To właściciel terenu musi go sprzątać - stąd płoty

08.03.10, 20:06
Rzadko wyglądam przez okno, a mimo tego zdarza mi się widzieć "podrzucaczy"
śmieci. Ostatnio jakiś typ półciężarówką przywiózł gruz, który wrzucił do
naszego kontenera na śmieci. Pomijając fakt, że jest to wykroczenie, mamy tu
do czynienia ze zwykłym chamstwem. W tej sytuacji prośby i apele nie mają
szans zmienić mentalności chama, pozostaje płot. Pozdrawiam
    • Gość: qqq Re: To właściciel terenu musi go sprzątać - stąd IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.10, 20:53
      ad.1. by zapobiec podrzucaniu śmieci wystarczy zamknąć śmietnik, nie trzeba
      grodzić całego terenu

      ad.2. miejsca parkingowe dla swoich zapewni własny parking, z bramką wjazdową.
      nie musi on mieć żadnego ogrodzenia

      ad.3. być może po jakimś czasie furtki przestają być zamykane, ale na początku
      zamknięte są prawie ciągle.
      Gdyby furtki były otwarte, to nikt tutaj by się nie skarżył, że musi nadrabiać
      drogi do przystanku.
      • Gość: rty Re: To właściciel terenu musi go sprzątać - stąd IP: *.wroclaw.vectranet.pl 08.03.10, 23:34
        Co do śmieci - tak się tylko wydaje że wystarczy zamknąć śmietnik - u mnie na
        osiedlu (ul. Wielka) swego czasu administracja właśnie wpadła na taki pomysł.
        Mieszkańcy też się ucieszyli bo koszty wywozu i szybkość zapełniania śmietnika
        była wcześniej wysoka. Skutkiem tego pod śmietnikiem późnym wieczorem (lub
        wcześnie rano) lądowały worki ze śmieciami osób... nie z innych bloków ale nawet
        osób spod Wrocławia. Często widać było zatrzymujące się samochody z których
        wyskakiwał kierowca i zostawiał kilka pakunków. Pech chciał że przy śmietniku
        przebiegała droga osiedlowa łącząca dwie drogi gminne. Wobec tego po pewnym
        czasie administracja zlikwidowała śmietnik - wprowadzono śmietniki w dawnych
        zsypach. Oczywiście mieszkańcy nie byli juz tak zadowoleni bo wcześniej
        wywalczyli zamknięcie zsypów. Ale koszty...
        Śmietnik rozebrano, teren uporządkowano - a śmieci jak były w to miejsce
        podrzucane tak były dalej.
        W końcu rzeczywiście trzeba było zamknąć szlabanami uliczkę i mamy spokój - a i
        parkujących na terenie osiedla ubyło.
        • Gość: merol Re: To właściciel terenu musi go sprzątać - stąd IP: *.e-wro.net.pl 09.03.10, 20:15
          > Co do śmieci - tak się tylko wydaje że wystarczy zamknąć śmietnik - u mnie na
          > osiedlu (ul. Wielka) swego czasu administracja właśnie wpadła na taki pomysł.
          > Mieszkańcy też się ucieszyli bo koszty wywozu i szybkość zapełniania śmietnika
          > była wcześniej wysoka. Skutkiem tego pod śmietnikiem późnym wieczorem (lub
          > wcześnie rano) lądowały worki ze śmieciami osób... nie z innych bloków ale nawe
          > t
          > osób spod Wrocławia. Często widać było zatrzymujące się samochody z których
          > wyskakiwał kierowca i zostawiał kilka pakunków. Pech chciał że przy śmietniku
          > przebiegała droga osiedlowa łącząca dwie drogi gminne. Wobec tego po pewnym
          > czasie administracja zlikwidowała śmietnik - wprowadzono śmietniki w dawnych
          > zsypach. Oczywiście mieszkańcy nie byli juz tak zadowoleni bo wcześniej
          > wywalczyli zamknięcie zsypów. Ale koszty...
          > Śmietnik rozebrano, teren uporządkowano - a śmieci jak były w to miejsce
          > podrzucane tak były dalej.
          > W końcu rzeczywiście trzeba było zamknąć szlabanami uliczkę i mamy spokój - a i
          > parkujących na terenie osiedla ubyło.


          Podrzucali pod zamknięty śmietnikto ogrodź budynek .
          Zaczną wyrzucac pod ogrodzeniem budynku.
          Tak to kulturalnie zanosili do smietnika a jak wszyscy ogrodzimy to auto
          zatrzyma sie przy rowie u wykipruje do niego kilka worków.
          Pokaże ci setki miejsc we Wrocławiu i pod nim gdzie śmeici trawiają na zieloną
          trawkę.
          Potem młodzież lub służby zbierają te śmieci do kontenerów.
          Czy zatem nie lepiej wrzucić te parę worku spod śmietnika do kontenera ?
          Osoba podrzucajaca śmieci sporo ryzykuje bo łatwo ja zauważyć a zidentyfikowac
          jeszcze łątwiej po numerze rejestracyjnym samochodu.
          To problem wydumany i jeśli ktos che z nim walczyć to innymi metodami.
          Ci co maja wykupione umowy na wywózkę śmieci spod domków jednorodzinnych nie
          będą nocami podrzucać ich na osiedlach.
          jesli będzie to jest to marginalne choć rzucające się w oczy.
          W kosztach bez znaczenia, choć w porównaniu kosztami ogrodzenia i późniejszej
          jego konserwacji problem śmieci jest tani bo ekipa wywożąca kontener wrzuci do
          niego te śmieci bo rzadko kiedy kontener jest wypełniony.
          Liczy się kurs a nie waga śmieci.
          Gdyby zdarzyło sie ze jakiś śmietnik został ulubionym to łatwo wytropić delikwenta.


          > W końcu rzeczywiście trzeba było zamknąć szlabanami uliczkę i mamy spokój - a i
          > parkujących na terenie osiedla ubyło.
          Gmina jest właścicielami większości gruntów we Wrocławiu.
          Zamiast płacić za remonty ulic i budować parkingi też by mogła postawić na
          rogatkach szlabany i uzyskać "porządek".
          Jest wyraźna różnica w zapewnieniu miejsc parkingowych i utrudnianiu życia obcym
          bo z tego korzyść dla miejscowych a co innego stawianie płotów w poprzek
          chodnika czy zabronieniu dzieciom z sąsiedniego bloku korzystania z placu zabaw.
          Wszelkie blokady na wjazdach na podwórka sa zrozumiałe a dzieki nim ubuwa obcych
          którzy cześciej parkuja na trawniakch czy grodzac przejście pieszym.
          Przestrzeń publiczna to nie jest miejsce do jeżdżenia przez wszystkich autami.
          Przestrzeń publiczna to ta na która jest wstęp wolny pieszo.
          Do parku tez nie mzona wjezac autem i nikt nie robi z tego problemu.
          problem jest jaks ie satwia płot "aby nie miec do czynienia z innymi".
          To fobia.
          Z inicjatywą wychodzą zwykle ludzie starsi, zmęczeni życiem, nie lubiący krzyków
          dzieci, w każdym obcym widzący bandytę.
          Zamiast się zamykac we własnym domu chcą przykryć okolice jakims kołpakiem
          ochronnym.
          Jesli jest to nowobudowane osiedla zbierjace spanikowanych to ok.
          Jesli grodzi się nowe blokowiska które mają 30 lat i zawsze były dostępne to
          swoista obraza bo te płoty sa po to aby odgrodzić lepszych od gorszych.
          Ponieważ stawia sie nas po tej samej stronie co pijaczków i wandali to zrównuje
          się nas z nimi.
          Trzeba walczyć z wandalami a nie z obcymi lub sasiadami z sąsiedniego bloku.
          Sasiaz prawej jest dobry choć mieszka w dziewiątej bramie ale w naszym blokiu.
          Sąsiad z lewej jest niedobry bo choc mieszka w sąsiednij brami to jednak w innym
          przyległym bloku.
          Podwórko jest NASZE, naszego bloku.Precz z obcymi mieszkającymi 30 m od nas.
          Chore tak jak choroba która dopada czasem jednostki.
          Wystarczy że grupa inicjatywna będzie liczyć 5% mieszkańców a przeprowadzą każdą
          rzecz choćby była zwariowana.
          Granice sąsiedztwa nie może wyznaczać mapa której nikt przez 30 lat nie oglądał
          tylko stosunki międzyludzkie.
          można się grodzic od gołębi które srają na auta.
          Ale ludzie od ludzi nie mogą się grodzic bo jesteśmy tacy sami.

          Ci co mówią ze nie jesteśmy tacy sami są pyszni bo myślą, że są lepsi.
          Takich postaw nie należy popierać bo są "zaraźliwe".
          Gdy będziemy się natykać co rusz na płoty sami zamarzymy aby grodzić co NASZE.
          Mój śmietnik, moje miejsce parkingowe, moje drzewo, moja ławka, mój kosz na
          śmieci przy alejce, mój chodnik , mój trawnik do srania dla moich psów,moja
          huśtawka, mój widok z okna, mój płot.













          • Gość: merol Re: To właściciel terenu musi go sprzątać - stąd IP: *.e-wro.net.pl 10.03.10, 11:04
            cyt
            1. Obowiązek prawny utrzymania czystości, wymuszony sankcjami karnymi, przy
            jednoczesnym bardzo realnym zagrożeniem podrzucania śmieci powoduje tendencje
            izolacjonistyczne.

            Słowo "zagrożenie" na opisanie faktu oparcia foliowego pakunku pod zamkniętym
            śmietnikiem jest przesadne.
            Proponuje otworzyć śmietnik a "wyimaginowanych" kar nie będzie bo pakunek
            zniknie w kontenerze.
            Nawet jeśli liczba podrzuconych śmieci przekroczy 1% objętości śmieci własnych
            to nikt tych worków nie rozpozna w koszu.
            Co do obowiązku sprzątania to on jest taki sam na tych"lepszych" osiedlach jak i
            tych "gorszych" tuz za płotem.
            Argument niepotrzebnie podany bo liczba sprzątaczek nie zmaleje we Wrocławiu
            nawet jak go całego pogrodzimy.

            cyt
            2. Zapewnienie miejsc parkingowych dla "swoich" mieszkańców wobec nagminnych
            przypadków wielogodzinnego parkowania "obcych" to także ważny motyw grodzenia
            terenu.



            Tego nikt nie kwestionuje choć to jakies abstrakcyjne pojecie.
            Co toz naczy zapewnienie miejsc dla swoich?
            Mam samochód i zona ma .Moi dwaj dorośli synowie też mają.Czasem odwiedzi mnie
            siostra która przyjeżdża autem.
            Zapewnicie mi 5 miejsc parkingowych stawiając płoty ?
            Nie , cześć samochodów będzie stała na sąsiedniej ulicy.
            Argument tez nie dotyczy tematu grodzenia podwórek jak w artykule o ul.jantarowej.
            Tam na podwórku nie parkuje ani jedno auto.
            Zmuszono mnie do kupna pilota do szlabanu.
            Kupiłem bo inaczej nie podjechałbym pod bramę gdybym potrzebowała.
            Ale parkuję przed szlabanem bo nie zamierzam się kłócić z sąsiadami.
            Zatem ząden płot ani szlaban nawet jednego miejsca nie zagwarantuje.
            Słyszę od sąsiadów ze rysują sobie auta i zapychają zamki.



            >3. Zapewnienie bezpieczeństwa to motyw marginalny, przesadnie >eksponowany
            przez dyskutantów.

            Zgoda ze marginalny ale to nie dyskutanci go eksponują.
            To koronny argument na rzecz przekonania mieszkańców do konieczności czy zalet
            grodzenia.
            Bardzo łatwo wmówić starszym ludziom że z czasem jakiś bandyta ich napadnie.




            >U mnie, ale i w większości przypadków, furtki nie są zamykane na >klucze, a
            tylko bezpańskie psy praktycznie nie mają możliwości zanieczyszczania terenu.

            Gdyby tak było to nikt by nie protestował.
            Jeśli pan czytał wypowiedzi to płot ma zagrodzic drogę psom na smyczy, dzieciom
            psującym huśtawki, wandalom , podrzucajacym śmieci itd.





            cyt
            Reasumując, przy dużej dyscyplinie i kulturze współżycia społecznego grodzenie
            byłoby zbędne.

            I do tego trzeba dązyć uczać ludzi kultury.
            Należy reagowac na wszystkie przykłądy wandalizmu.
            Dopingwać strażnika osiedlowego aby nie grzał tyłka w kaciapie a reagowała na
            wezwania mieszkańców.
            Należy nauczyć dbac o dobro wspólne a nie tylko o swoje.
            Płot to nazwanie tego co wspólne "swimim" i nic ponadto.
            Korzysc z grodzenie jest krótkotrwała bo rzeczywiscie może byc zauważalna.
            ale jak wszyscy zaczną grodzić to płt nie zabezpieczy przed podrzucaniem smieci,
            osraniem chodników , graffiti , włamywaczami itd

            Takie grodzenie jest bardzo niekulturalne i wpisuje sie w niekulturalne
            działania którym ma przeciwdziałać.
            Grodzenie podwórka ma sens tylko w miejscach o dużej patologi np w pobliżu
            sklepów monopolowych itp.

            Grodzenie parkingów tez trzeba robić rozważnie bo znam kilka osiedli gdzie
            szlabany są systematycznie wyłamywane lub mechanizmy zepsute.







            Niestety, rzeczywistość w polskich miastach jest, jaka jest.

            Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
Pełna wersja