Gość: benek
IP: *.e-wro.net.pl
27.11.10, 17:57
Gdy prezydenta atakują za brak porozumienia i kontaktów z rowerzystami ten odpowiada, że mają przecież oficera rowerowego który właśnie służy do kontaktu z rowerzystami.
Brak pieniędzy i kompetencji dla oficera aby mógł rozbudowywać system ddr prowadzi do tego że tych ddr za wiele nie wytyczył przez 3 lata.
Zatem oficer nie jest od budowania ddr (przynajmniej na razie).
Może zatem powinien być oficerem łącznikowym między środowiskiem a UM, aby przekazywać pomysły w obie strony i poddawać je dyskusji aby wybrać najlepsze lub najpotrzebniejsze . Jedna osoba w UM czy kilka z WIR nie zastąpi lokomotywy i nie da rady pociągnąć wagoników. Środowisko powinno się konsolidować i znając projekty lobbować za ich szybką realizacją.
Przy niewielkiej ilości środków ważne aby wydawać je celowo.
Niedobrze by się stało gdyby oficer przeforsował projekt krytykowany przez rowerzystów.
Od pierwszych dni pracy zauważyłem że oficer nie kontaktuje się ze środowiskiem .Dlatego postulowałem aby się spotkał co uczynił po 3 miesiącach na pl.Solnym. Niestety nie robił cyklicznych spotkań ani nie pisze na forach.Na stronie UM przekazał garść informacji.
Może chłopaki z WIR wiedzą jakie oficer ma problemy w pracy .
Może wiedza jakie ma plany i czym się zajmuje.
Ze względu na kilkuletni cykl od pomysłu, założeń, przetargu , dokumentacji, uzgodnień, wykonania nie wiemy czego się w najbliższych latach możemy spodziewać.
Nie wiemy czego rowerzyści pragną najbardziej np gdzie w pierwszej kolejności potrzebują scieżki.
Oczywiście wiele osób kontaktuje się z nim mailami ale piszą o sprawach o których nie wiedza pozostali rowerzyści.
Oficer pewne zgłoszenie szybko przekazuje do realizacji ale są sprawy które po części od niego zależą i leżą.
Często interwencje do ZDiUM są przekazywane do oficera i czekają w kolejce wiele miesięcy a on tak jakby nie miał czasu się tym zająć.
Gdybyśmy wiedzieli co oficer ma obecnie na tapecie moglibyśmy naciskać aby zajął się rzeczami, które uznajemy za ważniejsze od innych.
Aby to wszytko miało ręce i nogi musi być kanał kontaktowy z oficerem który mogliby śledzić wszyscy.
Dlatego uważam że oficer powinien mieć w swych obowiązkach kontaktowanie się na forum z całym środowiskiem.
Powinien tu pisać co ma w planie i co mu się nie udało, albo co musi poczekać.
Rowerzyści powinni mieć wpływ na to co robi oficer.
Powinni mieć też wiedzę o dalekosiężnych planach a nie tylko być informowani o tym co już zrobiono bo to sami widzą.
Np nie ma żadnej informacji o sposobach starania się o dotację z funduszy europejskich lub RPO.
Nie ma żadnej informacji ktore projekty drogowe były akceptowane przez oficera.
Nie ma informacji czy oficer jest informowany o każdych wykopkach.
Przykładowo było obniżanie krawężników na Weigla i Grabiszyńskiej róg Hallera(Nowej) .
W obu przypadkach w pobliżu lub przy ddr .Nie wiadomo czy uwzględniono przyszłościowe poprowadzenie przejazdów wzdłuż zebr na których obniżano krawężniki.
Jeśli rowerzyści zobaczą takie wykopki to często jest za późno aby uwzględnić w projekcie obniżenie krawężnika pod przyszły przejazd.
I tak na Weigla wyłożono kostką torowisko i poszerzono i tak szerokie przejście ale przejazdu nie wykonano choć z obu stron ulicy Ślężnej są ddr.
Na Grabiszyńskiej w przeciągu 2 lat, 3 razy przesuwano ten sam krawężnik.
Nie przyglądałem się z bliska ale sądzę, że po raz 3 nie uwzględniono przejazdu, który połączyłby ddr od Klecińskiej (Petuniowej) do Hallera po zachodniej stronie.
To wynika ze słabego obiegu informacji.
Rowerzyści choć nie mają siły sprawczej to mogliby wyłapywać, jeśli oficer nie był o nich informowany, te drobne prace drogowe i odpowiednio wcześniej podesłać tam oficera aby skonsultował zakres prac.
W wielu miejscach nie potrzeba wielkiej zmiany projektu lub podniesienia kosztów aby opuścić dodatkowe 2 metry krawężnika.
Czy ktoś wie co będzie robił oficer w 2011 roku ?
W 4 lata ma ruch wzrosnąć do 10% czyli w przyszłym roku ruch musi się co najmniej podwoić do 4 %.
Kto ma to zrobić , oficer czy ZDiUM ?
Mamy 164 km ddr, w przyszłym roku przybędzie 6 km i żadna z nich nie połączy istniejących ddr. Co ma być motorem wzrostu ruchu ?
Czy mamy tylko zgłaszać krzaki i obrócone znaki, czy potrzebna jest dyskusja na temat Polityki Rowerowej Wrocławia w środowisku rowerzystów?
Jak można wymagać od radnych znajomość tematów rowerowych jak nawet rowerzyści nie mają znajomości problemów i nie mają gdzie tą wiedzę zdobyć czy wypracować wspólne stanowisko ?