Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze tyt...

29.11.09, 17:05
Chore jest to, że wydziela się getta dla normalnych, nie zaś dla chorych na
nikotynizm...
    • membrum_virile Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze tyt... 29.11.09, 17:13
      Palenie zabija. To bierne z równą zjadliwością jak czynne.
      Skoro zatem zabija, to palenie w mojej obecności odbieram jako
      usiłowanie zabójstwa.
      Dlaczego zatem w samoobronie nie mogę zabić palacza?
      Strata byłaby niewielka, bo przecież nikt, kto ma choć trochę
      zdrowego rozsądku i rozumu, papierosa do ust nie weźmie, tak zatem
      eliminowałbym jedynie półgłówków.

      Wczoraj byłem gościem Jarmarku Bożonarodzeniowego. Gdy moja córka
      kręciła się na karuzeli, tuż obok mnie stanęły dwie kobiety, matka z
      córką. Wnuczka tej piewrszej i pociecha drugiej zaciągały się z
      rozkoszą, kłęby dymu wydmuchując w kierunku cieszących się życiem
      dzieci.
      - Rozumiem, że pałacie panie nienawiścią do własnego dziecka,
      dlatego chcecie je zabić dymem nikotynowym, ale nie róbcie tego
      mojegmu dziecku, bo ja je kocham i pragnę dla niego jak najlepiej -
      zwróciłem się do nich.
      I co zrobiły lalunie? Obraziły się, fukać zaczęły.
      Ot, kultura!
      Ale przyjdzie jeszcze czas, że zapędzimy palaczy do podziemia,
      zaszczujemy ich i polowania na nich urządzać będziemy, by osadzać na
      odwykówkach...
      • Gość: Grishqa Tak jest. Należy wybić palaczy, IP: *.54.17.35.static.telsat.wroc.pl 29.11.09, 19:23
        ... którzy palą w obecności osób, które na to nie przyzwoliły. Jest to forma
        przemocy sankcjonowana prawnie tylko dlatego, że grupa palaczy jest duża.
        Ale np. jeśli ktoś pali w domu czy w samochodzie przy dzieciach powinien być tak
        traktowany, jak ktoś kto katuje dzieci, a nawet gorzej, bo kablem od żelazka
        trudniej zabić niż papierosem. Kiedyś dzieci będą pozywać rodziców za palenie w
        ich obecności. Podobnie palenie w miejscach publicznych - napad z użyciem
        niebezpiecznego narzędzia z zamiarem ewentualnym zabójstwa - to jest odpowiednia
        kwalifikacja czynu. W samoobronie chociażby skiepowanie papierosa na czole
        powinno być dozwolone.
        • geckoon Re: Tak jest. Należy wybić palaczy, 29.11.09, 22:11
          mowisz ze kabel od zelazka jest lepszy, wiesz co, zadziwiasz mnie.
          namow moze kogos na palenie przy tobie przez 5h a pozniej tyle samo czasu lania
          kablem.
          koniecznie w takiej kolejnosci bo jesli kabel bedzie pierwszy i wyladujesz w
          szpitalu to tam juz drugiej czesci eksperymentu nie da sie przeprowadzic :)


      • klinikka Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t 29.11.09, 19:25
        membrum_virile napisał:

        > Palenie zabija. To bierne z równą zjadliwością jak czynne.
        > Skoro zatem zabija, to palenie w mojej obecności odbieram jako
        > usiłowanie zabójstwa.
        > Dlaczego zatem w samoobronie nie mogę zabić palacza?
        > Strata byłaby niewielka, bo przecież nikt, kto ma choć trochę
        > zdrowego rozsądku i rozumu, papierosa do ust nie weźmie, tak zatem
        > eliminowałbym jedynie półgłówków.


        Bez infantylnej histerii, proszę!

        >
        > Wczoraj byłem gościem Jarmarku Bożonarodzeniowego. Gdy moja córka
        > kręciła się na karuzeli, tuż obok mnie stanęły dwie kobiety, matka z
        > córką. Wnuczka tej piewrszej i pociecha drugiej zaciągały się z
        > rozkoszą, kłęby dymu wydmuchując w kierunku cieszących się życiem
        > dzieci.
        > - Rozumiem, że pałacie panie nienawiścią do własnego dziecka,
        > dlatego chcecie je zabić dymem nikotynowym, ale nie róbcie tego
        > mojegmu dziecku, bo ja je kocham i pragnę dla niego jak najlepiej -
        > zwróciłem się do nich.
        > I co zrobiły lalunie? Obraziły się, fukać zaczęły.
        > Ot, kultura!
        > Ale przyjdzie jeszcze czas, że zapędzimy palaczy do podziemia,
        > zaszczujemy ich i polowania na nich urządzać będziemy, by osadzać na
        > odwykówkach...


        Szmatławe, niskie myślenie!
        • Gość: Eduardo Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.chello.pl 29.11.09, 19:37
          Jedno jest pewne, jak ktos przy dziecku, wlasnym czy cudzym, wyciaga szluga i
          zaczyna kopcic, to jest buc. I trzeba mu dac w ryja.

          Pozdrawiam,
          E.
          • Gość: rrr Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.e-wro.net.pl 29.11.09, 23:51
            to zabijmy też każdego co jeździ samochodem, też szkodzą, na płuca, odporność
            organizmu, nowotworowo... a co tam... uśmierćmy też tych co się nie myją,
            brzydko pachną...
            • Gość: Eduardo Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.chello.pl 30.11.09, 17:47
              Tylko drogi nie przestawisz, a czasem gdzies dojechac trzeba. Czasem higiena tez
              nie jest kwestia wyboru. Natomiast przed zapaleniem szluga odejsc 10 metrow od
              przystanku, placu zabaw czy knajpy, nie jest chyba wielkim problemem? Poza tym
              chyba nikt nie chce zabijac za palenie, wiekszosc palaczy i tak wczesniej
              zejdzie z wlasnej woli.
    • najglupszy-nick Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t 29.11.09, 17:13
      Był taki przywódca niemiecki , wegetarianin i zaciekły przeciwnik tytoniu.
      • Gość: veganin Einstein? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.09, 08:56
        > Był taki przywódca niemiecki ,
        > wegetarianin i zaciekły przeciwnik tytoniu.

        Masz na mysli Einsteina narkomanie?
    • Gość: r. Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.11.09, 17:14
      Bo widzicie - demokracja, to wola większości. A że większość tych, którzy w
      knajpach zostawiają pieniądze, to osoby palące... Ja do nich należę i za każdym
      razem serdecznie się śmieję, kiedy narzekacie na nas. We Wrocławiu jest kilka
      knajpek (w samym rynku), gdzie w ogóle nie można palić - tam się bawcie.
      Poradzimy sobie bez Waszej obecności :)
      • membrum_virile Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t 29.11.09, 17:25
        Ja zaś serdecznie się śmieję, gdy widzę palacza w końcowym satadium
        nowotworu, gdy z rurką tracheotomijną sterczącą z krtani skamle o
        haust powietrza i jeszcze jeden choćby tydzień życia.
        Pal dalej i pamiętaj, że jeśli jeszcze nie jesteś, to niedługo
        będziesz impotentem (przy założeniu, że jesteś mężczyzną).
        Tak, myślę, że masz powody do bycia z siebie dumnym....
        • klinikka Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t 29.11.09, 19:18
          membrum_virile napisał:

          > Ja zaś serdecznie się śmieję, gdy widzę palacza w końcowym satadium
          > nowotworu, gdy z rurką tracheotomijną sterczącą z krtani skamle o
          > haust powietrza i jeszcze jeden choćby tydzień życia.
          > Pal dalej i pamiętaj, że jeśli jeszcze nie jesteś, to niedługo
          > będziesz impotentem (przy założeniu, że jesteś mężczyzną).
          > Tak, myślę, że masz powody do bycia z siebie dumnym....


          A czemu by tak serdecznie się nie śmiać, na widok nie-palacza w końcowym stadium
          > nowotworu, gdy z rurką tracheotomijną sterczącą z krtani skamle o > haust
          powietrza i jeszcze jeden choćby tydzień życia. Gdybyś tak zdychał np. na raka
          trzustki albo na wspomniany nowotw. płuc też można by serdecznie lać durniu
          skończony ze śmiechu. Twoje skamlenie byłoby równie zabawne, zajadły, mściwy pajacu
          • membrum_virile Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t 29.11.09, 19:42
            A masz jakiś własny pogląd?
            Coś konstruktywnego wnieść potrafisz, czy jedynie małpujesz, pod
            cudze się podpinasz?
            Zapal sobie jeszcze jednego, bo widzę, że nerwów na wodzy nie
            potrafisz utrzymać.
            • Gość: qwerty Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.chello.pl 29.11.09, 21:12
              Ja też się podepnę :)

              Żal mi ciebie żałosny, mściwy bucu. Gdy widzę jakiekolwiek cierpienie, to jest
              mi żal cierpiącego, choćby wcześniej sam się do swojego stanu przyczynił. To
              jest właśnie ludzka postawa, o której ty nie masz widocznie zielonego pojęcia.
          • adeinwan Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t 29.11.09, 22:42
            > A czemu by tak serdecznie się nie śmiać, na widok nie-palacza w końcowym stadiu
            > m
            > > nowotworu,

            Bo to nie jego wina...
            • Gość: rrr Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.e-wro.net.pl 29.11.09, 23:56
              żeby mieć raka nie trzeba mieć ani warunków genetycznych, ani nie trzeba być
              biernym palaczem, ani nie trzeba się opalać czy robić innych rzeczy wywołujących
              raka... (nie)wyedukowane prostaki :|
      • Gość: piwoholik Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.wroclaw.mm.pl 29.11.09, 17:28
        Kiedyś w knajpach ludzie sikali bezpośrednio pod stół, na podłogę - czy raczej na klepisko. (Mówię o czasach, których nikt żyjący pamiętać nie może. )
        Czasy się jednak zmieniły i teraz w każdej knajpie jest toaleta i poza przypadkami absolutnie skrajnymi wszyscy tam chodzą "za potrzebą".
        Mam nadzieję, że dożyję czasów, gdy palacze będą się wstydzić swojego nałogu, a palić będą mogli tylko w specjalnie do tego celu przeznaczonych klitkach. W końcu smród nikotyny jest bardzo zbliżony do smrodu fekaliów, a przy tym jest znacznie szkodliwszy...
      • tomek854 Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t 29.11.09, 17:45
        Gość portalu: r. napisał(a):

        > Bo widzicie - demokracja, to wola większości. A że większość tych, którzy w
        > knajpach zostawiają pieniądze, to osoby palące...

        Bo osoby niepalące do knajp nie chodzą, bo się nie lubią wędzić. Ja jak jeszcze
        mieszkałem we Wrocławiu to przeważnie chodziłem na domówki (albo sam takie
        organizowałem) - tam się nie paliło.

        Ciekawe kiedy właściciele knajp zmądrzeją i zobaczą ile kasy przechodzi im koło
        nosa.
      • Gość: zileony Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.09, 19:01
        demokracja zasadza się na obronie mniejszości.
        • adeinwan Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t 29.11.09, 22:44
          Tu nawet nie chodzi o mniejszość tylko o normalność. Prawo musi stać po stronie
          postaw słusznych. Niepalący nie może czuć się ufoludem.
      • Gość: frfrr Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: 90.156.118.* 29.11.09, 19:58
        Ja do Rynku juz na kolacje nie chodzam (moze La scala). Wlasnie ze wzgledu na
        palaczy. Zostala mi niestety Magnolia. Tam zostawiam kase. Nie mam zamiaru
        wdychac smierdzacego oddechu osobnika, ktora musi sie zaciagnac po obiadku.
      • Gość: wef Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.sds.uw.edu.pl 30.11.09, 07:54
        demokracja to absolutnie nie wola większości.
        Wola większości to dyktatura proletariatu ;P

        demokracja polega na szacunku dla praw mniejszości, o ile nie szkodzą one innym.

        twoje palenie jest twoją zachcianką, moje nie bycie zadymianym jest moim prawem.
        Więc możesz palić tak długo, jak długo nie naruszasz mojego prawa.

        Ja w knajpie nie podstawiam ci dupy pod nos i nie pierdzę przez 3 minuty.
    • mojmaz Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze tyt... 29.11.09, 17:15
      sprawa jest złożona i nigdy nikogo nie zadowolimy...
      sam palę papierosy i może wydać się to dziwne, ale jestem za zakazem palenia tytoniu w knajpach|pubach...
      mieszkałem przez parę lat w Wielkiej Brytanii i doświadczyłem tam efektów zakazu palenia - na początku był bunt, ale potem doceniłem fakt, że wychodzę ze znajomymi do knajpy i po powrocie do domu nie śmierdzę a w knajpie jest czym oddychać
      pewnie inaczej bym myślał, jeżeli w knajpach byłaby superhiper wentylacja, która by wywiała dym z mojego papierosa w siną dal tak, żeby nikt (nawet ja) tego nie poczuł, ale znając realia takie rzeczy są niemożliwe

      pozdrawiam
      • wesoly_emigrant Dokladnie 29.11.09, 19:10
        Polacy traktuja kazdy zakaz jak atak na ich konkretna osobe, a wtedy
        wlacza sie odruch cwiczony przez lata czyli atak, nikt nie zastanowi
        sie nad pozytywnymi skutkami, kazdy zakaz to atak na ciezko
        wywalczona wolnosc a jej nie dadza sobie odebrac
        taka smieszna prawda

        tez jestem za zakazem, po calym wieczorze w lokalu mozna wrocic do
        domu, na drugi dzien sie obudzic bez pieczacych oczu, smierdzacych
        ubran itp...

        • geckoon Re: Dokladnie 29.11.09, 22:23
          nie bardzo mozna sie z wami zgodzic, jak czytam komentarze do takich artykulow
          to z przerazeniem odkrywam jak duzo ludzi pala nienawiscia do kogo kolwiek ...
          poczytajcie sobie pierwsze ... to brzmi jak nazistowska nienawisc go pewnej
          grupy ludzi , ba, podludzi mozna by powiedziec.

          A ja w przeciwienstwie do was doceniam wolnosc jaka daje mi wybor,
          ot taki przyklad
          nie daleko mnie sa dwa kluby bilardowe, jeden tylko z zakazem palenia. I nawet
          znajomy ktory wlasnie walczy/walczyl z nalogiem woli chodzic do tego gdzie sie
          pali, klimat jednak buduje miejsce a nie zakaz/nakaz
          przyznam tez ze do tego gdzie palic nie wolno chodze rownie czesto, bo mam tez
          znajomych ktorzy bezwzglednie unikaja dymu, choc na atmosfere jednak narzekaja.

          i swiat bylby troche inny gdyby wolnosc wyboru chcial cenic kazdy,
          moze nawet kilka rzeczy w historii by sie nie wydazylo



          • adeinwan Re: Dokladnie 29.11.09, 22:46

            > i swiat bylby troche inny gdyby wolnosc wyboru chcial cenic kazdy,
            > moze nawet kilka rzeczy w historii by sie nie wydazylo

            Nie byłoby tych 150 milionów przedwczesnych trupów, gdyby w sprawie papierosów
            ludzie nie mieli owej "wspaniałej" wolności wyboru.
            • geckoon Re: Dokladnie 29.11.09, 22:51
              no wlasnie bylo by o te 150m mniej gdyby ludzie nie byli sklonni do fasyzowania
              i komunizowania sie spoleczenstw ... wlasciwie to jeszcze wiecej osob by zylo

              • adeinwan Re: Dokladnie 29.11.09, 22:53

                > no wlasnie bylo by o te 150m mniej gdyby ludzie nie byli sklonni do fasyzowania
                > i komunizowania sie spoleczenstw ... wlasciwie to jeszcze wiecej osob by zylo

                Bo to jest efekt wolności czynienia zła. Nazizm, komunizm, nikotynizm -
                jeden shit.
                • geckoon Re: Dokladnie 29.11.09, 22:58
                  i po co to chcesz odkrecic, posluchac sobie jak mowili ludzie z tych systemow i
                  pozniej poczytaj sobie komentarze osob ktore trytykuja palaczy (wiekszosc, choc
                  normalna i konstruktywna krytyka tez bywa)
                  • wesoly_emigrant to jakas paranoja 30.11.09, 00:27
                    o czym wy mowicie?! faszyzm? moze jeszcze kaczyzm, ten kraj shcodzi
                    na psy niestety
                    to nie jest sprawa narodowa, to jest TYLKO dyskusja na temat
                    wprowadzenia zakazu palenia a tu taki patetyczny ton, ludzie czy
                    media do reszty zniszczyly wasze mozgi?! to nie sprawa wolnosci o
                    KWESTIA funkcjonowania spoleczenstwa... irlandia, gdzie odsetek
                    palacych jest wiekszy niz w polsce, po roku zaczela sobie chwalic
                    ten przepis, uspokojcie sie to nie zamach na wasza wolnosc!
          • Gość: vfs Re: Dokladnie IP: *.sds.uw.edu.pl 30.11.09, 07:59
            geckon, nie zgadzam się z tobą

            co za wolność wyboru jeśli (zakładam, ze przypadkiem) zakaz palenia jest w
            gorszym lokalu?

            co za wolność wyboru jeśli palacze mogą pójść wszędzie a niepalący do jednego
            lokalu na 10?

            forum ma swoje prawa - mnóstwo przerysowanych i skandalizujących opinii.

            W chwili w której uznasz, że moje hobby pierdzenia ci w nos jest godne pochwały
            (ale takiego fest i prosto do nosa), przestanie mi przeszkadzać, że palisz w
            mojej obecności.
    • Gość: wrza Rynek jest wolny IP: *.chello.pl 29.11.09, 17:16
      Skoro nie ma knajp, gdzie nie można palić, to znaczy, że się nie opłaca takowych
      prowadzić. Sam nie palę na co dzień, ale w knajpie lubię zapalić i chciałbym,
      żeby tak pozostało. Pozdro.
      • Gość: piwoholik Re: Rynek jest wolny IP: *.wroclaw.mm.pl 29.11.09, 17:37
        Być może nie opłaca się, a może to tylko strach restauratorów, bo zawsze łatwiej i pewniej jest robić biznes podobny do innych, a nie iść pod prąd.

        A nawet jeśli się nie opłaca, to zastanówmy się dlaczego.
        Po pierwsze, wielu niepalących w ogóle nie chodzi do knajp, bo nie ma ochoty wdychać tego smrodu i prać potem wszystkich ubrań. Aby do nich trafić właściciele pierwszych knajp dla niepalących musieliby zainwestować w reklamę być może znacznie większe środki niż w wyposażenie lokalu.
        Po drugie, jeśli mamy kilkuosobowe towarzystwo mieszane, to palacze absolutnie nie zgodzą się pójść tam, gdzie palić nie można. Przecież są chorzy na łykanie dymu. Już nawet samą taką propozycję uznają za śmiertelną obrazę i zamach na ich wolność. Znam to z doświadczenia - znajomi palacze nie chcieli nawet rozmawiać ze mną o niepaleniu przy mnie, a jak przestałem się z nimi spotykać - to się obrazili.
        • geckoon Re: Rynek jest wolny 29.11.09, 22:31
          no to zakladaj czlowieku klub z bezwzglednym zakazem palenia skoro masz taka
          pewnosc.
          zobacz ile kasy ci miedzy zbednymi komentarzami ucieka.
          • Gość: piwoholik Re: Rynek jest wolny IP: *.wroclaw.mm.pl 29.11.09, 22:58
            Papierosy najwyraźniej wyżarły ci mózg i nie potrafisz już czytać ze zrozumieniem. Albo i nigdy nie potrafiłeś, stąd choroba nikotynowa...
            • geckoon Re: Rynek jest wolny 29.11.09, 23:19
              czy ja ci ublizam ?
              moze kulturalniej troche , dzieki temu, moze uda ci sie zawrzec jakis przekaz
              wypowiedzi i bede mogl to zrozumiec.

              Po pierwsze, wielu niepalących w ogóle nie chodzi do knajp, bo nie ma ochoty
              wdychać tego smrodu


              no to znaczy ze jednak w ogole bez sensu byly by miejsca dla niepalacych bo beda
              puste, mozna by juz zakonczyc temat ale skoro po tym stwierdzeniu masz jeszcze
              inne ktore przecza temu.

              Aby do nich trafić właściciele pierwszych knajp dla niepalących musieliby
              zainwestować w reklamę być może znacznie większe środki niż w wyposażenie
              lokalu.


              dobry lokal to jest samo reklamujaca sie firma, poza tym jesli liczysz na to ze
              palacze sa spragnieni dobrego lokalu bez papierosa to informacja o takim
              rozejdzie sie niczym informacja o swinskiej grypie.

              Po drugie, jeśli mamy kilkuosobowe towarzystwo mieszane, to palacze
              absolutnie nie zgodzą się pójść tam, gdzie palić nie można.


              wkestia ludzi , jesli katalogujesz palaczy tak jak piszesz to niczym sie nie
              roznisz od innych ktorzy lubili katalogiwac, taka aryjska nacja, moze kojarzysz.

              • Gość: bv Re: Rynek jest wolny IP: *.sds.uw.edu.pl 30.11.09, 08:06
                nie pieprz geckon, bo nie masz racji ;P

                knajpa dla niepalących miałaby równe albo nawet większe szanse, gdybyśmy
                startowali na świeżo.

                Tylko w tej chwili większość niepalących zrezygnowała już dawno z chodzenia do
                knajp, a nawet jeśli chodzą, to staja przed takim problemem, że ich znajomi
                palą, a że są takimi bucami jak ty (ja palę i se muszę zapalić i mam to w dupie,
                ze ty się wędzić nie chcesz), to mają do wyboru knajpę lub swoich znajomych.

                Mi akurat zakaz zwisa i powiewa, odzwyczaiłem się od knajp i dobrze mi z tym.

                ale w irlandii wprowadzili zakaz i klientów mają więcej.
        • Gość: rrr Re: Rynek jest wolny IP: *.e-wro.net.pl 30.11.09, 00:09
          Ale ja nie mam pojęcia co to za paranoja... jako były palacz, z mamą w domu
          palącą (co mi przeszkadza smrodowo, ale rozumiem jako były palacz) i ojcem,
          który cały czas próbuje zwalczyć palenie mamy, nie wymagam od znajomych żeby nie
          palili przy mnie bo mi ciężko czy coś. Skoro idziesz do klubu i tak się spocisz
          i będziesz śmierdzieć (bez obrazy), pralka w dzisiejszych czasach to nie
          ewenement. A skoro jęczysz, że znajomi nie chcą iść do klubu bo nie da się
          palić, to idź do klubu gdzie nie możesz napić się piwa. Fajnie jest?
      • Gość: Grishqa Palacz czy pierdziel w knajpie to jedna kategoria, IP: *.54.17.35.static.telsat.wroc.pl 29.11.09, 19:30
        gdyby powszechnie przyjęte było puszczanie bąków w knajpach to normalni a i
        palacze tam by nie chodzili. I taki pierdziel pisałby: "ja tam sobie lubię po
        obiadku puścić parę porządnych bąków z kleksem". Gdyby opłacało się prowadzić
        knajpy dla nie-pierdzieli to by takie były. Ja palaczy, którzy bezczelnie palą w
        obecności nie-palaczy a szczególnie dzieci, traktuję jak osrusów; śmierdzi od
        nich podobnie...
      • adeinwan Re: Rynek jest wolny 29.11.09, 22:48

        > Skoro nie ma knajp, gdzie nie można palić, to znaczy, że się nie opłaca takowyc
        > h
        > prowadzić. Sam nie palę na co dzień, ale w knajpie lubię zapalić i chciałbym,
        > żeby tak pozostało. Pozdro.

        Nie opłaca się tworzyć art rocka, jazzu czy muzyki klasycznej, bo nie da się na
        tym zarobić. Zatem pluskajmy się w bagienku popowego chłamu.
      • aarvedui zdecydujcie sie - wolny rynek czy komuna 29.11.09, 23:16
        nie można mieć i tego i tego na 100%, jak na razie polactwo sobie wybiera - jak
        pasuje im ponarzekać na komune - narzekają na komune, jak na wolny rynek -
        narzekają na wolny rynek.
    • Gość: PaleniewPracy Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.chello.pl 29.11.09, 17:26
      Durnotą był swego czasu przepis nakazujący pracodawcom wydzielenie palarnii,
      odpowiednia liczba m2, wentylacje, itp.
      • Gość: M. powiem tak IP: 188.33.5.* 29.11.09, 17:42
        zakaz palenia w knajpach, pubach- ok. Z tego co się orientuję to UE
        daje spore dotacje na ''podział'' knajp dla strefy palaczy i
        abstynentów fajek.
        Faktycznie nie ładnie wygląda Pan czy też Pani, który/a po zjedzeniu
        obiadku wyciąga fajki i pali racząc się jakby conajmniej snikersa
        jadła :P

        natomiast zakaz palenia np na przystankach, na ulicy, w parkach
        uważam za absurd, bo skoro chcemy dyskryminować palaczy to weźmy się
        też za alkoholików i narkomanów..Czemu nie? groźniejsi są?? :]
        sama byłam kilkuletnią palaczką (choć mam 23 lata, to paliłam 8) i
        jak rzuciłam, poczułam się lepiej. Ale palaczy nie potępiam. I tacy
        żyć muszą :)

        pozdrawiam
        • Gość: obik Re: powiem tak IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.11.09, 17:53
          Hmmm nie rozumiem, z tego co wiem w miejscach publicznych pić nie wolno. Ćpać to
          już w ogóle...
          • Gość: rrr Re: powiem tak IP: *.e-wro.net.pl 30.11.09, 00:12
            ale widzisz... dyskusje się ciągną o palaczach a nie o alkoholikach czy narkomanach
        • Gość: heh Re: powiem tak IP: *.tktelekom.pl 29.11.09, 17:54
          M napisała : > natomiast zakaz palenia np na przystankach, na ulicy, w parkach
          > uważam za absurd, bo skoro chcemy dyskryminować palaczy to weźmy się
          > też za alkoholików i narkomanów..Czemu nie? groźniejsi są?? :]
          > sama byłam kilkuletnią palaczką (choć mam 23 lata, to paliłam 8) i
          > jak rzuciłam, poczułam się lepiej. Ale palaczy nie potępiam. I tacy
          > żyć muszą :)


          Przepraszam ale albo czegos nie zauwazylem albo gada Pani bzdury. Chyba jest
          zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych, nie wspominając o terroryzowaniu
          młodzieży przez policje za posiadanie śladowych ilości konopii, i pytam teraz
          Panią: W czym palenie jest gorsze od picia piwa? pijac piwo nikogo nie zabijam.
          Dyskryminacja palaczy ? Czegoś chyba pani nie zrozumiała. To niepalący są
          dyskryminowani, bo nie mają wyboru - musza wdychać dym. Palacze za próg!
          • geckoon mam , mam pomysl 29.11.09, 22:38
            maja taki wybor jak kazdy
            palacze tez bylo niepalacymi a czesto i niepalacy nie zawsze byli tacy swieci

            chamstwa wsrod jednych i drugich nie brakuje.
            nie przecze ze byloby milej gdyby kazdy palacy na przystanku, na prosbe sasiada
            odszedl kilka krokow, zeby mu nie przeszkadzac.
            Sam to traktuje dosc normalnie ale z taka uprzejma prosba to tez rzadko mozna
            sie spotkac.

            trudno mi sie jednak zgodzic na panstwowy zakaz palenia ... ale z taka
            zaciekloscia jak niektorzy komentatorzy jestem za panstwowym zakazem chamskich
            zachowan i bezczelnosci.

            co wy na to , czy nie byloby milej ?
            • Gość: ecv Re: mam , mam pomysl IP: *.sds.uw.edu.pl 30.11.09, 08:16
              całkowity zakaz może i nie brzmi głupio, ale chciałbym zwrócić twoją uwagę:

              przychodzi palacz i staje na przystanku - sporo przystanków jest na przykład na
              wysepkach, gdzie nie masz gdzie uciec przed smrodem i "odsuniecie się o kilka
              kroków" nawet jak szanowny palacz raczy ruszyć tyłek, nic nie zmienia.

              Palenie na ulicy - ty sobie idziesz i palisz, ja idę w przeciwnym kierunku - i
              zasuwam przez zostawiony przez ciebie szlak smrodu i dymu. Albo jeszcze gorzej -
              idę w tym samym kierunku i muszę biec, żeby łaskawego palacza wyprzedzić, żeby
              móc normalnie oddychać.

              pali sobie palacz w kiblu w bloku i wszystko wentylacja leci do mnie do domu.

              pali sobie palacz na swopim balkonie a dymek leci do góry i przez okno ładuje mi
              się do pokoju.

              W tych wszystkich sytuacjach szanowny palacz nie daje mi wyboru. I dlatego
              palących nie lubię i podobają mi sie pomysły ograniczania stref palenia.
              Na przystanku palacz powinien się spytać, czy nie będzie nikomu przeszkadzało
              jeśli zapali i powinien grzecznie przyjąć ewentualną odmowę.

              Ja już pomijam miejski standard - jeszcze 3 buchy, zaciągnąć się głęboko i włażę
              do tramwaju ostatni haust dymu wypuszczając powoli do środka....
        • Gość: M. Re: powiem tak IP: 188.33.5.* 29.11.09, 18:23
          Nie spotkaliście się NIGDY z takim zjawiskiem, że ktoś szedł po
          ulicy z puszką piwa? albo w parku? albo w autobusie/tramwaju? Jest
          ich niemal tylu, co palaczy w miejscach publicznych. A z tego co
          wiem, to wkrótce ma obowiązywać zakaz palenia w miejscach
          publicznych.
          I ja pisałam, ze uważam to za absurd.
          Fakt, człowiek z otwartą puszką piwa nie truje mnie, ale obraz
          takiego hm.. delikwenta przyprawia o złość, która koniec końców może
          doprowadzić do nerwicy ;)

          Mój wpis był napisany pół żartem.

          Wg mnie to takie błędne koło:
          Każdy może robić co chce (czyli palacz może palić gdzie chce)
          ale nie można wyrządzać krzywdy innym (czyli już nie ma tyle swej
          wolności ;))

          ale fakt.. jak teraz nie pale i odczuwam różne zapachy mogę
          stwierdzić, że palacze śmierdzą :/

          Jeszcze raz pozdrawiam :)
        • Gość: nic na siłę Re: nie muszą. IP: *.23.54.194.generacja.pl 29.11.09, 20:35
        • tomek854 Re: powiem tak 30.11.09, 13:28
          Gość portalu: M. napisał(a):
          > natomiast zakaz palenia np na przystankach, na ulicy, w parkach
          > uważam za absurd, bo skoro chcemy dyskryminować palaczy to weźmy się
          > też za alkoholików i narkomanów..Czemu nie? groźniejsi są?? :]
          > sama byłam kilkuletnią palaczką (choć mam 23 lata, to paliłam 8) i
          > jak rzuciłam, poczułam się lepiej. Ale palaczy nie potępiam. I tacy
          > żyć muszą :)

          Z tymi przystankami to ja mam jedno ale:

          Ja smrodu nie znoszę. Pada deszcz, pod wiatą ktoś pali. Czyli albo muszę się
          wędzić, albo moknąć.

          Moim zdaniem pod wiatą przystanku powinien być zakaz palenia. Jeżeli ON chce
          sobie zapalić, to niech ON wybiera bycie suchym albo zapalenie. Dlaczego ja mam
          wybierać między dwoma złami dlatego że ON chce zapalić?

          Poza tym jak najbardziej - u siebie w domu, u siebie w samochodzie, na świeżym
          powietrzu niech sobie palą.
          >
          > pozdrawiam
    • Gość: rowerzysta Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 17:52
      Bardziej od palaczy czuję się prześladowany przez zmotoryzowanych. Dlaczego mam
      wdychać trujące opary i być narażonym na wieczny hałas?
      • Gość: ep Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 18:22
        znacie knajpy dla, w których obowiązuje zakaz palenia, które nie są zamykane o 22?
        • Gość: gość 6 Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.connecta.pl 29.11.09, 18:57
          W Rynku w bistro ZORBA od września nie wolno palić.Efekt jest taki,że
          również dzięki temu zakazowi lokal otwierany jest od 7.30 i zamykany
          później niż o 23. Jak widać - można, choć z pewnością jest to ciągle
          pójście pod prąd...
        • Gość: zielony Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.09, 19:06
          do północy otwarta jest zazwyczaj Kalaczakra na Kuźniczej, koło Kalambura,
          najlepsze miejsce we Wrocławiu :)

          nie mogę się doczekać zakazu palenia, wówczas przecudowny secesyjny Kalambur
          również stanąłby dla mnie otworem... na razie jest to zatęchła popielnica, nawet
          w samo południe :(
      • Gość: ddd Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: 90.156.118.* 29.11.09, 20:04
        Masz racje. Rowerzysci to plaga. Pedza wsrod pieszych bez opamietania i stanowia
        wielkie zagrozenie.
        • Gość: rowerzysta Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 22:08
          To już kwestia łamania prawa i zadanie dla policji.
      • Gość: tgtgt Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: 90.156.118.* 29.11.09, 20:06
        Rowerzysta. Spadej na swoje forum dla pedalujacych. Czy wy sie musicie pojawiac
        nieproszeni przy kazdej okazji?
      • geckoon Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t 29.11.09, 22:43
        a mi osobiscie przeszkadzaja wysokie budynki , pelno tego w miastach
        dlaczego mam miec ograniczane pole widzenia, dlaczego mam sluchac trzech
        programow tv z okien bloku na przeciwko.

        moze tak jak ty nie jestem stworzony do mieszkania w miescie ... no na szczescie
        te problemy znikaja jak sie czlowiek wyprowadzi na wies, moze teskni za wiocha
        po prostu.
        • Gość: rc Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.sds.uw.edu.pl 30.11.09, 08:20
          twoje porównanie jest z gruntu fałszywe - budynki są koniecznością, jak ci się
          wysokie aż tak bardzo nie podobają, możesz w sumie mieszkać w mniejszym mieście
          lub na obrzeżach.

          samochody są niezbędnym niestety środkiem transportu.

          Palenie jest twoją FANABERIĄ. O ile jestem w stanie usprawiedliwić kierowcę, o
          tyle ni widzę powodu dla którego miałbym tolerować zadymiającego mnie palacza.
    • klinikka Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze tyt... 29.11.09, 19:12
      >>>Gdziekolwiek w Europie jestem, mogę w piątek wieczorem paść do knajpy,
      gdzie się nie pali. W Niemczech (poza Bawarią) prawie wszędzie jest taki zakaz.<<<

      Idiotyzm. Chrzanic sytuację w Niemczech. Ma być tak jak w Czechach, w Pradze.
      Są knajpy dla palących i nie-. Wisi kartka a ty wchodzisz tam, gdzie ci pasuje.


      • speakin.f.witch Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t 29.11.09, 19:23
        No to jest dobre rozwiązanie
      • adeinwan Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t 29.11.09, 22:52
        Spróbuj namówić palących znajomych, by poszli do knajpy dla niepalących -
        powodzenia!

        Zastanawiam się, jakim problemem jest wyjść na te pięć minut z knajpy na
        zewnątrz i tam zapalić? Przecież tylko skrajni palacze zapalają jeden papieros
        od drugiego...
    • speakin.f.witch Zgadzam się z autorem artykułu 29.11.09, 19:16
      Przyznam, że odcheciewa mi się wychodzić wieczorem do pubów, bo po powrocie cała śmierdzę tytoniem. Ubranie, płaszcz, włosy, nawet torebka. Często umawiam się celowo w miejscach gdzie się nie pali, albo w takiej części lokalu gdzie jest najlepsza wentylacja np przy drzwiach, by mieć święty spokój. I nie wdychać dymu, którego często jest tak dużo, że aż drapie w gardło.
      • klinikka Re: Zgadzam się z autorem artykułu 29.11.09, 19:23
        speakin.f.witch napisała:

        > Przyznam, że odcheciewa mi się wychodzić wieczorem do pubów, bo po powrocie cał
        > a śmierdzę tytoniem. Ubranie, płaszcz, włosy, nawet torebka. Często umawiam się
        > celowo w miejscach gdzie się nie pali, albo w takiej części lokalu gdzie jest
        > najlepsza wentylacja np przy drzwiach, by mieć święty spokój. I nie wdychać dym
        > u, którego często jest tak dużo, że aż drapie w gardło.



        to chodź w miejsca dla niepalących a nie żądaj aby palący uciekali ci spod nóg -
        BO TY NIE PALISZ! Jednemu śmierdzi tytoń a drugiemu kosmetyki jakich używasz
        albo zapach twojego potu. mam w związku z tym żądać abyś zmiatał z miejsc, w
        których przebywam?
        • Gość: mara Re: Zgadzam się z autorem artykułu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 19:51
          idac do knajpy sama nieraz popalam, chociaz na codzien raczej mi sie nie zdarza.
          ale wiecie co? nie mialabym problemu z tym, gdyby w knajpach nie wolno bylo
          palic, tylko trzeba bylo wyjsc na 5 minut na zewnatrz, nic strasznego palaczowi
          na dworze w tym czasie na papierosa sie chyba nie stanie?
          jesli nie potrafimy wydzielic miejsca dla palacych tak, zeby mimo to cala knajpa
          nie byla zadymiona to warto sie chyba zastanowic nad innymi rozwiazaniami.
          a wszystkich madrych odsylajacych do knajp gdzie sie nei pali, pytam o ich
          umiejscowienie. gdzies w centrum najlepiej, zeby bylo piwo, zeby bylo otwarte do
          pozna w nocy. gdzie? bo ja nie znam.
        • Gość: wypad Re: Zmiataj do kliniki odwykowej, jak IP: *.23.54.194.generacja.pl 29.11.09, 20:41
          twój mózg będzie przyjmował więcej świeżego powietrza, to może mniej bzdur
          będzie produkował.
        • adeinwan Re: Zgadzam się z autorem artykułu 29.11.09, 22:54

          > BO TY NIE PALISZ! Jednemu śmierdzi tytoń a drugiemu kosmetyki jakich używasz
          > albo zapach twojego potu. mam w związku z tym żądać abyś zmiatał z miejsc, w
          > których przebywam?

          Ale jej postawa stanowi normę społeczną, Ty zaś czynisz rzeczy patologiczne.
          Równie dobrze możesz się domagać, by kobiety nie chodziły do parków, jeśli nie
          podobają im się ekshibicjoniści.
        • Gość: frwe Re: Zgadzam się z autorem artykułu IP: *.sds.uw.edu.pl 30.11.09, 08:26
          przestań takie głupoty pisać - przede wszystkim wybór knajp dla niepalących jest
          żałosny. Nie będę się przepie...ł przez pół miasta po to, żeby pójść do tej
          jednej knajpy, gdzie palić nie wolno.

          To jest kwestia efektu wielkości - dopóki knajp dla niepalących nie ma lub
          prawie nie ma, takie knajpy furory nie zrobią.
          Tak samo palacze nawet nie spróbują wyjść do knajpy dla niepalących, a jeszcze
          nie jestem aż tak zwariowany, żeby kończyć znajomość z palaczami.

          Powinien być zakaz palenia w lokalach na 3 lata, a potem mogą go znieść. Wtedy
          niech sobie knajpy wprowadzają własne reguły do wyboru.

          Ciekaw jestem ile knajp by utrzymało zakaz palenia na sali.
    • jedrus69 Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze tyt... 29.11.09, 19:37
      Artykul pewnie spowoduje jakas lokalna dyskusje. A potem wszystko
      przycichnie i bedzie po staremu, po naszemu. Bo w naszym kraju nie
      istnieje cos takiego jak postawa obywatelska. Wiekszosc niestety ma
      to w dupie co sie dzieje dookola. A jezeli sie pojawia jakas
      inicjatywa(np. taka) to natychmiast zostaje zgnojona czy to
      argumentacja, czy to ogolna bylejakoscia i niechlujstwem ogolnie
      akceptowalnym.
      Problem czy zakazac palenie jest tylko wierzcholkiem gory lodowej.
      PS. Czy ktos wyobraza sobie wyjscie z dzieckiem do restauracji,
      gdzie sie siedzi w tytoniowym smrodzie? Ja nie.
    • oizo Palaczu... co ?? ty śmierdzisz 29.11.09, 19:53
      Chamstwo palaczy jest niesamowite... uważają, że ich nałóg usprawiedliwia ich
      i mogą zatruwać niepalących. Agresją reagują na uwagi żeby palili na zewnątrz
      lokalu bo dla niepalących śmierdzący dym jest bardzo uciążliwy.
      Ja na imprezach moim znajomym często łamię papierosy, topię paczki papierosów
      w niedopitych piwach... jeśli sie za to na mnie obrażą to przynajmniej szybko
      dowiaduję się że to kiepscy znajomi skoro mają moje prawo do czystego
      powietrza bez śmierdzącego dymu za nic. Niech zmykają, nie potrzebuję ich.
      Całe szczęście z całej gromady przyjaciół ubyło naprawdę mało... a reszta
      jeśli nie wychodzi gdzieś na bok to przynajmniej pilnuje sie żeby mi w twarz
      nie buchać tym syfem.
      Z każdym złamanym papierosem widać postępy :) polecam ten sposób.
      • Gość: bakcyl Re: Palaczu... co ?? ty śmierdzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 20:07
        oizo napisał:

        > Chamstwo palaczy jest niesamowite...

        > Ja na imprezach moim znajomym często łamię papierosy, topię paczki
        papierosów
        > w niedopitych piwach...


        nio ty to jesteś kulturny hahahaaaaa
        • Gość: rrr Re: Palaczu... co ?? ty śmierdzisz IP: *.e-wro.net.pl 30.11.09, 00:22
          prawda? :]
          dzieci powinny się od niej uczyć, masz brzydkie włosy... jeb*** cię, bo mi się
          nie podobają... a co... w końcu to ja mam rację bo są poplątane... or sumthn
          like dat
    • kklement Palacze - niedługo ginącym gatunkiem >:] 29.11.09, 20:39
      Jest takie powiedzenie, że moja wolność kończy się tam, gdzie
      zaczyna wolność drugiego człowieka. Nie mam nic przeciwko temu, żeby
      ludzie palili - w końcu onkolog też musi na życie zarobić - ale
      niech robią to tylko na własny rachunek. Niestety, dymju przy sobie
      się nie zatrzyma. Osobiście już wolałbym, żeby w lokalach
      nikotyniści walili sobie nikotynę w żyłę, siedząc przy stolikach z
      piwkiem. Albo wciągali długie krechy z tabaki. Ja jak jem obiad w
      restauracji to nie bryzgam zupą ani nie sieję spagetii po ludziach
      przy stolikach obok. To oczywiste. A przecież od mojej zupy czy
      spagetii nikt raka nie dostałby, czego o dymie powiedzieć już nie
      można.

      Słyszę tu głosy: demokracja polega na tym, że decyduje większość.
      OK, a co powiedzielibyście, gdyby zrobiono referendum i Polacy
      opowiedzieliby się za całkowitym zakazem używania tytoniu w Polsce ?
      Powiedzielibyście "OK, skoro większość tego chce, to trudno,
      żegnajcie fajki" ? No właśnie.

      Prawda jest taka, że kiedyś i tak zepchniemy was z waszym cuchnącym
      nałogiem do klatek, takich jak na lotniskach w cywilizowanym
      świecie. Ceny papierosów systematycznie rosną, reklamy ogranicza się
      coraz bardziej, niektórzy pracodawcy szykanują palaczy (
      słusznie ! ). Niedługo będziecie gatunkiem na granicy wytępienia.
      Póki co możecie jeszcze zatruwać powietrze ulic, ale jeśli idzie o
      palenie w knajpach, to się pośpieszcze i napalcie na zapas, bo już
      niedługo prawodawstwo - jak nie krajowe, to unijne - odbierze wam tę
      chamską przyjemność.
      • geckoon Re: Palacze - niedługo ginącym gatunkiem >:] 29.11.09, 22:56
        to motto ktore masz w stopce to .. chyba tylko na nowej gwinei jest aktualne

      • Gość: bolig Re: Palacze - niedługo ginącym gatunkiem >:] IP: *.acn.waw.pl 29.11.09, 22:58
        W badan 75% Polakow popiera ustawe o zakazie palenia w miejscach publicznych.
        Od kilku lat jest praktycznie gotowy projekt ustawy. Niestety praktycznie nie ma
        szans na uchwalenie.

        W pracach komisji zdrowia zupelnie legalnie uczestnicza przedstawiciele
        koncernow tytoniowych. To jest za duza kasa zeby tego nie pilnowali.
        Ostatnio zostal dopisany do tej ustawy zakaz sprzedazy elektronicznych
        dozownikow nikotyny (bezdymnych e-papierosow). To brzmi jak zart, ale im sie to
        naprawde udalo:
        orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/1030.htm
    • shroeder1970 Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t 29.11.09, 21:20
      Dlaczego te nie ma odpowiednich pomieszczeń dla narkomanów, alkoholików czy seksoholików? W czym te choroby są gorsze od nikotynizmu?
    • Gość: furora Polecam akcję: "Lokal bez papierosa": IP: *.magma-net.pl 29.11.09, 21:28
      www.lokalbezpapierosa.pl/index.php/mapa/action/city/miasto/2
      www.lokalbezpapierosa.pl
    • geckoon a moze by tak wyluzowac ???? 29.11.09, 22:01
      jestem palaczem i niczym hitlerowiec truje wszystkich, dymem tak gestym ze
      gdyby nie okna w knajpie to ...

      nie, nie badzmy nazistami , czy ja walcze o to zeby w fajnych knajpach, w
      ktorych nie mozna palic byl "nakaz palenia"
      oczywiscie ze nie
      czy ja szwedam sie po herbaciarniach gdzie zazwyczaj palic nie mozna, czy
      siedze godzinami w mcdonaldzie i domagam sie popielniczki

      moze niepalacy tez laskawie przestana krytykowac miejsca gdzie palic wolno .
      Bo o ile demokracja nie zostala wyparta przez inny, lepszy system, o tyle
      kazdy wlasciciel lokalu powinien sam zdecydowac kogo chcialby goscic.


    • a1.23 Nie chodzę do knajp 29.11.09, 23:04
      Nie chodzę do knajp, bo po wyjściu z każdej moje ubranie tak czuć dymem, że
      musiało lądować na balkonie. A ja byłem jak podduszony. Więc po co mi to?
      W Dublinie w pubach nie ma palenia ale w weekend w centrum nie można znaleźć
      siedzącego miejsca. Jednak można zarobić bez smrodu.
      Może i u nas też kiedyś będzie normalnie?
      • Gość: rrr Re: Nie chodzę do knajp IP: *.e-wro.net.pl 30.11.09, 00:27
        a jak wypijesz 4 piwa to nie smierdzisz alkoholem ktory paruje? ja zawsze ten na
        nastepny dzien czuje, wiec nie wiem... tlumaczycie ze ubrania smierdza, a ludzie
        dzien po piciu w knajpach tez smierdza. A nikt ich nie wyklina. Bo mlody napic
        sie moze.
      • Gość: c ja tez... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.09, 08:58
        zostaje tylko Kalaczakra
        • tomek854 Re: ja tez... 30.11.09, 13:30
          Tak, już słyszeliśmy. To podobno najlepsze miejsce we Wrocławiu. Tego nie wiemy,
          ale wiemy, ze najbardziej namolnie reklamowane w tym wątku :-)
    • macw1975 Zakazać! Wszystkiego zakazać! Aż nie będzie niczeg 29.11.09, 23:23
      Kolejny liberał z wyborczej, jak dla Ciebie dyskryminacją
      jest to, że każdy właściciel może decydować jakie zasady
      panują w jego knajpie, to chyba znak że unijna poprawność polityczna
      coraz bardziej zastępuje u Ciebie rozsądek.

      Dlaczego zawsze jak jakiemuś pismakowi coś się nie podoba to
      stara się przeforsować regulację prawną, która narzuci innym
      jego punkt widzenia ? Każdy właściciel może sam zdecydować co
      jego klientom będzie bardziej odpowiadać - są kawiarnie i
      knajpy gdzie palić nie wolno, a są takie gdzie to jest dozwolone.

      I jakoś tak się dziwnie składa że palacze nie protestują, nie
      domagają się zniesienia zakazów. Ale Tobie to za mało tak ?! Ty
      byś pewnie chciał żeby wszystko było po twojej myśli, a policja z pałami
      pilnowała czy Cię przypadkiem nie "dyskryminujemy" robiąc coś co Ci nie pasuje!

      No ale oczywiście Ty walczysz nie dla Siebie, jedynie dla tych biednych
      pracowników restauracji co to " nie mają wyboru". Dziwne, bo jakoś u nas
      jeszcze nie ma przymusu pracy, jak ktoś idzie pracować w knajpie to powinien
      się liczyć z tym że będzie pracował
      w tytoniowym dymie.

      A zdradź mi proszę jakie plany na przyszłość, może by tak muzyki w dyskotekach
      zakazać?! No co, przecież jesteś biedaku "dyskryminowany" - Ty byś sobie
      chciał w ciszy posiedzieć,
      a tu Ci jakieś disco do ucha leci. ZAKAZAĆ, a co! No i ci biedni pracownicy
      dyskotek, których zmusza się do słuchania tego hałasu.
      • Gość: heh Re: Zakazać! Wszystkiego zakazać! Aż nie będzie n IP: *.tktelekom.pl 29.11.09, 23:30
        z przykroscia stwierdzam ze gadasz jak zwykly burak :)
        • macw1975 Re: Zakazać! Wszystkiego zakazać! Aż nie będzie n 30.11.09, 00:00
          A ja z przykrością stwierdzam że nie raczyłeś merytorycznie ustosunkować się do
          mojej wypowiedzi. Choćby do fragmentu o muzyce, dlaczego Twoim zdaniem zakazanie
          palenia we wszystkich knajpach ma być rozsądniejsze od zakazania głośnej muzyki
          na dyskotekach ?
          Ona też niszczy słuch a pracownicy dyskotek są "dyskryminowani" bo muszą jej
          słuchać.
          • Gość: fv Re: Zakazać! Wszystkiego zakazać! Aż nie będzie n IP: *.sds.uw.edu.pl 30.11.09, 08:41
            chcesz merytorycznie? do czego?

            > Kolejny liberał z wyborczej, jak dla Ciebie dyskryminacją
            > jest to, że każdy właściciel może decydować jakie zasady
            > panują w jego knajpie, to chyba znak że unijna poprawność polityczna
            > coraz bardziej zastępuje u Ciebie rozsądek.

            takie etykietkujące ranty od razu odrzucają od merytorycznej dyskusji. Epitety i
            buractwo to 3/4 objętości tekstu, 1/4 to argument że właściciel powinien mieć
            prawo do ustalania zakazów jak sobie tego życzy.(1)

            > Dlaczego zawsze jak jakiemuś pismakowi coś się nie podoba to
            > stara się przeforsować regulację prawną, która narzuci innym
            > jego punkt widzenia ? Każdy właściciel może sam zdecydować co
            > jego klientom będzie bardziej odpowiadać - są kawiarnie i
            > knajpy gdzie palić nie wolno, a są takie gdzie to jest dozwolone.

            i znowu obraźliwe epitety i powtarzasz swój jeden argument "wolności
            gospodarczej"(1)

            > I jakoś tak się dziwnie składa że palacze nie protestują, nie
            > domagają się zniesienia zakazów. Ale Tobie to za mało tak ?! Ty
            > byś pewnie chciał żeby wszystko było po twojej myśli, a policja z pałami
            > pilnowała czy Cię przypadkiem nie "dyskryminujemy" robiąc coś co Ci nie pasuje!

            kolejne ad hominem w twoim wykonaniu, ale pada drugi argument - palacze nie
            żądają zniesienia zakazów.(2)

            > No ale oczywiście Ty walczysz nie dla Siebie, jedynie dla tych biednych
            > pracowników restauracji co to " nie mają wyboru". Dziwne, bo jakoś u nas
            > jeszcze nie ma przymusu pracy, jak ktoś idzie pracować w knajpie to powinien
            > się liczyć z tym że będzie pracował
            > w tytoniowym dymie.

            teraz mamy kpinę i argument - nie chcesz pracować w złych warunkach - nie pracuj.(3)

            > A zdradź mi proszę jakie plany na przyszłość, może by tak muzyki w dyskotekach
            > zakazać?! No co, przecież jesteś biedaku "dyskryminowany" - Ty byś sobie
            > chciał w ciszy posiedzieć,
            > a tu Ci jakieś disco do ucha leci. ZAKAZAĆ, a co! No i ci biedni pracownicy
            > dyskotek, których zmusza się do słuchania tego hałasu.

            argument z musyką to tak zwane reductio ad absurdum - wyolbrzymiasz
            pomysł który zwalczasz do bezsensownych rozmiarów i go potem obalasz, więc to
            nie jest żaden merytoryczny argument. To tak jakbym powiedział, że palące
            kobiety manipulują symbolem fallicznym w opalcach przez co zwiększa się
            promiskuityzm wśród palących co prowadzi do niechcianych ciąż, aborcji,
            eutanzaji i kultury śmierci ;P

            a tak na serio:
            z (3) sie zgadzam
            (1) i (2) maja jeden problem - póki większość knajp barów i klubów jest dla
            palących, to to jest kicha a nie wybór.
            Jak mam zwiedzać pół miasta zanim znajdę lokal dla niepalących, to mi się
            odechciewa w ogóle do lokali wychodzić, więc lokali nie znam, więc nie wiem, że
            takie w ogóle istnieją, koło się zamyka.
            Poza tym, jeśli w jakiejś mieścinie masz 10 lokali z tego jeden dla niepalących,
            to szansa, ze dużej grupie spodoba się akurat w tym lokalu, nie jest
            oszałamiająca, nie mówiąc o tym, że palacze w grupie skreślą tą knajpę na wstępie.

            szumne słowa o dyskryminacji swoją drogą, ale sytuacja jaka jest teraz sprawia,
            że niepalący mają przesrane i tyle.
            A jeśli chcesz się odwołać do niezmiennych wartości - prawo do bycia
            niezadymianym zawsze stoi wyżej od prawa do zadymiania innych.
    • silic Bzdury w artykule i bzdury w dyskusji 30.11.09, 00:01
      We Wrocławiu znam przynajmniej 2 restauracje (nie liczę Maca i podobnych
      )gdzie palić nie wolno (i dobrze), kilka miejsc gdzie nie wiem czy jest zakaz
      ale nie odczułem tam smrodu papierosów - więc jak widać i są i można na nich
      zarobić. Jest sporo osób , które to doceniają. W niektóre miejsca chadzam
      wtedy, gdy jest mała szansa na zasmrodzenie. Natomiast praktycznie wszystkie
      zasmrodzone kluby omijam szerokim łukiem - głosuję swoimi pieniędzmi przeciw
      takim miejscom. Nie umawiam się na żadne spotkania w miejscach gdzie jest dużo
      dymu.
    • heraldek Wedzenie...to taki polski zwyczaj, z czasow gdy... 30.11.09, 00:04
      ....mydlo bylo na kartki.....
    • jczyzyk Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze tyt... 30.11.09, 00:21
      Mówicie tu o wolnosci, demokracji. Dla kogo jedna i druga ? Dla
      palacza tal, bo ma prawo zapalić gdzie chce i kiedy chce, a dla
      niepalacza nie - bo musi to wąchać ? Czasami mam okazję jeżdzic
      pociągami regionalnymi. Jazda krótka, bo kło 40 minut. A wychodzę z
      pociągu śmierdząc fajkami. Oczywiście palić tam nie wolno, ale nikt
      łącznie z konduktorami nic sobie z tego nie robi. Palaczowi się chce
      palić i pali. To jego prawo. A gdzie moje w tym momencie ?? Ja
      zawsze uważam, że można robić to co się chce, ale żeby przy okazji
      nie krzywdzić innych. Nie chcę wąchac dymu i tyle. Knajpy ?? -
      miejsca wydzielone nic nie dają bo i tak śmierdzi w całym lokalu.
      Przy piwku wiadomo chce się palić, ale można to zrobić na zewnątrz.
      MNiej się wypali, bo nie chce sie tak często wychodzić. A palenie na
      klatkach schodowych ? U mnei na klatkę wychodzą kolesie i palą bo w
      domu nie wolno. A dym wchodzi mi do chałupy i dlaczego ma mi się to
      podobać ???
      • Gość: rrr Re: Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze t IP: *.e-wro.net.pl 30.11.09, 00:31
        a ten zakaz w domach to porażka, faktycznie, jak chce palić to niech sobie
        śmierdzi w domu, bo to się potem na korytarzu czy balkonie czasem niesie.
    • 74n105c w knajpie sie pije i pali! nie wsysa obiadki 30.11.09, 00:30
      na jedzenie do mlecznego! do turasa na kebaba tam sie dopiero uwedzisz klaus :P
    • czepialska Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze tyt... 30.11.09, 08:41
      Święte słowa! Nie znoszę dymu i przez lata walczyłam z tą plagą.
      Tymczasem jak tylko się wyprowadziłam z budynku w którym byłam znana
      z "utrudniania życia normalnym" - na piętrach, w windach paliło się
      w najlepsze - proceder powrócił w myśl zasady "hulaj dusza, piekła
      nie ma". Myślę, że palacze winni teraz pomnik na podwórku mi
      wystawić, że wreszcie się wyprowadziłam, a tym samym przestałam ich
      niepokoić i zatruwać życie głupimi uwagami :)
    • daiv888 Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze tyt... 30.11.09, 08:43
      Panie Profesorze! Proponuję sprawdzić stronę:
      www.lokalbezpapierosa.pl/index.php/mapa/action/city/miasto/2
    • baruebar Dyskryminacja, czyli jak mnie wędzą palacze tyt... 30.11.09, 09:40
      "Gdziekolwiek w Europie jestem, mogę w piątek wieczorem paść do
      knajpy, gdzie się nie pali."
      To ja zapraszam do Brukseli, stolicy UE, i bardzo prosze o wskazanie
      mi takiej knajpy, bo ja jeszcze nie znalazlam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja