Dodaj do ulubionych

Buhahahahahahaha - poczytajcie!

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.04, 00:06
Na razie nie będzie kas fiskalnych w szaletach




Rafał Zasuń 06-04-2004, ostatnia aktualizacja 05-04-2004 16:27

Dzierżawcy publicznych szaletów i babcie klozetowe mogą odetchnąć - na razie
w toaletach nie będzie kas fiskalnych. Ale ceny wzrosną.

Zadzwonił do nas czytelnik. - Jestem dzierżawcą siedmiu publicznych szaletów
na Pomorzu - przedstawił się. - Mam problem Chodzi o to, że usługi te były
dotychczas zwolnione z VAT. Po 1 maja "wejdą" na stawkę 7 proc. Czy to
oznacza, że muszę w moich toaletach zainstalować kasy fiskalne ?

Pułap obowiązkowego "wejścia na VAT" zaczyna się od 10 tys. euro rocznych
obrotów czyli 40 tys. zł. Mało który szalet w pojedynkę może się pokusić o
takie przychody. Ale wielu przedsiębiorców z branży dzierżawi od miast czy
dworców kilka toalet. Jeżeli są w dobrych punktach - łatwo można
przekroczyć "krytyczne 10 tys. euro". Co wtedy -zapytaliśmy Ministerstwo
Finansów. Resort wyjaśnił, że szalety nie mogą już być zwolnione z VAT, bo
nie przewiduje tego unijna VI Dyrektywa. Mogą być najwyżej objęte obniżoną
stawką VAT czyli w Polsce 7 proc. Ale kas fiskalnych w szaletach na razie nie
zobaczymy - do końca roku minister zwolnił "usługi sanitarne" z obowiązku
instalowania kas w rozporządzeniu. Co będzie po 31 grudnia - nie wiadomo.

Zamiast kas fiskalnych dzierżawcy szaletów będą musieli za to prowadzić od 1
maja ewidencję VAT, no i doliczać podatek do ceny usługi. Zamiast zwyczajowej
złotówki, możemy więc zapłacić trochę więcej.

W dodatku wejście na VAT zupełnie się szaletom nie opłaca. Wprawdzie będą
mogły odliczać podatek od zakupionych towarów, ale to ich specjalnie nie
cieszy. - Co ja sobie odliczę? - pyta nasz czytelnik. - VAT od mydła, papieru
toaletowego i środków czystości? Przecież to są grosze. Jak jeszcze doszłyby
kasy fiskalne, to będzie zupełna katastrofa. Kto widział gdziekolwiek na
świecie kasę fiskalną w szalecie? - złości się czytelnik. Przypomnijmy, że
niedawno po zawziętej walce z fiskusem skapitulowali taksówkarze - od
stycznia musieli zainstalować kasy.

Problemu by nie było, gdyby nie tak niski pułap wejścia na VAT. W Polsce ( 10
tys. euro) jest on niemal najmniejszy w Europie. W Czechach, Słowacji i na
Węgrzech wynosi np. 35 tys. euro, w Słowenii 25 tys. W dodatku nasz kraj nie
stosuje żadnej z form ryczałtowego obłożenia firm podatkiem VAT, choć
dopuszcza je unijna VI Dyrektywa.

Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka