Jest szlak, którym nie można przejść. Z powodu ...

14.12.10, 11:28
Parę lat temu próbowaliśmy ze znajomym przejść czerwonym szlakiem pod Górach Kocich z Obornik do Trzebnicy. Mniej więcej do połowy trasy było OK. Potem mało nie zgubiliśmy się polu kukurydzy, w efekcie tylko mnóstwo drobnych rozcięć skóry na rękach od lisci kukurydzy. Ale to było nic, bo już całkiem blisko Trzebnicy drogę przegrodził płot, którego nie dało się obejść. Musieliśmy się cofnąć prawie kilometr, zejść do drogi przez jakieś pola rzepaku (spodnie zrobiły się żółte) i dopiero drogą wrócić na szlak. Ktoś w ogóle sprawdza te szlaki czy w tym PTTK PRL w najlepsze panuje?
    • alto11 Jest szlak, Zakaz wejscia przez właściciela 14.12.10, 12:56
      Podpowiem jak to wygląda od strony dowodowej.
      Jak jakiś koleś twierdzi że to teren pod jego władaniem, a teren nie jest trwale ogrodzony lub w widoczny i czytelny sposób oznaczony to najlepiej włączyć dyktafon w komórce (ewentualnie filmowanie z głosem w aparacie foto wiszącym na naszej szyi) i spokojnie pytamy czy ma jakiś dowód na potwierdzenie swojej tezy. Prosimy o wyciąg z księgi wieczystej wraz z mapą geodezyjną tego jego terenu i oczywiście dowodu tożsamości zgodnego z jego facjatą i okazanymi dokumentami.
      Gdy tego nie ma to nie mamy z nim o czym rozmawiać.
      Przepraszamy go, ewentualnie odsuwamy na bok i idziemy dalej.
      W przypadku ewentualnej późniejszej interwencji Policji wykonywanej na żądanie tego pana ponawiamy żądanie, a w przypadku gdy policja pragnie spisać nasze dane do ewentualnego wykorzystania to żadamy by do notatnika został wpisany nasz wniosek o dołączeniu do sprawy naszych świadków których dane oczywiście też Policja spisała bo są z nami, oraz faktu że wcześniejsza rozmowa z rzekomym właścicielem została nagrana na dyktafon w telefonie o nr...., czy aparacie foto z którego możecie za pokwitowaniem po wcześniejszym skopiowaniu przekazać nośnik.
      Gdy gościu okaże w/w dokumenty to oczywiście musimy się wycofać.
      Również Policjant ma prawo wydać wiążące polecenie, które musimy wykonać, ale na które możemy potem złożyć zażalenie do jego przełożonych lub prokuratury.
      Takie jest prawo i taka jest praktyka.
      • Gość: gosc Re: Jest szlak, Zakaz wejscia przez właściciela IP: *.chem.uni.wroc.pl 14.12.10, 14:25
        Z całym szacunkiem ale to jest typowe zachowanie przedstawiciela narodu znanego ze ściągania na egzaminach, kłusownictwa oraz wyjazdów "zarobkowych" za zachodnią granicę. Jak chcesz być w porządku wobec siebie i innych to udaj sie do starostwa i obejrzyj sobie mapy. Na całym cywilizowanym świcie nikt nie pyta intruza dlaczego nie wie. Ma wiedzieć i koniec.
        • zetkaf Re: Jest szlak, Zakaz wejscia przez właściciela 14.12.10, 17:27
          > Z całym szacunkiem ale to jest typowe zachowanie przedstawiciela narodu
          > znanego ze ściągania na egzaminach, kłusownictwa oraz wyjazdów "zarobkowych"
          tak, podszywanie sie pod wlasciciela terenu, nielegalne z niego korzystanie pasuje do tego typu.
          Oczywiscie, jesli ktos jest wlascicielem terenu, to rozumiem, ze boi sie klusownikow, z drugiej strony, powiedz sam, co ma zrobic patriota, ktory chce poznac swoj kraj? Chodzenie szlakami to doskonaly poczatek, a czasem wrecz jedyna mozliwosc (schodzenie ze szlakow w pewnych okolicznosciach jest karalne)?
          Najprosciej obrazac nie rozumiejac innych, najprosciej wyzwac, gdy samemu jest sie za glupim, zeby znalezc rozwiazanie...

          > Jak chcesz być w porządku wobec siebie i innych to udaj sie do sta
          > rostwa i obejrzyj sobie mapy.
          No i sobie obejrzal... szlak idzie tedy, znaczy mozna? A kto tu kogo o wtargniecie na teren prywatny oskarza? Sorry, chcesz kogos oskarzac, ze ci wlazi z buciorami na pole, to TY musisz udowodnic ze zrobil to nielegalnie, takie jest prawo w Polsce (zasada domniemanej niewinnosci). Nie jestem tez pewien, czy brak ogrodzenia w pewnych przypadkach nie jest wystarczajacym dowodem zadniedbania ze strony wlasciciela, i wtedy mozna zdaje sie domniemywac, ze to teren "wspolny".

          > Na całym cywilizowanym świcie nikt nie pyta intru
          > za dlaczego nie wie. Ma wiedzieć i koniec.
          To po co w wielu krajach tabliczki "private property"? Wedlug twoich teorii, to jedynie kaprys wlasciciela, przeciez i bez nich moze do kazdego strzelac jak do zlodzieja?
      • Gość: :) uwazaj zebys z dziub nie zerwal... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 16:45
        od wlasciciela terenu!!! Dobra rada :)
    • zetkaf Re: Jest szlak, którym nie można przejść. Z powod 14.12.10, 17:31
      Generalnie, to chyba problem ogolnopolski, i jakos odgornie powinien byc uregulowany. Zwlaszcza, ze znaki sa wytyczane w porozumieniu z gminami, wiec moze i ew. sprzedaz gruntow powinna to uwzgledniac? Zwlaszcza, ze kupujacy wie, ze kupuje grunty wraz z gruntem, wiec albo negocjuje w trakcie zakupu, albo jak sie nie podoba, to niech nie kupuje i oczekuje od gminy "odturystycznienia" (analogia do odrolnienia ;) dzialki.
      Ze juz nie wspomne o wynajmie terenu, zwlaszcza, jak ktos specjalnie wynajmuje najbardziej atrakcyjne turystycznie tereny i na turystach chce zarabiac...

      ps. i nie mowcie o prawie wlasnosci. Bo Polska to dziwny kraj -niby prawo wlasnosci jest, a w prawie wodnym jest zapis, ze dostep do jeziora czy tam bodajze rzeki musi miec kazdy obywatel, wiec jak gmina zapomniala, to przez prywatna dzialke mozna lizc ;)
    • piotr1984r2 Jest szlak to można nim iść 14.12.10, 21:45
      W ogóle nie rozumiem dlaczego ktoś i jakim prawem zabiera drogę którą biegnie szlak turystyczny i dlaczego nie ma w takim razie obowiązku wydzielenia tego odcinka dla turystów pod karą finansową - czy w naszym zacofanym państwie nie ma już odpowiednich służb, zajmujących się kontrolą tego typu przypadków i naprawdę nic nie mogą zrobić z takimi występkami ??

      Chyba, że szlaki turystyczne też są już u nas sprywatyzowane i sprzedane - ciekawe za ile i kto wziął za to kasę podatnika??
      • zetkaf Re: Jest szlak to można nim iść 16.12.10, 17:24
        > W ogóle nie rozumiem dlaczego ktoś i jakim prawem zabiera drogę którą biegnie s
        > zlak turystyczny
        bo:
        a) szlaki turystyczne sa uwazane za relikt komunizmu,
        b) bo mieszczuchy wogole nie mysla, ze ktos moglby chodzic po lesie?
        c) bo wioskowi i tak znaja okolice wokol swojej wioski, i im szlaki do niczego nie potrzebne?
        A ze turysta... panie, tu u nas nic nie ma, taki tu nigdy nie przyjedzie...
        Polski "patryjotyzm"....
Pełna wersja