Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej s...

05.03.10, 08:38
Jak dziecko jest tępe, to i przemeldowanie mu nie pomoże.
I tak wszystko wyjdzie na wierzch.
    • Gość: Ferdek Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.10, 09:27
      Rodzice i tak będą przemeldowywać, dopóki miasto nie zacznie wreszcie na serio
      dbać o takie gimnazja jak to na Jedności Narodowej. Trzeba inwestować w baseny,
      biblioteki, boiska, robić zajęcia dodatkowe dla dzieci.
      • Gość: Alice Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: 78.8.151.* 05.03.10, 09:49
        A kto za to będzie płacił? Szkoły powyżej podstawówki powinny być odpłatne. Nie
        każdy potrzebuje wykształcenia.
        • Gość: as Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 11:48
          Jesteś przykładem tego, że jednak każdy potrzebuje nauki do 18 roku życia - za darmo
        • memphis90 Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej 07.03.10, 07:47
          Gimnazjum jest akurat obowiązkowe, jak podstawówka.
    • dott84 Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej 05.03.10, 09:36
      Może i tępe i może później to wyjść na wierzch, ale łatka że jest z gimnazjum o
      najgorszej opinii pozostaje.
      Ja bym wolała być tępakiem z dobrego gimnazjum niż tępakiem z gimnazjum o złej
      reputacji.
      Niektóre słabe dzieci w dobrych szkołach uczą się dobrze.
      Wiele czynników składa się na to czy dziecko jest mądre czy głupie, czasem to
      zwykłe lenistwo, czasem brak zainteresowania ze strony rodziców i nauczycieli,
      czasem wpływ środowiska.


      • Gość: Rusis Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 09:56
        > Może i tępe i może później to wyjść na wierzch, ale łatka że jest z gimnazjum o
        > najgorszej opinii pozostaje.
        > Ja bym wolała być tępakiem z dobrego gimnazjum niż tępakiem z gimnazjum o złej
        > reputacji.

        No i co z tego, że łatka pozostaje? Jak ktoś chce się uczyć i jest inteligentny
        to później się dostanie do dobrego liceum, a następnie na wymarzone studia i
        nikt na to w jakim gimnazjum był patrzeć nie będzie.
        • lucusia3 Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej 06.03.10, 15:20
          Gość portalu: Rusis napisał(a):
          " Jak ktoś chce się uczyć i jest inteligentny
          > to później się dostanie do dobrego liceum, a następnie na wymarzone studia i
          > nikt na to w jakim gimnazjum był patrzeć nie będzie."
          Tyle, ze się nie dostanie.
          Moje dzieci chodziły do malutkiej podkrakowskiej podstawówki, gdzie rodzice przejęli szkołę, gdyż gminie się jej prowadzenie nie opłacało. Poziom był rewelacyjny i dzieci pisały test z najwyższymi notami. Zresztą słusznie, bo np. dzieci w klasie moje córki były naprawdę niesłychanie zdolne. Jednak do dobrego gimnazjum wystartował tylko ona. Resztę rodzice posłali do rejonowego, uważając jak Rusis. Żadne z tych dzieci nie dostało się do prestiżowego liceum, bo mimo bardzo wysokich ocen w gimnazjum, test napisali słabo. Po prostu poziom w szkole był, jaki był - mierny. Nie tylko ze względu na dzieci.
          Owszem, jeśli będą bardzo dużo pracować, nadrobią zaległości z gimnazjum, zaległości z liceum (są w bardzo przeciętnych szkołach), ale jakie są tego realne szanse? Który nastolatek, zwłaszcza ze szkoły, gdzie "kujon" to materiał do maltretowania, będzie sie uczył godzinami po szkole.
          Drogę na oblegane kierunki, gdzie jest ogromna konkurencja, mają praktycznie zamkniętą.
          • Gość: Rusis Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 20:02
            > Tyle, ze się nie dostanie.
            > Moje dzieci chodziły do malutkiej podkrakowskiej podstawówki, gdzie rodzice prz
            > ejęli szkołę, gdyż gminie się jej prowadzenie nie opłacało. Poziom był rewelacy
            > jny i dzieci pisały test z najwyższymi notami. Zresztą słusznie, bo np. dzieci
            > w klasie moje córki były naprawdę niesłychanie zdolne. Jednak do dobrego gimnaz
            > jum wystartował tylko ona. Resztę rodzice posłali do rejonowego, uważając jak R
            > usis. Żadne z tych dzieci nie dostało się do prestiżowego liceum, bo mimo bardz
            > o wysokich ocen w gimnazjum, test napisali słabo. Po prostu poziom w szkole był
            > , jaki był - mierny. Nie tylko ze względu na dzieci.

            Spoglądam na tą sytuację jednak z trochę innej strony i mimo wszystko dalej
            uważam, że słaba szkoła tutaj nie przekreśla możliwości dobrego startu w życie.
            Nie wiem jak to się ma do szkół w małych miejscowościach i ich poziomu ale
            artykuł dotyczył szkół we Wrocławiu i do tego się odnosiłem. Podam kontrprzykład
            z mojego doświadczenia do tego co napisałaś.
            Uczęszczałem do jednej z najsłabszych podstawówek we Wrocławiu (rejonowej), a
            następnie do gimnazjum, które zazwyczaj zamyka rankingi, a jego poziom jest
            zatrważająco niski - również rejonowego. Po zakończeniu edukacji tam trafiłem
            już do dobrego liceum. Trafiłem do dobrego liceum tak samo jak mniej więcej co
            szósta osoba z tych szkół. Reszta owszem, sobie nie poradziła i trafiła do
            przeciętnych/słabych szkół. Ale nie poradziła sobie z własnej winy bo pozwoliła
            aby środowisko w jakim przebywali wpłynęło na nich za bardzo, bo jeśli 1/6 się
            udało to dlaczego większej części miałoby się nie udać? Wszystko jest kwestią
            chęci i poziomu inteligencji, ale ten drugi miałby wpływ nie więcej niż na 25%
            grupy. Na zakończenie dodam, że kończę obecnie wymarzone studia, podobnie jak
            spora część tych znajomych z najgorszego z gimnazjów, którym się udało. Nie
            można poziomem szkoły tłumaczyć wszystkiego i od niego uzależniać ew. sukcesu
            bądź nie dziecka. Na to wpływa wiele innych czynników, a poziom szkoły jest
            tylko jednym z nich - w moim przekonaniu wcale nie najważniejszym.
      • jmb2 Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej 05.03.10, 14:21
        cytat: "Kiedyś próbowałam z tym walczyć, ale teraz przymykam na to oko.
        Przecież nie podam tych rodziców do sądu"

        To rodzice wykazali spryt i pomysłowość a nie ... tzw. "gorsze Gimnazja".

        ... zamiast zmuszać rodziców do sprytnego przemeldowywania swoich dzieci ...
        dyrektorzy "tzw. słabszych Gimnazjów" powinni zacząć chcieć poznać tajemnice
        tych tzw. lepszych Gimnazjów i zacząć je w praktyce naśladować.
        Często gesto nie chodzi o wielkie inwestycje tylko o porządny biznes plan i
        mądre zarządzanie, spełniające oczekiwania rodziców uczących się dzieci.

        "To na czym się skupiamy urasta do wielkich rozmiarów"

        ... Jak ja nie lubię sprytnie podpowiadać.
        • mara571 to nie tylko polski problem 06.03.10, 18:16
          widzialam kiedys reportaz z Berlina. Bezrobotna rozwiedziona kobieta zyjaca z
          tzw Hartz IV w dzielnicy zwanej po niemiecku Brennpunkt (plonacy punkt), chcac
          ochronic dzieci przed swoim losem tez je przemeldowala do krewnych w lepszej
          dzielnicyi to juz przy zapisywaniu do szkoly podstawowej.
          Problem znany jest od dziesiecoleci w USA i wraz z rosnacym rozwarstwiem
          socjalnym przenosi sie do Europy.
          W Polsce nie jest jeszcze tragicznie, ale to wladze oswiatowe musza
          przeprowadzic gruntowna analize sprobowac przeciwdzialac. Wkrotce bedziemy mieli
          coraz wieksze roznic pomiedzy poszczegolnymi dzielnicami miasta anizeli teraz.
          • Gość: zefir Re: to nie polski problem - bzdura IP: 80.50.236.* 07.03.10, 12:05
            Mieszasz problemy. Problem polski to taki, że bezprawnie tworzy sie getta
            prymusów i to nie dla dzieci ale dla nauczycieli i cwanych dyrektorów.
      • Gość: aska Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.chello.pl 05.03.10, 14:28
        co ty dziecko bredzisz?dlaczego słabeusz ma zajmować miejsce uczniowi bardziej
        zdolnemu w lepszym gimnazjum?Jeśli się dzieciakowi uczyć nie chciało to żadne
        gimnazjum tego nie zmieni!To wina rodziców,że w taki sposób postępuja zmieniająć
        adres dziecka rozumu tym samym im do głów nie nałożą!Słabeusze obniżają poziom
        tylko w dobrych szkołach!
        • black_halo Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej 06.03.10, 15:03
          Problem nie lezy w dziecku tylko w rodzicach, ktorzy zazwyczaj nie
          umieja zrozumiec, ze ich pociecha nie ma mozliwosci intelektualnych
          by skonczyc dobra szkole a potem isc na studia. I masz racje, ze
          slabi uczniowe obnizaja poziom ale to wszystko to wina rodzicow.
          Dalej wina jest w reformie edukacji, ktora zalozyla, ze kazdy musi
          miec mature co sprawilo, ze do liceum idzie mlodziez, ktora pozniej
          nie zdaje matury oraza ta, ktora zdaje ledwo. Stad wzial sie prog 30%
          do zdania matury na poziomie podstawowym. Co roku podaja, ze ok. 25%
          uczniow nie osiaga nawet tego i to sa ci, ktorzy powinni byli isc do
          zawodowek oraz ci, ktorzy nie osiagaja 60% czyli kolejne 40%
          maturzystow czyli, ktorzy powinni byli ksztalcic si w technikach i po
          szkole isc do pracy zamiast na studia.
          • lucusia3 Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej 06.03.10, 15:59
            Ja myślę, ze tu nie tylko chodzi o to, jak się te dzieci uczą.
            Moje dzieci chodziły to "lepszego" gimnazjum (bez przemeldowywania :P) i byłam zadowolona, gdyż poziom dzieci był inny. Ewidentnie odbijały egzemplarze realnie "z rejonu" - bicie, wymuszenia, szykanowania, kradzieże, odzywki do nauczycieli no i "rekordowa" średnia. Tyle, że dotyczyło to pierwszej klasy, niedobitki w drugiej. W trzeciej nie było nikogo takiego. I był to margines, psujący atmosferę i obraz szkoły.
            Ja myślę, że mądrzejsi rodzice zdają sobie z tego sprawę i nie będą niepotrzebnie narażać własnych dzieci na przebywanie po kilkadziesiąt godzin tygodniowo z żulią, jeżeli maja szansę zapobiec temu.
            To smutne, że jest tylu ludzi, którym własne dzieci są tak obojętne (ta żulia, to przecież czyjeś dzieci, dramatycznie zapuszczone i zaniedbane), ale rozumiem troskę reszty, która się autentycznie boi.
            Są szczytne hasła o pomocy, dawaniu szans, ale jest znana bardzo stara zasada, że gorszy pieniądz wypiera lepszy. I mniejsze szanse są, że normalne dzieci nauczą margines normalnego życia, niż, że margines zrobi tym normalnym krzywdę.
      • Gość: KoziolekMatolek Szczecin gm 10 IP: *.chello.pl 06.03.10, 17:19
        By sie dostac wystarczy zdac testy (chyba, zeby jednak nie), a na pewno
        wystarczy znac pania dyrektor i za drobna oplata rekrutacyjna mozna spoza rejonu
        i bez falszywego meldunku spokojnie sie tu uczyc.
        Chcialem syna zapisac...
    • Gość: Alice Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: 78.8.151.* 05.03.10, 09:48
      Ja tam wysyłam moje dziecko do prywatnej szkoły w Kanadzie, niech się uczy.
      • Gość: szalony_ivan Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.03.10, 11:12
        I chcesz żeby Ci zrobić zdjęcie ?
      • Gość: re Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.tktelekom.pl 05.03.10, 14:15
        Gość portalu: Alice napisał(a):

        > Ja tam wysyłam moje dziecko do prywatnej szkoły w Kanadzie, niech się uczy.

        a ja mysle ze masz 15 lat
    • lula76 Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej s... 05.03.10, 11:24
      dziwi mnie wypowiedz pani dyrektor z ktoregos gimnazjum, ze przymyka
      oczy na falszywe zameldowania. mieszkam w hiszpani i tu od lat walczy
      sie z tym problemem. do tego stopnia ze od zeszlego roku obowiazuje
      przepis ze jesli wykryje sie te nieprawidlowosc w ciagu roku, dziecko w
      roku nastepnym musi przeniesc sie do szkoly ze swojego rejonu. poza tym
      przy zapisywaniu dziecka do szkoly musza sie zgadzac adresy wszystkich
      czlonkow rodziny.
      • Gość: rodzic Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 17:21
        W Hiszpanii panuje patologia.
        Przemeldowanie dobrze świadczy o szkole i dobrzxe świadczy o
        rodziacach!
        W czym problem?
        Przecież chodzi o to, aby do dobrej szkoły chodziły nasze dzeci!
        Wydział Oświaty powinen więcej środków przanaczać do szkoły, do
        ktorej chcą chodzić nasze dzieci. Te szkoły powinny - w miarę
        możliwości - ottworzyć więcej kas - a te do których nie chcą chodzić
        nasze dzieci powinny mieć mniej ucznów!

        Dziennikarze Wyborczej powinni pomóc w przekonaiu decydentów o
        konieczności "docenienia" określonych szkół!
        To rodzice i uczniowie wskazują, które są lepsze, a które gorsze!
        Ma zwciężyć rynek a nie "rejonizacja"
        Ludzie zmienie swoją mentalność!
        -także dzennikarze - pomóżcie rozwijać się szkołom dobrym - dajcie
        im więcej kasy!
        Jeśli uczeń jest słabszy - w podstawówce - to jedyną szanśą dlka
        niego jest kontakt z lepszą mlodzieżą.
        Ten artykuł sugeruje, że słabsi zawsze będą slabszymi - bo nie mogą -
        nie mają sznasy - dorównać rówieśnikom w lepszej szkole!
        Einstein też miał dwóje w podstawówce!

        Ten - prawdziwy - ale nie dotykający sedna sprawy - nie troszczący
        się o wszystkie dzieci - artykuł - winien dotyczyć odp. na pyt, -
        dlaczego do jednych szkół dzieci chcą chodzić - wlaśnie te słabsze!
        a do drugich nie.
        Czy czasami sedno sprawy - niewlaściwa szkoła podstawowa - nie jest
        powodem?



        • lodewijk Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej 05.03.10, 23:44
          A kiedy już w tej świetnej szkole będzie po 10 klas jednego rocznika, to też
          będzie taka świetna?
        • wielki_czarownik Ale opowiadasz! 06.03.10, 17:30
          Tekst o Einsteinie ni w 5 ni w 9. Akurat on był bardzo dobrym uczniem. Miał pewne problemy w szkole średniej, ale one były obiektywnie usprawiedliwione.

          Słaby uczeń powinien się uczyć z innymi słabymi. Czemu? Po pierwsze, żeby nie ciągnąć poziomu w dół. Nauczyciel będzie musiał tumanowi poświęcać więcej czasu i przez to ucierpią zdolniejsi uczniowie. Po drugie może on po prostu nie nadążać za zdolnymi i popaść we frustrację. Po trzecie w grupie sobie podobnych (pod względem poziomu umysłowego) będzie mu łatwiej, bo nauczyciel nie będzie musiał stawać w rozkroku i jednocześnie uczyć głupka i rozwijać zainteresowania uczniów mądrych.

          Otwieranie nowych klas, to durnowaty pomysł. Doprowadzi on do tego, że dobra szkoła zamieni się w moloch - fabrykę gimnazjalistów pełną patologii i o niskim poziomie.
      • hela6 Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej 06.03.10, 10:17
        > dziwi mnie wypowiedz pani dyrektor z ktoregos gimnazjum, ze przymyka
        > oczy na falszywe zameldowania

        Jakie fałszywe jak nie fałszywe?
        Rzeczywiste zameldowanie i zw myśl prawa obowiązującego, wszystko jest w
        najlepszym porządku.
        To co może dyrekcja?
        Robić wrzask, że dziecko "gorzej urodzone" bo w innej dzielnicy, chce chodzić do
        jej szkoły.
        Niesmaczne.
    • cheri_lady Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej s... 05.03.10, 11:43
      Szkoda, że nikt nie zadał sobie trudu przeczytania Ustawy o szkolnictwie, w
      niej nie figuruje takie pojęcie jak meldunek, a adres zamieszkania dziecka. W
      ogóle w planie jest usunięcie "meldunku stałego"...
      I to w takim razie tępi są rodzice przemeldowujący swoje dzieci, bo nie
      potrafią czytać ani korzystać z praw które posiadają.
      Wystarczy złożyć w dyrekcji szkoły odpowiednie oświadczenie, że dziecko
      zamieszkuje pod wskazanym adresem. Meldunek jest niepotrzebny!
      Swoją drogą piękny przykład dają swoim dzieciom, synu, żeby chodzić do dobrej
      szkoły nie musisz się dobrze uczyć, wystarczy być cwaniaczkiem...albo mieć
      dysleksję...
      Moje dzieci dostały się do dobrych szkół bez cwaniaczenia, uczyły się
      systematycznie po prostu, chyba aż nie do wiary i może tu jest klucz do sukcesu?
      • Gość: qqq Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.03.10, 13:49
        > I to w takim razie tępi są rodzice przemeldowujący swoje dzieci, bo nie
        > potrafią czytać ani korzystać z praw które posiadają.

        Są inteligentniejsi od Ciebie. Wiedzą, że w Polsce jest obowiązek meldowania się
        tam, gdzie się mieszka.
        • memphis90 Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej 07.03.10, 07:53
          > Są inteligentniejsi od Ciebie. Wiedzą, że w Polsce jest obowiązek
          meldowania si
          > ę
          > tam, gdzie się mieszka.
          Ale te dzieci włąśnie nie mieszkajątam, gdzie zostały
          przemeldowane... A co do samego obowiązku- to fikcja, wszyscy
          wynajmujący mieszkania w Polsce są zameldowani gdzie indziej. Bo
          żaden właściciel wynajmującego nie zamelduje...
    • elektryczny.klecznik Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej s... 05.03.10, 13:13
      Absolutnie nie dziwię się rodzicom. Brak troski ze strony władz owocuje tym,
      że ludzie biorą sprawy we własne ręce. I bardzo dobrze. Ktoś powinien
      wyciągnąć z tego wnioski ale pewnie, jak zwykle, wszyscy na to wyłożą i w
      finale będziemy mieli kryształki dobrych szkół, morze średnich oraz enklawy
      patologi i hodowle marginesu społecznego.
      • Gość: aska Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.chello.pl 05.03.10, 14:33
        a ja się dziwię takim rodzicom ,uczą kłamstwa i kombinatorstwa swoje dzieci,ale
        dla siebie oczekują pewnie rzetelności i uczciwośći.Już dawno ktoś powinien się
        za to zabrać!
        • Gość: ek Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.03.10, 15:10
          E tam, takie pieniactwo.
          Władze mają w du*ie, jak wygląda sytuacji szkół. Jeśli takie zabiegi rodziców
          sprawią, że ktoś wreszcie ruszy łbem, zamiast przepieprzać naszą kasę, to ja
          jestem za takimi właśnie kłamstwami i kombinatorstwem. W innym przypadku,
          owszem, będzie mniej kombinatorstwa, za to ze szkół wyjdzie masa młodych, ale
          zmarnowanych ludzi.

          Weźcie się za szkoły, barany!
    • a.ba stworzyli patologiczne gimnazja i się dziwią 05.03.10, 14:38
      czy dlatego, że ktoś jest mniej zdolny i mieszka w gorszej dzielnicy
      ma chodzić do gimnazjum gdzie biją, piją i okradają - a nauczyciel
      chowa się przed uczniami?

      p.s.
      zlikwidowac przyczyne nie SKUTEK, precz z gimnazjami
      • Gość: aska Re: stworzyli patologiczne gimnazja i się dziwią IP: *.chello.pl 05.03.10, 14:54
        mniej zdolny?-może bardziej leniwy!
        • a.ba Re: stworzyli patologiczne gimnazja i się dziwią 05.03.10, 15:38
          może i leniwy ale czemu ma trafić w towarzyswo meneli, pijaków i
          narkomanów?
          • wielki_czarownik To proste 06.03.10, 17:31
            Bo na nic lepszego nie zasługuje.
          • guru133 No bo to jego naturalne środowisko. Zdolny leń to 06.03.10, 23:36
            największa zakała.
    • three-gun-max Jest proste rozwiązanie... 05.03.10, 15:11
      Jeśli stwierdzi się, że dzieci są zameldowane w innym mieszkaniu niż rodzice, należy donieść do prokuratury o porzuceniu dziecka przez rodziców. Już państwo się taką rodziną "zaopiekuje" :)
      • Gość: alinka Re: Jest proste rozwiązanie... IP: *.wroclaw.mm.pl 05.03.10, 15:27
        Dla słabszego ucznia takie przemeldowanie to kiepski patent. Po
        gimnazjum, aby dostać się do liceum, należy przejść rekrutację. W
        tej rekrutacji do puli punktów, obok punktów z egzaminu, liczy się
        średnia ocen. A o wysoką średnią w gimnazjum o wyśrubowanym poziomie
        trudno. W efekcie powstaje sytuacja, że słabszy uczeń z kiepskiego
        gimnazjum ma więcej punktów rekrutacyjnych niż dobry z gimnazjum
        renomowanego. Przerabiałam to ze swoimi dziećmi, więc wiem.
      • Gość: tomo Re: Jest proste rozwiązanie... IP: *.chello.pl 05.03.10, 16:55
        Bzdura. Nie adres przesądza o porzuceniu.
      • Gość: jon Re: Jest proste rozwiązanie... IP: 61.172.0.* 05.03.10, 18:27
        porste rozwiazanie to zniesc obowiazek meldunkowy
      • Gość: kurt Re: Jest proste rozwiązanie... IP: 80.50.236.* 05.03.10, 20:15
        Ale bredzisz, jaka różnica jest między przemeldowaniem a łapówką? Wydaje się, że
        to pierwsze jest mniej karalne.
      • Gość: zefir Jest proste rozwiązanie? Jasne, że jest. IP: 80.50.236.* 07.03.10, 12:03
        Rozwalić całą oświatową biurokrację, a postawić na rogach ulic zdolnych
        prawników, by każdy w tym kraju strzegł konstytucji i praw człowieka oraz
        przestrzegał istniejącego prawa. Bo nie ma "dobrych szkół", są tylko opinie o
        takich. Spęd prymusów w jedno miejsce to bezprawne getto szkodzące rozwojowi i
        wychowaniu młodzieży.
    • jaktojest2010 Niech zdefiniują "dobrą szkołę"- prawo nie zakłada 05.03.10, 17:56
      Co to jest ta "dobra szkoła"? Nie ma takiego wyrażenia w ustawie o systemie
      oświaty. Dobra szkoła to taka, zawsze tak było, która osiąga postępy w
      rozwoju
      każdej sfery u każdego podopiecznego. Zatem ocena placówki ma
      zgodnie z prawem polegać na tym, że mierzy na ile uczniowie osiągają postęp w
      rozwoju. Ktoś, jakiś cwaniak, wydumał sobie, że będzie przyjmował do szkoły,
      którą kieruje najlepszych uczniów, bądź pod tym pretekstem dzieci
      prominenckie. Te mają rodziców, których stać na korepetycje i dodatkowe
      zajęcia, więc wszystko się da ukryć. Tę okrutną modę podjęli wszyscy, z MEN
      włącznie. Jeśli ktoś ma ochotę tworzyć sobie takie getta dla wybranych, niech
      odda pieniądze do budżetu, otworzy szkołę prywatną i tam edukuje
      wyselekcjonowanych w karygodny dotychczas sposób. Te placówki, które na
      starcie niedopuszczalnie łamią prawo, jeszcze są nagradzane jako najlepsze, bo
      osiągają wysokie wyniki. Inne, realizujące proces edukacyjny wobec wszystkich
      przyjętych, osiągające często znacznie wyższe wyniki w rozwoju dzieci i
      młodzieży nie mogą się równać z wynikami prymusów. To jest od lat trwająca
      głęboka patologia, która zapuszcza głębokie korzenie w szkołach. Uczy pogardy
      dla słabszych, czy rozwijających się bardziej tylko w niektórych aspektach, do
      biedniejszych. Od lat w oświacie istniał problem klas, z doborem uczniów
      najlepszych w ciągu do oddziałów, do "a" trafiały zwykle dzieci inteligenckie,
      prominenckie. Taki oddział powierzano też wg sympatii, wybranym nauczycielom,
      niekoniecznie najlepszym, ale protegowanym i nagradzanym za tzw. sukcesy.
      Wtedy jednak szkoły były karane za dokonywanie selekcji, zmuszono jest do
      tworzenia oddziałów droga losowania albo równego podziału najlepszych,
      średnich i słabych. Dziś selekcja jest utrwalona, stanowi bezprawną
      patologię,ale akceptowaną przez oświatowe gremia. Już nikomu nie wadzi
      sytuacja dająca pole do popisu kombinatorom, protekcjom, chyba też łapówkom.
      Bo mamy przyjazne państwo... .
      • Gość: koks Re: Niech zdefiniują "dobrą szkołę"- tylko kto? IP: 80.50.236.* 05.03.10, 20:13
        Polacy już tak nawykli do tych absurdalnych podziałów, że nikomu sie nie chce
        nawet interesować tematem, każdy myśli jakoś będzie, jakoś załatwię, jakoś
        przepchnę. Jak nie, to zakombinuję. Nie tędy droga. Trzeba wrócić do sposobów
        dawnej oceny placówek. Zły uczeń? - bo zła szkoła, zły nauczyciel, zły dyrektor.
        Podobnie z przyjęciami, po równo każdego typu uczniów, żadnych szkół prymusów za
        budżetowe pieniądze. Wychodzący z tych szkół nie są ani lepsi, ani mądrzejsi, a
        ledwo zarozumialsi.
    • yajature Oj Gazietka Gazietka... 05.03.10, 18:14
      A wystarczyłoby gdyby dyrektorzy szkól zapoznać się ze stara bo
      stara ale obowiązującą Ustawą o ewidencji ludności i dowodach
      osobistych gdzie zapisane jest że do 18 roku życia miejscem
      zamieszkania dziecka jest miejsce zamieszkania (zameldowania )
      rodziców lub faktycznych opiekunów prawnych i nie byłoby problemu z
      fikcyjnym meldunkiem. Dyrektorzy sprawdzaliby czy dziecko jest
      zameldowane z rodzicem przynajmniej jednym ..a jeśli nie to wylot.
      Podejrzewam że połowie rodziców nie chciałoby się przemeldowywać bo
      wiąże się to z wymiana dokumentów( prawko, d.o.urząd skarbowy itp.
      Ado tego jest jeszcze takie coś jak kontrola meldunkowa... dyrektor
      wskazuje policji miejsce gdzie powinien mieszkać uczeń--> kontrola--
      > jeśli nie mieszka tam--> mandacik ;)) wylot ze szkoły ;))

    • bangbang90 Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej s... 05.03.10, 19:00
      I bardzo dobrze, że rodzice próbują wysłać swoje dzieci do lepszej szkoły. 5
      lat temu ukończyłem gimnazjum, nie było ono najlepsze we Wrocławiu ale nie
      należało do najgorszych. Mam bardzo złe wspomnienia z tamtych lat, nie chodzi
      o nauczycieli czy o budynek ale o rówieśników. Jedyne co mogę powiedzieć to,
      że spędziłem 3 lata pośród dresiarzy, blokersów i psychopatów, którzy nie
      mieli żadnych ambicji. Trzy lata spędzone tam to był jeden wielki koszmar.
      Apeluje do rodziców, którzy chcą żeby ich dzieci wyrosły na porządnych ludzi,
      nie pozwólcie swoim dzieciom uczęszczać do szkół gdzie panuje przemoc,
      okrucieństwo i wielka bieda. Gimnazjum można poznać po rejonie, lepsze
      gimnazja są ulokowane w lepszych dzielnicach np. Krzyki, Oporów. Gimnazjum
      jest to bardzo ważny okres dla młodej osoby, więc rodziców którzy chcą wysłać
      swoje dziecko do lepszej szkoły całkowicie popieram.
      • Gość: zła reforma Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.as.kn.pl 05.03.10, 19:39
        i dlatego powinno się powrocił do 8-letniej szkoły podstawowej i zlikwidować
        gimnazja
        • Gość: zxc Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.xdsl.centertel.pl 05.03.10, 19:58
          Popieram... Bylem I rocznikiem gimnazjum, co prawda my sie jako tak oprzeslizgnelismy malo bolesnie ale potem bylo coraz gorzej. Ambitna mlodziez jest "zduszona" w tych pseudo szkolach przez wyrostkow, bydlo w dresach - co dzien musi walczyc o przetrwanie, czesto wiec nauka musi odejsc w dal. Nikkt nie rozumie tego co tak na prawde sie dzieje w gimnazjach. Top jak Prison Break - na I miejscu liczy sie przetrwanie.
      • Gość: jełop Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: 80.50.236.* 05.03.10, 20:07
        No tak, jak biedny, to paszoł von. Bredzisz z tymi szkołami, wyborami, dobrymi,
        gorszymi. W dobrej szkole nie musi być mędrców, ale nie może być agresywnych
        dresiarzy. Gdyby istniał prawdziwy nadzór, złe szkoły należałoby zamykać a nie
        produkować bandytów. Źli nauczyciele na bruk a dobrzy porządne pensje, więcej
        godzin. Ale wskazywanie dzielnic z dobrymi szkołami to już taka przesada, że
        mózg boli. Na Krzykach, rzeczywiście, jest tam bandyckie gimnazjum, prawdziwa
        wylęgarnia chuliganów. Wystarczy jednak zmienić metody kształcenia, wychowania,
        zacząć pracować a nie rządzić. dawać a nie wymgać, bo uczeń to lusterko
        nauczyciela, dyrektora też.
        • Gość: poryp do JEŁOPA IP: *.dialog.net.pl 05.03.10, 21:22
          > Na Krzykach, rzeczywiście, jest tam bandyckie gimnazjum, prawdziwa
          > wylęgarnia chuliganów.

          KTÓRE ???
          • Gość: LMX zła polityka władz miejskich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.10, 22:31
            Trzeba otoczyć opieką właśnie te gimnazja o złej reputacji, inne dadzą sobie
            rade same.
            Zatrudniać więcej i lepszych nauczycieli, robić mniejsze klasy właśnie w tych
            "gorszych" gimnazjach, a problem sam się rozwiąże. To logiczne, ale nie wiem czy
            dotrze do naszych władz oświatowych, których rozwój intelektualny zakończył się
            właśnie na poziomie gimnazjum.
            • Gość: koks co to znaczy złe gimnazja? IP: 80.50.236.* 06.03.10, 10:05
              Kto dokonuje takiej kwalifikacji? Kto to obiektywnie ocenia? Jeśli do do 1
              klasy gimnazjum przyjmuje się absolwentów szkół podstawowych, uczniów, którzy
              porządnie się uczyli i zachowywali, a w gimnazjach stają się inni, to raczej nie
              jest wina tych uczniów, a szkoły, która źle pracuje. Do oceny tego zakresu są
              kuratoria sprawujące nadzór pedagogiczny, a nie samorządy, które mają właściwie
              gospodarować subwencją z budżetu państwa. Ktoś słyszał o jakiejś wizytacji
              szkoły w ostatnich latach? O ocenie, zwolnieniach dyrektora, nauczyciela? Jak
              można zatrudniać jeszcze więcej nauczycieli, po co? Kto wie jacy są? Jeśli ich
              oceny to sterty napisanych papierów, a nie postęp w rozwoju ucznia. Wszyscy się
              "potężnie martwią" o oświatę, ale jest tak: że minister rzuca hasła, wójt
              zabiega o środki na kredę, nauczyciel strajkuje, bo mu mało płacą, a uczeń? A
              komu to potrzebne?
              • guru133 Najłatwiej oskarżać szkołę nieudolny rodzicu. 06.03.10, 23:47
                .
            • guru133 A co z rodzicami? Tych nie wymienisz a ich 06.03.10, 23:46
              wpływ i środowiska w którym dziecko żyje jest decydujący.
              • Gość: zefir Re: A co z rodzicami? Tych nie wymienisz a ich IP: 80.50.236.* 07.03.10, 11:55
                W gimnazjach to akurat wpływ rodziców jest taki, że trzeba być faktycznym
                analfabetą z zakresu psychologii rozwojowej, by tego nie wiedzieć. To wiek
                niespożytej aktywności w każdym aspekcie, w tym seksualnym, bo na ten czas
                przypada szczyt i nie jest to pojedyncza zachcianka, ale fizjologia dla wieku.
                Tylko niesamowite formy aktywności, oryginalne rozwiązania edukacyjne mogą
                zaspokoić te potrzeby. A jak jest? Bywa często, bo to widzę w miejscu
                organizacji pewnych form. Np. tzw.zielona szkoła, wychowawcy chleją, uczniowie
                szlajają się po pokojach alkoholicznie i seksualnie, lekcje w szkole przepadają,
                ale biznes się kręci. Są jeszcze białe szkoły, podobne, są jeszcze wycieczki
                kilkudniowe, zagraniczne też, wszystko w czasie tzw. pracy ucznia, czyli nauki,
                a biznes się kręci, uczeń nie zna w swojej miejscowości tego, co za rogiem, ale
                biznes się kręci, a młodzian ma się uczyć dobrego zachowania i mówić, że biznes
                jest be.
        • guru133 Widzisz jełopie, uczeń to lusterko rodziców. 06.03.10, 23:43
          Szkoła nie wychowa a jedynie może rodzicom pomóc w wychowaniu.
          • Gość: zefir Re: Widzisz jełopie... Na pewno? IP: 80.50.236.* 07.03.10, 11:42
            Takie głosy jak Twój dowodzą, że szkoły są zbyteczne. Trzeba je zamknąć, zadawać
            uczniom przez internet, zlecić rodzicom wychowanie, raz w roku zrobić testy i
            załatwione. To potężne miliardy zł oszczędności w budżecie. Jeśli szkoła uczy na
            korepetycjach tego co ważne, nie musi też wychowywać, to zamienić te budynki na
            obiekty partyjne, a nie łożyć na ich utrzymanie.
    • lost_blueberry Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej s... 06.03.10, 00:36
      popieram rodziców! jeśli macie taką możliwość to nie wysyłajcie swoich dzieci do słabych rejonowych gimnazjow.
      "gorsze" gimnazja nie są złe dlatego, że nauczyciele są słabi albo dyrektor nie potrafi zarządzać, tylko dlatego że są w kiepskich dzielnicach, gdzie dzieciaki dorastają z puszką piwa w bramie,a w szkole tylko terroryzują nauczycieli i resztę klasy.

      sama poszlam do takiego gimnazjum- masówka- 12 klas w jednym roczniku,wiekszosc uczniów-dresiarze i tipsiary. Cóż z tego, że byłam dobrą uczennicą - ta szkoła wykonczyla mnie psychicznie...za każde zgłoszenie sie do tablicy, piątkę ze sprawdzianu, odmowę palenia na przerwie byłam napiętnowana i wysmiewana przez grupę. takich "kujonków" (jak nas w gimnazjum nazywano) było na poczatku dziesięcioro-niestety Ci slabsi psychicznie sie poddali-zaczeli sie opuszczac w nauce, kląć, olewać wszystko, żeby zdobyc akceptacje klasy. Na koniec zostało nas troje-wszyscy poszlismy do dobrych liceów, teraz jestesmy na dobrych studiach, mozna powiedziec ze koszmar sie skonczyl;) A mój młodszy brat poszedł już "spoza rejonu" do dobrego gimnazjum i strasznie sie ciesze ze nie musi przeżywać tego co ja- u niego w klasie można powiedziec ze sie lubi czytac ksiązki i nikt sie nie bedzie z tego smial, a np czlonkowie kółka teatralnego są szkolną elitą, a nie jak w mojej dawnej "szkole"-odmieńcami do których nikt sie nie odzywa...

      oczywiscie sytuacje z gorszych szkolach trzeba poprawic, ale ZANIM ta poprawa nastąpi nie skazujcie swoich dzieci na trzy lata obcowania z "marginesem"..
      • jmb2 Re: Każde dziecko potrzebuje ..akceptacji jak jeść 06.03.10, 02:32
        cytat: "Ci słabsi psychicznie sie poddali-zaczeli sie opuszczać w
        nauce, kląć, olewać wszystko, żeby zdobyć ... akceptację klasy".

        I w tym jest tzw. "pies pogrzebany". Pożal się Boże "reformatorzy"
        szkolnictwa polskiego po 1989, organizując Gimnazja doprowadzili
        chyba "świadomie" do rozkładu tego co w spadku po komunie jeszcze
        dobrego mogło pozostać. Prawdopodobnie do dzisiaj mało który
        przedstawiciel władz oświatowych interesuje się podstawowym
        problemem gimnazjalistów ... tzn. tym, jak oni mają przetrwać (w tej
        ustawowo zagwarantowanej i sędzonej w jedno miejsce gimnazjalnej
        dziczy), jak przetrwać najważniejszy okres w życiu dla takiego
        młodego człowieka, jak przetrwać i do tego nie stracić akceptacji
        silniejszych rówieśników i nieformalnych przywódców ze swojej
        klasy czy swojej szkoły.

        Czy ktoś z projektantów i organiztorów gimnazjów zastanowił się nad
        tym co takiego funduje swoim podopiecznym. Przecież dziecko w wieku
        gimnazjalnym za "zwykłą" a dla takiego dziecka za "niezwykłą
        akceptację" swoich rówieśników potrafi nawet w skrajnych
        przypadkach ... oddać życie. Nieformalni przywódcy gimnazjalnej
        młodzieży doskonale o tym wiedzą i to w perfidny sposób
        wykorzystują, bo przecież takie idealne warunki do działania
        stworzyli im wykształceni podagodzy. Moje dziecko przetrwało ten
        okres z wielką traumą, z traumą której konsekwencje ciągną się do
        dzisiaj.

        Nie jestem przeciwnikiem gimnazjów, jestem przeciwnikiem spapranej
        roboty, spapranej reformy szkolnictwa polskiego i gimnazjalnego.
        Jeżeli organizowano taki twór jakimi są gimnazja to trzeba było od
        samego początku zorganizować i zapewnić dzieciom ochronę tzn.
        odpowiednio nasyconą ilość psychologów, nauczycieli, strażników i to
        z prawdziwego zdarzenia w kazdym gimnazjum. Może wtedy postepując
        konsekwentnie i to od samego początku dałoby się ogarnąć te dzikie
        zachownia młodzieży i w zarodku wyeliminować nieformalnych
        przywódców oraz młodocianych dyktatorów oraz materiał na przyszłych
        terrorystów. Teraz mamy to co mamy i to na własne życzenie.

        Myślę, że często nauczyciele gimazjów boją sie odezwać i zareagować
        w słusznej sprawie, bo mogą być "przypadkowo" pobici albo w inny
        sposób upokorzeni jak nie przez uczniów to przez ich rodziców.
        Który porzadny uczeń chce chodzić do takiej szkoły.
    • Gość: GOŚĆ Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.10, 00:42
      Też mi nowość... Szedłem do gimnazjum 6 lat temu, wtedy rodzice kumpli też
      przemeldowywali do ciotek, babć i innych takich a gazety o tym nie pisały ;>
    • wieza_babel1 Typowy wyścig szczurów 06.03.10, 07:33
      Oczywiście, wszystko "dla dobra dziecka".
    • andrzejto1 Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej 06.03.10, 09:48
      hildegunst napisał:

      > Jak dziecko jest tępe, to i przemeldowanie mu nie pomoże.
      > I tak wszystko wyjdzie na wierzch.

      P{roblem w tym, że moze trafić do dobrej szkoły, mimo że nie powinno. A z powodu
      rejonizacji...
    • sueellen Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej s... 06.03.10, 13:57
      ha! W Anglii też jest rejonizacja, a za falszywy adres można trafić przed sąd:
      www.guardian.co.uk/education/2009/jul/03/mrinal-patel-harrow-council-school-place
    • zlywilk.pl Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej s... 06.03.10, 15:02
      A moje dziecko chodziło do tej lepszej szkoły. I też było
      prześladowane (kujonka, okularnica). Ponieważ szkoła była wspaniała,
      problem zamieciono pod dywan. No bo przecież "U nas???? to
      niemożliwe!
    • obserwator1985 jak zwykle szukacie problemow nie tam gdzie trzeba 06.03.10, 17:17
      nie rozumie dlaczego wszyscy sie czepiaja gimnazjow? Czy to od nazwy rodzaju
      szkoly czy ilosc lat jakich sie w niej spedza, zalezy czy dany typ szkoly jest
      dobry albo zly???

      czy jestescie naprawde tak nawinie ze wierzycie ze system 8 + 4 zamiast 6 + 3
      + 3 jest winnny tego co sie dzieje???? no to gratulacje - jestescie takimi
      samymi debilami od jakich wyzywacie politykwo i tworcow reform edykacji - a
      nawet gorszymi bo oni za swoje brednie dostaja pieniadze - a wy po grzbecie

      Istota problemu do brak dyscypliny w szkole - tylko i wylacznie!!
      Czy ktos tu z obecnych na forum w wieku powiedzmy 50 lat przypomina sobie ze
      ktokolwiek kiedykolwiek w szkole "podskoczyl" do nauczyciela? Czy w
      podstawowkach bylo palenie pod szkola? napady rozbojnicze miedzy "szkolnymi
      kolegami" i inne takie historie??

      NIE BYLO CZEGOS TAKIEGO NIE DLATEGO ZEBY BYLA PODSTAWOWKA +
      ZAWODOWKA/TECHNIKUM/LICEUM TYLKO BO BYLA DYSCYPLINA!!

      Jak nie bedzie dyscypliny i szacunku to dojdziemy do amerykanskiego modelu
      edukacji: w co "lepszych" szkolach bramka na wejsciu bramka na wejsciu,
      codzinie pobicie, o takisz szczegolach jak maltretowanie czy narkotyki nie
      wspomne....

      TEGO CHCECIE??? JESLI TAK TO GRATULACJE... JESLI NIE TO SIE DWA RAZY
      ZASTANOWCIE NA KOGO GLOSOWALISCIE OSTANIO I NA KOGO ZAGLOSUJECIE W
      NAJBLIZSZYCH WYBORACH - BO TO NIE KTO INNY JAK PARLAMENT DECYDUJE CZY W SZKOLE
      ZA NAPLUCIE NAUCZYCIELOWI W TWARZ NAUCZYCIEL MOZE SIE ZWOLNIC I POSZUKAC INNEJ
      PRACY(O ILE NIE WPADNIE W DEPRESJE), CZY TO UCZNIA POWINNO SIE WYRZUCIC ZE
      SZKOLY I NIECH ODRAZU ZAMIATA ULICE - BO Z TAKIEGO GNOJA BEZ GRAMA SZACUNKU
      N_I_C NIE WYROSNIE. A JAK KTOS UWAZA ZE WYROSNIE I DAC MU SZANSE TO NIECH GO
      SOBIE WEZMIE DO DOMU NA PRZECHOWANIE A NIE ZMUSZA NORMALNE DZIECI DO SIEDZENIE
      W JEDNE LAWCE Z TAKIMI IDIOTAMI.
      • guru133 Gimnazja z gruntu rzeczy są złe. To siedlisko 06.03.10, 23:41
        społecznych patologii. Jeżeli nie rozumiesz dlaczego, to przynajmniej w zarysie
        zapoznaj się z podstawami psychologii rozwojowej człowieka. Jeżeli dalej nie
        będziesz rozumiał, to trudno, własnej inteligencji nie przeskoczysz.
        • memphis90 Re: Gimnazja z gruntu rzeczy są złe. To siedlisko 07.03.10, 08:00
          Ale jak poczyta, to może choć ortografię podszkoli. Widać dyscyplina w
          szkole to nie wszystko, skoro potem pisze się "nie rozumie"...
        • Gość: zefir Gimnazja z gruntu rzeczy są złe - analfabeta! IP: 80.50.236.* 07.03.10, 11:59
          Gimnazja są złe z gruntu... dla analfabety, który o psychologii rozwojowej ma
          takie pojęcia jak wilk o galerii Michałowskiego. Zatem wystrzelaj
          gimnazjalistów, żeby się nie rozmnażali.
    • adzia721 Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej s... 06.03.10, 20:17
      I nie będę się zastanawiać nad przemeldowaniem. Jeżeli będzie to jedyna możliwość, aby moje dziecko chodziło do dobrej szkoły, to bez zastanowienia je przemelduję. Sam pomysł na rejonizację gimnazjów jest niesprawiedliwy. Nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Jednym rodzicom zależy, aby dzieci chodziły do szkoły położonej najbliżej domu, a innym do dobrej szkoły.Nie zawsze jest to ta sama szkoła. Chciałabym sama podjąć decyzję, do jakiej będzie chodziło moje dziecko
    • guru133 Każde gimnazjum bez problemów przyjmie dobrego 06.03.10, 23:34
      ucznia, bo w tych szkołach zagościł demograficzny niż i jakoś trzeba zapewnić
      zatrudnienie dla kadry, ale przed matołami będzie się zawsze bronić i nie
      widzę w tym niczego zdrożnego.
    • Gość: PapaRoach Re: Dziecko sprytnie zameldowane trafia do dobrej IP: 109.243.53.* 07.03.10, 01:41
      Szkoda mi tych wszystkich okłamywanych i karmionych ideałami młodych ludzi. Wszyscy im mówią, że jeśli będą się uczyć to będą mieli łatwo w życiu, lepiej niż ich rodzice, łatwiej poradzą sobie w dorosłym życiu. Kiedyś jednak zaczną prawdziwe życie i zrozumieją że ich oszukano, że praca na nikogo nie czeka, że jeśli nie ma znajomych, którzy wciągną ich do swojej firmy to na nic im dyplomy studia i dobre stopnie. Życie nie jest czarno-białe, nie jest nawet szare, ale ma tyle kolorów że człowiek który wychował się w czarno-białym świecie musi na nowo uczyć się żyć. Przy odrobinie czasu dojdą tez może do wniosku, że wykształcenie nie daje nic, nie zapewnia szczęścia, jego wcale nie trzeba szukać bo cały czas je mamy przy sobie tylko trzeba umieć je dostrzec. Okaże się tez ze na rynku pracy łatwiej radzą sobie ludzie bez wykształcenia, do tego zarabiają więcej. Prawda jest taka że w nagrodę za dużo nauki otrzymuje się jeszcze więcej rzeczy do nauki, a w nagrodę za ciężką prace otrzymuje się jeszcze więcej pracy. Nie warto brać udziału w wyścigu szczurów.
    • Gość: zefir Jak dziecko tępe to dlatego na świecie powyżej 300 IP: 80.50.236.* 07.03.10, 11:46
      A co z genialnymi "dzieckami", jeśli Polska wychodzi poza nr 300 w rankingu
      poziomu kształcenia na wyższych uczeniach? To te tępe "dziecki" robią taką
      statystykę?
Pełna wersja