Dodaj do ulubionych

Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy za ...

07.02.10, 20:52
Przecież nauczyciel pracuje 40 godzin tygodniowo, tak jest tutaj napisane.
Jak więc 19 czy 20 godzina może być za darmo ? Wchodzi wszak w te 40 godzin, z
które nauczyciel ma płacone.
Oj, ktoś tutaj kręci...i to są chyba nauczyciele.
Obserwuj wątek
    • Gość: LO Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: 79.110.200.* 07.02.10, 21:10
      Mamy 40 godzin pensum z czego 18 dydaktycznych.
      W mojej pracy naprawdę przygotowanie ćwiczeń, sprawdzanie prac
      pisemnych, przygotowanie i sprawdzenie klasówek i sprawdzianów to
      masa pracy i czasu!
      Poza tym to 18 godzin to maksimum dla naszego głosu. Mimo,że na
      uczniów nie wrzeszczę, samo mówienie do 30 osób w wielkiej sali jest
      b.wyczerpujące dla gardła.
      Do tego konsultacje dla rodziców, konferencje, etc.
      Jeździmy też na wycieczki (ostatniej, pięciodniowej nie mogłm
      odespać przez tydzień...bo n-l jest na nich w pracy 24/24h i nikt go
      nie wyręczy).
      Chciałabym pracować te 40 godzinw szkole,żeby nikt nie mówił,że się
      obijam,ale niestety pracodawca każe nam pracować w domu - krzystać z
      prywatnych komputerów, prywatnych drukarek, prywatnych biurek etc.
      Szkoła nie zapewnia nam nawet szatni do zostawienia płaszczy ani
      możliwosci zjedzenia czegoś (jeden czajnik na 50 nauczycieli w
      pokoju nauczycielskim).
      Praca nauczyciela jest ciekawa i jednak cięzka. Szkoda,że większosc
      ludzi ma nas za obiboków:(
          • myslacyszaryczlowiek1 Sfora debili 08.02.10, 18:22
            Wystarczy im pokazać jakąś grupę zawodową do bicia.
            Ile już tych przywilejów zlikwidowano, czy dzięki temu nam się polepszyło,
            obniżono składki czy podatki?
            Coraz bardziej okrajany program szkolnym, coraz mniejsze wymagania na
            maturze, a o poziomie studiów szkoda mówić, skoro utrzymują się na nich
            osobnicy którzy dawniej trafiali do szkół zawodowych.
            W rezultacie mamy debilne społeczeństwo, które nie potrafi samodzielnie
            myśleć i wysnuwać wniosków.
            Sterowana przez media sfora debili będzie ujadać na forach za 40h tygodniem
            pracy nauczyciela, bo wystarczy im pokazać, że nauczyciel ma tylko 18h zajęć
            lekcyjnych, ma wakacje, ferie. Debilowi z zazdrości mało żyłka w dup.e nie
            pęknie, chociaż w życiu nie próbował z głowy mówić z sensem przez parę
            godzin dziennie, i jeszcze tak, aby widzowie z zainteresowaniem go słuchali.
            Debil nie pomyśli, że to jest wbrew jego interesom. Że rezultatem będzie
            jeszcze bardziej debilne nowe pokolenie, że jeszcze bardziej debilne będą jego
            dzieci.
            Już w tej chwili odpada program trzeciej klasy liceum. W programie mają się
            znaleźć tylko przedmioty maturalne.
              • Gość: gangster na forum dyskuska jest na złych torach IP: *.zb.lnet.pl 09.02.10, 01:14
                Dyskutowanie, czy pensum jest duże, czy małe, czy pieniądze są duże, czy małe
                nie ma w tym przypadku sensu. Specyfika każdego zawodu jest inna. Ja pracuje
                9-17...ale nie wiem, czy dzieci powinny siedzieć w szkole aż do 17. W ogóle bez
                sensu jest to, że stawka nauczycielska jest ustalana na forach internetowych
                przez społeczeństwo...czyli ludzi, którzy średnio znają temat od strony kuchni.
                A potem ministerstwa podłapują pomysły i dziwimy się wszyscy, że tak prowadzone
                negocjacje dają słabe efekty.

                Ja bym się zastanowił nad czym innym. Każdy nauczyciel, niezależnie od
                przedmiotu, kwalifikacji i nauczycielskiego talentu ma taką samą stawkę.
                Niektórzy pewnie sądzą, że nauczać każdy umie...ale widać po forum, że niektórzy
                mają ten talent większy, a inni mniejszy.

                Są nauczyciele deficytowi. Matematyka, fizyka, język angielski...Na ich
                przykładzie najlepiej widać, że coś jest nie tak. Widać, że jeśli ktoś ma
                umiejętności chodliwe na rynku pracy, to dużo mniej go jest w
                szkolnictwie...czyli stawki są za niskie. A nauczyciel Polskiego?

                Są ludzie, którzy mawiają, że humanistą zostaje ten, kto nie umie
                matematyki...ale to też nie znaczy, że trzeba akurat ich mieszać z błotem.

                Szkoła jest potrzebna. Wiedza w niej zdobyta staje się potencjałem
                społeczeństwa. Zawód nauczyciela jest więc istotny. O to chyba nie musimy się
                spierać? Jednak kwestia wynagradzania jest kompletnie zaniedbana. Nie wynika
                absolutnie z żadnych badań rynku, tylko z chwilowych potrzeb zbijania kapitału
                politycznego, albo widzimisię ministerstwa.

                Tak samo program szkolny. Czy jest dopasowany do potrzeb rynku? Czy właściwie
                rozwija pasje młodych ludzi? Tego chyba nikt nie wie. Nie słyszałem o szeroko
                zakrojonych badaniach ministerstwa na ten temat. Co oczywiście nie musi znaczyć,
                że takich nie ma. Może zwyczajnie nie są podawane do wiadomości publicznej, bo
                wolimy interesować się nauczycielskim pensum i pensją...

                • myslacyszaryczlowiek1 Re: Sfora debili będzie ujadać na forach za 40h 09.02.10, 10:58
                  Debil będzie toczył pianę na forum, bo nie rozumie, że nie da się mówić z głowy,
                  nie da się zrobić wykładu gdzie każdy gest, każda intonacja głosu powinna być
                  pod porządkowana podtrzymaniu zainteresowaniu słuchaczy przez 6h -7h. Dobry
                  nauczyciel jest jak aktor. Czy któryś z aktorów da radę grać jakiś monolog
                  przez 6h na scenie?
                  Debil pewnie nie widział na oczy dobrych nauczycieli. Polecam w takim razie
                  poobserwować Miodka, Bralczyka w TV, a potem się zastanowić czy można tak mówić
                  i gestykulować przez 6h dziennie.
                  Debilowi pewnie lekcje prowadzili chałturnicy czytający z kartki albo z
                  podręcznika, albo jeszcze gorsi co im nawet czytać się nie chciało i wyświetlali
                  z kliszy notatki za pomocą rzutnika. Debil nie ma pojęcia jakim pupilkiem się
                  było i jest i ile się zarabia mając goły etat nauczyciela.
                  • Gość: sss 6h x 5 dni =30h -> ściemniasz IP: 62.233.200.* 09.02.10, 15:18
                    pracy dydatktycznej 18h, 22h teoretycznie na przygotowania i prace
                    domową (klasówki i wypełnianie papierków). tyle że to fikcja, jeden
                    pracuje więcej inny mniej ale wszyscy nauczyciele się zasłaniają
                    tymi samymi "argumentami".
                    Podoba mi się głos w dyskusji by zróżnicowac stawki w zależności od
                    przedmiotu - te bardziej deficytowe dawałyby lepsze zarobki.
        • rikol Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z 08.02.10, 16:31
          Najlepiej zlikwidowac szkolnictwo w ogole. wtedy szkoly beda prywatne i bedzie
          tak jak dzis z przedszkolami. Rodzice beda sie bili o miejsca i zaplaca kazda
          sume. Darmowe uslugi demoralizuja i napedzaja roszczeniowosc. Watpie, zeby
          ciebie bylo stac na prywatne ksztalcenie dwojki dzieci przez 15 lat.
      • Gość: Maga Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: 82.152.200.* 08.02.10, 16:16
        Przykre. Choć mój zawód to zupełnie inna branża to pozwolę sobie skomentować. Po
        raz kolejny w naszym kraju dopuszcza się pogwałcenia praw obywatelskich i
        zawodowych, zmuszając nauczycieli do darmowej pracy, i tak jak Pani pisze - czy
        jest jakaś rekompensata za czas poświęcony na pracę w domu, na korzystanie z
        domowego sprzętu - komputer, drukarka, papier itd ? Skoro zgadzają się na to
        dyrektorzy szkół, to nauczyciele są w ciężkim położeniu. Kiedy to się skończy.
        Płaca bez względu na wykonywany zawód, odpowiedzialność - zawsze taka sama.
        Tragiczny kraj. Nic dziwnego, że po otwarciu granic młodzi ludzie stąd wyjeżdzają.
        • dominikjandomin Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z 08.02.10, 16:36
          kokomodo napisała:

          > W szkołach pracują też inni pracownicy, którzy mają wyższe pensum:
          > pedagog, psycholog itp- 20 godzin, wychowawca świetlicy - 26 godzin,
          > bibliotekarz - 30 godzin.
          >
          > Oni też dostali dodatkowe godziny...

          Świetliczanka czy bibliotekarka: do lekcji się nie przygotowywuje, sprawdzianów
          nie sprawdza... i takie niskie pensum? To co one robią?

          A wakacje 2 miesiące w najlepszym sezonie...
          • Gość: aa Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: *.spray.net.pl 08.02.10, 17:02
            Widzisz zanim sie wypowiesz zastanów sie czy sie znasz na tym o czym
            chcesz mówic. Jestem nauczycielem bibliotekarzem. Moje pensum to 30
            godzin + od przyszłego roku 2. Prowadzę lekcje i się do nich
            przygotowuję. Przygotowuję też rózne imprezy, szukam sponsorów bo
            budżet nie przewiduje konieczności zakupu ksiązek do biblioteki,
            czytam ksiązki z literatury dziecięcej i młodziezowej żeby móc
            doradzic uczniowi. To wszysto nie dzieje sie w trakcie 30 godzin w
            szkole bo wtedy pracuję z czytelnikiem i prowadzę księgozbiór.
            • dominikjandomin Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z 09.02.10, 21:46
              Gość portalu: aa napisał(a):

              > Widzisz zanim sie wypowiesz zastanów sie czy sie znasz na tym o czym
              > chcesz mówic. Jestem nauczycielem bibliotekarzem. Moje pensum to 30
              > godzin + od przyszłego roku 2. Prowadzę lekcje i się do nich
              > przygotowuję.

              Jakie lekcje? Z tego co wiem, bibliotekoznawstwa w szkołach nie uczą.

              > czytam ksiązki z literatury dziecięcej i młodziezowej żeby móc
              > doradzic uczniowi.

              Chyba jako jedyna...

              Choć ja czytam je dla przyjemności. Musze sobie wpisać to w godziny robocze :)

              >To wszysto nie dzieje sie w trakcie 30 godzin w
              > szkole bo wtedy pracuję z czytelnikiem i prowadzę księgozbiór.

              Tak, tak, 30h non-stop, zwłaszcza w czasie lekcji...
            • dominikjandomin Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z 09.02.10, 21:48
              Gość portalu: balferka napisał(a):

              > etat świetlicy to 26 godzin plus 1 h z KN o 16 w świetlicy masz 100
              > dzieciaków - powiem tak M A S A K R A

              Nie wiem, wg jakich przepisów jest 100 dzieciakó na 1 belfra...

              > etat biblioteki to 30h - w tym laska codziennie chodzi na zastępstwa
              > i prowadzi normalne lekcje - bo tak taniej

              To powiedz, że ją własny dyrektor okrada. Systemowo ma luksus. Generalnie jako
              bibliotekarka nie powinna niczego uczyć.
      • Gość: 50-tka Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 17:05
        Chcę (od wielu lat) pracować W SZKOLE 8 godzin dziennie.Zrobić wszystko co do
        mnie nalezy .Nie oczekuję nawet pomocy w zorganizowaniu swojego stanowiska
        pracy,zwyczajnie zabiorę książki,których i tak używam od wielu lat, z mojej
        prywatnej biblioteczki i przeniosę je do klasy.Nie potrzebuję szkolnego
        komputera ,mam swój.I niech się wreszcie skończy to "wycieranie gęby" moim
        zawodem .W zamian oczekuję ,że nikt nie będzie mnie niepokoił podczas wolnych
        dni,zwoływał na kolejne durne teoretyczne szkolenie na temat.....,ustalał za
        mnie ile mam pracować (za darmo)i wygadywał ,ze przecież płaci mi się z "naszych
        podatków ".Ja też je płacę.Pracuję z dziećmi 30 lat.Jest mi bardzo przykro ,gdy
        czytam ,że jestem nierobem ,leniem......Dziś jestem już pewna .Nie wybrałabym
        drugi raz tego pięknego zawodu.
      • Gość: magdalens1 Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.02.10, 17:10
        No tak napewno w tygodniu poświęcasz 22 godziny na sprawdzanie
        sprawdzianów bo robisz je dla 15 uczniów codziennie codziennie też
        przygotowujesz nowy program lekcji i nigdy nie stosujesz tego który
        już przerabiałaś wcześniej. Napewno też nauczyciele WF , prac
        technicznych muzyki i plastyki sprawdzają sprawdziany w domu i w
        domu korzystają z laptopa biurka papieru itp. Ja pracuje 10 godzin
        dziennie i w domu kolejnych 2 i nie płaczę nie mam też 2 miesięcy
        wakaji ani ferii i nie chleje na umór na wycieczkach klasowych tak
        ciężkich dla głowy i wątroby nauczyciela.
        • ankanka3 Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z 08.02.10, 17:43
          Jasne... bo nauczyciele plastyki, muzyki, techniki, wf to już w
          ogóle zwyczajne nieroby według Ciebie.
          Tak się składa, że jestem nauczycielem muzyki i rzeczywiscie nie
          sprawdzam sprawdzianów. Za to piszę opracowania utworów na zespoły
          instrumentalne, opracowuję akompaniamenty, przesłuchuję literaturę
          muzyczną, aby wybrać przykłady dla uczniów, przygotowuję ćwiczenia,
          tworzę układy ruchowe do muzyki, piszę piosenki, wymyślam oprawę
          muzyczną do szkolnych uroczystości, ćwiczę na instrumencie, itp,
          itd. Ale przecież pracuję "tylko 18 godzin dziennie". Jak nie masz o
          czymś bladego pojęcia to się nie wypowiadaj, bo żal czytać.
        • Gość: na-lka Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: *.lanet.net.pl 08.02.10, 17:44
          a może sama przeprowadzisz wywiad - dzień otwarty w szkole,
          potowarzyszysz nauczycielom, wszystkim, również wuefistom (ciekawe
          jak długo wytrzymasz w hałaśliwej sali gimnastycznej), pojedziesz
          jako opiekun na wycieczkę a potem, ewentualnie zabierzesz głos
          wyrokujący.
          Widzisz, jeśli przebywającemu pod opieką uczniowi wydarzy się
          krzywda, bo nauczyciel nie dopełnił spoczywającego na nim obowiązku
          opieki wkracza prokurator, żaden nauczyciel nie chce wylądować w
          więzieniu, bo banda pomysłowych dzieciaków wpadła na
          grenialny "pomysł', np. spróbowania smaku alkoholowego rarytasu :)
        • asioka2 Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z 08.02.10, 18:54
          Gość portalu: magdalens1 napisał(a):

          > No tak napewno w tygodniu poświęcasz 22 godziny na sprawdzanie
          > sprawdzianów bo robisz je dla 15 uczniów codziennie codziennie też
          > przygotowujesz nowy program lekcji i nigdy nie stosujesz tego który
          > już przerabiałaś wcześniej. Napewno też nauczyciele WF , prac
          > technicznych muzyki i plastyki sprawdzają sprawdziany w domu i w
          > domu korzystają z laptopa biurka papieru itp. Ja pracuje 10 godzin
          > dziennie i w domu kolejnych 2 i nie płaczę nie mam też 2 miesięcy
          > wakaji ani ferii i nie chleje na umór na wycieczkach klasowych tak
          > ciężkich dla głowy i wątroby nauczyciela.

          Pisząc te bzdury powinnaś puknąc się w głowę, bo obrażasz innych. Jest jednak
          jedno mądre przysłowie: Każdy sądzi po sobie! Jeżeli nie doczytałaś co tu piszą
          nauczyciele i inni, to nie chodzi tu o użalanie ale o pokazanie realiów naszego
          szkolnictwa. Postawa Twoja i Tobie podobnych stopniowo doprowadzać będzie do
          tego, że nauczyciele uczciwi i z prawdziwego zdarzenie zaczną odchodzić za szkół
          a uczyć będą osoby bardziej odporne i mające wszystko gdzieś. Jakie to będzie
          miało skutki dla nas wszystkich chyba łatwo można sobie wyobrazić....
      • Gość: rodzic do LO Nauczyciele pracują ponad swoje siły!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 17:39
        Wierzę Ci bo trafiła nam się najgłupsza minister jaka była w historii
        Polskiego szkolnictwa, to co ta baba wymyśla woła o pomstę do nieba, ale
        jak widać ona jest takim matematykiem z Bozej łaski, a szkody jaki czyni w
        Polskiej szkole przez wiele lat będa się odbikać nie tylko naszym dzieciom
        ale i nam rodzicom!. Ponoć jestesmy w Europie i UE a zarobki jak w Rosji
        mizerne i upokarzajace, nauczyciele zacznijcie starjkowac i się cenić, bo
        wasze zycie jest narazóne przez ministerstwo i chamskich niewychowanych
        uczniów którym wszystko wolno!!. Jeśłi nie zrobicie kroku napórzód w
        swojej obronie to ten babochłop was zaszczuje!!
        • Gość: OZI Re: Nauczyciele pracują ponad swoje siły!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.10, 09:57
          Rozumiem zdenerwowanie nauczycieli, dokłada im się coś "namacalnego"
          (coś co można sprawdzić teoretycznie czy jest faktycznie przy pracy-
          dodatkową 1 czy od września 2 godziny lekcyjne. Nauczyciele też
          muszą zrozumieć "ŚWIAT WOKÓŁ NICH". Czasami w rozmowach z moimi
          znajomymi, którzy są nauczycielami dają do zrozumienia, że nie widzą
          nic poza czubiem własnego nosa. Mieszkam w środowisku wiejskim.
          Słuchając nauczycieli o zarobkach, zawsze słyszę o wynagrodzeniu
          (płaconym z "góry" -relikt starych czasów, które otrzymują za
          tzw. "pensum". Nigdy nie słyszę o drugich poborach, za dodatkowe
          nadwymiarowe godziny-uważam, że opłacanych słusznie bo za dodatkową
          pracę. Ale policzmy (może pomogą matematycy). Jeśli przy pensum 18
          godz., tygodniowy wymiar czasu pracy nauczyciela wynosi 40 godz.
          (przygotowanie się do lekcji, sprawdzanie klasówek) to ile wynosi
          tygodniowy wymiar czasu pracy gdy nauczyciel ma dodatkowo 17 godz.
          lekcyjnych (oczywiście słusznie dodatkowo wynagradzanych)? Jeśli
          spytacie nauczyciela to usłyszcie, że i tak musi się przygotować się
          do lekcji i sprawdzić "klasówki". Ale skoro ma płacę za 35 godz.
          lekcyjnych to jak gdyby ma zapłacone za 40,0 + 37,8 =77,8 godz.
          (obliczony wymiar tygodniowy). To absurd, że nauczyciele których
          znam wezmą się w tylu godzinach do pracy-w większości "oleją" to. W
          moim środowisku (wiejskim), według mnie płace nauczyciela sa
          naprawdę ciekawe. Ale nauczycielom oczywiście jest za mało. W
          rozmowach szacują, że za "pensum" powinni w sferze wynagradzania
          mieć na poziomie płac miejscowego dyrektora Banku Spółdzielczego czy
          też wójta gminy. A uważam, że w moim środowisku są najlepiej
          wynagradzaną grupą zawodową. I jeśli chodzi o tytuł o pracy ponad
          siły, muszę stwierdzić, że na prawie setkę nauczycieli (moje
          środowisko, znajomi z innych miejscowości a także z rodziny)
          naprawdę kilku może powiedzieć o pracy ponad siły. Ponieważ są
          zapaleńcy i takim należałoby solidnie wynagradzać za ich trud. Ale
          niestety u Nas są wynagradzani wszyscy niestety jednakowo. Znając
          dyrekcje kilku szkół myślę, że wynagradzanie wg uznania "szefa"
          szkoły też niz by nie dały- solidne gratyfikacje dostawaliby "jego"
          ludzie.
      • Gość: Grzegorz Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: *.chello.pl 07.02.10, 21:55
        Baju baju baj :-))
        Już to widzę jak nauczyciel poświęca 22 godziny w tygodniu w domu na sprawdzanie
        prac i przygotowywanie się do zajęć.
        Może młody nauczyciel który pierwszy raz ma zajęcia z danego przedmiotu to się
        przygotowuje ale potem przez następne X lat korzysta z tych samych raz
        przygotowanych notatek.
        Ja pracuje jako inżynier w prywatnej firmie i tez nieraz siedzę po godzinach (po
        8 a nie po 3,5)i czasem zabieram pracę do domu bo muszę w terminie jakiś projekt
        dokończyć. Mam TYLKO 26 dni urlopu normalnie (8 godzin) pracuję 1 września, w
        dzień wiosny, dzień nauczyciela i wszystkie inne dni kiedy w szkole są tzw
        "skrócone lekcje", nie mam prawa do wcześniejszej emerytury ani ZADNYCH INNYCH
        PRZYWILEJÓW i NIE NARZEKAM więc jeśli pani nauczycielce/panu nauczycielowi taka
        krzywda to zapraszam do zmiany pracy z ciepłej państwowej posadki na prywatną
        firmę !!!
        • Gość: rocky Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.02.10, 22:38
          ...no i właśnie, że narzekasz...
          W życiu bym Cię nie przyjął do pracy bo wiem na pewno, że z 8 godzin dziennie to
          na efektywną pracę przeznaczasz może połowę.
          Gdybyś był uczciwym pracownikiem to wyrobiłbyś się z pracą w 8 godzin a nie
          zabierał ją do domu.
          Leniu po politechnice nauczony do cwaniactwa i kombinowania.
          Obyś w życiu na mnie nie trafił bo pokazałbym Ci co to jest prawdziwa praca.
          • Gość: showman może nie obrażaj ludzi, łajzo IP: 78.8.136.* 07.02.10, 23:51
            nie wiem, co robisz człowiecze prosty, ale jeśli zdołasz pojąć to swoim ciasnym
            rozumkiem, to śpieszę wyjaśnić, że są prace które mogą zająć nieco więcej czasu
            niż 8 godzin spędzonych na d...e w biurze. Jeśli ktoś nie zdążył zrobić czegoś
            przez te 8 godzin, to być może tego czegoś było za dużo, co jest obecnie normą w
            wielu firmach i nie znaczy to automatycznie, że ktoś jest leniem i cwaniakiem. I
            nie kreuj się na giganta biznesu, pracodawco od siedmiu boleści, tylko popracuj
            nad kulturą.
            • Gość: kupącizgębyjedzie Re: może nie obrażaj ludzi, łajzo IP: *.chello.pl 08.02.10, 19:07
              No właśnie cwaniacku... sam sobie odpowiedziałeś na pytanie, jeśli tobie praca
              zostaje po godzinach to co ma powiedzieć zwykły nauczyciel. Ty swoja prace
              wykonujesz w ciągu 8h + dodatkowe godziny poświęcone w domu. Nauczyciel nie ma
              takiej możliwości, na lekcjach prowadzi zajęcia a w domu sprawdza kartkówki,
              klasów i referaty. Więc zastanów się w jakim czasie sprawdzę stronę A4 ok 180
              uczniu, z czego duży procent ma problemy z napisaniem czegokolwiek poprawnie bo
              żaden nie przygotowuje się do zajęć i cały czas siedzą i piszą na komputerach.
              Rozczytaj te bazgroły... a weź tego nie zrób i postaw pałę to przyleci oburzona
              mama i zrobi awanturę że jej biedne dzieciątko zostało skrzywdzone przez bee
              nauczyciela
          • jimmyjazz ale to nie zazdrość 08.02.10, 16:13
            Gość portalu: mąż nauczycielki napisał(a):

            > Jeżeli tak żle byc inż.i zazdrość obywatela inżyniera zżera to
            > może by tak do szkoły

            Tylko tak już jest, że nauczyciele otrzymuja pensję z naszych
            podatków. I jak się już komuś płaci to nie widzę w tym nic złego aby
            wymagać stosownej pracy.

            Jak zwracam uwagę panu kładącemu mi kafelki w łazience że coś robi
            nie tak jak chcę, to nie wyobrażam sobie uwagi z jego strony w
            stylu "to się pan zatrudnij jako kafelkarz to zobaczymy".
            • Gość: Piotr Lekceważenie nauczycieli IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 08.02.10, 17:02
              Lekceważenie nauczycieli szybko obróci się przeciw społeczeństwu. Na szczęście nie mam wiele wspólnego z tym zawodem (pracuję na wyższej uczelni), i nigdy nie chciałbym zamienić się z nauczycielami pracującymi w szkole podstawowej i gimnazjum. Po pierwsze - zarabiają niewiele (w miarę sensownie zarabiają jedynie mianowani - z dużym stażem; ale jak takiego się zwolni, to nikt nie chce go przyjąć do pracy w innej szkole, bo... trzeba mu więcej zapłacić), po drugie - pomiata nimi cały MEN, po trzecie - wakacje mają tylko w okresie wakacji (na tańszą wycieczkę np. w marcu nie pojadą), po czwarte - muszą użerać się z rozwydrzoną dzieciarnią/młodzieżą, po piąte: muszą pracować w domu, po szóste: co rusz dyrekcje szkół organizują im dodatkowe "zajęcia", za które nikt im nie zapłaci (rada pedagogiczna, tzw. okienka w planie, wycieczki, zastępstwa po godzinach). Proszę pamiętać, że kiepski kafelkarz może jedynie schrzanić układanie glazury. Kiepski i sfrustrowany nauczyciel zaś puszcza w świat stado zdurniałych i niedouczonych młodych ludzi - przyszłych beznadziejnych "kafelkarzy". Idiota - będzie naśmiewał się z nauczycieli i im źle życzył. Mądry - szanując nauczycieli - będzie przyczyniał się do wzrostu dobrobytu w naszym kraju. Ja za to wolę wyższą uczelnię: dobrą pensję, urlopy na żądanie, szacunek społeczny, kontakt z, w miarę rozgarniętą i "przesianą", młodzieżą. Pozdrawiam Nauczycieli.
              • Gość: xx Re: Lekceważenie nauczycieli IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.10, 17:42
                Po pierwsze - zarabiają dokładnie tyle ile zarabiają. Dokładnie wiedzieli
                ile będą zarabiać oraz w każdej chwili mogą się zwolnić. Co więcej, licząc ilość
                godzin do płacy wcale mało nie zarabiają.

                po drugie - wzruszyła mnie Twoja historia.

                po trzecie - tu muszę się zgodzić, 2 miesiące wakacji lipiec/sierpień,
                wolne od 24.12 do 3.01 oraz ferie zimowe to zdecydowanie bez sensu. Dużo lepiej
                było mieć dwa tygodnie tak, gdzie zgodzi się pracodawca oraz resztę na
                "załatwianie spraw".

                po czwarte - to fakt. Ale chyba każdy nauczyciel dokładnie wiedział w co
                się pakuje. To tak jakby szambo-nurek się dziwił, że w pracy śmierdzi.

                po piąte - po prostu koszmar. Zapytaj może kogoś czy wolałbym pracować
                40h w biurze czy też może 20h w biurze i 20h w domu. Zapewniam Cię, zdania będą
                co najmniej podzielone.

                po szóste - czyli standard. Co jest w tym nadzwyczajnego?

                Nauczyciele są po prostu przez lata zmanierowanie chorymi przywilejami i obecnie
                jest poza ich wyobraźnią co to znaczy praca. Ja im źle nie życzę. Ja bym po
                prostu chciał, aby pracowali 40h/tydz tak jak normalni ludzie. Natomiast ich
                narzekanie odbieram jak chamstwo i bezczelność.
              • flamengista już się obróciło 09.02.10, 08:51
                ale społeczeństwo o tym nie wie.

                Wiedzą za to wykładowcy na uczelniach, bo do nas trafia młodzież po szkołach. I
                wyniki wieloletnich zaniedbań są widoczne jak na dłoni.

                BTW: Jeszcze 5-6 lat temu szło to rocznikami - lepszy/gorszy, na przemian.
                Ostatnio: co rok, to rocznik słabszy. Odsetek wybitnych taki sam (10-15%),
                natomiast przeciętny student 1 roku...
                • jimmyjazz Re: już się obróciło 09.02.10, 15:09
                  flamengista napisał:

                  > Wiedzą za to wykładowcy na uczelniach, bo do nas trafia młodzież
                  > po szkołach. I wyniki wieloletnich zaniedbań są widoczne jak na
                  > dłoni.
                  >
                  > BTW: Jeszcze 5-6 lat temu szło to rocznikami - lepszy/gorszy, na
                  > przemian.
                  > Ostatnio: co rok, to rocznik słabszy. Odsetek wybitnych taki sam
                  > (10-15%),
                  > natomiast przeciętny student 1 roku...

                  To chyba logiczne - jak studiuje więcej osób niż 20 lat temu to
                  oczywiste że średni poziom studenta się obniża. To ma niewiele
                  współnego z poziomem nauczania ale ze statystyką - ot rozkład
                  normalny, zwany też rozkładem Gaussa. Nic w tym dziwnego.

                  Przed wojną maturzysta tez więcej wiedział niż dzisiejszy
                  maturzysta - ale do matury podchodziło dużo mniej osób. Tak było na
                  całym świecie.
        • Gość: mmmmm Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 11:11
          I vice versa - zapraszamy do zawodu nauczyciel, na rok tylko, a w szczególności na zakończenie roku, gyd trzeba organizować wycieczki, potem wystawiać oceny, wyliczać średnie, wypisywać świadectwa, a potem jeszcze siedzieć na radach pedagogicznych, na które trzeba pisać masę sprawozdań. Poza tym czasy skóconych lekcji już dawno się skończyły, no może w dzień nauczyciela są skrócone, ale trzeba też przygotować apel na ten dzień, a nikt się tym nie zajmie, tylko nauczyciele (oczywiście nie ujmując dzieciakom, które to grają główne role w tym dniu!). A co do notatek, niestety ale teraz non stop zmieniają się plany, programy, podstawy i praktycznie co rok lub 2 lata trzeba się od nowa do wszystkiego przygotowywać.
          Miłej pracy życzę.
        • Gość: gfuyf Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.02.10, 11:45
          Tak, tylko jako inżynier w prywatnej firmie zarabia Pan, 2 lub 3 razy więcej i nikt Panu nie narzuca 'darmowych' godzin, nie odpowiada Pan za zdrowie i bezpieczeństwo dzieci, nie jest Pan narażony na wyzwiska, typu 'k....s....j...' i innych które coraz częściej padają z ust uczniów w stronę nauczycieli, nie musi Pan rozmawiać z rodzicami, którzy często traktują nas jak psychologów i przelewają swoje własne problemy osobiste na nas oczekując od nas jeszcze rozwiązania ich sytuacji.
          P.S. też nie mamy prawa do wcześniejszej emerytury, a rząd chce jeszcze przedłużyć nam okres pracy.
        • Gość: LO Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: 79.110.200.* 08.02.10, 13:35
          Ty nie widzisz...to nie "baju baj"...mam 130 uczniów.
          Każdy (nie tylko klasy maturalne) pracuje z arkuszem maturalnym,
          żeby ćwiczyć pisanie wypracowań.
          Jedno takie wypracowanie sprawdzam 20 minut (z tzw. kluczem,
          oznaczaniem punktów, obliczeniami i uwagami).
          A oprócz tego są normalne klasówki, kartkówki, konsultacje,
          zebrania, rady etc.
          Chętnie bym ro robiła w szkole,żeby nikt mi nie mówił,że ściemniam.
          Niestety w szkole nie mam miejsca nawet żeby schować buty, nie
          mówiąc o biurkuz komputerem, drukarce etc.
        • zdzisiek66 Jak mały Jasio wyobraża sobie pracę nauczyciela :) 08.02.10, 16:04
          > Już to widzę jak nauczyciel poświęca 22 godziny w tygodniu w domu na sprawdzanie prac i przygotowywanie się do zajęć
          Na pewno nie. Jest jeszcze gigantyczna biurokracja. Plany, sprawozdania, programy naprawcze, sprawozdania z realizacji planów i programów, wpisywanie danych ręcznie do papierowego dziennika, przepisywanie tego samego drugi raz na kompie. Gromadzenie stosu papierów do awansu zawodowego. Itp. rozrywki.

          > Może młody nauczyciel który pierwszy raz ma zajęcia z danego przedmiotu to się przygotowuje ale potem przez następne X lat korzysta z tych samych raz przygotowanych notatek>

          No to jak w każdej pracy. Przecież Ty także, rozpoczynając pracę, zrobiłeś jeden projekt, a teraz tylko kopiuj/wklej :)

          jeśli pani nauczycielce/panu nauczycielowi taka krzywda to zapraszam do zmiany pracy z ciepłej państwowej posadki na prywatną firmę
          No i drugą stronę, nikt Ci nie broni rozpocząć kariery nauczycielskiej :) Chociaż muszę Ci powiedzieć: że pracuję w wielkiej korporacji i lekko nie jest. Ale nauczycielem nie zostałbym nawet, gdyby mi zapłacili dwa razy tyle, niż mam teraz.
        • Gość: nauczycie Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 16:10
          Proszę zamień się ze mną. Ty dostaniesz moją pensję a ja twoją i
          twoje przywileje. Urlop kiedy chcesz. nie tylko w ferie i wakacje kiedy
          najdrożej. Ja jak chcę w innym terminie to muszę brać bezpłatny. Pogadaj
          kilka godzin dziennie do dzieci , które wszystko mają w d... bo tatuś
          i tak da kasę na co bedą chciały , więc po co się uczyć. Nie wolno
          od dzieci wymagać bo rodzice napiszą skrge do kuratorium , że
          nauczyciel próbuje je czegoś nauczyć itd , itp. Powodzenia na moim
          stanowisku.
        • az.mail Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z 08.02.10, 16:27
          Przy wypracowaniach typu maturalnego poświęcam przynajmniej 15 minut
          na każdą pracę- w zależności od charakteru pisma ucznia, stylu
          wypowiedzi itp. Mam w tej chwili 4 klasy po 35 do 37 uczniów każda.
          Wystarczy, że co tydzień w jednej klasie zrobię takie wypracowanie,
          a dla pozostałych w tym czasie będę przygotowywała jedynie bieżące
          zajęcia. Rachunek jest prosty.
          • josef_miejski Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z 08.02.10, 17:01
            Gość portalu: glość napisał(a):

            > Niech wszyscy nauczyciele zmianią zawód, a ty ucz cudze dzieciaki.
            > Miłego.

            Jak to "cudze"? Wietnamskie dzieci czy ekwadorskie uczysz?
            "Cudze dzieci" ucza wylacznie polscy nauczyciele (pseudonauczyciele).
            W zadnym kraju na swiecie zaden nauczyciel nie powie "ucze cudze dzieci". To
            polski syndrom.
            Nadzoruje prace systemów osiatowych w ok. 140 krajach z ramienia ONZ.
            We wszystkich tych krajach (oprócz polski) nauczyciele mówia z duma: uczymy
            NASZE dzieci. Równiez w tych krajach, gdzie nuuczyciele pracuja za darmo.
        • Gość: Były nauczyciel Z pamiętnika byłego nauczyciela :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 17:16
          > więc jeśli pani nauczycielce/panu nauczycielowi taka
          > krzywda to zapraszam do zmiany pracy z ciepłej państwowej posadki na prywatną
          > firmę !!!

          Rzuciłam szkołę dla prywatnej firmy - najlepsza decyzja w życiu:
          Nauczyciel: - pierwszy rok pracy 817 zł, drugi i trzeci 1238 zł
          - wymiar godzin - próbowałam to kiedyś policzyć, ale się nie dało. Nie miałam czasu za nic - na życie towarzyskie, na hobby, za to miałąm zajęty prawie każdy weekend. I poczucie zmarnowanego czasu, kiedy siedziałam w szkole na 6 okienkach, przy stoliku metr na metr, zawalonym papierami, nie dało się pracować.

          Prywatna firma (publishing): - prawie 2,800 zł :)w pierwszym roku.
          - WOLNY CZAS (jako nauczyciel nie miałam pojęcia co to!) po przyściu do domu. Oczywiście, czasem trzeba pracować do późna, ale w domu mam wolną głowę.
          - URLOP NA ŻĄDANIE - nie trzeba żebrać u łaskawego dyrektowa, żeby zwolnił na pogrzeb ukochanje kuzynki
          - POCZUCIE SUKCSU - jako nauczyciel ciągle słyszałam, jak to się mam wspaniale, ile czasu wolnego, że nieroby etc. Powoli zaczynałam czuć czuć się winna, że w ogóle dostaję pieniądze. Czułam się przepracowana, niedoceniana, sfrustrowana i nieszczęśliwa.

          Chyba jednak najfajniejsze jest to, że nie muszę się już martwić, za co kupić buty, pójść do dentysty. Ani kombinować, jak zrobić tani obiad, nie objadając mamy.

          NAUCZYCIELE, NIE DAJCIE ROBIĆ Z SIEBIE NIEWOLNIKÓW! WARTO SZUKAĆ NOWYCH WYJŚĆ. INACZEJ DO KONCA ŻYCIA BĘDZIECIE POGARDZANYMI PRZEZ RZĄD I OBYWATELI NIEWOLNIKAMI.



        • Gość: jm Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: *.unitymediagroup.de 08.02.10, 17:23
          Nie ma sprawy, przejde do firmy prywatnej, podobnie jak wiekszosc moich znajomych ze studiow (germanistyka daje wiele mozliwosci), a Pan i wszyscy inni, ktorzy krytykuja nauczycieli jako nierobow, niech sie zastanowia, kto bedzie wtedy uczyc ich dzieci? Niedlugo skonczymy tak jak Niemcy, tam juz brakuje tysiecy nauczycieli, poniewaz "uciekli" do firm prywatnych. Czy tego chcemy dla Polski?
        • Gość: mj Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 17:26
          Twoje 26 dni to 5 tygodni panie "Inżynierze" a nam ustawowo przysługuje 6 -
          proszę poczytać Kartę Nauczyciela. Nie ja ją tworzyłem. Ach... na maszyny na
          produkcji to ma Pan słuchawki tłumiące hałas a na zgraję 30 dzieciaków...
          hmmm... Powodzenia. No i odpowiadasz za 30 wyrostków - 30 żyć. niepełnoletnich i
          szalonych. to nie to co zdyscyplinowani pracownicy produkcyjni wśród których 1
          na 20 popija czasami. Nie jestem nauczycielem ale w firmie prywatnej w której
          pracuję za większą odpowiedzialność są większe pieniądze.
      • Gość: ana Re: A wystarczyłoby by pracowali 8 godzin dzienni IP: 78.8.136.* 08.02.10, 01:28
        Jestem nauczycielem. Jestem za 8 godzinami pracy. Wtedy może
        ministrowie, dyrektorzy, i rodzice coś by zrozumieli. Po zajęciach
        dydaktycznych proszę o zorganizowanie i wskazanie stanowiska pracy
        wyposażonego w komputer z dostępem go internetu,w odpwiednią
        literaturę potrzebną mi do przygotowania się do lekcji,
        papier,drukarkę z tuszem, kserokopiarkę itp.Jak dotąd za
        te "dobrodziejstwa", prąd itp.płacę ze własnej kieszeni.Do komputera
        szkolnego b.trudno się dopchać, ksero czynne 1 godz., nie ma
        papieru, nie ma długopisów, nie ma tuszu, nie ma bieżącej literatury
        ( jestem nauczycielem przedmiotów zawodowych), nie ma gdzie usiąść,
        nie ma mowy o spokojnym kątku, gdzie można byłoby popracować,
        masa "okienek" itd.itp.Ludzie nie znają realiów. Władza serwuje
        kolejne pomysły bo bierze za każdy, nawet najgłupszy, pieniądze.
        Dzieci są królikami doświadczalnymi a nauczyciele chłopcami do bicia.
        • czterdziestyiczwarty Re: A wystarczyłoby by pracowali 8 godzin dzienni 08.02.10, 02:41
          Gość portalu: ana napisał(a):

          > Jestem nauczycielem. Jestem za 8 godzinami pracy. Wtedy może
          > ministrowie, dyrektorzy, i rodzice coś by zrozumieli. Po zajęciach
          > dydaktycznych proszę o zorganizowanie i wskazanie stanowiska pracy
          > wyposażonego w komputer z dostępem go internetu,w odpwiednią
          > literaturę potrzebną mi do przygotowania się do lekcji,
          > papier,drukarkę z tuszem, kserokopiarkę itp.Jak dotąd za
          > te "dobrodziejstwa", prąd itp.płacę ze własnej kieszeni.Do komputera
          > szkolnego b.trudno się dopchać, ksero czynne 1 godz., nie ma
          > papieru, nie ma długopisów, nie ma tuszu, nie ma bieżącej literatury
          > ( jestem nauczycielem przedmiotów zawodowych), nie ma gdzie usiąść,
          > nie ma mowy o spokojnym kątku, gdzie można byłoby popracować,
          > masa "okienek" itd.itp.Ludzie nie znają realiów. Władza serwuje
          > kolejne pomysły bo bierze za każdy, nawet najgłupszy, pieniądze.
          > Dzieci są królikami doświadczalnymi a nauczyciele chłopcami do bicia.
          A ja Ci wierze. Tak jest wlasnie zorganizowane panstwo polskie. Prowizorka i
          chaotyczne improwizowanie gdy wszystko sie wali.Obiecuja wysokie podwyzki ,daja
          niskie ale udaja wobec spoleczenstwa ,ze dali to co obiecali , i obwiniaja za
          wszystko nauczycieli. I tak samo rozgrywaja to z innymi grupami zawodowymi.
          • cezbak Re: A wystarczyłoby by pracowali 8 godzin dzienni 08.02.10, 16:15
            No i na dodatek "genialne" pomysły p. Hall. Ją bym przede wszystkim zaprosił do
            pracy na 3 lata jako wychowawczynię w gimnazjum. Niech poprowadzi jeden rocznik
            a potem nadal tryska swoimi pomysłami. Jestem mężem nauczycielki i wiem, jak
            bzdurne jet pisanie o korzystaniu bez przerwy z tych samych notatek. Muszę
            jednak samokrytycznie przyznać, że gdybym słuchał tylko opinii internautów i
            kolejnych przedstawicieli ministerstwa to kto wie jakie bym miał poglądy. To
            trzeba poznać z autopsji.
        • Gość: mąż-nauczycielki 8 godz. ale: w porządnie wyposażonej szkole! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 16:18
          Gość portalu: ana napisał(a):

          > Po zajęciach
          > dydaktycznych proszę o zorganizowanie i wskazanie stanowiska pracy
          > wyposażonego w (...)

          Podpisuję się rękami i nogami!
          Moja żona stwierdziła, że w gimnazjum, w którym uczyła historii i wos-u, w
          bibliotece nie było nawet połowy książek, z których korzysta w domu
          przygotowując się do lekcji, zwłaszcza historii; (i nie wmówicie mi ani żadnemu
          nauczycielowi, że do porządnego przygotowania lekcji belfrowi wystarczy
          podręcznik dla danej klasy).
          • Gość: Irek emeryci i złom na pracowniach IP: 79.110.195.* 22.02.10, 22:47
            A co można powiedzieć o szkołach o profilach zawodowych (technikach,
            zawodówkach)? W pracowniach panują czasy prehistoryczne.
            Polikwidowano we Wrocławiu technika, zniszczono całą bazę
            dydaktyczną, a po reaktywacji techników urząd miasta nie znalazł
            pieniędzy na nową. W wydziale edukacji zawodowców brak, często
            takimi szkołami też nie kierują zawodowcy, tylko jacyś histerycy,
            poloniści albo inne dziadostwo. Mój syn chodzi do takiego technikum.
            Jaki z niego kiedyś będzie fachowiec, jeżeli uczy się go na takim
            starym sprzęcie? Często jest tak, że w ogóle nie ma na pracowniach
            jakiegokolwiek sprzętu (nauka na sucho!). Na dodatek pozatrudniali
            pełno wypalonych zawodowo emerytów, którzy nie nadążają za
            teraźniejszością. A mówi się, że nauczyciele będą zwalniani. Czy
            ktoś z władz oświatowych próbował zrobić jakieś rozeznanie pod
            względem wyposażenia dydaktycznego szkół zawodowych i zatrudnienia w
            takich szkołach? Mam wrażenie, że nikt nad tym nie panuje.
        • josef_miejski Re: A wystarczyłoby by pracowali 8 godzin dzienni 08.02.10, 17:11
          Gość portalu: ana napisał(a):

          > Jestem nauczycielem. Jestem za 8 godzinami pracy. Wtedy może
          > ministrowie, dyrektorzy, i rodzice coś by zrozumieli. Po zajęciach
          > dydaktycznych proszę o zorganizowanie i wskazanie stanowiska pracy
          > wyposażonego w komputer z dostępem go internetu,w odpwiednią
          > literaturę potrzebną mi do przygotowania się do lekcji,
          > papier,drukarkę z tuszem, kserokopiarkę itp.Jak dotąd za
          > te "dobrodziejstwa", prąd itp.płacę ze własnej kieszeni.Do komputera
          > szkolnego b.trudno się dopchać, ksero czynne 1 godz., nie ma
          > papieru, nie ma długopisów, nie ma tuszu, nie ma bieżącej literatury
          > ( jestem nauczycielem przedmiotów zawodowych), nie ma gdzie usiąść,
          > nie ma mowy o spokojnym kątku, gdzie można byłoby popracować,
          > masa "okienek" itd.itp.Ludzie nie znają realiów. Władza serwuje
          > kolejne pomysły bo bierze za każdy, nawet najgłupszy, pieniądze.
          > Dzieci są królikami doświadczalnymi a nauczyciele chłopcami do bicia.
          To dlaczego tego nie zmienicie?
          Nic wam sie nie chce, nawet o swoje prawa walczyc.
          a to dlatego, ze od 70 lat jestescie najglupsza grupa zawodowa.
          Dziewczynki, które do niczego sie nie nadaja, ida "za nauczycielki".
          Na durnych pseudostudiach naucza sie opieprzania, nic nie robienia.
          Potem próbuja wojowac z uczniami i rodzicami, bo maja "wladze", tak im sie
          zdaje. A durne sa, tak jak byly na starcie.
          To jest powód patologii polskiego szkolnictwa.
      • czterdziestyiczwarty Re: A wystarczyłoby by pracowali 8 godzin dzienni 08.02.10, 01:36
        animation_life napisała:

        > Codziennie na 8 godzin do pracy, jak mają 3 lekcje to reszta czasu na
        > sprawdzanie zeszytów, kartkówek i szykowanie nowych tematów. po 8 godzinach do
        > domu. dobry dyrektor szybko by ustawił grafik i wszyscy byliby zadowoleni...
        A moze sprobujesz popracowac jako nauczyciel ...no chocby przez dwa lata tak aby
        sobie uczciwie wyrobic wlasne zdanie ?
        Jaki problem - skoro to taka lekka i latwa praca. I wakacji mialbys duzo.
      • Gość: belfer Re: A wystarczyłoby by pracowali 8 godzin dzienni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.10, 09:50
        to byłoby idealne!Byłbym dostępny TYLKO w tych godzinach,tylko wtedy
        rady zebrania,przygotowanie do zajęć,sprawdzanie prac.A po 8h
        pieprznąłybm wszystko i do domu.A tak jestem do dyspozycji w ramach
        40 h/tyg,1x w miesiącu dyro funduje nam maraton:
        zaczynam lekcje od 7.30 ,trwają do 14.35,14.40 rada ped,średnio do
        16.50,od 17 zebrania i konsultacje.do oporu.ostatnią wywiadówkę z
        podaniem ocen na 1 sem zakończyłem o 21!!!!
        i nie pieprzcie o obijaniu się i nadgodzinach!
        • josef_miejski Re: A wystarczyłoby by pracowali 8 godzin dzienni 08.02.10, 17:18
          Gość portalu: belfer napisał(a):
          > rady zebrania,przygotowanie do zajęć,sprawdzanie prac.A po 8h
          > pieprznąłybm wszystko i do domu.A tak jestem do dyspozycji w ramach
          > 40 h/tyg,1x w miesiącu dyro funduje nam maraton:
          > zaczynam lekcje od 7.30 ,trwają do 14.35,14.40 rada ped,średnio do
          > 16.50,od 17 zebrania i konsultacje.do oporu.ostatnią wywiadówkę z
          > podaniem ocen na 1 sem zakończyłem o 21!!!!
          > i nie pieprzcie o obijaniu się i nadgodzinach!

          O to, to, to!
          Polska nauczycielka: "dyro funduje", "pieprznalby wszystko", "nie pieprzcie",...
          I dziwne, ze takim obiektom nie chcemy placic, a nasze dzieci pluja im w twarz?
          90% nauczycieli nadawyloby sie co najwyzej do pracy chroninej, pod nadzorem. To
          naprawde pólglówki. W 95% damskie upierdliwe pólglówki.
          • asioka2 Re: A wystarczyłoby by pracowali 8 godzin dzienni 08.02.10, 19:07
            josef_miejski napisał:

            > Gość portalu: belfer napisał(a):
            > > rady zebrania,przygotowanie do zajęć,sprawdzanie prac.A po 8h
            > > pieprznąłybm wszystko i do domu.A tak jestem do dyspozycji w ramach
            > > 40 h/tyg,1x w miesiącu dyro funduje nam maraton:
            > > zaczynam lekcje od 7.30 ,trwają do 14.35,14.40 rada ped,średnio do
            > > 16.50,od 17 zebrania i konsultacje.do oporu.ostatnią wywiadówkę z
            > > podaniem ocen na 1 sem zakończyłem o 21!!!!
            > > i nie pieprzcie o obijaniu się i nadgodzinach!
            >
            > O to, to, to!
            > Polska nauczycielka: "dyro funduje", "pieprznalby wszystko", "nie pieprzcie",..
            > .
            > I dziwne, ze takim obiektom nie chcemy placic, a nasze dzieci pluja im w twarz?
            > 90% nauczycieli nadawyloby sie co najwyzej do pracy chroninej, pod nadzorem. To
            > naprawde pólglówki. W 95% damskie upierdliwe pólglówki.

            Półgłówkiem jesteś TY, albo.........miałeś trudne dzieciństwo i stąd ta
            nienawiść. Szczerze współczuję!
      • Gość: WK Re: A wystarczyłoby by pracowali 8 godzin dzienni IP: *.ig.pwr.wroc.pl 08.02.10, 10:03
        To by wymagało przygotowania w szkołach dodatkowych miejsc pracy poza klasą i
        pokojem nauczycielskim. Na ile znam realia szkół to dla wszystkich nauczycieli
        nie ma nawet biurek gdzie przez 8 mogliby efektywnie godzin pracować (czyli
        czytać, sprawdzać pisemne prace, pisać konspekty zajęć, itd.). Organizacja
        szkoły zakłada, że nauczyciel pracuje także w domu. Może się mylę, Panie i
        Panowie Nauczyciele(ki)?
        • rikol Re: A wystarczyłoby by pracowali 8 godzin dzienni 08.02.10, 16:14
          A kogo to obchodzi? Chocby szkolna sekretarka ma swoj gabinet, nikt jej nie kaze
          placic za papier, tusz, dlugopisy. Sprzataczka tez nie przychodzi do pracy ze
          swoim mopem i szmata, choc to tanio przeciez. Szkola im to zapewnia. Nauczyciele
          placa za przybory i ksiazki sami. W takiej sytuacji rodzice nie powinni
          narzekac, ze na lekcjach nie uzywa sie jakichs ciekawych pomocy - czemu
          nauczyciel za swoje prywatne pieniadze ma to kupowac? Czy moze rodzice sie
          zrzuca na jakies pomoce, dla swoich dzieci?
        • Gość: cef Re: A wystarczyłoby by pracowali 8 godzin dzienni IP: 78.8.136.* 08.02.10, 20:45
          Jaka organizacja pracy? Dążeniem władz oświatowych jest jak
          najwięcej godz. w szkole a reszta oczywiście, też jak najdłużej, w
          domu. A moj komputer to publiczny jest? Internet kto mi opłaca?
          Prąd w prezencie dostaję? Ksero, drukarka, folie do rzutnków itd.
          lista jest długa. Czy ktoś się kiedyś zastanawiał ile dopłacamy do
          tego interesu. To jest farsa. Co robi robotnik w fabryce gdy nie ma
          materiału do produkcji? Kupuje sobie sam i zabiera do domu żeby
          wykonać zadanie? Nauczyciele są karani za to, że nie jeżdżą do
          Warszawki. A szkoda, bo jakby się porę opon zapaliło, parę k..w
          rzuciło to może poskutkowałoby. Jesteśmy oszukiwani, okłamywani,
          manipulowani przez lata. Mam nadzieję, że dużo młodych ludzi czyta
          głosy w tej dyskusji i nie powieli naszych błędów. Jak najdalej od
          tego zawodu.
            • Gość: Wiedzminska Re: A wystarczyłoby by pracowali 8 godzin dzienni IP: *.chello.pl 08.02.10, 19:00
              Kazdy polski nauczyciel wali w kazdym zdaniu blad.

              wali błąd - błąd frazeologiczny.
              całe zdanie jest niepoprawnie zbudowane pod względem logicznym i
              składniowym.Powinno być: Każdy polski nauczyciel robi błąd w każdym zdaniu.
              Jesli - piszemy jeśli - błąd ortograficzny.

              O stylistycznych nie wspomne.
              To jest błąd składniowy.Powinno być: Nie wspomnę o stylistycznych.
              Przeciez to holota!
              Piszemy z polskimi znakami: przecież, hołota.Nie wiesz o tym,że w j.polskim
              istnieją fonemy: l,ł,z,ż.One mają też funkcje róznicujące znaczenie.


              A na dodatek nie rozumiesz słowa:hołota.
              Wniosek - naucz się dokładnie :))j.polskiego. A dopiero później poprawiaj
              innych.U nas, w Polsce, każdy zna się na leczeniu i na nauczaniu innych...Może
              jednak pewne sprawy zostawić specjalistom, a nie - niedouczonym internautom
              takim jak Ty?


              [/i]Jesli nie ortograficzny, to
              > rzeczowy. O stylistycznych nie wspomne. Przeciez to holota!
              • josef_miejski Re: A wystarczyłoby by pracowali 8 godzin dzienni 08.02.10, 19:39
                Gość portalu: Wiedzminska napisał(a):

                > Kazdy polski nauczyciel wali w kazdym zdaniu blad.
                >
                > wali błąd - błąd frazeologiczny.
                > całe zdanie jest niepoprawnie zbudowane pod względem logicznym i
                > składniowym.Powinno być: Każdy polski nauczyciel robi błąd w każdym zdaniu.

                Bzdura, moje zdanie wyraza co innego, niez twoje.

                > Jesli - piszemy jeśli - błąd ortograficzny.
                >
                > O stylistycznych nie wspomne.
                > To jest błąd składniowy.Powinno być: Nie wspomnę o stylistycznych.
                > Przeciez to holota!
                > Piszemy z polskimi znakami: przecież, hołota.Nie wiesz o tym,że w j.polskim
                > istnieją fonemy: l,ł,z,ż.One mają też funkcje róznicujące znaczenie.
                Co? Ogonki ci znaczenie modeluja, polska swinko?
                Nie uzywam tego egzotycznego chlamu, tobie radze to samo. To tylko kompromituje
                polaczków za granica.
                >
                >
                > A na dodatek nie rozumiesz słowa:hołota.
                > Wniosek - naucz się dokładnie :))j.polskiego. A dopiero później poprawiaj
                > innych.U nas, w Polsce, każdy zna się na leczeniu i na nauczaniu innych...Może
                > jednak pewne sprawy zostawić specjalistom, a nie - niedouczonym internautom
                > takim jak Ty?
                >
                >
                > [/i]Jesli nie ortograficzny, to
                > > rzeczowy. O stylistycznych nie wspomne. Przeciez to holota!
                Po kropce musi byc spacja, inaczej wyglada ta twoja pisanina jak wypociny ucznia
                szkoly specjalnej.
                W pozostalch punktach nie masz racji, to wlasnie sa upierdliwe uwagi ponurych
                polskich nauczycielek, podczas kiedy meritum kazdej sprawy lezy. Przeciez nie
                mozna wchodzic w problemy, w których uczniowie sa lepsi od, pozal sie boze,
                nauczycielki z Pcimia. Mentalnie wszystkie jestescie z Pcimia. Szkoda naszych
                dzieci.
    • Gość: Dolnoślonzok Re: Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy z IP: *.chello.pl 08.02.10, 07:01
      Jestem nauczycielem i stale mam w głowie powiedzenie : "Obyś cudze dzieci
      uczył".Kocham jednak swój zawód i traktuję go odpowiedzialnie , podobnie jak
      rzesza pedagogów . Dlatego nikt się z nami nie liczy , ponieważ wiadomo, że w
      trosce o dobro dziecka nie rozpoczniemy strajku ( zamknięcie szkół itp. ), nie
      rzucimy petardą czy nie spalimy opony jak stoczniowcy. A może tak trzeba , dbać
      przede wszystkim o swoje dobro.Malkontentom, narzekaczom, którzy zazdroszczą nam
      wykonywanej pracy proponuję przekwalifikowanie i zatrudnienie się w szkole za
      1600 zł. " na rękę". W naszym zawodzie nic nie zmieni się na lepsze jeżeli nadal
      ministrami będą panie ze szkół wyższych. Niech stanie się cud i edukacją
      zawiaduje pani dyrektor szkoły podstawowej.A, zapomniałem dodać, że z trudnym
      uczniem można sobie jakoś poradzić , ale najgorsze w tym zawodzie jest spotkanie
      z beznadziejnie roszczeniowym rodzicem, zrzucającym na szkołę wychowanie swojej
      pociechy i obarczaniem jej za wszelkie problemy.