Wrocław widziany z daleka.

21.05.10, 10:33
Od środy staram się czytać wszystkie wypowiedzi - zarówno oficjalne jak i
prywatne na temat sytuacji z rzekami we Wrocławiu. Z oddalenia i z perspektywy
Monachium zanikają szczegóły sytuacji we Wrocławiu, ale poszerza się za to
horyzont do obserwacji.

Wrocław to jak wiadomo pięć rzek. Do tego dochodzą trzy poldery przed miastem
o skończonej pojemności. Wały we Wrocławiu mają określoną wysokość, a węzeł
wodny ma skończoną pojemność.

Najwidoczniej władze rządowe i samorządowe nie dysponują komputerowym modelem
hydrologicznym ani Wrocławia, ani dolnego śląska. Taki model wystarczyłoby
nakarmić aktualnymi danymi o przepływności rzek i stopniu napełnienia polderów
a następnie zapuścić obliczenia. Dziś komputery są już w stanie policzyć o
wiele bardziej skomplikowane rzeczy, niż powódź.

Przyznaję, że komputery zdolne do takich obliczeń nie są tanie. Ale istnieją,
nawet we Wrocławiu. Na polibudzie działa na przykład klaster "Nova" składający
się z 328 serwerów, a wygląda on tak:

www.kdm.wcss.wroc.pl/wiki/images/Nova2008_15.jpg
Symulacja z superkomputera to oczywiście światowa liga jeśli o modelowanie
procesów chodzi. Wydaje się jednak, że dobrze opłacani specjaliści z IMGW
poparci doświadczeniem poprzednich powodzi powinni móc przedstawić podobny,
choć może nie tak dokładny model nawet i bez pomocy nowoczesnego
superliczydła. Albo w IMGW nie pracują specjaliści, albo instytut ten rządzony
jest zgodnie z naczelną formą biurokracji brzmiącą KWA, czyli Kryć Własne Dupy.

Podstawą działania władz są dane i prognozy naukowców. A te są do niczego.
Władze więc działają typowo po polsku, czyli improwizują latając jak stado
kurczaków z pourywanymi łbami.

Trzecim czynnikiem dopełniającym obraz jest społeczność. Społeczność
pozbawiona dostępu do wiedzy i źle zarządzana próbuje organizować i
koordynować swoje działania oddolnie. Do burdelu wywołanego brakiem wiedzy o
rozwoju powodzi we Wrocławiu dochodzi burdel decyzyjny na poziomie wojewody i
magistratu. Na to wszystko nakłada się szum społeczny ludzi po prostu
przerażonych ewentualną powtórką roku 1997.
Patton mawiał "nie pozwól, aby strach był Twoim doradcą". Niestety, kiedy o
dorobek życia idzie, strach łatwo zwycięża. Dlatego też brakuje już wody -
zarówno w kranach jak i w sklepach.

Wrocław nie działa. Województwo nie działa. Obywatele płacący podatki przez
własne władze zostali pozostawieni własnemu losowi.

Pruskie władze Breslau wyciągnęły wnioski z powodzi w 1903 roku.
Polskie władze Wrocławia po powodzi z 1997 roku z oszczędności wykastrowały
programy unowocześnienia dolnośląskiej gospodarki wodnej.

Trzymajcie się, jakoś. Nowoczesne państwo zawiodło, jak zwykle zresztą,
pozostaje tylko pospolite ruszenie i wiara w siły nadprzyrodzone.
    • ddyzma5 Re: Wrocław widziany z daleka. 21.05.10, 10:52
      Do takich symulacji niepotrzebna super komputera, to nie jest problem.
      Potrzeba jest specjalnego oprogramowania do komputera jak również szczegółowego
      banku danych o ukształtowaniu terenu. I tu jest właściwie moim zdaniem duży problem.
      Ile razy w Polsce nawigacja satelitarna chciała mnie prowadzić drogami
      nieutwardzonymi, choć wyraźnie miałem nastawione w menu aby drogi nieutwardzone
      omijać.
      Bank danych o drogach nie jest zbyt solidny. Jak więc bank danych o
      ukształtowaniu terenu ma być solidny?
      Bez tych danych najszybszy i największy komputer nic nie potrafi.
    • liczek Re: Wrocław widziany z daleka. 21.05.10, 11:27
      Patrząc na Wrocław z daleka autor z deka przesadza z tą wodą: jest w kranach,
      jest w sklepach, nawet ta najtańsza, panika wczoraj trwała ze 2-3 godziny...
      Nawet Odra i inne rzeki nie wyglądają z bliska tak groźnie, jak z Monachium.
      Wrocław działa - jak co dzień. Pozdrawiam.
    • slawmirzaj Re: Wrocław widziany z daleka. 21.05.10, 11:34
      Z daleka raczej za wiele nie widać. Nie jest tak jak opisujesz. Jest normalnie o
      ile nie popada się w panikę i paranoję. Odpowiednie władze robią swoją robotę.
      Woda jest zarówno w kranach jak i butelkowa w sklepach. Póki co wszystko
      wskazuje na to że władze odrobiły lekcje z powodzi z 1997 r.
      • oliweczek Re: Wrocław widziany z daleka. 21.05.10, 11:43
        Ile optymizmu, pożyczcie trochę!
        ja wynoszę dobytek na wyższe pietra, szykuje się na wielką wodę, ale spokojnie w utopi tez można egzystować... do czasu.

        Nie wierze nikomu, znowu zostaniemy zostawieni sami sobie.
        A woda teraz jest, prąd również, ale jak zapadną decyzję, odetną i zakręcą a Ty nawet nie zdążysz okiem mrugnąć.
        To jeszcze doba do kulminacji, patrz na Oławę i zobacz co się dzieje!
        Powodzenia!
        • Gość: Kozanów Re: Wrocław widziany z daleka. IP: *.magma-net.pl 21.05.10, 11:47
          Najlepsze jest to, że koło metalowych części prowizorycznych wałów
          kręcą się już złomiarze. W nocy z piątku na sobote gdy przyjdzie wielka
          fala może już tych wałów po prostu nie być.
    • amorawiec23 Re: Wrocław widziany z daleka. 21.05.10, 11:44
      Wygląda na to że Wrocławianie będą w tym roku dobrze wymyci - będzie świeżo w
      autobusach i tramwajach.
      • amorawiec23 Re: Wrocław widziany z daleka. 21.05.10, 11:48
        Pan Bóg ukarze w tym roku Wrocławian za grzechy.
        • Gość: gościnka Re: Wrocław widziany z daleka. IP: *.internetunion.pl 21.05.10, 11:53
          Czyj bóg ?
          Chyba Twój, bo mój za grzechy nie karze.
          • amorawiec23 Re: Wrocław widziany z daleka. 21.05.10, 11:57
            Ale ci dobrze
          • amorawiec23 Re: Wrocław widziany z daleka. 21.05.10, 11:58
            Też bym tak chciał...:) :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja