O tym, jak to Cave zaśpiewał. Jakieś refleksje?

IP: *.io.poland.com 05.06.01, 09:57
Jak tak było na koncercie? Bo ja myślałam, że chcą nas wykończyć tymi
kiełbaskami z grilla. Hehehehe...
    • Gość: jdk Re: O tym, jak to Cave zaśpiewał. Jakieś refleksje? IP: *.bmf.com.pl 05.06.01, 10:08
      Gość portalu: Dora napisał(a):

      > Jak tak było na koncercie? Bo ja myślałam, że chcą nas wykończyć tymi
      > kiełbaskami z grilla. Hehehehe...

      Co dokladnie mialas na mysli?

      • Gość: Dora Re: O tym, jak to Cave zaśpiewał. Jakieś refleksje? IP: *.io.poland.com 05.06.01, 10:41
        O kurcze, no! Chciałam zapytać: jak tam było na koncercie? Moim zdaniem
        najlepiej mieli ci, którzy się dwie godziny spóźnili, bo tak naprawdę trafili w
        sam raz na początek koncertu.
        • Gość: żwirek Re: O tym, jak to Cave zaśpiewał. Jakieś refleksje? IP: *.wroc.gazeta.pl 05.06.01, 14:48
          Gość portalu: Dora napisał(a):

          > O kurcze, no! Chciałam zapytać: jak tam było na koncercie? Moim zdaniem
          > najlepiej mieli ci, którzy się dwie godziny spóźnili, bo tak naprawdę trafili w
          >
          > sam raz na początek koncertu.

          Nie bardzo rozumiem. Koncert miał się rozpocząć o godz. 20.00 występem jakiegoś felka, który nie wystapił. Cave z
          kolegami zaczął grać przed 21-szą ponaglany przez publikę. Jeśli ktoś spóźnił się 2 godziny, czyli przyszedł ok.
          22-giej to naprawdę bardzo wiele stracił. A jeśli ktoś uważa, że warto było posłuchać jedynie bisów, to chyba
          przegięcie, co nie?!!!
          • Gość: Tadek Re: O tym, jak to Cave zaśpiewał. Jakieś refleksje? IP: 213.76.41.* 05.06.01, 22:12
            Gość portalu: żwirek napisał(a):

            > Gość portalu: Dora napisał(a):
            >
            > > O kurcze, no! Chciałam zapytać: jak tam było na koncercie? Moim zdaniem
            > > najlepiej mieli ci, którzy się dwie godziny spóźnili, bo tak naprawdę traf
            > ili w
            > >
            > > sam raz na początek koncertu.
            >
            > Nie bardzo rozumiem. Koncert miał się rozpocząć o godz. 20.00 występem jakiegoś
            > felka, który nie wystapił. Cave z
            > kolegami zaczął grać przed 21-szą ponaglany przez publikę. Jeśli ktoś spóźnił s
            > ię 2 godziny, czyli przyszedł ok.
            > 22-giej to naprawdę bardzo wiele stracił. A jeśli ktoś uważa, że warto było pos
            > łuchać jedynie bisów, to chyba
            > przegięcie, co nie?!!!

            Otoz to! Klimat koncertu jest tez w czekaniu, gwizdaniu na support. Dora, jak czesto Ty bywasz na koncertach
            rockowych? Szkoda mimo wszystko, ze supportu nie bylo... to wszystko jakos za szybko zlecialo - tyle lat czekania...
            • Gość: magician Re: O tym, jak to Cave zaśpiewał. Jakieś refleksje? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.01, 19:43
              cchialabym zobaczyć tego nieudacznika życiowego, który twierdzui że widział sam
              bis o "był na koncercie cave'a." hyhyhy.....
              Koncert był fantastyczny, ale ,Dora, pisaliśmy już o tym....w dwóch zdaje się
              wątkach....
              'Nick Cave jest niepokonany czyli koncert"
              'Nick Cave...'

              Trzeba byłó wtedy czytać ;>>>>>
              hehehe
Pełna wersja