Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niepot...

22.12.10, 15:34
co oznacza że mieszkańcy bronili mięsny przed bankiem? czy my żyjemy w komuniźmie? bo chyba w kapitaliźmie jest kto płaci więcej ten ma. Ja też wole sklep niż 10-ty bank koło mnie ale takie są reguły ustrojowe, a tych którzy bronili mięsny powinien kraj zafundować bilet w jedną strne do Korei Północej
    • nietylkowroclaw Re: Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niep 22.12.10, 15:42
      Nie kolego. Takie są reguły ustrojowe w demokracji, że społeczność lokalna ma prawo decydować co jest dla niej dobre, a co nie. A jak to Ci się nie podoba - to zastanów się, czy samemu nie skorzystać z biletu do Chin. Tam będziesz miał kapitalizm bez demokracji.
    • rosa_de_vratislavia Re: Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niep 22.12.10, 15:43
      damian_wro napisał:

      > co oznacza że mieszkańcy bronili mięsny przed bankiem? czy my żyjemy w komuniźm
      > ie? bo chyba w kapitaliźmie jest kto płaci więcej ten ma.

      Nie chodzi o lokal prywatny, tylko miejski.
      A miasto prowadzi "politykę lokalową" - np. niższe czynsze dyktuje księgarniom niż bankom, albo preferuje w Rynku resauracje a nie banki (które s gotowe płacić wyższy czynsz). Chodzi o to, by miasto służyło mieszkańcom. Inaczej będziemy chodzić po pustych ulicachz siedzibami banków i salonami telefonii komórkowej.
      Wiadomo,że spożywczy nigdy nie zarobi tyle, co placóeka ogólnopolskiej sieci instytucji obracającej naszą kasą. Ale tez wiadomo,że część ludzi nie ma aut i musi mieć dostęp do owego sklepu spożywczego.
    • levack.levack Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niepot... 22.12.10, 15:49
      Zwykle w takich przypadkach to byłbym za biblioteką, ale w tym konkretnym przypadku to nie.
      300 metrów dalej jest kolejna biblioteka publiczna (w Świadowidzie), z dużą czytelnią, z dużą salą wypożyczeń. Jestem pewien, że jakby kasę na utrzymanie dwóch bibliotek przeznaczyć na jedną to by było z korzyścią dla czytelników.
      • wieza_babel1 Re: Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niep 22.12.10, 19:40
        > Zwykle w takich przypadkach to byłbym za biblioteką, ale w tym konkretnym przyp
        > adku to nie.
        > 300 metrów dalej jest kolejna biblioteka publiczna (w Świadowidzie), z dużą czy
        > telnią, z dużą salą wypożyczeń. Jestem pewien, że jakby kasę na utrzymanie dwóc
        > h bibliotek przeznaczyć na jedną to by było z korzyścią dla czytelników.


        Levack, błądzisz.

        1. Do drugiej biblioteki jest 500 m.

        2. Starsi ludzie wolą wejść do biblioteki prosto z ulicy, a nie zasuwać na osiedle i gramolić się na 1 piętro.

        3. Nie unowoczesniej ludzi na siłę. Ta malutka biblioteka ma atmosferę jakiej nie ma ta dużo większa filia 37.

        Przejdź się i zobacz, na pewno zmienisz zdanie.
        • levack.levack Re: Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niep 23.12.10, 11:40

          >
          > Levack, błądzisz.
          >
          > 1. Do drugiej biblioteki jest 500 m.

          wszystko jedno, nawet jakby było 700 m. to i tak za mało.
          >
          > 2. Starsi ludzie wolą wejść do biblioteki prosto z ulicy, a nie zasuwać na osie
          > dle i gramolić się na 1 piętro.

          część starszych ludzi ma bliżej do Światowida, znaczna część z nich ma zbiorkom za darmo, a od pętli tramwajowej jest już bardzo blisko. W Światowidzie jest winda, która zwykle działa.

          >
          > 3. Nie unowoczesniej ludzi na siłę. Ta malutka biblioteka ma atmosferę jakiej n
          > ie ma ta dużo większa filia 37.

          Może i ma atmosferę. Ale imo lepiej, żeby nie miała atmosfery (zresztą - co to znaczy, ma atmosferę - niektórzy wolą śmierdzący myszą antykwariat, a niektórzy empik) i miała więcej książek.
          Na Olszewskiego miasto mogłoby zrobić inną instytucję odchamiającą. Nie zawsze alternatywa jest biblioteka-bank.
          • bgwd14 Re: Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niep 23.12.10, 20:27
            > Może i ma atmosferę. Ale imo lepiej, żeby nie miała atmosfery (zresztą - co to
            > znaczy, ma atmosferę - niektórzy wolą śmierdzący myszą antykwariat, a niektórzy
            > empik) i miała więcej książek.
            > Na Olszewskiego miasto mogłoby zrobić inną instytucję odchamiającą. Nie zawsze
            > alternatywa jest biblioteka-bank.

            Od razu widać po Twoich postach, że nie jesteś bywalcem ani jednej, ani drugiej biblioteki. Atmosfera ma znaczenie i to większe niż Ci się wydaje. Poprzednicy już napisali, dlaczego akurat ta biblioteka jest tak dla mieszkańców ważna. Ja dodam, iż mimo że jest malutka i dysponuje zapewne mniejszym księgozbiorem, to nigdy nie wyjdziesz z niej bez książki o interesującej Cię tematyce. Panie zawsze traktują Cię podmiotowo, pomagają wyszukać interesujące pozycje, doradzają, polecają. Widać, że znają się na książkach i to nie tylko ich praca, ale widać, że również pasja.
            Jakiś czas temu też myślałam, że ta na Sempołowskiej jako większa, bardziej nowoczesna, będzie dobrym wyborem. Niestety, nie wyniosłam najlepszych wspomnień. Wszystko trzeba znaleźć samemu, nikt Ci nie doradzi, jakie książki o danej tematyce warto przeczytać, a których na przykład nie znasz. Przychodzisz, wybierasz jakąś konkretną pozycję, podbijasz stempelek i wychodzisz. Pani z czytelni zdecydowanie bardziej pomocna.
            Jedna z tych bibliotek to jak korporacja, druga, jak rodzinny biznesik. Oczywiście, w dużym uproszczeniu ;)
            • levack.levack Re: Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niep 23.12.10, 21:34
              bgwd14 napisała:


              >
              > Od razu widać po Twoich postach, że nie jesteś bywalcem ani jednej, ani drugiej
              > biblioteki. Atmosfera ma znaczenie i to większe niż Ci się wydaje. Poprzednicy

              Sempołowskiej - owszem, może nie bywalcem, ale czasem tam jestem. Na Olszewskiego nie byłem od kilku lat.
              Na czym polega atmosfera? Że pani mówi szeptem, a obok nie biegają dzieciaki z SP91 i nie śmierdzi stołówką? Że pani wyjmie książkę spod lady jak za komuny w księgarni "dla stałego klienta"?

              > już napisali, dlaczego akurat ta biblioteka jest tak dla mieszkańców ważna. Ja
              > dodam, iż mimo że jest malutka i dysponuje zapewne mniejszym księgozbiorem, to
              > nigdy nie wyjdziesz z niej bez książki o interesującej Cię tematyce. Panie zaw
              > sze traktują Cię podmiotowo, pomagają wyszukać interesujące pozycje, doradzają,
              > polecają. Widać, że znają się na książkach i to nie tylko ich praca, ale widać
              > , że również pasja.

              Panie mogą równie dobrze pomagać w większej bibliotece. To kwestia pań a nie lokalizacji i ilości bibliotek.

              > Jakiś czas temu też myślałam, że ta na Sempołowskiej jako większa, bardziej now
              > oczesna, będzie dobrym wyborem. Niestety, nie wyniosłam najlepszych wspomnień.
              > Wszystko trzeba znaleźć samemu, nikt Ci nie doradzi, jakie książki o danej tema
              > tyce warto przeczytać, a których na przykład nie znasz. Przychodzisz, wybierasz
              > jakąś konkretną pozycję, podbijasz stempelek i wychodzisz. Pani z czytelni zde
              > cydowanie bardziej pomocna.

              W dobie internetu, biblionetek, nakanap i mnóstwa innych tego typu serwisów czytelniczych pani w bibliotece jest w zasadzie niepotrzebna. Przynajmniej dla mnie. Ja idę po konkretny tytuł, który gdzieś mnie zainteresuje. I jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby w bibliotece była właśnie ta książka, którą akurat miałem kaprys przeczytać. A być może jakby zamiast bezsensownie utrzymywanych 2 bibliotek, w jednej było więcej książek to może by mi się udało.

              > Jedna z tych bibliotek to jak korporacja, druga, jak rodzinny biznesik. Oczywiś
              > cie, w dużym uproszczeniu ;)

              W bardzo dużym uproszczeniu. Jakby to były firmy prywatne, to już by jednej nie było (a jakby to były obie jednego właściciela, to już w ogóle).
              Można "walczyć" o to, żeby panie na Sempołowskiej pomagały, albo panie z Olszewskiego się przeniosły do Światowida (jak klienci mają potrzebę pomagania), ale utrzymywanie 2 bibliotek 500 metrów od siebie to ekonomiczny absurd przy takim czytelnictwie jakie jest w Polsce.
              Ale prawdą jest, że panie na Sempołowskiej przeginają, bo dziś na przykład biblioteka była zamknięta "z powodu choroby personelu".
    • yglykmat Re: Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niep 22.12.10, 15:51
      Oznacza to Damianku, że zgodnie z regułami demokracji mieszkańcy mogą decydować o swoim otoczeniu nie będąc zmuszanymi do poddawania się dyktatowi silniejszego czy bogatszego. Wyobraź sobie, że kwestie jaki i gdzie lokal można założyć mogą być również regulawane prawnie tak aby ograniczyć możliwości bogatszym (banki) a dać szanse innym - i jest to nadal demokracja a nie dyktatura (pieniądza). Gdyby nie te możliwości to miałbyś w rynku same banki, tak jak w niektórych miastach. W końcu fakt jest taki, że banku ofertą finansową nikt nie przebije... W KRLD za fakt bronienia czegokolwiek poza miłościwie panującym dostałbyś kulę w łeb, więc twoja sugestia biletowa nie bardzo tu pasuje.
    • szulgan Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niepot... 22.12.10, 16:17
      żal mi tej biblioteki, przez wiele lat jej kierowniczka (sp.Róża Wasilewska, która niestety zmarła kilka miesięcy temu) i czytelnicy bronili jej przed zamknięciem i wydawało się że groźba ta nie powróci. Wygląda na to ze w Polsce wciąż mało jest banków, fakt że u nas w kraju niestety dostaje ten kto da więcej i to w łapę bo mało powiedzieć że żyjemy w kapitalizmie; przeciwko któremu nic nie mam, natomiast kraj spowity jest korupcja, w związku z czym można wszystko trzeba tylko odpowiednio wysoka łapówę.
      • Gość: mik Re: Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niep IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.12.10, 17:02
        Szulgan, czytałeś artykuł?
        • piotr_ze_wsi Re: Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niep 22.12.10, 17:16
          A czy ty zrozumiałaś/eś wszystko to, co napisał szulgan? Widzę, że nie do końca. Ta biblioteka była już swego czasu broniona i obroniona, i wydawać by się mogło nawet, że na tyle skutecznie, iż kolejna groźba likwidacja wydawała się już niemożliwą do zaistnienia.
          A oto teraz się pojawiła.
          Czytając zatem myśl o tym, co czytasz, nie zaś o tym, jak się doczepić do piszącego.
          Pozdrawiam ze wsi.
          • Gość: mik Re: Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niep IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.12.10, 17:26
            Z tekstu wynika, że nie ma i nie było takiego zagrożenia, a strach został wywołany przez plotkę, co wszyscy po kolei potwierdzili.
            • piotr_ze_wsi Re: Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niep 22.12.10, 17:32
              Podobno w każdej poltce jest ziarenko prawdy.
              Może zatem ta informacja o zamierzonej likwidacji była puszczona celowo, po to właśnie, by wysondowac, jaka będzie reakcja społeczeństwa. To zaś, co któryś z urzędników powiedział, nie można przyjąć za prawdę objawioną, bowiem ludziom takim ufać zanadto się nie powinno.

              To wszystko jednak nie zmienia faktu, że szulgan, opierając się na artykule oraz własnej wiedzy mieszkańca, jak sądzę, Biskupina, napisał prawdę i o to toczymy nasz spór:)
              • Gość: mik Re: Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niep IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.12.10, 17:44
                Nie nazwałbym tego sporem, jedynie jakąś mini wymianą zdań.
                Nie jestem zwolennikiem spiskowych teorii, więc nie zgodzę się z Twoim zdaniem.
    • sverir Re: Mieszkańcy Biskupina bronili biblioteki. Niep 22.12.10, 19:31
      Gdyby chodziło o prywatny lokal, to zgodziłbym się z tą częścią o płaceniu i posiadaniu. Ale lokal był miejski a gmina to nie przedsiębiorstwo, nie powinna kierować się rachunkiem ekonomicznym jako jedynym wyznacznikiem.
    • wieza_babel1 Panie Ociepa, już raz chcieliście uwalić tę 22.12.10, 19:31
      bibliotekę, ale to się, na szczęście, nie udało. Już Pan nie pamięta?

      Nie znam drugiej takiej biblioteki z tak fajną atmosferą.

      Zabrakło nam nagle Pani Róży, ale "26" dalej trzyma swój wysoki poziom.

    • Gość: czytak Analfabeci, łapy precz od biblioteki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.10, 11:23
      Sami nic nie czytacie, to dajcie chociaż innym czytać

      Najlepszym uniwersytetem w dzisiejszych czasach jest księgozbiór.
      /T.Carlye/

Pełna wersja