Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce facho...

07.12.10, 08:48
Skoro pracodawcy zaczynają się obawiać, to może także pomyślą o byiu konkurencyjnym? Taaak, wiem - ciężko będzie... a Polak jak ma wybór między "wyrywaniem" pieniędzy i ciągłym walczeniem z szarą codziennością, wybierze trochę lepszą codzienność.

Zdravím z Ostravy.
    • aa.6 Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce facho... 07.12.10, 08:49
      To niech pracodawcy zaczną płacić tak jak się płaci w Europie. Wtedy nie będą się musieli obawiać. Ceny mamy już europejskie a często nawet wyższe, więc teraz czas na europejskie zarobki.

      Chrzanienie, że Polacy zarabiają mniej, bo są mniej wydajni to bujdy. Ci sami Polacy którzy podobno są mało wydajni w Polsce za granicą są cenionymi ze względu na pracowitość i zaangażowanie pracownikami.
      • Gość: tomek Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac IP: *.elpos.net 07.12.10, 09:01
        wydajnosc to nie szybkosc machania lopata, kolego.
        • mara571 wydajnosc pracy polskiego robotnika 07.12.10, 09:04
          w Montowniach i. L.Balcerowicza jest duzo wyzsza anizeli ich zachodnich kolegow przed likwidacja tych fabryk np. w Niemczech.
          W budownictwie na ogol mniejsza.
          W handlu duzo wyzsza.
          • Gość: tomek Re: wydajnosc pracy polskiego robotnika IP: *.elpos.net 07.12.10, 09:07
            wydajnosc liczy sie dla gospodarki,a poki co, polska jest daleko w tyle w stosunku do niemiec. jest duzo lepiej niz bylo w 1990r, ale wciaz slabiutko.
            wymuszony przez masowe wyjazdy do uk w okresie 2005 2007 wzrost plac, odbil sie mocno na wysokosci inflacji. glupi bochenek chleba kosztowal 1, pozniej 2.
            Pojedz na lotwe litwe czy do estonii. tam ceny sa czesto kosmiczne, a zarobki? lepiej nie mowic.
            • strikemaster Re: wydajnosc pracy polskiego robotnika 07.12.10, 09:41
              > Pojedz na lotwe litwe czy do estonii. tam ceny sa czesto kosmiczne, a zarobki?
              > lepiej nie mowic.

              Jeśli chodzi o wyjazdy, kierunek zachodni jest dla wyjeżdżającego o wiele korzystniejszy. BTW dlaczego nie użyć przykładu KRLD, tam jest jeszcze gorzej, więc nie narzekajmy i wytwarzajmy byle co warte grosze bez marudzenia, żeby nie psuc dobrego humoru "przedsiębiorcom".
              • kosmiczny_swir Wiecie jak liczy się wydajność pracy? 07.12.10, 10:30
                Wiecie jak liczy się wydajność pracy? W wartości produktu lub usługi wyprodukowanej w jednostce czasu a nie w ilości.

                Ponieważ polskie firmy chca konkurować ceną a nie jakością i własną technologią, to są skazane na produkowanie tanio. Produkowanie tanio _ZAWSZE_ oznacza niską wydajność pracy. Tego się nie da przeskoczyć.

                Albo polskie firmy zaczną konkurować wartością dodaną swoich produktów i usług albo muszą umrzeć. Ja wiem, że wielu prezesów to chłopy od pługa siłą oderwane, ale czas się dokształcić, zainwestować w R&D, design i wizerunek marki no wreszcie zacząć wchodzić na lepsze rynki!
            • straznik.wroclawski Re: wydajnosc pracy polskiego robotnika 07.12.10, 10:38
              Jedna położona w Polsce fabryka Fiata produkuje więcej i lepiej niż pięć usytuowanych we Włoszech:
              biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/460869,szef_fiata_zaklad_w_tychach_produkuje_tyle_co_piec_wloskich_fabryk.html
              Nie można zatem powiedzieć, że poddawani nieustannemu mobbingowi Polacy, drżący nieustannie z obawy przed zwolnieniem, pracują mniej wydajnie niż ich koledzy z tzw. Zachodu. Jak widać jest wręcz odwrotnie.

              Ważna jest też atmosfera panująca w miejscu zatrudnienia, dbałość o zdrowie psychiczne poprzez stworzenie takich warunków pracy, by można ją było wykonywać bez zbędnego stresu, tak przecież szkodliwego dla zdrowia.

              Niedawno w niemieckim odpowiedniku naszego wydziału komunikacji dopełniałem formalności związanych z wyrejestrowaniem zakupionego za Odrą auta. Obsługująca mnie urzędniczka siedziała przy stoliku tuż obok mnie, siedziała beztrosko bez konieczności odgradzania się "petentoodporną" szybą, piła kawę z kubeczka ozdobionego zabawnym rysunkiem a ubrana była w rozciągniętą pod szyją koszulkę. Wyobraźmy sobie teraz nasze urzędy czy banki, gdzie pracownik pod czujnym okiem "nadzorcy" ma siedzieć sztywno wykrochmalony, płyny zaś może uzupełniać ukradkiem na zapleczu. Poddawany nieustannej presji pracuje coraz mniej wydajnie, traci radość życia a napięcie wyładowuje na otoczeniu: podczas jazdy przez miasto na innych kierowcach, w zaciszu domowego ogniska na członkach rodziny, w sklepie na ekspedientce albo w urzędzie, bo wtedy znajdując się po drugiej stronie barykady może wszystko.

              Na fali poprzedniej emigracji opuściła szeregi mojej formacji blisko połowa pracowników w ciągu jednego tylko roku. Byli to ci, którzy wiedzieli, czym jest etos pracy, bo musieli przetrwać najgroszy okres, gdy o zatrudnienie należało walczyć, a po jego zdobyciu dołożyć wszelkich starań, by etat utrzymać. Teraz nastąpi podobny odpływ, może nawet większy, uwzględniając bliskość granicy i możliwość częstszego przyjazdu do kraju.

              A wszystko poprzez mizerne wynagrodzenia, których wysokość jest dla mnie niezrozumiała - ceny bowiem mamy częstokroć wyższe, niż w Niemczech, zarobki zaś czterokrotnie niższe.
              Ot, taki czteropak jogurtów Activia tam kosztuje 1,49 euro, u nas 6 złotych, kilogram papryki, w zależności od pory roku jest średnio dwukrotnie tańszy i tak dalej, i tak dalej.
              • Gość: kamillo Re: wydajnosc pracy polskiego robotnika IP: *.siemens.pl / 10.243.6.* 07.12.10, 10:52
                Ja może robotnikiem nie jestem tylko inżynierem i pracuję aktualnie w Niemczech, bo w Polsce o dziwo nikt mnie nie chciał zatrudnić, bo byłem świeżo po studiach z niewielką praktyką. Szukałem pół roku i nic. Nawet w sklepie nie mogłem pracować bo tam znowu za duże wymagania. Więc postanowiłem poszukać pracy za granicą. Wysłałem CV do Niemiec, bo dość blisko mam. W ciągu tygodnia dzwonili, nawet nie musiałem znać niemieckiego - angielski wystarczył. Kumple co zostali w PL teraz męczą się, bo mają pensje do max. 2000. Ja tutaj po przeliczeniu na PLN jeszcze nie zszedłem poniżej 10.000! A ceny podobne. Jedzenie droższe, ale chemia, kosmetyki tańsze. Koszt życia jest może z 10-20% wyższy niż w PL (razem z mieszkaniem!). A zarobki wyższe 600%. Kocham Polskę, ale wrócę albo jak się tu dorobię, albo jak będzie lepiej w kraju. Tu na mieszkanie zarobię w 2 lata, w Polsce do końca życia musiałbym płacić kredyt. I to jest ten beznadziejny paradoks :/
                • gostom1 Re: wydajnosc pracy polskiego robotnika 07.12.10, 11:06
                  Gość portalu: kamillo napisał(a):

                  > Ja może robotnikiem nie jestem tylko inżynierem i pracuję aktualnie w Niemczech
                  > , bo w Polsce o dziwo nikt mnie nie chciał zatrudnić, bo byłem świeżo po studia
                  > ch z niewielką praktyką. Szukałem pół roku i nic. Nawet w sklepie nie mogłem pr
                  > acować bo tam znowu za duże wymagania. Więc postanowiłem poszukać pracy za gran
                  > icą. Wysłałem CV do Niemiec, bo dość blisko mam. W ciągu tygodnia dzwonili, naw
                  > et nie musiałem znać niemieckiego - angielski wystarczył. Kumple co zostali w P
                  > L teraz męczą się, bo mają pensje do max. 2000. Ja tutaj po przeliczeniu na PLN
                  > jeszcze nie zszedłem poniżej 10.000! A ceny podobne. Jedzenie droższe, ale che
                  > mia, kosmetyki tańsze. Koszt życia jest może z 10-20% wyższy niż w PL (razem z
                  > mieszkaniem!). A zarobki wyższe 600%. Kocham Polskę, ale wrócę albo jak się tu
                  > dorobię, albo jak będzie lepiej w kraju. Tu na mieszkanie zarobię w 2 lata, w P
                  > olsce do końca życia musiałbym płacić kredyt. I to jest ten beznadziejny parado
                  > ks :/
                  Piszesz, źe jesteś inźynierem. Ale nie piszesz czy pracujesz jako inźynier. Twój zarobek ponoć 10.000 złozy w przeliczeniu to chyba 2.500 Euro. Nie wskazuje to jednak, źe jesteś tu jako inźynier zatrudniony. Zarobek inźyniera wynosi w Niemczech pomiędzy 70.000 - 90.000 Euro w roku. Jeźeli jesteś na stanowisku kierowniczym dochdzi ca. 30% do tego i nawet więcej. Znam się na tym bo pracuję w Niemczech jako inźynier od 27 lat.
                  • mara571 tobie sie chyba cos pomylilo 07.12.10, 11:12
                    chlopak wytaznie pisze, ze jest 2-3 lata po studiach.
                    Poczatkujacy inzynierowie musza sie w Niemczech zadowolic suma 40-45 tys euro na rok.
                    Po odliczeniu podatku i skladek na ubezpieczenia socjalne zostanie cos kolo 2000 euro w zaleznosci klasy podatkowej.
                    Aby dostac 70-90 tys na rok to trzeba jeszcze troche popracowac, zaczac kierowac projektami i ich wdrozeniami.
                    • gostom1 Re: tobie sie chyba cos pomylilo 07.12.10, 11:26
                      mara571 napisała:

                      > chlopak wytaznie pisze, ze jest 2-3 lata po studiach.
                      > Poczatkujacy inzynierowie musza sie w Niemczech zadowolic suma 40-45 tys euro n
                      > a rok.
                      > Po odliczeniu podatku i skladek na ubezpieczenia socjalne zostanie cos kolo 200
                      > 0 euro w zaleznosci klasy podatkowej.
                      > Aby dostac 70-90 tys na rok to trzeba jeszcze troche popracowac, zaczac kierowa
                      > c projektami i ich wdrozeniami.
                      Nie ma obawy, nic mi się nie pomyliło. Faktem jest, źe inźynier jest dopiero gotowym inźynierem po 7 latach staźu pracy. Ale zarobek w przeliczeniu na 10.000 Złoty nie odpowiada zarobku inźyniera. Nawet w ciągu tych pierwszych 7 lat.
              • kosmiczny_swir Wartość dodana! 07.12.10, 10:58
                Wiesz kto zarabia na wartości dodanej samochodów wyprodukowanych w polskiej fabryce Fiata? Centrala we Włoszech. Fabryka w PL dostaje od centrali tylko tyle, żeby pokryć koszty produkcji. Fabryka w PL niczego nie sprzedaje. Sprzedaje centrala. Tak samo, na wartości dodanej nie zarabiają też poddostawcy, bo oni w większości produkują podzespoły zaprojektowane przez Fiata. Z poddostawców samochodowych zarabia Bosch i Magneti Marelli, ale to dlatego, że te firmy same wytwarzają technologię której później używa Fiat.
          • Gość: aaa Re: wydajnosc pracy polskiego robotnika IP: *.internetia.net.pl 07.12.10, 11:09
            Oczywiscie lepiej by bylo, gdyby nawet tych montowni nie bylo? Ja wiem, ze byloby super gdyby to byly tylko polskie montownie, ale takie tez sa, zapewniam cie. Nie wiem skad ten mit, ze w polsce wszyscy pracuja tylko na linich produkcyjnych, wykorzystywani przez caly swiat. To, ze ty pracujesz w montowni nie oznacza, ze pracuja tak wszyscy.
            Poza tym zwroc uwage na koszt zycia w niemczech . Wiem, zaraz padnie argument o tanich VW golfach i Aldikach albo telewizorach (ten argument od jakiegos czasu jest juz nieaktualny), ale nie tylko wurstem czlowiek zyje. Trzeba zaplacic podatki, czynsz, oplaty drogowe, kupic paliwo...
            • hooligan1414 stary, ochłoń 07.12.10, 11:32
              masz niestety typowa przypadlość wielu Polakow - brak zdolności dyskusji wynikającą z niezrozumienia i budowania rzeczowych argumentów. NIKT tu nie pisze, że byłoby lepiej, gdyby tych montowni nie bylo - po prostu słusząc coś włącza ci się w głowie taki polski guzik, skacze ci ciśnienie, rodzi się w tobie polskie emo i pleciesz androny, nie tylko łamiąc zasady dyskusji, ale i prawa logiki - powodzenia.
              A wracając do meritum - fakt - nie wszyscy w Polsce pracują na liniach - niedługo już połowa ludzi w tym kraju będzie pracować w budżetówce. co oznacza, ze duża ich część produkuje tylko kał i CO2 obciążając tych pracujacych w montowaniach i całą gospodarkę (i tak mało konkurencyjną). A resztę bredni z litości pominę - kupic paliwo - buahaha aha - wiesz ile ono kosztuje w Niemczech? niewiele więcej niz w Polsce. Wszystkie wspomniane przez ciebie opłaty - relatywnie (liczone do zarobków) tańsze niż w Polsce. O innych aspektach wynikających z lepszej infrastruktury nawet nie mówię - wiesz, ile w Niemczech kosztuje przejazd autostradą? zero czyli null. A i socjalu, np. dla młodych rodziców też się nie da porównać
              • Gość: aaa Re: stary, ochłoń IP: *.internetia.net.pl 07.12.10, 14:20
                ""pleciesz androny, nie tylko łamiąc zasady dyskusji, ale i prawa logiki - p
                > owodzenia.""
                i vice versa -sprawdz w slowniku

                "A resztę bredni z litości pominę - kupic paliwo - buahaha aha - wiesz ile ono kosztuje w Niemczech?"
                Niestety wiem, bo czesto bywam w niemczech.
                1.44 euro czyli 5.90zl

                ""Wszystkie wspomniane przez ciebie opłaty - relatywnie (li
                > czone do zarobków) tańsze niż w Polsce. ""
                No i wlasnie o tym relatywizmie pisze, glabie.

                ""wiesz, ile w Niemczech kosztuje przejazd au
                > tostradą?zero czyli null.""
                Kosztuje i to sporo, tyle, ze nie placisz na bramkach, tylko w wysokich podatkach.

                Generalnie lubie niemcy, ale nie pisz bzdur, ze jest tam tanio. Moze masz takie wrazenie kiedy przejezdasz swoim golfikiem na zakupy do aldika, ale co innego bywac tam a co innego mieszkac na stale.
        • strikemaster Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 09:39
          Oczywiście, że nie. To kapitał, technologia, a tego nasi "przedsiębiorcy" nie maja i nie chcą miec, bo do tej pory takie dziwactwa im do niczego nie były potrzebne, wystarczyło nie zapłacić pracownikom i podwykonawcom, a produkt sprzedać taniej niz Chińczycy (oczywiście pod względem technologii i jakości produkt porównywalny tylko z chińską tandetą). UE staje się gospodarczo jednym państwem, więc dla naszych "przedsiębiorców" nastają ciężkie chwile.
          • kosmiczny_swir Dokładnie stary! 07.12.10, 10:34
            Dokładnie stary! I jeszcze jedno - polskie firmy na siłę chcą konkurować ceną. To nie ma sensu. Kiedyś w sieci marketów Coop w Szecji widziałem polska mrożoną pizzę. Była tak tania, że nikt nie chcial jej kupować. W Szwecji ludzie nie kupują towarów najtańszych i najdroższych - wychodzą z założenia, że najtańszy towar to chłam a na najdroższym ktoś chce za dużo zarobić.
        • Gość: Piiii Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac IP: *.b-ras2.cld.dublin.eircom.net 07.12.10, 11:23
          Zarzadzanie w Polsce jest do D... dlatego wychodzi mniejsza wydajnosc, Jagieloński i Warszawski nie wystarcza przydaloby sie Cambridge albo Harvard. Pracownicy wykonawczy sa 10 razy wydajniejsi niz ich koledzy w europie zachodniej. Kierownictwo i dyrektorstwo czas najwyzszy dostosowac do norm zachodnich, patalachy z nich ze az piszczy.
        • as-zalogowany Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 12:36
          Gość portalu: tomek napisał(a):

          > wydajnosc to nie szybkosc machania lopata, kolego.

          Dziwne, bo to pracownik "na dole" słyszy, że ma szybciej zap...., a tymczasem pensje managerów doganiają zachodnie - więc chyba oni się wywiązują ze swych zadań.
        • krecik_dewastator Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 13:49
          Owszem, nie o predkosc machania lopata chodzi, ale czy to wina polskiego pracownika ze szef nie udostepnia im rownie zaawansowanych maszyn jak na zachodzie zeby mogl osiagac lepsza wydajnosc?
    • kretynofil Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce facho... 07.12.10, 08:52
      Fascynujace...

      Bo polscy przedsiębiorcy nie są w stanie konkurować z niemieckimi pensjami, które są co najmniej dwukrotnie wyższe niż nasze.

      A czemu nie moga konkurowac? Ceny w Niemczech sa takie same/nizsze niz w Polsce - to czemu pensje u nas MUSZA byc dwukrotnie nizsze? Bo co? Bo "przedsiebiorca" jest za malo "przedsiebiorczy" zeby zorganizowac prace tak aby zwiekszyc wydajnosc pracownika?

      Pies Wam mordy lizal, "pracodawcy", obyscie na tym jak najgorzej wyszli...
      • Gość: tomek Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac IP: *.elpos.net 07.12.10, 09:03
        ...bo bez wzrostu wydajnosci sztucznie zawyzona placa zaowocuje wysoka inflacja, czykliz arobisz mniej niz wskazywalaby na to wartosc nominalna pieniadza. proste?
        • aa.6 Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 09:07
          Pierd...sz o tej wydajności aby mieć wytłumaczenie dla sknerostwa pracodawców w Polsce ale o tym już napisałem wyżej.
          • brytnej Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 09:10
            W Polsce sa takie place, bo Polacy za takie place pracuja. Kiedy nie znajdzie sie nikogo do pracy, place wzrosna.
          • Gość: tomek Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac IP: *.elpos.net 07.12.10, 09:13
            Nie masz pojecia, dlatego tak wrzeszczysz.
            • aa.6 Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 09:21
              Mam pojęcie. Za granicą za tą samą pracę co w Polsce zarobię o wiele więcej i na wiele więcej mnie stać ... i takie są fakty a teorie i inne dyrdymały niemające związku z rzeczywistością możesz opowiadać naiwnym pracodawcom.
              • Gość: kamillo Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac IP: *.siemens.pl / 10.243.6.* 07.12.10, 10:54
                Dokładnie. Więc skoro za granicą można to czemu u nas nie można?
                • Gość: aaa Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac IP: *.internetia.net.pl 07.12.10, 11:21
                  Macie tu prace tylko dlatego, ze jestescie tani. Nie ma zadnego innego powodu do otwierania fabryk w Polsce. Wiec nie podskakujcie, bo maszyny mozna spakowac w dwa dni.
              • lord.wiader Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 11:19
                Dalej nie masz pojecia, o czym wrzeszczysz. "Wydajnosc" to nie liczba srubek przykreconych na godzine, lecz usredniona wartosc, wyprodukowana przez przecietnego pracownika. A u nas to caly czas 30% tego, co w Niemczech. I nie ma nic do rzeczy, ze w niektorych branzach realna wartosc produktu jest taka sama u nas jak tam, bo pensje w gospodarce sie usredniaja.
            • kretynofil Caly czas czekam na Twoja odpowiedz ponizej... 07.12.10, 09:54
              Co sie stalo? Zabraklo "argumencikow" i w panice teraz wertujesz "neoliberalizm dla opornych" w poszukiwaniu chwytliwego sloganu ktory bedzie imitowal odpowiedz?
        • mara571 bzdura 07.12.10, 09:09
          chodzi o to, aby towar byl tanszy.
          To mozna osiagnac jedynie przez niskie place, bo ceny surowcow sa zblizone.
          Niemiecki przemysl eksportowy produkuje coraz wiecej czesci do swoich maszyn w Polsce i innych krajach Europy Srd., aby oferowac maszyny po konkurencyjnych cenach na rynku swiatowym.
          Ale na tych towarach musi stac "Made in Germany".
          • kosmiczny_swir Ale to niemieckie firmy zarabiają 07.12.10, 11:00
            Ale to niemieckie firmy zarabiają na wartości dodanej produktów wyprodukowanych w Polsce. Im bardziej uda im się zwiększyć różnicę między ceną końcową a kosztami wyprodukowania produktu tym więcej zostaje dla nich. Poza tym, im tańszą mają produkcję, tym więcej mogą przeznaczyć na R&D, co zwiększy konkurencyjność ich produków.

            Jeśli polskie firmy chcą być konkurencyjne muszą zacząć inwestować w R&D.
        • kretynofil Sranie w banie... 07.12.10, 09:28
          Zakladasz ze wyzsze pensje zostana pokryte ze wzrostu cen - a to jest glupota.

          Wyzsze pensje mozna osiagnac poprzez zwiekszenie zysku (wieksza wydajnosc pracy - zalezna przede wszystkim od jakosci kadry zarzadzajacej, ktora u nas jest strasznie marna) lub jego redystrybucje w przedsiebiorstwie (zmniejszenie zarobkow malo wydajnej kadry zarzadzajacej i podniesienie plac wydajnym pracownikom).

          Bo wiesz - sprawa jest taka ze skoro ten sam Kowalski moze pracowac pod zarzadem Iksinskiego i ledwie zarabiac dla firmy 500 EUR na miesiac albo pracowac dla Smitha i zarabiac dla firmy 2500 EUR na miesiac - to nie jest to wina Kowalskiego, tylko Iksinskiego.

          Problem w tym ze inwestycje w polskim przemysle blokuja wlasnie tacy Iksinscy, glupie cwoki oderwane gwaltem od pluga (ktorym wydaje sie ze najlepsze zarzadzanie to wrzaski na pracownika) ktore przezeraja wiekszosc zyskow przedsiebiorstw.

          I tu, matolku, pies jest pogrzebany. Jesli szefuncio kretyn zmniejszy sobie pensje do adektwatnej do jego kompetencji i tak zaoszczedzone pieniadze odda pracownikom - to w zaden sposob nie wplynie to na inflacje.

          Tyle tylko ze zeby to zrozumiec to trzeba miec troche rozumu - a akurat tego naszej, zlitujcie sie bogowie, kadrze zarzadzajacej, brakuje...
          • Gość: merek Kretynofil na prezydenta !! IP: 193.179.215.* 07.12.10, 09:46
            Kretynofil na prezydenta !! Nie..., szkoda żebyś się tak marnował. Zostań sobą ku radości mojej i innych.
            Zgadzam się w 100% z twoim postem.

            Dobrych świąt wszystkim!
        • mara571 cos mi sie wydaje, ze jestes polskim pracodawca, 07.12.10, 10:14
          ktory cos czytal o ekonomii, ale nie zrozumial o co chodzi.
          I nawet ci sie w glowce nie miesci, ze pracownicy, ktorzy pracuja w dobrych warunkach, do ktorych pracodawca i kadra zarzadzajaca odnosi sie z szacunkiem, firma umozliwia podniesienie kwalifikacji, ci pracownicy pracuja WADAJNIEJ!
          Polskie place sa obecnie sztucznie zanizone.
          Oszczednosci nalezy szukac w organizacji, zuzyciu energii, wymianie przestarzalych maszyn na nowsze, unowowczesnieniu produktow.
          I czas skonczyc z inwestowaniem zarobionych przez firme pieniedzy w nastepna, wieksza bryke, nastepny dom dla dziecka, futro z norek dla zony.

        • wolfram.izotopowicz Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 10:17
          Gość portalu: tomek napisał(a):

          > ...bo bez wzrostu wydajnosci sztucznie zawyzona placa zaowocuje wysoka inflacja
          > , czykliz arobisz mniej niz wskazywalaby na to wartosc nominalna pieniadza. pro
          > ste?

          Tak. Ale... chyba skonczylo sie pole manewru dla poprawy wydojnosci gdzie pracownik moze cos z tym zrobic (dowod - ten sam pracownik na rynku niemieckim, brytyjskim czy irlandzkim bez problemu odnajduje sie z wydajnoscia). Jesli jest problem z wydajnoscia - to jest to problem do rozwiazania przez pracodawce.
        • kosmiczny_swir Wydajność pracy zalezy przede wszystkim od manager 07.12.10, 10:55
          Wydajność pracy zalezy przede wszystkim od managerów a nie pracowników. Wydajność pracy liczy się w wartości produktu wytworzonej w jednostce czasu a nie ilość produktu.

          Oczywiście, wartość produktu zalezy od tego ile jest warto dla odbiorcy. Dlatego np. wartość np. klastra obliczeniowego nie zalezy od ilości krzemu jaka została użyta do jego konstrukcji, a w ilości czasu jaki odbiorca moża zaoszczędzić np. robiąc symulacje numeryczne łopat turbiny wiatrowej. Analogcznie jeśli mamy np. łożyka magnetyczne albo elektrodynamiczne (nowy wynalzek z KTH w Sztokholmie), to wartosć tych łozysk nie zalezy od ilości materiału z którego są wykonane, a od tego o ile zwiększają możliwości technologiczne odbiorcy albo zmniejszają jego koszty utrzymania maszyn albo o ile poprawiają jego konkurencyjność.
      • mara571 nie na temat do Kretynofila 07.12.10, 09:14
        zdjeto artykul MW po kilkunastu minutach z glownej.
        wyborcza.biz/biznes/1,100896,8778008,Rzad_chce_uwolnic_najem.html
        Zwazywszy co tam ludzie pisza, taktuje ta decyzje jako CENZURE!
        • kretynofil Dzieki, ogarne :) 07.12.10, 09:22
          Pozdrawiam!
    • shedows1969 Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce facho... 07.12.10, 08:55
      Wystarczy popatrzeć na "prezydenta" polskich pracodawców A Malinowskiego (KPP), największej polskiej buty to już można uciekać. Na poważnie , jeżeli pracodawca wprowadza normalne warunki pracy i płacy, jest organizatorem i menadzerem , a nie butnym karbowym i oszustem, to pracownicy mu nie pouciekają .
      • Gość: masa nie wierze!!!!! IP: 46.115.127.* 07.12.10, 09:10
        mieszkam w Niemczech od prawie 3 lat z rodzina. Przyjechalem tu ze Skandynawi gdzie spedzilem prawie 8 lat (zona pochodzi stamtad). Zaznaczam ze mam bardzo dobrze platna prace w zawodzie i jestem tutaj bardzo szanowany, obydwoje wladamy biegle jezykiem niemieckim. Materialnie mamy bardzo wysoki poziom zycia. JEDNAK....... bedziemy wracac w przyszlym roku z powrotem do Skamdynawi.......powod.... jest bardzo prosty. Z tymi ludzmi tutaj nie da sie zyc. Mentalnosc i kultura niemiecka sa tak trudne do wspolzycia i wymieszania, ze poprostu nie wytrzymujemy tego. Zreszta dlatego integracaja w Niemczech o ktorej tyle sie mowi, polegla na calej linii i w tej chwili jest tutaj co jest.
        Mysle ze za chlebem wyjada tylko osoby z niskimi klasayfikacjami zawodowymi ktorzy zrobia ta tylko dla pieniedzy i beda tylko reszte dnia przesiadywac w domu na terenach gdzie mieszka duzo Palakow i narzekac jak tutaj jest do dupy!
        • Gość: wwww Re: nie wierze!!!!! IP: 222.128.41.* 07.12.10, 09:19
          Sa fajni Niemcy i glupi Niemcy. To jasne.

          Dla mnie jak wyjedzie troche osob to nic sie nie stanie. Moze pracodawcy zaczna w PL lepiej placic.

          Przyklad inzynierowie. Mase doswiadczonych inzynierow w PL zarabia po 6 lub 8 tysiecy. To sa pieniadze? Inzynier to powinna byc solidna klasa srednia, ktora moze sobie pozwolic na wygodne mieszkanie i na oszczednosci. W PL taki ktos kupi mieszkanie juz ma kredyt na 30 lat, 2 k miesiecznie.....
          • Gość: inzynier Re: nie wierze!!!!! IP: *.perfopol.com.pl 13.12.10, 11:49
            Ciekawe ktory inzynier w Polsce zarabia 6-8 k miesiecznie. Informatycy moze tak i dlatego zostaja w kraju, gorzej z inzynierami innych specjalizacji.
        • Gość: merek Re: nie wierze!!!!! IP: 193.179.215.* 07.12.10, 09:34
          No tak, w Szwecji, Finlandii czy Danii ludzie są otwarci i chętni do rozmowy. Chyba żartujesz.
          O Norwegii nie piszę, bo nie wiem, nie znam.

          Jak pracodawcy się boją, to dobrze... Bardzo dobrze. Niewidzialna ręka rynku, opiewana przez ekspertów działa... Super!
          • gostom1 Praca Polaka na zachodzie... 07.12.10, 10:27
            Problem jest większy jak sobie niektórzy myślą. W rzeczywistości chodzi głównie o tanią siłę roboczą. Fakt jest, źe warunki pracy spotka Polak w Niemczech o wiele lepsze. Niechodzi tylko o zarobek, który zpewnościę wynosi 400% wiącej. Ale sytuacja nie jest taka prosta. Poniewaź pracownik niemiecki widzi to innymi oczami. I jest to jego dobrym prawem. Dla niego oznacza to, źe konkuruje nagle z kimś, co zarabia połowę i wykonuje jego pracę. A on sam ma teź wydatki miesięczne, które wynoszą 400% więcej jak u sąsiada wschodniego. Przewaźnie rozchodzi się tu o stanowiska wymagające niźszej kwalifikacji. I wtym tkwi sam problem. Co zrobic z tymi, którzy utracili w ten sposób swoją ulubioną pracę. Jeźeli chodzi o stanowiska jako inźynier, to sprawa dla Polaka jest o wiele trudniejsza. W sumie ta idea nie słuźy nikomo, ani Polsce ani Niemcom. To jedynie aktionizmus polityki i następny krok do podziału społeczeństwa europejskiego. Rezultatem będzie niska motywacja na rynku pracy w Polsce i równocześnie spadek zarobku realnego w Niemczech. No i oczywiscie jeszcze większa konkurencja. Nie pomiędzy tych najlepszych, ale tych najtajnszych. Quo vadis Europa?
            • Gość: www Re: Praca Polaka na zachodzie... IP: 222.128.41.* 07.12.10, 10:50
              Gostom sorry, ale piszesz jakbys mial tylko 6 klas szkoly podstawowej za soba!

              jaka idea nikomu nie sluzy? Otwarcia granic?

              Dlaczego konkurencja ma byc tylko o najtanszych!??? Jak pracodawca widzi, ze dzieki tobie zarobi to wiecej ci zaplaci. Ty kupujesz zawsze najtansze rzeczy i uslugi?
        • Gość: aaa Re: nie wierze!!!!! IP: *.internetia.net.pl 07.12.10, 14:22
          "Z tymi ludzmi tutaj nie da sie zyc. Mentalnosc i kultura niemiecka sa tak trudne do wspolzycia i wymieszania, ze poprostu nie wytrzymujemy tego"
          jakies przyklady?
        • Gość: z Niemiec zona ze Skandynawii .............................. IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 19.12.10, 00:43
          Chopie wracasz z powrotem, poniewaz wracasz tam z kad pochodzi Twoja zona.
          Nie piepsz wiec o Niemczech glupot, bo to tylko Ty do Niemiec nie pasujesz, a Twoja
          zona nie musi (...).
    • kubalonek Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce facho... 07.12.10, 09:13
      Największą wartością w firmie są dobrzy pracownicy. To oni budują dobrobyt pracodawcy i sukces firmy .Tyle tylko że do naszych zakutych łbów pracodawców to jeszcze nie dotarło.
      Stare powiedzenie " Z niewolnika nie ma pracownika" .
      Mnie też pracodawca przycisnął - odszedłem , bo szkoda moich nerwów , udało się znaleść dużo lepszą pracę . A firma - płaczą do tej pory bo im spadły dochody . A ja nie chciałem wcale kasy - tylko święty spokój . Kto stracił ?? .
    • map4 Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 09:35
      daghda.irish.pub napisał:

      > Skoro pracodawcy zaczynają się obawiać, to może także pomyślą o byiu konkurency
      > jnym? Taaak, wiem - ciężko będzie... a Polak jak ma wybór między "wyrywaniem" p
      > ieniędzy i ciągłym walczeniem z szarą codziennością, wybierze trochę lepszą cod
      > zienność.

      To nie jest takie proste. Polska to kraj taniej siły roboczej. Wzrost płac spowoduje, że zagraniczne firmy wyniosą się z Polski i osiedlą w Rumunii.

      Sprawa następna: kto będzie utrzymywać przy życiu ZUS ? Kolejna fala emigracji oznacza, że dopłaty budżetu do emerytur będą musiały wzrosnąć, bo wpływy ze składek znowu się zmniejszą. Czyli składka emerytalna pójdzie w górę.

      To samo dotyczy wpływów z podatków pośrednich. Mniej konsumentów oznacza mniejszą siłę nabywczą. Ci, którzy pozostaną będą więc musieli płacić więcej podatków niż do tej pory.
      Podatki zatem wzrosną.

      Oczywistym jest, że polacy w maju ponownie zagłosują nogami. Pytanie brzmi ile jeszcze fal emigracji wytrzyma Polska, zanim się zawali.
      • Gość: merek Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac IP: 193.179.215.* 07.12.10, 09:49
        @ map4,
        "Sprawa następna: kto będzie utrzymywać przy życiu ZUS ?"

        ZUS jest i tak już martwy. Kolejna fala emigracji tylko przyśpieszy śmierć tego zbójeckiego systemu.

        Dobrych świąt wszystkim.
        • Gość: mk Czas na emigracje ze Wschodu IP: *.zone3.bethere.co.uk 07.12.10, 11:18
          Czy sie to komu podoba czy nie, ogromne zasoby pracy sa na Bialorusi, Ukrainie.
          Polska otworzy sie na imigracje, jak zabraknie rak do pracy a to pewne.
          Emigracja, niski przyrost naturalny. Uratowac nas moze tylko jedno, ze Ukraina i Bialorus nas nie przescignie gospodarczo, u nich jeszcze wieksza bryndza poki co, ale i oni nie zasypuja gruszek w popiele i za 5-10 lat sytaucja moze byc inna.
          My zamiast skupic sie na sobie reformowac rynek pracy, edukacje etc. wolimy bac sie kolejna fala odplynie. Mlodzi Szwedzi wyjezdzaja na potega i tam nikt nie pisze takich bredni... ze nie bedzie mial kto pracowac etc.
          • Gość: uwaga Re: Czas na emigracje ze Wschodu IP: *.b-ras2.cld.dublin.eircom.net 07.12.10, 11:29
            Ukraincy i bialorusini to nie debile, wyjada tam gdzie dobrze placa a nie na jakies polskie zadupie.
          • mara571 musze cie zmartwic 07.12.10, 16:28
            to zasoby sa raczej niewielkie.
            Najlepsi, mlodsi Ukraincy i Bialorusini juz dawno wyemigrowali do Rosji.
            Ukraincy z zachodniej czesci od dawna pracuja na poludniu Europy. Ci na Wschodzie sa Rosjanami i najchetniej wlaczyliby czesc kraju do Rosji.
            Co masz na mysli piszac "reformowac rynek pracy"?

            Rano po drodze do pracy kupowalam jablka w niewielkim supermakecie. W kasie siedziala pani ponad 60-letnia. To bylo w Niemczech.
            Kiedy w Polsce pracodawcy zrozumieja, ze ludzie kolo 50-tki tez moga pracowac?

      • wolfram.izotopowicz Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 10:35
        map4 napisał:

        >
        > To nie jest takie proste. Polska to kraj taniej siły roboczej. Wzrost płac spow
        > oduje, że zagraniczne firmy wyniosą się z Polski i osiedlą w Rumunii.
        >
        > Sprawa następna: kto będzie utrzymywać przy życiu ZUS ? Kolejna fala emigracji
        > oznacza, że dopłaty budżetu do emerytur będą musiały wzrosnąć, bo wpływy ze skł
        > adek znowu się zmniejszą. Czyli składka emerytalna pójdzie w górę.
        >
        > To samo dotyczy wpływów z podatków pośrednich. Mniej konsumentów oznacza mniejs
        > zą siłę nabywczą. Ci, którzy pozostaną będą więc musieli płacić więcej podatków
        > niż do tej pory.
        > Podatki zatem wzrosną.
        >
        > Oczywistym jest, że polacy w maju ponownie zagłosują nogami. Pytanie brzmi ile
        > jeszcze fal emigracji wytrzyma Polska, zanim się zawali.
        >

        Powiem tak - co konia obchodzi ze sie woz przewrocil..? Przykro mi - ja mam jedno zycie i majac do wyboru ta sama prace za stawke w PL i stawke w zachdonim kraju Europy - wybor dla mnie jest prosty.
      • sothink Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 13:10
        nic się nie zawali, my nie mamy u siebie leniwych muzułmanów jak Niemcy. Myślę że za jakiś czas obywatele niemieccy zaczną szukać pracy w cywilizowanej Polsce.
    • strikemaster Wolny rynek tak, ale tylko dla produktów 07.12.10, 09:36
      to sobie nasi "przedsiębiorcy" kombinują. Produkty sprzedają po cenach światowych ale koszty pracy chcą mieć krajowe, czyli niższe.
    • 1000kg Ja wyjeżdżam do Niemiec!!! 07.12.10, 09:43
      Bez względu na pracę, którą mam Tu w korporacji jadę do Reichu!!!
    • hugow Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce facho... 07.12.10, 09:48
      niech wyjeżdżają - w Polsce się zmarnują
    • Gość: leming Uciekają z drugiej Irlandii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.10, 10:06
      Porzucają zieloną wyspę dobrobytu?
      Nie chcą jeździć tanimi autostradami?
      Nie chcą niższych podatków?
      Vatu 23% po którym ceny nie wzrosną?

      no jak to? jak to?
      • Gość: trolizmus Re: Uciekają z drugiej Irlandii? IP: *.range86-150.btcentralplus.com 07.12.10, 10:48
        chca tez byc zdala od takich jelopow jak ty.
    • wolfram.izotopowicz Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce facho... 07.12.10, 10:14
      Ale w czym problem panowie z BCC..? W czasach 'pracuj-bo-tam-dwudziestu-jest-na-twoje-miejsce' mowiliscie: "taki jest wolny rynek". W 2004 roku czesc pracownikow powiedziala 'sprawdzam (wolny rynek'. W maju znowu czesc powie to samo. I co? jak Kali ukrasc krowa to wolny rynek gut, jak Kalemu to placzecie. Wolny rynek. To takie proste - prawo podazy i poytu. Jesli ktos tego nie rozumie - ginie.
    • residua Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce facho... 07.12.10, 10:17
      Bez znajomości języka niemieckiego do Niemiec nie ma po co jechać, bo będzie się tam traktowanym jak pracownik drugiej kategorii (bez względu na wykształcenie i doświadczenie zawodowe). Niemcy bardzo restrykcyjnie podchodzą do tego tematu; uważają, że jeśli ktoś zna / uczy się niemieckiego to jest zainteresowany ich krajem i chce się asymilować. W innym przypadku może być traktowany jako potencjalny amator pomocy socjalnej...
      • wolfram.izotopowicz Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 10:42
        residua napisała:

        > Bez znajomości języka niemieckiego do Niemiec nie ma po co jechać, bo będzie si
        > ę tam traktowanym jak pracownik drugiej kategorii (bez względu na wykształcenie
        > i doświadczenie zawodowe). Niemcy bardzo restrykcyjnie podchodzą do tego temat
        > u; uważają, że jeśli ktoś zna / uczy się niemieckiego to jest zainteresowany ic
        > h krajem i chce się asymilować. W innym przypadku może być traktowany jako pote
        > ncjalny amator pomocy socjalnej...

        Dramatyzujesz. W Dublinie od lat mieszkaja ludzie ktorzy slowa nie mowia po angielsku. Mieszkaja, pracuja i funkcjonuja. Jasne - to jest funkcjonowanie w polskim gettcie (zakupy w polskim sklepie, uslugi jesli juz to tylko w u polakow, prasa, tv i internet tylko w jezyku polskim, znajomi tylko inni Polacy), na obrzezach spolecznosci, bez uczestnictwa w tym, co sie dzieje wokolo. Ale funkcjonuja. I to - zdaje mi sie - pod wieloma wzgledami lepiej niz w PL.

        Ale fakt jest faktem - jezyk to podstawa.
        • Gość: ucz sie Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac IP: *.dynamic.mnet-online.de 07.12.10, 10:56
          kiedys byla taka fraszka
          milczenie jest cnota
          zwlaszcza gdy mowca
          jest idiota

          czytaj i ucz sie tego co inni pisza
          do niemiec jezyk niemiecki jest niezbedny

          wenn dir der käse weggnommen wird- tu was

          fragmecik pochodzi z ksiazki spencera johnsona
          die mäuse strategie für menager
          • wolfram.izotopowicz Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 12:37
            Gość portalu: ucz sie napisał(a):

            > kiedys byla taka fraszka
            > milczenie jest cnota
            > zwlaszcza gdy mowca
            > jest idiota
            >
            > czytaj i ucz sie tego co inni pisza
            > do niemiec jezyk niemiecki jest niezbedny
            >

            Pisalem o Dublinie, to raz. A dwa - jestes pewien ze w Niemczech wszyscy mieszkajacy tam Turcy mowia po niemiecku..?
      • brytnej Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 10:55
        residua napisała:

        > Bez znajomości języka niemieckiego do Niemiec nie ma po co jechać, bo będzie si
        > ę tam traktowanym jak pracownik drugiej kategorii (bez względu na wykształcenie
        > i doświadczenie zawodowe).

        Przy pracy wymagajacej wysokich kwalifikacji znajomosc jezyka jest nieodzowna. O ile kopiac rowy wystarczy wiedziec, jak sie nazywa lopata itp., a byle jaki kelner musi znac tylko jadlospis i pare odzywek - to przy pracy z dokumentacja, organizacji projektow, doradztwie, obsludze klientow chyba nie da rady bez znajomosci niemieckiego, oprocz niektorych specyficznych branz (ale za to angielski lepiej niz perfekt jest wymagany).
      • Gość: z Niemiec Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 19.12.10, 00:50
    • arktur1 A kto będzie płacił podatki i składki ZUS? 07.12.10, 10:22
      Jak Polacy wciąż będą wyjeżdżać z kraju, to kto będzie utrzymywał urzędników, (pseudo-)nauczycieli, bezrobotnych, bezdomnych, powodzian, posłów, emerytów i rencistów?

      A przede wszystkim KTO będzie pracował na kolejne mercedesy dla prywaciarzy???
      • gostom1 Re: A kto będzie płacił podatki i składki ZUS? 07.12.10, 10:31
        arktur1 napisał:

        > Jak Polacy wciąż będą wyjeżdżać z kraju, to kto będzie utrzymywał urzędników, (
        > pseudo-)nauczycieli, bezrobotnych, bezdomnych, powodzian, posłów, emerytów i re
        > ncistów?
        >
        > A przede wszystkim KTO będzie pracował na kolejne mercedesy dla prywaciarzy???

        Sorry. Zapomniałeś o KRUS i dotacjach dla rolników. A to jeszcze większa finta.
    • milosniktrojki Polski pracodawca będzie musiał szanowaćpracownika 07.12.10, 10:31
      No to może być faktycznie problem nauczyć polski biznes tych nowych rzeczy...
    • konrad.ludwik02 Wyjadą, wyjadą, choć nie tak owczym ... 07.12.10, 10:53
      Wyjadą, wyjadą, choć nie tak owczym pędem jak do Irlandii, lecz w sposób przygotowany, "na z góry upatrzone pozycje". To nie tylko kwestia wielokrotnie większych zarobków, ale nieporównanie wyższej kultury pracy i życia, jakości cywilizacyjnej jakiej w Polsce prawdopodobnie nigdy nie osiągniemy. U nas rządzi wszechmocnie chciejstwo i kombinatorstwo - preferujące cwaniaków, tam sucha pragmatyka, zasada równych praw dla ludzi którzy się potrafili zintegrować z tubylcami. Każdy normalny człowiek chciałby przecież żyć w kraju, w którym każda praca jest szanowana i dobrze wynagradzana, pod jednym tylko warunkiem - że jest rzetelnie wykonywana!
      Nie zazdroszczę rodakom w Polsce za lat kilka, kiedy do Niemiec uciekną pielęgniarki, przedszkolanki, kasjerki marketów i pozostali przedstawiciele najzacniejszych zawodów, męczący się u nas za żebracze wynagrodzenia.
      • Gość: bezsens Re: Wyjadą, wyjadą, choć nie tak owczym ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.12.10, 14:00
        zgadzam się. Co więcej, jestem zdania, że na tej 'mniejszej' fali emigracji dużo bardziej stracimy, bo spora część niewykwalifikowanych pracowników już siedzi na emigracji, a teraz zacznie się wyjazd osób lepiej wykształconych, tworzących realne nowoczesne rozwiązania (inżynierowie, technicy).

        Oni będą pracowali na dobrobyt niemiec - czy wyjadą zaraz pierwszego maja czy też odrobinę później (nauka języka i poszukiwania pracy troszeczkę trwa mimo wszystko) to i tak na tym stracimy.

        W tym kraju pozostaną więc:
        1) ludzie z pasją, której nie zabije chęć normalnego życia
        2) rolnicy i ludzie, którzy swojego 'dobra' (np fabryki, ziemi, budynków) nie mogą przenieść za granicę
        3) cała masa emerytów i rencistów
        4) starsi, posiadający dzieci w wieku szkolnym, ale nie studenckim (jak człowiek jest na studiach to i tak wpada do domu ze sporej odległości, więc czy jedzie 500 km na wschód czy na zachód to żadna różnica przecież)

        Niemiecki rynek pracy chętnie przyjmie Polaków - jesteśmy bądź co bądź sąsiadami i oprócz kilkudziesięciu procent 'szefów' uprzedzonych do Polaków - reszta będzie ich traktowała tak samo, jak Niemców.

        Życzę naszym pracodawcom jak najlepiej, ale sam szykuję się do wyjazdu. Język jest podszlifowany (zdany i sprawdzony w praktyce), praca czeka (byłem na kilku rozmowach, są konkretne propozycje). Niecierpliwie czekam na otwarcie tego rynku.

        I tak zachowuje się bardzo duża część tych ludzi, którzy obecnie żyją za średnią krajową, mając na uwadze kredyty na mieszkanie i inne pochodne. W Polsce, przy takim podejściu do pracownika, nie da się żyć. To jest wręcz potwierdzone naukowo (no bo jak niby mam żyć, skoro żyć mogę jedynie w 'spółce' z żoną, bo samodzielnie nie miałbym szans?) To jest chory kraj wybitnych cwaniaków i grabaży, na szczęście sporo młodych ludzi myśli racjonalnie i choć łezka się w oku kręci, to jednak opuszczają Polskę.

        Poczekam, aż będziemy mieli np. Polski koncern samochodowy, polski koncern farmaceutyczny, polski koncern wytwarzających opakowania czy okna, który będzie miał zasięg przynajmniej europejski - wtedy 'łaskawie' mogę wrócić. Teraz to wygląda tak, że sieć małych i drobnych przedsiębiorstw zatrudnia po 2-3 osoby i nawet nie myśli o ekspansji, bo walczy o to, aby się utrzymać na rynku.

        Kiedyś w Pl mieliśmy wielkie przemysły włókiennicze, obuwnicze czy metalurgiczne. Obecnie tego nie ma. Oczywiście - to wina taniej podróbki z Chin, ale coraz więcej ludzi negatywnie podchodzi do takich towarów - w momencie wzrostu zarobków szukają lepszych jakościowo rozwiązań - widać to choćby po telefonach komórkowych (coraz więcej ludzi jednak nie wybiera modelu za 1 zł), coraz więcej ludzi woli 'markowy' sprzęt komputerowy zaprojektowany w USA czy krajach europejskich, od tańszego, ale gorszego odpowiednika podróbki chińskiej. To naprawdę widać, tyle tylko, że nie odbija się to u nas w kraju np. wzbogaceniem społeczeństwa. Ludzie, jak lemingi, ruszają na wyprzedaże najtańszych, najgorszych telewizorów Made in PRC bo przecież 'okazja' - my nie myślimy tak, jak moglibyśmy myśleć, gdybyśmy mieli więcej pieniędzy.

        Co więcej, jestem święcie przekonany, że skoro kupujemy polską żywność, to równie chętnie kupowalibyśmy polski samochód czy kosiarkę do trawy - o ile naturalnie byłoby nas na nią stać i byłaby lepsza jakościowo od kosiarki z chin, która się zepsuje za 2 sezony.
        • lord.wiader Re: Wyjadą, wyjadą, choć nie tak owczym ... 07.12.10, 14:14
          "Polski koncern samochodowy, polski koncern farmaceutyczny, polski koncern wytwarzających opakowania czy okna, który będzie miał zasięg przynajmniej europejski"

          No wlasnie nie o to chodzi. Polska nie ma szans na polu technologii tradycyjnych, XX-wiecznych. Wyobrazasz sobie, ze VAG albo Bayer pozwoli sobie na utrate polskiego rynku na rzecz lokalnego konkurenta? Gdybysmy pozostali poza UE, byloby to jeszcze przynajmniej teoretycznie mozliwe z pomoca panstwa. Teraz juz jest za pozno. Wylacznie inwestycja w nauke moze uratowac polska gospodarke. Oczywiscie przez slowo "nauka" nie mam na mysli historii, socjologii czy filologii slowianskiej.
        • Gość: aa Re: Wyjadą, wyjadą, choć nie tak owczym ... IP: *.ppp.asahi-net.or.jp 08.12.10, 11:55
          polski koncern wytwarzających opakowania czy okna
          • Gość: bezsens Re: Wyjadą, wyjadą, choć nie tak owczym ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.12.10, 00:40
            o opakowaniach też był artykuł ;)

            problemem jest to, że fakro ma 15% rynku a Velux prawie całą resztę (nie licząc malutkich firemek o zasięgu regionalnym oraz np. stolarzy, którzy tworzą okna wg starszej technologii na zamówienie).

            Chodzi mi o to, że nawet jeśli mamy już jakieś 'super' przedsiębiorstwo, to jest ono zbyt małe, aby konkurować z innymi przedsiębiorstwami - ok, my mieliśmy socjalizm i czasy PRLu, kiedy tamte firmy zaczęły ekspansję na cały świat, ale teraz, 20 lat później... nie okłamujmy się - wszyscy 'ambitni' biznesmeni robią wielkie pieniądze w krajach lepiej dostosowanych do potrzeb biznesu, zamiast siedzieć w Polsce.

            Ja też wyjadę z dokładnie tego samego powodu - kasa i bliskość granicy. Co wieczór mogę spać w 'swoim, polskim' łóżku, pracując za dużo większe pieniądze 50 km na zachód zamiast na wschód (dojazd ten sam, a nawet lepszy).

            Ktoś, kto nie widzi problemu, powinien szybciutko lecieć do okulisty. To będzie maksymalna emigracja zarobkowa, choć 'niewidoczna' - sporo ludzi takich jak ja, będzie co 2 tygodnie 'wracać' do domu - owszem - przywiozą pieniądze i napędzą konsumpcję, ale z drugiej strony podatki z ich pracy (zysk z ich pracy) trafi do budżetu niemiec zamiast polski. Do tego zostaną objęci niemieckim systemem emerytalnym więc i ZUS znowu bedzie marudził. To jest smutna szara 'przyszłość' żeby nie powiedzieć rzeczywistość.
    • kociewiak2 Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce facho... 07.12.10, 10:53
      ..moze polscy pracodawcy wreszcie beda normalnie placic ,jest duzo ludzi czekajacych na prace ,napewno nie bedzie problemow z robotnikami.
    • as-zalogowany Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 12:30
      O czym mowa? Przecież już to przerabialiśmy niedawno przy okazji wyjazdów na wyspy. Co ma się zmienić? Za rok będą witać nas nagłówki "Pracodawcy potrzebują specjalistów" (za 1500zł netto) - a obok nich "50% bezrobocie wśród absolwentów. Temat planowania i inwestycji jest naszym pożal się biznesmenom całkowicie obcy. Jak to, on ma szkolić młodego? Przecież on mu zaraz ucieknie. Ale dlaczego ucieka - już nie pomyśli. A wygląda to np. tak:

      Na przykładzie pewnej cukierni:
      - stale podnosić normy do wyrobienia, aż najlepsi pracownicy zaczną uciekać
      - na ich miejsce zatrudnić ludzi "z łapanki", którzy nigdy nawet nie mieli związku z tym zawodem
      - wymagać od pozostałej grupy starych pracowników, by szkolili młodych, oczywiście normy pozostają te same więc de facto muszą oni zap... jeszcze bardziej
      - dziwić się, że po pół roku uciekli wszyscy doświadczeni pracownicy i trzeba cukiernię zamknąć (została gościowi piekarnia)

      W międzyczasie odpowiednio motywować pracowników, np. wyrzucić doświadczonego kierownika zmiany, który poprosił o niewielką podwyżkę po wzroście norm o 30% - bo "nie będą mi tu pracownicy na głowę wchodzić". A ludzie widzą rzeczy i gdy zorientują się, jakie jest podejście pracodawcy szybko zaczynają szukać innej pracy. Pracodawcy zaś nie potrafią tego dostrzec - przykład: na mojej rozmowie o pracę gość stwierdza "pan to mi ucieknie zaraz". Pytam, dlaczego ludzie uciekają z tej pracy i co jest w niej nie tak? Gość się obraża, praca jest super, on robi przecież łaskę że daje robotę, to ludzie są źli... No i z takim podejściem co 3 miesiące wymienia połowę pracowników. Oczywiście nie przeszkadza mu rachunek ekonomiczny, który wygląda mniej więcej tak:
      - jeden pracownik doświadczony za 7zł/h (było to jakiś czas temu) robi na zmianie 2 blachy produktu, zwykle bez strat typu przypalenia, błędy w recepturze itp.
      - 2 gości "z łapanki" robi na zmianie razem 1,5 blachy. Jeśli nikt nad nimi nie stanie i nie przypilnuje, to nie przestrzegają receptury, jakości a i np. przypalenia są częste, więc i tak część z tego, co zrobią - do kosza. Wynagrodzenie - 5zł/h każdy, bo niżej już nikt nie chciał przyjść.
      Który wzór lepszy dla polskiego pracodawcy? Oczywiście drugi, tak właśnie wygląda nasz model zarządzania. Jak stara się nasz biznesmen wybrnąć z tego i podnieść efektywność? Otóż przychodzi do tych 2 zielonych gości i mówi im:
      - Za mało robicie. Macie robić 2 blachy dziennie albo was wywalę.
      Co oni robią? Ano robią te 2 blachy, tyle że wychodzi brak doświadczenia i o trzymaniu się receptur już w ogóle nie ma mowy, wszystko robi się w takim zapieprzu "na oko". W efekcie jeszcze więcej produktu ląduje w koszu jako brak. Bilans ekonomiczny:
      - w pierwszym przypadku dalej mamy gościa za 7zł/h i dwie blachy gotowe po każdej zmianie.
      - lub 2 gości po 5zł/h, również 2 blachy produktu, gorszej jakości niestety - oraz jedną blachę odpadów w koszu.
      Niestety, pierwszemu gościowi nie można podnieść stawki, bo jest to "nieopłacalne" no i nie możemy pozwolić pracownikom "wchodzić nam na głowę". Tak to wygląda zarządzanie po polsku.

      Inny przykład - mała firma przewozowa. Dwóch kierowców, w biurze 4 osoby i szef. Kierowcy w trasie po Polsce 5 dni w tygodniu, a przy wypłacie słyszą, że 1500zł to dużo pieniędzy... No ale kogo ma szef zwolnić, syna, córkę, czy może księgową (po kursie), też jakiegoś pociotka. A może sam ma sobie odjąć i nie kupić auta? Wypłaty nie zapłacone od pół roku, a szef sprawdza, czy mu się nowy Pajero zmieści w garażu...

      Wyjechało już ponad 2 miliony i co - bezrobocie jak było, tak jest. Wyjedzie następne i nic się nie zmieni. Dalej ten sam człowiek na zachodzie będzie "good worker", a w kraju w oczach szefa - leń śmierdzący. Dalej dzień pracy będzie wynosił 8h... ale lepiej jednak zostać 10h. Dalej nadgodziny będą płatne, tylko nie wiadomo kiedy. I tak można opowiadać i opowiadać.
      • Gość: biznes sentre klub jesteście mało wydajni w pracy!!! i IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.10, 12:51
        wy nic nie rozumiecie!
        macie za małą wydajność pracy!!!
        DLACZEGO TYLKO 40% LUDZI GŁOSUJE NA TUSKA I PO?!!!
        to stanowczo za mało!

        ps.
        wsiadam do mojego porsche cayenne i jade na busines lunch! No i jeszcze musze wymienić żarówke w moim PORSCHE, a to koszt 800zł!!!
        Nie wiem dlaczego moi pracownicy ociągają sie jak im dobrze place- ponad 1500zł brutto!
    • Gość: sam Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac IP: 153.108.64.* 07.12.10, 14:38
      nie tylko niemiecki, ambitniejsi wybiora szwajcarie
      szwajcarskakariera.wordpress.com/
      • Gość: zobligowany Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.10, 16:21
        Inżynierem w Polsce można obecnie zostać po 3 latach nauki a jeśli dzieje sie to na bazie "ogólniaka" to wyedukowano 1/2 prawdziwego inżyniera.
        • dinki_red Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 07.12.10, 16:51
          Kto wie czy paradoksalnie to nie lepiej.
          Trzy lata nauki nie wiadomo jakich przestarzalych glupot a zawodu nauczysz sie i tak dopiero pracujac w firmie
    • practicant ...przezabawne... 07.12.10, 17:29
      No fajnie-inżynier może wyjechać.I jest super,komentarze "dobrze ze wyjezdzaja,bo tutaj by sie zmarnowali".A gdzie hasla:
      -"oddajcie za studia-studiowaliscie za nasze pieniadze!!"
      -"inzynierow w kamasze!!"
      -"niech najpierw odpracuja studia!!"

      Jestem lekarzem,od stycznia zaczynam prace w DE,wiele z powyzszych hasel slyszalem w Polsce na zywo,nie tylko w necie.Rozbrajajacy jest ten relatywizm moralny...

      Ad rem-wyjada jak zwykle przede wszystkim niewykwalifikowani robotnicy fizyczni.Nie wiem,skad bzdury o 90tys euro rocznie dla inzyniera po studiach-to wychodzi miesiecznie ponad 8k euro.Przecietna pensja to okolice 1500euro /opowiesci kilku znajomych,watpie aby wszyscy klamali/-pensja jak na niemcy niezla,powyzej ich sredniej krajowej.To kolejny powód,czemu mało wykształconych mgr.inż. wyjedzie-bo i po co,skoro porownywalne,a czesto duzo lepsze zarobki sa w Polsce.To nie jest tak jak u mnie-roznica miedzy kwotami netto 1400pln a 3000 euro,a czesto 10 000pln a 1500 euro.Koniec mrzonek.
      • Gość: bb Re: ...przezabawne... IP: *.dbd-ipconnect.net 08.12.10, 22:08
        duzo nie wyjedzie.
        bo robotnicy moga juz od dawna pracowac zakladajac firme jednoosobowa wiec dla nich sie nic nie zmieni.
        inzynierowie najpierw musza opanowac dobrze jezyk a z tym to roznie bywa.
        zarobic mozna ale to zalezy od miasta ile. majac na reke tak z 1600-2000 euro (tyle mozna dostac jako inzynier na poczatek) wydaje sie z 600-1200 na mieszkanie kolejnych pare setek na jedzienie i inne i na koniec zostaje malo na odlozenie. no chyba ze ktos chce jak student mieszkac w kilku obcych w mieszkaniu i sie konserwa zywic to co innego.
        no ale najpierw to trzeba niemiecki znac dobrze a z tym roznie bywa.
        • Gość: robotnicy Re: ...duzo nie wyjedzie ? IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 19.12.10, 01:16
          Nie kazdy chce zakladac jedonoosobowa firme I NIE KAZDY MOZE !
          Fachowcowi w odpowiednim wieku bedzie lepiej podjac prace jak pracownik, niz zakladac jednoosobowa firme.
          Dodatkowo w budownictwie w wiekszosci, potrzebne sa papiery mistrzowskie (Meisterprüfung),
          aby otrzymac zgode na zarejestrrowanie dzialalnosci gospodarczej.
          Tak wiec np.:
          - murarz,
          - tynkarz,
          - malarz - lakiernik,
          - dekarz,
          - budowa rusztowan,
          - ciesla,
          - elektrotechnik,
          - hydraulik,
          - budowniczy drog (brukarz)
          czyli podstawowe zawody budowlane wylaczone sa z pod mozliwosci zakladania firm jednoosobowych, bez przedstawienia papierow mistrzowskich.
          Jest wiele osob, ktore jednak znajda w tych zawodach zartudnienie, wlasnie jako pracownicy
          w firmach budowlanych - po 1 maja, poniewaz pracownik nie musi miec papierow mistrzowskich
    • gosc_76 Niech jadą.... 08.12.10, 14:04
      Jakby Podolski czy Klose zostali w Polsce pewnie by teraz gdzieś zapierdzielali na budowie, a po godzinach pili browara, czy też wódę :)
      • Gość: helmut Jedz chopia na Bialorus! IP: *.dip.t-dialin.net 08.12.10, 22:55
        a tobi chopia gul skaczy, bo mosz chaziajskie korzynie, kery sum nic nie warte u nos w Niemcach. Ty se wyz ta korzenie i jedz na Bialorus! Tam mosz 100 euro... na misionc. Bydziesz polskim krolem!
        My w Nie3mcoch mamy juz wiela dubrych hachmanow ze Szlunska ,,,,, loni som okrutni dobrzy, nom nie trza pijokow polskich i obibokow. Icj platz je we Syberii!
    • kasiula87a Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce facho... 12.12.10, 21:33
      dla wszystkich uczących się niemieckiego deutschkurs.pl. Lepiej podszkolić się językowo przed wyjazdem, bo później może już na to nie być czasu.
    • gom3s Re: Czy niemiecki rynek pracy zabierze Polsce fac 10.03.11, 10:12
      Ci co mieli wyjechać już dawno do niemiec wyjechali...
Pełna wersja