"Biologia Chemia Fizyka" - dla dorosłych, za to...

06.03.10, 11:34
Zgadzam Sie z Pania Agata. Nie widzialem wystawy, ale uwazam, ze
recencja jest celna i wartosciowa. To co sie teraz pokazuje w
galeriach jest bez sensu. I jeszcze obok ten wykreowany Libera.
    • Gość: ban Re: "Biologia Chemia Fizyka" - dla dorosłych, za IP: *.lanet.net.pl 06.03.10, 11:56
      "Zgadzam Sie z Pania Agata. Nie widzialem wystawy" co za bzdura.
    • Gość: dead ringer Re: "Biologia Chemia Fizyka" - dla dorosłych, za IP: *.lan.bermudy.net 06.03.10, 22:07
      Jedyny wykreowany Libera to ten w MaleMen gdzie z politycznego
      artysty zamienił się w stylowego mężczyznę w czarnym płaszczu...

      Wracając do recenzji, w drodze powrotu od końca do początku. Jeśli
      szukamy prawdy, przeciwnej sztucznej sztuce, to rozczarowanie może
      być tylko równie prawdziwe jak 'tajemnicza obietnica', pamiętając
      przy tym jedno i drugie powstaje i pozostaje w głowie Saraczyńskiej.
      Paradoksalna bowiem ale i literalna - bo zawarta tylko (w tym)
      tekście - jedyna tajemnica to dowartościowana 'AUTENTYCZNOŚĆ' matki
      z dzieckiem, które mnie, jeślim przy zdrowych zmysłach, zda się
      ODWROTNOŚCIĄ tak pilnie poszukiwanej TAJEMNICY (w pracach, nie przed
      wystawą). Nawet jeśli nie zakleimy wystaw, wystawy ogląda się
      zazwyczaj od środka (zgubna dwuznaczność słowa 'wystawa'), a zakaz
      fotografowania, już niczego nie może obiecać. My możemy za to
      zapomnieć, o tym, jak czasem mało zaskakujący i wcale nieobiecujący
      jest ten standard w wielu instytucjach WYSTAWIENNICZYCH (i o
      nieoczywistym wcale 'pozwoleniu'), tak jak utracić choćby jedną
      możliwość skojarzenia 'zakazu fotografowania' z 'wystawą
      fotografii', słowo... 'metafora'?
      • Gość: tosiek Re: "Biologia Chemia Fizyka" - dla dorosłych, za IP: *.chello.pl 06.03.10, 22:48
        Ta wystawa to porażka ,brak pomysłu , brak dobrej fotografii i najgorsze : brak szacunku dla widza .Określenie chałtura tu pasuje jak ulał ....Szkoda czasu .(oglądałem )
    • 9ijnmko0 "Biologia Chemia Fizyka" - dla dorosłych, za to... 07.03.10, 00:37
      Widziałam wystawę i … częściowo zgadzam się z p. Saraczynską. Zgadzam się, że
      tworzenie aury „tajemniczości” poprzez takie zabiegi jak zaklejanie szyb,
      ogłoszenie zakazu fotografowania, zabieg promocyjny, ma jednoznaczne
      konotacje. Uważam, że towarzyszący wystawie tekst jest może nie niejasny, ale
      egzaltowany oraz w pseudofilozoficznym stylu. Tekst ten próbuje wcisnąć widza
      w zaułek myślowy, w którym trudno znaleźć zbyt nachalnie sugerowane treści.
      Część zdjęć pewnie by się obroniła sama zgodnie z intencjami autorów, ale nie
      wszystkie. Ta wystawa jest niespójna tak pod względem doboru autorów jak i
      słowa pisanego do ich prac.
      Nie zgadzam się z p. Saraczyńską, że zabrakło emocji i wrażliwości. Uważam, że
      jest ich wiele, za wiele w stosunku do wiedzy o życiu autorów zdjęć. I chyba
      stąd to niepotrzebne i ograniczające przekaz, komuś kto przeżył i przemyślał
      więcej, przeintelektualizowanie.
      Przejrzałam Internet … ta ilość publikacji tak „nieopierzonej” wystawy … – to
      się nazywa umiejętność zaistnienia! ;)
    • kulturalny-ryjek "Biologia Chemia Fizyka" - dla dorosłych, za to... 07.03.10, 22:21
      Mimo, że jestem niewysoki i wyglądam jeszcze młodo, to wszedłem na
      wystawę i nikt mnie nie wyganiał. W naszej klasie będziemy mieć już
      bilogię, fizykę i chemię już w przyszłym roku, więc bardzo się cieszę
      na takie ciekawe przedmioty.
    • lupusinfabula "Biologia Chemia Fizyka" - Odpowiedz na tekst. 08.03.10, 00:18
      Jako jeden z autorów wystawy chciałbym ustosunkować się do tekstu pani dziennikarki. Chciałbym zaznaczyć, iż jest to moja osobista opinia.

      W moim odczuciu pani dziennikarz nastawiła się na wystawę „dla dorosłych” i w dodatku „tajemniczą”. Myślę, że określenie „dla dorosłych” było terminem użytym przez galerię w materiałach informacyjnych rozsyłanych przed wystawą, i o ile mi wiadomo, to określenie nie było dyskutowane z artystami (na pewno nie było ono uzgadniane ze mną). W moim odczuciu, jest to niepotrzebna klasyfikacja, w pracach nie ma bowiem niczego szokującego, nie ma przemocy. Niemniej pani dziennikarka została zainfekowana tą „skandalicznością” i spodziewała się „czegoś” ekscytującego.

      Ale pomijając rozczarowanie wystawą pani z gazety, do którego ma prawo i może o nim pisać lub mówić w różnych mediach, trochę niepokoi mnie jej stylistyka opisu prac, pozwolę sobie wymienić choćby: „fotki z grą plam kolorów i linii”, „nierówne akty”, czy też „zdjęcia fotoreporterskie”. Początkowo myślałem, iż to słownictwo to narzędzia stylistyczne mające zdegradować poziom prezentowanych prac. Ale po namyśle wydaje mi się, że to jedyny zasób terminów interpretacyjnych, jakie autorka posiada. Nie jest, jak podejrzewam, zbyt rozeznana w fotografii a także sztuce współczesnej, aby stworzyć jakiś ciekawszy opis (choćby negatywny) prezentowanych prac.

      Oprócz opisu prac, inną kwestią wydaje mi się ich dziwna interpretacja. Nie są skandaliczne, nie opisują i nie wyjaśniają niczego, a także wg autorki tekstu artyści nie posiadają emocji i wrażliwości do tworzenia (Naprawdę nie wiem, co myśleć o tym ostatnim sformułowaniu). Akt zasłonięcia twarzy jest odczytany jako oznaka wstydu. W moim odczuciu nie staraliśmy się niczego wyjaśniać, ani być skandaliczni. Zasłonięcie twarzy nie jest aktem wstydu, każda z tych masek może mieć swoją własną interpretację. Plamy kolorów nie są jedynie abstrakcyjnym układem- wytwarzają zawsze jakieś skojarzenia. Nie każde czarno-białe zdjęcie jest reportażem (na pewno nie owe prezentowane na wystawie).

      Podsumowując: Uważam, że tekst pani dziennikarki posiada szczątkowe interpretacje, dziwną stylistykę i nie prezentuje mi żadnych sensownych informacji (pozytywnych czy negatywnych) o moich pracach, czy też pracach moich kolegów.

      Pozdrawiam,
      Waldemar Pranckiewicz
      www.miligram.net/bchf/projekt.html
    • senshus "Biologia Chemia Fizyka" - dla dorosłych, za to... 08.03.10, 12:45
      Byłam na wystawie i bardzo mi się podobała.Po pierwsze zdjęcia są świetne,
      wzbudzają mnóstwo emocji, pokazują ciekawe historie, poruszają wyobrażnię.
      Moją poruszyły!Jak ja rozumiem sztukę?Dla mnie to właśnie to uczucie które we
      mnie wzbudza.Trochę jak z prawdziwym zakochaniem-czujesz jak otwierają się
      jakieś drzwi, dotąd nieznane tereny zaczynają Cię zapraszać.Ogarnia Cię
      ekscytacja i czujesz bardziej niż rozumiesz to co masz przed oczami.Tak sie
      czułam na tej wystawie.Kazdy z autorów miał inny, fascynujacy kawałek do
      pokazania.
      Każdy fragment zaprosił mnie do innego świata, ciekawego fascynujacego,
      opowiedział hstorię inna techniką, inna ręką i doświadczeniem.Mnie się
      podobało.Byłam potem jeszce dwa razy w BWA i jeszcze pójdę, bo za każdym razem
      można odkryć coś innego.
      Jeszcze to co powiedziała p. Saraczyńska o szokowaniu. ...To troche pokazuje
      stosunek Polaków do nagości, która zawsze kojarzy się nam z szokiem, brudem,
      czymś czego należy w najlepszym razie unikać.Że niby gołe zdjęcie ma zapraszać
      czy obiecywać coś. Ale co właściwie.Czyż nie mamy swojej nagości i fizjologii
      na codzień?Cóż jest takiego zapraszającego w nagości?Dlaczego od razu musi to
      być porno, coś ekscytującego, czy coś obrazoburczego.
      Nagość jest zwykła, codzienna.Może być piekna, może być ochydna.
      Po za tym już w sztuce było tyle watków, ze nagościa raczej trudno szokować.A
      więc nie sądzę, aby o to chodziło. No chyba że Wrocław jest taką prowincją, że
      tu jeszce może???A przynajmniej lokalnych dziennikarzy.
Pełna wersja