enea5
03.12.10, 21:45
Spora grupa ludzi oczekuje na tramwaj przy ulicy Bardzkiej. Jest godzina ok.8.30, od 7.30 nie przyjechał żaden tramwaj.Ok. 8.15 przyjeżdża autobus za tramwaj.Zmarznięci ludzie pośpiesznie wsiadają i tu nagle pan kierowca przed nosem zamyka drzwi,chociaż pojazd wcale nie był zbytnio zatłoczony,spokojnie mogło wsiąść jeszcze kilka osób. Początkowo myślałam, że zostałam niezauważona, choć to trudne wsiadając pierwszym wejściem.Szanowny kierowca ruszył,potem zatrzymał się i raczył otworzyć drzwi.Następny przystanek Gliniana,tam nie jest już tak kolorowo,spora grupa ludzi,otwiera drzwi wpuszcza kilka osób i znowu przed nosem zamyka drzwi. Stoję tuz obok kabiny i widzę jak z premedytacją uśmiecha się,wystukuje sobie w kierownicę takt muzyczki dobiegającej z radia i komentuje coś pod nosem ,że autobus nie jest z gumy, że szybciej na piechotę dojdą.....Dla mnie to już szczyt chamstwa!!!