco na prawdopodobieństwie. I to wydaje mi się interesujące a nawet ważne w procesie poznawania środowiska w którym przyszło mi egzystować.
                                                    Do klawiatur więc i piór kochanki i kochani! Ściskam.
                                                  • Gość: bary Re: Emocjonalne fakty IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 27.04.12, 09:26
                                                    @plis

                                                    Już co prawda poruszałem ten temat na naszym forum, ale:
                                                    - rząd Izraela nie uznaje żadnej krytyki
                                                    - każdy kto się odważy skrytykować ten rząd okrzykiwany jest antysemitą
                                                    - jak przeczytałem antysemitą nie jest, który nie lubi Żydów, lecz ten, którego nie lubią Żydzi ;)

                                                    Niestety żyjemy w czasach poprawności politycznej i prawda jest często kneblowana, że nie wspomnę o możliwości polemiki i wypowiadania własnych poglądów.
                                                    Słońca życzę wszystkim, tego na dworze i tego w sercach :)
                                                  • stalmat1 Re: Emocjonalne fakty 27.04.12, 09:48
                                                    @Plis
                                                    Cytat: “ Tekstów które przywołujesz nie znam”. Może warto poznać?

                                                    Temat antysemityzmu wciąż raczej aktualny, a wierszówka byłego członka Waffen SS ma tu również swoje miejsce.

                                                    Dla tych, którzy znają historie państwa Izrael może być oczywiste dlaczego tak intensywnie rząd w Tel Awiw zabiega o bezpieczeństwo swoich wyborców. Nie od rzeczy będzie wspomnieć ze uchwala ONZ z 1948, powołująca do życia państwo Izrael wywołała wśród jego sąsiadów następujący komentarz: “ Arabscy przywódcy zaczęli wzywać do "zwrócenia Palestyny jej prawowitym mieszkańcom", "zepchnięcia Żydów do morza" i oczyszczeniu Palestyny z "syjonistycznej plagi".
                                                    Myślę ze te uwarunkowania mogą mieć wpływ na potrzebę dbania o bezpieczeństwo państwa wśród mieszkańców יִשְרָאֵל, Yisra'el.
                                                  • Gość: bary Re: Emocjonalne fakty IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 27.04.12, 10:25
                                                    @stalmat1
                                                    Grass do Waffen SS został wcielony w wieku 17/18 lat ,na parę miesięcy przed końcem wojny i to na siłę, a nie ochotnika. Nie używałbym tego argumentu w dyskusji przeciw niemu. Tak samo, jak przynależność do Hitlerjugend nie była dobrowolna. Po prostu w jakimś wieku każdy chłopiec dostawał legitymację i stawał się jej członkiem.

                                                    Wiersz Grassa nie jest antysemicki i nie nawołuje do nienawiści, poza tym antysemityzm jest jusz figurą retoryczną, bo prawdziwego trzeba by ze świecą szukać.

                                                    Po trzecie, Izrael jest podzielony wewnętrznie i to skrajnie prawicowy rząd dba o skrajnie prawicowych wyborców. Jest wielu Żydów, którzy nie zgadzają się z polityką rządu i protestują na przykład przeciw budowaniu nielegalnych w rozumieniu prawa międzynarodowego i nie uznawanych przez ONZ osiedli na terenach okupowanych. Bo przypomnijmy, że Izrael jest okupantem na wielu terenach. Lewica izraelska chce doprowadzić do porozumienia z arabskimi sąsiadami, ortodoksyjni Żydzi w ogóle uznają Izrael za państwo nielegalne. Tak jak w u nas, gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania.
                                                  • Gość: bary Re: Emocjonalne fakty IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 27.04.12, 10:26
                                                    ale siara, napisałem jusz, zamiast już ;)
                                                  • stalmat1 Re: Emocjonalne fakty 27.04.12, 10:57
                                                    @Bary
                                                    Cytat: “ jak przeczytałem antysemitą nie jest, który nie lubi Żydów, lecz ten, którego nie lubią Żydzi ;) „
                                                    Którzy Żydzi, ci z prawej, lewej, ortodoksyjni, bundowcy, (ref. Po trzecie, Izrael jest podzielony wewnętrznie i to skrajnie prawicowy rząd dba o skrajnie prawicowych wyborców? Jest wielu Żydów, którzy nie zgadzają się z polityką rządu)?
                                                    No to ja już nie wiem??
                                                  • kazimierzp Powierzchowna znajomość tematu! 27.04.12, 11:15
                                                    Jarek! Zanim zaczniesz wygłaszać takie powierzchowne myśli to proponuję ci pojechanie na parę tygodni do Izraela, pomieszkanie z nimi i to z tymi nieortodoksyjnymi i lewicowo myślącymi (ja tak ostatnio tam mieszkałem) i może wiele z tych twoich "spostrzeżeń" głęboko się zmieni. Rząd u nich nie jest w swym skłądzie skrajnie prawicowy tylko jako języczki u wagi są w nim przedstawiciele małych partyjek prawicowych które szantażują innych - takie izraelskie Jurki, Zawisze... Zarówno arabskim i żydowskim ortodoksom nie na rękę jest trwały pokój i koegzystencja obydwu nacji bo siłą rzeczy nastąpiłoby powolne wzajemne mieszanie się narodów (krew nie woda...). Oficjalnie głównym punktem sporu jest Jerozolima, jedni i drudzy nie chcą tu ustąpić. Ci lewicowi Żydzi też twardo stoją na stanowisku, że Jerozolima jest stolicą państwa Izrael. Antysemityzm - jest i to powszechny w większym lub mniejszym stopniu. Wystarczy pobyć pomiędzy tymi "pod Krzyżem" na Krakowskim Przedmieściu, czy też pójść na "Bogo-Ojczyźniane" spotkania. Dla wielu też, zwłaszcza tym którym się w życiu nie udało winnymi ich sytuacji nie są oni sami, ale Żydzi, cykliści, masoni.
                                                    Kiedy jeszcze nie znałem historii rodziny mojej żony to tego problemu tak nie zauważałem. Jeden z moich synów stwierdził, że kiedyś kawały o Żydach w obozach go śmieszyły, teraz odbiera je z niesmakiem!?
                                                    Mogę też "na pocieszenie" zauważyć, że państwo Izrael ma obecnie problemy z rasizmem (mieszka obecnie u nich wielu Żydów z Etiopii). Dochodzi nawet do nie wpuszczania czarnych do lokali, odmowy obsługi. Mają problem z ichnimi skinami zwłaszcza wśród przybyszy z terenu byłego Związku Sowieckiego.
                                                    Na terenie Izraela mieszka wielu Arabów którzy tu żyją, pracują uczestniczą w życiu politycznym. Są miejscowości czysto arabskie, są też jak np. Ramla (koło której przebywałem) gdzie obok siebie mieszkają Żydzi i Arabowie i do żadnych wzajemnych ekscesów nie dochodzi.
                                                    Jak się tam jest, jeździ, chodzi między ludźmi, rozmawia (bez problemów z wieloma po rosyjsku) to nie widać żadnego syndromu oblężonej twierdzy.
                                                  • Gość: bary Re: Powierzchowna znajomość tematu! IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 27.04.12, 12:34
                                                    Kazik, skąd u Ciebie ostatnio takie kategoryczne i dogłębne myśli? Jeżeli się z Tobą nie zgadzam, to nie piszę, że masz powierzchowne poglądy. Trochę to trąca przywołanymi przez Ciebie, tymi spod krzyża, nie uważasz ?
                                                  • Gość: plis Re: Powierzchowna znajomość tematu! IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.12, 01:10
                                                    Polscy wyznawcy islamu rozpoczęli w niedzielę obchody Święta Ofiarowania, czyli Kurban Bajram. W województwie podlaskim, gdzie są największe w kraju skupiska polskich muzułmanów pochodzenia tatarskiego, uroczystości Święta Ofiarowania odbyły się m.in. w zabytkowym meczecie w Bohonikach.
                                                    Ci wyznawcy Allacha żyją tu od 3 wieków nie niepokojeni przez sąsiadów chrześcijan, czego nie można niestety powiedzieć o współczesnych internautach.
                                                  • stalmat1 Re: Powierzchowna znajomość tematu! 28.04.12, 17:55
                                                    Że problematyka stosunków polsko-żydowskich jest skomplikowaną nie będzie specjalnym odkryciem. Jednak od absolwentów II-ki oczekuje się rozsądku i chęci znalezienia „prawdy”
                                                    I to właśnie z tego powodu (sadzę) toczy się tu ta debata!?
                                                    Jedna z dróg (bezpośrednich) dla poznania choćby części prawdy jest odwiedzenie Izraela i próba poszukanie „tam”.
                                                    Ja byłem już parę razy i dało mi to dobry punkt wyjścia do analiz rozszerzonych. A że nasze otoczenie „zawalone” jest śmieciowymi produktami manipulacji faktami, to zadanie nie jest łatwe.
                                                    Zbitki myślowe typu: “ żydokomuna, Żydzi witali kwiatami wkraczające na terany polskie oddziały armii czerwonej, większość w UB stanowili Żydzi, Żydzi mordowali AK-owcow itd. itp., nie wydają się pomagać w znalezieniu prawdy.
                                                    Ci z Was, którzy mieliby ochotę powyżej podniesione podeprzeć dowodami, mogą sobie tego zaoszczędzić, już je znam.
                                                    To co wydaje mi się naprawdę ciekawe to odpowiedz na pytanie: czy żydowska diaspora kiedykolwiek zdoła powrócić do swojej kolebki?
                                                  • Gość: plis Re: Powierzchowna znajomość tematu! IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.12, 21:44
                                                    Za rok, w Jerozolimie stalmat1. Szalom.
                                                  • Gość: bary Re: Powierzchowna znajomość tematu! IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 29.04.12, 00:20
                                                    Gdyby diaspora chciała się osiedlić w Izraelu, to już dawno by się osiedliła. Nie ma żadnych przeszkód...
                                                  • Gość: NEMO Re: Powierzchowna znajomość tematu! IP: *.telkom-ipnet.co.za 30.04.12, 14:03
                                                    W ramach dyskusji polecam nastepujace ksiazki:

                                                    1. Zeev Maoz; Defending the Holy Land. A Critical Analysis of Israel's Security & Foreign Policy.

                                                    Autor uczestniczyl w trzech wojnach prowadzonych przez Izrael, byl przez pewien czas doradca premiera Rabina, obecnie profesor na University of California, Davis.

                                                    2. Tom Segev; 1967. Israel, the War and the Year that Transformed the Middle East.

                                                    Historyk izraelski. Ksiazka o Izraelu przed i po konflikcie 1967 roku i jego konsekwencjach. Niewiele o samej wojnie.

                                                    3. David Grossman; Sleeping on the Wire. Conversations with Palestinians in Israel.

                                                    Pisarz i publicysta izraelski. Rzecz o spolecznosci arabskiej w Izraelu.

                                                    Nie wiem czy owe ksiazki sa w polskim tlumaczeniu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Powierzchowna znajomość tematu! IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 30.04.12, 14:59
                                                    W temacie, CYTAT z dzisiejszego serwisu onetu:

                                                    "Były szef izraelskiego kontrwywiadu Juwal Diskin powiedział, że nie ufa premierowi Netanjahu i ministrowi obrony Barakowi. Zarzucił im, że celowo wprowadzają opinię publiczną w błąd w sprawie Iranu i negocjacji z Palestyńczykami – podały lokalne media.
                                                    Benjamin Netanjahu,

                                                    - Nie ufam obecnemu przywództwu, które musi przeprowadzić nas przez wydarzenia na skalę wojny z Iranem lub regionalnego konfliktu - oświadczył Diskin, który w latach 2005-2011 był szefem kontrwywiadu i agencji bezpieczeństwa wewnętrznego Szin Bet.

                                                    Na początku marca podobny atak na premiera Benjamina Netanjahu przypuścił były szef Mosadu z lat 2002-2011 Meir Dagan. Dagan już w zeszłym roku powiedział o planie zaatakowania Iranu: to "najgłupsza rzecz, jaką kiedykolwiek słyszałem".

                                                    Diskin ocenił, że Benjaminem Netanjahu i Ehudem Barakiem kieruje mesjanizm, i oskarżył ich o wprowadzanie w błąd Izraelczyków. "Mówią opinii publicznej, że jeśli Izrael będzie działał, Iran nie zdobędzie broni nuklearnej. To wprowadzanie w błąd. W rzeczywistości wielu ekspertów twierdzi, że izraelski atak przyśpieszy irański program jądrowy".

                                                    Inny zarzut wobec rządzącej koalicji dotyczył negocjacji z Palestyńczykami. "Zapomnijcie o historiach, które próbują wam sprzedać, że Abu Mazen (palestyński prezydent Mahmud Abbas - red.) nie chce negocjować. Oni nie rozmawiają z Palestyńczykami, bo ten rząd nie jest zainteresowany rozmawianiem z Palestyńczykami. Byłem tam jeszcze do zeszłego roku. Znam tę sytuację z bliska" - powiedział Diskin.

                                                    Na krytykę odpowiedzieli doradcy Netanjahu i Baraka, nazywając słowa Diskina "nieodpowiedzialnymi" i "żenującymi".

                                                    Ministrowie i członkowie Knesetu z rządzącej partii Likud przypuścili kontratak na Diskina – pisze komentator dziennika "Haarec" Amos Harel. "Zarzucili mu, że nie powinien mówić w ten sposób, że te uwagi powinien był wygłosić przy drzwiach zamkniętych, gdy sprawował urząd, i że w sumie był kiepskim szefem Szin Bet".

                                                    "Ale w rzeczywistości Diskin przedstawił swoją opinię jasno zanim przeszedł na emeryturę. I był jednym z najlepszych dyrektorów Szin Bet” - napisał Harel.

                                                    Izraelska prasa pisze, że zdaniem źródeł zbliżonych do premiera krytyka Diskina to wynik frustracji, bo Netanjahu nie mianował go szefem Mosadu, mimo wcześniejszych obietnic."
                                                  • stalmat1 Re: Powierzchowna znajomość tematu! 30.04.12, 22:40
                                                    The Seventh Million: The Israelis and the Holocaust, Tom Segev
                                                    Ta pozycja jest już po polsku.
                                                    Co do autora (patrz poniższa rekomendacja wg. NEMO), to bez wątpienia należy do tych co przepisują historię na nowo? W książce 7-my milion wykazuje bezradność i opieszałość Żydów w Palestynie w latach IIWS. Twierdzi ze gdyby byli bardziej aktywni to 6 milionów przeznaczonych do likwidacji w Europie można było przesiedlić do Palestyny .
                                                    I co można powiedzieć o autorze tej teorii??
                                                    Ref. Michael Oren, author of Six Days of War, and currently Israel's ambassador to the U.S., gave Segev's book on the Six Day War a scathing review, saying "Laboring to prove his point forces Segev not only to contradict himself but also to commit glaring oversights."
                                                  • Gość: NEMO Re: Powierzchowna znajomość tematu! IP: *.telkom-ipnet.co.za 30.04.12, 23:34
                                                    "Ref. Michael Oren, author of Six Days of War, and currently Israel's ambassador to the U.S., gave Segev's book on the Six Day War a scathing review, saying "Laboring to prove his point forces Segev not only to contradict himself but also to commit glaring oversights.""

                                                    Nie bardzo rozumiem powyzszy komentarz. Czy odnosi sie do ksiazki "1967"? Jesli tak, jest odrobine dziwny, pomijajac sam fakt, iz bezposrednio sama wojna ksiazka sie malo zajmuje ( 58 stron z 706), wiele tez autora jest potwierdzanych przez inne zrodla. Jest natomiast szczegolowym opisem wydarzen prowadzacych do samej wojny jak i powojennego biegu zdarzen i podejmowanych decyzji, w tym genezy obecnych problemow Izraela. Dobrym rozwinieciem tematu jest tutaj pierwsza z wymienionych prac.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa komu ufac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.12, 00:54
                                                    Nie uwierzycie, ale Rezydent nie zostal sprzedany!!!! Kupujacy sie wycofal - jezeli to prawda. Teraz wisi wielki napis o wystawieniu na sprzedaz. Jak ta cala sprawa sie skonczy tego nie wiem, wiadomosci sa przerozne.
                                                  • stalmat1 Re: komu ufac 03.05.12, 13:28
                                                    Media z całego świata rozpisują się od kilku dni o dentystce z Wrocławia, która - w akcie zemsty - rzekomo wyrwała wszystkie zęby swojemu chłopakowi. Podają też nazwisko lekarki-sadystki. Nazywa się Anna Maćkowiak. Problem w tym, że - jak sprawdzili dziennikarze Gazety Wrocławskiej - lekarki o tym nazwisku w naszym mieście w ogóle nie ma!

                                                    No wlasnie, komu ufac??
                                                  • Gość: plis Re: komu ufac IP: *.dynamic.chello.pl 03.05.12, 14:21
                                                    Też nie widzę ani potrzeby, ani miejsca na ufność. W przeciwnym razie mogli byśmy się złożyć i kupić sobie tego Rezydenta.
                                                  • Gość: plis Re: 3 maja IP: *.dynamic.chello.pl 03.05.12, 17:06
                                                    Rok 1946 w którym, w pomieszczeniach I LO rodziło się nasze wrocławskie II LO, był zarazem pierwszym, w którym ówczesne władze państwowe zakazały obchodów tej rocznicy. W twierdzy Kraków doszło wtedy do ostrych protestów i zamieszek, które przeniosły się na kraj, nie omijając oczywiście twierdzy Wrocław. W warunkach reglamentacji informacji, jej funkcję przejmuje plotka i pogłoska. Jakąś rolę w tutejszych zamieszkach opartych na przesadzonych, szeptanych wiadomościach, odegrali także uczniowie II LO. Represje udało się zogniskować na tej nowej strukturze i znacząco tym sposobem rozwodnić. Powołano nową dyrekcję, na czele z zastępcą członka Komitetu wojewódzkiego PPR i historię uczelni zaczęto pisać na nowo od tego faktu. Staliśmy się od kolebki szkołą pod specjalnym nadzorem, aby nie powiedzieć szkołą janczarów socjalizmu, w założeniu.
                                                    Gdy w 1950 roku zdemaskowano tu zbrojną organizację wywrotową, jej skład znów tworzyli solidarnie uczniowie I i II LO. Nie obyło się bez kar więzienia w zawieszeniu i bez. Ale nawet Ci podsądni których sąd uwolnił od wszelkich zarzutów, ze szkoły zostali relegowani z wilczymi biletami. Co ciekawe, także ten zaszczytny incydent jest amputowany z historii II LO. Natomiast w albumie IPN Żołnierze Wyklęci, notowany jest jeden z przywódców szkolnej organizacji- Mściciel.

                                                  • stalmat1 Re: 3 maja 03.05.12, 20:16
                                                    Odpowiedz na pytanie w jaki sposób doszło do pacyfikacji Polaków po 1945 wydaje się dość istotne. Istotne, bo nie wszystkie „metody” stosowane wtedy zostały odłożone do historycznego lamusa. Kombinacja rozbitków wojennych, totalitaryzmu trzebiącego polskość i to wszystko w plenerze „ziem odzyskanych” miało niezły smak.

                                                    A propos 3-maja, główny komunikator medialny w Polsce jako pierwsza wiadomość przekazał dziś kontrowersje w sprawie bojkotu „kopania piły” na Ukrainie..
                                                  • Gość: plis Re: 3 maja IP: *.dynamic.chello.pl 03.05.12, 21:07
                                                    @stalmat1
                                                    Czy nie uległeś cwaniackiej manipulacji "The One"? Według mojej wiedzy nikt poważny, a na pewno nikt kompetentny, nie stawiał tak sprawy. Bojkot miał by polegać na powstrzymaniu się różnego autoramentu oficjeli i vipów, od udziału w oficjalnych delegacjach i galówkach. Inkognito mogą oglądać nawet wszystkie mecze. Stracą pewną ilość drinków i odznaczeń, co jet zapewne przykrym doświadczeniem, ale i sprawa może opłacalna?
                                                  • stalmat1 Re: 3 maja 03.05.12, 22:45
                                                    @Plis
                                                    “Czy nie uległeś cwaniackiej manipulacji "The One"?” Nie wykluczę tego, choć raczej wątpię.

                                                    Oglądając dziś „the one” oczekiwałem raczej reminiscencji do konstytucji niż rozprawy pt. jak dobrze kopać piłkę (przynajmniej w odniesieniu do kolejności news-ów).
                                                  • Gość: plis Re: 3 maja IP: *.dynamic.chello.pl 03.05.12, 23:02
                                                    Ale są i zabawne wątki "na kanałach". Na TVN dwoje prezenterów wystąpiło bez rozetek, za co spotkali się z przyganą na wizji. Bywa że trzeba charakteru aby przypiąć kokardkę ,i bywa że trzeba jaj aby wystąpić bez takiego atrybutu. Ogólna i szczegółowa teorie względności manifestują, bywa, swą prawdziwość w przekorny sposób. Jest fajnie ;)
                                                  • Gość: Ewa sport bez sensu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.12, 23:54
                                                    A mnie jest niefajnie, jako ,ze pilka nozna dla mnie jest sportem, ktory moglby nie istniec. A sluchanie o niej w kolko, o Smudzie, Platinim, stadionach, drogach, wszystkim tym co ma sluzyc tym wybrykom, no i ze cala Polska!!! Ale co wlasciwie? Wychodzi na to ,ze skoro sie nie interesuje pilka i mnie ona wscieka, to sie nie nadaje, czy co? Sama juz nie wiem co o sobie myslec.
                                                  • stalmat1 Re: sport bez sensu 04.05.12, 12:32
                                                    Ewa, koko Euro spoko.........
                                                  • Gość: plis matura IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.12, 12:46
                                                    Dzisiaj dzień szczególnie elektryzujący - wystartowały matury.
                                                    Przesyłam pakiet serdeczności i życzenie sukcesu abiturientom wrocławskiego II LO im. Piastów Śląskich. Dołączcie w komplecie i niezwłocznie do znakomitego grona absolwentów "PARKOWEJ"
                                                    wzbogacając je swoimi energiami i walorami.
                                                    .
                                                    Mała prywata; do sprawdzianu w Kielcach i Warszawie przystąpiło także dwu moich wnuków.
                                                  • Gość: plis Re: sport bez sensu IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.12, 13:20
                                                    Ewo, opium dla ludu. Jeśli masz dostęp do czegoś mocniejszego możemy się wymienić ;)
                                                  • Gość: Henry Re: sport bez sensu IP: *.hlrn.qwest.net 05.05.12, 14:51
                                                    U nas cudowna wiosna. Szkoda tylko ze w tym klimacie kwiaty szybko przekwitaja. Przez okno widze osniezone gory i slysze spiewajace ptaki. Moje mysli sa jednak we Wroclawiu do ktorego wylatuje w czwartek. Czekam na sobotnie spotkanie w Rezydencie. Mysle ze godzina 18:00 bedzie wszystkim odpowiadac. Do zobaczenia.
                                                  • Gość: plis Re: sport bez sensu IP: *.dynamic.chello.pl 05.05.12, 21:47
                                                    OK
                                                  • Gość: Ewa Re: sport bez sensu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.12, 22:45
                                                    Heniu, bede.
                                                    Wreszcie moje ponure mysli rozluznily atmosfere i o to mi chodzilo.
                                                    O maturze pamietam, bo kwitna kasztany.
                                                  • stalmat1 Wizyta Haralda 09.05.12, 12:50
                                                    Cytat: “ Anna Komorowska podczas spotkania z parą królewską ubrana była w śliwkową garsonkę, a na głowie miała czarny kapelusz ozdobiony kokardą koloru śliwkowego.”

                                                    Mam nadzieje ze będzie również śliwowica..
                                                  • Gość: Ewa Re: Wizyta Haralda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.12, 23:45
                                                    Widze, ze pazor ci nie stepial! Tak trzymaj!
                                                  • Gość: plis @tornado IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.12, 10:47
                                                    Czy u ciebie powiało Henry?
                                                  • Gość: Ewa Re: @tornado IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.12, 23:18
                                                    Przez moment myslalam ,ze to nasze forumowe tornado, co to sie rozszalalo, a ty Plisie o przwdziwym. Swietne zakonczenie tematu.
                                                  • Gość: plis Re: @tornado IP: *.dynamic.chello.pl 30.04.12, 01:31
                                                    Dziękuję ;)
                                                  • Gość: bary Re: Emocjonalne fakty IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 26.04.12, 08:08
                                                    @plis
                                                    Drogi Plisie, jeżeli dla Ciebie jedno zdanie ode mnie i cytat są tyradą, to coś nie halo (jak się teraz mówi).
                                                    Poza tym mój przekaz był jasny - w pierwszym poście chodziło mi o podzielenie się nową wiedzą, w drugim zaś o manipulację Gazety Wybiórczej i o nic więcej. Nie przerabiałem cytatów, jeden tylko skróciłem.
                                                    Ściskam wylewnie ;)
                                                  • Gość: bary Re: Emocjonalne fakty IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 26.04.12, 08:09
                                                    I jeszcze jedno: cytaty wziąłem w cudzysłów, żeby nie było...
                                                  • Gość: plis Re: Emocjonalne fakty IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.12, 13:26
                                                    Niedawno wygasły na naszym forum wątek pod powyższym tytułem, zupełnie nieoczekiwanie znalazł kontynuatorów po obu stronach Atlantyku. Nie na tutejszym niestety poziomie ;)
                                                  • Gość: bary Re: Emocjonalne fakty IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 30.05.12, 14:51
                                                    Plisie, wypróbowani alianci okazują nam w ten sposób szacunek...
                                                    Kiedyś Karskiego nikt nie chciał słuchać, a teraz mamy polskie obozy śmierci i odpowiedzialność Polaków za holokaust, a w BBC jesteśmy rasistami i antysemitami i wyjazd do Polski oznacza powrót w trumnie. I to wszystko w dobie globalnej wioski i powszechnego dostępu do informacji. Niestety media kreują w dowolny sposób obraz świata.
                                                    Dlaczego nikt nie chce pamiętać statku z Żydami, których rząd USA nie wpuścił na swoje terytorium i odesłał do Niemiec/ III Rzeszy ?
                                                  • Gość: plis Re: Emocjonalne fakty IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.12, 15:21
                                                    To wszystko prawda bary, ale nie rozumiem Twego wzburzenia i nie podzielam wyprowadzanych wniosków.
                                                    Ja samego ekscelencję Obamę uważam raczej za ofiarę prowadzonej sprawnie przez dziesiątki lat polityki historycznej, niż niegodziwca bądź głupca. Zauważ, że p. prezydent w swej wypowiedzi oddziela jakby Karskiego od polskiego ruchu oporu, który był przecież jego uczestnikiem. Jest to ważny kontekst w tej wypowiedzi.
                                                    Także "polskich" mediach elektronicznych jacyś dziwni, mówiący po polsku ludzie starają się mnie przekonać, że łatwiej jest powiedzieć po angielsku "polski obóz śmierci" niż "niemiecki ob óz śmierci", Było by to nawet śmieszne, gdyby nie dotyczyło spraw przygnębiających.
                                                  • Gość: bary Re: Emocjonalne fakty IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 30.05.12, 15:53
                                                    Plisie, nie miałem na myśli Obamy, bo on czyta, co mu napiszą. Chodzi mi generalnie o przeinaczanie faktów.
                                                    Boli mnie, że można mieć doradców i "pisaczy przemówień", którzy bez refleksji piszą bzdury.
                                                    A alianci gremialnie zapomnieli o kontekście historycznym wydarzeń z okresu II wojny.
                                                    Ściskam prawicę i przepraszam za nieprecyzyjność :)
                                                  • kazimierzp Religie! 21.04.12, 22:40
                                                    @Ewa! Nie uważam żadnej z religii za wiodącą i jedynie słuszną! Kiedyś przedstawiciel Hare Kriszna załatwiający coś w Urzędzie Miasta przy rozmowie na temat księg o religii (Piśmie Świętym, Koranie czy o Buddyzmie) stwierdził, że te wszystkie dzieła pochodzą od tego samego Boga tylko inaczej nazywanego! A wypowiedziałem się na kanwie religii chrześcijańskiej bo akurat ci w polityce co najbardziej potrafią innych błotem obrzucać mienią się żarliwymi katolikami! Sam zarówno religijnie i politycznie jestem wątpiącym! Szukam swojej drogi, choć czuję się związany z religią chrześcijańską, ale nie czuję się związany z żadną partią.
                                                    Parenaście, czy paredziesiąt lat temu był w TV spektakl o procesie w Norymberdze. Któraś z postaci w sztuce jako zbrodniarz hitlerowski stwierdziła, że tylko dlatego oni są sądzeni bo sądzi się przegranych, zwycięzców nie.
                                                    Dla mnie najstraszniejszymi systemami w XX wieku były nazizm i komunizm. Uważam, że komunizm ma na swym koncie więcej zbrodni niż nazizm, ale podział świata po II wojnie światowej i zapewnienie spokoju krajom zachodu spowodowało, że nikt głośno nie nazwał rzeczy po imieniu. Całe szczęście, że udało się od środka system komunistyczny rozwalić i to bezkrwawo. Żyjemy w globalnej wiosce w jaką zamienił się świat. Wiosce powiązanej wszelkimi interesami i wzajemnie zależnej gospodarczo i niestety wiele z tych "interesów" zwłaszcza z krajami z obszaru Wspólnoty Niepodległych Państw czyli Rosji i jej wasali zależy od nastrojów. Państwa zachodu są bardzo do bólu racjonalne i nie zrobią nic co by zaszkodziło im interesom z Rosją czy Chinami.
                                                    My nie możemy o tych wojennych nieprawościach zapomnieć choćby przez szacunek dla ofiar, ale sposób "dyskusji" prowadzonych o tym w niektórych kręgach powoduje, zwłaszcza wśród młodych", zniechęcenie i obojętność - a obojętność bywa najgorsza.
                                                    Niedawno uczestniczyłem w konferencji na temat "żołnierzy wyklętych", najmniej chyba znanej karcie naszej historii współczesnej. "Przy okazji" dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy na temat ojców moich dwóch kolegów których życiorysy wojenne i powojenne byłyby kanwą bardzo ciekawych, wręcz niewiarygodnych filmów.
                                                  • Gość: Ewa Re: Religie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.12, 23:49
                                                    Choc ja bede trwac przy moim zdaniu, dzieki wam wszystkim za rzeczowa dyskusje. I jeszcze cos, Katyn i pozniejsze zbrodnie na narodzie polskim sa z mocy tej samej decyzji sowieckiego politbiura z 5.03. 1940. I IPN rozmawiajac z nami utrzymywal taka nomenklature
                                                  • Gość: plis Re: Strasburg: Rosja nie wywiązała się ze śledztw IP: *.dynamic.chello.pl 18.04.12, 17:57
                                                    @ NEMO
                                                    1.> Oczywiscie, ze ma. Jesli jednak tak, to wszyscy maja rowne prawa.<
                                                    ???
                                                    Państwo to ~ system prawny. Systemy są różne. Każdy jednak kategoryzuje podmioty. Z reguły w sposób złożony, czasem wręcz zawiły. Na to nakładają się okoliczności, każdorazowo inne. Wszystko to nie narusza ponoć zasady równości wobec prawa. Więc z pewnością masz rację, ale...
                                                    Analizowałem kiedyś, proste zdawało mi się, prawne pojęcie własności. Głowa puchnie.
                                                    2. Według sofistyków żaden sufit nie jest biały. Nie ma dobra ani zła, ani piekła ani nieba ;)))
                                                    3. No problem.

                                              • Gość: plis Re: Smoleńsk – Katyń IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 01:58
                                                @bary
                                                W czasie mojej dyrektorskiej kadencji byłam zastępcą członka KW oraz członkiem komisji oświaty K.M. i przenosiłam na rady wszystkie aktualne zalecenia PZPR.
                                                Te szczere i prawdziwe słowa byłej dyrektor p. Stefanii Witek z oficjalnej strony naszego liceum wyczerpują temat. Wystarczy minimum wyobraźni.
                                                '
                                                Od zbrodni Katyńskiej dzieliło nas wówczas ok. 10 lat. To nie była dla nas historia, nawet najnowsza, tylko groźne TABU. Pani dyrektor, trzeba przyznać, była jego głównym strażnikiem.
                                                A historia- najważniejsze aby była kompatybilna z dziełem "Krótki kurs historii WKP(b)".
                                                Dziś to tylko groteska?
                                                Osobiście jestem rad, że historia II LO na stronach szkoły została skorygowana. Pani dyr. Witek przestała tam być postacią pierwszoplanową. Należną rangę przywrócono wielce czcigodnej dr. Janinie Poluszyńskiej i in. Początki II LO mają jeszcze istotne tajemnice, ale nasza buda ma i tak duży fart dzięki Janinie Wieczerskiej, autorce ZAWSZE JAKIEŚ JUTRO. Jeśli pamiętać, ze książka powstała w warunkach politycznej cenzury prewencyjnej, jest znakomita.
                                                Ze znanych mi osób, odpowiednią wiedzą i znakomitym warsztatem do wartościowego pomnożenia dorobku literacko-historycznego n.t. II LO dysponuje w. cz. kol. Magdalena Bajer. Mam cichą nadzieję, że popełniła coś takiego, tylko zwleka co czasu z publikacją...

                                                • Gość: NEMO Co tam jeszcze "ziemia wydala"? IP: *.telkom-ipnet.co.za 22.05.12, 05:58
                                                  W sumie fascynujaca sprawa. W miescie, gdzie zniszczenia dochodzily do 90% ziemia po dzis dzien ukrywa wiele "skarbow", o resztkach minionej infrastruktury nie wspominajac. Jezdzimy czesto na wzgledne odludzie, gdzie ponad sto lat temu toczyly sie walki, najpierw regularnych oddzialow a pozniej trwala wojna partyzancka. Przyroda zatarla wiekszosc sladow minionych zdarzen ale wystarczy pogrzebac troche w ziemi, poskrobac z wierzchu by znalezc "okruchy" przeszlosci. Szwendajac sie zas, po bezkresach natyka sie czlowiek na groby z tamtych czasow, o ktorych nikt juz nie pamieta lub nie ma kto pamietac.

                                                  Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ela Re: Co tam jeszcze "ziemia wydala"? IP: *.cust.bredband2.com 22.05.12, 12:00
                                                    A gdzie te"bezkresy"??
                                                    Ja,jezdzac na "rehabilitacje zdrowotna"do Rzeczki,kolo Walimia bylam tez przepastnie zainteresowana tymi wejsciami do tuneli,wtedy nie mozna bylo wchodzic bo"grozilo"...

                                                    Plisie ,a skad te godne powiesci - wiadomosci"co bylo po"??
                                                    serdecznosci!
                                                  • Gość: NEMO Re: Co tam jeszcze "ziemia wydala"? IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 22.05.12, 14:00
                                                    "A gdzie te"bezkresy"?? "

                                                    A w Afryce, tam, gdzie toczyla sie II woja burska, na pograniczu Natalu i obecnego Wolnego Stanu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Co tam jeszcze "ziemia wydala"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.12, 23:56
                                                    Wyjezdam na pare dni i az mi zal, ze musze opuscic te moje wykopaliska.One sa jednak czyms innym niz bezkres choc rownie potrzebnym w moim odczuciu. Bezkres to jak morze, ocean czy pustynia.
                                                  • kazimierzp bezkres, przestwór... 23.05.12, 07:35
                                                    "Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,
                                                    Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi;
                                                    Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,
                                                    Omijam koralowe ostrowy burzanu.

                                                    Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu,
                                                    Patrzę w niebo, gwiazd szukam, przewodniczek łodzi;
                                                    Tam z dala błyszczy obłok? tam jutrzeńka wschodzi?
                                                    To błyszczy Dniestr, to wzeszła lampa Akermanu...."
                                                  • Gość: NEMO Re: bezkres, przestwór... IP: 196.38.193.* 23.05.12, 08:58
                                                    Wspolnota mysli Kazimierzu!!! Czesto patrzac z zona na falujace trawy ( to latem) przychodza nam do glowy wlasnie te slowa poety. Bo to jest jak morze - w sloncu cala powierzchnia ma srebrzysta barwe, niczym woda. W zimie zas, gdy trawy plowieja i staja sie prawie biale, w swietle ksiezyca wygladaja jak powloka sniegu - czesto nad ranem jest jeszcze dodatkowa warstwa szrony.

                                                    Pozdrawiam
    • kazimierzp Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! 15.10.12, 18:18
      Jakby ktoś lubił tylko słuchać:
      www.youtube.com/watch?v=BdiMTnMe8Yk
      • Gość: bary Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 16.10.12, 08:15
        Była jeszcze taka piosenka: to idzie młodość, młodość.... ;)
        • kazimierzp Nie te epoki! 16.10.12, 09:57
          Dla czterdziestoparoletnich małolatów to co było na początku lat pięćdziesiątych i to co było na przełomie lat sześćdziesiątych to jedno i to samo!;-) "To idzie młodość..." to była piosenka propagandowa z lat stalinizmu, a "Ta nasza młodość" to już było po odwilży i była to piosenka refleksyjna. Jedna była śpiewana na manifestacjach a druga w kabarecie... itd itp!
          • Gość: bary Re: Nie te epoki! IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 16.10.12, 12:50
            Kazik, znam doskonale obie piosenki i wiem z jakich epok pochodzą ;) Potrafiłbym nawet obie zaśpiewać. Tak mi się pokrętnie skojarzyły...
            • kazimierzp Też 45 lat! 16.10.12, 21:11
              www.polskanaweekend.tv/wiadomosci,152,swidnica_odzyskala_wieze.html#klip152,32,swidnica_odzyskala_wieze.html
              Na tym filmiku widać jak świdniczanie cieszą się że po 45 latach znowu mają wieżę ratusza! A Świdnica ma naprawdę piękny rynek.
    • Gość: plis Re: Gawęda ;-) IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.12, 20:49
      Nie jestem ani nostalgiczny, ani pamiętliwy. Ale już niebawem będzie zasługująca na refleksję 22 rocznica, jak w nocy z 7 na 8 grudnia 1991 roku w miejscowości Wistula, położonej głeboko w ostępach Puszczy Białowieskiej, dokonało się jedno z najważniejszych wydarzeń w politycznej historii planety Ziemia!
      '
      Wówczas i tam, trzy niezupełnie trzeźwe osobistości; J.E. Borys Nikołajewicz Jelcyn prezydent Federacji Rosyjskiej, J.E. Leonid Krawczuk prezydent Ukrainy i J.E. Stanisław Szuszkiewicz przewodniczący Rady Najwyższej Białorusi, nie posiadając po temu kompetencji, rozwiązali równie bezprawnie co skutecznie najrozleglejsze na świecie imperium; Związek Socjalistycznych Republik Rad.
      W drodze do Wistuli był jeszcze J.E. Nursułtan Nazardżajew prezydent Kazachstanu, jednak chytrze zatrzymał się w Moskwie i do daczy w Wistuli nie doleciał ;(
      Warto zaznaczyć także i to, że wnioskodawcą rozwiązania ZSRR był najbliższy współpracownik prezydenta Jelcyna Gienadij Burkulis a pod dokumentem końcowym "Porozumienie" wypracowanym na mityngu, figuruje 6 podpisów. Ekscelencje Jelcyn, Krawczuk i Szuszkiewicz podpisali jeszcze specjalne oświadczenie, informujące o podpisaniu porozumienia i czego ono dotyczy.
      I tak zrealizował się nie cel ale tylko marzenie związkowców z polskiej Solidarności. Marzenie, którego nigdy nawet nie odważyli się formalnie zwerbalizować. Jedynym w pewnym sensie wyjątkiem, było słynne " Posłanie do narodów..." uchwalone w gdańskiej Olivii przez 1 Zjazd Delegatów Krajowych NSZZ Solidarność. Uchwalone też w dramatycznych okolicznościach, ale to już temat na inną gawędę.
      Czuwaj!
      '
      PS. Właśnie jestem w gorączce przygotowań do wyjazdu w inne ostępy, na kurację sanatoryjną. Nareszcie nadzieja na czas głębszej refleksji. Wszystkich pozdrawiam i ściskam.
      • Gość: bary Re: Gawęda ;-) IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 06.12.12, 11:40
        No tak, sanatorium, imprezy do białego rana, tańce, hulanki i swawole......
        Baw się dobrze i odpoczywaj, chociaż odpoczniesz w domu, po powrocie.... ;)
        Ściskam prawicę i czekam na powrót :)
        • kazimierzp 13 grudnia... 13.12.12, 10:59
          Kolejna rocznica stanu wojennego. Ciekawe jak nasze wnuki ten okres i te wszystkie zdarzenia ocenią? Bo my których to dotknęło obiektywnie tego nie zrobimy - co widać i słychać.
          Spokojnych przygotowań do Świąt, zwłaszcza w sferze duchowej!
          • Gość: Ewa cos innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.12, 22:50
            Zamilkliscie, moze spodziewajac sie mojego powrotu i tematow wam nie w smak!!
            Nic mnie to nie obchodzi, wrocilam, a na wakacjach cieszylam sie , ze nie wiem co w kraju, ze nie widze Kaczynskiego, nie slysze klotni, ze nie pamietam grudnia, bo i tak nie pamiatam, bo nie bylo mnie w Polsce w tamtych czasach. Od tego wszystkiego odpoczelam ogladajac zachwycajaca przyrode, ktorej czlowiek jeszcze nie dal rady, choc sie stara. Dystans to dobra rzecz, z oddali mozna zobaczyc cos czego nie widzac z bliska, co umyka ulotne, a jednak jest, trzeba sie tylko postarac. Tego zycze wszystkim na Swieta i przyszlosc, starajmy sie dostrzegac innosc.
            • Gość: bary Re: cos innego IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 21.12.12, 08:22
              Witaj Ewcia !!!!!!!!!!
              Jak widzisz, o historii nie da się pogadać, bo każdy zna swoją prawdę.
              Napisz lepiej o swoich wakacjach i obcowaniu z dziką przyrodą. Temat jest bezpieczny, jak gawęda o pogodzie ;)
              Dzisiaj jestem ostatni dzień w pracy w tym roku, chciałbym zatem życzyć wszystkim forumowiczom i naszym kibicom spokojnych i radosnych świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku. Spędźcie ten czas w gronie osób, które kochacie :)
              • Gość: Ewa Re: cos innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.12, 23:02
                Jarek, trudna sprawa, prawie nie zdradzam moich wojazy, ani tego co one dla mnie znacza, nauczylam sie ,ze rzadko kto chce sluchac, ale nie bede juz tak wredna i zdradze, ze bylam na Molukach.
                Wszystkim Swiat niepowtarzalnych i zadziwiajacych
                • kazimierzp 24 grudnia... 24.12.12, 10:23
                  Dla wierzących ten dzień to wigilia narodzenia Chrystusa. Dla niewierzących dzień przesilenia zimowego. Zawszeć to dzień wyjątkowy. Wszystkim forumowiczom dedykuję piosenkę śpiewaną przez Joannę Rawik w 1969 roku (Jarek, Azja chyba już byli na świecie!;-). Słowa do muzyki Chopina bardzo ładnie oddają to czym powinniśmy się kierować w życiu. Dla przypomnienia:
                  www.youtube.com/watch?v=uBlvM1xZSn8
                  Niech się spełni!
                  • Gość: Ewa Re: 24 grudnia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.13, 00:57
                    I co sie znowu stalo? Mam nadzieje, ze obudzily was strzaly noworoczne. Ciekawi mnie dlaczego czasami rarzucacie sie tematami, a czasami milkniecie. Co to powoduje albo jaka jest tego przyczyna.
                    A tematow zawsze krocie - jeden z naszych kolegow z mojej klasy jest u brata Alberta - dla mnie to nie do pojecia, jak to jest mozliwe, a jednak!!!
                    • Gość: Henry Re: 24 grudnia... IP: *.hlrn.qwest.net 01.01.13, 20:36
                      A ja Ewcia zycze Wam wszystkim zdrowia i pomyslnosci w Nowym, juz, 2013 Roku. A swoja droga przypomnialo mi sie jak w ktorejs tam klasie omawialismy jak bedzie wygladal rok 2000.
                      Nic z tego sie nie sprawdzilo. Pamietam ze wydawalo mi sie to tak odlegle ze nic nie napisalem i dostalem dwojke. To tez bylo tak dawno temu.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Ewa Re: 24 grudnia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.13, 23:25
                        A pamietasz ile dwojek dostales przez cala szkole, ja nie pamietam,a smiec mi sie chce ile mnie to nerwow kosztowalo?
                        A ja zycze racjonalnej postawy , tego sie trzymajmy, wtedy wszystko inne bedzie latwiejsze
                        • kazimierzp Już 2 stycznia 2013 roku 02.01.13, 09:34
                          "...Za trzydzieści parę lat,
                          jak dobrze pójdzie,
                          w kiosku „Ruchu” kupię „Świat”,
                          „Życia” nie będzie.
                          Siądę przy piecu, zapalę sporta
                          i do snu wnukom powiem baśń
                          o cudownych pięknych dniach
                          z lat sześćdziesiątych!"
                          Tak śpiewał w latach sześćdziesiątych Jan Pietrzak. Od tamtego czasu zmienił on stosunek do lat sześćdziesiatych i nie uważa tamtych lat za cudowne. Papierowsów Sport dawno nie ma bo nazwa obrażała sportowców, Życia i Świata też już na rynku prasowym nie ma! Jak i wiele innych rzeczy, na szczęście! Ale byliśmy młodsi, oczekiwaliśmy od losu ... A był jaki był. Ja w każdym razie tego przeżytego okresu, do dzisiaj, nie żałuję, a jak sobie przypomnę jak w jednym z wypracowań zadanych przez panią Genowefę Bawolską wyobrażałem sobie moje życie w końcu XX wieku - to w dużej mierze to się sprawdziło! Nie w sprawach ogólnoludzkich, ale moich, osobistych! Radości z tego co nas czeka życzę Wam wszystkim!
                          • Gość: NEMO Re: Już 2 stycznia 2013 roku IP: *.telkomadsl.co.za 02.01.13, 10:42
                            Tak, juz drugi dzien 2013 roku. Zgodnie z roznymi "przepowiedniami", jako rok nieparzysty ma byc bardzo dobry - oby. Zycze tego wszystkim bliskim i dalekim znajomym jak i nieznajomym.
                            Akurat wrocilem z corocznej, dluzszej wyprawy na odludzie. Tylko zona , ja i przyroda. Nie ma nic wspanialszego niz obcowanie z natura. Z zaciekawiwniem patrzylismy jak przyroda zaciera slady olbrzymiego pozaru jaki mial miejsce w tamtych stronach kilka miesiecy temu - bylismy wtedy na miejscu by doswiadczyc mocy zywiolu - spalonych zostalo tysiace hektarow jak i tysiace sztuk bydla. Dzikiej zwierzyny chyba nie zdolano policzyc. Mielismy okazje odwiedzic gore/wzgorze Majuba. W Polsce ta nazwa nic nie mowi. Tutaj zas to symbol. Decydujaca bitwa I wojny burskiej, w ktorej zginelo +- 90 zolnierzy brytyjskich ( w tym general) oraz jeden "zolnierz" burski. Brytyjczycy bronili sie siedzac na szczycie Burowie atakowali.

                            Pozdrawiam serdecznie
                        • Gość: bary Re: 24 grudnia... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 02.01.13, 09:59
                          Ewcia, przycichło, bo nie ma chętnych do dyskusji. Heniu nie odzywał się bardzo długo, Kazik udziela się na facebooku, NEMO i stalmat1 ostatnio też rzadko się pojawiają, a plis w sanatorium...

                          Ostatnio kupiłem i przeczytałem książkę Pana Marka Jana Chodakiewicza "Mord w Jedwabnem 10 lipca 1941. Prolog przebieg pokłosie". Naprawdę rzeczowa i obiektywna próba opisu zdarzenia. Przy okazji wypunktował błędy metodologiczne znanego polakożercy Grossa i kilka manipulacji, których się dopuścił. Naprawdę warto wydać parę złotych na tę pozycję, bo autor zebrał wszystkie dostępne dane i zaproponował najbardziej prawdopodobny przebieg wydarzeń w oparciu o długie i uczciwe badania na ten temat. Gross natomiast powoływał się na badania w niemieckich archiwach, a okazało się, że materiał, na który się powoływał został kilkadziesiąt lat wcześniej przeniesiony do innego archiwum - tak na marginesie.

                          Tak, czy inaczej cieszę się, że Heniek się wreszcie pojawił :)
                      • Gość: plis Re: 24 grudnia... IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.13, 18:46
                        @Henry
                        Zachwyciłeś mnie Henio, wspomnieniowym mailem szkolnym >Pamietam ze wydawalo mi sie to tak odlegle ze nic nie napisalem i dostalem dwojke.< Przecież to Tobie życie przyznało rację a nie tym wszystkim racjonalistom z belframi włącznie ;))) Boże, chroń nas przed racjonalistami i scjentystami!
                        *
                        Dziękuję Tobie i wszystkim za nadesłane życzenia. Także życzę wszystkim; Do Siego Roku! Za rok w Jerozolimie!
                        • kazimierzp Re: 24 grudnia... 02.01.13, 20:44
                          Leszana haba Biruszalaim (za rok w Jerozolimie) wypowiada się na koniec kolacji sederowej w święto Pesach! - czyli w wiosenne święto.
                          Ja bym chciał aby spełniło się inne życzenie: "późną wiosną we Wrocławiu" z jak największą liczbą osób z tego forum!
                          • Gość: Ewa kolega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.13, 23:11
                            Jakos umknal temat o koledze u Brata Alberta. Ja sie niezwykle przejelam, zwlaszcza, ze mnostwo z nas znalo jego matke pracujaca w naszej szkole. Zastanawialam sie jak to jest kiedy sie jest samemu w spoleczenstwie? My mozemy sobie zyczyc czego tylko chcemy, najczesciej sie to nie sprawdza, coz jestesmy niepoprawni. A jak jest kiedy nie ma sie nikogo, kto by sie do nas odezwal, nawet z niemozliwymi zyczeniami do spelnienia?
                            Nemo jak zwykle ciekawie napisal, Plis powrocil. Kazik oderwal sie od facebooka, ktorego ja nie uzywam,wole byc tajemnica.Jarek pozbieralismy sie, moze sie to utrzyma.
                            Poburzyli przybudowki Rezydenta, a ja dzisiaj poszlam do domku tenisowego na kortach stadionowych. Zawsze byly tam jakies knajpy ,teraz lepiej - restauracja z kucharzem, calkiem milo. Ciesze sie jest miejsce na spotkania.
                            • Gość: bary Re: kolega IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 03.01.13, 08:19
                              Ewa, często bezdomność jest kwestią wyboru, ucieczki od otaczającej rzeczywistości, czasem splotem wydarzeń. Nie wiadomo, co spowodowało, że kolega mieszka u Brata Alberta. Staram się do bezdomnych podchodzić z szacunkiem. Często zdarza mi się stać na fajce pod centrum handlowym (nie lubię łazić z dziewczynami na "szoping", a wielu nowości EMPiK nie ma) i wtedy podchodzą chłopaki prosząc o papierosa. Wysłuchałem kilku ciekawych opowieści...
                              • Gość: Ewa Re: kolega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.13, 15:58
                                Jarek, wiem dlaczego jest bezdomny, powod prawie zawsze jest ten sam. Jednak dla mnie, pomimo rozumienia, ze tak moze byc, jest jakies okropne. Kiedy go zobaczylam w Tv i pomimo, ze go od razu poznalam wydalo sie to nie do przyjecia. W czasach kiedy ja bylam w II Lo to szkola byla chyba pierwsza we Wroclawiu, bylismy dziecmi "lepszych" rodzin. A tu mamy bezdomnego wsrod nas!
                                Ach jak ci dobrze, ze mozesz postac przed sklepem, ja tak nie moge, musze, a nie znosze.
                                Sama tez uslyszalam pare ciekawych opowiesci od tego typu ludzi, oni czasami uzywaja znacznie ladniejszego i pelniejszego jezyka niz ci na szczytach, a ich losy sa nietuzinkowe.
                                • Gość: Ela po swiatecznym-nowo-rocznym... IP: *.cust.bredband2.com 06.01.13, 20:48
                                  Szwedzi maja takie dobre okreslenie"dobrej kontynuacji" /god fortsättning/ - i ja tego wam zycze.
                                  Tego dobrego -od ludzi,w ludziach...

                                  Przebieglam,no,pochodzilam,po Wroclawiu,majac okazje nacieszyc oko znanymi widokami,Park Szczytnicki,Hala,Ostrow,Rynek/nie-Sylwestra z widzialam migawkowo w TV/-nasza szkole...
                                  Wszystko znane,a jakies takie dalekie.
                                  Jakby-ogladane zza szyby...Pewnie "zamazana"Czasem...
                                  serdecznosci!
                                  Ela
                                  PS A temu koledze u Brata Alberta nie mozna "jakos"pomoc?Ma rodzine?
                                  • Gość: Ewa Re: po swiatecznym-nowo-rocznym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 22:27
                                    Jeszcze nie wiem, dwaj koledzy maja sie dowiedziec i dac nam znac. O rodzinie nic nie wiem, ale jesli pamietasz nasza bardzo dobra szefowa kuchni, to jej syn. Tyle lat minelo, a on sie nie pojawial na naszych klasowych spotkaniach. Dam znac, jesli bedzie jakas potrzeba. Dzieki ci.
                                  • kazimierzp Re: po swiatecznym-nowo-rocznym... 06.01.13, 22:33
                                    Byłem wczoraj w operze wrocławskiej na Skrzypku na dachu. Mam mieszane uczucia. Chóry brzmiały wspaniale, a soliści ... słychać, że nie zawsze piękny głos w arii brzmi pięknie w musicalowym repertuarze. Niemniej wrażenia mamy z żoną pozytywne. Za ponad miesiąc ma być w repertearze Nabucco. Uwielbiam w tej operze chór niweolników i specjalnie dla tego utworu chyba do Worcławia na ten spektak pojadę!
                                    Co do pensjonariuszy u Brata Alberta. Najczęściej wśród nich są tacy którzy nie docenili tego że mają rodzinę. Aby wyrwać się z tego kręgu, taki pensjonariusz musi się najpierw wewnętrznie przemienić, a to jest najtrudniejsze i nie zawsze tego chcą.
                                    • kazimierzp Re: po swiatecznym-nowo-rocznym... 06.01.13, 22:34
                                      Ale narobiłem literówek w poprzednim poście! Wybaczcie?
                                      • Gość: Ela Skrzypek na dachu IP: *.cust.bredband2.com 06.01.13, 22:49
                                        Ucieszylam sie,ze jestem z czyms wroclawskim na biezaco.
                                        Tez widzialam i slyszalam-i tez z BARDZO mieszanymi odczuciami odnosnie "pieknosci"glosow solistow.Znajoma skomentowala,ze "dobre glosy spiewaja za granica"
                                        Bardzo podobala mi sie scena tancow-slubnych?-jak wspaniale stroj podkreslal ruch/ten"chalatowy taniec/.
                                        • kazimierzp Re: Skrzypek na dachu 07.01.13, 08:11
                                          Elu! Nasz odbiór wrocławskiej inscenizacji "Skrzypka na dachu" jest skażony tym, że widzieliśmy i to chyba kilkakrotnie amerykański film z lat siedemdziesiatych z Chaimem Topolem w roli głównej i kiedy przypomniam sobie postacie to brzmią mi głosami z tamtego wykonania. On i inni aktorzy zagrali i zaśpiewali swe role tak doskonale, że stały się one dla nas wzorcem! Ja słyszałem arie-songi Tewje mleczarza w kilku wykonaniach i dalej najlepszymi dla mnie są wykonania Topola. Z polskich wykonawców to najlepiej śpiewał nieżyjący już Zdzisław Skorek - wrocławski baryton. Jego wykonanie było najbliższe "wzorcowi".
                                          Nasz odbiór byłby duzo lepszy gdybyśmy mieli dobre miejsca, ale niestety dostalismy dopiero miejsca na jaskółkach - teraz już nie są to siermiężne ławy obite ceratą, ale pozycja do oglądania sceny jest ta sama.
                                          • Gość: Ela Re: Skrzypek na dachu IP: *.cust.bredband2.com 07.01.13, 19:00
                                            Mysmy ogladali z pozycji parteru-ale przed nami siedzialy jakies wielkoludy-wiec raz po raz przechylalam sie z prawa na lewo/i odwrotnie/...
                                            I prawda,takiego" nerwa",jak ta wersja amerykanska,nie miala zadna nastepna!

                                            No i imponujaca jest -nowa? winda i jej konstrukcja.Milym przerywnikiem stroje teatralne w foyer.I stroje,bardziej "dbale",widzow.
                                          • stalmat1 Re: Skrzypek na dachu 08.01.13, 13:59
                                            Ja oglądałem Skrzypka tuż po premierze we Wrocławiu i myślę ze wypadł bardzo dobrze. Porównanie z innymi wersjami, choć naturalne, to nietrafione. Wrocławska produkcja to opera podczas gdy wersja USA to film. Zupełnie inne możliwości artystyczne. Sukcesem przedstawienia w Operze było oddanie klimatu utworu i jego tła kulturowego. I tu widzę zasługę zarówno tancerzy jak i chórów. Ciekawa scenografia, gdzie przy użyciu prostych środków osiągnięto ciekawy rezultat. Scena „snu” bardzo udana! Na moim przedstawieniu wśród widzów dominowali Niemcy. Zajmowali połowę parteru i z wyglądu robili wrażenie ze zdążyli jeszcze mieszkać w Breslau. Pomysł z czytaniem tekstów na display` u wydaje się trochę trudny..
                                            • Gość: Ela Re: Skrzypek na dachu IP: *.cust.bredband2.com 08.01.13, 16:24
                                              Chodzilo o jakosc glosow spiewajacych,solistami zwanych!
                                              A co do niemiecko-jezycznych gosci,to podobno wizyta w Operze wchodzi w sklad pakiet u wycieczkowego
                                              tychze.Nie za wiele miast"pod reka",ktore moga sie poszczycic tak piekna" budowla
                                              Plisie-podobno architekt tejze jest i autorem Opery Wiedenskiej.
                                              Nie wiem na pewno,moze powtarzam plotki?
                                              PS Chcialam dodac do jakosci glosu slowo"utstrålning"-i nie moge znalezc odpowiednika polskiego-to czym artysta/zreszta nie tylko/emanuje pozytywnie,porywa...
                                              • Gość: Ewa glosy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.13, 00:08
                                                Z glosami to jest roznie, czasami aktor jest lepszy od spiewaka operowego. Dawno temu byl wystawiany - Sztukmistrz z Lublina Singera w teatrze wspolczsnym. Kantorem byl Kuzniar ,co za glos i wykonanie, nie zapomne jego wystepu nigdy
                                              • Gość: plis Re: Skrzypek na dachu IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.13, 01:25
                                                Elu, co do wspólnego autorstwa obu gmachów też nie mam pojęcia. Niech zatem wspólnota niewiedzy, będzie mocnym i miłym spoiwem między nami ignorantami ;)
                                                Wiesz, ja gdy obcuję z architekturą klasycystyczną, zawsze bardziej pamiętam o starożytnych Grekach i zdumiewa mnie ICH raczej geniusz, którzy jako pierwsi te wysublimowane formy i proporcje wymyślili i zastosowali. Jaki nieprawdopodobny kontrast, pomiędzy ówczesnym poziomem techniki a polotem ducha! Tego nie pojmuję i to mnie powala. Czuję się maleńki.
                                                • kazimierzp gmach Opery 09.01.13, 06:40
                                                  Operę we Wrocławiu zaprojektował C.Schmidt, a w Wiedniu architekci August Sicard von Sicardsburg i Eduard van der Nüll.
                                              • Gość: Ela poszukiwania i odpowiedzi IP: *.cust.bredband2.com 09.01.13, 12:19
                                                Kazik scisle,Plis z artystycznym ogladem-dzieki za komentarze!
                                                A ja,chyba?,znalazlam odpowiednik slowa"utstrålning"-MAGNETYZM?
                                                Moze byc?
                                                • kazimierzp Re: poszukiwania i odpowiedzi 09.01.13, 13:48
                                                  Jest takie coś w czyimś głosie że powala słuchaczy. Bardzo dobre określenie "magnetyzm" na to "coś". Niektórzy jeszcze mówią charyzmatyczny wykonawca, czy też zniewalający. Czasami słyszy się kogoś (dzisiaj częściej ogląda się pieśni i piosenki!;-) kto ma czysty głos, piekny wygląd a nie da się tego ani słuchać, ani oglądać. Są wykonwacy którzy na codzień szarzy, bez wyrazu a jak wyjdą na estradę czy na scenę to ani wzroku, ani uszu oderwać nie można. Z polskich taką była Demarczyk (choc ona zawsze była demoniczna), jest Rodowicz, a najbardziej dzisiaj zdumiewa mnie Katarzyna Groniec - ja skupiam się na paniach!;-)
                                                  Co do architektury! Kiedyś nabyłem w księgarni pozycji przecenionych "O architekturze ksiąg dziesięć" Witruwiusza - kosztowało 1o złotych. Traktat antycznego rzymskiego budowniczego odkryty na nowo w pełni w XVIII wieku dał poczatek klasycyzmowi. Gdy się ten traktat czyta to okazuje się, że wiele zdobyczy cywilizacyjnych i technicznych było już w kulturze antycznej znanych, moroczne wieki średniowiecza oddaliły je w zapomnienie - choćby łazienki i toalety. W okresie baroku i rokoko jeszcze nie było to "uzywane".
                                                  • Gość: plis Re: poszukiwania i odpowiedzi IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.13, 18:49
                                                    Kazik Witruwiusz to rzymianin, czyli bardziej naśladowca, podobnie jak cały późniejszy klasycyzm. Bardziej oryginalny jest w swym dziele jako konstruktor machin wojennych, w czym rzymianie byli rzeczywiście mocni. Z wiadomym efektem ;)
                                                    Ciekaw jestem jakie stosujesz kryteria mroczności wieków???
                                                  • kazimierzp Re: poszukiwania i odpowiedzi 09.01.13, 23:25
                                                    Nie wywyższam jako artystów i budowniczych Rzymian nad rodakami Fidiasza! Mitologia grecka, czy też ich budowle są mi nawet bliższe! Nie mam żadnych, oprócz subiektywnych odczuć, żadnych kryteriów przy bardziej lub mniej pozytywnej "mojej" ocenie epok.
                                                  • Gość: bary Re: poszukiwania i odpowiedzi IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 10.01.13, 08:31
                                                    A mnie mentalnie jest bliżej do drewnianej chaty, niż Akropolu, choć nie mówię, że nie zachwyca ;)
                                                  • kazimierzp Re: poszukiwania i odpowiedzi 10.01.13, 09:37
                                                    Starożytni Grecy budowali piękne kamienne świątynie, stadiony, teatry ale mieszkali w zdecydowanej wiekszości w drewnianych chatach i to raczej w bardzo spartańskich warunkach!;-) Rzymianie rozwinęli budownictwo domów wyposażonych w wiele cywilizacyjnych elementów. Ładnie to można zobaczyć w Pompei.
                                                  • stalmat1 Nowości ze Szwecji. 10.01.13, 13:00
                                                    W ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin dokonano 3 napadów na banki w Sztokholmie. W grę wchodzą siekiery i kałasznikowy. Rabusie raczej bez większych skrupułów. Wolność w Szwecji przynosi rezultaty. Ciekawe kiedy polscy naśladowcy??
                                                  • kazimierzp Re: Nowości ze Szwecji. 10.01.13, 13:49
                                                    rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,13175032,Strzelanina_w_Sanoku__To_moze_miec_zwiazek_z_wczorajszym.html#BoxSlotII3img
                                                    a poza tym spokój!
                                                  • Gość: Ela Re: Nowości ze Szwecji. IP: *.cust.bredband2.com 10.01.13, 22:16

                                                    No popatrzcie,co sie czlowiek troche wzniesie nad szara rzeczywistosc,to go zaraz sciagna na ziemie.
                                                    Jeden z napadow byl "po mojej stronie miasta",korki,raz po raz auta policyjne i cywilne z "blyskaczem"...
                                                    Zastrzyglam uszami na Pompeje-Kazik-byles?Widziales?
                                                  • kazimierzp Pompeje 10.01.13, 22:32
                                                    Parę moich zdjęć z Pompei i nie tylko znajdziesz tutaj: jeleniagoranaszdom.pl/galeria/galeria.php?kategoria=15&album=69&start=0
                                                    Przez facebooka ten swój blog zaniedbałem.
                                                  • Gość: Ewa Re: Pompeje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.13, 23:09
                                                    Jak zwykle mnie omineliscie, ale co tam nie dam sie , zawsze jakies trzy grosze wcisne. Kazik porzuc facebooka ,po licho ci on. Ja zyje bez niego i tak juz zostanie i ciesze sie ,ze sie nie dalam.
                                                  • Gość: bary Ptaki IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 14.01.13, 08:28
                                                    Ewcia, nie mam poczucia, że ktoś Cie omija.
                                                    Słuchajcie, od dwóch, trzech miesięcy dokarmiam ptaki na tarasie. Na początku było kilka sikorek modrych i bogatek - szło mi jakieś 30 dg słonecznika łuskanego na 5 dni. Potem zaczęły pojawiać się dzwońce, potem wróble mazurki, a na koniec gile. Wysypuję codziennie ponad 1 paczkę słonecznika 30 dg i ilość wciąż rośnie. Słoninka oczywiście też wisi. Jestem ciekaw, do jakiego przerobu dojdę na koniec zimy ? Ale nie to jest najważniejsze, przy drzwiach balkonowych czasami jest tłok, żeby popatrzeć na ptaki, których czasami zbierze się równocześnie ok. 20 osobników różnych gatunków. To jest lepsze, niż telewizja !!!!! Zacząłem już czytać, co powinny jeść te gatunki i muszę trochę urozmaicić ich dietę. Ornitolog ze mnie rośnie ;)
                                                  • Gość: Henry Re: Ptaki IP: *.hlrn.qwest.net 17.01.13, 14:47
                                                    Kilka lat temy tez zaczelem dokarmiac ptaki. Zlatywaly sie ich stada. Wszystko bylo fajne do wiosny. Jak przestalem je dokarmiac niektore z nich byly bardzo agresywne. A w lecie nie mialem ani jednego owocu. Co tylko sie zarozowilo ptaki zjadly. Tak sie przyzwyczaily ze chociaz uplynelo 8 lat dalej w lecie mam juz ktores to pokolenie tych niszczycieli. Malo pisze, ale czytam z uwaga Wasze wypowiedzi. Jakos brak mi tematu. Zawsze bylem slaby z wypracowan w szkole i pozostalo mi to do dzisiaj. Kaziu, kilka dni temu bylem na spanialej wystawie o zyciu w Pompei w Denver Museum of Natural History. Wspaniale zrobiona wystawa. Ogromna. Zeby ja zwiedzic dokladnie potrzeba conajmniej dwa dni.
                                                    Pozdrawiam Was z bardzo zimnego Coloradq. (-22C). Ewa, mamy znowu olbzymie stada gesi kanadyjskich. Codziennie rano i wieczorem leca nad moim domem. Niebo jest az czarne. Przypominaja mi z dziecinstwa gawrony lecace na smietniska we Wroclawiu.
                                                  • Gość: bary Urodziny IP: *.0.199.109.static.rdi.pl 17.01.13, 16:49
                                                    Kazik, stu lat zdrowia i szczęścia !!!!
                                                  • Gość: Ewa Re: Ptaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.13, 00:40
                                                    Haniu, to rob zdjecia, ja je tak lubie.
                                                    Gawrony to teraz glownie siedza na naszym trawniku na Karlowicza z wronami i kawkami i ja je dokarmiam, mam z tego taka przyjemnosc , ze hej!! Zwlaszcza , ze mnie znaja i na mnie czekaja. Te mniejsze ptaki siedza w ogrodzie na krzakach, gdzie tez wieszam co sie da, najlepsze sa kule tluszczowe ,slonina i orzeszki ziemne w siatkach. Mam tez karmniki. Takze ilosci jedzenia ktore codziennie wynosze sa ogromne.

                                                    Wiemy juz jaka jest sytuacja naszego bezdomnego kolegi, jeden z chlopakow go odwiedzil i to jest dla niego najwazniejsze, to ,ze go znalezlismy i ze wiemy. Pieniadze nie sa potrzebne, tylko cos czym moglby sie zajac, a to juz zorganizujemy. Elu, dzieki za dobre serce!

                                                    Kaziu, no dobrze!!! A skoro masz urodziny to mnie to tez kiedys tam czeka, o czym zapomnialam i bylo mi tak milo, ale Jarek mlodzik pamieta i zburzyl moj dobry humor!!!Niczego ci nie zycze, bo to i tak nieprawda. Trwaj w dobrym nastroju.To nie zyczenia, to sentencja.
                                                  • Gość: bary Re: Ptaki IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 21.01.13, 08:16
                                                    No i pojawia się coraz więcej ptaków.... Widziałem szczygły, zięby i grubodzioby, oprócz stałych bywalców stołówki. Dziennie wysypujemy już pół kilograma słonecznika. Śliczne są te ptaszyska, tylko strasznie brudzą. Na wiosnę będzie szorowania tarasu co nie miara ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: Ptaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.13, 23:44
                                                    Wystarczy zebys polozyl folie.
                                                    Widziales - Atlas chmur?
                                                    Sniegu pelno. Trzeba sie niezle napracowac. Ludzie z blokowis ten jeden raz maja lepiej.
                                                  • kazimierzp Re: Ptaki ... pytaki? 23.01.13, 20:57
                                                    A co sądzicie o ptakach zaobserwowanych przez Jonasza Koftę:
                                                    "...Ptaki -
                                                    Pytaki
                                                    Nie śpią nocami
                                                    Przez wyobraźni erupcję
                                                    Jak zaczną trzaskać
                                                    Swymi dziobami
                                                    Zepsują każdą dyskusję
                                                    Tak by-
                                                    ły ładnie
                                                    Zaplanowane
                                                    Wydźwięk i oddźwięk, i skala
                                                    A taki wstanie
                                                    Zada pytania
                                                    I brzydko gniazdo własne pokala

                                                    Mają dziecinne wątpliwości
                                                    Wiele zastrzeżeń do jakości
                                                    Z każdej, tak zwanej, szczerej troski
                                                    Na siłę wyciągają wnioski
                                                    Poznacie ich po dobrych chęciach
                                                    Serio podejściu do tematu
                                                    Po tym, że mają głos pisklęcia
                                                    Że uciekają z rezerwatów..."
                                                  • Gość: plis Re: pytanko IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.13, 14:02
                                                    Czy jest jakaś procedura wycofania się z Facebooka?
                                                  • stalmat1 @Pils 28.01.13, 14:38
                                                    ok, no problem:
                                                    Jeśli uważasz, że nie będziesz więcej korzystać z Facebooka, możesz poprosić o trwałe usunięcie konta. Pamiętaj, że nie będziesz mieć możliwości ponownej aktywacji swojego konta ani odzyskania jakiejkolwiek dodanej przez siebie zawartości czy informacji. Przed wysłaniem takiej prośby warto pobrać kopię swoich danych z Facebooka. Aby usunąć konto trwale, bez możliwości przywrócenia go w przyszłości, zaloguj się do niego, a następnie wypełnij ten formularz.
                                                  • Gość: plis Re: @Pils IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.13, 22:05
                                                    Dziękuję stalmat1. Dla mnie ten program okazał się zbyt agresywny i kłamliwy. Program, nie użytkownicy. Zasobów mam tam mini, więc rzeczywiście no problem. Dziękuję.
                                                  • Gość: Ewa Re: @Pils IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.13, 23:52
                                                    Plisie mnie tez sie udalo, synek mnie wykasowal.
                                                  • stalmat1 Re: @Pils 29.01.13, 11:59
                                                    W "ustawieniach" masz możliwość decydowania co, kto będzie oglądał na Twojej stronie. Większość użytkowników FB nie są potomkami barona Rotchilda , tak więc ew. odkrywanie tajemnic nie musi być dramatem. Użytkowanie współczesnych portali, jest rodzajem obniżania na scenie, ale jeśli odbywa się w sposób kontrolowany nie musi prowadzić do zgorszenia.
                                                  • Gość: plis Re:ku pamięci IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.13, 00:50
                                                    Moja niechęć do FB ma zgoła inne podłoże, nie warte komentarza.
                                                    Chcę tu dzisiaj napisać, że imponowały mi błyskotliwe powiedzenia, małomównego i bardzo stonowanego skądinnąd śp. Kardynała Glempa.
                                                    Przypominam sobie jak dziennikarz TVP dosięgnął prymasa oczekującego na peronie dworca, na pociąg do Rzymu. Było to w czasie wielkiego napięcia społecznego w kraju, po spałowaniu przez MO jakiejś demonstracji ulicznej.
                                                    - Jak ks. prymas ocenia stosunek władz do społeczeństwa, zapytał dziennikarz prowokacyjnie purpurata.
                                                    - Uważam, że rząd traktuje społeczeństwo podobnie, jak społeczeństwo traktuje środowisko przyrodnicze, usłyszał w odpowiedzi.
                                                    Kiedyś, Glemp uczestniczył w wielkich uroczystościach koronowania obrazu M. Bożej w podkieleckim Piekoszowie. Kardynał celebrował mszę w bardzo pogodny, słoneczny dzień. W trakcie nabożeństwa wystąpiło rzadkie zjawisko hallo wokół słońca. Pośród zgromadzenia, powstawało coraz większe poruszenie tym cudownym zjawiskiem, którego Kardynał jakby nie zauważał. Wówczas miejscowy współcelebrans, który mi o tym opowiadał, trącił ks. prymasa w łokieć i gestem brody wskazał na słońce w aureoli. Prymas spojrzał i powiedział; tak, tak będzie padało. I z największym spokojem kontynuował swoje powinności.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Ewa znowu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.13, 23:52
                                                    Znowu cisza. Nawet polityka juz was nie wzbudza? I nikt nie ma nic do powiedzenia po wpisie Plisa? W takich razach martwie sie ,ze to koniec, ze sie wyczerpalismy i znikniemy, zapomnimy?
                                                    Ja tez czasami mam klopot z tematem. A moze to ze dzien coraz dluzszy dodaje wam skrzydel i czasu nie starcza na forum?
                                                  • kazimierzp Re: znowu 06.02.13, 08:17
                                                    W pewnym sensie doskonale wiemy jakie każde z nas ma spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość - w niektórych miejscach bardzo różną! Może nie chcemy (podświadomie) denerwować przyjaznych sobie osób! Ktoś kiedyś powiedział, że najwyższy stopień przyjaźni jest wtedy kiedy w czyimś towarzystwie dobrze się milczy!;-)
                                                    Ja od dwóch tygodni jestem poza domem i szykuję swoje ciało do operacyjnego założenia opaski na żołądek! Silna wola silną wolą, ale bez takiego wspomagania trudno mi zejść z wagi, a oprócz jedzenia są inne przyjemności życia których nie chcę za szybko stracić!
                                                  • Gość: bary Re: znowu IP: *.0.199.109.static.rdi.pl 06.02.13, 09:50
                                                    Ewa, to nasze forum będzie przycichało, bo skoro nie chcemy rozmawiać o ważnych tematach, z myślą o tym, by się ktoś nie obraził, to o duperelkach długo nie pogadamy.

                                                    Nosiłem się od paru dni z myślą, czy nie ruszyć tematu małżeństw homoseksualnych, tym bardziej, że cała Europa zaczyna się o to ścierać. Lewacka polityka chce nam wywrócić świat do góry nogami, niestety..... Dochodzi do tego, że mniejszości narzucają terrorem moralnym swoje racje większości, a o ile pamiętam, w demokracji większość ma rację.

                                                    Osobiście jestem przeciwny związkom partnerskim, a zwłaszcza homoseksualnym. Hetero mogą wziąć ślub i po sprawie - będzie im łatwiej w życiu, pod warunkiem, że nie potraktują małżeństwa jako spółki z o.o. Sławny już art. 18. Konstytucji mówi:
                                                    "Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej." Jeśli więc pary hetro chcą korzystać z pełni praw, ustawa zasadnicza im to umożliwia. Nie widzę powodu, by pisać ustawy pod osoby, które nie wiedzą, czy chcą być ze sobą lub pod "matki samotnie wychowujące dzieci", które nie biorą ślubu, bo tak im z przyczyn materialnych lub innych (np. zdobycie miejsca w przedszkolu) wygodniej.

                                                    Co się tyczy związków homo, to nie są układem naturalnym. Homoseksualiści korzystają z pełni praw obywatelskich, czego dowodem jest choćby poseł Biedroń, ale mężem i żoną nigdy nie będą i nie powinni mieć prawa do adopcji, a sprawy majątkowe mogą załątwić aktem notarialnym.

                                                    Może jestem wsteczniakiem i homofobem, ale takie są moje poglądy i nie dam się sterroryzować przypinaniem łatek. Niech mówią, że jestem faszystą, głąbem, że nie rozumiem świata i "procesów ewolucyjnych", ale poglądów nie zmienię, chyba że chłop chłopu dziecko urodzi w sposób naturalny. Wtedy przyznam, że się myliłem.

                                                    Tyle ode mnie.

                                                    Serdecznie Was ściskam.
                                                  • Gość: NEMO Re: znowu IP: *.dsl.mweb.co.za 06.02.13, 10:48
                                                    @ bary

                                                    "w demokracji większość ma rację."

                                                    Nie zupelnie tak jest - choc mala z tego pociecha. W demokracji ( cokolwiek kazdy z nas rozumie przez to) wiekszosc ma jedynie mozliwosc przeforsowania "wiekszosciowych" koncepcji. Racje moze miec pojedynczy czlowiek. Ponownie nieiwle z tego wynika, gdy zycie po jakims czasie potwierdza racje owej "nie majacej demokratycznie" racji jednostki. Kiedys w szkole mego syna nauczyciel zrobil eksperyment na lekcji matematyki. Glosowana nad prawidlowoscia rzowiazanai zadania na tablicy. Z wyjatkiem jednej osoby glosowano iz odpowiedz jest prawidlowa. Niestety rozwiazanie bylo bledne i racje miala jedna osoba, bedaca w demokratycznej mniejszosci.
                                                    W sprawie bardziej waznej a poruszonej w calej rozciaglosci glosu nie zmierzam zbierac, gdyz jest to problem bardzo zlozony a probuje sie go rozwiazac, tak w rzeczywistosci, po najmniejszej linii oporu. W sumie owczy ped do bycia wszystkim dla wszystkich. Sadze, ze w efekcie nawet nie zauwazamy, ze po drodze spoleczenstwa gubia wiele innych wartosci, nie mniej wazne, niz te wprowadzane. Mozna sie zastanowic, czy dekretujac to i owo stajemy sie lepsi jako jednostki i spoleczenstwa. Mam powazne watpliwosci. Mialem ostatni okazje rozmawiac ze znanym publicysta. Calkiem przypadkiem nasza rozmowa zeszla na rozumienie pojecia "panstwa policyjnego". Byl to ciekawy moment, gdyz tak bez zastanowienia, nasze intuicyjne rozuminie tego pojecia daje w sumie czarno-bialy obraz swiata. Patrzac na to bardziej dokladnie i szczegolowo rzecz nie jest taka prosta i czarno-biala. Okazalo sie w wyniku naszych rozwarzan, iz niektore z panstw demokratycznych mozna okreslic mianem "panstwa policyjnego' a wiele zbliza sie krytycznej granicy. W sumie nie o to chodzilo. Efekty sa jakie sa - Wielka Brytania, ojczyna europejskiej demokracji, kraj w przeszlosci chlubiacy sie swiadoma dyscyplina spoleczenstwa nie moze sie dzisiaj obyc bez tysiecy kamer i specjalnych uprawnien dla policji oraz sluzb specjalnych.
                                                    Mialo byc na powaznie, wiec jest

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: plis Re: znowu IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 14:13
                                                    >Nawet polityka już was nie wzbudza?< Wzbudza. Wzbudza widmo krążące nad Europą.
                                                    Europejczycy wszystkich krajów łączcie się!
                                                  • Gość: Ewa Re: znowu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.13, 23:35
                                                    Odetchnelam, jestescie, to dobrze. Pomimo ze - mam inne zdanie niz Jarek, bardziej sklaniam sie ku Nemo - dalej sie ciesze. Kaziu walczac o swoje wolisz sie nie denerwowac, tez cie rozumiem. Wazne jest zeby wlasne zdanie umiec umotywowac. Spierac sie mozemy, nie chodzi o to zeby przekonac tylko przedstawic opinie i tylko starac sie zrozumiec. Ja np jestem za adopcja, bo swego czasu odwiedzalam kilka domow dziecka i wychodze z zalozenia, ze nie wazne kto daje milosc, ale ze w ogole daje.Bez milosci, po domach dziecka ludzie sa pokaleczeni. A jeszcze te dzieci, ktore sa brane i oddawane po kilka razy, co za trauma!
                                                    Poza tym wszyscy wiemy, ze mozliwosci obejscia prawa jest sporo i jezeli ktos bardzo chce znajdzie droge. Jak widac poszlam znacznie dalej niz to co teraz wzbudza czesc spoleczenstwa.
                                                  • Gość: Ewa Re: znowu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.13, 23:50
                                                    Calkiem niedawno jeszcze, o czym moga pamietac niektorzy z nas, takimi zabraniajacymi byli sami rodzice, nie dochodzilo do malzenstw kochajacych sie ludzi, bo rodzice nie wyrazali zgody, dlaczego? - bo wiedzieli lepiej, bo mieli inne plany, bo sie im jedno nie podobalo... Powodow bylo mnostwo. Odwazni uciekali albo brali slub i stawiali rodzicow przed faktem dokonanym, co czesto sie zle konczylo, choc nie zawsze, znam kilka takich malzenstw sa ciagle razem. Tak bylo, a moze i jest, tylko ja o tym nie wiem.
                                                  • kazimierzp Re: znowu 07.02.13, 08:55
                                                    www.youtube.com/watch?v=6A2MBneb7lc Duet między Tewie a Gołdą w Skrzypku na dachu. Dla mnie zawiera głębsze treści, o tym że prawdziwe związki i uczucia rodzą się we wspólnym życiu, działaniu, wspólnym przezwyciężaniu trosk. Badania zresztę pokazały, że tzw małzeństwa z rozsądku, poprzez swatów są trwalsze niż te z miłości!?!
                                                    Czytałem taki dowcip: pytają się starego małzeństwa jak oni ze sobą tyle lat wytrzymali razem? Bo my pobieralismy się w czasach kiedy zepsute rzeczy się naprawiało, a nie wyrzucało!
                                                  • Gość: Ewa Re: znowu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.13, 23:04
                                                    Kaziu
                                                    To czytamy inne doniesienia, nic nie jest trwalsze. Myslisz zapewne o Indiach gdzie dalej malzenstwa sa ukladane, ale tam ciagle jest inny uklad spoleczny.
                                                  • Gość: bary Re: znowu IP: *.0.199.109.static.rdi.pl 07.02.13, 11:32
                                                    Ja np jestem za adopcja, bo swego czasu odwiedza
                                                    > lam kilka domow dziecka i wychodze z zalozenia, ze nie wazne kto daje milosc, a
                                                    > le ze w ogole daje.Bez milosci, po domach dziecka ludzie sa pokaleczeni. A jesz
                                                    > cze te dzieci, ktore sa brane i oddawane po kilka razy, co za trauma!

                                                    Ewa, takiej sytuacji winien jest system adopcyjny. Proces socjalizacji polega na dawaniu prawidłowych przykładów przez rodziców. Jeżeli dzieciak wychowa się w rodzinie jednopłciowej, uzna to za normę, a związki hetero za coś nienormalnego, albo będzie wewnętrznie rozchwiany. Natura wymyśliła prokreację jako sposób tworzenia kolejnych pokoleń. Dziecko nie jest przedmiotem, który można pozyskać w drodze adopcji. Może być podmiotem adopcji dla małżeństw, którym w sposób naturalny nie udało się spłodzić potomka.

                                                    Popatrz, co lewicowe nastawienie robi z młodym pokoleniem. Seks trzynastolatków jest niemalże promowany w mediach. Pani psycholog radzi małolacie, żeby wzięła swojemu chłopakowi do buzi, jeśli nie chce zdecydować się na normalny stosunek. Moda dla małolatów ocieka seksem, teledyski z muzyką dla młodych, to promowanie łatwego seksu w limuzynie bez zobowiązań, etc. Taki model świata (w uproszczeniu) budują lewacy, a mnie się to nie podoba i w domu walczę z taką wizją świata.

                                                    Nie jestem religijnym gościem, ale dekalog jest dla mnie podstawowym zbiorem norm społecznych i chciałbym, żeby bez względu na wyznanie lub jego brak, był normą społeczną. W Wielkiej Brytanii dochodzi już bo takich absurdów, że nie można w niektórych miastach nazwać choinki drzewkiem bożonarodzeniowym, bo to może obrażać wyznawców innych religii. Nawet miejscowi muzułmanie potępili takie stanowisko władz miasta, a historia wydarzyła się, o ile mnie pamięć nie myli, w Oxfordzie. To co, mamy być zhomogenizowani ? Kto ma inny pogląd jest wsteczniakiem, reakcjonistą i osobą gorszą, bo mało postępową ? Myśmy już ten model przerabiali po wojnie, a ci którzy mieli inne zdanie, niż narzucone przez władzę, kończyli na UB.
                                                  • Gość: NEMO Re: znowu IP: *.dsl.mweb.co.za 07.02.13, 12:38
                                                    "Proces socjalizacji polega na dawaniu prawidłowych przykładów przez rodziców. ..."

                                                    Przyklad z zycia zwierzat.Jesli o tym juz pisalem, przepraszam i prosze o cierpliwosc.
                                                    Gdy tworzono Parka Narodowy Pilanesaberg wsrod wielu zwierzat sprowadzono rowniez slonie. W miare mlode lecz calkiem saamodzielne osobniki. I zaczely sie problemy : wczesne ciaze u slonic ( he,he,he!!), atakowanie i niszczenie samochodow, zabijanie innych zwierzat w parku. Z sprawe wzieli sie naukowcy i dlugo oraz doglebnie badali spoleczne zycie sloni. I, EUREKA, odkryli, ze slonie, tak jak ludzie sa wychowywane przez spolecznosc, w ktorej zyje
                                                    (stado sloni to klasyczny matriarchat i rzady slonic). Sprowadzono wiec grupe doroslych i doswiadczonych osobnikow i one w krotkim czasie zrobily z calym tym balaganem porzadek.
                                                    I cos w tym chyba jest. Nawet my, ludzie jesli jestesmy, we wlasnym przekonaniu, bardzo madrzy, naturze nie dorastamy do piet.

                                                    Stad nauka jest dla zuka....

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: znowu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.13, 23:01
                                                    Nemo poprzednio napisal - problem jest zlozony. A nasze doswiadczenia rozne.
                                                    Zawsze zastanawiam sie jak to jest kiedy jest sie innym, w spoleczenstwie. Jak sie wtedy zyje.Mam szczescie nigdy tego nie doswiadczylam. Ale kiedys w zyciu musialam wlaczyc o swoje, o to jest bardzo trudne. Wtedy sie zmienia zdanie.
                                                    Jarek czy kiedykolwiek zastanawiales sie nad odstawaniem od normy?
                                                    Juz w szkole wiadomo kogo sie postponuje a kto ma fory. Ladny ma lepiej niz brzydki,a juz bardzo brzydki cierpi, ma szczescie jezeli jest madry, a jezeli nie? To juz sa innosci, a co zrobic z brzydota? Operowac, ale nie kazdy ma pieniadze. Zyc , no tak jak zyc?
                                                    Innosci jest mnostwo, jeden sobie z tym radzi inny nie.
                                                  • Gość: NEMO Re: znowu IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 08.02.13, 04:52
                                                    Problem jest zlozony, gdyz siega do fundamentow tego, co nazywamy ladem konstutucyjnym i panstwem prawa. Sprawa sprowadza sie do doglebnej intepretacji stwierdzenia , iz mamy rowne prawa i wobec prawa jestesmy rowni. Rownosc wobec prawa rozumiemy lepiej ( choc zycie wykazuje, ze i tu bywaja problemy), natomiast pierwsza czesc sprawia wiele problemow. Najwieksza "zagwozdka" wpolczesnego panstwa demokratycznego jest fakt,i ono samo w sobie (a wlsciwie ideolodzy owego panstwa) decyduje o tym jacy mamy byc. Interpetacjia rownych praw zaczyna byc coraz bardziej mechaniczna - tutejszy sad ostatnio stwierdzil, ze jak dwoje nieletnich ma ochote i wystepuje zgodnosc pogladow to moga sie "bzykac" ile chca - maj do tego takie samo prawo jak ich rodzice. Warto spojrzec na problem oskarzen o rasizm, antysemityzm, homofobie itp rzeczy, kiedy "prawo do prawa" jest ewidentnie naruszane i interpretowane jednostronnie a czlowiek oskarzony o owe naruszenie norm z definicji jest uznany za winnego.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: znowu IP: *.0.199.109.static.rdi.pl 08.02.13, 09:20
                                                    I tu się zgadzam z NEMO. Kto skrytykuje homoseksualizm, jest homofobem, kto skrytykuje Żydów, jest antysemitą (casus Güntera Grassa), kto skrytykuje PO, jest PiS-owcem. To jest knebel zakładany demokracji. Żyjemy w głupim świecie, w którym zgodnie z poprawnością polityczną nie można nikogo krytykować. Najbardziej mnie zasmuca, że o nazwanie ulic, rond etc. imionami rotmistrza Pileckiego, Żołnierzy Wyklętych itp. walczą na moim terenie tylko kibice Śląska Wrocław. Może ich przelana krew w walce z komuną nic nie znaczy dla chłopców z SLD, co jestem w stanie zrozumieć, ale gdzie są panowie z PO, PSL ?!?!?! W końcu we Wrocławiu i w Oleśnicy oddaliśmy hołd Polakom, którzy walczyli o dobrą Polskę i to dzięki "tępym kibolom", bo oświeceni politycy się po prostu boją. Takie zachowania polityków budzą we mnie obrzydzenie, bo nie chcąc się narazić ELEKTORATOWI, wolą nic nie robić. Dobrze, że u władzy byli przez chwilę bracia Kaczyńscy, to powstało choćby Muzeum Powstania Warszawskiego i bardziej zadbano o cmentarze wojenne za granicą. Sądzę, że jaśnie oświeconemu premierowi Tuskowi zabrakłoby odwagi, bo by się jeszcze komuś naraził....

                                                    Poprawność polityczna, postrzegana jako nienarażanie się mniejszościom, doprowadza do absurdu.
                                                  • kazimierzp Re: znowu 08.02.13, 23:06
                                                    Przez ulice przesuwają się tłumy ludzi. Zwykłych, zapracowanych, niczym szczególnym się nie wyróżniający. Wsród nich przetacza się grupa rozwrzeszczonych pijaków, potrącający i ubliżający. Taką scenę widzą turyści z innego kraju którzy na to po wyjściu z hotelu się napatoczyli. Jaki obraz Polaków im zostaje: to pijacy, rozrabiacy... Kibce, patriotyzm, dopominanie się o... Ich wcześniej w tv było widać jak robią ustawkę, jak rozwalają "mordy" kibicom innej drużyny. Oni, aby nie być całkowicie na marginesie, potrzebują choć częściowej społecznej akceptacji więc te hasła o patriotyźmie, Polsce dla Polaków,... Jako, że kamery są z reguły zwrócone na tę grupę patologii społecznej, bo a nuż jakiś ciekawy news powstanie, to można odnieść wrażenie, że to własnie tylko oni dopominają się o ...
                                                    Uczestniczyłem w kilku spotkaniach poświęconych żołnierzom wyklętym. Brałem udział w sympozjum na ten temat, oglądałem specjalną wystawę w Muzeum Karkonoskim (w Jeleniej Górze) gdzie o swoich Ojcach mówili aktualny prezydent miasta Marcin Zawiła (ojciec Zbigniew pseudonim Żbik www.jaslo.pl/Miasto_Jaslo/Honorowi_Obywatele/Zawila_Zbigniew_Ps_Zbik_Rawa ) jeleniogórski lekarz Julian Pyrzanowski którego ojciec pseudo Babinicz wsławił się działalnością w AK w okolicach Lwowa, a po wojnie wyprowadził swoich żołnierzy z matni UB za granicę. Obydwaj byli po wojnie skazani na karę śmierci przez sądy PRL - wyroków nie wykonano, ale wiele lat w więzieniach przesiedzieli - kariery zawodowe mieli złamane. Na tych sympozjach było wielu rozmówców walczących słowami, a nie wrzaskami o pamięć "żołnierzy wyklętych". Kiboli na normalnej dyskusji nie widziałem!?!
                                                  • Gość: plis Re: znowu IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 00:42
                                                    @kazimierzp
                                                    Takich rozwrzeszczanych pijaków, potrącających i ubliżających, jak też osobników robiących ustawkę i rozwalających "mordy", w hitlerowskich Niemczech nazywano " elementami aspołecznymi" i umieszczano w obozach koncentracyjnych, aby nie kalały sterylnego obrazu Niemców w odczuciach cudzoziemskich turystów. W porządku obozowym oznaczani byli czarnym trójkątem. To była koncepcja bez wątpienia zbrodnicza.
                                                    Państwa prawne natomiast, o społecznej gospodarce rynkowej, zdają się nie posiadać żadnej sensownej koncepcji radzenia sobie z problemem, którego są też wylęgarnią. Wydają się być totalnie bezradne. Czy widzisz jakieś światełko w tunelu?
                                                  • Gość: Ewa Re: znowu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.13, 23:22
                                                    Nemo, to jest to, z tym ,ze ja ciagle mowie o jednostkach,o ludziach ktorych znam i wiem co czuja albo czuli. Jakos ogol mnie nie interesuje, nie wiem gdzie lezy prawda.
                                                  • Gość: NEMO Re: znowu IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 09.02.13, 05:07
                                                    @ Ewa
                                                    "...nie wiem gdzie lezy prawda."

                                                    Prawda jest jak nieznany zolnierz, spoczywa w nieoznaczonym miejscu. Sadze, ze bary poruszyl dosyc istotny temat sporou o ksztal zycia wedlug nas, jednostek i wedlug panstwa, ktore ma nam w zalozeniu sluzyc. Zkladajac, ze panstwo to my ( co obecnie nie jest az tak pewne) mowimy i piszemy o jednostkach, o nas samych, o ludziach, ktorych znamy.

                                                    @ plis

                                                    Sadze, ze wspolczesne panstwo demokrayczne tworzy wiecej problemow niz ich rozwiazuje. Po czesci jest tak dlatego, iz w ramach szeroko ( i chyba niewlasciwie) pojetej rownosci chce byc wszystkim dla wszystkich. Poza tym, chyba od czasow M.Thatcher , zrezygnowano z koncepcji swiadomej dyscypliny spoecznej zastepujac ja politycznym i spolecznym darwinizmem. Czescia tego nowego ladu jest zwykly strach, stad nawolywanie do surowszego karania ludzi, restrykcyjne prawa, inwigilacja obywateli oraz przekonanie, ze poprzez uchwalenie odpowiedniej ustawy problem spoleczny zostal rozwiazany. W efekcie, w imie szeroko pojetego bezpieczenstwa spolecznego mamy systematyczne ograniczenie naszych swobod a jednoczesnie czujemy sie coraz bardziej zagrozeni. W tym ze strony wlasnie panstw oraz wspolobywateli - nie mam na mysli tylko i wylacznie fizycznego zagrozenia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: znowu 09.02.13, 12:47
                                                    Z jednej strony słychać głoszenie haseł o równości, o swobodach. Lansuje się bezstresowe wychowanie. Rodzice, nauczyciele starają się być dla dzieci i młodzieży kumplami starając się im usuwać wszelkie przeciwności. Młodzi w większości są chowani pod kloszem nie znając rzeczywistej brutalności świata a naturalna agresja która jest w większym lub mniejszym stopniu w nas bywa tłumiona, zagłaskiwana. U dzieci nadpobudliwych nadmiernie ruchliwych diagnozuje się ADHD lub inne przypadłości i otacza szczególną czułością...
                                                    Kiedy dorastają, kiedy przychodzi im wchodzić w dorosły świat nagle okazuje się że i wśród ludzi toczy się permanentna walka o byt, sławę czy pieniądze, że nikt obcy nie będzie go głaskał a wręcz często psychicznie kopał i dołował. Oni potem wchodzą nie przygotowani w taki świat, więc gromadzi się w nich frustracja, gniew (często nie wiedząc do kogo) która musi się jakoś wyładować. Niektórzy robią to uprawiając sport, a inni ogladając tylko rozgrywki ligowe, potem wyładowując swe fobie, tłumioną agresję na otaczającym ich świecie.
                                                    Jeżeli rodzice nie staną się rzeczywistymi autorytetami dla swych dzieci, a nie tylko kumplami, jeżeli nauczyciele nie bedą prawdziwie wymagający zachowując odpowiedni dystans od swych podopiecznych to ta sytuacja nigdy się nie poprawi. Ja uważam, że "dzisiejsza" młodzież nie jest ani gorsza ani lepsza od nas czy naszych rodziców. Nie uważam też, że patriotyzm czy wiara ma polegać na życiu wspomnieniami, czy klepaniu formułek religijnych, ale na pozytywistycznej pracy na rzecz kraju, a wiara w Polsce, podobno to głównie chrześcijaństwo, więc powinna się cechować miłością bliźniego, a tej jak tylko się włączy wszystkie stacje radiowe, czy telewizyjne (łącznią z tymi "prawdziwie katolicko-polskimi) to tej miłosci prawie wcale nie widać!
                                                    Ojciec mnie zawsze uczył, że słowa uczą a przykłady pociągają!
                                                  • Gość: plis Re: znowu IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 21:21
                                                    @NEMO
                                                    Nie należę do globtroterów a polityka interesuje mnie mniej niż średnio. Dlatego moje odczucia nie mają oczywiście waloru uniwersalności. Ale mam wrażenie, ze osobiście miewam do czynienia raczej z państwowościami pseudo, niż demokratycznymi (inżynieria społeczna, patologie władzy), co niepomiernie wzbogaca jeszcze i komplikuje obraz rzeczywistości wynikający z Twojej interesującej i przekonywującej analizy.
                                                    Jest jeden punkt w tym Twoim obrazie, który wydaje mi się wątpliwy. Wedle mojej optyki, to nie tyle demokratyczne co socjalistyczne państwa, produkują problemy, aby rozwiązywać je pracowicie (i nie za darmo) przez swoje aparaty, dla nie ustającego uszczęśliwiania ludu. Frakcja socjalistyczna jak wiadomo, dominuje w Parlamencie Europejskim, do której to wspólnoty ma zaszczyt należeć moja ojczyzna. W moim nieszczęśliwym kraju, praktykowane jest jeszcze dość powszechnie zjawisko krypto-socjalizmu, co też nie sprzyja modelowej krystaliczności i rozumieniu sytuacji.
                                                    Osobiście wyjścia z zastawianych na mnie pułapek upatruję, w odrzuceniu oświeceniowej zasady równości wszystkich obywateli. Otwiera to dla mnie szeroko i realnie pola wolności i braterstwa, zaspakajając aż z nadmiarem moje zapotrzebowanie na społeczne aspiracje, potrzeby,możliwości i represje ;)
                                                    Jest OK czego i Tobie życzę.
                                                    '
                                                    @Ewa
                                                    Postrzeganie prawdy warunkowane jest milczeniem.
                                                    Słowa produkują byty, kreują rzeczywistości. A te z zasady przesłaniają a nie czynią wyrazistszym cokolwiek. Może poza autorem artykułowanych treści ;)
                                                    Uściski.
                                                  • Gość: NEMO Re: znowu IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 10.02.13, 07:14
                                                    @ plis

                                                    Osobiscie klade nacisk na czlon "panstwo prawa", gdyz czlon "panstwo demokratyczne" zaczyna byc swoistym mirazem i coraz bardziej przypomina "zbiorowa dyktature". Jest to jeszcze gorsze niz dyktatura klasyczna , w ktorej cele sa ksztaltowane przez osobowosc jednostki, niejednokrotniej nieprzecietnej. Wedlug mnie czlon "panstwo prawa" jest najistoniejszy z punktu widzenia takich ludzi jak my, gdyz w swym zalozeniu ma nas chronic przed "szalenstwem" samego panstwa. Ale z tym zaczyna tez byc problem, gdyz prawa sa tak zmieniane by panstwo mialo jak najwieksza kontrole nad naszym zyciem - wojna z terrorem stala sie tutaj bardzo dobra i na czasie wymowka. W kwestii zasadniczej chyba sie zgadzamy - odeszlismy bardzo daleko od idealu. Mozna to nazwac "krypto- socjalizmem" choc wlasnie pojecie "zbiorowej dykatury" raczej lepiej oddaje sens stanu rzeczy, omijajac koloryt.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: znowu IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.13, 19:03
                                                    Mam kłopot, ponieważ sam egzystuję nie w państwie prawa a w "państwie prawnym" (patrz konstytucja). Właściwie dokładnie nie wiadomo co to znaczy, podobnie jak inne konstytucyjne sformułowanie "społeczna gospodarka rynkowa". To takie hybrydy jak "demokracja ludowa", wskazujące, że autor jest krętaczem i unika sformułowań encyklopedycznie zdefiniowanych. Otwiera sobie przymiotnikami pole do nadużyć bez odpowiedzialności. To się sprawdza.
                                                    Dyktatura klasyczna ma tą zaletę, że przynajmniej wiadomo bezbłędnie do kogo mieć pretensję o wszelkie zło, z kim się albo dogadać, albo go obalić. Demokracja to mętny raj dla złoczyńców "i czasopisma" ;)

                                                  • Gość: NEMO Re: znowu IP: *.dsl.mweb.co.za 11.02.13, 06:18
                                                    @ plis
                                                    "Mam kłopot, ponieważ sam egzystuję nie w państwie prawa ..."

                                                    Zaczyna to byc klopot coraz bardziej powszechny w naszym widzeniu panstwa i jego roli. Jak sam zauwazasz ( tak ja to rozumiem ) istnieje zasadnicza roznica miedzy "panstwem prawa" a "panstwem prawnym". Czy demokracja jest "rajem dla zloczyncow"? Nalezaloby powiedzie, ze w teorii nie. Jesli jednak popatrzec ( ja czynie to z daleka i nie majac codzennego kontaktu) na dzisiejsza Europe a w szczegolnosci Unie Europejska i jej calkiem powazne problemy, mozna miec zasadnicze watpliwosci, co do uczciwosci ludzi, ktorzy krajom Unii dotychczas ( moze i obecnie) przewodzili. Moj dziadek mawial, ze gdy dwoch ludzi sie zaklada, jeden jest glupcem a drugi oszustem. Cos z tej logiki mozna przylozyc do perypetii europejskich ( i nie tylko), gdzie w demokratycznym systemie jedni wychodza na oszustow a inni na glupcow -nie trzeba zgadywac, kto jest kim.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: znowu IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.13, 22:26
                                                    >Czy demokracja jest "rajem dla zloczyncow"?<
                                                    Przykład pierwszy z brzegu. Demokratyczne państwo ogłasza kolosalny, mający pełne pokrycie finansowe program inwestycyjny pt. Budujemy Autostrady, Inwestycje Polskie lub temu podobny. Na realizację programu, aby było uczciwie, demokratyczne państwo ogłasza konkurs wykonawczy.
                                                    Konkurs wygrywa międzynarodowe zazwyczaj konsorcjum, które wprawdzie nie posiada sprzętu, wiedzy ani umiejętności, ale posiada zdolność wygrywania konkursów. Konsorcjum angażuje podwykonawców którzy posiadają co trzeba i faktycznie realizują projekt. Konsorcjum kasuje należność, zapominając rozliczyć się z podwykonawcami. Niezależni adwokaci, sędziowie, prokuratorzy i zależni urzędnicy i funkcjonariusze państwowi uruchamiają zawiłe procedury państwa prawnego. To musi trwać. Podwykonawcy idą z torbami, niektórzy popełniają samobójstwa... Dziennikarze i satyrycy, nie za darmo wszystko to opisują. Lud czyta, ogląda i śmiga po autostradach ;) Jest efekt. Nawet wiele efektów.
                                                  • Gość: Ewa miod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.13, 00:27
                                                    Plisie, twoj rozum jak ten miod splywa na mnie i lagodzi wszystko co mnie szarpie i porusza, jestes lekiem na cale zlo!!!!!!!!
                                                  • Gość: plis Re: miod IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.13, 01:05
                                                    Czy to aby miód??
                                                  • Gość: NEMO Re: znowu IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 12.02.13, 04:45
                                                    @ plis

                                                    "Konkurs wygrywa międzynarodowe zazwyczaj konsorcjum, które wprawdzie nie posiada sprzętu, wiedzy ani umiejętności, ale posiada zdolność wygrywania konkursów."

                                                    Podany przyklad przywodzi mi na mysl perypetie z budowa aodcinka autostrady-akurat ten przypadek wpadl w moje czytelnicze oko swego czasu. Sadze, ze jest on klasyczna ilustracja tezy mego dziadka - jedni okazali sie glupcami, inni oszustami. Tym bardziej agenda panstwowa okazala sie glupcem, iz numer wyciety przez owa chinska firme jest dosyc klasycznym chwytem stosowanym przez chinskie instytucje w krajach III swiata. Jak sie bierzemy za miliardowe inwestycje to nalezy o takich szczegolach wiedziec.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: znowu 12.02.13, 15:01
                                                    @NEMO

                                                    Tym bardziej agenda państwowa okazała się głupcem
                                                    Czyżby?
                                                    A może raczej zbieranina skorumpowanych kolesi Mira i Zbycha, którzy wg. propozycji „rubta co kceta” właśnie to robią?
                                                  • Gość: bary Re: znowu IP: *.0.199.109.static.rdi.pl 12.02.13, 19:40
                                                    Na Zachodzie trzeba być bogatym człowiekiem, żeby zostać politykiem, a u nas ludzie się bogacą po kilku latach w polityce ;)
                                                  • Gość: NEMO Re: znowu IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 12.02.13, 19:53
                                                    "A może raczej zbieranina skorumpowanych kolesi Mira i Zbycha, którzy wg. propozycji „rubta co kceta” właśnie to robią? "

                                                    Jezeli instytucja panstwowa dziala wg zasady "rubta co kceta" to instytucja nie jest panstwowa, panstwo nie jest panstwem prawa i raczej nalezy dac sobie spokoj z opowiesciami niezwyklymi o panstwie jako takim. Jesli zas przyjac, iz przygotowano sie do budowy owych autostrad rzetelnie, zrobiono kosztorysy i miano dane co do cen rynkowych, a w efekcie podpisano kontrakt z "pierwszym lepszym", gdyz gotowym byl zrobic za pol ceny, to bardzo przepraszam ale okreslenie glupota jest dosyc lagodnym.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: plis Re: znowu IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.13, 02:11
                                                    Gdy robi się aż tak straszno, mam zwyczaj zajrzeć do Desiderata...
                                                    Przy całej złudności i znoju, i rozwianych marzeniach, jest to piękny świat. Bądź uważny. Dąż do szczęścia.
                                                    Czego i Wam życzę
                                                    ;)

                                                  • Gość: plis Re: znowu IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.13, 02:20
                                                    @NEMO
                                                    Warto zauważyć jeszcze, że dyktatura klasyczna ma i tą zaletę, iż dyktatora stosunkowo łatwo obalić. Wystarczy przekupić jednego członka gwardii przybocznej albo kamerdynera.
                                                    ;)
                                                  • Gość: NEMO Re: znowu IP: *.dsl.mweb.co.za 13.02.13, 05:52
                                                    @ plis

                                                    "Warto zauważyć jeszcze, że dyktatura klasyczna ma i tą zaletę, iż dyktatora stosunkowo łatwo obalić."

                                                    Raczej w teorii. Zazwyczaj dyktatorzy trzymaja sie mocno. Na polnoc od nas jest jeden taki, ktorego zadnym sposobem z siodla wysadzic nie mozna. Przebiegly dyktator uzaleznia od siebie cale kregi ludzi, ktore potem dbaja by sam nie upadl, chroniac tym siebie i wlasne interesy. Oczywiscie itnieje jeszcze dyktatura oswiecona ale to wymaga jednostki wybitnej/nieprzecietnej, ktora jest w stanie znalezc balans miedzy instynktem samozachowaczym dyktatury a wymogami realizowanej wizji.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Celebrytka 18.02.13, 17:52

                                                    cytat:"- Ta cała historia z porwaniem, to za dużo razy kiwnęłam głową, że tak - przekonywała śledczych kobieta."
                                                    To z dzisiejszego procesu mamy (?) Madzi.
                                                    Kiwać głową tez trzeba umieć..
                                                  • Gość: Ewa Re: Celebrytka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.13, 00:04
                                                    Nie moge i nie moge. I nie chce rozumiec mamusi Maldzi.Czy wiecie , ze w czasie kiedy szukano jej dziecka w Polsce poginely inne dzieci, a tylko tej jednej matce udalo sie zaistniec. Moze to kiwanie glowa zaskutkowalo.
                                                  • Gość: bary Re: Celebrytka IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 21.02.13, 08:17
                                                    Na szczęście nie śledziłem tego żałosnego tematu. Jak się okazuje, media wolą takie opery mydlane, zamiast zająć się misją ;) A dzieje się naprawdę wiele ważnych rzeczy....
                                                  • Gość: plis Re: Celebrytka IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.13, 11:24
                                                    XVIII
                                                    Kiedy oddalono się od Tao,
                                                    zaistniała obyczajowość i obowiązek.
                                                    Gdy pojawia się mądrość i poznanie,
                                                    powstają wielkie kłamstwa.
                                                    Kiedy rodzina przestaje żyć w zgodzie,
                                                    życie domów wyznaczają przepisy.
                                                    Gdy kraj popada w chaos i nieład,
                                                    oficjalna lojalność staje się prawem.

                                                    '
                                                    Z Lao-tsy. "Tao Te Ging" w przetworzeniu i interpretacji śp Jarka Markiewicza.
                                                    '
                                                    Jeśli rzeczywistość można wyrazić słowami, poeci są zbędni.
                                                  • Gość: bary Spotkanie klasy licealnej IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 25.02.13, 09:14
                                                    Witajcie,
                                                    w sobotę mieliśmy spotkanie klasy. Przyszło 20 osób, więc wyszło nieźle. W tej liczbie znalazło się dwoje nauczycieli. Nasz polonista, a zarazem wychowawca, rozdał nam próbne matury sprzed 26 lat !!!!! Muszę ochłonąć i przeczytać je na spokojnie. Poza tym większość poukładała sobie życie, wszyscy mają stare dzieci, a wśród nas jest jeden dziadek. Ależ ten czas poleciał...
                                                    Mam nadzieję, że uda nam się zorganizować kolejne spotkanie :)
                                                  • Gość: plis Re: Spotkanie klasy licealnej IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.13, 20:53
                                                    Gdzie odbyło się spotkanie?
                                                  • Gość: Ela Re: Spotkanie klasy licealnej IP: *.cust.bredband2.com 26.02.13, 02:18
                                                    Z nutka smutku przeczytalam o tym spotkaniu.Nasza klasa,troche jak w piosence,rozsypala sie po swiecie,tym dalekim i mniej dalekim,ale tez"za horyzontem".Wlasciwie na palcach jednej reki/!!!/mozna policzyc moje kontakty z tymi"z lawy szkolnej"
                                                    Czesci juz"nie ma na zawsze"...
                                                    Ludzie"wyrosli od siebie",jak to spiewal Rynkowski:"kazdy sobie zywot skrobie...?
                                                    Banalne stwierdzenie"samo zycie",tchnie nostalgia.
                                                    Dla mnie?
                                                    Serdecznisci!
                                                  • Gość: bary Re: Spotkanie klasy licealnej IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 26.02.13, 08:13
                                                    Plisie, spotkaliśmy się w małej knajpce "Bałagan" w nasypie kolejowym nieopodal Teatru Polskiego. Niezłe miejsce, a poza tym dobrze skomunikowane. Część klasy przyjechała co prawda z całego Dolnego Śląska, na szczęście dalej się nie wyprowadzili, za to reszta z Wrocławia, mieli więc dobry dojazd. Póki co, wszyscy są obecni na tym padole, jednak nie wszystkim chciało się wracać do czasów licealnych...
                                                  • kazimierzp Krzyż dla Henia! 26.02.13, 16:56
                                                    Przed chwilą obejrzałem sobie na zdjęciu legitymację i Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej przyznany 12 grudnia 2012 naszemu koledze Herykowi Wiktorowi Rozwarzewskiemu postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
                                                    Chylę czoła i gratuluję!
                                                  • Gość: plis Re: Krzyż dla Henia! IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.13, 21:20
                                                    Uściski dla Henia!
                                                  • Gość: bary Re: Krzyż dla Henia! IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 26.02.13, 21:42
                                                    Heniu, szczere gratulacje .
                                                  • Gość: plis Re: Krzyż dla Henia! IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.13, 22:38
                                                    I oczywiście ukłony dla Krystyny z tej sympatycznej okazji.
                                                  • Gość: Henry Re: Krzyż dla Henia! IP: *.hlrn.qwest.net 27.02.13, 04:01
                                                    Serdecznie Wan dziekuje. Bylo to dla mnie calkowite zaskoczenie. Nawet nie mialem marynarki! Ale moja malzonka uprzedzona jakas godzine wczesniej pojechala i przywiozla mi.
                                                    Wprawdzie bez guzika ale zawsze to marynaka, bo do koszuli nie przypina sie odznaczen.
                                                    Nas zasypalo sniegiem. Jest zimno ale slonecznie.
                                                    Pozdrawiam Was wszystkich. Krysia dziekuje Hieronimowi za pamiec.Bede we wroclawiu we wrzesniu wiec mam nadzieje na spotkanie.
                                                  • Gość: Ewa Re: Krzyż dla Henia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.13, 23:42
                                                    Ja wyslalam e-maila i powiedzialam Heniu, temu co to wiesz.
                                                    Twoja Krysia to pozbierana osoba.
                                                    Co do spotkan, nie wiem co my wymyslimy, obawiam sie ,ze Olimpia nam zostanie, tu gdzie teraz chodze nie ma zbyt duzo miejsca, szkoda ,bo jedzenie dobre.
                                                    Elu, sa klasy gdzie w ogole sie nie spotykaja, a inne czesto sie widuja. Nastaw sie i spotkaj z nami we wrzesniu, bedzie ci super milo.
                                                  • Gość: bary Re: Krzyż dla Henia! IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 28.02.13, 09:21
                                                    Ewa, a czy nam potrzeba dużo miejsca ? Ważne, żeby muzyka nie zagłuszała rozmowy, a dobre jedzenie, to podstawa ;)
                                                  • Gość: Henry Re: Krzyż dla Henia! IP: *.hlrn.qwest.net 28.02.13, 14:18
                                                    Slusznie Bary. Byle dobre jedzenie i nastrojowa muzyka w tle.
                                                    Nasza klasa z liceum tez nie spotyka sie. Za to z podstawowki co roku a ze studiow co 5 lat. Wlasnie w tym roku sie spotykamy.
                                                    Pozdrawiam z zimnego Colorado.
                                                  • Gość: plis Re: Chwała bohaterom! IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 19:38
                                                    Jutro 3 marca, po raz trzeci będzie w Polsce obchodzony dzień żołnierzy wyklętych. Nasze liceum, wraz z I LO we Wrocławiu ma na tym polu kartę zapisaną w;
                                                    -aktach Wojskowego Sądu Rejonowego we Wrocławiu Ap. Pr. II-254/50 i AS Sr- 467/50 Jacka Stępczaka i in.
                                                    -Monografii Instytutu Pamięci Narodowej- Żołnierze Wyklęci (Mściciel)
                                                    -W wydawnictwie Katowickiego Oddziału Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego WALKA Z HITLEROWSKIM I STALINOWSKIM OKUPANTEM O NIEPODLEGŁOŚĆ POLSKI str. 177
                                                    -W wydawnictwie Zarządu Głównego Stowarzyszenia Społeczno-Kombatanckiego "Wolność i Niepodległość" Wrocław 1999 autorstwa Krzysztofa Szwagrzyka WINNI?- NIEWINNI? Dolnośląskie Podziemie Niepodległościowe (1945-1956) W Świetle Dokumentów Sądowych
                                                    str. 270 i 271;
                                                    Banda Czerwonego Byka - Stowarzyszenie "X"
                                                    Grupa konspiracyjna powstała w końcu 1949 r. na terenie Państwowego Gimnazjum nr 1 i Liceum Ogólnokształcącego nr2 we Wrocławiu. Założona przez uczniów 10 klasy tych szkół Ludomira Stankiewicza, ps. Mściciel, Jacka Stępczaka, ps. V, Jacka Lipińskiego, ps. Hacza i Wojciecha Żyniewicza, ps. Alfa- którzy tworzyli dowództwo grupy t.zw. Radę Czterech. Każdy z nich miał stworzyć komórkę składającą się z 5 osób. W przeddzień 1 V 1950 r. w Liceum nr 2 zniszczyli portret Bieruta, Stalina, Rokossowskiego. Nie ma danych mówiących innych działaniach grupy. Wszyskich jej członków aresztowano 25 IV 1950 r. Dokładnie 2 miesiące potem WSR we Wrocławiu skazał
                                                    - Jacka Stępczaka, ps. V na 2 lata więzienia
                                                    - Ludomira Stankiewicza, ps. Mściciel na 2 lata
                                                    - Jacka Lipińskiego, ps. Hacza na 2 lata
                                                    - Wojciecha Żyniewicza, ps. Alfa na 2 lata w zawieszeniu na 2 lata
                                                    - Krzysztofa Kubiszyna - uniewiniono
                                                    - Daniela Piszczorowicza- uniewinniono
                                                    Nie ustalono losów innych członkółw; Janusza Michułowicza, Włodzimierza Michułowicza, Włodzimierza Szymańskiego, Gustawa Wyszywacza.
                                                    *
                                                    Jest paradoksem, że w represjonowaniu uczniów wzięła udział dyrekcja II LO, relegując także tych, których sąd uniewinnił od zarzutów !? Macierzystą klasę konspiratorów rozwiązano, część uczniów wydalono, resztę rozproszono po innych klasach.
                                                    Obecne II LO, milcząco odcina się od tamtych swoich tradycji. Zresztą, t.zw. Żołnierze Wyklęci w różnym stopniu swoje wyklęcie odczuwają po dziś. Paradoksem jest i to, że w zasadzie, historia notuje tylko te struktury powojennego podziemia niepodległościowego, które zostały zdekonspirowane i są ujęte w aktach organów ścigania i represji ;)
                                                  • Gość: bary Re: Chwała bohaterom! IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 01.03.13, 08:54
                                                    Pamięć o Żołnierzach Wyklętych przebija się bardzo wolno do świadomości Polaków, o czym już kiedyś pisałem na tym forum. Ja pamiętam i próbuję, w miarę swoich skromnych możliwości, "oświecać" znajomych.
                                                    Szkoda, że nikt z dwójki nie chce zająć się opracowaniem historii naszej szkoły, może więc Ty Plisie napisałbyś jakąś małą monografię ? Pióro lekkie masz, wiedzę również, zatem ?
                                                  • Gość: bary Re: Chwała bohaterom! IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 01.03.13, 10:13
                                                    tygodnik.onet.pl/35,0,79738,1,artykul.html
                                                    A propos Żołnierzy Wyklętych podrzucam link do artykułu w Tygodniku powszechnym. Może zainteresuje Ewę, bo opowiada o Józefie Ostafinie, który był mężem Kazimiery Medyńskiej. Może ty tylko zbieżność nazwisk, a może nie ?
                                                  • kazimierzp Re: Chwała bohaterom! 01.03.13, 14:31
                                                    Dzisiaj o 17 będę przy składaniu kwiatów w dowód pamięci tych co walczyli o wolną Polskę. Jutro posłucham wykładu syna jednego z tych co po wojnie był represjonowany za WiN. Czytam też różne publikacje o tamtych czasach. Różne to są wypowiedzi tak jak różne były formacje walczące z okupantami. Każde z nich walczyły o wolność, ale nie zawsze to co chcieli osiągnąć nie zawsze były w wizjach tożsame. Historia żołnierzy wyklętych, a także późniejsza (już nasza) historia pierwszej Solidarności pokazują, że nic tak nie łączy jak wspólny wróg. Kiedy tego wroga zabraknie nagle uwypuklają się różnice. Zaczynamy się różnić i to bardzo, za bardzo! Szkoda, że nie zawsze pięknie i nie zawsze z szacunkiem dla adwersarzy.
                                                    Szkoda!
                                                  • Gość: bary Re: Chwała bohaterom! IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 01.03.13, 14:46
                                                    Kazik, z tym wspólnym wrogiem, to trochę mit. W czasie wojny nie było tylko AK. Proces scalania wojska pod kierownictwem rządu w Londynie trwała całą wojnę i tak naprawdę nigdy się nie zakończył. Na początku była Służba Zwycięstwu Polski, pod dowództwem Karaszkiewicza-Tokarzewskiego, przekształcona w Związek Walki Zbrojnej dowodzony przez Roweckiego, na Końcu Armia Krajowa plus Bataliony Chłopskie, etc.. To wszystko było konglomeratem różnych poglądów, z wyrzuceniem poza nawias oficerów sanacyjnych (prawie wszystkich). Rowecki długo się tłumaczył Sikorskiemu, a zwłaszcza ministrowi Kotowi z jednego z członków sztabu, który opowiadał się za Piłsudskim (piszę "z palca", więc nie pamiętam nazwiska). A na dodatek było mnóstwo organizacji zbrojnych, zwłaszcza Narodowe Siły Zbrojne, które miały własny pomysł na życie.
                                                    Po wojnie partyzantka też była poważnie rozdrobniona.

                                                    Wspólny wróg, tak naprawdę, był może w czasach Solidarności ;)
                                                  • stalmat1 Re: Chwała bohaterom! 01.03.13, 14:43
                                                    @Pils
                                                    ref."Paradoksem jest i to, że w zasadzie, historia notuje tylko te struktury powojennego podziemia niepodległościowego, które zostały zdekonspirowane i są ujęte w aktach organów ścigania i represji ;)"
                                                    Nie wiem czy to jest paradoks. Wiem natomiast ze łatwej organizować uroczystości właścicielom dokumentacji. Mogą wybrać co im „pasuje”.
                                                  • Gość: plis Re: Chwała bohaterom! IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.13, 15:56
                                                    @stalmat1
                                                    Różnie można na to patrzeć. Dla mnie jest paradoksem, nawet zabawnym paradoksem, że ci co nie dali się złapać, nie istnieją ;) Wszystkie znane mi obszerniejsze opracowania tematu powstały w oparciu o dokumentację sądową... W zasadzie "po wyzwoleniu" nie istniały powody aby ujawniać konspiracyjne aktywności natomiast przeciwwskazań wiele. Jak jest obecnie ? Różnie mówią.
                                                    Równoprawną jest opinia,że to nie paradoks a prawidłowość. Jeśli sytuację odnieść do np. solidarnościowców. Dla sądów, jedynie nieomal nie kwestionowanym świadectwem w ocenie postaw i aktywności osób, są SB-eckie akta i zeznania. Prawnicy i funkcjonariusze z wystawiania stosownych świadectw moralności uczynili sobie dochodowy przemysł. Generuje to sytuacje komiczne bywa, bywa i tragiczne.
                                                    *
                                                    W zgiełku i pomieszaniu życia,
                                                    zachowuj pokój ze swą duszą.
                                                    Przy całej złudności i znoju,
                                                    i rozwianych marzeniach
                                                    jest to piękny świat.
                                                    Bądź uważny.
                                                    Dąż do szczęścia.

                                                    '
                                                    z Desiderata

                                                    [/i]
                                                  • Gość: Ewa Re: Chwała bohaterom! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.13, 23:55
                                                    Ja nie na temat, a wlasciwie odpowiedz na poprzednie. Chodze teraz do malego domku na kortach tenisowych, takiego przedwojennego z klinkierowej cegly. Teraz to sie nazywa Sofa.
                                                    Muzyki nie ma, tylko tenisisci i TV. Musialabym z nimi wczesniej porozmawiac, choc we wrzesniu mozna siedziec na dworze, wiec moze byc latwiej.
                                                    Co do Kazimiery Madynskiej, to nic nie wiem, Medynskich troche jest, a ja specjalizuje sie w mojej rodzinie, bo ani tesciowa moja ani tesc nie mowili zbyt wiele, a nawet wiedzieli malo.
                                                    Takich historii o jakich pisze Plis bylo mnostwo, znam je tylko z opowiesci, nie widzialam opracowan. W mojej rodzinie studiowac np mozna bylo tylko w Szczecinie, to byla uczenia dla tych gorszych, a i tak byli szykanowani przy byle okaji.
                                                  • Gość: NEMO Re: Chwała bohaterom! IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 02.03.13, 06:23
                                                    @ plis

                                                    Moze jest wlasnie tak, jak ktos gdzies zauwazyl, ze kochamy martyrologie. Celebrujemy kleski, wynosimy na piedestaly zabitych i zameczonych. Zywi zas nie maja takie "blasku". Przykladow tego typu podejscia do spraw bylo i jest w kraju wiele.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis ;) Re: Chwała bohaterom! IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.13, 22:29
                                                    @NEMO.
                                                    Nie rozumiem twego aż tak czarnego pesymizmu???
                                                    Śp. Hebdę "Szarego" który w 1946 r. rozbił więzienie w Kielcach uwalniając ponad 350 towarzyszy broni, miałem zaszczyt poznać osobiście. We Wrocławskim ratuszu uczestniczyłem w 1956 r. w spotkaniu z Kazimierzem Moczarskim, aresztowanym w 1945 r. i skazany na 10 lat więzienia, a w 1952 na karę śmierci. (www.edulandia.pl/lektury/1,91478,5608795,kazimierz_moczarski___biografia_autora.html#ixzz2MPrl8dBZ) Józef Wiącek, dowódca sandomierskich "Jędrusiów" który rozbijał więzienia w Pińsku i Nisku, represjonowany "po wyzwoleniu", tańcował na moim weselu. Wszyscy oni byli jak najbardziej żywi.
                                                    Jestem zdania, że osobiście zawdzięczam im wiele. Być może to, ze moje dzieci i wnuki mogą mówić po polsku.
                                                    To prawda, że biologia robi swoje i tamte pokolenia wymierają. Ale wciąż działa cały poczet żywotnych "niepodległościowych" związków kombatanckich. Kilkanaście czy kilka lat temu, odszedł na wieczną wartę 100 latek p. Wiśniewski, kielecki cukiernik, uczestnik wojny Polsko-bolszewickiej, mój kolega z koła kombatanckiego... Wobec niektórych życiorysów zalegających w naszej szafie, fabuły większości współczesnych filmów grozy wypadają blado ;)
                                                    Dlatego moim zdaniem, tym ludziom, szczególnie cieniom tych którzy polegli bądź zostali zamordowani, albo po prostu odeszli, a także ich rodzinom które zazwyczaj też ponosiły skutki ich walki i niepowodzeń, należy się ten uroczysty dzień szacunku. Ale też prawda, że ze zdaniem przeciwnym spotykam się na co dzień. Takie jest prawdziwe życie.

                                                  • stalmat1 Re: Chwała bohaterom! 03.03.13, 10:40
                                                    TV1, 11.03.2013, godz. 20:30
                                                    Mielismy o nich nie pamietac!
                                                  • kazimierzp Re: Chwała bohaterom! 03.03.13, 18:58
                                                    Widziałem parę lat temu ten spektakl "Inka" który ma być ponownie nadany 11 marca o 20:30. Wstrząsający. Wśród moich znajomych są synowie "wyklętych". Ich ojcowie byli skazani na kary śmierci, wyroków nie wykonano, zamieniając na dożywocia, ale wyszli po 1956 roku. Kiedy słyszy się ich życiorysy, dowiaduje to co dokonali w czasie wojny i zaraz po to żal, że nikt tych zdarzeń nie wziął na kanwę dobrych filmów. Filmów które wykonane przez dobrych reżyserów więcej zrobiłyby dla dumy i świadomości narodowej niż martyrologiczne zadęcia w jakich odbywa się większość uroczystości ku czci!
                                                    Kotlina Jeleniogórska i przyległe powiaty były miejscem gdzie lwowska AK ulokowała swych żołnierzy starając się ratować ich przed NKWD i UB. Powstało już trochę naukowych opracowań o tamtych czasach. Zachowało się trochę ustnych relacji uczestników tamtych zdarzeń. Patrząc się na zainteresowanie części młodych tym co się wtedy działo zaczynam być spokojny, że pamięć o tamtych zdarzeniach nie zaginie!
                                                  • kazimierzp Re: Chwała bohaterom! a życie musi płynąc dalej... 04.03.13, 08:16
                                                    Elu mam nadzieję, że jakieś dobre połączenie znajdziesz i będę miał okazję osobistego poznania, a przy okazji pogwarzenia z Tobą i innymi o tym co ich na co dzień cieszy czy boli.
                                                    Z racji tego, że poproszono mnie o zaprojektowanie plakatów na te ostatnie dni święta "Żołnierzy wykletych" siła rzeczy uczestniczyłem we wszystkich zdarzeniach w Jeleniej Górze. Zobaczyłem, a właściwie usłyszałem i poczytałem, że historia tego co było w końcowych stadiach wojny i wiele lat po niej jest w przekazach mocno pogmatwana. Najczęściej przez pozostające w świadomości propagandowe fałszywki którymi przez lata karmiono społeczeństwo, aby w jakiś sposób uzasadnić, czy usprawiedliwić represje jakie były na ludziach podziemia czynione. Odróżnienie fałszu od prawdy to zadanie dla kilku pokoleń historyków i nigdy już nie będzie to przekaz czysty i klarowny. Zawsze wypłynął jakieś spreparowane dokumenty które będą w świadomości społecznej obraz zakłócać. Tak jak co rusz "odnajdywane są" jakieś materiały dotyczące naszej najnowszej historii, historii Solidarności, KOR, czy wydarzeń marcowych i w zależności od tego co komu bardziej pasuje, lub czy się chce komuś dopiec, albo i samemu się dowartościować to ...
                                                    Dla mnie wielki zryw w 1980 roku jest czymś co przeistoczyło świadomość Polaków, pozwoliło zrzucić jarzmo komunizmu i mam w nosie co ten czy inny będzie gadał o ludziach tamtego czasu.
                                                    Kiedy czytam i słyszę historie związane z latami zaraz po wojnie to ci ludzie którzy walczyli z systemem, którzy byli wierni przysiędze też są bohaterami, a to co z wieloma z nich uczynił reżim komunistyczny było zbrodnią. Dzisiaj trudno jednoznacznie oddzielić tych co byli rzeczywistymi bohaterami, od tych co w różny sposób sprzeniewierzyli się. Te oceny pozostawiam historykom którzy niech się spierają, ale w imię prawdy historycznej, a nie na rzecz koniunkturalnych politycznych interesów.
                                                  • stalmat1 Re: Chwała bohaterom! 04.03.13, 20:40
                                                    Zamiast Inki sowieckie dyrdymały . Ok to już przerabialiśmy !
                                                  • Gość: NEMO Re: Chwała bohaterom! IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 05.03.13, 12:04
                                                    @ plis
                                                    "Nie rozumiem twego aż tak czarnego pesymizmu??? "

                                                    Nie ma we mnie zadnego pesymizmu, jedynie stwierdzenie pewnej obserwacji. Na plaszczyznie czysto osobistej, jak to sam opisujesz o swoim zyciu, tez mialem okazje poznac i zyc wsrod ludzi ciekawych, moze nawet bohaterow minionej epoki. Tyle tylko, ze jak sam zuwazyles podstawa wielu dzialan sa dokumenty dotyczace ludzi, ktorzy zostali zamordowani. Zmarlych, zabitych i pomordowanych winnismy pamietac lecz rowniez dbac by spoczywali w pokoju. Winnismy zadbac o zywych, nawe jesli zostalo im tylko pare lat zycia -nie mam na mysli spraw materialnych.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 RPA 05.03.13, 14:03
                                                    @Nemo
                                                    cytat:” Winniśmy zadbać o żywych”
                                                    Ostatnio czytałem trochę o dzisiejszym RPA.
                                                    Ciekawi mnie czy to prawda ze po przejęciu władzy przez „prawowitych mieszkańców kraju”, życie białych stało się dość trudne żeby nie powiedzieć niebezpieczne.
                                                    Zamknięte osiedla mieszkaniowe, wysokie mury, kamery i magazyny broni w domach.
                                                  • Gość: NEMO Re: RPA IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 05.03.13, 15:25
                                                    @ stalmat1

                                                    Powiem dosyc krotko. To, co w wiekszosci pisze sie o RPA to lipa. Tzn. statystyki sa jakie sa, ale najczesciej podawane bez kontekstu i proby wyjasnienia. Cale hopla zrobilo sie przy okazji Oscara Pistoriusa. W niedzielnym wydaniu Sunday Times redaktor naczelny okreslil cal pisanine na ten temat jako "intelektualne lenistwo". W sumie sie z tym zgadzam. Natomiast problemy sa, chocby ze sposobem w jaki wladza radzi sobie z biezacymi problemami - chocby z racji tego, ze Europa, nasz najwiekszy partner handlowy jest w tarapatach.
                                                    Jak ludzie mieszkaja? Ronie. Ja mam dzialke z duzym ogrodem takim sobie plotkiem, tak samo moi sasiedzi. Tak sa tzw estates, czesto z polem golfowym ale nie ma to nic wspolnego z warowna sadyba. Bron? Nie posiadam, nie posiadaja rowniez ludzie, ktorych znam. Sa jednak i tacy, ktorzy ja posiadaja. Holender, dobry znajomy mojej zony, powiedzial ktoregos dnia, ze my tutaj jestesmy, nawet za plotami, bardziej wolni od ludzi w Europie. W Holandii dzisiaj kazdy ma alarm w domu i czegos tam sie boi. To jego slowa nie moje. Tyle w skrocie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: RPA IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 06.03.13, 08:23
                                                    Widzisz NEMO, bo to jest tak, jak wcześniej pisałem. Media nie opisują świata, tylko próbują go kreować. Nie wierzę zwłaszcza informacjom na temat wojen, bo przekaz jest sterowany. Rząd syryjski na przykład jest pokazywany jako przestępcy, a jaka jest prawda nie wie nikt. Kiedy rebelianci dokonują masowych mordów na zwolennikach rządu, media tylko się prześlizgują po temacie, albo go nie zauważają, ale jak z terytorium Syrii poleci rakieta do Turcji, to NA PEWNO dokonały tego wojska rządowe. A ja po prostu nie wierzę.
                                                    Co do RPA, to lepiej brzmi informacja, że każdy biały ma broń, bo się boi czarnej większości. Dokładniej przeszukaj szafę, bo na pewno masz jakiś karabin maszynowy i granatniki... ;)
                                                  • Gość: NEMO Re: RPA IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 06.03.13, 10:50
                                                    @ bary,

                                                    Sadze, ze dotknales bardzo istotnego problemu zaufania do informacji nam przekazywanych. Rzecz nie dotyczy tylko i wylacznie prasy radia czy TV. Wielokrotnie przekonalem sie, ze nawet powazni ludzie, na ktorych nalezaloby polegac, pisza w powaznych, zdawac by sie moglo, ksiazkach duby smalone. Nie chodzi mi o czyjas opinie lecz fakty, ktore mozna zweryfikowac. Dodam taki ciekawy szczegol z afrykanskiego podworka. Oto w ubieglym roku jakas tam instytucja ( nie pamietam kto) oglosila, ze statystycznie Kapsztad jest najniebezpieczniejszym miastem w Afryce. W RPA wywolalo to lekka konsternacje przechodzaca w wesolosc. Akurat Kapsztad i Prowincja Przyladkowa sa najlepiej zarzadzanymi rejonami kraju - to przyznaja nawet statystyki rzadowe ( wazne, gdyz tam rzadzi akurat opozycja). Zgoda wiele statystyk przestepczosci nie jest drastycznie roznych od Johannesburga ale mimo wszystko. Sprawe wyjasnil specjalista od zbierania danych na terenie Afryki. Powiedzial wprost, w wielu miejscach na kontynencie statystyki przestepczosci albo nie istnieja, nikt sie takimi "duperelami" nie zjmuje, albo brane sa "z sufitu". W tej sytuacji, kto ma miarodajne dane i je podaje w trakcie tego typu badan zbiorczych wypada zle. Ot i tyle. Z Syria od poczatku nie bylo "koszer", teraz zaczyna sie pedalowanie do tylu, gdyz teraz wsrod sil "demokracji i postepu" glowne skrzypce zaczynaja grac sily, ktorych swiat zachodni naprawde sie boi.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: legenda o Wandzie... IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.13, 22:36
                                                    Komentowana rzeczowo i z należną powagą tragedia na Broad Peak, powoduje też wiele refleksji. Przywołuje m.in. wspomnienie o naszej licealnej koleżance śp. Wandzie Rutkowskiej. Warto tu z uznaniem odnotować, odpowiednie włączenie przez szkołę na Parkowej pamięci swej znakomitej absolwentki do legendy o wrocławskim II LO.
                                                    Cześć Jej pamięci.
                                                    Przed wielu laty miałem przypadkowo przyjemność rozmowy z panią Elżbietą(?) Kubalową (niestety nie poznałem jej panieńskiego nazwiska), znakomitą urbanistką i architektem a ponoć najbliższą szkolną przyjaciółką Wandy z czasów licealnych. Z rozmowy tej można było wywnioskować, że Wanda była nie tylko wybitnym górołazem, ale także znakomitym człowiekiem. Nie istniały wówczas żadne powody, do tendencyjności owego przekazu, a ja nawet nie bardzo wiedziałem o kim mowa.
                                                  • Gość: Henry Re: legenda o Wandzie... IP: *.hlrn.qwest.net 10.03.13, 15:59
                                                    Wanda Blaszkiewicz z rodzicami i bracmi mieszkala na Zalesiu. Jej starszy brat zginal od wybuchu granatu ktory chlopcy wrzucili do ogniska, chyba byla to wiosna 1948 roku. Znalem jej mlodszego brata Michala. Znalem z widzenia jej matke i jak to wypadalo w owym czasie zawsze sie jej klanialem. Poznalem Wande dzialajac w AKT. Ale ona juz w tedy byla slawna.
                                                  • Gość: plis Re: legenda o Wandzie... IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.13, 19:15
                                                    Tak, Wanda Rutkiewicz-Błaszkiewicz oczywiście. Przepraszam za moją (nie)pamięć.
                                                    Na Zalesiu! Jak to redukuje dystanse.
                                                  • Gość: plis Re: azja IP: *.dynamic.chello.pl 11.03.13, 12:40
                                                    Japończycy powszechnie i emocjonalnie obchodzą dziś rocznicę tsunami. Wyrażam solidarność z ich odczuciami i podziw dla ich męstwa (ładne słowo!). I życzę, aby nikt nie pomówił ich o kult cierpiętnictwa.
                                                  • Gość: Ela Re: legenda o Wandzie... IP: *.cust.bredband2.com 11.03.13, 20:07
                                                    Wanda mieszkala na Dicksteina/dzisiaj mieszka tam Michal/.
                                                    A pani Blazkiewiczowa ponoc ciagle czeka na powrot corki,nie wierzac w jej smierc...

                                                    Przypomina mi sie jakies opowiadanie,jak to zlodziej uliczny wyrwal Wandzie torebke,tylko-chyba sie nie spodziewal,ze ona go dogoni- kapitalnie biegala-i odzyska swoja wlasnosc.Wanda.
                                                  • kazimierzp Re: legenda o Wandzie... 11.03.13, 22:42
                                                    Przed chwilą obejrzałem program Lisa z alpinistami. Nie było rozpamiętywania ostatniej wyprawy. Czworo alpinistów mówiło o swej miłości do gór, czym one są dla nich, co ich tam ciagnie. Piękne twarze rozświetlone tą pasją. Normalnie programu Tomasza Lisa nie oglądam, ale tu na moment zacząłem i nie mogłem się oderwać.
                                                    Zaraz o 23:20 polskiego czasu będzie powtórka na tv Polonia. Warto tę część o alpinistach zobaczyć!
                                                  • Gość: plis Re: legenda o Wandzie... IP: *.dynamic.chello.pl 11.03.13, 23:45
                                                    Szczerze mówiąc, zawsze nieporównanie bardziej od himalaistów-wyczynowców, imponowali mi ich tragarze. Cisi, skromni , zarabiający na chleb, prawdziwie szlachetni ludzie gór, którzy idą bez wyekwipowania w najlepszy na świecie sprzęt. Czy oni też miłują góry? Nie wiem. Nigdy o tym nie mówią, ani nikt ich o to nie pyta. Są traktowani przez "bohaterów" i media jako rzecz bez znaczenia. Otrzymują swoją zapłatę i już. Ledwo się o nich napomyka.
                                                    Czytałem kiedyś, świetną relację francuskiego misjonarza przemierzającego Chiny w palankinie, noszonym przez tubylczych tragarzy. Droga prowadziła także przez wysokogórskie percie. Autor w poruszający sposób opisywał owe ścieżki, niebezpieczeństwa runięcia w urwiste przepaście i swoje lęki. Nigdy natomiast nie wspomniał z o ewentualnych odczuciach swoich tragarzy, ani o ich rodzinach. Nie było to zbyt sympatyczne.
                                                    Góry są naprawdę piękne. Ale za himalaistami i misjonarzami nie przepadam ;)
                                                  • Gość: bary Re: legenda o Wandzie... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 12.03.13, 08:38
                                                    Pilsie, tragarze rzeczywiście są na ogół pomijani w historii himalaizmu, ale zawsze się zastanawiałem, co muszą czuć rodziny himalaistów w czasie wypraw. Z jednej strony rozumiem pasję górołazów, ale z drugiej myślę sobie, że są jednak egoistami. W najgorszym wypadku zostają tam, gdzie chcieliby, a rodziny zostają z tą traumą na całe życie. Bardzo trudny temat... Jakoś nigdy nie potrafiłem zająć konkretnego stanowiska w tej sprawie. Za dużo argumentów, za dużo emocji.

                                                    Obejrzałem wczoraj Inkę 1946. Sądzę, że na dzisiejsze czasy, została świetnie wybrana konwencja, z taką retrospekcją i przeplataniem historii ze współczesnością. Czeka nas jeszcze wiele lat odkłamywania historii walki o "umacnianie władzy ludowej" i burzenie schematu źli chłopcy z lasu i dobrzy bojownicy o wolność i demokrację.
                                                  • Gość: plis ;) Re: legenda o Wandzie... IP: *.dynamic.chello.pl 12.03.13, 11:26
                                                    @bary
                                                    > Czeka nas jeszcze wiele lat odkłamywania...<
                                                    "Wiele lat", brzmi radośnie i optymistycznie. Natomiast "nas" tajemniczo i mgliście. Chodzi o szkolnictwo, media, vox populi? W moim przypadku Historia była dostępna historykom. Ja byłem(?) karmiony legendami, mitami i cygaństwami. Bywało być bydłem ;)))
                                                    Pozdrowienia.
                                                  • Gość: bary Re: legenda o Wandzie... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 12.03.13, 12:42
                                                    @plis
                                                    Piszę, że czka NAS, bo mam nadzieję, że dożyjemy czasów, w których wiedza o czasach powojennych będzie powszechna. Z ich jasnymi i ciemnymi stronami.

                                                    Plisie, jakoś nie bardzo wierzę, że dokonają tego media o zasięgu ogólnopolskim, bo dla nich, z niewiadomych mi powodów, Żołnierze Wyklęci są conajmniej dwuznaczni, a utrwalacze państwa socjalistycznego działali w majestacie prawa. Tak to wygląda z boku, oczywiście w dużym uproszczeniu.
                                                    W szkolnictwie cudu też nie będzie, bo tam historia jest traktowana po macoszemu, widocznie pokolenie uczone na konsumentów nie musi dużo wiedzieć na temat historii własnego narodu....
                                                    Bardziej tu liczę na inicjatywy społeczne, ruchy narodowe, a przede wszystkim na uczenie historii przez rodziców (generalnie starszych, którzy mają pęd do zdobywania tej wiedzy). Osobiście "zamęczam" znajomych na bieżąco zdobywaną wiedzą, jednak muszę przyznać, że coraz częściej słuchają z zainteresowaniem. Widzę też mocny trend w odkrywaniu dziejów II wojny światowej i lat następnych, choćby po liczbie publikacji na ten temat (niestety różnej jakości). Tak, czy inaczej jestem optymistą :)

                                                    Na koniec wspomnę moją nauczycielkę historii z Dwójki, Panią Zygadło, która bez strachu uczyła nas w oparciu o wszystkie dostępne informacje, na co pozwalała Jej Karta Nauczyciela. Upoważniła nas do powoływania się na jej słowa i o mało nie oblałem przez to egzaminu maturalnego z PNoS-u (propedeutyki nauki o społeczeństwie). Wylosowałem "Przewodnią rolę PZPR" i na początku swojej wypowiedzi opowiedziałem o sfałszowanych wyborach do sejmu w 1947 roku i od tego momentu moja wypowiedź była przerywana co pół zdania. Może to autorytet Pani profesor uratował mnie przed gniewem dyr. Dutkiewicza ? ;)
                                                  • stalmat1 Re: legenda. o Wandzie.. 12.03.13, 13:15
                                                    Cytat:” a przede wszystkim na uczenie historii przez rodziców”

                                                    Bary, masz na myśli młodych wykształconych z dużych miast?
                                                    A tak w ogóle to rodzicami są dziś nasze dzieci, wiec jaką przekażą historię swoim dzieciom?
                                                    Ktoś ostatnio powiedział:” mądrość to doświadczenie, młodzi mogą być wykształceni lub inteligentni.

                                                    Wracając do „himalajskiej” dysputy to myślę o wyrażeniu „adrenalin kick” tak często używanym w NO.
                                                    Chodzi o ten szczególny stan fizis kiedy adrenalina zastępuje inne „motywatory”.
                                                    Myślę że człowiek podejmujący ogromne ryzyko, wyraża również zgodę na poniesienie odpowiedzialności za tą decyzję. Decyzję, która zwiera (w zasadzie) dwa możliwe rozwiązania. I jeśli przedsięwzięcie kończy się katastrofą to wylewanie łez sprawia wrażenie że niestety zgody takowej nie było.

                                                    Co do Lisa tego Tomasza, to pamiętam kiedy przed ok. 20 laty temu, pakował torf na jednej z farm w południowej Norwegii.
                                                    Myślę że gdyby tam pozostał to oszczędził by wielu niepotrzebnych stresów.
                                                  • Gość: plis ;( Re: legenda. o Wandzie.. IP: *.dynamic.chello.pl 12.03.13, 19:06
                                                    @stalmat1
                                                    >Myślę że człowiek podejmujący ogromne ryzyko, wyraża również zgodę na poniesienie odpowiedzialności za tą decyzję. Decyzję, która zwiera (w zasadzie) dwa możliwe rozwiązania. I jeśli przedsięwzięcie kończy się katastrofą to wylewanie łez sprawia wrażenie że niestety zgody takowej nie było.<
                                                    '
                                                    Zgoda. Chcącemu nie dzieje się krzywda. Dotyczy zarówno chodzących po górach, co i po urnach wyborczych. Skutki dotyczą wszystkich, a łzy wylewają głównie ci co byli za, bo byli pełni nadziei. Samo życie.
                                                  • kazimierzp Re: legenda. o Wandzie.. 12.03.13, 20:34
                                                    "Co do Lisa tego Tomasza, to pamiętam kiedy przed ok. 20 laty temu, pakował torf na jednej z farm w południowej Norwegii.
                                                    Myślę że gdyby tam pozostał to oszczędził by wielu niepotrzebnych stresów."

                                                    Przyznam się Tomku że nie rozumiem tego wpisu. Nie przepadam za Lisem, tak jak nie przepadam za wieloma innymi osobami ale ani przez moment nie pomyślałem, nie dopuszczam do siebie myśli że mógłbym chcieć aby ich w Polsce nie było! Jeżeli nie chcę kogoś słuchać, czy oglądać to po prostu wyłączam radio, czy telewizor, a jak któregoś z polityków nie lubię czy się z jego wizją Polski nie zgadzam to na niego nie głosuję i przekonuję innych aby robili to samo.
                                                    Ty też zostałeś w Norwegii i jakbyś się czuł gdyby ktoś głośno cieszył się, że ciebie w Polsce nie ma!?!
                                                  • Gość: Ewa Re: legenda. o Wandzie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.13, 23:53
                                                    Oj, ale sie porobilo!!!! I co teraz?
                                                    Kazdy kogos lubi albo nie. Czasami tak sie dzieje ,ze nie lubimy osoby nawet nie z powodu przekonan czy wypowiedzi, ale zwyczajnie nie mamy do niej przekonania, nawet nie wiadomo czemu albo wiemy,nie podoba nam sie sposob mowienia, a nie tresc. Zauwazyliscie to?
                                                  • stalmat1 Re: legenda. o Wandzie.. 13.03.13, 11:14
                                                    @kazimierzp
                                                    > Ty też zostałeś w Norwegii i jakbyś się czuł gdyby ktoś głośno cieszył się, że ciebie w Polsce nie ma!?!<

                                                    Komentarze treści osobistej są przejawem braku znajomości podstaw dyskusji, wg. moich obserwacji typowych dla pewnego środowiska publicznego w RP.
                                                    Z tym byciem Europejczykiem to wcale nie tak łatwo.
                                                  • Gość: plis ;) Re:mamy papieża IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 20:49
                                                    Znaleźli szybko, na końcu świata. Co się przekłada, że uniwersalizm kościoła rzymskiego jest w rozkwicie.
                                                    Fiat voluntas tua, sicut in caelo, et in terra.
                                                  • kazimierzp Re: legenda. o Wandzie.. 13.03.13, 21:25
                                                    Tomek! Jeżeli twe słowa o tym, że dobrze byłoby aby Lis do Polski z Norwegii nie wrócił było finezją europejskiej dyskusji, to ja za "taką europejskość" dziękuję.
                                                    W przeciwieństwie do twego europejskiego spojrzenia ja zaściankowy mieszkaniec Jeleniej Góry lubię ludzi jakimi są, choć nie z wszystkimi się muszę zgadzać. Do tej pory czytając twoje posty to głównie odczytywałem w nich nienawiść do wielu, a nie próby zrozumienia racji innych. Nie wiem do kogo masz zapiekły żal który w różny sposób pokazujesz. Współczuję tobie i tego, że musisz sie męczyć w tej Norwegii pełnej poprawności politycznej!
                                                    Ale jak napisał już Plis: "Habemus papam" Argentyna, Ameryka Południowa szaleje z radości tak jak my w 1978 roku!
                                                  • Gość: Ewa zupelnie cos innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.13, 23:42
                                                    Emocje powoduja ,ze mamy rozne osady. Nie wiem czy wiecie, ale ojciec ks Longhampsa i nie tylko on,ale jego jedna z siostr, chodzili do naszej szkoly. Ojciec z moja siostra, a siostra ze mna.
                                                    Tak sie skladalo, ze znalam doskonale ich rodzicow, bo byli przyjaciolmi moich, a my mowilysmy do nich ciociu i wujciu. Cale nasze dziecinstwo spedzilismy razem. Wtedy nikt nie uzywal calego nazwiska zreszta przed wojna tez nie, ojciec ksiadza nawet sie nabijal mowiac o sobie Dlugopole. Nie chodzi mi o to co ks powiedzial, a czego nie. Mam swoje zdanie, wlasnie emocjonalne. Ale tu pisze o czyms co mnie zaskakuje. Wszedzie wypisuje sie z jakiej to swietnej rodziny sie wywodzi, a zauwazyliscie ,ze o matce cisza? A on jak kazdy z nas matke ma. Zreszta to ona jest w kraju, ojciec w Paryzu, tam tez mial druga rodzine i inne dzieci. A i calego nazwiska zaczeto uzywac dopiero kiedy rodzice ks sie pobrali. I czemu nikt nie zapytal - a matka, ona jest raptem starsza ode mnie moze ze dwa lata?! No chyba , ze sie ukryla, moze nie chce brac udzialu w tym co jej syn rozpetal tego nie wiem. Glownie to chodzi mi o manipulacje, w wielu wypowiedziach roznych ludzi lapie sie ich na- wlasnie -na manipulacji nami, nasza wiedza.
                                                    My to przyjmujemy i nie weryfikujemy, bo niby jak mamy to zrobic, a moze nie zauwazamy? Przypomina mi sie jak kiedys po artykule Mroziewicza( ktory w Indiach byl dlugie lata, wiec uwazalam ,ze sie nie godzi wypisywac bzdur) o Indiach zadzwonilam do Polityki , bo znalazlam dwa razace bledy dowiedzialam sie , ze juz artykul zostal przeczytany, a nikt oprocz mnie nie zadzwonil nie zwrocil uwagi. Wiem ,ze teraz jest latwiej cos dementowac, minely lata. A co kiedy czytamy cos na czym sie nie znamy i przyjmujemy wszystko jak leci, to nasza wiedza jest nieprawdziwa. Moze sie czepiam, trudno!
                                                  • Gość: Ewa Re: zupelnie cos innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.13, 23:46
                                                    Umknelo mi c z nazwiska ( no wlasnie pole po francusku), kiedy sie czyta inaczej widac, to tez pewnego rodaju wprowadzanie w blad!!!
                                                  • kazimierzp Re: zupelnie cos innego 15.03.13, 09:57
                                                    Ewa! Różne osądy zawsze mamy, tak jak sami jesteśmy różni i przez to czasami ciekawi!;-) Tyle, że często przy tym się zaperzamy a to nie sprzyja racjonalności działania, polemicznym argumentom.
                                                    Co do pomijania matek, tylko w jednej religii którą znam, czy nacji w określaniu pochodzenia potomka najważniejsza jest matka - w Judaiźmie. Tam nacja jest po matce, bo chyba Żydzi wychodzą z racjonalnego założenia, że tylko na 100 % wiadomo kto jest rodzicielką, a już z dawcą nasienia bywa różnie!
                                                  • Gość: Ewa Re: zupelnie cos innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.13, 23:24
                                                    Kaziu, alez nie jestesmy panstwem wyznaniowym! W naszym, kraju ojciec ciagle jest wazniejszy w dokumentach, jednak matka tez istnieje. Religia nie ma tu nic do rzeczy.Skladamy sie z dwoch osob , z ich rodzin, genow, pogladow, osadow, wychowania i mnostwa innych rzeczy. Przepraszam o jakim zaperzaniu piszesz? Stwierdzam fakt i sie dziwie.
                                                    Kwestia jest pominiecie, wychwalanie jednej tylko rodziny, ktora de facto jest 1/4 calej osoby, reszty nie ma. Co jest powodem pomijania? to jest konkretne pytanie. A ty na nie nie odpowiedziales
                                                  • Gość: plis ;) Re: zupelnie cos innego IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.13, 04:36
                                                    Ewo, ja upatruję dwu przyczyn, pozostających zresztą w związku.
                                                    1' Szlachta, rdzeń struktury społecznej, wywodzi się w swej genezie z przybocznej drużyny władcy. A ta składała się z samych mężów i to, w pewnym sensie, z nie byle jakich mężów. (Ale bez obaw, historie rodowe, także ta Longchamps de Berier, obfitują w dowody, że niewiasty sobie radziły i też odgrywały bywało, znaczące historycznie role.)
                                                    2' Współczesna genealogia, nauka pomocnicza historii, jest nauką zdecydowanie antyfeministyczną.
                                                    *
                                                    ks. prof. Franciszek Longchamps de Berier... „Tylko on jest w stanie zgromadzić w piątkowe popołudnie 180 osób na zajęciach, które nie są obowiązkowe”
                                                    Gdy zaproponowano go jako reprezentanta Uniwersytetu Warszawskiego do Komisji Dyscyplinarnej przy Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego, dyskusję nad kandydaturą przeprowadził Senat UW. Jeden z prorektorów, powiedział wtedy: „Nie wiem, czy państwo mają świadomość, że to praktykujący ksiądz”. Na co jeden z profesorów prawa odpowiedział: „A widział pan niepraktykującego księdza?”. Kandydatura przeszła.
                                                    Dla jasności sprawy dodam, to było już za czasów naszych, drogich okupantów.
                                                  • Gość: NEMO Re: zupelnie cos innego IP: 105.228.17.* 16.03.13, 06:06
                                                    "„A widział pan niepraktykującego księdza?”.

                                                    Kiedys zauwazono, ze w Polsce mozna wyroznic trzy grupy:
                                                    1. wierzacych praktykujacych;
                                                    2. wierzacych niepraktykujacych;
                                                    3 niewierzacych praktykujacych.

                                                    W sprawie mniej juz aktualnej czyli wpinaczki w Himalajach i smierci dwoch himalaistow. Akurat czytam ksiazke o brytyjskich wyprawach na Mount Everest w latach 20-tych. Ostatnia skonczyla sie smiercia G.Mallorego ( legendy brytyjskich wspinaczek wysokogorskich ) i Sandy Irvina. Kilka ciekawych szczegolow. Przede wszystkim bylo to zajecie czysto amatorskie bez zadnych powiazan komercyjnych i zwiazanych z tym presji. Komercja byla domena Krolewskiego Towarzystwa Geograficznego, ktore staralo sie o fundusze potrzebne do realizacji wyprawy. Mallory siedzac wraz ze wspoltowarzszem wspinaczki w namiocie na wysokosci kilku kilometrow skracal sobie i jemu czas, czytajac poezje. I sprawa najwazniejsza - nie zostawiano slabnacych towarzyszy samym sobie i na pastwe losu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: zupelnie cos innego IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.13, 14:37
                                                    @NEMO
                                                    > I sprawa najwazniejsza - nie zostawiano slabnacych towarzyszy samym sobie i na pastwe losu<
                                                    Czytałem kilka razy i nie pojmuję o co chodzi?
                                                  • Gość: Ewa Re: zupelnie cos innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.13, 23:25
                                                    Plisie nie jestem usatysfakcjonowana, choc przyznaje masz troche racji, ale przed wojna grupa spoleczna nazywana wspolczesnie szlachta nazywana byla ziemianami. Ci ludzie nie walczyli, tylko posiadali i uprawiali, co prawda cudzymi rekami, ale z szabelka nie latali. W wojnach raczej tracili, a jezeli juz walczyli to mlodzi, zreszta sam wiesz. I wiesz dlaczego o tym pisze.
                                                    Wystarczy popatrzec do Semu Czteroletniego, wszystkie matki tam sa. Nawet te z nizin.

                                                    I tez nie rozumiem tego czego i ty nie rozumiesz. Nemo, cos ci chyba umknelo, skoro oboje mamy taki sam poglad.
                                                  • Gość: plis ;) Re: zupelnie cos innego IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.13, 15:34
                                                    Ewuniu, pisząc genesis, miałem wyraźnie na uwadze czasy sprzed wielu, wielu wojen, a nie te, gdy ziemie, stanowiska i tytuły rozdawano dworzanom. W komunistycznej Polsce była to "nomenklatura" a w Chinach "kadrowcy". Nasi drodzy okupanci używają terminu "celebryci". Też trzeba przyznać pięknie.
                                                    Być wojem to rzeczywiście przywilej młodości. Natomiast pogląd, że zarządzanie swoimi bądź powierzonymi dobrami to nieróbstwo,jest mi zasadniczo obcy. To raczej forma służby wyższa.
                                                    Najwyższą, są chyba tylko rodzenie i wychowanie potomstwa oraz kapłaństwo. Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Ewa Re: zupelnie cos innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.13, 00:17
                                                    A nie , nie pisalam nierobstwo, pisalam ,ze byli pracodawcami, zarzadzali.
                                                    No nic tylko niektorzy wyrazili swoja opinie, przejdziemy wiec w inne rejony. Zimno sie trzyma zupelnie jak w czasach mojego dziecinstwa, roztopy byly jeszcze na poczatku kwietnia. Slonce jest coraz mocniejsze, tylko noce chlodza, ciekawe kiedy to sie zmieni?
                                                    Napisze do ciebie niebawem
                                                  • Gość: Ewa Re: zupelnie cos innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.13, 00:19
                                                    Zupelnie nie widac, ze to do Plisa pisze, jeszcze ktos pomysli, ze bede jakies elaboraty wypisywac, nie wiadomo do kogo!!!
                                                  • Gość: NEMO Re: zupelnie cos innego IP: 105.228.17.* 17.03.13, 06:05
                                                    @ plis,

                                                    Nie jest to pierwszy przypadek, zapewne rowniez nie ostatni, gdy wyrusza w gory grupa a wracaja pojedynczy uczestnicy. Tak bylo z poludniowoafrykanska wyprawa na Mount Everest, gdzie zostawiono slabnacego trzeciego czlonka grupy atakujacej szczyt i on zginal. Tak stalo sie w kilku innch przypadkach i tak to wygladalo w przypadku polskiej grupy. Obecnie probuje sie pokretnych wytlumaczen, ze kazdy idzie swoim tempem, ze slabnacy moze byc zagrozeniem dla tych, ktorzy sobie radza itd. itp.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: zupelnie cos innego IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.13, 14:16
                                                    @NEMO
                                                    Dziękuję. Już rozumiem skąd nieporozumienie.
                                                    Ja uważam skałki, taternictwo, alpinizm i himalaizm za różne i nieporównywalne kategorie wyczynowe.
                                                    "... na Mount Everest, gdzie zostawiono slabnacego trzeciego czlonka grupy atakujacej szczyt i on zginal."
                                                    "... i tak to wygladalo w przypadku polskiej grupy."
                                                    Dla mnie te sytuacje nie są analogiczne ani podobne.
                                                    "...wytlumaczen, ze kazdy idzie swoim tempem, ze slabnacy moze byc zagrozeniem dla tych, ktorzy sobie radza itd. itp."
                                                    Obserwacje poprawne. Jako wytłumaczenia niekoniecznie. Nie słyszałem takich. Chyba w różne miejsca przystawiliśmy ucho i tyle. Pozdrawiam.
                                                  • Gość: NEMO Re: zupelnie cos innego IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 17.03.13, 17:14
                                                    @ plis,

                                                    Nie ma nieporozumienia i nie trzeba przystawiac ucha. Owe wytlumaczenia pochodza z polskiej prasy ( w moim przypadku wydanie internetowe), gdzie jak najbardziej polscy "gorolazi" takie podawali wytlumaczenia. takie ich prawo, nie w tym rzecz. Oba przypaklady podane mozna zredukowac do stwerdzenia, iz gore wyszlo zdobywac trzech/ czterech a wrocilo tylko dwoch. Jesli moge zauwazyc cos wiecej. Obie sytuacje nie byly az tak ekstremalne - wybor byl miedzy zyciem wsplouczestnika wyprawy a nie zdobyciem szczytu. Ekstremalna jest sytuacja, gdy swiadomie stajemy wobec wyboru miedzy wlasnym zyciem a smiercia dla ratowania innego zycia. Akurat przychodzi mi na mysl przypadek z lotow bombowych nad III Rzesze - oto samolot jest trafiony i pali sie, dowodca wydaje rozkaz opuszczena pokladu. Gdy sam zbiera sie do opuszczenia stanowiska spotyka tylnego strzelca, ktoremu spalil sie spadochron - jest juz tylko on i ow niefortunny strzelec. Wraca do fotela i doprowadza palacy sie samolot na pierwsze z brzegu lotnisko w Anglii. Biorac pod uwage, ze w ostatecznym rozrachunku zginal co drugi czlonek srzydla bombowego RAF nikt nie mialby najmniejszych pretensji, gdyby jednak opuscil samolot. Poza tym, kto by wiedzial jak bylo w rzeczywistosci.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: zupelnie cos innego IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.13, 15:53
                                                    @NEMO
                                                    " wytlumaczenia pochodza z polskiej prasy "
                                                    Zgadza się. Tam się dowiesz także, iż to kuria rzymska, a nie brukselskie agendy przeżywającej kryzys UE, wymaga uzdrowieńczej reorganizacji ;)))
                                                  • Gość: NEMO Re: zupelnie cos innego IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 19.03.13, 05:08
                                                    Niezaleznie od naszej oceny polskiej prasy, faktem pozostaje, iz czterech czlonkow wyprawy wyruszylo zdobywac szczyt a wrocilo zywych tylko dwoch. Wiecej, to pochodzi od kierownika wyprawy, owi, ktorzy nie wrocili, jakis czas blakali sie po gorze w stanie oslabienia/ wczerpania, a z jednym z nich miano nawet kontakt radiowy. Polska prasa moze byc kiepska, co jednak nie zmienia mego, i zapewnw wielu, odczucia, iz dwoch bardziej sprawnych czlonkow wyprawy zostawilo na gorze dwoch slabnacych. W sensie praktycznym nie ma to juz wiekszego znaczenia, gdyz dwie osoby i tak nie zyja. W swietle podobnych wypadkow swiadczy to jednak o zmieniajacych sie "regulach gry", wg ktorych funkcjonuja spoleczenstwa.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: zupelnie cos innego IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.13, 10:52
                                                    @NEMO
                                                    >Widzisz NEMO, bo to jest tak, jak wcześniej pisałem. Media nie opisują świata, tylko próbują go kreować...Co do RPA,Dokładniej przeszukaj szafę, bo na pewno masz jakiś karabin... ;)<
                                                    Tak wcześniej pisał dowcipnie i trafnie bary.
                                                    Ja nie mam kwalifikacji aby przesądzać o polskiej prasie, jako dobrej bądź złej. Zauważam tylko iż podlega ona pewnym współcześnie praktykowanym regułom i patologiom. Ponieważ jest to prasa mojego czasu, czuję się upoważniony do dworowania sobie na zasadzie, z kogo się śmieję? Z siebie się śmieję. Czasem przez łzy.
                                                    *
                                                    W konkretnej sprawie nie podzielam wniosku, że >W sensie praktycznym nie ma to juz wiekszego znaczenia< kiedy stawia się personalnie zarzuty poważniejsze od zabójstwa. Odcinam się od takiego zarzutu, choć nie podejmuję też merytorycznej polemiki. I inie sądzę aby była w tym sprzeczność.
                                                    Odcinam się, bo wydaje mi się, że decyzja iż wracamy pojedynczo, parami czy całą czwórką, jest decyzją taktyczną w kompetencjach kierującego. Uczestnicy byli na pewno w różnej kondycji. Mogę sobie wyobrazić, że jeden z tych którzy nie wrócili, zapłacił śmiercią cenę wierności temu słabszemu. Co nie znaczy, że tak właśnie było. Część ich pamięci.
                                                  • kazimierzp Po wypowiedzi Jacobsena... 20.03.13, 15:20
                                                    Ciekawe ile w tym prawdy: natemat.pl/54929,pijak-przemytnik-lysol-dres-jezykowy-analfabeta-taki-jest-wizerunek-polskiego-emigranta-w-norwegii
                                                  • Gość: NEMO Re: zupelnie cos innego IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 21.03.13, 16:32
                                                    @ plis

                                                    Tak to z grubsza wygladalo wg czlonkow wyprawy.

                                                    "Himalaistów było czterech, ale z założenia wspinali się oni w dwóch zespołach: Bielecki-Małek, Berbeka-Kowalski. Od przełęczy w górę, z powodu trudności do przedwierzchołka Rocky Summit (8027 m) szli związani liną w dwóch osobnych zespołach. Pierwszy wspinał się zespół Bielecki-Małek.
                                                    [..]Na szczycie stanęli (czasy zweryfikowane, wcześniej podawano inne):
                                                    - Adam Bielecki o godz. 17:20
                                                    - Artur Małek o godz. 17:50
                                                    - Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski o godz. 18:00
                                                    Czwórka himalaistów rozłączyła się już w drodze na szczyt i pomiędzy pierwszym a ostatnim zdobywcą było 40 minut różnicy.
                                                    [..} Himalaiści schodzili ze szczytu kolejno, zaraz po jego zdobyciu, bez oczekiwania na pozostałych. Oczekiwanie w warunkach zimowych na tej wysokości nie jest możliwe - grozi wychłodzeniem, hipotermią i innymi następstwami zdrowotnymi. Czekanie powiększałoby niebezpieczeństwo dla całego zespołu. W drodze na szczyt żaden ze wspinaczy nie zgłaszał oznak słabości.
                                                    Również cofnięcie się pod górę, po wolniejszych towarzyszy w warunkach zimy na wysokości, po kilkunastogodzinnym ataku szczytowym, jest bardzo trudne i niezwykle ryzykowne.

                                                    [..]Mimo wydawałoby się późnej pory i wejścia na szczyt przez pierwszego zdobywcę (cel wyprawy osiągnięty - szczyt zdobyty), atak kontynuowano, choć w imię zasady „trzymania się razem” mógłby zostać przerwany. Himalaiści mieli prawo do takiej decyzji - obiektywnie warunki i prognoza były bowiem wyjątkowo sprzyjające.
                                                    Z Tomkiem parokrotnie została nawiązana łączność radiowa. Z Maciejem Berbeką od momentu zdobycia szczytu nie było żadnej łączności. Maciej i Tomasz nie schodzili razem, nie jest też jasne, czy choć przez moment przebywali obok siebie. Maciej schodził pierwszy, na odległość wzroku od Tomasza, parę razy był przez niego widziany."

                                                    Wnioski do dyskusji.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: zupelnie cos innego IP: *.dynamic.chello.pl 21.03.13, 19:52
                                                    Ci którzy prowadzili rozmowy, wiedzą więcej. Jeden z nich pytany wprost, odpowiedział; nie zwykłem ujawniać prywatnych rozmów telefonicznych, szczególnie prowadzonych w takich okolicznościach. To stwierdzenie robi wrażenie szczerego.
                                                    I niech tak zostanie.
                                                  • Gość: NEMO Re: zupelnie cos innego IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 22.03.13, 06:16
                                                    "To stwierdzenie robi wrażenie szczerego."

                                                    Moze tak, a moze nie. Na mnie zas robi wrazenie sprawa owych wypraw na Mont Everest miedzy 1920 a 1924 rokiem, od tego wyszedlem. W tle jest "Wielka Wojna" czyli po "naszemu" I w.s. Jak zaznacza autor, miala ona wyjatkowy wplyw na samo spoleczenstwo brytyjskie ( rowniez francuskie ) w tym na samch uczestnikow - "wszyscy mezczyzni, z ktorymi tanczylam nie wrocili z wojny". Owe ekipy himalajskie to swoista 'nomenklatura" brytyjskiego spoleczenstwa - absolwenci Harrow czy Eton jak i Oxford lub tez Cambridge, ludzie imperium, nad ktorym slonce (jeszcze) nie zachodzilo. O tragarzach mowia "coolie" ( obecnie bardzo obrazliwe okreslenie mieszkanca subkontynentu) wtedy okreslajace dystans miedzy jednymi i drugimi. Jednak slabnacyh tragarzy, owych "mniej wartych" "coolies" nie zostawia sie w drodze, sprowadza sie ich do nizszego obozu czy tez w bezpieczne miejsce. Sandy Irvine byl malo doswiadczonym wspinaczem i Mallory winien byl wybrac innego wspoltowarzysza. Gdy ponad 70 lat pozniej znaleziono cialo Mallorego, okazalo sie, ze do konca polaczeni byli lina - razem szli zdobywac, razem zgineli. W ostatecznym rozrachunku licza sie czyny, najmniej zas slowa, tym bardziej te, ktorych nie che sie ujawnic.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Cel uświęca środki... 22.03.13, 10:01
                                                    Lub "Exitus acta probat" (wynik poświęca słuszność czynów) - to przysłowie oddaje chyba to co przyświęca dzisiejszym udającym się w góry, w ekstremalne warunki! Oni mają główny cel: wejśc w zimie na niezdobyty szczyt, pokazać światu że są (byli) najlepsi! Gdy idzie się turystycznie w góry to tempo narzuca najsłabszy, tak aby wszyscy doszli do celu wyprawy i mogli czerpać z tego satysfakcję, przyjemność umacniając przy tym więzi międzyludzkie. Dzisiejszy alpinizm to chyba tylko bicie rekordów, więc dlatego tak wielu nie wraca, bo tych co hamują tę drogę do rekordu się zostawia, porzuca. Oni wchodzą do historii, zostają umieszczeni na listach wyczynów i rekordów. Zostają czekając na ich powrót najbliżsi. Często na próżno.
                                                  • Gość: Ewa Re: Cel uświęca środki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 22:29
                                                    To szalenstwo jakies!
                                                  • Gość: plis Re: Cel uświęca środki... IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.13, 15:42
                                                    Jeśli o to chodzi, to o tych co nie wrócili jest od zawsze równie, a nawet chyba nieco bardziej głośno. Czy coś z tego wynika?
                                                    Kto by dziś dyskutował o TEJ eskapadzie gdyby wszyscy wrócili? Ja nie.
                                                  • Gość: plis Re: Cel uświęca środki... IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.13, 15:56
                                                    We Wrocławiu tłumy pędzą na żużel w nadziei, że będzie spektakularna wywrotka, Choć nikt się do tego nie przyzna ;)
                                                    Publiczność płaci za bilety na boks w nadziei, że będzie świadkiem efektownego nokautu. Sam byłem świadkiem gdy w wadze ciężkiej, niejaki Branicki znokautował w Hali Stulecia przesympatycznego p. Ćiećwierza na śmierć (powinna tam być wmurowana stosowna tablica-epitafium).
                                                    W XXI wieku, ponieważ ten jest postępowy oczywiście, wymyślono ponadto walki w klatce i boks kobiet. Gratuluję (sobie).
                                                  • Gość: NEMO Re: Cel uświęca środki... IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 24.03.13, 04:55
                                                    "W XXI wieku, ponieważ ten jest postępowy oczywiście, wymyślono ponadto walki w klatce i boks kobiet. "

                                                    Czyz nie jest to swiadectwem nienajlepszych zmian jakie maja miesce "tu i teraz"?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: gosc Re: Cel uświęca środki... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.03.13, 20:24
                                                    czyli Quid pro quo jak powiedzialby Hannibal Lecter.
                                                  • Gość: plis Re: Cel uświęca środki... IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.13, 20:03
                                                    Mówi się - adrenalina. I to słówko motywuje i uzasadnia każde szaleństwo. Jest OK ;)*
                                                  • Gość: gosc Re: Cel uświęca środki... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.03.13, 23:30
                                                    Jest OK - tylko wtedy kiedy nie trafiamy na zrodlo niestrawnosci ;)
                                                  • Gość: plis ;) Re: Cel uświęca środki... IP: *.dynamic.chello.pl 26.03.13, 14:59
                                                    Bezlitosna poetyka! Doceniam, a nawet lubię chyba.
                                                  • Gość: gosc Re: Cel uświęca środki... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 27.03.13, 00:32
                                                    Panie " P" , kawa pita w takim towarzystwie dobrze smakuje. B.mile forum - kiedys jeszcze wpadne. Klaniam sie
                                                  • Gość: plis Re: Cel uświęca środki... IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.13, 00:39
                                                    Rączki całuję
                                                  • Gość: plis Re: Cypr /gawęda/ IP: 89.68.249.* 28.03.13, 11:22
                                                    No to się zaczęło...
                                                    Prosperity cypryjskie (i nie tylko) konstruowane było na niekoniecznie uczciwych fundamentach. Unijne władze uznały zatem, że wszyscy Cypryjczycy będący beneficjentami tegoż powodzenia, powinni przymusowo partycypować w kosztach prezentowanego im antykryzysowego programu naprawczego. Przy tym, unijni gracze prezent obudowali tak sprytnie, aby odium grabieży spadło na lokalnych polityków. Tubylczy parlament odbił jednak ten rykoszet skutecznie, w kierunku biurokracji unijnej i J.E. Kanclerz Niemiec w szczególności ;)
                                                    Zdesperowani uniści, postanowili postanowili więc przerzucić ciężar partycypacji w akcji ratunkowej na kapitalistów rosyjskich, klijentów cypryjskiego systemu bankowego!!! To wielbłąd, nie do przyjęcia ani dla Rosjan, ani władz cypryjskich. Działając w obronie bezcennego prestiżu swoich banków, wyspiarze pozwalają na ile to możliwe, po cichu, wyprowadzać rosyjskie depozyty jeszcze przed ich opodatkowaniem. Równocześnie, w poczuciu narodowej dumy, władze Rosji przygotowują działania odwetowe. UE ma to jak w szwajcarskim ;) banku.
                                                    Jakie będą to kroki, nie sposób przewidzieć, także w Brukseli. Wachlarz możliwości jest dziś niezwykle szeroki. W czasie II wojny światowej na naloty bombowe, niszczące gospodarcze zaplecze Rzeszy , Niemcy odpowiedzieli m.in. uruchamiając produkcję funtów brytyjskich. Robili to tak znakomicie, że eksperci mieli problem z rozróżnieniem banknotów nielegalnych. To wówczas zainicjowano implantowanie do brytyjskiej waluty metalowego włosa.
                                                    Brytyjczycy nie pozostali bierni. Zaczęli produkcję i zrzucanie z samolotów, niemieckich kartek żywnościowych (Reisenmarken), co było zadaniem znacznie prostszym. Sam korzystałem z tych fałszywek w latach 40-tych ubiegłego wieku dość obficie. Korzystając z okazji, dziękuję Brytyjczykom za ówczesne wsparcie ;)***
                                                    Zaczęło się.
                                                  • Gość: gosc Re: Cypr /gawęda/ IP: *.hsd1.fl.comcast.net 29.03.13, 01:28
                                                    Czyli mielismy juz z nieba kasze manna, kartki zywnosciowe, teraz tylko mamy niepewnosc .
                                                  • Gość: NEMO Re: Cypr /gawęda/ IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 29.03.13, 05:53
                                                    Nie gaweda a raczej bajka. Rosja kryzyzsem systemu bankowego na Cyprze jest malo zainteresowana i nie ma co liczy na retorsje Rosji wobec UE. Gdyby byla, dalaby Cyprowi owe 10mld, o ktore probowal prosic w Moskwie cypryjski minister finansow - dajac zas stalaby sie wlascicielem Cyprys Inc. Komu jednak jest potrzebne takie cos? Przy okazji widomo, ze w bankach cypryjskich deponowane byly pieniadze rodem z UE. Niezaleznie od dalszego biegu spraw, ostateczne konsekwencje poniosa sami mieszkancy Cypru. Duze pieniadze juz tam nie wroca i skonczy sie dotychczasowy boom gospodarczy.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Cypr /gawęda/ IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 29.03.13, 14:50
                                                    Dla mnie w tej sytuacji najbardziej niebezpieczny jest precedens, na jaki pozwoliła UE. Otóż okazuje się, że banki mogą dokonywać karkołomnych operacji, inwestując w niepewne akcje i nie ponoszą żadnych konsekwencji, chociaż zaburzają system bankowy. Potem zgodnie z prawem obowiązującym w UE mogą nie regulować własnych zobowiązań wobec osób, które zdeponowały w nich swoje pieniądze, bo "nie można dopuścić do upadku systemu bankowego". Wniosek stąd taki, że system bankowy jest jakimś nieokreślonym tworem, który sam siebie zaburza, a potem kradnie pieniądze, żeby nie doszło do zaburzeń.... Obłęd ;)

                                                    Kochani, życzę Wam spokojnych świąt, spędzenia czasu z najbliższymi i satysfakcji z tego płynącej.
                                                  • Gość: plis :) Re:do Wszystkich,Wszystkich,Wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.13, 16:32
                                                    Wesołego Alleluja !
                                                  • Gość: Ewa Re:do Wszystkich,Wszystkich,Wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.13, 23:31
                                                    Tak, tak.
                                                    Ale mi milo ,ze forum jest mile, a i gosc mily , nie krzyczal na nas, jak niektorym sie zdazalo!!!!
                                                    Zmieniam temat, zawsze slyszalam, ze uzadlenie szerszenia jest szalenie niebezpieczne, a tu sie okazuje, ze sklad jadu jest taki sam jak osowatych z ta roznica, ze u szerszenia jest dodatkowo acetylocholina zwiazek drazniacy komorki nerwowe, stad uzadlenie jest bolesne.No chyba ,ze jest sie uczulonym, ale wtedy nie wazne co atakuje
                                                  • kazimierzp Re:do Wszystkich,Wszystkich,Wszystkich 31.03.13, 10:12
                                                    Na większość jadów są odtrutki, leki uśmierzające, czy odczulające. Najtrudniej zneutralizować jad który często sączy się z ust ludzi! Życzę wszystkim odporności na wszelkie jady i poczucia pełnej radości ze wszystkiego co nas otacza!
                                                    No i wiosny, W przyrodzie i w nas!
                                                  • Gość: ... Re:do Wszystkich,Wszystkich,Wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.13, 23:34
                                                    wyborcza.pl/magazyn/1,126715,13687895,Gdzie_jest_braterstwo_liny_.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
                                                  • Gość: plis Re:do Wszystkich,Wszystkich,Wszystkich IP: *.dynamic.chello.pl 07.04.13, 18:22
                                                    Puste rozmowy, pełne uników i pseudo mistycyzmu.
                                                    Moim zdaniem ;) Pozdrawiam.
                                                  • Gość: plis ;) Re: rocznica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.13, 14:39
                                                    Jarek, z okazji jubileuszu, jeszcze 100 lat w zdrowiu i samej tylko pomyślności.
                                                    W załączeniu wiosna z jej kwiatkami.
                                                    ,
                                                    PS. Bawię w Warszawie, robię rewolucję ;(((
                                                  • Gość: bary Re: rocznica IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 13.04.13, 20:34
                                                    @plis
                                                    Co prawda dopiero jutro się zaokrąglam, ale dziękuję ;)
                                                    A w Wawce co za rewolucja ?
                                                  • kazimierzp Re: rocznica 14.04.13, 00:21
                                                    już 45 ... ale co najmniej 100 i to w pełni sił witalnych!
                                                  • Gość: Ewa Re: rocznica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.13, 23:59
                                                    Naprawde znowu jakies urodziny!??? Jarek ciagle masz tyle lat ile trzeba. Ja sie ukrylam z moimi urodzinami, dlatego bo nie pamietam , a potem mi glupio, ze ktos o mnie pamieta.
                                                    Bylam pare dni temu w mojej podstawowce z kolezanka, poogladac stare zdjecia, wiecie jak trudno rozpoznac ludzi, szukalam Henia, ale nie wiem czy dobrze znalazlam?? Najlepsze to to ,ze wygladalismy podobnie, wesole dzieci w byle jakich ubraniach
                                                  • Gość: plis Re: rocznica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.13, 21:27
                                                    @bary
                                                    Robię rewolucję zdrowotną i poddaję diagnostyce ;)
                                                  • Gość: Ewa wiosna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.13, 23:17
                                                    Wiosna ludzie sie lecza, Plisie, moze juz konczysz?
                                                    Wozilam ostatnio kota po kocie do lecznicy, one nie moje , takie laziki, ale jesc chca wlasnie u mnie, ale to bylo przezycie, jeden ma lapke zlamana, drugi chore oczka. Jezdzily ze mna autem luzem bez pudelka, to bezpieczniejsze.
                                                    Plis szczesliwie ma pelen komfort, no i nie skacze po samochodzie, jednak przeprowadza zdrowotne rewolucje, wiec go prawie nie widac. Wlasciwie to innych tez nie widac, ciekawe dlaczego? Zawsze zadziwiaja mnie zastoje tematyczno-slowne
                                                  • Gość: Ewa Re: wiosna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.13, 00:13
                                                    Wiosna, to ja ryje w ziemi, a nie wy, co tez sie porobilo??
                                                    Na stadionie robia nowy plot, wycinaja krzaki, nikogo nie obchodza legi ptasie.
                                                    W przyrodzie dziwy, niektore rosliny rosna niebywale inne jakby jeszcze w uspieniu.
                                                    Bociany bija sie o gniazda, sarny siedza na polach calymi stadami. A wy gdzie siedzicie, przeciez nie w oziminach?
                                                  • Gość: Ela Re: wiosna IP: *.cust.bredband2.com 22.04.13, 20:51
                                                    Odpowiadam na zew!
                                                    U nas wiosna"czai sie",trele ptasie bardzo optymistyczne,a wsrod szaro-rudych traw "ostrza sie"niesmialo "poczatki"zonkili.
                                                    O pracy "na roli"jeszcze mowy nie ma,blocko po pachy!Za to zajac jak mloda sarna,podkarmiany przez cala zime przez sasiada kica" uprzyjaznienie",nawet specjalnie nie uciekajac.
                                                    Sarny tez potrafia wyjsc"z nikad"czyli z pobliskiego/przydzialkowego/lasku...
                                                    Zeby nie bylo za sielankowo-w budynku walcza z niedoskonalosciami nowych pionow-warkot maszyn,czy czym oni tam,"wbija sie w mozg"!!!Dzisiaj podjechal woz-wielkolud i cos tam"zasysal"Olbrzym!!!
                                                    I tymi "optymistycznymi codziennosciami"pozdrawiam serdecznie!
                                                    E
                                                  • Gość: plis ;) Re: wiosna IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.13, 23:39
                                                    Witam Elu ........................................ Oj, to u mnie w polu daje się wszystko już robić! Nie tylko daje, ale powinno się. Cały areał czeka niecierpliwie na moje ręce. Przerażająca moc roboty. Pocieszam się tylko tym, że podobno wielu Cypryjczyków, Greków, Hiszpanów, Polaków nie ma, a pragnie pracy. Mnie robota zawsze lubiła nadmiernie, pomimo, że bez wzajemności. Trzeci już dzień haruję w polu. W efekcie wieczorem jestem skonany, niewydolny fizycznie i umysłowo. Ale czuję już opaleniznę. Z gruba porobiłem prace porządkowe i okazałe ognisko dwudniowe. Teraz przygotowuję glebę pod siewy i rozsady. Jako jedyny, wzbudzając sensację zbieram plony (kopiąc bulwy których nikt poza mną tu nie uprawia). Imponująco wygląda też szereg czosnku który wysadziłem jesienią w obfitości. Jest ciężko, ale za to, mam co opowiadać.
                                                    Uściski.
                                                  • kazimierzp Re: wiosna 23.04.13, 07:59
                                                    Ja Tuwimem:
                                                    Brzózka kwietniowa
                                                    "To nie liście i nie listki,
                                                    Nie listeczki jeszcze nawet -
                                                    To obłoczek przeźroczysty,
                                                    Pozłociście zielonawy.

                                                    Jeśli jest gdzieś leśne niebo,
                                                    On z leśnego nieba spłynął,
                                                    Śród ogrodu zdziwionego
                                                    Tuż nad ziemią się zatrzymał.

                                                    Ale żeby mógł zzielenieć,
                                                    Z brzozą się prawdziwą zmierzyć,
                                                    Ściemnieć, smugę traw ocienić -
                                                    - Nie, nie mogę w to uwierzyć."
                                                  • Gość: Ela Re: wiosna IP: *.cust.bredband2.com 23.04.13, 20:48
                                                    Plisie-to znaczy ze" warszawskie zwiady"byly pomyslne!?
                                                    Zapachnialo "odrzucana skiba" i spiewem kosa!
                                                    A Kazik dolozyl piekny wiersz-tez zapachnialo-szkolnymi recytacjami!
                                                    pozdrawiam wiosennie!
                                                    Ela
                                                  • Gość: plis Re: wiosna IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.13, 21:46
                                                    Elu " warszawskie zwiady" są w toku. Ósmego maja ponownie jestem w stolicy, z przyjemnością jak zawsze. Warszawski szyk jest w moim guście.
                                                  • Gość: Ewa Re: wiosna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.13, 23:36
                                                    Ale milo piszecie, dodac trzeba jeszcze Tuwima Dwa wiatry - jeden wiatr w polu stal, drugi wiatr w sadzie gral - ja tak mam na wsi. I wiersz o rzeczce, o jesiennych mimozach, Tuwim byl niezastapiony, a Brzechwa, Lechon, Lesmian? Dla mnie poeci dwudziestolecia wojennego mogli byc i kosmitami, ale nie pdobaja sie niektorzy naszemu narodowi bo Zydzi, a takich nie uzywa sie do imienia szkoly np.W takich razach ciesze sie , ze mam wlasny rozum.
                                                    Plisie, a propos szyku, to cie widze w kapeluszu ze skorzanymi rekawiczkami w rece, choc wiem ,ze tak nie wygladasz i tak nie chodzisz, ale wyobraznia czyni cuda!
                                                  • Gość: plis ;))) Re: wiosna IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.13, 00:29
                                                    @Ewa
                                                    My tacy rozumni i poeci wspaniali. A ten naród okropny taki. Ksenofobiczny, antysemicki i w ogóle.

                                                  • Gość: NEMO Wiosna IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 01.05.13, 07:46
                                                    Z tej strony swiata jesien w pelni. W dzien cieplo ale w nocy zimnawo. Moglismy sie o tym przekonac wymykajac sie na ukochane odludzie. Gdy tylko slonce zaszlo ziab nastapil przenikliwy. Spalismy w namiocie odziani niczym Niemcy pod Stalingradem. Poranek zas powital nas przestrzenia pokryta szronem. Nad rzeka zas unosily sie opary. Dzien znowy sloneczny i cieply. Na tyle, ze wrocilismy do domu po dwoch dniach pobytu z twarzami w kolorze buracznym. Nadchodzi pora sucha a z nia grozba niekontrolowanych pozarow.
                                                    Farmerzy zaczynaja pod kontrola wypalac "przecinki" szerokosci +- 6 m wzdluz drog. Zabezpiecza to troche przed rozprzestrzenianiem sie ognia. Co bardziej zapobiegawczy wypalaja wieksze przestrzenie - czasami te operacje wymykaja sie spod kontroli i wtedy "pasztet" na calego. To jest wypalanie traw, do ktorego odnosi sie tytul ksiazki Jagielskiego - moim zdaniem ksiazka pelna uproszczen, przeklaman i zmyslen.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Wiosna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.13, 23:25
                                                    Ostatnio mniej wypala sie traw na polskich wsiach szczesliwie.Owady przezywaja. Nie ma tu tak spektakularnych pozarow. Teraz u nas leje i leje. Bylam na polnocy a tam ziab, tu wszystko kwitnie , a tam nawet forsycji nie widac.
                                                    Nie pisales ostatnio o studiujacym we Wroclawiu synie ? Jak mu?
                                                  • Gość: NEMO Wiosna IP: 105.225.115.* 04.05.13, 16:19
                                                    Syn sobie radzi, choc czasmi ma momenty watpliwosci. Przylatuje do domu na wakacje zimowe (tu letnie) i letnie (tu zimowe) by odpoczac i nabrac sil do dalszego dzialania. Najciekawsze dla mnie sa jego spostrzezenia i komentarze na temat uczelni, kraju i ludzi. Jest to w sumie inne spojrzenie niz moje czy zony, ludzi urodzonych i wychowanych w Polsce. Takie w sumie patrzenie na kraj oczami obcokrajowca, ktory zna jezyk i wiele tematow z historii dalszej i blizszej ale patrzy na te sprawy z dystansu. Jak nie patrzec jego serce jestw Afryce - do czego przyznal sie w czsie ktoregos wakacyjnego pobytu. Ostatnio robiac porzadki biblioteczne zreflektowalem sie, iz zdecydowana wiekszosc posiadanej literatury dotyczy spraw afrykanskich, bijac na leb i szyje literature spraw europejskich i polskich. A wiec, chcac nie chcac oddalamy sie od "korzeni" nie tylko w czasie ale i w przestrzeni.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ela Re: Wiosna IP: *.cust.bredband2.com 04.05.13, 22:49
                                                    Jak pieknie,i trafnie ,stwierdzasz:Oddalanie sie,w czasie i przestrzeni.
                                                    I jak bardzo jest mi to znane...
                                                    serdecznosci!
                                                  • Gość: Ewa Re: Wiosna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.13, 23:52
                                                    Juz mowilam, mialam duzo rodziny w RPA emigrantow powojennych. Jeden wuj tylko tam umarl ,reszta przeniosla sie do Europy. Syn wuja wspomnianego chodzil wszedzie sam tylko z psem, przezyte przygody niczym opisywane przez Doris Lessing np nauczyl sie plywac trzymajac psa za ogon. Rodzice nie mieli zielonego pojecia co wyprawial. Nic mu sie nigdy nie stalo, a wspomnienia ma wspaniale tylko te dziecinne, bo potem szkola z internatem i cale miesiace z dala od domu. Teraz mieszka w Anglii namawiam go zeby opisal te przygody, widze jednak ,ze nie ma weny, szkoda. Jego ojciec mnostwo polowal, czytalam jego wspomnienia, ale nie przypadly mi do gustu, za to zdjecia wspaniale. To juz takie stare czasy. Dobrze, ze nie wolno juz strzelac z taka latwoscia.
                                                    Ciesze sie , ze twoj syn daje rade. Jako obcokrajowiec z polskimi korzeniami jest ciekawostka w srodowisku. Da rade, do tego nabierze dystansu do wielu spraw, a to wzbogaca.
                                                  • Gość: Ewa stadion IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.13, 22:51
                                                    Znowu cisza, naprawde nie ma ciekawych tematow?
                                                    Na stadionie zlot motorow swiatowy, zasloniete wszystkie ploty, brama w jakis emblematach. Mam nadzieje, ze nas nie rozjezdza.
                                                    Dziwna aura, plaga slimakow, komary i kleszcze.
                                                    A u was w swiecie?
                                                    No ruszcie sie!!!
                                                  • Gość: NEMO Re: stadion IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 13.05.13, 07:33
                                                    A u nas "w swiecie", wczoraj byl Dzien Mamy. Dobra okazja by przez dwa dni ( w sobote i niedziele) swietowac w ulubionej restauracji - na swiezym powietrzu, w promieniach jesiennego slonca, przy dobrej muzyce z lat minionych.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: stadion IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 14.05.13, 09:58
                                                    Ostatnio pochłaniały mnie tematy związane z lotniskiem oleśnickim. Samorządowcy nie myślą biznesowo niestety, a pomóc sobie na dają. Mamy stowarzyszenie, które w czynie społecznym chce wykonać za nich robotę, to się sklinczowali politycznie... Ważniejszy dla nich jest tymczasowy partykularny interes, niż działanie dla dobra ogółu. Doprowadziliśmy do wojny medialnej i dzięki temu sprawa ruszyła z miejsca. W dniach 21.- 23. czerwca organizujemy Piknik Lotniczy i zamiast zacząć konkretne rozmowy ze sponsorami trzy miesiące temu, mogliśmy ruszyć od ubiegłego piątku. Nie rozumiem tego świata, gdzie za cenę lepszego rozprowadzenia partii w lokalnym samorządzie, kładzie się projekt mogący rozwinąć cały region...

                                                    Przez to wszystko nie miałem głowy do pisania na forum, choć czytałem na bieżąco :)
                                                  • Gość: Ewa Re: stadion IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.13, 22:48
                                                    I o to chodzi, zeby pisac cokolwiek, nigdy nie wiadomo, co kogo zainteresuje. Ja nie mialam pojecia, ze takie macie klopoty, choc one takie czesto w naszym kraju sa
                                                  • Gość: Ewa Re: stadion IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.13, 00:43
                                                    Co to sie u nas wyrabia, to ludzkie pojecie przechodzi.Przyjechaly tysiace Harley Davidsonow, ciagle slyszymy gluche dudnienie, muzyka gra, impreza zamknieta pilnowana przez rzesze policjantow. Ludzie mili. A to dopiero poczatek. Teraz juz mieli przestac, dalej jezdza i sie bawia.
                                                    Ja sie ciesze, to cos innego niz dotychczas
                                                  • Gość: NEMO Re: stadion IP: *.ipb.na 17.05.13, 08:38
                                                    He,he. Gdy tylko moge wybieram sie jak najdalej od cywilizacji - nie widze ludzi, telefon nie dziala i jedynie w gorze, bardzo wysoko samoloty od czasu do czasu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: stadion IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 17.05.13, 08:55
                                                    Część harley'owców była już przedwczoraj w knajpce koło mojego domu. Przyjechali ze Szwecji i Norwegii. Chłopaki już starsze, ale pełna kultura, choć opili się browarków. Podobało im się u nas.
                                                    NEMO, w Polsce już prawie nie ma miejsc bez zasięgu telefonu. Najchętniej jeżdżę w Bieszczady, bo i turystów mniej, miejscowi z dużym luzem i czas płynie wolniej. Poza tym można wyjść na szlak i nie spotkać innego człowieka. Cudo. Chciałbym tam mieszkać, bo jak mówi pewne hasło "w górach jest wszystko, co kocham"...
                                                  • kazimierzp Re: stadion 17.05.13, 11:03
                                                    Ale czy wszyscy których kochasz? Jeżeli obok ciebie jest ta osoba którą kochasz i chce w takich warunkach z tobą żyć, a przy tym ma się wolny zawód który pozwala godnie zarabiać na życie i nie zmusza do regularnego bycia w mieście ...
                                                  • Gość: bary Re: stadion IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 17.05.13, 11:57
                                                    Kazik, trafiłeś w "sedno tarczy ;)" . Cały czas szukam pomysłu na zarabianie na odludziu. Dzieciaki pełnoletnie, żona też by się zgodziła, tylko sposób na życie tam trzeba znaleźć...
                                                  • kazimierzp odludzie... 17.05.13, 18:02
                                                    Kiedyś śpiewało się na rajdach piosenkę: "hej Bieszczady, hej Bieszczady trza paść krowy nie da rady, chciałeś sobie pokowboić, a tu krowy trzeba doić...". Więc ja wolę śpiewać taką: "...Ciesz się z tego co masz
                                                    Więcej nie trzeba ci
                                                    Ciesz się z tego co masz
                                                    Że tutaj przyszło ci żyć
                                                    Ciesz się z tego co masz
                                                    Bo ja to rozumiem
                                                    Że to co masz
                                                    To więcej niż potrzebujesz ..."
                                                    Domeną młodych jest szukanie zmian więc Jareczku..., a ja z domowych jeleniogórskich pieleszy będę ci kibicował!
                                                  • Gość: bary Piknik Lotniczy "Oleśnica 2013" IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 18.05.13, 19:17
                                                    Zapraszam Was na piknik organizowany przez Stowarzyszenie Przyjaciół Lotniska - Oleśnica.
                                                    PLANOWANY PROGRAM OLEŚNICKIEGO PIKNIKU LOTNICZEGO:

                                                    21.06.2013. (piątek):
                                                    10.00-14.00 LOTNICZE PASJE SZKÓŁ ( spotkania lotnicze, pokazy modeli lotniczych, wystawy sprzętu, konkursy i zabawy);
                                                    14.30-17.30 PRZYLOTY I PRZYJAZDY UCZESTNIKÓW PIKNIKU;
                                                    17.30 LOTY OLEŚNICKICH PARAGLAJCIARZY;
                                                    18.00 OFICJALNE OTWARCIE PIKNIKU LOTNICZEGO;
                                                    18.30 POKAZ STARTU BALONÓW NA OGRZANE POWIETRZE
                                                    (przy muzycznym akompaniamencie);
                                                    19.00 KONCERT ZESPOŁU „SIEROCINIEC”;
                                                    20.30 KONCERT „KASI SOCHACKIEJ” Z ZESPOŁEM;
                                                    22.00 KONCERT „FUTURE FOLK”;
                                                    23.00 DJ HUGO & BANAN SAX „OCZEKIWANA NOC ŚWIĘTOJAŃSKA”.

                                                    22.06.2013 (sobota):
                                                    4.00-9.00 CZAS DLA BALONIARZY I PARAGLAJCIARZY;
                                                    10.00-16.00 LOTY STATKÓW POWIETRZNYCH Z NAPĘDEM I SZYBOWCÓW;
                                                    12.00 OFICJALNE OTWARCIE „II Festiwalu Przedsiębiorców Powiatu Oleśnickiego”
                                                    12.30 WYSTĘPY SZKÓL I PRZEDSZKOLI;
                                                    13.30 ROZPOCZĘCIE TURNIEJU PIŁKI NOŻNEJ I SIATKOWEJ PRZEDSIĘBIORCÓW;
                                                    15.00 POKAZ SAMOCHODÓW SPORTOWYCH;
                                                    17.00 LOTY BALONIARZY I PARAGLAJCIARZY;
                                                    19.00 KONCERT ZESPOŁU „CZWARTY POZIOM”
                                                    20.00 KONCERT ZESPOŁU TSA ;
                                                    21.30 VIDJ VLODECK & MIECZYK SAX - ROCKOTEKA;
                                                    21.30 SPOTKANIE UCZESTNIKÓW PIKNIKU PRZY OGNISKU.

                                                    23.06.2013 (niedziela):
                                                    7.00-10.00 CZAS DLA BALONIARZY I PARAGLAJCIARZY;
                                                    10.30-13.30 LOTY STATKÓW POWIETRZNYCH Z NAPĘDEM;
                                                    11.00 FINAŁ TURNIEJU PIŁKI NOŻNEJ;
                                                    13.00 FINAŁ TURNIEJU PIŁKI SIATKOWEJ;
                                                    14.00 WIZYTA UŁANÓW POLSKICH;
                                                    15.00 WRĘCZENIE NAGRÓD I OFICJALNE ZAMKNIĘCIE II FPPO;
                                                    16.00 OFICJALNE POŻEGNANIE UCZESTNIKÓW PIKNIKU LOTNICZEGO;
                                                    17.00 – 19.00 ODLOTY UCZESTNIKÓW PIKNIKU.
                                                  • Gość: Ewa Re: stadion IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.13, 23:07
                                                    To niezly sposob, staram sie tez czynic podobnie, nie zawsze wychodzi jakby sie chcialo, a i tak nawazniejsze sa starania. Duzo jezdze na rowerze po pustych terenach , to namiastka tego o czym piszesz
                                                  • Gość: Ewa zimno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 23:08
                                                    Zimno wszedzie, i tu u nas na forum i w te ciemna noc. Coraz czesciej opadaja skrzydla. I co czy bedzie nasz koniec????
                                                  • Gość: bary Re: zimno IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 27.05.13, 08:21
                                                    Awa, miejmy nadzieję, że nasze forum się ożywi. W końcu już nie raz mieliśmy taki przestój.
                                                    Na długi łykend spotykam się z moją klasą niedaleko Jeleniej Góry. To już chyba nasz szósty piknik rodzinny.
                                                  • kazimierzp Za oknem słońce! 27.05.13, 08:54
                                                    Za oknem świeci słońce! Wprawdzie na termometrze rano było 5 stopni ale dzień powinien byc ciepły. Za trzy dni jadę do Lwowa bo się tym miastem zaraziłem, ma ono zbyt silny Genius loci i zmusza (mnie na pewno!) do ciagłych przyjazdów.
                                                    We wrześniu w Polsce ma być Heniu więc będzie okazja do szerszego spotkania. Forum przycichło bo tak naprawdę trudno komentować otaczającą nas rzeczywistość bez emocji i to negatywnych. Ostatnie zamachy, morderstwa na tle religijnym, pokazują że rozkręca się wojna różnych światów. Światów religijnych, światów biednych i nędzarzy. Na razie bezpośrednio nas to nie dotyka, ale w każdej chwili możemy my lub nasi bliscy znaleźć się w centrum tych starć! Quo vadis...
                                                  • Gość: Ewa Re: Za oknem słońce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.13, 00:24
                                                    Kaziu, pesymizm wyziera z twoich slow. Lepiej napisz jak ci idzie odchudzanie, nie napisales np czy robiles operacje czy nie, to dopiero ciekawe kwestie. A te inne, coz nie mamy na to wplywu, trzeba trzymac sily na tu i teraz, a te przyziemne tez daja niezle w kosc..
                                                    Ja ma swietny sposob przynajmniej na mnie on dziala, to pomidory, kiedy sie ich najem zapominam o troskach.
                                                    Co do Lwowa, to mnie nie przypadl do gustu, Lyczakow tak, bo tam grobow rodzinnych co niemiara. Na prowincji sladow prawie wcale,tylko ziemie i lasy, a odszkodowania za nie smiechu wlasciwie warte. Kazdy z nas jest inny i czego innego pragnie. Dlatego jedz i opowiedz.
                                                  • Gość: NEMO Re: Za oknem słońce! IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 04.06.13, 09:49
                                                    Oczywiscie, ze za oknem slonce, gdyz w tej czesci kraju zima oznacza niebo bez ani jednej chmurki i slonce na 100%. Tyle tylko, ze gdy zajdzie natychmiast robi sie zimno.
                                                    A w ogrodzie sytematycznie gosci Ibis, nie zwaza za bardzo na nas ani psy - te probuja go czasami schwytac. Niby nic szczegolnego, ale ow Ibis bedac calkiem juz duzym, choc nie umiejacym latac ptakiem, wypadl z gniazda w naszym ogrodzie. Zostawiony on i jego rodzice samym sobie, dorosl i nauczyl sie latac a teraz wraca na "domowe pielesze".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Za oknem pochmurno... 04.06.13, 12:54
                                                    Za oknem pochmurno, ludzie chodza z parasolkami, na rzekach stany alarmowe. A we Lwowie za wyjątkiem kilku godzin ładna spacerowa pogoda. Po raz pierwszy "zaliczyłem" Stryjski Park i okolice. Następnym razem muszę te okolice lepiej spenetrować i obfotografować, bo z okien samochodu widziałem piękne budynki. Jazda samochodem po Lwowie to niezłe przeżycie, ale szczęśliwie nic się nie zdarzyło (Heniu widział jak się tam musi jeździć).
                                                    Sama jazda samochodem do Lwowa to już zaczyna być przyjemność. Do Tarnowa z Jeleniej Góry (~500 km) jechałem 4 godziny - większość autostradą. Od Tarnowa do granicy ~ 2 godziny (160 km). Granica zajęła nam 15 minut i po 45 minutach bylismy w centrum Lwowa. Ale było to w Boże Ciało. W niedzielę z powrotem było gorzej, były korki no i przejechałem te 700 km o dwie godziny dłużej (na granicy trwało 1 godzinę - najbardziej trzymaja Polacy).
                                                    Od ostatniego mojego pobytu przybyło we Lwowie lokali gastronomicznych - dobrej klasy i takich popularniejszych, sa nowe hotele, gostele. Więcej odnowionych budynków. Ulice te co zrobili przed Euro sa lepsze przy reszcie czas się zatrzymał. Ludzie życzliwi i zachowują się coraz "normalniej". Ceny w lokalach średnio o 30% niższe niż u nas. Samochodów ogromna ilość i to tych z bardzo wysokiej półki, ale są i stare moskiwicze, żiguli, wołgi. Spotkaliśmy nawet pobiedę z początku lat pięćdziesiątych.
                                                    Tak jak to określił kolega Henia ze Stanów: Lwów staje się ogromnym zagłębiem turystycznym. Informacja dla Henia: spotkałem Olę naszą młodą przewodniczkę po zamkach i to ona mnie pierwsza zauważyła i poznała (aż taki jestem charakterystycznie przystojny!;-). Dalej oprowadza wycieczki i dalej sprawia wrażenie bardzo sympatycznej (i przy tym dalej jest ładna!;-)
                                                    Ewa co do zabiegu na żołądku to mam opóźnienie bo musiałem wykonać szereg dodatkowych badań - wyszły dobrze, wykluczyły to o co mnie podejrzewano i czekam na "zaproszenie" na oddział aby mi to zrobiono!
                                                  • Gość: plis Re: Za oknem pochmurno... IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.13, 00:40
                                                    Witajcie. Na mojej prowincji również wesoło ;) Dzisiaj nieomal święto państwowe, z okazji niezbyt okrągłej rocznicy niewolnych wyborów do parlamentu, które specjaliści od ładnego nazywania brzydkich rzeczy obwołali, wyborami wolnymi częściowo ! Taki zabawny dziwoląg logiczny, traktowany jednak z całą powagą...
                                                    *
                                                    W mieście natomiast, wielka feta z okazji przegrania przez miejscową drużynę piłki ręcznej ważnego turnieju w Kolonii, po porażce z "wielką Barceloną". Nie wiem czy jeszcze gdzieś fetuje się porażki ?
                                                    *
                                                    Pamiętacie "klub krzywego koła"? Podobno szło im o okrągły stół.
                                                    *
                                                    Kazimierz napisał "musiałem wykonać szereg dodatkowych badań - wyszły dobrze, wykluczyły to o co mnie podejrzewano". To dokładnie i mój przypadek. Spędziłem trzy tygodnie w stolicy na badaniach, które wykluczyły serce jako domniemaną przyczynę moich dolegliwości. Kontynuuję więc zmodyfikowaną terapię i szukamy dalej, choć mniej już intensywnie, winnego. Najbardziej przykro, wspominam wizytę u laryngologa. Jakimś cudem tylko nie zanieczyściłem gabinetu ;(
                                                    Do września mam nadzieję być do doprowadzonym do stanu używalności. Wiadomo, nadzieja matką głupich ;)
                                                    *
                                                    Pogodę mamy nawet tutaj. Krótkie intensywne opady, często urozmaicane wyładowaniami, przeplatane są krótkotrwałymi okresami promiennej, majowej aury. Usiłowałem dzisiaj, nie bez skutku, pracować na działce.
                                                    P o z d r a w i a m
                                                  • Gość: Ewa Re: Za oknem pochmurno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 00:00
                                                    Balsamem splywaja wasze slowa. Jak malo trzeba mi do szczescia.
                                                  • Gość: bary Re: Za oknem pochmurno... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 07.06.13, 08:18
                                                    Cztam Was na bioeżąco, ale jakoś nie mogę się zebrać do pisania. Za równo dwa tygodnie zaczyna się impreza organizowana przez nasze Stowarzyszenie Przyjaciół Lotniska - Oleśnica pod nazwą Piknik Lotniczy Oleśnica 2013, a roboty tyle, że nie wiem, w co ręce włożyć. Do tego rozgrywki polityczne na szczeblu powiatu i inne trudności. Mam nadzieję, że wszystko się uda, choć momentami idzie, jak po grudzie.... Myślę, że 23. czerwca wieczorem, jak się wszystko skończy, będzie duża wódka dla organizatorów.... ;)
                                                    Zapraszam chętnych.
                                                  • Gość: Ewa Re: Za oknem pochmurno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.13, 00:34
                                                    Jarek, bede wredna - a nie moze byc impreza bez wodki? albo tylko symbolicznie? Do licha, nie cierpie alkoholu w duzych ilosciach. Czy naprawde pomaga w czymkolwiek? - ja uwazam ,ze przeszkadza, psuje, zmusza innych do udawania, ze jest swietnie. W koncu zabawa zamienia sie w idiotyczny sped. Ale jestem niedobra, ale czemu nie, to tez jakis temat.
                                                  • Gość: bary Re: Za oknem pochmurno... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 11.06.13, 08:27
                                                    Ewa, każda impreza może być bez wódki, tylko po co się męczyć... ? ;)
                                                    Poza tym po wódce się nie udaje. Jak mówili starożytni - in vino veritas :)
                                                  • kazimierzp Można na sucho, ale... 11.06.13, 09:13
                                                    Alkohol szybciej rozładowuje. Wiele osób z reguły jest spiętych, zablokowanych i na takich dużych imprezach proces rozluźniania się trwa "na sucho" długo, za długo! Parę kieliszków poluzowuje te hamulce i ludzie zaczynają się rzeczywisćie bawić, a nie tylko uczestniczyć. Gorzej, że wiele osób nie wie gdzie jest granica kielonka dla rauszu i ciagną zbyt co powoduje... często widać co!;-)
                                                    Wasze zdrowie, a Baremu życzę udanej zabawy i jak najmniejszej ilości tych co przekraczają alkoholową granicę rozsądku!
                                                  • Gość: Ela Re: Można na sucho, ale... IP: *.cust.bredband2.com 11.06.13, 19:20
                                                    Milo was poczytac!
                                                    Alkoholowa nie jestem,ale"WASZE ZDROWIE"!
                                                    E
                                                  • Gość: Ewa Re: Można na sucho, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.13, 23:47
                                                    Bede sie upierac. Moze nie kazda kobiete to drazni,moze one lubia to co wygaduja mezczyzni na rauszu, tak juz na rauszu! Mnie to wkurza, a najgorszy jest brak porozumienia i to ,ze trzeba robic dobra mine do zlej gry. Nie jestem przeciwnikiem alkoholu jako takiego, ale nie mam tolerancji dla zachowan , bo ludzie sobie pozwalaja na zbyt wiele, nie wiedza gdzie granica. Na kazdej imprezie tak jest. I nie lubie stereotypow Elu droga, dlaczego pije sie za czy na zdrowie, przeciez od tego alkoholu mozna sie tylko pochorowac!!!!
                                                    Przemawia przez was lagodnosc i wyrozumialosc, wiem ,ze moja postawa jest marginalna w spoleczenstwach.
                                                  • kazimierzp A jak w dzień urodzin! 13.06.13, 15:47
                                                    W każdym razie Henia urodziny, które wypadają 14 czerwca, uczcimy jutro na sucho! Trudno na odległość o toast - ale życzenia wszelkiej pomyślności myślę, że Jubilat przyjmie!
                                                    A względem toastu? Co się odwlecze, to nie uciecze!
                                                  • Gość: Ewa Re: A jak w dzień urodzin! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.13, 23:33
                                                    Kaziu ja to pamietam tak mniej wiecej twoje urodziny. Ale skoro juz wiem trzymaj sie jak dotad Heniu!!!!
                                                  • Gość: bary Re: A jak w dzień urodzin! IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 19.06.13, 11:03
                                                    Od piątku zaczynamy Piknik Lotniczy Oleśnica 2013 i już nie łapię wątków. Czasem zaglądam na forum, ale nie ma kiedy pisać....
                                                    Heniu, spóźnione, ale szczere życzenia.
                                                    Pozdrawiam i zapraszam na piknik
                                                  • Gość: NEMO A jak w najkrotszy dzień .. IP: *.dsl.subscriber.telkomsa.net 19.06.13, 21:13
                                                    Za kilka dni najkrotszy dzien roku, potem juz z gorki. W lipcu mozliwe ataki zimy.
                                                    Poza tym slonce.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: A jak w najkrotszy dzień .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.13, 23:43
                                                    Tu odwrotnie, jednak nic nam z tego ,ze dlugi dzien, zrobilo sie zimno deszczowo, komarowo.
                                                    Gna sie krzaki i drzewa od ciezaru wody. Dziwna aura, ponoc ma tak byc i w natsepnych latach. W miastach bedzie wiecej burz, bardziej gwaltownych.
                                                  • Gość: bary Piknik Lotniczy Oleśnica 2013 IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 26.06.13, 09:02
                                                    Imprezę mogę uznać za udaną. W trzy dni przewinęło się ponad 30.000 ludzi, z czego większość była zadowolona. Oprócz części lotniczej, największą atrakcją był występ TSA. Mieliśmy najlepszy możliwy sprzęt nagłośnieniowy w Polsce. Pod tym linkiem możecie obejrzeć galerię zdjęć: mojaolesnica.pl/article.php?id=8651 . Obyło się bez zadym.

                                                    Jestem szczęśliwy z dobrze wykonanej roboty, choć przez dwa tygodnie przed imprezą byłem gościem w domu, a trzy dni samej imprezy były rzeźnią. Dopiero dzisiaj zacząłem fizycznie dochodzić do siebie. Mam nadzieję, że za rok wpadniecie zobaczyć efekty naszej pracy.

                                                    Piknik okazał się sukcesem, a w świat poszedł sygnał, że lotnisko w Oleśnicy żyje. Cała lotnicza Polska usłyszała o nas. Teraz liczymy na to, że pojawią się inwestorzy, którzy ożywią nasz region. Najważniejsze jest jednak to, że Politechnika Wrocławska postanowiła utworzyć na naszym lotnisko wielowydziałowy instytut badawczy, a firma Metal-master chce budować u nas swój odrzutowiec Flaris. Pierwszy kamień poleciał, teraz czekamy na lawinę :)

                                                    Pozdrawiam Was z lotniczej Oleśnicy.
                                                  • Gość: plis ;) Re: Piknik Lotniczy Oleśnica 2013 IP: 89.68.249.* 27.06.13, 01:04
                                                    Jareczku gratuluję sukcesu. Szczerze. Ale tłum 10 000 zadowolonych, najlepszy sprzęt nagłośnieniowy i występ TSA, na mnie nie działa specjalnie mobilizująco. Po prostu coś mi brakuje w tym zestawie. Może zapachu spalin?
                                                  • Gość: bary Re: Piknik Lotniczy Oleśnica 2013 IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 27.06.13, 08:30
                                                    Niestety Plisie, nie mogliśmy zorganizować z rozmachem części lotniczej, bo ostatnie dokumenty z Urzędu Lotnictwa Cywilnego dostaliśmy na ostatnią chwilę, a przez to, że zmienili przepisy 17. maja, nie mieliśmy pozwolenia na pokaz akrobacji Grupy Akrobacyjnej Żelazny. Co się jednak odwlecze....

                                                    Poza tym spalin było trochę, do tego balony, paralotnie, szybowiec (przeleciałem się, a pilot wykonał ze mną serię akrobacji - wrażenie niesamowite), pokazy modeli zdalnie sterowanych + atrakcje pozalotnicze.
                                                    W przyszłym roku będziemy się zbliżać do airshow ;)

                                                    Z lotniczej Oleśnicy sprawozdawca bary
                                                  • Gość: Ewa Re: Piknik Lotniczy Oleśnica 2013 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.13, 22:54
                                                    Jarek , twoj zapal daje efekty. To jest osiagniecie, ze mozesz i ze chcesz. Ciesze sie ,ze masz ciagle to cos!!!!
                                                  • Gość: Ewa Re: Piknik Lotniczy Oleśnica 2013 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.13, 23:13
                                                    To juz chyba definitywny koniec. Zmeczenie materialu. Szkoda, lubilam wymiane mysli i uwazalam, ze jestesmy inni ,lepsi, poruszajacy wlasciwie tematy.
                                                  • Gość: bary Re: Piknik Lotniczy Oleśnica 2013 IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 08.07.13, 09:29
                                                    Ewa, mam nadzieję, że to tylko chwilowy letarg. Mnie też zaczyna brakować naszych dyskusji...
                                                  • Gość: NEMO Bez przesady... IP: *.umts.vodacom.co.za 08.07.13, 11:23
                                                    Koniec ( i to tez chwilowy) bedzie na sadzie ostatecznym. Troche nam muzy nie dopisuja ale tak jest z muzami - nie znamy ani dnia ani godziny. My przezywamy swoje male radosci - syn przylecial na cale 3 miesiace. Zima dalej raczej wiosenna, a my za kilka dni jedziemy na tydzien do Natalu, w gory, z dala od ludzi - tam, jak kiedys pisalem, siedzac przed malym domkiem na szczycie gory mozna zobaczyc prawie caly swiat.
                                                    Z dala obserwuje wydarzenia na swiecie: Egipt oraz poklosie wiadomosci, iz demokratyczne panstwa inwigiluja nas zawsze i wszedzie. Inaczej mowiac, kazdy z nas jest podejrzany I winien codziennie robic rachunek sumienia czynow I mysli, gdyz ....... ani dania ani godziny.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ela Re: Bez przesady... IP: *.cust.bredband2.com 08.07.13, 17:24
                                                    Szkoda by bylo...
                                                    Zagladam,czytam,"oddycham swojskoscia"...sama walcze z domowymi problemami zdrowotnymi-Czas sie zrobil"do"...
                                                    i trudno to pojac...
                                                    Ale WY badzcie!
                                                    serdecznosci!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa Re: Bez przesady... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.13, 23:01
                                                    Juz mi lepiej, jestescie jednak!!!!
                                                    Elu, taki to czas ze sie sypiemy, takze nie martw sie, nie ty jedna. Bedziemy wlaczyc do upadlego.

                                                    Nemo ilekroc jestem w tlumie mysle - co ja tu robie? - Nemo by tu nie przyszedl, wiec po co ja czasami jednak...., czasami jest mus, a tlum potrafi przestraszyc. Czasami napada bez powodu zdawalo by sie, udaje ,ze nie widze.
                                                    Jedna nitka Kochanowskiego ulicy w remoncie, to co auta wyprawiaja, zeby sie wcisnac, zajechac i natrabic, to jest niewyobrazalne. Jak my sie nie lubimy na drodze.
                                                    Jezdze na laki pod Cymbo, a tam ziola, nagusienkie kobitki opalajace sie w wysokiej trawie, owady ,ptaki. Obok Morskie Oko - wrzaski , auta powciskane w kazdy kat, tlum.
                                                  • Gość: plis Re: Przywołuję ducha! IP: *.dynamic.chello.pl 09.07.13, 23:53
                                                    Wiecie, czy uszło waszej uwadze, że ponoć trwa rok Tuwima? Pozwólcie, że przywołam tu Jego ducha. Tym bardziej, że nie przypominam sobie zupełnie tego mistrza z moich czasów szkolnych. Czyżby dlatego, że zdaje się, poeta przebywał w ów czas jako emigrant na zachodzie, czy byłem mało uważny na lekcjach W.Cz. prof. Konopkówny?
                                                    Pamiętam natomiast dobrze Jego powrót do Polski, z m.in. dwoma walizkami papieru toaletowego... :)))
                                                    '
                                                    Litania
                                                    Modlę się, Boże, żarliwie,
                                                    Modlę się, Boże, serdecznie:
                                                    Za krzywdę upokorzonych,
                                                    Za drżenie oczekujących,
                                                    Za wieczny niepowrót zmarłych,
                                                    Za konających bezsilność,
                                                    Za smutek niezrozumianych,
                                                    Za beznadziejnie proszących,
                                                    Za obrażonych, wyśmianych,
                                                    Za głupich, złych i maluczkich,
                                                    Za tych, co biegną zdyszani
                                                    Do najbliższego doktora,
                                                    Za tych, co z miasta wracają
                                                    Z bijącym sercem do domu,
                                                    Za potrąconych grubiańsko,
                                                    Za wygwizdanych w teatrze,
                                                    Za nudnych, brzydkich, niezdarnych,
                                                    Za słabych, bitych, gnębionych,
                                                    Za tych, co usnąć nie mogą,
                                                    Za tych, co śmierci się boją,
                                                    Za czekających w aptekach
                                                    I za spóźnionych na pociąg,
                                                    - ZA WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW ŚWIATA,
                                                    Za ich kłopoty, frasunki,
                                                    Troski, przykrości, zmartwienia,
                                                    Za niepokoje i bóle,
                                                    Tęsknoty, niepowodzenia,
                                                    Za każde drgnienie najmniejsze,
                                                    Co nie jest szczęściem, radością,
                                                    Która niech ludziom tym wiecznie
                                                    Przyświeca jeno życzliwie -
                                                    Modlę się, Boże, serdecznie,
                                                    Modlę się, Boże, żarliwie!
                                                  • kazimierzp Re: Przywołuję ducha! 10.07.13, 01:30
                                                    Jak Pils pojechał Tuwimem to może przytoczę fragment innego wiersza, ale pisanego w latach trzydziestych bo są w nim akcenty dotyczące kresów:
                                                    "Absztyfikanci Grubej Berty
                                                    I katowickie węglokopy,
                                                    I borysławskie naftowierty,
                                                    I lodzermensche, bycze chłopy.
                                                    Warszawskie bubki, żygolaki
                                                    Z szajką wytwornych pind na kupę,
                                                    Rębajły, franty, zabijaki,
                                                    Całujcie mnie wszyscy w dupę.
                                                    ..."
                                                    Kiedy to pisał to nie wiedział co za kilka lat czeka polskich obywateli, a zwłaszcza tych tego samego pochodzenia co Julian Tuwim. Uczestniczę w zdarzeniach związanych z 70 leciem mordów na Wołyniu, spieram się z wieloma nastawionymi morderczo do wszystkich Ukraińców, staram się przy tym dociec co wtedy kierowało postępowaniem części Ukraińców i co pchało tych ludzi do tak strasznych zbrodni!?! Przypomina mi się "Archipelag Gułag" Sołżenicyna który na końcu swego dzieła stawia pytanie kto mógłby być takim zbrodniarzem jacy występowali w Gułagu i odpowiada sobie, że każdy kto trafiłby w takie warunki i w takie tryby! Mam jednak nadzieję, że nie każdy!?!?
                                                  • Gość: NEMO Re: Przywołuję ducha! IP: *.telkomadsl.co.za 10.07.13, 09:02
                                                    "...i co pchało tych ludzi do tak strasznych zbrodni!?! "

                                                    Jest to problem, nad ktorym mozna debatowac bez konca. Z czasow mniej odleglych przychodzi na mysl rozpad Jugoslawii. Odrobine dalej jest Kambodza i calkiem niedawno Rwanda. Zbrodniarzami okazjua sie zarowno ludzie wykolejeni jak i przyzwoici ojcowie rodzin i szanowani czlonkowie spolecznosci.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Przywołuję ducha! IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.13, 22:48
                                                    Nemo, oto inny przypadek intrygującej zbrodni, "czysto" racjonalistycznej, urzędowej, bezemocjonalnej;
                                                    "W lipcu 1941 r. okupant niemiecki dokonał jednego z najbardziej perfidnych mordów na obywatelach polskich w czasie II wojny światowej. Po wejściu wojsk niemieckich do Lwowa specjalna jednostka policji III Rzeszy przystąpiła do realizacji działań wymierzonych przeciwko przedstawicielom inteligencji polskiej. W wyniku przeprowadzonych na terenie Lwowa akcji policji bezpieczeństwa aresztowani i straceni zostali profesorowie, ich rodziny, jak również osoby, które przebywały w tym czasie w ich domach"... "aresztowanych profesorów przewieziono na miejsce straceń na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie wczesnym rankiem 4 lipca 1941 r. Rozstrzelano 37 osób, wśród ofiar było 21 profesorów, a także m.in. ich małżonki i synowie."
                                                    Jednym z zamordowanych był, o ile mi wiadomo, były premier rządu polskiego prof. Bartel, wybitny specjalista z geometrii wykreślnej. We Wrocławiu ma swoją ulicę, w bliskim sąsiedztwie z naszym II LO.
                                                    Sam pobierałem naukę tej dyscypliny matematycznej u W. Cz. profesora P. Wr. Dyby. Legenda głosiła, że student Politechniki Lwowskiej Dyba, miał duże trudności z zaliczeniem przedmiotu u Bartla. Kiedy stawił się na egzamin po raz 25-ty, Bartel zapytał, coś się pan tak wystroił? Dyba wyjaśnił, że to z okazji owego jubileuszu. Wówczas Bartel zaliczył mu przedmiot bez formalnego egzaminowania, a Dyba został z czasem jego następcą, we Wrocławiu.
                                                    Sam Dyba, też był postacią legendarną. M. in. jako ostatni z profesorów P.Wr. nie uznawał tak zwanej socjalistycznej dyscypliny sesji egzaminacyjnej. Można było u niego zdawać egzamin dowolną ilość razy i w dowolnym czasie. Tożsamością studenta i jego indeksem był zainteresowany dopiero wówczas, gdy stwierdził u delikwenta poziom wiedzy kwalifikujący do zaliczenia egzaminu.
                                                    Dyba nieco się zacinał. Starając się przezwyciężyć tą usterkę, zaczynał wówczas mówić szybko, w skutek czego stawał się trudno zrozumialnym... Przeuroczy i wszystkim życzliwy człowiek. Spoczywa we Wrocławiu przy ul. Smętnej na Sępolnie. Nasz ziomal z Wielkiej Wyspy.
                                                    Cześć ich pamięci.
                                                  • kazimierzp Re: Przywołuję ducha! 10.07.13, 23:00
                                                    Byłem we Lwowie na wzgórzach Wuleckich gdzie Niemcy dokonali tego mordu. Byłem dzień po tym jak Prezydent Wrocławia i Mer Lwowa odsłonili pomnik poświęcony pomordowanym profesorach. Pamięć o tym mordzie została w kamieniu utrwalona!
                                                  • Gość: Ewa Re: Przywołuję ducha! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.13, 00:16
                                                    Chodzilam do klasy w podstawowce z synem Dyby. Slyszalam ,ze byl niebywaly , inny. Takich ludzi sie zapamietuje.
                                                    Co do profesorow to sam wiesz, bo ci pisalam, na jednym pomniku mojego stryja nie ma na drugim sa bledy i nic sie juz nie zmieni, zreszta napisze ci dokladniej.
                                                    Moim zdaniem wszyscy jestesmy zdolni do podlosci, zalezy w jakich znajdziemy sie warunkach, wystarczy przesledzic historie.
                                                  • Gość: plis Re: Przywołuję ducha! IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.13, 00:41
                                                    >wszyscy jestesmy zdolni do podlosci,<
                                                    Wiadomo, potomstwo Kaina. Ale wszyscy jesteśmy też zdolni do altruizmu, co bardziej niesamowite.
                                                    Uściski.
                                                  • Gość: NEMO Re: Przywołuję ducha! IP: *.umts.vodacom.co.za 11.07.13, 08:39
                                                    Mialem przyjemnosc chodzenia na wyklady prof. Dyby. Najogolniej mialem to sczescie, ze wiele wykladow bylo prowadzonych przez ludzi "starej daty", czesto bardzo ciekawych I majacych bardzo humanistyczne podejscie do swej roli na uczelni. Sadze, ze wielu z nas pod wplywem tychze ludzi ruszylo w swiat ze wzbogaconym spojrzeniem na zycie oraz solidnymi podstawami zawodowymi. Do dzis pamietam jak jeden z wykladowcow powiedzial ( natomiast nie pamietam, kto to byl): Wiele z tego, co jest tu przekazywane mozna wyczytac w ksiazkach. Jesli jednak wyjda panstwo z murow uczelni takimi samymi ludzmi, jakimi byli panstwo tu przychodzac, to stracili panstwo 5 lat zycia. Wlasnie, rzecz nie tylko w fachowej wiedzy - o tym obecnie sie zapomina w dyskusjach nad trescia I wartosciami procesu uczenia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Tablica na wzgórzach Wuleckich 11.07.13, 02:30
                                                    Tu są nazwiska na starym pomniku:
                                                    www.facebook.com/photo.php?fbid=626873324004252&set=a.505439669480952.123363.100000447716283&type=1&theater
                                                    Ewa! Jak powinno być prawidłowo? Zdjęcie zrobione 5 lipca 2011 roku.
                                                  • Gość: Ewa Re: Tablica na wzgórzach Wuleckich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.13, 23:48
                                                    Bylo tak - w 1941 roku moj stryj nie byl spokrewniony z Ostrowskimi i ani oni ani on nie wiedzieli, ze w 1948 roku jego mlodszy brat ozeni sie z owdowiala w 1944 roku Krystyna Mlodzianowska druga corka Ostrowskiej, ktora miala pierwszego meza Downarowicza ,a z nim dwie corki, starsza tez byla moja ciotka wyszla za Rozwadowskiego mojego innego stryja. Wiec skad wnuczka? Nie wolno wypisywac takich bredni na pomnikach. Z kolei we Wroclawiu uwazano, ze moj stryj nie byl profesorem tylko doktorem, wiec nie nalezalo mu sie umieszczenie jego nazwiska na pomniku. Niemcy go nie wypuscili, a my Polacy powodowani nie wiem nawet czym pozwolilismy na wymazanie go z pamieci. Jest tablica w kosciele Salezjanow ufundowana przez mojego ojca i ona jedna jest w pelni prawdziwa.
                                                    Moj ojciec przez ponad 60 lat staral sie jak mogl, pukal do roznych drzwi, nikogo jednak nie obchodzila cala ta sprawa. Bledy nadal sa powielane. Staram sie je korygowac, ale to Syzyfowa praca.
                                                  • kazimierzp Re: Tablica na wzgórzach Wuleckich 12.07.13, 01:17
                                                    A gdybyś tak konkretnie napisała co jest złe i co powinno być! Będę się starał wszędzie tam gdzie zdjęcie tablicy ze Lwowa będę umieszczał to wpiszę właściwą treść! Choć w sieci będzie dobrze!;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: Tablica na wzgórzach Wuleckich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.13, 23:22
                                                    Kaziu, przeciez napisalam! Ks dr Wladyslaw Maria Jozef Komornicki, rozstrzelany z grupa lwowskich profesorow i juz!!!!Daty sa te same.
                                                  • kazimierzp Re: Tablica na wzgórzach Wuleckich 14.07.13, 23:32
                                                    "Głównie" pamiętam żeś Medyńska!;-) W poście sprzed kilku dni o Ostrowskich nie ma nazwiska Komornicki. Teraz już wiem, że Twój krewny ks. dr Władysław Maria Józef Komornicki nie jest spokrewniony z Ostrowskimi tak jak jest na tablicy! Czy dobrze wyartykułowałem istotę pomyłki? Serdecznie pozdrawiam i życzę spokojnej nocy!
                                                  • Gość: Ewa Re: Tablica na wzgórzach Wuleckich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.13, 23:34
                                                    Kaziu ja mam dwa nazwiska, a ksiadz to brat mojego ojca. Tak nie byl nigdy krewnym Ostrowskiego
                                                  • kazimierzp Re: Tablica na wzgórzach Wuleckich 16.07.13, 09:39
                                                    Dziękuję! Pod zdjęciem dałem stosowne wyjaśnienie.
                                                  • Gość: Ewa Inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.13, 23:30
                                                    Kochanowskiego ulica w naprawie, jakos daje sie jezdzic, choc kierowcy nie sa zbyt zainteresowani innymi autami, tunele pod Dominikanskim tez remontowane , nie mowiac o roznych innych, dobrze ,ze to czas wakacji i deszcze nie padaja.
                                                    A co u was, moze ktos sie odezwie?
                                                  • Gość: plis Re: Inne IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.13, 02:14
                                                    Ewo,nastał czas plonowania. Kto zasiał, ten zbiera. Dzisiaj poskakałem po drzewie i przytragałem na własnych plecach ostatnie wiadro wiśni, młodziutką natkę pietruszki szczypiorek. Jet też rozkoszny czas małokiszonych ogórków. Niebawem wybuchną pomidory pełnokrwiste...
                                                    Ruszyła liga piłkarska, zrobiło się więc jeszcze mniej czasu...
                                                    Na szczęście dni są wciąż długaśne.
                                                    Jak sobie radzicie z lekturą? Mnie paraliżuje lawina tekstów które chciało/powinno by się
                                                    poznać. To jest jednak raczej nie do opanowania. Szczególnie, że wolę mniej, a z przyjemnością, smakując. Tragiczne, że zaniedbuję też przyjaźnie, zażywanie leków i.in takie rozmaitości. Na szczęście, mimo wszystko udaje mi się nie popadać w rozpacz. Bo czynię tyle, na ile mnie stać (?). Pozdr.

                                                  • Gość: bary Re: Inne IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 24.07.13, 14:49
                                                    A ja dzisiaj ostatni dzień w pracy i jutro dojeżdżam do żony i córci nad morze. Zabiorę kilka książek, to się nie zanudzę na plaży. Wreszcie wolne. Po ostatnim pikniku jestem tak psychicznie wymęczony, że kilka dni bez zmartwień się przyda.
                                                    Pozdrawiam Was słonecznie :)
                                                  • kazimierzp Re: Inne 24.07.13, 19:37
                                                    Jareczku, a gdzie synek, już bez was? Ja mam w Domu Harcerza, który z grupą psjonatów prowadzę, gości. 40 dzieci i młodzieży polonijnej z Ługańska na Ukrainie. Grupa śpiewająca więc te trzy tygodnie będą artystyczne!;-) A we wrześniu kolejny raz na kilka dni do Lwowa - nie wiem dlaczego, ale muszę tam być. Zastanawiam się jak takie chorobliwe zafascynowanie się jakimś miastem można nazwać!?! Tylko czy Lwów to "jakieś miasto"!!!
                                                  • Gość: plis Re: Inne takie, urlopowe IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.13, 22:45
                                                    Nie wypaliły moje plany zabawienia się w egiptologa u źródeł. Szkoda.
                                                    Ciekaw jestem jaki wyznajecie pogląd w kwestii pochodzenia cywilizacji egipskiej. I w kwestii obsesyjnego upodobania starożytnych artystów do wizualizacji postaci hybrydowych? Przykład; sfinks.
                                                  • Gość: bary Re: Inne takie, urlopowe IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.07.13, 23:11
                                                    A ja sobie siedzę przy piwku w Kołobrzegu i Egipcjanie nie zaprzątają moich myśli.... ;)
                                                    Pomyślę o nich w domku.
                                                    Kazik, syn przyjechał ze mną, ciągle przy cycu.
                                                    Pozdrawiam słoneczne.
                                                  • kazimierzp Re: Inne takie, urlopowe 27.07.13, 23:18
                                                    Egipcjanie ciągle usiłują tworzyć hybrydy! Np. ożenienie islamu z demokracją!
                                                  • Gość: NEMO Re: Inne takie, urlopowe IP: *.telkomadsl.co.za 28.07.13, 06:47
                                                    "Egipcjanie ciągle usiłują tworzyć hybrydy! Np. ożenienie islamu z demokracją! "

                                                    Sadze, iz jest to dziwne stwierdzenie, tym bardziej, ze nasza wiedza o islamie jest wyjatkowo uboga. A czy jest hybryda laczenie chrzescijanstwa i demokracji?. Brytyjski wladca jest glowa kosciola i obronca wiary (dokladnie tak).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Inne takie, urlopowe 28.07.13, 09:50
                                                    Bo tak naprawdę "czystej" demokracji nigdzie nie ma. Nawet Grecy twórcy pojęcia demokracja (δημοκρατία) te zasady stosowali tylko do części mieszkańców swoich państewek! Dlatego trochę mnie "śmieszą" próby wprowadzania zasad demokracji do państw opartych na rodzinach, klanach. Tych wprowadzających chyba też, ale oni mają inny interes we wtykaniu nosa w sprawy tamtych państw a powód jakiś ładny trzeba podać.
                                                  • Gość: plis Re: Inne takie, urlopowe IP: *.dynamic.chello.pl 29.07.13, 02:58
                                                    Czy klany partyjne są w czymkolwiek lepsze od klanów rodzinnych?
                                                    Nawet te dwupartyjne i jednomandatowe.
                                                    :-)
                                                  • Gość: NEMO Re: Inne takie, urlopowe IP: *.umts.vodacom.co.za 29.07.13, 11:49
                                                    Mowiac o demokracji, co mamy na mysli? Rzeczywiscie demokracja jako pewna koncepcja relacji miedzy spoleczenstwem a panstwem moze nie byc do spelnienia w formie idealnej/czystej. Jest jednak drugi czlon - panstwo prawa, ktore traktuje sie jako nierozrewalna czesc panstwa demokratycznego. Osobiscie bardziej cenie sobie te druga czesc niz te pierwsza, gdyz czyni litere I ducha prawa jako pewien staly punkt odniesienia I w zalozeniu ma ona chronic mnie przed samym panstwem I jego agendami. Wspolczesne wydarzenia wykazuja jednak, iz nastepuje powolny oddalanie sie obu czlonow systemu, ktorych jednosc dotyczhczas uwazalismy pewnik. Co do muzulmanow. W ciekawym badaniu 1 mld. wyznawco islamu oakazalo sie, ze muzulmanie nie widza sprzecznosci miedzy demokracja a islamem. Wielu zas uwaza, iz islam w swej nature jest demokratyczny. Cos w tym moze byc, gdyz w wielu regionach swiata oryginalnie stal sie religia ludzi przesladowancyh, dyskryminowanych oraz niewolnikow.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Inne takie, urlopowe IP: *.dynamic.chello.pl 29.07.13, 15:38
                                                    Prawowierny muzułmański polityk Mu'ammar al-Kaddafi, dokonał dogłębnej i okrutnej analizy demokracji w Zielonej Książce swego autorstwa. Demokracja odpłaciła mu się ze stosownym okrucieństwem.
                                                    Dlaczego jednak współcześni Egipcjanie, usiłujący kreować ździebłko różne hybrydy demokracji i islamu, robią z tego powodu sobie i innym dziurki w głowach i sercach? Tam wydaje się być teraz nieco niebezpiecznie!
                                                  • Gość: NEMO Re: Inne takie, urlopowe IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 30.07.13, 07:33
                                                    "Dlaczego jednak współcześni Egipcjanie, usiłujący kreować ździebłko różne hybrydy demokracji i islamu, robią z tego powodu sobie i innym dziurki w głowach i sercach?"

                                                    Powyzsze mozna odniesc ( w czesci dotyczacej "dziurek w glowach I sercach") do wielu panstw I sytuacji. Co do samych Egipcjan warto zauwazyc, iz formalnie w Egipcie dokonano przewrotu wojskowego obalajajc wladze wybrana w powszechnych wyborach. Stad protesty I smierc na ulicach. Trudno tu mowic o jakimkolwiek powiazaniu demokracji I islamu. Patrzac na to z pewnej odleglosci odnosze wrazenie iz panstwa tzw Zachodu przyjely ow przewrot z ukrywanym zadowoleniem - nikt z tamtej strony nie nazwal tego po imieniu. Warto przypomniec sobie reakcje na zwyciestwo Hamasu w wyborach palestynskich. tam reakcja na wybor spoleczny byla dosyc szybka I bez zenady.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Inne takie, urlopowe IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.13, 16:20
                                                    Swoją uwagę NEMO koncentruję na Egipcie. Subiektywnie. Kocham się w cywilizacji staroegipskiej. Jej kreator to dla mnie Naród Wybrany.
                                                    Postrzegam sporo podobieństw pomiędzy współczesnymi Egipcjanami i współczesnymi Polakami. Wydają się być dowodem że to co w mediach i podręcznikach nazywa się progresem cywilizacyjnym, jest w istocie regresem. Czyli, bolącym zębem.
                                                    Staram się nie gubić w detalach, więc tylko pozdrawiam serdecznie.
                                                  • Gość: Ewa Re: Inne takie, urlopowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.13, 23:06
                                                    Moze gdybym nie mieszkala w Libii prawie dwa lata to bym cos wtracila. Libia to jedyne miejsce na swiecie do ktorego absolutnie nie chcialalam wrocic i nie chcialam tez odwiedzac innych panstw arabskich. Raz polecialam do Egiptu, do dalekiego hotelu( swietnego),bez rodakow. Ogladnelam pobliskie miasteczko , no nie to cos tak trudnego do zrozumienia i zaakceptowania. Naprawde bardzo sie roznimy.
                                                    Co do religi i roznic, nie akceptuje klepania bezmyslnego i powtarzania w kolko sentencji i modlitw, a tak jest i w islamie i w katolicyzmie. i w wielu innych tez. Przecietny wyznwca nie ma nawet sensownych argumentow , bo nie zna filozofii zwiazanej z wyznawana religia. Klepie bez zrozumienia, tylko co to wnosi do jego zycia?
                                                  • Gość: plis Re: to nie bajka, ani gawęda IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.13, 01:58
                                                    >...wyznwca nie ma nawet sensownych argumentow , bo nie zna filozofii zwiazanej z wyznawana religia.<
                                                    A po cóż mu taki balast???
                                                    Z bardzo wczesnego dzieciństwa pamiętam taką "niczyją" Julkę z Franklinowa, gdzie bywałem u dziadków. Wiejską, starszą kobietę, prawdopodobnie analfabetkę, która nie wypuszczała różańca z rąk. W każdej dosłownie wolnej chwili, przesuwała koraliki. Pamiętam, ponieważ była osobą niezwykle charyzmatyczną, ubogą, godną zaufania i powszechnie lubianą. Jako dziecko, nieco się jej bałem. Julka była szybka i niezwykle pracowita. Jej główną cechą była użyteczność. Pojawiała się wszędzie gdzie był nadmiar zajęcia albo nieszczęście; wesele, pielenie, pogrzeb... Za wykonaną pracę przyjmowała to, co jej ofiarowano, z reguły w naturze, z tego co zbywało.
                                                    Julka była osobą wewnętrznie promienną, usatysfakcjonowaną. Gdy zdążała w niedzielę miedzami do kościoła, niosąc trzewiki w ręce, zapraszano ją aby przysiadła do mijających ją gospodarskich wolantów a ona z uśmiechem odmawiała. Nie chciała być intruzem ani odrywać się od swoich kontemplacji. Zapraszano właśnie ją, a zdążało drogami wielu, jak na złaz gwiaździsty, do parafialnego kościoła na sumę. Julka mogła by być ikoną dzisiejszych wyznawców minimalizmu, gdyby minimaliści nie byli hipokrytami.
                                                    Większość znanych mi uczonych filozofów i teologów, pod względem praktykującego wyznawcy i człowieka spełnionego, nie dorasta Julii do pięt. Cześć Jej pamięci.
                                                    Z kronikarskiej solidności dodam, że Julcia nie jest jedynym człowiekiem tego pokroju z którymi krzyżowały się moje drogi. Oczywiście, niekoniecznie analfabetami, katolikami itd. itp
                                                    :)))
                                                  • Gość: NEMO Re: to nie bajka, ani gawęda IP: *.telkomadsl.co.za 31.07.13, 15:53
                                                    @ Plis
                                                    "Kocham się w cywilizacji staroegipskiej"

                                                    W odleglej przeszlosci bawilem sie w "egiptologa", laczniez oczytywaniem hieroglifow - bratnie dusze?

                                                    @ Ewa

                                                    "..a tak jest i w islamie i w katolicyzmie. i w wielu innych tez. Przecietny wyznwca nie ma nawet sensownych argumentow , bo nie zna filozofii zwiazanej z wyznawana religia."

                                                    Mozna miec stosunek krytyczny do religii, natomiast warto byc ostroznym z ocena powodow, dla ktorych ludzie wierza. Wiara nie czyni nas automatycznie lepszymi ale.... moze Julka z przykladu "plisa" byla taka dzieki owemy rozancowi a ludzie bedacy w obozie I cierpiacy glod spowiadali sie z kradziezy kawalka chleba. Rozne, i do konca nie zbadane, sa potrzeby ducha

                                                    Miejsca na swiecie sa rozne, sam wiem jezdzac glownie do autentycznych "zadupi" w Afryce I od czasu do czasu w Azji, gdzie turysty nie uswiadczysz. Niektore, patrzac z naszej perspektywy, to miejsca straszne, co nie zmienia faktu, iz zyja tam ludzie tacy jak my - mimo roznic.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: to nie bajka, ani gawęda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.13, 22:48
                                                    Obaj macie racje. Takich ludzi jak Julka tez znalam, ale teraz ich nie widze.Czesto spotykam tych wrzeszczacych, a dla mnie ich wiara nie jest ta julkowa. Z Julka bym pogadala z ks Bonieckim czy Lemanskim tez.
                                                    Islamu jednak dalej sie boje, pomimo,ze wiem ,ze jego wyznawcy nie wszyscy sa tacy jakimi ich widzimy.
                                                  • Gość: plis Re: Ewa IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.13, 02:19
                                                    >...teraz ich nie widze.<
                                                    Bo zamiast praktykować, pogłębiać wiarę, uprawiają szermierkę filozoficzną. Na razie.
                                                    ;)))
                                                  • Gość: plis Re: NEMO IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.13, 02:05
                                                    Pewnie że bratnie, także z wielu innych względów ;)
                                                    Natomiast; od hieroglifów to mam zdolniejszych od siebie specjalistów, którzy są w pełni wiarygodni. Mnie zawodzi egiptologia naukowa, dziurawa jak ser szwajcarski i ignorująca wiele szczególnie intrygujących wniosków i pytań. Podchodząca za to odważnie, z dynamitem, do zabytków, tolerująca rabunki i fałszerstwa.
                                                    Cywilizacja egipska, jakby kpi z chronologii i przeczy naukowemu doświadczeniu. Bo jakże to, pośród prymitywnych plemion, tysiące lat przed naszą erą, eksploduje kompletna kultura z rozwiniętym pismem, systemem religijnym, organizacją struktur społecznych, administracyjnych. Prymitywnie właściwy byłby tam i na ów czas poziom budownictwa. Gdyby nie piramidy. Zjawisko nie z tej ziemi! Miałem zamiar pogadać z piramidą i przyłożyć do niej ucha w nadziei, dowiedzenia się czegoś konkretniej prawdziwego. Bo cóż mogą mi powiedzieć przedmioty ułożone w muzealnych gablotach? Kiedy zorientowałem się jednak, jak na owe piramidy w Gazie napiera współczesny Kair i jak zachłanny biznes zdominował to miejsce, zgasiłem nadzieję.
                                                    Piszę o tym, bo chyba obaj podchodzimy z pietyzmem, ale różnie, do egipskich zasobów i tajemnic.
                                                  • kazimierzp Re: to nie bajka, ani gawęda 01.08.13, 20:07
                                                    Prawdziwa, szczera wiara dla wielu ludzi jest bardzo potrzebna. Zwłaszcza wtedy gdy zawiłości życia nie można w sposób prosty i zrozumiały wyjaśnić! Dlatego ogromnie ważną rolę spełniają kapłani! Szkoda, że nie wszyscy potrafią, czy chcą przekazywać istotę wiary.
                                                    Dla nas wątpiących, czy niewierzących życie jest trudniejsze. Bo za cholerę w sposób racjonalny nie da się wszystko, co nas spotyka, wyjaśnić!
                                                    A, tak: "Bóg tak chciał... "
                                                    - jakie to proste!
                                                  • Gość: plis Re: to nie bajka, ani gawęda IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.13, 22:54
                                                    kazimierzp napisał: >... wiara dla wielu ludzi jest bardzo potrzebna.<
                                                    Oczywiście. Dla tych mniej wykształconych, z mniejszych miast, mniej rozgarniętych. Im jest życie łatwiejsze.
                                                    Dobrze im tak, moherom.
                                                  • Gość: plis Re: to nie bajka, ani gawęda IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.13, 13:16
                                                    W piątek 9 sierpnia w kościele katolickim obchodzimy święto wrocławianki z ulicy Nowowiejskiej, Edyty Stein. Filozofa. Doktorantki i asystentki twórcy fenomenologii, Edmunda Husserla. Autorki m.in. "BYT SKOŃCZONY A BYT WIECZNY". Karmelitanki. Uśmierconej w komorze gazowej w Oświęcimiu, przez niemieckich socjalistów narodowych. Cześć Jej pamięci.
                                                  • Gość: Ewa Re: to nie bajka, ani gawęda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.13, 00:03
                                                    Edyta Stein mieszkala tez w naszym kosciele na Kochanowskiego, ktory wtedy nie byl kosciolem tylko palacykiem mysliwskim Hohenloe bodajze
                                                  • Gość: plis Re: to nie bajka, ani gawęda IP: *.dynamic.chello.pl 05.08.13, 16:29
                                                    O... To jeszcze bliższa sąsiadka. To już W.Wyspa.
                                                    A co to jest Hohenloe, nazwisko?
                                                  • Gość: Ewa Re: to nie bajka, ani gawęda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.13, 23:44
                                                    Pomylilam sie , teraz sprawdzilam w ksiazce, tutaj mieszkala Clara Sachs malarka.Hohenlohe to byli zamozni ksiazeta, oni zalozyli park szczytnicki
                                                  • Gość: bary Re: to nie bajka, ani gawęda IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 06.08.13, 12:35
                                                    Wróciłem z urlopu.
                                                    Było cudownie ;) Leczenie kanałowe, antybiotyk i wiadro środków przeciwbólowych....
                                                    Ale przynajmniej się naczytałem ;) Was też oczywiście !!!
                                                    Fajnie, że forum wraca w utarte koleiny dyskusji na różne tematy. Przeczytałem m.in. biografię Montera - Chruściela, bardzo ciekawa osobowość, przy okazji lektura wplotła się w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Nadal uważam, że było warto.
                                                  • Gość: plis Re: to nie bajka, ani gawęda IP: *.dynamic.chello.pl 06.08.13, 23:11
                                                    Powstanie Warszawskie było dla Polaków ostatnią szansą na odzyskanie niepodległości. Dla Wojska Polskiego, z racji jego istnienia, było więc powinnością.
                                                    Powstanie, w nie zamierzony sposób, opóźniło pochód Armii Czerwonej na kierunku Berlin o dwa miesiące. Gdyby nie Powstanie, spotkanie alianckich armii nastąpiło by na Sekwanie a nie na Łabie. Z wszystkimi tego skutkami. Wywarło więc bardzo znaczący wpływ, na urządzenie powojennej Europy. Na losy Polaków o tyle, o ile czują się europejczykami. Natomiast na losy np. Niemców, wpływ kolosalny. Tyle mówią fakty.
                                                  • Gość: Ewa nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.13, 00:06
                                                    Zginelo nie wiadomo ilu cywilow. W mojej rodzinie powstanie pozostawilo slad, traume wlasciwie. Niktore moje ciotki nigdy nie wyszly z kanalow. Inni krewni albo zgineli w Warszawie, albo po, na skutek wypedzenia, przetrzymywania w obozach, chorob, biedy i nieostatku. Zal ludzi.
                                                    Podobnie bylo w styczniu podczas exodusu ludnosci niemieckiej z Breslau, tak wiem byli okupantami, tak byla wojna i choc byli niemcami ludnosc cywilna nie byla brana pod uwage. Zostali wypedzeni przed siebie. Jedno mieli lepsze, nikt ich w obozach nie trzymal, ale pozostale mieli takie samo
                                                  • Gość: bary Re: nie warto IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 07.08.13, 08:27
                                                    Ewa, gdyby Powstanie nie wybuchło, to i tak byłoby prawdopodobnie tyle samo ofiar wśród ludności cywilnej. Niemcy okopaliby się w Warszawie, która była najważniejszym węzłem komunikacyjnym w tym rejonie i trwałaby bitwa o miasto, co doprowadziłoby do takiej samej ruiny, vide przykład Wrocławia. A może dzięki Powstaniu Warszawskiemu nie zostaliśmy kolejną republiką sowiecką ?
                                                    Poza tym, jak słusznie zauważył Plis, alianci mieli więcej czasu, by dotrzeć do Łaby. Gdyby nie to, sowieci przechwyciliby całość niemieckiej myśli technicznej (magazyny z m.in. V-1 i V-2 znajdowały się o ile dobrze pamiętam na terenie Czech i Austrii), co miałoby wpływ na nierówną pozycję militarną po wojnie. Alianci "zagospodarowali" część ludzi i sprzętu, sowieci drugą. W końcu Amerykanie polecieli w kosmos wyłącznie dzięki zespołowi Wernhera von Brauna...
                                                  • Gość: plis Re: nie warto IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.13, 15:15
                                                    Gość portalu: Ewa napisał(a): > Jedno mieli lepsze, nikt ich w obozach nie trzymal... <
                                                    '
                                                    Trzymał, trzymał... Pierwsze obozy koncentracyjne niemieccy socjaliści narodowi zbudowali nie dla Polaków, ani nie dla Żydów nawet, a dla Niemców właśnie. Mnóstwo Niemców, także księży (Dachau) przewinęło się przez lagry. Po wojnie, mnóstwo wojskowych ale i cywilów, także przez łagry. Ręce opadają.
                                                  • kazimierzp Przyjazd Henia 08.08.13, 06:54
                                                    Nasz kolega z Hameryki Henio będzie w Polsce na początku września i chciałby się (co dla nas oczywiste!;-) z nami spotkać. Wolny termin ma 3 września...
                                                    Gdyby tak Ewa jako ciągle Wrocławianka sprawdziła Olimpię lub Rezydenta!?! Wtedy ustalilbyśmy miejsce i godzinę!
                                                  • Gość: Henry Re: Przyjazd Henia IP: *.hlrn.qwest.net 09.08.13, 20:35
                                                    Ewa juz ustalila. Spotykamy sie 3 wrzesnia o godzinie 18:00 w Wodniku na Grobli. Licze na liczne Wasze przybycie a tymczasem do zobaczenia.
                                                  • Gość: NEMO Re: nie warto IP: *.telkomadsl.co.za 08.08.13, 17:27
                                                    Na Postanie patrzymy znajac ciag dalszy. W momencie wybuchu los Polski byl w sumie przesadzony, o czym polskie wladze nie wiedzialy, choc sie domyslaly machinacji Aliantow. W sensie politycznym czy wojskowym Powstanie nic nie osiagnelo a spotkanie na Labie bylo juz wczesniej uzgodnione i nikt specjalnie nie mial ochoty na dalsze wojowanie. Czy bylo warto? Odpowiedzi sa dwie: warto lub nie warto - tyle lat po, nie jestesmy jednoznacznie odpowiedziec i chyba nigdy nie odpowiemy. Wiemy, co sie stalo, gdy wybuchlo, nie poznamy nigdy konsekwencji braku Powstania.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: nie warto IP: *.dynamic.chello.pl 09.08.13, 01:11
                                                    Autor: Gość: NEMO napisał >... i nikt specjalnie nie mial ochoty na dalsze wojowanie. <
                                                    '
                                                    I w tym mniemaniu jesteś NEMO w błędzie. Ja tam byłem, w pobliżu linii spotkania alianckich armii, w nocy z 8 na 9 maja. Z tego co widziałem i słyszałem w następnych dniach, czerwonoarmiejcy nie tylko byli entuzjastycznie wręcz gotowi na dalsze wojowanie, ale byli pewni otrzymania takich rozkazów. Prawdziwych konfitur upatrywali bowiem nie w wycieńczonych wojną Niemczech, gdzie panowała autentyczna bieda i przygnębienie, ale w Paryżu, Rzymie itd Nie ukrywali, że czeka ich jeszcze wiele przygód i misja krzewienia socjalizmu. Ze szczególnym błyskiem w oku napomykali o Francuzkach... Autentycznie.
                                                    Mieli też, nie bez racji, poczucie bycia armią niezwyciężoną o bezkresnych możliwościach. To co już osiągnęli było wręcz bajeczne i nie było im spiesznie, wracać do świata swoich realiów.
                                                    Dla aliantów zachodnich natomiast, wojna była skończona, terytorium wroga opanowane i to ich żołnierzy, żadna racja ani siła nie była w stanie skłonić czy przymusić do dalszego wojowania. Poza powrotem do domu, nie istniała dla tych żołnierzy żadna inna alternatywa.
                                                    Nie rozumiem do dziś, jakim cudem w Europie, nie było wówczas dalszego ciągu. Prawdopodobnie my szaraki, nie znaliśmy zupełnie problemów na frontach azjatyckich i politycznych. Większość europejczyków jest zresztą do dziś przekonana, że 2-ga wojna światowa zakończyła się w maju 1945 r.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: NEMO Re: nie warto IP: *.telkomadsl.co.za 09.08.13, 12:22
                                                    "Z tego co widziałem i słyszałem w następnych dniach, czerwonoarmiejcy nie tylko byli entuzjastycznie wręcz gotowi na dalsze wojowanie, ale byli pewni otrzymania takich rozkazów."

                                                    Niezaleznie od tego co "plisie" widziales i slyszales ja mniemam, w swietle tego, co dzisiaj wiemy, iz Ty jestes w beldzie w wielu sprawach. Czerwonoarmisci mogli miec ochote i mogli wierzyc w to i owo ale to nie od nich zalezalo. Gdy wybuchalo Powstanie i front podchodzil do Warszawy po drugiej stronie byl wyzwalany Paryz. Rzym zostal wyzwolony odrobine wczesniej - w czerwcu tegoz roku. Tak wiec marzenia owych zolnierzy na brzegach Laby o "skarbach" Rzymu i Paryza nalezy traktowac jako marzenia glodnych o jedzeniu - tylko tyle. Front , ktory zatrzymal sie u bram Warszawy rozciagal sie od wybrzezy Baltyku po Balkany. Na poludnie of Warszawy znajdowlay sie trzy rosyjskie przyczolki: wokol Magnuszewa, Pulaw i Sandomierza. Na tak rozleglym polu dzialan, Powstanie Warszawskie nie mialo wiekszego militarnego znaczenia. Bylo istotne dla nas, Polakow ale zawiodlo zarowno militarnie jak i politycznie. Jesli juz cos opoznialo marsz wojsk rosyjskich to opor Niemiecki na polnocy w Prusach Wschodnich. To rowniez bylo zludne, gdyz styczniowa ofensywa wojsk rosyjskich, w ciagu niecalego miesiaca, przesunela front wschodni z linii Wisly nad Odre.
                                                    Na poczatku kwietnia 1945 roku wojska amerykanskie dotarly do Magdeburga i przekroczyly Labe w okolicach Dessau - droga na Berlin od zachodu stala otworem ( w tym samym czasie Rosjanie rozpoczynali operacje berlinska). 15 kwietnia na froncie zachodnim padl rozkaz ustalajacy pozycje wojsk zachodnich na Labie - zaniechano rowniez jakichkolwiek pomyslow marszu na Berlin. I tak to zostalo do zakonczenia dzialan wojenych w Europie. Z glownych bohaterow, czyli trzech mocarstw kazdy dostal, co chcial - co w sumie wczesniej zaklepala konferencja jaltanska. Stalin byl krwawym dyktatorem ale nie byl samobojca. Zdawal sobie sprawe z problemow jakie miala armia rosyjska pod koniec wojny, gdy zaczely dawac o sobie znac skutki strat jakie poniesiono w pierwszym okresie dzialan wojennych.
                                                    Moze i mial wizje marszu w glab Europy ale to nie byl czas owego marszu .

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: nie warto IP: *.dynamic.chello.pl 09.08.13, 23:08
                                                    Ależ NEMO, ja tylko twierdzę, że byli wówczas chętni dalej wojować. Wojna się skończyła, tak jak się skończyła. The End.
                                                    Jej skutki stały się przyczyną w łańcuchu dziejów. Trwają.
                                                  • Gość: Ewa Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.13, 00:18
                                                    Plisie, ja o tych obozach pisalam w odniesieniu do ludnosci cywilnej w chwili wypedzenia. Oczywiscie o obozach dla Niemcow wiem.
                                                    Co by bylo gdyby? Sami wiecie, chwila moze zmienic historie. Nie dojdziemy co mogloby byc, zwlaszcza po tylu latach.
                                                  • kazimierzp prawda historyczna... 10.08.13, 10:39
                                                    Czy istnieje coś takiego jak "prawda" w historii? Każdy uczestnik takich zdarzeń ma swoje wspomnienia które z latami się zacierają, zmieniają. Często stają się takie jakie chcielibyśmy aby we wspomnieniach były. Każdy kraj ma swój zapis historii i nie bardzo chce się zgodzić z zapisami tych samych wydarzeń w innych krajach. Nawet jak przeczytamy zapisy historyczne o zdarzeniach sprzed trzystu-czterystu lat to się okazuje, że strony tamtych sporów inaczej o tym piszą!
                                                    Ale przynajmniej historycy mają zajęcie...
                                                  • Gość: NEMO Re: prawda historyczna... IP: *.telkomadsl.co.za 10.08.13, 15:49
                                                    Sadze, ze nalezy oddzielic "prawde" jako fakty od "prawdy" jako interpretacji owych faktow. Trudno jest dyskutowac z pierwszynm natomiast drugie jest wdziecznym polem do dyskusji. Jednoczesnie osobiste doswiadczenia niekoniecznie potwierdzaja obraz ogolu zdarzen.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: plis Re: prawda historyczna... IP: *.dynamic.chello.pl 10.08.13, 17:27
                                                    NEMO. Na czas rozmów ludzi decydujących w 1945 r. o losach świata, w konwencji interpretacji subiektywnej, patrzę oczami Churchill'a, który zdał sobie sprawę, że za partnerów ma głupa i zbrodniarza, a jego głos niewiele tu waży. Czy w ów czas ktokolwiek jeszcze o tym wiedział?
                                                  • Gość: NEMO Re: prawda historyczna... IP: *.telkomadsl.co.za 11.08.13, 07:32
                                                    Nalezy wobec tego zapytac, jak patrzyl na swiat Churchill? Co sadzic o (nie)slawetnej kartce papieru, na ktorej on to sugerowal wplywy Zachodu i Wschodu:
                                                    Rumunia: Rosja 90%, Zacchod 10%
                                                    Grecja: Zachod 90%, Rosja 10%
                                                    Jugoslawia: 50/50
                                                    Wegry: 50/50
                                                    Bulgaria: Rosja 75%, Zachod 25%.

                                                    Stalin wniosl jedna poprawke: Bugaria: 90/10.

                                                    Najlepiej patrzec na swiat wlasnymi oczami, gdyz w wielkiej polityce czyny zbrodnicze sasiaduja calkiem spokojnie ze wznioslymi. Ostatnimi czasy historycy brytyjscy zaczynaja spogladac na Churchilla odrobine bardziej "chlodno". Jest rowniez ksiazka "Churchill's Secret War. The British Empire and the Ravaging of India During World War II", ktorej autorka ( historyk pochodzenia hinduskiego) oskarza Churchilla o ludobojstwo - smierc 1,5 do 3,0 mln ludzi.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: plis Re: prawda historyczna... IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.13, 22:10
                                                    Są sfery gdzie mój wzrok nie sięga, muszę wiec korzystać z narzędzi. Normalne.
                                                    '
                                                    Kartka nie kartka, a szczwany Winston nie miał złudzeń na temat swoich partnerów do urządzenia świata. To urządzanie zresztą, miał za rodzaj cyrku, podobnego do naszego forumu. To jest kontekst tamtych zdarzeń. Czy miał on złudzenia na swój własny temat? Być może. Czy Brytyjczycy mieli złudzenia na temat swego byłego premiera? Możliwe. Czy mają je obecnie? Bardzo prawdopodobne.
                                                    Pisze się, że najstarszy z trójki negocjatorów w Jałcie, siedemdziesięcioletni Winston Churchill, był przyzwyczajony by zawsze gdy się budzi, mieć przy łóżku przed śniadaniem karafkę sherry, przed lunchem parę szklanek whisky z wodą sodową, a przed snem, francuski szampan i starą brandy. Znał się więc na procentach, prawda?
                                                    *
                                                    Odsiecz Wiedeńska, Cud nad Wisłą, Powstanie Warszawskie, Solidarność. Cdn.
                                                    ;-)
                                                  • Gość: NEMO Re: prawda historyczna... IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 12.08.13, 06:54
                                                    The point is...., ze Churchill nie byl zdecydowanie rozny od Roosevelta. Kazdy z nich gral ze Stalinem swoja gre kosztem innych. Ostatecznie jeden I drugi polityk zostali ograni przez Stalina. Jesli zas jedna z glownych cech wyrozniajacego sie polityka jest skutecznosc, wnioski nasuwaja sie same. Zreszta spotkania Wielkiej Trojki o tyle byly ciekawe, iz owi dzentelmeni nawzajem sobie nie wierzyli I probowali wykiwac jeden drugiego ( sumie nic nowego w swiecie polityki). Z nowszych, ciekawych zapisow, historycy uwazaja, iz Wielka Brytania wojne "wygrala" nie dzieki Churchillowi lecz wbrew niemu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: prawda historyczna... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 12.08.13, 10:01
                                                    Churchil kiedyś powiedział na temat polityki, że Wielka Brytania nie ma przyjaciół, ma interesy...

                                                    I to się nazywa trzeźwe podejście...
                                                  • Gość: plis Re: prawda historyczna... IP: *.dynamic.chello.pl 12.08.13, 20:08
                                                    I to jest absolutnie optymistyczne Jarek, że tak trzeźwe podejście zaprezentował własnie wybitny czciciel Bachusa ;)
                                                    Do zobaczenia.
                                                  • Gość: Ewa autostrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 23:11
                                                    Dzisiaj bylam autem w Katowicach, nie ma sie co dziwic, ze na naszej autostradzie jest tyle wypadkow, skoro nie umiemy wyprzedzac, a kiedy sie spieszymy wskakujemy kazdemu na plecy. Uwazam ,ze nie szybkosc jest winna tylka nasze zle nawyki i brak wyobrazni.
                                                  • Gość: bary Re: autostrada IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 26.08.13, 19:54
                                                    Ewa, ja ich nazywam mistrzami lewego pasa... ;)
                                                  • Gość: Henry Re: autostrada IP: *.hlrn.qwest.net 30.08.13, 14:14
                                                    Moim zdaniem Polacy jezdza bardzo agresywnie. Wczoraj przeczytalem ciekawostke. W USA i krajach zachodniej Europy spada ilosc jezdzacych na codzien samochdami. Coraz wiecej ludzi jezdzi na rowerach lub poprosty chodzi. Zwieksza sie kozystanie z komunikacji miejskiej i pociagow. W Colorada w ciagu roku ilosc przejechanych kilometrow spadla o 11 procent.
                                                    Ja juz jestem spakowany i prawie ze gotowy na wyjazd. We wtorek 3 wrzesnia spotykamy sie w Wodniku. Mam nadzieje ze spotkamy sie w wiekszym gronie.
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Spotkanie IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 02.09.13, 08:29
                                                    Kochani, jutro mamy wizytę Starosty Jeleniogórskiego oraz prezesa i dyrektora Aeroklubu Jeleniogórskiego, z którymi chcemy w przyszłym roku zorganizować w Oleśnicy mistrzostwa świata w akrobacji szybowcowej i nie wiem, jak długo mi zejdzie na rozmowach.
                                                    Mam nadzieję, że do wieczora będę wolny i przyjadę na spotkanie. Strasznie się za Wami stęskniłem. Spotykamy się w Wodniku o której ?
                                                  • kazimierzp Re: Spotkanie 02.09.13, 11:07
                                                    O 18!
                                                  • Gość: Ela Re: Spotkanie IP: *.cust.bredband2.com 11.09.13, 15:35
                                                    Spotkanie bylo-i taka cisza po???
                                                    Zadnych wiadomosci,:fajnie,nie ,wesolo,poprawnie?Wy,ktorzy byliscie-napiszcie pare slow!?!
                                                    Az"pognalam" do Kaziowych zdjec,zeby zobaczyc czy cos bylo uwieczniane.
                                                    Tylko na NK Jurek Zajaczkowski cos zamiescil,tyle,ze on z 36tej,to i poza Heniem
                                                    nieznane/dla mnie/twarze.
                                                    serdecznosci!
                                                  • kazimierzp Re: Spotkanie 11.09.13, 20:22
                                                    Elu i nie tylko! Przepraszam za brak relacji, ale... Nic mnie nie usprawiedliwia!;-) Było fajnie, bardzo fajnie,... kiedy przeszliśmy do fazy bardzo fajnie przyszedł po mnie syn i musieliśmy już jechać do Jeleniej Góry. Podobno spotkanie skończyło się około 24 w doskonałej atmosferze, no i około 24 byłem w domu w Jeleniej Górze.
                                                    Mam nadzieję, że "następną razą" grono będzie szersze. Henio planuje ponowny przylot w maju 2014 roku.
                                                    Zdjęcia są: jeleniagoranaszdom.pl/galeria/galeria.php?kategoria=17&album=331&start=0
                                                  • Gość: Ela Re: Spotkanie IP: *.cust.bredband2.com 11.09.13, 21:13
                                                    Dzieki!
                                                  • Gość: Ewa Re: Spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.13, 23:53
                                                    Kaziu, ale staruchy sie spotkaly, az strach! Musisz troche popracowac nad sztuka fotografii. Przemila i ladna zona Henia wyszla nie bardzo, nie mowiac o mnie, no szkarada jakas, nie zgadzam sie. Chlopaki moga wygladac byle jak, ale kobitki??
                                                    Tak bylo bardzo wesolo, Hieronim jak zawsze lagodzil i obyczaje, Jarek najmlodszy dodawal nam skrzydel, Ludwik i Henio zglebiali powody oblanej matury. A ja sie smialam i Krysia zona Henia tez.
                                                    We Wroclawiu w Muzeum Narodowym jest wystawa niebywalych rzezb szklanych C. Zubera. Niedawno byla w Jeleniej Gorze. Namawiam, bo znam tworce i wiem ,ze tylko on tworzy takie cuda
                                                  • Gość: Ewa i co??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.13, 00:17
                                                    Znowu jakis zator, czy ja juz zawsze bede musiala wami potrzasac, zeby sie cos dzialo? A jak nie dam rady? Przelacial maraton i zakorkowal miasto, w ten weekend wystawa psow.
                                                    Musicie dorwac ciekawy temat i nie czekac na mnie. Ja znowu sie udaje na wakacje i co , chce cos poczytac po powrocie
                                                  • Gość: bary Re: i co??? IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 28.09.13, 07:42
                                                    Jak wiecie staramy się organizację mistrzostw świata w akrobacji szybowcowej w 2014 roku. Właśnie przygotowujemy spot, który chcemy pokazać federacji międzynarodowej, by ją przekonać do Oleśnicy. To jeszcze nie jest ostateczna forma.

                                                    youtu.be/3DaYD1l1brQ
                                                    Czekam na opinie.
                                                  • Gość: Ewa Re: i co??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.13, 23:28
                                                    Mnie sie oczywiscie podoba, nie mnie jednak oceniac. Nie wiem co dla innych jest wazne. Mnie sie podobala glownie Olesnica i samoloty. Wroclaw moze byc jeszcze krotszy. A w Olesnicy nie podobal mi sie chlopak z palcami.
                                                  • Gość: plis Re: i co??? IP: *.dynamic.chello.pl 01.10.13, 01:04
                                                    Tak, więcej Oleśnicy, mniej Wrocławia. Ale łatwo mówić. Wrocław to władza. Ta zaś bywa pazerna ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: i co??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.13, 00:06
                                                    Nie powiem ,zeby nas duzo sie wypowiedzialo. Mizerota.
                                                    Teraz mnie nie bedzie jak zapowiadalam, wierze, ze sie zmobilizujecie i bede mila co czytac po powrocie
                                                  • Gość: bary Re: i co??? IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 03.10.13, 08:11
                                                    Ewa, jak mówią Francuzi, bą włajaż ;)
                                                    Postaramy się, abyś miała co czytać po powrocie.
                                                  • Gość: plis Re: i co??? IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.13, 22:10
                                                    No to zaczynamy...
                                                    USA jakby przestaje działać. Co to będzie???
                                                  • Gość: Ewa Re: i co??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.13, 23:53
                                                    Ha, ha! Jestescie cudowni, juz mnie nie ma
                                                  • Gość: bary Re: i co??? IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 04.10.13, 08:37
                                                    Plisie, USA są już od II WŚ hegemonem na kredyt. Z tego, co pamiętam, Chińczycy skupili ok. 30 % ich papierów dłużnych. Ciekawe, czy to powolny zmierzch cesarstwa, skoro zaczyna brakować pieniędzy na bieżące wydatki ? Na dobrą sprawę Chińczycy mogą doprowadzić USA do upadłości, tylko co by się wtedy stało ? Obecny porządek świata wywróciłby się do góry nogami. Pożyjemy, zobaczymy...
                                                  • Gość: plis Re: i co??? IP: *.dynamic.chello.pl 05.10.13, 01:32
                                                    Nie wierzę bary, że Chińczycy mogą. Oni, jak sądzę, też w to nie wierzą. Walory myślę skupili dla ich wartości. Z pewnością spożytkują je dobrze, we własnym interesie.
                                                    Temu hegemonowi na kredyt, po II wojnie światowej zawdzięczam przejście przez morze czerwone.
                                                    Nie zauważam aby temu państwu albo jego obywatelom brakowało pieniędzy. W przeciwieństwie do mnie. Jeżeli ten właśnie porządek masz na uwadze, prognozując wywrócenie go do góry nogami, jestem za (sprawa pilna!).
                                                    Pozdrawiam !
                                                  • Gość: plis Re: i co??? IP: *.dynamic.chello.pl 13.10.13, 23:53
                                                    Rządzący z reguły mamią i okłamują poddanych. Dlaczego ???
                                                    Politycy twierdzą, że jeśli sytuacja państwa jest zła, powiedzenie obywatelom prawdy skutkuje przegraniem kolejnych wyborów. Rozwiązań szukają więc w socjotechnice, z marnym raczej skutkiem. Dlatego pytanie, czy prawda w polityce jest rzeczywiście drogą do nieuchronnej klęski ma wciąż znaczenie kluczowe i uniwersalne...
                                                    '
                                                    Zarówno "Dialogi Konfucjańskie", "Polityka" Arystotelesa, jak też doświadczenie polskiej polityki po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. czy polityki niemieckiej po roku 1945 zdają się wskazywać inaczej.
                                                  • kazimierzp Re: i co??? 14.10.13, 06:49
                                                    Bo "politycy" wychodzą naprzeciw oczekiwaniom wyborców, tak jak młoda panienka oczekuje komplementów a nie prawdy! Więc jedni i drudzy aby "uzyskać" bajerują obiekty zainteresowania aby dostać. Potem często po wykorzystaniu porzucają.
                                                    To tylko w photoshopie można zakłamać obróbką zdjęcie i odbitka przetworzona potem zostaje "udowadniając" przez dalsze lata jaki ktoś jest jeszcze piękny i młody.
                                                  • Gość: bary Re: i co??? IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 14.10.13, 09:01
                                                    Plisie, widzę, że jesteś rewolucjonistą !!!!
                                                    Chcesz normalnie wywrócić świat do góry nogami. I na co były te lata, kiedy uczyli się nasi politycy ? Chciałbyś ten "tród", że zacytuję klasyka, obrócić wniwecz ? Poza tym, co powiedzieliby wyborcy ? Gdyby im powiedzieć prawdę, mogliby się poczuć OSZUKANI !!!! ;)
                                                  • Gość: bary Re: i co??? IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 14.10.13, 09:38
                                                    Oj, teraz sobie przypomniałem, że klasyk napisał "ból", a nie "tród"...
                                                    Ale tak, czy inaczej doświadczenia polityków rodziły się w "bólu".... ;)
                                                  • Gość: bary Re: i co??? IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 15.10.13, 08:11
                                                    Coś ciężko mi idzie łamanie zasad ortografii, miało być "bulu"... ;)
                                                  • kazimierzp Re: i co??? 20.10.13, 21:17
                                                    Zamiast Łódź, można pisać "óć", zamiast koń, można "qń" ... ciekawe czy kiedyś do takiej "lapidarności" w zapisywaniu mowy dojdziemy!?!
                                                  • Gość: bary Najsztub i Żołnierze Wyklęci IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 23.10.13, 12:42
                                                    Dzisiaj dopiero przeczytałem treść rozmowy z Najsztubem. Tak się zastanawiam, czy promowanie np. Stefana Michnika jest lepszym wzorcem dla młodego pokolenia...
                                                    Żenada ! I to ma być publicysta ?

                                                    50-letni Jakub Władysław Wojewódzki został wczoraj oblany żrącym płynem przez napastnika, którego już poszukuje policja. Zanim jednak policjanci ustalą sprawcę i - mamy nadzieję - przykładnie go ukarzą, niektórzy z publicystów postanowili zanalizować całą sytuację.

                                                    Portal wSumie.pl zwrócił uwagę na wypowiedź Piotra Najsztuba, obecnie prezentera TVN Style. Dziennikarz postarał się o socjologiczno-historyczną analizę. Jego zdaniem za atak na Wojewódzkiego odpowiedzialni są ci, którzy... promują Żołnierzy Wyklętych:

                                                    Różne postawy promowane są bez pewnego rodzaju refleksji. Ja uważam, że wieloletnie promowanie tzw. Żołnierzy Wyklętych, (…) bezkrytyczne promowanie, bo to były skomplikowane ludzkie losy, a potem przedstawia się to młodym ludziom w prawicowych mediach jako wzory do naśladowania. To promowanie po iluś latach zaowocuje tym, że ktoś się poczuje Żołnierzem Wyklętym, w okupowanym kraju, zacznie wyimaginowanych okupantów zabijać, albo ich w jakiś sposób atakować - przekonywał publicysta.
                                                  • Gość: plis Re: Najsztub i Żołnierze Wyklęci IP: *.dynamic.chello.pl 23.10.13, 20:43
                                                    Jareczku, gdy suweren nie wypełnia swej roli, lud zawsze uciekał się, ucieka i będzie się uciekał do samosądów, czyli demokracji bezpośredniej.
                                                    Ponieważ jednak wielu uważa, że główną "naszą" bolączką jest bezrobocie, a wszystko inne jedynie przykrywką, to ja wolę tu o wątku głównym. Proszę więc zauważyć, iż z tego punktu widzenia najlepszym ustrojem politycznym jest niewolnictwo. Bo w tym systemie nie ma problemu bezrobocia.
                                                    Bezrobocie nie było i nie jest dolegliwością ani hitlerowskich Niemiec, bolszewickiego ZSRR, czy komunistycznych Chin... W Stanach Zjednoczonych AP problem bezrobocia zaistniał dopiero w efekcie zniesienia niewolnictwa. W efekcie, czyli nie od razu.
                                                    Czy w całym bukiecie demokratycznych partii w Polsce są jakieś, zdolne do uporania się z "naszą główną bolączką"? Oto jest pytanie :(
                                                  • Gość: Ewa jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.13, 23:52
                                                    O tego sie spodziewalam. Bedac daleko, daleko stwierdzam, wszyscy klamia, tylko jedni mniej a inni wiecej. Co prawda nie czytalam ani nie widzialam polskich wiadomosci, ale ogladalam inne tv z wiekszym lub mniejszym zrozumieniem. Najlepsze kiedy ten sam obraz ma zupelnie inny tekst. Dochodze do wniosku, tylko nieliczni sa w stanie sie w tym polapac i to nie d konca, reszte mozna oklamywac do woli i co najlepsze oni to lubia i w to wierza, choc to sie nigdy nie sprawdza
                                                  • Gość: NEMO Re: jestem IP: *.202.37-226.reverse.CMCNETWORKS.NET 29.10.13, 06:36
                                                    Rowniez jestem choc bylem. Sprawa wiadomosci podawanych w srodkach masowego przekazy od bardzo dawna zmusza do ostroznosci w ich akceptowaniu. Masz racje, ze owe "wiadomosci" pochodza z kilku bardzo nielicznych zrodel - tak, ten sam fragment filmowy pokazywany jest przez wiele stacji TV z roznym komentarzem. Nie lepiej jest z ksiazkami, obiektywnosci I zgodnosci z faktami nie gwarantuje nawet akademickie tytuly autora. Coz, zyjemy w okresie bylejakosci I jakos to trzeba przetrwac.
                                                    Ewo, mam do Ciebie prosbe - mozna powiedziec calkiem osobista. O ile dobrze pamietam, pisalas, ze ktos w twej rodzinie zginal w Katyniu. Kto to byl I skad pochodzil? Pozniej wyjasnie o powod mej prosby.

                                                    Dziekuje I pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.13, 22:30
                                                    Tak maz mojej ciotki, nie pamietam imienia tylko nazwisko Szuldzynski( musisz poprawic trzy litery). Byl z kresow, dokladnie tez nie wiem, gdyby bylo trzeba moge sie dowiedziec, zyje jego syn. Tak to jest kiedy sie nie zna czlowieka, jego zona a moja ciotka byla sliczna kobieta i o niej wiem co nieco
                                                  • Gość: NEMO Re: jestem IP: *.telkomadsl.co.za 12.11.13, 05:18
                                                    Dziekuje za informacje. Rzecz w tym, ze jakis czas temu rozmawialem o sprawach rodzinnych a odleglych. I jakos tak wyplynelo, ze kolega mego dziadka ze strony Taty zginal w Katyniu. Gdzies 'blysnelo" mi w glowie, ze nazwisko znajome i pomyslalem o Tobie - wspominalas o Katyniu i rodzinnych zwiazkach z owym miejscem. Jednak pamiec mnie zwiodla, nie ta osoba i nie te rejony. Rodzina mojego Taty pochodzi z centralnej Polski i 20 -lecie miedzywojenne spedzila w wiekszosci w Piotrkowie Trybunalskim. Przepraszam, ze zawracalem glowe. Dziekuje jednoczesnie za uwage.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.13, 22:56
                                                    Wiesz co w naszym pokoleniu cenie, to to ,ze na zadane pytanie jest odpowiedz i odpowidz na odpowiedz tez. Teraz tak sie juz nie robi.
                                                  • Gość: NEMO Re: jestem IP: *.telkomadsl.co.za 14.11.13, 04:50
                                                    Wielu rzeczy juz sie dzisiaj nie robi. Wiele zwyczajow poszlo w zapomnienie. Na tym forum tez zapada coraz wieksza "cisza" - czyzby znak czasu?
                                                    Po tej stronie globu lato, choc deszczu malo. Korzystamy z okazji i jezdzimy w bardziej lub mniej odludne strony, tym bardziej, ze mamy gosci z kraju, ktorym warto to i owo pokazac. A na horyzoncie Boze Narodzenie - jak ten czas szybko leci!!!
                                                    W kwietniu 2014 roku mamy wybory. Z tej racji scena polityczna czesto przemienia sie w farse i absurd. Zobaczymy co bedzie dalej.
                                                    Szczesliwie jestem w trakcie lektury ciekawych ksiazek i to pozwala zapomniec o otacajacej rzeczywistosci - choc niektore z nich sa wlasnie o niewesolych aspektach swiata, ktory nas otacza. Ot taki paradoks mego zycia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: jestem IP: *.play-internet.pl 14.11.13, 20:02
                                                    Pozdrawiam z Kołobrzegu. Tu jestem. Pogoda łaskawa nadzwyczajnie, dlatego nie zdecydowałem się na kąpiel. Dzisiaj mam dobry dzień, przebiegłem 195 metrów :-)
                                                  • Gość: Ewa Re: jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.13, 22:56
                                                    Plisie to rewelacja! Bardzo sie ciesze.
                                                    Nemo, podobne mam przemyslenia, co prawda nic z tego nie wynika bo nie moze. Nic juz nie wroci, trzeba sie godzic i lawirowac tak zeby rzeczywistosc zbytnio nas nie uszkodzila
                                                  • Gość: bary Re: jestem IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 15.11.13, 08:24
                                                    Muszę się pochwalić, że dostaliśmy organizację mistrzostw świata w akrobacji szybowcowej w 2014 roku do spółki z Aeroklubem Jeleniogórskim. Będę częściej w mieście Kazika. Czeka nas mnóstwo pracy, ale dzieciaki mam już duże, mogę więc poświęcić nowej pasji więcej czasu.
                                                  • Gość: plis Re: jestem IP: *.play-internet.pl 15.11.13, 15:43
                                                    Pozdrawiam z Kołobrzegu. Tu jestem. Pogoda łaskawa nadzwyczajnie, dlatego nie zdecydowałem się na kąpiel. Dzisiaj mam dobry dzień, przebiegłem 195 metrów :-)
                                                  • Gość: azja Re: jestem IP: *.17.199.109.static.rdi.pl 15.11.13, 18:17
                                                    plisie, to bardzo dobry poczatek, czegoś naprawdę wielkiego.
                                                  • Gość: plis Re: jestem IP: *.play-internet.pl 15.11.13, 21:06
                                                    Prawda, zacząłem z grubej rury :-) ale i nagroda wielka. Dziękuję.
                                                  • Gość: Ewa Re: jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.13, 00:57
                                                    No wlasnie, zwlaszcza kiedy Azja sie odezwie, od razu sie milo robi!!!
                                                  • Gość: Ewa cisza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.13, 22:38
                                                    Wroclaw ma miec teraz kilka rozkopan, ciekawe jak sie bedzie jezdzic. Popnoc remont Curie-Sklodowskiej maja przesunac na wiosne, byloby wygodniej, w zimie to bezsens.
                                                    Ciekawe czy tu jeszcze ktos zaglada?
                                                  • Gość: NEMO Re: cisza IP: *.telkomadsl.co.za 22.11.13, 12:35
                                                    Przynajmniej ja, choc nie zawsze pisze. kilka dni temu zawalilo sie budowane centrum sklepowe ( niedaleko od Durbanu). Ot Afryka -pomyslalem. A dzisiaj wiadomosc, ze calkiem juz zbudowane zawalilo sie w Rydze - ot Europa, przyszlo mi do glowy.
                                                    pochlonela mnie lektura ciekawych ksiazek jak i praca i stad moje milczenie, czy tez wypowiedzi "polgebkiem".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp zawalenia... 26.11.13, 10:00
                                                    Ja bym napisał: "ot pazerność inwestorów, a głupota i brak odpowiedzialności projektantów którzy na oszczędności sugerowane przez inwestorów się zgadzają!".
                                                    Ale nie dopełniłem konwenasów. Witam po dłuższej przerwie wynikającej z mojej determinacji aby stracić nadmiar kilogramów i już do tego nie wracać. Poddałem się operacji "wyłączenia żółciowo trzustkowego", co oznacza że mi wycięto 2/3 żołądka i trochę "pomieszano" w jelicie cienkim. Mam schudnąć, a potem nie mieć możliwości przytycia. Operacja się, udała, pacjent żyje i powoli dostosowuje się do nowej sytuacji.
                                                  • Gość: plis Re: zawalenia... IP: *.dynamic.chello.pl 26.11.13, 21:29
                                                    5 kg zostawiłem w Kołobrzegu. I niektóre złe nawyki.
                                                  • Gość: Ewa pogoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.13, 23:30
                                                    Kaziu, Plisie, to niebywale, bardzo sie ciesze ,ze dajecie rade. Kaziu,a co zrobisz kiedy schudniesz na wior, a skory bedzie za duzo?
                                                    Nemo najwazniejsze, ze gdzies tam jestes i tu zagladasz.
                                                    Tu mrozik nieduzy, a ludzie juz nadaja, ze zimno i ciemno. Dziennikarze ochoczo te trendy i nastroje podtrzymuja, zastanawiam sie po co? Czemu nie powiedziec, normalna pogoda o tej porze roku, trzeba sie cieplej ubrac i tyle.
                                                  • kazimierzp moja skóra... 28.11.13, 12:02
                                                    Nadmiar się przytnie!;-) Robią to.
                                                  • Gość: bary Re: moja skóra... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 28.11.13, 14:14
                                                    Czytam Was na bieżąco, ale nie mam czasu napisać. Cały czas i serce poświęcam lotnisku u nas, ale tematy wciąż się komplikują. Małe gierki małych ludzi...
                                                  • kazimierzp lotnisko... 29.11.13, 17:18
                                                    Prasa pisze że możliwa jest zabudowa oleśnickiego lotniska!?!?
                                                  • Gość: Azja Re: lotnisko... IP: *.17.199.109.static.rdi.pl 29.11.13, 21:49
                                                    To niezbyt atrakcyjny teren do zamieszkania, z powodu hałasu jaki robi S8, oddalona o 500 metrów od lotniska, chyba ze sobie wyobrazić , ze to nieublagane a piekne morze.
                                                  • Gość: bary Re: lotnisko... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 02.12.13, 08:34
                                                    Azja, lotnisko dzieli od S8 pas lasu, n ie ma więc hałasu. Tu chodzi o grubszą afarę. Na szczęście nasze stowarzyszenie jest już blisko od uruchomienia tego lotniska. Niestety od ponad roku trwa dziwna sytuacja, bo chociaż doprowadziliśmy piłkę do bramki, w ostatniej chwili powiat zrezygnował z lotniska. Przez 14 miesięcy prowadzone były działania pozorne, a myśmy tego nie widzieli... Na szczęście przed ubiegłą zimą udało nam się przeprowadzić własnymi siłami konserwację drogi startowej i dzięki temu udało się ją uratować przed dalszą degradacją i póki co jest w stanie przyzwoitym. Do Oleśnicy ma się przenieść wielowydziałowy instytut naukowo-badawczy i wtedy ruszy całość. Kazik, twój Starosta, którego miałem niewątpliwą przyjemność poznać jest zażenowany postawą naszych samorządowców, bo też usłyszał deklarację wspólnej organizacji mistrzostw świata w akrobacji szybowcowej, a potem wyszło polskie piekiełko. Tak, czy siak my się nie poddajemy i mam nadzieję, że będziecie mogli końcem lipca przyjechać do nas i pooglądać najlepszych szybowników na świecie.

                                                    Na szczęście determinacji nam nie brak, a przy okazji, w sytuacji skrajnej, zobaczyliśmy, kto przyjaciel, a kto wróg ;)

                                                    Słonecznie Was pozdrawiam z mroźnej Oleśnicy.
                                                  • Gość: azja Re: lotnisko... IP: *.17.199.109.static.rdi.pl 02.12.13, 20:56
                                                    hałas jest jak cholera, wiem dobrze od pół roku, niestety. ..las, to mocno powiedziane.
                                                    może status pozwala wykorzystać pas inaczej: na wyścigi samochodowe, takich tuningowanych samochodów , nie wiem jak się nazywa ten sport, ale jest popularny i złotonośny. albo tor łyżwiarski, albo przynajmniej zbudować tam dekoracje do paintballa i robić eventy. Zawsze to lepiej niż nic. Przejeżdżam prawie codziennie i widzę, że nic, serce się kraja. Tylko czasem niebem suną takie motolotnie, ale poza tym tylko ptaki.
                                                  • Gość: bary Re: lotnisko... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 03.12.13, 08:31
                                                    Azja, jak się stoi na płycie lotniska, to naprawdę nie słychać hałasu. A co do planów, to myślimy też o sportach motorowych, bo uważamy, że lepiej stworzyć warunki i ściągnąć wszystkich driterów i dawców nerek z dróg publicznych i dać im się wyszaleć w bezpiecznych warunkach, ale mamy takich samorządowców, którzy nie potrafią wygenerować z siebie żadnej aktywności, chociaż nie, potrafią aktywnie przeszkadzać...
                                                  • Gość: plis Re: lotnisko... IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.13, 10:02
                                                    To fantastyczne obserwować, jak różnie ta sama SPRAWA manifestuje się z lotu ptaka i z żabiej perspektywy. Barwy jesieni. Urokliwy świat.
                                                  • Gość: NEMO Smutki.... IP: *.telkomadsl.co.za 03.12.13, 17:27
                                                    Kilka dni temu dowiedzialem sie o smierci mej znajomej. Ona i On urodzeni w Argentynie, oboje mowili po polsku jak rodowici Polacy - rodzice emigracja czasow II w.s.. Przeniesli sie do RPA na poczatku lat 80-tych.

                                                    Jakis czas wczesniej dotarla do mnie wiadomosc o smierci prof. Hawrylaka,wychowawcy akademickiego, dobrego czlowieka i naukowca.

                                                    Usnac snem wiecznym, porosnac mchem.
                                                  • Gość: azja Re: lotnisko... IP: *.17.199.109.static.rdi.pl 03.12.13, 18:06
                                                    a czy nie można otworzyć nieba dla spadochroniarstwa, dla skoków tandemowych? najbliższe takie lotnisko jest chyba w lesznie oraz piotrkowie. Myślę,że dla takiej frajdy znależliby się chętni, z pocałowaniem ręki. No chyba, że ta S 8 jest za blisko. Chociaż w Piotrkowie też jest blisko .
                                                  • Gość: bary Re: lotnisko... IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 04.12.13, 00:03
                                                    Azja, na przyszły rok mamy zaplanowany Bigwaycamp. Są szkoły (najlepsze w Polsce) które chcą prowadzić szkolenie, tylko odbijamy się od ściany urzędniczej... Ale niedługo to się zmieni. Nie po to nie mam weekendów od ponad dwóch lat. Mamy pomysł, który niedługo wypali :)
                                                  • kazimierzp Nelson Mandela 06.12.13, 12:28
                                                    Wczoraj odszedł na zawsze Nelson Mandela. Dla mnie jeden z największych ludzi przełomu XX/XXI wieku. Nie przyszło mi żyć w Republice Południowej Afryki, nie znam czasów jak tam się żyło wcześniej czy dzisiaj, ale w moich oczach człowiek który w swych działaniach do końca przy tych przemianach nie kierował się uczuciami nienawiści, czy zemsty (a miał za co) musi być wielki. Cześć Jego pamięci!!! A ludziom tam na południu Afryki oby żyło się coraz lepiej, zgodniej i szczęśliwie.
                                                  • Gość: NEMO Re: Nelson Mandela IP: *.telkomadsl.co.za 07.12.13, 06:28
                                                    Mozna powiedziec, ze byl wlasciwym czlowiekiem, na wlasciwym miejscu, we wlasciwym czasie. Pod wieloma wzgledami nieprzecietny czlowiek. Dla nastepcow winien byc przykladem ( mimo oczywistych,calkiem ludzkich, slabosci i bledow), nie zawsze jednak jest. Dodatkowo napawa smutkiem skomercjalizowanie samej postaci i nazwiska przez ludzi "krecacych" sie wokol Niego.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Nelson Mandela 07.12.13, 07:14
                                                    Dziękuję za tę krótką wypowiedź. Byłem bardzo ciekaw jak ktoś, kto tam żyje ocenia tę tragiczną, ale ostatecznie wspaniałą postać. Mam nadzieję, że RPA, kraj wielu sprzeczności, będzie szedł drogą której trzymał się (zwłaszcza w ostatnich latach życia) Nelson Mandela.
                                                  • Gość: plis Re: O co chodzi? IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.13, 14:50
                                                    Chodzi oto, kto udławi się Ukrainą, UE czy UR. Osobiście jest mi to obojętne. Ukraińcom natomiast życzę wszystkiego najlepszego; zdrowia i mądrości.
                                                  • kazimierzp Re: O co chodzi? 07.12.13, 15:52
                                                    Mi akurat nie jest obojętne bo lubię tam jeździć i chciałbym aby ta granica nie była "kordonem" ale tylko linią na mapie! Może dożyję!?!
                                                  • Gość: plis Re: O co chodzi? IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.13, 17:48
                                                    Zazdroszczę Wam, że rezultat będziecie podziwiać na własne oczy... Ja już będę uczestniczył z wysoka ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: O co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.13, 23:47
                                                    No namieszaliscie ! Przeczytalam Nemo, a tu Ukraina w odpowiedzi. Myslalam ,ze cos we mnie samej sie pomieszalo, naszczescie nie. Swoja droga Mandela i RPA, a inna droga Ukraina.
                                                    Plisie , zadam ci pytanie nie retoryczne, a dlaczego bedzies patrzyl "z wysoka"
                                                    , a moze bedziesz dalej wsrod nas, czego ja sobie osobiscie zycze
                                                  • Gość: plis Re: O co chodzi? IP: *.play-internet.pl 08.12.13, 02:27
                                                    Ewo, powtarzam co wyczytam w telewizji wuborczej. Wiadomo, że będzie jak naprawdę będzie
                                                    :-)
                                                  • Gość: Ewa Re: O co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.13, 23:00
                                                    Ciekawi mnie wyrazenie " z wysoka", a kto wie, gdzie to jest to wysokie, przeciez nikt tego nie widzial? A kiedy zobaczyl nas nie oswiecil.
                                                    Na polnocy sniegi u nas deszcze. Tam mroz u nas wrecz cieplo.
                                                    W piatek spotykamy sie z niektorymi kolegami i kolezankami z klasy w knajpie ktora kiedys byla przedszkolem i nazywala sie Lesny Ludek, teraz Przyjaciele i Znajomi. Pamietacie gdzie to bylo? Niedaleko naszej szkoly
                                                  • Gość: plis Re: O co chodzi? IP: *.play-internet.pl 11.12.13, 02:24
                                                    Leśny Ludek? Oczywiście, obok Zarządu Lasów. Niestety tam nie uczęszczałem.
                                                    Ale knajpa? Zakakujące. Tak się staje proces wyobcowaia. Kropla po kropli. Trzeba być na miejscu aby stopniowo sobie oswajać to nowe
                                                    A termin z wysoka, to tylko takie porozumiewawcze mrugnięcie kpmunikacyjne ludzi świadomych, że nie sposób wypaść z kosmosu. Nie sposób.
                                                  • Gość: bary Re: O co chodzi? IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 11.12.13, 11:54
                                                    Powiem Ci Plisie, że w czasie pobutu we Wrocławiu, czuję się jak wsiowy burek na Marszałkowskiej. Nie, żeby mi się nie podobało, jak rozwija się miasto, ale czuję się, jak to napisałeś wyobcowany. To już nie jest to miasto, gdzie człowiek bawił się w strzelanego... Wszystko płynie, jak powiedział Pan tarei... ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: O co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.13, 18:27
                                                    Plisie, wiedzialam ze robisz "oko" 1
                                                    Tez sie czuje wyobcowna, z wielu powodow. Okolice szkoly malo sie zmieniaja szczesliwie. Teraz sie cieszymy bo taki klinkierowy domek przy parku, przy dawnym przystanku Kochanowskiego jest pizzeria, a klozetka jest odbudowywana. Wiec sa to zmiany pozytywne.
                                                    Za to po grodach budowane sa domy zaslaniajace slonce, burzone stare i budowane kolosy.
                                                    Rezydent niszczeje tak ,ze az strach..
                                                  • Gość: plis Re: O co chodzi? IP: *.play-internet.pl 11.12.13, 19:50
                                                    Gość portalu: bary ładnie napisał(a): Wszystko płynie, jak powiedział Pan tarei...
                                                    W przypadku miasta, kiełznaniem tego wiecznego nurtu, zajmuje się sztuko/nauka zwana urbanistyką. Jej głównym celem jest efekt dobrostanu /zdrowia/ organizmów mieszkańcow miasta, Wszystkich. Sposobem zaś, m.in. pielęgnowanie warunków sprzyjających poczuciu zakorzenienia populacji mejskiej i harmonii jego krajobrazów.
                                                    Niestety, obecnie we wszystkich właściwie sztukach zapanowała maniera na szokowanie odbiorcy. To w przypadku miasta, sprzyja tworzeniu poczucia wyobcowania właśnie.
                                                    Wyszedl też prawie z użycia termin urbanistyka, zastąpiony przez planowanie przestrzenne, w którym być może brak miejsca na dawne fanaberie.
                                                    Trzeba jednak przyznać, że Wielka Wyspa dzielnie broni swego ducha i tam wciąż, bywa, czuję się znakomicie. Czego i Wam życzę.
                                                  • kazimierzp Urbanistyka!?! 12.12.13, 12:22
                                                    Przez wiele lat "czymś" co określało kierunek rozwoju miasta, determinowało co i jak można budować były plany zagospodarowania przestrzennego. Z reguły obejmowały one bardzo duże fragmenty miast aby to, o czym stanowiły, rozwijało się harmonijnie i nie burzyło zakorzenionego w nas porządku! Te plany z reguły uchwalane były na wiele lat do przodu i dopiero po iluś tam latach mogły być zmieniane. Jeżeli nie było dla jakiegoś obszaru planu to wtedy dla małego kawałka terenu robiło się i dalej się robi "decyzje o warunkach zabudowy". W decyzji należało nawiązywać do otoczenia historycznego, architektonicznego. Nie było możliwości prawnej zrobić decyzji pozwalającej np. na to aby w otoczeniu dwu, trzypiętrowej zabudowy postawić wieżowiec, czy wśród bloków mieszkalnych fabrykę.
                                                    Dzisiaj teoretycznie też są plany zagospodarowania, ale...
                                                    Można je zmieniać zaraz po uchwaleniu i to wyrywkowo, na całkiem małym kawałku miasta. Jeżeli chce się stawiać cokolwiek to wystarczy takie małe opracowanie nazwać planem, przeprowadzić całą (dzisiaj częściowo uproszczoną) procedurę i już wszystko wolno. Jeżeli znajdzie się inwestor który zechce np. na wielkiej wyspie postawić na wolnej działce drugiego SkyTowera, a władze miasta temu będą przychylne to ogłaszają przystąpienie do planu, procedują, uchwalają i już nic nie może stawiać kolejnego architektonicznego phallusa.
                                                    I w ten sposób psuje się miasto!
                                                  • Gość: NEMO Re: Urbanistyka!?! IP: *.telkomadsl.co.za 12.12.13, 15:41
                                                    Pieniadz zly wypiera pieniadz dobry - tak jest z wieloma rzeczami w naszym zyciu. Dlaczego rozwoj miasta mialby byc wyjatkiem. Tutaj borykamy sie z podobnymi problemami. Kiedys z ktoregos tam pietra biurowca patrzylem na panaorame miasta. Jak na dloni mozna bylo odroznic stare dzielnice od nowych. Tamte sa pelne zieleni, wlasciwie nie widac domow, te nowe, tworzone wedlug "nowej, spolecznie postepowej" koncepcji to dom obok domu, ceglana pustynia z marnym drzewkiem od czasu do czasu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Urbanistyka!?! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.12.13, 15:46
                                                    Przed chwilą kupiłem za 9 zł " Zawsze jakieś jutro " Janiny Wieczerskiej. Poczytam, jak to było...
                                                  • Gość: Ela Re: Urbanistyka!?! IP: *.cust.bredband2.com 12.12.13, 21:11
                                                    A gdzie dostales ta ksiazke/oprocz tego-ze pewnie w jakiejs ksiegarni???/!!!

                                                    Trend z budowaniem "ile wlezie za pieniadze"chyba powszechny,Czytalam dzisiaj na necie o Warszawie,a i w swojej okolicy widze jak"nic nie trzyma sie kupy"-byle wsadzic,upchac jeszcze "kawalek muru",kolejne "centrum handlowe"nie,przepraszam-to sie teraz nazywa"galeria"...
                                                    Jakos tak - smutno...
                                                    E
                                                  • Gość: bary Re: Urbanistyka!?! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.12.13, 23:19
                                                    Elu, na ul. Ruskiej jest księgarnia z tanią książką. Wydanie w twardej oprawie. Ogółem 6 książek za 82 zł. Zaś mam czytania ;)
                                                  • Gość: plis Re: Urbanistyka!?! IP: *.dynamic.chello.pl 12.12.13, 22:13

                                                    @ kazimierzp
                                                    Pisząc "Te plany z reguły uchwalane były na wiele lat do przodu i dopiero po iluś tam latach mogły być zmieniane." itd, powielasz zdaje się twierdzenie o rozkwicie rodzimej urbanistyki w epoce owych planów i jej upadkowi "dzisiaj".
                                                    Rzecz w tym, że właśnie plany te były, tak jak napisał NEMO, tworzone wedlug "nowej, spolecznie postepowej" koncepcji. Fakt, że były opracowywane w horyzoncie czasowym 20 lat. Ale żaden nie wytrzymywał próby czasu. Żaden. Szczególnie że po każdym plenum KC przewodniej partii, stawały się nie aktualne w założeniach na których były zbudowane, w części zależnej od zagadnienia któremu plenum było tematycznie poświęcone :)))
                                                    Ówczesna urbanistyka polska była ponadto oparta na fałszywym założeniu, że jej naczelnym celem jest efekt ładu przestrzennego. Żadne pojęcie nie wyrządziło w naszym zawodzie tyle szkód, co ów ład przestrzenny. Ład przestrzenny, bliski doskonałości, znajdziesz w koszarach i więzieniu. Czy widziałeś kiedyś plan zagospodarowania przestrzennego obozu koncentracyjnego? Pełen ład.
                                                    Ład to porządek rzeczy. Natomiast harmonia przestrzenna to też porządek, ale i dobry klimat, miła atmosfera... To zupełnie inna jakość.
                                                    Niegdysiejszą złą urbanistykę, zastąpiono dziś nijaką czy może żadną (jakie są jej cele???), co też nie jest oczywiście dobre. Zdaje się, że nasz sympatyczny pasjonat bary, doświadcza tego aktualnie na własnej skórze. Ja zresztą też. Wielu, jeśli nie każdy, z nas.
                                                    Warto w chwilach słabości popatrzeć za pośrednictwem Earth na niezliczone jednostki mieszkaniowe na wyspach UK. I posłuchać tradycyjnego jazz'u. A jednak jest to możliwe. Życie jest/bywa piękne.
                                                    Serdeczności.
                                                  • Gość: plis grudniowy IP: *.dynamic.chello.pl 13.12.13, 01:02
                                                    [']
                                                  • kazimierzp Re: grudniowy 13.12.13, 08:26
                                                    Minęły 32 lata. W pamięci wielu zacierają się "niedogodności" stanu wojennego, a zaczyna królować inny obraz. Na jutro zostałem zaproszony przez zarząd regionu Solidarności w Jeleniej Górze na dyskusję panelową o tym dlaczego coraz więcej ludzi pozytywnie ocenia stan wojenny. Ciekaw jestem jak się ona rozwinie i czy sprawy dzisiejsze nie przytłumią tego co się 32 lata temu stało!?!
                                                  • Gość: bary Re: grudniowy IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 13.12.13, 10:40
                                                    Kazik, czas leczy rany, czy jakoś tak. To samo dzieje się z pamięcią o II wojnie światowej. Teraz z Niemcem pójdziesz na piwo, a nie jestem pewien, czy bezpośrednio po 8. maja 1945 taki odruch byłby powszechny. Poza tym ludzka pamięć na ogół wypiera złe wydarzenia i podkolorowuje te lepsze. A co najważniejsze, 32 lata temu byliśmy o 32 lata młodsi i przeżywaliśmy wtedy rzeczy należne swojemu wiekowi.
                                                  • Gość: Ela Re: grudniowy IP: *.cust.bredband2.com 16.12.13, 05:51
                                                    Kaziu-i jakim torem poleciala ta dyskuscja panelowa?
                                                  • kazimierzp Re: grudniowy 16.12.13, 13:53
                                                    Zarząd regionu Solidarności "jakos" tak skrzyknął tę dyskusję, że nie było na sali ani jednego zwolennika wprowadzania stanu wojennego - więc praktycznie dyskusji nie było, jeno monolgi. Przy tym sala była pełna "sfrustrowanych" starych działaczy solidarnosciowych to i wypowiedzi z sali były pełne pretensji do dzisiejszego świata. W czasie wypowiedzi tych co jakby mieli nadawać ton (w tym i ja) postawiłem pytanie retoryczne do uczestników: "Jak wypowiadały by się nasze dzieci, wnuki na temat stanu wojennego...?" Mimo, że zaliczam się do tzw. "solidaruchów", było wielu moich znajomych, nie czułem się na sali jak wśród swoich.
                                                  • Gość: plis Re: grudniowy IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.13, 21:39
                                                    Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę !
                                                    (zasłyszane na stadionie ;)
                                                  • kazimierzp Re: grudniowy 16.12.13, 22:33
                                                    Nie bywam na stadionach.
                                                  • Gość: Ewa Re: grudniowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.13, 23:27
                                                    Mielismy spotkanie w Lesnym Ludku teraz Przyjaciele i Znajomi. I okazalo sie ,ze to swietne miejce do spotkan, jedzenie dobre w przystepnych cenach. Siedzielismy tam godzinami. Bylo nas tylko 7 osob, te ktore nie przyszly, oczywiscie nie daly znac, ze ich nie bedzie.
                                                    Ja tez Kaziu nie bywam na stadionach, za to z mojego stadionu dolatuja mnie czasami rozne okrzyki, uciec od nich sie nie da.
                                                  • Gość: bary Re: grudniowy IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 17.12.13, 08:30
                                                    Zacząłem wczoraj Wieczerską - Zawsze jakieś jutro i przyznam, że świetnie się czyta. Dziś się przez niątroszkę spóźniłem do pracy... ;) Język rześki, problemy młodzież w tym wieku ma te same. Naprawdę aktualna. Znalazłem tylko kilka zabytków języka młodzieżowego: ple ple zamiast obecnego ble ble i zrobić kogoś w kalarepkę :) Przy okazji dowiedziałem się, kto posprzątał naszą Dwójkę.
                                                  • Gość: Ewa Re: grudniowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.13, 22:46
                                                    Jarek ,zalezy gdzie sie ucho przylozy, ja znam tylko ple ple.
                                                  • Gość: plis Re: grudniowy IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.13, 01:24
                                                    @bary
                                                    Świetnie, że dzielisz się odczuciami z lektury. Jestem niezmiernie ciekaw.
                                                  • kazimierzp Re: grudniowy 18.12.13, 06:47
                                                    Pamiętam jak się ukazało pierwsze wydanie książki Wieczerskiej i jak na "swoje" opisy nauczyciele reagowali. Pan Zygmunt Grochocki był oburzony, że jak Ona mogła...
                                                  • Gość: bary Re: grudniowy IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 18.12.13, 09:10
                                                    Kazik, nie znałem tych nauczycieli. Kto jest kim w książce Wieczerskiej ? Łatwiej będzie czytać, choć już prawie skończyłem. Prawdę mówiąc miałem nadzieję, że będzie więcej o Dwójce...
                                                  • Gość: plis Re: grudniowy IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.13, 17:47
                                                    Jarek, wbrew pozorom może, tam jest tylko o dwójce.
                                                    To że ciotka głównej bohaterki, pedagog wysokiej klasy, nie mogła tutaj nauczać... to doniosła informacja o tamtej mojej szkole. Że Autorka nie precyzuje jednoznacznie owego powodu, też ma znaczenie. Trzeba pamiętać, że tekst powstał w warunkach drakońskiej i totalnej cenzury prewencyjnej.
                                                    Tam wszystko jest ważne, także to, co pomiędzy i poza słowami.
                                                    Ważne poznawczo jest na przykład porównawcze zestawienie II LO z liceum w rodzinnej miejscowości Autorki, zespołu nauczających i żywiołów uczniowskich. A zarazem, jest to informacja, iż rzecz relacjonuje okiem reprezentanta mniejszości wielkopolskiej. To zupełnie inna perspektywa, niż optyka większości lwowskiej bądź zabużańskiej. Albo też mniejszości, wileńskiej.
                                                    Najwierniej uważam, sportretowana została sylwetka naszego prefekta ks. Stanisław Klusa. Autorem sprytnej formułki "ja zapisuję się na religię tylko dlatego, aby poznać wroga klasowego" był Paweł Trzebuchowski i wygłaszali ją wszyscy funkcyjni zarządu szkolnego ZMP oraz niektórzy, gorliwsi, z zarządów klasowych. Zauważ, jak autentycznie i dwuznacznie brzmi termin wróg klasowy w środowisku szkolnym ;)))
                                                    Za to, ani słowem nie została dotknięta p. dyrektor II LO. Zmieniona została nawet płeć tej funkcyjnej persony. Jakiś zwiastun gender? Raczej własnie ślad ingerencji.
                                                    Nie domyślam się niechęci W.Sz. prof. Z. Grochockiego do tej książki. Sądzę jednak, że nie chodziło mu osobiście o siebie. Może patrzył dalej...
                                                    Krzywdząco uważam, przedstawiona została polonistka, wielce czcigodna wychowawczyni "mojej" klasy.
                                                    Doskonałym uzupełnieniem tej lektury jest film fabularny z "tamtych czasów" pt.Wielki Bieg. Wprawdzie gra tam tylko budynek naszej szkoły, ale fabuła oddaje znakomicie, nieprawdopodobny dziś, infantylizm tamtych czasów.
                                                  • Gość: bary Re: grudniowy IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 19.12.13, 08:37
                                                    Plisie, "Wielki bieg" oczywiście oglądałem kilka razy i jest to film, który rzeczywiście obrazuje tamte czasy. Książkę już prawie kończę. Rano nie zdążyłem doczytać (zostało mi kilka dosłownie stron). Prosiłbym Cię o razwinięcie nazw przedmiotu, o którym mówią "zagadnienia", bo sądzę, że chodzi o jakieś zagadnienia społeczne z naciskiem na marksizm ;) J też w 1987 zdawałem PNOS, czyli Propedeutykę Nauki o Społeczeństwie i dostałem dwa najlepsze na świecie pytania: Przewodnia rola PZPR oraz Róznice między Północą i Południem. O mało na tym nie poległem, bo zgodnie za namową Pani prof. Zygadło opowiedziałem, jak było naprawdę... Na pytanie, skąd znam takie rewelacje, powołałem się na Panią profesor, która nas do tego upoważniła.
                                                    Z książki Wieczerskiej dowiedziałem się o opiniach aktywu ZMP na temat uczniów, co ważyło na dalszym ich życiu. Obrzydliwość... Jestem ciekaw Plise, jaką cenzurkę Tobie wystawił aktyw i czy jeszcze w czasach Ewy, Henia i Kazika funkcjonowało to w Dwójce.
                                                    Ogólnie rzecz biorąc, książka rzuca światło na ówczesne czasy, ale dla mnie, który interesuje się głównie II WŚ, nie wszystko jest czytelne. Ogólny zarys oczywiście znam, ale w niektórych szczegółach się gubię, poprzez nieznajomość kontekstu niektórych wydarzeń.
                                                    Zachęcony lekturą tej książki, sięgnę po jej powieść typowo autobiograficzną, której tytułu nie zapamiętałem (jest w posłowiu do wydania ostatniego, którego szczęśliwym posiadaczem stałem się niedawno). Wieczerska napisała, że w tej książce rozwija dalsze losy bohaterów...
                                                  • kazimierzp Re: grudniowy 19.12.13, 08:47
                                                    "Za moich" czasów jakoś nie zuważyłem aktywności aktywu ZMS. Wiem ze był, ale jakoś o nich się nie otarłem!;-) Działało ZHP, były dwie druzyny 25 wodna gdzie brylowali bracia Kornafelowie (ich mama uczyła koleżanki - nie wiem jak to nazwać, ale chyba prac domowych. Panny bowiem miały inny program niż chłopcy. Myśmy z Pawlickim w metalu, drewnie, a one z panią Kornafel szycie, haftowanie, gotowanie). druga to była 65 pożarnicza (której po 1967 roku byłem drużynowym). Tak więc nie czułem się indoktrynowany. Nasza wychowawczyni pani Genowefa Bawolska w jakiś sposób chroniła nas przed tym!
                                                  • Gość: Ela Re: grudniowy IP: *.cust.bredband2.com 19.12.13, 11:54
                                                    Jakie dziwne sa meandry pamieci - z prof.Bawolska kojarza mi sie" wstep-rozwiniecie-zakonczenie". Tak mialo wygladac wypracowanie - nie zapominajac o odstepach przy kazdej nastepnej "czesci"...
                                                    Prace reczne mialam z prof.Baranowska- z przepisu na piernik"dojrzewajacy" korzystam do dzis.
                                                    I pamietam/nie jak dzis/ ze to byly jakies specjalne pomieszczenia na tego typu zajecia...
                                                    A te wszystkie chemiczno-biologiczne gabinety?

                                                  • Gość: bary Re: grudniowy IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 20.12.13, 09:39
                                                    Janina Wieczerska w posłowiu do ostatniego wydania z 2008 roju pisze, że kolega "Zagórski" tak skutecznie donosił na Waszego księdza, że ten musiał ukrywać się przd ubecją kilka lat, a sam po zdanej maturze uciekł na Zachód. Ot czasy...
                                                    Jej powieść autobiograficzna, to "Moja babcia, Niemcy i wojna", wspomnienia, 2006
                                                  • Gość: plis Re: grudniowy IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.13, 00:31
                                                    @bary
                                                    W działaniach ks. Klusa nie było nic tajnego. Realizował program nauczania w państwowej szkole i pobierał za to wynagrodzenie. Był najbardziej lubianym i wpływowym nauczycielem, co trudno kwalifikować jako coś zdrożnego. Zdawało by się, gdzie tu pole do donosicielstwa. A jednak...
                                                    W tym czasie w Łodzi, uczeń tamtejszego liceum Jerzy Urban, spowodował donosem wyrzucenie ze szkoły "swojej" polonistki (patrz tygodnik Po prostu, Jerzy Urban "Wyznania nawróconego cynika"). W Politechnice Warszawskiej skutkiem donosu studenta, utracił prawo do wykładania architektury prof. Jerzy Hryniewiecki, pod zarzutem pozytywnego wyrażania się w trakcie wykładu o ustroju monarchistycznym egipskich faraonów...
                                                    Ponieważ bermanowskie UB planowało aresztowanie Klusa pod jakimś pretekstem, musiały być przygotowane stosowne dowody zbrodni i świadkowie. To rutyna. Można o tym przeczytać na kartach Ewangelii...
                                                    Na skutek przecieku, w przeddzień aresztowania, ks. Stanisław przeszedł do podziemia. Ukrywała go rodzina jednego z najzdolniejszych uczniów naszej szkoły Nasterskiego. Doświadczenia okupacyjne były jeszcze świeżutkie.Ale takie ukrywanie człowieka jest bardzo uciążliwe i związane z nieustannym, wielkim napięciem wszystkich wtajemniczonych. Po 2 latach wytrzymałość niektórych ludzi sięgnęła granic i Klus postanowił "się ujawnić". We wrocławskiej prasie z tamtego czasu, są krzyczące relacje na pierwszych stronach.
                                                    W czasie spotkania we wrocławskim ogrodzie botanicznym, na jubileusz 50 lecia matury mojej klasy ks. Stanisław przesłał nam pisane po łacinie serdeczności z Insbruku, znamionujące dobrą formę.
                                                    Kolega Nasterski ukończył szczęśliwie studia medyczne i natychmiast po uzyskaniu dyplomu "został wzięty w kamasze". Wbrew swej woli został lekarzem wojskowym. Ktoś musiał... ;)
                                                    '
                                                    Myśmy byli pokoleniem wojennym. Druga wojna światowa w naszym przekonaniu się skończyła (formalnie nie skończyła się do dziś!). To też wielkim było zaskoczeniem, ze wokół dalej padają ranni i zabici, że cichutko, nie zauważalnie tocz się jakaś nowa wojna... Że jesteśmy po różnych stronach frontu i "barykad"...
                                                    Teraz jestem stary koń i już nie oczekuję ogłaszania początku, ani zakończenia wojen, (czasami nazywane są one wręcz misjami pokojowymi). Gdy zauważam że padają ludzie, wiem. Staram się wydedukować kto wali, do kogo i o co. Już tylko tzw. terroryści honorowo przyznają się do czynów. To jakby znak rozpoznawczy ?!-)
                                                    Wiesz może, co z tym Brunonem K.? Czy jest torturowany? Albo z tym Patykiem od Papały? Bądź z tymi co byli sądzeni za zamordowanie Jaroszewiczów... Nie lubię sztucznej mgły...


                                                  • Gość: Ewa Re: grudniowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.13, 00:35
                                                    Bylam w ZMSie bo tam byly zajecia z seksuologiem, a ja bylam fanem tej dziedziny. Czego innego nie pamietam, chyba kiedy skonczyly sie te ciekawe spotkania wystapilam z organizacji.
                                                    Z Kornafelowa byly prace reczne - ona byla potworem, jej srodkowy syn Jan choc podobny z wygladu do matki, jest uroczym czlowiekiem, z najmlodszym bylam w klasie , ciagle sie bilismy.
                                                    Baranowska uczyla gotowania w pomieszczenich od boiska, trzeba bylo wyjsc ze szkoly zeby tam sie dostac. Indoktrynacji zadnej nie poczulam, na studiach tez nie , ale w pracy tak,choc pracowalam krotko, jednak mialam problemy przez 1 maja.
                                                    Przypomnialo mi sie ,ze w Boze Cialo na stadionie olimpijskim byly wystepy czasami uczniowie z naszej szkoly brali w nich udzial, ci nie zatrudnieni mieli to ogladac, jednak uciekalismy i nie bylo konsekwencji
                                                  • kazimierzp Re: grudniowy 21.12.13, 09:08
                                                    Kornafelowa miała trzech synów. Najstarszy Krzysztof był komendantem hufca ZHP Wrocław II Śródmieście (już nie istnieje) - Krzysztof zmarł na cukrzycę. Drugi syn Jan został lekarzem ginekologiem i jest uznanym profesorem medycyny - specjalistą od nowotworów. Poznalismy się lepiej w 1967 roku na kursie instruktorów ZHP nad jeziorem sławskim - Jasiu był oboźnym - wszystkie dziewczyny się w nim kochały. Kiedy mój syn w 1977 roku rodził się w klinice AM i tam się po latach spotkaliśmy to poznał mnie od razu i serdeczności nie było granic przy kolejnych porodach takoż!. Był trzeci syn pani Kornafelowej Adam - to ten kolega Ewy. Nie przepadalismy za sobą i nie wiem co się z nim dzieje.
                                                    O tym, że "w naszych czasach" II LO była inna atmosfera - nie taka "zatęchła" jak w latach pięćdziesiatych świadczy postawa kilku nauczycieli w 1968 roku kiedy usiłowano wyrzucić po wizytacji panią Cichocką - polonistkę. Wspaniale zachowali się wtedy Józef Reich, Scharf, mój stryj Józef zwany Pipkiem. Władza nie była po tym dla nich "łaskawa". Reichowie dostali zakaz nauczania i w końcu trafili do Szwecji. Mój stryj też przestał być dyrektorem i nauczycielem II LO - wylądował w medyku. Cichocka - jedna z najlepszych polonistek została bibliotekarką. Po Pipku dyrektorem została niejaka pani Bińczakowa i to już nie były ani Ewy, Tomka czy moje czasy II LO!
                                                    Teraz podobno mamy normalne czasy, ale jeszcze u wielu sztuczna mgła przesłania racjonalne i szczere myślenie.
                                                  • Gość: plis Re: grudniowy IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.13, 13:28
                                                    Nazwisko Cichocka nosiła jedna z koleżanek w mojej klasie. Śliczna, zdolna, pełna godności, bardzo wyciszona dziewczyna. Była pochodzenia ziemiańskiego. Od niej dowiedziałem się po raz pierwszy nieco o formach represji w stosunku do tego środowiska. Między innymi, nie wolno im było postawić stopy na obszarze powiatu w którym był ich skonfiskowany majątek. Jej późniejsze koleje uszły mojej uwadze. Po rozwiązaniu naszej klasy maturę chyba zdawaliśmy w różnych oddziałach albo i szkołach. Czyżby wróciła do dwójki?
                                                  • Gość: bary Re: grudniowy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.12.13, 14:00
                                                    Ewcia, gdybym się urodził prę lat wcześniej, to nie musiałabyś się zapisywać do ZMS, nauczyłbym Cię tej seksuologii.., ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: grudniowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.13, 22:40
                                                    Jarek, nie nie dalbys rady!!! W tamtych czasach, seksuologiczne spotkania byly istnym ewenementem. Sluchalismy cala grupa. Rzadko kto wiedzial w czym rzecz, ty bylbys taki sam, zwlaszcza ,ze chlopcy byli glupsi od nas.Ja mialam lepiej, bo moja matka byla madra osoba i dala mi ksiazki, ale i tak te wspomniane spotkania dotad mam w glowie
                                                  • Gość: plis Re: grudniowy IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.13, 01:34
                                                    Podręcznik, nie pamiętam tytułu, Holendra Van der Velde czytałem w domu, w wieku lat 14. Bez wypieków na twarzy. A w szkole to były śmichy chichy, jakiś pamiętam nie udany eksperyment.
                                                  • Gość: bary Re: grudniowy IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 23.12.13, 08:15
                                                    Widzę, że nie dowiem się, jak nazywał się przedmiot maturalny nazywany przez bohaterów książki Wieczerskiej: zagadnienia...
                                                  • Gość: bary Boże Narodzenie IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 23.12.13, 12:17
                                                    Kochani, dzisiaj ostatni raz przed świętami jestem na forum. Po robocie już tylko kuchnia i nie będę miał czasu na pisanie. Życzę Wam, jak co roku, byście spędzili te święta z najbliższymi i wszystkimi innymi, których kochacie. Nieważne, gdzie będziecie, w USA, RPA, czy jeszcze gdzie indziej, byle nie sami. Połamię się z Wami opłatkiem w Wigilię na odległość :)
                                                  • Gość: plis Re: Święta IP: *.dynamic.chello.pl 25.12.13, 00:05
                                                    THOMAS STEARNS ELIOT
                                                    przełożył Antoni Libera
                                                    '
                                                    OBCHODZENIE CHOINKI
                                                    fragment
                                                    Choinkę się obchodzi na różne sposoby,
                                                    Lecz kilka z nich można pominąć,
                                                    Ten stadny, opieszały, obliczony na zysk,
                                                    Knajpiany (te lokale otwarte do północy)
                                                    No i wreszcie dziecinny - jeśli nie jest to ten,
                                                    Że płomyk świeczki to gwiazda, a pozłacany anioł
                                                    Z rozpostartymi skrzydłami na samym czubku choinki
                                                    Nie jest żadną ozdobą, lecz prawdziwym aniołem.
                                                    ...

                                                    P.S. Ściskam Wasze dłonie. Wszystkich.
                                                  • kazimierzp Re: Święta 25.12.13, 09:04
                                                    Nad nami czuwał anioł! Byli synowie, synowe, wnuki... wszyscy przy jednym stole, radośni, życzliwi, szczęśliwi. Były prezenty, były kolędy...
                                                    Była wigilia!
                                                  • Gość: Ewa Re: Święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.13, 23:46
                                                    No wlasnie, wszyscy mysla o wigilii , a nikt o moich imieninach, dlatego nie lubie tego dania. Ktos idiotycznie wymyslil te imienieny i to raz w roku. Sa imiona powtarzane i mozna sobie wybierac, ja nie.
                                                  • Gość: plis Re: Święta IP: *.dynamic.chello.pl 26.12.13, 01:17
                                                    Przecież uścisnąłem Twoje dłonie. Podwójnie mocno. I zamyśliłem się plotkarsko, czy kasujesz tego dnia podwójne prezenty? Wiwat nasza Ewa!
                                                  • kazimierzp Re: Święta 26.12.13, 20:57
                                                    Dziwne!:-) Jakoś zawsze dla wiekszości z nas wigilia jest najważniejsza. Nawet moja babcia Ewa godziła się z takim stanem i cieszyła się kiedy przy stole wigilijnym dzieląc się opłatkiem składaliśmy życzenia świąteczne, i nie miała pretensji do braku życzeń imieninowych.
                                                  • Gość: Ewa Re: Święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.13, 23:18
                                                    Plisie, ty masz ze mna tajemne zwiazki, wiec sie nie denerwuj.
                                                    Kaziu, zalezy co komu w duszy gra. Nie jestesmy tacy sami. Roznie z waznoscia jest. Rzecz w tym , ze np Kazimierz jak ma imieniny to sie o nim szczegolnie pamieta. Nie chodzi tu nawet o mnie , chodzi o Adama i Ewe w ogole. Taka Barbara, ile gadania w mas mediach.Zofie, Grazyny, Bozeny, Anny, Marie itd itd o nich sie mowi i slyszy. Chodzi o fakt, a on taki jest.
                                                    To byl jakis tam temat, kolejny do omowienia.
                                                  • Gość: bary Re: Święta IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 27.12.13, 11:25
                                                    Ewcia, ja nie przywiązuję wagi do imienin, zwłaszcza swoich. Ważne są dla mnie urodziny, ale za niepamięć przepraszam. Wynagrodzę Ci to przy następnym spotkaniu ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: Święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.13, 22:43
                                                    Och Jarek, nie o to chodzilo zeby ktokoklwiek czul sie sorry. Napisalam ,ze ogolnie tak jest. U nas zawsze cos jest wazniejsze od czegos innego. I o to mi glownie chodzilo. I nie chodzi tez o subiektywne odczucia. Czy ktos iny tez ma takie odczucia?.Wlasnie przez swiata tez wole urodziny, a i one nie maja znaczenia.
                                                    Te moje wywody mozna porownac do zupelnie innch kwestii. Dlaczego cos jest lepsze, a cos gorsze? Kiedy zapytac , nie dostaje sie adekwatnej odpowiedzi albo slyszy sie komunaly. Np wychwala sie jakas mierna osobe, a pomija sie wybitna, bo np ta pierwsza ma ladny nos a ta druga nie. Moze to zbyt proste , jednak mniej wiecej mi o to chodzi
                                                  • Gość: bary Re: Święta IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 28.12.13, 22:27
                                                    Ewa, powiem Ci, że z wiekiem zmienia się cała optyka i wyrównują różnice.... Może jesteś za młoda ?
                                                  • Gość: Ewa Re: Święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.13, 23:01
                                                    A w zyciu! Nic sie nie wyrownuje. Zmienia sie optyka, ale roznice pozostaja.
                                                  • Gość: plis Re: 2014 IP: *.play-internet.pl 31.12.13, 20:44
                                                    Siego Roku !
                                                  • Gość: bary Re: 2014 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.12.13, 22:53
                                                    Ja się bawię pod Rzeszowem :) Pozdrawiam i do siego roku !!!!!
                                                  • Gość: Ewa Re: 2014 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.13, 23:02
                                                    Zycze trwania na forum, wam i sobie!!!!!
                                                  • kazimierzp Re: 2014 31.12.13, 23:21
                                                    Umiejetności cieszenia się z rzeczy wydawałoby się nieistotnych, nieważnych... Olewania wyimaginowanych, kreowanych przez media problemów. Radości z każdej chwili danej nam... czy to ważne przez kogo! Trwaj chwilo jesteś piękna!!!
                                                  • Gość: Ela Re: 2014 IP: *.cust.bredband2.com 06.01.14, 01:20
                                                    Pomyslnosci wszelkiej!
                                                  • kazimierzp Re: 2014 06.01.14, 11:07
                                                    Dzisiaj zaczyna się prawosławne Boże Narodzenie, więc z racji tego, że dokładnie 89 lat temu mój ojciec urodził się w Stanisławowie i ciągle wspominał czas życia na kresach, na dzisiejszej Ukrainie, to życzenia po ukrińsku:
                                                    Кyті cмaчнoї, кoляди гyчнoї,
                                                    щacливoгo Різдвa і нa веcь рік дoбрa!
                                                  • Gość: NEMO Re: Nelson Mandela IP: *.telkomadsl.co.za 07.12.13, 15:22
                                                    Fragment bardziej krytycznej analizy czasow i czlowieka - tym bardziej podkresla zaslugi.

                                                    "Some blame Mandela's administration for sowing the seeds for today's problems, particularly corruption and mismanagement on the part of the ANC government.

                                                    Critics say Mandela was too eager to promote anti-apartheid allies to positions of power, despite shortcomings.

                                                    "Did he have weaknesses? Of course he did," said friend, archbishop emeritus Desmond Tutu on Friday.

                                                    "Among them his steadfast loyalty to his organisation, and to some of his colleagues who ultimately let him down. [He] retained in his cabinet, underperforming, frankly incompetent ministers."

                                                    Attard Montalto also questioned Mandela's decision to "create a cadre of rich black empowerment businessmen who were not industrialists or really [if we are honest] job creators."

                                                    The drive to rebalance white dominance of the economy remains highly controversial.

                                                    And his embrace of labour may have led to a governing alliance between the ANC, unions led by Cosatu and the South African Communist party, which while creating stability, seems to have made serious economic reform all but impossible.

                                                    "After the initial steps taken post-apartheid, the reform process has stalled. Cosatu's process of collective bargaining has meant that labour costs have comfortably outstripped productivity gains over the past few years," said Shah.

                                                    "As such there has been virtually no progress made in reducing South Africa's high rate of unemployment since the end of apartheid.""

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: moja skóra... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.13, 23:55
                                                    Kaziu, a myslisz, ze o tym nie wiem, ale to kolejna operacja, a moze nawet dwie? Ciekawi mnie kiedy bedziesz mial to wszystko z glowy i jakie beda efekty, zdawaj relacje, dobrze?!
                                                  • kazimierzp Re: moja skóra... 02.12.13, 12:22
                                                    Na razie skóra robi się luźniejsza bo spadam z wagi. Od momentu szykowania się do szpitala, czasu operacji i po jestem lżejszy o prawie 20 kG. Mam problem z gojeniem się rany poopercyjnej ale powoli się "opanowuje".W przyszłości będę mógł jeść "wszystko", ale jak na razie woda, soczki...
                                                  • Gość: plis Re: nie warto IP: *.dynamic.chello.pl 10.08.13, 17:01
                                                    Ewo, historię najczęściej zmieniają historycy zwycięskich stron. Zmieniają i zmieniają...
                                                    '
                                                    Co do Niemców, to oni głównie obawiali się w momencie klęski, powstania i odwetu wielu milionów obywateli krajów podbitych, którzy na ich terytorium wypełniali obozy koncentracyjne, obozy pracy, obozy niewolników wojskowych a zesłani na roboty byli w każdej wsi i miasteczku. Tego rzeczywiście nie doświadczyli. To spory temat...
                                                  • Gość: Ela Re: Inne IP: *.cust.bredband2.com 28.07.13, 00:43
                                                    A ja zostawilam sobie"na pozniej"zebranie wisni - i ktos/?/ na tym skorzystal,wyczysciwszy moje drzewko do cna!
                                                    Sarny obskubaly kwiaty rosnacego groszku...slimaki upodobaly sobie aksamitki...tylko te zolte ,wysokie-ni to kwiaty,nie to chwast/nie perenny!/ rozbuchaly sie po calej dzialce!
                                                    Ale-co tam -plony "wysuszone".ale dobre miejsce na"schowanie"-dzialka.
                                                  • Gość: Ela Re: zupelnie cos innego IP: *.cust.bredband2.com 17.03.13, 18:25
                                                    PYTANIE DO EWY:
                                                    czy chodzi o Slawka Longhampsa?Chodzilam z nim do podstawowki/ale tez w"naszej szkole"/.
                                                    Niedokladnie rozumiem dlaczego "zawirowanie"z"ojcem"/ks.?/L.-Ale sa to jakies "wyzsze politycznosci"-ktorych tez nie rozumiem.
                                                    Serdecznosci
                                                    E
                                                  • Gość: Ewa Re: zupelnie cos innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.13, 00:11
                                                    Tak o Slawka chodzi, w liceum byl z moja siostra u Domanskiej, a ty nie bylas w ich klasie? A w ktorej w liceum?Gdzies tam na dole pisze o tych koneksjach, bo je swietnie znam, poszukaj.
                                                    Ksiadz to jego syn, a wypowiedzi dotycza in vitro. Mozesz poszukac w internecie, napisz nazwisko, tylko zabraklo ci "c" co mnie tez sie zdarzylo.
                                                    Nie to nie zawirowania, ja sie czepiam bo uwazam ,ze nie ma zadnej roznicy miedzy matka i ojcem, i jezeli sie bardzo dokladnie opisuje ojca, to matke tez nalezy wymienic!
                                                  • Gość: Ela Re: zupelnie cos innego IP: *.cust.bredband2.com 18.03.13, 21:38
                                                    W liceum/ogolniak/bylam w klasie prof.Szarfa.
                                                    Ale ze Slawkiem chodzilam do podstawowki,tez w naszej szkole,w klasie prof.Babuli
                                                    On i Jacek Winowski/?/ byli" kumplami",a siedzieli w lawkach...za mna,pierwszy rzad od okna...
                                                    Jakie to rzeczy sie przypominaja!
                                                    U nas dzisiaj wrocila sniegowa zima!!!

                                                    i tyle
                                                    E
                                                  • Gość: Ewa Re: zupelnie cos innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.13, 00:35
                                                    Ela, a to bylas z Romkiem i tyloma innymi ladnymi chlopakami! Z pewnoscia mi to mowilas , a ja zapomnialam. Jacka widuje od czasu do czasu, leczy cala nasza szkole! Slawek czasami sie tu zjawia, ale do nas sie nie zglasza.
                                                    Pogoda u nas taka sama sypie ciezki, mokry snieg
                                                  • stalmat1 Re: Chwała bohaterom! 02.03.13, 15:09
                                                    @plis
                                                    Ten Desiderat to raczej rozsądny .
                                                    A propos Żołnierzy Wykletych. Gratuluje faktograficznej precyzji . To tak potrzebne dziś kiedy jest tyle "nowych spojrzen" na historie.
                                                    Nawet nie chce myśleć co będzie kiedy już tylko to "nowe" pozostanie??
                                                  • Gość: Ela Re: Krzyż dla Henia! IP: *.cust.bredband2.com 03.03.13, 18:51
                                                    Ewa - dzieki za"zauwazenie"w" tlumie przepastnych dyskusji historyczno-politycznych".
                                                    Czuje sie bardzo mala w tym punkcie,bo jakos"nic mi echem w duszy"...
                                                    Mowisz-wrzesien?A o bezposrednim polaczeniu samolotowym Stock.-W-w nic nie slyszalas?
                                                    Ciagle takie"podroze naokolo"!
                                                    To znaczy co-Rezydenta"rozebrali"?A jak sie nazywa ta mala restauracyjka na Stadionie Olimpijskim?Bardzo kameralnie jest tez w tej"nowej"przy ZOO-"odkrylas?"
                                                    pozdrawiam,ciagle zimowo
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa Re: Krzyż dla Henia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.13, 23:12
                                                    Tak musimy sie przedzierac z mialkimi tematami. Juz pisalam to nowe to Sofa sie nazywa. Rezydent ma rozebrane dobudowki, stoi cichy i ciemny, nikt nic nie wie.
                                                    Tak znam mala knajpke przy ZOO przy ulicy, jeszcze jest taka daleko za zebrami. Nie znam tam nikogo, ale moze sie ta mala nadac, musialabym sprawdzic.
                                                    O samolotach nie wiem nic. Takze nie pomoge.
                                                  • Gość: Henry Re: Krzyż dla Henia! IP: *.hlrn.qwest.net 03.03.13, 23:16
                                                    Ewa, widze ze na cCebie zawsze mozna liczyc. Teraz to juz musze byc we wrzesniu we Wroclawiu.
                                                    Pozcdrawiam
                                                  • stalmat1 Miód. 12.02.13, 14:46

                                                    W temacie słodycz proponuje najnowsze dzieło filmowe Smarzowskiego, Drogówka.
                                                    Jeśli choć 10% fabuły filmu jest prawdziwe, to autostrady Plis`a się wyjaśniły.
                                                  • stalmat1 Re: znowu 11.02.13, 17:53
                                                    @plis

                                                    W sprawie tzw. deliberacji terminologicznych mających odpowiedzieć na ważne pytania. Jakiś czas temu głowy specjalistów od marksistowsko-leninowskiej teorii społeczeństw, zaprzątał dylemat relacji rząd-partia.
                                                    Rząd rządzi , a partia kieruje, padła wtedy odpowiedz.
                                                    Na ile ma to rozwiązanie zastosowanie we współczesnej RP?
                                                  • kazimierzp Re: Pompeje 14.01.13, 08:44
                                                    Ewa! Dla mnie facebook to narzędzie przy pomocy którego mogę docierac z informacjami do szerszej liczby osób które to poprzez swoich "znajomych" przekazuja to dalej. Te informacje to głównie o zabytkach różnych części obecnej Jeleniej Góry, o zdarzeniach w naszym mieście, lub o interesujących miejscach do których dotarłem, np. Lwowa. Tu w Jeleniej jestem w dużej mierze osobą publiczną i w ten sposób mogę kształtować opinie. Dlatego nie mogę i nie chcę z tego medium rezygnować.
                                                    Na forum naszej szkoły jestem tylko dla przyjemności i dla radości wymiany poglądów z osobami wywodzacymi się z tego samego środowiska - a że na niektóre sprawy mamy diametralnie różne poglądy? To dobrze, nie jest nudnie!
                                    • Gość: plis Re: po swiatecznym-nowo-rocznym... IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.13, 20:39
                                      Chorału niewolników z Nabucco miałem przyjemność wysłuchiwać wielokrotnie, w wykonaniu chóru wrocławskiej opery z balkonu jej gmachu przy ulicy Świdnickiej, w trakcie ostrego protestu artystów, przeciwko bodajże objęciu dyrekcji opery przez p. Michnik z Krakowa ;) To była znakomita okazja odbioru sztuki w niepowtarzalnej atmosferze i przy wyjątkowej relacji wykonawcy-widownia. Ożywiłeś Kaziu jakieś zasklepione kompletnie i przywalone rupieciami komórki pamięci w mojej jaźni. Dziękuję.
    • Gość: plis Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.14, 22:11
      @ ghvv
      Co to jest?
      Stoi przy drodze, na jednej nodze.
    • Gość: plis Re: znowu IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.14, 22:15
      @ggh
      Nie je,
      Nie pije,
      A chodzi i bije!
      '
      Co to?
    • Gość: plis Re: Inne IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.14, 22:31

      @chh
      .
      Co To???
      .
      Co To jest,
      Co dźwiga twego trupa?
      Krowa nazywa To - MU
      Wróbel - Ćwir
      Pies, też ładnie, Hau
      A człowiek?
      Człowiek nie nazywa,
      Człowiek usiłuje konkurować.
      :-)
      • Gość: Ewa Re: Inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.14, 22:42
        Jestescie zadziwiajacy i chwala wam za to.
        Wczoraj urodzila sie w naszej rodzinie mala dziewczynka
        • Gość: plis Re: Inne IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.14, 22:52
          Congratulations Ewo !
          A do tej małej osóbki wołam; gratuluję i WITAM! WITAMY!
          '
          Bezpieczniej jest powiedzieć urodziło się dziecko, aby uniknąć oskarżenia o seksizm ;-(
          • Gość: bary Re: Inne IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 08.01.14, 08:21
            Plisie, nie jestem pewien, czy określenie dziecko też nie jest niepoprawne, bo określa z góry rolę społeczną ;) Urodziła się istota o płci jeszcze niepewnej... Gender jest słodkie...
            • Gość: Ewa Re: Inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.14, 23:21
              I na co nam przyszlo, moje a zwlaszcza Plisa normy gdzies poszly. To co mnie sie wydawalo normalne teraz nie jest.
              Bary tez nie masz racji co do istoty plci niepewnej, ostatnio ogladalam program o obojnakach, osobach nieszczesliwych w wiekszoci z powodu decydowania za nich jacy maja byc. Inni wiedza lepiej. I tez inni uwazaja ich za ludzi ktorych trzeba koniecznie gdzies zaszufladkowac, zamiast dac im spokoj. Inni decyduja i inni maja prawo sie wypowiadac.
              Kto ma ta lepsza wiedze?
              Gender to istne szalenstwo. W dodatku tak naglosnione, tylko po co?
              Dobrze , ze sie z tego smiejemy.
              • Gość: NEMO Re: Inne IP: *.telkomadsl.co.za 09.01.14, 05:11
                "Dobrze , ze sie z tego smiejemy."

                Smiac sie mozemy do czasu. Z moich obserwacji wynika , iz powoli wkraczamy w okres dyktatury demokratycznej, oraz dyktatur wszelkiej masci poprawnosci. Jak to z dyktaturami bywa - jest sie "z albo przeciw". A jesli przeciw, to czesto konczy sie pod murem patrzac w lufy karabinow - czasami w przenosni, czasami doslownie.

                Pozdrawiam
                • Gość: plis Re: Inne IP: *.play-internet.pl 09.01.14, 20:04
                  Śmiech to oręż. Bywa, że skuteczniejszy.
                  Szczrgólnie w kontakcie z nadmuchanymi balonami i pustymi łbami :-)
                  • Gość: bary Re: Inne IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 10.01.14, 10:21
                    Moja dorastająca latorośl nie lubi żartów z gender, giejów etc. choć sam bawię się przy tym setnie ;) Cóż, jak się ma osiemnaście lat, można walczyć z całym światem... A żarciki starego to suchary ;)
                    • kazimierzp Re: Inne 10.01.14, 11:03
                      Jarek twoja córka reaguje prawidłowo jak na nastoletnia osobę. Do wszystkiego trzeba mieć dystans, a taki nabywa się z wiekiem!
                      W tym wszystkim najważniejsze jest, po wiadomości Ewy, aby nowo narodzone dziecko się dobrze chowało w szczęśliwej, pełnej miłości atmosferze. Czego i nam "starym" też życzę.
                    • Gość: NEMO Re: Inne IP: *.telkomadsl.co.za 10.01.14, 11:15
                      "Moja dorastająca latorośl nie lubi żartów z gender, giejów etc. choć sam bawię się przy tym setnie"

                      Kolega "bary" dostaje 'pierwsze powazne ostrzezenie. W tych sprawach nie ma zartow. Kiedys, bylo takie powiedzenia, ze "nie takich ja Wy lamalismy w drodze do socjalizmu". Co prawda socjalizm jest historia ale warto by Kolega "bary" zwrocil uwage na lekko zmodyfikowane zdanie w stylu;"nie takich jak (tu wpisac odnossne imie i nazwisko) lamalismy w drodze do powszechnej poprawnosci myslenia."

                      Z kolei mam pytanie do Kolegi "kazimierzap" jak i Kolezanki Ewy. Jaka milosc ma Kolezanka i Kolega na mysli? Tylko prosze patrzec mi w oczy i mowic cala prawde!!!

                      Pozdrawiam
                      • Gość: bary Re: Inne IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 10.01.14, 11:48
                        Bo z tolerancją jest tak, że mam tolerować np. ruchy gejowskie i już. W drugą stronę to już niestety nie działa, bo moje własne poglądy są reakcyjne i takich nie trzeba tolerować. Ot czasy.... ;)
                      • kazimierzp Re: Inne 10.01.14, 12:13
                        Bezinteresowną!
                        • Gość: NEMO Re: Inne IP: *.telkomadsl.co.za 10.01.14, 21:10
                          Kolega "kazimierzp" rowniez otrzymuje pierwsze powazne ostrzezenie, gdyz:

                          - nie patrzyl mi prosto w oczy ( nie ma znaczenia tutaj calkiem techniczny fakt, iz nie mial takiej mozliwosci);

                          - odpowiedz jest niewlasciwa.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: Ewa Re: Inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.14, 00:40
                            Najlepiej lagodnie podchodzic do innosci, myslac ,ze nas tez to moglo spotkac i co wtedy?!
                            • Gość: NEMO Re: Inne IP: *.telkomadsl.co.za 11.01.14, 05:16
                              Kolezanka Ewa otrzymuje pierwsze powazne ostrzezenie za brak rewolucyjnej czujnosci.

                              A tak na powaznie. Wszystko o czym teraz dyskutujemy zalezy od pewnej rownowagi. Niestety, inaczej niz natura, ludzie maja z tym problemy. W konsekwencji wiele idei, czesto calkiem slusznych, przeksztalacanych jest w swoista "religie" jedyna i prawdziwa, ktora z wielkim zapalem zwalcza postawy i poglady z nia niezgodne. Stad w dzisiejszych czasach tak wielka popularnaoscia ciesza sie slowa jak: rasista, homofob, lewak, faszysta itp. , ktorymi dosyc szczodrze obdarza sie przeciwnikow idei. Nie ma nawet wiekszego znaczenia, co owi przeciwnicy probuja rzeczywiscie powiedziec.

                              I to by bylo na tyle, jak mowiono w pewnym programie satyrycznym.

                              Pozdrawiam
                              • Gość: plis Re: Inne IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.14, 15:56
                                @NEMO

                                Interesujące. Osobiście zamiast równowaga, raczej preferuję termin harmonia, czasem homeostaza.
                                Chyba źle cię zrozumiałem, że ludzie powinni z założenia uważać wyznawane przez siebie poglądy za nie prawdziwe? Staram się być sceptykiem ze szkoły Russela, ale nie aż do tego stopnia ;) Nie jestem także pewien, czy wątpisz w realne istnienie typów "rasista, homofob, lewak, faszysta itp" oraz ich odmiany "neo", "krypto" itp ...?
                                Co do miłości, wyznaję że jest ona jak grzeczność, wszystkim należna lecz każdemu inna. Dlatego jest sztuką. Realizuje się w praktyce. Czym więcej mówisz, tym bardziej oddalasz się od tego ;(
                                • Gość: NEMO Re: Inne IP: *.telkomadsl.co.za 11.01.14, 17:04
                                  Nie, nie uwazam, ze winni z zalozenia uznawac swe poglady za nieprawdziwe. Choc odrobina watpliwosci, czy ma sie zawsze racje jest zalecana. Rowniez nie watpie w realne istnienie wymienianych przez nas ludzi/pogladow. Rzecz w tym, iz owe etykietki sa "przylepiane" bez glebszego zastanowienia nad tym, co probuje powiedziec strona przeciwna. Zazwyczaj wynikaja z faktu i bez glebszego zastanowienia, iz nie zgadzaja sie z pewna wyznawana ideologia czy tez koncepcja.

                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: plis Re: Inne IP: *.play-internet.pl 11.01.14, 20:18
                                    Rozumiem.
                                    • Gość: Ewa ulica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.14, 22:40
                                      Zamknieta jest ulica Curie-Sklodowska, nawet sobie ie wyobrazacie co sie dzialo na poczatku, ludzie jezdzili na pamiec, wiec korki, zlozeczenia.Objazd jest niezly i dobrze oznakowany jednak wielu ludzi uwaza ze wiedza lepiej. Jest lzej, ale nigdy nie wiadomo gdzie sie cos zatka, takze i my czujemy tego skutki . Ma to trwac 8 miesiecy
                                      • Gość: bary Kazik IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 17.01.14, 10:52
                                        Uprzejmie donoszę, że dzisiaj nasz kolega Kazik stał się osobą pełnolenią. Życzenia urodzinowe złożyłem telefonicznie, ale wirtualnie życzę mu jeszcze raz mnóstwo zdrowia :)
                                      • Gość: plis Re: ulica IP: *.dynamic.chello.pl 18.01.14, 02:09
                                        Gość portalu: Ewa napisał(a): wielu ludzi uwaza ze wiedza lepiej.
                                        ;-)
                                        To lubię! Taki przykład;
                                        Ażeby mógł powstać Wielki Wybuch inicjujący początek świata, musiałoby uprzednio istnieć
                                        niewyobrażalnie gęste skupisko materii, czyli idealnie czarna (niewidzialna) dziura, poza
                                        którą nie byłoby już nic. Czy może istnieć dziura w niczym? Na domiar niewidzialna dziura
                                        w niczym?

                                        Adam Sznaper AKADEMIA CUDÓW
                                        • Gość: Ewa Re: ulica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.14, 00:21
                                          Plisie, kiedy cos napiszesz - ja trwam w oniemieniu i zachwycie!!!
                                    • Gość: plis Re: Inne IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.14, 18:33
                                      Szczęśliwego Nowego Roku! Tym razem, księżycowego.
                                      • Gość: plis Re: Inne IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.14, 22:04
                                        Mam pytanie.
                                        Czy istnieją jakieś przekonywujące argumenty za tym, aby podtrzymywać to nasze forum przy życiu???
                                        Argumenty, to może za wiele, niechby argument ;)
                                        • kazimierzp Re: Inne 31.01.14, 23:12
                                          Jak na razie to wszystko było spontaniczne. Gdy "wyskakują" ciekawe tematy to forum się ożywia tyle, że nasze wypowiedzi po latach wymieniania myśli są już mocno przewidywalne. Czasami nie chcemy poruszać zbyt drażliwych tematów aby nie urażać tych co inaczej niż my dany problem postrzegają, więc nasze forum najczęściej jest w formie "zastygnięcia"!;-)
                                          Jak tam wnuczę Ewy?
                                          • Gość: plis Re: Inne IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.14, 00:57
                                            Czyli- autocenzura.
                                            Ja dodam zdumienie, że aż tak wiele jak zostało tu przez cały ten czas powiedziane, można wyrazić przy pomocy raptem dwudziestu kilku znaków! Fantastyczne.
                                            A nasze komputery przekazują sobie te same treści przy pomocy języka dwójkowego! F e n o m e n a l n e! Warto(ść) chyba w czymś takim uczestniczyć. I zaszczyt. Na podobnej zasadzie zresztą, mogli byśmy dorównać kompom, posługując się np. alfabetem Morse'a. Gdyby nam się chciało. A co, nie?
                                            ;)
                                            • kazimierzp Re: Inne 01.02.14, 10:18
                                              W końcu te znaki "...---..." znaczą "ratujcie nasze dusze!;-) Tylko czy takie lapidarne i znane niektórym formy komunikacji pozwalają zacieśniać kontakty międzyludzkie!?!
                                              Teraz (załóżmy) trochę na poważnie: zbliżają się wybory samorządowe (te do UE lekko olewam bo to są czysto partyjne) i trochę nie wiem jak w nich uczestniczyć. Z pewnością będę tępił wszelką partyjność, ale czy to w miarę dużym mieście jak Jelenia Góra (wybory proporcjonalne) się uda?
                                              Całkiem na poważnie, bo dotyczy ziem bardzo mi bliskich. Tzw kresów czyli Ukrainy. Ciekawe jak się tam sytuacja rozwinie i czy pozwolą sobie (ci co mogą czy mają mieć władzę)) na rzeczywiste poddanie się procedurom demokratycznym?
                                              • Gość: plis Re: Inne IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.14, 20:20
                                                Kaziu, poruszasz intrygujący zestaw zagadnień, ale na moje możliwości zbyt rozległy. Więc tylko odnośnie ostatniego, "całkiem na poważnie".
                                                Kogo to interesuje powinien śledzić sytuację, najlepiej ze zrozumieniem, że zbyt wiele nie dostrzeże.
                                                W moim przeświadczeniu gra tam układ; jak piszesz, ci co mogą czy mają mieć władzę, ale też ci co mają władzę formalnie i realnie, oraz ci także co mają władzę realnie na rozległych obszarach przyległych ( czy i na ile oni się poddają procedurom demokratycznym? ). Jestem spokojny, że tak czy inaczej dogadają się , kompromisowo. Czyli, że efektem w sensie politycznym, będzie jakaś rzeczywistość gnijąca. Idealne środowisko dla polityków. Amen ;)

                                                • Gość: Ewa Re: Inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.14, 00:05
                                                  Z wnukami to jest tak, sa i tyle.
                                                  Mnie nurtuje inny temat . Mamy dzieci wlasne, rosna , sa w domu w moim wypadku to ze rosly i madrzaly pozwalalo na dzielenie sie obowiazkami. To byl czas dla mnie bardzo mily. No i w pewnym momencie odeszly i skonczylo sie to mile. Czas plynie sil mniej, pomocy wcale. W wielkim domu pustki, trzeba czym predzej zajac czas, nie kazdy umie,ja szczesliwie tak.
                                                  • Gość: NEMO Re: Inne IP: *.telkomadsl.co.za 02.02.14, 06:48
                                                    "...na rzeczywiste poddanie się procedurom demokratycznym?"

                                                    Pisze sie i mowi, iz na Ukrainie rodzi sie panstwo obywatelskie. Zapewne po czesci tak. Z cala pewnoscia nastepuje zmiana pokoleniowa a z nia i sposob patrzenia na swiat. Jak rodzace sie spoleczenstwo obywatelskie na Ukrainie rozumie "procedury demokratyczne"? To nie jest proste, jak chocby wskazuje rowniez przypadek Polski. W istniejacym tumulcie obie strony mowia o demokracji, prawie, wolnosci. Patrzc na obrazy roznych stacji TV nie bardzo jestem przekonany, czy znaczenie tych slow dla roznych grup niesie w sobie te sama wartosc. Wladza brana na ulicy zazwyczaj , w krotkim czasie przejawia tendencje autokratyczne, jesli walczyla w imie demokracji. Pamietam z okresu Solidarnosci, gdy szykowlismy sie do akcji strajkowych, wielu wspoltowarzyszy zwiazkowych mialo bardzo dziwne pomysly i nie rozumialo, czy nie chcialo zrozumiec, ze idee i prawa, o ktore walcza nie sa wlasnoscia zwiazku i ich samych lecz rozciagaja sie na cale spoleczenstwo, w tym czlonkow zwiazkow "konkurencyjnych". I to mialo miejsce podczas w miare spokojnej rewolucji jaka miala miejsce w Polsce. Jedno jest pewne, nikt za Ukraine tej "lekcji" nie odrobi.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Różne tematy... 02.02.14, 07:25
                                                    Do Ewy! Moja zona marzyła aby być blisko dzieci, ale nie mieszkać z nimi. Ma prawie tak jak chciała. Jeden z synów mieszka z żoną i córką po drugiej stronie ulicy, a drugi ze swą przyszłą pod nami w innym mieszkaniu. Mamy ich (a oni nas) na wyciągnięcie ręki. Każde ma swoje życie ale w razie potrzeby jesteśmy obustronnie do dyspozycji. Trzeci syn mieszka w Lubaniu i jest trochę zazdrosny, że córka "Jeleniogórzanina" jest bliżej nas od jego dzieci i saje się przez to bliższa, dlatego jak najczęściej nas z nimi odwiedza, a my ich.
                                                    Wracając do Ukrainy i tego co tam się "gotuje". Nie wiadomo bo Ukraina to właściciwie trzy rodzaje społeczeństw. To na wschodzie w większości pochodzenia rosyjskiego bo rdzennych wybił gołodomor no i w ramach polityki sowieckiej zostawali rozrzucani po całym ZSRR. Oni mają najsilniejsze uczucia prorosyjskie. Tereny na styku polskich kresów i wschodu to taka mieszanka wśród który lekką przewagę mają rdzenni Ukraińcy, ale nie mają za silnej tożsamości narodowej, choć ta tożsamość szybko się buduje (tak jak i na wschodzie).
                                                    Zachód w granicach przedwojennej Polski ma najsilniejsze uczucia narodowe, są dumni ze swej Ukrainy, nie lubią Moskali, ale i ciągle pamiętają "Lachów - panów" którzy ich dziadów traktowali z pogardą. Tę pogardę wyczuwa się nadal zwłaszcza wśród tych najaktywniejszych polskich działaczy organizacji kresowych. Trudno więc, aby nie podchodzili do nas z silną rezerwą i obawami, oni pamiętają co Piłsudski (przez naszych narodowców) zrobił z Petlurą i tymi że po wojnie polsko bolszewickiej zostawiliśmy ich własnemu losowi. To wszystko są trudne i wymagające niezmiernej delikatności sprawy.
                                                    Jest jeszcze czynnik oligarchiczny który powoduje, że ci co są przy władzy ciągną maksymalnie do siebie i nie bardzo tej władzy nie chcą oddawać. Dużo szkody narobiły też chorobliwe ambicje uczestników (wierchuszki) pomarańczowej rewolucji. Zresztą też częściowo wywodzycych się z grup oligarchicznych. Chorobliwie ambitna i nie licząca się z innymi była Tymoszenko, która wcale nie jest tak pozytywną postacią na jaką niektórzy ją chcą kreować. Mam silne kontakty z mieszkańcami centralnej (Berdyczów) i wschodniej Ukrainy, ale najczęściej (rokrocznie) bywam we Lwowie, Tarnopolu. Od 2007 roku widzę u nich zmiany zwłaszcza w traktowaniu przybyszy. W 2007 roku mieszkańcy (w usługach) Lwowa nie ukrywali swej częstej niechęci do Polaków (Lachów, panów) i wręcz nienawiści do Rosjan (Moskali). Teraz bez problemu można mówić po polsku a nawet po rosyjsku.
                                                    Parę lat temu jeden z prominentnych działaczy partii Regionów powiedział mi, że mimo tych gestów prorosyjskich to oni wolą i chcą do Europy. Jaka ta ich droga do Europu będzie czas pokaże. Ja w każdym razie w drugiej połowie maja wybieram się na tydzień do Lwowa. Zkwaterowanie jest zklepane, a że jestem stałym klientem to nie muszę zaliczkować tylko na dwa dni przed przyjazdem potwierdzić przyjazd. Mam nadzieję jako wrodzony optymista, że nic temu wyjazdowi nie przeszkodzi.
                                                    Bez względu na to jak się sprawy potoczą to i tak duże grupy będą tego żałować, bo często nadzieje i wyobrażenia przerastają to co przychodzi. Oby inne kraje rzeczywiście pomogły Ukraińcom przejść przez to wszystko z jak najmniejszymi "obrażeniami". Oni na Ukrainie też mają swoją dumę i bardzo nie lubią (tak jak i inne nacje) aby ich wrzucać do "jednego worka" czy też traktować z protekcjonalną wyższością - a takie głosy zaczynają się w naszej prasie, telewizji coraz częściej pojawiać.
                                                  • Gość: NEMO Re: Różne tematy... IP: *.telkomadsl.co.za 02.02.14, 16:49
                                                    Wydarzenia jakie maja miejsce na Ukrainie sa wynikiem zlozonych procesow i madrych raczej nie ma. Niejako "symetrycznie" od dluzszego czasu pdobna sytuacja istnieje w Tajlandii. Ciekawostka jest, ze tamtejsza opozycje nazywajaca siebie demokratyczna wyborow nie chce ( a jesli to na warunkach dyktowanych przez nia), gdyz ma duze szase przegranej Zobaczymy co "tam i tam" z tego sie wykluje.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Różne tematy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.14, 23:15
                                                    Nemo, jednak Tajowie i Ukrainczycy to zupelnie inni ludzie, nie widze analogii, jednak sie nie upieram, nie znam sie na polityce.
                                                    Kaziu, jedni maja szczescie inni nie, ja zawsze mam pod gore, w koncu dochodze to wyznaczonego punktu, osiagam to co sobie zalozylam w wielkim zmaczeniu.
                                                  • Gość: NEMO Re: Różne tematy... IP: *.telkomadsl.co.za 05.02.14, 12:10
                                                    Inni ludzie, zgoda. Chodzi mi o pewne reguly czy tez mechanizmy walki politycznej i tu jest sporo podobienstw.


                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: Ewa bledy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.14, 00:47
                                                    Ukraincy - ach te bledy widzi sie je po czasie.
                                                    Bylam na filmie - Zlodziejka ksiazek - i co? I przypomnialo mi sie dziecinstwo. Jak zylismy , jakie byly w domu sprzety, naczynia czy scierki. Balie, tary, lampy. Okna lepione tasma papierowa. Z moja niania chodzilam po domach jej znajomych, a u nich bylo gorzej niz u nas, biednie i taki specyficzny zapach. Uwielbialam chodzic po tak zwanych kominkach, nikt nie mowil o biedzie,niedostatku, moze ja tak to odbieralam. Tyle roznosci mi sie przypomnialo.
                                                  • kazimierzp przeszłość... 06.02.14, 06:44
                                                    Znalazłem w domu pudełko negatywów z lat pięćdziesiątych"po teściu". Zacząłem je skanować i odkrywać z jednej strony jak rodzina, znajomi mjej żony wyglądali w tamtym czasie, a także jak urządzone było mieszkanie. Część mebli, tych poniemieckich, stoi i wygląda do dzisiaj tak samo!;-)
                                                    Co do Ukrainy to ciekaw jestem czy dojdzie do jej rozpadu, tak silne są między nimi różnice w postrzeganiu świata!?!
                                                  • kazimierzp Patrona Hieronima... 08.02.14, 15:26
                                                    Nie wiem czy akurat dzisiejszy Hieronim ma nad Tobą pieczę, ale życzeń nigdy za mało! Więc drogi Hieronimie wszystkiego najlepszego z okazji i tego i innych dni, oby zdrowie dopisywało...
                                                  • Gość: plis Re: Patrona Hieronima... IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.14, 21:35
                                                    Dziękuję Kaziu. Wprawdzie z Patronem dzisiejszego dnia o sobie nie wiedzieliśmy, to racja, życzeń i prezentów nigdy za dużo ;) Nade mną czuwają ze znakomitymi efektami święty Hieronim -wrześniowy, a ponadto - św. św. Michał oraz Stanisław (Kostka), a na dodatek jeszcze mój osobisty Anioł Stróż. Szczególnie ten ostatni jest znakomity; dyskretny i maksymalnie skuteczny. Dyskrecja cechuje raczej nasze wszystkie relacje, ale wdzięczny Ci jestem, że dałeś mi sprawiedliwą okazję do tej laudacji. Bóg zapłać!
                                                  • Gość: Ewa Re: Patrona Hieronima... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.14, 00:12
                                                    Kazio to ma glowe! Ja niczego takiego nie pamietam wcale. Raz mi sie tylko zdazylo kiedy bylam w muzeum w Las Palmas to tam same sw Hieronimy mnie opadly, wiec szybko o tym Plisowi napisalam.
                                                    Wczoraj idac do kina spotkalam Tomka-Stalmata
                                                  • Gość: NEMO Re: Patrona Hieronima... IP: *.telkomadsl.co.za 13.02.14, 05:02
                                                    Z patronami bywa roznie. Przez wiele lat moj patron mial miesce w kalendarzu w sierpniu. Dobre i to, choc wakacje uniemozliwialy obchodzenie imienin w towarzystwie kolegow. Jednak w wyniku "lustracji" zostal usuniety z kalendarza ( nawet patroni nie sa bezpieczni wobec zapedow lustratorow) i przez czas jakis bylem bez patrona. Majac jednak drugie imie podczepilem sie do takiego, ktory "urzeduje" w kwietniu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Patrona Hieronima... 13.02.14, 07:38
                                                    Zastanawia czy wielu rodziców wybierając dzieciom niespotykane imiona myśli o tym jak te dzieci bedą się z nimi czuły. Był okres imion staropolskich, teraz widzę że dla dziewczynek nadawane są imiona owocowe: Malina, Jagoda,...
                                                    Niektórzy kierują się chwilową fascynacją bohaterkami filmów. Kiedy w szpitalu rehabilitantka przedstawiła mi się z imienia Angelika i gdy jej wtedy powiedziałem ile ma lat to się zdziwiła!;-) Wyjasniłem jej, że wtedy (gdy się rodziła) szła seria filmów o pięknej markizie Angelice.
                                                    A tak przy okazji: kiedy kręcono tę serię filmów o Angelice to my w tym czasie z Ewą i Tomkiem chodziliśmy do dwójki, ale ostatnia część powstała rok po naszej maturze!:-)
                                                  • Gość: Ewa Re: Patrona Hieronima... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.14, 00:11
                                                    A tak,pamietam te filmy, wtedy uwazalam ze swietne, bo tyle bylo w nich milosci, potem sie zorientowalam ,ze milosc wcale tak nie wyglada, ha, ha.
                                                    U mnie w rodzinie imiona nadawano od wielu pokolen te same, takze zadnych wybrykow nie bylo. Drugie imiona byly najczesciej po rodzicach albo dziadkach. Ja jako ta beznadziejna Ewa swoich imienin nie lubilam, bo wszystko na kupe i dlugie lata mialam urzadzane imieniny na Heleny w maju, to moje drugie imie, tez teraz zupelnie nie w modzie.
                                                    A np moj maz ma na drugie Kaziu, Kazimierz, bo jego ojcem chrzestnym byl K.Nowosad szef kliniki polozniczej, takze i takie bywaja przypadki koniungturalne.
                                                    Te drugie imiona sie przydaja, chocby dla Nemo bylo to wyjsciem z opresji..
                                                    A we Wroclawiu kwitnie tyle kwiatow, stokrotki np kwitly cala zime.
                                                  • Gość: bary Ukraina IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 21.02.14, 08:17
                                                    Z niepokojem obserwuję wydarzenia na Ukrainie. Obawiam się, że Putin może, podobnie jak jego koledzy w 1939 roku "ochraniali" Białorusinów i Ukraińców, chcieć "ochronić" Rosjan tam mieszkających i zająć wschodnią jej część. Poza tym uważam, że winnymi tej sytuacji są działacze Pomarańczowej Rewolucji, którzy nie potrafili się dogadać, w następstwie czego Janukowycz doszedł do władzy. Ciekawe, jaki rozwój wypadków przyniosą kolejne dni.
                                                  • kazimierzp Re: Ukraina 21.02.14, 14:17
                                                    Oni przynajmniej gdy dojdą do normalności nie będą zastanawiać się kto był w porządku a kto nie! U nas doszło do pełnych przemian w wyniku ewolucyjnych zmian - w sumie bezkrwawo! U nich okrutnie widać kto jest za zmianami, a kto nie! Ja jednak cieszę się, mimo tych zawirowań i insynucji tych co siedzieli pod maminą spódnicą, że u nas wszystko odbyło się tak jak się odbyło! Aż takim miłosnikiem westernów, zwłaszcza w życiu, nie jestem!
                                                  • Gość: plis Re: Ukraina IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.14, 23:34
                                                    I Herkules dupa, kiedy ludzi kupa.
                                                    Teraz się zacznie proces gnicia i okupacja Umiłowanych Przywódców. Da się żyć, tyle że nie wszystkim :(
                                                  • Gość: Ewa Re: Ukraina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.14, 00:11
                                                    Na to czekalam, polityka,to was tylko rusza! Ja sobie moge moje bzdury wypisywac, ale to zaden temat. Macie szczescie, ze to mnie tylko smieszy.
                                                    A na marginesie, to nie zapominajcie , ze mezczyzni, ktorymi sami jestescie, uwielbiaja sie prac.
                                                    Nie ma polowan wojen i bitew, rozlewu krwi i pseudobohaterstwa w zwiazku z powyzszym.
                                                    Dlatego jest tak a nie inaczej. Niektore kobiety tez potrafia byc agresywne, wiec czesc ludzi rzeczywiscie czegos chce a reszta podskakuje, nie baczac na konsekwencje.
                                                  • Gość: plis Re: Ukraina IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.14, 00:41
                                                    W mieście mojego zamieszkania słyszy się wiele różnych poglądów, tym razem niekoniecznie zgodnych z przekazem telewizyjnym. Pomieszanie zdumienia, podziwu i lęku w różnych proporcjach, zależnie od środowiska. ................................................................................................ Jednak największe zdumienie, że są jeszcze prawdziwi mężczyźni na świecie........................ Właśnie to rokuje pomyślność samodzierżnej Ukrainy.
                                                    Sam zacząłem na poważnie sezon i drugi dzień haruję na działce do zmroku. Trochę bolą mnie kości. Wszystkie. A może to mięśnie? Dziadostwo. Produkt państwa opiekuńczego ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: Ukraina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.14, 23:49
                                                    Bo ty Plisie nalezysz do do resztki prawdziwych mezczyzn, moze ja tez bo oboje sie przewrocimy w bruzdzie , ale wstaniemy, chocby nie wiem co.
                                                    Niedawno rozwiazalam test na meskosc i kobiecosc, no i wyszlo ,ze jestem mezczyzna
                                                  • Gość: azja Re: Ukraina IP: *.17.199.109.static.rdi.pl 25.02.14, 21:06
                                                    no i gender
                                                  • Gość: Ewa Re: Ukraina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.14, 23:06
                                                    ach nawet nie zauwazylam, ze trafilam w dziesiatke
                                                  • Gość: plis Re: Ukraina IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.14, 21:02
                                                    Na barykady?
                                                    No gender!
                                                  • Gość: NEMO Re: Ukraina IP: *.telkomadsl.co.za 28.02.14, 05:10
                                                    "Na barykady?"

                                                    Gdzie, kiedy?!!! Jak mawial moj Wujek po 20 latach wyrwancyh z zyciorysu: na sztandary, proporce i hasla nie dam sie wiecej nabrac- przypuszczam, ze na barykady rowniez nie. Nie ma barykad bez tych wspanialych a jednoczesnie bezuzytecznych dodatkow.
                                                    Co do Ukrainy, Anglicy maja dobre okreslenie: what a fine mess (+- co za swietny/doskonaly balagan). Co prawda UE prubuje zastapic to okresleniem : A jolly good show ( +- dobre widowisko, w sensie dosyc radosnym - czasem zawiera doze sarkazmu)

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Ukraina IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 28.02.14, 11:05
                                                    W ostatnim czasie, w moich lekturach, dużo czasu poświęcam Kresom, dlatego z dużą ostrożnością podchodzę do ukraińskiej "prawicy", a zwłaszcza jej protoplastów... Zresztą wypowiedzi prezesa Związku Ukraińców w Polsce, Piotra Tyma też nie dają wielkiej nadziei. Można ich posłuchać i obejrzeć na You Tube. Najważniejsze w jego wypowiedziach jest to, czego nie powiedział...
                                                  • Gość: bary Imieniny IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 04.03.14, 13:56
                                                    Drogi Kaziu, sto lat życia minimum, szczęścia w rodzinie i pielęgnowania pasji w dniu imienin życzy Jarosław ;)
                                                  • Gość: Ela Re: Imieniny IP: *.cust.bredband2.com 04.03.14, 17:39
                                                    Kaziu!
                                                    Do zyczen zdrowi,rodzinnosci i pasji dolaczam i ja !
                                                    Serdecznosci-dzis imieninowe!
                                                    Ela
                                                  • Gość: plis Re: Imieniny IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.14, 21:16
                                                    Kaziu, zdrowia i wszelkiej pomyślności
                                                  • Gość: plis Re: Ukraina IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.14, 20:38
                                                    JE Prezydent Putin udzielił interesującego wywiadu rzeki.
                                                    Mnie zdumiało, że Ekscelencja podziela moje przekonanie, iż Rosja posiada podobne problemy jakie pielęgnowała " Przedrewolucyjna Ukraina". Pan Prezydent wyraził zarazem pogląd, iż obalenie prezydenta nie jest dobrym lekarstwem na te dolegliwości, ponieważ prowadzi jedynie do chaosu. Lekarstwo, okazuje się więc być gorszym od choroby.
                                                    Tego akurat poglądu nie podzielam, także dlatego, że mówca nie potrafił wskazać żadnego innego, równie godziwie skutecznego sposobu na uporanie się z dolegliwościami. Ważniejsze jednak, czy do tego poglądu dali się przekonać poddani Jego Ekscelencji, którym życzę wszystkiego najlepszego. Pożyjom, uwidim...
                                                  • kazimierzp Re: Ukraina 06.03.14, 06:37
                                                    Swymi działaniami Putin osiągnął jedną niezamierzoną rzecz. Silniejsze poczucie tożsamości z Ukrainą większości mieszkańców wschodnich regionów tego państwa - nawet tych pochodzenia rosyjskiego.
                                                    Informacja dla Ewy: w Jeleniej Górze jeszcze za dużo oznak wiosny nie ma. W górach jeszcze jeżdżą na nartach.
                                                  • Gość: bary Re: Ukraina IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 06.03.14, 08:22
                                                    Szkoda Kazik, że na Zachodzie Putin nie zjednoczył polityków. Tam się liczą tylko pieniądze i śmiem twierdzić, że w razie konfliktu zbrojnego nikt nie będzie chciał ginąć za polski Gdańsk...
                                                  • kazimierzp Re: Ukraina 06.03.14, 09:46
                                                    пoживемo - пoбaчимo!?
                                                  • Gość: plis Re: Aura IP: *.dynamic.chello.pl 06.03.14, 21:52
                                                    U mnie, w stolicy Gór Świętokrzyskich, wyciągi narciarskie zatrzymano w pierwszą niedzielę marca pomimo, że wciąż są warunki termiczne do naśnieżania tras.
                                                    W dolinach ziemia odmarzła, jednak pąki na drzewach nie nabrzmiewają a tulipany wychylają się z ziemi bardzo nieśmiało. Gdzieniegdzie zakwitają jakieś skromne, mało widoczne kwiatuszki.
                                                    Wysiałem dzisiaj pierwszą sałatę w zimnym inspekcie.
                                                  • Gość: Ewa Re: Aura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.14, 23:58
                                                    A tu kwitna derenie, nigdy tak wczesnie.Lataja pszczoly, trzmiete i motyle. Takze Plisie niesmialo u nas nie jest
                                                  • kazimierzp Dla Ewy i nie tylko! 10.03.14, 10:42
                                                    wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/5,35751,15583390,Wroclaw_z_lotu_ptaka__Najnowsze_zdjecia_lotnicze__DUZY.html?i=22
                                                  • Gość: ewa Re: Dla Ewy i nie tylko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.14, 22:49
                                                    Kaziu - obcieli moj dom, trzeba bylo tylko pol cm!
                                                  • kazimierzp Re: Dla Ewy i nie tylko! 12.03.14, 23:28
                                                    Przepraszam w "ich" imieniu!
                                                  • Gość: plis Re: Dla Ewy i nie tylko! IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.14, 22:13
                                                    To prawda. Ale jest za to ciut bywszego Rezydenta i ciut naszego liceum, Zameczek nad Starą Odrą, dom dyrektora ZOO i wiele, wiele innych fajnych rzeczy i miejsc. Ale... na Maśnicach to osiedle dla ludzi czy beczka na śledzie?
                                                    Akwarium bardzo fajna sprawa. Tylko czy aby koniecznie tak? Ten obiekt dla obszaru ogrodu będzie tym, co Pałac Nauki i Kultury im. Józefa Stalina dla Warszawy. Czar prysł. Akwarium to funkcja ciemnolubna, może należało bardziej zejść po ziemię? Jest tam też dostatek miejs bardziej dyskretnych. Tylko kto o rozbujałym ego przystanie na dyskrecję dla swego (po)twora? Nie ma obowiązku lubienia ani ludzi, ani swego miasta. Nie jest to też wykroczeniem. Sam nie wiem czemu się czepiam? Widać taka natura pieniacza. Smutne ;(
                                                    Ściskam wszystkich
                                                  • kazimierzp Re: Dla Ewy i nie tylko! 14.03.14, 08:31
                                                    Dopiero z lotu ptaka widać jak potężne jest afrykanerium, Hala Stulecia (nam znana jako ludowa) przy nim wygląda niepozornie. Całe szczęście, że tego grzmota postawiono w nowej części, a stara część ZOO zachowa swój charakter.
                                                    Wiele osiedli w Polsce budowało się tak, że ładnie wyglądają z lotu ptaka - mają wtedy jakąś myśl przewodnią. Z żabiej czyli idącego perspektywy to wszystko było gorzej. Teraz chodząc po nowych osiedlach widać że domy przyciągają, ale już z lotu ptaka nie!
                                                    Mnie, jako budowlańca zachwyca to, że zdecydowana większość dachów krytych dachówką, czy papą termozgrzewalną, czy każdym innym materiałem - wygląda porządnie i że tak szybko nie trzeba będzie do ich remontów wracać!
                                                  • kazimierzp Afrykarium 14.03.14, 10:42
                                                    Wcześniej "trochę" źle napisałem nazwę tego obiektu w ZOO. Jeżeli ktoś chciałby wiedzieć co ma być i co się aktualnie dzieje na budowie to tu: www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=519470&page=35
                                                  • Gość: plis Re:Manifest IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.14, 21:15
                                                    Moją uwagę zwróciło zdanie "Niemcy TEŻ się jednoczyły, i Rosja wspomagała ten proces."
                                                    W domyśle; i oczekuje symetrii zachowań, szczególnie, że i my i wy procesu jednoczenia naszych ziem jeszcze nie dokończyliśmy. Jesteśmy sobie bardzo potrzebni
                                                    Warto pamiętać, że Rosja ma swego Szredera, wpływowego, niemieckiego polityka i biznesmena. Staje się naprawdę ciekawie. Przyznaję, że mocno się przeliczyłem.
                                                    Nie tylko zresztą ja, bo stało się coś niemożliwego. Zniknął bez śladu samolot sporych rozmiarów z ponad 230 osobami i pokaźnym bagażem na pokładzie. Przódy mawiano - jak kamień w wodę :(

                                                  • kazimierzp Re:Manifest 19.03.14, 08:15
                                                    Putin miał nadzieję, że protesty, manifestacje rozleją się mocniej na Charków, Donieck, Ługańsk. Okazało się jednak, że prorosyjskie manifestacje były dużo słabsze niż zakładano. W dodatku napotkały dosyć silny odpór pozostałej części społeczeństwa które nie chcą Rosji (wśród nich są też obywatele pochodzenia rosyjskiego - wiem bo znam niektórych z nich). Teraz Putin liczy, że w okresie przekształceń, kiedy przez pewien czas pogorszy się standard życia obywateli, niezadowolenie wśród społeczeństwa wzrośnie i wtedy "on pomoże".
                                                    Jeżeli państwa UE nie udzielą zdecydowanej pomocy Ukrainie, a Rosja pomoże mocno Krymowi to taki wariant późniejszej "internacjonalistycznej pomocy rosyjskiej" dla wschodnich części Ukrainy nastąpi! Może też być odwrotnie gdy mieszkańcom Krymu u mateczki Rosyji będzie coraz gorzej, jeżeli na lato nie przyjadą turyści to nastroje na Krymie też się mogą odmienić. Wiele dzieci i młodzieży z Ługańska, Doniecka, Charkowa gościliśmy w Jeleniej Górze w schronisku które ze swoim stowarzyszeniem prowadzę są one mi bardzo bliskie i mocno się o nich martwię! Z niektórymi na bieżąco koresponduję więc wiem co się u nich, w środku dzieje.
                                                    Niestety, żyjemy w coraz ciekawszych czasach!:-(
                                                  • Gość: NEMO Re:Manifest IP: *.telkomadsl.co.za 19.03.14, 20:36
                                                    "Putin miał nadzieję, że protesty, manifestacje rozleją się mocniej na Charków, Donieck, Ługańsk."

                                                    Obsewujac rzeczy z daleka, odnosze wrazenie, ze nie bardzo orientowano sie , "co Putin mysli i zamierza". W roznych komentarzach zwraca sie uwage na znaczenie bazy Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu. Zapewne jest w tym sporo racji, gdyz Putin wyraznie powiedzial, ze w Swastopolu nie beda go witac zolnierze NATO. Co do reszty nalezy poczekac. Gdybajac tak sobie, moge zauwazyc, ze wdecydujacym momencie zupelnego zamieszania na Ukrainie, mogl, gdyby tylko chcial wprowadzic, wojska na wiekszej polaci wschodniej Ukrainy. Nim ktokolwiek by sie zorientowal byloby, tak jak na Krymie, "po ptakach". Tego nie zrobiono, o przyczynach mozna dyskutowac.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re:Manifest IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.14, 23:02
                                                    Taaaak,"...nie bardzo orientowano sie , "co Putin mysli i zamierza". Dlatego niektórym wydało się i wydaje, że Prezydent utracił kontakt z rzeczywistością... Nic z tych rzeczy.
                                                    Manifest jest wprawdzie pełen sprzeczności, ale tylko dlatego, że poszczególne części wystąpienia są ofertami kierowanymi do różnych adresatów, a to ci adresaci mają autentycznie różne, sprzeczne interesy i słabe punkty. Jest on przede wszystkim pełen treści. Jego Ekscelencja po prostu praktykuje inną nieco, wyższą logikę. Na przykład; gdy mówi, że nie pozwoli na podział Ukrainy na części, znaczy to, że ma zamiar przyłączyć Ukrainę do Krymu. Praktykuje też zmianę znaczenia niektórych słów.
                                                    Może dlatego z daleka lepiej widać.

                                                  • Gość: bary Matura IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 27.03.14, 10:57
                                                    Moje młodsze dziecko zdaje w maju maturę i już się zaczyna lekki stres w rodzinie... Mam cichą nadzieję, że wkrótce będę miał w domu adepta nauk medycznych, bo jeśli nie, w planach jest, jako wyjście awaryjne, genetyka na Uniwersytecie w Edynburgu. Byłoby daleko, żeby dziecko zobaczyć na żywo.



                                                  • kazimierzp Re: Matura 27.03.14, 13:59
                                                    Trzymam kciuki za realizację marzeń!
                                                    Tak przy okazji marzeń - chyba waszego lotniska w Oleśnicy nie zabudują!?!
                                                  • Gość: bary Re: Matura IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 27.03.14, 14:38
                                                    Kaziu, nie odpuszczamy ;) Szczegółów na razie nie mogę zdradzić. Rozjuszyli byka...
                                                  • Gość: plis Re: Matura IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.14, 21:59
                                                    Kwestię lotniska dzisiaj Jarek referował w moim telewizorze. Jestem więc na bieżąco. Dziękuję za wizytę bary ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: Matura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.14, 00:44
                                                    Lepiej zeby twoja corka studiowala tu, jak ci raz bryknie to juz jej nie przytrzymasz. Tam szersze horyzonty wiec i skrzydla latwiej rozwinac. A mature zda spokojnie, nie ma sie co denerwowac,tego jestem pewna, choc corki nigdy nie widzialam
                                                  • kazimierzp Re: Matura 03.04.14, 08:19
                                                    Ja córkę Jarka widziałem raz na zdjęciu! Potem już jej zdjęć na nk nie zamieszczał, a dziewczyna sprawia fantastyczne wrażenie!
                                                  • Gość: bary Re: Matura IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 03.04.14, 10:57
                                                    Córcia nie pozwoliła dysponować jej wizerunkiem, stąd brak zdjęć. Dla ojca jest oczywiście najpiękniejsza i najmądrzejsza :) a nastrój lekkeigo stresu udziela się całej rodzinie. Co ma być to będzie, choć tak, jak mówi Ewa, wolałbym żeby córcia studiowała we Wrocławiu.
                                                  • Gość: bary Capitol IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 09.04.14, 08:25
                                                    Zmienię trochę temat. Od kilku lat chodzę do wrocławskiego Capitolu na wszystko, co grają i przyznam, że strasznie mnie to wciągnęło. W niedzielę byłem na "Rat Pack, czyli Sinatra z kolegami". Wyszedłem zachwycony pomysłem, poziomem i kunsztem aktorów. Uważam Capitol za najlepszą scenę muzyczną w kraju. Dyrektor teatru - Konrad Imiela nie idzie na skróty i nie gra wyłącznie kanonu musicalowego. Oczywiście jestem fanem Hair w wykonaniu tej sceny, ale tworzą nową jakość poprzez pisanie własnych, nowych musicali. Na otwarcie nowej siedziby zagrali własny musical "Mistrz i Małgorzata", wcześniej był "Frankestein" - oczywiście dzieła własne. Naprawdę polecam odwiedzenie ich i obejrzenie wszystkiego, co mają w repertuarze, po kolei. Wiem, że uprawiam reklamę niesponsorowaną, ale im się naprawdę należy. Do Teatru Polskiego prawie przestałem już chodzić, bo nie trafia do mnie nowa wizja tego teatru. Z "Biesów" chciałem wyjść w trakcie spektaklu, bo przedstawienie uważam za żenująco słabe, a inne tytuły są na zróżnicowanym poziomie. Generalnie reżyserzy, moim zdaniem, tworzą teatr w sposób przeintelektualizowany. Chyba czas wrócić do teatru bardziej tradycyjnego.

                                                    To się napisałem i nie wiem, co mnie wzięło. To chyba przez to, że w ofercie kulturalnej mamy albo durne seriale ogłupiające ludzi, albo ofertę sztuki wyższej, niż górne C. Mało coś tego środka....

                                                    Ściskam Was mocno i czekam na nasze kolejne spotkanie. Ciekawi mnie, czy Kazik z Heniem pojadą do Lwowa w trakcie tej całej sowieckiej zadymy.
                                                  • kazimierzp "prawdziwa sztuka", Capitol, no i Lwów 09.04.14, 11:31
                                                    Jak nie będzie "prawdziwej" zadymy to jedziemy w maju przed wyborami europarlamentarnami u nas a prezydenckimi u nich! Lwów to spokojne, europejskie miasto gdzie teraz jeszcze bardziej lubią Polaków!;-)
                                                    Capitol, teatr Polski, sztuka przez duże "C" czy przez normalne "l" czyli dla ludzi! Dzisiaj przy światowej telewizji, dostępie do najlepszych filmów, nagrań całych spektakli z udziałem najlepszych aktorów "biedni" dyrektorzy teatrów muszą czymś przyciągnąć widza do budynku teatru na spektakl. Można przez rozbudzony rodzaj snobizmu wmawiając że to co tworzą to jest odkrywcze, inne, wspaniałe i tylko ludzie o wspaniałej osobowości mogą to zrozumieć. Więc się idzie, cmoka z zachwytu bo tak wypada i być i doszukiwać się tych głębszych treści. Można też przygotowywać spektakle pełen śpiewu, tańca, lekkie dające odpoczynek dla skołatanej duszy i zabieganego ciała. Wtedy wielu krytyków którzy używają jedynie słów powszechnie niezrozumiałych, pełnego slangu "fachowego" okrzyczą takiego, że skłania się do najniższych instynktów. Jeżeli teatr jest utrzymywany głównie z biletów, pieniędzy sponsorów to właściciel, reżyser może robić co chce, co mu w duszy gra a przyciągnie widzów. Jeżeli w większości jest utrzymywany z pieniędzy podatnika to...
                                                  • kazimierzp latka lecą... 13.04.14, 20:47
                                                    Jutro, 14 kwietnia 2014 roku niejaki Jarosław Strojny "Bary" kończy 46 lat, tylko 46 lat!!! Jak będzie miał dwa razy tyle to wtedy zastanowię się co mu życzyć. Teraz Jarek nie przejmuj sie dziećmi, ptaki zawsze wylatują z gniazd, a gdzie... to już ich, "dorosłych" problem. My cieszmy się, że udało nam się je przygotować (taka mam nadzieję) do dorosłości! Wszystkiego dobrego młody człowieku.
                                                  • Gość: plis Re: latka lecą... IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.14, 14:47
                                                    Jarku 100 lat i długiej, siwej brody ;)

                                                    A przy okazji, gwiazdka pomyślności, dla wszystkich, siebie nie wyłączając...
                                                    *
                                                    A nawiasem... ( )
                                                    W sobotnio-niedzielnej Rzeczpospolitej, nasza szkolna koleżanka Magdalena Bajer (świetne nazwisko dla dziennikarki, którą Magda niestety nie jest) publikuje równie obszerny co interesujący "Raptularz ukraiński", który kończy słowami: "Myślę o Ukrainie, która przeżywa teraz to, co było naszym doświadczeniem w XIX stuleciu (i później). To doświadczenie nie będzie trwało tak długo jak nasze, bo rozwój świata jest teraz szybszy, a wpływa nań decydująco zespolona wokół wartości (mimo wszelkiej moralnej erozji i wszelkiego kunktatorstwa) polityka wolnych narodów. Mam nadzieję, że ta analogia losu przyczyni się do naszej wspólnej obecności w Europie."
                                                    Cytuję, bo imponuje mi, zawarty w tej treści optymizm, jak też realizmy.
                                                    Dziękuję. Pozdrawiam.
                                                  • Gość: NEMO Re: latka lecą... IP: *.telkomadsl.co.za 15.04.14, 06:13
                                                    Tak.....tak... pamietam, kiedys tez mialem tyle lat. Wszystkiego najlepszego.

                                                    W swiecie zas sie gotuje. Ukraina to obecnie temat dyzurny ( tutaj moze nie, gdyz w sumie zyjemy innymi problemami ale tez jest na tapecie), tak jak jeszcze niedawno byla nim Syria. Poza tym, tu owdzie wybuchnie bomba zabijajc bac ciezko raniac ludzi takich jak my, "szarych" obywateli zajetych problemami codziennego zycia. Patrzac mojej perspektywy, w niektorych z tych "bombowych" krajow, jakis czas temu "wprowadzono" demokracje. Zycie pokazuje, ze niczego na skroty nie da sie osiagnac - raz naruszony stan rownowagi trudno, dlugo i czesto krwawo jest przywracany.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: latka lecą... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 15.04.14, 08:27
                                                    Dziękuję Wam za życzenia :)
                                                    Biorąc pod uwagę wszystkie wczorajsze toasty i życzenia, będę żył wiecznie ;)
                                                  • kazimierzp Re: latka lecą... 15.04.14, 11:02
                                                    Jeżeli uda ci się osiągnąć (czego ci serdecznie życzę) jakiś wielki, szczytny cel to w pamięci potomnych będziesz żył wiecznie!
                                                  • Gość: plis Re: latka lecą... IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.14, 21:50
                                                    @kazimierzp
                                                    Jeżeli uda ci się osiągnąć (czego ci serdecznie nie życzę) jakiś wielki, zły cel, to w pamięci potomnych będziesz żył wiecznie!
                                                    Ciekawe ;)
                                                  • Gość: Ela Re: latka lecą... IP: *.cust.bredband2.com 15.04.14, 21:59
                                                    Ciekawe...
                                                  • Gość: plis Re: latka lecą... IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.14, 23:53
                                                    @Ela
                                                    Bywa, że rangę nieśmiertelności nadaje złoczyńca, bywa, że jego cel. Vide - Kain i Abel, bracia i Józef, Brutus i Cezar, myszy i Popiel, Oswald i Kennedy... Sam nie aspiruję do obsady w żadnej z takich ról i nikogo nie zachęcam.
                                                    ;) Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: latka lecą... 17.04.14, 00:42
                                                    Prowokator...
                                                  • Gość: plis Re: latka lecą... IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.14, 23:27
                                                    Tylko ciupinkę.
                                                    ;)
                                                  • Gość: bary Re: latka lecą... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 18.04.14, 10:27
                                                    Komentarze Plisa bywają bardzo przewrotne, ale trudno im odmówić racji.... ;)
                                                  • Gość: bary Re: latka lecą... IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 04.05.14, 19:40
                                                    No i od jutra zaczyna się maturalna karuzela....
                                                    Tatuś wziął trzy dni urlopu, żeby córcię do Wrocławia wozić ;)
                                                    Pozałatwiam przy okazji kilka zaległych spraw, no i odwiedzę moją ulubioną księgarnię na Ruskiej. Zaś się obkupię, tylko zaczyna mi brakować miejsca na książki. Czasami myślę, że bycie takim zbieraczem, to głupota ;) Nie mam już gdzie upychać filmów i książek, a naprawdę staram się kupować tylko te niezbędne do życia...
                                                  • kazimierzp Re: latka lecą... 04.05.14, 22:09
                                                    Ja co jakiś czas przekazuję książki (beletrystykę) do książnicy czyli biblioteki publicznej. Wtedy na jakiś czas miejsce na nowe jest! Trzymam kciuki z twoją córcię. Bardzo mnie swym uśmiechem ujęła gdy ją zobaczyłem na jednym ze zdjęć. Fajna, radosna osóbka. Będziesz przez wiele lat nią się cieszył i tym co ONA dokona!
                                                  • Gość: Ewa matura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.14, 00:48
                                                    Jarek , jak corce idzie?
                                                  • Gość: bary Re: matura IP: 5.174.1.* 07.05.14, 10:21
                                                    Idzie dobrze, ale trzeba poczekać i zobaczyć, czy wystarczająco dobrze.
                                                  • Gość: Ewa Re: matura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.14, 22:13
                                                    Mysmy od razu wiedzieli, wiec bylo mnie nerwow.
                                                    Grunt, ze nie jest za cieplo, w chlodzie lepiej sie mysli.
                                                    Bedzie dobrze!
                                                  • kazimierzp Re: matura 08.05.14, 06:46
                                                    "Za naszych czasów" nerwy był przed, a dzisiaj dzieciaki mają i przed i po!:-(
                                                  • Gość: bary Re: matura IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 08.05.14, 08:08
                                                    Plisie, maleństwo chce na medycynę...
                                                  • Gość: plis Re: matura IP: *.dynamic.chello.pl 08.05.14, 23:14
                                                    Znakomicie. Medycyna jest nauką rozległą jak ocean. Można sobie wybrać coś prawdziwie szykownego do gustu.
                                                  • Gość: bary Re: matura IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 09.05.14, 12:14
                                                    Plisie, tak naprawdę każda nauka jest szeroka jak ocean... ;)
                                                    Tak, czy inaczej chciałbym, żeby wybrała kierunek studiów, w którym będzie się realizowała. Nie upieram się przy medycynie, a i córcia nie do końca chyba wie, co wybrać. Na pewno coś związanego z chemią, biologią lub matematyką. Wyrodziła się z rodziny i ma umysł bardziej ścisły, niż rodzice.
                                                  • Gość: Ewa Re: matura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.14, 22:55
                                                    No to biotechnologia, przyszlosc zapewniona, a i studia ciekawe
                                                  • Gość: plis Re: łamię Tabu ;) IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.14, 14:55
                                                    Łamię bo lubię łamać. Ale przede wszystkim łamię dlatego, że jestem prowokowany w okół, przez zwolenników demokracji. Idą jakieś ich wybory...
                                                    Otóż, ABSTRAKCYJNY ustrój polityczny, w którym udział we władzy okazuje się być wprost proporcjonalnym do ilości pieniędzy jakimi dysponują poszczególne partie polityczne, jest systemem w którym władzę się kupuje. Jest systemem strasznym i zdegenerowanym.
                                                    W moim państwie dotyka to nie tylko polityki, ale i sportu, kultury, prawa i nauki w znacznym już stopniu... S t r a s z n e.

                                                  • Gość: bary Re: łamię Tabu ;) IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 11.05.14, 14:04
                                                    Oglądając wczoraj Eurowizję, doszedłem do wniosku, że władza jest wprostproporcjonalna do udziału w mediach. Dowiedziałem się, że patologia jest normą. Chora jest nasza Europa.
                                                  • Gość: Ewa Re: łamię Tabu ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.14, 23:15
                                                    Czy tylko Europa?
                                                  • Gość: bary Heniek IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 13.05.14, 10:08
                                                    A co z Heniem ? Miał być w maju i nic nie wiadomo. Spotkamy się w tym roku ? Piszcie, bom ciekaw ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: Heniek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.14, 23:25
                                                    Wlasnie! A moze jest u rodziny zony? Pisal ,ze bedzie dlugo. Wysle mu e-maila
                                                  • Gość: Ewa Re: Heniek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.14, 22:45
                                                    Henio jest w Opolu, zle sie czuje. Jedzie z Kaziem do Lwowa, a Kazio nas nie oswiecil.
                                                    Potem ma Amerykanow, Ziebice i po 13 czerwca jezeli bedzie sie czul juz dobrze, mozemy liczyc na spotkanie
                                                  • kazimierzp Re: Heniek 15.05.14, 09:04
                                                    Bo jeszcze z Heniem o "tych innych" sprawach oprócz Lwowa i Jego zdrowia nie rozmawiałem. Zakładałem, że sam nas o wspólnym spotkaniu poinformuje. A to, że jadę z nim do Lwowa padło kilka dni temu bo wcześniej ze względu na sytuację Ukrainy mówił, że nie pojedzie. I to by było na tyle! Pozdrawiam wszystkich.
                                                  • Gość: Ewa Re: Heniek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.14, 22:59
                                                    Co do Lwowa, tak tez sobie myslalam. Jedzcie, potem opowiacie
                                                  • Gość: Ewa Re: Heniek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.14, 23:36
                                                    Juz nie pierwszy raz sama ze soba sie komunikuje. Czy nie ma juz w nas pary i checi????
                                                    Nawet sobie nie wyobrazacie jak niszczeje Rezydent. Na Zalesiu stoja inne domy, czekaja na nowego wlasciciela, sa jednak zaopiekowane, a opisywany stoi porzucony
                                                  • Gość: bary Re: Heniek IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 27.05.14, 08:29
                                                    Ewa, ja siedzę cicho, bo czekam na podanie terminu spotkania. Kazik z Heniem wrócili ze Lwowa, nacieszyli się własnym towarzystwem, a o nas zapomnieli chyba...
                                                  • kazimierzp Re: Heniek 27.05.14, 16:36
                                                    Ja też czekam na decyzję Henia. Ma problemy zdrowotne i musiał "nieco" zmienić plany pobytu w Polsce. Np. miał jechac teraz do Kazimierza nad Wisłą i musiał zrezygnować!
                                                  • Gość: Ela Re: Heniek IP: *.cust.bredband2.com 29.05.14, 07:06
                                                    Sa jakies wiadomosci zdrowotne od Henia?
                                                    serdecznosci
                                                    Ela-czytajaca
                                                  • kazimierzp Re: Heniek 29.05.14, 10:04
                                                    Czuje sie lepiej, miał wizytę u specjalisty! Teraz jest w Ziębicach u Burmistrza bo zaczynaja się dni Ziębic, a jego miasto w USA i Ziębice to miasta siostrzane.
                                                  • Gość: Ela Re: Heniek IP: *.cust.bredband2.com 29.05.14, 21:00
                                                    No to Heniu-serdecznosci i duzo milych "siostrzano-burmistrzowskich"dni!
                                                    Ela
                                                  • Gość: plis Re: Heniek i Historia IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.14, 10:35
                                                    Witajcie .............................................. Przyjazdowi Henry'ego i Krysi basuje w tym roku przyjazd nie jednego senatora USA a całego ich pakietu, oraz samego prezydenta Ich kraju. A na dodatek jeszcze, przywódców wielu europejskich państw. wszystko to, pod byle jakim pretekstem.
                                                    Witam tutaj ciepło Wszystkie Ekscelencje, obojga płci. Niech żyją!
                                                    Co jest jednak grane???
                                                    Otóż, są takie dni po których świat staje się czymś innym, nowym. To wydarzyło się 21 maja br. Wtedy zadzierzgnięta wokół sprawy syryjskiej współpraca Rosyjsko-Chińska, została sformalizowana w długoterminowy sojusz gospodarczy, mający aspekty polityczne i militarne.
                                                    Przywódcy Niemiec, Francji i Włoch z zainteresowaniem spozierają ku tej ze wszech miar interesującej osi państw imperialnych. Także Japonia i poszczególni politycy w innych krajach, także naszym...
                                                    Sam przeżyłem takich znaczących dni już wiele, także na swojej skórze. Stąd chyba moje wyczulone ucho...
                                                    1933 - dojście do władzy w Niemczech narodowych socjalistów
                                                    1936 - powstanie osi Berlin - Rzym
                                                    1939 - państwa Osi i ZSRR inicjują II wojnę światową
                                                    1941 - agresja Niemiec na sowieckiego sojusznika spycha go do grona aliantów antyhitlerowskich
                                                    1943 - klęska państw osi w bitwie stalingradzkiej
                                                    1945 - luty konferencja jałtańska
                                                    1945 - maj bezwarunkowa kapitulacja tysiącletniej, niemieckiej III Rzeszy !
                                                    1945 - sierpień pierwsze użycie broni atomowej w Hiroszimie
                                                    1946 - przemówienia Stalina i W.L.S. Churchilla znamionują "zimną wojnę"
                                                    1953 - śmierć J.E. generalissimusa Stalina
                                                    1991 - układ białowieski rozwiązujący ZSSR
                                                    2014 marzec - aneksja Krymu i pełzające sankcje państw zachodnich w stosunku do Rosji
                                                    2014 - maj - "kontrakt gazowy" Rosja - Chiny
                                                    '
                                                    Wiele z tych wydarzeń było mało zauważalnych w swoim czasie. Po każdym świat stawał się jednak naprawdę czymś innym. Lepiej było zdawać sobie z tego sprawę, naprawdę lepiej.
                                                    Gdy umierał Stalin, byłem uczniem naszego II LO, wówczas przy ulicy Rosenbergów ;) Zarówno nauczyciele jak uczniowie różnie reagowali na to wydarzenie, jedni mądrze inni głupio...
                                                    Pozdrawiam. Wybaczcie gadulstwo.


                                                  • Gość: bary Re: Heniek i Historia IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 03.06.14, 11:43
                                                    Plisie, Twojego gadulstwa bardzo mi brakuje ;) Z tym niezauważaniem ważnych wydarzeń jest różnie. Kiedy się dzieją, zawsze działają jakieś propagandy i zniekształcają ich obraz...
                                                    Ostatnio drążę troszeczkę historię Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Zarówno w 1945 roku, poprzez czas propagandy komunistycznej, aż po dziś pisze się o żołnierzach dwuznacznie, i to tylko dlatego, że tłukli partyzantkę sowiecką m.in. koło Twojego obecnego miejsca zamieszkania. Nie chcę tu wyrażać jednoznacznych osoądów, ale im więcej na ten temat czytam, tym bardziej ich lubię ;)
                                                  • Gość: plis Re: Heniek i Historia IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.14, 15:12
                                                    Gość portalu: bary napisał(a): Ostatnio drążę troszeczkę historię Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Zarówno w 1945 roku, poprzez czas propagandy komunistycznej, aż po dziś
                                                    '
                                                    Kiedy likwidowano strukturę Gromadzkich Rad Narodowych na rzecz Rad Gminnych, miałem przyjemność pełnić funkcję urbanisty w powiecie kieleckim. Trzeba było wówczas rozsądzić spór pomiędzy miejscowościami Samsonów i Zagnańsk pretendujących do bycia siedzibą gminy.
                                                    Zagnańsk, słynny z wiekowego dębu Bartek, dysponujący znakomitą infrastrukturą administracyjną i społeczną, był w czasie okupacji bastionem NSZ. Natomiast w pozbawionym zasobów infrastrukturalnych Samsonowie, była maleńka fabryczka mebli w której podobno istniała w czasie okupacji jakaś komunistyczna komórka partyjna.
                                                    Referujący nasze stanowisko za Zagnańskiem architekt powiatowy, zakończył swoje wystąpie żartem ; a ponadto Zagnańsk od wieków jest wsią parafialną z okazałym, zabytkowym kościołem co wskazuje i przesądza pozadyskusyjnie jego znakomitszą rangę.
                                                    W rezultacie, mój szef został oskarżony przez zwolenników Samsonowa o sympatie faszystowskie, antykomunistyczne i klerykalne! Aby ratować człowieka przed konsekwencjami, "czynniki decydujące" postanowiły gminę Samsonów, z siedzibą w Zagnańsku ;) Jej siedzibę ulokowano w drewnianym budynku nadleśnictwa Zagnańsk, położonym na granicy obu wsi, tuż obok słynnego Bartka. I trzeb a było aż rewolucji solidarności, aby ten absurd zlikwidować.
                                                    Masz rację, że walka z NSZ trwała długo na różnych, mniej formalnych frontach. Rykoszety zaś bywa, trafiają ślepo i dotkliwie;) Warto być uważnym, uważnym....
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • kazimierzp Re: Heniek i Historia 03.06.14, 14:47
                                                    Przyjazd tych wszystkich przywódców akurat dla mnie, i nie tylko, nie jest "pod byle jakim pretekstem!"! Może dla jednego nie umiejącego wygrywać prezesa który w czasie przemian był pod spódnicą swojej mamusi, a teraz podczepia się pod swego nie żyjącego brata.
                                                    Wybacz moją gwałtowność wypowiedzi!
                                                  • Gość: plis Re: Heniek i Historia IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.14, 21:46
                                                    @Kazikp
                                                    Pretekstem jest rocznica "częściowo wolnych" czyli zdecydowanie byle jakich wyborów ;)))
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • kazimierzp belejakie!?! 04.06.14, 08:28
                                                    Społeczeństwo w tych wyborach zdecydowanie pokazało gdzie jest miejsce ustępującej władzy i choćby z tego powodu nie były to wybory bylejakie!!! Dla mnie 4 czerwca 1989 roku był niezmiernie ważnym dniem i takim na zawsze pozostanie, a żadne dyskredytowanie przez kogokolwiek tego nie zmieni!
                                                  • Gość: plis Re: belejakie!?! IP: *.dynamic.chello.pl 04.06.14, 14:51
                                                    Kaziu, nie tylko te, każde wybory są ważne dla wybieranych. Nie zamierzam tego ani czegokolwiek co było i jest zmieniać (nie dotyczy tego co będzie). Szczególnie, żem nie społeczeństwo a indywiduum.
                                                    Społeczeństwo niczego nie musiało wybierać, bo wszystko zostało precyzyjnie postanowione w Magdalenkach. Protokoły z "Magdalenki" są dla społeczeństwa, niby suwerena, do dziś utajnione. Pomyśl dlaczego? Nie mówiąc o negocjacjach "Magdalenkę" przygotowujących. Sztuczna mgła ;)
                                                    Kocham wrocławskie krasnale, trudno.
                                                  • vandermerwe Re: belejakie!?! 05.06.14, 07:36
                                                    Z cala pewnoscia mamy do czynienia z mitologizacja historii. Ciekawie pisze o tych sprawach E.W.Said. Sluchalem przekazow prezydenta USA w Warszawie i wlasnie takie mysli przechodzily mi przez glowe. Podobna sytuacja jest po tej stronie globu, gdzie akurat fetowane jest dwudziestolecie. Masowy przekaz a realia czy fakty historyczne nie chadzaja tymi samymi drogami. Kazda epoka ma swych ideologow, tworzy wlasnego "cielca", przed ktorym nalezy bic poklony i samozwanczo twierdzi, ze jest ukoronowaniem rozwoju ludzkosci.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: belejakie!?! IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.14, 13:36
                                                    Jeżeli się nie mylę, nie należysz vandermerwe do skłonnych bicia pokłonów przed cielcem, choćby złotym czy lukrowanym ;)
                                                    Również pozdrawiam.
                                                  • Gość: NEMO Re: belejakie!?! IP: *.telkomadsl.co.za 05.06.14, 16:29
                                                    Nie zauwazylem dzisiaj rano, ze jestem zarejestrowany jako "vandermerwe" ( tak wystepuje w miejscach, gdzie rejestracja jest wymagana). Niemniej to dalej ja ze wszystkimi wadami.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary spotkanie IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 09.06.14, 08:16
                                                    Witam Was moi drodzy. Spotkamy się w tym roku, czy nie ? Heniek wpadł w czarną dziurę i od długiego czasu się nie odzywa... Kazik, mamy jakieś newssy ?
                                                  • kazimierzp Re: spotkanie 09.06.14, 10:02
                                                    wiem, że 11 czerwca pozostali Amerykanie wylatują do siebie, a Heniek z Krysią do połowy lipca ma być w Polsce. Spotkałem go "przelotnie przez kilka minut" w pałacu w Wojanowie gdzie mieli nocleg w czasie touru pa pałacach Dolnego Śląska. Dalej Henia męczą nerwobóle w okolicach biodra - tak ze ma utrudnione chodzenie. Po 11 czerwca ma wizytę u jakiegoś neurologa. Co do jego dalszych planów? To nie znam!
                                                  • Gość: Ewa Re: spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.14, 00:24
                                                    Oj, Kaziu, dzown od czasu do czasu do Henia i przekazuj nam co u niego.
                                                    Na Zalesiu i Zaciszu jezdzi sie prawie do gory nogami, czasami korki siegaja Sepolna albo w druga strone Korony, sa jednak momenty kiedy nie ma nikogo nigdzie
                                                  • Gość: plis Re: belejakie!?! IP: *.dynamic.chello.pl 15.06.14, 21:04
                                                    Spoko. Lumpenelektorat produkuje lumpenelity. Żelazne prawo demokracji.
                                                  • Gość: bary Re: belejakie!?! IP: *.opera-mini.net 16.06.14, 12:53
                                                    Jestem ciekaw, jak to się skończy. Prawdopodobnie powiedzą, że deszcz pada. Sorry, takie mamy standardy... ;)
                                                  • Gość: plis Re: belejakie!?! IP: *.dynamic.chello.pl 16.06.14, 16:31
                                                    Jak to się skończy zależy, czy znajdą te inne nagrania.
                                                    Od elektoratu jednak nie ma ucieczki. Bez złudzeń.
                                                  • kazimierzp Re: belejakie!?! 16.06.14, 20:24
                                                    U nas w Jeleniej Górze cały dzień świeciło słońce!
                                                  • Gość: plis Re: belejakie!?! IP: *.dynamic.chello.pl 17.06.14, 01:44
                                                    I tak trzymać !
                                                  • kazimierzp Heniek 17.06.14, 09:14
                                                    Heniek czuje się lepiej, zwłaszcza że Amerykanie już wyjechali i nie jest taki spięty i przejęty tym "aby wszystko się z nimi udało!". Ma jeszcze w planie kilka "działań" rodzinnych i rozważa datę spotkania. Więcej nie wiem!:-)
                                                  • Gość: Ewa Re: Heniek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.14, 23:23
                                                    Kaziu, do kiedy Heniek bedzie w Polsce?
                                                  • kazimierzp Re: Heniek 19.06.14, 23:42
                                                    co najmniej do połowy lipca.
                                                  • Gość: Ewa Re: Heniek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.14, 23:07
                                                    To chyba nie wyjdzie nam spotkanie. Mnie nie ma przez 10 dni lipca. A teraz jest juz malo czasu
                                                  • Gość: plis Re: belejakie!?! IP: *.play-internet.pl 03.07.14, 00:24
                                                    Niegdyś zastanawialiśmy się tuaj kto jest zzwycięzcą ll wujny swiatowe. Natknąłem się dzisiaj na inną jeszcze koncepcję Jarosława Markiewicza.
                                                    '
                                                    Urodziłem sie w 1942 roku
                                                    I w domu rodzinnym
                                                    przeżywałem
                                                    ll Wojnę Światową.
                                                    Kiedy miałem 14 lat
                                                    wyruszyłem z domu
                                                    i wtedy zorientowałem się, że wojna,
                                                    w której brał udział mój ojciec,
                                                    toczy się dalej
                                                    między Pelargonią a Patagonią
                                                  • Gość: NEMO Z frontu... IP: *.telkomadsl.co.za 09.07.14, 07:53
                                                    Nie bedzie o wojnie ale zimnym froncie, ktory uderzyl, po raz pierwszy z cala sila. Mroz w nocy, rano, nie chce sie wylazic z lozka - na warunki polskie -2 st. C to niby nie zimno ale tutaj domy sa budowane na lato - pojedyncze okna, brak ogrzewania i szpary przez ktore hula wiatr. Wiec zyjemy jak "Niemcy pod Stalingradem" ( kazdy ma jakis wlasny Stalingrad w zyciu - taka uwaga na boku) i liczymy na odsiecz cieplego frontu, ktory przyniesie cos okolo 20 stopniw ciagu dnia i godziwe 5 stopni w nocy - zycie moze byc piekne.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Z frontu... 09.07.14, 11:20
                                                    Gorące pozdrowienia może choc trochę rozgrzeją!
                                                  • Gość: NEMO Re: Z frontu... IP: *.telkomadsl.co.za 09.07.14, 16:57
                                                    Dziekuje, juz jest mi cieplej. Na wszelki wypadek cieply efekt wespre tutejszym grzancem, wieczorowa pora.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Z frontu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.14, 23:28
                                                    Bylam we Francji, kiedy w kraju upaly i duchoty, tam chodzilam w dwoch swetrach i ponczochach z parasolem i kaloszach. Czasami chmury zanikaly, wtedy nastepowal upal, trzeba bylo sie rozbierac, zeby w krotkim czasie zakladac wszystko co predzej od nowa.
                                                    Jak widac kazdy z nas ma inaczej
                                                  • kazimierzp Re: Z frontu... 19.07.14, 00:17
                                                    Szczęśliwie wróciłaś! Teraz możesz się w naszym kilmacie zagrzać! Ciekawe co u Henia bo od czasu rozstania we Lwowie kontaktu z nim nie mam!?! Mam nadzieję, że te nerwobóle w nogach mu minęły.
                                                  • Gość: Ewa Re: Z frontu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.14, 23:49
                                                    Wiem, ze Henio wylecial. Byl sie pozegnac z kolega z klasy, w miedzyczasie tez byl na swojej starej ulicy u znajomych z dawnych lat, do mnie sie nie odezwal
                                                  • kazimierzp Re: Z frontu... 21.07.14, 08:43
                                                    Do mnie też!
                                                  • Gość: Ewa nic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.14, 23:30
                                                    Jarek, nic nie wiemy co tez u twojej corki sie dzieje, jakie decyzje?
                                                  • kazimierzp ... 30.07.14, 07:59
                                                    Też jestem ciekaw jak ta sympytaczna dziewczyna Jarka układa sobie "dojrzałą" drogę!? Jestem zaniepokojony Heniem, nie odpowiada nawet na prywatne maile. Mam nadzieję, ze nic mu się złego nie dzieje.
                                                  • Gość: Ewa Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.14, 00:29
                                                    Czasami ludzie nie potrafia dac sobie rady z nowymi przypadlosciami, trzeba sie z tym oswoic.
                                                    A moze Henio polecial do amerykanskich lekarzy? Poczekajmy, cos sie w koncu okaze.
                                                  • Gość: bary Re: nic IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 04.08.14, 08:40
                                                    Ewa, Ola dobrze zdała maturę, ale na medycynę trochę brakło. W związku z tym, że w tym roku matury były trudniejsze, niż w latach poprzednich, dostali się głownie maturzyści z lat poprzednich. Ola dostała się na genetykę i prawdopodobnie w przyszłym roku będzie poprawiać maturę. Ogólnie jest zadowolona.

                                                    A tak na marginesie, trochę się wahałem, ale w końcu pojechałem na Woodstok. Muszę przyznać, że atmosfera jest rewelacyjna. Za rok wybiorę się tam ponownie.
                                                    Piszę trochę nieskładnie, ale jeszcze nie zdążyłem odpocząć...
                                                  • kazimierzp Re: nic 06.08.14, 18:58
                                                    Oby Ola była zadowolona i usatysfakcjonowana z tego co ja spotkało! Henio musi skończyć rehabilitację, ale ogólnie powoli z nim już lepiej. Odezwał się, z czego bardzo się cieszę.
                                                  • Gość: Ewa Re: nic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.14, 00:30
                                                    Skonczony remont Curie-Sklodowskiej i cos sie dzieje w naszym Rezydencie. Moze go sprzedano, narazie nikt nic nie wie, ludzie sie tam kreca, plot inny postawili czesciowo, a w pazdzierniku bedzie dwa lata kiedy on tak pusty stoi.
                                                    Gdzie sie wszyscy podziali, wszyscy jestescie na wakacjach?
                                                  • Gość: bary Re: nic IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 20.08.14, 08:23
                                                    Ewa, ja już po urlopie, a jutro idę na operację przepukliny. W sumie to zwykły zabieg chirurgiczny, tyle że potem trzeba iść na zwolnienie lekarskie, a ja nie bardzo potrafię siedzieć w domu...
                                                  • Gość: Ewa Re: nic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.14, 23:35
                                                    Bedziesz mial siateczke na brzuchu? Dasz rade, posiedzisz w domu,poczytasz, a potem bedziesz mogl dalej latac do woli. Posle ci tekst ciekawy e-mailem,ciekawe co powiesz?
                                                  • kazimierzp Re: nic 21.08.14, 09:40
                                                    Zależy czego przepukliny, a poleżenie w łóżeczku i spokojne czytanie książek bez wyrzutów na sumieniu że to nie zrobione, tamto trzeba,... jest świetnym relaksem. Heniu dzwonił jest w trakcie kuracji neurologicznych, a tak ogólnie jest dobrze.
                                                  • Gość: bary Re: nic IP: 5.172.252.* 21.08.14, 12:56
                                                    Już mnie przyodziali w szpitalne pidżamkę, naprawdę wyglądam seksi ;)
                                                    Jutro mnie kroją na "głupim jasiu" i w sobotę wypad z baru.
                                                    Cieszę się, że z Heniem dobrze. Nie rozpusuję się, bo z telefonu trudniej.
                                                    Dziękuję za wsparcie.
                                                  • kazimierzp Re: nic 21.08.14, 16:01
                                                    Hieronimowi udrożniać będą żyły, a Heniowi udrożniali nerwy! A po za tym wiek dojrzały ma swoje prawa i dolegliwości!
                                                  • Gość: Ewa nic to!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.14, 23:17
                                                    Jarek daj znac zaraz po, coz kazdy cos ma popsutego. Najwazniejsze to sie nie bac, tego wam zycze
                                                  • Gość: plis Re: jest nic IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.14, 00:01
                                                    Mam pełne zaufanie do medycyny i rozsądne do medyczek.
                                                    Jak się jeździ po nowej Curie-Skłodowskiej? Wyróżnikiem tej ulicy była niegdyś równie znakomita co bezużyteczna ścieżka rowerowa.
                                                    A co z gardłem, czyli stylowym i hałaśliwym mostem Zwierzynieckim? Przetrwa?
                                                  • Gość: bary Re: jest nic IP: 46.77.124.* 22.08.14, 14:51
                                                    Już po zabiegu. Nie taki diabeł straszny ;)
                                                  • kazimierzp Re: jest nic 22.08.14, 21:38
                                                    No to oddychaj pełną piersią i powoli dochodź do siebie! Byle nie za szybko aby nie trzba było powtarzać! A jak tam Hieronim już mu te naczynia w nogach przedmuchali, przepchali - w każdym razie doprowadzili do drożności!?!
                                                  • Gość: bary Re: jest nic IP: 46.77.124.* 23.08.14, 11:42
                                                    Ja już u mamy, przyjechałem taryfą (niech się mama nacieszy) a za jakiś czas zabierze mnie do domu żona. "Głupi jasiu" na mnie nie podziałał, to całą operację byłem świadomy. Wczoraj już latałem na fajkę ;)
                                                    Mam nadzieję, że Plis i Heniu też z powodzeniem wrócą do zdrowia :)
                                                  • Gość: plis Re: jest nic ? IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.14, 22:23
                                                    "Zdrowia" już nie ma, teraz to się nazywa dobrostan organizmu ( WHO ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: jest nic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.14, 23:07
                                                    Jarek, przezyles cos nowego, a kazde doswiadczenie ma sens. Teraz trzymamy kciuki za Hieronima
                                                  • Gość: bary Re: jest nic IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 26.08.14, 12:08
                                                    Ewa, takie mam podejście do życia, że nic nie dzieje się bez powodu. Robię się coraz sprawniejszy i to mnie cieszy. Na początku wiele prostych czynności sprawiało mi kłopot, a teraz każde małe osiągnięcie sprawia mi radochę. Mam nadzieję, że do kolejnego spotkania wszyscy będziemy "wyremontowani". Ściskam teraz kciuki za Plisa i Henia ;)
                                                  • Gość: plis Re: jest nic IP: *.play-internet.pl 27.08.14, 23:16
                                                    Witajcie ......... Jestem dopiero co po zabiegu i pod wrażeniem maestrii zespołu operatorów. Interwencja całkowicie bezbolesna. Goję się intensywnie, o północy zdejmą mi blokdę. Personel pielęgniarski zarowno jak lekarski wręcz ofiarny i życzliwy pomimo zapracowania. Pełnia satysfakcji. Jutro w czwartek prawdopodobnie do domu.
                                                    Wszystkim dziękuję i pzdrawiam.
                                                  • kazimierzp To jest coś!, 28.08.14, 09:58
                                                    Jak widać po wpisach i sygnałach zza oceanu jesień dla nas zapowiada się zdrowsza!
                                                  • Gość: bary Re: jest nic IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 28.08.14, 14:17
                                                    Plisie, podobnie jak Ty, jestem zadowolony z poziomu kultury i profesjonalizmu lekarzy i pesonelu medycznego 4 Szpitala Wojskowego we Wrocławiu. Operował mnie przesympatyczny chirurg dr Jacek Rać, mniej więcej w moim wieku. W rozmowie miły, w czasie zabiegu szybki, zdecydowany i konkretny. Po zabiegu przyszedł i był szczerze zainteresowany moim zdrowiem. Widać, nie tylko w "Leśnej Górze" można spotkać lekarzy i pielęgniarki z prawdziwego zdarzenia. Wybrałem ten szpital, choć na zabieg musiałem czekać prawie rok. Nie żałuję podjętej decyzji. W cztery dni po mnie poszedł syn z dokładnie tym samym problemem. Od wczoraj jest już w domu.
                                                  • Gość: plis Re: jest nic ;) IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.14, 22:20
                                                    Nie tylko że jestem w domu ale byłem już pieszo na działce.
                                                    Zabawne było to, że przyjąłem się do szpitala we wtorek już po kolacji. W środę musiałem być na czczo ze względu na zabieg. Wróciłem z bloku operacyjnego już po kolacji i unieruchomiony. Dopiero dziś, w czwartek rano, skosztowałem jedyny szpitalny posiłek, bo obiadu już nie doczekałem załatwiając wypis ;)
                                                    Natomiast gdy byłem przyjmowany, panie pielęgniarki zapytały czy życzę sobie jedynkę czy dwójkę. Zażyczyłem jedynkę. Ktoś przygodny mi odradzał, bo w dwójce jest przynajmniej z kim pogadać. Ja obstawałem jednak przy jedynce. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, gdy pani zaprowadziła mnie do apartamentu, a tam okazało się być 5 łóżek. Na moje zdziwienie odpowiedziała z niewinna minką - to jest sala nr. 1 więc dla nas jedynka ;)
                                                    Dla mnie ważne, że w "wypisce" mam zagwarantowaną niebawem kolejną operację. Skuteczne i tanie jest tylko leczenie odpowiednio wczesne i kompletne.
                                                    Jestem szczęśliwy, pełen wdzięczności i podziwu.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • kazimierzp Re: jest nic ;) 29.08.14, 05:38
                                                    To trochę jak w tym dowcipie: -Czy w waszym szpitalu podają wedlinę? -Tak, salami! -O!?! -dzisiaj jedna sala jutro kolejna..." Zdrowia!
                                                  • Gość: bary Re: jest nic ;) IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 29.08.14, 09:01
                                                    Plisie, nie wyobrażam sobie Ciebie w jedynce. Z takim polemicznym temperamentem nie wytrzymałbyś w samotności ;) Szkoda, że nie spotkaliśmy się w tym samym szpitalu, bo lubię rozmowy z Tobą.
                                                    Ewa, a propos tekstu, który mi podesłałaś, uważam, po wielu lekturach, że twórcą Cudu nad Wisłą jest gen. Tadeusz Rozwadowski. Zresztą Piłsudski złożył premierowi Witosowwi dymisję ze stanowiska Naczelnego Wodza w przeddzień bitwy, której ten zresztą nie przyjął. Samo to świadczy o stanie psychicznym i gotowości do walki. Na szczęście dzięki doskonale zorganizowanem radiowywiadowi, wiedzieliśmy jak są rozlokowane jednostki sowieckie, jak uzbrojone i jakie jest morale wojska. Decyzja o zaatakowaniu lewego skrzydła Tuchaczewskiego była ryzykowna, skalkulowana, ale na pewno nie desperacka. Są zresztą tacy, którzy uważają, że marszałka nie było na froncie na początku bitwy.
                                                  • Gość: plis Re: jest nic ;) IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.14, 22:31
                                                    Inna zabawna sytuacja. Na sali był telewizor, płatny na godziny oglądania. Kiedy moi współcierpiący zorientowali się, że ja zza swego węgła nie widzę ekranu, natychmiast podskoczyli życzliwie, z propozycją przesunięcia mojego łóżka. Ledwo ich odwiodłem od tego zamiaru ;)
                                                    Jarek, ja raczej przysłuchiwałem się tylko rozmowom. Niestety, najczęściej opowiadający kończył gawędę informacją, chyba dla dodania jej wiarygodności i rangi, że oglądał to w programie telewizyjnym. Inaczej, gdy fabuła dotyczyła wspomnień z pracy zawodowej lub wojska.
                                                    Zapytałem tylko raz; jak wasze dzieci radzą sobie w obecnej rzeczywistości? Niestety, poza rodzajem wykształcenia bądź wykonywanego zajęcia, trudno było cokolwiek wywnioskować. Ludzie wypowiadają się gładko i chętnie na tematy ogólne, społeczne, a niechętnie na konkretne i indywidualne. Barwniej opowiedzieli o różnych przypadkach dzieci swoich znajomych i sąsiadów. W końcu zeszli całkowicie na zjawiska społeczne...
                                                    Miałem ze sobą ciekawą lekturę, tablet (Skype), telefon i słuchawki... Aż nadto.
                                                    O, z Tobą Jarek chętnie bym pogadał, nawet nocą ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: jest nic ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.14, 23:10
                                                    Szpitalne rozmowy potrafia byc frapujace, mysle, ze byles najciekawszy w twojej gromadzie pacjentow. Kiedys moja wspolspaczka byla suwnicowa - sluchalam jej z zapartym tchem.
                                                    A ty Jarek - przyjmiesz zaproszenie na nocne rozmowy?
                                                  • Gość: NEMO Poszukiwany... IP: *.telkomadsl.co.za 04.09.14, 15:26
                                                    "uważam, [..], że twórcą Cudu nad Wisłą jest gen. Tadeusz Rozwadowski."

                                                    Czasami ustalenie ojcowstwa jest rzecza bardzo trudna. Tak wiec wiele lat pozniej dalej szukamy ojca. Kandydatow jest zas kilku.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Poszukiwany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.14, 23:04
                                                    Jako ,ze general R byl moim stryjecznym dziadkiem, znam wszystkie historie . Naukowiec z Opola napisal ksiazke o nim,przed wojna tez byla inna, mnostwo dyzertacji. Zauwaz, ze o Pilsudzkim mowi sie az za duzo, o generale cisza.
                                                  • Gość: Ewa Re: Poszukiwany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.14, 23:06
                                                    S nie Z - ale numer !!
                                                  • Gość: bary Re: Poszukiwany... IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 07.09.14, 23:32
                                                    Dla mnie nie ulega wątpliwości, czyj był plan - w końcu był szefem sztabu. Poza tym dysponowaliśmy doskonałym radiowywiadem i znaliśmy sowieckie plany, uzbrojenie, dyslokację jednostek i ich morale. Gen. Rozwadowski mógł lać jak w bęben...
                                                    Wolałbym się dowiedzieć o kulisach Jego śmierci, bo to Marszałkowi chwały nie przyniosło.
                                                  • Gość: NEMO Re: Poszukiwany... IP: *.telkomadsl.co.za 08.09.14, 13:01
                                                    Pilsudskiemu wiele rzeczy chwaly nie przynioslo, mimo ze byl w sumie postacia nietuzinkowa I z wyczuciem politycznym. Niemniej, mimo tytulu marszalka byl wojskowym amatorem, ktory nie za bardzo mial ochote wysluchiwac rad zawodowy sztabowcow. W efekcie byl nie tyle "ojcem" zwyciestwa pod Warszawa lecz "wspolojcem" wrzesniowej kleski. General Rozwadowskizas z cala pewnoscia znalazlby "uznanie" mu nalezne, gdyby operacja pod Warszawa nie zakonczyla sie zwyciestwem. Warto przypomniec, ze probowano odnosne zaslugi rowniez przypisac Francuzom. Sukces ma wielu ojcow, porazka pozostaje sierota.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Poszukiwany... IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 08.09.14, 13:50
                                                    Francuzów reprezentował gen. Maxime Weygand i proponował ostrożniejszą strategię. Z tego, co pamiętam Weygand nie był dopuszczany do wszystkich danych wywiadu, a zwłaszcza radiowywiadu. Poza tym nie miał bezpośredniego wpływu na decyzją i był traktowany bardziej jako obserwator, niż doradca. Polacy postawili na wojnę manewrową, co okazało się słusznym posunięciem. Jednak, jak pisałem wcześniej Sztab Generalny WP wiedział z nasłuchu wszystko o przeciwniku, a najważniejsze były waśnie między Tuchaczewskim a Budionnym i Stalinem. Nasi wiedzieli, że konarmia Budionnego nie zdąży (bo nie chce) z pomocą Tuchaczewskiemu. Prawdopodobnie tylko dzięki temu udało się rozgromić siły sowietów. Tak, czy inaczej rozkazy operacyjne podpisywał gen. Rozwadowski i trudno jest udowodnić rolę Marszałka w sukcesie...
                                                  • Gość: NEMO Re: Poszukiwany... IP: *.telkomadsl.co.za 08.09.14, 14:51
                                                    Mysle Jarku, ze zapominamy, iz obok "prawdy hitorycznej", tej opartej o znane nam fakty, istnieje "prawda legendarna" t.j. taka, ktora ze stamem faktycznym niewiele ma wspolnego. Postac Marszalka juz wtedy obrastala legenda I tak jak w przypadku innych postaci historycznych tego typu owa legenda byla odpowiednio naglasniana I rozwijana przez ludzi otoczenia Pilsudskiego. W tej sytuacji rzeczywiste zaslugi Rozwadowskiego, czy tez innych generalow, musialy ustapic miejsca jednej osobie. Tym bardziej, ze po przewrocie majowym ludzi, ktorych widziano jako przeciwnikow Marszalka, w ten czy inny sposob sie pozbywano - doslownie I w przenosni. Tak, gen. Rozwadowski jest dzisiaj uznawany przez historykow za tworce planu ale I tak , w odczuciu powszechnym, przegrywa z legenda.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Poszukiwany... IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.14, 22:05
                                                    Wojna choć ściśle związana, jest jednak czymś innym od polityki. W polityce, po wojnie, legendy są ważnym i uprawnionym orężem.
                                                    Jeżeli wojna jest przedłużeniem polityki, to polityka jest też przedłużeniem wojny ;(
                                                    *
                                                    Mnie w II LO uczono jeszcze innej "prawdy". Nie było w niej miejsca ani na Piłsudskiego ani na Rozwadowskiego. Wszystko musiało się zgadzać z zapisem w Krótkiej Historii WKP(b). Wojnę napastniczą prowadziła polska burżuazja i arystokracja przy wsparciu zachodnioeuropejskich imperialistów przeciw... No problems.
                                                    *
                                                    Jest jedna, obiektywna prawda i wiele historycznych kreacji, więcej bądź mniej do niej zbliżonych, bądź (może lepiej?) w różnym stopniu od niej odległych. Czy może dlatego Historia jest tak pasjonująca, bardziej od rzeczywistości, bo w realu nie ma się pojęcia od tych wszystkich aspektach wygrzebywanych potem i wymyślanych przez historyków?

                                                  • Gość: plis Re: Poszukiwany... IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.14, 22:49
                                                    Gość portalu: NEMO napisał(a): W efekcie byl nie tyle "ojcem" zwyciestwa pod Warszawa lecz "wspolojcem" wrzesniowej kleski.
                                                    '
                                                    To ciekawe! Bo żyję w przeświadczeniu, że wrześniowa klęska była nie do uniknięcia. Wybór polegał jedynie na tym, czy ponieść ją w sojuszu z zachodnimi aliantami, z dyktatorem p. Hitlerem czy solo.
                                                    Ale przecież jesteśmy nad Odrą i mówimy po polsku. Ja mam zaszczyt wyłącznie ;(
                                                  • vandermerwe Re: Poszukiwany... 09.09.14, 08:30
                                                    "Bo żyję w przeświadczeniu, że wrześniowa klęska była nie do uniknięcia."

                                                    Dzisiaj mozemy rozwazac, "co by byly gdyby bylo" bez konca I jednoznacznej odpoweidzi. Przygotowania do wojny na zachodzie byly przygotowywane w pospiechu I "na chybcika" pod presja pogarszajacych sie stosunkow z III Rzesza. Geneza tego stanu rzeczy jest znana. Pilsudski, zapytal sztabowcow, kto jest grozniejszy, z kim nastapi konflikt najpierw I kiedy. Patrzac z dzisejszej perspektywy mozna podziwiac celnosc oceny zawodowych wojskowych, ktorzy stwierdzili, ze Niemcy, z Niemcami nastapi pierwsze starci okolo 1940 roku. W swietle tego nalezalo polozyc glowny nacisk na plan obronny na zachodzie. Jednak Pilsudski uwazal, ze grozniejsza jest Rosja I plan obrony na wschodzie uzyskal priorytet. Rowniez konto Pilsudskiego obciaza zaniedbana modernizacja polskiego wojska. Podobnie ze strukturami politycznymi, ktore pozostawil po sobie. Jak pisal jeden z historykow, "jednego dyktatora zastapli mali dyktatorzy", kazdy zajmujacy sie swoja dzialka. Tyle w skrocie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Poszukiwany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.14, 22:43
                                                    Historyk wojskowosci z uczelni opolskiej, Mariusz Patelski napisal ksiazke o generale kolo 10 lat temu. Cieszy sie ona uznaniem w naszej rodzinie. Prawde jednak macie wy co do legendy. I jest jeszcze jedna sprawa , w rodzinie po stronie mojego ojca nie ceniono Pilsuckiego i wrecz go potepiano, zreszta nie ma sie co dziwic. General byl wybitnym czlowiekiem, jego smierc byla ogramna strata. Z kolei w rodzinie mojej matki a jakze, uwielbiany, ponoc dlatego ze byl czarujacy i robil wrazenie na paniach. Ja sama kiedy uslyszalam w radiu wypowiedz P. nie bylam zbudowana, nie wydawal sie zbyt madry.
                                                    Ale to sa wlasnie opinie nie majace sie nijak ani do historii ani polityki
                                                  • Gość: Ewa maraton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.14, 22:32
                                                    Dzisiaj dla nas dzien maratonski, bardzo komplikujacy zycie.
                                                    Dla biegaczy swietny akurat na bieganie. Po biegu mozna bylo wygrac auto, dopiero za piatym razem ktos sie zglosil. Slyszelismy to wszystko siedzac na balkonie
                                                  • Gość: bary Przyszła wojna IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 16.09.14, 08:30
                                                    Ostatnio, w czasie polowania w księgarni na Ruskiej, kupiłem książkę gen. Wł. Sikorskiego "Przyszła wojna", napisaną w 1934 roku. Doszedłem, co prawda, dopiero do połowy, ale przemyślenia autora na temat kolejnej wojny (czyli II w.ś.) były w 80 % trafne. Zresztą pozycja ta niewiele straciła na aktualności. Sikorski przewidywał wybuch wojny, w oparciu o biały wywiad (gazety, książki i roczniki statystyczne) na 1935 - 1940, jak również jej charakter - silnych związków przełamujących. Generał był osobą o niezwykle analitycznym umyśle. Wiele jego przemyśleń można wprost dopasować do dzisiejszej sytuacji polityczno-gospodarczej.
                                                  • Gość: plis Re: Przyszła wojna IP: *.dynamic.chello.pl 17.09.14, 00:11
                                                    Ano przyszła... Na razie w stadium bezobjawowym, co nie znaczy że niepostrzegalnym.
                                                    Ani ja, ani razem wzięci Wy demokraci, na ten proces żadnego wpływu nie mamy i mieć nie możemy ;(
                                                    Równość :)
                                                  • Gość: NEMO Re: Przyszła wojna IP: *.telkomadsl.co.za 19.09.14, 15:57
                                                    Jest takie powiedzienie, ze zazwyczaj szykujemy sie do wojny, ktora juz byla. Niestety tak tez bylo w przypadku okresu miedzy I i II w.s. Glosy wojskowych wizjonerow byly zazwyczaj ignorowane. W momencie wybuchu wojny poza Guderianem, nikt z tych nie mogl zrealizowac swoich koncepcji. Sam general Sikorski, bedac bez przydzialu, we wrzesniu 39 roku ganial po bezdrozach II RP probujac dostac przydzial do wojska - mozna powiedziec wizjoner niechciany.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Przyszła wojna IP: *.dynamic.chello.pl 23.09.14, 10:45
                                                    Też ciskam oręż o ziemię i przechodzę do zajęć pokojowych. Znaczy u siebie w pokoju.
                                                    ;)
                                                  • Gość: Ewa wystawa psow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.14, 23:02
                                                    Zwyczajowo moje problemy sa przyziemne. Jutro wystawa psow najgorsze dla Zalesia dwa dni w roku. Teraz godz 11 w nocy stoja tylko slupki do znakow nawet nie wiemy jakich czy nam przychylnych czy nie, ciekawe o ktorej godzinie zawisna
                                                  • Gość: Ela kalejdoskop IP: *.gwarnet.pl 01.10.14, 22:26
                                                    Dzieki za wasze "wypowiedzi rozne"-dobrze sie czyta!
                                                    Mimo dostepu do internetowej gazety te relacje i przemyslenia sa takie
                                                    "ludzkie"!
                                                    Mnie"nie do komentowania"-ale-czytam!
                                                    Serdecznosci!
                                                    Ela
                                                  • Gość: bary Miasto 44 IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 02.10.14, 10:16
                                                    Wczoraj byłem w kinie na tym filmie i trudno jest mi się określić. Fajne emocje, ciekawie zrobiony, ale od strony historycznej strasznie poszatkowany. Nie kojarzę żadnego oddziału, który przeszedł taki szlak bojowy, ale najbardziej mi się to kojarzyło z Batalionem Czata 49. Kilka nieścisłości, choćby odgłos MG 42 - strzelał jak powolny ciężki karabin maszynowy, a miał szybkostrzelność 1200 - 1500 pocisków na minutę i był cichy jak pszczółka, o innych nie będę pisał, żeby Wam nie psuć przyjemności oglądania.

                                                    Jak mówił sam reżyser, nie jest to film o Powstaniu Warszawskim, a o miłości w czasach zagłady i pod tym względem mi się podobał. Dobre jest to, że powstańcy zostali trochę odbrązowieni, choć niektóre sceny mi się nie podobały.

                                                    Ogólnie rzecz biorąc, warto się wybrać do kina.

                                                    Pozdrawiam słonecznie :)
                                                  • Gość: Ewa Re: kalejdoskop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.14, 23:39
                                                    Ela, czemu nie, komentuj! Kazdy temat jest dobry byle sie cos dzialo. Np , ze w kolo Hali ludowej prawie nie ma lawek, kilometry trawnikow , chodnikow, slupkow i plotow i tylko stojaki na rowery.
                                                    Parking 6 zl, pod ziemia 10 zl, na stadionie Slezy 5 zl, zyc nie umierac.
                                                    A czy w Szwecji jest babie lato?
                                                  • Gość: bary Re: kalejdoskop IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 13.10.14, 08:51
                                                    Byłem z żoną w Capitolu na "Nine". Co prawda, po obejrzeniu filmu, mieliśmy obawy, jednak ekipa z Wrocławia zrobiła świetne przedstawienie. Naprawdę warto się było wybrać. Na dodatek chwilę później nasi wygrali z Niemcami - sobota była udana.
                                                    Pozdrawiam słonecznie :)
                                                  • Gość: plis Re: kalejdoskop IP: *.dynamic.chello.pl 14.10.14, 20:50
                                                    Wybieram się niebawem do Nałęczowa i mam nadzieję też znaleźć tam czas na kino i może jakiś koncert... Zaostrzyłeś mi apetyt bary. Dziękuję.
                                                  • Gość: bary Re: kalejdoskop IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 17.10.14, 15:50
                                                    Ostatnio przeczytałem książkę "Wasserpolacken" Joachima Cerafickiego. Autor opowiada swoje przeżycia z czasów wojny. Najpierw, jako obywatel Rzeszy (mieszkał na terenach wcielonych) dostał tzw. trójkę (wciągnięcie na Volkslistę, kat. 3 - obowiązki Niemca, ale obywatelstwo mogło być przyznane dopiero po 10 latach próby) a potem został powołany do Wehrmachtu. Na jego szczęście został wysłany na szkolenie łącznościowe i został telefonistą i nie musiał być na pierwszej linii, jednak trafił do bataliony karnego. Spędził więc dużo czasu na froncie wschodnim. Tam pojęcie patriotyzmu nie miało znaczenia, żeby przeżyć musiał pomagać kumplom z okopu... Ciekawa historia, szkoda tylko, że autor podaje mało szczegółów, za to z dużą szczerością opisuje swoje dzieje. Naprawdę warto przeczytać. Ten kawałek historii wrócił chyba dzięki dziadkowi z Wehrmachtu. Z drugiej strony II Korpus był zasilany tymi Polakami, którzy chętnie dezerterowali, by bić Miemców... Niestety po wojnie ci ludzie mieli ciężkie życie z utrwalaczami władzy ludowej.
                                                  • Gość: plis Re: kalejdoskop IP: *.dynamic.chello.pl 17.10.14, 23:31
                                                    Z "utrwalaczami władzy" ciężkie życie mieli wszyscy Polacy, bez wyjątku. Bywa, że mają wciąż. Akurat teraz w opałach jest Minister Obrony Narodowej ;)
                                                    Realne życie jest nie mniej komiczne od literatury Jarek.
                                                  • Gość: NEMO Re: kalejdoskop IP: *.telkomadsl.co.za 19.10.14, 13:40
                                                    "Akurat teraz w opałach jest Minister Obrony Narodowej ;) "

                                                    Calkiem slusznie jest w opalach, gdyz swa decyzja pokazal, ze ministrem w rzadzie kraju demokratycznego i kraju prawa byc nie powinien.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: kalejdoskop IP: *.dynamic.chello.pl 19.10.14, 22:55
                                                    To jest opinia. Ja wolę fakty.
                                                  • Gość: Ewa inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.14, 23:03
                                                    Juz wiem, Rezydent bedzie apartamentowcem, knajpa nie.
                                                    Na Zalesiu wszystkie ulice sa rownorzedne, no i mamy progi.
                                                    Znowu spotkalismy sie z kilkoma osobami z klasy. Z pewnoscia warto choc sa i kwasy
                                                  • Gość: NEMO Re: kalejdoskop IP: *.telkomadsl.co.za 20.10.14, 14:18
                                                    Jak najbardziej jest to moja opinia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: kalejdoskop IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 23.10.14, 12:56
                                                    Wczoraj moja jedenastoletnia jamnisia miała operację, w czasie której zostały usunięte zmiany nowotworowe. Zabieg trwał dwie godziny, ale ładnie się wybudziła i trochę pocierpiała. Dziś rano już stała przy misce i merdała ogonem. Mam nadzieję, że będzie dobrze, bo cała rodzina jest do niej przywiązana, jak do członka rodziny. Tyle czasu już z nami jest, że trudno sobie wyobrazić życia bez niej. Ściskajcie kciuki za pomyślną rekonwalescencję.
                                                  • Gość: Ela babie lato IP: *.cust.bredband2.com 23.10.14, 18:39
                                                    Wlasciwie - nie zastanawialam sie,czy tu jest-bo nie bylo mnie - jak/by ew./bylo.
                                                    Za to podziwialam Pergole-spacer pod,widok z tarasu...
                                                    Takie piekne miejsce!
                                                    U nas zloto na ziemi i szarosc na niebie.Zimno.
                                                    I tutejsza codziennosc...
                                                    Parkingi tez drogie.
                                                    I wszedzie.Nie to co np. we Wroclawiu.Ile"zlotowek na ziemi"
                                                    I ile "niekaralnych mandatow"!-mysle o okolicach naszej szkoly ,szczegolnie ,kiedy cos w Hali...czesc Parkowej "uratowana"przez te slupko-sztabki betonowe-nie wjedzie sie"na dziko.
                                                    Chociaz tyle!?


                                                  • Gość: Ewa Re: babie lato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.14, 22:35
                                                    Widziano Henia na ulicy Szymanowskiego! Kaziu czy wiesz cos na ten temat?
                                                    Ela,wszystko co dalej wydaje sie milsze i ladniejsze, czy to chcialas wyrazic?
                                                  • kazimierzp Henio 29.10.14, 07:25
                                                    Nic! Nie słyszałem aby się wybireał do Polski.
                                                  • Gość: Ewa Re: Henio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.14, 00:51
                                                    Kaziu, no cos takiego?
                                                  • kazimierzp Re: Henio 30.10.14, 10:53
                                                    Zapytałem się Krysi przez FB i okazało się, ze rzeczywiscie sa w Polsce. Teraz w Opolu.
                                                  • Gość: Ewa Re: Henio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.14, 23:55
                                                    No widzisz, szkoda, ze do nas sie nie odezwali. Ciekawe dlaczego.
                                                    A jak twoje postepy w chudnieciu, nic nie piszesz?
                                                  • kazimierzp Re: Henio 01.11.14, 19:29
                                                    Nie wiem dlaczego, może mają bardzo zatłoczone sprawy rodzinne! A ja po operacji "trochę" zrzuciłem a teraz waga stoi a ja jestem bardziej ruchliwy!
                                                  • Gość: bary Re: Henio IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 03.11.14, 08:20
                                                    No to może tym razem uda się nam spotkać. Będzie długi weekend przy 11. listopada. Kaziu, jeśli możesz dzwoń do Henia i spróbujmy coś zorganizować.
                                                  • kazimierzp Re: Henio 03.11.14, 13:53
                                                    Nie odzywa się! Chyba zalatany.
                                                  • Gość: plis Re: Henio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.14, 22:04
                                                    U mnie w Nałęczowie zakwitły stokrotki.
                                                    Pozdrawiam Krysię i Henry'ego. Niech skutecznie i w spokoju zrealizuja swoje sprswy.
                                                  • Gość: bary Re: Henio IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 05.11.14, 08:30
                                                    Plisie, napisz jak Ci się wczasuje w Nałęczowie. Zbieraj siły, bo może uda się zorganizować spotkanie z Heniem.
                                                  • Gość: plisak Re: Henio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.14, 21:36
                                                    Rozumiem Henia, bo sam funkckonuję w harmonii warukowanej symbiozą z dyktatem wielu ograniczeń, wymagających dyskrecji.
                                                    W Nłęczowie, na każdym słupie nazwisko głupie, jestem poddawany dość wyczerpującej kuracji, rekompensowanej rozkoszami czasu wolnego i nieróbstwa. Talże pogoda nadzwyczaj dla mnie łaskawa.
                                                    Będę tutaj do 17 listopada. A od 29 listopada jestem w Kołobrzegu, do poprawki.
                                                    Jednym słowem, staram się robić dobrą minęj, jak przystało na licealistę z Parkowej vel Rosenberów :-)
                                                  • Gość: plis Re: mniemam IP: *.dynamic.chello.pl 22.11.14, 13:05
                                                    Stereotypy nie biorą się znikąd.
                                                  • Gość: Ewa Re: mniemam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.14, 22:09
                                                    Plisie, skad ci przyszly stereotypy? Nie moge dopasowac do ponizszych wypowiedzi.
                                                    Nasze forum ledwie zyje, ciekawe, kiedy zniknie z orbity.
                                                    A jak ci w Kolobrzegu? - tu coraz zimniej.
                                                  • Gość: plis Re:tak mniemam IP: *.dynamic.chello.pl 23.11.14, 01:52
                                                    Ewo masz rację, nie ma tam takich, ani żadnych odniesień!
                                                    Ludzie zadają sobie, bądź innym, różne i przeróżne pytania - np. dlaczego prąd nie idzie w nocy spać??? Czynią to zapewne po to, aby wiedzieć co w danej kwestii mniemać. Moim natręctwem było się właśnie TO.
                                                    Swoje małe "eureka" zakrzyknąłem instynktownie na forum w przekonaniu, że panująca tu głęboka cisza, przysporzy mu pozornej rangi. I rzeczywiście, dałaś mi znakomite echo. Please!
                                                    Nad morze zamiaruję za tydzień, ale już jestem w dobrym humorze, który szuka ujść ;)

                                                  • kazimierzp Re:tak mniemam 23.11.14, 20:03
                                                    Jesteśmy "w ogniu" wyborczym, tyle, że ten ogień mało grzeje czy pali!:-) Każde nasze miasto ma inny układ wyborczy i inne mieszkańców oczekiwania. Podobno układamy zestawy do zarządzania naszymi "małymi ojczyznami" i mam nadzieję, że ostatecznie to się uda!?! Co do Henia! Podobno był poddany leczeniu w Polsce, nie wiem jakiemu ale też mu życzę zdrowia i odporności na różne polityczne zawirowania, a życiowych zawirowań mu nie życzę. Nasze "forum" nie jest może dynamiczne, ale może to jest tak jak mówię swoim synom i synowym: rodzina nie jest potrzebna kiedy jest dobrze, wtedy wystarczy świadomość stabilności sytuacji, rodzina jest potrzebna w sytuacjach trudnych i ekstremalnych! My, rodzina z dwójki, jak na razie nie mamy trudności ekstremalnych, od czasu do czasu dajemy sygnał że jesteśmy, żyjemy i nie jest tak z nami źle! Tylko się cieszyć!!!
                                                  • Gość: Ewa Re:tak mniemam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.14, 22:51
                                                    Napisalam do Henia, odpisal w mig. Mial malo czasu dlatego milczal. W kazdym razie nigdzie nie zniknal. To juz cos.
                                                    Plisie mialam przeczucie, ze takie miales zamiary piszac.
                                                    Myslalam , ze juz pojechales, rozumiem, ze wrocisz tuz przed swietami, prawda?
                                                    Kaziu, wszystko ladnie, jednak nie do konca sie zgadzm, mam znajomych milczacych latami, ponoc myslacych o mnie, no nie bardzo wierze, bo niby o czym myslec, kiedy sie nic nie wie?
                                                  • Gość: bary Re:tak mniemam IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 24.11.14, 13:16
                                                    Ewa, nasze forum ma swoją dynamikę. Osobiście piszę, kiedy chciałbym się z Wami podzielić czymś, w moim mniemaniu, sensownym. Wolałbym się częściej z Wami spotykać i tam wymieniać myślami.
                                                    Ściskam słonecznie
                                                  • Gość: NEMO Re:tak mniemam IP: *.telkomadsl.co.za 26.11.14, 05:16
                                                    Ma swoja dynamika, choc nie taka jak kiedys. Z daleka patrzylem na polskie "perypetie" wyborcze. Osobiscie uwazam, ze blamaz na calej linii. Bylo do przewidzenia, ze opozycja rzuci na szale oskarzenia o falszowaniu wynikow. Faktem jest, ze kazde zaklocenie i wydluzenie liczenia glosow daje podstawe do podejrzen.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re:tak mniemam IP: *.dynamic.chello.pl 26.11.14, 23:01
                                                    Naprawdę ważne wybory to wybrać sobie dobrych rodziców.
                                                  • Gość: NEMO Re:tak mniemam IP: *.telkomadsl.co.za 28.11.14, 05:30
                                                    "Naprawdę ważne wybory to wybrać sobie dobrych rodziców"

                                                    Pomysl dobry, jednak bardzo trudny do zrealizowania z przyczyn praktycznych.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re:tak mniemam IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 28.11.14, 23:15
                                                    Wasz kolega Huskowski udzielił dziś poparcia naszemu satrapie, a nawet nie wie, ilu mieszkańców ma moje miasto. Wstyd mi za tego kolesia, a skończył naszą Dwójkę. Dla mnie cymbał brzmiący...
                                                  • Gość: bary Re:tak mniemam IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 01.12.14, 10:44
                                                    No i obudziłem się w nowej Oleśnicy. Poparcie Huskowskiego poszło psu w dupę. Na szczęście "ciemny lud" wykazał odrobinę rozsądku. Szkoda, że absolwenci Dwójki bywają tak różni...
                                                  • Gość: Ewa Re:tak mniemam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.14, 23:38
                                                    Huskowski bral udzial w tych 80 milionach solidarnosci i jest jednym z bohaterow filmu. Nie kazdy nadaje sie do tego co robi i mysli ,ze robi dobrze, wystarczy przeleciec naszych politykow.
                                                    We Wroclawiu nie bylo kogo wybierac i mamy powtorke z rozrywki.
                                                    Bylam na filmie Obywatel i jestem zadowolona, choc nie lubie polskich filmow.
                                                  • Gość: plis Re:tak mniemam IP: *.play-internet.pl 05.12.14, 15:06
                                                    Tu gdzie przebywam, oferta ogranicza się do obejrzenia jednego filmu w tygodniu. Zobaczyłem więc polski obraz JEZIORAK. Typowy produkcyjniak na temat kochajmy polską policję. Nudny i pełen schematyzmów, krwawy kryminał.
                                                    Nie sądziłem, że taki archaiczny gatunek jeszcze jest uprawiany i nagradzany. Pogłębiłem więc jednak wiedzę o moim środowisku kulturowym., za co tfurcą dziękuję.
                                                    Jarku, nie potrzebnie się zżymasz. Dzięki tej swobodnej różności, biały człowiek, ani mądrzejszy, ani szybszy czy silniejszy od innych, zapanował nad światem. Nawoływanie do uniformizmu to sabotaż :-)
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re:tak mniemam IP: *.play-internet.pl 08.12.14, 00:35
                                                    Dziś 8-my grudnia, więc 23 rocznica Układu Białowieskiego, czyli rozwiązania ZSRR.
                                                    Trzej przywódcy Ukrainy, Białorusi i Fedracji Rosyjskiej, nieformalnie acz skutecznie, pozbawili państwa, urzędującego na Kremlu prezydenta Sowieckiego Imperium Gorbaczowa!!!
                                                    Do dziś nie wiadomo kto wystąpił z propoxycją. Nikt postronny nie widział też orginalnego dokumentu układu, gdyż ten zniknąl z archiwów!
                                                    Tak czy inaczej, to jedna z najbardzirj znaczących dat w dziejach naszej cywilizacji i w życiu każdego z nas :-)
                                                    Ściskam Wasze dłonie
                                                  • Gość: bary Re:tak mniemam IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 08.12.14, 08:14
                                                    A teraz Plisie, historia zaczyna cofać. Mam nadzieję, że nie rozrośnie się imperium do rozmiarów sprzed opisywanego przez Ciebie wydarzenia.
                                                    A brak dokumentu jest dla bałaganu sowieckiego znamienny... ;)
                                                    Też ściskam dłonie, choć przez tę depresyjną pogodę jakoś mniej energii mam.
                                                  • Gość: Ewa Re:tak mniemam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.14, 23:43
                                                    Mialam bardzo madrego dziadka, madrego i wymagajacego. Wiele mnie nauczyl, miedzy innymi ,ze nie wolno narzekac, trzeba sie godzic z tym co nieuniknione i niezmienne. Tak trzymam, zadna aura mi nie szkodzi. Nawet nie zwracam uwagi. Postaraj sie nie myslec,przytul zone, wypij cieple mleko i poczytaj , zaraz ci sie milej zrobi
                                                  • plisak Re:tak mniemam 17.12.14, 21:12
                                                    @NEMO
                                                    Korzystając z głębokiej ciszy na planie, pozwalam sobie wrócić do wątku wyborów. Twoja konstatacja Pomysl dobry, jednak bardzo trudny do zrealizowania z przyczyn praktycznych wydała mi się być tak zdecydowanie logiczna, skrajnie racjonalna, że aż zabawna i bezdyskusyjna. Acz przecież mnie i Twemu synowi ta sztuka się udała. Także, wielkiej rzeszy moich znajomych! Więc?
                                                    Może słyszałeś, że niedawno u nas, dwojga młodych racjonalistów zaciukało nożami dobrze wybranych rodziców jednego z nich. Prawdopodobnie też racjonalistów. I to ten przypadek, był tak naprawdę kuksańcem, który skłonił mnie do przywołania zaniechanego wcześniej ciekawego wątku.
                                                    Pewnie są różne metody dobrego wyboru rodziców. Chętnie bym zapytał Twego syna jaką on się posłużył i wymienił doświadczenia :)

                                                  • Gość: bary Re:tak mniemam IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 18.12.14, 13:08
                                                    Plisie, w którymś opowiadaniu Topora była taka sytuacja, że do małolata przeszła wróżka i spytała go, o czym marzy ? Odpowiedział, że już nigdy w życiu nie chce oglądać rodziców. Na to wróżka wykłuła mu oczy chyba widelcem... ;)
                                                    Tyle w temacie wyboru na linii rodzice dziecko.
                                                    Ściskam słonecznie.
                                                  • Gość: NEMO Re:tak mniemam IP: *.north.dsl.telkomsa.net 21.12.14, 06:10
                                                    @ plisak,

                                                    Sadze, ze wybor jest, niestety, jednostronny. Rodzice moga zdecydowac, co do faktu posiadania potomstwa, dzieci zas wplywu na to nie maja. Cala reszta, czyli dobrzy lub zli rodzice, czy tez dobre lub zle dzieci jest wynikiem "gry" najrozniejszych sil i wplywow nad ktorymi nie zawsze mamy kontrole. Sprowadzajac zas sprawe do poziomu czysto osobistego, staramy sie byc dobrymi rodzicami, niemniej owo "dobrymi" jest nasza, subiektywna ocena sytuacji. Mam nadzieje, ze nasze dzieci tez tak to ocenia z perspektywy czasu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • plisak Re:tak mniemam 21.12.14, 22:43
                                                    @NEMO
                                                    Też jestem optymistą.
                                                    Pozdrawiam :)
                                                  • kazimierzp Re:tak mniemam 23.12.14, 10:32
                                                    Też jestem optymistą i mam to szczęście ze moi synowie szukają z nami kontaktu, w sytuacjach trudnych, osobistych radzą się nas... Czwarte wnuczę ma juz siedem tygodni, rozwija sie wspaniale tak jak i pozostałe dzieciaki - tylko się cieszyć! Jutro wigilia, wszyscy spotykamy się u średniego syna przy jednym, rodzinnym stole. Oby jak najdłużej trwało to parcie dzieci i wnucząt do przebywania razem z cała rodziną.
                                                    Wszystkim tu obecnym na forum aktywnie i pasywnie życzę spokojnych i radosnych świąt. Dla wielu zatraciły one charakter mistyczny, duchowy ale niech będą przynajmniej rodzinne a przy tym tradycyjnym dodatkowym pustym nakryciu niech w swej wyobraźni posadzą kogoś z naszych forumowych postaci. Ja w myślach z Wami też się przełamię opłatkiem.
                                                  • Gość: bary Re:tak mniemam IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 23.12.14, 13:00
                                                    Kaziu, po tym, co napisałeś, nie będę wyważał otwartych drzwi...
                                                    Kochani życzę Wam, jak co roku, byście przy świątecznym stole zasiedli z tymi, których kochacie i na których Wam zależy. Łamiąc się opłatkiem pomyślę o Was bardzo ciepło.
                                                    Do zobaczenia się na forum już po świętach.
                                                  • plisak Re:tak mniemam 23.12.14, 17:35
                                                    Wszem wobec i każdemu z osobna życzę radosnych Świąt Bożego Narodzenia
                                                    Hieronim
                                                  • Gość: NEMO Wigilia IP: *.north.dsl.telkomsa.net 24.12.14, 04:42
                                                    Wszystkiego najlepszego. Spokojnych i zdrowych Swiat Bozego Narodzenia.


                                                    Pozdrawiam

                                                    NEMO
                                                  • Gość: plis Re: nic IP: *.dynamic.chello.pl 21.08.14, 00:58
                                                    Jarek, mam to dawno za sobą. Oprawiono mnie po mistrzowsku.
                                                    Natomiast 27 bm. poddaję się udrożnieniu naczyń w nogach. To podobno trudniejsze niż wieńcówka. Dziwne.
                                                    Inne nasze specjalności chirurgiczne a więc i oddziały. Zatem się nie spotkamy ;) Szkoda. Pomyślności.

                                                  • Gość: plis Re: matura IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.14, 22:59
                                                    Co latorośl zamierza studiować?
                                                  • kazimierzp Re: latka lecą... 16.04.14, 00:14
                                                    Było "zły" - to rzeczywiście ta moja "myśl" jest co najmniej ciekawa!;-) Ale chyba Jarek odczytał prawidłowo!?!
                                                  • kazimierzp Re: latka lecą... 16.04.14, 00:16
                                                    Odczytałem jeszcze raz! Uff - nie było "zły". Tzn aż taki perfidny nie jestem!:-)
    • kazimierzp Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! 26.12.14, 13:16
      Podobno spłonął Rezydent przy Kochanowskiego!?!
      • Gość: Ewa Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.14, 23:49
        Tak, okropnie wyglada. Musial palic sie duzym ogniem. Oczywiscie w nocy. To ten po prawej stronie jadac na mosty, widzialam na wlasne oczy dzisiaj przed poludniem.
        Nie odzywalam sie wczesniej, zabraklo mi weny.
        • Gość: plis Re: Dwójkowicze z Parkowej wczoraj, dziś i jutro! IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.14, 01:40
          Mile wspominam tamtejszy personel i wystrój.
          Natomiast jako interesy, to trochę dziwne te lokale w okolicy. Żal
          :(
          • Gość: NEMO Nowy Rok IP: *.north.dsl.telkomsa.net 27.12.14, 04:52
            W zwiazku tym, ze oddalam sie od cywilizacji na czas jakis, juz teraz zycze wesolego Nowego Roku.

            NEMO
            • Gość: bary Re: Nowy Rok IP: *.27.199.109.static.rdi.pl 31.12.14, 08:19
              Drodzy moi, życzę Wam, by zbliżający się 2015 rok był lepszy od kończącego się i byśmy spotkali się w zdrowiu jak najszybciej. To nasze forum jest dla mnie ważnym miejscem. Bawcie się dobrze dzisiejszego wieczora.
              • Gość: plis Re: Nowy Rok IP: *.dynamic.chello.pl 01.01.15, 14:51
                Obroty ciał niebieskich wymierzyły nam kolejny rok ziemskiej egzystencji. Niech inaugurowany dziś, będzie dla Was rokiem szczególnie pomyślnym i radosnym! I krzynkę dla mnie też. Szczęść Boże. Szalom. :)))
                • Gość: Ewa Re: Nowy Rok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.15, 23:59
                  I juz 5 styczen. Miejmy nadzieje ,ze twoje zyczenia Plisie sie sprawdza, bo ladne nadzwyczaj!
                  Snieg nas obudzil dzis rano , wiekszosc sie stopila, czesc zostala, przyszedl mroz. Nawet krotka zima to juz cos
                  • Gość: plis Re: Sen o Warszawie... IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.15, 12:47
                    To w Paryżu Czesław Niemen pisał swój dziwny jest ten świat, gdzie słowem zabija się jak nożem. Mleko się wylało :(
                    Składam kondolencje ofiarom obu stron barbarzyńskiego szaleństwa.
                    • Gość: plis Re: Sen o Warszawie... IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.15, 16:20
                      Dziesiątki tysięcy francuskich wieszaków na mundury, na obszarze paru departamentów, gania się od kilku dni z dwoma, też francuskimi ale odważnymi dewiantami, wyposażonymi w broń osobistą
                      Śmiać się czy płakać?
                      • Gość: Ewa Re: Sen o Warszawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.15, 00:01
                        Szalenstwo, fanatyzm i opatrzne zrozumienie Koranu
                        • Gość: NEMO Sen o ......? IP: *.north.dsl.telkomsa.net 18.01.15, 05:17
                          Patrzac na zdarzenia w swicie z troche bardziej odleglej perspektywy sadze, ze potwierdza sie powiedzeniee o Bogu odbierajcym ludziom rozum jako kare. Potwierdzaja to wydarzenia w Paryzu, jak rowniez rownolegle w innych czesciach swiata ( o nich zasadniczo sie nie pisze przy okazji tych w Paryzu) oraz samej reakcji na wydarzenia - hasla o zamachu na wolnosc slowa, pochody, pogrozki o jeszcze wiekszj inwigilacji spoleczenstw, wysylanie kolejnej "aparatury" wojennej w rejon Bliskego Wschodu. W tym wszystkim zabraklo rzetelnej refleksji nad przyczynami takich tragicznych zdarzen, ktore trapia rozne regiony swiata od lat.
Pełna wersja