vratislavian
12.06.10, 21:29
Mam wrażenie że można Wrocław nazwać "failed city"-upadłym miastem, podobnie
jak nazywane są niektóre państwa "failed states".
Wbrew propagandzie jasne przedstawienie faktów ukazuje:
-od lat nie działa komunikacja miejska, nic się nie poprawiło, ciągle są
korki, fatalny stan infrastruktury, inwestycje są nieudolne(patrz smoła a nowe
tramwaje)
-mimo lat ciągłych awarii sieć wodociągowa dalej ulega awariom
-koszty życia we Wrocławiu są horrendalne, wynajem mieszkania w stosunku do
zarobków jest wyższy niż na zachodzie, ceny mieszkań nawet bez stosunku do
zarobków są wyższe niż np w Berlinie
-mimo szumnych deklaracji Wrocław inwestycje zagraniczne we Wrocławiu
przeważnie opierają się wykorzystywaniu taniej siły roboczej do podstawowych
prac na rzecz zachodnich koncernów
-mimo 20lat od upadku komuny miasto przedstawia odpychający widok, nie zadbano
o odnowę kamienic, ulic, ciągle są brudne i mają ślady zniszczeń(patrz
Nadodrze, choć nie tylko)
-olbrzymie koszty ponosi miasto na rzecz tak naprawdę zupełnie niepotrzebnego
Euro2012, zamiast poprawić podstawowe warunki życia w mieście, umiłowanie do
wielkich symbolicznych budowli i igrzysk zamiast dbania o podstawowe potrzeby
przypomina Trzeci Świat
-we Wrocławiu nie ma realnej opozycji politycznej, znów przypomina się Trzeci
Świat z monowładzą
-władza tak naprawdę nie jest rozliczana z osiągnięć i niepowodzeń przez
obywateli, gdyż ci są bardziej pod urokiem igrzysk i wizji władz miasta,
kreowanych przy udziale lokalnych mediów
-istnieje niezdrowe moim zdaniem zjawisko przechodzenia przedstawicieli
lokalnych mediów do spółek władz miasta i ich instytucji, sprawić to może że
zamiast kontrolować władze miasta, media służyć będą ich popieraniu i
wybielaniu licząc na korzyści
-istnieje wykreowany fanatyzm wobec Wrocławia, uniemożliwiający realną debatę
na temat miasta, jego osiągnięć i niepowodzeń
Co o tym sądzicie?