Czy można było obronić Bogatynię przed katakliz...

12.08.10, 11:09
Komunikat IMGW z piątku 6 VIII 2010:

"Od 07.08. od godz. 08:00 do 08.08. do godz. 08:00 od 15 do 30 mm,
miejscami 40 mm, a w Sudetach i na Przedgórzu Sudeckim od 50 do 80 mm
miejscami około 100 mm"

Spadło 160mm z czego 140mm w niespełna 6 godzin.

Falę na Miedziance zapowiedziano na 3,5 metra (w ubiegłą niedzielę
fala na niej miała 4 metry) a tymczasem w ciągu kilku godzin poziom
wzrósł do 6 metrów.

Pytam się jak władze lokalne miały ostrzec mieszkańców?

Szanowni Państwo!

Opady będą duże, ale nie przekroczą 100mm a fala na Miedziance będzie
o pół metra niższa niż 5 dni wcześniej.

Tak to sobie Miller i wojewoda wyobrażają?
    • Gość: Krzysztof Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 11:28
      Do tego jeszcze dwa dodatki:
      1.Czy ktokolwiek z samorządu miał się spodziewać że tama na
      Witce "strzeli"? I czy to samorząd za nią odpowiada? Bo jej
      zniszczenie spowodowało wzrost skutków wody.
      Namiestnik pana Tuska niech pamieta jeszcze o tym, że gdyby nie lej
      kopalni to ta woda poszła by dalej. I pytanie jakie wtedy by były
      zniszczenia?
      2.We wschodniej Polsce, gdy szła druga fala to na łapu capu łatano
      dziury w wałach. Jakoś do dziś nie ma żadnych informacji, co
      zostanie przyspeiszone jeśli chodzi o budowe zbiorników, wałów. A
      ponoć trzeba sie liczyć z powtórkami takich pwodzi w najbiższych
      latach. Za takei plany i budowę odpowiada administracja rządowa. No
      ale rzad Tuska, i nie tylko, z upodobaniem przerzuca kolejne zadania
      na samorząd, dając albo minimalne abo i żadne środki na ich
      wykonanie. Patrz to oczym byął mowa wczoraj - czyli oświetlenie dróg
      krajowych.
      • Gość: ja Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.ie.ae.wroc.pl 12.08.10, 14:01
        popatrz na mapę jeśli nie jeteś stamtąd. Bogatynia to co innego, a tama na witce
        to co innego. Nie ma związku -Witka zniszyła radomierzyce i zrobiła szkody w
        dlszym biegu Nysy
        • Gość: Krzysztof Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 15:05
          Mieszkam we Wrocławiu. Który jak przyjdzie kolejan woda moze byc
          zalany. Bo nie ma zbiornika w Raciborzu i kilku innych. Oczywiscie
          nie ma też walów na Kozanowie. Są za to nowe osiedla komunalne
          planowane za czasów Zdrojewskiego i budowane za czasó jego kolegi
          Huskowskiego. Oba z PO teraz.
          I chodziło mi o to, ze jak to jest napisane "ktokolwiek z was jest
          bez winy niech pierwszy rzuci kamień.
          I rząd PO i jego wojewodowie dają ciała. W doopie mam EURO 2012
          skoro Polsce brak podstawowych dróg i taka jak w tym przypadku
          wałów i zbiorników. No ale:
          "Premier Tusk do momentu objęcia tej funkcji raczej się nie
          przemęczał. Poseł, senator, wicemarszałek Senatu,wicemarszałek
          Sejmu, przewodniczący klubu to była generalnie celebra. Pograć w
          piłkę, napić się winka, pooglądać ligę mistrzów w telewizji to były
          ulubione zajęcia, które nie stresowały, a raczej wręcz przeciwnie."
          To nie moje.

          kuzmiuk.blog.onet.pl/1,AR3_2010-08_2010-08-01_2010-08-31,index.html
          I tyle.
      • q-ku a niby kto odpowiada jak nie samorząd? 13.08.10, 08:46
        prezydent państwa w Warszawie? Premier?

        "w piątek ok. godz. 12 takie ostrzeżenia trafiły do powiatowego centrum
        zarządzania kryzysowego w Zgorzelcu, a stamtąd dotarły do gmin; dostały je
        również władze Bogatyni"

        a na wały to wyjść panu burmistrzowi nie łaska?

        to po co są SAMO-RZĄD-owcy?
    • Gość: ted Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: 95.143.243.* 12.08.10, 11:37
      To jest poprosty Kpina!!! Tylko dlatego ze burmistrz jest Z PiS dwa kundle
      POwskie sie na nim wyzywaja!!! Jak sie patrzy na zniszczenia to kazdy wie ze nic
      nie dzalo sie zrobic, pozrywane pmosty drogi nic by nie pomoglo!!!! A panie
      Wojewodo trzeba bylo sie wziasc za remont 30 letniego zbiornika ktory nie
      wytrzymnal wtedy napewno by nic takeigo nie mialo miejsca!!! Tak wiece wiecej
      zapobiegac a nie ostrzegac na 24h przed!!!
      • Gość: mmm Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 12:52
        Słuchaj, z dwojga złego wolę PiS niż PO, ale tego burmistrza uważam za totalnego
        partacza i leniwego urzędasa. Zrobił według mnie dokładnie tyle samo co
        Zdrojewski w '97 - czyli NIC. No, przepraszam - Zdrojewski latał śmigłowcem i
        robił zdjęcia - zdaje się, że później wydał album (wątpię żeby zyski przeznaczył
        dla powodzian).


        1. W Czechach stan alarmowy był ogłoszony 2 dni wcześniej - facet powinien
        wiedzieć co się tam dzieje i wyciągnąć wnioski.

        2. Ostrzeżenia IMGW.

        3. POGODYNKA.PL - tam jest wszystko od ostrzeżeń, poprzez telemetryczne dane
        stanów wód w rzekach (także w Miedziance) oraz radar meteo aktualizowany co 10
        minut.

        4. Jeżeli burmistrz jest luddytą (bądź jest niekompetentny w sprawach
        informatyki - nie mnie oceniać), mógł zawsze przejść się nad rzekę, żeby
        sprawdzić jaka jest sytuacja. Jeżeli nawet tego nie chciało mu się robić - od
        czego ma podwładnych.

        5. Miedzianka. Tereny podgórskie, wąsa rzeczka, płytkie koryto i domy tuż przy
        niej. Co mi to przypomina? "RZECZKI" Dolnego Śląska w 1997 roku - wtedy zmyło
        tak więcej miejscowości niż jedną "Bogatynię". Najwyraźniej Burmistrz nie był w
        stanie wyciągnąć z tego wniosków, bądź co gorsza schował głowę w piasek,
        powtarzając sobie jak mantrę - "nas to nie spotka". Otóż spotkało.



        Wnioski?

        1. Powódź musiała zmyć Bogatynię - prędzej czy później. To była tylko kwestia czasu.

        2. Według mnie Burmistrz mógł spokojnie ostrzec mieszkańców ze sporym
        wyprzedzeniem, monitorując ogólnie dostępne źródła informacji oraz posiłkując
        się ostrzeżeniami wydanymi przez wojewodę.



        Ktoś może bronić Burmistrza mówiąc, że "on nie wiedział", "on nie musiał".
        Oczywiście, że nie - ale to czyni z niego zwykłego urzędasa a nie Burmistrza
        dbającego o dobro swojego miasta i angażującego się w pracę całym sercem.


        Tezy o totalnej niekompetencji nie będę nawet podnosił - nasuwa się sama przez
        się. Jak i wnioski....
        • Gość: Krzysztof Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 13:13
          Jedno pytanie:

          OSTRZEC i co dalej?
          Zginęły 4 osoby. Póki co. Strażak w czasie akcji, jedna osoba
          spanikowana, która uciekła z domu nie tam gdzie powinna. O
          pozostałych nic nie wiem.
          Czy ludzie opuściliby domy? Wątpię. Domów by to nie uratowało. Czyli
          po ostrzeżeniu należałoby wywieźć domy i wrócić po opadnieciu wody?
          24 godziny. Przypomnę co powiedział Kalisz - tam nawet nie
          ściągnięto takich rękawów gumowych napełnianaych wodą, które mają
          robić za wał. Ale to nie burmistzr powinien je ściągać. A strażacy.
          Albo służby wojewody?
          Czy wały zatzrymały by wodę?
          Wątpię.
          Co rządzący (a Tusk, mentor pana wojewody pan Schetyna są w sejmie
          od dawna) cokolwiek zrobili od '97? Jakieś zbiorniki? Jakieś
          prognozy? Sprawdzenie np. tej tamy na Witce.
          Ja nie mówię, że burmistrz zrobił wszystko. Moze za mało naciskał od
          czasu gdy nim zsotał, żeby coś z tym zrobić.
          Ale kuźwa rząd, wojewodowie też sie nie popisali. Tylko psioczyli -
          jak np. na prezydenta Krakowa. I to na dodatek bez sensu!
          • Gość: mmm Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 13:43
            Zastanów się chwilę nad sobą.

            Burmistrz NIC nie zrobił. Zupełnie NIC.

            Efekt - 4 osoby nie żyją.


            Następnego dnia ten .... mówił, że nikt go nie ostrzegał itd. itp. Więc nawet
            biedaczysko nie zdawał sobie sprawy z niebezpieczeństwa jakie groziło Bogatyni.

            W poprzednim poście wymieniłem już kilka sposobów, dzięki którym mógłby się
            zorientować w sytuacji. On pewnie za to smacznie sobie spał albo oglądał TV....



            Śmieszne jest, że polemizujesz ze mną, twierdząc że gdyby ostrzeżono
            mieszkańców, wynikły by z tego same kłopoty. Pomijając sensowność tych
            "argumentów" zwróć uwagę na niekompetencję burmistrza.
            • Gość: Krzysztof Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 14:44
              Odpowiedz na jedno pytanie. Czy można było w 24 godziny (niewiem ile
              po zapowiedziach woda przyszła) zrobić coś by uratować domy przed
              zniszczeniem?
              • Gość: mmm Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 15:22
                Nie, za to można było uratować 4 ludzkie istnienia.

                Pomijam najpotrzebniejsze rzeczy, które ludzie mogliby zabrać z domów i
                samochody, które można by było przeparkować na niezagrożony teren.
                • Gość: Krzysztof Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 15:30
                  Taaa...
                  Gdzie zginął strażak? W Bogatyni? Nie! Ostatnia ofiara znaleziona na
                  terenie kopalni też chyba nie z Bogatyni?
                  • Gość: mmm Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 15:35
                    Nawet jeśli założyć, że totalna dezorganizacja akcji ratowniczej, która wynikła
                    z powodu "nieświadomości" burmistrza nie miała wpływu na tych dwoje ludzi,
                    zostają jeszcze 2 ofiary, które moim zdaniem burmistrz - dziecko we mgle - ma na
                    sumieniu.
                    • Gość: Krzysztof Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 15:42
                      OK - choć nie wiem gzdie one zginęły. Ale kto jest winien śmierci
                      tych dwojga? Nie "władza"? Kto winien kontrolować tamy, wały, rzeki?
                      Kto jest nad tymi ludźmi? Nie wojewoda? Ale teraz szuka kogo by tu
                      ustawic do bicia.
                      • Gość: mmm Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 15:50
                        Ale ja nie mówię, że wojewoda jest niewinny.

                        Tylko, że burmistrz, wiedząc jaki jest wojewoda powinien sam zadbać o dobro
                        mieszkańców.

                        A nie iść smacznie spać, kiedy jest zagrożenie powodziowe. Ja, gdybym miał pod
                        opieką miasto, dzień i noc siedziałbym na pogodynka.pl (radar+telemetria stanów
                        rzek) i wysyłał podwładnych nad rzekę, żeby na żywo monitorowali zagrożenie.

                        Nie miałbym po prostu sumienia tego nie zrobić. Dlatego za nic nie odpuszczę
                        temu (...) - według mnie opcje są dwie - albo olał sprawę albo ma dwucyfrowy
                        iloraz inteligencji. Wolę nie wiedzieć, która jest prawdziwa....
                        • Gość: Krzysztof Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 15:52
                          Tak nawiasem - wojewoda też w dzieciństwie mieszkał w Bogatyni...
                        • Gość: Krzysztof Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 16:04
                          A tak poważnie.
                          We Wrocławiu wice pan Adamski to były strażak. Jeździł, oglądał,
                          chodził. I Kozanów nie miał być zalany. I co? Ano jajko.I tu woda
                          płynęła i płynęła i można było obserwować wzrost poziomu. Mało. Są
                          takie miejsca, gzdie Wrocław miał więcej szczęścia niż rozumu. Za
                          zajezdnią była MPK stała woda. Nie z Odry. Jakby coś walnęło na tych
                          mniejszych rzekach, to woda weszła by jak poprzednio - od Opolskiej,
                          Niskich Łąk. Torami od Brochowa.
                          Jak szybki był przybór wody na tej Miedziance? Ile czasu było do
                          momentu gdy było już widać że klops do zalania? Mam propozycję -
                          neich to ocenią miejscowi. Jak chcą to go pod sąd wezmą. Jak coś to
                          nie wybiorą. Ja wiem jedno. Brak jest zwyczajnej chamskiej roboty w
                          rządzie. Brak jest kompleksowego planu. Dziś jest powódź - dajemy
                          kasę. Dajemy kontenery. I tak jak nad Wisłą - kasy, na odbudowę nie
                          ma do dziś, kontenery od października ludzie mają płacić sami. Ile
                          razy była mowa - wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenia? Tylko czy
                          ubezpieczyciel wypłaci ludziom z Radomierzyc? Czy winna elektrownia?
                          Pośrednio ci, co winni kopalnię sprawdzać?
                          Dziś nie ma kasy? Najłatwiej podnieść VAT. A oszczędności? Ooo! Nad
                          tym tzreba popracować! Wiesz kto w rządzie odwala robotę? Boni.
                          Drogi - doopa. Podobnie jak służba zdrowia. Rolnik za zdrowotne
                          płaci 30 zł na miesiąc!
                          I dlatego ktoś winien sie wziąc do roboty. A nie gadać "bic
                          burmistrza".
                          • Gość: mmm Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 16:29
                            Nie mieszaj w to wszystko polityki - bardzo proszę. Wiadomo, że to jest bagno
                            oraz że problem zagrożenia powodziowego powinien zostać kompleksowo rozwiązany
                            na poziomie państwa albo chociaż województw.


                            NIE ZOSTAŁ i w takiej rzeczywistości znajdowała się Bogatynia w piątek.

                            W tej sytuacji burmistrz był ostatnim ogniwem systemu, które jeszcze nie
                            zawiodło. Do czasu....
                            • Gość: Krzysztof Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 16:48
                              Dyskusja mija sie z celem. Mógł co najwyzej zmniejszyć w bardzo
                              małym stopniu skutki. Jeśli mógł.
                              Co do polityki - sorry ale artykuł jest polityczny! Wojewoda,
                              przedstawiciel PARTII WŁADZY i tylko władzy - bo efektów tej władzy
                              niet, wali jak w worek w samorządowca. Owszem nie bez winy. W jakiś
                              sposób. Ale w tym miejscu odsyłam do tezy zawartej w jednym z
                              postów - czy po każdym taki ostrzezeniu (przewidywane opady maiły
                              być mniejsze niz były) Bogatynia ma się ewakuować? Przede wszystkim
                              WINNA BYC ZABEZPIECZONA! Zbiornikami. Potem wałami. Itd. Po kie
                              licho nam radary? Mogą zabezpieczyć ucieczkę ludzi. Ale nie dobytku.
                              A ludzie tak mają że ratują dobytek! Bo wiedzą że potem zostają ze
                              wszystkim SAMI! Jak stracą dobytek - nie mają NIC.
                              Po to powstały PAŃSTWA, zeby takie rzeczy robic - mam na myśli
                              zbiorniki, wały itd. Również po to by tworzyc i opłacać służby,
                              także do tego. Nie po to żeby opłacać rządzących!
                              • Gość: mmm Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 16:50
                                Zbiornikami? Nie da się po polskiej stronie. Wałami? Nie da się - budynki są tuż
                                przy korycie rzeki.


                                Jeszcze raz - nie piszę, że rząd jest niewinny.


                                Ale BURMISTRZ OLAŁ SPRAWĘ TOTALNIE - a teraz udaje nie-wiadomo-jak
                                pokrzywdzonego przez los...
    • jarnow1 Czy można było obronić Bogatynię przed katakliz... 12.08.10, 11:56
      Ten Jurkowlaniec to calkiem wesoly (smieszny) czlowiek.
      Potrafi rozbawic i uradowac :-)
      • Gość: hurra chyba też mam kwalifikacje na wojewodę! IP: *.internetunion.pl 12.08.10, 13:15
        jak każdy Polak - mądr po szkodzie. A tak poważniej - zmiecione z powierzchni
        ziemi zostały domy z XV wieku. Czyli pewnie w XIV wieku była już taka powóðź i
        głupi ten kto jej teraz nie przewidział... Ten pan gra na czyimś nieszczęściu
        niestety, zresztą to modne ostatnio.
        • Gość: mmm Re: chyba też mam kwalifikacje na wojewodę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 13:44
          Zmiecione zostały domy z XIV wieku, zapewne niekonserwowane i nieremontowane od
          60 lat z okładem....
          • Gość: Krzysztof Re: chyba też mam kwalifikacje na wojewodę! IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 14:55
            "Zmiecione zostały domy z XIV wieku, zapewne niekonserwowane i
            nieremontowane od 60 lat z okładem...."
            No i to też wina tego aktualnego burmistrza? Bo on jest od 60 lat? A
            jego poprzednicy? Taki np. wice Krzysztof W...? co zrobili?
            Gdzie te zbiorniki? Bo tylko one mogą coś zmienić. Gdzie pogłębianie
            koryta i obudowa na ileś tam razy aktualny stan, żeby sie
            pomieściło? A tego nie zrobi Bogatynia sama. Bo to nie jej zadanie.
            Wiesz w doopie mam czy z PIS czy z PO. Ma być robota. A tej ni
            huhu...
            • Gość: mmm Re: chyba też mam kwalifikacje na wojewodę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 15:30
              A co robił burmistrz?

              O inwestycje w Polsce trzeba walczyć. A on zapewne tak samo jak z powodzią
              stwierdził, że te sprawy zostawi wojewodzie....

              A i to nie najgorzej by świadczyło o tym .... "burmistrzu". Jednak prawda jest
              jeszcze bardziej okrutna - ten człowiek wielokrotnie przyznawał, że "nie
              spodziewał się takiej katastrofy".

              W 1997 roku we wrześniu wziąłem urlop i pojechałem odpocząć w kotlinę kłodzką.
              Po drodze przejeżdżałem przez wiele miejscowości, które wyglądały tak, jak
              Bogatynia dzisiaj - burmistrz jak widać nie umiał uczyć się na cudzych błędach -
              albo stwierdził (zresztą jak połowa zlewni Wisły), że "skoro nie zalało nas w
              '97 to już nigdy nas nie zaleje".


              A tu psikus, zalało. I tylko ten .... udaje nie-wiadomo-jak zaskoczonego.
              • Gość: Krzysztof Re: chyba też mam kwalifikacje na wojewodę! IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 15:40
                Pomyśl. Burmistrz miał walczyć o zbiornik na Miedziance? Czy też ten
                zbiornik winien być wyżej i zbierać wodę spływającą zanim dotrze do
                Bogatyni? Woda zresztą spływa też chyba od Czehow do Bogatyni?
                Kto ma walczyć jak to piszesz o zbiornik w Raciborzu? Dutkiewicz? No
                bez przesady.
                • Gość: mmm Re: chyba też mam kwalifikacje na wojewodę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 15:53
                  Nie mówię, że miał walczyć o zbiornik.


                  Ale nie powinien być ZDZIWIONY tą powodzią. To samo stało się 13 lat temu w
                  innym rejonie D. Śląska i tylko kwestią czasu było, kiedy to spotka Bogatynię.



                  Zwróć uwagę, że ten "burmistrz" cały czas zarzeka się, że nikt ich nie ostrzegał
                  i że "taka katastrofa jest nie do pomyślenia". Podczas gdy każdy kto miał trochę
                  oleju w głowie i widział zniszczenia w '97 roku (jeżeli nie na żywo to choćby w
                  TV) dobrze wiedział co się święci.


                  P.S. Ja po prostu nie lubię niekompetentnych ludzi, którzy nie dbają o swoje
                  miasta - czy to z PIS (ten "burmistrz" z bożej łaski) czy z PO (Zdrojewski -
                  moim zdaniem jeszcze większy szkodnik).
                  • Gość: Krzysztof Re: chyba też mam kwalifikacje na wojewodę! IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 16:11
                    Konkretnie. Co miał zrobić. Jak by to wpłynęło na stan jaki byłby po
                    powodzi.
                    Do mieszkańców Bogatyni zaś pytanie - gdzie mozna było wywieźć
                    samochody?
                    • Gość: mmm Re: chyba też mam kwalifikacje na wojewodę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 16:27
                      Nie cała Bogatynia została zalana, więc na auta na pewno znalazłoby się miejsce.


                      Co miał zrobić? Ewakuować mieszkańców ze starych budynków położonych tuż przy
                      rzecze, a resztę ostrzec - proste. Ale żeby to zrobić, trzeba mieć trochę
                      wyobraźni. Jak szybko przybierała woda? Patrząc w niedzielę (teraz już nie ma
                      tak dokładnych danych) na pogodynka.pl można stwierdzić, że spokojnie 2-4
                      godziny przed wystąpieniem wody z brzegów można było zaobserwować szybki trend
                      wzrostowy poziomu wody.

                      To, w połączeniu z danymi z radaru meteo, które zapowiadały kolejne opady,
                      powinno być podstawą do ogłoszenia alarmu.


                      Wszystko wskazuje na to, że burmistrz wolał schować głowę w piasek i "przespać"
                      zagrożenie. Niestety się nie nie udało...
                      • Gość: Krzysztof Re: chyba też mam kwalifikacje na wojewodę! IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 16:33
                        OK. Pyatnie do ludzi z Bogatyni - czy jakby burmistrz nakazał
                        ewakuację, wynieśli by sie z domów? W dwie godziny. Z dobytkiem. I
                        gdzie.
                        • Gość: mmm Re: chyba też mam kwalifikacje na wojewodę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 16:40
                          Ale to nie ma znaczenia czy by się wynieśli czy nie. Burmistrz powinien ich
                          ostrzec - kropka - resztą zająłby się pan Darwin i jego dobór naturalny.

                          Natomiast burmistrz całkowicie zignorował zagrożenie i nawet go nie monitorował.



                          Poza tym powiedz - czy jeśli wojewoda by ich ostrzegł, to by się karnie ewakuowali?
                          • Gość: Krzysztof Re: chyba też mam kwalifikacje na wojewodę! IP: 188.33.94.* 12.08.10, 22:13
                            Ja tam nie mieszkam. Ale wygląda, że mieszkańcy go bronią. Więc nie oni decydują.
                            Wojewoda nie ma ostrzegać. Ma nadzorować. M.in. budowę obiektów
                            hydrotechnicznych mających chronić obywateli.
                            Z Czechami i Niemcami coś uzgadniać może rząd.
                            Tak nawiasem to Niemcy po poprzedniej powodzi wydali trochę kasy na ochronę. My
                            raczej mało....
              • Gość: tiktak Re: chyba też mam kwalifikacje na wojewodę! IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.08.10, 13:32
                Jakby burmistrz był z PO to było by ok.
                Nic by sie nie stało władza zrobiła wszstko co by się stało,a że z
                PIS-u to się nie sprawdził.
    • arturpio polski urzednik 12.08.10, 12:51
      "podtopieniach, zniszczeniach zabudowań, zniszczeniach dróg i mostów oraz
      zagrożeniu życia"

      polscy urzednicy i politycy, w tym gminni, zachowuja sie tak jak jażdy inny
      polak - polski kierowca, polski pilot... itd.

      Polski kierowca potrafi wyprzedzac 100km/godz w miejscu gdzie jest
      ograniczenie szybkosci do 40 km/godz, zakaz wyprzedzania, dziury, podwojna
      biala linia i przed zakretem. Polski pilot potrafi (probowac...) ladowac
      kilkusettonowym samolotem mimo zakazu wierzy kontrolnej, zakazu w instrukcji i
      procedurze, braku widocznosci poziomej i pionowej, w calkowitym "mleku", nie
      widzac nic.

      No a polski burmistrz... podciera sobie prawdopodobnie przyrodzenie tymi
      dokumentami i ostrzeżeniami ktore przychodza z instytutu meterologicznego, bo
      "ktoby tam" i "po co". On "lepiej wie" a inni sa - idioci.

      Teraz widac i kto, i po co i dlaczego....

      Ale tych ludzi nic nie nauczy. Wiadomo : polski urzednik...

      • seren1 Re: polski urzednik 12.08.10, 13:10
        Jak Ty piszesz wieRZa przez RZ, to ja już wiem co o Tobie myśleć....
        • arturpio Re: polski urzednik 12.08.10, 18:11
          doprecyzuj, polski urzedniku twoja wielkopomna i swiatla mysl, a na pewno swiat
          sie zmieni i bedzie lepiej, bo g... napiszesz przez ó lub u... bedzie mniej
          smierdziec!

          gratuluje....




          • Gość: Karol Re: polski urzednik IP: *.chello.pl 13.08.10, 09:55
            Dlaczego się dziwisz? Skoro problemy pojawiają się z napisaniem
            prostego wyrazu, to co będzie z bardziej skomplikowanymi rzeczami?
    • seren1 Czy można było obronić Bogatynię przed katakliz... 12.08.10, 13:06
      Zwolnić tych lokalnych POpaprańców, którzy z nadania panującej władzy sprawują
      swe funkcje urzędnicze. Jeżeli ostrzeżenie zostało wysłane, to osoby
      odpowiedzialne za powiadomienie mieszkańców, powinny pożegnać się ze swoimi
      stołkami.
      • Gość: zex Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: 212.244.185.* 12.08.10, 14:59
        ...z tym że akurat w Bogatyni to PiS rządzi :)
    • j-50 Szanowny panie Wojewodo! 12.08.10, 13:10
      Coś pan chrzanisz z tymi ostrzeżeniami. To oni mieli wtedy wziąć na
      plecy swoje domy i przenieść się na tereny bezpieczne? Bo przecież
      uratowanie swojej życi nic by tam nie zmieniło. Zresztą pan Wojewoda
      wie zapewne, że najmniej kosztują Wojewodę ofiary śmiertelne.
      Czasami im więcej ich - tym doopa bardziej czysta. Bo jak nie ma
      ofiar - to co to za katastrofa? Śpiewał kiedyś Chyła; "Dobrze,
      dobrze być cysorzem - choć to świnia i krwiopijca!".
      • Gość: MonX Re: Szanowny panie j-50 IP: *.wroclaw.mm.pl 12.08.10, 22:21
        Zastanów się tylko - czy jeśli przez twój dom/osiedle miałaby się
        przetoczyć trzymetrowa fala wody - to wolałbyś o tym dowiedzieć
        cztery godziny wcześniej, mieć czas pochować dokumenty, wywieźć
        dzieci i cenne rzeczy itp - czy wolałbyś aby się to stało z
        zaskoczenia? Odpowiedz sobie na to pytanie a następnie zastanów się
        nad własną bezdenną głupotą.
        • j-50 Re: Szanowny panie j-50 13.08.10, 09:20
          Widzisz kolo... Tak to już jest, że ostrzeżenia nic nie dają. Gdyby
          np. pojawiło się ostrzeżenie, że idzie wielka fala i może walnąć
          zapora we Włocławku, to zaręczam ci - nikt z mieszkańców by na to
          nie zareagował. A wiesz dlaczego? Bo jeśliby taki system ostrzeżeń
          rzeczywiście funkcjonował, to ludzie musieliby wiele razy wynosić
          się z domów, ładować dobytek na zamówione ciężarówki, a potem
          okazałoby się w 99% przypadków, że powodzi nie ma. Wyprowadzałbyś
          się z domu parę razy w ciągu roku? Dobra prognoza jest możliwa
          dopiero wtedy, gdy woda już wylewa - i wtedy to już nie jest
          prognoza, tylko pewność.
          Temat jest znacznie większy niż Wisła i Odra razem wzięte.
    • pssz Obronić nie ale zmniejszyć skutki tak 12.08.10, 14:07
      Burmistrz mówi że nie było ostrzeżeń, a były. Coś tu jest nie tak.
      Natomiast co mogło dać zaalarmowanie gminy? Wielu ludzi nie
      straciłoby samochodów, bo by je wywieźli na tereny położone wyżej.
      Podobnie z dobytkiem. Wszystkie służby władne prowadzić akcję
      ratunkową byłyby na miejscu w stanie pogotowia.I działanie można by
      podjąc natychmiast. Ludzie kupiliby żywność na zapas.
      Czyli nie można było Bogatyni ochronić przed zalaniem ale można było
      zmniejszyć skutki kataklizmu.
      • Gość: Krzysztof Re: Obronić nie ale zmniejszyć skutki tak IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 14:50
        Co do samochodów zgoda - pytanie ile by ich jednak zostało i gzdie
        można je tam wywieźć.
        Co do żywności i wody. We Wrocławiu jak szła woda padło hasło nie
        będzie wody. I sklepy w krótki czas były puste. Nie było wody.
        Zakłądając, że ludzie rzuclili by sie szturmem na sklepy wykupili
        wszystko, zabrali żywność do domów. Ile z tej żywności i w sumie
        wody (jak spożywać wodę z butelek wyciągniętych z takiego syfu -
        pamiętam zapach i kolor wody z '97) posżło by w diabły. W tych
        zniszczonych domach.
        • singollo Re: Obronić nie ale zmniejszyć skutki tak 12.08.10, 16:10
          Krzysztof, o co ty masz pretensję? Że ostrzegli, czy że nie
          ostrzegli? Pewnie chciałbyś, żeby ktoś - premier, prymas, wojewoda -
          mieli kulę magiczną i przewidywali powódź tydzień wcześniej, żeby się
          wszyscy spokojnie przygotowali - mając minutową rozpiskę wydarzeń.

          Ludzie mieszkający nad rzekami muszą sobie zdawać sprawę, że one
          wyleją - nie wiadomo tylko kiedy. Jeśli oni sami o siebie nie
          zadbają, to nikt im nie pomoże.

          Czemu tak trudno ludziom zrozumieć - powodzie będą się zdarzać,
          trzęsienia ziemi będą się zdarzać, pożary się będą zdarzać i NIE UDA
          nam się ich wszystkich ani przewidzieć, ani zapobiec wszystkim
          skutkom. Ani teraz, ani nigdy.
          • Gość: Krzysztof Re: Obronić nie ale zmniejszyć skutki tak IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.10, 16:39
            Ale to jest jasne!
            Sęk tylko w tym, ze nie ma zbiorników - wiec woda idzie duża. Nawet
            udzielni władcy miast poszkodowancyh budują na terenach zalewowych -
            vide Wrocław. Tego nie da sie zrobic w godziny!
            Albo jest plan albo jest chaos i turystyka powodziowa.
            To wszystko i inne MOŻNA ZROBIĆ! Ale co tam - stadiony ważniejsze.
            Facet "walczy z powodzią", potem buduje na zalanych terenach domy
            komunalne. A teraz dowala nam podatek od aparatów cyfrowych -
            bo "ludzie fotografują książki". Takim karierom NIE! Bo potem jest
            to co jest. I zwalanie - a on nie ostrzegł.
        • j-50 Re: Obronić nie ale zmniejszyć skutki tak 13.08.10, 09:31
          Gmina Bogatynia musiałaby stale utrzymywać magazyny z żarciem i
          napitkiem na okoliczność powodzi występującej raz na 300 lat. Koszty
          byłyby ogromniaste, bo nawet woda we flachach musi być okresowo
          wymieniana w magazynach, nie mówiąc już o tuszonce. Przez 300 lat
          każdego roku część zapasów musiałaby iść na składowisko odpadów. Aż
          wreszcie w kolejnym roku zapasy te mogłyby się przydać. Przecież to
          nonsens!
          Ja pragnę zwrócić uwagę na to, że w Bogatyni uległy zniszczeniu
          budynki mające nawet 200 lat! Co to oznacza? Oznacza to, że w takim
          mniej więcej czasie lub dłuższym nie było tam takiej powodzi!
          Państwo, ani też żaden obywatel nie jest w stanie przewidywać czegoś
          takiego. Bo w ten sposób można dojść do przewidywania potopu Noego i
          obciążyć gminy obowiązkiem budowania i utrzymywania arki Noego!
    • gilbert77 Czy można było obronić Bogatynię przed katakliz... 12.08.10, 16:21
      Ostrzeżenia o opadach zwykle obejmują rozległe tereny i są powtarzane kilka
      razy w ciągu lata. Chciał bym wiedzieć ile razy w ciągu ostatnich dziesięciu
      lat Bogatynia i najbliższe okolice dostawały komunikaty podobnej treści i co
      wtedy należy robić? Czy za każdym razem zawiadamiać mieszkańców (czy tam mają
      syreny?), żeby wywieźli swoje auta i meble i dobytek gdzieś, gdzie?, czy
      rzucili się kupować chleb i wodę, opuścili domy i nocowali na szczytach gór? I
      takie ostrzeżenia parę razy w roku? Burmistrz dostał ostrzeżenie i powinien
      zrobić konkretnie co? A jak zachowały się władze innych miejscowości, które
      dostały podobne ostrzeżenie ale nie zostały zalane? Jeśli nic, to powinno się
      ich skrytykować i obrugać, bo było ostrzeżenie i należało reagować!
      • j-50 Re: Ostrzeganie przed taką powodzią to konsekwencj 13.08.10, 10:28
        Zarząd gminy lub powiatu musi zdawać sobie sprawę z konsekwencji
        nietrafionych ostrzeżeń. Ja mogę powiedzieć, że w relacji do
        ostrzeżeń IMGW ponad 90% ostrzeżeń formalnych się nie sprawdza. Ale
        IMGW ma doopę czystą! Łoi kasę z podatnika i oczywiście "ostrzega".
        Jest w tym coś jeszcze śmieszniejszego. Gdyby gmina lub powiat
        wystąpili do IMGW o ocenę zagrożeń, to musieliby bulić za to seti
        tys. zetów. Bo już za komucha uznano IMGW za firmę "na częściowo
        własnym rozrachunku". Szanownemu Panu Millerowi polecam
        zainteresować się tą sprawą. Ale ja nie widzę, aby ten pan w ogóle
        wiedział o co chodzi. Zatem rzucam perły przed wieprze.
    • Gość: Bart Można było obronić! IP: *.ip.netia.com.pl 12.08.10, 18:16
      Wystarczyło wystawić kości św. Wojciecha, tak jak w Krakowie:-)
      • Gość: dziwisz Re: Można było obronić! IP: *.opera-mini.net 12.08.10, 21:04
        I zadziałało.
        Bo ludzie zamiast w miejscach narażonych na zalanie i niebezpiecznych, zgromadzili się wokół ołtarza.
        I to jest jedyna skuteczna metoda.
        Jak trwoga to do Boga :))
    • j-50 Ostrzeżenie dla Sz.P. Jurkowlańca 13.08.10, 08:16
      Niech Sz.P. Jurkowlaniec wyobrazi sobie coś takiego. Dostaje
      ostrzeżenie, że na jego hacjendę leci meteoryt. Ma 24 godz. na
      zabezpieczenie. Co wtedy może zrobić? Nic, tylko uciekać.
      Można zatem powiedzieć, że ostrzeżenia o możliwej powodzi mogły, ale
      wcale nie musiały, zapobiec ofiarom śmiertelnym. Natomiast zupełnie
      nie miały wpływu na straty ekonomiczne związane ze zniszczeniami.
      Zupełnie co innego natomiast, gdyby przynajmniej kilkanaście lat
      temu w Zgorzelcu pojawił się w urzędzie dokument, w którym stałoby
      czarno na białym, że takie lub inne tereny powiatu są zagrożone
      katastrofą powodzi błyskawicznej. Nie sądzę, aby taki dokument w
      ogóle kiedykolwiek powstał i dotarł do Zgorzelca.
      Niech zatem Sz.P. Jurkowlaniec zejdzie na ziemię i nie buja w
      obłokach. A w szczególności niech nie naśladuje idiotycznych
      wypowiedzi Sz.P. min. Millera.
    • j-50 I dalej odnośnie tej sprawy 13.08.10, 08:26
      Hawaje są chronione monitoringowo m.in. przed katastrofami tsunami.
      Przepięknie wyznaczono tam trasy ucieczkowe. Na ich wyznaczenie
      trzeba było wielu lat i wielu badań. Czy pan Jurkowlaniec rozumie o
      co chodzi? Ale teraz popatrzmy jaki jest tego skutek, na Hawajach.
      Większość ostrzeżeń o możliwym tsunami jest zupełnie nietrafione.
      Ludzie się zatem przyzwyczaili, że nie ma co robić ajwaju i zupełnie
      na to nie reagują. Skutek jest zatem taki, jakby w ogóle żadnego
      monitoringu nie było.
      Wyobraź pan sobie teraz, panie Jurkowlaniec, że takich ostrzeżeń o
      możliwych wysokich opadach będzie docierało do Zgorzelca
      kilkadziesiąt w roku. Bo tak prawdopodobnie powinno być. No i jak
      pan sobie, szanowny panie Jurkowlaniec, wyobrażasz skuteczność
      takich ostrzeżeń?
    • j-50 Szanowni panowie Jurkowlaniec oraz Miller! 13.08.10, 08:41
      Takimi wypowiedziami upublicznionymi podcinacie zaufanie obywateli
      do państwa. Po ostatnich powodziach zaufanie to jest i tak bardzo
      nikłe. Najpierw trzeba się uderzyć we własne piersi. Gdzie są zatem
      zlecone opracowania dotyczące zagrożeń powodziami błyskawicznymi na
      Dln. Śląsku? Jeśli jednak nawet by one istniały (a pewien jestem, że
      nie istnieją) - to co z tego wynikałoby dla powiatu zgorzeleckiego?
      Mieszkańcy terenów gorskich powinni być rzetelnie informowani o tym,
      że ich miejsca bytowania są objęte takimi zagrożeniami. Ci ludzie
      powinni wiedzieć, że natura powodzi błyskawicznej jest taka, że nie
      da się ich dobrze przewidzieć. Ci ludzie powinni zatem wiedzieć, że
      nie da się ich obronić przed taką powodzią. Muszą sobie wtedy radzić
      sami! Natomiast rola państwa i samorządów jest taka, że DOPIERO PO
      TAKIEJ POWODZI udzielana jest pomoc. Tak jest na całym świecie i
      pewnie muszą setki lat minąć, zanim się to zmieni.
      Oczywistym zaniedbaniem państwa jest przede wszystkim to, że
      mieszkańcy nie są informowani o tym, co im zagraża już w momencie
      decyzji o budowaniu swej hacjendy.
      • q-ku widzę że urzednicy z Bogatyni aktywni są na forum 13.08.10, 08:48
        ratuje się skóry w sieci prawda?

        A gdzie byliście od piątku, w czasie opadów i podnoszenia się wód?

        w łóżeczku czy na wałach? Ostrzegliście mieszkańców że był komunikat?
        • j-50 Re: widzę że urzednicy z Bogatyni aktywni są na f 13.08.10, 09:10
          Nie jestem urzędnikiem. Zajmuję się powodziami badawczo.
          Oczywiście, że ostrzeżenie ludności powinno być. Dotyczy to
          zwłaszcza wylewu ze zbiornika Niedów. Zbiornik ten był zarządzany
          przez kopalnię w Turoszowie - i to właśnie ta kopalnia powinna
          ostrzegać. Jak widzę z ostatnich doniesień, kopalnia to
          prawdopodobnie zrobiła. Bo chyba tylko dlatego wojo jeździło po
          Ręczynie i alarmowało ludzi (z zeznań alarmowanych ludzi).
          Pragnę zauważyć, że nawet PO WYSTĄPIENIU POWODZI ludzie nie chcą się
          ewakuować. Bo pilnują resztek uratowanego dobytku. Zaś ten typ
          powodzi (powódź błyskawiczna - flash flood) w okresie od ostrzeżenia
          absolutnie nie daje możliwości przeciwdziałania zniszczeniom i
          stratom materialnym.
    • j-50 Problem flash floods - powodzi błyskawicznych 13.08.10, 09:49
      Powodzie te są typowe dla obszarów górskich i podgórskich. To jest
      obszar Karpat i Sudetów. Ale sprawa wcale nie jest prosta. Flash
      floods występują bowiem na każdym obszarze! Także na nizinach. Jest
      to spowodowane tym, że powodzie mogą występować także z powodu
      lokalnych ulew. Wtedy zalewane są pojedyncze wsie z bardzo małych
      cieków. Analiza zagrożeń dotyczy wtedy takich drobiazgów, jak jakiś
      przepust pod drogą, często zapchany badziewiem.
      Rzecz jest w edukacji społeczeństwa. Masz się w razie zagrożenia
      ratować sam! I musisz w związku z tym codziennie zwracać uwagę na
      to, co się dzieje w twojej wsi. Tu sołtys powinien mieć większą
      władzę i op.lać ćwoków nieczyszczących rowów melioracji
      szczegółowych. One podlegają właścicielom terenu, a często są
      przyczyną podtopień wskutek nieprawidłowego utrzymywania. Na
      terenach górskich i podgórskich ludzie powinni wiedzieć o tym, że
      państwo w żaden sposób nie może ich przed powodzią obronić. Może im
      pomagać dopiero po wystąpieniu powodzi. O tym się powinno dzieciom w
      szkołach ciężarowych mówić!
    • j-50 Powodzie sprawą polityczną w Polsce - jak krzyż 13.08.10, 10:13
      Wiemy, że żaden rząd w Rzplitej nie ma wpływu na deszcz. Ale prawie
      nikt z rzeczpospolitan nie wie o tym, że TO WŁAŚNIE ONI SAMI MAJĄ
      DBAĆ O SIEBIE! Widzisz człowieku, że rów jest zapchany - to alarmuj
      samorząd lub choćby sołtysa! A nawet sam się weź za oczyszczanie
      łopatą tego rowu przy swojej posesji. We własnym interesie. Sołtys
      powinien mieć większe prerogatywy w tym względzie. Tak było za
      zaborów - najważniejszy był policaj i sołtys. Sami się powinniście
      organizować w swoich wsiach i osiedlach. DLACZEGO TEGO NIE ROBICIE?
      Czy czekacie na kolejne krzyże? I na krzyżną hucpę? WEŹCIE SWOJE
      SPRAWY WE WŁASNE RĘCE! Nie patrzcie na państwo, bo ono ma załatwiać
      tylko grubsze sprawy. WASZE SPRAWY MACIE ZAŁATWIAĆ SAMI! Jak was
      zalewa któryś raz - to znaczy, że sami sobie jesteście winni. Bo
      olaliście swe własne bezpieczeństwo.
    • j-50 Zmienić zasady funkcjonowania IMGW! 13.08.10, 10:35
      Ja nie występuję przeciwko IMGW, bo to jest intytucja potrzebnja
      obywatelom. Ale na razie ona funkcjonuje nieprawidłowo. Jak firma
      priva, choć podatnik im buli. Wskutek tego wszystkie dane są
      hołubione w kompach IMGW i za to nawet budżetowe jednostki muszą
      bulić wielokrotnie. Bulić muszą także hydrolodzy, co likwiduje
      możliwość porządnych badań, w tym antypowodziowych. To jest
      niedopuszczalne!
      • j-50 Re: Panu Tusku! Zrób pan z tym coś! 13.08.10, 11:04
        Dopóki IMGW będzie tak funkcjonował - nie będzie żadnych wyników
        badań, bo badań nie będzie. Uczestniczyłem w wielkim grancie
        badawczym. Wszysstkie uczelnie Polski w tym uczestniczyły. Szefowi
        garantu już na samym początku powiedziałem, że nic nie zrobi. Bo
        IMGW będzie trzymał swe dane w kompach i nikomu nic nie da. Było na
        to kilka mln zetów, a i tak IMGW wszystko olał i danych nie dał. Ja
        do tej pory mam więcej w swym kompie, niż ci wszyscy badacze za
        miliony. Bo sam przez lata wklepywałem. Miliony danych. A IMGW sobie
        funkcjonuje na mój koszt podatniczy i jeszcze żąda zapłaty! Chcecie
        wiedzieć? W każdym opracowaniu zasobowym wód trzeba bulić IMGW! WY
        ZA TO BULICIE WIELOKROTNIE!
        • q-ku znaczy co ma zrobić??? 13.08.10, 12:45
          przecież komunikaty są wydawane na czas?

          ma zrobić żeby IMGW likwidowało deszcz?
    • Gość: halorobert Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.static.tvk.wroc.pl 13.08.10, 16:48
      Pytanie ; jak w kopalni wygląda zrzut wód?
      140 zbiorników, odprowadzenie do 4 okolicznych cieków?
      Może faktycznie Miedzianka się przelała do niecki wykopaliska, bo inne
      odbiorniki nie wydoliły?
      To o czym piszecie , to wróżenie z fusów.
      Tam ludzka ręka głęboko zmieniła naturę i być może to zaważyło.
    • Gość: olo Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.chello.pl 13.08.10, 17:01
      a ja bym się przyjrzał urządzeniom hydrotechnicznym tym
      poniemieckim. Czy ktoś je utrzymywał w przyzwoitym stanie, czy
      konserwował czy rozbudowywał? Jak znam życie usmarkany chłop z
      Wołynia czy Polesia który się tam po wojnie pojawił czymś takim się
      nie zajmował. Zasypał, zrównał z ziemią, wyrwał i wyrzucił.. Potem
      syn tego usmarkańca już po studiach, olał niemieckie ustalenia gdie
      budować a gdzie nie. I tak to ucywilizowalismy ten teren, Do tego
      pekła tama, burmistrz jak nauczyciel WF, wojewoda uśmiechnięty. Ten
      cocktail musiał kiedyś dać znać o sobie.
      • Gość: halorobert Re: Czy można było obronić Bogatynię przed katakl IP: *.static.tvk.wroc.pl 13.08.10, 18:09
        Chyba odwrotnie, a jeżeli tak to się może spotkali w słowie sportowym, albo
        wks, jeżeli nie , to w płodzącym polityków radiu eska?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja