Gość: halfliner
IP: *.chello.pl
22.04.10, 09:52
Chociaż jestem absolwentem UWr muszę niestety stwierdzić, że jest on
po prostu prowincjonalny i to w w skali Polskiej, np.w porównaniu z
Uniwersytetem Warszawskim, który jest z kolei głęboką uniwersytecką
prowincja świata (5-ta setka). A więc prowincja prowincji, gdzie,
dla przykładu, władzom uczelni nawet nie przychodzi do głowy by
płacić uczonym za tłumaczenia artykułów, które chcieliby opublikować
w międzynarodowych czasopismach. To jest bylejaka dydaktyka i nauka
w całkowitej zapaści.