Mierzenie dziur

09.03.04, 15:52
Mam pytanie, bo nie jestem absolutnie specem od łatania dziur.

Jakiś tydzień temu jechałem w kierunku autostrady. Na pasie zjazdu w kierunku
Auchana stał samochód, bez wątpienia służący do naprawy nawierzchni (niestety
nie zwróciłem uwagi na firmę).
Ale to, co wzbudzilo moje zdiwienie, to fakt, że samochód stał, a przed
samochodem chodził facet z miarką i wymierzał te dziury, które są do
załatania.

I stąd moje pytanie: w jakim celu to robił? Musi się rozliczyć z asfaltu po
swojej zmianie? Poważnie taka ekipa musi najpierw wymierzyć każdą dziurę? :-O
A może to jakiegoś nadgorliwca widziałem? ;-)

Pozdrawiam,
Woo.
    • bystrzak2000 Re: Mierzenie dziur 09.03.04, 18:12
      woo-cash napisał:

      > Mam pytanie, bo nie jestem absolutnie specem od łatania dziur.
      >
      > Jakiś tydzień temu jechałem w kierunku autostrady. Na pasie zjazdu w kierunku
      > Auchana stał samochód, bez wątpienia służący do naprawy nawierzchni (niestety
      > nie zwróciłem uwagi na firmę).
      > Ale to, co wzbudzilo moje zdiwienie, to fakt, że samochód stał, a przed
      > samochodem chodził facet z miarką i wymierzał te dziury, które są do
      > załatania.
      >
      > I stąd moje pytanie: w jakim celu to robił? Musi się rozliczyć z asfaltu po
      > swojej zmianie? Poważnie taka ekipa musi najpierw wymierzyć każdą dziurę? :-O
      > A może to jakiegoś nadgorliwca widziałem? ;-)
      >
      > Pozdrawiam,
      > Woo.
      >
      >

      Pewnie mierzył, czy jest wystarczająco duża, aby ją załatać.
      :-)
      • caporal Re: Mierzenie dziur 10.03.04, 00:24
        A cóż cie to obchodzi? Zajmuj sie swoimi rowerami i rzucaniem palenia przez
        laski, a mierzenie otworów zostaw prawdziwym facetom.
        • woo-cash Re: Mierzenie dziur 10.03.04, 17:37
          caporal napisał:

          > A cóż cie to obchodzi? Zajmuj sie swoimi rowerami i rzucaniem palenia przez
          > laski, a mierzenie otworów zostaw prawdziwym facetom.

          Szanowny Panie caporal,

          ja Panu nie wypominam i nie mówię, czym się ma zajmować, więc niech Pan będzie
          równie łaskawy i takie konstruktywne komentarze zachowa dla siebie.

          A na marginesie - nie lubię jak rower mi wpada do dziury, bo mi się szprychy
          łamią. Może być uzasadnienie? ;-)

          Pozdrawiam,
          Woo.
    • krzysztof_kiniorski Re: Mierzenie dziur 10.03.04, 09:49
      A jak konkretnie wyglądał ten samochód? Bo mogło być tak, że byli to nasi
      inspektorzy, sporządzający akurat raport o stanie nawierzchni, na podstawie,
      którego potem rozlicza się wykonawców (żeby zapobiec np. zawyżaniu połatanych
      powierzchni, trzeba obmierzyć wszystkie zlecane ubytki). A mogło być też tak,
      że to kierownik zespołu wykonawczego obmierzał, by mieć dane do faktury, którą
      następnie wykonawca wystawi ZDiKowi.
      Pozdrawiam
      KK
      • woo-cash Re: Mierzenie dziur 10.03.04, 17:39
        krzysztof_kiniorski napisał:

        > A jak konkretnie wyglądał ten samochód?

        No tego właśnie nie pamiętam. Ale nie sądzę, aby ktoś tak hobbystycznie to
        robił, zatem przyjmuję, że musiała to być któraś z ekip, które Pan opisał. :-)

        Pozdrawiam,
        Woo.
Pełna wersja