Pomóżcie kobiecie :)

28.08.10, 21:58
Witajcie.
Powiedzcie mi kochani, czy po Wrocławiu trudno jest poruszać się samochodem
dla kogoś, kto nigdy nim tutaj nie jeździł bo dopiero się tu przeprowadza?
Mieszkałam do tej pory w Wałbrzychu i dlatego mam pewne obawy. Proszę o
odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie.
    • joko5 Re: Pomóżcie kobiecie :) 28.08.10, 22:26
      Znajomi z Wałbrzycha zawsze "boją" się tramwajów. Dasz radę, przyzwyczaisz się.
    • umciaciarumcia Wrocław wspiera transport indywidualny. 28.08.10, 23:45
      Trudno się poruszać jedynie komunikacją zbiorową.
    • kklement Re: Pomóżcie kobiecie :) 28.08.10, 23:46
      Wrocław faktycznie jest w moim odczuciu jednym z najtrudniejszych do
      jeżdżenia miast w Polsce. Musisz wypracować w sobie podzielną uwagę,
      a przede wszystkim nie pozwalać sobie na dekoncentrację. I poza
      innymi autami, pieszymi, pchającymi się na jezdnię rowerzystami (na
      szczęście takich idiotów zbyt wielu nie ma), układami skrzyżowań i
      tramwajami musisz mieć jeszcze baczenie na nawierzchnię, która
      potrafi zaskoczyć dziurą nawet na gładkim, wydawałoby się zadbanym,
      odcinku, nawet w centrum miasta.

      Wrocław ma też trochę plusów. Przede wszystkim wysoki poziom
      altruizmu u kierowców, przepuszczanie zdarza się częściej niż np. w
      Wielkopolsce. Z drugiej strony Wrocławianie jeżdżą szybko. Wprawdzie
      straż miejska (popularnie zwana "czarnymi k...wami" od koloru
      mundurów) ma parę radarów, ale stawia je w miejscach w miarę
      stałych. W internecie łatwo znajdziesz zdjęcia (z numerami
      rejestracyjnymi :) ) ich wozów - pułapek. Tak więc nie stresuj się
      jadąc głównymi arteriami, na takiej Legnickiej na przykład większość
      pojazdów jedzie 80 - 90 km/h.

      Postaraj się natomiast nie spać stojąc na światłach. Czym większe
      miasto, tym większy pośpiech jego mieszkańców. Jeśli się zagapisz,
      usłyszysz za plecami klakson nie później niż po 2 sekundach. I
      słusznie !

      Wrocławskie korki należą do legendarnych, ale w miarę opanowywania
      topografii miasta nauczysz się je omijać.

      A tak w ogóle to witamy we Wrocławiu :)
      • umciaciarumcia Re: Pomóżcie kobiecie :) 28.08.10, 23:56
        kklement napisał:

        > pchającymi się na jezdnię rowerzystami (na
        > szczęście takich idiotów zbyt wielu nie ma)

        wyjmij kiedyś swoje tłuste du​рѕkο z fotela samochodu, usadź je na siodełku
        rowerowym i przejedź się po mieście.
        • kklement Re: Pomóżcie kobiecie :) 28.08.10, 23:59
          Na pewno nie jeździłbym po jezdniach, wolałbym ryzykować potrącenie
          pieszego, niż śmierć pod kołami samochodu.
          • pingwiniarz Re: Pomóżcie kobiecie :) 29.08.10, 00:18
            I naucz się uważać na przejścia dla pieszych, gdy masz zielone do skrętu, bo
            wrocławscy specjaliści uwielbiają konstruować światła w ten sposób, że
            jednocześnie zapala się zielone dla kierowców i zielone dla pieszych na pasach
            za zakrętem :) Tak jest np na zakręcie w prawo na skrzyżowaniu
            Kasprowicza/Żmigrodzka albo Boya-Żeleńskiego/Krzywoustego przy pl. Kromera :)
          • jureek Re: Pomóżcie kobiecie :) 29.08.10, 00:45
            kklement napisał:

            > Na pewno nie jeździłbym po jezdniach, wolałbym ryzykować potrącenie
            > pieszego, niż śmierć pod kołami samochodu.

            Naprawdę wrocławscy kierowcy tak fatalnie jeżdżą, że jazda rowerem po jezdni
            jest aż tak ryzykowna?
            Dobrze wiedzieć, będę ostrzegał znajomych wybierających się do Wrocławia, żeby
            sobie to jeszcze przemyśleli.
            Sam nie mam doświadczeń z Wrocławia, ale np. po Opolu jeździ się rowerem całkiem
            przyzwoicie. Kierowcy nie zajeżdżają drogi, omijają z bezpiecznym odstępem,
            zostawiają nawet miejsce z prawej, żeby rowerzysta nie musiał stać w korkach,
            czułem się na jezdni tak samo bezpiecznie jak w Wiesbaden czy Frankfurcie.
            Jura
            • kklement Re: Pomóżcie kobiecie :) 29.08.10, 11:10
              jureek napisał:

              > Dobrze wiedzieć, będę ostrzegał znajomych wybierających się do
              Wrocławia, żeby
              > sobie to jeszcze przemyśleli.

              Jeśli mieliby jeździć rowerami po jezdniach, to niech nie
              przyjeżdżają.
              • jureek Re: Pomóżcie kobiecie :) 29.08.10, 13:47
                kklement napisał:

                > Jeśli mieliby jeździć rowerami po jezdniach, to niech nie
                > przyjeżdżają.

                Tam, gdzie są drogi rowerowe, jeździli by drogami, tam, gdzie takich dróg nie
                ma, jeździli by po jezdni, tak jak się to w całym cywilizowanym świecie odbywa.
                Ale skoro we Wrocławiu normalna jazda rowerem wiąże się z bardzo wysokim
                ryzykiem zostania rozjechanym przez nerwowego wrocławskiego kierowcę, to raczej
                trzeba będzie Wrocław omijać.
                Masz rację, to miasto jest tak urządzone, żeby zapewnić komfort kierowcom,
                kosztem innych użytkowników dróg. Cykle świateł na skrzyżowaniach, przecinanie
                ruchliwymi arteriami kompleksów zabudowy (trasa W-Z), czy naturalnych tras
                przemieszczania się pieszych i rowerzystów (Wyszyńskiego otoczona barierkami
                tak, że idąc wzdłuż Odry trzeba lecieć aż do skrzyżowania z Katedralną, żeby iść
                dalej wzdłuż Odry) - to wszystko sprawia, że niedługo Wrocław będzie mógł się
                promować jako skansen rozwiązań przyjaznych kierowcom, a nieprzyjaznym innym. To
                też jest jakiś pomysł na przyciągnięcie odwiedzających. Grupa docelowa -
                zatwardziali fani czterech kółek.
                Jura
                • kklement Re: Pomóżcie kobiecie :) 29.08.10, 14:38
                  Samochód służy do szybkiego - szybszego niż na piechotę czy na
                  rowerze - przemieszczania się. Dlatego rozwiązania dla kierowców
                  siłą rzeczy dążą do zwiększenia przepustowości jezdni i umożliwienia
                  jak najszybszej po niej jazdy (dlatego buduje się obwodnice, dlatego
                  buduje się autostrady). Po drugie - samochód jest rozpędzoną bryłą
                  stali. Pieszy bądź rowerzysta w kolizji z autem zostaje
                  zmasakrowany, nawet przy niewielkiej prędkości auta uderzenie
                  karoserii w nieosłonięte ciało łamie kości i rozbija czaszkę. Po
                  trzecie - autami jeżdżą ludzie, a jak już starożytni mówili, humane
                  errarum est. Kolizje były, są i będą. Zawsze.

                  Z powodu wszystkich wyżej wymienionych powinno się dążyć do
                  maksymalnego rozdzielenia ruchu aut, pieszych i rowerów.

                  Osobiście nie mam nic przeciwko budowaniu tras rowerowych, przejść
                  podziemnych i kładek dla pieszych i rowerzystów. Gdyby moim głównym
                  środkiem lokomocji był na codzień rower (z paru powodów nie może nim
                  być, głównym jest to, że z czterech moich prac trzy są 30, 65 i 90
                  km od Wrocławia), to domagałbym się właśnie tych udogodnień, a nie
                  rozwiązań godzących w kierowców. I powtarzam raz jeszcze - nie
                  jeździłbym po jezdniach.

                  Na koniec chciałbym zauważyć, że powoływanie się w dyskusjach na
                  przykłady z zagranicy nie jest przekonującym mnie argumentem,
                  ponieważ mnóstwo rozwiązań i regulacji z innych sfer życia wdrożone
                  na Zachodzie uważam za absurdalne, złe albo po prostu głupie. Nie
                  musimy bezmyślnie małpować Niemców, Holendrów i innych.
                  • jureek Re: Pomóżcie kobiecie :) 29.08.10, 16:25
                    Czy ja wysyłam rowerzystów na autostrady, czy inne drogi szybkiego ruchu? Nie
                    sprowadzajmy dyskusji do absurdu. Tu chodzi o normalne miejskie ulice, gdzie
                    bezpieczne ominięcie rowerzysty nie wymaga od kierowców jakichs nadludzkich
                    umiejętności. Na całym świecie tak jest. Więc nie rozumiem, dlaczego we
                    Wrocławiu jazda rowerem po ulicy miałaby być szczególnie niebezpieczna.

                    > Na koniec chciałbym zauważyć, że powoływanie się w dyskusjach na
                    > przykłady z zagranicy nie jest przekonującym mnie argumentem,
                    > ponieważ mnóstwo rozwiązań i regulacji z innych sfer życia wdrożone
                    > na Zachodzie uważam za absurdalne, złe albo po prostu głupie. Nie
                    > musimy bezmyślnie małpować Niemców, Holendrów i innych.

                    Ja tam nie oceniam, czy coś jest mądre, czy głupie, jeżeli takie przykłady
                    podaję, to tylko po to, żeby podważyć argument, że coś jest niemożliwe, skoro
                    widzę, że jest możliwe i dobrze funkcjonuje.
                    Jura
                  • Gość: Kotek Miau Re: Pomóżcie kobiecie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.10, 00:13
                    Pozwolisz, że zgadnę ?

                    Krośnice
                    Lubiąż
                    Stronie Śląskie

                    To wiele wyjaśnia...
                    ;)

                    Pozdrawiam ^ ^

                    Miau !
        • Gość: taka prawda Re: Pomóżcie kobiecie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.10, 22:10
          A ty pajacu weź wypożycz sobie mózg i zacznij myśleć, no chyba że
          ciebie boli.
      • tomek854 Re: Pomóżcie kobiecie :) 29.08.10, 21:57
        Dobre uwagi. Ja bym jeszcze dodał, zdradliwą dla "obcych" kostkę brukową. Taka
        jak na Powstańców, wyślizgana, równa jak stół poniemiecka kostka po najmniejszym
        deszczu może być śliska jak lód.
      • Gość: bajbus Re: Pomóżcie kobiecie :) IP: 188.33.109.* 30.08.10, 01:57
        miał Pan dyżur,doktorze?
      • Gość: Irek Re: Pomóżcie kobiecie :) IP: *.chello.pl 30.08.10, 14:30
        Przepuszczenie częściej niż w Wielkopolsce? Ale bzdura! Jechałeś kiedyś
        samochodem po Poznaniu? Kultura zmotoryzowanych we Wrocławiu to dno (z
        miast mi znajomych tylko w Wa-wie jest gorzej).
        • Gość: ja Re: Pomóżcie kobiecie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.10, 22:24
          ja jechałam po poznaniu kilka razy.
          wolę wrocław

          sama często przepuszczam
    • liwiaaa Re: Pomóżcie kobiecie :) 29.08.10, 00:36
      ah, pamiętam moją dziewiczą jazdę po Wrocławiu ;) lekko nie było.
      Miałam ten sam problem co Ty, ponieważ rodowitą Wrocławianką też nie
      jestem :)
      powiem Ci, że idzie się przyzwyczaić. Musisz być pewna manewrów np
      zmiany pasa ruchu (staraj się robić to jak najszybciej, bo jak
      zatrzymasz ruch na pasie którym jesteś, to zatrąbią Cię na amen ;));
      na światłach również ruszaj szybciutko, bo grozi Ci to samo :)
      Piesi, rowerzyści- raczej podobnie jak wszędzie (w Wałbrzychu np)
      Puszczaj autobusy- kierowcy są wredni! ;P
      Jeżdząc po Wałbrzychu- pewnie wyczulona jesteś na nawierzchnię, więc
      tu razej kłopotu nie będzie ;);)

      spokojnie, jako kobieta, która jeździ po Wrocławiu prawie 1.5roku z
      rejestracją nie DW,stwierdzam, że da się i nie trzeba obgryzać z
      nerwów paznokci :):)
      I jeszcze jedno, czasem sympatyczni Panowie z rejestracją DW mają
      wyrozumiałość i złość mija im jak uśmiechniesz się do lusterka :)

      Powodzenia :)
    • hummer Re: Pomóżcie kobiecie :) 29.08.10, 03:45
      Dobrze Ci będzie. Sprawdź sobie w wolnym czasie jazdę bocznymi dróżkami. Główne
      są zapchane ale jak opanujesz poboczne, często równoległe i oddzielone od
      głównych o jedno skrzyżowanie da się jeździć.
    • Gość: zbigniew Re: Pomóżcie kobiecie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.10, 10:59
      Jak to w dzikolandzie. Trzeba uważać na dzikusów za kierownicą, których jest 84,27%.
      • czechofil Re: Pomóżcie kobiecie :) 29.08.10, 16:50

        Jeśli obawiasz się jazdy autem po Wrocławiu, po prostu tego nie rób.
        Niestety, ale w tej jednej sprawie muszę się z kklementem zgodzić,
        Wrocław jest chyba najtrudniejszym miastem do poruszania się dla
        początkujących i obcych kierowców. W innych kwestiach już się z
        kklementem różnimy i ja bym Ci serdecznie polecił jazdę po naszym
        mieście na rowerze. Wbrem pozorom można przy zachowaniu odrobiny
        rozsądku czynić to całkiem bezpiecznie i oprócz wyjątkowych i wcale
        nie tak licznych idiotów za kierownicą nikt ci krzywdy nie zrobi.
        Nasi kierowcy są dużo kulturalniejsi niż ci w Wałbrzychu (gdzie
        masowo np. się na rowerzystów trąbi) i z roku na rok przyzwyczajają
        się do coraz bardziej wzmożonego ruchu rowerowego. Wrocław również
        ma tę przewagę nad Wałbrzychem, że jest płaski, a zima nie jest tu
        tak sroga, tak więc jeśli nie musisz koniecznie poruszać się autem,
        (czyli masz do miejsca pracy/nauki mniej niż 5 km), pozostaw auto na
        parkingu. Oszczędzisz sporo czasu i nerwów, a inni kierowcy (ci,
        którzy nie mogą z auta zrezygnować) nie będą musieli przez Tobie
        podobnych stać w korkach...
        • Gość: taka prawda Re: Pomóżcie kobiecie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.10, 22:12
          Zima nie jest sroga. Buahaahaha. Ostatniej śnieg leżał przez 3
          miesiące. Jak zwykle rowerowy dewiant czyli Czechofil napisał
          co "inteligentnego".
          • czechofil Re: taka prawdo - nie idź tą drogą! 30.08.10, 22:49
            Gość portalu: taka prawda napisał(a):

            > Zima nie jest sroga. Buahaahaha. Ostatniej śnieg leżał przez 3
            > miesiące. Jak zwykle rowerowy dewiant czyli Czechofil napisał
            > co "inteligentnego".

            No i znów się pokurczu kompromitujesz. Śnieg leżał trzy miesiące,
            ale chyba w twojej wiosce na Syberii. Poza tym zaś to napisałem, że
            zima we Wrocławiu nie jest TAKA SROGA jak w Wałbrzychu... Radziłem
            ci już wielokrotnie, żebyś wrócił do szkół, bo czytać ze
            zrozumieniem nie umiesz, ale widać żeś tępy okrutnie, bo cały czas
            popełniasz te same błędy...
    • anu_anu Re: Pomóżcie kobiecie :) 29.08.10, 20:56
      Tego trzeba się nauczyć.
      Proponuję zacząć od jazdy w weekendy - ruch jest mniejszy i łatwiej będzie. A
      później dołączysz do reszty, w końcu każdy kiedyś zaczyna.
      Życzę powodzenia :)
    • dott84 Re: Pomóżcie kobiecie :) 29.08.10, 21:47
      Mój chłopak jak przeprowadził się do Wrocławia miał lekkie trudności z jazdą po
      Wrocławiu.
      Najbardziej denerwuje go zmienianie pasa bez kierunkowskazu. Gdyby nie jego
      refleks miałby już chyba z tysiąc stłuczek. W mieście po którym wcześniej
      jeździł normą było wypuszczanie autobusów z zatoczki. We Wrocławiu kierowcy mają
      to za przeproszeniem w du.pie. Mój chłopak widząc autobus w zatoczce i migającym
      światłem stara się go wypuszczać przez co słyszy trąbienie i wyzwiska od innych
      kierowców.
      Na światłach nie wolno spać bo też Cię otrąbią ;)
      No i notorycznie nieprzestrzeganie ograniczeń prędkości. Mój chłopak jeździł 50
      km/h i ciągle był otrąbywany.
      Musisz też przyzwyczaić się z wiecznymi remontami i zmianami tras.
      • Gość: badacz Re: Pomóżcie kobiecie :) IP: *.static.korbank.pl 29.08.10, 22:12
        Justyna musisz dać radę!
      • pingwiniarz Re: Pomóżcie kobiecie :) 29.08.10, 22:25
        Mój chłopak jak przeprowadził się do Wrocławia miał lekkie
        trudności z jazdą po
        > Wrocławiu.
        > Najbardziej denerwuje go zmienianie pasa bez kierunkowskazu.
        Gdyby nie jego
        > refleks miałby już chyba z tysiąc stłuczek.



        Ja jakoś naprawdę nie zauważyłem, żeby zmienianie pasa bez
        kierunku było w tym mieście normą. Wcinanie się, zajeżdżanie,OK,
        ale bez kierunkowskazu?

        W mieście po którym wcześniej
        > jeździł normą było wypuszczanie autobusów z zatoczki. We
        Wrocławiu kierowcy maj
        > ą
        > to za przeproszeniem w du.pie. Mój chłopak widząc autobus w
        zatoczce i migający
        > m
        > światłem stara się go wypuszczać przez co słyszy trąbienie i
        wyzwiska od innych
        > kierowców.


        Nie przesadzasz przypadkiem? Każdy rozsądny kierowca puszcza taki
        autobus. Nauczyła ich tego policja. Stosując ciekawą interpretację
        ciekawego skądinąd przepisu o wyjeżdżających z zatoczki autobusach
        (nie ma pierwszeństwa, ale kierowca ma obowiązek umożliwić mu
        wyjazd). Policja w tym kraju stwierdzała winę kierowcy nawet w
        sytuacjach, gdy osobówka była walnięta w tył przez wyjeżdżający
        autobus.
        Wyzwiska i klaksony innych kierowców? Czy ty i Twój chłopak
        jeździcie po innym Wrocławiu niż ja?

        > Na światłach nie wolno spać bo też Cię otrąbią ;)

        To akurat sama prawda :)

        > No i notorycznie nieprzestrzeganie ograniczeń prędkości. Mój
        chłopak jeździł 50
        > km/h i ciągle był otrąbywany.

        Jeśli jeździł 50 na Al. Sobieskiego albo Legnickiej, to się nie
        dziwię..
        • Gość: nasty Re: Pomóżcie kobiecie :) IP: *.wroclaw.mm.pl 30.08.10, 15:24
          Jak znasz miasto, to nie jest źle.. Mi się dobrze jeździ, gorzej jednak jak
          trzeba dojechać w mniej znane okolice. Ale to w sumie problem w każdym mieście,
          tyle że tu takich miejsc jest więcej;p Tylko uważaj na tramwaje. Ja się
          przyzwyczaiłam, ale widzę po znajomych, że czasem się o ich obecności zapomina.
        • dott84 Re: Pomóżcie kobiecie :) 31.08.10, 10:16
          pingwiniarz napisał:

          Ja jakoś naprawdę nie zauważyłem, żeby zmienianie pasa bez kierunku było w
          tym mieście normą. Wcinanie się, zajeżdżanie,OK,ale bez kierunkowskazu?


          Może już po prostu nie zwracasz na to uwagi tak jak ja.
          Jednakże zajeżdżanie i wcinanie się na chama też można wsiąść pod zmiany pasa
          bez kierunkowskazu bo raczej nie zauważyłam by tacy kierowcy informowali o tym,
          że zaraz zajadą mi drogę ;)

          Jeśli jeździł 50 na Al. Sobieskiego albo Legnickiej, to się nie
          dziwię..


          Jeśli się nie mylę to tam jest ograniczenie prędkości do 50 / 60.
          Tylko oczywiście dla każdego kierowcy byle jaka dwu-pasmówka to autostrada ;) Ah
          ci królowie szos.
          • pingwiniarz Re: Pomóżcie kobiecie :) 31.08.10, 16:31
            Na Al. Sobieskiego miejscami są nawet 3 pasy i jest tam ograniczenie do 70.
            Pomijając krótkie odcinki gdzie jest nawet 40, ale to akurat w związku z budową
            wiaduktu.
            Inna sprawa że 70 tam NIKT nie jeździ. Środkowy pas to ok 80-90. skrajny lewy
            zasuwa nawet 100 i więcej. Mówię o wylocie z miasta.
      • Gość: taka prawda Re: Pomóżcie kobiecie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.10, 22:14
        A to masz chyba chłopaka z zagranicy bo w innych miastach w Polsce
        dokładnie tak samo się jeździ jak we Wrocławiu albo i gorzej.
        • dott84 Re: Pomóżcie kobiecie :) 31.08.10, 10:10
          ość portalu: taka prawda napisał(a):

          A to masz chyba chłopaka z zagranicy bo w innych miastach w Polsce dokładnie tak
          samo się jeździ jak we Wrocławiu albo i gorzej.


          Nie z zagranicy a z dużo mniejszego miasta Koszalina. Owszem i w Koszalinie
          zdarzają się takie akcje ale tylko w wakacje gdzie jest spory napływ kierowców z
          całej polski.



    • wielki_czarownik Nie jest źle 30.08.10, 23:06
      Przepuszczam pieszych, wpuszczam autobusy, auta z podporządkowanej i nikt mnie za to nie otrąbił. Problemem są rowerzyści, którzy zbyt często są nieoświetleni i jadą raz chodnikiem a raz jezdnią. Na dodatek ponieważ nie mają lusterek, to często wykonują manewry samobójcze.
      Poza tym trzeba pamiętać, że tramwaj ma zawsze rację, nie wolno zaspać na światłach i nie jedź za szybko, bo koło urwiesz :)
      Aha - jak już zaparkujesz, to obejdź auto dookoła. Sprawdź, czy nie blokujesz chodnika/wyjazdu/dwóch miejsc itp. Nie parkuj jak łoś.
      • czechofil Re: Nie jest źle 31.08.10, 00:14
        > Problemem są rowerzyści, którzy zbyt często są nieoświetleni
        > i jadą raz chodnikiem a raz jezdnią. Na dodatek ponieważ nie mają
        lusterek, to
        > często wykonują manewry
        samobójcze.

        Ja jakoś nigdy nie miałem problemów z rowerzystami. Kiedy jadą
        chodnikiem, to mnie w ogóle nie interesują, a jak jadą jezdnią, to
        na nich po prostu uważam, szczególnie zaś podczas wyprzedzania. Poza
        tym nie sądzę, żeby brak lusterka miał cokolwiek wspólnego z
        bezpieczeństwem jazdy na rowerze. Pole widzenia podczas jazdy na
        rowerze jest na tyle duże, że lusterko jest zbędne (też go nie
        używam). Oświetlenie rowerzystów też mnie w mieście nie obchodzi,
        ponieważ widać ich doskonale w świetle lamp ulicznych. Także nie
        strasz tu koleżanki z Wałbrzycha wyimaginowanymi problemami...
        • wielki_czarownik Jednak 31.08.10, 00:41
          Jednak jesteś idiotą do sześcianu.
          Lusterko jest potrzebne po to, aby nie skręcać w lewo w momencie w którym jakiś samochód Cię wyprzedza.
          Oświetlenie baranie zaś potrzebne jest po to, żebym ja Cię widział! Ty mnie widzisz, bo ja świecę kilkoma reflektorami, ale nocą to czasami rowerzystę ciężko zobaczyć - szczególnie gdy z przeciwka jedzie inne auto i rowerzysta niknie w strumieniu reflektorów.
          Pamiętam, że kiedyś niemal na chodnik wpadłem, kiedy w nocy we mgle nagle zauważyłem przed sobą nieoświetlonego rowerzystę w szarym dresie i musiałem awaryjnie hamować, bo z przeciwnej strony jechało inne auto.
          • kklement Re: Jednak 31.08.10, 01:26
            Szkoda klawiatury, tego ortodoksa niczym nie przekonasz. Uważa, że
            rowerzyści na jezdni nie potrzebują nocą lampek, bo są widoczni w
            świetle latarni. Niezłe, naprawdę niezłe. Różnymi debilizmami nas tu
            karmi od dawna, ale tym przeszedł sam siebie. Pośmiać się można,
            pokręcić z politowaniem głową, ale polemizować nie ma sensu, i tak
            nic do niego nie trafia.
            • czechofil Re: Jednak 31.08.10, 09:01
              kklement napisał:

              > Szkoda klawiatury, tego ortodoksa niczym nie przekonasz. Uważa, że
              > rowerzyści na jezdni nie potrzebują nocą lampek, bo są widoczni w
              > świetle
              latarni.

              Lubię czytać Twoje posty, bo w tym chłamie forumowym wyróżniają się
              inteligencją i zadziornością, ale teraz mnie rozczarowałeś, podobnie
              zresztą jak czarodziej. Wejdź w archiwum moich postów, a zobaczysz
              ile razy napisałem, że uważam jazdę bez oświetlenia za łamanie
              przepisów i że winna temu jest policja, która kompletnie ten problem
              zlewa. A teraz napisałem jedynie, że jako kierowca NIGDY NIE MIAŁEM
              PROBLEMU W DOSTRZEŻENIU ROWERZYSTY BEZ OŚWIETLENIA W ŚWIETLE
              ULICZNYCH LATARNI. I jeszcze jedno - przestańcie już ortodoksy
              samochodowe pieprzyć o jakichś chmarach nieoświetlonych rowerzystów.
              Jeżdże na rowerze trochę więcej od was, mijam setki rowerzystów
              dziennie i nieoświeleni wśród nich to naprawdę garstka, najczęściej
              jacyś gó...arze na BMX-ach albo stare dziadki, którym lampka zepsuła
              się w 80-tych latach i tak im już zostało...
          • czechofil Re: Jednak 31.08.10, 08:51
            > Jednak jesteś idiotą do sześcianu.

            Nie mów do mnie idioto idioto bo pomyślą żeśmy bracia. A tak na
            poważnie to chyba ci wielki czarodzieju nerwy puściły.
            Niepotrzebnie...

            > Lusterko jest potrzebne po to, aby nie skręcać w lewo w momencie
            w którym jakiś
            > samochód Cię wyprzedza.

            Powtarzam - na rowerze wystarczy spojrzeć za siebie w lewą stronę,
            żeby spokojnie zauważyć auto. Proszę więc nie wypowiadaj się na
            tematy, o których nie masz pojęcia. Poza tym ile rowerzystów posiada
            lusterka? 5%? A ile jest z powodu braku tychże lusterek wypadków?
            Jesteś czarodzieju zacofany jak pralka
            Frania...

            > Oświetlenie baranie zaś potrzebne jest po to, żebym ja Cię
            widział! Ty mnie wid
            > zisz, bo ja świecę kilkoma reflektorami, ale nocą to czasami
            rowerzystę ciężko
            > zobaczyć - szczególnie gdy z przeciwka jedzie inne auto i
            rowerzysta niknie w s
            > trumieniu reflektorów.
            > Pamiętam, że kiedyś niemal na chodnik wpadłem, kiedy w nocy we
            mgle nagle zauwa
            > żyłem przed sobą nieoświetlonego rowerzystę w szarym dresie i
            musiałem awaryjni
            > e hamować, bo z przeciwnej strony jechało inne
            auto.

            I znów wyłazi z Ciebie brak umiejętności czytania ze zrozumieniem
            poparte pospolitym chamstwem. Czy ja napisałem, że sam jeżdżę bez
            oświetlenia? Napisałem jedynie, że NIGDY NIE MIAŁEM PROBLEMU Z
            DOSTRZEŻENIEM ROWERZYSTY w ŚWIETLE ULICZNYCH, WROCŁAWSKICH LAMP. Co
            innego w terenie, tam faktycznie zdarzyło mi się prawie najechać na
            nieoświetlonego rowerzystę. Ale we Wrocławiu? To jest możliwe tylko
            po wyłączeniu prądu. A może ty, wielki czarodzieju masz kurzą
            ślepotę? Może czas oczka przebadać?
          • czechofil Re: Jednak 31.08.10, 09:40
            > Pamiętam, że kiedyś niemal na chodnik wpadłem, kiedy w nocy we
            mgle nagle zauwa
            > żyłem przed sobą nieoświetlonego rowerzystę w szarym dresie i
            musiałem awaryjni
            > e hamować, bo z przeciwnej strony jechało inne
            auto.

            Jeśli myślisz, że mała żarówka zasilana baterią 1,5 V bądź
            ślizgającym się dynamem przebije się przez gęstą mgłę to wybacz, ale
            nie mamy dalej o czym gadać. Przypadek, który opisałeś nie wystawia
            Ci niestety dobrego świadectwa jako kierowcy. Mgła to takie
            zjawisko, w którym dostrzeżenie czegokolwiek jest sporym problemem,
            a już szczególnie rowerzysty, który nie posiada przecież świateł
            przeciwmgielnych ani żadnych halogenów. Dlatego mogąc podczas mgły
            spodziewać się na drodze rowerzysty powinieneś jechać znacznie
            wolniej niż w normalnych warunkach. Wtedy byś nie musiał wjeżdżać na
            chodnik...
            • zla_wiedzma Re: Jednak 31.08.10, 10:15
              czechofil napisał:
              > Jeśli myślisz, że mała żarówka zasilana baterią 1,5 V bądź
              > ślizgającym się dynamem przebije się przez gęstą mgłę to wybacz,

              Pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze. Mgły "nie przebije" ale o zmierzchu i w
              nocy pozwala w porę zauważyć rowerzystę. Mnie ostatnio trafił się egzemplarz
              który nagle stwierdził że skręca w lewo. Zjechał na środek drogi i dopiero
              wyciągnął rękę. Wybacz ja nie jestem wróżką i nie wiem co w danej chwili ktoś
              sobie umyśli zrobić. A gdybym tak zaczęła go w tym momencie wyprzedzać ? Poza
              tym jazda raz chodnikiem raz ulicą bez spojrzenia co się dzieje na drodze jest
              niedopuszczalna
              • czechofil Re: Jednak 31.08.10, 10:51
                Mnie ostatnio trafił się egzemplarz
                > który nagle stwierdził że skręca w lewo. Zjechał na środek drogi i
                dopiero
                > wyciągnął rękę. Wybacz ja nie jestem wróżką i nie wiem co w danej
                chwili ktoś
                > sobie umyśli zrobić. A gdybym tak zaczęła go w tym momencie
                wyprzedzać ?

                Tak to już jest z naszymi rowerzystami, że większość niestety nie
                sygnalizuje manewru skrętu. Ale ten "egzemplarz" (jak piszesz)
                zrobił to, chociaż rzeczywiście stanowczo za późno. Kiedy widzisz
                jednak przed sobą rowerzystę, który od krawędzi jezdni zjeżdża w
                kierunku jej osi, to na 95% jest pewne, że będzie on skręcał w lewo.
                Pozostałe 5% to pijaczki, których tor jazdy lekko się zachwiał.
                Zarówno w jednym i drugim przypadku należy jednak poczekać z
                wyprzedzaniem do momentu, kiedy rowerzysta wykona swój manewr bądź
                ustabilizuje tor jazdy. Może to co piszę trąci dydaktyzmem, ale
                wyprzedzanie rowerzysty skręcającego w lewo jest niestety bardzo
                częstym wykroczeniem drogowym, dlatego staram się przybliżyć, co
                należy w tej sytuacji robić. Praktycznie nie ma dnia, żebym nie
                znalazł się w podobnej sytuacji i uwierz mi, że nawet wyciągnięta
                ręka do wysokości ramienia nie pomaga. Zawsze znajdzie się jakiś
                palant, który do końca wyprzedza mnie lewym pasem, chociaż ja jestem
                już przy osi jezdni i od początku manewru wyraźnie sygnalizuję
                zamiar skrętu w lewo...
    • map4 Re: Pomóżcie kobiecie :) 31.08.10, 07:08
      zaczaruje napisała:

      > Witajcie.
      > Powiedzcie mi kochani, czy po Wrocławiu trudno jest poruszać się samochodem
      > dla kogoś, kto nigdy nim tutaj nie jeździł bo dopiero się tu przeprowadza?

      Bardzo trudno.
      Podróż przez miasto potrafi zająć nawet dwie godziny. Dlatego miejsce pracy i
      zamieszkania muszą być zgrane. Koszmarnym błędem we Wrocławiu jest praca w
      okolicach placu Grunwaldzkiego przy zamieszkiwaniu w Kątach Wrocławskich albo
      Środzie Śląskiej.
      W takiej konfiguracji licz się z czterema godzinami spędzonymi dziennie w korkach.

      Idealnym układem jest pomieszkiwanie w okolicy pracy - wtedy korki i stan
      wrocławskiej komunikacji zbiorowej Cię nie obchodzą.
      • Gość: as hehe IP: *.xdsl.centertel.pl 31.08.10, 09:22
        a map4 jak zwykle wyolbrzymia, najlepsze jest to, że nie mieszka we Wrocławiu,
        ale doskonale wie jak się tu jeździ. Pozdro!
    • Gość: as jak zawsze, jak zawsze... IP: *.xdsl.centertel.pl 31.08.10, 09:21
      Wszystko potraficie sprowadzić do kłótni między kierowcami a rowerzystami, jak
      zawsze nie może obejść się bez inwektyw i przekrzykiwania. Świetne świadectwo
      dajecie o sobie. Ciekawe co teraz myśli założycielka wątku? Pewnie, że we
      Wrocławiu trwa regularna wojna między tymi grupami na klaksony, pompki rowerowe
      i wyzwiska...

      Do zaczaruje:
      We Wrocławiu jak w każdym dużym mieście - w godzinach szczytu jeździ się trudno.
      Najgorsze jest blokowanie skrzyżowań, NIE WJEŻDŻAJ na skrzyżowanie jeśli go nie
      możesz opuścisz - tak powstaje wiele korków. Nie śpij na światłach, żółte -
      szybko jedynka i ruszamy (uważaj na wjeżdżających na czerwonym, jest ich sporo)
      Tramwaje to nie taki wielki problem, ale uważaj, on nie zatrzyma się w miejscu.
      Problem z parkowaniem w centrum, standard, nie parkuj na chama, lepiej
      zaparkować na wielopoziomowym i kawałek podejść.

      Powodzenia na wrocławskich ulicach :)
      • map4 Re: jak zawsze, jak zawsze... 31.08.10, 10:48
        Gość portalu: as napisał(a):

        > We Wrocławiu jak w każdym dużym mieście - w godzinach szczytu jeździ się trudno
        > .

        Nie potwierdzam.
        W godzinach szczytu podróż monachijskim metrem przez całe miasto zajmuje pół
        godziny. Poza szczytem ta sama podróż zajmuje również pół godziny. Różnica jest
        taka, że w szczycie składy metra kursują co pięć minut a poza szczytem co 10.

        Podróż samochodem przez całe miasto zajmuje godzinę (w szczycie) lub 20 minut
        (poza szczytem). Monachium ma dwa razy więcej mieszkańców od Wrocławia, po
        dodaniu mieszkańców monachijskiego obwarzanka robi się tych mieszkańców w sumie
        2,5 miliona.

        W przeciwieństwie do Wrocławia w Monachium kluby piłkarskie budują sobie własne
        stadiony za własne pieniądze. Innym przeciwieństwem do Wrocławia jest fakt, że
        najszybciej, najwygodniej i najtaniej porusza się po mieście komunikacją
        zbiorową, co czyni monachijskie korki absolutnie znośnymi (w korkach stoi tylko
        ten, który w nich stać chce).
        • Gość: as Re: jak zawsze, jak zawsze... IP: *.xdsl.centertel.pl 31.08.10, 11:43
          Czy chociaż raz możesz schować swoje fobie i urojenia?
          Dziewczyna pyta jak się jeździ WE WROCŁAWIU!!
          A ty wyskakujesz ze stadionem...
          • jureek Re: jak zawsze, jak zawsze... 31.08.10, 12:00
            Gość portalu: as napisał(a):

            > Czy chociaż raz możesz schować swoje fobie i urojenia?

            Fobie - rozumiem, że chodzi Ci o stadion.
            A urojenia? Gdzie te urojenia?
            Jura
          • map4 Re: jak zawsze, jak zawsze... 31.08.10, 13:29
            Gość portalu: as napisał(a):

            > Czy chociaż raz możesz schować swoje fobie i urojenia?
            > Dziewczyna pyta jak się jeździ WE WROCŁAWIU!!
            > A ty wyskakujesz ze stadionem...

            Pieniądze na stadion są, a na komunikację zbiorową ich nie ma.
            Gdyby te półtora miliarda złotych przeznaczyć na uruchomienie wrocławskiego
            s-bahnu, to korki w mieście by zniknęły i kobita nie musiałaby po forum
            wypytywać się o "podręcznik obsługi Wrocławia dla początkujących".

            Poważnie się powinna lepiej zastanowić, czy chce swoją przyszłość związać z
            miastem bez działającej komunikacji zbiorowej ale za to z trzema stadionami i
            burmistrzem, który obiecuje zwiększenie ruchu ciężarówek do i z miasta (patrz
            hasła o nowym celu długiego Rafałka, czyli o ściągnięciu przemysłu do miasta).

            Przecież to jasne, że kobita planuje przenieść się na stałe do Wrocławia, a z
            wieloletniej perspektywy na ten ruch patrząc jest to poważny błąd, który może
            złamać jej przyszłość.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja