madami
26.02.10, 19:52
Znowu powraca temat psich kup. Idę chodnikiem, wielki pies się załatwia,
właścicielka oczywiści pogodnie podąża sobie dalej ani myśląc posprzątać.
Zwróciłam jej uwagę, tym bardziej, że pojemnik na psie odchody był pięć kroków
dalej. Właścicielka oczywiście mija mnie bez słowa. Najlepsze było to, ze
oprócz mnie mijała ją matka z dzieckiem, ktoś wysiadał z samochodu, szedł
starszy mężczyzna z teczką i jestem pewna, że wszyscy słyszeli moją uwagę ale
NIKT nie zareagował. Skąd taka bierność? Narzeka, owszem, każdy ale
podejrzewam, że gdyby przechodnie mnie poparli i wymusili posprzątanie na
właścicielce psa i takie sytuacje miałyby miejsce coraz rzadziej. Ludzie
nie bądźcie obojętni, jutro i wy możecie niespodziewanie ubrudzić buty
psimi odchodami! Gdyby właściciele psów czuliby zewsząd presję -
możliwe, że częściej by sprzątali!