sapere
20.02.04, 12:51
Kilka dni temu odwiedził mnie niespodziewanie akwizytor TELE2 - firmy
oferującej tańsze rozmowy międzymiastowe. Z góry informuję: jestem
przeciwnikiem monopolu TPsy, ale mimo wszystko praktyka "wciskania kitu"
zastosowana przez TELE2 mocno mnie denerwuje.
Żona otworzyła drzwi, a ów gentleman stawia nogę z progiem i mówi:
-Dzień dobry. Telekomunikacja polska tele 2, proszę pokazać 2 ostatnie
rachunki telefoniczne.
Żona karnie legitymuje się rachunkami, na co akwizytor:
-ooooo... przepłacają Państwo i powinni zaskarżyć TP.SA, która zresztą już
nie istnieje od kilku miesięcy
- jak to nie istnieje? - pyta żona - przecież dostajemy rachunki wystawiane
przez TP SA
- nie wie Pani?! TP SA to teraz jest France Telecom - to już nie jest firma
polska - zwolnili wszystkich pracowników i zatrudnili nowych
- ale my już mamy podpisaną umowę z TELE2
- jak to? i dopiero teraz Pani to mówi. Ja nie mam czasu - wie Pani ilu ludzi
jest oszukiwanych przez TP SA??
Z grubsza tak wyglądał ten dialog. Daleko mi do sympatii
względem "telekomuny", ale na tego typu "chwyty marketingowe" nóż się w
kieszeni otwiera. TELE2 udaje, że walczy o "polskość telefonów" jednocześnie
sama będąc firmą z kapitałem... skandynawskim.
Czy macie podobne doświadczenia? Pozdrawiam!