Gość: Jureek
IP: 62.8.156.*
15.02.02, 20:17
Wreszcie zebrałem się w sobie, żeby chociaż zacząć mini-przewodnik po
partnerskim mieście Wiesbaden, po to, żeby Wrocławianin, który znajdzie się tam
przypadkiem albo i nie przypadkiem nie czuł się całkiem obco.
Wiesbaden jest stolicą Hesji, ale nie największym miastem w tym landzie (około
270 tys. mieszkańców, w tym 46 tys. bez niemieckiego paszportu). Najszybciej
można się dostać samolotem, istnieje (jeszcze) bezpośrednie połączenie lotnicze
Wrocław - Frankfurt, a z lotniska we Frankfurcie podróż kolejką (S-Bahn linia
S8 lub S9) do Wiesbaden zajmuje około 30 min. Podróż samolotem jest najszybsza,
ale i najdroższa. Tańsza jest podróż pociągiem, też z przesiadką we
Frankfurcie. Wiesbaden nie jest stacją węzłową, poza kilkoma wyjątkami
dojeżdżają tam tylko pociągi lokalne. O właśnie a propos pociągów lokalnych -
od kilku lat kolej niemiecka wprowadziła tzw. bilet weekendowy
(Wochenendticket) i jest to chyba najtańszy sposób podróżowania. Bilet dla 5
osób ważny przez sobotę lub niedzielę w całych Niemczech, ale tylko na pociągi
lokalne kosztował ostatnio 35 DM, nie wiem jaka jest teraz cena w euro. Czyli
najtaniej można przyjechać do Wiesbaden w czasie weekendu, tylko trzeba się
liczyć z tym, że podróż z Goerlitz będzie trwała kilkanaście godzin i będzie
wiązała się z kilkoma przesiadkami. Są też bezpośrednie linie autobusowe z
Wrocławia do Wiesbaden, wiem, że taką linię prowadzi firma Pinior, ceny biletów
kupowanych w Niemczech to około 130-150 DM w obie strony. Podróż samochodem
trwa od 7,5 do 10 godzin (około 740 km).
Co warto zobaczyć w Wiesbaden? Jak sama nazwa wskazuje było (i jest) to miasto
zdrojowe i mimo uprzemysłowienia i szybkiego rozwoju w ostatnich
kilkudziesięciu latach zachował się jego zdrojowy charakter - piękne dzielnice
willowe, dom zdrojowy, park zdrojowy, teatr, kasyno, gorące źródła w centrum
miasta. W XIX wieku Wiesbaden było modne wśród rosyjskiej arystokracji, na
wzgórzu nad miastem zbudowano wtedy cerkiew prawosławną, funkcjonuje ona do
teraz, bo i teraz pozostała w Wiesbaden spora rosyjska mniejszość. Podobno w
wiesbadeńskim kasynie wpadł Dostojewski na pomysł napisania Gracza, na pewno
wiadomo, że przebywał tam kilka miesięcy. Jest w Wiesbaden Dostojewskistrasse,
którą zna zresztą każdy Wiesbadeńczyk, bo mieści się tam Urząd Skarbowy. Nie ma
w Wiesbaden uniwersytetu, jest tylko Fachhochschule. Nie ma też tramwajów,
przed wojną były, ale potem je zlikwidowano, a szkoda. Bardzo dobrze
funkcjonuje komunikacja autobusowa, ale pojedyńcze bilety są b. drogie - 3,5 DM
za przejazd (można się przesiadać, ale nie jeździć w kółko). Jeśli chce się
zwiedzić miasto warto policzyć sobie, czy bardziej nie opłaca się kupić biletu
okresowego, dobowego lub tygodniowego. Nie polecam jazdy na gapę, kanarów jest
dużo, a po 20 kierowca sam sprawdza bilety wszystkich wsiadających. W mieście
jest kilka basenów krytych i otwartych, najtańszy kryty na Mainzer Strasse, a
najładniejszy otwarty na wzgórzu nad miastem niedaleko wspomnianej cerkwi.
Wokół miasta jest sporo ciekawych tras rowerowych, w samym mieście jeździ się
trochę gorzej, ale i tak bezpieczniej niż we Wrocławiu. Odradzam przyjazd do
centrum samochodem. Prawie wszystkie miejsca do parkowania są płatne i dość
drogie (nawet do 3 Euro za godzinę).
Na dzisiaj tyle, jak znajdę trochę czasu, to jeszcze coś napiszę. No chyba, że
stwierdzicie, że nudzę, to dam sobie spokój.
Pozdrawiam Wrocław!
Jurek