Dodaj do ulubionych

Koszula dla puszystego pana

09.10.10, 18:15
Gdzie we Wrocławiu kupię koszulę dla puszystego pana
43-44 , wzrost 180 w pasie 165 w klacie 130 cm
Obserwuj wątek
    • ensomhet Re: Koszula dla puszystego pana 10.10.10, 07:53
      Niestety takiej koszuli nie dostanie sie w drugiej Irlandii. Mielismy podobny problem, bo chcielismy kupic koszule szefowi na imieniny o rozmiarach nieco mniejszych. Nawet wólczanka nie szyje takich! W zwiazku z tym, ze jezdzimy bardzo czesto do Irlandii (do tej pierwszej) kupilismy bez wiekszych problemow w sklepie w niewielkim miescie Limerick. Pan za lada powiedzial, ze nie ma, ale poprosil o wybranie wzoru i za 2 dni juz byla. I nie produkowana w Chinach !!!
      Proponuje calkiem powaznie kupic material (jest ich sporo) i uszyc u krawcowej. Koszt bedzie niewiele wyzszy niz dobra koszula ze sklepu (nie marketu). Krawcowe coraz bardziej oblozone sa robota, bo zdaje sie, ze duza czesc wroclawianek doszla do wniosku, ze nie bedzie chodzic w scierkach z marketow czy butikow. Zona na uszycie plaszcza czekala 3 tygodnie ( na zdjecie miary)
      Wszystkim tym ktorzy pisza o "grubasie" przypominam, ze przyczyna takiej nadwagi moga byc i na pewno sa zaburzenia hormonalne. Jest to choroba, taka sama jak prawie wszystkie inne i moze dotknac kazdego w kazdym wieku. Zgadzam sie tutaj w 100% z Tomaszem Lisem, ktory powiedzial, ze wiekszosc ludzi piszacych w sieci to" sciek ludzki".
      • Gość: eva Re: Koszula dla puszystego pana IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.10.10, 10:14
        Ja proponuję zakupy w Berlinie. Tam jest pełna rozmiarówka. Parę lat temu syn miał problem z butami. W Polsce nie produkowano obuwia w jego rozmiarze, a w Niemczech, czy Czechach były.
        Przy okazji nadmienię, że starzy Niemcy i Niemki są szczupli, natomiast młodzi, w większości są otyli, a często nawet widać na ulicach monstrualnych grubasów, którzy mimo tuszy są elegancko ubrani i nie jest to konfekcja szyta na miarę. Wystarczy wejść u nich do dużych galerii handlowych, żeby się przekonać, że ubiorą się kobiety i mężczyźni we wszystkich rozmiarach.
        I jeszcze na koniec....Niemcy nikim nie pogardzają, nie wyśmiewają, nikomu niczego nie zazdroszczą, są mili, uśmiechnięci i gotowi nieść pomoc. No chyba, że ktoś okaże się prostakiem i chamem, albo np złodziejem i kombinatorem.
        Dlatego ubolewam, że daleko nam do cech ludzi cywilizowanych. Zawiść, zazdrość, nietolerancja dla inności, szydzenie, podstawianie nogi, to nasze NARODOWE cechy.
      • wielki_czarownik Jasne... zaburzenia hormonalne 10.10.10, 11:16
        Z badań naukowych wynika, że po pierwsze zaburzenia hormonalne lub genetyczne dotykają tylko znikomego ułamka tłuściochów, a po drugie nie oznaczają one, że człowiek musi być tłusty, bo nawet z nie takim genomem można zachować normalną sylwetkę.
        wiadomosci.onet.pl/nauka/obalono-popularny-mit-dotyczacy-otylosci,1,3695661,wiadomosc.html
        Tak więc zamiast zwalać winę na jakieś geny czy hormony trzeba się wziąć za siebie, mniej jeść, ruszać się i tyle.
          • wielki_czarownik Tyjesz od powietrza? 10.10.10, 12:14
            Perpetuum mobile normalnie! Mniej jeść, ruszać się i tyle! Tak się zwalcza insuliooporność. Nie ma możliwości, żeby przytyć dostarczając organizmowi tyle kalorii, ile jest on w stanie spalić, bo to wynika z praw fizyki! Może więc skończmy z tymi durnymi opowieściami o tyciu od powietrza i złych genach, które powodują, że ludzie ważą 150 kg.
            Moja znajoma z powodów chorobowych związanych z hormonami mocno przytyła (o 30 kg), ale wzięła się za siebie i już 20 kg zrzuciła. Więc jak się chce, to można.
            • Gość: wiki Re: Tyjesz od powietrza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.10, 13:38
              wielki_czarownik napisał:

              > Perpetuum mobile normalnie! Mniej jeść, ruszać się i tyle! Tak się zwalcza insu
              > liooporność.

              Znasz się na tym? Diabetolog i endokrynolog razem wzięci prowadzą osobę chorą i zaledwie utrzymywanie wagi idzie bardzo opornie, oczywiście łącznie z leczeniem metforminą. Ale skoro wiesz lepiej, to może nobla powinieneś dostać. W tym roku to juz za późno, ale nie przegap następnego rozdania Einsteinie
              • wielki_czarownik Re: Tyjesz od powietrza? 10.10.10, 14:04
                Ha! Czyli się udaje nie tyć. Diabetolog, endokrynolog, teraz jeszcze ubrać adidasy, pobiegać, poskakać i po sprawie. Ale pewnie lezie takie co najwyżej do Żabki a tak to siedzi na kanapie i narzeka, że jest gruby.
                Jak już mówiłem - mam znajomą, która w sytuacji chorobowej przytyła, ale już zrzuciła 20 kilogramów. Też jest pod opieką diabetologa, też chodzi do endokrynologa, ale się rusza i dba o siebie a nie siedzi na kanapie, ogląda M jak miłość i marudzi, że jest gruba.
                • Gość: jasia Re: Tyjesz od powietrza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.10, 14:40
                  Ile ty masz dziecko lat?? To tylko o jednej chorobie swojej znajomej słyszałeś? A wiesz, że ta sama choroba u każdej osoby, w zależności od wielu różnych czynników będzie miała inny przebieg. A już zwłaszcza choroby związane z przemianą materii i zaburzeniami hormonalnymi.
                  To teraz już do główki dotarło, że są choroby gdzie same trampki i dres nie wystarczą? Bez leków insulinooporność przerodzi się w cukrzycę.
                  Owszem brak ruchu i otyłość mogą byc przyczyną insulinooporności, ale oprócz tego także m.in:
                  Główne przyczyny insulinooporności można podzielić na uwarunkowane genetycznie, jak i czynniki środowiskowe:

                  * lipodystrofia;
                  * hemochromatoza;
                  * zespół wielotorbielowatych jajników;
                  * nadmiar kortyzolu (np. zażywanie leków sterydowych, zespół Cushinga);
                  * niektóre leki (np. rifampicyna, izoniazyd, olanzapina, risperidon, progestagen, leki przeciwwirusowe);
                  * podłoże genetyczne.
                  Nie wymądrzaj się czarowniku jak się g*wno znasz, ok?
                  • wielki_czarownik Re: Tyjesz od powietrza? 10.10.10, 15:23
                    Czytałaś link, który podałem? Badania naukowe jasno potwierdziły - ludzie tyją nie z powodu genów, ale z powodu złych nawyków żywieniowych i braku ruchu! Nawet genetyczne predyspozycje do nadwagi pozwalają utrzymać szczupłą sylwetkę pod warunkiem odpowiedniej pracy nad sobą.
                    Jasne - czasami trzeba się wspomóc lekami itp. Ale zdecydowana większość tłuściochów jest gruba na własne życzenie - bo żre bez opamiętania i jedyny sport, jaki uprawia to spacer do lodówki. To potwierdzają wszyscy lekarze, z jakimi rozmawiałem. Medyczne powody otyłości, to znikomy procent, a i tak można w takich przypadkach bez problemu zachować normalną sylwetkę.
                    Głupi człowiek myśli, że jak raz w tygodniu pójdzie na godzinkę na fitness, to będzie szczupły. A pozostały czas spędza siedząc na kanapie albo w samochodzie, bo przecież 500 metrów do sklepu to on nie pójdzie, bo mu za daleko.
                    Idę właśnie spalić kalorie - przede mną jakieś 8 kilometrów. Zachęcam wszystkich, którzy uważają, że są grubi - 5 kilometrów dziennie, jeden posiłek mniej i zobaczycie różnicę.
                    • Gość: jasia Re: Tyjesz od powietrza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.10, 20:31
                      Link czytałam. Ale ja wierzę lekarzom, a nie pseudo naukowcom w gazetach. To pewnie ci, którzy na podstawie bardzo mądrych badań naukowych raz karzą nam jeść masło, a za chwilę margarynę.. W zależności kto ich tym razem sponsoruje (tych naukowców albo gazetę).

                      Skoro przyznajesz wreszcie, że nie wszyscy są grubi z lenistwa i obżarstwa, to proszę nie uogólniaj, bo ranisz uczucia osoby, która znajduje się w tym nikłym procencie osób, które za Chiny schudnąć nie mogą, nie jedzą już prawie nic, a wielkim sukcesem jest utrzymanie dużej wagi na stałym poziomie. Nie każdy może uprawiać intensywny wysiłek. Czasami taki grubas ma chore serce czy stawy. Pewnie otyłość też przyczynia się do szybszego rozwoju tych chorób, ale to takie zamknięte koło.
                      Więcej empatii proszę.
                      I żeby było jasne jestem zwolennikiem aktywnego trybu życia, sama na miarę własnych możliwości tak spędzam czas. Ale mam w swoim bliskim otoczeniu osobę otyłą z powodu choroby. I tak przykro, gdy ktoś generalizuje.
                        • Gość: jasia Re: Tyjesz od powietrza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.10, 21:10

                          W średniowieczu średnia wieku, to było coś około trzydziestki:
                          Badania szczątków kostnych odnajdywanych na cmentarzyskach średniowiecznych pozwalają stwierdzić, iż średni wiek życia wynosił wówczas około 30 lat (źródło www.ciekawi.blox.pl)

                          To, że w Oświęcimiu nie było grubych świadczyć tylko może o tym, że gruby jest słabszy i umierał na skutek drakońskich warunków, jakie tam panowały.
                          Medycyna się rozwija i kiedyś mało kto dociągał do 30-tki, gruby, słaby umierał.. teraz medycyna trzyma takie osoby przy życiu.

                          A może Ci grubi w Oświęcimiu nie wymarli???? Jest taki jeden "profesór", co twierdzi, że ze względu na zły stan zdrowia z Auschwitz go wypuścili.. Hmm, może grubasów też wypuszczali??
                          Ze źródeł historycznych wiemy, że wypuszczano ich co najwyżej kominem (przepraszam za to określenie, ale tak przecież było), ale"profesorek" z obozu wyszedł i ma się do dziś.. Czy dobrze się ma to nie wiem, bo gada najczęściej jak potłuczony. Ale fakt faktem, że z obozu wyszedł.. za sprawą miłosiernych esesmanów(??)


                          • radeberger Re: Tyjesz od powietrza? 10.10.10, 21:34
                            > W średniowieczu średnia wieku, to było coś około trzydziestki

                            Owszem. I co to ma wspólnego z problemem nadwagi w dzisiejszych czasach?

                            > To, że w Oświęcimiu nie było grubych świadczyć tylko może o tym, że gruby jest
                            > słabszy i umierał na skutek drakońskich warunków, jakie tam panowały.

                            Równie dobrze możemy twierdzić, że kule są bardziej śmiertelne dla osób grubych, ponieważ nie zdążą się skryć. Logika zasadniczo identyczna.

                            > Medycyna się rozwija i kiedyś mało kto dociągał do 30-tki, gruby, słaby umierał
                            > .. teraz medycyna trzyma takie osoby przy życiu.

                            Nie dociągał do trzydziestki bardziej z powodu niedożywienia i chorób. Czasy średniowiecza do spokojnych politycznie też nie należały.
                            • Gość: jasia Re: Tyjesz od powietrza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.10, 23:04
                              > Nie dociągał do trzydziestki bardziej z powodu niedożywienia i chorób

                              No właśnie, podobnie w Oświęcimiu. Przeżywali najsilniejsi, ci chorzy, grubi umierali najszybciej.
                              Tak już jest w przyrodzie, że w ekstremalnych warunkach najszybciej eliminowane są osobniki słabe. Taki gruby=chory nie miał szans na życie w Oświęcimiu.
                              • radeberger Re: Tyjesz od powietrza? 10.10.10, 23:14
                                Można czegoś nie wiedzieć, ale upierać się przy głupocie to już na prawdę wstyd.

                                forum.gazeta.pl/forum/w,72,117383099,117419566,Re_Tyjesz_od_powietrza_.html
                                Po tych wynurzeniach już widać, że pojęcie masz bardzo małe. O insulinie, insulinooporności, gospodarce tłuszczami pisze się grube książki, toteż sobie daruję.

                                pl.wikipedia.org/wiki/Zespół_metaboliczny#Prewencja_i_terapia
                                Przykro mi bardzo, ale jest to jedna z tych chorób, gdzie najlepsze efekty daje zmiana stylu życia i sport (lepsze niż farmakoterapia!)

                                Skończ więc ten bełkot, bo irytujesz mnie już nim powoli.
                                • Gość: jasia Re: Tyjesz od powietrza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.10, 06:57
                                  Masz rację, ale tylko w jednym. Nt insulinooporności pisze się książki grube, nawet bardzo. Ale gdyby to było takie proste to pewnie te książki byłyby dużo cieńsze.
                                  Ja napisałam o tym mechanizmie tak prosto, prościutko, żeby nawet taki matołek jak ty mógł coś z tego pojąć. Ale widzę, że się nie udało.

                                  > Przykro mi bardzo, ale jest to jedna z tych chorób, gdzie najlepsze efekty daje
                                  > zmiana stylu życia i sport (lepsze niż farmakoterapia!)

                                  Oprócz zespołu metabolicznego i otyłości przyczyną insulinooporności są także:
                                  # lipodystrofia;
                                  # hemochromatoza;
                                  # zespół wielotorbielowatych jajników;
                                  # nadmiar kortyzolu (np. zażywanie leków sterydowych, zespół Cushinga);
                                  # niektóre leki (np. rifampicyna, izoniazyd, olanzapina, risperidon, progestagen, leki przeciwwirusowe);
                                  # podłoże genetyczne.

                                  Tych schorzeń nie leczy się tylko zmianą stylu życia i sportem!!
                                  Masz "pojęcie" !
                                  Tak zwłaszcza na Cushinga i na policystyczne jajniki najlepiej zadziała sport!!!
                                  Żerują wśród społeczeństwa takie hieny co nawet w chorobach nowotworowych każą odstawiać leczenie farmakologiczne i pić jakieś cudowne ziółka i odprawiać czary mary bransoletkami i innymi badziewiami. Może to twoja branża pesudomedyczna??

                                  Sorki, ale nie podejmuję się z takim "geniuszem" jak ty polemizować, bo szkoda mi mojego czasu.
                                  • radeberger Re: Tyjesz od powietrza? 11.10.10, 16:11
                                    :-))))

                                    Z pewnością głównym podejrzeniem u otyłego mężczyzny są policystyczne jajniki..

                                    Prawda jest taka, że wystarczy chcieć - koleżanka z Cushingiem polekowym lata na siłownię. Da się? Da się.

                                    EOT - dalsza dyskusja nie ma sensu.
                          • wielki_czarownik Re: Tyjesz od powietrza? 10.10.10, 22:20
                            Gość portalu: jasia napisał(a):

                            >
                            > W średniowieczu średnia wieku, to było coś około trzydziestki:
                            > Badania szczątków kostnych odnajdywanych na cmentarzyskach średniowiecznych
                            > pozwalają stwierdzić, iż średni wiek życia wynosił wówczas około 30 lat
                            (źr
                            > ódło www.ciekawi.blox.pl)
                            >

                            Proponuję poczytać trochę o średniowieczu i metodach wyliczania średniej długości życia - ze szczególnym uwzględnieniem śmiertelności dzieci i kobiet przy porodach. Dodatkowo warto poczytać o rozwoju medycyny - w średniowieczu złamana noga mogła zabić.
                      • wielki_czarownik Re: Tyjesz od powietrza? 10.10.10, 21:09
                        Gość portalu: jasia napisał(a):

                        > Link czytałam. Ale ja wierzę lekarzom, a nie pseudo naukowcom w gazetach. To pe
                        > wnie ci, którzy na podstawie bardzo mądrych badań naukowych raz karzą nam jeść
                        > masło, a za chwilę margarynę.. W zależności kto ich tym razem sponsoruje (tych
                        > naukowców albo gazetę).

                        Oj! Podważasz wyniki badań ludzi z Cambridge i wolisz ufać zwykłemu lekarzowi? No, no... Ty wiesz, czym się różni uniwersytet w Cambridge od dowolnej akademii medycznej w Polsce?

                        >
                        > Skoro przyznajesz wreszcie, że nie wszyscy są grubi z lenistwa i obżarstwa, to
                        > proszę nie uogólniaj, bo ranisz uczucia osoby, która znajduje się w tym nikłym
                        > procencie osób, które za Chiny schudnąć nie mogą, nie jedzą już prawie nic, a w
                        > ielkim sukcesem jest utrzymanie dużej wagi na stałym poziomie.

                        Jakby nie jadł prawie nic, to by schudł, bo organizm zacząłby spalać własny tłuszcz. Tylko, że dla grubasa "prawie nic" oznacza coś innego, niż dla normalnego człowieka.

                        Nie każdy może u
                        > prawiać intensywny wysiłek. Czasami taki grubas ma chore serce czy stawy.

                        Jak waży 150 kilogramów, to nic dziwnego. Poza tym nikt mu nie każe brać udziału w Iron Manie. Wystarczy, żeby ruszył się trochę dalej, niż na parking albo na przystanek. Może zacząć od tego, że wracając z pracy będzie wysiadał z tramwaju 2 przystanki przed celem, albo też samochód zostawi pół kilometra dalej. Potem dystanse będzie zwiększał. Wysiłek nieduży, a nawet krótki 3-4 kilometrowy spacer to wysiłek porównywalny z kwadransem pływania. Do tego zapominamy o windzie i okazuje się, że w ciągu tygodnia tracimy tyle kalorii, ile zużywamy podczas 3 godzin ostrej gimnastyki.

                        Pewni
                        > e otyłość też przyczynia się do szybszego rozwoju tych chorób, ale to takie zam
                        > knięte koło.
                        > Więcej empatii proszę.

                        Nie ma empatii, dla ludzi, którzy sami się doprowadzają do takiego stanu. Znam dwie osoby na wózkach, które potrafią utrzymać prawidłową wagę (wiesz, jakie to dla nich trudne??), więc nie mam zrozumienia dla leniwych grubasów.

                        > I żeby było jasne jestem zwolennikiem aktywnego trybu życia, sama na miarę włas
                        > nych możliwości tak spędzam czas. Ale mam w swoim bliskim otoczeniu osobę otyłą
                        > z powodu choroby. I tak przykro, gdy ktoś generalizuje.

                        Jak już mówiłem - 3 kilometry marszu dziennie, zapomnienie o windzie i efekty będą widoczne.
                        • jureek Re: Tyjesz od powietrza? 10.10.10, 22:02
                          wielki_czarownik napisał:

                          > > I żeby było jasne jestem zwolennikiem aktywnego trybu życia, sama na miar
                          > ę włas
                          > > nych możliwości tak spędzam czas. Ale mam w swoim bliskim otoczeniu osobę
                          > otyłą
                          > > z powodu choroby. I tak przykro, gdy ktoś generalizuje.
                          >
                          > Jak już mówiłem - 3 kilometry marszu dziennie, zapomnienie o windzie i efekty b
                          > ędą widoczne.

                          Uważałem Cię tylko za trolla, a Ty jesteś po prostu zwyczajnym, chamskim gnojkiem i gdybym spotkał Cię teraz w realu, to po prostu strzeliłbym Cię w ryło.
                          Jura

                          P.S. Gdybyś chciał pozywać mnie cywilnie za te słowa, to na priva służę adresem do pozwu.
                          • wielki_czarownik Powiedz mi 10.10.10, 22:23
                            Powiedz mi, dlaczego palaczowi można powiedzieć, że śmierdzi i to nie jest chamstwo, a jak się powie grubasowi, żeby mniej żarł a więcej się ruszał, to człowiek nagle jest świnią, chamem i padalcem?
                            • jureek Re: Powiedz mi 10.10.10, 22:27
                              wielki_czarownik napisał:

                              > Powiedz mi, dlaczego palaczowi można powiedzieć, że śmierdzi i to nie jest cham
                              > stwo, a jak się powie grubasowi, żeby mniej żarł a więcej się ruszał, to człowi
                              > ek nagle jest świnią, chamem i padalcem?

                              Jedno i drugie jest chamstwem.
                              Dowartościowujesz się kosztem innych, czy jak? Na ulicy też podchodzisz do ludzi otyłych i mówisz im, żeby mniej jedli i więcej się ruszali? Czy tylko taki "odważny" przed monitorem jesteś?
                              Jura
                        • Gość: jasia Re: Tyjesz od powietrza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.10, 22:57
                          wielki_czarownik napisał:
                          > Oj! Podważasz wyniki badań ludzi z Cambridge i wolisz ufać zwykłemu lekarzowi?
                          > No, no... Ty wiesz, czym się różni uniwersytet w Cambridge od dowolnej akademi
                          > i medycznej w Polsce?


                          Tak wolę wierzyć zwykłemu lekarzowi. Jego najwyżej urobi przedstawiciel firmy farmaceutycznej i jak dostanie ze dwa długopisy i trzy notesy, to wypisze mi receptę na ten a nie inny lek, ale zasadniczo z tej samej lub podobnej grupy. I mój lekarz mnie lubi i wierzę, że chce mi pomóc, cieszy się z moich najmniejszych sukcesów.
                          Natomiast naukowcy z Cambridge, podobnie jak ci od margaryny i od masła, grają o większe stawki, pacjenci to dla nich jakiś anonimowy twór. Kto da więcej, ten ma opinię.
                          Czy co i rusz jakieś cudowne szczepionki na coraz to bardziej wymyślne epidemie i pandemie nie firmują właśnie naukowcy z najbardziej prestiżowych uniwersytetów?


                          > Jakby nie jadł prawie nic, to by schudł, bo organizm zacząłby spalać własny tłu
                          > szcz. Tylko, że dla grubasa "prawie nic" oznacza coś innego, niż dla normalnego
                          > człowieka.

                          Jest insulinooporność, komórki nie reagują na insulinę. Zjesz posiłek, rośnie poziom glukozy we krwi, żeby ją stamtąd zabrać do komórek ciała potrzebna jest insulina. Trzustka produkuje jej więcej i więcej, ale nie ma reakcji organizmu. Ta glukoza jest zamieniona wreszcie na tłuszcz. A człowiek i jego wszystkie komórki nie dostały potrzebnej do życia energii. Jest za to znowu ciutkę grubszy i coraz bardziej zmęczony, niedoenergetyzowany. Zwykła czynność życiowa męczy, nie ma mowy o ekstremalnych wysiłkach.
                          Czyli żadnego spalania własnego tłuszczu w tym przypadku nie ma.

            • beatrix-kiddo Re: Tyjesz od powietrza? 11.10.10, 12:59
              Wielki Czarowniku, popieram Cię! Ja jestem gruba, bo jem za dużo i lubię piwo.
              Mam też niedoczynność tarczycy (sprzyja tyciu), ale jak jadłam mniej i biegałam, to byłam szczupła.
              Teraz się rozleniwiłam, nie ćwiczę, nie biegam, więc tym bardziej przy mojej przemianie materii, sympatii do jedzonka i do piwa tyję w oczach. I naprawdę nie zwalam tego na genetykę (bo pies rodziców był gruby) ani na los.
              Jak przestanę pić piwo, żreć słodycze i zacznę się ruszać, na pewno schudnę.

              Pozdrawiam.
        • ensomhet Re: Jasne... zaburzenia hormonalne 14.10.10, 00:41
          Jestes endokrynologiem czarowniku? Moze masz takowego w rodzinie? Mie, wiec zamilcz. Na wizyte u endokrynologa czeka sie ponad pol roku! Zaburzenia hormonalne, sterydy, anaboliki a przede wszystkim wieprzowina robia swoje. Rekordy bije oczywiscie drob. Po tym sie tyje!
        • krasnalzgrilla Re: Jasne... zaburzenia hormonalne 16.10.10, 08:12
          wielki_czarownik napisał:

          > Z badań naukowych wynika, że po pierwsze zaburzenia hormonalne lub genetyczne
          > dotykają tylko znikomego ułamka tłuściochów, a po drugie nie oznaczają one, że
          > człowiek musi być tłusty, bo nawet z nie takim genomem można zachować normalną
          > sylwetkę.

          Z badań naukowych wynika, że po pierwsze zaburzenia umysłowe dotykają coraz większej ilości kalawiaturowców forumowych, a po drugie nie oznaczają one, że człowiek musi być bezmyślnie walić po klawiaturze na forach bo ma dostępu do internetu, trzeba zacząć się leczyć i zadbać o własny mózg
    • Gość: jasia Re: Koszula dla puszystego pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.10, 23:08
      Krasnalku, bardzo przepraszam za swoją długą już obecność w Twoim wątku, ale to też trochę w obronie Twojego tęgiego Pana. Nie wiem czy On sam sobie taki los zgotował, czy natura tak obdarzyła, ale drażni mnie nietolerancja takich czarowników. Mam mocne przekonanie, że to i tak jak grochem o ścianę, ale a nuż chwila refleksji zdziała cuda?
    • liwiaaa proponuję 10.10.10, 23:14
      krasnalzgrilla napisał:

      > Gdzie we Wrocławiu kupię koszulę dla puszystego pana
      > 43-44 , wzrost 180 w pasie 165 w klacie 130 cm


      proponuję raz jeszcze zmierzyć tego Pana w szyi... mało prawdopodobne, żeby miał tak mały kołnierzyk w porównaniu z klatką... pas też źle zmierzony..
      lepszy pomysł: proponuję zabrać tego Pana do sklepu z samymi koszulami żeby sprzedawca mógł sam sprawdzić...albo ten Pan ma więcej albo źle go ktoś ocenił.


      • minniemouse Re: proponuję 11.10.10, 01:48
        o boze.
        to ja podsumuje
        byc grubym to nic zlego.

        to znaczy, moralnie nic zlego bo zdrowotnie nie.

        i dajcie grubym zyc. i tak nie maja lekkiego zycia, ot, np. zwyklej koszuli nie moga sobie wejsc i kupic.
        uwag tez im nie szczedza. CODZIENNIE. te spojrzenia, te docinki.

        teraz - w zwiazku z tym ze w Am. Pln mamy to szczescie ze telewizja doksztalca nas roznymi medycznymi programami
        typu:

        BIG MEDICNE i podobne

        www.dailymotion.com/video/x226yq_obesity-workout_shortfilms
        to mozecie mi wierzyc ze wiele sie dowiedzialam o przyczynach otylosci.

        Glownie ona bierze sie z OBZARSTWA, niezdrowych nawykow zywieniowych, braku ruchu itd

        Czarownik ma niestety racje kiedy pisze ze chorobliwe przyczyny otylosci czyli taka ja insulinoodporna to jest ZNIKOMY procent przyczyn otylosci.

        w dodatku przy przestrzeganiu diety i stosowaniu ruchu, czesto da sie to jakos kontrolowac (insulinopod.).

        Co jest trudne dla normalnego czlowieka do zrozumienia,
        to to ze ci potwornie otyli pacjenci w szpitalu, umierajacy z otylosci,
        jeszcze ukradkiem wpychaja w siebie przemycane przez rodzine i znajomych jedzenie pomimo absolutnego zakazu i bycia na kategorycznej diecie.

        Minnie
        • minniemouse Re: proponuję 11.10.10, 02:00
          Czarowniku

          masz racje, ale nie rozumiesz z kolei co to jest uzaleznienie od jedzenia
          po prostu obsesja
          i jak trudno jest przestac jesc.

          zastanow sie jak silny musi byc ten glod skoro ludzie w takich szpitalach nie sa w stanie
          wlasnie tak wziac sie i "przestac jesc i zaczac sie ruszac".

          Ci ludzie wiedza ze umieraja, zdarza sie ze staje im serce, sa reanimowani, dusza sie od usciku tluszczu na pluca
          a mimo to nie moga przestac jesc- jedzenie jest dla nich jak narkotyk.

          Niektorych nie daje uratowac.

          Medycyna nie wie jeszcze co tak naprawde powoduje otylosc, ten pociag do jedzenia.
          Bo gdyby to bylo takie proste - mniej jesc i sie ruszac - to nie byloby tyle otylych.


          Przemysl sobie to, i troche zrozumienia, prosze.

          Minnie
          • wielki_czarownik Re: proponuję 11.10.10, 15:49
            Człowiek uzależniony od jedzenia... A czy narkusów albo pijaków też mamy szanować i ich rozumieć?
            A czy schudnięcie jest proste? Jest - mniej jeść i się więcej ruszać. Ale ilu grubasów to robi? Ci, którzy odkładają pączki, unikają windy itp. szybko przestają być grubi.
            Tak więc zero zrozumienia i wyrozumiałości dla tak słabych psychicznie ludzi. Jak nie może się powstrzymać, to niech sobie kaganiec założy, zamknie na kłódkę a klucz wyrzuci do rzeki.
            • minniemouse Re: proponuję 11.10.10, 23:09
              > Tak więc zero zrozumienia i wyrozumiałości dla tak słabych psychicznie ludzi. J
              > ak nie może się powstrzymać, to niech sobie kaganiec założy, zamknie na kłódkę
              > a klucz wyrzuci do rzeki.


              ot i stare przyslowie "syty glodnego nie zrozumie" w uzyciu.

              TAK, narkomanow i pijakow takze trzeba szanowac i ich rozumiec bo to jest CHOROBA
              z ktorej jest bardzo bardzo ciezko wyjsc, czasami niemozliwe.

              tak samo widze jak zmiekczyc twarda glowe.

              Minnie
      • krasnalzgrilla Re: proponuję 16.10.10, 08:30
        iwiaaa napisała:

        > krasnalzgrilla napisał:
        >
        > > Gdzie we Wrocławiu kupię koszulę dla puszystego pana
        > > 43-44 , wzrost 180 w pasie 165 w klacie 130 cm
        >
        >
        > proponuję raz jeszcze zmierzyć tego Pana w szyi... mało prawdopodobne, żeby mia
        > ł tak mały kołnierzyk w porównaniu z klatką... pas też źle zmierzony..
        > lepszy pomysł: proponuję zabrać tego Pana do sklepu z samymi koszulami żeby spr
        > zedawca mógł sam sprawdzić...albo ten Pan ma więcej albo źle go ktoś ocenił.

        Zmierzone... bez zmian ... zrobili to fachowcy
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka