Gość: STrup
IP: *.chem.uni.wroc.pl
12.02.02, 10:20
Zmartwila mnie wiadomosc, ze sam Wiecznie Usmiechniety Prezes Kalinowski nie
dal rady w Brukseli.
Unia nie chce dawac (statystycznemu, jakies 8 ha) rolnikowi polskiemu tych
marnych 6-8 tysiecy zlotych rocznie do reki (albo i wiecej, trudno to dokladnie
policzyc). Na poczatek da tylko jakies 2000 zl.
Oznacza to zaledwie niecale 100 politrowek, a wiec jedna na trzy dni.
Oczywiste jest, ze to za malo. Pelne, 100% doplaty bezposrednie, to
bezpieczenstwo: starczy na codziennego sznapsa dla calej rodziny i nawet dla
gosci cos zostanie.
Dlatego Prezes obiecal protestowac do utraty tchu.
Efektem bedzie zapewne negatywna kampania tzw. partii chlopskich przed
referendum akcesyjnym.
Albowiem lepiej jest nie wstapic do Unii i miec nadal tak, jak jest teraz, niz
wstapic i dostac te nedzne ochlapy (nie szkodzi, ze potem stopniowo coraz
wiecej, az do pelnej kwoty za 10 lat).
To jest dokladnie tak, jakby moj wujek z Ameryki w napadzie szalenstwa albo
dobrotliwosci obiecal mi, ze bedzie mi przysylal co miesiac 50 USD, a co roku
stawka bedzie rosla o 10 USD i dojdzie, za lat 10, do 150 USD miesiecznie.
A ja na to, ze chyba oszalal: zarabia 3000 USD, stac go, zeby mi od razu dawac
cale 150.
On na to rzecze, ze takich ubogich krewnych to on ma kilkunastu, juz dawno sie
z nimi poumawial i - fakt - przysyla im po 150 USD miesiecznie na twarz, ale w
tej chwili nie stac go na wiecej, bo ma jeszcze nieco innych wydatkow. Ponadto
(pisze mi wujek w dalszej czesci swego listu) on przeciez i tak bedzie mi
przysylal dolary na zakup mebli i inne niezbedne inwestycje, jak to zreszta
robi od jakiegos czasu, bo mu glupio, ze krewni zyja w nedzy i niedostatku.
No to ja mu odpowiadam, zeby sie wypchal sianem, jalmuzny mi nie trza, zrywam z
nim kontakt rodzinny i uczuciowy, bo jest skapiec i rodzine traktuje nierowno.
Oto wlasnie sposob myslenia Prezesa Kalinowskiego, a takze bardzo wielu innych
osob w naszym rzadzie i w swiatku politycznym.
Czy jest jakas sila, ktora zdolalaby wywalic naszych politykow poza zycie
publiczne?