Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim cy...

05.08.10, 20:30
fajnie, że interesują się rowerzystami (albo udają, że się interesują).
Ankieta została źle skonstruowana- nie ma jednej rzeczy, która mi przeszkadza-
wszystkie mi przeszkadzają np. radiowozy zaparkowane na ścieżce przy
borowskiej. Przeszkadzają mi piesi włażący pod koła, dziurawe drogi (dlatego
nie jeżdżę ulicami- po prostu się boję, że na jakiejś dziurze wyskoczę komuś
wprost pod auto), ściezki rowerowe prowadzące do nikąd. UM powinien się
poważnie zastanowić i zaprosić do współpracy rowerzystów, a nie układać
kiepskie ankiety i skupiac się na działaniach piarowych.
    • Gość: mola Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.08.10, 21:41
      fajnie, że w ogóle coś się w kwestii rowerzystów w mieście zaczęło dziać.
      niestety tak jak p. Agata pisze w artykule i jak moj/a przedmówc(z)a/yni
      zauważył/a ankieta jest źle skonstruowana. w niektórych pytaniach trudno wybrać
      jedną odowiedź. mimo wszystko ankietę wypełniłam i mam nadzieję, że to w czymś
      pomoże.
      • Gość: benek Przecież to magistrat utrudnia życie -po co ankiet IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 12:08
        > fajnie, że w ogóle coś się w kwestii rowerzystów w mieście zaczęło dziać.
        No ale to po kilkunastu latach wojen z UM .
        To że się ruszyło to dopiero światełko w tunelu.

        > niestety tak jak p. Agata pisze w artykule i jak moj/a przedmówc(z)a/yni
        > zauważył/a ankieta jest źle skonstruowana.
        Bo przydatność takiej ankiety jest niewielka.Wnioski z niej mogą być mylne.
        No ale ankieta nic nie kosztuje i dzięki niej zdobywa więc doświadczenia jak
        ułożyć następne.
        Tak naprawdę to kilka trafnych decyzji np połączenia ddr w centrum spowoduje
        wzrost liczby rowerzystów i odpowiedz bedzie automatyczna czy ludzie chcą dróg
        dla rowerów.
        Ankieta powinna słuzyć sprawdzeniu na co wydawać fundusze w pierwszej
        kolejnosci. Np czy wolimy wiaty czy ze2 km ddr.
        Poniewaz zapóxniena sa ogrone to cokolwiek zrobi oficer bedie dobre.Ale z czasem
        on tez bedie popełniał błedy i fundusze bedzie przeznaczał tam gdzie najłatwiej
        bedzie cos uzyskać.
        W efekcie czsto budowa ddr będzie przesuwana na koniec .


        Ankieta powinna byc tak skonstruowana by mozna było podac w % lub według
        kolejności to czym sie kierujemy w swoich decyzjach o wyborze roweru.
        Zwykle kierujemy sie wieloma aspektami i praktycznie wiekszosc odpowiedzi jest
        stosowna.

        Czy to naprawdę takie ważne czy jeżdżę dla przyjemności czy dlatego ze nie lubię
        stać w korkach ? Przecież to to samo.
        Rolą nie do przecenienia takiej ankiety jest integracja środowiska i zachęcenie
        do wypowiedzi po to aby rowerzyści poczuli ze coś od nich zależy i włączyli się
        do dyskusji bo z tym jest dziś bardzo kiesko.


        > w niektórych pytaniach trudno wybrać
        > jedną odowiedź. mimo wszystko ankietę wypełniłam i mam nadzieję, że to w czymś
        > pomoże.
        Liczą się tylko pieniądze i niechec prezydenta do budowania ddr co w kilku
        miejscach może doprowadzić do konfliktu z kierowcami odnośnie likwidacji miejsc
        parkingowych.
        Dlatego w centrum należy zrezygnować z budowy ddr na chodnikach a wyznaczać je w
        jedni , choćby jednokierunkowe ze względu na szczupłość miejsca.
        Taką ankietę to powinni urzędnicy wypełnić szczególnie ci co odpowiadają za
        komunikację i bezpieczeństwo.Byłoby wiadomo kto się nadaje na stanowisko i po
        jakimś czasie można by sprawdzic czy działają tak jak podawali w ankiecie.

        Jedyny sposób na budowę ddr bez generowania wyapdkó jest zaczęcie spójnego
        systemu od centrum.
        Trzeba oddzielić budowanie ddr przy okazji remontów drog od budowania łączników
        obecnych kawałków ddr w centrum.
        Lokalizację tych łączników powinni wskazać rowerzyści i wystarczyłby na to
        niewielki budżet bowiem budowa tych ddr w jezdni nie wymagałaby wielkich kosztów.
        Trochę wysepek i zmiana malowania czyli szerokości pasów.

        W ankiecie do urzędników podstawowe pytanie to: ile lat potrzeba na stworzenie
        spójnego systemu.
        Potem można wyliczyć jaki powinien być budżet roczny aby tych terminów dotrzymać.
        Rowerzyści powinni się tylko spierać o to gdzie najpierw zaczynamy łączyć ddr
        tak aby uzyskać największy efekt najmniejszym kosztem i najszybciej.
        Ale dzięki za ankietę bo takich działań powinno być więcej aby się ludzie
        "obudzili".
    • trombozuh Mi najbardziej przeszkadza oficer rowerowy 05.08.10, 21:46
      Czyli gość, który za moją kasę pierdzi sobie w stołek i nie robi
      kompletnie nic. Ale cóż, na tym polega praca w magistracie,
      począwszy od Dutkiewicza.
      • Gość: benek Re: Mi najbardziej przeszkadza oficer rowerowy IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 12:11
        > Czyli gość, który za moją kasę pierdzi sobie w stołek i nie robi
        > kompletnie nic. Ale cóż, na tym polega praca w magistracie,
        > począwszy od Dutkiewicza.

        Za twoją kasę to pierdzi w UM 2000 urżędoli.
        We Wrocławiu nie ma urzędnika który by tyle zrobił w rok.
        Tam potrzeba sekcję rozbudować do kilku osób bo ważne sprawy leżą miesiącami na
        biurku bo oficer nie wyrabia.

    • Gość: ff Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: 85.17.254.* 05.08.10, 21:49
      fajnie ze chociaz cos sie dzieje, wszelkim dzialaniom pro-rowerowym kibicuję

      mnie wkurzaja pseudo sciezki rowerowe - czyli po prostu wydzielenie ich z
      chodnika bez jakiegokolwiek poszezenia tegoż; to zwykly "pijar" - patrzcie
      robimy wam scieżki - zaś użytecznosc niska...

      druga sprawa - sciezki z kostki:( ponoc jest piekniej od tego... ale czy na
      pewno wygodniej i taniej? czy nie lepiej polozyc gladki asfalt? nie jestem
      fachowcem w tej sprawie ale wydaje mi sie ze sluzy to dobrze firmie produkujacej
      te kostke; czy oficer rowerowy lubi jezdzic po takich sciezkach???

      trzecia: sygnalizacja swietlna - trzymając sie jej restrykcyjnie mozna doskonale
      spowolnic swoja podroz; mam wrazenie, nie poparte dowodami, ze w imie
      udrożnienia ruchu kaze sie czekac pieszym i rowerzystom na sciezkach w
      nieskonczonsc...

      4. nie chcialem narzekac na kierowcow samochodow ale trafia mnie kiedy stoje na
      przejsciu/przejezdzie bez swiatel i niekiedy przez tydzien dojezdzania do pracy
      nie przepusci mnie nikt:( to jest miara kultury rowniez w tym kraju

      ostatnia: w zyciu nie zostawie roweru na zadnym, nie wiem jak monitorowanym
      parkingu; to jest mentalnosc ktorej nauczyl mnie ten kraj;/ takze: do pracy i z
      powrotem kiedy mam rower pod kontrola,albo na wycieczki kiedy nigdzie go nie
      zostawiam


      pozdrawiam!
      • franz.jaeger Re: Fotoradary 06.08.10, 17:18
        Ciągle dostaje mandaty, identyfikują mnie jakoś po ryju bo wiadomo - rejestracji
        na bicyklu nie mam. Jak nie złamanie strefy 30 km/h to50 lub 70. Próbowałem
        jeździć po torach ale tramwaje się wloką a wyprzedzac muszę po tłuczniu
    • robertdebelem Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim cy... 05.08.10, 22:30
      Natomiast ja uważam, że rowerzyści powinni wynosić się z chodników - WON NA ULICĘ.
      Dlaczego nikt nic z tym nie robi? Jeżdżą jak wariaci, jeszcze mają czelność
      dzwonić na każdego kto zagradza im drogę.
      Mam dosyć rowerzystów we Wrocławiu!
      • Gość: tosiek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.chello.pl 05.08.10, 22:58
        Panie ,zobacz jak jeżdżą nasi mistrzowie kierownicy ! Jazda chodnikiem to nie widzimisię ale koniecznośc ....Gdyby nie chamstwo kierowców ,zajeżdżanie drogi ,wymuszanie na słabszych pierwszeństwa przejazdu itp - nie jechałbym po chodniku !
        • Gość: WK Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.as.kn.pl 05.08.10, 23:02
          Wszystko to prawda tylko gdzie mają się podziać piesi?
          • Gość: pieszy rowerzysta Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: 89.204.153.* 05.08.10, 23:08
            Powiem tak: jestem zarówno pieszym, jak i rowerzystą (w zależności
            od okoliczności). I kiedy idę chodnikiem, to o wiele bardziej
            irytują mnie debile, którzy swoim czterokołowym złomem tarasują 3/4
            chodnika (bo na parking jest aż 100 m), niż rowerzyści, którzy po
            tymże chodniku przejeżdżają z umiarkowaną prędkością. Z umiarkowaną,
            podkreślam, bo rajdowcy prujący po chodniku 30km/h też mnie
            wkurzają - kiedy sam (w obawie o swoje życie i zdrowie) jadę rowerem
            chodnikiem, to jadę z prędkością nie przekraczającą 15km/h i w
            żadnym wypadku nie zapominam, że to ja jestem na tym chodniku
            gościem. Pozdrawiam.
            • Gość: ja Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.as.kn.pl 06.08.10, 10:26
              A ja używam samochodu, roweru i chodzę pieszo. Zapewnia, że w żadnej z
              tych grup nie brakuje debili. Jako że nikt nie wspomniał o pieszych, to pozwolę sobie napisać o grupkach, które idąc w linii tarasują cały
              chodnik, notorycznym czepianiu się - np, że nie jadę ścieżką rowerową,
              której nie ma, bezceremonialnym paradowaniu środkiem ścieżki rowerowej,
              czy chodzeniem po wszelkich drogach bez zwracania uwagi na innych
              uczestników ruchu.
              • Gość: pingdsra Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.emea.ibm.com 06.08.10, 14:07
                Ja, jako pieszy, natomiast powiem o rowerzystach jadacych chodnikiem lub ulicą
                mimo tego że obok jest piękna tak idealizowana asfaltowa scieżka i nie robiacych
                sobie nic ze zwracanych uwag.
                • Gość: xtr Re: Głupota ustawodawcy i samobójcy skuterowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.10, 16:32
                  Mnie najbardziej wkurza sztucznie rozdymana polityka robienia z rowera i
                  rowerzysty kozła ofiarnego. Umówmy się - założenie nr 1 - rowerzysta może i
                  jedzie ale w konfrontacji z autem z pewnościa zginie bo raczej trudno
                  przypuszczać że auto dachuje przez rowerzystę.

                  Służbisty z policji i parlamentu upadli na głowę wciskając ludziom że jazda na
                  rowerze popiwku czy dwóch to przestępstwo równorzędne jeździe po pijaku autem!
                  TIRem! Autobusem! Całe pokolenia naszych ojców i dziadków bujały się rowerami z
                  knajpy z i powrotem traktując rower jako "NOGI +" . Inny cyrk to juz taki że
                  ludzie sami głupieją: po drodze jest masakra - omijasz dziury to nie ominą
                  ciebie i śmierć gotowa. Po chodniku niby nie wolno, są tacy co twierdzą że
                  jeszcze przez przejścia dla pieszych trzeba zsiadać z bicykla i go prowadzić

                  Matko Boska! Wniosek z tego jest taki że niebawem policja będzie łapać na
                  chodnikach ojców niosących na grzbiecie ramę z dwoma oponami i wracającymi po
                  głębszych. Bo nie wolno! Nie po chodniku! Nie po rynku! Nie po drodze! Nie po
                  piwku! Nie takie ciśnienie w kołach, nie taka lampka!

                  A tymczasem zmora osiedli stały się watahy dzieci (12-15 lat) gnające na
                  skuterach bez żadnych papierów, znajomości przepisów, dojrzałości i umiejętności
                  jazdy. Jak na razie policja, ustawodawca, alkomaty są cicho.. niech się dzieci
                  zabijają prawda? Ile razy widziałem jak siedzą na ławkach palą jointy, popijają
                  piwka a potem wio w kaski na maszynki i 60 km/h rozjeżdzać wszystko dookoła z
                  pasażerem na siodełku z tyłu.

                  Według przepisów taki młodzieniak jeszcze nie wie a już jest wielokrotnym
                  recydywistą może nawet dożywocie. Na skrzyżowaniach równorzędnych na osiedlach
                  (strefa 30 km/h + równorzędne) młodziaki gnają nie patrząc na nic i nikogo..
                  pierwszeństwo z prawej? Jakiej prawej? Lepiej banować rowery na Rynku, trąbić,
                  spychać z ulic i łapać alkomaty
                • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 12:54
                  > Ja, jako pieszy, natomiast powiem o rowerzystach jadacych chodnikiem lub ulicą
                  > mimo tego że obok jest piękna tak idealizowana asfaltowa scieżka i nie robiacyc
                  > h
                  > sobie nic ze zwracanych uwag.


                  Na taką bezsensowną wypowiedź ja jako kierowca powiem, że są darmowe
                  nowiusieńkie autostrady jak np A4 a kierowcy jeżdżą po dziurawych lokalnych drogach.
                  Tam gdzie są płatne robią to jeszcze częściej.
                  Często jeżdżę po chodniku choć obok jest "ścieżka".
                  Zwykle robię to gdy na ddr stoją zaparkowane samochody.
                  Podobnie jeżdżę po pasach bo jakoś zwykle kierowcy zatrzymują się na przejeździe
                  aby przepuścić pieszych.

                  • kb6 Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim 28.10.10, 01:04
                    Gość portalu: benek napisał(a):

                    > ...... bo jakoś zwykle kierowcy zatrzymują się na przejeździ
                    > e
                    > aby przepuścić pieszych.
                    >

                    :))))))))))))))))
              • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 12:49
                > A ja używam samochodu, roweru i chodzę pieszo. Zapewnia, że w żadnej z
                > tych grup nie brakuje debili.

                No wieć skoro debili nie brakuje po zadnej ze stron to znaczyże nie ma sensu o
                tym pisać.
                Jeśli zatem ktoś po raz kolejny wyrywa sie ze rowerzystci to debile tylko sam
                przyznaje sie do debilizmu.
                Zapewne ten debil nie wie nawet że chodnik jest do chodzenei pieszo i jedzenia
                rowerem bo zapewne nie zna prawa.
                Zapewne tez nie umiałby powiedzieć na czym polega wariactwo jedzenia po chodniku.
                Zapewne nie potrafiłby podać prędkości którą można by uznać za prawidłową przy
                zachowaniu ostrożności.
                Takiego głąba irytuje sam fakt dzwonka i nie rozumie on, że dzwonek służy
                poprawie bezpieczeństwa bardziej niż zwalnianie.
                Idiota myśli, że dzwonek wymyślono do dręczenia pieszych lub ostrzegania aut na
                jezdni.

          • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 12:41
            > Wszystko to prawda tylko gdzie mają się podziać piesi?
            jak auta i rowerzyści są na chodniku to może niech piesi chodzą po jezdni ?
            Mam spora kolekcję zdjęć gdy byli zmuszeni chodzić po jezdni.
        • Gość: gosc Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: 195.182.9.* 09.08.10, 10:21
          jezeli rowezyści wymagają od kierowcow samochodow rownego traktowania to sami
          niech przestrzegaja przepisow ruchu drogowego i nie pchaja sie pod samochody tam
          gdzie wlasnie ten samochod ma pierwszenstwo!!!
      • Gość: pieszy rowerzysta Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: 89.204.153.* 05.08.10, 23:04
        Świetny pomysł. Tylko bądź jeszcze łaskaw przekonać kierowców, żeby
        zechcieli na tejże jezdni przestrzegać przepisów i nie rozjeżdżali
        rowerzystów. Myślisz, ze rowerzyści jeżdżą po chodnikach z wyboru?
        Podam Ci przykład: na początku kwietnia w Poznaniu pewien debil
        adący swoim BMW z prędkością około 100 km/h (w centrum miasta) zabił
        rowerzystkę, która zgodnie z przepisami jechała jezdnią. Zgadnij,
        jaką karę poniósł, i dlaczego żadną? I pomyśl sobie, czy gdybyś był
        rowerzystą, odważyłbyś się jechać jezdnią wiedząc, że ktoś może Cię
        zabić i nie poniesie za to żadnych konsekwencji? Pozdrawiam
        serdecznie.
        • robertdebelem Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim 05.08.10, 23:10
          ale co mnie jako kierowcy/pieszego obchodzą dylematy rowerzysty? chodnik to nie
          miejsce dla rowerzystów - koniec i basta, tym bardziej że zachowujecie się
          arogancko i bez wyobraźni - nie widzę żadnej różnicy pomiędzy polskim kierowcą a
          rowerzystą.
          nie masz jaj, odwagi, szaleństwa żeby jeździć po ulicy to zostaw rower w domu.
          chodniki są dla pieszych
          • Gość: rowerzystka Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: 156.17.58.* 06.08.10, 08:05
            hmm... widzisz, jaja to nie wszystko. Trzeba jeszcze mieć rozum
            • Gość: man Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.plk.prest.pl 06.08.10, 23:44
              +1 dla Rowerzystki
          • halibg Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim 06.08.10, 09:18
            Nie zapominaj, że chodniki są przede wszystkim dla parkujących
            samochodów. Mieszkam w centrum, obok głównego gmachu ASP. Czasami
            nie mam szans przejść spokojnie chodnikiem, bo tarasują go parkujące
            samochody (bezpłatnie). Moja sąsiadka wracała ze spaceru z dzieckiem
            w wózku ulicą, bo nie miała szans spokojnie przejść przez tą własnie
            ulicę z wózkiem. Chodniki były zajęte, a odstępy między samochodami
            nie dawały szans na przejazd wózka.
            • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 13:14
              > Nie zapominaj, że chodniki są przede wszystkim dla parkujących
              > samochodów.
              Po co to piszesz kierowcy , przecież on udaje ślepego.
              Jak zostawia 40 cm to tłumaczy sie że nie miał centymetra aby zostawic ponad 150 cm.
          • Gość: sa. Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.206.112.55.static.telsat.wroc.pl 06.08.10, 09:36
            > chodniki są dla pieszych

            ok, tylko co w takim razie na ścieżkach rowerowych robią: rolkarze, paniusie z
            psami, osoby z wózkami, spacerujące staruszki, bawiące się dzieci?
          • orangen Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim 06.08.10, 14:23
            Widac ze nie uzywasz roweru i przez to jestes niedotleniony. Niedotlenieni tak
            pisza. Ale ciekawam Twojej reakcji gdy na waskiej drodze rowerzysta jedzie sobie
            15 km/h i nie ma go jak wyprzedzic. Na pewno wciskasz sie tuz przy nim i nie
            masz dylematu, prawda? Do czasu :)
          • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 13:08
            > ale co mnie jako kierowcy/pieszego obchodzą dylematy rowerzysty?
            typowe myślenie przypominajace bezmózgowego kierowcę.
            Całe szczescie takich jest tylko 15-20%.


            chodnik to nie
            > miejsce dla rowerzystów - koniec i basta
            I ty jesteś kierowcą ?
            Dałeś świnie na łapówkę czy w inny sposób wyłudziłeś prawko skoro nie wiesz ze
            chodnik to miejsce do jazdy rowerem ?
            Zapewne jesteś jakimś dzieciakiem podszywającym się pod kierowcę.

            >tym bardziej że zachowujecie się
            > arogancko i bez wyobraźni
            Arogancko tylko w stosunku do takich kiepów jak ty, którzy mówią, że chodnik nie
            jest dla rowerów .
            A co do wyobraźni to faktycznie brakuje nam jej.
            Ja np nie wiem skąd się biorą tacy jak ty.
            Nie umiesz z rowerzystami na chodniku współżyć ?
            To jak ty potrafisz przeżyć na jezdni ?
            Auta zabierające od 50-90% chodnika ci nie przeszkadzają ?

          • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 13:11
            >- nie widzę żadnej różnicy pomiędzy polskim kierowcą
            > a
            > rowerzystą.

            policz koła

            > nie masz jaj, odwagi, szaleństwa żeby jeździć po ulicy to zostaw rower w domu.
            Ty męski szowinisto

            > chodniki są dla pieszych
            Książki i kodeksy nie są dla nieuków takich jak ty
        • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 13:01

          > Świetny pomysł. Tylko bądź jeszcze łaskaw przekonać kierowców, żeby
          > zechcieli na tejże jezdni przestrzegać przepisów i nie rozjeżdżali
          > rowerzystów. Myślisz, że rowerzyści jeżdżą po chodnikach z wyboru?

          Tak właśnie myśli bo ma zaburzoną ocenę sytuacji.
      • Gość: aha Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.korbank.pl 05.08.10, 23:08
        Ci co tak mędrkują WON Z CHODNIKÓW może by zmienili zdanie, gdyby choc raz na
        jakiś czas wsiedli na rower i próbowali nim poruszac się w centrum. Wtedy
        rowerzysta stoi przed wyborem: wybrac chodnik i narażac się pieszym... albo
        jechac ulica, gdzie zamiast przepisowych 50 km/h jeździ się 80-100.. i narażac
        życie.
        • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 13:24
          > Ci co tak mędrkują WON Z CHODNIKÓW może by zmienili zdanie, gdyby choc raz na
          > jakiś czas wsiedli na rower i próbowali nim poruszac się w centrum.

          ale to zwykłe trolle.Wtedy by narzekali na coś innego.
          Wystraszył się taki kiedyś dzwona i teraz jak 75 letnia staruszka wymachiwałby
          najchętniej parasolką
          Fe, stary dziad.


          Wtedy
          > rowerzysta stoi przed wyborem: wybrac chodnik i narażac się pieszym... albo
          > jechac ulica, gdzie zamiast przepisowych 50 km/h jeździ się 80-100.. i narażac
          > życie.
      • Gość: zabojca biedronek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.shh.pl 06.08.10, 08:49
        Co Ci tak zal zadek sciska, ze dzwonia..? Wolisz, zeby potracali? Dzwonek jest
        po to, aby dac znac "Hej, jade, szanowni Panstwo idacy cala szerokoscia chodnika
        zwincie sie na prawa strone na chwile"..

        No chyba ze oczekujesz, ze skoro ktos ma sile uzywac rowera to powinien karnie
        podazac za Toba i dychac bąki Twe..
        • jkolonko Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim 06.08.10, 09:20
          Oczekuję, że jadący rowerem zna Kodeks Drogowy i wie, że mu tym
          chodnikiem jechać nie wolno (z pewnymi wyjątkami).
          • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 13:26
            > Oczekuję, że jadący rowerem zna Kodeks Drogowy i wie, że mu tym
            > chodnikiem jechać nie wolno (z pewnymi wyjątkami).

            Za jakimi wyjątkami ?
            Wolno mi jeździć po praktycznie wszystkich chodnikach we Wrocławiu a niedouczone
            głąby nawet o tym nie wiedzą.
      • Gość: Grzesiek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.contium.pl 06.08.10, 11:13
        a co piesi w takim razie robią na ścieżkach rowerowych? Jak nie staje miastu dla
        każdego z osobna to musimy wspólnie korzystać zarówno z jezdni jak i chodników.
        Sam po mieście jeżdżę raz autem raz rowerem lub chodzę na piechotę i rozumiem
        jak mi pieszy idzie ścieżką, że nie robi tego mi na złość tylko nie pomyślał lub
        na chodniku stoi auto, które nie miało gdzie indziej zaparkować
      • Gość: m4urrycy Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: 195.20.110.* 06.08.10, 15:18
        Natomiast ja uważam, ze dopuki piesi chodzą ścieżkami rowerowymi jak
        święte krowy, będę sobie jeździł chodnikami kiedy mi to wygodne.
        Z dwoma zastrzeżeniami:
        1) NIGDY nie jadę chodnikiem, jeśli tyć obok mam ścieżkę (a święte
        krowy nagminnie traktują ścieżkę rowerową jak dodatkowy chodnik, dla
        wielu atrakcyjniejszy niż ten prawdziwy).
        2) Kiedy jadę chodnikiem nie używam dzwonka. Jeśli nie mogę kogoś
        ominąć, to poprostu zwalniam.
        • Gość: rts Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.08.10, 18:34
          Niemal z ust mi wyjąłeś to, co sam chciałbym powiedzieć. Po chodnikach jeżdżę z
          konieczności (np. wybitnie dziurawa droga), jestem tam gościem i nie dzwonię na
          ludzi. Czasami, gdy zwalniam i ktoś się obejrzy, po czym przepuści, mówię
          "dziękuję" (też nie używam dzwonka). Nigdy nikt mnie nie upominał, bo szanuję
          innych. Rzecz właśnie w tym, żeby się nawzajem szanować: staram się więc
          zrozumieć pieszych na chodniku i jechać możliwie blisko krawężnika na drodze,
          ale chciałbym też, żeby mnie szanowano, np. nie wymijano z prędkością 70-90 km/h
          na dwa milimetry od lusterka. Tak naprawdę brakuje wzajemnego zrozumienia.

          Prawdą jest też to, że zawsze trafiają się niezbyt rozgarnięci piesi, kierowcy i
          rowerzyści, ale nie oceniajmy ogółu na podstawie pojedynczych przypadków.

          Na budowie ścieżek korzystają wszyscy i dlatego czasem szlag mnie trafia, jak
          czytam, że nie trzeba. Przecież jeśli będzie ich więcej, to nie będzie się
          wkurzać rowerzysta, kierowca i pieszy. Stać mnie na jazdę autem, ale po co? Mam
          być kolejną cegiełką do i tak dużych we Wrocławiu korków? Państwo kierowcy,
          doceńcie to, że dzięki rowerzystom macie nieco lepiej. Rowerzysta to
          niekoniecznie wioskowy, biedny głupek, który jeździ rowerem, bo nie stać go na
          inną formę transportu.
          • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 13:34
            > Niemal z ust mi wyjąłeś to, co sam chciałbym powiedzieć. Po chodnikach jeżdżę z
            > konieczności (np. wybitnie dziurawa droga),

            Albo oblodzona albo auta rozchlapują kałuże , albo strach w kałuze wjechać bo
            nie wiadomo jak głęboka itd




            >jestem tam gościem i nie dzwonię na
            > ludzi.
            Dzwonić można aby nie w ostatniej chwili. Szczególnie ja k pieszy idzie
            zygzakiem lub biega po chodniku.
            Ale owszem jest szkoła aby na chodniku nie dzwonić toteż ja śiągnąłem swój dzwonek
            Jak mi policjant chce wlepić mandat za brak dzwonka to mówię że jeżdżę tylko po
            chodnikach :)
            Aby było śmieszniej przez jakiś czas woziłem dzwonek w torbie.
            Na pytanie gliniarza odpowiadałem zę dzwonek jest zbędny ale wożę go aby zrobić
            zadość przepisom.







            > Czasami, gdy zwalniam i ktoś się obejrzy, po czym przepuści, mówię
            > "dziękuję" (też nie używam dzwonka). Nigdy nikt mnie nie upominał, bo szanuję
            > innych.
            Na szczęście takich starych ciot jak ten stękających na rowerzystów jest bardzo
            mało.





            Rzecz właśnie w tym, żeby się nawzajem szanować: staram się więc
            > zrozumieć pieszych na chodniku i jechać możliwie blisko krawężnika na drodze,
            > ale chciałbym też, żeby mnie szanowano, np. nie wymijano z prędkością 70-90 km/
            > h
            > na dwa milimetry od lusterka. Tak naprawdę brakuje wzajemnego zrozumienia.
            >
            > Prawdą jest też to, że zawsze trafiają się niezbyt rozgarnięci piesi, kierowcy
            > i
            > rowerzyści, ale nie oceniajmy ogółu na podstawie pojedynczych przypadków.
            >
            > Na budowie ścieżek korzystają wszyscy i dlatego czasem szlag mnie trafia, jak
            > czytam, że nie trzeba. Przecież jeśli będzie ich więcej, to nie będzie się
            > wkurzać rowerzysta, kierowca i pieszy. Stać mnie na jazdę autem, ale po co? Mam
            > być kolejną cegiełką do i tak dużych we Wrocławiu korków? Państwo kierowcy,
            > doceńcie to, że dzięki rowerzystom macie nieco lepiej. Rowerzysta to
            > niekoniecznie wioskowy, biedny głupek, który jeździ rowerem, bo nie stać go na
            > inną formę transportu.
      • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 12:38
        > Natomiast ja uważam, że rowerzyści powinni wynosić się z chodników - WON NA ULI
        > CĘ.
        Dokładnie, i przy okazji wprowadzić zakaz parkowania na chodnikach.
        To obłęd, że większość aut parkuje na chodniku i na tym samym chodniku wyznacza
        sie ddr.

        Drogi dla rowerów powinny być w jezdni tak bay rowerzyści nie tracili czasu na
        światłach, podskakiwanie na krawężniakach i zapadających się studzienkach an
        chodniku.




        > Dlaczego nikt nic z tym nie robi?
        Już niedługo posypia się mandaty za parkowanie na chodnikach na znakach zakazu
        zatrzymywania lub postoju, za wjeżdżanie za pas zieleni, za parkowanie na
        drugiego lub trzeciego, za parkowanie na trawnikach, za parkowanie zbyt blisko
        skrzyżowania, przejścia , przejazdu rowerowego itd


        >Jeżdżą jak wariaci,
        i często dachują :P

        > jeszcze mają czelność
        > dzwonić na każdego kto zagradza im drogę.
        widze je jedni warriaci jeżdżą jak wariaci a inni piszą jak wariaci.
        Dlaczego rowerzyści mieliby dzwonić tylko na co drugiego kto im zagradza drogę ?


        > Mam dosyć rowerzystów we Wrocławiu!
        to się przygotuj na to że niedługo będzie ich 20 razy tyle.
        Przeprowadź się do innego miasta jeśli myślisz że wrocławscy rowerzyści są gorsi
        od innych lub, że jest ich za dużo.
    • Gość: WK Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.as.kn.pl 05.08.10, 22:59
      Przydałyby się także ankiety: "co utrudnia życie wrocławskim pieszym / pasażerom
      tramwajów i autobusów / kierowcom?"
      albo od razu: "co utrudnia życie wrocławianom?".
      Skupianie uwagi UM na marginalnej skądinąd (fakt, że hałaśliwej) grupce
      rowerzystów jest trochę niepoważne w obliczu rozlicznych problemów mieszkańców
      miasta.
      No ale od czegoś trzeba zacząć.
      • Gość: MonX Dziecko, nic nie rozumiesz IP: *.wroclaw.mm.pl 05.08.10, 23:56
        Ta ankieta nie jest po to, żeby ktokolwiek cokolwiek miał zrobić dla
        rowerzystów. Chodzi tylko o to, aby:
        1. Oficer rowerowy pokazał naczalstwu, że coś robi (bo fajnie się
        bierze 4k/miesiąc za siedzenie w klimatyzowanym gabinecie z darmowym
        internetem)
        2. Miasto Wrocław pokazało światu, że jest nowoczesne i myśli o
        rowerzystach (bo to modne i ekologiczne).
        A będzie tak jak do tej pory - czyli ściezki rowerowe budowane za
        pomocą jednej niewyraźnej linii pociągniętej wapnem w połowie
        szerokości dziurawego chodnika.
      • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 13:36
        >albo od razu: "co utrudnia życie wrocławianom?".
        > Skupianie uwagi UM na marginalnej skądinąd (fakt, że hałaśliwej) grupce
        > rowerzystów jest trochę niepoważne w obliczu rozlicznych problemów mieszkańców
        > miasta.
        > No ale od czegoś trzeba zacząć.


        Widac nie rozumiesz ze tu chodzi o ludzkie zycie.
    • qin 70 % nie chce,a ty jeśli niezgadzasz się to .. 05.08.10, 23:02
      www.youtube.com/watch?v=xDqyOXQ2nxw
      dzwoń do posła
      • Gość: sq polecam ścieżkę kamikadze IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.08.10, 23:33
        Jedziemy sobie elegancko Jedności Narodowej i tuż przy Wzgórzu Słowiańskim przejeżdzamy na światłach na drugą stronę ulicy- zamysł jest aby kierowac się na Słowiańską. Wjeżdzamy na ścieżkę i po kilkudziesięciu metrach skręcamy w lewo kierując się ....pod koła samochodu jadącego z naprzeciwka. Trasa rowerowa kończy się w ten sposób iż jest "wylot" na samochody jadące wprost na rowerzystę.I jeśli ktoś jedzie tam pierwszy raz -do głowy mu nie przyjdzie że coś takiego może funkcjonowac. Czekam aż jakiś turysta nieświadomo niespodzianek w mieście spotkań wpierdzieli się w ten kamikadze zakręt na pełnej prędkości.
        • Gość: krv16 Re: polecam ścieżkę kamikadze IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.08.10, 00:19
          Dokładnie, sama raz prawie wjechałam prosto pod koła samochodu przez tę ścieżkę.
          Ledwo się zatrzymałam bo, żeby było ciekawiej, ta ścieżka znajduje się na
          podwyższonym poziomie (równo z chodnikiem), a potem ostro prowadzi w dół.
          Drugą ciekawostką jest ścieżka rowerowa na jedności- w pewnym momencie urywa
          się, by ponownie zacząć się za jakieś 100 metrów (dawno tam nie byłam, przed
          otwarciem drugiego mostu warszawskiego tak było). Według prawa powinnam więc
          (jadąc w stronę kromera) przejechać na drugą stronę jezdni, przejechać te 100
          metrów razem z samochodami a potem wrócić na ścieżkę po drugiej stronie ulicy.
          Jeżeli komuś się to udało w środku dnia, to niech się pochwali.
    • umciaciarumcia miasto wybitnie nieprzyjazne rowerzystom 05.08.10, 23:26
      Ja już pisałem co mnie wkurza w wątku "ROWEROWY TERROR". Ale pozwolę sobie
      napisać raz jeszcze.
      1. może by tak, drodzy piesi zacząć szanować innych, przede wszystkim
      rowerzystów? Czy naprawdę trudno zrozumieć, że skoro w którymś miejscu jest
      wydzielona droga dla rowerów, to nie chodzi się środkiem tej drogi dla rowerów,
      tuż obok chodnika dla pieszych? Tak trudno to niektórym pojąć..
      2. Samochody zaparkowane na drogach rowerowych to kolejna, po łążących po
      drogach dla rowerów rzecz, której nie trawię. Daleko
      mi do aktów wandalizmu, typu urywanie lusterek w czasie omijania gnoja, ale
      naprawdę mam czasami na to wielką ochotę. Jak widzę kierowcę, informuję go
      uprzejmie, że albo wypierdziela, albo przekazuję zdjęcie straży miejskiej.
      3. kierowcy czekając przed znakiem A-7 bardzo lubią stać na
      drodze rowerowej tudzież pobliskiej zebrze. Dojeżdżając do skrzyżowania, widzi
      taki, że sznur samochodów będzie się ciągnął jeszcze przez 2-3 minuty. Mimo to
      stoi na przejściu i przejeździe wpatrzony w te przejeżdżające samochody, z
      których i tak ŻADEN go nie wpuści. Do krawędzi jezdni głównej ma jeszcze ponad
      metr, ale nie podjedzie sobie, bo się pewnie boi, że mu zderzak urwą. Przed
      przejściem też mógłby stać, bo widok, z racji braku krzaczorów i innych
      zasłaniaczy, jest doskonały. Ale nie. On musi na przejściu i przejeździe.
      4. dеbіlnе ustawienie przystanków (Oś Grunwaldzka - ludzie stoją na drodze
      rowerowej i łażą po niej nie tylko dlatego, że są
      ѕku​rwуѕуnаmі lub idiotami, także dlatego, że rozkłady jazdy czyta się
      najłatwiej, stojąc na drodze rowerowej), kubłów na śmieci (Pl. 1 Maja, tuż przy
      wyjeździe z podziemi), automatów do kart urbana.
      5. dеbіlniе zaprojektowane drogi rowerowe, które
      a) nie mają ciągłości - całe miasto,
      b) są nie po tej stronie, co trzeba - np. pod Placem Społecznym,
      c) są po prostu niebezpieczne - wjazd na Most Szczytnicki od strony stacji
      benzynowej, kawałek drogi rowerowej koło Centrozłomu na Jedności,
      d) służą za parkingi zupełnie w tym mieście legalnie (Mickiewicza) lub
      nielegalnie, ale straż wiejska ma to w duріе (okolice Młyna w niedzielne poranki),
      e) itd. itp.
      6. oficer rowerowy, który, o ile pamiętam, inkasuje co miesiąc 4k PLN i ɡównο
      może. Najwyżej sobie ankietkę walnie w Judezeitung, żeby nikt nie mówił, że nic
      nie robi.

      Co do jeżdżenia rowerzystów po chodniku, ja rozumiem że ludzie boją się jeździć
      po ulicach.
      ALE:
      Parę dni temu, godzina 19. Ulica okalająca blokowisko. Poza godzinami 7-8 i
      16-17 ruch samochodowy nie istnieje. Przejeżdża może z 10 pojazdów na godzinę, w
      tym połowa to autobusy MPK. Za to sporo pieszych na chodniku, rodziny z dziećmi,
      dżogingowcy. I nagle patrzę, jedzie chodnikiem taki 30-paro-letni byczek na
      góralu z superhipermarkietu i głośnym dzwonieniem czyści chodnik dla dwóch
      swoich synalków z pierwszym wąsem również na góralach z superhipermarkietu, a
      straż tylnią stanowi mamusia w kasku.
      No po prostu jakbym miał karabin, tobym wziął i zestrzelił сwеlі. Nosz kur​wа,
      to nie ósemka do Kudowy. Naprawdę można jechać
      ріеr​dοlοną ulicą.
      Tak więc,
      Rowerzysta na rowerze pod względem szerokości zajmuje tyle samo miejsca, co
      pieszy. Więc jak dla mnie - niech sobie jeżdżą. Byle na mnie nie dzwonili. Jak
      rowerzysta jest ciotą, nie umie sobie poradzić i mnie wyminąć lub ominąć bez
      wytrąbiania mnie z mojego toru poruszania się pieszo po chodniku, to go obrażę
      słownie, dam mu w papę i wypierdzielę na ulicę.

      A, i jeszcze coś. Bela, możesz mnie w du​рę pocałować.
      • Gość: obik Re: miasto wybitnie nieprzyjazne rowerzystom IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.08.10, 10:34
        napiszę tylko jedno - brawo! W 100% się zgadzam.

        PS. Ja jadąc chodnikiem nie dzwonię - mówię "przepraszam". Bo wiem że na
        chodniku jestem gościem. Ulicą zazwyczaj nie jeżdżę. Za dużo nerwów...
    • tomboy81 Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim cy... 06.08.10, 07:39
      A co utrudnia zycie wrocławskim kierowca?
      Bardzo wiele i nikt sie nie żali. Jezdze czesto ul. Hallera i nie raz nie dwa rowerzysta wyjechal mi prosto pod samochod nawet nie patrzac czy cos jedzie. Mowie tu o dlugim parkingu miedzy ul.Odkrywców, a ul. Beyzyma, a sciezka rowerowa jest obok. to nie i tak kazdy rowerem jedzie parkingiem.
      • Gość: zabojca biedronek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.shh.pl 06.08.10, 08:55
        Bo akurat tam osiolku sciezka jest JEDNOKIERUNKOWA - wiedzie od Karfluja do
        Fatu. Od storny FATu do Karfluja przejazd JEST wyznaczony parkingiem.
        • jkolonko Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim 06.08.10, 09:28
          Masz stare dane, sprawdź jeszcze raz znaki.
          • Gość: stef xtr Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.10, 16:16
            Chyba jednak niedoinformowani jesteście.Ja już tam kilka razy miałem słowne
            utarczki gdy jechałem rowerem w kierunku wschodnim bo bicyklerzy z naprzeciwka
            rugali mnie że mój kierunek jest właśnie na parkingu. Zresztą co tu ma jakiś
            kierowca chory do gadania? Wycofuje z postoju to włącza sie do ruchu i ma
            bezwględny obowiązek ustąpić wszystkim w tym rowerzystom
            • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 13:49
              > Zresztą co tu ma jakiś
              > kierowca chory do gadania? Wycofuje z postoju to włącza sie do ruchu i ma
              > bezwględny obowiązek ustąpić wszystkim w tym rowerzystom

              Co będziesz nieuka uczył.
              Zabije kogoś to go w celi kodeksu drogowego nauczą.

          • Gość: rts Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.08.10, 18:46
            Jeżdżę tam często do pracy. Jednokierunkowa ścieżka jest oddzielona od parkingu
            krzaczkami i jeździ się nią na zachód, na wschód po parkingu. Są nawet
            namalowane takie strzałki przy wjeździe na parking, dla średnio rozgarniętego
            człowieka powinno być to jasne... Nawiasem mówiąc też wolałbym, żeby ścieżka nie
            biegła przez parking.
          • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 13:47
            > Masz stare dane, sprawdź jeszcze raz znaki.

            możesz jaśniej ?
      • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 13:46
        > A co utrudnia zycie wrocławskim kierowca?
        > Bardzo wiele i nikt sie nie żali. Jezdze czesto ul. Hallera i nie raz nie dwa r
        > owerzysta wyjechal mi prosto pod samochod nawet nie patrzac czy cos jedzie. Mow
        > ie tu o dlugim parkingu miedzy ul.Odkrywców, a ul. Beyzyma, a sciezka rowerowa
        > jest obok. to nie i tak kazdy rowerem jedzie parkingiem.


        Aleś ty głupi i niedouczony.
        Skoro tyle razy ci tam wjechali pod amske to pwoieneines ruszyć łepetyną i
        wysadzić tyłek z auta i przyjerzeć sie znakom. Co z tego że tam jest ddr jak na
        niej stoją znaki zakazu ruchu rowerem ?
        tam właśnie doga dla rowerów wyznaczona jest po tym parkingu.
        Jak mnie denerwują takie palanty co systematycznie stwarzają zagrożenie i
        jeszcze pyszczą an tych co jeżdżą legalnie.
        Zobacz jak tam przy Beyzyma na tej ddr parkują samochody.
        Może jeden z nich to twój ?


      • Gość: ybg Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: 90.156.114.* 09.08.10, 20:18
        Bo ścieżka po tej stronie jest jednokierunkowa drogi kolego. Dwa rowery się tam nie zmieszczą. Stąd ten problem, Pozdrawiam
      • tomboy81 Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim 27.10.10, 22:52
        tomboy81 napisał:

        > A co utrudnia zycie wrocławskim kierowca?
        > Bardzo wiele i nikt sie nie żali. Jezdze czesto ul. Hallera i nie raz nie dwa r
        > owerzysta wyjechal mi prosto pod samochod nawet nie patrzac czy cos jedzie. Mow
        > ie tu o dlugim parkingu miedzy ul.Odkrywców, a ul. Beyzyma, a sciezka rowerowa
        > jest obok. to nie i tak kazdy rowerem jedzie parkingiem.

        A karte rowerowa posiadacie?
        To zjeżdzając z chodnika zobaczcie jakie tam są znaki. Koniec ścieżki rowerowej- czyli zachowujemy ostrożność lub złazimy z roweru i tyle. A rowerzysta nie jadący po ścieżce jest tak samo winien jak ja kiedy wycofuję.
      • Gość: r Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.226.195.12.dormar.net.pl 18.02.12, 13:57
        tomboy81 napisał:

        > A co utrudnia zycie wrocławskim kierowca?
        > Bardzo wiele i nikt sie nie żali.

        Jak to się nie żali... przecież codziennie w dni powszednie urządzacie protest polegający na korkowaniu ulic, tarasowaniu chodników czy niszczeniu trawników.

        >Jezdze czesto ul. Hallera i nie raz nie dwa r
        > owerzysta wyjechal mi prosto pod samochod nawet nie patrzac czy cos jedzie. Mow
        > ie tu o dlugim parkingu miedzy ul.Odkrywców, a ul. Beyzyma, a sciezka rowerowa
        > jest obok.

        Biedny panie kierowco. Skąd wiesz, że jak się zachować w ruchu drogowym skoro nie znasz kodeksowe nazewnictwa bo ... gdzie w kodeksie jest mowa o ścieżce rowerowej...
    • byrcyn11 Dlaczego remontowane ulice nie są 06.08.10, 09:38
      poszerzane (nie mówię o głównych arteriach i w centrum, gdzie nie ma
      faktycznie miejsca) o 1 m., gdzie wyznaczony byłby pas dla rowerów. Na takie
      rozwiązanie potrzeba o wiele mniej miejsca, niż na osobną ścieżkę rowerową.
      • Gość: Alina Re: Dlaczego remontowane ulice nie są IP: *.chello.pl 06.08.10, 10:38
        dokładnie - w Berlinie takie osobne pasy świetnie funkcjonują....
        • Gość: benek Re: Dlaczego remontowane ulice nie są IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 14:00
          > dokładnie - w Berlinie takie osobne pasy świetnie funkcjonują...
          tzn ze za 40 lat będą u nas.

          Trzeba było wygrywać wojnę ?
          Dziś by Berlin zazdrościł Breslau.

      • Gość: benek Re: Dlaczego remontowane ulice nie są IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 13:58
        > poszerzane (nie mówię o głównych arteriach i w centrum, gdzie nie ma
        > faktycznie miejsca) o 1 m., gdzie wyznaczony byłby pas dla rowerów. Na takie
        > rozwiązanie potrzeba o wiele mniej miejsca, niż na osobną ścieżkę rowerową.
        Nie trzeba poszerzać
        Pas powinien mieć 2,50 do 2,75 m zależnie od klasy drogi.
        Zwykle droga ma 7-9 metrów szerokości w tym dwupasmówka 2x2 ma 7 metrów w jednym
        kierunku. Zatem śmiało te 120-150 cm można wydzielić z jedni na jednokierunkowa
        ddr bez przesuwania krawężnika.
        Trzeba tylko chcieć po prawic bezpieczeństwo ale nasz UM a szczególnie prezydent
        nie jest przyjazny rowerom jak zresztą wszystkim alternatywnym komunikacjom oraz
        MPK.
        Skoro rowerzysści i tak mają obowiązek jazdy po jezdni to dlaczego nie zmieni
        malowania pasów ?
        Jeśli nawet nie wyznaczać ddr w jedni to prawy pas można namalować dużo szerzej
        aby auta mogły bezpiecznie rowerzystę wyprzedzać bez wjeżdżania na lewy pas i
        bez ocierania się o niego.
    • Gość: gosc Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.18.25.213.easy-com.pl 06.08.10, 09:43
      Co utrudnia:

      -w większości brak znajomości przez nich przepisów ruchu drogowego,
      -brak pełnych praw do użytkowania dróg wynikający z braku ubezpieczenia OC,
      -pogarda dla pieszych i automobilistów wyrażająca się z jednej strony wpadaniem
      na przejścia dla pieszych na rowerze a z drugiej jeżdżeniem między autami bez
      sygnalizowania manewru,

      Zapraszam do uzupełniania listy : )
      • 1410_tenrok ale smieszne................ 06.08.10, 13:03
        dopisuje:
        - generalnie obecność wszystkich na drogach, ponieważ gdyby były puste, to można
        by jeździeć se, jak sie chce.
        - generalnie obecność wszystkich na chodnikach, ponieważ gdyby nie ci cholerni
        piesi i rowerzyści, to możnaby wreszcie porządnie parkować, jak u wujka w
        Picikowie dolnym!

        PS.
        Mnie przeszkadza obecność tego degenerata, nieroba i lenia, który nazywa sie
        "oficer rowerowy". Lepiej byłoby gdyby nazywał sie stosownie do tego, co robi:
        frajer koperkowy! Prosiłem całymi miesiącami tego degenerata, aby zrobił coś z
        parkującymi przed przychodnią na Olszewskiego. I co? I szkło! Nadal parkują, a
        parking przychodni dostępny jedynie dla grubasów z przychodni. Po diabła komu
        urzędnik, który nie jest przez dwa lata w stanie załatwić, aby nie parkowano pod
        znakiem droga do rowerów.
        • Gość: benek Re: ale smieszne................ IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 14:28
          > Mnie przeszkadza obecność tego degenerata, nieroba i lenia, który nazywa sie
          > "oficer rowerowy".
          Spokojnie .
          Po pierwsze to przykrywka dla magistratu a po drugie on powinien mieć do pomocy
          5 pomagierów aby nadrobić zaległości.



          >Lepiej byłoby gdyby nazywał sie stosownie do tego, co robi:
          > frajer koperkowy!
          Odejdzie Dutkiewicz to kompetencje oficera wzrosną.



          > Prosiłem całymi miesiącami tego degenerata, aby zrobił coś z
          > parkującymi przed przychodnią na Olszewskiego. I co? I szkło!

          Zły adres.
          Od tego jest Straż Miejska .
          Robisz fotki i wysyłasz do SM lub policję .
          Fotki mogą być z całego zeszłego roku.
          Tam to dopiero pracują lenie ale na takie fotki nie mogą nei zareagować.

          > Nadal parkują, a
          > parking przychodni dostępny jedynie dla grubasów z przychodni.


          Tuż obok a własciwie pod okani jest siedziba SM
          link
          Wpadnij tama parę razy i pokaz pacem, daleko nie mja to od ręki załatwią.


          >Po diabła komu
          > urzędnik, który nie jest przez dwa lata w stanie załatwić, aby nie parkowano po
          > d
          > znakiem droga do rowerów.
          To robota dla Masy Krytycznej.Zablokować gnojka i podejść po strażnika z II
          oddziału SM, albo zablokować odjazd kierowcy do przyjazdu Policji .Tak zwane
          zatrzymanie obywatelskie.Wystarczy rower z przodu i rower z tyłu i nie odjedzie.

          Nie czepiajcie się oficera bo on świeci oczami za cały magistrat.
          Wiele rzeczy można zrobić samemu np usuwanie aut z ddr

      • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 14:11
        > -w większości brak znajomości przez nich przepisów ruchu drogowego,

        Jeszcze w życiu nie spotkałem kierowcy który by znał przepisu PoRD.Wystarczy
        tylko posłuchać jak kierowcy tłumaczą się w sądzie grodzkim.


        > -brak pełnych praw do użytkowania dróg wynikający z braku >ubezpieczenia OC,

        Wygląda że cię poyebało .
        Rowerzyści mają takie samo prawo do korzystania z dróg bez OC jak kiedyś
        kierowcy którzy nie mieli obowiązkowego OC i jak piesi którzy też sie nie
        ubezpieczają.
        Dzięki temu ze rowerzyści nie maja OC top kierowcy nie starają się w nich walnąć
        ( podstawić się) aby uzyskać odszkodowanie z ich polisy.


        > -pogarda dla pieszych i automobilistów wyrażająca się z jednej strony wpadaniem
        > na przejścia dla pieszych na rowerze
        Tylko tam gdzie obok przejścia zapomniano namalować przejazd.
        Na wielu drogach dla rowerów zapomniano wyznaczyć przejazdy i rowerzyści
        przejeżdżają po pasach.


        >a z drugiej jeżdżeniem między autami bez
        > sygnalizowania manewru,

        Dość typowe dla kierowców zmieniających pasy jak pchła.
        Większość stłuczek jest właśnie z powodu niesygnalizowania chęci zmiany pasa
        przez kierowcę.


        > Zapraszam do uzupełniania listy : )
        Nie ma tu wielu głąbów.
        Idź na forum kierowców to znajdziesz podobnych sobie.
    • Gość: xxx Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.08.10, 12:48
      Najbardziej utrudnia mi to, że się pocę, a w zakładzie pracy nie ma się gdzie
      umyć, a nie mogę śmierdzieć !
      • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 14:39
        > Najbardziej utrudnia mi to, że się pocę, a w zakładzie pracy nie ma się gdzie
        > umyć, a nie mogę śmierdzieć !

        Zrób abyś mógł, albo zmień zakład.
        Najlepiej nie śmierdź .
        W moim zakładzie też nie było prysznica a nie śmierdziałem.
        Tylko nie opowiadaj ze w swoim zakładzie pracy nie masz gdzie się umyć .
        Jeśli tak jest to nie dziwie się, że śmierdzisz i to nawet jak nie jeździsz rowerem
        Zadzwoń do Sanepidu i do PIP .

        Radzę z auta i tramwaju też nie korzystaj szczególnie latem bo cię za
        śmierdzenie zwolnią.
        Proponuję abyś nie przekraczał jadąc rowerem 18km/h to się nie spocisz.
        Jeśli jednak będziesz się pocił to zanim zmienisz firmę skonsultuj się z lekarzem.
        Człowiek się poci codziennie.Jeśli jednak codziennie w domu Będziesz się mył to
        nie będziesz szukał prysznica w pracy .
        W XIX wieku ludzie też nie mieli łatwego dostępu do ciepłej wody więc wymyślono
        bieliznę na zmianę. Zmiana podkoszulka po przyjechaniu do pracy na świeży
        powinna się udać nawet w kiblu .
    • i_grazka Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim cykli 06.08.10, 16:08
      Czytam i oczom nie wierzę, nikogo nie wkurza, że tak się wszyscy wkurzają?
      A gdyby tak byli spokojniejsi i bardziej wyrozumiali i ci, co na rowerach
      jeżdżą i ci, co samochodami i ci, co samobieżni, czy nie wszystkim przyjemniej
      byłoby korzystać z uroków (czasem wątpliwych) Wrocławia!?

      Teraz będzie trochę o mnie... ;)
      Nie jestem kierowcom, choć kodeks znam, jeżdżę rowerem, spaceruję, korzystam z
      komunikacji miejskiej. Na niektóre rzeczy nie zwracałam uwagi, do czasu, jak
      zostałam Mamą i od ponad roku wożę moje Dziecko w foteliku na rowerze.

      Ktoś z biorących udział w dyskusji próbował?
      Nie?
      To odsłonię się jeszcze bardziej!

      Trudno doprawdy nie drżeć o życie swoje i Małego Pasażera i zdrowie nasze kiedy:
      próbuję jechać ulicą, a mijający nas samochód zdaje się nas nie zauważać i
      trzyma się ;) przepisowo „przy prawej krawędzi jezdni”, mało tego, zdmuchując
      nas na zaparkowane samochody samy swoim pędem. A się jeszcze się kierowca puka
      w czoło, że się w ogóle odważyłam na jazdę - ma rację! :)
      No, to przemieszczamy się na rowerową ścieżkę, wprost na Mamusię z Dzieckiem w
      wózku na spacerze – ja też jestem „uprzywilejowana” z tego powodu, ale nie
      brakuje mi wyobraźni!
      Nie mam dzwonka, nie używam, więc uprzejmie mówię „przepraszam, to jest
      ścieżka rowerowa”. Są tacy, co przytomnieją, rażeni celnością mojego słowa,
      ale zdarzyło mi się, że nadąsana panna zaczęła pyskować, to jej uświadomiłam
      (jeszcze wtedy bez Słuchacza z tyłu), że jej wjadę w cztery litery, przyjemnie
      jej na pewno nie będzie, a prawo stanie po mojej stronie.
      Na chodnikach, odkąd mam Pasażera, jakoś nie spotykam się z agresją :)
      Respektuje jednak prawa pieszych, którym zazdroszczę za każdym razem, bo
      chodniki są wszędzie, kończą się i zaczynają w jakimś konkretnym miejscu i
      praktycznie zawsze są po obu stronach jedni – szczęśliwcy!
      Tym którzy nie podróżują rowerem sami, nieobca jest znajomość trudu
      każdorazowego zsiadania z roweru, przed każdym przejściem dla pieszych, czy
      wysokim krawężnikiem, wymijanie przeszkód wszelkiego rodzaju, piasek usypany
      przy krawędzi jezdni, starszy człowiek o słabym wzroku, który ma problem ze
      zorientowaniem się na chodniku, na którym zaskakuje go wydzielona dla rowerów
      ścieżka.
      Każdy ma mnóstwo swoich powodów, dla których korzysta z roweru. Dla każdego z
      nich wsiada na niego codziennie i wierzy, że doczeka czasów, kiedy każdy
      spojrzy na siebie ze zrozumieniem i będzie się potrafił zachować stosownie do
      miejsca, szanując prawa i obowiązki użytkowników i gości.
      Pana Oficera nie miałam przyjemności poznać, wierzę jednak, że zagląda na
      forum i zainteresuje się losami ankiety, do której może nawet się przyczynił i
      nie będzie miał za złe poirytowanym, że się zdenerwowali – przecież NIC SIĘ
      NIE DZIEJE, a w każdym razie za mało!
      :)

      ps.
      Dziecka nie wypożyczam na przejażdżki, ale polecam – zmienia punkt widzenia,
      nie tylko w kwestii komunikacji.

      ps. 2
      Ankieta – rozumiem poglądowa jest i bada zainteresowanie jej objawieniem się w
      cyberprzestrzeni? Nowa powstanie po przeanalizowaniu głosu Wrocławian,
      szerokim echem odbitego, po jej opublikowaniu?

      Pozdrawiam :)
      • Gość: stef xtr Re: Rowerzysta wróg, małolat na skuterze rządzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.10, 16:26
        Mnie najbardziej wkurza sztucznie rozdymana polityka robienia z rowera i
        rowerzysty kozła ofiarnego. Umówmy się - założenie nr 1 - rowerzysta może i
        jedzie ale w konfrontacji z autem z pewnościa zginie bo raczej trudno
        przypuszczać że auto dachuje przez rowerzystę.

        Służbisty z policji i parlamentu upadli na głowę wciskając ludziom że jazda na
        rowerze popiwku czy dwóch to przestępstwo równorzędne jeździe po pijaku autem!
        TIRem! Autobusem! Całe pokolenia naszych ojców i dziadków bujały się rowerami z
        knajpy z i powrotem traktując rower jako "NOGI +" . Inny cyrk to juz taki że
        ludzie sami głupieją: po drodze jest masakra - omijasz dziury to nie ominą
        ciebie i śmierć gotowa. Po chodniku niby nie wolno, są tacy co twierdzą że
        jeszcze przez przejścia dla pieszych trzeba zsiadać z bicykla i go prowadzić

        Matko Boska! Wniosek z tego jest taki że niebawem policja będzie łapać na
        chodnikach ojców niosących na grzbiecie ramę z dwoma oponami i wracającymi po
        głębszych. Bo nie wolno! Nie po chodniku! Nie po rynku! Nie po drodze! Nie po
        piwku! Nie takie ciśnienie w kołach, nie taka lampka!

        A tymczasem zmora osiedli stały się watahy dzieci (12-15 lat) gnające na
        skuterach bez żadnych papierów, znajomości przepisów, dojrzałości i umiejętności
        jazdy. Jak na razie policja, ustawodawca, alkomaty są cicho.. niech się dzieci
        zabijają prawda?
        • Gość: tegono Re: Rowerzysta wróg, małolat na skuterze rządzi IP: *.chello.pl 07.08.10, 01:43
          A mnie wkurza wciskanie, że rower to "jedynie słuszny" sposób poruszania się po
          mieście i wszystko i wszyscy powinni się podporządkować, a w najgorszym
          przypadku w pełni rozumieć jaśnie pana, który "no bo przecież..., a poza tym u
          was biją murzynów". Bo wiadomo wszem i wobec, że skoro piesi włażą, a samochody
          parkują, to rowerzysta MA PRAWO wpieprzać się gdzie chce.

          Jakaś popieprzona odpowiedzialność zbiorowa połączona z cholerną vendettą.

          I wiesz czemu, drogi rowerzysto, robisz głupio zapieprzając po chodniku?
          Bo zrobisz sobie wroga w zupełnie neutralnym pieszym, bo burak bez kółek to jest
          właśnie na ścieżce rowerowej.
          • czechofil Re: Znów większość wpisów nie na temat... 07.08.10, 10:43
            > A mnie wkurza wciskanie, że rower to "jedynie słuszny" sposób
            poruszania się po
            >
            mieście

            A gdzie ci to powiedzieli? Mnie jakoś nikt nigdy nie namawiał na
            siłę na jeżdżenie po Wrocławiu na
            rowerze...

            i wszystko i wszyscy powinni się podporządkować, a w najgorszym
            > przypadku w pełni rozumieć jaśnie pana, który "no bo
            przecież...,

            Jak wyżej. Kto każe się komukolwiek podporządkowywać? Masz jakąś
            manię prześladowczą
            koleżko...

            Bo wiadomo wszem i wobec, że skoro piesi włażą, a samochody
            > parkują, to rowerzysta MA PRAWO wpieprzać się gdzie
            chce.

            Wszystkich uczestników ruchu drogowego obowiązuje jedno i to samo
            Prawo o Ruchu Drogowym. Wykroczenia jednych nie usprawiedliwiają
            drugich. Szkoda, że o tym nie wiesz... I jak się potem nie dziwić,
            że tylu abnegatów komunikacyjnych jeździ po naszych
            drogach?

            > Jakaś popieprzona odpowiedzialność zbiorowa połączona z cholerną
            vendettą.

            Przeczytaj sobie w wikipedii, co to jest odpowiedzialność zbiorowa
            oraz vendetta, a dopiero potem wróć na forum. Bo jak na razie
            popisujesz się bezrozumną arogancją połączoną z bezrozumną niechęcią
            do
            rowerzystów...

            > I wiesz czemu, drogi rowerzysto, robisz głupio
            zapieprzając po chodniku?
            > Bo zrobisz sobie wroga w zupełnie neutralnym
            pieszym

            Też uważam, że większość rowerzystów korzysta we Wrocławiu z
            chodników zupełnie niepotrzebnie, szczególnie w dzielnicach
            peryferyjnych, gdzie jest małe natężenie ruchu. Ale nie zauważyłem
            też jakiejkolwiek wrogości pomiędzy rowerzystami a pieszymi, nie
            słyszałem również o jakimś spektakularnym przypadku potrącenia
            pieszego przez rowerzystę. Myślę, że wynika to z tego, że obie te
            grupy nauczyły się wpólnie egzystować na wrocławskich chodnikach, a
            przypadki jakiejś szaleńczej jazdy (o ile jest ona w ogóle możliwa
            na tak ciasnej, zatłoczonej przestrzeni) należą do absolutnej
            rzadkości...

            BTW - Jak zwykle przy okazji pojawienia się wątku rowerowego na
            forum pojawia się masę wpisów kompletnie nie na temat. Część
            wypowiedzi wynika pewnie z braku umiejętności prowadzenia dyskusji,
            a także braku wiedzy na temat problematyki cyklistycznej we
            Wrocławiu. Sporo postów to jednak twór jednego, góra dwóch trollów,
            którzy mnożąc nicki podtrzymują dyskusję niejako na siłę. To są
            biedni ludzi, którzy siedzą pewnie sami gdzieś w pracy albo w domu i
            oczekują jakiegokolwiek zainteresowania ich osobami. Dobrze, żeby
            większość internautów korzystających z tego forum o tym wiedziała...
            A na koniec chciałbym serdecznie pozdrowić jednego z nich, który się
            pode mnie ostatnio dość często podszywa. Życzę Ci powrotu do
            realnego świata, może znalezienia w końcu kogoś bliskiego? To nie
            jest wcale takie trudne, jakby się mogło wydawać... :-)
          • Gość: benek Re: Rowerzysta wróg, małolat na skuterze rządzi IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 14:50
            > A mnie wkurza wciskanie, że rower to "jedynie słuszny" sposób poruszania się po
            > mieście

            jakim trzeba byc głupcem aby tak myśleć.
            Idę o zakłżd ze tak nie myślisz.



            i wszystko i wszyscy powinni się podporządkować, a w najgorszym
            > przypadku w pełni rozumieć jaśnie pana,

            Nie musisz rozumieć jak nie jesteś w stanie.
            Kup auto a będziesz bezpieczny i nie będziesz musiał myślec ani nawet
            zastanawiać się nad zagrożeniami czyhającymi na słabszych uczestników ruchu.



            który "no bo przecież..., a poza tym u
            > was biją murzynów". Bo wiadomo wszem i wobec, że skoro piesi włażą, a samochody
            > parkują, to rowerzysta MA PRAWO wpieprzać się gdzie chce.

            Taka już zaleta roweru, że nie wjedzie tylko tak gdzie samolot.
            Rower ma dziesiątki innych zalet ale te cie nie interesują bo zapewne masz auto
            nie po to aby stało.
            Zatem stój sobie w korkach które niebawem się zaczną i zastanawiaj się czemu to
            nie są winni cykliści.


            > Jakaś popieprzona odpowiedzialność zbiorowa połączona z cholerną vendettą.
            >
            odłuż to.


            > I wiesz czemu, drogi rowerzysto, robisz głupio zapieprzając po chodniku?
            > Bo zrobisz sobie wroga w zupełnie neutralnym pieszym, bo burak bez kółek to jes
            > t
            > właśnie na ścieżce rowerowej.

            Nie istnieje konflikt rowerzysta-pieszy.
            Zagrożeniem staja się niewyszkoleni kierowcy wobec ogromnego wzrostu ilości aut.
            Zawsze były cioty stojące na chodniku i czekające na rowerzystów z parasolką.
            Teraz coś ich na chodniku nie widzę ale w internecie ich przybyło.


      • Gość: Aldik Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: 78.8.151.* 06.08.10, 16:41
        Ja tam wiem, że Polacy w większości to zwykłe chamy nie zdolne do życia
        w miastach. Mieszkałem w pięciu innych krajach przez dłuższy czas:
        Belgia, Włochy, Niemcy, Szwecja i Kanada i takiego braku inteligencji komunikacyjnej i agresji jak w Polsce nie spotkałem nigdzie indziej.
        Nawet w Indiach, Iranie i na Ukrainie jest lepiej.
        • Gość: benek Re: Ankieta, czyli co utrudnia życie wrocławskim IP: *.e-wro.net.pl 07.08.10, 14:54
          >Mieszkałem w pięciu innych krajach przez dłuższy czas:
          > Belgia, Włochy, Niemcy, Szwecja i Kanada i takiego braku inteligencji komunikac
          > yjnej i agresji jak w Polsce nie spotkałem nigdzie indziej.
          > Nawet w Indiach, Iranie i na Ukrainie jest lepiej.

          To tylko kwestia zapóźneinia komunikacyjnego Polski.
          Z czasem ludzie nauczą się współżyć.
          Trochę musi opaść zauroczenie autem, trochę wariatów musi kilka auta rozbić,
          trochę z nich musi zejsć z tego swiata.
    • umciaciarumcia co jeszcze utrudnia życie wrocławskim cyklistom? 08.08.10, 22:56
      SZWABY

      szwaby utrudniają. Zabraniają mi jeździć rowerem po moim chodniku w moim
      polskim mieście, w którym mieszkam od urodzenia.
      SKANDAL
    • zetkaf Rowerzystom przeszkadzaja inni 18.02.12, 18:38
      Tak przeglądam te wpisy, przeglądam i wniosek nasuwa się jeden:
      zarówno rowerzystom, jak i reszcie, przeszkadzają INNI UCZESTNICY RUCHU. Najlepiej, jak by ich w ogóle nie było ;)
      Niestety, w życiu nigdy nie bywa idealnie, pozostaje więc coś z nimi zrobić. Niestety, pierwsze co, to działa zasada większy spycha mniejszego (np. rowerzyści pieszych z chodnika).
      Po drugie, problemem jest nieprzestrzeganie przepisów, brak kultury a czasem wręcz chamstwo użytkowników ruchu. Niestety, żaden zwykły uczestnik ruchu nie może nic z tym zrobić aby nie narazić się prawu, jedynym słusznym środkiem jest skuteczna policja...
      czyli we Wrocławiu będzie jak jest i było - rowerzyści jeżdżący po chodnikach, bo ddr jest całe 20 metrów dalej, piesi łażący środkiem ddru bo wydaje im się że poza jezdnią są panami całego świata, no i kierowcy - wyprzedzający bez 1m, parkujący na ddr lub na chodnikach nie zostawiając miejsca dla matek z dzieckiem (bo nie ma miejsc parkingowych... bezpłatnych, albo w promieniu 50m), itp.
    • Gość: duży co utrudnia życie rowerzystom? IP: *.wroclaw.mm.pl 18.02.12, 18:46
      - małe pedały!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja