Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go ni...

13.01.11, 08:50
Zastanawialiście się kiedyś Państwo dlaczego Wrocław promuje się pod hasłem Wrocław-miasto spotkań?
Ja też nigdy się nie zastanawiałem bo hasło nie miało żadnego odwzorowania do dziś...
BOK UrbanCard jest miejscem spotkań tysięcy Wrocławian.

Do zobaczenia!
    • amuzc Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go ni... 13.01.11, 08:57
      "Miało być wygodnie i nowocześnie...strach pomyśleć, co nas czeka" - ciekawe co na to rzecznik tzw magistratu? Przecież urzędnicy chcą tylko dobrze, a że wychodzi jak zwykle, któż to wie dlaczego? Pewnie wymyślą nowe zasady funkcjonowania i sprzedaży Urbana.
      • Gość: wroc Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.11, 09:47
        Do prezydenta Miasta (które coraz bardziej przypomina dużą wieś): WSADŹ SE URBAN W TURBAN!!!
        • Gość: pff Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go IP: 94.42.104.* 13.01.11, 09:48
          chcieliście to macie
          trzeba było iść na wybory
    • Gość: iu4iu Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 13.01.11, 08:59
      i co? papierowy był taki zły?
      przynajmniej tysiące Wrocławian nie miało takich problemów jakie generuje ten głupi plastik.
      • jkolonko Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go 13.01.11, 10:09
        Z artykułu wynika coś przeciwnego - nie plastik, a brak możliwości akceptowania plastiku w PKP. To naklejanie znaczka na kartę jest tym niedoskonałym obejście problemu, dzięki któremu tak trudno dopłacić 16 PLN na kolej. Coś jakby musieć kasować elektroniczną kartę po wejściu do tramwaju, a potem wysiadając zmazywać z niej datę wydrukowaną przez kasownik.
        • jureek Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go 13.01.11, 10:39
          jkolonko napisał(a):

          > Z artykułu wynika coś przeciwnego - nie plastik, a brak możliwości akceptowania
          > plastiku w PKP.

          A wprowadzając ten plastik nie wiedziano, że takiej możliwości nie ma?
          Nie można najpierw się dogadać, a potem plastiki wprowadzać?
          Jura
    • Gość: mikser Przecież 72% opowiedziało się za takimi absurdami! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.11, 09:04
      Nie widzę więc teraz podstaw do narzekania.
    • Gość: rsfr Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.11, 09:15
      Ale parodia, only in Poland :)
      A taki nowoczesny miał być ten urban, a tutaj wychodzi klejenie papierowego biletu do plastikowej karty - rotfl!
      • Gość: tantus Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go IP: *.pwrnet.pwr.wroc.pl 13.01.11, 10:00
        Ja też chętnie korzystałem z tego biletu. Tyle, że zamiast na urbankartę (co za idiotyzm!) naklejałem go na paragon potwierdzający doładowanie. Jest tam podany nr urbankarty i termin ważności zakupionego biletu. Na znaczku wpisywałem nr karty. Konduktorzy jak dotąd nie robili z tym problemów. Ostatnio jednak, w punkcie gdzie dotychczas kupowałem ten bilet (na Dworcu Tymczasowym), że od wycofania biletów papierowych już go tam nie sprzedają. I co, mam teraz stać w kolejce na pl. Legionów? W ogóle mi tam nie po drodze...
        • Gość: Snapek Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go IP: 195.206.126.* 13.01.11, 14:14
          No niestety, ale po walce z rzeczywistością (i ze sobą samym) ostatecznie musiałem wybrać się ponownie na Plac Legionów w celu zakupu znaczka na kolej. (4zł bilet do pracy pociągiem w jedna strone (sic!)). Po kilku podejściach na Dworzec Tymczasowy oraz na pętle w Leśnicy (dwa dogodne dla mnie punkty) okazało się, że znaczków ani widu ani słychu.

          Udało mi się wcisnąć bez kolejki, na chama, bo co tu dużo gadać. Nie popieram takiego zachowania, ale jak to mówią cel uświeca środki. Oznajmiłem z pewnością w głosie, że nie zamierzam stać w tamtejszej kolejce do wyrabiania kart po to by zakupić znaczek. Pani bez mruknięcia obsłużyła mnie w trakcie obsługiwania innego petenta. Nie musiałem nic przy niej wypełniać, naklejać etc.

          Domyslam się, że pracownicy punktu na Legionów maja w tym samym stopniu dość całego zamieszania co i pasażerowie.
    • pracownikxyz Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go 13.01.11, 10:04
      Przesadzasz. Od dawna tysiące Wrocławian systematycznie spotyka się korkach.
    • pani_jadzia Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go ni... 13.01.11, 10:06
      Dojeżdżam pociągiem codziennie do centrum z Psiego Pola. Do tej pory nie było żadnego problemu - zawsze kupowało się znaczek w kiosku przy ulicy Krzywoustego, razem z normalnym biletem miesięcznym (i mimo, że miałam wyrobioną kartę, bilety papierowe kupowałam tak długo, jak tylko było to możliwe). O tym, że po wprowadzeniu karty miejskiej, będą się działy takie numery, było wiadomo od samego początku i wcale mnie to teraz nie dziwi! W tym mieście nic nie może przecież odbywać się normalnie!

      Tak czy owak - w biurze Urban Card stałam już w kolejce trzykrotnie - najpierw podczas wyrabiania karty, potem po to, by przedłużyć okres ważności legitymacji studenckiej i teraz, po raz trzeci - kupując tę nieszczęsną naklejkę (co udało się osiągnąć po odstaniu około 70 minut na mrozie). Chcąc uniknąć za miesiąc powtórki z rozrywki, chciałam kupić bilet 60-dniowy i dwa znaczki. Oczywiście okazało się, że jest to niemożliwe - bardzo uprzejma pani oświadczyła, że jeśli chcę korzystać z usług PKP, może mi jedynie sprzedać dwa bilety 30-dniowe... Jednym słowem - degrengolada! Ale to było przecież do przewidzenia...

      A tak na marginesie - ta usługa była dostępna już od wielu lat, nie jest więc prawdą, że wprowadzono ją dopiero wraz z UrbanCardem.
      • Gość: dawid225 Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.11, 11:22
        Pani Jadziu
        Jak rozumiec to zdanie "może mi jedynie sprzedać dwa bilety 30-dniowe"?
        Czy da sie kupic na Grabiszynskiej z gory dwa albo wiecej biletow miesiecznych na kolejne miesiace i odpowiednia ilosc naklejek i dzieki temu nie musiec tam biegac co miesiac, tylko rzadziej?
        Jezeli tak, to daloby sie z tym jako zyc.....
        • pani_jadzia Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go 13.01.11, 11:47
          Tak, UrbanCard ma coś takiego jak "kieszenie". Działa to mniej więcej tak, że w jednej znajdują się dane dotyczące poprzednio zakodowanego biletu, w drugiej są informacje dotyczące biletu bieżącego, a trzecia jest pusta. I właśnie w tej trzeciej można zakodować sobie bilet "na zapas". Nie wiem dokładnie jak to działa, bo pani w biurze UrbanCarda mi bilet kodowała. Nie wiem też, czy czegoś nie pomieszałam przypadkiem, w każdym razie można na pewno jeden bilet kupić dodatkowo.
          • pani_jadzia Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go 13.01.11, 11:51
            nie, przepraszam - są tylko 2 kieszenie.
            • Gość: Hermilion Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go IP: 194.146.120.* 13.01.11, 14:20
              I w ten sposob zakup biletu do zoo, akwaparku etc
              mozna sobie w buty wsadzic.

              W.
              • tbernard Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go 13.01.11, 15:10
                Czyżby po wprowadzeniu tej karty straciły ważność polskie pieniądze, które do tej pory wystarczyły na kupno biletu do zoo itp?
    • sansiplast Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go ni... 13.01.11, 10:09
      wbrew temu co napisano w artykule, nie tylko podróżujący po mieście koleją mają problemy. zakodowanie karty w automacie też graniczy z cudem. albo automat całkiem zwalony, albo nie przyjmuje karty płatniczej, albo nie da się wybrać prawidłowej daty początku ważności biletu. to się musi zmienić.
      ostatnio (przed świętami) byłem zmuszony kodować kartę w banku, ale pani powiedziała, że tę możliwość mam tylko do końca roku (2010). teraz operację kodowania trzeba planować już co najmniej tydzień przed końcem ważności biletu, bo a nuż znowu będą problemy...

      ułatwiła mi ta karta życie po CH*** fest
    • pawel_zet Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go ni... 13.01.11, 10:45
      Wrocławska karta miejska jest nowym cywilizacyjnym impulsem rozwoju Wrocławia. Nigdzie na świecie nie ma tak nowoczesnej karty! Tylko złośliwe media mnożą problemy i internetowe trolle. Mieszkańcy (ponad 70%!) entuzjastycznie w ostatnich wyborach poparli pomysł karty miejskiej. Tak trzymać!
      • map4 Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go 13.01.11, 13:03
        pawel_zet napisał:

        > Mieszkańcy (ponad 70%!) entuzjastycznie w ostatnich
        > wyborach poparli pomysł karty miejskiej. Tak trzymać!

        ponad 70% z 40% gwoli ścisłości. Pozostałe 60% uprawnionych do głosowania, czyli zdecydowana większość mieszkańców ma Dutkiewicza, urbankartę, korki, stadion i w ogóle Wrocław głęboko w rzyci. To wcale nie jest dobra wiadomość.
      • Gość: Darkslide Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go IP: 194.146.120.* 13.01.11, 16:10
        Wpisy PR-owe trzeba umiec kamuflować ...
    • Gość: Fakir Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.11, 15:03
      Kolejny przykład gdzie władze Wrocławia mają problem komunikacji zbiorowej. Zapewne wychodzą z założenia ze przymusowa komunikacja indywidualna (bo do tego się to sprowadzi) to czysty zysk dla miasta i wszystkich zainteresowanych którzy na tym zarobią:

      * sprzedawcy samochodów
      * ubezpieczyciele
      * serwisy, warsztaty naprawcze
      * stacje benzynowe
      * co za tym idzie miasto z podatków :)
      * firmy budujące nowe drogi (korki. trza budować)
      * przed wszystkim te co remontują zniszczone drogi :)
      * producenci asfaltu, sygnalizacji, krawężników, płyt chodnikowych na miejsce zniszczonych dzikim parkowaniem,
      * zyski straży miejskiej z mandatów
      * i wiele innych.

      To że indywidualny człowiek traci czas, pieniądze, nerwy - a każde drogowe zatwardzenie (awaria, wypadek, pogoda, remont itp) to armagedon dla miasta - a kogo to?

      Proste prawda?

    • themoony Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go ni... 13.01.11, 18:07
      U nas nigdy nie będzie normalnie! Im więcej jest instytucji, tym więcej kłopotów i problemów. Najgorsze jest to, że w najprostszych sprawach instytucje nie potrafią się porozumieć. Czyli jak zawsze najgorzej ma pasażer. Jakby tak w tej Mennicy, PKP, czy Urzędzie Miejskim wszyscy wylecieli albo poszli siedzieć za takie utrudnianie to może poszliby wreszcie po rozum do głowy. A na razie może najlepiej stąd się wyprowadzić, bo w Polsce lepiej nie będzie nigdy!
      • embriao Re: Bilet aglomeracyjny - niby jest, a jakoby go 14.01.11, 17:38
        Będe nudny ale była szansa na wymiankę 21 listopada 2010 ale widocznie wszystkim to pasuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja