dziecko grozi samobójstwem

02.03.04, 20:29
Własnie dowiedziałam się,że 15-latek planuje własną śmierć.
Zajmuje się nim babcia, mama pracuje poza Polską,ojciec nie ma praw
opiekuńczych.
Chłopak jest zgorzkniały,rozczarowany zyciem. Nie czyje już sensu - :kazdy
dzień jest taki sam". W szkole piętrza się trudności. Nie jest w stanie
sprostać wymogom dnia codziennego.
Czuje się bezradna.
Teraz pilnuje go babcia.
Gdzie szukac pomocy!?
Do kogo zgłosic się we Wrocławiu?
Chłopiec nie przyznaje się w rozmowie wprost do swoich myśli i planów.
Boje się, że zrobimy coś nie tak i sie nam wymknie.
Pomóżcie!
    • Gość: tola Re: dziecko grozi samobójstwem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.04, 01:35
      Jaki masz kontakt z tym dzieckiem? Znajdź mu "mozolne" zajęcie i udaj się do
      psychologa. Jest ich kilku dobrych. Trudno coś doradzić po tak enigmatycznym
      opisie. To są godziny opowiadań właśnie dla psycha.
    • Gość: Jola Powiadomcie o tym matke IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.03.04, 02:10
      Boze skad to wiesz? Natychmiast powiadomcie o tym matke. Moze to depresja.
      Koniecznie idzcie z nim do lekarza. Moze pomoga jakies leki antydepresyjne. No
      i rozmawiajcie z nim. Dowiedzcie sie jakie jest zrodlo jego klopotow. Czy na
      przyklad chlopak rozdaje innym jakies rzeczy ktore maja dla niego znaczenie?
      • Gość: Jola Re: Powiadomcie o tym matke IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.03.04, 02:11
        A moze problemem jest tu brak kontaktu z ojcem? Czy ojciec sie nim interesuje?
    • Gość: aisza Re: dziecko grozi samobójstwem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.04, 11:19
      tu juz nie chodzi o przyczyny - one sa dość wyraziste
      ale o działanie
      dziś zawiozę go do poradni zdr. psych.
      ale boję się, że to za mało
      może tam dowiem się co dalej
      -to taki fajny dzieciak, a dorosli urządzili mu zycie koszmarnie
      Dzieki za rady
    • Gość: jahreshka Re: dziecko grozi samobójstwem IP: *.mofnet.gov.pl 03.03.04, 11:30
      mogę mu pomóc z matmy, jeśli jest taka potrzeba
      oczywiście za darmochę
      • Gość: aisza :-) dzięki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.04, 12:02
        chłopak radzi sobie z nauką - to naprawdę ponad przeciętnie inteligentny
        człowiek
        nie radzi sobie z życiem, a raczej z brakiem sensu na codzień
        • Gość: klub Re: :-) dzięki IP: *.wroc.gazeta.pl 03.03.04, 15:58
          moŻe przyjŚc do nas - do redakcji - do kultury, moŻe coś go zainteresuje?
          pokaŻemy mu, jak wygląda praca w gazecie, może napisze jakąś notkę - może mu
          sie spodoba?
          • Gość: Natalia Re: :-) dzięki IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 03.03.04, 19:13
            Kaśka, kochana jesteś !

            Nat
          • Gość: aisza Re: :-) dzięki i jeszcze dzięki :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 21:51
            on nawet lubi pisać - pisze własną książkę
            Przez te ostatnie 2 dni chyba się zaprzyjaźniliśmy
            marzy o psie (niedużym, bo mieszkanko babci bardzo maleńkie), spróbuję jutro
            namówić babcię, żeby się zgodziła i może uszczęsliwimy jakiegoś biedaka ze
            schroniska ;-)
            byliśmy w poradni u psychiatry ...ale się nam nie spodobało :-(
            ale przynajmniej dostał jakies leki i wytyczne, aby ...czepiać się życia, a nie
            fikcji komputerowej (za duzo czsu mu to pochłania)
            więc będziemy szukać spraw realnych,którym mógłby poświęcić czas i energię
            (stąd też pomysł na psa - bo to też niezły powód do kochania)
            ale dobrze byłoby miec jakis stały kontakt z fachowcem od poranionych dusz
            może ktos zna ludzkiego fachowca,który potrafi rozmawiać (słuchac!) z
            nastolatkami?
            • Gość: Rob-35 Re: :-) dzięki i jeszcze dzięki :-) IP: *.eko.wroc.pl 03.03.04, 22:51
              Chłopak potrzebuje męskiego wzoru. Jednak nie abstrakcji, ale kogoś
              żywego, kogoś kto będzie blisko, kto będzie silnym i mocnym ale
              jednocześnie wyrozumiałym i ciepłym "nauczycielem-mistrzem"

              Dookoła same kobiety albo odległe wiekiem (babcia) albo emocjonalnie
              i geograficznie (matka). Ty też jesteś kobietą. Nie daj boże psychiatra
              będzie kobietą. Nie daj boże trafi w redakcji Gazety na kobiecą 'zmianę'

              > marzy o psie (niedużym, bo mieszkanko babci bardzo maleńkie), spróbuję jutro
              > namówić babcię, żeby się zgodziła i może uszczęsliwimy jakiegoś biedaka ze
              > schroniska ;-)

              To substytut, ale może pomóc. On nie tyle chce być odpowiedzialny za kogoś
              słabszego... ile chce aby ktoś silnielszy poczuł się odpowiedzialny za niego
              i pomógł mu dorosnąć do jego własnego poczucia siły i poczucia wartości.

              > ale przynajmniej dostał jakies leki i wytyczne, aby ...czepiać się życia,
              > a nie fikcji komputerowej (za duzo czsu mu to pochłania)

              Ktoś powinien mu pokazać na własnym przykładzie coś więcej niż komputery.
              Broń boże nie obrzydzać mu tych komputerów na siłę. Szczególnie nie powinien
              tego robić nikt, kto sam komputerów nie rozumie i nie czuje. "Fikcją
              komputerową" zajmuje się ten, kto ma "fikcję w głowie" zamiast sensu życia.

              On poszukuje sensu życia.

              To ludzkie. Dla chłopaka w tym wieku to kwestia tożsamości.
              Z czym ma się utożsamiać? Z babcią, z nieobecną mamą? Mowy nie ma!

              Z ojcem? Tu się nie wypowiem, bo za mało danych poza suchym faktem
              'odebranych praw rodzicielskich'.

              Dla chłopaka ojciec nie może być tylko suchym faktem - kartką papieru
              w tomie akt sądowych.

              > więc będziemy szukać spraw realnych, którym mógłby poświęcić czas i energię

              "Będziemy" ???

              > (stąd też pomysł na psa - bo to też niezły powód do kochania)

              Czyj pomysł? Czy aby na pewno jego?

              Musi mieć swój WŁASNY pomysł - nauczyciel ma mu jedynie pomóc
              odszukać go. NIC WIĘCEJ!

              Piszę o tym wszystkim, bo gdy miałem 12 lat też mieszkałem z babcią,
              (ojciec był daleko na studiach, matka pracowała za granicą).
              Poradziłem sobie na tyle, że przez całą ósmą klasę podstawówki
              (czyli gdy miałem 15 lat) mieszkałem znów z babcią, bo po przeprowadzce
              rodziców do innego miasta, wolałem dokończyć naukę tam, gdzie miałem
              kolegów. Rodzice to uszanowali.

              Znalazłem sobie swój SENS. Bycie sobą.

              Rob-35
              (teraz już właściwie Rob-37)
              • Gość: Nierob-35 Re: :-) dzięki i jeszcze dzięki :-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.04, 01:26
                to wiele wyjasnia!
              • Gość: aisza pewnie masz sporo racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 07:24
                ale my wiemy co mu jest potrzebne - normalność i choc minimalna ale rodzina
                tego mu żaden terapeuta ani nauczyciel nie zapewni
                zanim przychodzi czas na ojca,musi istniec matka - a ta jest tylko ideałem
                widywanym kilka razy w roku
                ...
                chłopak nie ma nawet swojego kąta - codziennie wieczorem nadmuchuje
                materac,który rozkłada pod kaloryferem w pokoju babci; jego rzeczy leżą w
                kłębowisku na otwartej półce;lekcje odrabia na brzegu stolika na komputer
                ...
                on nie jest przypisany ani nikomu, ani nigdzie
                trzeba go ...ukorzenić
                ...
                pies to jego marzenie
                • Gość: Natalia Pies i takie tam IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 04.03.04, 22:01

                  Aisza, gdyby chcial swojego psiaka (nawet jakiegos mikrusa) wyszkolic,
                  niekoniecznie jakies cuda, ale nawiazac z psem dobry kontakt i popracowac z nim
                  na tyle, zeby naprawde dobrze sie rozumieli - moge nauczyc chlopaka szkolic
                  psiaka pozytywnie, za pomoca klikera.

                  Rzecz jest niesamowita, bardzo wciaga a przy tym naprawde czyni prace z psem
                  namacalna.

                  Do tego, gdyby w ogole interesowal sie weterynaria i zwierzetami, moglabym
                  pogadac ze znajomymi wetami z zaprzyjaznionej kliniki, u ktorych kiedys sama,
                  mimo braku wyksztalcenia kierunkowego - cos tam pomagalam. Wycieranie stolu,
                  trzymanie zwierzat, podawanie roznych gadzetow lekarzowi. Fajna przygoda, a
                  moze przemieni sie w cos wiecej? Hmm jak myslisz?

                  Aha, jestem anglista, wiec jesli twoj podopieczny uczy sie angielskiego - to -
                  wiadomo :) Oczywiscie nieodplatnie, ale moze hmm za wspolne spacery z
                  psiakami :))

                  Do tego mysle sobie jeszcze o sporcie .. moze dalby sie wciagnac w capoeire, to
                  troche wiecej niz sport, dominuja tam mezczyzni - dobre, fajne, normalne
                  chlopaki :)

                  Tyle na razie, daj znac, czy cos jeszcze.

                  Jakby co - pisz: felesztynski@wp.pl

    • grazynka_k Re: dziecko grozi samobójstwem 05.03.04, 11:58
      Kochani to przecież depresja jak drut, koniecznie do lekarza a potem ....na
      ogół psychoterapia, tyle że to kosztuje i nie wiem czy NFZ coś dorzuci , ale i
      tak najważniejsze jest żeby miał kogoś, kumpla, przyjaciela kogokolwiek kto
      jest taki jak on. Mój syn przechodził przez to samo chociaż ma rodzinę pełną
      więc nie zwalajcie na ojca i matkę bo to niekoniecznie takie proste. Jesli
      chłopiec zechce pogadać o takich problemach ze starszym kumplem to niech da
      znać. Można się kontaktowac : ultima2@op.pl
      • Gość: aisza Re: dziecko grozi samobójstwem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.04, 13:09
        w tej chwili jestem b. zajęta, ale przyjdzie czas, że opisze Wam nasze przygody
        z fachowcami (zaliczyliśmy juz 2 gabinet psychiatryczne) - można
        nakręcic ...komedię
        przyjaciela nie ma, kumpla nie ma, mamy nie ma, brata nie ma, taty nie ma i
        żadnego wzoru męskiego...
        sa prawie 3 dni przegadane, wspólne doświadczenia w szukaniu pomocy, jakies
        plany na przyszłość, projekt wyprawy po psiaka do schroniska, poruszenie mamy
        (teraz dzwoni przynajmniej codziennie), ocieplenie kontaktów z babcią (b. fajna
        kobieta :-)) czyli ....zwykła ludzka improwizacja - działanie na wyczucie
        ...
        bardzo mnie rozczulają wszystkie Wasze oferty pomocy - to niesamowite, macien
        więcej wyczucia i dobrej woli niz .... tzw. profesjonaliści
        • Gość: Rob-35 Re: dziecko grozi samobójstwem IP: *.eko.wroc.pl 06.03.04, 00:31
          > bardzo mnie rozczulają wszystkie Wasze oferty pomocy - to niesamowite, macien
          > więcej wyczucia i dobrej woli niz .... tzw. profesjonaliści

          Profesjonaliści robią to dla kasy.

          Nie mogę słuchać o nastolatkach, którym się żyć nie chce.
          W razie czego chętnie pogadam z młodym - napisz: robert@eko.org.pl

          Możecie wpaść w niedzielę do mnie na Białoskórniczą 26. Tematy się znajdą...

          pozdrawiam
          Rob-35
Inne wątki na temat:
Pełna wersja