Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i na ...

21.02.10, 17:09
dziśw Zieleńcu na zawodach Familly Cup startowało kilku całkiem
schlanych spaślaków, ledwo się na nogach trzymali, szczególnie taki
jeden wąsaty we włochatej czapeczce
    • Gość: hehe Sobiesiak z kolegami tez się tam turlał??? IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.10, 17:28
      Bo ja niestety tam nie mogłem być trzeba chłopinie zabrać to co
      sobie wzioł.Na 38mln ludzi bedzie co dzielic:)
      • Gość: Zwerg Re: Sobiesiak z kolegami tez się tam turlał??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 07:11
        www.wykop.pl/link/292430/niemiecki-snieg-topnieje-szybciej-wtf
        Panie Klausie.
        Niedawno apelował pan o zaprzestanie odsnieżania ulic w Polsce.
        Proszę obejrzeć filmik pod powyzszym linkiem.
        Wygląda na to, że Niemcy chcą, by Polacy jawili się całej Europie
        jako dzicz, którą ponownie trzeba spróbować podbić.
    • Gość: blecharz Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.10, 17:30
      Przyklad jednej firmy z wloch: w stolowce mozna legalnie kupic piwo do obiadu.
      Nie do pomyslenia w polsce.
      Nie bedzie egzekucji to nikt sie nie bedzie przejmowal.
      • Gość: Pawel.Bruksela Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.229-243-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 21.02.10, 23:26
        ech, Polska zawsze chce sie pokazac bardziej papiesksa niz papierz, a
        juz szczegolnie dziennikarze gazety. W Belgii w pracy norma jest ze
        klient przynosi robotnikowi piwo w poludnie, w szkolach na imprezie
        na zakonczenie roku sprzedaje sie razem z innymi napojami piwo
        rodzicaom, z czego dochod ma komitet rodzicielski, w kosciele na
        wielkanoc po mszy niedzielnej - rezulekcjach jest poczestunek w
        sklad ktorego wchodzi wino, w podziemiach bazyliki koekelsberg jest
        restauracja ktora sprzedaje ni piwa i wina do posilkow, a przeciez
        dzieli ja od kosciola zaledwie grubosc stropu. To polacy sami robia z
        siebie alkoholikow, wpadajac w jakas oszolamiajaca manie
        przesladowcza, jest to poprostu zalosne.....poczytajcie sobie
        statystyki spozycia alkoholu w uni europejskiej i nie wpadajcie
        wiecej w kompleksy, nie dajcie sie zastraszyc mafii czarnych
        • galareta2 A zauważyłeś, że artykuł napisał nie-Polak? 22.02.10, 07:54
          No to nie mów, że to nasza mania prześladowcza, tylko pana Bachmanna, który
          zresztą oczernił w ten sposób wielu Polaków.
        • pissonpis ty z belgic tematu nie zrozumiałeś 22.02.10, 08:03
          a słyszałeś powiedzenie nudny jak Belg, Wpasowałeś sie swoim tekstem
          • Gość: Pawel.Bruksela Re: ty z belgic tematu nie zrozumiałeś IP: *.197-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 22.02.10, 15:05
            A Ty slyszales: pusty jak pissonpis?....wpasowales sie ze swoim
            komentarzem
        • prawdziwy.jonek Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n 22.02.10, 20:35
          Gość portalu: Pawel.Bruksela napisał(a):

          > ech, Polska zawsze chce sie pokazac bardziej papiesksa niz papierz, a
          > juz szczegolnie dziennikarze gazety. W Belgii w pracy norma jest ze
          > klient przynosi robotnikowi piwo w poludnie, w szkolach na imprezie
          > na zakonczenie roku sprzedaje sie razem z innymi napojami piwo
          > rodzicaom, z czego dochod ma komitet rodzicielski, w kosciele na
          > wielkanoc po mszy niedzielnej - rezulekcjach jest poczestunek w
          > sklad ktorego wchodzi wino, w podziemiach bazyliki koekelsberg jest
          > restauracja ktora sprzedaje ni piwa i wina do posilkow, a przeciez
          > dzieli ja od kosciola zaledwie grubosc stropu. To polacy sami robia z
          > siebie alkoholikow, wpadajac w jakas oszolamiajaca manie
          > przesladowcza, jest to poprostu zalosne.....poczytajcie sobie
          > statystyki spozycia alkoholu w uni europejskiej i nie wpadajcie
          > wiecej w kompleksy, nie dajcie sie zastraszyc mafii czarnych

          wszystko sie zgadza, ale z ta mafia to prztesadziles! najbardziej jednak mnie
          zainteresowalo ze maja warke strong 8%?????? skad taka wzieli???????
          byla warka strong z 7% a teraz jest dwuslodowa i ma 6,5% osly dziennikarskie
          grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
    • yaacek Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i na ... 21.02.10, 18:53
      autor jakies swoje frustracje leczy tym artykulem. po pierwsze koscioly i
      szkoly sa ustawa chronione 100 metrowym pasem zakazu sprzedazy. nie zawsze to
      sie sprawdza w praktyce, ale zdrowy rozsadek wygrywa.
      po drugie co ma picie niemieckich turystow na stokach w austrii, polskich
      wielbicieli trunkow w harachovie, do kierowania po alkoholu ????

      jak ktos jest debil to sie w domu napije i siadzie za kolkiem.

      polski katolicki, zasciankowy kraj najlepiej zakazalby wszystkiego.
      a to trzeba gnebic PRZESTEPCOW i tych co robia wykrocznia itp.

      a nie ZAKAZYWAC.

      dlaczego maja byc poszkodowani prowadzacy budki z jedzeniem i wiazacy koniec z
      koncem.

      dlaczego maja byc poszkodowani pasazerowie, ktorzy sa DOROSLYMI ludzmi i chca
      sie na stoku poraczyc piwem czy herbata z wkladka.

      dlatego, ze jacys faszyci i fanatacy maja inne zdanie ???

      albo sa na odwyku , i wszystko im przeszkadza ??
      • Gość: bezsens Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.10, 19:03
        zgadzam się, że ktoś tu porusza temat nieco 'ambicjonalnie' - po
        pierwsze - wyjazd w góry to impreza grupowa. Piją prawie wszyscy -
        oprócz kierowcy.
        Druga sprawa - jak nawet ktoś się piwa napije, czy dwa kieliszki
        wódki, to po intensywnym jeżdżeniu przez 2-3 godziny, na mrozie, nie
        w nim grama alkoholu - sprawdzone doświadczalnie, sprawnym alkomatem
        w ogrzanym pomieszczeniu.

        Dlatego sądzę, że policja, podobnie jak w Polsce zaczyna, powinna
        dawać mandaty za nadmierną, niebezpieczną prędkość nieadekwatną do
        umiejętności.

        Przypadek z Szwajcarii to 'naginanie faktów'. Po pierwsze - wg ich
        prawa snowbordzista był nieletni, po drugie - dziewczynka na stoku
        siedziała w naprawdę niebezpiecznym, niewidocznym miejscu, zaraz za
        zakrętem, prawie na wprost lądowania z 'hopki', po trzecie -
        zdarzają się sytuacje na drodze, gdzie ludzie uciekają z miejsca
        wypadku. Nawet na trzeźwo. To się nazywa 'afekt' w medycynie
        sądowej, droga kiepska redaktorzyno.

        Proszę informować konkretnie, pisać o faktach, a nie o
        'informacjach' i dokładnie sprawdzać źródła.

        Sam nie mam nic przeciwko rozgrzewaczom na stoku. Oczywiście - w
        granicach rozsądku - jak się zmęczę, to sobie browarka wypiję z
        kolegami. Samochodu nie prowadzę, prowadzi koleżanka. Nigdy nikomu
        nic na stokach nie zrobiliśmy, a lubimy szarżować po puchu i poza
        trasami, także umiejętności mamy już niezgorsze. Skład mieszany
        deskowo-nartowy.
        • Gość: Tolek Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.10, 19:43
          Szkoda, że tacy niby poważni ludzie a takie głupoty wypisują na temat
          spożywania alkoholu na stoku. Zgadzam się w pełni z autorem artykułu.
          Ja rozumiem, że jeżdżenie na lekkim rauszu jest o wiele przyjemniejsze niż bez
          niego tym bardziej, że jest zimno i wówczas robi się przyjemnie ciepło i
          weselej, ale nigdy nikt mi nie wmówi, że nie ma to nic wspólnego z
          bezpieczeństwem jazdy na deskach.To samo dotyczy kierowania pojazdami
          mechanicznymi.Argumenty typu, że po 2-3 godzinach te parę kieliszków wyparuje
          przy intensywnym ruszaniu się to jest po prostu postawienie sprawy na głowie. A
          co w czasie tych 2-3 godzin? Jeździmy po prostu na procentach i stanowimy
          zagrożenie dla siebie i innych.Taka jest prawda.Ale do niektórych dotrze ona
          dopiero gdy wydarzy się jakieś nieszczęście a do niektórych nie dotrze nigdy bo
          mają mentalność pijaka. A co do barów na stokach? Zawsze alkohol w takiej czy
          innej formie będzie tam sprzedawany dopóki będzie istnieć taka wspaniała
          mentalność drobnego pijaczka wśród narciarzy i brak odpowiednio wysokich kar za
          jazdę na rauszu.
          • yaacek Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n 21.02.10, 21:56
            Gość portalu: Tolek napisał(a):

            > mentalność drobnego pijaczka wśród narciarzy i brak odpowiednio wysokich kar za
            > jazdę na rauszu.

            a jaki przepraszam przepis zabrania jezdzenia na rauszu ?????

            kolejny faszysta, co chce wszystkich do pionu ustawiac.

            ludzie na rauszu bija swoje dzieci i zony . to jest problem.

            a nie jakies hipotetyczne zagrozenie ze strony narciarza.
            naszybciej, to on sie polamie.

            jasne , ze moze stworzyc problem na stoku.

            ale o czym my mowimy.
            czy to jest jakis problem spoleczny ??
            to jakies farmazony profesorka i tyle.
            i jemu podobnych.
            • Gość: chwast Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.chello.pl 22.02.10, 13:02
              Po prostu brakuje przepisu o zawartości alkoholu w krwi prowadzącego
              narty. Ot wszystko w temacie. Zamiast 0,2 promila może być 0,6 czy
              0,8 (tak jak w przepisach o ruchu drogowym np. w Wlk. Bryt.) Nie
              toleruję pijaków na stoku z czerwonymi ryjami. Nie chcę aby jakiś
              pijany 100kg wieprz wjechał mi na dziecko. Mentalność pijaka w
              narodzie jest i nikt nie przekona mnie, że jest inaczej. Takie
              przepisy w ruchu drogowym obowiązują i jak widać tysiące kierowców
              codziennie jeździ na rauszu.
              Mimo to, osobiście chcę mieć możliwość zdjęcia pijanego gościa przez
              policję ze stoku. Widzę kolesia, że jest nachlany i stanowi
              zagrożenie, to dzwonię na policję.
              Alkohol i sport nie idzie w parze. A jak komuś zimno w palce, to
              niech nimi porusza albo dynamiczniej zjeżdza. Piwko owszam tak, ale
              PO jeździe.
          • Gość: bezsens Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.10, 23:16
            ktoś ci napisał, że jesteś faszysta, ja tak nie postąpię.
            Ja ci postaram się wyjaśnić.

            Uderzasz argumentem, że przez 2-3h jesteśmy 'na rauszu'. Nie.
            Jesteśmy w stanie 'wskazującym na spożycie'. Nie na rauszu. Nikt o
            zdrowych zmysłach nie będzie jeździł kilkakrotnie, gdy pion z
            poziomem mu się miesza a nogi nie słuchają tego, co mówi głowa. Po
            pierwsze - taki deskarz albo narciarz co chwilę by się wywalał, po
            drugie - nie rozwinąłby niebezpiecznej prędkości umyślnie. Raczej
            poprzez brawurę, euforię, chęć imponowania. Przypomina ci to coś? Bo
            mi przypomina trzeźwych nastolatków, którzy są drugi raz na stoku.
            Może podyskutujemy, jak niebezpieczni są nieletni! Albo zabronimy im
            jeździć, bo nie mają umiejętności! Ergo - pleciesz bzdrury takim
            argumentem. I to nie jest prawda, że po 2-3 kieliszkach stanowimy
            zagrożenie dla siebie i dla innych - to nie są samochody, gdzie
            'samo jedzie, wystarczy nacisnąć'. Tu trzeba się trochę postarać,
            żeby nabrać prędkości. Ale jeśli ty, w swej świętej postawie,
            uważasz, że jakikolwiek alkohol jest zły, to powiedz mi otwarcie -
            ile czasu sprzedaje się alkohol na stokach i czemu kraje, gdzie są
            naprawdę olbrzymie ośrodki narciarskie i kilometry tras nie zakazały
            sprzedaży alkoholu? Bo co? Bo te budki na stoku mają lobby tak
            kosmiczne, że bez nich całkiem region umrze? Pomyśl logicznie.

            Poza tym - to nie mentalność jest przyczyną sprzedaży alkoholu na
            stokach. Raczej tradycja i doświadczenie (wszak pity z umiarem
            poprawia krążenie w dystalnych częściach kończyn - nie marzną ci
            palce u stóp). Daj mi inny środek (frytki? Cola?), który jest tak
            tani, tak dostępny, który powoduje to samo. Aha - nie gadaj mi tu o
            ciepłych skarpetach, dobrze?

            Jeśli chodzi o kary - tak jak napisałem. Jestem zwolennikiem
            mandatów za nadmierną prędkość na stoku niedopasowaną do
            umiejętności jeżdżącego. Widziałem nieraz i nie dwa jak 'niedzielny'
            narciarz jeździ po czarnej trasie i tylko stanowi zagrożenie. O
            dziwo, jest to zjawisko typowo 'polskie', bo już nawet w Czechach
            ludzie uczą się jeździć na oślej łączce - nawet dorośli, a dopiero
            potem zaczynają 'poważniej' od niebieskiej trasy.

            Tak więc doszedłem do wniosku, że dyskusja z tobą jest jałowa,
            argumenty wysunięte przez ciebie, choć bardzo 'medialne' - bo i
            polska mentalność i żywe przeniesienie hasła drogowego 'alkohol
            zabija' było. Problem w tym, że albo nigdy na stoku nie byłeś, albo
            też jesteś właśnie takim niedzielnym 'narciarzem', który boi się
            szybko mknących obok niego innych użytkowników stoków...

            Narciarstwo i Snowboarding to piękne sporty zimowe. Nie zabierajmy
            im ducha, bo niedługo przetrzymywanie deski czy nart w domu bez
            zaświadczenia z klubu będzie nielegalne. Tyle.
            • hankam Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n 22.02.10, 20:40
              Oczywiście nie wiesz, co piszesz. Porozmawiaj z jakimkolwiek toprowcem. Alkohol
              przyspiesza wychladzanie organizmu. Możesz si,e nim rozgrzać, ale jak zejdziesz
              z nart i wejdziesz do ciepłego pomieszczenia.
            • Gość: jIrek Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 08:53
              >eśli chodzi o kary - tak jak napisałem. Jestem zwolennikiem
              mandatów za nadmierną prędkość na stoku niedopasowaną do
              umiejętności jeżdżącego<
              Ciekawe kto ma oceniać (na stoku) czy jadę z nadmierną w stosunku do
              umiejętności prędkością ? Reaktywujemy ORMO ? Panie z RM ? A może
              grupa nawiedzonych z PZN ? Stawiam na nawalonego "orczykowego"
              będzie miał dodatkowy etat a i tak zawsze jest na miejscu.
              Pomyśl zanim coś napiszesz.
          • Gość: Pawel.Bruksela Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.229-243-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 21.02.10, 23:32
            Tolek, czy ty wogole miales kiedys narty na nogach? Wlasciwie pytanie
            powinno raczej brzmiec: czy ty umiesz jezdzic na nartach? podejzewam,
            ze ani jedno, ani drugie. Zreszta- w klasztorze nie bedzie ci to
            potrzebne, braciszku :p, czarnym na stoku i tak nie do twarzy
          • Gość: karol Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.dhcp.netz-service.uni-bamberg.de 23.02.10, 16:17
            Ja bym zostawił przynajmniej jeden kraj w Europie do którego można pojechać i
            jeździć po pijaku czym się chce i na czym się chce. Ogólnie, robić co się chce.
            To mogłaby być szansa na przyciągnięci dla Polski dewizowców. Skoro nic nie
            produkuje się, żyje się tylko z tego co ukradnie, wyłudzi, wykombinuje albo co
            tam rodzina prześle z zagranicy, to taki rodzaj turystyki bardzo by się przydał.
            Chętni by na pewno byli.
        • vigilansx Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n 22.02.10, 08:46
          Gość portalu: bezsens napisał(a):

          > zgadzam się, że ktoś tu porusza temat nieco 'ambicjonalnie' - po
          > pierwsze - wyjazd w góry to impreza grupowa. Piją prawie wszyscy -
          > oprócz kierowcy.
          > Druga sprawa - jak nawet ktoś się piwa napije, czy dwa kieliszki
          > wódki, to po intensywnym jeżdżeniu przez 2-3 godziny, na mrozie,
          nie
          > w nim grama alkoholu - sprawdzone doświadczalnie, sprawnym
          alkomatem
          > w ogrzanym pomieszczeniu.
          >
          > Dlatego sądzę, że policja, podobnie jak w Polsce zaczyna, powinna
          > dawać mandaty za nadmierną, niebezpieczną prędkość nieadekwatną do
          > umiejętności.
          >
          > Przypadek z Szwajcarii to 'naginanie faktów'. Po pierwsze - wg ich
          > prawa snowbordzista był nieletni, po drugie - dziewczynka na stoku
          > siedziała w naprawdę niebezpiecznym, niewidocznym miejscu, zaraz
          za
          > zakrętem, prawie na wprost lądowania z 'hopki', po trzecie -
          > zdarzają się sytuacje na drodze, gdzie ludzie uciekają z miejsca
          > wypadku. Nawet na trzeźwo. To się nazywa 'afekt' w medycynie
          > sądowej, droga kiepska redaktorzyno.

          >
          > Sam nie mam nic przeciwko rozgrzewaczom na stoku. Oczywiście - w
          > granicach rozsądku - jak się zmęczę, to sobie browarka wypiję z
          > kolegami. Samochodu nie prowadzę, prowadzi koleżanka. Nigdy nikomu
          > nic na stokach nie zrobiliśmy,
          na razie
          cała ta twoja pisaninia to rzeczywiście bezsens, dlatego chlej, wal
          swoim łbem w najblizsze drzewo, najlepiej od razu na amen
          • Gość: bezsens Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.02.10, 14:52
            postaram się zrealizować tę radę, ale:
            - nie chleję - wypraszam sobie. Piję i owszem - jeden browarek czy
            bombardinio ;) - chlać to możesz ty...
            - walić głową w mur - hmmm... nie pomaga. Co więcej, cegły mi na głowę
            spadają, dobrze że kask założyłem.
            Ergo - jak się dyskutuje to trzeba mieć o czym i argumenty w ręce.
        • Gość: zezrozumieniem Nie Szwajcaria, a Schwarzwald... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 19:37
          > Przypadek z Szwajcarii to 'naginanie faktów'. Po pierwsze - wg ich
          > prawa snowbordzista był nieletni,

          Panie kolego, nie chodziło o Szwajcarię, tylko o Schwarzwald (dokładnie
          Feldberg) i nie chodziło o nieletniego, tylko 28letniego mężczyznę.

          Jeśli zna pan niemiecki, proszę:
          http://www.suedkurier.de/region/schwarzwald-baar-heuberg/feldberg/Tragoedie-am-Feldberg-Snowboarder-tot-aufgefunden;art372514,4160632?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+suedkurier-feldberg+%28suedkurier.de+-+Feldberg%29
      • Gość: Egghead Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: 212.127.95.* 21.02.10, 19:04
        W ocenie artykułu - zgadzam się, jednak nie zawsze rozsądek wygrywa, jak
        napisałeś. Przypomniała mi się sprawa gościa, który nie mógł dostać koncesji, bo
        wejście do jego lokalu było jakoś 98 i trochę metra od granicy szkoły. Po
        przesunięciu wejścia o metr z hakiem już wszystko było w porządku.
        Podobnie na stokach, skąd wniosek, że co czwarty kierowca jest pijany? Ja lubię
        sobie wypić Bombardino na stoku, a potem wracam Skibusem do hotelu, a jeśli to
        Zieleniec to mam kierowcę. I co w tym złego? Ile można mieć we krwi po 50 ml
        słabego alkoholu? 0,1 promila? W cywilizowanej części Europy można nawet
        legalnie prowadzić pojazdy mechaniczne z taką zawartością.
        • Gość: rafal3 Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.10, 19:18
          A ja w górkach i na nartach : ani grama ... Uważajcie w Czechach (Pec i okolice)
          . Ok. g. 16 (po końcu jazdy) czeska policja zatrzymuje polskie samochody i
          sprawdza kierowców alkomatem . Swoich nie zatrzymują . W barku na stoku Czesi
          b.często zamawiają ,,tuzemski grog'' .
          • Gość: Egghead Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: 212.127.95.* 21.02.10, 20:33
            Dlatego też - jak pisałem - zawsze mam kierowcę. Mimo, że w cywilizowanym
            świecie 0,1 promila jest dopuszczalne.
          • Gość: Tenor Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.chello.pl 21.02.10, 21:44
            Chcą dorobić, więc stówka i po problemie. Złoty jest u nich w cenie.
      • Gość: czupakabra Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.02.10, 19:59
        Kolejny "dziennikarz" poruszający temat o którym ma bardzo małe pojęcie. Pisanie
        ".. pijany w sztok i nas stok" jest panie Bachmann sporym nadużyciem. Klasyczny
        przykład "jakości" budowania i przekazywania informacji - wstyd profesorze (!).
        Tym bardziej domagając się debaty w Polsce i podając przekład z Niemiec. Skoro
        to taki problem proszę sprawdzić statystyki z Polski. Niestety - nie zrobił Pan
        tego, co więcej nie pokusił się Pan o krótki wyjazd na stok - nie w Alpy -
        wystarczyło by pojechać do Zieleńca, Sokolca czy Czarnej Góry. Niestety dla Pana
        - wiarygodność tezy z artykułu mogą sprawdzić sami wrocławianie - co weekend :).
        • vigilansx Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n 22.02.10, 08:56
          Gość portalu: czupakabra napisał(a):

          > Kolejny "dziennikarz" poruszający temat o którym ma bardzo małe
          pojęcie. Pisani
          > e
          > ".. pijany w sztok i nas stok" jest panie Bachmann sporym
          nadużyciem. Klasyczny
          > przykład "jakości" budowania i przekazywania informacji - wstyd
          profesorze (!).
          > Tym bardziej domagając się debaty w Polsce i podając przekład z
          Niemiec. Skoro
          > to taki problem proszę sprawdzić statystyki z Polski. Niestety -
          nie zrobił Pan
          > tego, co więcej nie pokusił się Pan o krótki wyjazd na stok - nie
          w Alpy -
          > wystarczyło by pojechać do Zieleńca, Sokolca czy Czarnej Góry.
          Niestety dla Pan
          > a
          > - wiarygodność tezy z artykułu mogą sprawdzić sami wrocławianie -
          co weekend :
          > ).
          a po co miał jechać do takiego badziewia? tam jeżdżą ci, którzy nie
          mają mozliwości jechać, gdzie indziej
          70 zł za kilkanaście (w porywach) kilometrów kiepskich zatłoczonych
          tras i kolejki na wyciągach
      • hankam Na stoku pije narciarska holota 22.02.10, 20:34
        > dlaczego maja byc poszkodowani prowadzacy budki z jedzeniem i wiazacy koniec z
        > koncem.
        >
        > dlaczego maja byc poszkodowani pasazerowie, ktorzy sa DOROSLYMI ludzmi i chca
        > sie na stoku poraczyc piwem czy herbata z wkladka.

        Dlatego, że jadąc po pijanemu, albo nawet na rauszu, możesz kogoś rozjechać i
        zranić albo zabić. Rozumiem, że ważysz sto kilo i się nie przejmujesz, ale jak
        wpadniesz na dziecko, to je zabijesz.
        Na stoku pije narciarska hołota.
    • jibik Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n 21.02.10, 21:51
      Ten artykul to belkot pijanego Bachmanna.
      Co jest problemem: jazda po pijaku na stoku czy po nartach?
      Wszedzie mozna kupic alkohol na stoku i doswiadczenia z wielu krajow wskazuja,
      ze nie jest to problem. Ludzie pija piwko i jada normalnie dalej.
      Nigdzie nie zauwazylem hordy pijanych, siejacych postrach wsrod innych
      narciarzy. Ani w Polsce ani za granica.
      Przypadek dziewczynki i pijanego snowboardzisty... smutne tylko ile milionow
      rocznie jezdzi po stokach? Kilka dni temu zabil sie w Polsce instruktor.
      Trzezwy. Zaczynamy dyskusje o jezdzie na trzezwo? Ze niebezpieczna?
      Bezpieczenstwo na stoku to przede wszystkim jakosc tras i ilosc ludzi po nich
      sie poruszajacych. Jak jest tlok to sa wypadki.

      A jesli chodzi o jazde samochodem po spozyciu alku na nartach. Jesli policja ma
      jakies dowody na to, ze tak jest, to niech zacznie kontrole. Dla nich to
      najprostszy sposob zarobienia paru zlotych.

      Artykul zawiera jeszcze kilka bzdur. To o szkolach i kosciolach. O roli gmin:
      przeciez czesto tereny narciarskie sa wlasnoscia prywatna, parkow narodowych
      (Karkonosze). Co maja gminy do tego?
      • Gość: MACIEJ Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.ny325.east.verizon.net 22.02.10, 01:56
        Tepawe Polaczki nie kumaja,ze jakby alkohol w czymkolwiek pomagal,to
        Malysz by go spozywal przed skokami,a moze i latal z piersiowka przy
        sobie.
        Prymitywni ludzie maja to do siebie,ze lubia sie nachlac i
        szpanowac,a w miedzyczasie opowiadac dzieciom,ze od wodki palce nie
        marzna.
        • Gość: joe Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.nplay.net.pl 22.02.10, 11:02
          Najdłuższy skok narciarski Ahonen wykonał po pijaku! Sam o tym mówił.
        • Gość: Egghead Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: 156.17.207.* 22.02.10, 14:10
          Nie odróżniasz nachlania się od wypicia jednego piwa (osobiście nie lubię i nie
          pijam) czy też Bombardino?
          • hankam Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n 22.02.10, 20:44
            Poproszę link do tej wypowiedzi.
            Nie, żeby mnie to miało przekonać do jazdy na nartach po pijaku, ale
            podejrzewam, że to pijacka legenda.
    • intraneus rozdmuchiwanie problemu 22.02.10, 02:35
      ja ostatnio jeżdziłem na nartach przez tydzień, nie było żadnych problemów,
      wszyscy jeżdzą płynnie, nikt na nikogo nie wpadał i chociaż przyznam że
      faktycznie w barach wiele ludzi pije piwo czy grzańce, to nie zauważyłem
      narciarzy którzy mieli by problem z utrzymaniem właściwej pozycji zjazdowej,
      słowem - odpuść pan sobie, panie Bachmann
    • jamarcell Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i na ... 22.02.10, 07:46
      Pan profesor zanim napisze bzdury o odpowiedzialności gmin niech się
      najpierw zapozna z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i
      przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
    • galareta2 K.Bachmann znowu przegiął! 22.02.10, 07:51
      Pisze o Czechach, Austrii, Włoszech, i o wypadku ... w Szwarcwaldzie! A gdzie
      przykłady z Polski? Jak już się czepiać, to przynajmniej na konkretnych, ale
      naszych przykłądach. A tymczasem przykłady z obcych stron, a uwagi do Polaków.
      Może Pan Bachmann ma polonofobie, co?
      Jeździłam dwa tygodnie w czasie ferii dzień w dzień na stoku i jakoś ani
      jednego pijanego nie spotkałam, a uprzejmość i grzeczność oraz przyjazne
      postawy narciarzy na stoku i tych samych jako kierowców aut wygrzebujących się
      w ciężkich warunkach z zaśnieżonych ulic i parkingów, były przykładowe!
      Polecam zatem p. Bachmannowi jazdę w Polsce, a nie w Austrii, Niemczech czy
      Czechach.
    • pissonpis Bachmann, a ty powiadomiłeś policję 22.02.10, 08:14
      to byl twój obowiązek,
      zamiast narzekać, że policja ‘tylko kieruje ruchem’ trzeba było
      podejść i zameldować co i jak.

      Klaus pomimo ze prof jesteś to cie pouczę, to co zrobiłeś to
      takie samo przyzwolenie jak ostatnio pasażerowie tramwaju
      przyzwolili na zasztyletowanie policjanta

      nic się Klaus nie nauczyłeś
    • no_kto_to Naiwne pytanie... 22.02.10, 08:33
      Czy to naprawdę nowy obyczaj że Polak nie potrafi bawić się bez alkoholu?
      • Gość: ALK Re: Naiwne pytanie... IP: *.safe-lock.net 22.02.10, 14:45
        Czy można bawić się bez alkoholu? MOŻNA ! ! ! Ale po co ?
      • Gość: ? Oj, bardzo naiwne! IP: *.centertel.pl 22.02.10, 18:36
        Dlaczego pytasz o Polaków? Nie czytałeś artykułu?
        Piszą tam o Czechach, Austrii, Włochach, Szwajcarii, a ja od siebie dodam Niemcy
        oraz "ruskich (Ukraina, Rosja) tam przebywających.
        Wszystko na stokach.
        Alkohol jest dla ludzi! A że nie należy się nawalić jak szpadel - to prawda
        stara jak świat; do czego to może prowadzić pokazuje przykład ze Szwajcarii.
        Szczerze mówiąc wielokrotnie widywałem kretynów na stoku, ale mocno pijanych
        nigdy. Może to wynik "naturalnej selekcji" - tzn. taki jełop ląduje w zaspie i
        koledzy go odholowują na dół...
    • adoczego Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n 22.02.10, 08:42
      To nie sa pijane spaslaki lecz arystokracja techniczna lub finansowa.
      Nowa wszechobecna grupa prymitywnych zlodziejow z grubymi karkami.
      Smierdza na odleglosc.
      • Gość: robak Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 09:14
        złodziejów???? :))))))
    • ohot Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i na ... 22.02.10, 09:13
      Klaus Bachmann (ur. 1963 w Bruchsal), dziennikarz, publicysta, historyk,
      politolog, autor wielu książek o tematyce europejskiej, polsko-niemieckiej i
      polsko-ukraińskiej.
      pl.wikipedia.org/wiki/Klaus_Bachmann
      Nie ma słowa o sportach zimowych. Czemu więc pan Bachman wypowiada się jakby
      był autorytetem, bez podania statystyk. Za to jest prawdziwie naukowa
      obserwacja "na oko" i jeden przykład wypadku, zresztą niedokładnie opisany, za
      to pasujący do tezy.
      Może lepiej byłoby poprosić o wypowiedź instruktorów, albo ratowników. Może
      chirurga specjalistę od urazów narciarsko-snowboardowych, pewnie miałby lepsze
      pojęcie o sytuacji.

      Gdybym miał oceniać czynniki ryzyka z własnego doświadczenia to lista
      wyglądałaby tak:
      - zatrzymywanie się na stoku, szczególnie w miejscach niewidocznych z góry i
      na samym środku w dziesięć osób
      - wyprzedzanie na styk
      - ruszanie bez spojrzenia w górę stoku czy ktoś przypadkiem nie jedzie
      - ostania godzina: zmęczenie, rozjeżdżony stok i pośpiech żeby jeszcze raz się
      przejechać
      • Gość: mirek Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.10, 11:55
        brawo, tak merytorycznych wpisów oczekuję od internautów.
    • kingusia711 Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n 22.02.10, 09:49
      Przed biegiem widocznie nie sprawdzali alkomacikiem :D
    • swan_ganz to tylko Bachmann... Nie ma sie co 22.02.10, 10:16
      przejmować.... :-)

      Jakos nie wyobrażam sobie bym po dwóch godzinach jazdy nie strzelił
      sobie jednego grzańca ale powiem tez, że rozumiem zastrzeżenia
      Bachmanna; jak komuś jedno piwo potrafi zryć beret to faktycznie nie
      powinien tego robić.
      • Gość: dawca Re: to tylko Bachmann... Nie ma sie co IP: 195.117.255.* 22.02.10, 11:29
        nie chodzi o 1 piwo tylko o tumanów którzy są napie..... jak
        szpadle, w tym roku jeszcze takowych nie spotkałem ale może dla tego
        że jeżdze w niepopularne miejsca i w niepopularnych terminach żeby
        pojeżdić a nie stać w kolejce.
        Z 2 strony rok temu moja znajoma miała bezpośredni kontakt z
        lekko "umorusanym" panem moim zdaniem wg wszelkich praw logiki i
        praw na stoku miała pierwszenstwo.
        Pan najechał na nią od tyłu z lewej strony, oboje jechali dość w
        szybko i ich drogi się spodkały na środku stoku. Różnica była taka
        że pan miał ponad 100tkę a ona 55 kg.
        Pan dość niejasno i niewyraznie przepraszał (choć tyle że poczuwał
        sie do winy), jego koledzy za to byli dość agresywnie nastawieni.
        Efekt podejżenie wstrząsu mózgu (koleżanka miała kask)

        Prawda jest taka, nowoczesne narty pozwalają jeżdić szybciej osobom
        mającym tylko podstawowe umiejętności. Prędkość zawsze fascynowała i
        fascynuje wiele osób szczególnie tych navoltowanych. A to że ktoś
        wypił 1 piwko dla rozgrzewki, 2 dla towarzystwa, 3 dla odwagi a 4 bo
        go dupa boli może się okazać zgóbne w skutkach, szczególnie że bez
        żadnego problemu można osiągnąć 60-80 km/h
        • Gość: swan Re: to tylko Bachmann... Nie ma sie co IP: 89.174.254.* 22.02.10, 11:47
          A to że ktoś wypił 1 piwko dla rozgrzewki, 2 dla towarzystwa, 3
          dla odwagi a 4 bo go dupa boli może się okazać zgóbne w skutkach,
          szczególnie że bez żadnego problemu można osiągnąć 60-80 km/h


          a to jest juz rozumiesz, kwestia osobistej odpowiedzialności za to
          co sie robi... I w tym włąśnie miejscu róznię sie z Bachmannem,
          który chciałby regulowac te sprawy kodeksowo po przez jakies zakazy
          i restykcje a ja wolałbym odwołac się do rozsądku ludzi a w
          przypadku jego braku obciążałbym ich finansowo skutkami własnych
          poczynań... I rozciągnąłbym to na całą sferę naszych publicznych
          występów a nie tylko na stoki narciarskie...
          I tak; chcesz jechac autem 150km/h w terenie zabudowanym? Prosze
          bardzo - jedź sobie ale pamietaj, że jak cos z twojej winy sie
          stanie to zepchniesz siebie i swoja rodzine na margines biedy bo do
          końca swojego zasranego zycia będziesz musiał płacić społeczeństwu
          za straty do powstania których sie przyczyniłeś...

          Zaręczam Ci, że kilka pierwszych i medialnie nagłośnionych takich
          wyroków oczyściłoby nasze jezdnie i stoki z idiotów skuteczniej niz
          100000 fotoradarów i milion miśków z suszarkami
          • Gość: nurek Re: to tylko Bachmann... Nie ma sie co IP: 213.227.119.* 22.02.10, 12:53
            Problem w tym ze ludzie w dużej części to idioci. I do tego biedni
            idioci. I jesli myslisz że tak nie jest - zjarzyj na onet czy wp,
            poczytaj komentarze - będziesz miał przegląd społeczeństwa. Jesli
            tego ci mało, to zastanów się kto oglada te wszystkie tańce z
            gwiazdami, klany i m jak miłość. Kto bierze pozyczki w Providencie?
            I wreszcie kto głosuje na naszych polityków?

            Więc po pierwsze znaczna część społeczeństwa ma gdzieś to że coś się
            może stać, dopóki to się nie stanie. Po drugie o jakiej
            odpowiedzialności finansowej mówisz w stosunku do niepracującego,
            lub gościa który zarabia 1200 na rękę? Co mi lub tobie z tego że
            będzie płacił ci co miesiąc 200 czy 300 zł, skoro zabije czy
            okaleczy Ci dziecko? A nawet jak gość coś będzie miał to szybko się
            okaże że nic nie ma bo dom jest żony, samochód też, firmę przepisze
            na wspólnika itp. A Ty będziesz się z nim sądził latami.

            Tak ogólnie to uważam że rozwiązanie które proponujesz jest słuszne
            tylko niestety nierealne, przynajmniej nie w naszym kraju i nie z
            naszą mentalnością. To coś jak z socjalizmem - niby najlepszy
            ustrój, tylko w praktyce jakoś nikomu nie wyszedł.
          • Gość: dawca Re: to tylko Bachmann... Nie ma sie co IP: 195.117.255.* 22.02.10, 14:32
            > A to że ktoś wypił 1 piwko dla rozgrzewki, 2 dla towarzystwa, 3
            > dla odwagi a 4 bo go dupa boli może się okazać zgóbne w skutkach,
            > szczególnie że bez żadnego problemu można osiągnąć 60-80 km/h
            >

            >
            > a to jest juz rozumiesz, kwestia osobistej odpowiedzialności za to
            > co sie robi... I w tym włąśnie miejscu róznię sie z Bachmannem,
            > który chciałby regulowac te sprawy kodeksowo po przez jakies
            zakazy
            > i restykcje a ja wolałbym odwołac się do rozsądku ludzi a w
            > przypadku jego braku obciążałbym ich finansowo skutkami własnych
            > poczynań... I rozciągnąłbym to na całą sferę naszych publicznych
            > występów a nie tylko na stoki narciarskie...
            > I tak; chcesz jechac autem 150km/h w terenie zabudowanym? Prosze
            > bardzo - jedź sobie ale pamietaj, że jak cos z twojej winy sie
            > stanie to zepchniesz siebie i swoja rodzine na margines biedy bo
            do
            > końca swojego zasranego zycia będziesz musiał płacić społeczeństwu
            > za straty do powstania których sie przyczyniłeś...
            >
            > Zaręczam Ci, że kilka pierwszych i medialnie nagłośnionych takich
            > wyroków oczyściłoby nasze jezdnie i stoki z idiotów skuteczniej
            niz
            > 100000 fotoradarów i milion miśków z suszarkami

            Osobista odpowiedzialność :D:D:D IDEALISTA. Myślę że w wielu krajach
            niegdyś odwoływano się do rozsądku kierowców żeby nie pili i jechali
            w początkach 20 wieku.
            A co do odszkodowań, to oczywiście one są, kto ci zabrania pozwać
            pijanego narciarza lub kierowce? Nikt. Tylko przy niewydolnym
            systemie sądowniczym kary możesz sobie w buty włożyć.

            Moim zdaniem potrzeba jest szersza dyskusja na ten temat. Ja
            osobiście nie idę tak daleko jak B. i nie żadam zamykania knajp
            zakazu sprzedaży alkocholu, itp bo niech każdy pije i je co mu sie
            podoba ale uważam że wprowadzenie ograniczenia trzezwości na
            poziomie 0,8 promila powiedzmy pod karą, jakiejś grzywny, przepadku
            karnetu, w skrajnych przypadkach dodatkowo przepadku sprzętu było by
            rozsądnym rozwiązaniem.

            Myslę że wielu z tych którzy myslą o osobistej odpowiedzialności od
            jutra zaczeło by jej przestrzegać już dziś ;)
          • Gość: le ming Re: to tylko Bachmann... Nie ma sie co IP: *.aster.pl 22.02.10, 21:44
            > I tak; chcesz jechac autem 150km/h w terenie zabudowanym? Prosze
            > bardzo - jedź sobie

            Poyebalo cie? Przeciez wtedy jadac np. 250 km/h ZAWSZE bys twierdzil, ze pieszy
            "nagle" ci przed maske wyskoczyl, wiec to nie twoja wina. To by dopiero byl
            burdel...
    • basiahm Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i na ... 22.02.10, 10:52
      po takiej olimpiadzie to kazdy przerazony.....,jak sie nie napije-
      to nie zjedzie.....
    • Gość: inc. Re: Nowy narciarski obyczaj: pijany w sztok - i n IP: 77.255.64.* 22.02.10, 11:23
      jak wypije już tego cudownego grzańca (jakieś 100 ml najtańszego
      gotowego grzańca z Tesco w plastikowym kubku za 8 zł..) to zanim
      doczłapie się do wyciągu, wystoje w kolejce, wjade na góre - po
      drodze wyciąg zatrzyma sie z 5 razy (ech ta Carna Góra), do tego
      porządnie mnie tam wywieje, zsiąde, zaczepie deske to już po grząńcu
      nie ma sladu ;)
      • Gość: Tolo Fajnie się nawalić, jak walnę to nic nie czuję IP: 85.222.87.* 22.02.10, 12:55
        najlepiej z rana ze dwa browce na kaca, potem jak meserszmit do
        południa i nie ma mocnych, wszyscy uciekają. Po południu drzema w
        knajpie, na leżaku. Ci z innych krajów to w ogóle nie mają fantazji,
        wolą zjechać wyciągiem - ja to na całoego, kto mi zabroni???
    • tersta Polak-katolik: złodziej, brudas, ... 22.02.10, 13:48
      ALKOHOLIK!
      • sonqo i trol 22.02.10, 14:09
        • Gość: Tolo Prawda boli? IP: 85.222.87.* 22.02.10, 14:13
          trzeba być debilem, żeby pozwalać na nawalanie się ludzi na stokach.
          W końcu on jeździ po tym samym stoku co ja! A potem tłumaczenie, żę
          normalnie to pół litra mogęwypić, dziś mi jedno piwko zaszkodziło...
          • anthony.romanello Re: Prawda boli? 22.02.10, 15:11
            Gość portalu: Tolo napisał(a):

            > trzeba być debilem, żeby pozwalać na nawalanie się ludzi na stokach.
            > W końcu on jeździ po tym samym stoku co ja! A potem tłumaczenie, żę
            > normalnie to pół litra mogęwypić, dziś mi jedno piwko zaszkodziło...

            Trzeba być debilem, żeby pozwalac ludziom w ogóle pić. Oni przecież chodzą potem
            tą samą ulicą co ja!
          • and_nowak G.Prawda. To dotyczy wszystkich nacji 22.02.10, 18:57
            Nie umiesz czytać?
            Nie zauważyłeś, że w artykule są różne narodowości? Włosi, Czesi, Szwajcar. Ja w
            Austrii widziałem miejscowych jak piją (nie na umór, ale piją), w Niemczech, jak
            Rosjanie piją.

            Prawda boli?
            Prawda, że akurat w te bierki niczym się nie różnimy?
          • sonqo stereotypy bolą 22.02.10, 19:03
            choć nieraz się wstydu najadłem za rodaków
    • sonqo A barek nie jest jeden - na tym stoku jest ich... 22.02.10, 14:07
      ...kilka ! Zgroza.
      • anthony.romanello Re: A barek nie jest jeden - na tym stoku jest ic 22.02.10, 15:09
        sonqo napisał:

        > ...kilka ! Zgroza.

        To zgroza, to jest już po prostu zgroza.
    • wejsunek11 picie na nartach staje się 22.02.10, 14:08
      powoli obyczajem tak jak na żaglach na mazurach na większości łódek
      załoga siedzi z puszką piwa w ręku ( nie wyłączając sternika)...no
      nie na darmo niemcy,rosjanie i tak zwani komuniści krajowi wyrzynali
      i spychali w dół inteligencję..teraz wzorce nadaje wiocha i
      chamstwo...
      • magic3 Re: picie na nartach staje się 23.02.10, 20:03
        wejsunek11 napisał:

        teraz wzorce nadaje wiocha i
        > chamstwo...

        Co prawda, to prawda. Jak tak sobie popatrzę np. na klientelę Carrefoura na
        Bemowie w W-wie, albo mieszkańców pobliskich osiedli...
        Czereśniactwo jak się patrzy.
    • awatar_sm Pijany jak Polak ? 22.02.10, 14:11
      tak trzymać w Kurduplandii Miłości Dyrdymała Wspaniałego,
      liczy się jeszcze opluwanie kurdupli i krasnali, w tv, w radio, w
      gazecie, na stoku, i w sztoku,
      wiwat Bełkoty Pali,
      Piterlandia głupoty niech żyje,
      a hałastra i hołota czysta rasowo, ojczysta, niech pije
    • arbdahrba Wszędzie ten Zieleniec:) patrz foto... 22.02.10, 14:26
      www.worldbrand.eu/admin/upload/Image/zieleniec.jpg
      www.borekap.friko.pl/miejscowosci/zieleniec_kosciol.jpg
    • anthony.romanello To może zakać alkoholu w ogóle? By żyło się lepiej 22.02.10, 14:54
      Przeciez pieszy po dwóch setkach też może wpaść pod samochód albo się przewrócic.
      Trzeba dbać o nasze wspólne bezpieczeństwo. By żyło sie lepiej.
      A kto przeciw nam ten pijak i złodziej.
    • anthony.romanello Ja tam widzę na zdjęciu osoby BEZ KASKÓW! 22.02.10, 14:57
      To jest dopiero niebezpieczne!
    • naprawdetrzezwy Toż to zbrodnia! 22.02.10, 15:04
      "Ostatnio w Austrii, w schronisku na wysokości 2300 m, siedziałem
      naprzeciwko niemieckiej pary, która do kiełbasy zamówiła piwo i dwa
      "kieliszki"."

      Jak śmiały, chamy jedne, będąc w schronisku, jeść i pić?!
      I to pić z "kieliszków", nie z kieliszków!
      ;>>>
      • Gość: ciekawy_świata propozycja czyli IP: 62.140.211.* 22.02.10, 16:58
        polska wizja narciarstwa:

        - zakazać sprzedazy alkoholu w knajpach przy stoku i w schroniskach,

        - zakazac palenia w knajpach przy stoku, w schroniskach, na szlakach
        turystycznych i na trasach narciarskich oraz we wszystkich
        komplekasch lesnych powyzej "park krajobrazowy"

        - zakazac posiadania piersiowek i przeszukiwac narciarzy pod tym
        katem w czasie kontroli

        - wzdłuż tras postawic fotoradary, ktore zasila budzet gminy-cel
        insfrastruktura narciarska. (oczywiscie dla naszego bezpieczenstwa)

        - wprowadzic karte narciarza, na ktora trzeba zdawac egzamin
        teoretyczny i praktyczny w osrodkach X. oczywiscie po odbytym kursie
        i jazdach praktycznych z instruktorem na wyttypowanym modelu nart -
        patrz rozporzadzenie i lista ministra Y.

        - nakazac jazde we wszystkich mozliwych ochraniaczach i kapoku
        (gdyby ktos wpadł do strumienia obok trasy) -> oczywiscie jedynie
        tych atestowanych i wpisanych na liste ministra sportu czyt.
        produkowanych przez XYZ.

        a na koniec ponarzekac i WYJECHAC NA NARTY DO WLOCH/FRANCJI ITD
        gdzie nie ma kolejek do wyciagow, gdzie trasy sa wyratrakowane,
        gdzie nie ma dzikeigo tłumu na przed kazda stromizna, gdzie mozna
        napic sie wina, gdzie kibel i parking sa bezpłatne i gdzie placi sie
        za skipass TYLE SAMO co w tym nadwislanskim k**dole !

        ALLELUJA!
    • cura ja bym ustawiła alkomat przy wejściu na wyciąg 22.02.10, 18:30
      a potem reklamowała się jako bezpieczny stok. O co zakład, że by się znaleźli
      chętni na przyjazd? Pijanych, niebezpiecznych buraków na stokach nie brakuje,
      ale stoków też jest dużo - kilka takich bezalkoholowych zrobiłoby furorę,
      choćby wśród rodzin z dziećmi.
      • and_nowak A ja wiadro i pułapkę na tygrysy! 22.02.10, 19:04
        Problem polega na tym, że ...go nie ma. Naprawdę ludziom nie przeszkadza
        możliwość wypicia piwa, czy grzańca na stoku. Bardziej im przeszkadzają kolejki,
        złe warunki. Ty ze swoim alkomatem zaskarbisz sobie kilku "natchnionych" i tylko
        ich.
        Przecież już teraz gospodarz wyciągu może zwinąć alkohol z barów! Może też
        (chyba to legalne) postawić alkomat.

        Problem pijanych na stoku NIE ISTNIEJE, lub występuje sporadycznie. Powód:
        pijany sam się wywali i nie będzie w stanie jeździć. Mówię tu o PIJANYCH, a nie
        o człowieku po jednym piwie. W normalnych krajach (USA, Niemcy, Francja, UK...)
        po jednym piwie można spokojnie siadać za kierownicą a cóż dopiero jeździć na
        nartach.

        U nas obowiązuje 0,2promila, a na drogach wypadki powodują tacy, co mają
        2,5promila i prawo jazdy stracili dawno temu, podobnie badania techniczne i OC.
        • cura Re: A ja wiadro i pułapkę na tygrysy! 22.02.10, 19:20
          a ja mówię o burakach, którym zawsze się wydaje, że pijany to ten obok.
          Tych natchnionych jest w moim otoczeniu trochę i wcale nie abstynentów. A jeśli
          chodzi o jedno piwo, to po NA PRAWDĘ jednym nawet policyjny "balonik" nie wykaże
          przekroczenia normy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja