Wrocławscy pacjenci "raczej zadowoleni" z przyc...

23.06.10, 10:31
Widocznie mam pecha, bo baby w rejestracji w mojej przychodni proszą się o
nuklearny ładunek, zasadzony prosto w papę :/
    • Gość: Jas Kpina - te opinie to chyba od Marsjan IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.06.10, 11:21
      Jak ktoś jest rzeczywiście chory - to tylko pozostaje iść prywatnie -
      a jak się nie ma kasy to tylko sobie w łeb strzelić.

      Nikt nie chce zmian, a zwłąszcza lekarze, bo każdy swoje lody kręci -
      a pacjent najpierw zapłaci (a włsćiwie to mu zabiorą) na
      ubezpieczenie, a potem musi drugi raz płącić.

      Rozpierdzielić to i wszystko sprywartyzować - kupę sobie
      ubezpieczenie - co ciekawe taniej niż bierze obecnie ZUS i będę się
      leczyć gdzie chcę.
      • Gość: nasty Re: Kpina - te opinie to chyba od Marsjan IP: *.wroclaw.mm.pl 23.06.10, 11:38
        No właśnie - a większość, to myśli, że jak postoi w kolejkach, to za darmo..
        Dobre sobie.
      • Gość: Renata Re: Kpina - te opinie to chyba od Marsjan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.10, 12:41
        Dokładnie, też jestem za prywatyzacją służby zdrowia. Przynajmniej wiedziałabym
        na co idą moje pieniądze. Bo w obecnej formie moje składki na pewno nie idą na mnie.

        Ostatnio u dentystki się zdenerwowałam, gdy zakomunikowała mi, że ząb jest do
        leczenia kanałowego, ale już nie w tym miesiącu bo ma już limit i może mnie
        wpisać na listę na.... sierpień! W dodatku była tak bezczelna, że stwierdziła iż
        poprzedniego zęba też robiłam prywatnie więc stać mnie na prywatnego dentystę a
        tak to zabieram komuś innemu możliwość skorzystania z bezpłatnego leczenia!
        Szlak mnie po prostu trafił bo poprzednim razem poszłam prywatnie gdyż w
        przychodni wyznaczono mi termin wizyty za 16 dni! I co przez 16 dni miałam
        chodzić ze spuchniętą mordą?
        Poszłam więc i tym razem prywatnie i wydałam 250zł! Złożyłam skargę na dentystkę
        w przychodni.

        Wychodzi na to, że skoro jestem taka bogata, że stać mnie na prywatne leczenie
        to mogę dalej płacić składki i fundować biedocie darmowe usługi?
        Nie, nie stać mnie na leczenie prywatne! Za dentystę zapłaciłam biorąc zaliczkę
        w pracy, która zostanie potrącona mi z pensji! A co za tym idzie w lipcu będę
        miała mniej o 250zł na bieżące wydatki!

        Dużo jest takich osób, których nie stać na prywatne leczenie ale korzystają bo
        na darmową służbę zdrowia nie ma co liczyć!

        Dlatego popieram całą sobą prywatyzacje służby zdrowia! Chce płacić za siebie a
        nie za kogoś innego!
        • levack.levack Re: Kpina - te opinie to chyba od Marsjan 23.06.10, 13:11
          Gość portalu: Renata napisał(a):

          > Dokładnie, też jestem za prywatyzacją służby zdrowia. Przynajmniej wiedziałabym
          > na co idą moje pieniądze. Bo w obecnej formie moje składki na pewno nie idą na
          > mnie.

          Mylisz 2 rzeczy - prywatyzację i źródło finansowania. Prawie wszystkie przychodnie POZ są prywatne. I one zapewne były badane.
          I te przychodnie funkcjonują naprawdę dobrze. Można się zapisać na godzinę, kolejki są rzadkie i nieduże. Do specjalisty, owszem, trzeba czasem czekać. Diagnostykę robią prawie od ręki.

          Problem jest z finansowaniem. Czy przychodnia prywatna czy publiczna to ma to samo źródło finansowania - NFZ.
          Jeśli za prywatyzację uważasz zrobienie prywatnej konkurencji do NFZ to oczywiście to jest dobry krok. Ale chyba nie jesteś za tym, żeby zrezygnować ze składek i za wszystko płacić samemu?? Bo za leczenie kanałowe 2 czy 3 stówy zapłacisz, za wizytę u ginekologa też, ale nie licz, że będzie Cię stać na intensywną terapię, czy leczenie nowotworów.
          System nieobowiązkowych ubezpieczeń był w USA i właśnie został zmieniony, bo miliony ludzi nie miało podstawowej opieki.
          Państwo za obowiązkową składkę powinno zapewnić podstawową opiekę i sprawą dyskusyjną jest co w takim podstawowym koszyku powinno być - np. czy leczenie kanałowe Twojego zęba ma być, czy nie. Z ubezpieczeniem prywatnym też nie będzie tak różowo - bo firma ubezpieczeniowa ma zarabiać, więc będzie dokładnie sprawdzać potencjalnych klientów. I jak się okaże, że rodzice mają cukrzycę to Ci podziękują, albo dadzą zaporową składkę, bo uznają, że prawdopodobieństwo, że też będziesz mieć cukrzycę jest zbyt duże i możesz być klientem nieopłacalnym.

          Trzeba koniecznie sprywatyzować służbę zdrowia, zgodnie z zasadą, że prywatny właściciel będzie lepiej wykorzystywał niż państwowy, ale bez zmiany idei finansowania służby zdrowia to jest sprawą drugorzędną. Bo nadal będziesz na wycięcie migdałków czekać pół roku, ale za to będziesz mieć czysty kibel i szafkę koło łóżka.
          • lismann Re: Kpina - te opinie to chyba od Marsjan 23.06.10, 17:48
            Doskonale to wytłumaczyłeś. Pani Renata napisała, że chce płacić składki tylko
            za siebie, a co będzie w przypadku ciężkiej choroby np. zawał /pobyt na oddziale
            intensywnej terapii/ lub chemioterapia osób chorych na nowotwory.Procedury
            medyczne są bardzo drogie. Również leki musiały by być pełnopłatne. Jestem
            pewna,że p.Renatę i nie tylko ją nie stać byłoby z jej potrącanych z
            wynagrodzenia składek na ubezpieczenie zdrowotne opłacenie specjalistycznych i
            kosztochłonnych procedur. Znam przypadek znajomego, który miał zabieg w
            prywatnej klinice zapłacił niezłą kasę tuż po zabiegu okazało się, że nastąpiły
            komplikacje i wtedy już nie prywatna klinika ratowała jego życie a szpital.
            Kosztowało to bardzo dużo pieniędzy. Lekarz nie omieszkał mu o tym napomknąć.
            Tak więc P.Renato musimy wspólnie sobie pomagać.
    • Gość: nasty Re: Wrocławscy pacjenci "raczej zadowoleni" z prz IP: *.wroclaw.mm.pl 23.06.10, 11:37
      Ci najbardziej niezadowoleni po prostu unikają publicznej służby zdrowia, żeby
      się niepotrzebnie nie denerwować.

      Jeszcze innym system odebrał prawo do korzystania - choćby student. Kto będąc
      naprawdę chory będzie jechał do rodzica po RMUA?
    • elektryczny.klecznik Dobry wynik 23.06.10, 12:10
      Nie dziwota się. Dobry wynik znaczy: spoko, nic nie trzeba ruszać, nic nie
      trzeba zmieniać, nie trzeba się zastanawiać nad tym, co i w jaki sposób
      pogonić do roboty, żeby wyszło lepiej, nie trzeba nikogo ciągać za uszy, do
      nikogo się przypieprzać i szukać winnych.

      A zły wynik? Cała masa roboty, żeby może nie naprawić, ale poprawić to, co się
      tam dzieje. I już nie chodzi o jakieś mega przyspieszenie tego wała, jakim są
      przychodnie, ale doedukowanie białych kitli, że czasem wyjść z gabinetu i
      poprosić pacjenta, powiedzieć dzień dobry czy po prostu podejść z sercem nie
      tyle wypada, co jest zwykłym, ludzkim odruchem.
      • Gość: kleszcz Re: Dobry wynik IP: 195.206.126.* 23.06.10, 12:22
        ale o co chodzi, przecież wyniki tej sondy i tak wylądują na kosmosie.
        ja choruje rzadko, ale jeśli już to nigdy nie mam problemów w PCZ na legnickiej.
        jedynie z czym może być problem to z rejestracja przez telefon. ale pytania w
        sondzie są tak sformułowane że nie wiadomo jak głosować.
        • elektryczny.klecznik Re: Dobry wynik 23.06.10, 13:23
          Gość portalu: kleszcz napisał(a):

          > ale o co chodzi, przecież wyniki tej sondy i tak wylądują na kosmosie.


          No właśnie. To tak, jak z ankietami na uczelniach. Niby są, niby studenci
          powszechnie zgłaszają w nich uwagi odnośnie szczególnie wadliwych prowadzących,
          a w finale dowiadują się, jak to ankiety wykazały, że wszyscy wszystkich
          kochają, lubią, szanują i mają nadzieję na więcej.

          Dramat, żenada, zero uczciwości. A my, dla świętego spokoju, machamy ręką i
          dalej kręcimy się jak gówna w przeręblu.
    • Gość: semafor słowo pacjent pochodzi od ang. słowa "patient" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.10, 12:32
      to znaczy "ciepliwy" i jest to bardzo trafna wykładnia
      • Gość: bywa Ja w swojej przez 4lata nie bylem bo mi nie dali IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.10, 13:13
        zwolnienia jak bylem chory,a ostatnio będąc w zakładowej bez
        problemu i kolejek 3dni co mi wystarczylo.Na swoją narzekam bo widze
        te kolejki to czlowieka az skręca.
    • Gość: uśmiechnij się Przychodnia po reformie: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.10, 13:56
      Przychodnia po reformie. Pacjenci wchodzą do lekarza.
      Pierwszy:
      - Panie doktorze, jak nagniatam klatkę piersiowa to mnie wszystko
      boli.
      - Nie nagniatać, nie będzie bolało. Następny!
      Wchodzi matka z córka.
      - Panie doktorze, czy to możliwe, aby po pięciu miesiącach urodziło
      się dziecko?
      - Możliwe, następne przyjdą w terminie. Następny!
      - Panie doktorze, wracałem z wczasów i na koniec coś złapałem, czy
      to przejdzie?
      - Przejdzie, przejdzie. Na zonę i dzieci. Następny!
      - Panie doktorze, jestem panienka i zaszłam w ciąże, co robić?
      - Nie siusiać trzy tygodnie, może się utopi. Następny!
      Wchodzi panienka.
      - Panie doktorze, mam chłopca w sile wieku, karmię go kluskami,
      zacierkami, bułeczkami, a on dalej nie może.
      - Od krochmalu to tylko kołnierzyk stoi. Następny!
      - Panie doktorze, mój interes tak mi zmalał. Co robić?
      - Owinąć w Gazetę Wyborczą, ona wszystko wyolbrzymia. Następny!
      - Panie doktorze, mam 40 lat. Kolega w moim wieku mówi, że jeszcze
      może, a ja nie.
      - Mów pan, że i pan może. Następny!
      - Panie doktorze, od dwóch dni nie mogę siusiać.
      - Ile ma pan lat?
      - 80.
      - To już pan swoje wysiusiał. Następny!
      - Panie doktorze, mnie od pewnego czasu tak w brzuchu jeździ tam i z
      powrotem. Co to jest?
      - Ma pan dwie dupy i gó... nie wie którędy wyjść. Następny!
      - Panie doktorze, mój synek połknął stalówkę. Co robić?
      - Niech wypije litr atramentu, będzie miał swoje własne wieczne
      pióro. Następny!
      - Panie doktorze, moja żona połknęła igłę. Co robić?
      - Zakładać naparstek. Następny!
      - Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują.
      - Następny proszę!
      Co, to już wszyscy? Chwała Bogu, tak się zmęczyłem. Siostro, proszę
      o szklankę dobrej mocnej kawy.
      • johnywalker86 Re: Przychodnia po reformie: 23.06.10, 15:39
        Abstrahując od tego, że raczej po prywatyzacji służby zdrowia leczenie nie
        będzie tak wyglądało, to genialny tekst. Nieźle się uśmiałem :)
      • Gość: uśmiechnięta Re: Przychodnia po reformie: IP: *.as.kn.pl 23.06.10, 17:58
        Premier Tusk -zlikwidował wszystkie ministerstwa, a w ich miejsce powołał 3 nowe:
        1. Zdrowia
        2. Szczęścia
        3. Pomyślności
    • practicant Wrocławscy pacjenci "raczej zadowoleni" z przyc... 23.06.10, 15:41
      Kolejny swietny tytul!!!
      "raczej zadowoleni"-znaczy,"cudownie nie jest,ale moglo byc
      gorzej".Szkoda,ze dopiero z tekstu wynika,ze wszyscy byli albo
      zadowoleni,albo b.zadowoleni,wysoko oceniali kwalifikacje
      personelu,etc.-ale nie,nie mozna napisac "pacjenci sa
      zadowoleni",tylko "pacjenci sa RACZEJ zadowoleni".Ankieta nie wyszla
      tak,jak bylo na reke-to trzeba to w slowa ubrac odpowiednio,zeby nie
      bylo za rozowo i z czystym sumieniem dalej najezdzac na lekarzy przy
      kazdej zmianie pogody,powodzi,epidemii,czy innej okolicznosci...

      Pani redaktor,mam nadzieje,ze lekarze u ktorych bedzie sie pani
      leczyc nie zapomna pani tego "raczej"...
      • Gość: nasty Re: Wrocławscy pacjenci "raczej zadowoleni" z prz IP: *.wroclaw.mm.pl 23.06.10, 19:08
        A czy prywatyzacja, to tylko 'idę i płacę'? Na pewno też dobrowolne
        ubezpieczenia - konkurencyjne, tanie, wybierane przez ubezpieczającego się.. A w
        tej chwili co mamy? Parę tysięcy rocznie - a żeby pójść raz w roku do dentysty
        trzeba czekać miesiąc, albo zapłacić prywatnie - żenada.
        • practicant Znowu przegiecie... 23.06.10, 22:40
          Kobieto,nie przesadzasz Ty aby troche...?

          Nie darze zbytnim szacunkiem dziennikarzy,ale sa pewne granice:
          1)Stomatologia od prawie 20 lat w 95% jest prywatna,stomatolog na NFZ
          praktycznie nie przyjmuje!!!Stad,nie wiem po co szanowna pani
          wypisuje bzdury.Swoja droga,dzieki prywatyzacji stomatologii
          funkcjonuje ona na calkiem niezlym poziomie,a pacjenci jacys tacy
          grzeczniejsi,jak placa z wlasnej kieszeni...

          2)Pare tysiecy rocznie?Czy szanowna pani raczylaby przestac mijac sie
          z prawda...?Te pare tysiecy rocznie to na wszystko-czyt.z rentami i
          emerytura-ktore zajmuja zdecydowana wiekszosc tej kwoty.Na leczenie
          idzie mniej jak JEDEN TYSIAC ZLOTYCH rocznie.Z tej kwoty ponad polowa
          idzie na biurokracje /NFZ,etc./ i dopiero resztki trafiaja do
          szpitali.Ale zaraz,zaraz,przeciez wyniki wyborow chociazby
          prezydenckich mowia same za siebie-spoleczenstwu odpowiada fakt,ze
          rolnicy placa 200pln na kwartal,ze sa skladki,NFZ.Czyli-jest
          super,spoleczenstwu,a przynajmniej jego wiekszosci status quo
          odpowiada.Wiec,o co dym?


          Ps.Tak durnowatej i tendencyjnej ankiety jak na stronie zawierajacej
          artykul w zyciu nie widzialem.To juz na dziennikarstwo przyjmuja
          ludzi ze srednia 2.0 z matury...?
          • Gość: nasty Re: Znowu przegiecie... IP: *.wroclaw.mm.pl 24.06.10, 13:33
            Nie bardzo rozumiem, punkt drugi skierowany do mnie, tak?

            Policz sobie, ile wynosi składka osoby zarabiającej średnią krajową - nie jest
            to na pewno tysiąc złotych.

            Myślę, że za mniejsze pieniądze można spokojniej byłoby się gdzieś prywatnie
            ubezpieczyć, a w razie potrzeby uzyskać usługi świadczone na dużo wyższym
            poziomie niż NFZ. Oczywiście - dla rolnika byłoby to nieopłacalne w stosunku do
            obecnej sytuacji, osoby chore, starsze - które często korzystają z opieki
            zdrowotnej na pewno są teraz zadowolone.

            Jednak osoby młode, zdrowe korzystają stosunkowo rzadko. Więc byłoby to na pewno
            bardziej opłacalne - do dentysty prywatnie, do ginekologa prywatnie, w szpitalu
            nigdy jeszcze nie leżałam. Raz na dwa lata pójdę do lekarza, ale i tak tylko
            internisty, bo już np. wizyta u dermatologa to strata czasu.. Fakt, nie da się
            przewidzieć ewentualnego wypadku - ale właśnie po to byłyby ubezpieczenia
            dobrowolne?
            • practicant Jjjjjasne... 24.06.10, 21:26
              Super.Tylko,mnie nie interesuje skladka.Bo skladka jest na calosc-
              emerytura,renta i mala czesc skladki-ubezpieczenie zdrowotne.Z tego
              ostatniego tylko czesc jest przeznaczona na leczenie,bo reszte zzera
              biurokracja /nawiasem mowiac,jestem za likwidacja nfztu oraz zusu i
              prywatnymi ubezpieczycielami,zeby bylo jasne/.


              Skad mit,ze prywatne ubezpieczenie odpowiadajace przynajmniej
              czesciowo obecnemu swoim zakresem bedzie tansze...?
              "Nie da sie przewidziec ewentualnego wypadku"-jasne,nie da sie.Uraz
              wielonarzadowy,np.w wyniku wypadku komunikacyjnego to czesto kilka
              tygodni lezenia na OIOMie i kilkaset tysiecy zlotych.Naprawde jestes
              na tyle naiwna,aby wierzyc,ze ubezpieczenie 100pln miesiecznie to
              obejmie...?Zwlaszcza,ze system juz teraz jest dramatycznie
              niedofinansowany...?

              Inna sprawa-zalozmy,ze za dwa lata zostanie u Ciebie zdiagnozowany
              chloniak,albo glejak w mozgu /odpukac w niemalowane/.Chemia w
              chloniakach potrafi isc w miliony pln,leczenie guzow mozgu to czesto
              kwoty kilkuset tysiecy pln.ZADEN prywatny ubezpieczyciel nie da Ci
              tego za kwoty,ktore obecnie placisz jako "skladke".Bedzie Cie
              stac,aby za te hipotetyczne dwa lata wylozyc,powiedzmy,100tys pln na
              sama operacje...?
    • Gość: bywa Nastepny cud jak w reklamie wyborczej PO sprzed IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.10, 23:00
      lat tylko to juz smieszne nie jest!!!!
    • Gość: ChorowityTrzebnicz Re: Wrocławscy pacjenci "raczej zadowoleni" z prz IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.10, 09:30
      Zapraaszam do Trzebnickiej Przychodni na ul Kosciuszki. Nic nie
      mozna zalatwic w terminie, Paniusie w recepcji traktuja KAZDEGO
      pacjenta ja INTRUZA, kt przeszkadza im pracy (tj, polteczkowaniu).
      Lekarzy pierwszego kontaktu jest ok 2 szt. Dostac sie do nich nie
      sposob. Tego co sie tam dzieje niesposob opisac, to TRZEBA SAMEMU
      PRZEZYC !!!
    • remont4 Wrocławscy pacjenci "raczej zadowoleni" z przyc... 30.06.10, 22:02
      Taki tytuł to chyba żart i to w dodatku w złym stylu. Jest parę
      przychodni, które rzeczywiście w trudnych dla służby zdrowia
      warunkach stara się wypełnić swoją misję. Niestety wiekszość
      przychodni nie spełnia oczekiwań chorych. Przychodnia PROXIMUM przy
      ul. żelaznej we Wrocławiu jest sztandarowym przykładem. Od kilku lat
      nie mogę dostać się do lekarza pierwszego kontaktu, ponieważ panie w
      rejestracji nie odbierają telefonu dopóki są jeszcze wolne miejsca.
      Nie można zapisać się na dzień następnym, bo takie mają zalecenia od
      szefa, żeby mieć sznsę na kontakt z lekarzem należy ustawić się w
      kolejce o 4 rano(a o tym właśnie marzą chorzy np z temperaturą lub w
      podeszłym wieku), lekarka na siłę kieruje do szpitala na bolesne
      zabiegi zdrowego człowieka bez żadnego badania czy nawet oglądu
      pacjenta, niektóre panie w rejestracji są chodzącą antyreklamą tej
      instytucji ze względu na brak minimum przyzwoitości i kultury w
      kontakcie z chorymi ludzmi. Natomiast po bardzo ograniczonych
      godzinach przyjęć na tak zwany NFZ w gabinetach kwitnie biznes
      prywatnych lekarzy. Bardzo boli, że zwykły śmiertelnik za składki
      płacone przez dziesiątki lat nie może dostać się do przychodni,
      która kiedyś została zbudowana w czynie społecznym a teraz jest
      zawłaszczona przez sitwę wydrwigroszy. Jeśli to jest normalny obraz
      polskiej służby zdrowia... Na miejscu tego pismaka zapytałbym o
      zdanie na temat przychodni pacjentów.
    • Gość: zadowolony Pan Re: Wrocławscy pacjenci "raczej zadowoleni" z prz IP: 77.79.192.* 06.07.10, 13:58
      Ci którzy sazadowoleni to chyb ajakies dopłaty mieli do tego zadowolenia. Akcja:
      wizyta u lekarza: dowiadujesz sie że jesteś chory , na co no chory, dostajesz
      antybiotyki lub lakarstwa na leczenie objawowe, tzn jak ci sie zacznie coś dziac
      to daj znać jak Ci zacznie pomagac to dobrze a jak nei to zmienimy leki, a za 3
      lata wyjdzie że Ci wątroba wysiadła. Współczesna słuzba zdrowia w słuzbie
      nie-zdrowiu, pacjent -produkt masowy, dostaje masowy lek, albo ten co akurat
      jest w promocji bo za wypisanie jakiejś tam ilości będa wakcje. Co powiecie na
      odpowiedź lekarza, na pytanie czy mógłbym prosić o badania: odpowiedź: My
      lekarze nie wierzymy w badania....zdrowia zyczę
Pełna wersja