Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa dro...

25.03.10, 19:31
"Do tej pory samochody skręcające w prawo i przecinające ścieżkę rowerową
zmuszały jadących prosto rowerzystów do zatrzymywania się."
Proszę sobie wyobrazić auto przejeżdżające głowną droge na wprost, czeka na
luke by przejechać, zaczyna przyspieszać i wtem z lewa lub z prawa wyskakuje
sobie pędzący rower.. co zrobić?? rozjechać rower czy zatrzymać sie w poprzek
głownej drogi narażając na uderzenie auta jadącego głowną drogą... a może
poczekać do wieczora aż ruch osłabnie?
Sam jeżdżę rowerem i wole sie zatrzymać czasem jak tego sytuacja wymaga niż na
siłe egzekwować pierwszeństwo...
    • Gość: nowy rondo Powstańców Śląskich IP: 109.243.52.* 25.03.10, 20:01
      Witam! Jestem nowy we Wro i na rowerze. Jak wygląda sprawa przejazdu przez rondo Powstańców Śląskich? Jadąc od strony Hallera w stronę centrum wjeżdzam przez środek ronda, pasy na jezdni sugerują, jakby auta miały przepuścić rower. Mylę się? Mają pierwszeństwo? Mają mnie po prawej, nie ma znaku końca ścieżki rowerowej.
      Dalej, przy przecięciu ronda na wyjeździe w stronę centrum mam auta po prawej, więc tam stoję. Tak?

      Dzięki za pomoc rowerzystów!

      ps. a w Rynku jak? nie widziałem zakazów jazdy rowerowej, ale wiem, że Straż Miejska jeszcze z rok temu mandaty dawała?
      • Gość: rowerzysta1 Auta na rondzie mają tam znak STOP. IP: *.internetunion.pl 25.03.10, 21:11
        Czemu miałbyś więc nie mieć pierwszeństwa? To nie jest typowe rondo, na którym pierwszeństwo mają pojazdy na rondzie.
        • Gość: meehaw Re: Auta na rondzie mają tam znak STOP. IP: *.reverse.destiny.be 25.03.10, 22:01
          Rondo Wrocławskie jest oznakowane, i znaki (ustąp pierwszeństwa/droga z
          pierwszeństwem przejazdu) wskazują na pierwszeństwo.Co masz na myśli
          przez typowe rondo? Nieoznakowane Rondo? jesli nieoznakowane, to
          oznacza że auta z prawej mają pierwszeństwo, a nie pojazdy na rondzie.
          • Gość: rowerzysta1 Re: Auta na rondzie mają tam znak STOP. IP: *.internetunion.pl 25.03.10, 23:51
            Typowe to takie z okrągłym znakiem "ruch okężny" i znakiem "ustąp pierwszeństwa" Jest ich z 99%.
            • Gość: benek Re: Auta na rondzie mają tam znak STOP. IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 04:13
              > Typowe to takie z okrągłym znakiem "ruch okężny" i znakiem "ustąp pierwszeństwa
              > " Jest ich z 99%.

              Ponieważ "ronda" są różne lepszym określeniem byłoby "rondo właściwe" niż typowe.
              Słów typowe sugeruje że są ronda typowe i ronda nietypowe.
              Polemizowałbym też z tezą ze typowych rond (własciwych) jest 99% bo do niedawna
              było ich 0%.
              Powstało ostatnio kilka małych rond przy hipermarketach ale te stare dano
              straciły status ronda bo polskie przepisy różniły się od zachodnich i na naszych
              rondach często dochodziło do wypadków kierowców zza granicy.

          • Gość: benek Re: Auta na rondzie mają tam znak STOP. IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 03:39
            > Rondo Wrocławskie jest oznakowane,
            Rondo nie jest oznakowane.
            Znaki zniknęły 30 lat temu.
            Cześć znaków istnieje ale są odwrócone w niewłaściwą w stronę , tak jest na
            dwóch przejazdach rowerowych i na połowie przejść.




            > i znaki (ustąp pierwszeństwa/droga z
            > pierwszeństwem przejazdu) wskazują na pierwszeństwo.
            Takie znaki nie stoją ani na obwodzie ani na ddr więc w opisywanej sytuacji nie
            mają zastosowania.



            >Co masz na myśli
            > przez typowe rondo? Nieoznakowane Rondo? jesli nieoznakowane, to
            > oznacza że auta z prawej mają pierwszeństwo, a nie pojazdy na >rondzie.
            Nie myl go.
            Sytuacje ronda Powstańców Śląskich komplikuje fakt ze tam jest dopuszczony ruch
            nie tylko na dojazdach i wokół ronda ale wewnątrz ronda.
            Kierowcy nie maja pojęcia ze na rondzie jest ddr.
            Obecnie rozpoczeła sie budowa apartamentowca i wykonaca spowodowała tam ogromne
            zamieszanie w oznakowaniu pionowym i poziomym.
            Sądzę że niedługo przeczytamy o zabitym w tym miejscu rowerzyście.
            Prze przejazdach rowerowych nie obowiązuje zasada pierwszeństwa z prawej.
            Na przejeździe zawsze pierwszeństwo ma rowerzysta ale nie rodziłbym z tego
            pierwszeństwa korzystać a opisywanym miejscu bo to śmierć.
            Mimo ze jest tam znak STOP ciągle dochodzi do groźnych wypadków bo w tym miejscu
            krzyżuje się ruch z kilku kierunków a prędkości osiągane są często powyżej
            80km/h a łuk to wyślizgana kostka.
            Ławo to zauważyć bo powyginanych barierkach wokół ronda czy dziurach w żywopłocie.
            >Nieoznakowane Rondo?


            Wyrazaj sie prezyzyjniej
            Rondo jest oznakowane ale nie jest tor rondo bo nie ma tam znaku ronda.

            >jesli nieoznakowane, to
            > oznacza że auta z prawej mają pierwszeństwo, a nie pojazdy na rondzie.
            Nic z tych rzeczy :)
            Jeśli nie ma ronda to jest to normalne skrzyżowanie .
            Gdyby auta z prawej miały pierwszeństwo to takie pseudorondo szybko by się
            zapchało autami.
            Dlatego tam na każdym wjeździe stoi znak ustąp pierwszeństwa.
            Jedynie ulica Powstańców Śląskich jest główna wiec na jej wlotach tego znaku nie ma.
            Zatem "rondo" jest jakby powyginana ulica Powstańców Ślaskich z 4 ulicami
            dolotowymi.
            Można by się doczepić do braku znaków "droga z pierwszeństwem przejazdu" po
            obwodzie ronda ale ich brak ma niewielki wpływ na bezpieczeństwo a nawet jest
            korzystny.
            Nie zmienia to faktu że "Rondo" jest fatalnie oznakowane .
      • Gość: nieprzepisowy Re: rondo Powstańców Śląskich IP: *.217.146.194.generacja.pl 26.03.10, 00:05
        na rondzie powstańców sprawa jest prosta bo scieżka idzie równolegle
        do torów tramwajowych, które też idą przez środek, co oznacza (i tak
        jest) że dla samochodów przcinających tory i ścieżkę jest
        bezwzględny nakaz zatrzymania się przed nimi - potwierdzony znakiem
        STOP
        • Gość: nowy Re: rondo Powstańców Śląskich IP: 188.33.102.* 26.03.10, 05:33
          Dziękuję za odpowiedzi, nie miałem okazji przyjrzeć się oznakowaniu od strony kierowców, ale czy przypadkiem ten znak stop nie jest ustawiony tylko dla bezpieczeństwa rowerzystów, a faktycznie to i oni powinni się zatrzymać i przepuścić auta? Przecież dopiero w nowej ustawie ma być wariant pierwszeństwa ścieżki?

          Jak wygląda sprawa z drugiej strony? Tzn. jadąc od centrum w PŚ kierowcy skręcają w prawo, tam też idzie ścieżka. Tym razem chyba znaku stop brak, prawda? Tutaj już rowerzysta czeka?
          • Gość: rowerzysasta1 PoRD mówi: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.10, 09:49
            "B-20 Stop
            Znak ten oznacza:
            - zakaz wjazdu na skrzyżowanie bez zatrzymania się przed drogą z pierwszeństwem
            - obowiązek ustąpienia pierwszeństwa uczestnikom ruchu poruszającym się tą drogą.

            Zatrzymanie powinno nastąpić w miejscu wyznaczonym w tym celu - znak poziomy P-12, a w razie jego braku - w takim miejscu, w którym kierujący może upewnić się, że nie utrudni ruchu na drodze z pierwszeństwem.
            Znak umieszczony w obrębie skrzyżowania dotyczy tylko najbliższej jezdni, przed którą został ustawiony.

            Przepisy te stosuje się odpowiednio do znaku umieszczonego przed torowiskiem pojazdów szynowych lub w innych miejscach przecinania się kierunków ruchu.
            Umieszczona pod znakiem tabliczka T-6c lub T-6d wskazuje rzeczywisty przebieg drogi z pierwszeństwem przez skrzyżowanie.

            Znak ten ma podobne znaczenie jak znak A-7 (ustąp pierwszeństwa przejazdu), z tym że wyraża też obowiązek bezwzględnego zatrzymania się przed wjazdem na skrzyżowanie.
            ..."
            A więc Ty masz bezwzględne pierwszeństwo, patrz pogrubienie.
            • Gość: benek B20 nie ma zastosowania IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 05:00
              > "B-20 Stop
              > Znak ten oznacza:
              > - zakaz wjazdu na skrzyżowanie bez zatrzymania się przed drogą z pierwszeństwem
              > - obowiązek ustąpienia pierwszeństwa uczestnikom ruchu poruszającym się tą drog
              > ą.
              >
              > Zatrzymanie powinno nastąpić w miejscu wyznaczonym w tym celu - znak poziomy P-
              > 12, a w razie jego braku - w takim miejscu, w którym kierujący może upewnić się
              > , że nie utrudni ruchu na drodze z pierwszeństwem.
              > Znak umieszczony w obrębie skrzyżowania dotyczy tylko najbliższej jezdni, przed
              > którą został ustawiony.
              >
              > Przepisy te stosuje się odpowiednio do znaku umieszczonego przed torowiskiem po
              > jazdów szynowych lub w innych miejscach przecinania się kierunków ruchu.
              > Umieszczona pod znakiem tabliczka T-6c lub T-6d wskazuje rzeczywisty przebieg d
              > rogi z pierwszeństwem przez skrzyżowanie.
              >
              > Znak ten ma podobne znaczenie jak znak A-7 (ustąp pierwszeństwa przejazdu), z t
              > ym że wyraża też obowiązek bezwzględnego zatrzymania się przed wjazdem na skrzy
              > żowanie.
              > ..."
              > A więc Ty masz bezwzględne pierwszeństwo, patrz pogrubienie.


              Drogi kolego gdybyś uważnie przeczytał to co napisałeś to byś zrozumiał że
              przepis przeczy twojej tezie.
              Skoro znak dotyczy tylko najbliższej jezdni a można go stawiać nie tylko przed
              jednia a przed torowiskiem i np ddr to jeśli za znakiem jest jezdnia , torowisko
              lub ddr to każda z tych dróg odwołuje ten znak.
              Zatem po przejechaniu torowiska kierowca nie musi stawać prze ddr.
              Ale pytanie "nowego" nie brzmiało czy auta tam muszą stawać tylko kto ma
              pierwszeństwo.
              Skoro podpisujesz się jako rowerzysta1 powinieneś wiedzieć ze na przejeździe
              masz pierwszeństwo niezależnie czy stoi tam B20 czy A7 .
              Ale jeśli zdajesz sobie sprawę ze mieszkasz w Polsce w której prawo niewiele
              znaczy nie radze korzystać z pierwszeństwa na przejeździe przynajmniej do
              nowelizacji ustawy.


          • Gość: benek Re: rondo Powstańców Śląskich IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 04:51
            > Dziękuję za odpowiedzi, nie miałem okazji przyjrzeć się oznakowaniu od strony k
            > ierowców,
            A ciebie obchodzą znaki nie przeznaczone dla ciebie ?
            Masz tam na czerwono wymalowany przejazd więc nie rozumiem wątpliwości .
            Pierwszeństwo na każdym przejeździe w Polsce reguluje ten sam przepis więc
            polecam zaglądnąć do PoRD art chyba 27.2
            Ucz się prawa z kodeksu a nie z obiegowych opinii zasłyszanych u kierowców czy
            rowerzystów.



            >ale czy przypadkiem ten znak stop nie jest ustawiony tylko dla bezpie
            > czeństwa rowerzystów, a faktycznie to i oni powinni się zatrzymać i przepuścić
            > auta?
            nie filozofuj.
            ten znak nie jest postawiony dla bezpieczeństwa rowerzystów tylko dla
            bezpieczeństwa kierowców i tramwai.
            Kto by się przejmował bezpieczeństwem rowerzystów ?
            Po drugie jest przepis nakazujący zatrzymanie się przed przejazdem gdy po nim
            jedzie rowerzysta więc po co dublować przepis znakiem STOP ?

            >Przecież dopiero w nowej ustawie ma być wariant pierwszeństwa >ścieżki?
            >
            Przy takiej znajomosci prawa zalecam natychmiastowe odstawienie roweru :)

            Przepisy się nie zmienią zostanie tylko poprawione brzmienie aby nie dochodziło
            do mylnej interpretacji.
            Na przejeździe rowerzysta ma pierwszeństwo ale nie wolno mu wjeżdżać pod
            nadjeżdżający pojazd.
            Jeśli tego nie rozumiesz to pociesze cię, że nikt tego nie rozumie.
            Właśnie po to zmiana przepisu ale jeśli chodzi o pierwszeństwo to nic się nie
            zmienia .
            Zmiana dotyczy tylko odpowiedzialności.



            > Jak wygląda sprawa z drugiej strony? Tzn. jadąc od centrum w PŚ kierowcy skręca
            > ją w prawo, tam też idzie ścieżka. Tym razem chyba znaku stop brak, prawda? Tut
            > aj już rowerzysta czeka?
            Rondo jest źle oznakowane ale to nie znaczy że masz dać się zabić.
            radzę schodzić na północnym przejedzie z roweru i go przeprowadzac.
            Masz więcej szans na cofniecie się i ujście z życiem.
            Zapewniam cie że jak dojdzie do wypadku to żaden sąd nie będzie widział kto miał
            pierwszeństwo.
            Żyjemy w Polsce .
            Jeśli chcesz przeżyć na rowerze to nie patrz na przepisy bo ci napiszą na
            nagrobku ze zginąłes zgodnie z przepisami.
            Czy naprawdę nie zauważyłeś ze na polskich drogach panują prawa dżungli
            (silniejszego) ?
            Myślisz że jakiś urząd przejmuje się bezpieczeństwem rowerzystów czy pieszych ?
            Pokaże ci wiele skrzyżowań gdzie w majestacie prawa można przejechać rowerzystę
            i kierowca za to nie poniesie odpowiedzialności bo przejazdy są źle oznakowane.
            To nie zmienia faktu że mogą cię przejechać na dobrze oznakowanych jak będziesz
            świadomy swych praw i zaczniesz z nich korzystać.

            Nie wiem ile masz lat ale zapewne wiesz ze rowerem można jeździć bez karty
            rowerowej jeśli ma się 18 lat.
            To nie zwalnia ze znajomości przepisów.
            Ale ustawodawca nie sprawdza tej znajomości za wyjątkiem młodzieży od 13-18 roku.
            Nie sprawdza bo wie ze znajomość tych przepisów nie gwarantuje niczego więcej
            niż zapewnia zdrowy rozsądek.
            Wręcz odwrotnie im gorzej znasz przepisy tym częściej kierujesz się zdrowym
            rozsądkiem co wychodzi na dobre.
            Zatem ucz się przepisów ale z nich nie korzystaj na drodze tylko w sadzie.
            Cokolwiek dziwne wydaje mi się w dobie internetu że jeździsz co najmniej rok
            rowerem a robisz tak fundamentalne błędy.
            Skoro dopiero teraz się nad pierwszeństwem zastanawiasz to mam obawy czy nie
            chcesz intensywniej z pierwszeństwa korzystać.

            Może lepiej nie ucz się przepisów i jeźdź po staremu :P
        • Gość: benek Re: rondo Powstańców Śląskich IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 04:25
          > na rondzie powstańców sprawa jest prosta bo scieżka idzie równolegle
          > do torów tramwajowych, które też idą przez środek, co oznacza (i tak
          > jest) że dla samochodów przcinających tory i ścieżkę jest
          > bezwzględny nakaz zatrzymania się przed nimi - potwierdzony znakiem
          > STOP

          Nie jest to takie pewne bo znak STOP stoi przez torami a tory od ścieżki
          oddzielone są wysepkami na których stoją znaki informujące o przejeździe.
          zresztą praktyka pokazuje ze że kierowcy zatrzymują się przed torami ale już
          drugi raj zatrzymują się na przejeździe w oczekiwaniu na wolną drogę wokół ronda.
          Jeśli kierowca zatrzymał się na znaku STOP przed torami to wcale nie oznacza ze
          ten znak nakazuje mu drugi raz zatrzymać się za torami .

          Wręcz odwrotnie, kierowca długiego auta gdyby zatrzymał się prawidłowo przed
          przejazdem to tył auta mógłby pozostawać na torowisku
          link

          Zwykle stoją tam 2-3 auta z których jedno stoi na przejeździe choć nie powinno
          się tam znaleźć.
      • Gość: Radziwil Re: rondo Powstańców Śląskich IP: 156.17.203.* 26.03.10, 07:20
        Może mi ktoś powiedzieć, gdzie jest rondo na Powstańców Śląskich ? Znaku ronda ja tam nigdzie nie zauważyłem.

        Darek
        • tbernard Re: rondo Powstańców Śląskich 26.03.10, 12:10
          Gość portalu: Radziwil napisał(a):

          > Może mi ktoś powiedzieć, gdzie jest rondo na Powstańców Śląskich ? Znaku ronda
          > ja tam nigdzie nie zauważyłem.
          >
          > Darek

          A możesz w przepisach znaleźć miejsce definicji pojęcia rondo oraz znaku które
          oznacza rondo?

          Rondo to pojęcie potoczne i bardziej dotyczy kształtu skrzyżowania lub grupy
          skrzyżowań. Cechą charakterystyczną jest wyspa wokół której odbywa się ruch. I
          nic ponadto.
      • Gość: benek Re: rondo Powstańców Śląskich IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 03:16
        > Witam! Jestem nowy we Wro i na rowerze.
        Rowniez witam


        >Jak wygląda sprawa przejazdu przez rond
        > o Powstańców Śląskich? Jadąc od strony Hallera w stronę centrum wjeżdzam przez
        > środek ronda, pasy na jezdni sugerują, jakby auta miały przepuścić rower. Mylę
        > się?

        Zacznijmy od tego że rowerzysta co kilka lat powinien przeczytać PoRD.
        Sa dwa sposoby poruszania się rowerem.
        Albo jeździsz po ddr i chodnikach i ustępujesz wszystkim i zawsze nawet
        przeprowadzając rower przez pasy choć obok jest przejazd lub korzystasz z jezdni
        i innych możliwości przejazdu ale tu musisz znać dokładnie PoRD.
        Oczywiście można ci odpowiadać na kolejne pytania ale to pójście na łatwiznę.
        W ten sposób sam się oszukujesz i poznajesz przepisy co do których masz
        wątpliwosci a tracisz szansę na poznanie przepisów o których nie masz pojęcia.
        Lepiej by się dyskutowało gdybyś pytał o przepis którego nie rozumiesz.
        W miejscu o które pytasz dochodzi do wielu niebezpiecznych sytuacji mimo, że
        jest ono prawie idealnie wręcz wzorcowo jak na warunki wrocławskie oznakowane.
        Na dowód powiem ze były tam setki jeśli nie tysiące wypadków np at z tramwajem.
        Nie wiem co masz na myśli pisząc "pasy sugerują ze auto ma przepuścić rower".
        Jest tam przejazd rowerowy wymalowany na czerwono a kierowca ma dwa znaki D6b (
        informacja o przejeździe rowerowym).
        Nie radze jednak wjeżdząć na przejazd z pewnościa ze auta ustapia ci pierwszeńśtwa.
        Regułą jest ze kierowcy wymuszają pierwszeństwo na przejeździe a wymienionym
        miejscu rowerzysta wyjeżdża zza żywopłotu , uwaga kierowcy jest skierowana na
        torowisko tramwajowe oraz patrzy no tylko w prawą stronę ( w stronę ul.Hallera)





        >Mają pierwszeństwo? Mają mnie po prawej, nie ma znaku końca >ścieżki rowero
        > wej.
        Na przejazdach rowerowych nie działa zasada pierwszeństwa z prawej.
        Rowerzysta ma zawsze pierwszeństwo ale nie może wjeżdżać przed nadjeżdżający
        pojazd co w praktyce likwiduje pierwszeństwo jeśli ruch aut jest duży.
        Włąsnie po to ta nowelizacja prawa aby uzmysłowić kierowcom ze łąmią prawo
        wjedżając na przejazd przed rowerzystą.
        Obecne brzmienie prawa można przetłumaczyć tak:
        Rowerzysta ma na przejedzie pierwszeństwo ale nie powinien się tam dać zabić
        więc straszy sie go że jeśli da sie zabić to być może uznana zostanie jego wina.
        To głupi zapis którego autor uznał, ze taka groźba bardzie wpłynie na wyobraźnie
        rowerzysty niż możliwość utraty życia.
        Obecnie wraca się do starego zapisu gdzie rowerzysta miał bezwzględne
        pierwszeństwo na przejeździe.
        Rowerzyści przekonali że obecny zapis zachęca kierowców do ścigania się kto
        pierwszy dojedzie do przejazdu.
        To prawie zawsze powoduje sytuację, że kierowca wykorzystuje prędkość i masę
        pojazdu do zastraszenia rowerzysty a po zastraszeniu wykorzystuje jego zawahanie
        i pierwszy wjeżdża na przejazd.

        Podstawowe prawo rowerzysty to rezygnacja z wszelkich praw zapisanych w PoRD
        jeśli ci życie miłe.
        Drugie prawo to: masz prawo wykuć PoRD na pamieć co pozwoli ci nie dać wmówić
        sądowi przez kierowcę że to ty popełniłeś błąd.
        Przydaje się też w rozmowach z policją.
        Ale znajomość PoRd nie zagwarantuje ci bezpieczeństwa a nawet wręcz odwrotnie.
        Gdy będziesz wiedział ze masz pierwszeństwo to szybciej cie rozjadą bo częściej
        będziesz z tego pierwszeństwa chciał skorzystać.
        PoRD dodawane bywa np do Gazety Wyborczej.
        Wiele serwisów w necie je podaje np
        PoRD



        > Dalej, przy przecięciu ronda na wyjeździe w stronę centrum mam auta po prawej,
        > więc tam stoję. Tak?
        Nie .
        Stoisz bo tam auta jadą prawie non stop a rowerzysta ma pierwszeństwo jak jest
        już na przejeździe ale nie ma pierwszeństwa na wjechanie na przejazd co jest
        debilizmem.
        Przepisy były pisane gdy aut było kilka razy mniej czyli odstępy miedzy autami
        umożliwiały poczekanie a z najbliższe auto przejedzie i swobodny wjazd na przejazd.
        Dziś w opisywanym miejscu wszyscy, czy to rowerzyści czy to kierowcy łamią
        niespójne przepisy.
        To najbardziej niebezpieczny przejazd we Wrocławiu i polecam tam przeprowadzanie
        roweru co ja często robię


        > ps. a w Rynku jak? nie widziałem zakazów jazdy rowerowej, ale wiem, że Straż Mi
        > ejska jeszcze z rok temu mandaty dawała?
        Widzisz mandatowanie ale nie widzisz znaków.
        A powinno być tak że jak widziałeś mandatowanie to powinieneś podjechać rowerem
        te 50 metrów i zobaczyć jaki znak stoi na wjeździe do rynku.

        Zapewniam cię ze na każdym wjedzie do Rynku stoją znaki zakazu.
        Jedyny legalny wjazd do Rynku jest przez Zaułek Grotowskiego i przejazd przez
        bramę pod kamienicą Rynek
        19
        .

        Jest to ewidentne niedopatrzenie UM tak więc SM będzie z tobą polemizowała ale
        nie przyjmuj mandatu .
        Są też inne mniej legalne możliwości wjazdu ale nie będę ich podawał bo jako
        przyjezdny i tak ich nie zapamiętasz.
        Dobra rada, objeżdżaj SM szerokim łukiem.
        Inna rada to nie daj się wylegitymować ( brak dokumentów) gdy nadgorliwy
        strażnik zajdzie ci drogę na chodniku.

        • Gość: nowy Re: rondo Powstańców Śląskich IP: 109.243.112.* 30.03.10, 13:07
          Dziękuję serdecznie za wszystkie odpowiedzi!

    • Gość: PIX Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.com.pl 25.03.10, 20:01
      Jakie głupie pytanie. Zatrzymać się czy wjechać w pędzący rower?
      Proszę wyobrazić sobie, że nie znam odpowiedzi. Muszę spytać mamę..
      P.S. Rowerzysta to taki sam uczestnik ruchu co kierujący autem tyle tylko, że
      bardziej narażony na bezmózgowie swoje lub innych.
      • Gość: ubu król Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: 109.199.3.* 25.03.10, 22:11
        taki sam uczestnik ruchu jak jedzie po jezdni.. może sie myle ale czy wjazd ze
        ścieżki na jezdnie nie jest podobne do włączania sie do ruchu?
        jeśli ścieżka jest oddalona od jezdni to szybkie zauważenie rowerzysty może
        sprawić problem
        • troll_koronny Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d 25.03.10, 23:25
          Gość portalu: ubu król napisał(a):

          > taki sam uczestnik ruchu jak jedzie po jezdni.. może sie myle ale czy wjazd ze
          > ścieżki na jezdnie nie jest podobne do włączania sie do ruchu?

          Nie jest. Poruszanie się drogą rowerową i przejeżdżanie przez przejazdy rowerowe
          jest "byciem w ruchu" a nie włączaniem się do niego.
          • tbernard Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d 26.03.10, 12:15
            > Nie jest. Poruszanie się drogą rowerową i przejeżdżanie przez przejazdy rowerow
            > e
            > jest "byciem w ruchu" a nie włączaniem się do niego.

            W istocie tak jest na drogach i przejazdach rowerowych. Ale tylko na
            przejściach dla pieszych
            jak najbardziej wjazd na jezdnię (choćby tylko po
            to aby przeprawić się na drugą stronę) formalnie należy traktować jako włączanie
            się do ruchu.
        • Gość: benek Idź na ponowny kurs na prawko IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 09:01
          > taki sam uczestnik ruchu jak jedzie po jezdni.. może sie myle ale czy wjazd ze
          > ścieżki na jezdnie nie jest podobne do włączania sie do ruchu?
          > jeśli ścieżka jest oddalona od jezdni to szybkie zauważenie rowerzysty może
          > sprawić problem

          Masz prawo jazdy ?
          Nie uczyli cie tam co to jest włącznie się do ruchu?
          Ile według ciebie trwa zauwazenie ?
          Co za różnica ile metrów od jezdni jest oddalona ścieżka ?
          Przejazd zwykle biegnie przy pasach a pasy są zwykle oddalone od krawężnika o
          około 5 metrów aby auto mogło się zatrzymać przed pasami bez tamowania ruchu na
          jezdni która opuszcza.
          W czym problem jeśli chodzi o czynność powtarzaną miliny razy przez każdego
          kierowce często co 20 sekund.
          Chodzi o sprawdzenie przed dojechaniem do pasów i przejazdu czy inny uczestnik
          ruchu na nie nie wkracza.
          Często przed pasami stoi wielu pieszych i łatwo nie zauważyć jak zza innych osób
          jeden wkroczy na jezdnię.
          To cię nie zwalnia z ustąpienia pierwszeństwa i mało kogo obchodzi jaką masz
          widoczność.
          Prędkość 50km/h to prędkość maksymalna a ty zbliżając się do przejścia lub
          przejazdu musisz na tyle zmniejszyć prędkość aby nie tłumaczyć się po wypadku że
          nie "zdążyłeś zauważyć".
          Tak się porobiło ze kierowcy odwracaja głowy udając że nie widza pieszych aby
          ich zastraszyć i aby się nie zdecydowali wejść na pasy.

          Inny dowód na brak znajomości przepisów przez kierowców jest to ze gdy jedno
          auto stoi przed skrzyżowaniem to drugie ustawia się zanim blokując pasy czy
          przejazd.
          Aczkolwiek pasy maja szerokość zwykle 6 m i pieszy wciśnie się miedzy dwa auta
          to przejazd ma zwykle około 2 metrów i akurat na tym przejeździe z reguły stanie
          jakiś ciul autem i możesz czekać aż ci zwolni miejsce gdy skrzyżowanie stanie
          się przejezdne.
          Takie zachowanie to blokownie ruchu i wjazd na skrzyżowanie bez możliwości
          zjechania z niego.
          Mandat za takie wykroczenie jest jednym z wyższych .
          Gdyby tak stanąć np na Rondzie w korku w szczycie to prawie każdy z tysięcy
          kierowców taki mandat by dostał.
          Nie ma wyjścia, trzeba będzie kiedyś zorganizować akcję z policją dyscyplinująca
          kierowców.
          No ale jak czytam to co piszesz i jeśli jesteś kierowca to sądzę, że dając nawet
          50.000 mandatów większość kierowców dalej nie zaglądnie do PoRD choćby prawko
          robili więcej niż 10 lat temu.
          Dlatego PoRD należy upraszczać bo większość kierowców widział jet tylko raz w życiu.
          Sam się "włączasz do ruchu" jak ruszasz spod świateł.
          Czego to ludzie nie wymyślą aby uzasadnić swoje łamanie prawa.





      • Gość: benek Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 08:43
        > Jakie głupie pytanie. Zatrzymać się czy wjechać w pędzący rower?
        > Proszę wyobrazić sobie, że nie znam odpowiedzi. Muszę spytać mamę..
        > P.S. Rowerzysta to taki sam uczestnik ruchu co kierujący autem tyle tylko, że
        > bardziej narażony na bezmózgowie swoje lub innych.

        przedmówca udowadnia że częściej "innych"
    • Gość: Jonek Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.e-wro.net.pl 25.03.10, 20:08
      Jeżeli skręcając masz obowiązek przepuścić pieszego na pasach to dlaczego
      sprawia Ci problem przepuścić rowerzystę w takiej samej sytuacji? Ja kilka razy
      byłem w podobnej sytuacji i nie odpuszczam kierowcom. Dzisiaj na ten przykład
      baran w samochodzie wyjeżdżając spod urzędu skarbowego przy Ostrowskiego stanął
      sobie w poprzek przejazdu dla rowerzystów oraz przejścia dla pieszych. Dupnąłem
      z impetem w jego karoserie. Ja waląc na wprost nie poniosłem szkód bo opona
      zamortyzowała ale on ma spore wgniecenie w drzwiach. Ważę 90 kilo rower waży 15
      kilo, jechałem ok 20km/h. Policz sobie jaka to energia kinetyczna. Dwa razy już
      zostałem zepchnięty z drogi przez samochody teraz nie mam litości dla
      bezmyślnych kierowców. Powtarzam dla bezmyślnych bo mądry kierowca i mądry
      rowerzysta zdołają się "dogadać" bez konfliktu.
      • wyksztalciuch.jeden Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d 25.03.10, 20:15
        Popieram, aczkolwiek przy 20 kmph scentrujesz sobie koło. Trzeba ciut wolniej.
      • Gość: Bela Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.wroclaw.mm.pl 25.03.10, 20:16
        zacznijcie od oświetlania swoich rowerow, jadąc po ulicy. Wczoraj
        znów paru idiotów na rowerach jechało po mieście bez żadnych
        świateł. Normalni jesteście, głąby?
        • Gość: Socjolog Jak miło i kulturalnie Belciu IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 25.03.10, 20:26
          od razu widać, żeś bywała w świecie :)
          • Gość: terefere Dzisiaj mijałem nieoswietlony samochód o 19.30.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 20:28
            Zwróciłem kierowcy uwagę i dostałem zje..ę że śmiem się odzywać. Burak nie
            słuchał nawet o co chodzi.
            • Gość: BoomBOX Wg moich szacunków 2/10 samochodów nie ma świateł IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 25.03.10, 20:39
              i jakoś ani ich policja nie karze, ani rowerzyści nie narzekają. Oczywiście nie neguję zasadności oświetlenia, bo głupotą byłoby twierdzić, że łatwiej dostrzec samochód niż rower i wiadomo kto jest bardziej narażony w przypadku niezauważenia.
            • Gość: benek Re: Dzisiaj mijałem nieoswietlony samochód o 19.3 IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 09:06
              > Zwróciłem kierowcy uwagę i dostałem zje..ę że śmiem się odzywać. Burak nie
              > słuchał nawet o co chodzi.

              Czy jak widzisz tysiące nielegalnie zaparkowanych aut to też zwracasz uwagę ?
              Nie bo by cie buraki zje..., że śmiesz się odzywać.
        • bldc Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d 25.03.10, 20:33
          Jak będziesz mnie mijał autkiem to się nie zdziw strumieniem światła w które
          wyposażyłem swój rower, chodzi o światło przednie, właśnie zabieram się za
          zmontowanie skuteczniejszego światła tylnego, jak dobrze pójdzie to przy moim
          hamowaniu będziesz musiał również zwolnić aby coś widzieć
        • Gość: Pas Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.com.pl 25.03.10, 20:39
          zacznijcie od oświetlania swoich rowerow, jadąc po ulicy. Wczoraj
          znów paru idiotów na rowerach jechało po mieście bez żadnych
          świateł. Normalni jesteście, głąby?

          Tylko samochody muszą mieć włączone światła całą dobę głąbie.Rower powinien mieć
          odblask głąbie, no chyba, że jest noc to powinien mieć dodatkowe oświetlenie ale
          ty o tym nie wspominasz głąbie a w nocy zapewne włączasz dodatkowe oświetlenie w
          postaci świateł przeciwmgielnych z przodu jak wielu głąbów głąbie.
          • Gość: co nie Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 22:31
            Chodzi o oświetlenie roweru nocą niedorozwoju, a światła
            przeciwmgielne przednie można mieć włączone i w dzień i w nocy jak
            np pada deszcz. Jak masz jakiś problem ze zrozumieniem tego
            zatrzymaj radiowóz z drogówki i się spytaj.
            • Gość: benek Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 09:29
              > Chodzi o oświetlenie roweru nocą niedorozwoju,

              Sam jestes niedorozwojem.
              Po to masz reflektory w aucie aby oświetlać rower.
              Rowerzysta nie ma obowiązku oświetlania roweru.
              Prędzej drogę ale i to nie do końca.
              Rower musi być wyposażony w oświetlenie ale przepisy nie mówią czy ma być sprawne.
              Przepis mówi że ma być sprawny jeden hamulec.
              Mój rower nie jest wysażony w oświetlenie a może jest bo ma wsporniki
              zamontowane a lampy mam odczepiane.
              Mi wystarczy ze ja mam oświetlenie w postaci czołówki i wali mnie ze łamie
              przepisy i jeżdżę rowerem bez przepisowego oświetlenia.
              Dodatkowo wali nie że moje światło jest mało selektywne.
              Wali mnie ze nie można włączać trybu migającego.
              Ja używam tego trybu bo uważam że łatwiej takie światło jest zauważane.
              Wali mnie co myślą ślepi kierowcy gdy jadę ulicą pod dziesiątkami latarni
              pobierających kilowaty energii elektrycznej i ze chcą abym zapalił jakaś diodkę
              pobierającą miliwaty czyli tysięczne części wata.
              Wali mnie tez ze gdy staję na lewym pasie do skrętu w lewo to moje dynamo
              przestaje zasilać tylna lampkę.
              Wali mnie głupota kierowców którzy myślą że przepisy gwarantują bezpieczeństwo.
              Wystarczy patrzyć się przed siebie a nie gmerać przy radiu to w mieście można
              czarnego kota zauważyc a co dopiero rowerzystę oblepionego odblaskami , ubranego
              w kamizelkę odblaskowa itp.
              Najpierw należałoby wymusić na producentach montowanie do roweru świateł
              trudnych do zepsucia.
              Czyli nie jakieś tam plastikowe wsporniczki ze jak rower się przewróci to
              światełko odpada.
              Nie jakieś diodówki że jak zjedzie się z krawężnika to wstrząs wyłącza lampkę .
              Rower na etapie produkcji powinien być wyposażany w trwałe oświetlenie a nie aby
              się rowerzyści uczyli na błędach montując tanią chińszczyznę bo w sklepie
              działała dobrze.
              Niestety statystyki wypadków z rowerzystami pokazują ze najwięcej wypadków jest
              w dzień więc należy wyśmiewać kierowców którzy w braku lampek widzą główne
              zagrożenie.
              Rowerzysta bez lampki na jezdni w mieście nie jest groźniejszy niż auto
              zaparkowane na jezdni ze zgaszonymi światłami.
              Idę o zakład że ci co tak protestują sami nigdy nie parkują zostawiając auto na
              światłach, a przecież powinni skoro wydaje im się to takie groźne.
              Rower powinien mieć przede wszystkim sprawne oba hamulce bo tylko to gwarantuje
              prawie w 100% przeżycie na wrocławskich ulicach.
              Liczenie na znajomość przepisów u kierowców i choćby ustępowanie pierwszeństwa
              na przejazdach to proszenie się o śmierć.














              a światła
              > przeciwmgielne przednie można mieć włączone i w dzień i w nocy jak
              > np pada deszcz. Jak masz jakiś problem ze zrozumieniem tego
              > zatrzymaj radiowóz z drogówki i się spytaj.
          • Gość: tomo Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.03.10, 07:50
            Przeciwmgłowych palancie.
        • Gość: taka prawda Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 22:28
          I dlatego idota na rowerze bez oświetlenia powinien być tak samo
          surowo karany jak kierowca idiota który parkuje gdzie popadnie.
          • Gość: rozsądny Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 06:46

            A jak ukarać idiotę - trolla, który wypowiada się na forum, chociaż
            jego poziom IQ jest mniejszy niż Kononowicza. "Taka prawdo", "Pytam
            się ", "Pozdrawiam" i jeszcze paru innych równie ciekawych nicków
            trollu nie idź tą drogą, powiadam ci.
        • Gość: benek Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 09:04
          > zacznijcie od oświetlania swoich rowerow, jadąc po ulicy. Wczoraj
          > znów paru idiotów na rowerach jechało po mieście bez żadnych
          > świateł. Normalni jesteście, głąby?
          Jeśli kryterium normalności obniżyć do twego poziomu i uznać, że jesteś normalny
          to owszem rowerzyści są normalni choć wielu łamie przepisy.
      • Gość: ubu król Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: 109.199.3.* 25.03.10, 21:49
        a słyszałeś , że po pasach sie przeprowadza rower? pewnie po to by nie wpadać na
        nie 30km/h... i by kierowca auta zdążył zareagować..
        • 1410_tenrok żeby kierowca mógł zareagować, a jak? 25.03.10, 21:58
          śmiechem?

          Dlaczego nie może tu być jak w Niemczech? Pasy są święte i żaden gość nie
          wjedzie na nie, ponieważ natychmiast dostaje bolesną karę.
          Drogi dla rowerów? SMIECHU WARTE! W roku 2009 wymieniłem wiele maili z panem
          pożal sie boże oficerkiem rowerowym na temat parkowania przed przychodnią na
          Olszewskiego! I co? I SZKŁO! Nic sie nie zmieniło. Parkują, jak parkowali! A
          strasznamiejska z Pautscha obchodzi problem dookoła. Chyba tłuściochy boją się
          dyrektora przychodni.
          Summa summarum: rowerzysta jest w tym mieście zwierzyną łowną.
        • Gość: gosc Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.wroclaw.mm.pl 25.03.10, 22:30
          Nie wytłumaczysz wygadanym ignorantom. Oni potrzebują męczenników i nie dotrze
          do pustych maków, że nic życia nie wróci tym, którzy zginą terroryzując innych
          na drodze bo uwierzyli takim podpuszczaczom jak na tym forum, że prawa fizyki
          ich nie obowiązują.
          • Gość: benek Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 09:39
            > Nie wytłumaczysz wygadanym ignorantom. Oni potrzebują męczenników i nie dotrze
            > do pustych maków, że nic życia nie wróci tym, którzy zginą terroryzując innych
            > na drodze bo uwierzyli takim podpuszczaczom jak na tym forum, że prawa fizyki
            > ich nie obowiązują.

            nie rozumiem o czym piszesz.
            Czy chcesz powiedzieć ze skoro prawa fizyki mówią ze wieksze szanse na obrazenai
            ma rowerzysta niz kierowca to rowerzysci maja "oddawać swoje pierwszeństwo" na
            drodze ?
            A czy jesteś w stanie pojąć że przepisy nie zezwalają na "oddawanie pierwszeństwa" ?
            Rowerzysta nie ma prawa zwalniać lub zatrzymywać się na przejeździe aby
            przepuścić auto.
            To właśnie takie zachowania generują niebezpieczne sytuacje.
            To ze una s nagminnie kierowcy łamią prawo to nie powód aby z tym ie walczyć.
            Ja na przykład szybko dojeżdżam do przejazdu tak ze kierowca uznaje ze chce
            wjechać. Wtedy ostro hamuje a ja przejeżdżam.
            Skoro udało mu się zahamować tzn ze mnie widział i że był w stanie zahamować.
            Dlaczego zatem wcześniej nie hamował ?
            Bo jest chamem albo nieukiem.


        • Gość: benek Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 09:32
          > a słyszałeś , że po pasach się przeprowadza rower? pewnie po to by nie wpadać n
          > a
          > nie 30km/h... i by kierowca auta zdążył zareagować..
          Niekoniecznie bo na pasy też można wjeżdżać rowerem.
          Kto tego nie wie powinien przeczytać PoRd.
      • garym Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d 26.03.10, 08:26
        Jonek, można to mniej agresywnie rozwiązać. Jak muszę ominąć palanta, który
        zablokował drogę rowerową (jakby nie mógł stanąć przed przejazdem i pasami) to
        mijam go bardzo powolutku przed jego maską. Najczęściej dodatkowo, schodzę w tym
        momencie z roweru, bo mam problemy z objechaniem. Czasem się potknę, coś
        poprawię, aby maksymalnie długo zablokować delikwenta. Idealnie jest wtedy, gdy
        traci on okazję do ruszenia, bo pojawia się potok samochodów. Może na drugi raz
        pomyśli by nie blokować przejazdu, bo w ten sposób również sobie utrudnia życie.
        • Gość: dziadek reakcje na blokujących przejazd IP: *.swidnica.mm.pl 26.03.10, 11:38
          Już lepsze to, niż obustronnie szkodliwe rozwiązania siłowe. Tyle że
          blokowany kierowca może skupić się raczej na swojej "krzywdzie", niż
          na zrozumieniu własnego błędu i przyczyn twojego postepowania. Czyli
          może nie nabrać ani zrozumienia, ani sympatii dla rowerzystów. Jako
          zablokowany rowerzysta raczej nawiązuję kontakt wzrokowy, kręcę
          głową znacząco i uśmiecham się z politowaniem. W ten sposób zamiast
          adrenaliny prowokuję (auto)refleksję i wyrzuty sumienia. Jako strona
          z reguły słabsza nie powinniśmy niepotrzebnie pogłębiać konfliktu
          kultur :)
      • Gość: tomo Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.03.10, 08:34
        Burak jesteś i tyle.
      • tbernard Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d 29.03.10, 09:43
        > byłem w podobnej sytuacji i nie odpuszczam kierowcom. Dzisiaj na ten przykład
        > baran w samochodzie wyjeżdżając spod urzędu skarbowego przy Ostrowskiego stanął
        > sobie w poprzek przejazdu dla rowerzystów oraz przejścia dla pieszych. ...

        Tylko, że tam jest słaba widoczność. To znaczy chcąc się włączyć do ruchu w
        kierunku Grabiszyńskiej/Hallera nawet jaświętszy kierowca jest narażony na takie
        chamskie potraktowanie o którym piszesz. Po prostu tam jest ciągle zapchane i
        trzeba poczekać na wpuszczenie. To oczekiwanie akurat na wyznaczonej drodze dla
        rowerów wypada. W momencie podjęcia decyzji o wjechaniu może nie być w zasięgu
        wzroku żadnego rowerzysty. Ale wystarczy kilkanaście sekund czekania na lukę i
        rowerzysta może się pojawić. Jeśli więc pojazd który uderzyłeś był pierwszym
        czekającym, to jesteś chamskim burakiem. Za to nic nie usprawiedliwia drugiego
        czekającego auta który luki nie zostawił, bo w tym przypadku to zwykła bezmyślność.
        • Gość: benek Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 10:29
          > Tylko, że tam jest słaba widoczność. To znaczy chcąc się włączyć do ruchu w
          > kierunku Grabiszyńskiej/Hallera nawet jaświętszy kierowca jest narażony na taki
          > e
          > chamskie potraktowanie o którym piszesz. Po prostu tam jest ciągle zapchane i
          > trzeba poczekać na wpuszczenie.

          Warto tu dodać że Straż Miejska prawie codziennie wlepia tam mandaty za
          nielegalne parkowanie.
          To ich jedna z najlepszych "plantacji mandatów".



          >To oczekiwanie akurat na wyznaczonej drodze dla
          > rowerów wypada.
          Mylisz się jest to tamowanie ruchu i wjazd na skrzyżowanie z ddr bez możliwości
          jej opuszczenia.
          Kosztuje to chyba 300 zł według taryfikatora.


          >W momencie podjęcia decyzji o wjechaniu może nie być w zasięgu
          > wzroku żadnego rowerzysty.
          A to ze zablokowany był wjazd widziałeś ?


          >Ale wystarczy kilkanaście sekund czekania na lukę i
          > rowerzysta może się pojawić.
          A jakbym ci tak na środku skrzyżowania zablokował wjazd bo jak wjeżdżałem na
          środek skrzyżowania to ty byłeś daleko.

          Nie widzisz nic niestosownego ze blokujesz przejazd przez 15 sekund i nie
          obchodzi cię ze za tobą czeka następny aby zablokować na 15 sekund.
          W efekcie między wami jest przejazd tylko na 2-3 sekundy co kierowcom wydaje się
          wystarczające dla rowerzystów.
          Tymczasem na skrzyzowaniu z ddr obowiązują te same zasady co na skrzyżowaniu
          dwóch jezdni.
          Z pewnością zarządca drogi i projektant uwzględnili ze wjazd będzie wymagał
          zatrzymania auta.
          Nie dziwi zatem, że na skrzyżowaniu Grabiszyńskiej i Hallera w kilku miejscach
          kierowcy "parkują na drogach dla rowerów i pieszych".


          >Jeśli więc pojazd który uderzyłeś był pierwszym
          > czekającym, to jesteś chamskim burakiem. Za to nic nie usprawiedliwia drugiego
          > czekającego auta który luki nie zostawił, bo w tym przypadku to zwykła bezmyśln
          > ość.
          Obawiam się ze bezmyślność jest tak powszechna że nie ma co mówić ze jeden na
          tysiąc kierowców stara się jak najkrócej blokować przejazd.
          Niestety i rowerzyści stają się chamscy i w takich wypadkach przejeżdżają tak ze
          urywają lusterko lub robią rysę pedałem na bocznych drzwiach.
          Coraz więcej pieszych i rowerzystów chodzi z gwoździem w ręku co można rozpoznać
          po karoseriach aut często nielegalnie parkujących w tym samym miejscu.
          Tu trudno mówić o chamstwie kierowców skoro pewne zachowania są powszechne.
          Pokażę ci przejazdy rowerowe gdzie raz na 20 przejazdów kierowcy ustąpią ci
          pierwszeństwa.
          Z tym już nie warto walczyć bo to walka z wiatrakami.






          • tbernard Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d 30.03.10, 12:17
            Jeśli jeździsz też czasem autem, to proponuję wykonać w tamtym miejscu prawidłowe PORD-owe włączenie się do ruchu w godzinach szczytu. Jeśli nie staniesz na ddr, to stajesz na przejściu ale tego też nie wolno, więc stajesz przed przejściem i wtedy jadący Petuniową nawet nie wiedzą, że stojąc tak daleko czekasz na lukę, bo jesteś za daleko. Jeśli Ty potrafisz to zrobić czysto Pordowo to masz nadprzyrodzone zdolności. Jedyna mi znana możliwość prawidłowego zachowania została przeze mnie opisana, czyli popatrzeć, czy teraz nie widać zbliżającego się rowerzysty i podjechać aby dać znać tym którzy mogą wpuścić, że czekamy na lukę. Drugi pojazd widzący czekającego zostawia lukę przed przejściem (oczywiście sporo tego nie robi ale dopiero w tym momencie można mówić o bezmyślnym buractwie). Czy aż taki dyshonor ominąć tego pierwszego? Tu nie ma żadnego "parkowania" jak to złośliwie nazywasz.

            Według Twojej logiki, to włączanie do ruchu lub wyjazd z podporządkowanej oparty o uprzejmość (nie wymuszoną, lecz zainicjowaną przez tych co mają pierwszeństwo), to też niezachowanie reguł pierwszeństwa. No bo w przepisach jasno jest zapisane i z tych zapisów wynika, że w niektórych miejscach należało by czekać do wieczora aż się zmniejszy ruch.
            Według takiego mechanicznego podchodzenia do stosowania przepisów, to już kilka razy mógłbym uśmiercić jadącego rowerzystę na przejściu dla pieszych(bez przejazdu dla rowerów). Bo w takich okolicznościach należy je traktować jako pojazdy wjeżdżające na jezdnię, czyli włączające się do ruchu. A Pord nakazuje pojazdom włączającym się do ruchu ustąpić pierwszeństwa pojazdom będącym w ruchu.
            • Gość: benek Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 13:03
              > Jeśli jeździsz też czasem autem, to proponuję wykonać w tamtym miejscu prawidło
              > we PORD-owe włączenie się do ruchu w godzinach szczytu.

              Proponuję zgłosić do UM konieczność poprawienia wjazdu.
              Akurat pod tamtą skarbówką już wiele lat nie parkowałem więc nie wiem.
              Wiem ze włączanie się do ruchu na pasach jest niedozwolone i żaden zarządca
              drogi takiej organizacji ruchu nie ma prawa robić. Podlinkuj na mapie
              www.wroclaw.pl a który wjazd chodzi bo ja tam znam kilka miejsc nielegalnego
              parkowania ale chyba z drugiej strony.
              Najprawdopodobniej chodzi o przepełnienie parkingu więc nie dziwią problemy z
              wjazdem na ten parking.
              Jest chyba też pewne że gdyby SM uporała się z nielegalnym parkowaniem to ten
              wjazd stałby się bezpieczniejszy.
              Ponieważ w promieniu kilkudziesięciu metrów znam miejsca blokowania ddr na całe
              godziny stąd moje przypuszczenie ze na Ostrowskiego po ostatnim remoncie jezdni
              też nie zabezpieczono chodników i ddr słupkami i że gdybym tam dziś pojechał to
              przywiozę zdjęcia, z których będzie wynikało że z powodu złego parkowania
              problemy mają i piesi i rowerzyści i kierowcy.
              Znam miejsca gdzie zauważyłem ze może dojść do wypadku z powodu złego parkowania
              i gdy dochodziło tam do wypadków moglem tylko powiedzieć " a nie mówiłem".
              Ludzie nie rozumieją ze powodem większości wypadków nie jest chęć samobójstwa
              czy niesprawne hamulce ale ograniczona widoczność.
              Wzrost liczby aut i nielegalnego parkowania powoduje, że zarządca drogi jak
              projektował skrzyżowanie to nie uwzględnił pogorszenia widoczności przez
              nielegalne parkowanie.
              Teraz kierowcy zrzucają na zarządcę, że czegoś nie przewidział a zarządca
              odpowiada : "a co robi SM i policja" i tak w kółko Macieju.
              Prawda jest taka że aut jest za dużo szczególnie pod takimi instytucjami jak
              Urząd Skarbowy na Ostrowskiego.
              Nigdy nie bedzie porządku jak się nie bdzie w tych miejscach prowadziło
              systematycznych działań porzadkowych.
              Wszelkie mandatowanie z doskoku to tylko zarabianie na bałaganie.
              Istnieje pogląd że SM od lat takich miejsc nie porządkuje bo tam najszybciej
              robią limit mandatów dlatego jest im na rękę utrzymywanie takiej "plantacji".
              Będzie tylko gorzej więc zmiany PoRD mają położyć tamę starym rozwiązaniom.
              Przykładowo więcej ddr będzie robionych w jezdni bo o dziwo tak się porobiło po
              15 latach budowania ddr na chodnikach że jazda jednią zaczyna być
              bezpieczniejsza niż po ddrip.
              Kostka na ddr zapada się po parkowaniu i jedzie aut a na jedniach kładzie się
              idealny asfalt o niskich oporach toczenia.
              Prędkość aut na wielu ulicach spadła tak znacznie że po nowelizacji wielu
              rowerzystów będzie jeździć po jezdni i wyprzedzać auta z prawej.

            • Gość: benek Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 13:16
              Jeśli Ty potrafisz to zrobić czysto Pordowo to masz n
              > adprzyrodzone zdolności.
              Nie wypowiadam się jak nie widze dokłądnie o co chodzi.
              Wiem ze tam ZDIUM 1,5 roku temu musiał oddzielac choragewkami pasy bo kierocy
              wyprawiali cuda.
              Nie ma takiego miejsca w którym nie dałoby sie poprawić bezpieczeństwa.
              Trzeba tylko zdefiniować zagrozenia a jsli przyjęte rozwiazania się nie
              sprawdzaja to można je zastąpić nowymi.
              Jeśli chodzi o ten mały parkin na Petuniowej( ?) tuż przy zjedzie ddr z estakady
              to daleko tam do doskonałości bo w korkach kierowcy stają tuż przed przejazdem.
              Rowerzysta na estakadzie ma wykonać gwałtowny skręt przed przejazdem co mu
              sprawia spora trudność bo nie będzie zjeżdżał w dół i jednocześnie oglądał się
              do tyłu.
              W każdym bądź razie jeśli kierowcy mają problem z włączeniem się do ruchu to
              powinni zaproponować zmiany np wyjazd z parkingu w innym miejscu.

              Czy aż taki dyshonor ominąć tego pierwszego? Tu nie ma żadnego "park
              > owania" jak to złośliwie nazywasz.na stronie www.wroclaw.pl jest możliwość
              skadrowania mapy i dorysowania strzałkami o jakie zagrożenie chodzi.
              Ja wiem że na każdym skrzyżowaniu kierowcy czekają w kolejce na wjazd na
              skrzyżowanie przy czym drugie auto z kolejki zwykle staje na przejeździe.
              W szczycie praktycznie przejazd jest nieprzejezdny a rowerzyści omijają auta
              jadąc po pasach, które są 3 razy szersze niż przejazd i łatwiej na nich znaleźć
              lukę miedzy autami.
              Niby to kulturalniej niż walić z kopyta czy kołem w auto ale co będzie jak
              rowerzysta zostanie potrącony na pasach przez auto przeciskające się w korku
              środkiem jezdni?
              Znam takie przypadki, które nie są zgłaszane policji bo ani rowerzysta ani
              kierowca nie są tym zainteresowani.





          • kretek_bladzi Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d 12.04.10, 14:58
            Gość portalu: benek napisał(a):

            > <ciach>

            Wszystko fajnie, tylko ty chyba nigdy auta we Wrocławiu nie prowadziłeś ;) Szczególnie pod skarbówką od strony Klecińskiej.
    • wyksztalciuch.jeden Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d 25.03.10, 20:19
      Fatalny problem! A jeśli jedziesz z drugiej strony to przepuszczasz rowery,
      przejechały wszystkie, jest luka, a tu nagle samochód na głównej. I przejechać
      się nie da. Czekasz do nocy.
      • Gość: hmmm Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.chello.pl 25.03.10, 20:58
        jak zwykle pełna kulturka gdy zostaje poruszony temat 2 kołek.
        Jako rowerzysta i kierowca w jednym...na rowerze jeżdżę zawsze z włączonymi
        światłami (kwestia mojego bezpieczeństwa, a nie litery prawa, nie ważne czy ma
        mieć odblask czy możne światło). jakoś sobie nie wyobrażam przy obecnym
        zaprojektowaniu ścieżek rowerowych pierwszeństwa rowerów (wydaje mi się to zbyt
        niebezpieczne bo jak znam życie część 2 kołowców uważa sie za pępek ruchu
        miejskiego, a nie za element który powinien żyć w symbiozie z innymi. to sie
        oczywiście tyczy mistrzów 4 kolek).
        pozdrowienia dla tego od 90 kilo i 20 na godzine...SREDNIOWIECZE.
        • Gość: ubu król Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: 109.199.3.* 25.03.10, 22:04
          obawiam sie, że lansowana jest moda by rowerzyści tak jak coraz wiecej pieszych
          nie rozglądało sie przed wkroczeniem na przejście tylko lazło pisząc sms itp,
          bo przecież oni mają pierwszeństwo im sie należy!!,
          kiedys mnie uczyli, że sie rozglada a potem wchodzi jak nic nie jedzie, tak
          samo, że sie zatrzymuje jak piesi ida..
          • krem23 Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d 25.03.10, 23:21
            Prawa rowerzystów to nie jest lansowanie prawa dla "nadludzi" ale zwykłych
            użytkowników ulic. Niestety chamstwo na drogach się panoszy i chcąc odciąć się
            od tego albo i nie przyłączać wielu wybrało rower a że u nas "dziki wschód"
            względem tego jak jest na zachodzie Europy, no więc nie dziwne, że jest takie
            "parcie".

            A co do głąbów:
            1. GŁĄBY! Nie parkujcie na chodnikach nie zostawiając 1,5m dla pieszych (np. tak
            jest na Piłsudskiego przy Locie), no i na ścieżkach rowerowych też!
            2. GŁĄBY! Nie przekraczajcie dozwolonej szybkości w całym mieście!
            3. GŁĄBY! Nie przejeżdżajcie na czerwonym świetle!
            4. GŁĄBY! Nie migajcie się się od włączania kierunkowskazu podczas skrętu! No i
            światła "krótkie" też używajcie całą dobę!
            5. GŁĄBY! Nie gadajcie przez telefon podczas jazdy!
            Mało jeszcze?! Głąb głąba poprze, bo nie zważa na nic, aby dotrzeć.
            Widząc codziennie tych głąbów np. uważam przed przekroczeniem drogi mając
            zielone światło... Będzie monitoring, to wreszcie głąby zaczną kombinować jak
            nie dostać mandatu przestrzegając kodeksu drogowego.

            Jest sporo kierowców oraz rowerzystów przyjaznych wszystkim a także prawu (inna
            sprawa z jakich pobudek).
          • Gość: benek Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 10:46
            > obawiam sie, że lansowana jest moda by rowerzyści tak jak coraz wiecej pieszych
            > nie rozglądało sie przed wkroczeniem na przejście tylko lazło pisząc sms itp,
            > bo przecież oni mają pierwszeństwo im sie należy!!,
            > kiedys mnie uczyli, że sie rozglada a potem wchodzi jak nic nie jedzie, tak
            > samo, że sie zatrzymuje jak piesi ida..


            Myli ci się przestrzeganie prawa z modą.
            Prawo jest po to aby chronić słabszego.
            Dominacja kierowców na drogach spowodowała że dyktują oni "swoje prawa".

        • Gość: benek Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 10:35
          > pozdrowienia dla tego od 90 kilo i 20 na godzine...SREDNIOWIECZE.

          W średniowieczu to głupków strącano z drogi taranując konno.
          Prędkość była niewiele większa ale masa z pewnością znaczna.

          Rowerzystom polecam ramiona bezpieczeństwa którymi można pięknie ocierać się o
          auta które nie zostawiają przejazdu.
          Niezależnie od ostrości końcówki taki kierowca musi mieć stracha jak słyszy
          zgrzyt na karoserii.
          Tu jednak rola policji która pewne miejsca notorycznie blokowane mogłaby
          monitorować no ale do tego długa droga.
          Na zachodzie się udało tez nie od razu.



    • Gość: kj Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.static.tvk.wroc.pl 25.03.10, 22:50
      Przecież w artykule jest o samochodach skręcających w prawo, a nie jadących na wprost, przecinających główną drogą.
      Ja na co dzień widzę inny problem. Nie jestem obieżyświatem, ale tam gdzie oglądałem ścieżki rowerowe (Niemcy, Dania), są one w mieście umieszczone tuż przy krawędzi jezdni. Dzięki temu jadąc w prawo, widzę całą ścieżkę i jadących rowerzystów w prawym lusterku. Na nowo zrobionej Sklodowskiej ścieżka jest oddalona od jezdni, praktycznie trzeba się zatrzymać, żeby, mocno wyginając szyję, sprawdzić, czy nie nadjeżdża jakiś rowerzysta. Rowery są, jakby nie patrzeć, dużo szybsze od piechurów i to, że ścieżka była pusta, zanim zaczęliśmy skęcać szybko się może zmienić.
      • Gość: timtam Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.10, 08:03
        no i wreszcie ktoś napisał coś rozsądnego; dokladnie w tym jest problem; na
        większości ścieżek nawet wjeżdżając na skrzyżowanie z prędkością 30-40 km/h nie
        mam szans dostrzec ani w lusterku ani przekręcając się czy ktoś tam jedzie.
        Niestety trzeba się zatrzymać i wychylić.
        Moja teoria jest taka, że jeden głupek drogę rowerową, źle zaprojektował, drugi
        głupek ten projekt przyjął , trzeci głupek ją tak wykonał, czwarty głupek zrobił
        odbiór bubla , a piąty największy głupek za to wszystko zapłacił. Kurde żyjemy w
        kraju głupków!!!
        • Gość: benek Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 10:57
          > no i wreszcie ktoś napisał coś rozsądnego; dokladnie w tym jest problem; na
          > większości ścieżek nawet wjeżdżając na skrzyżowanie z prędkością 30-40 km/h nie
          > mam szans dostrzec ani w lusterku ani przekręcając się czy ktoś tam jedzie.
          > Niestety trzeba się zatrzymać i wychylić.
          > Moja teoria jest taka, że jeden głupek drogę rowerową, źle zaprojektował, drugi
          > głupek ten projekt przyjął , trzeci głupek ją tak wykonał, czwarty głupek zrobi
          > ł
          > odbiór bubla , a piąty największy głupek za to wszystko zapłacił. Kurde żyjemy
          > w
          > kraju głupków!!!



          A szósty głupek potrafi zdefiniować zagrożenia ale nie potrafi w tych miejscach
          dostosować jazdy tak aby nie dochodziło do wypadku.
          Jest wiele miast w Europie gdzie zlikwidowano wszelkie znaki i liczba wypadków
          znacznie zmalała.
          Zatem niezależnie którą stroną przejścia poprowadzono przejazd kierowca musi
          dostosować prędkość do znaku informującym o przejeździe nawet jak ma ograniczona
          widoczność.
          Podstawowy błąd kierowców to to, że obserwują tylko krawężnik przed przejazdem i
          przejściem, zapominając że rowerzysta często jedzie szybciej niż auto.
          Rowerzysta też ma ograniczoną widoczność ale kierowcy nie mogą zapominać, że
          przejeżdżając przez przejazd to tak jakby przecinali drogę główną.
          Nie ma tłumaczenia że nie widziałem.
          Trzeba było się zatrzymać przed przejazdem i rozglądnąć tak jak to się robi
          przed drogą główną.
          Ale tego nie jest w stanie pojąć 99% kierowców, a twoje tłumaczenie o braku
          widoczności tylko to potwierdza.
          Generalnie polscy kierowcy są niedouczeni pomijając chamstwo.
          • Gość: timtam Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.10, 07:40
            masz rację , nie twierdzę że słaba widoczność zwalnia mnie z obowiązku wygięcia
            karku; jeżdżę tamtędy prawie co dziennie zimą samochodem , a resztę roku
            rowerem.Zatrzymuję się w tym miejscu; ale uważam, że właśnie m.in. to
            konfliktuje rowerzystów z kierowcami; gdyby ruch był płynny nie byłoby zgrzytów
            i kierowcom byłoby pewnie łatwiej pogodzić się z utratą kawałka swojego pasa
            ruchu na rzecz rowerzystów.
            Masz rację że nie ma wtedy miejsca żeby stanąć, przepuścić rowerzystę i nie
            blokować jadących za mną, ale uważam że to trwa max 5 sekund i jest mniejszym
            złem niż ryzyko że ktoś nie spojrzy wystarczająco daleko za siebie i wpakuje się
            w rowerzystę.
            Porównując drogi rowerowe którymi jeździłem w Niemczech (lub przy których
            jeździłem samochodem), w miastach najbardziej odpowiadają mi pasy dla rowerów
            wzdłuż krawężnika i co ciekawe nie przeszkadza to tam powstawaniu parkingów dla
            samochodów, tak jak się to tłumaczy u nas; ale u nas wiadomo... wszystko jest po
            naszemu ;)
      • Gość: benek Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 10:44
        > Ja na co dzień widzę inny problem. Nie jestem obieżyświatem, ale tam gdzie oglą
        > dałem ścieżki rowerowe (Niemcy, Dania), są one w mieście umieszczone tuż przy k
        > rawędzi jezdni. Dzięki temu jadąc w prawo, widzę całą ścieżkę i jadących rowerz
        > ystów w prawym lusterku.

        Polska jest 30-40 lat za krajami zachodu ale rowerzyści postuluja aby ddr byly w
        jezdni i własnie ta nowelizacja PoRD czyni pierwsze jaskółki.




        >Na nowo zrobionej Sklodowskiej ścieżka jest oddalona o
        > d jezdni, praktycznie trzeba się zatrzymać, żeby, mocno wyginając szyję, sprawd
        > zić, czy nie nadjeżdża jakiś rowerzysta.
        Nie jest to takie trudne tym bardzie że wyprzedzasz rowerzystę i masz czas go
        zauważyć.
        Słusznie zauważyłeś, że należy bardziej wyginać głowę niż do pieszych ale
        praktyka pokazuje ze kierowcy na przejazdach zachowują się tak jak przed pasami.
        Większość nawet nie wie ze jest przejazd bo nie patrzą na znaki pionowe.
        Krytykujesz ze ddr jest oddalona od jezdni ale dzięki temu oddaleniu masz
        możliwość po skręcie stanąć przed przejazdem bez tamowania ruchu.
        Podobnie możesz znacznie zwolnić i nie musisz tak mocno skręcać głowy bo jadąc
        wolno jesteś wcześniej przez rowerzystę zauważony.
        Zmiana przepisu ma wymusić na kierowcach "mocniejsze odwracanie głowy" czyli
        większą ostrożność.
        Dziś kierowcy leją ze muszą ustąpić pierwszeństwa bo jak rowerzysta zginie to
        zawsze można powiedzieć ze wjechał przed auto.
        Ta dwuznaczność przepisu nie skłania do zachowania ostrożności.
    • elektryczny.klecznik Dziecko w przyczepce? 26.03.10, 02:34
      W tym kraju bałbym się do przyczepki wsadzić psa czy nawet zakupy, co dopiero
      dziecko.
      Już widzę, jak pierwszy lepszy, skręcający na warunku w prawo baran, myśląc,
      że rower przejechał i można wcisnąć gaz, rozpieprza malucha w drobny mak. Bo
      przecież "nie widziałem".
      • garym Re: Dziecko w przyczepce? 26.03.10, 08:49
        elektryczny.klecznik napisał:

        > W tym kraju bałbym się do przyczepki wsadzić psa czy nawet zakupy, co dopiero
        > dziecko.

        Wbrew pozorom taki wózek budzi zainteresowanie wśród kierowców i zachowują się
        wtedy dużo ostrożniej. Ponadto wózek jest szerszy od roweru i kierowcy omijają
        go z większym dystansem.
        Mnie natomiast zastanawia jedna sprawa. Jak już zalegalizują jazdę z
        przyczepkami to jak będzie wyglądał przejazd przez światła po przejeździe
        rowerowym. Zgodnie z panującą modą, rowerzyści i piesi są zmuszani do
        wielofazowego pokonywania skrzyżowań, czekając na kolejną fazę na wysepce.
        problem w tym, że te wysepki są często bardzo krótkie i rower z przyczepką się
        na nich nie mieści. W sumie już obecnie można jeździć z przyczepką rowerową (ale
        bez pasażerów) i jestem ciekawy jak widzą to projektanci takiej sygnalizacji.
        Dla mnie szczytem idiotyzmu (aczkolwiek w tym przypadku dla przejścia dla
        pieszych)jest skrzyżowanie ul. Kazimierza Wlk. i Widok. Tramwaj skręcający z KW
        w widok prawie haczy o ludzi. Jak miałem tam kiedyś nieprzyjemność stać z
        dziećmi, to one mało nie spanikowały, jak tramwaj za plecami nam przejeżdżał.
        Dla kobiety z wózkiem nie ma tam miejsca. Z góry to skrzyżowanie wygląda tak:
        preview.tinyurl.com/kazimierza-widok
        • garym Re: Dziecko w przyczepce? 26.03.10, 08:50
          link bezpośredni
          tinyurl.com/kazimierza-widok
          • Gość: fakir Re: Dziecko w przyczepce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.10, 10:51
            Sprawa jest banalna - z braku miejsca TAM NIE MA wysepki dla pieszych - zauważ
            ze torowisko i jezdnia do Dominikańskiego ma wspólna sygnalizację.

            Osobną kwestią jest oczywiście taki zaznaczenie tego obszaru żeby piesi tam nie
            stali i nie opuszczali peronu/wysepki przy drugiej jezdni w czasie czerwonego
            światła na pasach.
            • garym Re: Dziecko w przyczepce? 26.03.10, 11:37
              Gość portalu: fakir napisał(a):

              > Sprawa jest banalna - z braku miejsca TAM NIE MA wysepki dla pieszych - zauważ
              > ze torowisko i jezdnia do Dominikańskiego ma wspólna sygnalizację.

              Sprawa jest rzeczywiście banalna, to przejście dla pieszych nie powinno odbywać
              się w dwóch fazach. tylko w jednej, bo nie ma miejsca na środku na wysepkę. Ta
              druga też jest minimalna. Tylko osoby odpowiedzialne za organizacje ruchu nie
              patrzą na bezpieczeństwo (nie mówiąc już o wygodzie) pieszych, ale o jak
              największe udrożnienie ruchu samochodów.
              • Gość: fakir Re: Dziecko w przyczepce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.10, 13:17
                W tej kwestii całkowicie się zgadzam z Twoim zdaniem.
        • Gość: benek Re: Dziecko w przyczepce? IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 11:02
          > rowerowym. Zgodnie z panującą modą, rowerzyści i piesi są zmuszani do
          > wielofazowego pokonywania skrzyżowań, czekając na kolejną fazę na wysepce.

          W ogromnej wiekszosci takie ustawianie świateł jest irracjonalne i trzeba bedzie
          zmierzać do zaprzestania kumulowania ludzi na wysepce .


          > Dla mnie szczytem idiotyzmu (aczkolwiek w tym przypadku dla przejścia dla
          > pieszych)jest skrzyżowanie ul. Kazimierza Wlk. i Widok. Tramwaj skręcający z KW
          > w widok prawie haczy o ludzi. Jak miałem tam kiedyś nieprzyjemność stać z
          > dziećmi, to one mało nie spanikowały, jak tramwaj za plecami nam przejeżdżał.
          > Dla kobiety z wózkiem nie ma tam miejsca. Z góry to skrzyżowanie wygląda tak:
          > preview.tinyurl.com/kazimierza-widok
          Znana sprawa i codziennie tam jest taranowanie ludzi nawet jak tramwaj nie
          skręca w Widok.
          Należy zlikwidować przejście podziemne i puścić pieszych górą, to przejście na
          ulicy Widok będzie rzadko używane a nawet można je zlikwidować.
    • Gość: biker Wierutne bzdury w temacie rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 15:49
      Należy wyprostowac kilka mitów:

      Nie o dzisiaj i nie od wczoraj a od dawna jest tak że rowesrzysta jadący bądź to
      w pasie drogi lub równolegle (ścieżka) nie mówiąc o samej jezdni ma zawsze
      pierwszeństwo przed tymi skręcającymi w prawo.

      Po drugie głupota jest twierdfzenie że ścieżka asfaltowa jest lepsza niz ta z
      kostki. Otóż nie jest. Mogę pokazac masę ścieżek z asfaltu, tak krzywych i
      brudnych że jedzie się po nich gorzej i wolniej niż po porządnej ścieżce z
      podwójnego teownika.

      Po trzecie: kaski. Na ch..j komu te łupiny? Jeźdzę dużo rowerem , na nartach
      także i nigdy w kasku
      • Gość: benek Re: Wierutne bzdury w temacie rowerów IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 12:34
        > Nie o dzisiaj i nie od wczoraj a od dawna jest tak że rowesrzysta jadący bądź t
        > o
        > w pasie drogi lub równolegle (ścieżka) nie mówiąc o samej jezdni ma zawsze
        > pierwszeństwo przed tymi skręcającymi w prawo.

        ale ponieważ kierowcy tego prawa nie przestrzegają w nowelizacji będzie zapis ze
        rowerzysta może zajeżdżać drogę autom i jechać środkiem pasa aby go nie
        wyprzedzali na zakręcie.
        Przepis może zmniejszyć przepustowość skrzyżowań.
        Ja bym wprowadził inny że rowerzysta może się odpychać nogą od auta które mu
        zajechało drogę.Jeśli przy tym auto ulegnie uszkodzeniu to ubezpieczenie nie
        powinno zwracać a rowerzysta powinien mieć prawo do zadośćuczynienia.
        Idę o zakład że po roku już nikt by tak nie wyprzedzał.

        > Po drugie głupota jest twierdfzenie że ścieżka asfaltowa jest lepsza niz ta z
        > kostki. Otóż nie jest. Mogę pokazac masę ścieżek z asfaltu, tak krzywych i
        > brudnych że jedzie się po nich gorzej i wolniej niż po porządnej ścieżce z
        > podwójnego teownika.
        Gdyby tak było nie budowano by autostrad z betonu lub asfaltobetonu tylko z kostki.
        Nie porównuj uszkodzonej ścieżki z asfaltu z dobrą ścieżką z kostki bauma.


        >Po trzecie: kaski. Na ch..j komu te łupiny? Jeźdzę dużo rowerem , >na nartach
        > także i nigdy w kasku
        A kto cię zmusza do jazdy w kasku na rowerze ?
        jazda na nartach w kasku jest już chyba obowiązkowa ale tam liczba upadków jest
        dużo większa a i spadanie po stoku wiąże się z obrażeniami głowy która długo
        tłucze o śnieg.
        Na rowerze kask tyle może zaszkodzić co i pomóc i jest zalecany szczególnie dla
        dzieci bo one nie umieją chronić głowy podczas upadku. Kask szczególnie duży
        może skręcić kark.
        Są różne badania na temat celowości kasku ale nie na tyle wiarygodne aby się
        nimi podpierać.
        Warto nadmienić, że forsowanie obowiązku jazdy w kasku ( takowy w niektórych
        krajach istnieje) jest chowaniem głowy w piasek.
        Kaski są wskazane choć niewygodne szczególnie latem ale jest tyle tematów
        ważniejszych dla bezpieczeństwa że uważam kask za temat zastępczy.
        angażowanie policji w karanie rowerzystów za brak kasku czy kamizelki odciągnie
        ja od usuwania aut z ddr co i dziś niechętnie robią. W policji panuje moda na
        akcyjność. Jesienią jest akcja "rowerzyści " i wtedy łapie się pijaczków pod
        wiejskimi sklepami i wlepia rowerzystom mandaty.Szykanowanie za brak czegoś co
        kilkadziesiąt lat było zbędne będzie tylko zniechęcać do jazdy rowerem wiec
        bezie szkodliwe dla ruchu rowerowego.
        Lepiej te siły policja niech przeznaczy na atestowanie kasków i lampek oraz
        zaproponuje zmniejszenie lub likwidację Vat-u od tych towarów aby były
        dostępniejsze.
        Nie można zarabiać na bezpieczeństwie.
    • Gość: benek Z taką wiedzą dostałeś prawko ? IP: *.e-wro.net.pl 30.03.10, 02:24
      > "Do tej pory samochody skręcające w prawo i przecinające ścieżkę rowerową
      > zmuszały jadących prosto rowerzystów do zatrzymywania się."
      > Proszę sobie wyobrazić auto przejeżdżające głowną droge na wprost, czeka na
      > luke by przejechać,

      Pisz precyzyjnie bo trudno zrozumieć o co ci chodzi.
      Najpierw cytujesz zapis dotyczący skrętu auta w prawo i przecinanie ddr a potem
      odnosząc się do cytatu piszesz, że auto jedzie na wprost i przecina drogę główną.
      Dodatkowo wprowadzasz zamęt bo piszesz ze auto przejeżdża drogę główna i
      jednocześnie ze czeka na lukę .
      To jedzie czy stoi ?
      A może jedzie wolno i czeka na lukę?
      Na tym poziomie dyskusja nie ma sensu.


      >zaczyna przyspieszać
      skoro przyśpiesza to nie stoi bo inaczej napisałbyś ze rusza.
      Skoro zatem auto jest w ruchu i przyśpiesza to to co napisałeś ze "czeka na
      lukę" nie ma sensu.
      Albo auto ma pierwszeństwo albo nie.
      Albo ścigasz się kto pierwszy dopadnie przejazdu rowerowego albo jedziesz
      ostrożnie widząc znak informujący o przejeździe tak aby nie zajechać rowerzystom
      drogi.
      Skoro widzisz stosowny znak informacyjny to rozumiem ze rozglądasz się na prawo
      i lewo i to dalej niż przed przejściem dla pieszych bo prędkość rowerzysty jest
      kilkakrotnie większa i zbliżona do twojej.

      Zatem uściślając: do przejazdu rowerowego usytuowanego wzdłuż drogi głównej
      zbliżają się dwa pojazdy z podobną prędkością.
      Ty jedziesz autem a z obu stron do przejazdu dojeżdżają rowerzyści (wnioskuję na
      podstawie słowa "luka")
      Ty wiesz ze na przejeździe pierwszeństwo ma rowerzysta czyli powinieneś się
      zachować dokładnie tak jak wtedy gdy przecinałeś jezdnię na drodze głównej czyli
      po prostu ustąpić pierwszeństwa.
      Zatem wiemy że dojeżdżasz do ddr gdzie powinieneś ustąpić pierwszeństwa.
      Już dla litości pominę że ddr jest częścią drogi(głównej) a o pierwszeństwie
      dodatkowo informuje cię znak przed skrzyżowaniem " Ustąp pierwszeństwa..."
      Zobaczymy czy wobec dwóch przepisów jasnych i znanych kierowcom umiesz się zachować.

      >... i wtem z lewa lub z prawa wyskakuje
      > sobie pędzący rower..

      Oj chłopie długo nie pojeździsz jak będziesz tak opisywał sytuację na drodze.
      Masz po prostu negatywne podejście do innych pełnoprawnych uczestników ruchu a w
      tym przypadku nawet mających pierwszeństwo.
      Używasz słów których nie stosuje się do opisywania sytuacji.
      Starasz się stworzyć wrażenie że na poprawnie oznakowanym skrzyżowaniu coś cie
      zaskakuje.
      Używasz w tym celu zbitki słów które zdradzają twe emocje poprzez ich dobór jak
      i sąsiedztwo.
      Piszesz :
      "wtem" ( co to znaczy ?)
      "wyskakuje" ( to nie jedzie tylko wyskakuje?)
      "sobie" ( a co ma wyskoczyć tobie ?)
      "pędzący" ( a co to znaczy ? Pędzi czy jedzie?)
      Już w tym momencie jesteś niewiarygodny i za przeproszeniem wygląda żeś doopa a
      nie kierowca i coś na siłę będziesz starał się udowodnić.
      No ale czytajmy dalej o co ci chodzi.


      > co zrobić??
      Nie uczyli cię na kursie co robić jak zbliża się pojazd mający pierwszeństwo ?


      > rozjechać rower czy zatrzymać sie w poprzek
      > głownej drogi narażając na uderzenie auta jadącego głowną >drogą...
      Tylko głupiec może zapytać czy lepiej uderzyć rowerzystę wymuszając na nim
      pierwszeństwo czy lepiej wymusić pierwszeństwo na aucie na głównej.
      Myślisz że jak wymusiłeś pierwszeństwo na aucie to chęć uniknięcia wypadku
      uprawnia cię do wypadku ze słabszym uczestnikiem ruchu?
      No ale może jesteś kierowca teoretykiem przygotowującym się do do egzaminu to ci
      podpowiem.
      Sytuacji jest kilka .
      Zależy z której strony przejścia jest przejazd.
      Nie zawsze będąc przed skrzyżowaniem masz możliwość zaobserwowania tego.
      Ponieważ jednak tak samo musisz ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jak i pieszemu
      wystarczy,że zwrócisz uwagę gdzie stoi znak D6a (przejazd+przejście).
      Znak ten ustawia się 50 cm przed przejściem.
      Mniej więcej w tym miejscu wypadnie linia P11 lub P14.
      Gdyby cię jeszcze tego nie uczyli to jest to linia przed którą masz się
      zatrzymać aby przepuścić pieszych i rowerzystów.
      Ponieważ ta linia bywa starta lub zasypana śniegiem masz znak pionowy.
      Zwykle przejścia są cofnięte o 5 metrów po to aby auto opuszczające skrzyżowanie
      mogło się zatrzymać przed przejściem bez tamowania ruchu na jezdni drogi głównej
      którą auto przecięło.
      Niestety mimo takiego osuwania przejść co zmusza pieszych często do chodzenie
      wężykiem w tej luce mało kiedy kierowcy się zatrzymują bo praktyka jest taka, że
      auta opuszczając skrzyżowanie zastraszają pieszych .
      To co udaje się z pieszymi nie zawsze udaje się z rowerzystami bo pieszy potrafi
      się zatrzymać w pół kroku na środku przejścia lub nawet cofnąć się ale tego nie
      zrobi rowerzysta jadąc nawet z połową typowej prędkości.
      To typowy grzech polskich kierowców i po nowelizacji PoRD łatwiej będzie z tym
      walczyć bo zostanie wykreślony zapis o zajeżdżaniu drogi przez rowerzystę.
      Albo jest pierwszeństwo na przejeździe albo nie.
      Jeśli jest pierwszeństwo to nie ma mowy aby pojazd mający pierwszeństwo zajechał
      drogę pojazdowi podporządkowanemu.
      To błąd ostatniej nowelizacji w której zrównano zachowania rowerzystów i
      pieszych ale te nowelizację pisał ktoś kto zapomniał ze dynamika ruchu pieszego
      i rowerzysty jest inna.
      Ten błędny zapis kosztował życie wielu rowerzystów i choć nowelizacja nie zmusi
      kierowców do uważania to z pewnością zmniejszy się liczba potrąceń na przejazdach.
      A już na pewno ułatw to pracę policji i sądów co z czasem też powinno wymusić na
      kierowcach prawidłowe zachowanie.


      >a może
      > poczekać do wieczora aż ruch osłabnie?
      No to źle o Tobie świadczy.
      Proponuje wytrzeźwieć lub podszkolić się z PoRD bo to co powiedzą ci internauci
      nie pomoże ci przed sądem gdy kogoś potrącisz.
      Polecam zapoznanie si e z prawem a tam gdzie ono pozwala na dowolną
      interpretację zalecam szczególną ostrożność abyś właściwej interpretacji nie
      uczył się w sądzie po wypadku który spowodowałeś.


      > Sam jeżdżę rowerem i wole sie zatrzymać czasem jak tego sytuacja wymaga niż na
      > siłe egzekwować pierwszeństwo...
      Pierwszeństwa się nie egzekwuje.
      Albo ono jest albo go nie ma.
      Możesz potrącić rowerzystę który miał pierwszeństwo albo gdy nie miał.
      Na przejeździe rowerzysta ma pierwszeństwo nawet w starych przepisach, które w
      tym względzie nie pozostawiają cienia wątpliwości.
      Potrącisz to jesteś zabójcą i mało kogo obchodzi co ci się wydawało.
      Zostaniesz skazany w oparciu o istniejące przepisy.
      Po nowelizacji szybciej zapadnie wyrok bo nie trzeba będzie ekspertyz biegłych.
      Ale już z tego co napisałeś wynika jasno że masz predyspozycje do rychłego
      stania się zabójcą.
      Zatem jeśli jeszcze nie masz prawka to radzę sobie odpuść bo wraz ze wzrostem
      ilości aut coraz gorsza jest widoczność i sytuacje które 10 lat temu były
      bezpieczne dziś stwarzają nieporównywalnie większe zagrożenia.
      Jeśli auta przecinają przejazd ciągiem jak i ilość rowerzystów jest coraz
      większą to zrozumiałe że rowerzyści będą coraz częściej wjeżdżać przed auta.
      Ponieważ słowa "wjeżdżać" nie można zdefiniować zostanie ono wykreślone aby nie
      wprowadzać zamieszania.
      Przepis musi być jasny i musi zabierać pierwszeństwo albo rowerzyście albo kierowcy.


      > Sam jeżdżę rowerem i wole sie zatrzymać czasem jak tego sytuacja wymaga niż na
      > siłe egzekwować pierwszeństwo...

      To co piszesz nie ma sensu.
      To jakbyś napisał :
      "Sam jeżdżę autem często po drogach z pierwszeństwem i wolę się zatrzymać czasem
      jak sytuacja tego wymaga".
      Jeśli dalej nie rozumiesz jakiego walnąłeś babola to powiem że sytuacja gdy do
      skrzyżowania zbliżają się dwa auta z których jedno ma oczywiste pierwszeństwo
      wynikające np ze znaków,nie jest sytuacją,która wymaga aby pojazd z
      pierwszeństwem zatrzymywał się bez powodu.
      Ty po prostu zasugerowałeś że kierowca pojazdu z pierwszeństwem powinien
      przewidzieć,że kierowca na podporządkowanej wymusi pierwszeństwo a tym samym
      uznajesz normalną sytuację,że kierowcy na drodze głównej zaczną się gwał
    • Gość: turysta Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: 194.156.48.* 30.03.10, 14:47
      > Proszę sobie wyobrazić auto przejeżdżające głowną droge na wprost, czeka na
      > luke by przejechać, zaczyna przyspieszać i wtem z lewa lub z prawa wyskakuje
      > sobie pędzący rower.. co zrobić?? rozjechać rower czy zatrzymać sie w poprzek
      > głownej drogi narażając na uderzenie auta jadącego głowną drogą...

      Sugerujesz, że drogi rowerowe są niebezpieczne? A gdyby ten sam rowerzysta jechał jezdnią, a nie drogą rowerową, to też byś przed nim przeskakiwał? Potraktuj drogę rowerową jako kolejny pas ruchu. Mówisz, że sam jesteś rowerzystą, a nie zwracasz uwagi, jadąc samochodem, na rowerzystów poruszających się drogami dla rowerów. Błąd.. Takie zachowanie mogłoby kosztować Cię za zachodnią granicą kilkadziesiąt ojro w plecy. Czas, by Polacy nauczyli się jeździć.

    • kingusia711 Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d 31.03.10, 09:24
      Dokładnie ale jeśli urzędnicy jeździli by na rowerach to kto wie..
      • Gość: Bela Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d IP: *.wroclaw.mm.pl 02.04.10, 16:25
        moze na hulajnodze, ty idiotko?
    • kretek_bladzi Re: Wrocławscy rowerzyści liczą na zmianę prawa d 12.04.10, 14:47
      aro7 napisał:

      > "Do tej pory samochody skręcające w prawo i przecinające ścieżkę rowerową
      > zmuszały jadących prosto rowerzystów do zatrzymywania się."
      > Proszę sobie wyobrazić auto przejeżdżające głowną droge na wprost, czeka na
      > luke by przejechać, zaczyna przyspieszać i wtem z lewa lub z prawa wyskakuje
      > sobie pędzący rower.. co zrobić?? rozjechać rower czy zatrzymać sie w poprzek
      > głownej drogi narażając na uderzenie auta jadącego głowną drogą... a może
      > poczekać do wieczora aż ruch osłabnie?

      Coś chyba niedokładnie doczytałeś ;)
      Tu mowa była o skręcaniu aut w prawo a nie jeździe na wprost na ulicy z pierwszeństwem.
Pełna wersja