Wczoraj widziałem na ulicy czarny worek z wylewają

IP: *.wroclaw.mm.pl 09.08.10, 00:43
cą się z niego krwią.
Już dawno się zastanawiałem, nad tym, aby ktoś podjął kroki w sprawie przejazdu pod Aleją J. Kochanowskiego.

Na skrzyżowaniu Alei Kochanowskiego z ulicą Kanałową zginął wczoraj pieszy, bądź rowerzysta.

Droga rowerowa, która prowadzi przez Aleję Kochanowskiego (przed mostami Jagiellońskimi) jest jedną z najbardziej uczęszczanych dróg rowerowych. Znajduje się też tam ścieżka biegowa (pętla 6km) gdzie co dzień biega kilkadziesiąt biegaczy. Za każdym razem jednak aby dostać się na Grunwald lub z Grunwaldu chociażby na Biskupin trzeba pokonać bardzo ruchliwą trasę. Już kilka razy widziałem jak rowerzyści oburzają się gdy widzą szybko jadące samochody, czasem nawet próby wymuszenia tego, aby zatrzymać pędzących kierowców, co uważam za bezmyślne.
Lecz wczoraj 07.08.2010 po zobaczeniu tego przykrego zdarzenia ok. godziny 21 postanowiłem napisać tego posta.

Mam nadzieję, że zobaczy go ktoś z projektantów wrocławskiej infrastruktury drogowej i rozplanuje tunel lub przejazd pod mostem Jagiellońskim, zanim znowu dojdzie do kolejnej tragedii.
    • flatron2008 Re: Wczoraj widziałem na ulicy czarny worek z wyl 09.08.10, 09:45
      Racja, racja... ale z Grunwaldzkiego na Biskupin przez Mosty Jagiellońskie
      raczej nie jest po drodze...
    • simon921 Re: Wczoraj widziałem na ulicy czarny worek z wyl 09.08.10, 09:54
      Całe szczęście to była prawdopodobnie akcja pt. weekend bez ofiar.
      Więc worek był na szczęście tylko ku przestrodze.
      Natomiast faktem jest, że to przejście/przejazd to jakaś masakra.
      Nawet ze dwa razy jadąc autem próbowalem tam przepuścić pieszych,
      ale drugi pas w ogóle nie reagował i jechał dalej. Tam niestety
      kiedyś dojdzie do tragedii...
      • garym Re: Wczoraj widziałem na ulicy czarny worek z wyl 10.08.10, 10:08
        w takim przypadku najlepiej tak się zatrzymać by zablokować dwa pasy, czyli
        stając po środku. Oczywiście, istnieje ryzyko, że wjedzie nam w tył jakiś
        rozpędzony kierowca, ale przynajmniej ryzyko dla przechodzących.
        • Gość: Damian Re: Wczoraj widziałem na ulicy czarny worek z wyl IP: 79.110.200.* 11.08.10, 12:06
          Owszem panuje tam bardzo duży ruch i samochody rozwijają duże prędkosci ale
          wystarczy chwile poczekać i na jezdni robi sie pusto, bo samohochy kawałek
          wczesniej dostają czerwone światło, wtedy można bezpiecznie przejechać...
          • termifnfal Re: Wczoraj widziałem na ulicy czarny worek z wyl 26.09.10, 03:24
            Na tej ulicy nie da się rozwinąć dużych prędkości. Kierowcy raczej trzymają się limitu 70 km/h. A dzisiaj o dziwo wszyscy jechali tam 50 km/h. Swojego czasu często tamtędy jeździłem (chodnikiem) i nie widziałem żeby kierowcy rozwijali jakieś zawrotne prędkości.
      • Gość: benek Re: Wczoraj widziałem na ulicy czarny worek z wyl IP: *.e-wro.net.pl 22.05.11, 10:19
        > Całe szczęście to była prawdopodobnie akcja pt. weekend bez ofiar.
        > Więc worek był na szczęście tylko ku przestrodze.

        Czy to możliwe że są takie fantomy ofiar ?
        Jeśli tak to można by zrobić piękną akcję na ruchliwych przejazdach bez świateł.
        • Gość: wigrus Re: Wczoraj widziałem na ulicy czarny worek z wyl IP: *.nat.tvk.wroc.pl 22.05.11, 16:33
          A projekt przejazdu dla rowerów pod mostami jagiellońskimi został opracowany kilka lat temu przez Biuro Projektów z Wybrzeża Wyspiańskiego
          • Gość: benek Fotoradary a tu 90 km/h IP: *.e-wro.net.pl 06.05.12, 16:15
            W zeszłym roku widziałem że w okolicy przejazdu są poodwracane znaki.
            Niedawno ktoś domalował sprejem ogonki na znaku ograniczenia prędkości do 30 km/h tak, że kierowcy sądzili że tam wolno jeździć 90 km/h.

            • Gość: Leon Re: Fotoradary a tu 90 km/h IP: *.play-internet.pl 06.05.12, 21:00
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > W zeszłym roku widziałem że w okolicy przejazdu są poodwracane znaki.
              > Niedawno ktoś domalował sprejem ogonki na znaku ograniczenia prędkości do 30 km
              > /h tak, że kierowcy sądzili że tam wolno jeździć 90 km/h.

              W takich razach kłania się społeczeństwo obywatelskie.W swoim telefonie mam numer do SM (średnie miasto) i gdy widzę "coś nie tak",to piłka jest krótka :"Na ścieżce rowerowej przy Wiejskiej,na odcinku od Poziomkowej do Chabrowej gałęzie nasadzeń utrudniają przejazd".Krótko,treściwie,bez komentarzy-rozłączam się,to mój chwyt psychologiczny,strażnik notuje i zastanawia się co to za gościu z meldunkiem "frontowym".Jak na razie to działa,nie w tempie ekspresowym,ale po kilku dniach odrosty przycięte,resztki szyby ze stłuczki na przejeżdzie usunięte itd itp.
              W opisanym przez Ciebie przypadku "meldunek" widzę tak: "Na ul....na wysokośći ..... znaki ostrzegające kierowców o przejeżdzie rowerowym są odwrócone/znak o ograniczeniu prędkości do 30 km/h jest przemalowany sprayem na 90 km/h.Stwarza to niebezpieczeństwo w ruchu drogowym".Konkretnie,spokojnie,najlepiej głosem osoby dojrzałej.Strażnik dla swiętego spokoju woli nadać sprawie wykonalność,"no bo wiadomo co za tą lakonicznością się kryje ?".Proponuję wypróbować.Tylko Wrocław to moloch przepaścisty..haha.
Pełna wersja