naczelny_frustrat 19.09.10, 16:26 Bachmann... to nie jest polskie nazwisko... :PPP Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kklement Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko kon... 19.09.10, 16:42 Jest jeszcze wiele rzeczy, które na tej zasadzie można by zalegalizować: - nekrofilię, przy stosownej adnotacji w testamencie - kanibalizm, warunek j.w. - walki gladiatorów, przy zachowaniu dobrowolności uczestnictwa - zoofilię po uzyskaniu zgody od weterynarza Każdy z w.w. nie przynosi szkody nikomu, kto by się na to dobrowolnie nie zgodził. Więc czemu nie, panie Bachmann ? Otóż są dwa powody, dla których stawia się granice dla legalizacji pewnych rzeczy. Pierwszą jest wyznawany powszechnie w danym społeczeństwie system wartości. Kanibalizm nikomu by nie szkodził, ale tu się po prostu nie zjada ludzi ! W tym kręgu kulturowym k..wa jest k..wą, a alfons alfonsem i naprawdę nie widzę powodów, dla których mielibyśmy zmieniać stosunku do tych dwóch profesji, stosunku przekładającego się na regulacje prawne. Prostytucja już w zasadzie jest legalna, a na siłę robiąc z niej zawód jak każdy inny sprawi Pan, że któregoś dnia Pańska córka, jeśli Pan takową posiada, przyjdzie do Pana i powie: "Tata, mam fajną pracę na wakacje, będę prostytutką na umowę zlecenie". I tu dotarliśmy do drugiego powodu, dla którego Pańskie propozycje są nie do przyjęcia. Mam na myśli długofalowe skutki zmiany myślenia o narkotykach czy prostytucji. Dziś wiadomo, że narkotyki są złe. Tak złe, że państwo ściga za ich produkcję, przemyt, handel i posiadanie. Jeśli je zalegalizujemy, to będzie to wyraźny sygnał, że narkotyki aż tak złe nie są. I niech Pan nie bajdurzy o kontroli ich sprzedaży ! Papierosy i alkohol też wolno sprzedawać tylko osobom pełnoletnim, a tymczasem nie ma chyba piętnastolatka, który by napił się choć raz i nie zapalił choć raz papierosa ! Naprawdę chce Pan, żeby do tej listy doświadczeń gimnazjalistów dołączyły się twarde narkotyki ? Jakże płytka i nierozumna jest wiara w to, że jeśli coś stanie się legalne, to przestanie być szkodliwe. Zalegalizowany hazard na automatach, którew pewnym momencie rozpełzły się po Polsce jak wszy, sprawił, że dziesiątki tysięcy ludzi, którzy do kasyna nigdy by się nie wybrali, zostało nałogowcami hazardu. To nie bajka, ja tych ludzi widuję na codzień w pracy. Wolna wola i każdy jest kowalem swojego losu ? Bzdura ! Ludzie z natury są głupi, lekkomyślni i nieodpowiedzialni, tylko część nabiera w procesie wychowaczym innych cech. A uzależniony jest problemem nie tylko dla siebie, ale dla swojej rodziny, dla państwa, które musi łożyć na niego zasiłki, dla banków, z których wyłudza kredyty, dla sklepów, które okrada (ten koszt wrzuca się w Pańskie i moje zakupy), wreszcie dla Pana bezpośrednio, jak ukradnie z Pańskiego auta lusterka i kołpaki. I czy naprawdę wierzy Pan, że gdy heroina, kokaina i amfetamina staną się legalne, to ilość ludzi po nie sięgających się zmniejszy ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szalony_ivan Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.09.10, 17:30 Czy Polak naprawdę jest aż takim kretynem, któremu pokazywanie, że jakaś rzecz czy działanie jest złe, polega na zakazywaniu tego ? Nie jestem zwolennikiem legalizacji, ale prawo powinno iść za interesem obywateli, którzy go przestrzegają. Jeżeli w społeczeństwie powszechne staje się działanie, które do tej pory było zakazane i ponadto jeszcze zaczyna być akceptowane, to należy zastanowić się nad jego zalegalizowaniem. Oczywiście należy przygotować możliwe scenariusze postępowania po jego wprowadzeniu. Posługiwanie się przykładem nekrofilii, zoofilii itp. jest tylko nietrafionym pomysłem choćby z tak błahego powody, że osobiście znam ponad 30 osób, które paliły marihuanę i 3 osoby korzystające z usług agencji, natomiast nikogo kto dopuszczałby się aktów zoofilii i nekrofilii. Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 19.09.10, 18:38 > Czy Polak naprawdę jest aż takim kretynem, któremu pokazywanie, że jakaś rzecz > czy działanie jest złe, polega na zakazywaniu tego ? Nie tylko Polak - to uniwersalny mechanizm, poznany już przez starożytnych. Ludzie są z natury głupi i popędliwi, a zadaniem prawa jest nałożenie im moralnego kagańca, który ucywilizuje ich postępowanie. > Jeżeli w społeczeństwie powszechne staje się dział > anie, które do tej pory było zakazane i ponadto jeszcze zaczyna być akceptowane > , to należy zastanowić się nad jego zalegalizowaniem. Problem w tym, że zło pozostaje złem, nawet jeśli społeczeństwa zmienią zdanie na ten temat. Zapominasz, że ludzie łatwo ulegają wpływom mediów, więc nietrudno sobie wyobazić kierowanie opinią publiczną w jak najgorszym kierunku. Rodacy pana Bachmanna raptem w kilka lat z cywilizowanego narodu zmienili się w ludobójców. Wystarczyło trochę propagandy i marchewka socjalnego dobrobytu. > Posługiwanie się przykładem nekrofilii, zoofilii itp. jest tylko nietrafionym p > omysłem choćby z tak błahego powody, że osobiście znam ponad 30 osób, które pal > iły marihuanę i 3 osoby korzystające z usług agencji, natomiast nikogo kto dopu > szczałby się aktów zoofilii i nekrofilii." Po zalegalizowaniu tacy się pojawią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szalony_ivan Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.09.10, 21:54 "Nie tylko Polak - to uniwersalny mechanizm, poznany już przez starożytnych. Lud zie są z natury głupi i popędliwi, a zadaniem prawa jest nałożenie im mo ralnego kagańca, który ucywilizuje ich postępowanie." Masz trochę racji, ale popatrz na to z drugiej strony - w przypadku narkotyków jest na tyle mądry, że sobie z tym kagańcem potrafi poradzić. Wiem, że legalizując narkotyki zdejmujemy ten kaganiec, ale wierzę, że ludzie nie kierują się w swoim życiu tylko prawem, ale i rozumem oraz moralnością. Pewnie - może i sobie spróbuje, ale nikt nie będzie mu wciskał tego na siłę i nie jest powiedziane, że zaraz będziemy mieli stada ćpunów na ulicach. "Problem w tym, że zło pozostaje złem, nawet jeśli społeczeństwa zmienią zdanie na ten temat. Zapominasz, że ludzie łatwo ulegają wpływom mediów, więc nietrudno sobie wyobazić kierowanie opinią publiczną w jak najgorszym kierunku. Rodacy pana Bachmanna raptem w kilka lat z cywilizowanego narodu zmienili się w ludobójców. Wystarczyło trochę propagandy i marchewka socjalnego dobrobytu." Aluzja do Niemców była poniżej pasa :). Co rozumiesz pisząc "zło" ? Masz jakieś jasno sprecyzowane kryterium, które go wyznacza ? Dlaczego picie alkoholu, które wg mnie jest złem ,jest w Polsce legalne, a media zachęcają do jego spożywania ? Bill Hicks chyba powiedział, że "gdybym miał decydować o tym, który narkotyk dla Was zalegalizować, to na pewno nie byłby to alkohol". "Po zalegalizowaniu tacy się pojawią." Chciałem tutaj tylko zwrócić uwagę na to, że autor wpisu, na którym odpowiadałem przesadził trochę z porównaniem legalizacji narkotyków, do legalizacji nekrofilii, zoofilii itp.. Bo rozumiem, że i to, i to jest dla niego złem, ale powinien wszystkiego traktować jako "jednakowego zła", bo w takim przypadku człowieka, który np. przekroczył prędkość należałoby powiesić obok mordercy. Wszak obaj czynili zło. Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 11:05 Gość portalu: szalony_ivan napisał(a): > Chciałem tutaj tylko zwrócić uwagę na to, że autor wpisu, na którym odpowiadałe > m przesadził trochę z porównaniem legalizacji narkotyków, do legalizacji nekrof > ilii, zoofilii itp.. Bo rozumiem, że i to, i to jest dla niego złem, ale powini > en wszystkiego traktować jako "jednakowego zła", bo w takim przypadku człowieka > , który np. przekroczył prędkość należałoby powiesić obok mordercy. Wszak obaj > czynili zło. > Nie chodzi o traktowaniu złą jako jedno i to samo,ale o idee prawa do nieskrepowanej wolności, którą na sztandarach wypisują przeciwnicy jakichkolwiek zakazów. Dla jednych prawem do wolności będzie dostęp do narkotyków,a dla innego sex z koza lub z 12 latką. Legalizacja to drzwi otwierane tylko w jedną stronę, raz otwarte nie mogą być zamknięte (przykład prohibicji) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar3ns Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k IP: *.chello.pl 20.09.10, 12:35 Sam sobie załóż kaganiec, ja wiem co jest dla mnie dobre, jestem dorosły i potrafię odróżnić dobro od zła, żyję według zasady, że granicą mojej wolności jest wolność drugiego człowieka. I bardzo bym prosił, żeby nie zakładano mi kagańca, nawet moralnego i uszanowano moją wolność jak i ja szanuję wolność innych ludzi dopóki oni nie próbują mi założyć kagańca. Odpowiedz Link Zgłoś
modarz mylisz sie kochasiu w kazdym calu 19.09.10, 17:35 -nekrofilia narusza PODSTAWOWE prawo do poszanowania istoty ludzkiej. To ze ktos sie zgodzi nie ma znaczenia, tak samo jak nie ma znaczenia czy ktos sie zgodzi na odcinanie wlasnych czlonkow w telewizyjnym show. -kanibalizm, jw. -walki gladiatorow - sa dozwolone - boks, sztuki walki itd. -zoofilia - weterynarz nie jest upowazniony do maltretowania zwierzat Do drugiego akapitu - widac nie znasz sie na zyciu. Zakazany owoc smakuje najlepiej, dlatego WSZYSTKIE przyklady legalizacji na swiecie ewidentnie swiadcza, ze legalizacja nie zwieksza problemu. Po drugie - spraw spolecznych nie mozna mieszac ze sprawami karnymi. Oburzenie, znielubienie czy nawet wyklęcie nie jest ronwoznaczne z popelnionym przestepstwem. Twoja corka daje na ulicy - masz wybuch powyzszych emocji. Twoj syn ćpa - tak samo. A gdy pije wodke pod sklepem albo na klatce? To juz jest ok? Nie mieszaj spraw spolecznych z karnymi, bo ta droga mozna dojsc ze pierdzenie powinno byc karane - bo nikomu sie nie podoba. Co do trzeciego akapitu - pijacy czy ćpający gimnazjalisci nie sa wina sklepu z alkoholem czy dopalaczami. Wine ponosi wychowanie - rodzice, szkola (aczkolwiek znacznie mniej niz rodzina). Znam wielu znajomych ktorzy w liceum pili, palili i cpali i po1. wiekszosc z nich jest teraz szczesliwymi czlonkami rodzin z wartosciami, po 2. znam tez spora grupe ludzi ktorzy nigdy nie dotykali alkoholu, papierosow czy narkotykow. Da sie? Da sie. A tym bardziej nie masz racji, bo dajesz przyzwolenie na alkohol, ktory sieje znacznie wieksze spustoszenie i w organizmie i spoleczenstwie niz marihuana. Kolejna sprawa - dopalacze. To jest spryt polaczony z prohibicja. Efekt? Niezbadane klinicznie substancje ktore sa gorsze od normalnych narkotykow pod prawie kazdym wzgledem. Oprocz jednym - sa legalne. I ostatni akapit - to ze ludzie z natury lubia robic glupoty, nie znaczy ze mamy zyc jak niewolnicy. Poczynajac od braku wyboru (wodka, trawa czy prochy), poprzez nakazywanie nam co dobre a co zle. Ściganie zamiast profilaktyki. Przymusowe praktycznie wszystko - od oplat, mediow, przez leczenie do obyczajow. Z jednej strony ludzie buntuja sie bo dwa geje - dewianci chorzy psychicznie (nikt nigdy mi nie wmowi ze homoseksualizm jest NATURALNY - gdyby tak bylo to rozmnazalibysmy sie krzyzowo albo przez paczkowanie) domagaja sie adopcji dziecka - czyli propagowanie i nauke kolejnego spoleczenstwa ich dewiacji. A z drugiej - tysiace osob gina w wypadkach po alkoholu, czy nawet od samego przedawkowania - co w przypadku marihuany jest setki czy tysiace razy rzadsze (nie bylo zgonu po przedawkowaniu) Tak, uwazam ze powinna byc legalizacja, ale rowniez monopol panstwowy, 'odstraszajace' akcyzy (jak papierosy) i PROFILAKTYKA - nauka w szkolach o skutkach i WYCHOWANIE przez rodzicow. Bo jestem przekonany, ze degeneracja obecnej mlodziezy wynika tylko i wylacznie ze zlego wychowanie. Wystarczy sie przejsc do gimnazjum (teraz juz nawet podstawowki!) i zobaczyc co ta banda bachorow wyprawia. I oni nas maja za kilkadziesiat lat leczyc, pomagac i rozwijac spoleczenstwo... Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: mylisz sie kochasiu w kazdym calu 19.09.10, 21:25 A powiedz mi - kto jest właścicielem mojego ciała? Odpowiedz Link Zgłoś
modarz Re: mylisz sie kochasiu w kazdym calu 19.09.10, 22:41 no, wlasnie sek w tym, ze nie do konca ty. Owszem jest twoje, ale ty z koleji przynalezysz do spoleczenstwa. My zywimy ciebie, ty zywisz nas. Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: mylisz sie kochasiu w kazdym calu 20.09.10, 11:07 modarz napisał: > no, wlasnie sek w tym, ze nie do konca ty.Owszem jest twoje, ale ty z koleji p > rzynalezysz do spoleczenstwa. My zywimy ciebie, ty zywisz nas. Czyli jeżeli większość społeczeństwa nie chce byś truł się narkotykami to ma do tego prawo? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: mylisz sie kochasiu w kazdym calu 20.09.10, 21:51 A możesz mi powiedzieć z czego wynika owa współwłasność? Naturalnie poza chciejstwem rządzących? Bo wniosek, że ciało jest moje mogę wyciągnąć z szeroko rozumianej zasady akumulacji pierwotnej - skoro moje ciało było niczyje, to je zająłem - jest moje. Nie przypominam sobie abym komukolwiek dał prawo do dysponowania moim ciałem. Tak samo nie przypominam sobie aby ktoś mi takie prawo dawał do swojego ciała. Nawet lekarz zanim wykona zabieg na moim ciele pyta się mnie o zgodę, co sugeruje, że to jednak ja jestem właścicielem. Nie pamiętam aby rozpisywano referendum z okazji wycięcia mi wyrostka robaczkowego. Ba! Nawet gdybym zamienił się w roślinkę i nie mógł sam podjąć decyzji, to decyzja co zrobić z moim ciałem jest "dziedziczona" i to rodzina podejmuje decyzję. No to jak to niby jest - hę? Odpowiedz Link Zgłoś
dzielanski kklement, może wyemigruj do Arabii Saudyjskiej 19.09.10, 20:16 Wyznawany powszechnie w naszym społeczeństwie system wartości zakłada, że tam gdzie nie ma ofiary, nie ma też zbrodni. Co do kosztów ponoszonych przez społeczenstwo: akurat legazlizacja je zmniejsza. Osoby korzystające z wyrobów tytoniowych znacznie bardziej obciążają system opieki zdrowotnej niż osoby niepalące, ludzie nadużywający alkoholu niewspółmiernie do swej liczby absorbują uwagę policji itd. Ale wpływy do budżetu, które zawdzieczamy faktowi, że stosowane przez nich narkotyki są legalne, wyrównują te koszty. Oczywiście, mała w tym pociecha dla rodzin osób zamordowanych przez pijanych kierowców, ale czy delegalizacja alkoholu sprawiłaby, że takich rodzin byłoby mniej? Doświadczenia amerykańskiej prohibicji chyba temu przeczą. Odpowiedz Link Zgłoś
karmarys Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 19.09.10, 21:40 jassssne, nie ma to jak celna analogia~! dla kklementa jaranie trawki jest bliżej zoofilii niż hmm takiemu na przykład paleniu tytoniu. no ale coś wspólnego muszą mieć z dragami jeśli zostały wymienione jednym tchem jako niechybnę następostwa legalizacji narkotyków! niestety jedyna cecha wspólna to to że są nielegalne. I logiczna pętla nam się zamyka: wystarczy,żeby coś było nielegalne, żeby było tym samym co morderstwa i kazirodztwo dla takich kklementów. Jak coś jest nielegalne to jest złe i kropka. Nie pofatygował się jednak kklement, żeby uczciwie porównać rzeczy, któe są rzeczywiście podobne czyli używki legalne z nielegalnycmi. Dlaczego? Bo wówczas musiałby przyznać, że albo te nielegalne powinny być zalegalizowane albo odwrotnie, a jeśli już chcemy być naprawdę uczciwi i naukowi to te legalne powinny zamienić sie miejscami z nielegalnymi. Jest naukowo udowodnione że alko i tytoń są bardziej szkodliwe niż trawa i MDMA. Jednym słowem nie ma racjonalnych podstaw, żeby utrzymywać obecny stan rzeczy. TO znaczy są ale nie dotyczą wcale zdrowia obywateli a jedynie kasy państwa. Budżet Rzeczpospolitej sporo by ucierpiał gdyby społeczeństwo zasadziło sobie po pare krzeczków na balkonie zamiast pofatygować sie po flaszkę do monopolowego, której wiekszość ceny to podatki i akcyzy. Co do prostytucji to kobiety od początku istnienia wykorzystywały to , że nam się hormon odpowiedzialny za popęd wydziela kilkaset razy więcej. One generalnie bez seksu mogą żyć latami wiec naturalnie interesuja ich inne wartości q zamian za dostęp do wagin: jedne (prostytutki) udostepniają je tanio (150 zł teraz? nie wiem bo nigdy nie korzystałem), inne są droższe (dom,pensja co miesiąc i połowa majątku gdybyś nagle uznał że to jednak za drogo). Mechanizm jest identyczny i każda próba ustalenia , w którym momencie zaczyna się kurestwo a kończy moralnie akceptowalne przyjmowanie prezentów jest dość karkołomna i z zasady mocno umowna. I daltego prostytucja jest legalna: państwo nie może kobiecie narzucić ceny minimalnej. a nie szanujemy prostytutek bo mówią nas sporo o nas samych: że jesteśmy za biedni (w naoprawde najszerszym tego słowa znaczeniu), żeby było nas stać (tak samo szerko znaczeniowo) na droższą kobietę. i nikt nie mówi, że narkotyki są dobre ale nie są gorsze niż legalne używki. gdyby alkohol wynalezli dzisiaj byłby w UK narkotykiem clasy A razem z heroiną i kokainą. Wiec dlaczego nie jest? ano dlatego, że należałoby zamknąć do więzien taką ilość społeczeństwa, że nie miałby kto płacić podatków, żeby te wiezienia utrzymywać. i znowu nam sie trochę rozjaśnia gdy popatrzymy na problem od strony ekonomii państwa. PLus tego jest taki, że nawet w konserwatywnym Time przyznają, że narkotyki trzeba zalegalizować bo walka z nimi kosztuje olbrzymie pieniądze a efektów nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo Gratuluje!!! W koncu jakies madre poglady... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.10, 22:21 Oby ludzi tak myslacych bylo wiecej! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k IP: *.tktelekom.pl 19.09.10, 22:06 'Naprawdę chce Pan, żeby do tej listy doświadczeń gimnazjalistów dołączyły się twarde narkotyki ? ' ale jesteś naiwny! juz dawno dołączyły, może w innym Wrocławiu mieszkamy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: positum Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 13:45 "Dzis już wiadomo, że narkotyki sa złe" i to jest jedyny pseudo merytoryczny argument tej niby mądrej wypowiedzi. Dziś już tez wiadomo, że co roku blisko 100 000 młodych ludzi jest sekowana przez policję, sady i prokuratorów za to, że nikomu nie wyrządzli żadnej krzywdy. Ciekawe ile spraw o nekrofille, zoofilie i kanibalizm wpływa co roku do polskich sądów? A co do walk galdiatorów to są nieustannie organizowane w świetle aren i z policja na widowni - to co sobie ci goscie wstrzykuja każdego dnia potrafi zabić nieprzyzwyczajony organizm. Polska to dziwny kraj w którym najwiecej niegodziwości popełnia się w trosce o dobro współobywateli. Jesli dzis juz wiadomo, że narkotyki są złe, to konieczna jest natychmiastowa prohibicja alkoholowa i tytoniowa. Dlaczego mielibysmy wybiórczo je traktować? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xman Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k IP: *.nwrk.east.verizon.net 19.09.10, 16:48 "Każde ludzkie zachowanie, które przez prawo jest spychane do podziemia, powoduje tam większe problemy, niż powstałyby po jego legalizacji. " Prawda absolutna! Na przyklad zrobienie wielkiego kupska na wycieraczce pana Bachmanna. Odpowiedz Link Zgłoś
muszlan Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 07:50 > "Każde ludzkie zachowanie, które przez prawo jest spychane do podziemia, powodu > je tam większe problemy, niż powstałyby po jego legalizacji. " > > Prawda absolutna! > > Na przyklad zrobienie wielkiego kupska na wycieraczce pana Bachmanna. i tu się najbardziej różnisz od Niego - nie potrafisz logicznie myśleć. Wycieraczka Pana Bachmanna jest jego dobrem osobistym (tak samo jak twoja) - robiąc na nią wspomniane "kupsko" naruszasz jego dobro i jemu szkodzisz. Siedząc w domu i chlejąc wódę a później bijąc rodzinę lub przypadkowego przechodnia szkodzisz im. Siedząc w kąciku i popalając trawkę (jest znacznie mniej agresjo-pędna) nie szkodzisz nikomu poza sobą. Podobnie jest jak palisz papierosy, zapijasz się do nieprzytomności, srasz na swoją podłogę. W tych ostatnich przypadkach wyrównujesz Państwu (nam wszystkim) straty tym, że od wódy czy fajek płacisz podatki idące przynajmniej w części na służbę zdrowia, płacisz za odprowadzanie ścieków czy podatki lokalne idące na utrzymanie czystości na ulicach. Z maryśki nie odprowadzasz ani grosza podatków, a co więcej w razie skazania Ciebie lub jakiegoś handlarza powstają dodatkowe koszty społeczne utrzymania miejscówki w więzieniu .... taki absurdzik ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Facet Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k IP: 92.28.121.* 19.09.10, 16:49 Jasne że nie jest to polskie nazwisko, bo ten pan jest Niemcem. Na dodatek wyjątkowo inteligentnym człowiekiem, który MYŚLI. Bardzo go lubię i szanuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raf Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k IP: 79.110.196.* 19.09.10, 17:09 "Nigdy nie korzystałem z usług domów publicznych. Ale jeśli poprawi to los prostytutek i pomoże opanować przemoc i handel ludźmi, to nie mam nic przeciwko legalizacji domów publicznych i uznaniu prostytucji za normalny zawód, włącznie z ubezpieczeniem społecznym i prawem do emerytury." Interesujące - to właśnie do krajów, gdzie prostytucja jest legalna, sprowadza się najwięcej porwanych kobiet. Legalizacja wcale nie wyłącza nierządu spod mafijnej kontroli, gdyż wówczas gangi wykorzystują groźbę przemocy, by zmusić dotychczasowych właścicieli do sprzedaży agencji towarzyskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: euro67 A Panskie dzieci? IP: *.acn.waw.pl 19.09.10, 17:28 Chcialby Pan aby Panskie dzieci mialy wony dostep do tego czegos? Odpowiedz Link Zgłoś
modarz Re: A Panskie dzieci? 19.09.10, 17:46 a twoje dziecie? Chcesz zeby mialy dostep do alkoholu? Do markosci watroby, do nowotworow, do degeneracji mozgu, do nadcisnienia tetniczego, do zawalu, wrzodow jelita i guza trzustki? Do rozpadu zycia prywatnego i spolecznego? Nie? To glosuj za DELEGALIZACJĄ ALKOHOLU. Chyba ze nie chcesz, bo lubisz sie czasem napic. Wtedy jest na to jedna rada - kary wiezienne dla ekspedientki sprzedajacej alkohol dzieciom. Prawda ze od razu pomoze? Z dopalaczami jest juz trudniej - tu raczej nic nie pomoze, bo co by nie zakazali to jeszcze tylko bardziej toksyczny syf wyprodukuja. A o dziwki bym sie nie przejmowal, bo % dzieci dysponujacych 'mozliwosciami', w tym kwota, jest raczej niewielki. Odpowiedz Link Zgłoś
dzielanski Ktoś mówił o dostępie dzieci do narkotyków? 19.09.10, 20:07 Może przeczytaj ten artykuł po raz drugi - ja nie zauważyłem w nim nawoływania do udostęniania narkotyków dzieciom. Natomiast kwestia legalizacji substancji odurzających faktycznie jest związana z problemem ich sprzedaży osobom nieletnim - obecnie sprzedaż alkoholu jest legalna, o ile sprzedaje się go dorosłym, sprzedawanie go dzieciom jest przestępstwem. Sprzedaż innych narkotyków jest przestępstwem niezależnie od tego, czy klient jest pełnoletni, czy nie. Jaki więc interes ma sprzedawca np marihuany w tym, by nie handlować z dzieciakami? Jaki miałby w tym interes sprzedawca dopalaczy, które przecież "nie służą do spożycia"? Prawda jest taka, że właśnie delegalizacja utrudnia kontrolę i przyczynia się do takich patologii jak narkomania wśród młodzieży - choć zwolenników państwa policyjnego ten argument pewnie nie przekona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alina Re: A Panskie dzieci? IP: *.chello.pl 20.09.10, 00:01 > Chcialby Pan aby Panskie dzieci mialy wony dostep do tego czegos? A teraz nie mają? Chyba należałoby otworzyć oczy w końcu.... Trawę nastolatkom łatwiej kupić niż alkohol.... bo alkohol sprzedawany legalnie jest dozwolony od 18 lat i sprzedawca dbający o swoją koncesję raczej pilnuje tego przepisu.... Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Pan Bachmann jest rowniez za tym aby kazdy pismak 19.09.10, 17:43 ..... mogl pisac nawet najwieksze bzdury w GW.....bo inaczej bedzie pisal na elewacjach.... a to o wiele kosztowniejsze..... Odpowiedz Link Zgłoś
indianfire Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko kon... 19.09.10, 18:55 A mnie nie obchodzi moralny, ani psychologiczny aspekt tej rozgrywki. Jestem ZA legalizacją ponieważ: 1. Pozwoli to Państwu RP na kontrolowanie składu marihuany /ew innych narkotyków 2. Określi podmioty odpowiedzialne (Za np. sprzedaż nieletnim) 3. Zwielokrotni wpływy do kasy państwa (podatek, cło, itp.) to są dla mnie trzy podstawowe argumenty, bo czy zakaz jest, czy go nie ma - ludzie palą trawę i jak chcą to będą palić i ją zdobędą, toteż dlaczego nie czerpać z tego zysku i dobra płynącego w stronę całego społeczeństwa? Odpowiedz Link Zgłoś
leo_bulero Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko kon... 19.09.10, 19:38 Jest Pan wielki i blagam na kolanach, zeby kontynuowal Pan te swoja krucjate zdrowego rozsadku, ktorego tak bardzo nam (nie mowie, ze tylko nam) brakuje. Trzymam kciuki i zycze wytrwalosci! Leo Bulero Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko kon... 19.09.10, 20:06 "Każde ludzkie zachowanie, które przez prawo jest spychane do podziemia, powoduje tam większe problemy, niż powstałyby po jego legalizacji." I to jest cała kwintesencja problemu i zarazem podsumowanie bezsensu wszelkiej prohibicji! Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko kon... 19.09.10, 21:27 Chyba po raz pierwszy w pełni zgadzam się z tekstem pana Bachmanna. Tylko, jako żywo, za nic nie rozumiem w takim razie jego niekonsekwencji. Bo otóż w innych tekstach jakoś nie ma problemów z prawnym narzucaniem ograniczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
jiddu I co z tego niby wynika? 19.09.10, 21:44 Teoria względności jest do d... bo Einstein to nie polskie nazwisko? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wicur Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko kon... 19.09.10, 21:45 W Polsce 90% spoleczenstwa to ignoranci badz z urodzenia badz z wlasnej woli wiec o postepowych ideach mozna tylko pomarzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph naiwna wiara w cudowną moc sprawczą 19.09.10, 22:01 prawa, zwłaszcza karnego, jest wprost porażająca. W niektórych krajach przyłapanie z narkotykami w ilości większej niż... kończy się stryczkiem (Singapur, Malezja). I co? Plaga narkomanii kwitnie! 1. Koszt produkcji jakiegokolwiek narkotyku jest znikomy w porównaniu z przychodami ze sprzedaży, w warunkach prohibicji, rzecz jasna. W związku z tym, czynnikiem głównie zainteresowanym w utrzymaniu prohibicji jest mafia. 2. Penalizacja produkcji i obrotu narkotykami powoduje, że każdy ćpun, kupujący choćby jedną działkę, od razu wpada w szpony mafii, która jest zainteresowana w tym, żeby wszelkie działania profilaktyczne,terapeutyczne itd. kończyły się niepowodzeniem. 3. (w związku z p. 1). Dochody uzyskiwane ze sprzedaży narkotyków są tak olbrzymie, że umożliwiają mafii nie tylko korumpowanie policjantów, prokuratorów, sędziów, polityków, parlamentarzystów itd., lecz także wprowadzanie do obrotu ogromnych środków w "legalne" interesy czy sektory. Nie wiem, czy nie jest to bardziej szkodliwe od samej narkomanii jako takiej. 4. Walka z narkotykami, mafią itd. oznacza konieczność angażowania całych tabunów policji, służb celnych itd., co z kolei oznacza dodatkowe, gigantyczne koszty, jaki ponosi społeczeństwo. Poza tym nie należy zapominać o p. 3. 5. Skuteczność walki z narkotykami i mafią stoi pod dużym znakiem zapytania niejako z definicji. Co ona bowiem tak naprawdę oznacza? Ściga się producentów i sprzedawców substancji X czy Y figurującej na jakiejś urzędowej liście. I tu już państwo i prawo stoją na przegranej pozycji. Weźmy przykład heroiny (to tylko przykład!): jej struktura chemiczna jest dokładnie znana. A co, jeśli jakiś nawet niespecjalnie uzdolniony, domorosły chemik nieco ją zmodyfikuje i poprzestawia grupy funkcyjne? Powstały produkt przestanie być heroiną, czyli nie będzie na żadnej liście, a też może mieć właściwości narkotyczne. Dla współczesnej chemii to żaden problem! Inaczej mówiąc: oficjalna lista substancji zakazanych może mieć i 1500 pozycji, nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyprodukować 1501-szą. Zanim ta też znajdzie się na liście, pojawi się 1502-ga itd. Czyli, mimo zakazów, w zasadzie można legalnie produkować narkotyki ad infinitum. Warto, by nadmierni optymiści uświadomili to sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek polecam :) IP: *.chello.pl 19.09.10, 23:55 wiadomosci.onet.pl/wiadomosci/kalifornia-chce-latac-budzet-marihuana,1,3540449,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: polecam :) 20.09.10, 01:16 akurat względy fiskalne są najmniej istotne w całym tym interesie, tzn. zwalczaniu (bezskutecznym!) narkomanii i handlu narkotykami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo masz calkowita racje - tyle ze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 01:08 ta mafia o ktorej piszesz kontroluje panstwo lub panstwo (czyli politycy) kontroluja mafie. Tak czy siak jedni drugim biznes napedzaja i w zwiazku z tym tylko ogromna mobilizacja spoleczna moze temu zaradzic. Tyle ze motloch jest tylko motlochem - sluzy do manipulowania i nie jest w stanie zmobilizowac sie, pomyslec by zmienic swoj zalosny los... Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Bachmann jak Greenspan wierzy w "niewidzialne rece 19.09.10, 22:56 ..... ktore same rozwiaza poblemy...... Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Bachmann jak Greenspan wierzy w "niewidzialne 19.09.10, 23:06 heraldek napisał: > ..... ktore same rozwiaza poblemy...... SAMO to się nic nie zrobi, rzecz w tym, żeby się zabierać do tego z głową (i od głowy a nie od d...py strony). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cm Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k IP: *.chello.pl 20.09.10, 08:51 naczelny_frustrat napisał: > Bachmann... to nie jest polskie nazwisko... :PPP Za to tY jesteś (sądząc po komentarzu) typowym polskim burakiem... Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 09:11 Cytat : Bachmann-a Każde ludzkie zachowanie, które przez prawo jest spychane do podziemia, powoduje tam większe problemy, niż powstałyby po jego legalizacji. Tak jak przy prohibicji, zakaz produkcji, handlu, posiadania i konsumpcji narkotyków powoduje więcej problemów, niż rozwiązuje Typowa produkt filozofii Bachmann-a. Coś bardziej banalnego jeszcze nie czytałam , podobnie jak Bachmann namawiał w zimę Wrocławian , że śniegu w mieście nie powinno się sprzątać. Prawo jest po to , aby wspierać pozytywne ludzkie zachowania . Trzeba być naiwnym liberalistą aby filozofować w kierunku wprowadzenia anarchii . Przecież gdy zlikwidujemy porządek prawny , który właśnie reguluje ludzkie zachowania , wtedy nie odróżnimy dobra od zła społecznego. Gdy zalegalizujemy środki odbierające świadomość , wtedy automatycznie wzrośnie liczba ludzi prowadzących nielegalnie samochód pod wpływem tych środków. Cytat : Bachmann-a Ale jestem przeciwny karaniu ludzi, którzy palą marihuanę, dopóki nie szkodzą innym. Człowiek pod wpływem środków odurzających świadomość , posiada znacznie większą gotowość prowadzenia samochodu pod wpływem tych środków. Tym samym wzrasta faktor szkodzenia innym. Prawo nie jest po to , aby kreować konflikty, lecz po to aby je rozwiązywać. Myślę, że Bachmann zrozumie dopiero wtedy ten problem , kiedy przechodząc przez ulicę na zielonym świetle, zostanie przejechany przez człowieka będącego pod wpływem narkotyków. Odpowiedz Link Zgłoś
resident_troll Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 10:22 Jesteś hipokrytą. Piszesz, że prawo jest po to, by wspierać pozytywne ludzkie zachowania? To bardzo bym prosił o łopatologiczne wyjaśnienie, co jest pozytywnego w nieograniczonym i legalnym dostępie do silnie toksycznego i uzależniającego alkoholu i penalizacji posiadania dużo mniej toksycznej i uzalezniającej marihuany. Serio, może jakiś ułomny jestem, ale nie dostrzegam tego pozytywnego wspierania ludzkich zachowań. Podbnie prosiłbym o wyjasnienie - w prostych, żołnierskich słowach - jaki jest związek między takim np. objęciem handlu marihuaną państwowym monopolem, z banderolami, licencjami i kontrolą jakości, a "wprowadzaniem anarchii" i "likwidowaniem porządku prawnego"? Jako żywo wydaje mi się, że wprowadzenie regulacji w sferę, którą aktualnie niepodzielnie rządzi mafia, stanowi krok oddalający nas od anarchii. A co do wypadków komunikacyjnych, to choćby maryśkę reklamowano na bilboardach i w telewizyjnym prime-time, to nie ma szans, by zagroziła alkoholowi w statystykach przyczyn wypadków. I jesli w kogokolwiek wjedzie samopchód prowadzony przez osobe odurzoną, to dolary przeciw starym łapciom, że narkotykiem tym będzie legalny alkohol. Odpowiedz Link Zgłoś
resident_troll Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 10:26 Gwoli wyjaśnienia: jesteś hipokrytą, gdyż gardłujesz przeciw legalizacji tzw. narkotyków, natomiast nie zauważasz tego, że znacznie więcej problemów (zarówno zdrowotnych, jak i społecznych), generują używki legalne, zwłaszcza alkohol. No chyba, że jesteś zwolennikiem całkowitej prohibicji - wtedy powyższe okreslenie nie będzie miało do Ciebie zastosowania. Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Gwoli wyjasnienia: gadasz pierdoły 20.09.10, 11:22 Uważasz, że narkotyki są "zdrowsze" od alkoholu? Spróbujmy, ja wypije 0,5 litra,a ty zaserwuj sobie kilka strzałów heroiny lub kokainy. Oczywiście powiesz, że miałeś na myśli "trawkę"...ale kto tu będzie hipokrytą gardłując nt. legalizacji narkotyków,a mając na myśli tylko "trawkę"? Odpowiedz Link Zgłoś
resident_troll Re: Gwoli wyjasnienia: gadasz pierdoły 20.09.10, 12:09 Co, z braku logicznych argumentów ucviekasz się do wulgaryzmów? Brawo. Poza tym prezentujesz podejście, z którym najzwyczajniej nie chce się polemizować - nie dlatego, że masz "oczywistą rację", ale dlatego, że nie odnosisz się do istoty problemu, tylko uciekasz się do jakichś sofistycznych chwytów, które może i nieźle brzmią, ale ich merytoryczna wartość jest zerowa. Nie ma czegoś takiego jak "narkotyki" w tym sensie, jaki próbujesz narzucić. Wrzuciłeś do jednego worka marihuanę. której toksyczność i społeczna szkodliwość jest relatywnie niewielka, z heroiną i kokainą, które są najbardziej szkodliwymi dostępnymi substancjami odurzającymi. No oczywiście, w porównaniu z kokainą czy heroiną alkohol nagle staje się niewinną przyjemnością, zaś marihualna - nieodróżnialna od heroiny czy kokainy, bo to "narkotyki". Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: Gwoli wyjasnienia: gadasz pierdoły 20.09.10, 12:21 Rozpisałes się strasznie o moich "wulgaryzmach"...rozumiem,że słowo "pierdoła" jest tym wulgaryzmem? Jeżeli jest to dla ciebie przeszkodą w polemice to trudno, widocznie jesteś za delikatny. Ok, zatem powiedz co wrzucimy do kategorii "narkotyki" w walce o ich legalizacje? To nie ja manipuluje,ale wy wszyscy zwolennicy liberalizacji prawa w tej kwestii bo w legalizacji narkotyków używacie słów "trawka",a tylko marihuana jest narkotykiem? Nie uważam, że alkohol jest zdrowszy niż marihuana,ale nie bądź hipokryta uważając, że nie ma problemu narkotyków twardych. Odpowiedz Link Zgłoś
resident_troll Re: Gwoli wyjasnienia: gadasz pierdoły 20.09.10, 13:36 ojca napisał: > > Rozpisałes się strasznie o moich "wulgaryzmach"...rozumiem,że słowo "pierdoła" > jest tym wulgaryzmem? Jeżeli jest to dla ciebie przeszkodą w polemice to trudno > , widocznie jesteś za delikatny. Być może jestem za delikatny, a być może uważam, że przy poruszaniu poważnych tematów uciekanie sie do wulgaryzmów niepotrzebnie spłyca dyskusję i może sprawić, że nabierze ona charakteru osobistej pyskówki a nie wymiany poglądów. > Ok, zatem powiedz co wrzucimy do kategorii "narkotyki" w walce o ich legalizacj > e? > To nie ja manipuluje,ale wy wszyscy zwolennicy liberalizacji prawa w tej kwesti > i bo w legalizacji narkotyków używacie słów "trawka",a tylko marihuana jest nar > kotykiem? Nie uważam, że alkohol jest zdrowszy niż marihuana,ale nie bądź hipok > ryta uważając, że nie ma problemu narkotyków twardych. Pochlebiam sobie, ale wśród moich rozliczych wad akurat hipokryzja nie zalicza się do tych szczególnie eksponowanych. Nie twierdzę, że nie ma problemu narkotyków twardych, ani problemu narkotyków miękkich, ani problemu alkoholizmu, ani problemu prostytucji, ani całej masy innych problemów społecznych - wskaż mi, proszę, gdzie napisałem to, co mi imputujesz. Rzecz w tym, że obowiązujący model, w którym drakońsko penalizowane jest posiadanie używek mało szkodliwych (na równi z tymi ekstremalnie szkodliwymi) i w pełni legalne posiadanie i spożywanie tych, które szkodzą bardziej, żadnego z tych problemów nie rozwiązuje, zaś stwarza cały szereg innych. Wskazane byłoby rozumowe i kompleksowe podejście do problemu używek, jako takich, jako że aktualnie państwo wysyła sprzeczne sygnały, tolerując jedno, nie tolerując innego, bez logicznego wytłumaczenia dla obowiązywania tych zgód i zakazów, a do tego nie potrafi sobie poradzić z działaniami na krawędzi tego co akceptowane z tym, co penalizowane (vide tzw. dopalacze). Problem w tym, że nikt nie podejmuje nawet próby rzeczowej dyskusji na te tematy. A gdybym Twoim śladem chciał uciec się tu do generalizacji, to mógłbym stwierdzić, że "Wy, wszyscy przeciwnicy legalizacji marihuany" tak twardo okopaliście się na swoich pozycjach, że nie docierają do Was odmienne racje, zaś każda próbę podjęcia takiej dysputy torpedujecie sofizmatami podobnymi do tych, jakie zastosowałeś w postach powyżej. W świętym oburzeniu jednakowo negatywnie stygmatyzujecie wszystkie używki, które nie są alkoholem i tytoniem, mimo iż przynajmniej część z nich jest mało szkodliwa i może stanowić dobry sposób na ograniczenie szkód, wyrządzanych np. przez alkohol. Tak mi wskazuje osobiste doświadczenie: jak mam możliwość, to wolę wypalić dwa skręty i wypić dwa drinki, które - synergicznie - zapewnią mi pożądany stopień relaksu, niż sześć czy osiem drinków niezbędnych do uzzyskania podobnego efektu bez użycia marihuany. Efekt jest taki, że w mniejszym stopniu zatruwam swój organizm, czyniąc go mniej narażonym na uszkodzenia powodowane przez nadużycie etanolu. Tak, marihuana oczywiście dokłada swoje trzy grosze, jednakże - z uwagi na swoją mniejsza szkodliwość i inny sposób wpływania na organizm - sumaryczny destrukcyjny efekt będzie mniejszy a do tego mniejsze jest ryzyko uzaleznienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: Gwoli wyjasnienia: gadasz pierdoły 20.09.10, 14:06 Jakby tu napisać żebyś nie zarzucił mi posługiwanie się wulgaryzmami typu:pierdoły (ciekawe czy "kurde" też jest zbyt mocne?) lub nie zarzucił mi posługiwanie się sofizmami. Chociaż sam generalizujesz. Odnoszę się do konkretnego tekstu gdzie autor napisał o legalizacji narkotyków, nie wymienił jakich , autor nie wymienił także modelu podejścia do narkotyków np.holenderskiego, on mówi o legalizacji (w Holandii nie ma legalnych narkotyków, nawet "trawka"). Ty natomiast serwujesz mi wykład o tym, że marihuana jest nieszkodliwa. Jak widzę nie pomaga się skupić, powodując jedynie słowotok. ps. wg mnie człowiek który potrzebuje wspomagacza (alkohol,papieros, narkotyk) by się odprężyć jest poprostu słabym człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
resident_troll Re: Gwoli wyjasnienia: gadasz pierdoły 20.09.10, 15:45 Wpisuj wprost. Używanie sformułowań typu "pierdoły" czy "kurde" bynajmniej nie czyni Twojej wypowiedzi sensowniejszą. Po raz kolejny uciekasz się do sofizmatu. Odnosząc się do artykułu i mojego komentarza byłeś łaskaw wrzucić do jednego worka marihuanę z heroiną i kokainą, co jest oczywistym i świadomym sianiem dezinformacji. W efekcie po świecie chodzi masa osób, które żywią głebokie przekonanie, że to w zasadzie jedno i to samo, jednocześnie konsumując legalne narkotyki bez poświęcania temu odrobiny refleksji. Pozwoliłem sobie na generalizację nawiązując do Twojej generalizacji, co zresztą wprost zaznaczyłem w swoim wpisie. Tyle tylko, że w przypadku mojego postu była to zamierzona figura stylistyczna. Kłopotów z pamięcią na szczęście nie mam zbyt wielkich, co - przynajmniej w odniesieniu do naszej wymiany zdań - jest łatwo weryfikowalne dla każdego, kto zada sobie trud przejrzenia kolejnych wpisów w tym wątku. Miłego dnia :-) PS. Masz prawo do takiej opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojciec Re: Gwoli wyjasnienia: gadasz pierdoły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 14:26 Trudno naprawdę zrozumiec co masz do powiedzenia - jestes przeciw bo co? zero argumentów... Konopie - tak brzmi polska nazwa marihuany. Nie ma potrzeby zaciemniać temat jakimiś trawkami itp, bo potem okazuje się, że sam pan prezydent nie wie co znacza to słowo. No wiec konopie wedlug ciebie to straszliwy narkotyk, ktory warty jest wsadzania ludzi do wiezienia za posiadanie np. 0,14 grama tego diabła? Tak - za tyle skazali mojego syna i jeszcze musiałem wysłuchac sentencji wyroku i zachowywać powazny wyraz twarzy. To są konkretne problemy, a nie pierdoły z gatunku co by mozna, a co nie. Czy nikt nie czuje, że tego typu sprawy ośmieszają instytucje państwowe? Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Gwoli wyjasnienia: gadasz pierdoły 20.09.10, 13:05 ojca napisał: > > Uważasz, że narkotyki są "zdrowsze" od alkoholu? Spróbujmy, ja wypije 0,5 litra > ,a ty zaserwuj sobie kilka strzałów heroiny lub kokainy. Oczywiście powiesz, że > miałeś na myśli "trawkę"...ale kto tu będzie hipokrytą gardłując nt. legalizac > ji narkotyków,a mając na myśli tylko "trawkę"? > > > Na trawkę mówi się , że jest narkotykiem po którym bierze się mocniejsze środki odurzające . Odpowiedz Link Zgłoś
resident_troll Re: Gwoli wyjasnienia: gadasz pierdoły 20.09.10, 13:46 ddyzma5 napisał: > Na trawkę mówi się , że jest narkotykiem po którym bierze się mocniejsze środk > i odurzające . Drzewiej o starych kobietach parających się ziołolecznictwem mówiło się "czarownice" i niekiedy zabijało. O Ziemi mówiło się, że jest płaska. To, że o czymś "się mówi", nie znaczy, że "mówi się" prawdę. Badania dowodzą, że szkodliwość marihuany jest znikoma, zaś opowieści o łatwym popadaniu w uzależnienie i porzucaniu konopii na rzecz twardych narkotyków stanowią tzw. urban legends. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Gwoli wyjasnienia: gadasz pierdoły 20.09.10, 14:05 resident_troll napisał: > > Drzewiej o starych kobietach parających się ziołolecznictwem mówiło się "czarow > nice" i niekiedy zabijało. O Ziemi mówiło się, że jest płaska. To, że o czymś " > się mówi", nie znaczy, że "mówi się" prawdę. > Badania dowodzą, że szkodliwość marihuany jest znikoma, zaś opowieści o łatwym > popadaniu w uzależnienie i porzucaniu konopii na rzecz twardych narkotyków stan > owią tzw. urban legends. > Człowieku, Ty nie orientujesz się kompletnie w tematyce. Twoje argumenty są tak płaskie, że szkoda czasu prowadzić z Tobą dalszą polemikę. Marihuana to jest półprodukt do haszyszu , zawiera ona środki chemiczne wpływające na centralny układ nerwowy. Zanim coś dalej napiszesz, zorientuj się proszę co to takiego Cannabinoide i Tetrahydrocanabinol i zobacz jakie one mają działanie na psychikę i mięśnie ludzkie. Albo dalej trzymaj się pazurami płaskiej ziemi i czarownic. Odpowiedz Link Zgłoś
resident_troll Re: Gwoli wyjasnienia: gadasz pierdoły 20.09.10, 15:35 "Marihuana to jest półprodukt do haszyszu" - kompromitujesz się, i tyle. Zanim coś napiszesz, to chociaż zajrzyj do Wikipedii, żeby nie dawać tak łatwo plamy. Nie będę już dociekać, co masz konkretnego do powiedzenia na temat demionicznych właściwości tetrahydrokanabinolu. Tak, wiem. Nazwa brzmi tak strasznie, że musi oznaczać coś niewypowiedzianie okropnego. Bez urazy, ale dalsza wymiana zdań nie ma sensu, bo po prostu nie masz pojęcia, o czym piszesz. Nasłuchałeś się historii o straszliwej maihuanie i nie dociera do Ciebie, że rzeczywistość może być odmienna od Twoich wyobrażeń o niej. Tak czy inaczej miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Gwoli wyjasnienia: gadasz pierdoły 20.09.10, 16:17 resident_troll napisał: > "Marihuana to jest półprodukt do haszyszu" - kompromitujesz się, i tyle. Zanim > coś napiszesz, to chociaż zajrzyj do Wikipedii, żeby nie dawać tak łatwo plamy. > > Nie będę już dociekać, co masz konkretnego do powiedzenia na temat demionicznyc > h właściwości tetrahydrokanabinolu. Tak, wiem. Nazwa brzmi tak strasznie, że mu > si oznaczać coś niewypowiedzianie okropnego. > Bez urazy, ale dalsza wymiana zdań nie ma sensu, bo po prostu nie masz pojęcia, > o czym piszesz. Nasłuchałeś się historii o straszliwej maihuanie i nie dociera > do Ciebie, że rzeczywistość może być odmienna od Twoich wyobrażeń o niej. > Tak czy inaczej miłego dnia życzę :-) > Zajrzyj Ty sobie do wikipedi , tu masz adres. de.wikipedia.org/wiki/Drogenhanf Znajdziesz tam np zdanie : Aus verschiedenen Hanfsorten der Gattung Cannabis können Rauschmittel gewonnen werden, die sich ebenfalls unter der Bezeichnung „Cannabis“ zusammenfassen lassen. Die getrockneten und zerkleinerten harzhaltigen Blüten und kleinen Blätter der weiblichen Pflanze werden Marihuana genannt und unverändert konsumiert oder zu den Produkten Haschisch oder Haschischöl weiterverarbeitet. W tym podkreślonym zdaniu jest napisane , że z Marihuany robi się haszysz ( w niemieckim Haschisch ) A więc składniki jakie są w Marihuanie są skoncentrowane w Haszyszu. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Gwoli wyjasnienia: gadasz pierdoły 20.09.10, 16:58 Poza tym palenie marihuany niesie za sobą kilkakrotnie większe ryzyko raka płuc, niż to posiada palenie papierosów. Pominę tu już inne własności szkodliwe marihuany , które to przyczyniają się do inwalidztwa fizycznego. Rozumiem Twoją postawę . Ty po prostu jako palacz marychy, nie dopuścisz do swojej świadomości pewnych faktów. A więc okłamuj się dalej . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzewiciel Jeszcze tylko tu i znikam IP: 109.74.98.* 20.09.10, 21:13 Myth: Marijuana is More Damaging to the Lungs Than Tobacco. Marijuana smokers are at a high risk of developing lung cancer, bronchitis, and emphysema. Fact: Moderate smoking of marijuana appears to pose minimal danger to the lungs. Like tobacco smoke, marijuana smoke contains a number of irritants and carcinogens. But marijuana users typically smoke much less often than tobacco smokers, and over time, inhale much less smoke. As a result, the risk of serious lung damage should be lower in marijuana smokers. There have been no reports of lung cancer related solely to marijuana, and in a large study presented to the American Thoracic Society in 2006, even heavy users of smoked marijuana were found not to have any increased risk of lung cancer. Unlike heavy tobacco smokers, heavy marijuana smokers exhibit no obstruction of the lungs small airway. That indicates that people will not develop emphysema from smoking marijuana. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Jeszcze tylko tu i znikam 20.09.10, 23:21 de.wikipedia.org/wiki/Drogenhanf 1) Negative psychische Auswirkungen Ma wiele negatywnych psychicznych oddziaływań. 2) Auslösen latenter Psychosen. Według badań australijskich specjalistów palenie trawki może spowodować trwałą psychozę. 3) Schädigung der Lunge Uszkadza płuca ponieważ ma wiącej w sobie trucizny od nikotyny. 4) Stabilität der Psyche Wpływa negatywnie na stabilność psychiczną . W niektórych przypadkach wywołuje schizofrenię. To tylko kilka negatywnych objaw, z którymi muszą się liczyć konsumenci trawki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzewiciel Tu też wypisujesz bzdety, drogi Ddyzmo5 IP: 109.74.98.* 20.09.10, 21:05 Marihuana – wysuszone kwiatostany (niejednokrotnie z niewielką domieszką liści) żeńskich roślin konopi (Cannabis indica) zawierające substancje psychoaktywne z grupy kannabinoli. Haszysz – substancja otrzymywana ze zlepionej i sprasowanej żywicy konopi indyjskich bądź siewnych (Cannabis sativa sativa i Cannabis sativa indica), bogatych w substancję psychoaktywną THC (do 50%). Haszysz jest przetworem konopi, podobnie jak marihuana. To, że zarówno marychę, jak i hasz pozyskuje się z tej samej rośliny nie oznacza, że jedno jest uzyskiwane z drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Tu też wypisujesz bzdety, drogi Ddyzmo5 20.09.10, 23:28 Z przetworu marihuany otrzymasz haszysz. To co masz w haszyszu jest również w marihuaniea nie odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 13:00 resident_troll napisał: > Gwoli wyjaśnienia: jesteś hipokrytą, gdyż gardłujesz przeciw legalizacji tzw. n > arkotyków, natomiast nie zauważasz tego, że znacznie więcej problemów (zarówno > zdrowotnych, jak i społecznych), generują używki legalne, zwłaszcza alkohol. No > chyba, że jesteś zwolennikiem całkowitej prohibicji - wtedy powyższe okresleni > e nie będzie miało do Ciebie zastosowania. > Ty szukasz usprawiedliwienia patologii, przez inne patologie. Jedno i drugie jest szkodliwe. Jedno i drugie jest nieporównywalnie jest szkodliwe , czego Ty nie widzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 11:11 Doprawdy dziwna logika. "Alkohol jest trujący więc zalegalizujmy inne trucizny." -- deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html Odpowiedz Link Zgłoś
resident_troll Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 11:48 Może dla Ciebie dziwna. Ja tylko sugeruję, że powinniśmy być konsekwentni. Skoro uznajemy za zgodne z normami społecznymi spożywanie alkoholu i tytoniu, to tym bardziej nie powinniśmy robić problemu substancjom o znacznie mniejszym negatywnym oddziaływaniu zdrowotnym i społecznym. A jeśli prowadzimy krucjatę przeciwko używkom, podnosząc - jak najbardziej słusznie, skądinąd - zarzut ich szkodliwości, to zacznijmy od wyeliminowania z wolnego i legalnego obrotu tych, które cechuje szczególnie wysoka szkodliwość. Jesli jest jakiś sensowny, logiczny argument, przemawiający za utrzymaniem nielegalności i obowiązującego systemu drakońskich kar w odniesieniu do marihuany, który jednoczesnie nie będzie argumentem przemawiającym za wprowadzeniem całkowitej prohibicji i równie drastycznej penalizacji w odniesieniu do alkoholu i nikotyny, to proszę. Pochlebiam sobie, że jestem otwarty na opinie innych ludzi i jeśli ktoś mi wykaże, że w takiej czy innej kwestii pozostaję w błędzie, przełknę taką gorzka pigułkę i przyznam to. Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 12:28 Wcześniej napisałem, że wszelka delegalizacja to drzwi otwierane w jedną stronę, alkoholu już nie można zdelegalizować co nie znaczy, że mamy legalizować następne trucizny. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 13:21 resident_troll napisał: ... .............. .................. > Pochlebiam sobie, że jestem otwarty na opinie innych ludzi i > jeśli ktoś mi wykaże, że w takiej czy innej kwestii pozostaję w błędzie, przeł > knę taką gorzka pigułkę i przyznam to. > Nie schlebiaj sam sobie , od tego jest Twoje środowisko aby dokonać takiej oceny. Ten fakt schlebiania może być niczym innym jak opowiadaniem o własnej wątpliwej jakości. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 12:57 resident_troll napisał: > Jesteś hipokrytą. > Piszesz, że prawo jest po to, by wspierać pozytywne ludzkie zachowania? To bard > zo bym prosił o łopatologiczne wyjaśnienie, co jest pozytywnego w nieograniczon > ym i legalnym dostępie do silnie toksycznego i uzależniającego alkoholu i penal > izacji posiadania dużo mniej toksycznej i uzalezniającej marihuany. Serio, może > jakiś ułomny jestem, ale nie dostrzegam tego pozytywnego wspierania ludzkich z > achowań. > Z racji tego , że jest powszechny dostęp do alkoholu nie możesz szukać alibi dla narkotyków. Alkohol jest szkodliwy i prowadzi do patologii społecznych , to fakt. Jednak alkohol tak czyni, jeśli mamy do czynienia z nadużywaniem jego. Ja np. codziennie do obiadu piję białe wytrawne wino, bowiem one wspiera procesy trawienne i działa bardzo pozytywnie na samopoczucie. Czasami napiję się kieliszek koniaku albo innego mocnego alkoholu , szczególnie gdy czuję się ospały aby poprawić krążenie krwi. Cóż , tego nie można powiedzieć o narkotykach. Przedawkowanie ich prowadzi do śmierci , a konsumowanie ich uzależnia i niszczy zdrowie. Ja nie mam problemów z alkoholem, mogę go nie pić, choć piję codziennie. Jednak jak jestem w Polsce np. na urlopie , nie piję wcale , i nie czuję żadnego uzależnienia. Nie czuję się niespokojny , nie staję się agresywny i,i,i . A więc alkohol spożywany rozsądnie nie sieje takich spustoszeń w organizmie jak to czynią narkotyki. U narkotyków nie ma czegoś takiego jak rozsądnego spożywania. Chyba , że jesteś chory i potrzebujesz środki do uśmierzania bólu. Świat jest taki piękny , że ucieczka od świadomości przez narkotyki czy alkoholizm jest już sama w sobie patologią. > > Podbnie prosiłbym o wyjasnienie - w prostych, żołnierskich słowach - jaki jest > związek między takim np. objęciem handlu marihuaną państwowym monopolem, z band > erolami, licencjami i kontrolą jakości, a "wprowadzaniem anarchii" i "likwidowa > niem porządku prawnego"? Jako żywo wydaje mi się, że wprowadzenie regulacji w s > ferę, którą aktualnie niepodzielnie rządzi mafia, stanowi krok oddalający nas o > d anarchii. > Może Tobie się tak wydawać. Mi się wydaje i jestem o tym przekonany , że to co Ty proponujesz, jest niczym innym jak kapitulacją państwa przed patologiami społecznymi. Tu jest właśnie ta subtelność , z patologiami , względnie środkami prowadzącymi do patologii trzeba walczyć, a nie je legalizować. Wszystkiego są przyczyny , również ucieczki od rzeczywistości. Wystarczy podjąć analizy środowisk społecznych , które konsumują narkotyki. Skrajności pokazują mniej więcej tendencje i ich przyczyny. Np. w Boliwii górnicy konsumują codziennie narkotyki , bez tego niemieli by odwagi zejść pod ziemię. Ich średnia życia jest niecała czterdziestka. Również w środowiskach bardzo zamożnych konsumuje się ponad przeciętnie narkotyki. > > > A co do wypadków komunikacyjnych, to choćby maryśkę reklamowano na bilboardach > i w telewizyjnym prime-time, to nie ma szans, by zagroziła alkoholowi w statyst > ykach przyczyn wypadków. I jesli w kogokolwiek wjedzie samopchód prowadzony prz > ez osobe odurzoną, to dolary przeciw starym łapciom, że narkotykiem tym będzie > legalny alkohol. > > Ale jest tego prosta przyczyna . Spożywanie alkoholu jest bardziej rozpowszechnione. Alkohol wolniej zabija stopniowo niszcząc komórki nerwowe w mózgu . Dlatego jego szkodliwość jest mniej podświadomie wyczuwalna przez swoich konsumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
resident_troll Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 15:18 ddyzma5 napisał: > Z racji tego , że jest powszechny dostęp do alkoholu nie możesz szukać alibi d > la narkotyków. Nie szukam "alibi dla narkotyków". Domagam się jednakowego podejścia do wszystkich używek. > Alkohol jest szkodliwy i prowadzi do patologii społecznych , to fakt. Jednak a > lkohol tak czyni, jeśli mamy do czynienia z nadużywaniem jego. Dokładnie tak samo, jak w przypadku tzw. narkotyków. W swej większości szkodzą jedynie wtedy, gdy są nadużywane. > Ja np. codziennie do obiadu piję białe wytrawne wino, bowiem one wspiera proce > sy trawienne i działa bardzo pozytywnie na samopoczucie. Czasami napiję się ki > eliszek koniaku albo innego mocnego alkoholu , szczególnie gdy czuję się ospał > y aby poprawić krążenie krwi. > Cóż , tego nie można powiedzieć o narkotykach. Dlaczego? Marihuana daje miłe poczucie relaksu, pozwala się odstresować. Do tego - w odróżnieniu od alkoholu - nie wywołuje napadów agresji, nie obniża progu pobudzenia. Ecstasy daje poczucie euforii. W czym odczucia uzyskane po zażyciu jednego lub drugiego sa gorsze od skutków wypicia alkoholu? BTW Na trawienie pomaga raczej wino czerwone, które zresztą wywiera i inne korzystne wpływy na organizm (m.in. zawiera antyoksydanty). > Przedawkowanie ich prowadzi do śmierci , a konsumowanie ich uzależnia i niszczy > zdrowie. Analogicznie, jak w przypadku alkoholu. Toczka w toczkę. > Ja nie mam problemów z alkoholem, mogę go nie pić, choć piję codziennie. > Jednak jak jestem w Polsce np. na urlopie , nie piję wcale , i nie czuję żadneg > o uzależnienia. > Nie czuję się niespokojny , nie staję się agresywny i,i,i . Podobnie jak ja, czy moi znajomi, którym zdarza się zapalić marihuanę. Nie jest nam niezbędna, nie odczuwamy potrzeby palenia. Doceniamy efekt, jaki daje i lubimy ten stan, jednakże żadne z nas nie odczuwa jakichś negatywnych skutków długotrwałego braku kontaktu z THC. > A więc alkohol spożywany rozsądnie nie sieje takich spustoszeń w organizmie ja > k to czynią narkotyki. U narkotyków nie ma czegoś takiego jak rozsądnego spożyw > ania. Mylisz się i to zasadniczo. Z narkotykami jest dokładnie tak samo, jak z alkoholem, który w swej istocie jest narkotykiem, tyle tylko usankcjonowanym kulturowo. Pije się od pokoleń i alkohol stanowi normalny element życia Europejczyków, tak jak w niektórych innych kulturach jest/było z "magicznymi" liśćmi czy grzybkami. > Chyba , że jesteś chory i potrzebujesz środki do uśmierzania bólu. > Świat jest taki piękny , że ucieczka od świadomości przez narkotyki czy alkohol > izm jest już sama w sobie patologią. Można się z takim postawieniem sprawy zgodzić. Tyle tylko, że jedną patologię (alkohol) Ty sam uznajesz za coś fajnego (poprawia trawienie, działa pozytywnie na samopoczucie), zaś inną (narkotyki, w tym marihuana), o której w gruncie rzeczy niewiele wiesz, gdyż najwyraźniej nie miałeś osobistej styczności, nie tolerujesz. > Może Tobie się tak wydawać. > Mi się wydaje i jestem o tym przekonany , że to co Ty proponujesz, jest niczym > innym jak kapitulacją państwa przed patologiami społecznymi. No widzisz, a ja z kolei uważam, że moja koncepcja stanowi krok w strone ograniczenia patologii i zmniejszenia wpływu struktur przestepczych na państwo. Z tym, że za moją teza przemawiają racjonalne argumenty, Ty masz poczucie, które szanuję, ale które nie powinno stanowić podstawy dla tworzenia prawa. Prawo powinno być racjonalne i służyć osiąganiu celów załozonych przez prawodawcę i zgodnych z interesem społecznym. Jesli prawodawca stawia wyżej cel, w postaci wymuszonej prawnej ochrony społeczeństwa przed dostepem do szkodliwych używek, powinien konsekwentnie takie prawo wprowadzić i wymuszać jego przestrzeganie, w odniesieniu do wszystkich substancji narkotycznych. Jeśli prawodawca wyżej stawia ochronę społeczeństwa przed wpływami grup przestępczych i dba o profilaktykę, powinien przeprowadzić rzetelną analizę sytuacji i rozszerzyć pakiet legalnych substancji tego rodzaju, obejmując produkcję i dystrybucję kontrolą analogiczną, jak w przypadku alkoholu czy nikotyny. Polski prawodawca niestety siedzi okrakiem na wysokim płocie i zachowuje się nieracjonalnie. Stąd moje wypowiedzi, będące - w zamyśle - zaproszeniem do dyskusji, wymiany racjonaklnych i logicznych argumentów. > Tu jest właśnie ta subtelność , z patologiami , względnie środkami prowadzącymi > do patologii trzeba walczyć, a nie je legalizować. Wszystkiego są przyczyny , > również ucieczki od rzeczywistości. > Wystarczy podjąć analizy środowisk społecznych , które konsumują narkotyki. > Skrajności pokazują mniej więcej tendencje i ich przyczyny. > Np. w Boliwii górnicy konsumują codziennie narkotyki , bez tego niemieli by odw > agi zejść pod ziemię. Ich średnia życia jest niecała czterdziestka. > Również w środowiskach bardzo zamożnych konsumuje się ponad przeciętnie narkoty > ki. A jakie środowiska konsumują narkotyki? Moje "palące" otoczenie obejmuje osoby wykształcone, o rozmaitym statusie zawodowym, materialnym i rodzinnym. Pomijając oczywisty konflikt z prawem, związany z kwestią zakupu i posiadania marihuany, są to osoby dobrze funkcjonujące wewnątrz szeroko akceptowanych norm społecznych, pracują, płaca podatki, wychowują dzieci - słowem prowadzą najnormalniejsze pod słońcem życie i na tyle, na ile ich znam, to jakichś przesadnych tendencji do eskapizmu nie przejawiają. Wśród nich nie ma górników, ani milionerów. Do większości pasowałoby okreslenie "klasa średnia". > Ale jest tego prosta przyczyna . Spożywanie alkoholu jest bardziej rozpowszech > nione. > Alkohol wolniej zabija stopniowo niszcząc komórki nerwowe w mózgu . > Dlatego jego szkodliwość jest mniej podświadomie wyczuwalna przez swoich konsum > entów. Legalizacja (a przynajmniej depenalizacja) marihuany nie wpłynie na wypadkowość. To nie jest bowiem tak, że ktoś albo pije, albo pali, nie sa to zbiory rozłączne, ale jeden (palący) zawiera się w drugim (pijący). Nie znam osoby, która korzystałaby tylko z marihuany, nie mając styczności z alkoholem. A jeśli są takie jednostki (ostatecznie grupa moich znajomych to relatywnie zniewielki zbiór), to stanowią pomijalną statystycznie mniejszość. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 16:02 Cytat: resident_troll Można się z takim postawieniem sprawy zgodzić. Tyle tylko, że jedną patologię (alkohol) Ty sam uznajesz za coś fajnego (poprawia trawienie, działa pozytywnie na samopoczucie), zaś inną (narkotyki, w tym marihuana), o której w gruncie rzeczy niewiele wiesz, gdyż najwyraźniej nie miałeś osobistej styczności, nie tolerujesz. Doczytałem do tego momentu i dalej nie będę czytał. Nie gniewaj się , ale ciężko się wymienia poglądy z człowiekiem, który alkohol uważa za patologię. Poza tym zbyt powieszchownie zajmujesz się problematyką , która wymaga wyczucia subtelności. Ty zaczynasz wkładać w moje usta słowa, które ja nie wypowiedziałem, względnie całkowicie nie rozumiesz co ja piszę. Alkohol nie jest patologią !! Alkohol ma działanie prewencyjne dla organizmu, jak jest spożywany z głową. Wspiera on wiele procesów metabolicznych. Taka konsumpcja alkoholu o jakiej ja piszę ma funkcję pozytywne dla organizmu jeśli organizm ma w żołądku kwasy rozkładające cukry złożone. Dzieci nie mają , dlatego jest granica wieku jego spożycia. Tego nie można powiedzieć o narkotykach. Natomiast konsumpcja narkotyków pozostawia trwałe ślady w organizmie , które prędzej czy później poczujesz z wiekiem. To jest dokładnie tak, jak z konsumpcją nikotyny. Nawet jedzenie Tobie zaszkodzi, jeśli nie będziesz jadł z umiarem. Nie będę w koło bił ciągle tą samą pianę, dlatego dyskusję tą uważam za wyczerpaną. Moje poglądy znasz, a ja nie mam zamiaru Ciebie przekonywać o tym , co ogólnie jest znane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzewiciel Ddyzmo5, jesteś boski IP: 109.74.98.* 20.09.10, 20:54 Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałem tyle nonsensów na jednej stronie. Nie jestem zbyt cierpliwy, więc nie będę się wdawał w jakieś dywagacje na puzon i orkiestrę, ale nie odmówię sobie przyjemności dostarczenia odrobiny wiedzy. Tak dla przeciwwagi w stosunku do opowieści dziwnej treści, jakie tu serwujesz. Może ktoś przeczyta. > Alkohol nie jest patologią !! Sam w sobie nie jest - trudno, żeby związek chemiczny był patologią. Jednakże jego konsumpcja jak najbardziej prowadzić może (i prowadzi) do patologii. Długie i nadmierne spożywanie alkoholu powoduje uzależnienie, czyli chorobę alkoholową. Alkoholizm to nie tylko choroba jednostki, lecz bardzo niebezpieczna choroba społeczna. Jej skutki odczuwa nie tylko sam alkoholik, ale cała jego rodzina, przyjaciele, sąsiedzi oraz ludzie nieznani. Alkohol zabija więcej ludzi na świecie niż wszystkie inne używki (wyłączając nikotynę). Napoje alkoholowe wpływają na procesy zachodzące w mózgu, powodują zmiany myśli, uczuć i zachowań. Alkohol niszczy wiele narządów, przede wszystkim wątrobę i mózg (jest on zbudowany w większej części z białka, ścinanego przez alkohol).Udowodniono, że ludzie będący pod wpływem alkoholu powodują więcej tragicznych w skutkach wypadków samochodowych. Alkoholizm przyczynia się również do wzrostu przemocy, przestępczości, rozwodów, patologii w rodzinach, bezrobocia i samobójstw. Najbardziej narażoną grupą społeczną na zgubny wpływ alkoholu są dzieci i młodzież. Badania potwierdzają, że co piąty młody człowiek ma poważne problemy z powodu picia alkoholu. Piwo pije 73% chłopców i 67% dziewcząt, wino 69% chłopców i 36% dziewcząt, wódkę zaś odpowiednio 14% i 7%. Młody człowiek, który sięga po alkohol, nie rozumie lub nie chce zrozumieć faktu, że ma znacznie niższą tolerancję na alkohol niż dorosła osoba i dlatego szybciej może stać się jego niewolnikiem. Nadużywanie alkoholu prowadzi do wielu chorób, takich jak: uszkodzenie mięśnia sercowego, nieżyt przełyku, owrzodzenie żołądka i jelit, stany zapalne trzustki, rak wargi, języka, gardła, marskość wątroby, schorzenia nerek i gruczołów wydzielania wewnętrznego, cukrzyca, anemia czy uszkodzenie płodu przyszłej matki. Większemu i bardziej niszczącemu działaniu alkoholu na organizm sprzyja spożywanie go w towarzystwie papierosa, kawy, w czasie choroby, razem z lekami oraz podczas zmęczenia czy sytuacji stresowych. Alkoholizm jest chorobą nieuleczalną, której skutki są widoczne i odczuwalne do końca życia. Osoba uzależniona zawsze będzie alkoholikiem. Nigdy nie wiadomo czy nie wróci do poprzedniego życia, nawet po, wydawałoby się, skutecznej terapii. Ryzykownie nadużywa alkoholu około 16% polskiego społeczeństwa > Alkohol ma działanie prewencyjne dla organizmu, jak jest spożywany z głową. > Wspiera on wiele procesów metabolicznych. MIT: Alkohol jest środkiem poprawiającym trawienie. FAKT: Prawda jest taka, że alkohol drażni i uszkadza śluzówki, zaburza pracę jelit, utrudnia wchłanianie pokarmów, a także upośledza funkcje takich narządów jak wątroba czy trzustka, które są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesu trawienia. Osłabienie procesów trawienia i zaburzenia wchłaniania pociagają za sobą niedożywienie. Efektem niedożywienia mogą być stany niedocukrzenia, które są szczególnie niekorzystne dla mózgu i mogą spowodować jego uszkodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Ddyzmo5, jesteś boski 20.09.10, 22:44 Ty piszesz aby pisać. Ja piszę o spożywaniu alkoholu z umiarem , a Ty piszesz o spożywaniu alkoholu z nadmiarem. Ja piszę o spożywaniu alkoholu do obiadu, co w odpowiednich dawkach i odpowiedniego alkoholu nic nie podrażnia, wprost przeciwnie, wzbogaca kwasy żołądkowe. A Ty piszesz o konsumpcji alkoholu podrażającym narządy ludzkie. Moja znajoma ma dziś 104 lata i do dzisiaj pije wódkę z wywarem orzechowym. Jest przy dobrym zdrowiu psychicznym i nie ma problemów z kojarzeniem. A więc nie staraj się deformować moich intencji, ja nie mówię o alkoholizmie ale o celowości w konsumpcji tego płynu, który nie jest dla tępych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Ddyzmo5, jesteś boski IP: *.rz.uni-wuerzburg.de 21.09.10, 21:08 > Ja piszę o spożywaniu alkoholu z umiarem , a Ty piszesz o spożywaniu alkoholu z > nadmiarem. Zauważ więc proszę, że nikt też nie pisze o nadużywaniu marihuany. Marihuana używana z umiarem, podobnie jak alkohol, nie ma specjalnie zauważalnych negatywnych efektów. Więcej - nadmierne spożycie marihuany jest za to ZNACZNIE mniej szkodliwe niż nadmierne spożywanie alkoholu. Gdzie tu więc logika? Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Ddyzmo5, jesteś boski 22.09.10, 11:14 Gość portalu: qwerty napisał(a): > > Zauważ więc proszę, że nikt też nie pisze o nadużywaniu marihuany. > > Marihuana używana z umiarem, podobnie jak alkohol, nie ma specjalnie zauważalny > ch negatywnych efektów. > > Więcej - nadmierne spożycie marihuany jest za to ZNACZNIE mniej szkodliwe niż n > admierne spożywanie alkoholu. > > Gdzie tu więc logika? > Z tym się nie można zgodzić. Według przeprowadzonych badań na zwierzętach wynika jednoznacznie , że marihuana jest znacznie mniej szkodliwa jak inne narkotyki , ponieważ niepozostania degenerację w mózgu i mniej uzależnia. Dlatego nazywana jest się miękkim narkotykiem względnie „ eistigdroge”. Z przeprowadzonych badań na ludziach biorących mocniejsze narkotyki wynika, że właśnie wielu z nich zaczynała paląc trawkę. Z początku oni nieczuli uzależnienia , palili raczej rzadko. Sięgali oni po trawkę na imprezach, w sytuacjach stresowych, ponieważ odczuwali stany uspokojenia i zadowolenia z siebie. Z czasem jednak ich organizm nie mógł sobie poradzić z sytuacją stresową bez trawki , i wtedy musieli pali trawkę. Granica przejścia na mocniejsze narkotyki jest płynna, organizm ludzki uodparnia się, i małe dawki brane rzadko nie wystarczają. W taki sposób wielu ludzi zaczęło swoją karierę narkomana , efektem jej był upadek socjalny zaczynający się utratą pracy. W latach osiemdziesiątych znałem profesora , który wykładał na Uniwersytecie we Wiedniu. Żył on w ciągłym stresie i napięci, raz tylko spróbował trawki , która pomogła mu zrzucić ten bagaż stresu i napięcia , dała mu wrażenia dowartościowania i odwagi. Dziś ten człowiek jest już bez pracy, bez żony i żyje samotnie z pomocy socjalnej, biorąc twarde narkotyki. Wracając do konsumpcji z umiarem. Alkohol konsumowany z umiarem może spełniać rolę medycyny w organizmie. Poza tym nie pociąga taka konsumpcja za sobą takich niebezpieczeństw jak palenie trawki z umiarem. Palenie trawki to również oszustwo dla organizmu , który powinien sam dawać sobie radę z sytuacjami stresowymi. Który powinien być wypoczęty i zrelaksowany w naturalny sposób , poprzez sen i,i,i. Który powinien w naturalny sposób przeżywać stany emocjonalne. Z tempem dzisiejszego życia, nie każdy daje sobie radę bez trawki. Szukanie wzbogacanie swojego życia emocjonalnego przez człowieka jest czymś normalnym. Wiąże to się z potrzebami naszego mózgu. Jednak złudzeniem jest , że te potrzeby można zaspokoić bez konsekwencji bioróc tabletką czy trawką. Może Ty nie widzisz tu logiki, nie oznacza to jednak , że jej nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luki Re: Ddyzmo5, jesteś boski IP: 94.254.166.* 30.09.10, 17:29 Co ty pie...sz?? Jakie sytuacje stresowe ja pale bo lubie, lubie piwo to je pije nie dla odstresowania.Pale juz kilka lat i a ni mysle zeby siegac po heroine czy koks.Nawet przez mysl mi to nie przeszlo a ty pie...sz ze za jakis czas bede heroinista co ty pie...sz to w glowie sie nie miesci Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Ddyzmo5, jesteś boski 30.09.10, 19:18 Ty sądzisz po sobie, zresztą wielu palaczy trawki podobnie sądzi . Nie zmienia to nic, bowiem przejście z miękkich narkotyków na twarde jest płynny. Zaczyna się horror jak się je odstawi. Nie martw się, przyjdzie czas jak zrozumiesz o czym ja piszę. Jest w mózgu człowieka obszar rejestrujący odczucia , tam właśnie proces uzależnienia się zaczyna . Jak Ty robisz to co lubisz , palisz trawkę, to jesteś na drodze do uzależnienia , jeśli już nie jesteś od trawki zależny. No ale to już Twoja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
twardy_matek Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 30.09.10, 00:09 To proponuje zdelegalizować przejeżdżanie ludzi, niech te głupie ćpuny mają za swoje.... hmm, zaraz, to już chyba jest nielegalne. Więc z legalnymi narkotykami kara i tak będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
es41 Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko kon... 20.09.10, 11:25 "Ale jestem przeciwny karaniu ludzi, którzy palą marihuanę, dopóki nie szkodzą innym." Jeśli ktoś wypowiada takie zadnie, nie ma prawa mówić o zalegalizowaniu narkotyków. Przeczy sobie w ten sposób. Narkoman szkodzi nie tylko sobie, niszczy rodzinę: fizycznie, psychicznie i materialnie, okrada społeczeństwo, które łoży na jego leczeni i utrzymanie. Demoralizuje innych itd. Czyżby p. Bachamn nie uważał ww skutków za szkodzenie innym? Odpowiedz Link Zgłoś
resident_troll Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 12:17 es41 napisała: > (...) Narkoman szkodzi nie tylko sobie, niszczy rodz > inę: fizycznie, psychicznie i materialnie, okrada społeczeństwo, które łoży na > jego leczeni i utrzymanie. Demoralizuje innych itd. > Czyżby p. Bachamn nie uważał ww skutków za szkodzenie innym? Nie tylko narkoman. Alkoholik i nikotynista też. A biorąc pod uwagę znaczący destrukcyjny potencjał alkoholu, oraz powszechność jego nadużywania, powinniśmy się w pierwszym rzędzie skupić właśnie na nim. Bądźmy konsekwentni i wprowadźmy totalną prohibicję. Od razu poprawi się kondycja rodziny i społeczeństwa, bo przecież z nielegalnych używek nikt nie będzie korzystał. A jeśli już kogoś złapiemy z przemyconym piwem, to łup! na trzy lata do paki (za pierwszym razem niech będzie w zawieszeniu). Na pewno następnym razem pójdzie po rozum do głowy. A i odstraszający przykład wskaże innym drogę cnoty. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 13:23 I znów Twoja filozofia to usprawiedliwianie jednaj patologii innymi patologiami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo Prawo musi byc konsekwentne c.h.u.j.u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 22:52 Czy chcialbys by penalizacja zabojstw byla wylaczona w jakims wypadku? Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Prawo musi byc konsekwentne c.h.u.j.u 20.09.10, 23:32 Gość portalu: elo napisał(a): > Czy chcialbys by penalizacja zabojstw byla wylaczona w jakims wypadku? > Tak, np. w obronie własnej. Odpowiedz Link Zgłoś
twardy_matek Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 30.09.10, 00:32 Palacz marihuany to nie to samo co narkoman. Odpowiedz Link Zgłoś
skazanynapolske Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko kon... 20.09.10, 11:31 Jak nazywają się ludzie którzy za innych wiedza lepiej ? Ci ludzie nazywają się "KOMUNIŚCI" Komunista wie lepiej co jest dobre dla innych... Komunista wie lepiej co powinien pić sąsiad a czego nie powinien... co może palić z czego nie... Komunista wie ze sąsiad ukradnie a nie zarobi... Komunista wie wszystko... Kiedyś jeden Amerykanin powiedział tak.... Wy Polacy to jesteście dziwni ludzie... Jeśli ktoś pije piwo i szcza w bramie to zamiast znaleźć go i ukarać , zakazujecie picia piwa... tępy naród i tyle... Ponieważ nikt nas nie napadnie ani nie ma już Papieża więc w najbliższym wieku nie będzie okazji do jednoczenia się co oznacza że ten śmieszny tępy kraj niedługo rozleci się... zostanie wysprzedany i będzie istniał tylko na papierze... Mam nadzieję... że tak się stanie... Odpowiedz Link Zgłoś
map4 polemika. 20.09.10, 11:39 "Tak jest, bo żyjemy w kraju, w którym prawo służy większości do narzucenia moralności mniejszości nawet tam, gdzie odstępstwa od tej moralności nikomu nie szkodzą. W innych krajach prawo służy do rozwiązania konfliktów: Naćpany kierowca, narkoman, który kradnie, aby zdobyć pieniądze na następną działkę, są karani za to, że szkodzą innym. Mają prawo zachować się inaczej niż większość, mają też prawo szkodzić sobie, dopóki nikomu innemu nie szkodzą." W innych krajach, Herr Bachmann, prawo niekoniecznie służy do rozwiązywania konfliktów. W takiej Republice Federalnej Niemiec na przykład istnieje sobie "Betäubungsmittelgesetz", czyli ustawa o narkotykach. Ustawa ta zakazuje posiadania narkotyków. Wypada zauważyć, że posiadanie to nie to samo co handel. Skutkiem tego czynem nielegalnym i karalnym jest wyjazd na weekend do Amsterdamu, zakup kilku skrętów na nadchodzący tydzień i powrót do domu w Niemczech. A komu taki zakup szkodzi ? Komu przeszkadza, jakie ziele pali wolny obywatel wolnego kraju w wolnym czasie w swoim własnym mieszkaniu ? Podany przykład przeczy Pańskiej tezie, jakoby jednostka w RFN miała prawo zachowywać się inaczej, niż większość. Niestety, po latach pobytu w RFN zauważam, że bunderepublika w przerażającym tempie zaczyna równać w dół, w stronę swego wschodniego sąsiada. Przykład pierwszy z brzegu: kiedyś Niemcy naprawiali dziury w drogach od razu po ich pojawieniu się. Teraz stawiają znaki "uwaga, dziury" i ograniczenia. Ciekawe, gdzie oni się tego nauczyli ... Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: polemika. 20.09.10, 13:29 Mam więc powód do zadowolenia , że Austria nie graniczy z Polską. U nas wszelkie zauważone uszkodzenia rogi robi się od razu. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: polemika. 20.09.10, 13:33 ddyzma5 napisał: > Mam więc powód do zadowolenia , że Austria nie graniczy z Polską. > U nas wszelkie zauważone uszkodzenia rogi robi się od razu. Gdyby Niemcy pozwolili upaść swoim fatalnie zarządzanym bankom (HRE, Commerzbank), gdyby nie musieli utrzymywać Grecji i gdyby nie płacili jak idioci największego haraczu do Brukseli to i w Niemczech byłyby pieniądze na łatanie dziur. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: polemika. 20.09.10, 13:46 Nie należy się spodziewać zmiany na leprze w Niemczech. Według statystyk rocznie opuszcza sto tysięcy rdzennych mieszkańców na zawsze. U nas w Austrii od dwóch lat największy procent cudzoziemców na rynku pracy to Niemcy. Niemieckie długi rosną tak szybko, że Niemcy nie są w stanie tego długu obsłużyć. (ok. 5 tyś euro / minutę ) Problemy niemieckie największe korzenie mają jednak nie w Grecji i płaceniu do kasy UE. Korzeniami problemów niemieckich zajmuje się dobrze Sarrazin. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: polemika. 20.09.10, 14:07 ddyzma5 napisał: > Problemy niemieckie największe korzenie mają jednak nie w Grecji i płaceniu do > kasy UE. Korzeniami problemów niemieckich zajmuje się dobrze Sarrazin. ... za co zresztą został ostatnio wyrzucony z pracy. Ale przyznasz chyba, że zarówno Grecja, jak i lokalne banki, jak i leniwi imigranci mają swój udział w niemieckim kryzysie. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: polemika. 20.09.10, 14:40 map4 napisał: > > ... za co zresztą został ostatnio wyrzucony z pracy. Ale przyznasz chyba, że za > równo Grecja, jak i lokalne banki, jak i leniwi imigranci mają swój udział w ni > emieckim kryzysie. > Każdy faktor przez Ciebie podany ma swój wkład w kryzys . Jednak jak ciągle rośnie armia ludzi , którzy nie kreują dochodu narodowego, a jeszcze inni muszą na nich pracować. Nie trudno się domyśleć , że prowadzi to do zapaści finansów publicznych. Już jest źle, a będzie jeszcze gorzej, z tym trzeba się pogodzić. Ponieważ pieniądze wyrobione przez pokolenia zostały już zużyte. To co się dzieje obecnie w gospodarce światowej, to wielki lep na muchy. Chyba że UE się rozpadnie i sprawa Sozial schmarotze będzie radykalnie rozwiązana . Co do dzisiejszego trendu na świecie , to wystarczy spojrzeć na ceny złota aby się zorientować w jakim kierunku dolej wszystko się rozwinie. Tylko naiwnemu może się zdawać ze kryzys jest za nami. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: polemika. 20.09.10, 15:06 ddyzma5 napisał: > Co do dzisiejszego trendu na świecie , to wystarczy spojrzeć na ceny złota aby > się zorientować w jakim kierunku dolej wszystko się rozwinie. Tylko naiwnemu mo > że się zdawać ze kryzys jest za nami. Kryzys skończy się dopiero wtedy, kiedy najważniejsze państwa przedstawią zrównoważone budżety. A na to się szybko nie zanosi. Na razie tylko Chiny, Norwegia i Szwajcaria trzymają swoje wydatki w ryzach - reszta zadłuża się bez opamiętania. Jeśli przyjmiemy, że rządy eurokołchozu jak i USA góry własnych długów 1) nie są w stanie już spłacić, 2) wcale spłacać nie zamierzają to zjawisko lawinowego narastania zadłużenia pojawia się w zupełnie nowym świetle, jako działanie świadome i wykonywane z premedytacją. Ucieczka w złoto, franki szwajcarskie i nieruchomości a także masowe wykupywanie drogich importowanych samochodów przez Chińczyków to dodatkowe poszlaki wskazujące, że czeka nas hiperinflacja i upadek wartości drukowanego pieniądza. Każdy, kto dziś pakuje się w obligacje rządowe USA i eurozony tylko przyspiesza krach. Odpowiedz Link Zgłoś
renifer77 Brałeś lekcje ekonomii u Leppera? 22.09.10, 18:58 map4 napisał: > Kryzys skończy się dopiero wtedy, kiedy najważniejsze państwa przedstawią zrówn > oważone budżety. A na to się szybko nie zanosi. Innymi słowy rząd w Berlinie nadal będzie finansował twoje nieróbstwo i bezproduktywne przesiadywanie na forum internetowym na którym promujesz swoje urojenia. > Na razie tylko Chiny, Norwegia > i Szwajcaria trzymają swoje wydatki w ryzach - reszta zadłuża się bez opamiętan > ia. Serio? Nadwyżka w Norwegii nie mówi wszystkiego. Dług publiczny w tym kraju do PKB wynosił ponad 60% na koniec 2009r. Poszukaj lepszych przykładów państw w których mógłbyś osiągnąć równowagę psychiczną. M.in. Gwinea Równikowa, Mozambik oraz Libia mają niski wskaźnik zadłużenia do PKB. > Ucieczka w złoto, franki szwajcarskie i nieruchomości a także masowe wykupywani > e drogich importowanych samochodów przez Chińczyków to dodatkowe poszlaki wskaz > ujące, że czeka nas hiperinflacja i upadek wartości drukowanego pieniądza. Dżisas. Skąd ty takie mundrości czerpiesz? Poradników pisanych przez i dla bawarskich gospodyń domowych? Wzrost gospodarczy w głównych gospodarkach świata jest mizerny, w Japonii masz od lat deflację, wszyscy wokół trąbią o ryzyku podwójnego dna, długoterminowe stopy procentowe USA, Japonii i socjalbundesrepubliki szorują podłogę a bezrobocie sięga 10%, rynek nieruchomości za oceanem leży i kwiczy a ty trąbisz o hiperinflacji???? > Każdy, kto dziś pakuje się w obligacje rządowe USA i eurozony tylko przyspiesza > krach. Kup sobie koło i p... w czoło. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Brałeś lekcje ekonomii u Leppera? 23.09.10, 10:06 renifer77 napisał: > Dżisas. Skąd ty takie mundrości czerpiesz? Państwa zadłużone są dziś tak bardzo, że istnieją zaledwie dwa sposoby redukcji ich zadłużenia: ogłoszenie niewypłacalności lub zepsucie pieniądza tak, aby po wywołaniu hiperinflacji długi przestały mieć znaczenie. Co gorsza, ani jedno państwo nie zamierza spłacać swoich długów, bo do tego najpierw należy wypracować nadwyżki budżetowe. Na dzień dzisiejszy państwa zadłużają się na potęgę nadal, choć wszem i wobec krzyczą, że pragną zrównoważonych budżetów. Zupełnie jak alkoholik, który twierdzi, że jeszcze jedna kolejka mu nie zaszkodzi. Cała gospodarka jak i finanse publiczne przestały funkcjonować na zasadzie oszczędności a zaczęły funkcjonować na zasadzie kredytu. Kryzys pokazał, że kredyt nie zawsze jest dostępny. Odpowiedzią państw jest druk pustego pieniądza, czyli wstęp do hiperinflacji. Na przykładzie USA widać to najlepiej: bank centralny wykupuje obligacje rządu USA, bo inwestorzy indywidualni nie są w stanie zapewnić tylu miliardów, ilu potrzebuje Obama na ubezpieczenie zdrowotne i prowadzenie obydwu wojen. Kiedy bank centralny wykupuje obligacje rządowe, to de facto na rynku pojawia się pusty pieniądz. Niestety, w eurozonie dzieje się (choć na mniejszą skalę) podobnie. EBC wykupuje nic nie warte obligacje rządu Grecji, płacąc świeżo wydrukowanymi banknotami. I to jest powód, dla którego kryzys wcale się nie skończył. Dolar Obamy może nie przeżyć, podobnie jak Euro może nie przeżyć polityki pana Tricheta. Dziwnie spokojny jestem o przyszłość jena i franka szwajcarskiego, bo obydwie waluty opierają się o zdrowo prowadzoną politykę monetarną. Odpowiedz Link Zgłoś
renifer77 Re: Brałeś lekcje ekonomii u Leppera? 25.09.10, 10:07 map4 napisał: > Kiedy bank centralny wykupuje obligacje rządowe, to de facto na rynku pojawia s > ię pusty pieniądz. > > Niestety, w eurozonie dzieje się (choć na mniejszą skalę) podobnie. EBC wykupuj > e nic nie warte obligacje rządu Grecji, płacąc świeżo wydrukowanymi banknotami. Rzecz w tym że, twój „pusty pieniądz” nie trafia do realnej gospodarki i tym samym nie wywiera presji inflacyjnej. Banki centralne wykupiły stare obligacje o negatywnej wycenie rynkowej oraz niskich ratingach. Polityka o której piszesz nie rozumiejąc jej za grosz posłużyła bankom komercyjnym do poprawy rentowności (w rezultacie wykupu negatywna wycena rynkowa obligacji nie wpływa na ich rachunek zysków i start) oraz struktury ich bilansów (spadły RWA i tym samym banki mogły uwolnić kapitały podnosząc tym samym wskaźniki wymagane przez regulatorów). Środki jakie banki otrzymały z Fedu czy ECB nie przełożyły się natomiast na nową akcję kredytową dla zaliczających padaczkę amerykańskich konsumentów czy niemieckich SMEków, stąd też nie trafiły one do obiegu gospodarczego (tzn. wpłynęły na inflację, która pozostaje niska i nic nie wskazuje aby to się miało szybko zmienić). Wystarczy, że zobaczysz jakie nadwyżki banki komercyjne trzymają na rachunkach w bankach centralnych. Zamiast skupiać się na nagłówkach jakichś pseudo-ekonomicznych szmatławców oraz dodawaniu swojej skrzywionej wersji szkoły chicagowskiej do obrazu promowanego na forum powinieneś poświęcić więcej czasu na poznanie i zrozumienie problemu. Może wtedy nie będziesz wypisywał takich nonsensów jak w tym i wielu innych wątkach. Odpowiedz Link Zgłoś
renifer77 Re: polemika. 22.09.10, 19:05 map4 napisał: > Gdyby Niemcy pozwolili upaść swoim fatalnie zarządzanym bankom (HRE, Commerzban > k), gdyby nie musieli utrzymywać Grecji i gdyby nie płacili jak idioci najwięks > zego haraczu do Brukseli to i w Niemczech byłyby pieniądze na łatanie dziur. Gdyby niemcy pozwolili upaść comba, landesbankom i kasom oszczędnościowym wtedy deponenci straciliby swoje oszczędność pogłębiając i tak rosnącą biedę. Gdyby niemcy nie „utrzymywali” Greków, Grecy nie kupowaliby niemieckich towarów nakręcając tym samym papierowy PKB za Odrą- źródło świadczeń socjalnych jakie wypłaca ci rząd socjalbunderserpubliki. Gdyby niemcy nie płacili składek do Brukseli (tzn. nie byłoby UE), nie mogliby sprzedawać swoich towarów na wspólnym rynku z pominięciem ceł a także nie mogliby tanio importować czaso- i pracochłonnych komponentów z krajów gdzie ludzie się bardziej pracowici i mają niższe oczekiwania płacowe. Innymi słowy finalne produkty, które niemcy następnie eksportują i są głównym powodem dla którego niemiecki PKB nie spadł jeszcze do poziomu rynsztoku nie byłyby konkurencyjne na lokalnych rynkach. Gdyby niemiecka jakość nie była szajsem nie byłoby potrzeby łatania dziur. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: polemika. 22.09.10, 21:34 W Twojego gdybania można się po prostu uśmiać. www.youtube.com/watch?v=qrFPFFr__jQ&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: polemika. 22.09.10, 21:53 Część 2 www.youtube.com/watch?v=Dt2tF6T27RE&feature=related Część 3 www.youtube.com/watch?v=TZNX7ZubOg4&feature=related Część 4 www.youtube.com/watch?v=6GKkl3D7404&feature=related Posłuchaj sobie tych czterech wykładów starego finansisty Prof. Hanke , może Tobie zacznie coś świtać i przestaniesz gdybać. Odpowiedz Link Zgłoś
byrcyn11 Jakby legalność marihuany i haszyszu miała 20.09.10, 11:50 zwiększyć skalę spożycia, co według niektórych doprowadziłoby do apokalipsy, to Holandia dawno powinna się"utopić", a jest jedną z mocniejszych gospodarek Europy i świata. Niestety tylko nieliczne kraje ciutke zliberalizowały swoje prawo w tym temacie (Belgia, Szwajcaria, Czechy), co sprawiło, że Holandia została zalana turystyką "ziółkową", co z kolei spowodowało protesty okolicznych mieszkańców Coffee shopów. Generalnie zgadzam się z tezami autora ! Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: Jakby legalność marihuany i haszyszu miała 20.09.10, 12:35 Gospodarka Holandii jest silna,ale nie dzięki narkotykom. Pozatym doczytaj nt. prawodawstwa holenderskiego,a dowiesz się, że Holandia nie zalegalizowała narkotyków. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Jakby legalność marihuany i haszyszu miała 20.09.10, 13:32 byrcyn11 napisał: > zwiększyć skalę spożycia, co według niektórych doprowadziłoby do apokalipsy, to > Holandia dawno powinna się"utopić", a jest jedną z mocniejszych gospodarek Eur > opy i świata. Niestety tylko nieliczne kraje ciutke zliberalizowały swoje prawo > w tym temacie (Belgia, Szwajcaria, Czechy), co sprawiło, że Holandia została z > alana turystyką "ziółkową", co z kolei spowodowało protesty okolicznych mieszka > ńców Coffee shopów. Generalnie zgadzam się z tezami autora ! > Pisać to Ty potrafisz. Dobrze było by gdybyś wiedział co piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
barbaan Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko kon... 20.09.10, 19:45 Halo! Niech zachod urzadza sobie pochod „konopi“ (pomimo to na zachodzie - powinni rzeczywiscie powaznie i rzeczowo zajac sie tym tematem i problemem - ludzie niszcza dzieki tej roslinie zdrowie i zycie). I w imie czego? Niech nas zostawia w spokoju! Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 20.09.10, 20:37 Słusznie mówisz. Bachmann taką propagandę może uprawiać w Polsce , u siebie w domu stał by się pośmiewiskiem. A może Pan Bachmann sam pali trawkę i jest już tak otępiały , że czasami wypisuje takie bzdury, aż ręce opadają. Jak widać tu co niektórzy już mają podobne problemy , szczególnie ci co palą trawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
twardy_matek Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 30.09.10, 00:39 Tu na wschodzie też rosną konopie. Ludzie zdrowie i życie miałoby się lepiej gdyby były legalne. Odpowiedz Link Zgłoś
barbaan Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko kon... 21.09.10, 19:23 Halo! Mysle, ze Pan rzeczywiscie nie zastanowil sie nad tym, o czym pisze. Nie jest moim zamiarem Pana urazic. Podam przyklad - co kobiecie po tym, ze po usunieciu ciazy stwierdzi, ze to nie to, tylko odwrotu juz nie ma - jest ta osoba juz po tym... - tylko, ze konsekwencje (przed... nie zdawala sobie sprawe, co to oznacza) ponosi tylko i wylacznie ona i to przez cale zycie (w zaleznosci od wrazliwosci i struktury psychicznej - nikt nie moze przewidziec nastepstw, ktore indywidualnie doznaja kazda z potencjalnych pacjentek..). A aborcja... utrudnia te straszna decyzje na usuniecie ciazy. Jeden z nastepnych tematow - prostytucja - i znowu pod pregierz kobieta. Dlaczego jeszcze panstwo ma z tej ludzka tragedii profity czerpac (rodzaj akceptacji, wsparcie i oficjalnosc dochodzi do tego, moralizacja(?) - nie sadzi Pan, ze to wstretne jest(?) - sprzedaz “sie” i „ohydne sponiewieranie ciala". Nastepny temat: narkotyki – stwierdza Pan, ze jezeli nie szkodza innym... - to jest okay – a czy “oficjalne palenie” swinstw, nie jest psychologicznym zaproszeniem tych slabszych psychicznie do “klubu palacych” itp. oraz moze Pan porozmawia ze specjalistami, jakie dzialanie srodkow odurzajacych moze miec na czlowieka i jakie wywoluje choroby jak np. degeneracja mozgu, choroby psychiczne – moze najpierw zasiegnie Pan informacji a pozniej je propaguje. Przeciez to absurd o czym Pan pisze. Jeszcze jedno pytanie – jezeli tak Pan angazuje sie w “wyzwoleniu prawa” to moze Pan wyjasni, dlaczego dotychczas nie przekonal Pan swoich krajanow w Niemczech o pozytywnosci Pana przemyslen (same korzysci) w drazniacych tematach spolecznych i dlaczego dotychczac zgodnie z Pana tezami ta liberalnosc nie ma miejsca w Niemczech, mysle majacych wieksze doswiadczenie w poruszanych przez Pana tematow. Odpowiedz Link Zgłoś
nawojek Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 30.09.10, 01:36 Wyjątkowa okazja zapoznania się z poglądami zwolenników i oponentów. Zadziwia mnie tylko jedno - legalizacja narkotyków w tej chwili to po prostu gaszenie pożaru, bo państwo-prawo-policja nie daje sobie z problemem rady. A jakie są perspektywy? Jeśli zostalibyśmy wysepką legalizacji, sami siebie skażemy na byt eksperymentalny, bowiem niemożliwe jest, by cały świat uważał narkotyki za jeden z relaksujących środków. Musielibyśmy się liczyć z turystyką narkotykową, a być może nawet imigracją. I w taki to prosty sposób, panie Bachman, legalizacja spowoduje, że narkomanów będzie więcej, zbyt wiele ludzi na świecie jest już uzależnionych, by nie wybrać się do raju. Nieprzewidywanie tego to brak wyobraźni. A jedyna walka z tym - to kolejna żelazna kurtyna. Wiadomo, że narkotyki (nie wnikam które, bo legalne miałyby być wszystkie, prawda?) uzależniają, więc mam naiwne pytanie - skąd weźmie się kasę na leczenie tych napływowych narkomanów? Że zechcą się leczyć lub zostaną zmuszeni po złamaniu prawa - prawdopodobne, że kasa państwowa pusta - oczywiste, że sami swój majątek stracili - również jasne. Oczywiście niewiele się zmieni, podziemie zawsze będzie istniało i legalizacja nie da nam raju bez przestępczości zorganizowanej, mafia zajmie się przemytem do krajów, gdzie zakaz istniał będzie nadal, czyli reasumując - palacze trawki i wciągacze koki będą tutaj spokojnie żyli, a gangsterzy nie będą szukali pracy w pośredniaku. Dla przypomnienia - odwyk alkoholowy i narkotykowy odbywa się na koszt państwa, nikotynowy już nie - nieubezpieczony chory na raka płuc nie ma nawet bezpłatnej opieki szpitalnej, a za nicorette buli z własnej kieszeni - widocznie nikotyna zagrożeniem nie jest, chociaż akcyza spora. Możliwe jest więc uznanie w zadłużonym państwie, że skoro ktoś bierze, choć wie, że to szkodzi - niech leczy się sam. Wizja wałęsających się po miastach ludzi, stających się zagrożeniem dla nieuzależnionych - bardzo prawdopodobna. Nie będą długo jeździli samochodami, bo narkotyki kosztują, a branie nie pomaga ani w utrzymaniu, ani w powiększeniu majątku. Raczej będą zagrożeniem dla prowadzących. Jeśli ktoś teraz chce zapalić skręta i ma źródło - potrzebuje legalizacji narkotyków? Po wpisach zauważyć można, że zwolennikami legalizacji są również inteligentni ludzie. A gdzie wyobraźnia? Poszła z dymkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
100hz Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko kon... 29.09.10, 23:16 www.facebook.com/WolneKonopie Odpowiedz Link Zgłoś
nawojek Re: Klaus Bachmann: Wyzwolić prawo, a nie tylko k 30.09.10, 11:44 Zadziwia u bądź co bądź inteligentnego człowieka argumentacja jak u kobiet z programu Drzyzgi - "nie spotkałem się" z czymś, czyli ...? nie ma takich w ogóle? Są na świecie rzeczy, które filozofom się nawet nie śniły, a Pańska argumentacja służy tylko ogłupianiu. Są np. kobiety, które żałują, że urodziły, wiem o dwóch, a że pan ich nie zna, to nic nie znaczy, doprawdy - nic. Jeśli na samym początku stawia się błędną tezę, do czego może prowadzić wywód? Odpowiedz Link Zgłoś