U nas od narciarzy ważniejszy jest ekolog na dr...

24.11.09, 15:27
Oby jak najwięcej narciarzy wyjeżdżało za granicę
    • antypolityk1 Nie ekolog jest ważniejszy, ale drzewa i przyroda 24.11.09, 15:33
      Nie ekolog jest ważniejszy od narciarzy, ale drzewa i przyroda. I
      wcale tak nie jest. Presja inwestycyjna jest ogromna i wciąz rośnie,
      więc i wyciągi powstaną. Spokojnie autorze. Za kilkanaście lat
      wszystkie góry będą zabetonowane i aby zobaczyk kawałek dziewiczych
      gór trzeba będzie jechać za granicę. Rozumiem pana redaktora, że to
      w ogóle pana nie obchodzi.
      • 45rtg Re: Nie ekolog jest ważniejszy, ale drzewa i przy 24.11.09, 15:52
        antypolityk1 napisał:

        > Nie ekolog jest ważniejszy od narciarzy, ale drzewa i przyroda. I
        > wcale tak nie jest. Presja inwestycyjna jest ogromna i wciąz
        rośnie,
        > więc i wyciągi powstaną. Spokojnie autorze. Za kilkanaście lat
        > wszystkie góry będą zabetonowane i aby zobaczyk kawałek
        dziewiczych
        > gór trzeba będzie jechać za granicę. Rozumiem pana redaktora, że
        to
        > w ogóle pana nie obchodzi.

        Dziecko, gdzie Ty w Sudetach masz dziewicze góry? Przecież tu 99%
        jest zaledwie wtórnie zalesione po wycięciu wszystkiego na opał do
        hut i pod pola uprawne jeszcze w XVII-XVIII wieku.

        Chcesz mało ruszanych gór to sobie jedź w Bieszczady. I to też w co
        bardziej zapadłe rejony. Śląsk od wieków jest cywilizowany.
        • antypolityk1 Re: Nie ekolog jest ważniejszy, ale drzewa i przy 24.11.09, 16:26
          Tym bardziej. Zresztą głosów aby dziewicze Bieszczady również
          oblepić wyciągami i hotelami nie brakuje. Stacje narciarskie
          powstaną wszędzie. Więc, aby zobaczyć zielone góry trzeba będzie
          jeździć za granicę, co zresztą już i tak parę lat czynię, bo Polska
          betonieje dzięi Polakom. Takie są fakty.

          Najważniejszy jest rozwój - rzekł wódz Rapa Nui, wycinając ostatnnie
          drzewo
          • 45rtg Re: Nie ekolog jest ważniejszy, ale drzewa i przy 24.11.09, 17:15
            antypolityk1 napisał:

            > Tym bardziej. Zresztą głosów aby dziewicze Bieszczady również
            > oblepić wyciągami i hotelami nie brakuje. Stacje narciarskie
            > powstaną wszędzie. Więc, aby zobaczyć zielone góry trzeba będzie
            > jeździć za granicę, co zresztą już i tak parę lat czynię, bo
            Polska
            > betonieje dzięi Polakom. Takie są fakty.
            >
            > Najważniejszy jest rozwój - rzekł wódz Rapa Nui, wycinając
            ostatnnie
            > drzewo

            Weź się już może przestań błaźnić tym "betonieniem", co? Gdzie w
            ogóle widzisz jakiś beton związany z narciarstwem? Trasy narciarskie
            Ci wybetonują? Ciesz się że nie widziałeś jak to wyglądało za
            Niemców (chociaż zdjęcia są łatwo dostępne). Ty byś chyba chciał
            mieć kraj w stylu Polesia: bagna, piaszczyste drogi, wilki na
            ulicach i ludzie w łapciach z łyka. I to też najwyżej jedna para na
            rok, żeby natury nie męczyć.
            • antypolityk1 Tak, Niemcy mają wybetonowane góry 24.11.09, 20:49
              Oczywiście nie wszystkie, bo Alpy są duże. Podobnie wybetonowane
              mają Austriacy, Włochy, Szwajcaria i szczególnie Francja. Ale jak
              wspomniałem Alpy są duże i znajdziesz miejsca gdzie nie ma wyciągów,
              ani infrastruktury i gdzie nie spotkasz człowieka przez cały dzień.
              ale swoje już zniszczyli. A Polska betonieje. Nie tylko góry ale
              Wybrzeże. Spójrz na Zakopane. Spójrz na Półwysep Helski. Spójrz na
              Mazury. Spójrz na Kaszuby. Wszędzie wyrastają domy i hotele jak
              grzyby po deszczu. Masowa turystyka w Polsce rozwija się w
              najlepsze. Ażeby odpocząć w ciszy i spokoju trezba wyjeżdżać za
              granicę.
              Na taką przyrodę jak na Polesiu nie ma już w Polsce szans. To wielki
              rarytas spotkać wilka czy rysia. Tak chciałbym mieć taki kraj w
              stylu Polesia i taki w stylu Skandynawi. Dużo przyrody, mało ludzi,
              a kraj i tak bogaty. Nie to co Polska gdzie synonimem rozwoju są
              tłumy i beton.

              Pozdrawiam
    • kklement Ale porównajmy stacje polskie z czeskimi 24.11.09, 16:05
      Nie róbmy debilnych porównań z ośrodkami alpejskimi, bo nikt
      poloneza z jaguarem porównywać nie będzie. Porównajmy nasze ośrodki
      z czeskimi. Jakie tam są wyciągi ( komfort korzystania, awaryjność
      i przepustowość ), jak przygotowane są stoki ( oczyszczenie
      z "niespodzianek" typu głazy i korzenie oraz pokrywa śnieżna, jej
      grubość i regeneracja ). Porównajmy drogi dojazdowe, porównajmy
      parkingi, popatrzmy, czy są płatne i za ile. Oceńmy bazę
      gastronomiczną - jej wielkość, dostępność ze stoku, menu i ceny.

      W każdym z tych punktów porównanie wypada tak, że ja już do Polski
      na narty jeździć po prostu nie będę.

      I w świetle tego chyba faktycznie podzielmy się z Czechami tak, że u
      nich Sudety będą służyć rekreacji, a u nas niech będą rezerwatem.
      Tym bardziej że poza stokami dla narciarzy zjazdowych po polskiej
      stronie granicy w zasadzie jest cicho i pusto, podczas gdy Czesi
      masowo śmigają na biegówkach ( wyjątkiem są okolice Jakuszyc, gdzie
      narciarzy biegowych jest pełno, ale i tak co najmniej 1/4 to
      Czesi :) ).
      • czechofil Re: Ale porównajmy stacje polskie z czeskimi 24.11.09, 16:47
        > W każdym z tych punktów porównanie wypada tak, że ja już do Polski
        > na narty jeździć po prostu nie będę.
        >
        > I w świetle tego chyba faktycznie podzielmy się z Czechami tak, że
        u
        > nich Sudety będą służyć rekreacji, a u nas niech będą rezerwatem.
        > Tym bardziej że poza stokami dla narciarzy zjazdowych po polskiej
        > stronie granicy w zasadzie jest cicho i pusto, podczas gdy Czesi
        > masowo śmigają na biegówkach ( wyjątkiem są okolice Jakuszyc,
        gdzie
        > narciarzy biegowych jest pełno, ale i tak co najmniej 1/4 to
        > Czesi :) ).

        Dokładnie jest tak, jak piszesz. Ja również nie przypominam sobie,
        kiedy ostatni raz jeździłem na nartach po polskiej stronie Sudetów i
        nic się nie zapowiada, żeby to miało w najbliższym czasie się
        zmienić. Dodałbym do tego jeszcze pojawiające się u nas zawsze na
        początku zimy kretyńskie pomysły zakazujące picia alkoholu podczas
        jazdy na nartach (ciekawe, czy na biegówkach również?), czym w
        Czeskiej Republice głowy sobie nikt nie zawraca. Tam rozgranie się
        na stoku grogiem bądź śliwowicą jest rzeczą jak najbardziej
        naturalną. Nie wyobrażam sobie również, żeby jakakolwiek władza
        zabroniła mi napić się piwa w czasie wyczerpującej i odwadniającej
        wycieczki na biegówkach...
        • Gość: Franek Kimono Re: Ale porównajmy stacje polskie z czeskimi IP: *.chello.pl 24.11.09, 18:05
          Popieram. Po dobrej wódzie lepszy jestem w dżudzie!
    • fotolang U nas od narciarzy ważniejszy jest ekolog na dr... 24.11.09, 16:58
      Właśnie jestem na etapie poszukiwań ofert w okresie luty 2010.
      Oferty pobytu z Czech,Słowacji i Polski kosztują tyle samo co we Włoszech lub
      Austri jedynie koszt dojazdu sie zwieksza ale za to jakie trasy i pewniejszy
      śnieg.Więc jak mogą się rozwijać nasze ośrodki skoro za nic chcą wiele.
      • Gość: piipi Re: U nas od narciarzy ważniejszy jest ekolog na IP: *.opera-mini.net 25.11.09, 14:27
        ~Hi ! ~A ja mam *fajna gorke za oknem i miotle od tesciowej .. a zjezdzam ZAWSZE na *tyleczku ! ~Pozdrawia .. *piipi z Jelonki
    • alibaba56 U nas od narciarzy ważniejszy jest ekolog na dr... 25.11.09, 21:57
      Nie opuszcza mnie wrażenie, że pod zasłoną tematu "marnej" oferty
      sudeckich ośrodków narciarskich kryje się dokładnie przemyślana
      reklama jednej z wrocławskich firm deweloperskich - wlaściciela
      Cz.G. oraz prowadzonych przez nią aktualnie prac w tamtym rejonie.
      Czyżby był to sposób na przekonanie miejscowych władz do wydania
      zgody na wycięcie kolejnych tysięcy drzew czy też zareklamowanie się
      kolejnym tysiącom "wielbicieli biłego szaleństwa", którzy nie
      poznali się jeszcze na tamtym ośrodku? Kto był w Cz.G. zimą wie, że
      podczas sezonu zawsze są "rewelacyjne warunki narciarskie". Nie
      pisze się przecież, że na trasach lód i kamienie a o rzeczywistym
      przygotowaniu "nartostrad" nie wspominając. I nie dziwi też fakt że
      sami właściciele Cz.G. wolą jechać na narty do Czech, Austri czy
      Włoch niż korzystać ze swojego ośrodka:)) Smutna, ale prawdziwa
      polska rzeczywistość, która niestety nie dziwi, bo zgodnie z
      przysłowiem - "tanie mięso psy jedzą".
Pełna wersja