Gość: Seraphin
IP: *.chello.pl
15.06.10, 00:35
Dawno tu nie byłem i pewnie nie prędko wruce.
Ludzie skąd u was tyle nażekania na wszystko. A ten mi zajechał droge, ale to niedobry kierowca, ale ta ścieżka nierówna, to nie ścieka to droga dla rowerów (jakby to miało jakieś znaczenie), a ten jeździ za szybko, a ten za wolno, a ten podniusł chmure dymu przy chamowaniu, itd.
Jeżdże od 20 lat i nie rozumiem tego. Chce pozasuwać szybko to tak robie, ktoś jedzie wolniej to go wyprzedzam, musiałem zwolnić i znowu sie rozpędać to mam interwał (wyjdzie na zdrowie). Zajechał mi? Zdarza sie wszyscy popełniamy błedy.
Po co nażekać skoro to i tak nic nie zmieni?
Kiedyś w kabarecie usłyszałem ciekaw zdanie: "...z młodych gniewnych stali sie starzy wk***ieni..." i tak własnie będzie z wami.
Teraz nażekacie i na starość będzie tak samo.
Mam nadzieje, że ze mną będzie inaczej i jako starszy człowiek zachowam swój optymizm i pogode ducha i nie będe narzekał tak jak Wy.
Polecam sie nastawić podobnie do mnie, to naprawde ułatwia życie.