dw1122 16.12.10, 22:23 Jak cudnie mają moje dzieci ! studiują , mogą jechać na wymiany mają paszport . znają języki i czują się europejczykami są wolni Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: anna Re: Siedziałem na Kleczkowskiej z Bronkiem Kozaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.10, 21:53 mój ojciec tez w tych latach był więżniem politycznym,wyszedł na mocy amnestii po śmierci Stalina.Niestety nie zyje juz.Niestety mało wiem bo byłam za mała ,zebu mi oppowiadać,ale wiem ,że ojciec nawet po wyjściu się bał,w domu nie mówiło sie o tymA mnie zyczliwi donieśli ,że mój ojciec siedział w więzieniu.Nie powiedziano tylko za co.Długo trwało zanim się dowiedziałam prawdy.Znam nazwiska osób którzy doniesli,ale cóz z tego,nawet jeśli ktos zyje,to ma z 90 lat.Bardzo duzo osób wtedy zamknięto z dawnego ZNTK we Wrocławiu.Po wyjsciu to juz nie był ten sam człowiek,tak mówiła mama.Dziękuję Bogu ,że mamy inne czasy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: furora Re: Siedziałem na Kleczkowskiej z Bronkiem Kozaki IP: *.internetia.net.pl 18.12.10, 00:56 świetny film dokumentujący jeden z takich bohaterskich Życiorysów: www.tvp.pl/filmoteka/film-dokumentalny/historia/oskarzenie/wideo/oskarzenie/303121 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: Siedziałem na Kleczkowskiej z Bronkiem Kozaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.10, 17:18 Stan wojenny wybuchł gdy zaczynałam naukę w V LO . Na początku ogłoszono przerwę w nauce - nie wiem ile trwała - nie pamiętam. Potem życie musiało się jakoś toczyć . Zima była ostra. Do szkoły trzeba było iść na piechotę bo nie kursowała komunikacja miejska. Co chwilę legitymowało mnie ZOMO . Musiałam się tłumaczyć skąd i dokąd idę i po co. Nie było to przyjemne ani kurtuazyjne. Obiady jadałam w szkole. Lekcje odrabiałam w kolejkach po mięso lub cokolwiek innego , co " rzucili " do sklepu. Sukcesem było dostać kostkę margaryny. W takich kolejkach spędzało się cały niemal dzień. Moja matka była chora , ojciec pracował na zmiany. Pod opieką miałam młodszego brata. Pomarańcze można było zdobyć tylko przed świętami Bożego Narodzenia. Obowiązywały kartki na żywność - na mięso, cukier, mąkę itp oraz 10 dag cukierków czekoladowych na miesiąc. Nie było telefonów komórkowych, internetu i innych podobnych rozrywek i cudownych możliwości.Ludzie byli w tych trudnych czasach bardziej ze sobą związani niż teraz. Młodzież bez wątpienia ma dziś o wiele lepiej. Ciekawe co z tym zrobi i jak odpłaci się tym co o tę wolność dla nich walczyli. Podpisane - młody konspirator. Odpowiedz Link Zgłoś
richardsorge Siedziałem na Kleczkowskiej z Bronkiem Kozakiem 24.12.10, 18:48 Ludzie, czy nie czas, aby uwolnić się od nieprawd przeszłości. Z książki "Wrocławska Golgota" dra Krzysztofa Szwagrzyka wynika, że jedną z "prześladowanych" na Kleczkowskiej była rodzina Dziadków (Dziatków ?) spod Kępna. Tymczasem moja śp.Mama wspominała, że cała familia tych "opozycjonistów" w okresie tużpowojennym zajmowała się rabunkami i kradzieżami w całym powiecie; łupy to uprzęże i siodła końskie, świnie, pościel (gł. pierzyny). zboże itp. Jeden z Dziadków został zastrzelony przez UB podczas obławy w rejonie wsi Feliksów; pozostali stali się swoistymi bohaterami czasów współczesnych. To nie jest do śmiechu, lecz Mama wspominała, że zabitego położono na warstwie słomy na wozie drabiniastym i zawieziono do siedziby UB w Kępnie. Ofiara była dość wysoka, w efekcie głowa zabitego zwisała poza rufą wozu i śmiesznie podrygiwała w rytmie mijanych kolein polnej drogi. Widok podobno i straszny, i jednocześnie groteskowy... A ile ofiar stalinizmu z ulicy Kleczkowskiej to podobni Dziadkom działacze podziemnej opozycji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Siedziałem na Kleczkowskiej z Bronkiem Kozaki IP: *.umwd.pl / 192.168.17.* 28.12.10, 08:06 Do ostatniego wpisu: Proszę uważnie przeczytać tekst artykułu bo chyba czytelnik go nie zrozumiał. Odpowiedz Link Zgłoś
pawiczka Siedziałem na Kleczkowskiej z Bronkiem Kozakiem 18.09.11, 20:35 To mój Wujek :-) jestem dumna z takiej rodziny. :-) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś