gdzie mi wyprostuja rower ??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 15:05
Witsm!
Mialam w zeszlym roku maly wypadek rowerowy. Zderzylam sie na zakrecie z
rowerzysta. Mam damska kolazowke, dawniej byla nienaruszona i moglam jezdzic
bez trzymanki, teraz po wypadku jest najwyrazniej krzywa bo jak puszczam
kierownice to znosi mnie odrazu na prawo.

Szukam kogos kto mi to tanio naprostuje... polecacie kogos?

pozdr
mloda 22
    • Gość: divak2 Re: gdzie mi wyprostuja rower ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 12:45
      Prawdopodobnie wymiana widełek powinna pomóc, też kiedyś tak miałem.
      Prostowania nie polecam, bo trudno jest uzyskać właściwą geometrię i to osłabia
      konstrukcję roweru - po takiej operacji może się zdarzyć, że na prostej drodze
      odpadnie Ci np. przednie koło.
    • Gość: benek Re: gdzie mi wyprostuja rower ?? IP: *.e-wro.net.pl 15.05.10, 07:46
      > Witsm!
      > Mialam w zeszlym roku maly wypadek rowerowy. Zderzylam sie na zakrecie z
      > rowerzysta. Mam damska kolazowke, dawniej byla nienaruszona i moglam jezdzic
      > bez trzymanki, teraz po wypadku jest najwyrazniej krzywa bo jak puszczam
      > kierownice to znosi mnie odrazu na prawo.
      >
      > Szukam kogos kto mi to tanio naprostuje... polecacie kogos?
      >

      Tak jak kolega pisał mało prawdopodobne aby była zgięta rama. Może tylny
      "widelec" ale prędzej przednik jak był zaciskany a nie spawany.
      Prędzej jest pęknięty tylny widelec niż zgięty.
      Najprawdopodobniej jest tylko przesunięta tylna os koła co łatwo stwierdzisz
      przyglądając się czy opona nie jest bliżej jednej strony widelca ( hamulca).
      Podobnie może być do tego lekko skręcone siodełko czy kierownica i to tez
      powoduje że musisz się inaczej wyginać jadąc bez trzymanki.


      Łatwość jazdy bez trzymanki zależy głownie od fabrycznego wygięcia dolnej części
      przedniego widelca (do przodu ) oraz ostawienia odchylenia od pionu osi obrotu
      widelca.
      Na to drugie masz niewielki wpływ ale można kupując nowy widelec kierować się
      tym wygięciem co jeśli ktoś lubi jazdę bez trzymanki ma spore znaczenie.
      Zatem zanim zaczniesz prostować rower zobacz co tak naprawdę jest w nim zgięte.
      Możesz poprowadzić rower przez kałużę i sprawdzić czy tylna opona jedzie po
      śladzie pierwszej ale to dość trudna próba jeśli skrzywienie jest niewielkie.
      Jeśli położysz rower do góry kołami to możesz sprawdzić czy koła są dokładnie w
      środku widelców tzn czy nie ocierają np. o jeden z klocków hamulcowych czy tez
      koło nie wystaje spod błotnika .
      To łatwo dokładnie zmierzyć sprawdzając odległość rurek widelca.
      Kręcąc kołem przy okazji sprawdzisz czy koło nie ma bicia na boki i w górę bo
      takie scentrowanie jeśli jest duże również może utrudniać utrzymanie równowagi.
      Na przednim kole rawka musi być idealnie równo pośrodku widelca ( różnica od obu
      stron widelca powinna być mniejsza niż 5 mm a bicie mniejsze niż 2 mm.
      Bicie dokładnie sprawdzisz opierając na widelcu np śrubokręt który czubkiem
      będzie ocierał o rawkę koła ( nie oponę bo ta może być lekko krzywo założona).
      Tylne koło nie musi być tak dokładnie w osi roweru bo tam często tylny widelec
      jest zgięty.
      Ma to związek z tym ze często w rowerze tylne koło ma rożna szerokość w
      zależności jaka kto założył ośkę i ile trybów ma kaseta ( wolnobieg) .
      Tylny widelec jest dość wiotki i można to ręcznie wyginać choć tak naprawdę
      jeśli koło odeszło od osi roweru 5-8 mm to bym się tym nie przejmował .
      Dużo wazneijsze jest wycentrowanie koła poprzez naciaganie szprych.
      Polecam sobie kupic kluczyk do szprych za 2 zł i nauczyć się samemu prostowac
      koło bo to może być bardzo przydatne jak uderzysz kołem na dalekiej wycieczce.
      Tak więc jeśli masz koła proste i nie przesunęła ci się jedna nakrętką na oście
      mocująca do widelca to bardziej bym się spodziewał że pękł ci jakiś spaw niż że
      rower się zgiął.
      Lekko wyginając rurki w miejscach łączeń powinnaś zauważyć pęknięty spaw.








      • Gość: Pola gdzie mi wyprostuja rower ?? IP: 82.177.102.* 30.09.10, 22:28
        Mam znajomego ,który prostował koło i powiem szczerze ,nie opłaca sie,bo juz i tak nigdy nie będzie rowerek taki sam ,jak przed stłuczką .Jak dla mnie ,tylko opcja wymiany koła !
        • Gość: benek zwichrowane nie równa się skrzywione IP: *.e-wro.net.pl 01.10.10, 22:29
          > Mam znajomego ,który prostował koło i powiem szczerze ,nie opłaca sie,bo juz i
          > tak nigdy nie będzie rowerek taki sam ,jak przed stłuczką .Jak dla mnie ,tylko
          > opcja wymiany koła !

          Zależy jakie uszkodzenie koła.
          Ja nie jestem mechanikiem więc uwierz mi, że jak sobie radzę z prostowaniem koła to prawie każdy sobie poradzi.

          Są dwa rodzaje uszkodzenia koła.
          Pierwsze to zmiana szerokości rawki np po uderzeniu z dużą siła o krawężnik i to wymaga pewnej wprawy i narzędzi np dużych młotków i klocków drewnianych. Z tym sobie poradzi każdy ślusarz ale i każdy mężczyzna który posługiwał się kiedyś młotkiem.
          Doraźnie na wycieczce nawet kamieniem sobie można poradzić.
          Ta usterka jest jest dosyć rzadka i nie utrudnia jazdy a niszczy tylko hamulce.

          Natomiast często zdarzają się deformacje koła zwane ósemką.
          Te choć wyglądają groźnie w 80% są banalnie proste do wyprostowania.
          kiedyś dziecko koleżanki zrobiło 8-kę na wypożyczonym rowerze i ona martwiła się, że będzie musiała odkupić rower. W kilka minut na chodniku bez zdejmowania koła, jej je wycentrowałem.
          Z kołem to należy pamiętać że nie wystarczy jednorazowe centrowanie.
          Zgięte koło można naciągnąć łatwo szprychami, ale trzeba kilka dni pojeździć aby naprężenia odpuściły i trzeba podregulować ponownie. Trzeci raz po kilku miesiącach ale zwykle dwa razy wystarczy.
          Ne wiem dlaczego twój kolega miał problem.Problem to jeszcze nie "nieda się".
          Niedawno w rowerze mojej żony ktoś skopał koło.Ponieważ zrobił to skacząc z boku usterka była bardzo poważna bo rawki były zgięte punktowo pod dużym kątem.
          Na trasie takie usterki się nie zdarzają .
          Przy uderzeniu przednim szprychy naciągają się jak struny i całość nie daje rady wrócić po chwili do stanu wyjściowego po ustąpieniu siły.
          Te zgięcia są na dużych łukach i nie trzeba zwykle prostować rawki a ponaciągać szprychy.
          Czasem pomaga załadowaniu z kopa w koło lub zdjęcie go i wygięcie na kolanie po wcześniejszym zluzowaniu szprych .
          Idealnie byłoby przeszprychowanie na nowo i poprostowanie rawki na czymś płaskim za pomocą gumowego młotka ale to wyższa szkoła jazdy przy dwukomorowych kołach i z reguły jest to zbędne. Zatem ratowanie takiego koła to 30-60 minut bez potrzeby dodatkowych narzędzi.
          Wystarczy kluczyk do szprych.
          Jeśli komuś trafi się mocno wypaczone koło to może poprosić osobę wprawniejszą w mechanice.
          Praktycznie 99% kół da się nacentrować jeśli nie mają pęknięć.
          Tanie koło to koszt 60 zł z piastą, ale zapewniam że uratowanie go nie wymaga żadnej specjalistycznej wiedzy czy wprawy.Osoba niewprawna będzie się bawić godzinę z tym co można zrobić w 10 minut.
          Kluczyk do szprych to obowiązkowe wyposażenie przy jazdach w góry .
          niestety tych tanich za 2 zł malutkich kluczyków z blachy nie można kupić od wielu miesięcy. Są kluczyki w formie dużej nakrętki za 7,5 zł pasujące do wielu szprych w tym motocyklowych, czy jeszcze droższe kluczyki warsztatowe.
          To najpotrzebniejsze narzędzie po kluczu do kół i pompce ale ludzie napinają swoje szprychy kombinerkami niszcząc je albo od razu biegną po nowe koło.
          Ludzie palca po 400 zł za kolo ale i takie koła się uszkadzają.
          Przykładowo odszkodowania dla Radka ze ZDiUM za koło uszkodzone na niewielkim krawężniku na Legnickiej.Zatem umiejętność centrowania koła choćby zgrubnie aby wrócić z wycieczki tak aby nie tarło o hamulec, jest ważniejsza od umiejętności regulacji przerzutki, szczepienia łańcucha itp.
          Koło po którym nie przejechał samochód czy nie popękała rawka można tak zrobić że nie będzie widać żadnych skrzywień.
          Zwykle standardowe bicie opony jest dużo większe niż bicie koła po prostowaniu.
          Widok koła zony po którym jakiś szaleniec skakał, mnie załamał i myślałem że po wyciągnięciu piasty prostowaniu i złożeniu koła będę tę czynność musiał powtarzać więc zastanawiałem się czy nie kupić nowego koła bo 2-3 godziny pracy mogło nie dać efektu.
          Pożałowałem czasu na porządne prostowanie rawki i zdecydowałem się na prowizoryczne napinanie na kolanie i szybkie centrowanie szprychami.Zdziwiłem się jak łatwo dwukomorowa rawka przypomniała sobie swój kształt.
          Właśnie zona wróciła kilka minut temu tym rowerkiem .
          Śmiga aż miło.
          Zamiast wydawać kasę na koło, rowerek dostał nową oponę, dętki, i support oraz wielotryb i teraz "sam jedzie".
          • Gość: Rowers Re: zwichrowane nie równa się skrzywione IP: *.chello.pl 01.10.10, 23:36
            > Pierwsze to zmiana szerokości rawki np po uderzeniu z dużą siła o krawężnik i t
            > o wymaga pewnej wprawy i narzędzi np dużych młotków i klocków drewnianych. Z ty
            > m sobie poradzi każdy ślusarz ale i każdy mężczyzna który posługiwał się kiedyś
            > młotkiem.
            > Doraźnie na wycieczce nawet kamieniem sobie można poradzić.

            Po takim uszkodzeniu to koło nadaje się do wymiany, a na trasie do dojechania do sklepu lub powrotu do domu i trzeba jechać delikatnie.
            Materiał naciągnięty nie ma już takiej wytrzymałości!

            > Czasem pomaga załadowaniu z kopa w koło lub zdjęcie go i wygięcie na kolanie po
            > wcześniejszym zluzowaniu szprych .

            Zostawię to bez komentarza :/

            > Idealnie byłoby przeszprychowanie na nowo i poprostowanie rawki na czymś płaski
            > m za pomocą gumowego młotka ale to wyższa szkoła jazdy

            Od kiedy to koła centruje się młotkiem? Widzę, że kolego wyznaje zasadę "nic na siłę..... wszystko młotkiem"

            > Tanie koło to koszt 60 zł z piastą,

            Nie powiem ile te koła są warte. Wystarczy przeliczyć koszt szprychy z nyplem to 1 zł koła mają zazwyczaj 32 lub 36, czyli na szprychy i nyple idzie 32 zł to na rawke z piastą zostaje nam 28 zł. niech każdy sobie odpowie jaka jest jakość.

            > To najpotrzebniejsze narzędzie po kluczu do kół i pompce ale ludzie napinają sw
            > oje szprychy kombinerkami niszcząc je albo od razu biegną po nowe koło.

            Klucza do kół nie worze ze sobą już od ładnych kilku lat, teraz wszystko robi się na tzw. motylkach.

            > Ludzie palca po 400 zł za kolo ale i takie koła się uszkadzają.

            Płacą i więcej, ale wszystko da się uszkodzić. Tylko jest duża różnica w jakości. Tańsze koła są dużo mniej wytrzymałe, szczególnie w górach i terenie da się do odczuć.

            > Koło po którym nie przejechał samochód czy nie popękała rawka można tak zrobić
            > że nie będzie widać żadnych skrzywień.

            To prawda, ale takie koło ma już dużo mniejszą wytrzymałość. Wynika to z fizyki (zmęczenie materiału, naciągnięcie, itp.)
            Mocno skrzywionych kół się nie centruje ponieważ nie ma to sensu. Chyba, że na trasie w celu powrotu.

            > Zwykle standardowe bicie opony jest dużo większe niż bicie koła po prostowaniu.

            A co ma jedno do drugiego?




Pełna wersja