czy skradziono komuś rower dziś w nocy

IP: 91.198.15.* 29.04.10, 07:25
Czy skradziono komuś dziś w nocy rower na Karłowicach? Chciałbym wiedzieć, czy
mój przypadek to część jakiejś większej akcji, czy po prostu "okazja stworzyła
złodzieja"...
    • Gość: benek Re: czy skradziono komuś rower dziś w nocy IP: *.e-wro.net.pl 15.05.10, 08:14
      > Czy skradziono komuś dziś w nocy rower na Karłowicach? Chciałbym wiedzieć, czy
      > mój przypadek to część jakiejś większej akcji, czy po prostu "okazja stworzyła
      > złodzieja"...


      Nie ma czegoś jak akcje.
      Złodzieje z tego żyją i systematycznie kradną .
      Jedni działają w pojedynkę na wódkę ale tez sa wyspecjalizowane gangi mające
      związek z branżą rowerową które mają ułatwione zadanie w sprzedaży rowerów na
      części czy przerzucanie ich miedzy miastami aby sprzedać na giełdach.

      Zwykle podjeżdża bus który zasłania rower, który jest obcinany za pomocą nożyc .
      Giną głównie rowery drogie lub mało zniszczone które łatwo sprzedać.
      Kradnie się rowery które stoja wielokrotnie w tym samym miejscu tzn złodzieje
      przychodzą po rower który już wiele razy oglądali.
      Wiedzą zwykle w jakich godzinach rower stoi wiec jesli stoi do zakończenia paacy
      śmiało moga go odcinać w połowie zmiany.

      JEsli ktoś zostawia rower na dłuzej lub w tym samym miejscu powinien zastosowac
      dwie kłodki o różnej konstrukcji.
      Dobrze jest mieć Ulocka nawet taniego z kiepskiej stali za 23 zł który prawie
      zawsze jest lepszy od najgrubszej linki. A do tego dołozyc drugą linkę za 17 -25
      zł grubości większej niż palec .
      Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest stosowanie podkowy przykręconej na stałe pod
      siodełkiem . W atkiej podkowie na stałe siedzi kluczyk który nie wypadnie
      podczas jazdy.Ma to tę zaletę ze zapinanie roweru trwa sekundę jeśli wchodzimy
      na minute do sklepu. Oczywiscie zapinanie ulokiem jest konieczne aby roweru ktoś
      nie uniusł ale nei musi byc robiona za każdym razem bo własnie z powodu
      pracochłonności rowerzysci często rezygnują z zapinania jeśli odchodza od roweru
      na "moment".
      Przecięcie uloka wymaga nożyc 80-100 cm długości a markowego nożyc o ramionach
      120 cm.
      Ulocki można kruszyć po zamrożeniu ciekłym azotem oraz można ukręcać zameczki za
      pomocą tak zwanego sztosu ( tytanowy klucz bez ząbków) który pokręca się dużym
      narzędziem wyłamując zamek.
      Zawodowi złodzieje a takich zapewne we Wrocławiu jest sporo potrafią otworzyć
      popularne kłódki np skówką od długopisu itd.
      Dlatego warto mieć jak pisałem 2 kłódki o różnej konstrukcji.
      żadna ale to żadna linka nawet gruba do mocowania motocykli nie zabezpieczy roweru.
      To się tnie jak masełko nawet krótkimi nozycami.Można potrenowac w hipermarkecie
      na stoisku z linami i łańcuchami.
      Złodziejstwo jest tak powszechne ze moi znajomi którzy nie posłuchali moich rad
      juz nie mają rowerów.
      A mówiłem nie raz że ten rower z taką kłódką i przypinany w takim miejscu zginie
      i ginął w krótkim czasie.
      Dobre zapięcie kosztuje 300 zł i wazy 3 kg (łańcuch) ale podobny efekt można
      uzyskać stosując podkowę z unlokiem co kosztuje minimum 20+23=43 a do drogich
      rowerów 90+100 zł .
      Ale dwa zapięcia za 43 zł są lepsze od jednego uloka za 150 zł a już na pewno
      sto razy lepsze od super linki za 100 zł.

      Jeśli nie znalazłeś roweru wczesnym rankiem na giełdzie na Sołtysowicach to już
      nie znajdziesz bo albo sprzedają go w innym miejscu albo wypłynie za pół roku w
      cenie że długo nie postoi.
Pełna wersja