"Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban card

15.06.10, 10:52
Panie Piotrze Wilczyński,to wszystko prawda,co Pan pisze. Od samego
początku w setkach postów wrocławianie zwracali uwagę na opisane problemy.
Teraz czekamy,aby gazeta,w imieniu swoich czytelników,wypytała w
magistracie,kiedy te "niedoróbki" zostaną naprawione.
    • mlodywroclaw.pl "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban card 15.06.10, 11:37
      Dlaczego tak długo trzeba było czekać na ten artykuł??? Minęło już
      kilka tygodni, a do tej pory media przekazywały wyłącznie ordynarną
      miejską propagandę.

      Mam UC od dwóch tygodni i bezwzględnie uważam, że jest potwornie
      słabą niedoróbką - na chwilę obecną nie ma żadnej nowej funkcji w
      stosunku do starych biletów.

      Prosiłbym o dokładne sprawdzenie takich informacji:
      - w ilu miejscach można kupić UC, a w ilu można było kupić
      tradycyjne bilety okresowe?

      - w ilu miejscach można sprawdzić ważność karty?

      - w ilu miejscach można robić zakupy lub płacić za usługi za pomocą
      UC (miało być zoo, aquapark)?

      - na ilu uczelniach w nadchodzącym roku akademickim UC zastąpi
      legitymacje studneckie?

      - w ilu bibliotekach można wypożyczać książki za pomocą UC?

      - czy można płacić za pomocą UC w parkomatach?

      Wszystkie te funkcje były zapowiadane od samego początku, gdy tylko
      temat karty miejskiej pojawił się w prasie wrocławskiej (2006). Po
      czterech latach blablaniny mamy bubel. Zatem bardzo proszę nie
      informować o tym, że za 2 lata UC będzie supernowoczesnym biletem -
      interesuje mnie tu i teraz; ewentualnie perspektywa do wyborów
      samorządowych (jesień 2010). Deklaracje sięgające w dalszą
      przysłość - jak pokazuje doświadczenie - są nic nie warte.
      PS. Czy Czytelnicy pamiętają pomysł worcławskich rowerów miejskich?
      Od dwóch lat co pół roku można przeczytać artykuł, że za pół roku
      będziemy mogli nimi jeździć. Na przykładzie UC, można przewidywać,
      że potrwa to następne dwa lata, a potem dostaniemy jakiś żałosny
      bubel.
      • Gość: WW Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: 192.100.112.* 15.06.10, 12:13
        Ja osobiscie liczylem, ze bede mogl na karte wrzucic pare zlotych i placic za
        parkowanie, muzeum, czy sporadycznie kupic bilet jednorazowy. Staram sie
        popierac dobre pomysly. Od razu chcialem wyrobic sobie i zonie karte. Jakie bylo
        moje rozczarowanie, jak przeczytalem, ze trzeba kupic od razu bilet okresowy.
        Dodatkowo po calym miejsci rozstawili nowe automaty. Kolo mnie jest jeden. Od 2
        tygodniu jest owiniety folia. Ciekawe ile jeszcze bedzie sobie tak stal.
      • Gość: Dlaczego? Karta Urbana- karta Wyborcza IP: *.chello.pl 15.06.10, 22:28
        artykuł jest bez sensu bo akurat po okresie wdrożenia wszystko co dzisiaj
        przeszkadza będzie ok. ..ale... dlaczego karta Urbana jest wprowadzona po cichu
        , bez przetargu przez Mennicę? Dlaczego WSZYSTKO oddano Mennicy (w innych
        projektach w Polsce baza danych obywateli i same karty to domena miasta)? Jak po
        4 latach bedzie nastepować zmiana operatora? Jak miasto nie bedac wlaścicielem
        kart ma zamiar np, prowadzic dalej projekt z nowym operatorem, ktorego wyłoni
        się w przetargu? A moze tak po cichu będzie dalej? szczególnie ciekawie to
        wygląda jak się weźmie budżet miasta i wpływy z biletów. Jak z 8% Mennica ma
        dostać w niecałe 4 lata 55mln.?? chyba po 7 latach. No i jak miasto chce
        dokupywać kasowniki? kto bedzie włascicielem kodów do nich by akceptowały karty?
        Mennica? Miasto sprzedało się Mennicy. MOże zmieni się prezydent i nowy weźmie
        się za ten temat. Co ciekawsze Mennica na tym projekcie traci. jeden automat to
        100tys. pojazdowy pewnie z 5otys. razem to 50mln.. a gdzie reszta ???? Po co
        Mennicy straty? Gzie ma je sobie odbić? Czy na inne usługi o opłaty za pomocą
        karty Mennica będzie miała teraz wyłączność? Dlaczego? To nie był "czysty"
        przetarg. Ważniejsze jest jednak by go teraz oczyścić tak by był przyjazny i
        przejrzysty.
    • Gość: xxx Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.06.10, 12:23
      Jedną korzyść z Urbancard już zauważyłem - drastycznie zmniejszyła się liczba
      automatów, w których można było kupić zwykłe jednorazowe bilety !
      • Gość: Kanar Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: 78.8.151.* 15.06.10, 12:46
        Ja widzę inną, kanary nie mają jak sprawdzić ważności biletu :).
        • Gość: 6ciopak Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.06.10, 13:00
          mają czytnik kart z którym jeżdżą
          • Gość: SaySa Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.171.29.130.static.crowley.pl 16.06.10, 11:30
            Bzdura nie maja, już widziałem 3 kontrole w tym mc i zero możliwości
            sprawdzenia ważności biletu.
            • Gość: marcm77 Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.e-wro.net.pl 17.06.10, 15:24
              jeżeli chodzi o ważność karty to kontroler za każdym razem widzi do
              kiedy jest ważna więc to nie jest bzdura
        • Gość: o.beyzyma Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.centertel.pl 14.09.10, 17:26
          Kontrola UC wygląda tak: pan wyjmuje czytnik, rysikiem wystukuje na ekraniku: datę, linię tramwajową, numer boczny wozu i godzinę, a następnie przykłada moją kartę i odczytuje. Tymczasem gapowicze są już przy drzwiach i tylko oczekują na ich otwarcie na przystanku, by dać nura :)
    • Gość: semafor "Miś" wiecznie żywy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.10, 12:57
      "Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, słomianych
      inwestycjach." /St. Bareja: "Miś"/

      Pod tym względem Wrocław jest Wiecznym Miastem.
      • Gość: warioclaw Re: "Miś" wiecznie żywy IP: *.centertel.pl 15.06.10, 13:07
        to jest swietne podsumowanie moich wszystkich obserwacji dotyczacych
        Warioclawia
        • Gość: Wesoły Romek Co tak tego Dutkiewicza szarpiecie .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.10, 13:30
          ... za jaja. Sami go sobie wybraliście jako świetnego fachowca ...
          od chucp.
    • lena142 Czy to taki problem sprawdzić informacje? 15.06.10, 13:04
      "Jest jeszcze droga elektroniczna - można wprawdzie złożyć wniosek online, ale
      jest jedno "ale". System, owszem, przyjmuje wniosek, ale i tak konieczna jest
      wizyta w punkcie obsługi klienta i złożenie podpisu. Zatem droga
      elektroniczna, z założenia prostsza, sprowadza się znowu do dwóch wizyt i
      pięciodniowego oczekiwania. Jedyna różnica to wypełnienie wniosku w domowym
      komputerze i wysłanie elektronicznego zdjęcia zamiast papierowego."

      Złożyłam wniosek elektronicznie - w sobotę. W poniedziałek (czyli po jednym
      dniu roboczym) otrzymałam odpowiedź mailową, że karta już czeka. Poszłam do
      punktu na pl. Legionów, dostałam kartkę z potwierdzeniem danych, żebym
      sprawdziła czy się wszystko zgadza, podpisałam - po dwóch minutach miałam
      wydrukowaną kartę.
      A więc:
      1) JEDEN dzień oczekiwania
      2) JEDNA wizyta na miejscu
      • o.beyzyma Re: Czy to taki problem sprawdzić informacje? 10.08.10, 21:50
        1) JEDEN dzień oczekiwania
        > 2) JEDNA wizyta na miejscu
        Zdumiewające!
        W zeszły poniedziałek złożyłam wniosek i foto w punkcie w banku WBK
        w Rynku i miałam się zgłosić... za tydzień. Dziś poszłam po odbiór i
        okazało się, że jeszcze nie gotowe!!!
    • Gość: tantus Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.pwrnet.pwr.wroc.pl 15.06.10, 13:31
      O ile generalnie obecne władze miasta oceniam raczej negatywnie i często
      krytykuję ich niekompetencję i arogancję, o tyle z większością tez zawartych w
      tym artykule się nie zgodzę:
      1) "wystarczyło pójść do odpowiedniego punktu sprzedaży, by otrzymać odpowiedni
      bilet z datą od do.
      Niezupełnie. Punktów wcale nie było tak dużo, a jak ktoś chciał kupić (np. ja)
      bilet 90-dniowy to tylko w dwóch punktach: przy Dworcu Głównym albo na Kozanowie

      2) "Na przykład mieszkaniec Leśnicy, który przez wiele lat kupował sobie
      bezproblemowo bilet okresowy na pętli w Leśnicy, po wymarzoną urban kart musi
      jechać aż w okolice Magnolii Park. Zatem dwie wizyty w punkcie obsługi klienta i
      czas oczekiwania pięć dni."

      Kartę miejską, przynajmniej z założenia, wyrabia się raz na kilka lat. Wszelkie
      operacje później będzie się wykonywać w automatach.

      3) "Zatem droga elektroniczna, z założenia prostsza, sprowadza się znowu do
      dwóch wizyt i pięciodniowego oczekiwania."
      Chyba jednak nie. Ja złożyłem wniosek elektronicznie i dwa dni później dostałem
      na e-maila wiadomość, że karta jest gotowa do odbioru. Czyli wystarczy jedna wizyta.

      4) "transmisja danych osobowych: imię i nazwisko plus numer PESEL odbywa się w
      sposób niekodowany, a więc ktoś może dane przechwycić"
      Na to akurat nie zwróciłem uwagi, ale jeżeli tak jest, to trzeba się tym
      zainteresować.

      5) "Jak już dostaniemy imienną urban card, to musimy kupić bilet. Nie ma
      możliwości dostania karty bez biletu i kupienia biletu w późniejszym terminie."
      Nikt nie każe kupować biletu na "od jutra", można wykupić np. bilet, którego
      ważność zaczyna się we wrześniu.

      6) "bilet da się kupić w automatach, ale tylko w specjalnych czytnikach można
      sprawdzić ważność biletu"
      Ważność biletu można sprawdzić w każdym automacie. Jest to możliwe także w
      internecie, po zalogowaniu na swoje konto na www.urbancard.pl

      7) "I na wejściu wydadzą sporo studenckiej kasy na bilety jednorazowe."
      Studenci nie mogą sobie wyrobić karty miejskiej?

      Jeśli chodzi o argument, że miał to być środek płatniczy w ZOO, Aquaparku, itd.
      Niestety, ale miasto bardzo długo kłóciło się z Mennicą, która wygrała przetarg.
      Efekt jest taki, że kartę wprowadzamy z ok. 2,5-letnim poślizgiem. Zapewne po
      to, aby zrobić odpowiedni efekt medialny przed wyborami, postanowiono wprowadzić
      ją już teraz, ale tym samym nie dano wystarczająco dużo czasu na przygotowanie
      wszystkich funkcjonalności karty. Dlatego na obecnym etapie dostępna jest tylko
      jedna - bilet okresowy na komunikację miejską.




      • Gość: wroc Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: 109.243.255.* 15.06.10, 15:38
        Wcale tych punktów z biletami okresowymi nie było tak mało. 90-dniowe kupowałem
        normalnie na Nowowiejskiej pod domem. Nie musiałem jechać, ani na dworzec, ani w
        inne miejsca. Zawsze mieli wszystkie rodzaje biletów (sprawdzałem).

        Co do "Urbanki", to mnie denerwuje najbardziej tzw. "kodowanie ulgi". Normalnie
        (w czasach biletów papierowych) uczeń (posiadający legitymację ważną do końca
        września) mógł kupić 31 sierpnia sobie bilet na 90 dni, czy nawet semestralny.

        W przypadku "karty wiejskiej" nie można zakupić biletów okresowych o ważności
        dłuższej niż ważność ulgi (przepisywana z legitymacji na kartę przez BOK). W tym
        roku, aby kupić np. bilet semestralny trzeba będzie:
        1. Pojechać ("na gapę"/czasowych /jednorazowych) 1 września do szkoły / na
        uczelnię celem przedłużenia legitymacji.
        2. Pojechać do BOK w celu zakodowania nowej ważności ulgi na UrbanCard.
        3. Dokonać zakupu biletu (w automacie, punkcie lub BOK karty).

        Czyli coś co się sprowadzało do zakupu biletu i w międzyczasie przedłużenia
        legitki. Sprowadza się obecnie do wycieczki w minimum dwa miejsca płacąc za
        bilety (lub nie i ryzykując).
        Na nowym bilecie możemy dopiero wrócić z BOK do domu. Wcześniej wydając minimum
        2,40zł (no chyba, że ktoś mieszka i się uczy niedaleko BOK).
      • mlodywroclaw.pl Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c 16.06.10, 09:12
        Czy próbowałeś się zalogować na urbancard.pl? Jeśli nie, to spróbuj
        i nie rozpowszechniaj propagandy miejskiej. Nie ma takiej funkcji na
        tej stronie!
        • Gość: Zal Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 17.06.10, 17:16
          Jakiej funkcji? Wyświetlania ważności biletu? Jest, ale mi wyświetliła się
          dopiero w momencie, kiedy bilet zaczął obowiązywać.
      • embriao Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c 10.08.10, 12:33
        Plac Strzegomski, Sępolno, Krzywoustego / Psie Pole - jest tego na pewno
        więcej niż punktów z urbancardkami.
    • weezax "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban card 15.06.10, 13:36
      Pomysł jest dobry, ale jeszcze nie do końca wdrożony więc nie ma co narzekać! Dwie podróże, żeby sobie wyrobić tę kartę nie są znów takie męczące, a UC zostaje już na zawsze - przestańcie więc narzekać!
      Terminali jest na razie mało i rozumiem, że doładowywanie karty może być kłopotliwe, ale trzeba było poczekać aż skończą prace a nie się rzucać na nowinke, choć niedokładnie wiadomo jak ona działa... (z reszta chwilowo można przecież wrócić do biletów tradycyjnych i poczekać na wdrożenie stystemu UC).

      Jeśli chodzi o studentów, to wiem, że na przykład na UWr trwają prace nad połączeniem funkcji UC i legitymacji studenckiej, więc to krok w dobrym kierunku.

      W Paryżu swoją drogą, też jest podobny bilet (NAVIGO) i też nie wiadomo kiedy się kończy jego ważność, a jednak nikt nie narzeka... też nie można kupić/doładować go na każdym przystanku, ale jakoś ludzie z tym żyją!

      Dajmy UC szansę, bo to z pewnością krok w dobrym kierunku. Przecież nie od razu Kraków zbudowano... :)
    • Gość: hghg Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.06.10, 13:38
      Karta ma swoje wady i zalety jak wszystko.
      Jednak nie należy wymyślać nieistniejących wad/zalet aby poprzeć swoja tezę, że
      karta jest zła/dobra - autor nierzetelnego artykułu tak właśnie robi.

      "Jest jeszcze droga elektroniczna - można wprawdzie złożyć wniosek online, ale
      jest jedno "ale". System, owszem, przyjmuje wniosek, ale i tak konieczna jest
      wizyta w punkcie obsługi klienta i złożenie podpisu. Zatem droga elektroniczna,
      z założenia prostsza, sprowadza się znowu do dwóch wizyt i pięciodniowego
      oczekiwania. Jedyna różnica to wypełnienie wniosku w domowym komputerze i
      wysłanie elektronicznego zdjęcia zamiast papierowego."

      Wystarczy wysłać wniosek, zaczekać aż karta będzie gotowa i przy odbiorze
      podpisać - jedna wizyta, a nie dwie.

      "Tak na marginesie - transmisja danych osobowych: imię i nazwisko plus numer
      PESEL odbywa się w sposób niekodowany, a więc ktoś może dane przechwycić."

      www.urbancard.pl/wnioski/ - dane z formularza są wysyłane bezpiecznym
      szyfrowanym połączenie. Nawet gdybyśmy chcieli wejść na nieszyfrowaną stronę
      www.urbancard.pl/wnioski/ i tak przekieruje nas na szyfrowana.

      Gratuluje autorowi rzetelności!
    • wojtek.abc Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c 15.06.10, 13:49
      Dodam coś od siebie.
      Przy wypełnianiu wniosku należy określić do kiedy przysługuje nam ulga (dokładna
      data). Zgodnie z §6 regulaminu, mamy obowiązek przedłużenia terminu ulgi, w
      przeciwnym razie na karcie będzie można zakodować wyłącznie bilet normalny. W
      praktyce będzie wyglądać to tak, że po każdym zakończeniu semestru będę musiał
      jechać pół miasta i marnować x godzin, aby udowodnić że nadal jestem studentem i
      przysługuje mi ulga.

      Żeby nie być gołosłownym, podaję link do regulaminu:
      www.urbancard.pl/pl/article/show/category,1,id,25-.html
      Paragraf 6, punkty 4 i 5.

      I to ma być ułatwienie? Dlaczego po każdym zakończeniu semestru mam obowiązek
      jechać do BOK i udowodnić, że nadal studiuję, skoro i tak w przypadku kontroli
      muszę posiadać przy sobie dokument poświadczający ulgę (legitymację studencką) -
      paragraf 16, punkt 4. Już pomijam, że istnieje możliwość zintegrowania systemu,
      tak aby miasto automatycznie pobierało dane z uczelnianego systemu
      Elektronicznej Legitymacji Studenckiej. Ale nie, to przecież za trudne... W
      takim razie ciekaw jestem, po co w ogóle wprowadzono elektroniczną legitymację z
      chipem. Bo na pewno nie po to, aby dokładać sobie papierkowej, urzędniczej roboty.
      2010 rok... LITOŚCI!!!
      • Gość: Tomek Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: 188.33.111.* 15.06.10, 15:25
        Zgodnie z regulaminem
        Rozdział 3
        Zasady wydawania URBANCARD
        6)termin realizacji wniosku o wydanie karty imiennej wynosi 5 dni roboczych;

        Fajnie, że dostaliście wcześniej ale w regulaminie jest wpisane 5 dni roboczych.

        Co było przed wrześniem 2010. Turysta czy nowy student mógł sobie kupić kartkowy bilet okresowy na 7 dni lub na miesiąc zaraz po przyjeździe do Wrocławia. Owszem z tym było dość sporo problemów gdyż dystrybucja biletów okresowych działa tak jak działała. Jednak punktów sprzedaży jest sporo w mieście (uważam, że powinno być więcej) i są zlokalizowane w okolicach dworca PKP i PKS.

        A co od 1 września 2010.
        www.urbancard.pl/pl/article/show/category,2,id,90-.html
        Kilka dni jazdy na droższych biletach jednorazowych zanim dostaniemy upragnioną kartę miejską.

        W zeszłym roku byłem kilka dni w Sztokholmie. Tam kupno tańszego biletu okresowego na metro jest banalne. Na dworcu centralnym stoją automaty, można też kupić taki bilet w kiosku.
        • Gość: weezax Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.06.10, 23:14
          ale przecież w nowych biletomatach też można kupić bilety kilkudniowe i
          kilkdziesieciogodzinne... nie trzeba sobie wyrabiac karty, kiedy się jest tylko
          turystą... :) więc i nie ma sie co bulwersować...
          • Gość: Tomek Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: 109.243.29.* 16.06.10, 23:09
            Owszem w nowych automatach da się kupić bez karty miejskiej bilety czasowe. Jest
            to droższe rozwiązanie niż urban card.
            Będąc turystą chcąc kupić 7-dniowy bilet na wszystkie linie normalne zapłacimy
            za 2 bilety 72 godzinne i 1 bilet 24 godzinny. Co razem daje nam 52 PLN. W opcji
            urban card jest bilet 7-dniowy na wszystkie linie
            za 26 PLN niedostępny dla turysty tak po zawitaniu do Wrocławia.
            Trzeba kilka dni poczekać ( 5 dni według regulaminu). Zatem są równi i równiejsi
            przy założeniu, że od września znikną bilety kartkowe-tak zapowiadają na stronie
            urban card.
            Podobnie może być w przypadku nowych studentów we Wrocławiu co przyjadą z końcem
            września. Najpierw przez kilka dni do czasu wyrobienia karty miejskiej jazda na
            drogich biletach.
            Przyjazne miasto powinno ustawić punkty do wydawania karty miejskiej w różnych
            miejscach i wydawać bez czekania lub zostawić stare rozwiązanie w oparciu o
            bilety kartonowe.
      • erillzw Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c 18.08.10, 02:42
        wojtek.abc napisał:
        > I to ma być ułatwienie? Dlaczego po każdym zakończeniu semestru mam
        obowiązek
        > jechać do BOK i udowodnić, że nadal studiuję, skoro i tak w
        przypadku kontroli
        > muszę posiadać przy sobie dokument poświadczający ulgę (legitymację
        studencką)
        > -
        > paragraf 16, punkt 4.

        Ciekawe, a nie boli Cie to, ze po kazdym semestrze musiales ta
        legitymacje podbijac i stac w wielogodzinnej czasem kolejce by ta
        glupia pieczatke dostac?

        >Już pomijam, że istnieje możliwość zintegrowania systemu,
        > tak aby miasto automatycznie pobierało dane z uczelnianego systemu
        > Elektronicznej Legitymacji Studenckiej. Ale nie, to przecież za
        trudne...

        Nie kazda uczelnia ma elekrtoniczna legitke. Tak na przyzklad ja jej
        nie mam i wielu studentow uprawionych do ulg ale na prywatnych
        uczelniach rowniez. Wiec jak sadzisz jak maja polaczyc urbancarda z
        nieistniejacym na wielu uczelniach systemem?
        • jureek Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c 14.09.10, 17:28
          erillzw napisała:

          > Nie kazda uczelnia ma elekrtoniczna legitke. Tak na przyzklad ja jej
          > nie mam i wielu studentow uprawionych do ulg ale na prywatnych
          > uczelniach rowniez. Wiec jak sadzisz jak maja polaczyc urbancarda z
          > nieistniejacym na wielu uczelniach systemem?

          A po co łączyć z nieistniejącymi, wystarczy, że połączą z tymi istniejącymi :)
          Jura
    • wielki_czarownik Wielki Brat (znaczy się Sternik) czuwa 15.06.10, 15:26
      Teraz władze miejskie będą miały pełen dostęp do informacji gdzie kto jedzie, a jak rozszerzą tą kartę o nowe funkcje, to także gdzie i za co płaci, do jakiego muzeum chodzi, a nawet z kim podróżuje!
      Karta z antenką RFID, zakodowany niej PESEL, odbiornik tam, gdzie trzeba...
      Może jeszcze kamerę i mikrofon domontować?
      Orwell byłby dumny!
      • Gość: niestety,racja Re: Wielki Brat (znaczy się Sternik) czuwa IP: 213.76.147.* 13.08.10, 13:56
        DOKŁADNIE!!!
        lepiej kasować bilety jednorazowe i nie dać się śledzić!
    • embriao Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c 15.06.10, 15:44
      Zaraz Harłukowicz napisze 8 mitów UrbanCard i problem od razu zniknie
      ;)
    • Gość: Marcin Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.06.10, 22:46
      A najlepsze jest to:
      "
      Krok 5 – proces płatności
      Krok 6 – oczekiwanie na potwierdzenie wpływu środków za dokonany zakup
      Krok 7 – kodowanie zakupionego biletu
      Po otrzymaniu maila „Potwierdzenie wpłaty” z serwisu sprzedaży biletów należy
      udać się do jednego z urządzeń obsługujących proces kodowania biletów
      zakupionych w serwisie na kartach URBANCARD. Lista takich urządzeń znajduje się
      tutaj.
      "

      Szkoda że nie ma wzmianki w artykule po jaką chorobę mam jeszcze lecieć i
      kodować bilet u Pani w kiosku przecież to miał być krok do przodu, a nie dwa w tył.

      Pomimo zainteresowania urbanCard pozostanę chyba przy jednorazowych, a później
      przerzucę się na bilet gapowy.

      pzdr
      m
    • berloo "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban card 15.06.10, 23:58
      "Tak na marginesie - transmisja danych osobowych: imię i nazwisko plus numer PESEL odbywa się w sposób niekodowany, a więc ktoś może dane przechwycić."
      Jak już się wymądrzać, to warto robić to bez błędów. W tym przypadku "transmisja" może być co najwyżej niezaszyfrowana. Gwarantuję Panu, że dane są zakodowane - a różnicę między kodowaniem i szyfrowaniem można dość łatwo sprawdzić nawet w internecie. Ale rozumiem, że gazeta płaci za pisanie, a nie czytanie...

      Poza tym - jak już ktoś wcześniej wspomniał - wniosek o kartę jest składany na odpowiednio zabezpieczonej stronie. Co prawa certyfikat został wystawiony dziś, to warto sprawdzać takie rzeczy przed publikacją. Można było też zadzwonić do obsługi i zapytać czy mają zamiar zabezpieczyć formularz.
    • Gość: Pasażer Cała nieprawda o urbanCard ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 00:03
      Szanowny Panie Piotrze Wilczyński,

      Pański artykuł o Wrocławskiej Karcie Miejskiej aż kipi negatywnym
      nastawieniem do wprowadzonego nowego biletu elektronicznego. Po
      przeczytaniu artykułu odniosłem wrażenie, że pisze Pan o czymś, o
      czym nie ma Pan zbyt wielkiego pojęcia.

      Bilet elektroniczny, jest powiązany z indywidualnym kontem na
      serwerze, które zawiera dane osobowe identyfikujące jego właściciela
      (w przypadku biletów imiennych), nie powinien zatem dziwić fakt, iż
      proces wydania biletu jest związany ze ścisłą weryfikacją tych
      danych. Zostały wyznaczone punkty gdzie można złożyć wniosek i
      odebrać kartę. Jest ich trochę, więc nie ma powodu do narzekań. Czy
      jak ktoś musi złożyć wniosek o dowód osobisty to robi raban, że musi
      jechać do centrum, bo pech chciał, że mieszka w Leśnicy? - Nie, po
      prostu jedzie i dwa razy stoi w kolejce, raz w celu złożenia wniosku
      i raz w celu odebrania dowodu. A zatem proces wydawania karty niczym
      nie różni się od wydawania dowodu, z tym zastrzeżeniem, że bilet
      elektroniczny jest bezterminowy a dowód osobisty wymieniamy co 10
      lat.

      Pisze Pan: "Jest jeszcze droga elektroniczna - można wprawdzie
      złożyć wniosek online, ale jest jedno "ale". System, przyjmuje
      wniosek, ale i tak konieczna jest wizyta w punkcie obsługi klienta i
      złożenie podpisu." Nic bardziej mylnego. Odebrałem swoją kartę
      elektroniczną, jako jeden z pierwszych i byłem w punkcie tylko JEDEN
      raz. Złożyłem wniosek przez internet, następnie dostałem
      potwierdzenie przyjęcia wniosku i zaproszenie po odbiór karty.
      Podpisałem wniosek i w zamian otrzymałem kartę. Nic bardziej
      prostszego i przyjemnego. Aby otrzymać dowód osobisty musiałem iść 2
      razy do urzędu miasta, a po urban card tylko raz.

      Czas oczekiwania "aż pięć dni". I tu kolejna wpadka Autora. Bo czas
      oczekiwania może wynieść maksymalnie DO pięciu dni, a to już spora
      różnica. Tak więc w moim przypadku był to tylko jeden dzień, nie
      wiem dlaczego Autor wrzucił mnie do jednego worka ze wszystkimi
      nieszczęśnikami, którzy aż pięć dni czekają na wydanie karty.

      Dalej autor pisze: "To jest tylko urban card, a trzeba jeszcze kupić
      i zakodować bilet. Ze strony www.urbancard.pl można dowiedzieć się,
      że bilet da się kupić w automatach, ale tylko w specjalnych
      czytnikach można sprawdzić ważność biletu." Widać Pan Piotr niezbyt
      dokładnie zapoznał się ze stroną urbancard.pl. Ja dowiedziałem się z
      tej strony, ze ważność biletu można sprawdzić:
      - w automatach biletowych,
      - w punktach kodowania biletów (jest ich wiele),
      - u kontrolera,
      - online na stronach urbancard.pl (po zalogowaniu),
      - w przyszłości również w automatach, które zostaną zainstalowane w
      autobusach i tramwajach.
      Tak więc Autor sprawdzi tylko w jednym miejscu ważność swojego
      biletu a ja aż w pięciu różnych miejscach. Szkoda, bo wydawanie tak
      nierzetelnych tekstów bardzo szkodzi nowej karcie, a dziennikarze
      mają obowiązek informować a nie dezinformować i zaciemniać obraz
      sprawy.

      Na zakończenie Autor nie powinien się zbytnio zamartwiać, bo każdy
      student jest młody, mobilny i doskonale radzi sobie z nowymi
      technologiami. Jedyne co może się stać, to czas oczekiwania na
      wydanie karty osiągnie maksymalne 5 dni i nic więcej złego się nie
      stanie.

      Szkoda, że oprócz wyszukiwania na siłę wad urbancard Autor nie
      wspomniał o jej zaletach. W odróżnieniu od kartonikowego biletu
      imiennego karty elektronicznej nie trzeba podpisywać, co wielu
      zapominalskich uchroni przed mandatem. Jednak najważniejszą zaletą
      jest fakt, iż zakupiony i zakodowany bilet nie zostanie utracony np.
      w przypadku kradzieży karty lub jej zagubienia. Wystarczy zgłosić
      fakt zagubienia karty do Biura Obsługi Klienta i stary numer karty
      zostanie zablokowany a wszystkie bilety zostaną na nowo zakodowane
      na nowej karcie. Kartonikowe bilety nie miały takiej zalety.

      Aby oddać sprawiedliwość Autorowi, jedyne co napisał i z czym mogę
      się zgodzić to to, że przesył danych był (lub nadal jest)
      nieszyfrowany. Błąd ten jednak można łatwo naprawić włączając
      odpowiednią opcję na serwerze. Ciekawe czy Autor artykułu zgłosił
      swoją uwagę o nieszyfrowanym przesyle danych administratorowi
      serwisu?? Przypuszczam, że nie.
      • Gość: Tomek Re: Cała nieprawda o urbanCard ! IP: 109.243.29.* 16.06.10, 23:23
        Pasażer, czy ty przypadkiem nie pracujesz w mieście nad projektem urban card i
        miasto za to Tobie płaci?
        Poprawcie, usprawnijcie urban card a krytyka zniknie.
        Mnie artykuł Piotra podoba się a działania miasta w temacie popularyzacji
        komunikacji miejskiej nie za bardzo.
        Jak dla mnie to trzeba poprawić sieć tradycyjnej dystrybucji biletów okresowych
        i ulepszyć automaty biletowe(to skandal, że za bilet okresowy w automacie można
        tylko płacić monetami).
        Równolegle można wprowadzać urban card na zasadzie testowej.
        Nie wolno od pierwszego września zrezygnować z tradycyjnych biletów.

        • Gość: Pasażer Re: Cała nieprawda o urbanCard ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.10, 16:11
          Tomku, nie pracuję przy projekcie Urbancard i nie jestem urzędnikiem
          miejskim, tylko Pasażerem Komunikacji Miejskiej i to nie mnie płacą,
          a ja płacę MPK, żeby mnie dowieźli tam gdzie chcę, a przy okazji
          sponsoruję gapowiczów bez biletu :-(

          Mnia artykuł się nie podoba, ponieważ zawiera niesprawdzone i
          nierzetelne informacje. Poswięciłem trochę czasu, aby się
          doinformować i poczytać o nowym bilecie, dlatego nie mogę stać po
          stronie Autora artykułu, który pisze, że dzwonią w kościele, tylko
          nie wiadomo w którym.

          Co do starych automatów biletowych, to też ich nie darzyłem nigdy
          sympatią. Kojarzą mi się bardziej z awaryjnością niż z prawidłowym
          działaniem. Na szczęście coraz więcej stoi nowych maszyn, w których
          możesz za bilet zapłacić nie tylko monetami, ale równiez banknotami
          i kartą płatniczą. Nie wszystkie jeszcze działają, ale jak się
          uzbroisz w cierpliwość i pozwolisz monterom podłączyć je do
          zasilania i wpiąć w system, to będziesz mógł później się cieszyć z
          ich funkcjonalności.

          Urbancard jest wprowadzana równolegle. Do 1 września obie formy
          biletów obowiązują. Jesli chcesz sobie wydłużyć czas korzystania z
          biletu kartonikowego, proponuję zakupić pod koniec sierpnia następny
          bilet kartonikowy np. semestralny 5 miesięczny (wszystkie bilety
          kartonikowe zachowują swoją ważność do dnia oznaczenia na bilecie).

          Pozdrawiam
          • Gość: elmumio Re: Cała nieprawda o urbanCard ! IP: *.as.kn.pl 17.06.10, 17:12
            A co z dopłata kolejową? Nie ma ani słowa w opisie .pewnie
            zapomnieli , bo przeciez to taki szczegól...Tylko, że dziennie setki
            osób ztego korzystają.
            • Gość: rikitiki kolejny bubel IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 24.06.10, 22:03
              kolejny niewypal.
              dlaczego niewypal?
              jesdt jeden, podstawowy powod dla ktorego te i podobne inicjatywy w Polsce,
              majace w poczatkowo ulatwic zycie ludziom ("jedno okienko", "urban card", a
              pewnie sa i inne o ktorych juz nie pamietamy)

              kilka refleksji o "karcie urbana;-) i kilak refleksji ogolnych

              jeden powod dla ktorego te inicjatywy koncza sie klapa:
              -W POLSCE ( A IM BARDZIEJ NA WSCHOD TYM GORZEJ) OBYWATEL W ZALOZENIU WLADZY JEST
              ZLODZIEJEM I KOMBINATOREM -ulatwianie zycia obywatelowi nie lezy w kompetencjach
              ani mozliwosciach obecnej wladzy

              wladza zachowuje sie jak sredniowieczni namiestnicy ktorzy dostaja w nagrode za
              wygrane wybory to panstwo do zlupienia, obsadzenia swoimi niekompetentnymi
              kuplami i rodzinka(vide wszelkie "panstwow spolki" i agencje gdzi erobote
              dostaje min. zona posla hoffmana, spolki weglowe, i inne "srebra narodowe"
              ktorych bron boze nie mozna sprywatyzowac, bo wtedy szanowni zwiazkowcy i
              politycy nie mogliby ich okradac)

              to jest kontekst szerszy - a wracajac do Urban Card - po cholere te komplikacje?

              - po co obywatelowi numer pesel, i po co urzedas ma znac moj numer pesel?

              powinno sie ja kupowac w kazdym kiosku po wypelnieniu 1 strony kwestionariusza z
              posdstawowymi danymi jak adres imie, nazwisko i adres email (ktos chce podac
              telefon to jego sprawa)

              powinno ja sie kupowac tez online i odebrac w dowolnym punkcie sprzedazy za
              kilka dni, albo miec wyslana za drobna oplata do domu

              powinno sie ja doladowywac w dowolnych punktach w miescie z kraty kredytowej
              albo gotowka

              czytniki w autobusach i na wejsciu do kolejki (zakladajac ze za 100 lat taka
              bedzie funkcjonowala) czyli zblizyc do funkcjonowania Oyster card z Londynu
              jesli chodzi o komunikacje miejska

              czy to brzmi az tak cholernie trudno dla szanownych panstwa namiestnikow-urzednikow?

              Nie, bo trzeba mnozyc debilne przeszkody, zmuszac do kupowania jakichs biletow
              okresowych - po jaka cholere, jesli chce czasem tylko zaplacic za parkowanie,
              albo tramwaj - czy ci ludzie zdurnieli?

              czy zatrudniaja tam same niekompetentne ciotki po piedziesiatce?

              Wlodarze tego miasta sa ogrmomnymi szczesliwcami, bo to miasto dzieki swojemu
              polozeniu jest skazane na sukces, plus pokolenie obecnych 30 latkow w to
              pierwsze w pelni utozsamiajace sie z tym miastem pokolenie, w dodatku ambitne i
              pracowite, chcace nadgonic Zachod.

              Jest wiec sila rzaczy mniej krytyczne, jak wiekszosc nas Wroclawian w stosunku
              do wladzy, tym sie objawia pewnien neofityzm Wroclawian.

              Wladza zas wystarczy ze czegos szczgolnie nie spieprzy i juz sie wszyscy ciesza,
              ze "miasto spotkan" "tolerancji" i tym podobne bzdury o ktorych mysla mlode mamy
              i ojcowiestojac w kolejkach do przedszkoli zeby zapisac swoje pociechy.

              Czy ktos z wlodarzy miasta pomyslal ile realnych korzysci przynioslo by miastu
              zainwestowanie kasy wydanej na fontanne na stypendia naukowe dla zdolnych
              dzieciakow z biedniejszych rodzin we Wroclawiu?

              Ile korzysci przynioslo by zainwestowanie tej kasy w przedszkola i nawet ich
              dotowanie, rozleklamowanie tej akcji w Polsce - "przyjedz do Wroclawia,
              zmaieszkaj, tu, znajdz prace a doplacimy Ci do przedszkola dla Twojego dziecka"
              - zacheta dla mobilnych, wyksztalconych ludzi do zmaieszkania w tym miescie

              Wiec dalej mozna pieprzyc o miescie spotkan, pieknym rynku, tolerancji i tym
              podobnych bzdetach.

              pozdro










              • Gość: wrocnielove argumetny za i przeciw urbancard i mpk IP: *.lanet.net.pl 26.06.10, 11:39
                urbancard mi się nie podoba, bo:
                -nie rozumiem, dlaczego mam podawać numer PESEL
                -nie chce mi się jechać na Grabiszyńską po odbiór, mam daleko i nie
                po drodze
                -nie będę wywoływać zdjęć tylko dla potrzeb urbancard dlatego
                chciałam złożyć wniosek internetowo (dlaczego nie mogę odebrać go w
                wybranym punkcie?)
                -nie potrzebuję teraz urbancard ale chciałabym mieć możliwość
                szybkiego wykupienia jej np. w zimie, jeśli auto odmówi
                posłuszeństwa- i już nie wiem, czy tak sobie można skoro trzeba z
                biletem
                jedyny plus jaki widzę to przechodzenie środków w przypadku
                zagubienia biletu; z drugiej strony od 15 lat korzystam z mpk i
                nigdy nie zgubiłam...
                z mpk właśnie zrezygnowałam, bo:
                -w autobusach trzęsie i jest duszno i gorąco w lecie, w zimie zimno
                albo sauna
                -w autobusach i tramwajach śmierdzi i jest brudno
                -wkurza mnie, że bez biletu bezkarnie jeżdżą żule i karki; raz w
                życiu zapomniałam o końcu biletu okresowego, miałam przy kontroli o
                jeden dzień przeterminowany (imienny) a pod nim chyba z 6 innych,
                świadczących o tym, że regularnie kupuję. Oczywiście kanarów to nie
                przekonało i płaciłam karę
                -na rozkładzie jazdy nie można polegać
                -mpk i tak stoi w korkach
                ...dlatego od miesiąca powiększam korki, mimo że wychodzi drożej i
                nie jest ekologicznie
                • Gość: rikitiki Re: argumetny za i przeciw urbancard i mpk IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 26.06.10, 21:57
                  sama prawda

                  -po co urzedasom nas numer pesel - do jeszcze jednej kartoteki w zakurzonej
                  szufladzie?
                  -dlaczego nie mozna zlozyc wniosku w necie i odebrac karty w dowonym punkcie w
                  miescie?
                  -dlaczego trzeba kupowac jakis debilny bilet miesieczny - dlaczego urzad zmusza
                  mnie do dysponowania moja kasa?

                  • Gość: oxy Re: argumetny za i przeciw urbancard i mpk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.10, 18:32
                    Dołączam się do powyższych,plus kolejny kwiatek w przyjaznym mieście - jeżdżę na
                    bilecie okresowym, kupowanym na firmę, fakturę odbieram w punkcie, w którym
                    kupuję bilet. Teraz będę musiała kupić elektroniczny bilet na okaziciela w
                    automacie i po fakturę pchać się na Grabiszyńską. Chromolę takie ułatwienia,
                    przesiadam się w samochód. W korkach stoję tak, czy inaczej, przynajmniej będzie
                    czyściej i przyjemniej.
              • embriao Re: kolejny bubel 10.08.10, 12:38
                +1.
                > Czy ktos z wlodarzy miasta pomyslal ile realnych korzysci przynioslo by
                miastu
                > zainwestowanie kasy wydanej na fontanne na stypendia naukowe dla
                zdolnych
                > dzieciakow z biedniejszych rodzin we Wroclawiu?

                Wrocławskie władze nie robią tego miasta dla biednych one je robią dla
                siebie i podobnych. Czyli najlepiej mieszkańca podwrocławskich wsi
                posiadającego własny samochód, wysyłający dziecko do prywatnych szkół i
                przedszkoli
                • erillzw Re: kolejny bubel 18.08.10, 02:52
                  embriao napisał:

                  > +1.
                  > > Czy ktos z wlodarzy miasta pomyslal ile realnych korzysci
                  przynioslo by
                  > miastu
                  > > zainwestowanie kasy wydanej na fontanne na stypendia naukowe dla
                  > zdolnych
                  > > dzieciakow z biedniejszych rodzin we Wroclawiu?
                  >
                  > Wrocławskie władze nie robią tego miasta dla biednych one je robią
                  dla
                  > siebie i podobnych. Czyli najlepiej mieszkańca podwrocławskich wsi
                  > posiadającego własny samochód, wysyłający dziecko do prywatnych
                  szkół i
                  > przedszkoli

                  Wy dalej nie kumacie, ze srodkow na "fontanne" nie da sie przesunac
                  na stypendia?
                  Gratuluje zatem "wiedzy".
                  • jureek Re: kolejny bubel 14.09.10, 17:30
                    erillzw napisała:

                    > Wy dalej nie kumacie, ze srodkow na "fontanne" nie da sie przesunac
                    > na stypendia?
                    > Gratuluje zatem "wiedzy".

                    Aha, nie da się. Oj, ten "niedasizm".
                    Jura
          • tomek854 Re: Cała nieprawda o urbanCard ! 15.08.10, 00:49
            Gość portalu: Pasażer napisał(a):
            > Co do starych automatów biletowych, to też ich nie darzyłem nigdy
            > sympatią. Kojarzą mi się bardziej z awaryjnością niż z prawidłowym
            > działaniem.

            A ja bardzo darzyłem sympatią szczególnie ten na rogu ul. Beyzyma. To jest
            jedyny automat na którym w życiu grałem i w dodatku wyszedłem na plus.

            A było to tak, że on połykał pieniądze. Ale jak się przywaliło mu porządnie z
            kopa czy z piąchy, to wszystkie zaklinowane po naciśnięciu "zwrot monet"
            pieniądze potrafiły wypaść. Więc się wrzucało pieniążka i wciskało zwrot monet.
            BUM. Nic? To następnego pieniązka (żeby te już zaklinowane popchnąc chyba) i
            znowu BUM.

            Najwięcej wygrałem prawie 8 złotych wrzucając 20 groszy :-)

            No a do tego szansa na kupienie biletu też była duża ;-)
      • Gość: Buźka Re: Cała nieprawda o urbanCard ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.10, 00:29
        Szanowny Pasażerze,

        Urbancard czyli na razie tylko bilet komunikacji miejskiej to nie dowód
        osobisty. Wiec nie ma powodu żeby to porównywać, bo różnica jest kolosalna.

        Punktów odbioru kart jest mało, a jak mało okaże się już za w pierwszym tygodniu
        września i października.

        Więcej punktów to łatwiejszy do nich dojazd. Nie każdy jest osobą młodą, i ma
        siły jeździć do centrum. W końcu karta jest nie tylko dla młodych i sprawnych.

        Pisze Pan o wpadce dotyczącej 5 dni, otóż nie jest do końca tak jak Pan napisał
        w regulaminie karty par.8 pkt 6 jest napisane:
        'termin realizacji wniosku o wydanie karty imiennej wynosi 5 dni roboczych' a
        nie jak Pan pisze do 5 dni roboczych

        A moja główna uwaga jest taka, jak rozumiem karta ma być DLA mieszkańców i
        turystów i ma im ułatwiać życie, więc system dystrybucji powinien być jak
        najszerszy i informacja o nowej karcie dostępna nie tylko na stronach
        internetowych.

    • Gość: WK jak można sknocić taką prostą sprawę? IP: *.ig.pwr.wroc.pl 08.07.10, 18:08
      W różnych zwiedzanych miastach w Europie kupowałem takie miejskie karty, będące
      zarazem biletami komunikacji miejskiej i kartami dyskontowymi do miejskich
      atrakcji (a nawet rabatowymi na wybrane zakupy!).
      ZAWSZE karta była wydawana od ręki i ważna od chwili jej pierwszego użycia. Nie
      pamiętam czy była imienna (?). Pamiętam, że jej kupienie było opłacalne już po
      kilku jazdach komunikacją miejską i zwiedzeniu jakiegoś muzeum. Miasto, które mi
      ją wydało też miało korzyść - nie pętałem się samochodem po ulicach i chętniej
      odwiedzałem jego atrakcje.
      Wprowadzenie imiennej Urban Card ma na celu uniemożliwienie pożyczania karty -
      najważniejszym celem lokalnej władzy jest bowiem dojenie mieszkańców a nie np.
      propagowanie jak najszerszego korzystania z komunikacji miejskiej (no bo co by
      szkodziło, gdyby z tej samej karty skorzystało przed południem dziecko jadące do
      szkoły a wieczorem np. jego ojciec/mama?).
      To zdumiewające, jak można sknocić pomysł, który jest od lat znany i z
      powodzeniem stosowany gdzie indziej.
      • prawdziwy-ghostdog Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? 12.08.10, 00:43
        "(no bo co by
        szkodziło, gdyby z tej samej karty skorzystało przed południem dziecko jadące do
        szkoły a wieczorem np. jego ojciec/mama?)" a to że tatuś czy mamusia, w
        przeciwieństwie do dziecka nie jeżdżą przeważnie na biletach ulgowych. Poza tym
        jak kupujesz karte i ją komuś pożyczasz to jest to w pewnym sensie okradanie
        • Gość: Student z UK Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? IP: *.nott.cable.virginmedia.com 13.08.10, 14:40
          Dlatego w Londynie czy innym normalnym mieście, karty ulgowe są personalizowane
          ze zdjęciem, a reszta nie. Proste?
        • jureek Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? 15.08.10, 02:32
          prawdziwy-ghostdog napisał:

          > "(no bo co by
          > szkodziło, gdyby z tej samej karty skorzystało przed południem dziecko jadące d
          > o
          > szkoły a wieczorem np. jego ojciec/mama?)" a to że tatuś czy mamusia, w
          > przeciwieństwie do dziecka nie jeżdżą przeważnie na biletach ulgowych.

          No to dziecko nie jechałoby na bilecie ulgowym tylko na pełnym tatusia.
          Przestępstwo jakieś nie skorzystać z ulgi?

          >
          Poza tym
          > jak kupujesz karte i ją komuś pożyczasz to jest to w pewnym sensie okradanie

          No to w Wiesbaden (nawiasem mówiąc mieście partnerskim Wrocławia, więc można
          było zapytać, jak tam to funkcjonuje) sami złodzieje mieszkają, a miasto ich
          jeszcze do złodziejstwa zachęca. Nie dość, że bilet okresowy nie jest imienny i
          mogę go przekazywać komu chcę i kiedy chcę, to jeszcze po 19 i w weekendy mogę
          na ten bilet zabrać jedną dodatkową dorosłą osobę i troje dzieci. Zacofani też
          są w tym Wiesbaden strasznie, bo o żaden pesel nie pytają, po prostu płaci się
          pieniądze i dostaje się kartonik, na którym pisze, do kiedy jest ważny. Gdzie
          tam takim prostym rozwiązaniom do wrocławskiego wyrafinowania.
          Jura
          • vratislavian Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? 15.08.10, 12:53
            > No to dziecko nie jechałoby na bilecie ulgowym tylko na pełnym tatusia.
            > Przestępstwo jakieś nie skorzystać z ulgi?
            Uważaj, bo przez twój wpis urzędnicy jeszcze wpadną na pomysł by karać tych co
            mają ulgi a jeżdżą na pełnym bilecie.
          • renifer77 Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? 15.08.10, 13:45
            jureek napisał:


            > jeszcze do złodziejstwa zachęca. Nie dość, że bilet okresowy nie
            jest imienny i
            > mogę go przekazywać komu chcę i kiedy chcę, to jeszcze po 19 i w
            weekendy mogę
            > na ten bilet zabrać jedną dodatkową dorosłą osobę i troje dzieci.
            Zacofani też
            > są w tym Wiesbaden strasznie, bo o żaden pesel nie pytają, po
            prostu płaci się
            > pieniądze i dostaje się kartonik, na którym pisze, do kiedy jest
            ważny. Gdzie
            > tam takim prostym rozwiązaniom do wrocławskiego wyrafinowania.
            > Jura

            A czy jak zgubisz, podrzesz albo skradną ci kartonik za który w
            Wiesbaden płacisz miesięcznie 67,2 euro to otrzymasz nowy z
            wcześniej zapłaconą kwotą i będziesz mógł dalej korzystać z biletu?
            Czy możesz kupić bilet na wybrane linie czy też musisz kupić na
            wszystkie? Czy owym kartonikiem możesz też opłacić inne usługi?
            • jureek Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? 15.08.10, 14:55
              renifer77 napisał:

              > A czy jak zgubisz, podrzesz albo skradną ci kartonik za który w
              > Wiesbaden płacisz miesięcznie 67,2 euro to otrzymasz nowy z
              > wcześniej zapłaconą kwotą i będziesz mógł dalej korzystać z biletu?

              Masz wybór. Jeżeli zamawiasz bilety miesięczne w abonamencie rocznym w wersji
              imiennej (działa to tak, że po zamówieniu abonamentu dostajesz pocztą 12 biletów
              na rok z góry, natomiast opłaty za nie potrącane są automatycznie co miesiąc z
              Twojego konta), to dostaniesz nowy bilet. W przypadku biletów nieimiennych
              (kosztują tyle samo) oczywistym jest, że w przypadku zgubienia biletu nie
              dostaniesz. Ale to Ty decydujesz, a nie miasto za Ciebie, jakie ryzyko jesteś
              gotowy ponieść. Na odwrocie biletów nieimiennych jest miejsce na wpisanie
              adresu, to nie ma znaczenia dla kontrolera, ale uczciwy znalazca wie, komu bilet
              odesłać. Żona raz zgubiła miesięczny przy płaceniu w sklepie, było to w połowie
              jego ważności, ale już następnego dnia znalazca wrzucił go do naszej skrzynki
              pocztowej.
              I jeszcze jedno - bilety miesięczne nieabonamentowe mogą mieć ważność od
              dowolnego dnia miesiąca. Np. dzisiaj idę do kiosku i kupuję bilet ważny od
              pojutrze do 17 września włącznie.

              > Czy możesz kupić bilet na wybrane linie czy też musisz kupić na
              > wszystkie?

              Na wybrane linie nie, ale na wybrane strefy taryfowe. Ja np. mam bilet na strefy
              taryfowe Wiesbaden-Moguncja, Frankfurt i Darmstadt. Koszt - 150 euro miesięcznie.
              A we Wrocławiu jak było w epoce kartonikowej? Można było już wtedy kupować
              bilety na wybrane linie, czy ta możliwość pojawiła się dopiero wraz z kartą
              plastykową?

              > Czy owym kartonikiem możesz też opłacić inne usługi?

              Nie. Z jednym wyjątkiem, ale to dotyczy abonamentowców. Abonamentowcy mają na
              podstawie biletu imiennego zniżki w korzystaniu z car-sharing.
              A we Wrocławiu co można opłacać biletem miesięcznym?
              Jura
              • renifer77 Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? 15.08.10, 16:30
                jureek napisał:


                > Masz wybór. Jeżeli zamawiasz bilety miesięczne w abonamencie
                rocznym w wersji
                > imiennej (działa to tak, że po zamówieniu abonamentu dostajesz
                pocztą 12 biletó
                > w
                > na rok z góry, natomiast opłaty za nie potrącane są automatycznie
                co miesiąc z
                > Twojego konta), to dostaniesz nowy bilet. W przypadku biletów

                Fajnie:). Czyli jeśli ktoś się przeprowadza do miasta na kilka
                miesięcy to w razie zagubienia biletu musi kupić nowy. Niektórzy
                mogą „podziękować” za taki wybór.


                > A we Wrocławiu jak było w epoce kartonikowej? Można było już wtedy
                kupować
                > bilety na wybrane linie, czy ta możliwość pojawiła się dopiero
                wraz z kartą
                > plastykową?

                Można było kupować już wtedy, choć akurat biletu do Frankfurtu nie
                było w ofercie; był tylko do Darmstadt:).


                > A we Wrocławiu co można opłacać biletem miesięcznym?

                Pożyjemy, zobaczymy co będzie można opłacić a co nie za kilka
                miesięcy. Na razie niektórzy lokalsi muszą nauczyć się korzystać z
                uproszczonej wersji. Czytając co poniektóre wpisy nie będzie to
                łatwym zadaniem:(
                • jureek Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? 15.08.10, 17:30
                  renifer77 napisał:

                  > Fajnie:). Czyli jeśli ktoś się przeprowadza do miasta na kilka
                  > miesięcy to w razie zagubienia biletu musi kupić nowy. Niektórzy
                  > mogą „podziękować” za taki wybór.

                  Zawsze to większy wybór niż we Wrocławiu, gdzie biletów miesięcznych
                  nieimiennych nie ma wcale.
                  Nie sądzę zresztą, żeby ten problem gubienia był aż taki zasadniczy, bo w
                  Wiesbaden jednak zdecydowana większość tych z rocznym abonamentem wybiera bilety
                  nieimienne, czyli nie martwią się aż tak bardzo zgubieniem. Poza tym, jeżeli
                  ktoś zamówił bilet roczny, a po kilku miesiącach musi się wyprowadzić, to
                  opuszczenie miasta jest wystarczającą podstawą do nadzwyczajnego wypowiedzenia
                  abonamentu.

                  > Można było kupować już wtedy, choć akurat biletu do Frankfurtu nie
                  > było w ofercie; był tylko do Darmstadt:).

                  Czyli plastyk nic w tym nie zmienia.

                  > Pożyjemy, zobaczymy co będzie można opłacić a co nie za kilka
                  > miesięcy. Na razie niektórzy lokalsi muszą nauczyć się korzystać z
                  > uproszczonej wersji. Czytając co poniektóre wpisy nie będzie to
                  > łatwym zadaniem:(

                  Kluczowym słowem w tym fragmencie jest słowo "muszą". Tak to wygląda z
                  uszczęśliwianiem na siłę. Nawet ta wersja uproszczona jest dużo bardziej
                  skomplikowana niż poprzednia kartonikowa, a pasażer korzyści nie ma z tego
                  żadnych, poza tą sytuacją ze zgubieniem. Jak dla mnie, obserwatora z zewnątrz,
                  jest to wyraźny przerost formy nad treścią.
                  Jura
                  • renifer77 Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? 16.08.10, 19:59
                    jureek napisał:


                    > Zawsze to większy wybór niż we Wrocławiu, gdzie biletów
                    miesięcznych
                    > nieimiennych nie ma wcale.

                    Jak nie ma jak są. Wydaje się, że komentujesz temat nie znając go.
                    Chodziło ci może o to, że niezależnie od tego czy bilet jest imienny
                    czy też na okaziciela nabywca powinien podać swój numer pesel
                    składając wniosek o wydanie karty?


                    > ... Poza tym, jeżeli
                    > ktoś zamówił bilet roczny, a po kilku miesiącach musi się
                    wyprowadzić, to
                    > opuszczenie miasta jest wystarczającą podstawą do nadzwyczajnego
                    wypowiedzenia
                    > abonamentu.

                    I tak też jest zapewne zapisane w regulaminie usług... ciekawe:)


                    > Czyli plastyk nic w tym nie zmienia.

                    Pewnie dlatego, że nie miał „w tym” nic zmienić.


                    > Kluczowym słowem w tym fragmencie jest słowo "muszą". Tak to
                    wygląda z
                    > uszczęśliwianiem na siłę.

                    Codziennie setki tysięcy ludzi w różnych częściach świata musi
                    uciekać przed prześladowaniami, przeżyć do następnego dnia,
                    zapewnić swoim bliskim utrzymanie... itp. Stąd też sugerowanie
                    jakoby paru gogusiom strzelającym focha działa się krzywda, ponieważ
                    nie mogą kupić biletu okresowego bez konieczności podania numeru
                    pesel (który i tak jest znany w UM) jest kpiną.
                    • vratislavian Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? 18.08.10, 02:12
                      > Codziennie setki tysięcy ludzi w różnych częściach świata musi
                      >
                      uciekać przed prześladowaniami
                      Lubie ten ostateczny "argument" wrocfanatyków-we Wrocławiu nie rozstrzeliwują
                      ludzi na ulicach więc jest fajnie!
                      , przeżyć do następnego dnia,

                      A to ludzie we Wrocławiu nie przeżywają do następnego dnia? Na przykład te
                      tabuny bezdomnych co śpią na ławkach i dworcach(teraz nie bo jest remontowany).

                      > zapewnić swoim bliskim utrzymanie
                      Ah,Wrocław to utopia na Pacyfiku. Szczególnie że to miasto znane z niskich
                      kosztów życia, cen mieszkań i dynamicznego rynku pracy buehhehe
                • Gość: Irek Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? IP: *.chello.pl 16.08.10, 12:14
                  Karty kredytowe też tak ciągle gubisz? A dowód osobisty może też?
        • Gość: WK Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? IP: *.as.kn.pl 15.08.10, 13:40
          Przedmówcy już odpowiedzieli na wątpliwości dotyczące rzekomej nieuczciwości
          rodzinnego korzystania z Karty Miejskiej. Dodajmy, że w wielu krajach standardem
          są bilety rodzinne (typu: w cenie biletu "2xdorosły+coś tam" jest bilet dla
          rodziców plus np.do 4 dzieci - przykład: karnety narciarskie w Austrii) i jest
          to promowane jako polityka prorodzinna. To tyle w kwestii "rodzinnej".
          Tymczasem pozostała jeszcze jedno. Otóż Karta Miejska jest w innych miastach
          skutecznym sposobem promocji miejskich atrakcji dla turystów - wraz z kartą
          dostaje się do ręki prospekt z atrakcjami, na które wstęp jest wliczony w cenę
          kart bądź Karta uprawnia do upustu. Wrocław jest raczej jednodniowym (góra
          dwudniowym) celem turystycznym, toteż obecne rozwiązanie Karty całkowicie
          wyklucza turystów z grona jej użytkowników. Ma to sens?
          Góra urodziła mysz.
        • tbernard Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? 15.08.10, 14:32
          > przeciwieństwie do dziecka nie jeżdżą przeważnie na biletach ulgowych. Poza tym
          > jak kupujesz karte i ją komuś pożyczasz to jest to w pewnym sensie okradanie

          A jak się książkę kupi i komuś pożyczy, to też jest w pewnym sensie okradanie. Jak się kogoś podwiezie
          autem, to też się okrada, bo podwieziony nie musi kupić biletu na ten przejazd.
        • Gość: rikitiki Re: jak można sknocić taką prostą sprawę? IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 18.08.10, 23:00
          okradanie?
          wiekszego debilizmu dawno nie slyszalem
          okradanie bylo by wtedy gdyby jenda osoba jeachal z biletem a druga bez biletu, losiu jeden.

          jak to jest ze kupujac oyster mam z miejsca polowe ceny na bilet metro i tak dalej, zas imienne bilety sa tylko dla tych ktorzy maja specjalne znizki, weteranow, dziennych studentow i tak dalej,

          to jest zwykle dojenie ludzi

    • nietrollom ewidentny brak wiedzy ludzi 16.07.10, 12:28
      niestety, takich mamy niedouczonych i z brakiem wiedzy ludzi we Wrocławiu, którzy nie potrafią podjąć właściwych decyzji. W 2002 roku pracowałem w Warszawie i już wtedy mieli kartę miejska, która funkcjonowała bez najmniejszych problemów. Nikt się tym tak nie podniecał jak u nas, nie wymyślali jakiś dziwnych nazw. U nas jak zwykle zaczynają od dupy strony. Marketing, design, rozgłos jak to jest supernowoczesna karta a jak dochodzi do funkcjonalności to porażka i tak ze wszystkim. W warszawie pierwsze co zrobiłem to kupiłem w zwykłym kiosku plastikową kartę, pani załadowała mi żądaną kartę i po krzyku. Wtedy jeszcze była to karta z pamięcią magnetyczną teraz można już stosować chipa, który ma większe możliwości. Apel do ludi, którzy tworzyli Urban card, jak coś nie wiecie jak się robi to nie zgrywajcie ambitnych tylko podpatrzcie jak to się robi u innych!
      • Gość: Mao Re: ewidentny brak wiedzy ludzi IP: *.e-wro.net.pl 08.08.10, 21:53
        Masz stu procentowa rację, podoba mi się jak podsumowałeś temat w kilku zdaniach
        :) Ale wiesz u nas chcą być NAJ... a wychodzi jak zawsze...

        urbancard.wroclaw.pl/urban-card-nie-stala-sie-hitem.html
    • piotr1984r2 Ciągle za murzynami :/ 10.08.10, 12:11
      I tak jesteśmy sto lat za murzynami, niektórzy to by woleli żebyśmy jeszcze
      siedzieli na drzewie. Miasto Wrocław i tak prawie nic nowego nie wprowadza,
      jak tylko coś wprowadzi zaraz jest krzyk, że źle, nie tak jak trzeba. Buduje
      stadion - źle, wprowadza nowe możliwości dla mieszkańców - źle, jakby nic nie
      robiło też by było źle. Prędzej w Rosji coś nowego wejdzie (jak trzeba to
      siłą) niż w naszym demokratycznym państwie i mieście. Beznadziejny kraj w
      którym faktycznie nic się nie da i nic wyjść nigdy nie może z zasady -
      najlepiej zlikwidować i zrównać z ziemią - ekolodzy byliby przynajmniej
      zadowoleni, natura przy tym by odżyła, chociaż raz coś by zyskało a nie straciło.
      • vratislavian Re: Ciągle za murzynami :/ 15.08.10, 01:16
        A po cholere miastu z problemami rodem z Trzeciego Świat stadion?
        To właśnie mało rozwinięte kraje lubią sobie tworzyć imprezy, stadiony, koncerty
        zamiast infrastruktury i gospodarki która dopiero na to zarobi.
        Jakby za te pieniądze na Euro zainwestować w komunikację, edukacje, renowacje
        miasta, za 15-20 lat Wrocław byłoby stać na taki stadion. Tymczasem będzie
        spłacał dług. No bo co tam 20 lat w przyszłość, ważna jest impreza teraz by
        pokazać jacy to my światowi!
      • Gość: Juras Re: Ciągle za murzynami :/ IP: *.chello.pl 16.08.10, 12:21
        Oczywiście, że jesteśmy. USA, RPA, nie mówiąc o tych z zachodu Europy.
        A w ogóle, to co piszesz pachnie rasizmem.
    • prawdziwy-ghostdog "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban card 10.08.10, 19:45
      "Najpierw trzeba złożyć wniosek o kartę. Można pójść osobiście do
      odpowiedniego punktu i wypełnić wniosek. Niby proste, tylko że karty nie
      dostanie się po wypełnieniu wniosku, ale trzeba odczekać pięć dni i dopiero
      wtedy dostaniemy upragniony dokument uprawniający nas do kupna biletu.
      Punktów, w których przyjmują wnioski, jest nawet sporo we Wrocławiu, ale
      punktów wydawania kart zdecydowanie mniej.

      Więcej...
      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35749,8015310,_Przyjazne_miasto__a_nieudany_produkt_urban_card.html#ixzz0wE3spqtt"
      Trudno żeby kartę się dostało od razu, na dówód osobisty także trzeba czekać.
      Nie widze problemu." Jak już dostaniemy imienną urban card, to musimy kupić
      bilet. Nie ma możliwości dostania karty bez biletu i kupienia biletu w
      późniejszym terminie. To jakiś absurd. Jeśli ktoś do pracy jedzie samochodem i
      zamierza tylko wyrobić sobie kartę miejską, aby za jakiś czas załadować na
      niej bilet okresowy, to obecne rozwiązanie jest absurdalne.

      Więcej...
      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35749,8015310,_Przyjazne_miasto__a_nieudany_produkt_urban_card.html#ixzz0wE4TVVzH"
      Kart miejska jak na razie służy tylko dla komunikacji miejskiej, tym bardziej
      nie widzę problemu" Na zakończenie warto zastanowić się, co się stanie z
      nadejściem nowego roku akademickiego na wrocławskich uczelniach. Bilety
      tekturowe znikną ze sprzedaży z początkiem września. Pojawi się sporo młodych
      ludzi zachęconych przez wyższe uczelnie do studiowania w "przyjaznym mieście",
      czyli we Wrocławiu. I na wejściu wydadzą sporo studenckiej kasy na bilety
      jednorazowe. Uczelnie wrocławskie zachęcają do studiowania w mieście, a urban
      card działa w odwrotnym kierunku.

      Więcej...
      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35749,8015310,_Przyjazne_miasto__a_nieudany_produkt_urban_card.html#ixzz0wE4tA0ph"
      a to jest akurat problem tych, co nie czytają wiadomości, ten kto studiuje czy
      chce studiować we Wrocławiu powinien wiedzieć, o tym, ze bilety znikną, bo
      trąbi się już o tym od maja, więc nie róbcie z igły widły.


      • tomek854 Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c 13.08.10, 12:45
        prawdziwy-ghostdog napisał:
        > Trudno żeby kartę się dostało od razu

        No i to jest właśnie problem. Bo np. w takim Edynburgu kartę dostać od razu jest
        NIETRUDNO. Idzie się do biura Lothian Buses, tam robią Ci zdjęcie i w dwie
        minuty dostajesz ładną plastikową kartę, którą możesz sobie ładować praktycznie
        wszędzie. Tak samo było z legitymacją studencką. Zdjęcie i karta gotowa na
        poczekaniu, elektroniczna (zbliżeniowe bramki w bibliotece) i z kodem paskowym
        po którego zeskanowaniu widać wszystkie dane o mnie w uczelnianej bazie danych.

        To jest taki polski niedasieizm. To tak jak z kartą Europejskiego Ubezpieczenia
        Zdrowotnego. Miałem gości niedawno, opowiadali jakie cyrki są żeby ją uzyskać, a
        że jest ważna zdaje się dwa czy trzy miesiące to jak ją uzyskali to już połowa
        jej ważności przeszła.

        Ja mam brytyjską, bo tu płacę podatki. Wypełniłem formularz on-line, przyszła
        listem (nawet nie poleconym) do domu po 4 dniach... Jest ważna do listopada
        2014, czyli pięć lat... Ta sama Unia Europejska, ten sam dokument.

        Jak to jest, że u nas się nie da, a tu się da?
        .
        > Nie widze problemu." Jak już dostaniemy imienną urban card, to musimy kupić
        > bilet. Nie ma możliwości dostania karty bez biletu i kupienia biletu w
        > późniejszym terminie. To jakiś absurd. Jeśli ktoś do pracy jedzie samochodem i
        > zamierza tylko wyrobić sobie kartę miejską, aby za jakiś czas załadować na
        > niej bilet okresowy, to obecne rozwiązanie jest absurdalne.

        A ja jestem ciekaw czy jak teraz sobie bym kupił bilet, a potem nie kupił to
        karta "straci ważność" (bo jak widać nie moze istnieć bez wykupionego na niej
        biletu) i trzeba będzie ją wyrabiać od nowa?

        > a to jest akurat problem tych, co nie czytają wiadomości, ten kto studiuje czy
        > chce studiować we Wrocławiu powinien wiedzieć, o tym, ze bilety znikną, bo
        > trąbi się już o tym od maja, więc nie róbcie z igły widły.

        Ale ten kto chce studiować we Wrocławiu może np. teraz siedzieć w Irlandii i
        pracować tam na zmywaku żeby na owe studia zarobić. Skąd ma tam wziać
        wrocławskie wiadomości?
        >
        >
        • vratislavian Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c 15.08.10, 01:13
          Nie rozumiesz niczego. To nie jest niedasieizm.
          Owszem można szybko,łatwo i przyjemnie-ale po co ? Nie będzie panów którzy będą
          mogli się wywyższać nad chłopami i plebsem swymi Wielce Ważnymi Stanowiskami,
          nie będzie możliwości zaszpanowania że ma się rodzinkę która kartę załatwiła w 3
          dni a nie miesiąc, nie będzie układzików.

          Społeczeństwo jest feudalne, więc naturalnie tworzy sobie sytuacje by jeden czuł
          się władcą i gnębił resztę.
          To prosta prawda, która tłumaczy co się dzieje w tym kraju w 90%.
          • Gość: rikitiki Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 18.08.10, 23:04
            i masz 100% racji clzowieku
            uklady wPolsce to uklady feudalne, kto nie przebywal choc miesiac w normalniejszym ktaju to tego nie dostrzeze i bedzi ebradzil o miesic espotkan, dynamizmie i o tym jak to jest wspaniale w Vroclove-wille
    • jureek Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c 15.08.10, 02:16
      Nie rozumiem jednej rzeczy. Żeby kupić bilet okresowy, muszę jakiemuś jakiejś
      firmie wydającej karty podać swoje dane? Anonimowo będę mógł kupić tylko bilety
      jednorazowe?
      Jura
    • Gość: gość Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.ip.netia.com.pl 16.08.10, 11:29
      jednym słowem - zemsta Urbana po latach ;)
    • erillzw Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c 18.08.10, 02:37
      Wyrobienie tego typu karty na swiecie trwa tez okolo dwoch dni, tez
      trzeba jechac osobiscie, tez trzeba skladac popdis i tez nalezy od
      razu wykupic bilet okrsowy ktore potem sie doladowuje. Tak jest np. w
      Paryzu czy Mediolanie.
      W Warszawie cos na ksztalt urbancard dziala juz od lat z ta roznica
      ze nie jest imienna i nie daje wielu mozliwosci ktore byc moze kiedys
      bedzie miala urban card. Na niej rowniez nie ma nadruku do kiedy jest
      i ja rowniez nalezy doladowywac w punktach np. kioskowych czy na
      poczcie i tez nie zawsze. Jej waznosc sprawdza sie na czytniku i
      kasowniku w jednym w autobusie/tramwaju. I przy jej kupnie rowniez
      nalezy od razu wykupic jakis limit.

      Tak strasznie chcecie ponarzekac a de facto nie jest gorzej niz bylo,
      inaczej niz w innych miastach europy czy nawet naszego kraju a
      przeceniacie bilety okresowe ktore pod koniec miesiaca i na poczatku
      kolejnego bylo towarem deficytowym i czasem trzeba bylo sie zdrowo
      najezdzic zeby taki bilet dostac..
    • piotreek_w G**** prawda. Studenci lubią być nowocześni. 18.08.10, 03:30
      Karta wcale nie odstrasza studentów, przeciwnie. Młodzi ludzie doskonale
      potrafią docenić takie unowocześnienia. Wrocław rozwija się w znakomitym
      tempie i nic dziwnego, że stale wprowadza się w nim coraz to nowsze
      technologie. I oby tak dalej.
      • Gość: student Re: G**** prawda. Studenci lubią być nowocześni. IP: *.zse.wroc.pl 14.09.10, 14:06
        Idź sie przywiąż do kryża matole.
    • Gość: autor Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.08.10, 15:12
      Nawet Jerzy Urban ma Urban kartę:
      demotywatory.pl/2026016/URBAN-CARD
      • Gość: Daria Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.nat.tvk.wroc.pl 07.09.10, 13:04
        Co do studentów zastosowano inne rozwiązanie. Wcale nie muszą sobie wyrabiać urbancard, wystarcz, że zakodują ją sobie na swojej legitymacji studenckiej.
        Kodowanie karty trwa minutę, nie trzeba jeszcze stać w kolejkach po odbiór, a co najważniejsze nie ma przymusu kupna biletu :)
        Studenci będą mieli w nosie stanie w kolejkach po urbancard, skoro mają taką możliwość
        • Gość: mikaello666 Re: "Przyjazne miasto" a nieudany produkt urban c IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.09.10, 09:18
          widze ze sie znasz strasznie.
          A wiesz, ze nie mozesz zakodowac legitymacji bez karty urban card?
          Aby zakodowac urbancard w legitymacji musisz miec urbancard.. znawca pf
Pełna wersja