Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem n...

11.01.10, 15:31
A po co wózek? Jak małe to do chusty - będzie my lepiej niż w wózku,
a jak większe to na sanki.
    • Gość: nic kolejna mamusia panikara wylewa swoje zale, mamo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.10, 15:48
      to straszne ze utknelas z dzieciatkiem ktore tak kochasz w cieplym domu!

      Kochana mamusia nie moze isc do sklepu po kaszke bedz zabaweczki? Moze, to ze na
      spacer nie wyjdziesz przez tydzien to chyba nie powod do wylewania zalow i
      pisania do gazet? Moze dobrze bo na dworze to jeszcze jakiegos bakcyla zlapie.

      Wydalas droga mamo dziecko na taki swiat a nie inny, nikomu sie krzywda nie
      dzieje! Wdech, wydech, wdech, wydech i kropke nerwosol 10ml do gardla. Juz
      lepiej? Inni utykaja z dziecmi na srodku pola w pociagu (i tez maja zal do PKP
      ale nikt nie chce pomyslec ze przyroda ma swoje prawa i nikt specjalnei ich na
      srodek pola by wylaczyc pociag nie wywowizl). A Pani siedzi w cieplym domu i ma
      czas na pisanie listow, widac nie tak strasznie!

      Nastepny list prosze w leci wystosowac ze psiarze zas...waja chodnik i i kolka w
      wozku sie brudza.
      • Gość: Dorota Re: kolejna mamusia panikara wylewa swoje zale, m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 17:22
        Albo nie masz dzieci albo jesteś ignorantem.
        Czasem są sytuacje gdzie trzeba z dzieckiem wyjść z domu.
        Widziałam dziś na mieście kilka matek pchających wózki w te zaspy i serdecznie
        im współczułam sama brodząc w śniegu.
        Środek miasta a ja po kolana w śniegu by przejść na drugą stronę!

        Jeśli dziecko ma już z dwa-trzy latka lub więcej to faktycznie można posadzić go
        na sankach i od razu lepiej. Tym bardziej, że obecne sanki to nie kilka desek i
        płozy, są saneczki z oparciem, fotelikiem, niby samochodzik. Do wyboru do koloru ;)
        Ale co z takim małym 3miesięcznym dzieckiem? Na rękach to dość ryzykowne,
        przecież chodniki nie odśnieżone są śliskie!

        A kobieta sama napisała, że nie może wyjść nawet na zakupy bo nie ma z kim
        zostawić dziecka! Wyobrażasz sobie nieść siatki i dziecko jednocześnie?

        Ja nie mam dziecka a mimo to zdaje sobie sprawę jak ciężko jest pchać wózek w
        takich warunkach.
        • Gość: Załóż konto Re: kolejna mamusia panikara wylewa swoje zale, m IP: *.magma-net.pl 12.01.10, 09:26
          Gość portalu: Dorota napisał(a):

          > A kobieta sama napisała, że nie może wyjść nawet na zakupy bo nie ma z kim
          > zostawić dziecka! Wyobrażasz sobie nieść siatki i dziecko jednocześnie?


          Ja sobie wyobrażam, biore dziecko do nosidełka na przód a plecak na plecy-do tego mam w razie wu wolną rękę na kolejną siate.Jak się chce to się da zrobić zakupy niezostawiając dziecka samego w domu.
          A ta Pani nie mieszka na zadupiu tylko w centrum ,więc sklepy ma zapewne blisko-kwestia 15 min kiedy dziecko śpi i można na chwilę "skoczyć" na dół do sklepu.
          Skoro mieszka w kamienicy to też ma sąsiadów - nie może poprosić jakąś sąsiadkę bądz dziecko sąsiadki by ono jej zrobiło zakupy???
          Dla chcącego nie ma nic trudnego.
          • Gość: Jarek Re: kolejna mamusia panikara wylewa swoje zale, m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.10, 11:36
            Ja bym nie ryzykował noszeniem dziecka w nosidełku czy na rękach przy tych
            oblodzonych i zaśnieżonych chodnikach. Sam wczoraj orła wywinąłem.
            I absolutnie nie wyobrażam sobie by zostawić śpiące dziecko samo w domu choćby
            na 5min!!
            • 45rtg Re: kolejna mamusia panikara wylewa swoje zale, m 12.01.10, 11:39
              Gość portalu: Jarek napisał(a):

              > Ja bym nie ryzykował noszeniem dziecka w nosidełku czy na rękach
              przy tych

              To noś w chuście.

              > oblodzonych i zaśnieżonych chodnikach. Sam wczoraj orła wywinąłem.
              > I absolutnie nie wyobrażam sobie by zostawić śpiące dziecko samo w
              domu choćby
              > na 5min!!

              Bo przyjdzie zła czarownica i podrzuci odmieńca?
              • Gość: do 45rtg Re: kolejna mamusia panikara wylewa swoje zale, m IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.01.10, 11:52
                wylewanie wylewanie, ale nie kazdy ma zdrowy kregoslup zeby nosik w
                chiuscie dziecko, poza tym pod rozjedzonym sniegeiem jest szklanka,
                sam lod i wywalic sie nie jest ciezko,a z takim niestabilnym
                ciezarem jak niemowle to dopiero... nie chce myslec o tym co sie
                dzieje z dzieckiem jak matka sie wywali na bok czy na brzuch,
                przeciez te dzieci nie maja kaskow
                • 45rtg Re: kolejna mamusia panikara wylewa swoje zale, m 12.01.10, 13:21
                  Gość portalu: do 45rtg napisał(a):

                  > wylewanie wylewanie, ale nie kazdy ma zdrowy kregoslup zeby nosik
                  w

                  Taaaaa... Co jeden kręgosłup to za chory na noszenie dziecka, za
                  chory na odgarnięcie śniegu, za chory na wejście po schodach,
                  ciekawe że na siedzenie przed telewizorem jakoś żaden nie jest za
                  chory.

                  > chiuscie dziecko, poza tym pod rozjedzonym sniegeiem jest
                  szklanka,
                  > sam lod i wywalic sie nie jest ciezko,a z takim niestabilnym
                  > ciezarem jak niemowle to dopiero... nie chce myslec o tym co sie

                  Jakim znowu "niestabilnym ciężarem"? O czym Ty w ogóle mówisz?

                  > dzieje z dzieckiem jak matka sie wywali na bok czy na brzuch,
                  > przeciez te dzieci nie maja kaskow

                  Jak się wywróci na bok nie stanie się zupełnie nic. Jak się wywróci
                  na brzuch to się stanie, o ile jest to matka trzymająca ręce w
                  kieszeniach i wyjątkowo niezdarna. Rozumiem że Twoim zdaniem 99%
                  matek we Wrocławiu to niezdary z rękami w kieszeniach?
              • tomek854 Re: kolejna mamusia panikara wylewa swoje zale, m 12.01.10, 12:32
                45rtg napisała:

                > Gość portalu: Jarek napisał(a):
                >
                > > Ja bym nie ryzykował noszeniem dziecka w nosidełku czy na rękach
                > przy tych
                >
                > To noś w chuście.

                NIe rozumiesz. NIeważne w czym nosić dziecko, jak jest ślisko na chodnikach to
                głupio by było fiknąć orła, huknąć główką dziecka o krawężnik i potem przygnieść
                je swoim ciałem, prawda?
                • 45rtg Re: kolejna mamusia panikara wylewa swoje zale, m 12.01.10, 13:13
                  tomek854 napisał:

                  > 45rtg napisała:
                  >
                  > > Gość portalu: Jarek napisał(a):
                  > >
                  > > > Ja bym nie ryzykował noszeniem dziecka w nosidełku czy na
                  rękach
                  > > przy tych
                  > >
                  > > To noś w chuście.
                  >
                  > NIe rozumiesz. NIeważne w czym nosić dziecko, jak jest ślisko na
                  chodnikach to
                  > głupio by było fiknąć orła, huknąć główką dziecka o krawężnik i
                  potem przygnieś
                  > ć
                  > je swoim ciałem, prawda?

                  Byłoby głupio. O ile masz zwyczaj upadać prosto na nos z rękami w
                  kieszeniach, ponieważ tylko w takich okolicznościach dziecko
                  niesione w chuście może ucierpieć. Bo normalny człowiek idący powoli
                  nawet jeżeli się potknie, nawet jeżeli przewraca się do przodu, to
                  się podpiera rękami i kolanami.
                  Zastanów się raczej nad możliwością "wystrzelenia" dziecka niczym z
                  katapulty z wózka którego uchwyt ściąga aż do ziemi przewracająca
                  się osoba, która ten wózek prowadzi. Bo to jest bardziej
                  prawdopodobne.
            • Gość: Załóż konto Re: kolejna mamusia panikara wylewa swoje zale, m IP: *.magma-net.pl 12.01.10, 11:57
              Nie mówiłam tu o nosidle typu fotelik samochodowy , a o takim na szelkach noszonym z przodu rodzica co w obecnych warunkach jest w miare najbezpieczniejsze.
              A możesz rozwinąć myśl dlaczego nie zostawiłbyś dziecka na 5 min samego skoro śpi i jest odpowiednio zabezpieczone ( mówię tu o wyjściu do sklepu "na dole",a nie o wyprawie do marketu)
      • Gość: grabSKI Re: kolejna mamusia panikara wylewa swoje zale, m IP: *.atmgrupa.pl 11.01.10, 17:46
        Gość portalu: nic napisał(a):

        > to straszne ze utknelas z dzieciatkiem ktore tak kochasz w cieplym domu!
        >
        > Kochana mamusia nie moze isc do sklepu po kaszke bedz zabaweczki? Moze, to ze n
        > a
        > spacer nie wyjdziesz przez tydzien to chyba nie powod do wylewania zalow i
        > pisania do gazet? Moze dobrze bo na dworze to jeszcze jakiegos bakcyla zlapie.
        >
        > Wydalas droga mamo dziecko na taki swiat a nie inny, nikomu sie krzywda nie
        > dzieje! Wdech, wydech, wdech, wydech i kropke nerwosol 10ml do gardla. Juz
        > lepiej? Inni utykaja z dziecmi na srodku pola w pociagu (i tez maja zal do PKP
        > ale nikt nie chce pomyslec ze przyroda ma swoje prawa i nikt specjalnei ich na
        > srodek pola by wylaczyc pociag nie wywowizl). A Pani siedzi w cieplym domu i ma
        > czas na pisanie listow, widac nie tak strasznie!
        >
        > Nastepny list prosze w leci wystosowac ze psiarze zas...waja chodnik i i kolka
        > w
        > wozku sie brudza.

        Ciekawe spod jakiego kamienia wypełzają tacy, jak ty?
        • Gość: tata z sankami Re: kolejna mamusia panikara wylewa swoje zale, m IP: 87.105.187.* 11.01.10, 18:39
          Gość portalu: grabSKI napisał(a):
          > Ciekawe spod jakiego kamienia wypełzają tacy, jak ty?

          spod laptopa w promocji ery za 1 zl
        • Gość: nic z kamieniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.10, 21:36
          to nie znam tego kawalu, przykro mi. Matki i niektorzy ojcowie po pojawieniu sie
          dzieciatka dostaja naglego zaniku czesci mozgu. Pampersy ultra super dry system
          7, kaszki z formula 56 ochron w 1 itd. Do tego wylaczaja telefony, opier...
          sasiada ze kichnal po 22 w nocy albo ze w miescie nie ma zastepu murzynskich
          niewolnikow do odsniezaka wszystkiego. W lecie przypominam pani ze na dworze
          bedzie duza dawka spalin (teraz to samo + pyly ze spalania wegla bo w takim
          super duper miescie ponad 50% kamienic ma ogrzewanie weglowe...) a maluszek
          bedzie je wdychal - mamusia nie moze na to pozwolic. Proponuje wyprowadzic sie
          na wies pod las gdzie nie bedzie spalin.

          Jest zima, jest problem. Dziecko ma ojca albo babcie/dziadka jesli do sklepu nie
          mozna wyjsc na 30minut bojac sie tajemniczego zespolu naglej smierci lozeczkowej.

          Inwaldzi maja problem ale takie nie sprawiedliwe jest zycie. Na moim osiedlu
          domkow wszyscy wzieli lopaty do reki i przejedziesz bez problemu wozkiem z
          dzieckiem. Inwalidom dodatkowo bedzie zimno w rece ale przejada. Tak czy siak
          nie pomozemy wszystkim.

          Mlodym matkom majacym skrzywienia na punkcie przyblizania nieba swojemu
          nowordkowi przypominam ze juz dziecko maja i zyje na tym swiecie a nie innym.
          Mogla mama nie robic sobie zabawki i opieki na starosc (jedni nazywaja to sensem
          zycia?) jesli chciala aby wiecznie bylo zdrowe, mlode, piekne i zadowolone. W
          kazdym innym przypadku kiedys dziecko zachruje, bedzie cierpiec a koniec koncow
          umrze. Takze naprawde kilak dni w domu bez wychodzenia na dwor nic nie zmieni a
          pomyslec ze za lat okolo 70 pare bedzie musialo umrzec. Ach ta mama, jak mogla
          mu to zrobic :-( Skazala go na smierc!
      • wielki_czarownik A pomyśl sobie głupku 11.01.10, 19:15
        A pomyśl głupku, że ktoś może poruszać się na wózku inwalidzkim. Miałem dzisiaj przyjemność przechodzić przez Staszica i powiem jedno słowo - makabra. Ogromny węzeł przesiadkowy a szufli to on w tym roku chyba nie widział! Jeżeli ja - zdrowy, młody facet "szedłem" mamrocząc przekleństwa i zastanawiając się czy najpierw się przewrócę, czy najpierw buty zostawię w tej brei, to co ma powiedzieć osoba starsza albo niepełnosprawna? Chyba ktoś odpowiada za odśnieżenie tego terenu! Przywiązać nieroba do samochodu (terenowego) i przeciągnąć go po tym placu ze 3 razy w tę i nazad, to może weźmie się do roboty!
        • Gość: nic zamiast obrazac wez szufle i do dziela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.10, 21:39
          w czynie spolecznym. Jestes mlody to masz sily.

          Kazdy czeka na magiczne sluzby, czy ZDIUM zatrudniac ma co zime dodatkowych 300
          ludzi na 4miesiace tylko po ot by czekali z lopatami na robote? Najwazniejsze sa
          drogi, poza osiedlowymi na miescie sie da jezdzic. Osiedlowe moga zrobic sami
          mieszkancy, przynajmniej chodniki jak u mnie, cala ulice to faktycznie ciezko.

          A wiesz ze na waskich uliczkach nie ma nawet gdzie zgarnietego sniegu dawac? Na
          biskupienie sa uliczki bardzo waskie, plug przejdzie i juz ludzie nie wyjda z
          domow nie mowiac o wyjechaniu samochodem.

          TO JEST ZIMA i czasami nie ma na co narzekac i samemu cos pomoc albo przeczekac.
          • wielki_czarownik A myślisz, że co dzisiaj robiłem? 11.01.10, 21:43
            Mimo, że teoretycznie zarządca ma odśnieżyć moją okolicę, to zasuwałem z łopatą.
            • Gość: divak2 Re: A myślisz, że co dzisiaj robiłem? IP: 89.174.178.* 13.01.10, 08:32
              Ja też. A jak skończyłem i zapaliłem to przyszła pani z firmy sprzątającej i
              mówi "O już odśnieżone". I to tyle o tym jak zostałem jeleniem.
              • 45rtg Re: A myślisz, że co dzisiaj robiłem? 13.01.10, 10:05
                Gość portalu: divak2 napisał(a):

                > Ja też. A jak skończyłem i zapaliłem to przyszła pani z firmy
                sprzątającej i
                > mówi "O już odśnieżone". I to tyle o tym jak zostałem jeleniem.

                I dzięki temu mogła pójść od razu odśnieżać tam, gdzie miała to
                zrobić później. Normalny człowiek by się cieszył że przyłożył rękę
                do odśnieżenia wspólnego miasta. Jeleń będzie się martwił że jest
                jeleniem - tylko że był nim jeszcze zanim zaczął odśnieżać.
      • Gość: Koska Jesteś niczym "nic" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.10, 07:37
        Jesteś złośliwy, z Twoich słów wyziera jedynie jad, cynizm i nieco tępoty.
    • agap25 Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem n... 11.01.10, 17:21
      problem dotyczy też wózków inwalidzkiach. dziś w pracy a raczej pod
      pracą czekaliśmy 2 godziny na szefa z kluczami, bo nie mógł dojechać
      na swoim wózku do samochodu.
    • koda2008alfa Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem n... 11.01.10, 18:34
      a ja nie mam wózka -ani z dzieckiem, ani inwalidzkiego, ani żadnego innego, a
      mimo to ledwo dałem sobie radę wydostać się z dworca zachodniego! Aby wydostać
      się ze stacji byłem zmuszony podnieść nogę wyżej niż potrafię, w wyniku czego
      moje kolano zebrało wierzchołek z zaspy utworzonej najprawdopodobniej za
      użyciem pługu. W następstwie byłem bliski ucałowania asfaltu :/ (nie to żebym
      tęsknił za czarną barwą tej jezdni). Gdy przedostałem się na drugą stronę
      jezdni po kilku metrach znów pojawiły się zaspy- tym razem jeszcze
      czarniejsze, wymieszane ze spalinami i błotem pośniegowym. Stwierdziłem, że
      tym razem się przez nie już nie przebiję, więc ruszyłem jak niby nigdy nic
      prawym poboczem, a za mną wlokły się autka, które nie były w stanie mnie
      wyprzedzić z powodu ruchu z przeciwka. Cóż... głupio się czułem, ale z drugiej
      strony patrząc, jeśli miasto nie może zadbać o pieszych, to piesi będą podążać
      taką trasą, którą miasto im przygotowało.
    • Gość: tata z sankami Re: Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem IP: 87.105.187.* 11.01.10, 18:37
      przejedz sie po Srodmiesciu z dzieckiem na sankach, to moze nie bedziesz
      wypisywac andronow w internecie

      • 45rtg Re: Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem 12.01.10, 11:41
        Gość portalu: tata z sankami napisał(a):

        > przejedz sie po Srodmiesciu z dzieckiem na sankach, to moze nie
        bedziesz
        > wypisywac andronow w internecie
        >
        A co, nie ma śniegu?
    • fotolang Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem n... 11.01.10, 20:02
      Są takie miejsca na świecie gdzie śnieg pada częściej i wiecej.
      I nikt nie narzeka tylko każdy bierze łapatę do ręki i odśnieża.
      • Gość: Teresa Bez przesady,przeciez jest zima. IP: *.as.kn.pl 11.01.10, 21:43
        A co ma miasto do sniegu zalegajacego na chodniku?.Takie posty to
        pisz do tego u góry.Napisz na kartce co potrzebujesz i sasiadka na
        pewno Ci to kupi.
        • Gość: do Teresy Re: Bez przesady,przeciez jest zima. IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.01.10, 11:56
          i wydaje mi sie, ze to jest jedyna sensowna rada:)
    • galareta2 Miasto po raz kolejny olało mieszkańców. 12.01.10, 07:42
      Jak co roku miasto wydaje na zbożne i chwalebne cele by zapisać się na kartach
      historii, ale nie ma na podstawowe obowiązki wobec swoich, płacących podatki
      obywateli, takich jak sprzątanie dróg w lecie i odśnieżanie ich w zimie.
      Wszyscy utonęliśmy w zwałach śniegu. W różnych sytuacjach - na drogach i
      chodnikach. Pługów, piaskarek i innych odśnieżaczy praktycznie nie było. Dziś
      jest już 4 dzień po największych opadach a nadal wieloma ulicami nie można
      przejechać, nie mówiąc o tym, że chodniki po prostu nie istnieją. Co z tego,
      że jest zima ? oczekuję zarówno od każdego właściciela posesji jak i od miasta
      podjęcia właściwych czynności. Na całym świecie, i to w krajach gdzie śniegu
      jest więcej - ulice i chodniki są odśnieżane, tylko u nas jakoś nadal nic się
      nie da.
      • Gość: tmk Re: Miasto po raz kolejny olało mieszkańców. IP: 188.122.21.* 12.01.10, 10:40
        Jaja sobie robicie :)
        Przez weekend spędziłem z 4-5 godzin na odsnieżaniu i pomimo
        zmęczenia porządek sprawił satysfakcję, nie mam zamiaru czekać na
        jakiekolwiek służby. Przed blokami zwały śniegu, boczne ulice tak
        samo, pełno baranków próbujących wyjechać z zasp - na siłę, szarpiąc
        autem i prawie nikt z nich nie weźmie łopaty na 5min do łapy...
        Stado baranków niepotrafiących jeżdzić po lodzie i śniegu, niektórzy
        na letnich itd.


        "oczekuję zarówno od każdego właściciela posesji jak i od miasta
        podjęcia właściwych czynności"

        Od chorych/nieobecnych/w ciąży/w pracy itp właścicieli także?
        Właściciele posesji płacą mniejsze podatki aby sami zapierdzielać
        przy śniegu? Płacą mniejszą akcyzę czy co? Chore prawo... Zresztą
        jak już napisano tutaj - w wąskich osiedlowych drogach nawet nie ma
        gdzie odrzucić śniegu - albo na drogę, albo na chodnik. Co
        wybierasz? Ja mam gdzie przesunąć śnieg przed domem, inni nie
        koniecznie.
    • aga_majka Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem n... 12.01.10, 09:44
      Wczoraj na Armii Krajowej widziałam jak facet pchał po ulicy wózek. Ale
      inwalidzki. Co on miał powiedzieć? Chodnikiem się nie da...
    • vratislavian Re: Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem 12.01.10, 16:20
      Ale pamiętaj że Wrocław ma niepowtarzalny klimat.
      No. I nie narzekaj.
    • Gość: Dagmara Re: Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem IP: *.as.kn.pl 13.01.10, 09:09
      Rany... nie wiem po co ta dyskusja cała
      Może kobieta, która napisała ten artykuł szybko sie poddaje.
      Mieszkam na dużym osiedlu, które w poniedziałek nie było wcale odsniezone...auta
      zakopywały sie w śniegu, ludzie wywijali orły- mimo wszystko postanowiłam, że
      ide na spacer z półrocznym synkiem (z głebokim wózkiem). Umówiłam się z
      koleżanką, która również ma takiego synusia .... I WIO !!!
      sytuacja była podbramkowa, nie wiem ile razy zakopałam się wózkiem w
      gigantycznym śniegu,ja sama wywaliłam się dwa razy i walnęłam pupą w śnieg, raz
      nawet jakis miły pan (serdecznie Panu dziękuję za pomoc ) przechodząc przez
      przejście dla pieszych pokryte 40 cm warstwą śniegu - wziął mój wózek siup do
      góry i przetransportował mi dziecko:))) inaczej to bym tam utkwiła na dobre...
      Ubawiłyśmy sie w ten dzień strasznie, spociłysmy sie jak psy ... miałam buty i
      spodnie mokre doszczętnie ... i jak dotarłyśmy z powrotem pod blok to z
      uśmiechem na twarzy stwierdziłyśmy, że jutro też idziemy! Czułam się jak dziecko
      a nie jak prawie 30 letnia mama :)))
      Dodam, że nasze dzieciaczki spały słodko cały czas.
      a my- mamusie miałsmy dobra zabawę i trening !
      nie przesadzaj więc mamo !
      zima zimą zaskoczyła w zimie...
      ps.
      po śniegu wózek lepiej ciągnąć niż pchać :)
      dodam, że nie miałam mniej śniegu niż na staszica, bo dopiero wczoraj zaczęli
      odśnieżać moje osiedle
      ps.2 za chwile ide znowu na zimowe szaleństwo :))))
      • ewa9717 Re: Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem 13.01.10, 10:12
        No i oczywiście - nie liczy się syf na ulicach, nieudolność ludzi,
        którzy za coś odpowiadają, tylko wszyscy jadą po dziewczynie, która
        chce się bezpiecznie poruszać z dzieckiem, i to bez względu na to,
        czy to dziecko ma być w wózku, czy w nosidełku.
        • Gość: Dtr Re: Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem IP: *.as.kn.pl 13.01.10, 10:37
          ja chyba nie kumam o co Tobie chodzi
          • 45rtg Re: Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem 13.01.10, 11:03
            Gość portalu: Dtr napisał(a):

            > ja chyba nie kumam o co Tobie chodzi

            Jej chodzi o to że chce sobie ponarzekać jak jest niedobrze i jak
            nic niedasie, a Ty jej w tym przeszkadzasz nachalnie eksponując to,
            że można nie być rozlazłą łajzą :-)
      • Gość: Załóż konto Re: Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.10, 17:07
        O i to postawa godna pozazdroszczenia.
        Nie ma narzekania a wyciągnięte pozytywne wnioski nawet z tak nieprzyjaznych warunków.
        I zgadzam się z Tobą Dagmaro że wózek najlepiej ciągnąć niż pchać,to samo robiłam jak byłam z synem nad morzem po plaży.
        • Gość: Dagmara Re: Utknęłam w mieszkaniu z dzieckiem, bo wózkiem IP: *.as.kn.pl 14.01.10, 09:22
          I nie narzekałaś, że tyle piachu a Ty nie masz jak się dostać do morza bo nie
          zrobili chodników na plaży ;):):)
          pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja