zyz_o
13.12.10, 09:55
Wczoraj w tramwaju:
na przystanku wsiadają dwie panie w średnim wieku, dobrze ubrane. Siadają koło mnie i głośno rozmawiają. Wymieniają się spostrzeżeniami i komentarzami wysłuchanego przed chwila kazania w kościele. Pomstują na młodzież, upadek obyczajów i panoszący się wszędzie grzech. Padają argumenty typu: "...za moich czasów...", "...ja bym tak nigdy..."
Mijamy kościół - panie wykonują stosowny w takim momencie gest.
Na następnym przystanku wsiadają kontrolerzy - obie panie nie mają biletów, ale głośno pomstują na biedę, brudne i niepunktualne tramwaje, czepialskich kontrolerów, władzę i ustrój.
Wysiadają wraz z kontrolerami na kolejnym przystanku.
Odniosłem wrażenie, że niezbyt dokładnie wysłuchały kazania lub niewiele z niego zrozumiały...