Gość: gabi
IP: *.wroclaw.mm.pl
06.03.04, 17:59
...mam takie dziwne wrazenie, ze my wroclawianie nie zostawiamy napiwkow...
ale chyba to jest tak, ze my Polacy nie jestesmy do tego przyzwyczajeni... bo
nawet czasami, jak chce dac cos mojemu kelnerowi albo pani zza baru to sie
dziwia...
Dla mnie jest to sprawa taka, ze w podziekowaniu za mila obsluge zostawiam
zawsze ok. 10 procent... jak bylo lepiej to nawet 20....
Jak to jest z wami... a moze byscie sie przelamali...i nauczyli tak
przeyjemnego i milego nawyku dla obu stron...