Tramwaj zderzył się z autokarem na ul. św. Miko...

02.07.10, 18:26
"Zderzenie tramwaju na autokaru na ul. św. Mikołaja"

temu autokaru.
    • Gość: SS Re. IP: *.as.kn.pl 02.07.10, 18:59
      Tak na moje oko to motorniczy, specjalnie, z całą świadomością uderzył w ten autokar
      • labeo Re: Re. 02.07.10, 19:31
        Autokar raczej chciał zawrócić i przeciął tor tramwaju. Na tym skrzyżowaniu
        chyba nie ma możliwości zawracania.
        • Gość: twk Re: Re. IP: *.mas.abpl.pl 02.07.10, 20:31
          ano nie ma, ponoć takim tramwajem ciężko się hamuje, wiec nie sądzę
          żeby zrobił to specjalnie.
          Widać też że nie było już dużej prędkości, bo tylko trochę go
          porysował.
          • Gość: as Re: Re. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.10, 12:50
            Oczywiście jest możliwość zawracania, nie zakazują tego żadne znaki.
    • mareknaw Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tramwaj 02.07.10, 20:55
      "Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tramwaj linii 3." A mnie
      się widzi, że było odwrotnie! Autobus został uderzony w tylną część,
      widocznie już był daleko posunięty w skręcie, a motorniczy, nie wiem
      czy "był na prawie" ale był ślepy i nie patrzył na drogę.

      A propo - wszyscy tam zawracają, nie ma zakazu. Policja też z tego
      korzysta.
      • Gość: wojtekpl Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: *.217.146.194.generacja.pl 02.07.10, 21:31
        tak jasne, mozna wjezdzac na czerwonym prosto pod tramwaj, niech hamuje, bo jak nie zdola, to bedzie jego wina, bo po co w ogole jechal, powinien stac na zielonym. widac Twoj niski poziom niedzielny kierowco mareknaw.
        • mareknaw Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr 03.07.10, 00:24
          1. Nic w artykule nie pisze o czerwonym świetle.
          2. Na zdjęciu wyraźnie widać, że tramwaj wyjechał już poza slup z
          sygnalizacją i zaczynał wjeżdżać na ulicę.
          3. Skoro na tramwaj najechal w tylnej części autobusu - motorniczy
          mógł widzieć, że autobus skręca i że za chwilę będzie przecinał
          tory. To sie nazywa "zdolność przewidywania" oraz z
          kodeksu "zachowanie szczególnej ostrożności".
          4. Nie zarzucam motorniczemu, że nie miał pierwszeństwa - tylko po
          co się pchać skoro można przewidzieć sytuację?
          5. Samochodem po Wrocławiu jeżdżę codziennie i jeżdżę od 20 lat -
          nigdy nie miałem wypadku, uniknąłem niejednej sytuacji w której
          byłem "na prawie" tylko po co potem klepać samochód - trzeba
          przewidywać, że drugi kierowca może np. się zagapić. Lubię jeździć
          szybko i zdarza mi się przekraczać prędkość, jeźdzć "slalomem"
          pomiędzy innymi kierowcami. Nie mam żadnych punktów karnych i mam
          maksymalne zniżki na OC. Przejechałem kilkaset tysięcy km.

          Możliwe, że wina jest kierowcy autobusu, ale tramwaj trzeba będzie
          nieco wyklepać, a wystarczyło pomyśleć.

          Pozdrawiam mądralę "Wojtkapl".

          • Gość: Neo[EZN] Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.07.10, 09:51
            Eh... zamiast filozofować poszedłbyś tam i poobserwował co kierowcy
            wyczyniają to może zobaczysz dlaczego tramwaj uderzył w tył tramwaju
            a nie w przód.

            Tak właśnie tam często jeżdżą:
            www.youtube.com/watch?v=jxttcoQYF-s#t=5m45s
            Próba szukania winy po stronie motorniczego to jakieś nieporozumienie
            bo tak czy inaczej tramwaj miał pierwszeństwo O ILE wjechał na swoim
            "zielonym".
            • Gość: wroclawjacek Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: *.e-wro.net.pl 04.07.10, 13:58
              > Eh... zamiast filozofować poszedłbyś tam i poobserwował co kierowcy
              > wyczyniają to może zobaczysz dlaczego tramwaj uderzył w tył tramwaju
              > a nie w przód.
              >
              Widocznie światła źle ustawione skoro skręcajacy i tramwaj jadący na wprost mają
              w tym samym czasie zielone.



              > Tak właśnie tam często jeżdżą:
              >
              rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=jxttcoQYF-s#t=5m45s

              Typowa martwa strefa w lusterku.

              > Próba szukania winy po stronie motorniczego to jakieś nieporozumienie
              Dlaczego ?
              Jeślii motorniczy wjeżdża na skrzyżowanie na zielonym zanim opuszczą je auta
              będące tam wcześniej to popełnia wykroczenie nawet jeśli autobus wjechał z
              bocznej ulicy .
              Zielone nie uprawnia do wjeżdżania na skrzyżowanie



              > bo tak czy inaczej tramwaj miał pierwszeństwo O ILE wjechał na swoim
              > "zielonym".
              gdyby uderzył w przód autokaru to miałby pierwszeństwo ale uderzył w tył a
              autokar to długi pojazd i na zakręcie ruszając spod świateł potrzebuje kilka
              sekund aby tak wykręcić i stanąć w tym miejscu.
              tramwaj ma zawsze pierwszeństwo i właśnie w tym jest problem bo gdy motorniczy
              zbliża się do krytycznego miejsca zakłada, że zawsze będzie widoczny i że zawsze
              mu ustąpią.
              Zakłada też, że auto nigdy nie zatrzyma się na torowisku np gdy mu ktoś drogę
              zajedzie i sam motorniczy nie zwalnia.
              Dzieje się tak zwykle gdy motorniczy za późno dojeżdża do skrzyżowania i boi się
              ze nie przeskoczy na zielonym.
              tam by wystarczyła najazdowy czujnik gwarantujący że jak tramwaj zwolni to
              dostanie dłuższe zielone aby nie gnał no i szkolenie motorniczych że tramwaj ma
              dłuższą drogę hamowania wiec przynajmniej w miejscach konfliktów powinien zwalniać.
              Skoro tramwaj ma napęd elektryczny to można w takich miejscach ustawić nadajnik
              zmniejszający moc z falownika zasilającego aby niezależnie od motorniczego
              (śpiącego) tramwaj nie mógł jechać za szybko.
              Można też dać czujnik radarowy z przodu tramwaju, który szybciej włączy hamulce
              gdy na torowisku będzie przeszkoda niż to zwykle robi motorniczy.
              Takie urządzenia to koszt 100-300 zł. Dodatkowo taki automatyczny hamulec mógłby
              włączać głośny sygnał alarmowy który by pozwolił kierowcy przyśpieszyć bądź
              uciec w bok, a podróżni wiedzieliby, że nie jest to zwykłe hamowanie i mieliby
              szansę się mocno uchwycić przed zderzeniem.
      • Gość: wrocek Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: *.chello.pl 02.07.10, 21:58
        Prawdopodobnie tramwaj już stał, a autobus zachodzi przy skręcie - takie prawa
        fizyki i nie wyrobił. mareknaw - czytaj ze zrozumieniem "Autokar wiozący
        turystów z Czech uderzył w tramwaj linii 3". A w takiej sytuacji to
        kierowca autobusu był ślepy jeśli nie widział 30 metrowego pojazdu i jeszcze się
        przeciskał.
        • Gość: Egghead Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: 156.17.207.* 02.07.10, 22:41
          Prawdopodobnie autobus zahamował zawracając, żeby przepuścić pieszych. Oni wtedy
          mają zielone. Motorniczy tego nie przewidział, pewnie wyliczył sobie, że autobus
          odjedzie mu z drogi, przez to dalej rozpędzał się i za późno zaczął hamować. Tym
          niemniej wina jest po stronie kierowcy autobusu, bo powinien ustąpić
          pierwszeństwa tramwajowi zawracając.
          • Gość: wrocek Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: *.chello.pl 03.07.10, 08:09
            Egghead, Twoją interpretację nie potwierdzają zdjęcia. Po kolizji pojazdów widać
            rysę na autobusie świadczącą, że autobus nie mógł w momencie kolizji stać - on
            musiał być w ruchu! Prawdopodobnie kierujący autobusem wymusił pierwszeństwo
            zawracając przed tramwajem (razem dostali światło), następnie tramwaj się
            zatrzymał w pobliżu autobusu nie chcąc doprowadzić do kolizji, kierowca autobusu
            kontynuował manewr zawracania nie zdając sobie sprawy ze zbyt bliskiej
            odległości od tramwaju i zahaczył o tramwaj.
            • Gość: wroclawjacek Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: *.e-wro.net.pl 04.07.10, 15:00
              > Egghead, Twoją interpretację nie potwierdzają zdjęcia. Po kolizji pojazdów wida
              > ć
              > rysę na autobusie świadczącą, że autobus nie mógł w momencie kolizji stać - on
              > musiał być w ruchu!

              To nie ma znaczenia .
              Wolny ruch jest jak stanie.
              Niezależnie od tego czy kierowca chciał się zatrzymać do przepuszczenia pieszych
              czy tylko znacznie zwolnił.
              Mogło tam tez nie być pieszych a kierowca zwalniał aby się zmieścić bo zachodził
              tyłem i przodem.
              Krótka rysa świadczy ze jechał wolno więc nie mógł zaskoczyć motorniczego który
              przy tak wolnej jedzie musiał autobus widzieć z daleka.
              Skoro widział z daleka miał wiele czasu aby wyhamować.
              Jeśli nie wyhamowała to albo myślał ze autobus pojedzie szybciej albo wysunął
              się za bardo do przodu i autobus zachodząc zbliżył się do krawężnika i tramwaju,
              który przekroczył linię krawężnika.

              Krótko mówiąc tramwaj wysunął nos i autobus mu ten nos przytarł :)
              Mało ważne jak szybko jechał tramwaj.
              Jak jechał za szybko to jego wina , jak jechał wolno to też miał szansę stanąć w
              lepszym miejscu.
              Za mało tam autobusów zawraca i motorniczego zabiła rutyna.
          • Gość: wroclawjacek Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: *.e-wro.net.pl 04.07.10, 14:51
            > Prawdopodobnie autobus zahamował zawracając, żeby przepuścić pieszych. Oni wted
            > y
            > mają zielone. Motorniczy tego nie przewidział, pewnie wyliczył sobie, że autobu
            > s
            > odjedzie mu z drogi, przez to dalej rozpędzał się i za późno zaczął hamować. Ty
            > m
            > niemniej wina jest po stronie kierowcy autobusu, bo powinien ustąpić
            > pierwszeństwa tramwajowi zawracając.

            Od razu widać kierowce.
            Jednak nie jest jednoznaczna wina kierowcy.Tramwaj tez tam jechał po łuku i jak
            autobus się wtoczył na torowiska to tramwaj mógł być przed łukiem torowiska tzn
            jechać jeszcze w stronę Odry.
            Zatem autobus wjechał na puste skrzyżowanie a motorniczy wjechał na zajęte.
            Ustalenie winnego może być niemożliwe. Gdyby tramwaj uderzył w przód sprawa
            byłaby prostsza.
            Tu jak pisałem złożyły się dwa błędy. Nie uwzględnienie przez motorniczego ze
            autobus zachodzi i zbyt małe zredukowanie prędkości. Zapewne motorniczy założył
            ze po przejechaniu połową autobusu torowiska kierowca zacznie przyśpieszać. Ten
            zaś musiał zwolnić aby nie zahaczyć lewym tyłem i prawym przodem toteż jego
            uwaga była podzielona .Zapewne policja uzna że nie można ustalić winnego
            >policja ma zawsze problem przy kolizjach z tramwajem , przykładowo na
            Grabiszyńskiej przy pętli i często zmienia zdanie co do winy kierowcy pod
            dłuższych przemyśleniach.
            A skoro policja dwie godziny myśli aby zmienić winnego nie powinno się
            przypisywać winy osobom, które muszą podejmować decyzje w ułamku sekundy.
            Tam najwięcej winy jest po stronie inżynierii ruchu bo skrzyżowanie jest banalne.




        • mareknaw Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr 03.07.10, 00:29
          Jeżeli to zdanie jest wypowiedzią policji, która zbadała sprawę -
          możliwa jest nieco inna sytuacja niż ją zinterpretowałem ze zdjęcia.
          Po to jest forum, żeby podyskutować.

          Pozdrowienia dla "Wrocka".
          • Gość: Egghead Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: 156.17.207.* 03.07.10, 01:16
            To raczej pomyłka - aby to autobus uderzył w tramwaj przy ustawieniu jak na
            zdjęciach musiałby jechać bokiem. Autobusom rzadko się to zdarza i uszkodzenia
            byłyby znacznie większe.
            • Gość: wrocek Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: *.chello.pl 03.07.10, 08:01
              Na zdjęciach wyraźnie widać, że tramwaj nie wyjechał jeszcze nawet na jezdnię -
              nadal stoi na torowisku wydzielonym, a autobus "zaszedł przy skręcie na to
              torowisko i uderzył w stojący już tramwaj. I uwierz Egghead, że uszkodzenia
              byłyby większe, gdyby to tramwaj uderzył w autobus, a tak są małe, gdyż kierowca
              lekko zawadził o stojący pojazd. Skręcając tak dużym pojazdem należy uważać na
              obydwie strony gdyż obydwie strony "zachodzą" przy skręcie (środkowa część
              autobusu między kołami wchodzi w promień skrętu - skracając go, zaś przednia i
              tylna część autobusu wychodzi poza ten promień - wydłużając go), a tu kierowca
              skupił się widocznie czy prawa strona przejdzie, a stracił kontrolę nad lewą.
              • Gość: wroclawjacek Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: *.e-wro.net.pl 04.07.10, 15:31
                > Na zdjęciach wyraźnie widać, że tramwaj nie wyjechał jeszcze nawet na jezdnię -
                > nadal stoi na torowisku wydzielonym,

                Nie rób sobie jaj .
                Na zdjęciu wyraźnie widać, że tramwaj wycofał do miejsca gdzie powinien stać aby
                nie doszło do wypadku.



                a autobus "zaszedł przy skręcie na to
                > torowisko
                Na co zaszedł?
                Wyraźnie widać, że autobus mieści się w pasie drogowym .
                A to, że zaszedł to prawda bo każdy zachodzi i nie jest to żadne wykroczenie.

                >i uderzył w stojący już tramwaj.
                A widzisz wreszcie skumałeś ze uderzył w stojący tramwaj.
                Pytanie tylko kiedy ten tramwaj tam się pojawił bo jak znam życie pojawił się
                tuż przed zderzeniem bo motorniczy zapomniał, że autobusy zachodzą .
                Tramwaj się podstawił na stłuczkę wjeżdżając na skrzyżowanie zanim je opuścił
                inny pojazd.
                Podać numer artykułu z PoRD ?



                I uwierz Egghead, że uszkodzenia
                > byłyby większe, gdyby to tramwaj uderzył w autobus
                Gdyby tramwaj uderzył w autobus to trzeba by motorniczego do okulisty wysłać.

                I uwierz Egghead, że uszkodzenia
                > byłyby większe, gdyby to tramwaj uderzył w autobus
                To rzecz wzgledna.
                Przy minimalnych predkosciach oba pojazdy mogły jechć ale to tramwaj uderzył w
                tył autobusu.
                Ponieważ nie ma powodu aby trawmajarz przy tak małej predkosci nei zdołał
                zatrzymać tramwaju w miejscu należy założyć ze bardziej prawdopodobne jest ze
                tramwaj wepchnął się pod zachodzący autobus czyli w praktyce to tramwaj uderzył
                w autobus nawet gdyby na 0,2 s przed uderzeniem tramwaj stanął.
                To nie jest ważne.
                Wiadomo przy takim ustawieniu pojazdów gdy autobus opuszczał skrzyżowanie a
                tramwaj go przepuszczał prędkość tramwaju musiała być wielokrotnie mniejsza od
                autobusu a nawet tramwaj stał.
                Ale tramwaj znalazł się w innym miejscu niż gdy go kierowca widział w lusterku
                sadząc, że tramwaj stanie na torowisku a nie będzie wjeżdżał na pas drogowy.

                Skręcając tak dużym pojazdem należy uważać na
                > obydwie strony
                I zapewne kierowca patrzył też w prawo sądząc, ze motorniczy jak go widzi od 3-5
                sekund to nie walnie w autobus.
                Kieroca jechał i aptrzył to an prawo to na lewo i wtedy gdy patrzył an prawo
                tramwaj podstawił nos pod tylne koło.
                Kierowca go widział na pól metra czy metr od autobusu ale niczego nie
                podejrzewał bo tramwaj mógł zachować bezpieczny odstęp motorniczy widział ze
                autobbus nie zdąży uciec z torowiska.


                a tu kierowca
                > skupił się widocznie czy prawa strona przejdzie, a stracił kontrolę nad lewą.
                każdy kierowca traci kontrolę przez ok 50% czasu to nad lewą to nad prawą stroną.
                Jeśli kierowca uznał ze tyłem nie wyjedzie poza pas to skupił się na prawej
                stronie którą widzi się gorzej bo jest dalej od kierowcy.
                Kierowca nie musi zezować i jednocześnie widzieć obie strony pojazdu.
                Ma obowiązek zwolnić i długość rysy pokazuje że zwolnił ,a w praktyce znaczy to
                że jechał wolno i miał prawo przypuszczać ze pieszy i inny pojazd nie wpakują mu
                się pod nadrzucającą część a pieszy zdąży się cofnąć gdy popełni błąd.
                Cóż tramwaj nie cofnie tak szybko i to mi się wydaje błędem w szkoleniu
                motorniczego.

                Wiele razy widziałem wypadki z tramwajami , których można było uniknąć.
                Kierowca często zapomina, że tramwaj hamuje dłużej ale nie powinni o tym
                zapominać motorniczowie, szczególnie że kierowca ten zakręt często pokonuje raz
                na kilka lat a motorniczy 10 razy dziennie.


                Zatem kierowca nie stracił nad niczym kontrolę tylko na łuku nie mógł widzieć że
                tramwaj niebezpiecznie blisko się podsunął .
                Kierowca patrzył na dwie strony,, a tramwajarz tylko przed siebie.
                To tramwajarz dał ciała tym bardziej, że walnął w tył innego pojazdu co zwykle
                oznacza bez wdawania się w szczegóły, że wina była tego co z tyłu.
                Tak już bywa że tyłem nie można uderzyć gdy się jedzie do przodu, ale może to
                zrobić autobus i nie wolno mu "wchodzić w drogę".
                Niektórzy myślą, że zagrodzić drogę można tylko z przodu.
            • tomek854 Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr 03.07.10, 14:32
              Gość portalu: Egghead napisał(a):

              > To raczej pomyłka - aby to autobus uderzył w tramwaj przy ustawieniu jak na
              > zdjęciach musiałby jechać bokiem. Autobusom rzadko się to zdarza i uszkodzenia
              > byłyby znacznie większe.

              Oczywiście, że autobusom się to bardzo ciężko zdarza w pewnym sensie. One są o
              wiele dłuższe niż normalny samochód i ich tylne koła jadą po o wiele mniejszym
              łuku niż przednie.

              Jeżeli staniesz przodem równo z tramwajem a potem skręcisz w jego stronę to
              mniej więcej środek autobusu uderzy w tramwaj.

              (tramwaj z kolei to co innego, bo jeździ po szynach więc tył jedzie po tym samym
              łuku co przód).
              • Gość: wroclawjacek Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: *.e-wro.net.pl 04.07.10, 15:43
                > (tramwaj z kolei to co innego, bo jeździ po szynach więc tył jedzie po tym samy
                > m
                > łuku co przód).

                to powduje zmkniecie pewnej szufladki w mózgu która zwykle bywa otwarta gdy
                często sie takie sytuacje na drodze widzi.

                na podobnej zasadzie "poczucia nadmiernego bezpieczeństwa" zamykane są
                "szufladki" z informacją ze można potrącić kogoś na skuterze, rowerze, czy
                pijaka lub innego pieszego .
                Im więcej uczestników ruchu innych niż nasz pojazd tym bezpieczniej.
                Niestety autobus zajeżdżający drogę tramwajowi to rzadkie zdarzenie i jak ktos
                jeździ duzym pojazdem a takim jest tramwaj to wyłącza myslenie , ostrożnośc,
                wyobraźnie itd .
                Wszak tramwaj nie jego i da się podmalować pędzlem.

                każdy wie dlaczego kierowcy TIRÓw jeżdżą jak jeżdżą .
                podobne choć nie tak złe zdanie panuje o motorniczych.
                Jak widać gdy się spotkają dwa duże pojazdy to mimo "milionów km "spędzonych za
                kółkiem u obu zawodowych kierowców może dojść do wypadku w tak głupi sposób.

                Doświadczenie to jedno a rutyna to drugie i często rutyna bierze górę nad
                doświadczeniem.
                Widzę to codziennie na drodze .Do wypadku trzeba dwóch głupich albo zbiegu
                okoliczności.
                Tu nie wydaje mi się aby było dwóch głupich no chyba, że doliczymy inżyniera ruchu.






        • Gość: wroclawjacek Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: *.e-wro.net.pl 04.07.10, 14:39
          > Prawdopodobnie tramwaj już stał, a autobus zachodzi przy skręcie - takie prawa
          > fizyki i nie wyrobił.
          Ty chyba nigdy nie jeździłes autem
          Myślisz ze kierowcy autobusów nie wiedzą ze one zachodzą i na każdym zakręce
          uderzają np o latarnie ?
          Zapewniam cię że kierowca potrafi o 2 cm minąć przeszkodę .
          Co do zachozenia to sobie sam mogłeś sprawdzic na zdjeciach.
          Foto


          A w takiej sytuacji to
          > kierowca autobusu był ślepy jeśli nie widział 30 metrowego pojazdu i jeszcze si
          > ę
          > przeciskał.
          Co ty wymyślasz.
          Kierowca autobusu widział stojący tramwaj który miał pierwszeństwo plus miał
          zielone i przeciskał mu się przed dyszlem ?
          Nie dość ze złamał przepisy to nie patrzył w lusterko czy nie zahaczy ?
          A może patrzył w prawo czy mu ktoś na czerwonym nie wjedzie ?
          to że pisza ze autobus uderzyl to nic nie znaczy bo dziennikarz taki wniosek
          mógł wyciagnać z faktu ze autobus nie miał pierwszeństwa.
          Dla meni za mało danych jest aby ustalić kto zawinił ale z tego co widzę to na
          90-95% wina po stronie motorniczego.
          Zdjecia móią wiecej niż tekst.
          tak jak ty wiez ze autobus zachodi tak tramwajarz mogł tego nei wiedzieć i
          podsunał się w trakcie gdy autobus zachodzil ale autobus nie zaszedł na
          torowisko i mieścił sie na pasie. A ze zdjecia widac wyraźnei ze tramwaj cofnął
          tzn ze wjechał neipotrzbnie na pas duzo póżniej nic przod autobusu przeciał
          torowisko .Kieroca na luku przy cigla zmeiniajacym sie widoku w lusterku mógł
          nei zauważyc że pod tylne koło podstawił mus ie tramwaj.
          Najprawdopodobniej tramwaj się wolno toczył i zajechał o pół metra za daleko bo
          motorniczy był przyzwyczajony do aut osobowych w tym miejscu które inaczej
          pokonują łuk.
          Strefa martwa w lusterku, luk podjacy ze nei wszystko kierowca w lusterku widzi .
          kierowcy autobusu nie mogą odwracać głowy do tylu bo końca autobusu i tak nie
          zobaczą.Kierowca już pkonal prawie toprowisko wiec mógl zrezygnowac z patrzenia
          do tylu bo z praktyki wie ze wiecej nie nadrzuci a gapieniem sie do tylu nie
          przyśpieszy zjazdu a co anjwyżej przodem ktory wjeżdżą na prawy pas kogoś potrąci.
          NAwet jakby kieroca wdzial nos tramwaju na 30 mcm prze kołem to przeciez w
          ułąmku sekundy nei podejmie decyzji wiedząc ze tramwajarz widzi autobus już od
          kilku sekund i wie że autobus na luku musi znacznie zwolnić wiec motorniczy nie
          może kalkulować. że nie zwalniając przejedzie tuż za kufrem autobusu.
          Co by nie powiedzieć i co by nie było to motorniczy miał sto razy więcej
          informacji i więcej czasu an podjecie właściwego działania niż kierowca.
          Motorniczy jeżdżą na tej samej trasie i doskonale wiedzą to czego nie wiedział
          czeski kierowca.
          jestem rpawie pewie ze uwazn motornicz mialby 99,99% szans aby nie doprowadzic
          do wypadku z autobsem i 70-80% szans aby nie uderzyć w auto osobowe niezależnie
          od miejsca w którym motorniczy zorientowałby się ze go kierowcy nie widzą.
          Bardzo łatwo nad pasem zawiesić dwa sygnalizatory i ten do skrętu w lewo
          świeciłby na czerwono gdy tramwaj byłby w odległosci mniejszej niż 20 m od
          skrzyżowania. Te 15-25 m pozwoliłoby ukarać motorniczego gdyby walnął w auto ,
          które wjechało na zielonym i albo stanęło albo zwolniło i pozostało na torowisku
          gdy zbliżający się tramwaj przełączyłby sygnalizator do skrętu w lewo na
          czerwone swiatło. Kierowcom można by tuż przed torowiskiem założyć niskie
          światła na wysokości 130 cm powtarzające światła jakie są na sygnalizatorze nad
          jezdnią. Motorniczych by zdyscyplinowały kamery jakie miały być zakładane w
          kabinie.te same kamery pomogłyby karać kierowców zajeżdżających drogę. Taka
          kamerka kosztuje góra 400 zł i nagrywa w kółko kilka godzin materiału na kartę
          pamięci .
          takie kamery pozwoliłyby poprawić szkolenie i dokładnie przeanalizować sytuacje
          do przeprojektowania skrzyżowania lub sygnalizacji.
          Za kilkaset złotych podatnicy zaoszczędziliby spore sumy związane z wypadkami.
          Podobny rejestrator mógłby pomóc ustalić wandala tnącego szyby, a są to ogromne
          straty dla całego MPK.











          > kierowca autobusu był ślepy jeśli nie widział 30 metrowego pojazdu
          Wązne to co widać przed nosem.
          Dlatego na swśiecie nie są "ważne" żadne znaki i przepisy.
          Winny jest zwykle ten który przywalił w tył auta.
          Tu oczywiste jest , że to co widział kierowca i motorniczy to dwa światy.




          i jeszcze si
          > ę
      • Gość: ja Re: Autokar wiozący turystów z Czech uderzył w tr IP: *.static.korbank.pl 03.07.10, 10:29
        widzialam to zdarzenie i bylo tak jak jest napisane.
Pełna wersja