Gość: etka
IP: 79.110.200.*
31.01.10, 09:36
Wczoraj podczas zaledwie jednego krótkiego przejazdu przez miasto
natrafiłam na dwa wypadki - w obu przyczyna ta sama- przejazd na już
czerwonym świetle. Efekt wiadomy. Rozumiem że się spieszymy ale czy
warto ryzykować skasowaniem wozu?! Czy stajemy się bardziej chamscy?
Wisi nam że "nie wolno"? Chciałabym żeby wprowadzono tak wysokie
kary za to żeby naprawdę odechciało się kierowcom tego procederu!
Nigdy nie przejeżdzam na czerwonym i może jestem złośliwa, ale
widząc wczoraj te dwa wypadki pomyślałam: "dobrze im - mają
nauczkę". Tylko co z poszkodowanym niewinnym jadącym na zielonym...?