Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do prze...

26.01.10, 16:30
Jest wiele osobników, które wprawdzie dojrzały fizycznie do rozrodu,
ale psychicznie powinny się jeszcze długo rozwijać.
I nie byłoby nic złego w ich oddawaniu się rozkoszom cielesnym,
gdyby nie powstawały przy tym, jako efekt uboczny, dzieci.
Osobniki takie nie są bowiem zdolne do okazywania miłości, do
ponoszenia trudów wychowywania spłodzonego potomstwa.
Tacy egoiści zapatrzeni w siebie aż przytupują z radości, wypatrując
z utęsknieniem otwarcia placówki, która zdjemie z ich barków brzemię
nazbyt dla nich ciężkie.
Chwalić się będą potem równie jak oni pustym znajomym, że oto są
nowocześni, że stać ich, że byle kto do "takiego" przedszkola nie
chodzi, że sama śmietanka.
Cudownie...
    • zygmuntt0 dzięki nowej usłudze.. 26.01.10, 16:33
      dzięki nowej usłudze rodzice będą mogli zarobić więcej pieniążków,
      które potem będą wytrwale dzielić w czasie sprawy o podział majątku.
      A dziecko? Cóż wyrośnie bez większych problemów i samo powieli
      wzorce rodziców...
      • Gość: marajka Re: dzięki nowej usłudze.. IP: *.ghnet.pl 02.02.10, 17:14
        Wiesz, ludzie pracujący nocami to raczej nie ci, którzy dążą do trzeciej willi z basenem, ale do zapłacenia czynszu i rachunków. Jeśli dziecko wychowuje samotna matka, np. pielęgniarka, to co ma z nim robić kiedy ma dyżur? Kiedy wypada coś NAPRAWDĘ nagłego? Myślisz, że rodzice będą zostawiać tam dzieci, bo będą chcieli mieć nowy samochód, na który trzeba zarobić? Może się i tacy znajdą, ale bogaty predzej zatrudni na noc opiekunkę.
        • affera123 Nie dyskutuj z dyletantami 02.02.10, 18:00
          Takie "dobre rady" okraszone jadem dają innym na ogół ludzie, którzy
          nie mają bladego pojęcia o temacie, ale wydaje im się, że mają coś
          mądrego do powiedzenia na każdy temat. Są to osobniki, którym nie
          należałoby powierzyć nawet kotka, bo zagłaskaliby na śmierć
          albo...no właśnie...nagle mogłoby się okazać, że nawet opieka nad
          takim małym kotkiem ich przerasta. Uwielbiam jeszcze ten jarmarczny
          jazgot wydawany przez matki-Polki pierdzące w kanapy swoich
          cieplutkich mieszkanek, które posiadają ten luksus, że ich mężowie
          zaiwaniają całymi dniami na ten cały majdan, a one nie widzą nic
          zdrożnego w tym, że współmałżonek łapie kolejny etat, żeby tylko w
          spłacie rat i innych takich się wyrobić, zaś one dzielnie dźwigają
          brzemię hodowli potomstwa, narzekając przy tym, jak to im ciężko, a
          do tego te wyrodne matki pracujące dookoła. Łatwo jest krytykować
          innych z kanapy, kiedy można liczyć na to, że ktoś na nas zarobi.
          Tacy "filozofowie z Koziej Wólki" czerpią swoją wiedzę z gazetek
          typu "Pani Domu" względnie "Mamo To Ja", gdzie cała
          armia "specjalistów" udaje, że posiada przepis na życie i może go
          serwować, jak kotleta z ziemniakami w knajpie.
          • Gość: matkapolka Re: Nie dyskutuj z dyletantami IP: *.pruszkow.mm.pl 02.02.10, 19:03
            Razi mnie to biczowaniem, zarówno w kwestii nocnego przedszkola jak i
            "pierdzących w kanapy" matek. Zauważcie, że wszystko zależy od punktu siedzenia.
            Każdy z nas ma prawo do własnego zdania - po to w końcu są fora. Ale szykany i
            ton wypowiedzi, taki radykalny i oskarżycielski jest nie do przyjęcia.Znajdą się
            tacy dla których oddawanie dzieci na noc jest barbarzyństwem, dla niektórych być
            może to jedyna deska ratunku, wcale nie wynikająca z braku miłości do własnego
            potomstwa.
            Opiniujmy temat ale zachowajmy spokój w tonach swoich wypowiedzi.
            A ja sama jestem na wychowawczym, nie z lenistwa, taką decyzję podjęliśmy z
            mężem wspólnie. Zrezygnowałam z bardzo dobrze płatnej pracy, żeby zaopiekować
            się dziećmi. I nie pochwalam oddawania dzieci na noc do przedszkola. Chciałam
            tylko powiedzieć, że być może za chwilę odpisze mi jakaś żmijka, że jak to
            zrezygnowałam z pracy, nie mam ambicji, biedny mąż pracuje a ja sobie siedzę w
            ciepłych kapciach w domciu. Za to nie lubię forów. Rzadko na nie zaglądam. Łatwo
            jest oceniać (oskarżać) anonimowo, prawda.
            • bubster Re: Nie dyskutuj z dyletantami 03.02.10, 08:32
              Zrezygnowałaś z pracy - Twój wybór.
              Ale nie oczerniasz i nie plujesz jadem na te, które pracują.
              Gdyby więcej takich forumowiczów jak Ty, to forum byłoby dużo
              milszym miejscem.
          • Gość: tylko_z_rodzicami Re: Nie dyskutuj z dyletantami IP: *.net.pbthawe.eu 02.02.10, 21:40
            Matka opiekująca się dzieckiem w domu to nie jest bezrobotna osoba. Dziecko nie
            jest kukiełką. Wszystkie czynności pielęgnacyjne stymulują zdrowy indywidualny
            rozwój dziecka. Jest to proces złożony. Jego prawidlowy przebieg jest najlepszym
            posagiem, jaki możemy dać dziecku na dalsze życie.To jest ta wędka, rybę złowi
            sobie samo.
            • Gość: Rodzic Dziecko jest dzieckiem, a życie życiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.10, 22:08
              i to nie rodzic decyduje o tym, że jeśli będzie bardziej przejmował się zostawaniem w domu z dzieckiem niż sugestiami (zgadza, często bezdusznymi) pracodawcy, że lepiej byłoby dla niego, gdyby nie korzystał z uroków L4/opieki nad dzieckiem/nie zostawał po godzinach to wkrótce pozostanie mu wyłącznie opcja przesiadywania z latoroślą w domu z jednym wszakże problemem: gryzieniem ścian zamiast trzech posiłków dziennie prawdopodobnie zresztą do czasu eksmisji za niepłacenie czynszu i rachunków. Więc mam radę dla wszystkich mądralińskich z jednej i drugiej strony barykady:
              1) wszystkowiedzący i nieopuszczający swych pociech rodzice nie oddawajcie swych potomków na pastwę systemu i niedpowiedzialnych opiekunek/przedszkolanek/niań itp.
              2) pseudo czy faktycznie zapracowani rodzice korzystajcie z usług powyższych przybytków, bo w tym celu zostały utworzone.

              Oczywiście nie przypuszczam, że zadowoli to obie strony tego wydumanego w sumie konfliktu, ale nie ma takiej potrzeby: przecież każdy Polak wie najlepiej, co jest dobre nie tyle dla niego samego, ale przede wszystkim dla innych.
              • Gość: to smutne... Re: Dziecko jest dzieckiem, a życie życiem IP: *.tktelekom.pl 03.02.10, 08:08
                To będzie bardzo smutna instytucja, pełna smutnych dzieci.

                Nie ingerując w powody, dla których rodzice zostawiają dzieci w takich
                miejscach, uważam, że to właśnie dzieci najwięcej na tym stracą.
                • Gość: mamuśka Re: Dziecko jest dzieckiem, a życie życiem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.02.10, 23:58
                  wszyscy oceniają już te placówkę nie znając osób które będą tam pracowały i
                  metody pracy... Przede wszystkim będzie to żłobek a kolejną rzeczą jest
                  możliwość zostawienia dziecka na noc w sytuacji awaryjnej.... dlaczego więc od
                  razu mówić że dzieci w tej placówce będą smutne. Trochę to niesprawiedliwe tak
                  oceniać. Żłobki państwowe też istnieją i nikt ich nie krytykuje. Możliwość jest
                  ale nie mus więc wszystko jest kwestią rozsądku rodziców.
          • Gość: asdf bzdury IP: 195.82.180.* 03.02.10, 01:10
            > spłacie rat i innych takich się wyrobić, zaś one dzielnie dźwigają
            > brzemię hodowli potomstwa, narzekając przy tym, jak to im ciężko, a
            > do tego te wyrodne matki pracujące dookoła

            No tak, w końcu kobieta to w domu w zasadzie przez cały dzień nic nie
            robi. Śniadanie samo się zrobi, zakupy same się zrobią, pranie samo
            się zrobi, obiad sam się zrobi, a dzieci do szkoły/na plac zabaw same
            się odprowadzą. Gratuluję podejścia.

            Znacznie lepiej jest oddać dzieciaki na wychowanie obcym ludziom ew
            zostawić je same, a samemu iść zapieprzać w korporacji w ramach
            "samorealizacji". Po powrocie szybki obiad, sprawy przyziemne
            (skoczyć tam, załatwić to, zrobić tamto), których w czasie dnia nie
            ma kto załatwić i jak się nie jest jeszcze dość styranym to jakaś
            pomoc przy lekcjach. Jak rodzice są niezbyt majętni to jest chociaż
            szansa, że dzieciak nauczy się szacunku do pieniędzy i pracy, ale jak
            są majętni to zasypią go pewnie górą prezentów, żeby wynagrodzić
            swoją absencję w wychowywaniu.

            I to taki właśnie model się obecnie promuje w mediach, a nie taki jak
            sugeruje poprzedniczka.
            • Gość: Kasia Re: bzdury IP: 212.244.241.* 09.02.10, 15:01
              Przez jakiś czas byłam na wychowawczym i wiem, że to nie jest "
              nudzenie się w domu ", ale musiałam wrócić do pracy - nie w
              korporacji dla " samorealizacji " , ale dla pieniędzy... Z jednej
              pensji nie da się zapłacić rachunków, rat kredytu ( nie każdy może
              mieć mieszkanie po babci, czy za 20 tys. ze spółdzielni wykupione:-
              /!!!) a zjeść i ubrać siebie i dziecko też trzeba. Też bym chciała
              móc sobie pozwolić na siedzenie z dzieckiem w domu, bo to był fajny
              czas, ale życie czasem weryfikuje plany, tylko szkoda, że niektórym
              tak ciężko to pojąć. Nie wynagradzam dziecku tego prezentami tylko
              czasem który z Nim spędzam popołudniu, dla mnie zakupy czy
              sprzątnięcie mieszkania może poczekać aż dziecko zaśnie. To jest już
              kwestia organizacji czasu.
        • mama-cudownego-misia Marajko 02.02.10, 20:54
          osobiście znam kobitę, która prowadzi takie przedszkole w innym
          mieście - owszem, bywa, ze rodzice zostawiają dzieciaka w przedszkolu
          na noc z przyczyn nagłych, ale najczęściej ta przyczyna to np. wyjazd
          na delegację (a zdarzały się i 2 tygodnie wakacji w ciepłych
          krajach). Prawda jest taka, że pielęgniarki zwyczajnie nie stać na
          takie przedszkole, bo ono kosztuje 800-1000 zł, a ona zarabia 1300.
          Stać na nie za to ludzi, którzy i tak w tygodniu pracują do 19.00 czy
          20.00 + w soboty. Dziecko czuje się więc w przedszkolu trochę jak u
          siebie, bo to tam spędza cały czas. Smutne to :-(
        • beauty_sisi Re: dzięki nowej usłudze.. 03.02.10, 07:57
          moze sie myle, ale obawiam sie, ze samotnej matki - pielegniarki nie
          stac na takie przedszkole....
        • Gość: lux Re: dzięki nowej usłudze.. IP: 80.50.54.* 03.02.10, 09:55
          Losem dzieci, które "rodzice" pozostawiają w takim "przedszkolu"
          powinien zająć się sąd. Może powinny trafić np. do rodzin
          zastępczych.
    • Gość: max Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: *.217.146.194.generacja.pl 26.01.10, 16:34
      Myślę, że Sąd Rodzinny powinien prowadzić stały monitoring klientów tej placówki.
    • Gość: Waldi Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 16:48
      Będziemy tu mieli drugą Francję - zbiór wpatrzonych w siebie, niezdolnych do
      miłości osobników, z rozkładem rodziny i małżeństwa w sztandarze. Chyba jeszcze
      tylko Kościół Katolicki przypomina czym jest rodzina...
      • Gość: Jasio kosciol dba, o swa rodzine IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.10, 17:25
        Gość: Waldi IP:
        Będziemy tu mieli drugą Francję - zbiór wpatrzonych w siebie,
        niezdolnych do
        miłości osobników, z rozkładem rodziny i małżeństwa w sztandarze.
        Chyba jeszcze
        tylko Kościół Katolicki przypomina czym jest rodzina...


        ... a szczegolnie, gdy capo di tutti capi parafialny, dbajac o
        rodzine, odwiedza ja w jej domu pod pozorem "rozmowy" koledowej. I
        kasiora leci, i kasiora leci! Kosciol to dba, ale o swoja rodzine,
        by dzialo jej sie dobrze!
        • Gość: katol Re: kosciol dba, o swa rodzine IP: *.tktelekom.pl 03.02.10, 08:11
          Ty najwyraźniej nie wpuszczasz do siebie księdza na "kolędę" więc co możesz o
          tym wiedzieć.
      • aurita Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr 03.02.10, 08:30
        we Francji akurat rodzi sie najwiecej dzieci :)
    • Gość: Obca Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: 109.243.218.* 26.01.10, 17:21
      Biedne te dzieci mając takich rodziców.Ja mam 2 małych dzieci i nie
      wyobrażam sobie zostawić ich na klika dni w jakiejś placówce bo.... i
      tez pracujemy razem z mężem i nie mamy babci ani niani.Nie masz czasu
      dla dzieci to sobie ich nie rób. To tak jak oddać psa w trakcie wyjazdu
      na wczasy do schroniska , a później po niego wrócić. Pani ,która
      zakłada takie "przedszkola"niech się zastanowi nad swoim
      wykształceniem bo chyba odwrotnie zrozumiała jego cel.
      • Gość: hih Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: 188.33.149.* 27.01.10, 00:13
        zgadzam się- takich tyranów trzeba tępić. Kup se pluszaka to nie będzie
        trzeba się martwić.dziecko żyje, czuje i pamięta wyrodni
        Rodzice!!!!Pracę da się pogodzić,a wyjazdy na wczasy i na weekendy
        poświęć RODZINIE-hm czy dziecko jest rodziną???? Oto jest
        pytanie!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: katol Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: *.tktelekom.pl 03.02.10, 08:12
          Zapewne dziecko odpłaci rodzicom tym samym - oddając ich na starość do domu
          opieki...
      • Gość: marajka Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: *.ghnet.pl 02.02.10, 17:16
        No tak, wszak życie się nie zmienia i człowiek mający czas przed urodzinami dziecka 4 lata później nie może znaleźć się w ciężkiej sytuacji. Oj, małpy- plujki, obyście nigdy nie musiały stanąć w obliczu takiej sytuacji jak ci "wyrodni" rodzice. Może są o wiele lepsi od was.
      • affera123 Nędza uczy pokory 02.02.10, 18:06
        Przyjemnie tak popierdywać pseudorady, jak się ma ten luksus, że nie
        trzeba harować od świtu do nocy, co? Puknij się parę razy w głowę,
        może rozsądek powróci. Dla wielu z nas jest wybór: praca albo
        kolejka pod MOPS-em i głodowy zasiłek z urzędu. Proponuję nie sądzić
        wg siebie tylko przeczytać od czasu do czasu prasę inną niż "Gala"
        i "Pani Domu".
        • Gość: katol Re: Nędza uczy pokory IP: *.tktelekom.pl 03.02.10, 08:15
          Jak ktoś przytomnie zauważył wcześniej, ludzi, którzy są w nędzy raczej nie stać
          na opłacenie takiego "luksusu".
          Ci których stać - mogą wynająć opiekunkę tylko na czas nieobecności.
          A dla dziecka to wielka różnica, czy kładzie się spać w swoim łóżku, czy
          podrzucane jest do "schroniska"...
          • bubster Re: Nędza uczy pokory 03.02.10, 08:37
            Pytanie, co z nagłymi przypadkami? Jeden rodzic ma wypadek
            samochodowy, drugi czuwa nad nim w szpitalu.
            Babcie są 500 km stąd.
            Ale Matki Polki zawsze wiedza lepiej.
    • Gość: Jasio prosze ksiedza bumbruma IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.10, 17:21
      Autor: membrum_virile
      Jest wiele osobników, które wprawdzie dojrzały fizycznie do rozrodu,
      ale psychicznie powinny się jeszcze długo rozwijać.
      I nie byłoby nic złego w ich oddawaniu się rozkoszom cielesnym,
      gdyby nie powstawały przy tym, jako efekt uboczny, dzieci.
      Osobniki takie nie są bowiem zdolne do okazywania miłości, do
      ponoszenia trudów wychowywania spłodzonego potomstwa.
      Tacy egoiści zapatrzeni w siebie aż przytupują z radości, wypatrując
      z utęsknieniem otwarcia placówki, która zdjemie z ich barków brzemię
      nazbyt dla nich ciężkie.
      Chwalić się będą potem równie jak oni pustym znajomym, że oto są
      nowocześni, że stać ich, że byle kto do "takiego" przedszkola nie
      chodzi, że sama śmietanka.
      Cudownie...
    • radeberger są "hotele" dla psów.. 26.01.10, 17:39
      to i powstało "przedszkole" na dni..

      popieram membrum, że niektórzy kwalifikują się na rodzica tylko ze
      względu na wiek..
      • affera123 I psychiatryki dla wariatów 02.02.10, 18:06
        To tyle w odpowiedzi na twój żenujący post.
    • agalew do pani Grazyny psycholog 26.01.10, 18:28
      A może po prostu ku...dziadkowie i ciocie już nie
      żyją..............!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • tomek854 Re: do pani Grazyny psycholog 26.01.10, 18:56
        agalew napisała:

        > A może po prostu ku...dziadkowie i ciocie już nie
        > żyją..............!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        No to jak nie żyją, to rodzice mają więcej obowiazków.

        W sumie taka idea jest potrzebna (bo różne zdarzenia losowe się zdarzają) ale to
        nie może iść za daleko.
    • Gość: gosc Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.10, 19:28
      ...a w kadrze licealista:)
    • Gość: hexe Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: *.man.bydgoszcz.pl 26.01.10, 20:07
      Co to za komentarz, że rodzice nie potrafili stworzyć sieci relacji
      międzyludzkich. A może potrafili, i mają wielu znajomych, tylko że ci
      znajomi pracują a przy tym sami nie wychowują dzieci, po prostu nie
      są dyspozycyjni. Dobrze, że ktoś otwiera tego typu placówkę, chociaż
      ja raczej widziałabym jako lepsze rozwiązanie agencję opiekunek do
      wynajęcia na godziny. Nie powinno się tego nadużywać, ale czasami -
      takie zdarzenia losowe - trzeba. Lepiej pozostawić dziecko pod opieką
      i wśród innych dzieci, na zasadzie trochę lepszej sali zabaw, niż co?
      zamknąć w domu bez opieki.
      • Gość: latam aeroplanem srumbrum pakuj sie IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.10, 20:45
        Masz racje hexe. tylko nadpodliwosc uczuciowa bubrum-
        srumrubrumopodobnych wywoluje o nich dreszczyk emocji. ich milosc do
        dzieci jest tak wielka, ze nie moga zrozumiec normalnosci zycia.
        Srumbrum pewnie codziennie wysiaduje pod szkola lub przedszkolem z
        obawy ze dzieciatko zapomni o tatusiu.
        Ta nadgorliwosc uczuciowa powoduje potem, ze dzieci takich rodzicow
        maja problemy w szkole z nauczycielami i rowiesnikami- no bo jakze,
        tatulo tak wychowal. Za dawniejszych czasow byly zlobki tygodniowe i
        nie bylo krzywdy. Srumbrum gorszy od ksiedza- chce byc prawym
        katolikiem, a wychodzi w swych wpisach ( wszystkich) na idiote.
        Pewnie to niedoszly absolwent teologii
        • imasumak Re: srumbrum pakuj sie 27.01.10, 22:47
          Proponuję nie przekręcać nicka adwersarza. Ani to dowcipne, ani zachęcające do
          dyskusji.
          W kwestii zasadniczej - mam dwie córki, żadna z nich nie była podrzucana do
          podobnych instytucji w godzinach wieczorno-nocnych, żadna nie ma z tego tytułu
          problemów z nauczycielami, czy też rówieśnikami.
          Pozostawianie dziecka bez kontaktu z rodzicem przez dłuższy czas, jest ZAWSZE
          dla niego krzywdą.
        • Gość: też_matka Re: srumbrum pakuj sie IP: *.net.pbthawe.eu 02.02.10, 22:05
          Czy masz pojęcie co znaczy dla dziecka tygodniowy żłobek??? Czy wiesz, że
          dziecko dopiero się rozwija do życia? Dla niego mama, która znikła za drzwiami
          jest dosłownym dramatem, bo jej nie widzi i nie czuje tu i teraz."Mama wróci" to
          dla niego abstrakcja. Stopniowo układ nerwowy dojrzeje do procesów odwracalności
          zjawisk.Wtedy może podołać nauce matematyki w szkole. Opieka matki jest
          potrzebna po to, by indywidualne procesy rozwojowe przebiegały pod dobrą opieką
          i w dobrej atmosferze.Nikt i nic nie zastąpi dobrej opieki
          rodzicielskiej.Powodzenia!
      • shamsa Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr 26.01.10, 20:51
        otóż to. ja wole do panstwowego przedszkola oddac dziecko, niz do znajomych. w
        przedszkolu ja "jej panie", atmosfera, a po ludziach co? to jest dopiero trauma.
        znajomi tez swoje zycie maja. kazdy pracuje, ma swoje klopoty, to jesze komus
        bede dziecko wciskac.
    • shamsa najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o wie 26.01.10, 20:47
      zawiść was zżera czy co?
      przecież ludzie pracuja na zmiany! pielęgniarka, lekarz, robotnik, kierowca. czy
      oni z podłego serca dzieci oddaja na noc? powariowaliscie?

      samotni rodzice w tych zawodach, nie majacy rodzin do pomocy, bez takiego
      przedszkola sobie nie poradza.

      moja corka chodzi do takiego przedszkola, jestem pielegniarka, w kraju w ktorym
      mieszkamy kazda gmina musi miec takie przedszkole.

      i wcale mi tam dziecko nie placze po nocach spi sobie w swoim łózku ze swoimi
      misiami, zadowolona, bawi sie z dzieciakami do wieczora, złamanej psychiki nie
      ma. noc szybciej mija niz 9-10 godzin dnia.
      • Gość: latam aeroplanem Re: najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o w IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.10, 21:30
        shamsa, masz racje. Srumbrumopodobni maja nadzieje, ze ich
        dzieci "wyjda" na Mozartow, Einsteinow. Rozczaruja sie, gdy wyrosna
        na przecietniaki, wychowane w cieplarnianych warunkach domowych.
        Najlepiej przywalic nowej inicjatywie, jak to robi srumbrum, bo jemu
        sie zdawa, ze ma patent na wychowanie. Panie srumbrum, bez takich,
        jak ty, moi synowie wyrosli na normalnych obywateli. A ich dzieci
        tez rosna na zdrowe, zimnego chowu pokolenie.
        A ty srumbrum, wal dalej w nowosci "rynku wychowawczego", bos zwykly
        czeresniak!
        • Gość: wert Re: najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o w IP: 85.222.87.* 02.02.10, 20:02
          to zadna nowa inicjatywa tylko zzynka tygodniowych zlobkow z lat 70.
          tam dorabiajacy sie rodzice zostawiali dzieciaka na tydzin i odbierali
          na weekend. taki ekstra zimny chow, z ktorego jako rodzic byc moze sam
          korzystales/as. wiekszosc tych dzieci darzy dosc znikomym uczuciem
          swoich rodzicow, a niemalze wszyscy maja problemy emocjonalne. ale
          przeciez kto ich nie ma, prawda?
      • Gość: Joan Re: najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 21:45
        Shamsa napisała:

        "i wcale mi tam dziecko nie placze po nocach spi sobie w swoim łózku
        ze swoimi
        misiami, zadowolona, bawi sie z dzieciakami do wieczora, złamanej
        psychiki nie
        ma. noc szybciej mija niz 9-10 godzin dnia."

        A więc czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.

        Uważam jak kilku z przedmówców, że otwieranie takiego przedszkola na
        pewno nie wpłynie pozytywnie na psychikę niechcianych dzieci tam
        pozostawianych. Zresztą jaka kadra tworzy to przedszkole studenci i
        licealista. Co oni wiedzą o wychowywaniu dzieci. A może ja się
        pomyliłam o przechowywaniu dzieci.
        Zawsze należy szukać rozwiązania, które ma przede wszystkim na
        względzie dobro dziecka. Zdaję sobie sprawę, że wychowanie dzieci i
        opieka nad nimi jest często trudniejsza i bardziej męcząca niż
        niejedna praca, do której wszyscy teraz uciekają, nawet dziadkowie
        broniąc w ten sposób swojej niezależności. Ale zastanówmy jaki
        dorosły (z jakim poczuciem własnej wartości) wyrośnie z dziecka,
        które od małego było traktowane jak balast dla najblizszych osób.
        • shamsa Re: najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o w 26.01.10, 22:03
          co ty bredzisz? jestem normalna kochającą matka, cięzko pracujaca, bysmy mialy
          godne zycie. zostawiam dziecko na noc i wyciagam z łozka rano, zabieram do domu.
          zycie tak wyglada wlasnie. wszyscy cos robimy, gdzies idziemy, radzimy sobie z
          przeciwnosciami, rozłąka, tęsknotami. ona tez niedlugo pojdzie do szkoly, w
          swiat. to jest wlasnie wychowanie. uczenie zycia.

          jakie niechciane dzieci? mam wrazenie, ze ty wogóle nie wiesz o czym mowisz. z
          ignorancji rodza sie tacy fanatycy. jak mozesz samotnemu ojcu czy matce
          pracujacej na zmiany powiedziec ze dziecko jest niechciane?
        • Gość: m. Re: najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o w IP: *.ghnet.pl 02.02.10, 17:20
          > Uważam jak kilku z przedmówców, że otwieranie takiego przedszkola na
          > pewno nie wpłynie pozytywnie na psychikę niechcianych dzieci tam
          > pozostawianych.

          Jakich niechcianych??? Niechciane dziecko będzie siedziało w domu samo, kiedy mama i tata pójdą balować.

          Zresztą jaka kadra tworzy to przedszkole studenci i
          > licealista. Co oni wiedzą o wychowywaniu dzieci. A może ja się
          > pomyliłam o przechowywaniu dzieci.

          A co o wychowaniu dzieci wiedzą opiekunki, częstoi studentki? Na pewno lepsza fajna licealistka, niż herod baba z doktoratem z pedagogiki.
        • Gość: Qulka Re: najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o w IP: *.broker.com.pl 02.02.10, 18:04
          Studentki po jakims czasie pracy w przedszkolu wiedza o wychowaniu dzieci wiedza
          mniej wiecej pewnie tyle ile kazda mloda matka po jakims czasie zajmowania sie
          wlasnym dzieckiem :)

          W koncu by zostac matka tez nie trzeba konczyc specjalnej szkoly i tez nie ma
          sie nie wiadomo jakiej wiedzy ;)
          • Gość: jest_dar Re: najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o w IP: *.net.pbthawe.eu 02.02.10, 22:23
            Matka ma naturalny dar wyczuwania potrzeb swojego dziecka.Dziecko wzajemnie
            czuje jej nastroje, wyczuwa samopoczucie. Dobre relacje w rodzinie służą
            zdrowemu rozwojowi dziecka.Rodzice otrzymują dodatkowy rozwój talentu i powinni
            z niego korzystać. Te relacje są tak indywidualne, że czasami tylko idąc za tym
            instynktem i głosem serca odpowiada się na potrzeby serca dziecka.
            Zdumiewajace,że potrafi to potwierdzić po latach, że to było to, czego
            oczekiwało i co było mu potrzebne.Kochani Rodzice, kochajcie siebie i kochajcie
            swoje dzieci!
            • bubster Re: najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o w 03.02.10, 08:40
              "Naturalny dar"
              Zaraz będzie że od początku rozpoznaje który płacz co oznacza...
        • Gość: Qulka Re: najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o w IP: *.broker.com.pl 02.02.10, 18:07
          > Uważam jak kilku z przedmówców, że otwieranie takiego przedszkola na
          > pewno nie wpłynie pozytywnie na psychikę niechcianych dzieci tam
          > pozostawianych.

          To na tej zasadzie to kazde przedszkole powinno dzialac destrukcyjnie bo
          przeciez to tez "niechciane dzieci" sa tam zostawiane, tyle ze w dzien.... ale
          dokladnie tak samo "niechciane" bo rodzice na przyklad musza isc do pracy

          Przeciez nie jest mowione, ze te dzieci beda tam mieszkac non-stop!

          A jaka jest roznica czy dziecko spedzi czasem w przedszkolu 8h w nocy zamiast 8h
          w dzien bo mama ma akurat nocny dyzur?

          Przeciez jesli rodzic pracuje na noc to wtedy dzien ma wolny i na odmiane dzien
          spedzi z dzieckiem :)
        • bubster Re: najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o w 03.02.10, 08:39
          Na wychowaniu dzieci Joan się zna najbardziej ze wszystkich!
      • Gość: super Re: najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o w IP: 188.33.149.* 27.01.10, 00:29
        Jasne nie ma to jak sobie klientów napędzać. Jakie to dziecko będzie
        w przyszłości-trzeba się zastanowić???? Wychowane ma być przez
        rodzica nie przez jakiś tymczasowy BIDUL. takie placówki hodują, a
        nie wychowują. Później taki rodzić będzie miął pretensje nie do
        siebie, że nie miał czasu dla dziecka tylko do bidula jak to źle
        wychował....bu hodował jego pierworodnego. W przyszłości taki mały
        człowieczek niczemu winny jest podatny na wiele wiele czynników
        patologicznych jak alkohol, narkotyki czy prostytucja!!! jak nie jak
        tak-rodziców brak wiec trzeba się czymś zająć. Kto pomoże? Jakaś tam
        psycho....coś tam i weźmie za to kupę kasy i co powie, że brak
        kontaktu między rodzicem , a dzieckiem. heheh i to będzie ta sama
        co to "przedszkole" założy!!!!!!!
      • Gość: wt Re: najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o w IP: 62.140.137.* 03.02.10, 10:30
        Oczywiście, że w niektórych krajach jest normalne oddawanie dzieci do żłobków i
        przedszkoli, w których spędzają coraz więcej czasu.

        Ale jak czytam, w niektórych krajach, u nas też, coraz bardziej popularne jest
        oddawanie starych rodziców do domów opieki, także podczas świąt i wakacji.

        Powody jednego i drugiego mogą być racjonalne. Ale dla rozwoju dziecka, i więzi
        rodziców z nim, racjonalność powodów zostawiania nie ma żadnego znaczenia.
        Ba, nawet dorośli się nie potrafią często wytrzymać takich sytuacji, choć
        przecież oni racjonalne powody rozumieją doskonale. Stąd wiele rozpadów związków
        po wyjeździe za pracą, a także w takich zawodach jak policjanci, itp. Czy tak
        trudno sobie wyobrazić, że dziecko musi odczuwać stres? To, że niektórzy
        naprawdę nie mają innego wyjścia, to jest rzecz tragiczna, i nie ma się z czego
        cieszyć.

        Niestety, czy twoja więź z córką ucierpiała czy nie, dowiesz się
        najprawdopodobniej dopiero za kilkanaście lat. Na szczęście, nie tylko
        przedszkole ma na to wpływ. Życzę wszystkiego najlepszego. Prawdopodobnie, w
        czasie gdy jesteście razem, musisz pracować znacznie ciężej nad waszą relacją,
        niż wystarczyłoby normalnie.
    • xvart a mnie zastanawia to obejście przepisów 26.01.10, 22:08
      a przecież nowe przepisy o punktach przedszkolnych są naprawdę
      liberalne. Wszystkie punkty mają catering.
      To co tam nie spełnia wymogów?
      Być może się mylę (jeżeli tak to przepraszam) i po prostu nie
      zdążyli jeszcze załatwić papierów, ale mnie wychodzi, że to czego im
      brakuje to kadra z uprawnieniami - w artykule pisze, że robią to
      studenci.
      Jeżeli rzeczywiście tak jest, to gratuluję rodzicom i organizatorom
      odwagi. Przy pierwszym poważnie rozbitym nosie u dziecka do
      tego "przedszkola" wchodzi prokurator. I będzie płacz.
      • Gość: db Re: a mnie zastanawia to obejście przepisów IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.01.10, 07:43
        dokladnie, nie powierzylabym dziecka osobie na drugim roku studiow,
        bez stazu w zawodzie, bez certyfikatow uprawniajacych do prowadzenia
        placowki opiekunczo-wychowawczej. Tacy ludzie moga jak najbardziej
        sprawdzic sie jako domowe opiekunki, ale prowadzenie grupy to juz
        jest zadanie dla profesjonalistow, a nie biznesowo nastawionych
        studentek, ktore prawdopodobnie nie maja nawet czasu porzadnie tej
        swojej pedagogiki zaliczyc. Nie wiem, po co gazeta robi im darmowa
        reklame.
        • the_ukrainian Re: a mnie zastanawia to obejście przepisów 03.02.10, 00:26
          > dokladnie, nie powierzylabym dziecka osobie na drugim roku
          > studiow, bez stazu w zawodzie, bez certyfikatow uprawniajacych do
          > prowadzenia placowki opiekunczo-wychowawczej.

          Cetyfikaty, licencje, koncesje to wymysł systemu, nie świadczą o
          niczym. Żeden certyfikat nie zastąpi dobrego podejścia do dzieci.
          Albo się ma albo się nie ma. Nie da się tego nauczyć na studiach.
      • Gość: ojapierdziu Re: a mnie zastanawia to obejście przepisów IP: *.rzeszow.mm.pl 02.02.10, 21:30
        Znieśli już te głupoty odnośnie szerokości klatek schodowych dzięki którym
        prawie żaden blok/budynek się nie nadawał?
      • Gość: gość Re: a mnie zastanawia to obejście przepisów IP: 94.75.124.* 02.02.10, 22:03
        A myślisz, że w prywatnych przedszkolach, zespołach przedszkolnych itp. itd.
        pracuje tylko wykwalifikowana kadra?? Pracowałam w takiej firmie, która na dwa
        punkty (po kilkanaścioro dzieci) miała faktycznie tylko jednego nauczyciela
        przedszkolnego. Reszta to była łapanka: psychologia, socjologia, animacja itp.
        Oczywiście na papierze wszystko było ok...
    • miniczek86 Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do prze... 26.01.10, 22:51
      Wiecie co, aż nie chce mi się czytać niektórych wypowiedzi. Wprost reaguję
      wysypką na te chore argumenty i wywody.

      Po 1 co poniektórzy tak strasznie przyczepili się do kadry, że to studenci,
      tak się składa, że studenci po 3 latach studiów licencjackich posiadają pełne
      kwalifikacje do pracy w takiej placówce, a studentami mogą być wciąż, bo np.
      robią studia magisterskie uzupełniające. W ogóle ten przytyk do kadry to jakiś
      obłudny absurd. Kochani rodzice negatywnie wypowiadający się na ten temat, czy
      kiedy zatrudniacie nianię dla swojej pociechy, to czy przypadkiem nie są to
      zazwyczaj studenci? Śmiem twierdzić,że właśnie 90% z was ignorantów
      zatrudniając nianie zatrudniali właśnie studentki lub licealistki. Dlatego
      wasze opinie i święte oburzenie uważam za żenujące.

      Po 2. gadanie, że do przedszkoli i na taki czas oddaje się dzieci niechciane.
      Bardzo ciekawa teoria, bo wiele dzieci chodzi do przedszkoli, ponieważ rodzice
      pracują tylko robią to w godzinach od rana do popołudnia, czy w takim razie to
      też są dzieci niechciane? No na litość boską zastanówcie się ludzie co za
      bzdury wypisujecie. Co za różnica przedszkole w dzień czy na noc rodzice
      pracują różnie i nie znaczy, że dzieci te są balastem, bo gdyby tak było,to
      praktycznie dziecko każdego z was, kto oddaje dziecko w dzień do przedszkola
      można byłoby uznać za balast. ŻENADA!!!!

      Po 3 znajomi, dziadkowie, ciocie wujkowie... Każdy ma swoje życie nie
      koniecznie chcą niańczyć czyjeś dziecko skoro sami mają miliardy swoich
      problemów i obowiązków. Spoko rad czy dwa się zgodzą, a co jeśli rodzice muszą
      pracować cały tydzień na nocną zmianę?

      Sama jestem studentką pedagogiki i jak czytam takie wypociny, to mi się nóż w
      kieszeni otwiera.
      • Gość: heniek Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: 188.33.149.* 27.01.10, 00:17
        Pora do dermatologa lub alergologa!!!!
      • Gość: magda_36 Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: 82.160.25.* 02.02.10, 17:31
        Ad.1
        Nie po to weryfikuje się umiejętnosci osób pracujących w tego typu placówkach -
        by dziećmi zajmowały się osoby BEZ DOSWIADCZENIA.
        Osoba bez dowiadczenia może pełnić co najwyżej funkcję POMOCNICZĄ, a nie
        decyzyjną w placówce zajmującej się dużą iloscią dzieci.
        Zrównujesz opiekę nad JEDNYM dzieckiem w domu, do opieki nad KILKUNASTOMA
        dziećmi w przedszkolu?????

        Ad.2
        Nie widzisz różnicy między - zostawieniem małego dziecka w dzień w przedszkolu -
        gdy uczy się spiewać/pisać/bawić z innymi dziećmi
        a
        zostawieniem małego dziecka NA NOC w OBCYM łóżeczku lub na kilka dni???????? Co
        z Ciebie za człowiek?????

        Ad.3
        Mniejszą szkodą dla dziecka, jest zostawanie we własnym łóżeczku, we własnym
        domu - gdy pilnuje je pani opiekunka / niania.
        Sorry, ale płodząc dzieci trzeba się liczyć z przyszłymi potrzebami malucha.
        Oboje rodzice jednoczesnie mają nocki? Nie mają znajomych, rodziny, opiekunki?
        Bullshit!

        Nie wyzywaj ludzi mających więcej EMPATII niż Ty od ignorantów. Żenadą jest
        Twoje podejscie studentko pseudopedagogiki. Zmień zawód - nie nadajesz się do
        pracy z ludźmi.
        • Gość: didio Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: *.mgsp.pl 02.02.10, 23:05
          Żałosne
      • aurita Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr 03.02.10, 08:29
        > zazwyczaj studenci? Śmiem twierdzić,że właśnie 90% z was ignorantów
        > zatrudniając nianie zatrudniali właśnie studentki lub licealistki

        tak ci sie tylko misiu wydaje, rodzice staraja sie dla swoich pociech o
        zatrudnienie niani z doswiadczeniem, moja miala 6 wlasnych dzieci.
    • e_eneida Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do prze... 26.01.10, 23:05
      Znam osoby wychowane w tzw. "tygodniowych żłobkach" w latach 70-tych. Żadna z nich nie zrobiłaby tego samego swojemu dziecko. Były to w zasadzie domy dziecka z "wychodnym" na weekend (choć nie nazywano tego w ten sposób). Pewnie , że tygodniowe przedszkole może "uratować życie" niejednemu pracującemu rodzicowi , ale po co takim rodzicom dziecko w takim razie. Dziecko to nie walizka , którą można oddać do przechowalni. Takie jest moje zdanie. Nie czuję potrzeby polemizowania na ten temat , bo to kwestia wg mnie nie podlegająca dyskusji - dziecko nade wszystko potrzebuje rodziny. Pozdrawiam wszystkich będących za i przeciw
      • Gość: Piotrek Jestem za placówką, choć to zło konieczne IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 27.01.10, 08:05
        i tak należy to traktować. Jestem ojcem i wiem, jak ciężko rozstawać się z dzieckiem (zarówno rodzicowi, jak i dziecku). Każdy oczywiście wychowuje lub (nie)wychowuje wg swojej recepty, nie zamierzam się wtrącać, ale nietrudno mi wyobrazić pierwszą, lepszą sytuację, w której rodzina, która ma dziadków setki km od Wrocławia, jedno z rodziców trafia np. do szpitala, a drugie (np. pracujące we wdzięcznym zawodzie handlowca) ma 2-dniowy wyjazd do stolicy. Wówczas niespecjalnie ma się komfort rozważania, co zrobić z dzieckiem, żeby miało zapewnioną opiekę. Więc oczywiście taka placówka jest potrzebna w dzisiejszych, trudnych dla rodziców czasach, ale jak zwykle naczelną zasadą powinna być zasada złotego środka. Czyli jak już zauważyli poprzednicy nie ma to być przechowalnia dzieci, dla których nie ma się czasu.

        PS. Nie dziwię się słowom krytyki osób, które mają ten komfort, że nie muszą sobie zaprzątać głów tym problemem, ale wypadałoby zachować umiar i powstrzymać się od oceniania innych. Tym bardziej, że wszystko odbywa się na gdybaniu, bo jeszcze nikt nikogo za rękę nie złapał.
    • czepialska Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do prze... 27.01.10, 08:07
      A nie lepiej zatrudnić dochodzącą opiekunkę? To z pewnością daje większe
      poczucie bezpieczeństwa i dla dziecka i dla rodzica. A koszty zbliżone.
      • Gość: Ociec prać! Pani czepialska IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 27.01.10, 08:21
        1) koszta nie są zbliżone
        2) opiekunki są nieraz gorsze od najgorszego bidula (żadnych gwarancji, jak nie ma tzw. polecenia)
        3) lepiej zostawić dziecko w miejscu publicznym, niż z niewykwalifikowaną opiekunką bez nadzoru w postaci potencjalnych świadków.

        Tyle w temacie.
        • czepialska Re: Pani czepialska 27.01.10, 10:26
          Nie zgadzam się. No chyba, że ktoś zatrudnia przypadkowe osoby do
          opieki...
          Jako pracująca mama trójki dzieci, często korzystałam z usług
          opiekunek. Dwójka młodszych dzieci miała stałe nianie, które były
          niczym członkowie rodziny.
          Natomiast nic nie zmyje przykrego wrażenia jakie miałam po
          odwiedzeniu kilku popularnych wśród rodziców "dziecięcych ogródków".
          Ogródki te zwykle funkcjonują „na godziny”, a stawka jest wyższa niż
          przy indywidualnym zatrudnieniu niani do opieki.

          --
          I stało się, że mistrz przy dźwiękach dzwonu, który przez jego
          czeladnika został odlany, żywota swego dokonał. A piękny był ci to
          dzwon! Z najszlachetniejszego metalu, bez jednej skazy, o głębokiej
          i czystej barwie... Zawieszony w południowej wieży kościoła św.
          Marii Magdaleny, z czasem, na pamiątkę straszliwego czynu, Dzwonem
          Grzesznika został nazwany...
          „Cała Polska w legendzie”
          • Gość: Ociec prać! Re: Pani czepialska IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 27.01.10, 10:49
            Ma Pani prawo się nie zgadzać. Dlatego też nie widzę problemu: jak to w Polsce bywa, najwięcej krzyczą osobniki, które z miejsca deklarują, że w życiu by dzieci do takiej placówki nie posłali. Więc niech nie posyłają, przymusu - o ile wiem - nie ma. A ci, którzy są nieodpowiedzialnymi, egoistycznymi rodzicami oraz ci, którym zwyczajnie będzie taka usługa potrzebna z przyczyn losowych poślą dziecko na noc, dzień, dwa.

            PS. Ja nie zgadzam się z aktualną polityką prorodzinną (a de facto jej brakiem) państwa, gdyby było inaczej placówki podobne do opisywanej raczej nie miałyby racji bytu, nawet w gospodarce wolnorynkowej.
        • Gość: ewucha Re: Pani czepialska IP: 82.160.211.* 02.02.10, 16:58
          popieram panią i przypominam ,ze za czasów komuny były tygodniowe przedszkola i
          żłobki i nie zawsze gościły w nim dzieci zapracowanych rodziców !była
          przedszkolanka Gorzowskiego tygodniowego żłobka :)
    • jehoszuaanita Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do prze... 27.01.10, 21:51
      W związku z niezłym zamieszaniem, które wynikło w związku z tą placówką jako
      Mama 1,5 rocznej pociechy postanowiłam dokładniej przyjrzeć się zarówno
      właścicielce jak i całemu pomysłowi.
      Okazało się iż Pani pisząca artykuł zamieniła z właścicielką dosłownie kilka
      zdań w rozmowie telefonicznej, a stronę na temat organizacji imprez pomyliła
      ze stroną przedszkola.
      " Smerfowa Załoga" organizuje również imprezy dla dzieci jak się okazało i na
      niej są zarówno LICEALIŚCI jak i STUDENCI, którzy prowadzą imprezy dziecięce.
      Natomiast na stronie przedszkola napisane jest o Ciociach- jakich i z jakim
      wykształceniem sprawdzę 20.02.
      Opinie są podzielone, i wcale się nie dziwie.
      Planuję zapisać Moją córkę do tej placówki właśnie ze względu na długie
      godziny pracy i nienormowany czas pracy.
      Wierzę iż rodzice zostawiający dzieci na noc w takich miejscach robią to tylko
      w wyjątkowych sytuacjach.
      Zainteresowanym polecam bezpośredni kontakt z właścicielką która mimo swojego
      młodego wieku wydaje się być odpowiedzialną osobą, która ma pojęcie o tym co robi.
      Zresztą odpowiedziała na wszystkie moje pytania wyczerpująco jeszcze za nim
      powiedziałam iż chciałabym zapisać córkę.
      Pozdrawiam przeciwników i zwolenników.
      • lenartasia Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr 19.05.10, 16:57
        Moja córeczka uczęszcza do Smerfowej Załogi ponad miesiąc i jesteśmy
        obie bardzo zadowolone. Córeczka codziennie wita z uśmiechem swoją
        Ciocię, a dla mnie jest to najlepszym dowodem, że dobrze się tam
        bawi. Przez pierwszy tydzień chodziłam razem z córeczką na kilka
        godzin do przedszkola, aby mogła się przyzwyczaić do nowego
        otoczenia, a ja dzięki temu poznałam opiekujące się dziećmi Panie -
        teraz wiem, że córeczkę oddaję pod opiekę we właściwe ręce. Obecnie
        w Smerfowej Załodze przebywa 6 godzin dziennie. Naprawdę szczerze
        polecam to miejsce. Panuje tam domowa atmosfera. Moja 9-miesięczna
        córeczka świetnie się rozwija. To właśnie w smerfowej załodze
        nauczyła się robić papa. Wspaniale się bawi i jest wciąż
        uśmiechnięta. Cieszę się, że trafiłyśmy właśnie tam.
        • Gość: Ociec prać! Robienie 'papa' to faktycznie osiągnięcie IP: *.54.16.165.static.telsat.wroc.pl 19.05.10, 23:24
          na miarę Uniwersytetu III Tysiąclecia a może i więcej :)
    • affera123 To jest znak naszych czasów 02.02.10, 17:48
      To, że ktoś oddaje dziecko pod opiekę niani, czy do takiego
      przedszkola, nieważne, czy na dzień, czy na noc, nie oznacza, że
      jest gorszym rodzicem niż rozmemłana matka-Polka zalegająca całe
      dnie na kanapie, podczas gdy dziecko ma 24 h na dobę uruchomiony
      telewizor z bajkami w pokoju, żeby tylko nie przeszkadzał
      sfrustrowanej mamusi. Znam matkę, która bardzo dużo pracuje, a do
      tego podróżuje służbowo i ma lepsze kontakty z własnym, wprawdzie
      rzadko widywanym, dzieckiem niż upasiona na macierzyńskim i
      wychowawczym znajoma, reagująca na dźwięk głosu swojej gromadki, jak
      wygłodzony pies na intruza. Zamiast krytykować ludzi, którzy nie
      mają mobilnej babci, cioci i muszą pracować na zasadzie wyboru: etat
      albo głodowy zasiłek z urzędu, a do tego jeszcze próbują spłacać
      kredyt na mieszkanie i inne zobowiązania, proponuję najpierw samemu
      być rodzicem. Łatwo powiedzieć: nie stać cię, nie masz czasu, to się
      nie rozmnażaj. A sytuacja danej rodziny może się z dnia na dzień
      zmienić o 180 stopni, więc cisza tam, nie jazgotać, tylko okazać
      odrobinę empatii! Ja dziękuję Opatrzności, że mam Babcię, która jest
      starej daty i czuje się w obowiązku zajmować się wnukami, a do tego
      bardzo to lubi i wyręcza mnie przy każdej okazji, ja zaś z tego
      skwapliwie korzystam, bo wiem, że inni nie mają takiego luksusu, ale
      ich nie krytykuję, jak co poniektórzy.
      • Gość: gość Re: To jest znak naszych czasów IP: *.237.spine.pl 02.02.10, 19:55
        niż rozmemłana matka-Polka zalegająca całe
        > dnie na kanapie, podczas gdy dziecko ma 24 h na dobę uruchomiony
        > telewizor z bajkami w pokoju, żeby tylko nie przeszkadzał
        > sfrustrowanej mamusi. Znam matkę, która bardzo dużo pracuje, a do
        > tego podróżuje służbowo i ma lepsze kontakty z własnym, wprawdzie
        > rzadko widywanym, dzieckiem niż upasiona na macierzyńskim i
        > wychowawczym znajoma, reagująca na dźwięk głosu swojej gromadki, jak
        > wygłodzony pies na intruza.

        Komentarz bez sensu. Po tym fragmencie wywnioskowałbym, że nie masz w ogóle
        dzieci. Nie ma możliwości mieć dobrego kontaktu z dzieckiem jeżeli mało się z
        nim przebywa. Tak wydaje się tylko weekendowym rodzicom, bo sami chcą w to
        wierzyć. Jestem ojcem dwójki dzieci i wiem co piszę. Miałem okresy w życiu że
        spędzałem bardzo mało czasu z dziećmi (taki weekendowy tatuś) i nigdy w takim
        czasie nie ma dobrego kontaktu z dziećmi. Dziecko jest tego kontaktu spragnione,
        ale nie jest on dobry, nigdy taki jak spędza się z nim dużo czasu. Poza tym
        widzę, że jeśli ktoś ma tyle czasu, żeby tyle pisać na forum to pewnie nie ma go
        baardzo wiele na opiekę nad dziećmi :-)

        P.S.
        Kury domowe nie zawsze są upasłe i siedzące na kanapach, często są baardzo
        sexowne i atrakcyjne z mnóstwem inwencji i głowami dobrych pomysłów. Tylko
        trzeba mieć facetów, którzy dadzą kobietom/matkom możliwość wyboru: realizacji
        zawodowej lub bycia kurą domową.
        • Gość: didio Re: To jest znak naszych czasów IP: *.mgsp.pl 02.02.10, 23:12
          Nie powiem, żeby twój tekst był krotki.
    • jolkak11 To żadna nowość - w PRL też takie były ... 02.02.10, 18:39
      kolejne odkrywanie teorii Kopernika - czy naprawdę o wszystkim warto
      zapominać?
    • borabora3 Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do prze... 02.02.10, 18:41
      Czy ja dobrze zrozumiałam, jak ktoś nie ma rodziny w miejscu pracy lub
      dyspozycyjnych do opieki nad dzieckiem przyjaciół to jest z nim coś nie tak? a
      co ja mam zrobić - mam małe dziecko, moi rodzice nie żyją od dawna, byli
      jedynakami, więc żadnych cioć i wujków pod ręką, moje rodzeństwo wyjechało z
      kraju, z kolei przyjaciele - albo też wyjechali albo są jeszcze singlami
      pracującymi od rana do wieczora - dla mnie możliwość skorzystania z
      przedszkola i płatnej opiekunki jest jednak dobrodziejstwem
    • bmilka75 Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do prze... 02.02.10, 19:12
      Niesamowite jak wygodni probuja byc rodzice...
      Pracuje jako wychowawczyni w przedszkolu i sama obserwuje
      to przerazajace zjawisko, jakim jest pozbywanie sie dziecka
      na jak najdluzej z domu...A teraz na domiar tego, oprocz woreczka
      ze strojem gimnastycznym - pizamka...No coz, jak widac praca ponad
      wszystko...Smutne to...
      • Gość: Ojciec Ale pitolicie "kochający" rodzice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.10, 19:58
        Wychodzi na to, że monopol na wychowanie macie wyłącznie Wy, bo jak zwykle widzicie tylko czubek własnego nosa i każde odstępstwo od preferowanych przez Was metod wychowawczych jest traktowane jako dewiacja niemalże. Oczywiście wg Waszych założeń lepiej by było, by człowiek (najczęściej samotna matka) został wbrew pracodawcy (wiadomo jaka jest sytuacja na rynku pracy) z dzieckiem w domu, a potem nakarmił je i opłacił bieżące rachunku bzdetami z forum miast pieniędzy. Oczywiście każdy człowiek żeniąc się/wychodząc za mąż i decydując się na potomstwo umie precyzyjnie zaplanować swą przyszłość na najbliższych 20 lat, tak aby za wszelką cenę uniknąć rozstania z małżonkiem (czy to na skutek zdarzeń życiowych czy śmierci), utraty pracy, choroby i innych nieprzewidywalnych zdarzeń. Oczywiście jeżeli pracować (żeby wystarczyło środków na wychowanie, edukację i potrzeby pociechy) to nie więcej niż 8 godzin dziennie z dojazdami w obie strony i każdą wolną chwilę poświęcać dziecku, zwłaszcza w nocy, gdyby jakiemuś przedszkolu lub innej pseudojednostce wychowawczej przyszła ochota na opiekę nad dzieckiem.

        Żenujące.

        PS. Nigdy jeszcze nie oddałem swoich córeczek do żadnej z placówek, bo mam komfort przesiadywania z nimi w domu na zmianę z żoną - wszystko przed nami, bo jak wiadomo dziecko najlepiej socjalizuje się między rówieśnikami w placówkach do tego przeznaczonych.
        • Gość: tylko_z_rodzicami Re: Ale pitolicie "kochający" rodzice IP: *.net.pbthawe.eu 02.02.10, 22:53
          Jeżeli rodzice nie pełnią należycie opieki nad potrzebami rozwojowymi małego
          dziecka, nie ma należytej więzi z rodzicami. Jej brak spowoduje brak dalszej
          socjalizacji, pobyt z rówieśnikami nie wytworzy tej więzi.Potem mamy takie
          pogubione młode pokolenie. Zdrowe więzi rodzinne są podstawą zdrowego
          społeczeństwa.Opieka nad małym dzieckiem w domu i w dobrej atmosferze stymuluje
          rozwój dziecka. To procentuje zawsze dobrem.
    • bmilka75 Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr 02.02.10, 19:19
      Dobitne stwierdzenie, ale jakze prawdziwe...
      Pozdrawiam
    • ater_ater Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do prze... 02.02.10, 19:21
      I dobrze! Widziałam reklamy na ulicach - to chyba to:) Ludzie pracują na zmiany:( takie życie
      • Gość: wert Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: 85.222.87.* 02.02.10, 20:11
        sa tacy co pracuja na zmiany, ale sa tez tacy co lubia na tydzien w
        gory albo do spa pojechac, albo zabalowac w weekend i wtedy dzieci
        laduja w takich placowkach. znam osobiscie kilkoro takich 'rodzicow'.
    • basia6935 Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do prze... 02.02.10, 19:27
      zgroza, zgroza......
      co sie dzieje z tak zwanymi rodzicami
      albo nie robcie dzieci albo sie nimi zajmujcie...tak nie
      mozna....!!!!
      nic tego nie usprawiedliwia co czuje dziecko pozostawione na 10 lub
      dłużej godzin pod fachowa ale OBCA opieką....
      majac 24 lata urodziłam dziecko, studiowałam ,pracowałam, robiłam
      studia a dziecko w przedszkolu było 5 godziny...
      wszystko mozna jak sie chce....
      a dla założycielek....no cóz biznes to biznes - trzeba zarabiac....a
      dzieci???.....A KOGO TO OBCHODZI
      • Gość: ano Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: *.30-79-r.retail.telecomitalia.it 02.02.10, 20:18
        nie miejmy pretensji do zalozycieli owego przedszkola.
        fakt, dzieci tzw. podrzucane na wiele godzin maja okropne problemy. i tu nie ma
        dyskusji. sama mam 6 letnia corke, ktora w ciagu dnia jest dopieszczana, ale
        fakt ,ze codziennie wychodze do pracy na noc na 4 godziny bardzo na nia
        oddzialowuje. byly tiki,histerie. w ciagu dnia jest bardzo grzeczna
        dziewczynka,az za bardzo. stara sie udowodnic mi,ze mnia bardzo kocha i w ten
        sposob chce zatrzymac mnie w domu. moge sobie wyobrazic cierpienie takich dzieci
        , pozostawionych na noc bez rodzicow.
        co do rodzicow. albo kasa albo prac albo dziecko- trzeba sie zastanowic najpierw
        co jest wazne.
    • Gość: anquilla Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: *.master.pl 02.02.10, 20:14
      nóż się w kieszeni otwiera jak czytam te bogobojne matki-polki, co to by nigdy,
      i w ogóle i nicea albo śmierć:)

      jestem samotną matką, moja praca wymaga od czasu do czasu wyjazdów na szkolenia,
      czasem tak niespodziewanych, że dzień wcześniej dowiaduję się o kilkudniowym
      wyjeździe. rodzice mieszkają daleko. były mąż za oceanem.ja na szczęście mam
      cudownych "byłych" teściów i oni rozwiązują mi problem.
      gdyby ich nie było to ideę takiego przedszkola przyjęłabym z pocałowaniem ręki.
      bo sama muszę siebie i dziecko utrzymać.
    • 4eragon123 Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do prze... 02.02.10, 20:27
      Witam serdecznie. Prowadzę niepubliczne przedszkola, mamy w ofercie
      dla rodziców godziny pracy od 7.00 do 18.00, jeżeli jest potrzeba
      placówka czynna jest do 20.00. Dziecko nie może u nas przebywac
      dłużej niż 9 godzin. Chyba, że zdarzy się naprawdę wyjątkowa
      sytuacja. Jest to dla dobra dziecka. Bo ono jest tutaj
      najważniejsze.
      Dziwi fakt, że założycielka nie może spełnic wymogów aby
      zarejestrowac przedszkole, czyli podstaw bezpieczeństwa (Sanepid,
      Straż Pożarna), a ma odwagę zajmowac się dziecmi w dzień i w nocy.
      To wielce ryzykowne. Dziewczyna ma 21 lat nie ma chyba pojęcia na
      jakie niebezpieczeństwo naraża dzieci. Mam doświadczenie moje
      przedszkole spełnia wszystkie wymogi, ale nie odważyłabym się
      przyjąc na noc dziecka półtorarocznego, a z wpisów jednej z mam
      wynika że "dogadała" sprawę. Opieka nad dziecmi, to nie fabryka
      śrubek. To niezwykła odpowiedzialnośc. Kiedy założyła swoje pierwsze
      przedszkole, przez rok byłam na miejscu codziennie po 8 do 10
      godzin. Wcześniej ponad dwadzieścia lat pracowałam w szkole.
      Powtarzam opieka nad dziecmi, to misja, a w drugiej kolejności
      biznes. Pozdrawiam.
      • Gość: Joan Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.10, 22:24
        Zgadzam się całkowicie z przedmówczynią, i mam wrażenie, że osoba
        która praktyce zajmuje się już długo pracą z dziećmi wie jaka
        odpowiedzialność się z tym wiąże. Tego niestety nie mogą wiedzieć
        studentki, które chcą robić biznes
      • Gość: Gość Re: Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do pr IP: *.acn.waw.pl 03.02.10, 08:32
        Problem niestety tkwi też w naszych przepisach. Przedszkola i inne formy
        wychowania przedszkolnego (zespoły i punkty przedszkolne) to placówki oświatowe
        - funkcjonujące na podstawie ustawy o systemie oświaty. To są placówki
        przeznaczone dla dzieci w wieku lat 3 i powyżej. Ustawa i rozporządzenia
        szczegółowo regulują jakie warunki należy spełnić by taką placówkę założyć -
        odnośnie kadry, lokalu, wymogów bezpieczeństwa (stąd niezbędne opinie PSP czy
        Sanepidu). Co do innych form wychowania przedszkolnego - w porównaniu z
        przedszkolami wymogi nieco złagodzono (te formy powstają głównie na terenach
        wiejskich gdzie gminy polikwidowały przedszkola) ale nie tak by cierpiało na tym
        bezpieczeństwo dzieci. Zresztą wszystkie te placówki są (przynajmniej formalnie)
        pod nadzorem pedagogicznym sprawowanym przez kuratora oświaty.
        Inaczej jest niestety z ośrodkami dla dzieci młodszych - poniżej 3 lat a więc
        nie niekwalifikujących się do wychowania przedszkolnego. W naszych archaicznych
        przepisach funkcjonują jedynie żłobki - i to jako zakłady opieki zdrowotnej
        (muszą więc spełnić podobne wymogi jak szpitale!). Powstają zatem jak grzyby po
        deszczu ośrodki dla małych dzieci prowadzone jako działalność gospodarcza -
        rejestrowane w gminnej ewidencji działalności gospodarczej firm i nieobjęte
        żadnym nadzorem. Od ponad roku "rodzi" się ustawa o innych formach opieki nad
        małymi dziećmi, ale widocznie rząd ma ważniejsze sprawy.
Pełna wersja