miastowiec-ze-wsi
16.10.10, 12:50
Ale opowiastaka megalomanki. Normalnie światowa stolica kultury. Festiwale, które poza Wrocławiem nie są znane. No i ta autentyczna wielokulturowosć - aż nią kipią wrocławskie ulice. Droga Pani Autorko wielokulturowość Wrocławia jest taka sama jak Lublina, Poznania, Krakowa czy wspomnianej Łodzi. To pieśń przeszłości. Niezależnie od tego co sobie Pani będzie wmawiała. Co za szczyt megalomanii. Proponuję aby zająć się obrobionymi przez psy chodnikami a nie wymyślaniem science fiction dla ubogich. Ta kultra w księgarnio kawiarniach to przede wszytskim picie kawy wśród książek - taka popkulturalna snobistyczna mowa. A te mityczne dyskusje w tych kawiarnaich to chyba już hiper sciencie fiction. Za to nie sciencie fiction są ubzdryngoleni piwem małolaci na rynku awanturujący się po nocach. ESK i przejście do drugiego etapu to nie rzadna kwintesencja kulturalności to zwyczajnie Zdrojewski, któy z sentymentu do Wrocławia przepchnął nasze miasto mimo walki z obecnym wielkim Prezydentem oderwanym od rzeczywistości. Może lepiej byłoby napisać artykuł o tym jak funkcjonowac po przekroczeniu progu deficytu budżetowego zbliżającego się nieuchronnie do 60%. Bo lądowanie będzie twarde.